Dodaj do ulubionych

Słowa do remontu

29.05.05, 20:12
róże,pomarańcze,tulipany,bawełna,niedługo pewnie kartofle...
nawet inteligentny człowiek może się w tych rewolucjach pogubić...
Obserwuj wątek
    • jan_r_k Zabawa w strachy 29.05.05, 22:10
      No coż, wybory już niedługo. PiS może je wybrać i zacznie się na serio
      dekomunizacja. Gazeta zatrudnia więc kolejnego (kolejną) oszołoma z tytułem,
      który udowadnia, że Kaczyńscy są straszni, prymitywni a co już naprawdę
      przekracza wszelkie granice, dzielą świat na czarny i biały.

      Przypomnę, że wiele problemów w Polsce wynika ze skutecznego zamazania
      rzeczywistości przez Gazetę Wyborczą i Michnika. Według Michnika, Kiszczak
      jest przykładem człowieka honorowego, Jaruzelski przykładem patrioty a "czarni"
      tak samo wredni jak "czerwoni". Jest OK, że byli ubecy i najmimordy komuny
      (Urban, Kołakowski, Rakowski, Gudzowaty, Niemczycki, Kulczyk, i Bauman) dostają
      ordery i są milionerami podczas gdy Walentynowicz to wariatka kwalifikująca się
      do domu starców.

      Dlatego też po 16 latach od pozornego upadku komuny nazywanie rzeczy po imieniu
      podoba się wyborcom.

      Jan K.

      Jan K.
      • nathan.sharanski To już nie strach. To panika. 29.05.05, 22:44
        Najzabawniejsze jest w tym wywiadzie to, że pani doktor, obnażając niecny proceder manipulowania
        pojęciami uprawiany przez narodowo-populistyczną prawicę (siedlisko wszelkiego zła), sama daje
        popisowy koncert manipulacji. Brawo, GW!
        • minimum1 a czego tu się bać? cztery lata szybko miną... 29.05.05, 23:16
          im bardziej gorliwie będziecie lustrować i dekomunizować,
          z tym większą pewnością nastepne wybory wygra tzw.lewica
          no chyba,że następnych wyborów nie będzie...
          • piglowacki POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szczególnie aktu 30.05.05, 13:56
            POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szczególnie aktualne SIC!

            Badania sprzed kilku lat wykazały, że 90% naszych ziomków nie rozumie co czyta
            i co się do nich mówi (znakomita część nic nie czyta). Docierają do nich tylko
            krótkie hasłowe przekazy: „Rosja upokorzyła Polskę”; ‘Zdrajca”, „ja Prawdziwy
            Polak”, „Mazur finansował fundację Kwaśniewskiej”. A z niuansów nigdy nie będą
            w stanie wywnioskować, że „nie samochody a rowery; że ….; że kradną a nie
            rozdają”.

            „Leperiada” w polskiej polityce trwa od długiego czasu. Politycy
            przeanalizowali sukces Samoobrony (pospolite ruszenie głupawych postaci stała
            się trzecią „siłą” w parlamencie za sprawą jednego demagoga „wylansowanego”
            przez „wolne media” (wolne od odpowiedzialności, ale nie od
            poczytności/oglądalności czyli od kasy)) i wyciągnęli właściwe wnioski.

            W dużym uproszczeniu: z jednej strony przyjmujące tylko hasłowe „informacje”
            takie jakie mamy społeczeństwo, a z drugiej polityków którzy odkryli, że
            najbardziej skuteczną formą walki z przeciwnikiem politycznym jest populizm w
            najbardziej skrajnej jego formie (w tej kampanii dyskusji o programach mogą
            oczekiwać tylko naiwni).

            „Leperiadę” do perfekcji doprowadzili Kaczyńscy (wyjątkowo aktywny jest
            Jarosław) i ich „piąta kolumna” w PO (jakiś rok temu pisałem, że PO ma/będzie
            miała poważne kłopoty z Rokitą i PiS i to podtrzymuje). W jakimś analitycznym
            artykule o „zasadności” wyjazdu Prezydenta do Moskwy w podtekście dziennikarz
            przekazał, że za strategią PiS-u stoi sztab z DORNEM na czele, a politycy tej
            partii i związane z nią postacie medialne szkolą się w mówieniu „Lperem” (dr
            Kochanowski ostatnio tytułowany w TVP profesorem jest w tym boski). A gdyby
            Prezydent nie pojechał do Rosji, to sztab ten miał przygotowany „boleśniejszy”
            wariant jego krytyki (utrata rosyjskiego rynku i tys. miejsc
            pracy, „nieodwracalne” zepsucie stosunków z Rosją, których nowy (nasz)
            prezydent nie będzie w stanie odbudować, ….). SIC!

            A pośrednikiem w kreacji MATRIX-u budowanego na tych hasłach są „wolne media”
            kierujące się „kasą” i sympatiami politycznymi swoich właścicieli/prezesów (jak
            najwięcej info. typu „człowiek pogryzł psa” byle zgodnego z „linią programową”
            i oczekiwaniami odbiorców). Przecież bezkarnie z każdego uczciwego
            można „zrobić” złodzieja, z przestępcy pokrzywdzonego, z półinteligenta
            pierwszoplanową postać polityki i odwrotnie, z …… Wystarczy ciut wybiórczo
            dobranej prawdy, okraszonej półprawdami i doprawionej przemilczeniami /
            kłamstewkami / przeinaczeniami / oskarżeniami / reinterpretacjami (dopisz inne
            stosowane metody socjotechniki), a głównie insynuacjami medialnych „aktorów”.
            T.Lis rano w TOK FM u Żakowskiego pryncypialnie krytykuje RZ za manipulację
            wobec fundacji Kwaśniewskiej, a w „jego” wieczornych „Wydarzeniach” w Polsacie
            pomija większość merytorycznych argumentów z jej konferencji prasowej i puszcza
            demagogiczną rozmowę z przebywającym w Chinach mężem autorki artykułu. Ciekawe
            SIC!

            „Społeczeństwo” się nie zmieni (nie stanie się nagle inteligentne i myślące),
            politycy zawsze będą dążyć do „sukcesu wyborczego” wszelkimi dostępnymi
            metodami.

            SUPONUJĘ, ŻE TO „WOLNE MEDIA” SĄ DZISIAJ
            „GRUPĄ TRZYMAJĄCĄ WŁADZĘ” W POLSCE.

