sorel.lina
21.01.26, 20:11
Alternatywa dla ONZ?
Rada Pokoju, którą prezydent USA chce powołać, ma teoretycznie dotyczyć stabilizowania i monitorowania sytuacji w Strefie Gazy, jednak w praktyce może być próbą budowania przez Trumpa alternatywy dla ONZ, którą amerykański prezydent mocno krytykuje. Trump chce też sobie przyznać nieograniczone uprawnienia jako zwierzchnik Rady Pokoju (w tym dożywotnią kadencję) i zapewnić dominację amerykańskich polityków w jej gremiach decyzyjnych.
Kontrowersje budzi też oczekiwany miliard dolarów "wpisowego" od krajów, które będą zainteresowane dołączeniem do Rady. Póki co, reakcje są mieszane. Z jednej strony są takie kraje jak Francja, Norwegia czy Szwecja już powiedziały Trumpowi "nie", z drugiej pojawiają się pierwsi chętni - to m.in. Izrael, Węgry, Argentyna, Armenia czy Azerbejdżan. Gotowość do dołączenia inicjatywy wyraził białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka, podobne sygnały wysyła Kanada, choć z zastrzeżeniem, że nie zamierza płacić za ewentualne członkostwo.