            Zasadniczym pytaniem jest czy media dojrzały do sprawowania tej władzy ???

            Na tym forum nie ma klasycznych oszołków (tekst jest dla nich kilkadziesiąt
            razy za długi), ale jak Pani widzi, niewiele osób rozumie o czym traktuje
            wywiad z Panią.

            Pozdrawiam autorkę i myślących!

            PS:

            Potrafiącym czytać i myślącym polecam:

            „ONI ZWARIOWALI” - Przekrój 12/2005
            archiwum w www.przekroj.pl/

            „Mam wrażenie, że znaleźliśmy się na statku szaleńców. Chyba nikt już nie myśli
            o polskiej racji stanu. Podam taki przykład: prezydent jedzie do Moskwy.
            Oczywiście można dyskutować: ma jechać, nie jechać. Ale wyobrażam sobie, że
            cały parlament, władza i opozycja - choć teraz za bardzo nie wiadomo, kto jest
            opozycją, a kto nie - wyda rezolucję o tym, co "Moskwa" zrobiła w 1945 roku, że
            europarlamentarzyści zażądają w Parlamencie Europejskim podobnej rezolucji. To
            by była polska racja stanu. A opozycja zachowuje się skandalicznie.”

            „Polska tonie w powodzi bezkarnego kłamstwa” – POLITYKA 46/2004
            polityka.onet.pl/162,1200540,1,0,2479-2004-46,artykul.html
            „Nie jest elegancko zajmować innych swoimi sprawami. Ale ta sprawa nie jest
            wyłącznie moja. Jest to drobny przykład standardów, atmosfery, obyczajów i
            mechanizmów w coraz większym stopniu rządzących dziś Polską: bezsilności wobec
            bezczelnego kłamstwa, beztroskiego kolportowania nieweryfikowanych oskarżeń,
            załatwiania prywatnych, politycznych czy biznesowych porachunków za pomocą
            oszczerstw. Postanowiłem opisać ten mechanizm na własnym przykładzie. Nie
            dlatego, że ten przypadek jest jakoś szczególnie spektakularny czy ważny, ale
            dlatego, że jest prosty, łagodny i najlepiej mi znany.” …

            „Elity wyruszyły na wojnę” – Rzeczpospolita z 11.02.2005 r.
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050211/publicystyka/publicystyka_a_1.html

            … „Opowieść zwolenników IV Rzeczypospolitej to polityczny thriller, w części
            już przetestowany za rządów Jana Olszewskiego. Może być kontynuowany, jeżeli
            jego konstruktorzy zdołają opanować język debaty publicznej, zburzyć
            dotychczasową hierarchię społecznych wartości, czyli znieść panowanie w sferze
            symbolicznej zwolenników III RP. Trzeba na to trochę czasu.” …

            „Państwo to media” – POLITYKA 25/2003 r.
            polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1123565&MP=1
            „Monteskiusz nie przewidział, że narodzi się czwarta władza. W warunkach
            monarchii tworzył system trójpodziału władzy na ustawodawczą, sądowniczą i
            wykonawczą, z których każda miała być równoważona przez pozostałe dwie.

            Tymczasem na tronie zaszła zmiana – zamiast Burbonów zasiadają na nim media.
            Ich władza jest ogromna i kapryśna, nie mniej niż Ludwika XIV i Ludwika XV.
            Każde dobrodziejstwo mediów może ulec wynaturzeniu. Informacja przekształca się
            w dezinformację, wymiana myśli – w pranie mózgów i manipulację, a funkcja
            kontrolna – w tendencyjne i pochopne oskarżenia. W systemie Monteskiusza każda
            władza podlega przynajmniej kontroli, a jakiej kontroli podlegają wolne media w
            wolnym kraju? Czy kontrola jest w ogóle potrzebna? Nerwowa reakcja środków
            przekazu na każdą próbę ingerencji w ich (tj. nasze) uprawnienia, takie jak
            dochowanie tajemnicy źródeł informacji czy ustawowa regulacja rynku mediów,
            wskazują, że środki przekazu zazdrośnie strzegą swojej wolności i utożsamiają
            ją z demokracją. „Państwo – to my”, zdają się wierzyć dziennikarze.”..
            • rozenkranc Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 15:01
              Nie ma Pan racji, że pański tekst jest zbyt długi dla "oszołków". On jest zbyt
              długi i skomplikowany dla większości obywateli tego kraju, którzy - jak Pan
              słusznie zauważa - nie czytają nic poza instrukcją obsługi maszynki do mięsa i
              to dopiero po dziesiątej nieudanej próbie naprawienia jej według własnej
              koncepcji. Ludzie czytający i myślący (bo często idzie to w parze:) są więc w
              arytmetycznej mniejszości, a w doatku targają nimi jeszcze rozmaite rozterki i
              pomysły na życie, co powoduje, że udzielają poparcia rozmaitym frakcjom
              politycznym, przez co ich mniejszościowy potencjał ulega jeszcze dramatycznemu
              rozproszeniu.
              Ma Pan rację, że "media trzymające władzę" rozgrywają wyłącznie swoje
              egoistyczne interesy i to do nich w ogromnym stopniu odnoszą się uwagi autorki
              artykułu, któa w rozmowie z Gazetą jest jednak w niezręcznej sytuacji i dlatego
              egzemplifikuje swoje tezy używając nazwisk polityków, a nie dziennikarzy oraz
              nazw tytułów prasowych.
              • wicurpix Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 20:31
                A czyż nie jest powiedziane: słuchajcie głosu?
            • milygosc Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 17:12
              I co ztego że "POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ" ba społeczeństwo jest jakie jest.
              Ale to niegramotne społeczeństwo co 4 lata zmienia władzę
            • milygosc Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 17:13
              I co ztego że "POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ" bo społeczeństwo jest jakie jest.
              Ale to niegramotne społeczeństwo co 4 lata zmienia władzę
              • maciejslu Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 19:36
                milygosc napisał:

                > Ale to niegramotne społeczeństwo co 4 lata zmienia władzę

                Szkoda tylko, że nigdy nie zmienia jej na władzę LEPSZĄ od poprzedniej...
                • milygosc Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 20:32
                  Widocznie społeczeństwo z każdymi wyborami tez nie jest coraz lepsze
                  • maciejslu Re: POLITYCY i MEDIA i KŁAMIĄ – hasło szcze 30.05.05, 20:34
                    milygosc napisał:

                    > Widocznie społeczeństwo z każdymi wyborami tez nie jest coraz lepsze

                    ... bo politykom wcale nie zależy na tym, aby było lepsze. Otumanionym i
                    zdezorientowanym społeczeństwem łatwiej jest manipulować :-)))
      • navaira Kaczyński łamie konstytucję i nikogo to nie martwi 30.05.05, 13:04
        www.rowni.int.pl :

        Prezydent Kaczyński wciąż odmawia wydania zezwolenia na Paradę Równości, będąc
        jednocześnie w pełni świadomym, że łamie przy tym art. 7, 25 (par. 2), 30, 32,
        54 oraz 57 Konstytucji RP. Jak określają art. 31 i 228, jedyną możliwą formą
        ograniczenia zakresu korzystania z konstytucyjnych wolności i praw (w tym
        wolności zgromadzeń) jest wydanie ustawy, zaś ta może być wydana jedynie wtedy,
        gdy ograniczenia "są konieczne w demokratycznym państwie dla jego
        bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i
        moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób".

        Dla ułatwienia: prywatne zahamowania Lecha K. nie mają mocy ustawy.

        Kim on jest z zawodu? Jak się nazywa jego ugrupowanie? Czego był ministrem w
        rządzie Buzka? Oto pytania testowe dla wyborców Pissu.
        • m15 Re: Kaczyński łamie konstytucję i nikogo to nie m 30.05.05, 13:26
          to nie parada równosci tylko parada zboczenców którzy swoimi obscenicznymi
          wyglupami lamia prawo ,nie ma miejsca dla propagowanie tego wyuzdania i
          nieobyczajnosci ,brawo kaczynski ,jesli trzeba zmienimy konstytucje by nigdy
          zboczency nie mogli sie powolywac na jej zapisy ,niedlugo pedofile zechca tez
          zgody na parade i tez beda twierdzic iz konstytucja daje im prawo swobody i
          zgromadzen,nic z tego zboczenców trzeba leczyc i basta
          • nonprofit Re: Kaczyński łamie konstytucję i nikogo to nie m 30.05.05, 15:05
            Niestety, na kołtuństwo i prostactwo, jakie prezentujesz, nie ma lekarstwa.
    • kot.behemot A guzik 29.05.05, 23:33
      "Kim jest człowiek, który nie chce polec za ojczyznę? Postacią niezbyt piękną,
      prawda?"

      "No bastard ever won a war by dying for his country.
      He won it by making the other poor dumb bastard die for his country."
      - Patton
      • mariusz_ruchala Re: A guzik 30.05.05, 20:59
        a wiesz kim był Patton?
        amerykańskim generałem który twierdził ze niemcy to wspaniały kraj,
        zdysplinowany itd, itp, a slowianie to banda zawszancow, wiec zastanow sie
        zanim kogos zacytujesz nastepnym razem, bo te ze Patton byl niesamowitym
        dowodca, nieznaczy ze byl niesamowitym myslicielem
        a tak wogle to naprawde zagraza nam rewolucja moralna w wykonaniu osob ktore
        nie maja do tego prawa i to jest niebezpieczne, w dodatku nie maja oni pojecia
        o gospodarce
    • niezapowiedziany Re: Słowa do remontu 30.05.05, 02:02
      "W pegeerze pozdychały świnie. Robimy więc zebranie i zastanawiamy się, jak
      rozwijać chlewnię. Przecież nie kłamiemy. Chcemy dalej rozwijać chlewnię?
      Chcemy. To typowy przykład sytuacji niedialogowej z czasów PRL. Wtedy panował
      dyktat i cenzura; publicznie mówił tylko jeden ośrodek władzy - z definicji
      słuszny i mający rację. "

      Nie wiem czemu, ale w tym momencie pomyslalem o Wyborczej. :)
    • niezapowiedziany o Boze. Wyborcza i pani ekspert jednak do remontu 30.05.05, 02:14
      "Dlaczego na enuncjację Kaczyńskiego o Jaruzelskim - której nikt rozsądny nie
      traktuje poważnie - klasa polityczna właściwie nie odpowiedziała? Bo nikt nie
      chce być posądzony o to, że ze zdrajcą ma coś wspólnego, a w opowiadaniu
      Kaczyńskiego postawiono między Jaruzelskim a zdradą znak równości. "

      nie ma to jak dopasywanie rzeczywistosci do wlasnej tezy. przeciez to zdanie to
      zwyczajne klamstwo. (choc ja akurat uwazam, ze Jaruzelskiemu nie powiny
      przyslugiwac ani stopien ani taka amerytura, a odebranie nieslusznych
      przywilejow nie uwazam za populizm, na Kaczynskiego jednak nie bede glosowal,
      ale trzeba przyznac, ze wszystkie partie zajely w tej sprawie stanowisko.)

      poza tym widze, ze po raz kolejny (mimo ostatniej wpadki z policja) relacje
      jednej strony uznano za prawde absolutna i objawiona, wydano wyrok o
      autentycznosci i poskluguje jak faktem. widocznie na Czerskiej juz ustalono, ze
      Kaczynski powiedzial do Wrzodaka "Ty ruski agencie".

      ten artykul to klasyczne w GW poplatanie prawdy i falszu.

      poza tym czy
    • niezapowiedziany jakas paranoja. 30.05.05, 02:25
      "Barbara Czajkowska pyta Leppera: "Czy widzi pan jakieś analogie pomiędzy
      rewolucją pomarańczową a rewolucją róż?". Lepper nie wie, że rewolucja róż
      oznacza obalenie Szewardnadzego w Gruzji. Ale nie chce się do tego przyznać.
      Ucieka od odpowiedzi. Czajkowska naciska: "Rewolucja róż, pan przecież wie...".
      Lepper wstydzi się. Ale prezenterka nie odpuszcza. "

      a co niby? miala mu podsunac pod stolem kartke z odpowiedzia????? przeciez tu
      nie bylo niczego niestosownego. jak ktos pretenduje do bycia poslem, to
      powinien orientowac sie w biezacych wydarzeniach.

      ten wywiad to jakas pomylka.

      a najlepiej sieczke pokazuje ten fragment:

      "Język scalający nas w nową IV RP jest językiem agresji - lecz tego nie
      słyszymy, bo słyszymy przede wszystkim znaki: "zdrajca", "generał pławiący się
      w luksusach".

      Stąd bierze się tolerancja dla obelg (!!!)?

      - Jakich obelg? Proszę pana, przecież tu chodzi o wynagrodzenie krzywdy
      dziejowej! Kaczyński mówi tylko: my walimy prawdę w oczy, zdrajcy muszą być
      rozliczeni, donosiciele ukarani. Pan się z tym nie zgadza?

      Jasne, że się zgadzam (!!!!). Kto by się nie zgodził?

      - No widzi pan? Tak to działa. Wystarczy do tego schematu podłożyć tylko
      konkretną ikonę. Na dziś może to być Jaruzelski.

      Ale na lewicy także mamy populizm (!!!). "

      najbardziej niebezpieczne jest to, ze ten wywiad traktujacy o rzeczywistym
      problemie poslugiwania sie emocjami, polprawdami (czyli propaganda i
      manipulacja), pozornymi informacjami w wypowiedziach politykowi ale i
      DZIENNIKARZY, sam jest taki w swojej istocie. i to jest wlasnie najgorsza
      cecha naszych specjalistow i takze GW: niby naswietla problem, ale tak naprawde
      sam sie nim posluguje dla sprzedania swoich tez. tym samym:
      1. dyskredytuje i rozmywa problem
      2. uchodzi za autorytet, a tworzac zamet (bo w tym tekscie populizm i
      niepopulizm zostaly wymieszane), moze jako jedyny (taki autorytet) szerzyc
      wyroki co jest dobre, a co zle.
      • tompay Re: jakas paranoja. 30.05.05, 15:29
        Niezapowiedziany, niestety mam podobne wrażenie.
        Oczywiście w myśl zasady "trochę pucu nie zaszkodzi"
        poświęcono jeden czy dwa pytania lewej stronie
        sceny politycznej ale tak byle szybciej byle do przodu
        poza tym jedna wielka manipulacja -
        wszelkie zło które się dzieje w tym kraju
        od jakiegoś czasu to nie lewica która WCIĄŻ RZĄDZI(!!!)
        (z Oleksym "obermanipulatorem", Janikiem,
        Millerem i jego językiem obelg, Dyduchem itd.)
        ale właśnie ci którzy jak wskazuja sondaże mogą wygrać i pogrążyć SLD.

        Gdzie był pan redaktor w ciągu czterech ostatnich lat
        kiedy lewica robiła nam sieczkę z mózgów;
        kiedy z telewizji, radia prasy,
        lały się strumienie partyjnej nowomowy?!
        Teraz mam wrażenie że Gazeta Wyborcza
        którą zawsze tak szanowałem staje się powoli
        dziennikiem dla którego odpowiedniejszym
        byłby tytuł - TRYBUNA WYBORCZA - z mojej strony dodam że to smutne.

        *****
        "Przed zebraniem, odwiedził mnie obywatel Winnicki
        (którego wszyscy dobrze znamy), i zapowiedział,
        że akceptuje z góry wynki naszych demokratycznych wyborów...
        o ile będą zgodne z naszymi oczekiwaniami..."
    • janek007 Ale sie dala pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz... 30.05.05, 04:52
      Ale sie dala pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, expert od nowomowy, swiadomie
      wciagnac w anty PiS-owska propagande. A moze by tak Leszczynskiego spytac jak
      pisza mistrzowie nowomowy; Pacewicz, Gadomski i wielu innych w Gazecie
      Wyborczej toz to prawdziwe cacka nowomowy. A moze pani dr. Ewa Pietrzyk-
      Zieniewicz to dyzurna polonistka-korektorka od nowomowy tylko jedynie slusznej
      i poprawnej nowomowy Gazety Wyborczej.

      Ja mysle jednak ze w Polsce problem jest taki ze jest za duzo expertow wlasnie
      od nowomowy i za duzo politykow z proznaia w glowie stad ten problem
      degrengolady w dyskusjach i w mediach gdzie wszyscy mowia o wszystkim ale nikt
      nie wie o czym i do kogo i o co chodzi. A tak ogolnie to Polacy nie sa az tacy
      glupi jak sie pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz wydaje i tak latwo na ta
      nowomowe juz sie nie lapia. Problem jest gdzies indziej czyli w Gazecie
      Wyborczej poniewaz nowomowa i dezinformacja przestaje dzialac i przynosic
      rezultaty a wrecz odwrotne i widac to zreszta golym okiem.

      Pani dr. 'szczerze' mowi: "Takie zagranie Czajkowskiej nie jest w porzadku.
      Mówie to z pelna odpowiedzialnoscia, choc budze sie zlana potem na mysl, ze
      moglabym ujrzec Leppera w drugiej turze wyborów prezydenckich." I oto mamy
      doskonaly przyklad nowomowy pani dr. Pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz niby to
      sie oburza na Czajkowska bo a jakze chce byc poprawna i sama sobie nie
      zaprzeczyc ala od razu mowi ze zaczyna sie pocic ze strachu przed Lepperem.
      Mamy tutaj doskonaly przykala manipulacji linguistyczno-vizualno-emocjonalnej a
      pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz wpada we wlasne sidla i miejmy nadzieje ze sie
      nie spoci z tego powodu.

      I dyskusja tym jakze silnym argumentem o nowomowie przelozonej z polskiego na
      nasze przez bardzo manipulatorska i linguistyczn-wizualno-emocjonalna pania dr.
      Ewe Pietrzyk-Zieniewicz w wywiadzie 'Slowa do remontu' zostaje zamknieta a pani
      dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz tez powinna pojsc do remontu i to jak najpredzej
      azeby niestety wyleczyc sie z nowomowy.
      • rapatap Re: Ale sie dala pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz 31.05.05, 16:42
        Pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz niby to
        > sie oburza na Czajkowska bo a jakze chce byc poprawna i sama sobie nie
        > zaprzeczyc ala od razu mowi ze zaczyna sie pocic ze strachu przed Lepperem.
        > Mamy tutaj doskonaly przykala manipulacji linguistyczno-vizualno-emocjonalnej
        a
        >
        > pani dr. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz wpada we wlasne sidla i miejmy nadzieje ze
        sie
        >
        > nie spoci z tego powodu.

        Tobie nie mieści się to w głowie. Dla Ciebie świat jest czarno-biały! Jeśli
        ktoś jest przeciw Lepperowi, to wcale nie musi popierać nieprofesjonalnych
        dziennikarzy, którzy zachowują się niezgodnie z zasadami dobrego wychowania.
        Jak widzisz, Twoja "uczona" wypowiedź jest niezła, ale dla zwolenników
        wszystkowiedzących "prawych i sprawiedliwych"
    • rekontra Gazeta Wyborcza do generalnego remontu 30.05.05, 06:54


      i "dostateczne łajdaki", i ultrasi Michnika,
      autorytety hipokryzji wyrenontujcie te belki we własnych oczach

    • gall359 Re: Populizm jest zawsze populizmem 30.05.05, 11:20
      niezależnie od tego, kto takie poglądy głosi(od Leppera, przez Kaczyńskich,
      Rokitę i SLD). Pamiętamy przecież, że hasło jak najbardziej
      populistyczne "Nicea albo śmierć" poniósł na swoich sztandarach tow. Miller i
      SLD, a tow.tow. Cimoszewicz i Pani Komisarz Huebner dosyć mu w tym wtórowali.
      Nastroje nacjonalistyczne jest bardzo łatwo wzbudzić. Niektórzy dziennikarze,
      szczególnie ci młodzi, łatwo poddają się manipulacji, bo stan ich erudycji i
      zdolność do refleksyjnego myślenia jest u nich w głębokim deficycie. Czasem
      odnoszę wrażenie, że niektórzy z nich zakończyli swoją eduklację na zawodówce,
      góra LO. Łapią tzw. hity, a nóż będą pierwsi w ogłoszeniu sensacji. Nie
      wiadomo co będzie można czytać, kiedy zabraknie Kapuścińskiego, Michnika,
      Paradowskiej czy też Gadomskiego. Całe szczęście,że Polacy są coraz bardziej
      odporni na populizm. Wskazują na to wyniki sondaży w sprawie stosunku do UE.
      Mimo zaciekłej czarnej propagandy antyunijnej, wciąż poparcie dla UE jest
      wysokie.
      • pandada Populistyczna Rokita 30.05.05, 11:56
        "Nicea albo śmierć" to hasło Rokity. Miller natomiast bronił Nicei, ale nie za wszelką cenę - przystał na kompromis.

        Populizm ma różne odmiany, ale zawsze kryje w sobie fałsz (jak reklama). Populistyczne hasła budowania stosunków z Rosją na prawdzie, dotyczą tylko części prawdy (Katyń - tak, wyzwolemnie - nie). Kaczorowe ściganie złodziei i aferzystów dotyczy tylko ich części (komuchy i liberały tak, a kumpla - Zalewskiego - może i trzeba będzie z pudła wyciągnąć).

        Pani adiunkt nie powiedziała niczego odkrywczego - na pewno jednak są to uwagi celne. Niezbyt fortunne jest tylko odnoszenie mechanizmów do konkretnych partii i ludzi, ponieważ - retorycznie - jest to zabieg nie pozwalający czytelnikom na wyjście z partyjniackiej propagandy.
        Bo jak ta pani mówi "Kaczor to, a Janik tamto", to ludzie przestają się interesować tym, jak politycy ich robią w balona, a przystępują do walki politycznej "Kaczor to i tamto, ale Kwachu dyplomu nie ma" itp.

        Wielu wypowiadających się pięknie ilustruje swoje zakorzenienie w świecie populistycznych haseł i broni ich za wszelką cenę. To właśnie jest to zwolnienie z myślenia, poddanie irracjonalnemu bełkotowi szerzonemu przez polityków i dziennikarzy.
        Dobrym populistycznym zabiegiem stało się przyszywanie komuś łatki "populista".

        Ja staram się puszczać wszelkie hasełka mimo uszu i przyglądać się treściom bardziej konkretnym.
        Nie interesuje mnie hasło "zmniejszymy bezrobocie", ale treść typu
        "w celu likwidacji bezrobocia zrobimy to a to, co powinno przynieść takie a takie efekty, a skutkiem ubocznym może być to i tamto. Nasze przewidywania opieramy na takim przykładzie z praktyki i takiej teorii ekonomicznej. Ekspertyzy wykonali ci i tamci".

        Aby nie było już hasełek Zyty, że niższe podatki dają miejsca pracy, bo wiele przykładów z praktyki innych państw temu przeczy.
    • jacek3142 PARTIA GIERTYCHA DZIECKIEM KRĘTACTWA I OSZUSTWA 30.05.05, 11:35
      Partia Giertycha dzieckiem krętactwa i oszustwa.

      Liga Polskich Rodzin w ogóle nie powinna istnieć, bo u jej podstaw leży
      fałszerstwo. Jest to przedmiotem zainteresowania organów ścigania.

      Zacznijmy od genezy powstania LPR. Do grudnia roku 1999 w plątaninie ugrupowań
      skupiających narodowców naprawdę liczyły się dwa – Stronnictwo Narodowe (SN) i
      Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne (SND). Liderami pierwszej organizacji byli
      Maciej (ojciec) i Roman (syn) Giertychowie, drugą kierował Bogusław Kowalski.
      19 grudnia 1999 r. odbyło się coś, co można nazwać kongresem zjednoczeniowym
      obu partii. Naprawdę było to jednak wchłonięcie SND przez SN. Organizacja
      zachowała też nazwę Stronnictwo Narodowe. Tłem zjednoczenia była zbliżająca się
      kampania prezydencka, w której większość narodowców poparła byłego szefa Sztabu
      Generalnego Wojska Polskiego generała Tadeusza Wileckiego.

      W uchwale kongresowej jest zapis, iż SND ulega rozwiązaniu. Na likwidatora
      partii wyznaczono Kowalskiego, który miał dopełnić wszystkich związanych z tym
      formalności.

      Pomysł na kasę

      W pierwszych miesiącach roku 2001 w łonie SN powstał konflikt. Niektórzy jego
      działacze, z młodym Giertychem na czele, zaczęli się dogadywać co do wspólnego
      startu w zbliżających się wyborach parlamentarnych z drobniejszymi
      ugrupowaniami. Były wśród nich Ruch Odbudowy Polski ekspremiera Jana
      Olszewskiego, Ruch Katolicko-Narodowy Antoniego Macierewicza i inne.
      Ostatecznego kształtu przymierze nabrało wiosną 2001 r. przyjmując nazwę Liga
      Polskich Rodzin. Konstytucja jednak stanowi, że listy do Sejmu mogą wystawiać
      albo partie polityczne, albo ich koalicje, albo wyborcze komitety wyborców.
      Komitet wyborców nie mógłby jednak liczyć ani na zwrot kosztów kampanii, ani
      tym bardziej na dotacje dla partii z budżetu państwa. Z kolei koalicja partyjna
      musiałaby przekroczyć w wyborach próg poparcia społecznego wynoszący 8 proc.,
      na co Giertych w tym czasie nawet nie liczył. Niektórzy narodowcy wspominają,
      że wystarczyłoby mu wtedy nawet 3 proc., co uprawnia do sięgnięcia po państwową
      kasę.

      Roman Giertych wybrał więc wariant najprostszy: start partii politycznej.
      Obawiał się wszakże, iż najzwyczajniej w świecie nie zdąży zarejestrować nowej
      partii. Zastosował więc metodę, którą gracze giełdowi nazywają „wydmuszką”.
      Polega ona na przejęciu małej spółki, np. zajmującej się handlem pietruszką,
      lecz notowanej na giełdzie, przez firmę, która produkuje dajmyna to czołgi, a
      chcąc funkcjonować na parkiecie pragnie pominąć skomplikowane procedury
      związane z wejściem na rynek papierów wartościowych.

      Reinkarnacja

      15 maja 2001 r. do VII Wydziału Rejestrowego Sądu Okręgowego w Warszawie
      wpłynął wniosek działającej w imieniu nieistniejącego już Stronnictwa Narodowo-
      Demokratycznego (sic!) kancelarii adwokackiej Romana Giertycha o dokonanie
      zmian zapisów w rejestrze sądowym. Dołączono pro-tokół (podpisany przez
      Kowalskiego i Marlenę Wierzejską – siostrę Wojciecha, eurodeputowanego, i córkę
      Piotra – radnego LPR w lubelskim sejmiku) z rzekomego kongresu SND odbytego 5
      maja 2001 r. Wynikało z niego, że SND zmieniło nazwę na Liga Polskich Rodzin, a
      jej nowym prezesem jest niejaki Marek Kotlinowski (dziś poseł). Załączono też
      protokół z posiedzenia Rady Politycznej SND (LPR) z 10 maja 2001 r. podpisany
      przez Wojciecha Wierzejskiego i Zygmunta Wrzodaka. Opisano tam wybór komisji
      skrutacyjnej, która miała policzyć głosy w wyborach do nowego zarządu partii. W
      komisji tej, według złożonych w sądzie dokumentów, miał uczestniczyć m.in. Igor
      Downar-Zapolski – wówczas aktywista Młodzieży Wszechpolskiej. Za zgodność z
      oryginałem podpisał się sam Roman Giertych, adwokat.

      Zastosowana formuła prawna była więc taka, iż nie zarejestrowano nowej partii,
      ale wykorzystano już działającą. Mając komplet niezbędnych dokumentów
      prowadzący rejestr partii politycznych Sąd Okręgowy w Warszawie dokonał
      wnioskowanych zmian. Teraz Giertych mógł spokojnie zarejestrować listy
      kandydatów LPR do Sejmu w Państwowej Komisji Wyborczej, co też, z dobrym
      skutkiem, uczynił.

      Liberum veto

      W sierpniu 2001 r. pozostali – poza uczestniczącymi w tworzeniu LPR –
      członkowie ostatnich rzeczywistych władz SND o wszystkim ponoć dowiedzieli się
      z łamów antyklerykalnego tygodnika „Fakty i Mity”. Wyszło im na to, że Kowalski
      najzwyczajniej w świecie nie zrealizował uchwały kongresu zjednoczeniowego z
      grudnia 1999 r., a SND pod względem formalnym nadal funkcjonowało (Kowalski
      złożył nawet sprawozdanie za rok 2000). 13 sierpnia 2001 r. sześć osób z władz
      SND złożyło w tym samym wydziale warszawskiego sądu okręgowego skargę żądając
      wznowienia postępowania zakończonego prawomocnym postanowieniem (...) w sprawie
      zmiany nazwy partii (...) oraz zmiany danych w ewidencji osób wchodzących w
      skład organu uprawnionego do reprezentowania partii – z powodu jej nieważności
      i uchylenia poprzedniej decyzji.

      W uzasadnieniu podniesiono, że SND nie istnieje od półtora roku, w maju nie
      było żadnego kongresu, a większość ludzi, których nazwiska znalazły się na jego
      dokumentach, nawet nie było członkami Stronnictwa (poza jednym facetem, który
      mieszkając na stałe w Oslo najprawdopodobniej o niczym nie wiedział).
      Zauważono, że gdyby jakiś kongres się odbywał, musiałby wpierw zostać zwołany
      przez zarząd główny, czyli m.in. składających skargę. A byli to: Jan Engelgard,
      Waldemar Wyrostkiewicz, Zbigniew Lipiński, Halina Ostowicz, Konrad Rękas i
      Zbigniew Okorski.

      Państwowa Komisja Wyborcza czekała na werdykt sądu. Ten się jednak nie spieszył.


      Byle do wiosny


      Na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi Giertych wniósł o odrzucenie skargi
      twierdząc, że jest ona elementem walki politycznej. Dostarczył do sądu pismo
      Zarządu Głównego SND podpisane przez Kowalskiego datowane na 21 kwietnia 2001
      r. Wynikało z niego, że wszystkie osoby, którym skarżący zarzucili, że nie
      należały do Stronnictwa, zostały wówczas do niego przyjęte. Na liście obecności
      z posiedzenia ZG SND podpisały się też osoby, które wycofały się ze skargi.
      Wśród nich Kowalski i Wyrostkiewicz.
      – W chwili składania pisma przez Romka, Wyrostkiewicz znajdował się w ciężkim
      stanie w szpitalu. Autentyczność jego podpisu powinien więc zbadać grafolog.
      Kowalski był zaś w dniu rzekomych obrad ZG w Wilnie, choć utrzymuje, że zdążył
      wziąć udział w posiedzeniu – mówi Konrad Rękas.

      Z naszych informacji wynika, że politycy LPR naciskali na świadków tamtych
      zdarzeń, by w trakcie postępowania złożyli odpowiednie zeznania.

      Ostatecznie ze skargi wycofało się pięć osób. Pozostał tylko Rękas. Dlaczego
      pozostałe pięć osób wycofało się ze stawiania zarzutów? Intencji nie można
      ustalić, ale warto przyjrzeć się, co obecnie ludzie ci robią. Na przykład
      Engelgard pracuje na dyrektorskim stanowisku w mazowieckim Urzędzie
      Marszałkowskim, podobnie jak Lipiński. W mazowieckim sa-
      morządzie władze zaś współdzierży LPR, a Kowalski jest nawet wicemarszałkiem
      regionu.
      15 października 2001 r. postępowanie wznowiono. Zdążono przesłuchać Kowalskiego
      i Ostowicz. Rękas złożył zaś kwity na to, że w grudniu 1999 r. SND faktycznie
      uległo rozwiązaniu. Odbyły się aż dwa posiedzenia sądu, z czego ostatnie 28
      lutego 2002 r. LPR reprezentował oczywiście Giertych.


      Oko proroka


      Rękas złożył jednocześnie w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście
      doniesienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na poświadczeniu nieprawdy
      i wyłudzeniu urzędowego dokumentu o wpisie do rejestru partii politycznych w
      celu osiągnięcia korzyści materialnej – subwencji z budżetu. Prokuratura
      postępowanie wszczęła, zawiesiła, a następnie umorzyła.
      – Od roku 2001 do dzisiaj członkowie władz LPR naciskali, by potwierdzić ich
      nieprawdziwą wersję zdarzeń – mówi Rękas. – Pytano mnie, co chciałbym
    • krzyd Re: Dyskusja - dowodem 30.05.05, 11:48
      To nie jest tak, że uderz w stół a nożyce sie odezwą. Juz nawet nie trzeba
      uderzać, wywoływać, prowokować ujawniania poglądów. Wystarczy powiedzieć lub
      głośno pomyśleć coś nie tak, jak aktualnie moda - i już jest się na liście
      proskrypcyjnej. Bo w całej tej dyskusji wyraźne jest tylko to, o czym traktuje
      Rozmówczyni: że jak sie nam nie podobają poglądy, to się człowieka wdeptuje w
      błoto (tutaj czyni dr Zieniewicz obrończynią komunistów bedącą na usługach GW i
      wynajmowaną do tępienia Kaczyńskich).
      Aktywiści komunistyczny szukajacy w kołach ZMP agentów kułackich i słuchaczy
      imperialistycznego jazzu - byli wychowankami propagandy "Trybuny Ludu" i
      zawiesznych nawet w wiejskich chałupach głośników centralnego radiowęzła.
      Kaczyńscy z Rokitą i - niestety, bo wydawał się normalny - Donaldem Tuskiem dmą
      w te same organy, w ten sam ton, budzę te same społeczne mechanizmy nienawiści
      do "innego", do bogatszego, rozmumniejszego, wątpiącego w JEDYNE PRAWDY NARODU.
      Nie znam dr Zieniewicz, ale z codzienne lektury prasy i z telewizji znam ten
      język agresji, nienawiści. To odwaga dzisiaj myśleć samodzielnie i sie z tym
      myśleniem nie kryć. Lisy Tomasze czuwają i pryncypialnie ujawnią. Każa
      napiętnować, każą dokonać samokrytyki i ewentualnie w swojej łaskawości
      zadowolą się wywaleniem odszczepieńca z roboty, bez wsadzania do pudła.
      Tacy właśnie jesteśmy. Tyle zyskaliśmy z tej wolności: mogliśmy przywołać język
      propagandy i społeczne postawy z lat 50-tych. Tylko imiona wrogów się zmieniły.
      O tym pisze dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz. I już mało kto jest w stanie to
      zrozumieć...
    • rozenkranc Państwo do remontu! 30.05.05, 11:54
      "Przecież Kaczyński jest prawnikiem i świetnie wie, że z tego pomysłu nic nie
      będzie"

      Wiedzieć to on pewnie wie, ale publiczne przedstawianie Kaczyńskich jako
      prawników kompromituje ten zawód, a mnie osobiście, jako prawnika, obraża. Obaj
      panowie K. wielokrotnie wykazywali, że prawnikami są jedynie "de nomine", w
      rzeczywistości nie mając pojęcia o prawie. A już tytuł profesorski
      L.Kaczyńskiego jest zgoła szyderstwem i ośmiesza uczelnię (przez delikatność
      przemilczę jej nazwę), która mu ten tytuł nadała.
      Złość, zażenowanie i mdłości biorą człowieka, kiedy uświadomi sobie, że w
      naszym kraju ministrami sprawiedliwości mogą być takie prawnicze miernoty jak
      Kaczyński czy Kurczuk, którzy pojęcie o prawie mają takie, jak Wałęsa o
      chińskiej operze.
      • milygosc każdy lubi słuchać tego co chce usłyszeć 30.05.05, 12:39
        a nie tzw prawdy.
        Kto zdobędzie panienkę bez komplementów, najlepiej z użycie naj ...
        piękniejsza,mądrzejsza itp mniejsza o prawdę.
        Kto wygra wybory obiecując łzy, pot i krew
      • m15 Re: Państwo do remontu! 30.05.05, 13:30
        czy tatus tez prawnik ,czy dyplom kupioy czy zalatwiony i wiele podobnych pytan
        na które nie oczekuje odpowiedzi ,widac kto zacz
        • rozenkranc Re: Państwo do remontu! 30.05.05, 14:42
          m15 napisał:
          > czy tatus tez prawnik ,czy dyplom kupioy czy zalatwiony i wiele podobnych
          pytan na które nie oczekuje odpowiedzi ,widac kto zacz

          A jednak otrzymasz odpowiedź żebyś chociaż w minimalnym stopniu zdał sobie
          sprawę z tego jak pochopne wygłaszasz opinie.
          Mój Ojciec był zaledwie technikiem mechanikiem i zginął kiedy miałem 9 lat.
          Żyliśmy z Matką ze skromnej renty po Ojcu, więc dyplomu nie miałbym za co
          kupić, a do "załatwienia" nie miałem odpowiednich koneksji. Panów Kaczyńskich,
          Kurczuków i innych "prawników" nie oceniam według tego, kim byli ich rodzice, a
          według wiedzy i umiejętności. Ciebie też z nie oceniam według takich kryteriów,
          ani nawet według głupiej i agresywnej wypowiedzi powyżej. Ufam, że jesteś z
          natury rozumny i przyzwoity, tylko tym razem Ci nie wyszło.
        • rapatap Re: Państwo do remontu! 31.05.05, 16:33
          > czy tatus tez prawnik ,czy dyplom kupioy czy zalatwiony i wiele podobnych
          pytan
          >
          > na które nie oczekuje odpowiedzi ,widac kto zacz
          Typowe metody dla Kaczyńskich. Oni też nie potrzebują odpowiedzi na pytania, bo
          znają "całą" prawdę. Nie będą dyskutować, przekonywać - bo oni "wiedzą". Jeśli
          się ktoś z nimi nie zgadza, to musi być agentem, jest manipulowany albo
          inspirowany przez służby specjalne. Smutne jest to, że za kilka miesięcy taki
          ton będzie dominował w publicznych dyskusjach.
    • suco "Kiedy mędrzec wskazuje księżyc... 30.05.05, 13:46
      ...idioci patrzą na palec"

      To jedyny komentarz jaki mi się nasuwa po przeczytaniu wypowiedzi na tym forum :(
      • archi-tect Re: "Kiedy mędrzec wskazuje księżyc... 30.05.05, 14:48
        hmm - wlasnie nie tacy idioci - tylko stosuja inne powiedzenie:

        o drzazdze i belce w oku :))) nie musze pisac czyich...

        pozdrawiam



        suco napisał:

        > ...idioci patrzą na palec"
        >
        > To jedyny komentarz jaki mi się nasuwa po przeczytaniu wypowiedzi na tym
        forum
        > :(
        • archi-tect lub tez o kotle i garnku :))) 30.05.05, 14:49
          • maciejslu Re: lub tez o kotle i garnku :))) 30.05.05, 19:41
            ... lub tez inne przysłowia i bon moty.

            Ale szkoda, że żaden polityk nie ma pomysłu na to, jak poprawić sytuację np.
            bezrobotnych. Ale każdy polityk ma pomysł, jak się dorwać do żłobu...

            Polityka powinna być służbą a nie intrantną posadą dla przewalaczy i demagogów.
            Ciekaw jestem, czy gdyby nie było diet poselskich - czy byłoby tylu chętnych na
            te stanowiska?
            • ubu_roy Re: lub tez o kotle i garnku :))) 31.05.05, 06:44
              przeciez bezrobotni nie wplacaja pieniedzy na kampanie wyborcze !
              • maciejslu Re: lub tez o kotle i garnku :))) 31.05.05, 08:55

                > przeciez bezrobotni nie wplacaja pieniedzy na kampanie wyborcze !

                Ale za to mają czas, żeby iść na wybory - a głos bezrobotnego liczy się tak
                samo...
    • adam.2x Dobry artykul. Jako lekture uzupelniajaca polecam 30.05.05, 15:53

      Robert B. Cialdini "Influence. Psychology of Persuasion".

      www.amazon.com/gp/reader/0688128165/ref=sib_dp_pt/102-4842817-9072151#reader-link

      Ksiazka zawiera doskonala analize ludzkiego zachowania i opartych na tym
      roznych technik przekonywania. Nie wiem czy jest polskie tlumaczenie.

      Potrzebujemy wiecej takich publikacji jak wywiad z pania Ewy P-Z, zwlaszcza
      czym blizej wyborow.
      • milygosc Re: Dobry artykul. Jako lekture uzupelniajaca pol 30.05.05, 16:27
        Na nic takie publikacje dla tzw zwykłych ludzi /w tym wielu tu piszących/ ,bo
        ich mało interesują naukowe rozważania.
    • chris12 Lubię Kaczyńskiego, przemawia jak Hitler 30.05.05, 16:25
      Potrzebujemy takiej władzy, żeby ci wszyscy durnie popierający PiS czegoś się
      nauczyli.
      • milygosc Re: Lubię Kaczyńskiego, przemawia jak Hitler 30.05.05, 16:30
        Hitlera tez wielu lubiło
    • milygosc Metoda sterowania zachowaniem ludzi jest stara jak 30.05.05, 16:44
      świat i nieprawda że "Język polskiej polityki tkwi w totalitarnych nawykach z
      czasów PRL"
      Dzisiejsi doradcy polityków posługują się jak najbardziej dzisiejszymi nawykami
    • turysta2 Re: Słowa do remontu 30.05.05, 18:25
      Ani słowa o europejskim populiźmie starej, dobrej i najmądrzejszej Unii
      Wolności, za to pełno bezpośrednich lub pośrednich aluzji do Kaczyńskiego i jego
      partii.
      Brawo dla GW i dla niezaangażowanych politycznie naukowców-ekspertów. Czytajmy i
      bądźmu mądrzejsi robiąc tak jak nam "sugerują przedstawiciele elity, a jak nie
      to będziemy niedojrzałymi do demokracji przedstawicielami ciemnogrodu.
    • maciejslu Re: Słowa do remontu 30.05.05, 19:43
      minimum1 napisał:

      > róże,pomarańcze,tulipany,bawełna,niedługo pewnie kartofle...
      > nawet inteligentny człowiek może się w tych rewolucjach pogubić...

      Rozumiem, że to nieudolna próba usprawiedliwienia Leppera z jego niewiedzy?

      Jeśli jest politykiem, to powinien wiedzieć jak się nazywał przewrót w Gruzji...
      • wicurpix Re: Słowa do remontu 30.05.05, 21:22
        Kolor pomarańczowy wcześniej niz rewolucja na Ukrainie był wykorzystywany jako symbol. Kojarzony jest z z wieloma zjawiskami. Po drugie, sam początek rewolucji wcale nie był pomarańczowy i tak jej nie nazywano.
    • ja.ja222 Re: Słowa do remontu 30.05.05, 20:34
      Oj, proszą Panią, takimi stwierdzeniami strasznie się Pani naraża wszelkiej
      maści politykom ze strony lewej, prawej i z centrum, czy tym wszystkim, którzy
      właściwie sami nie wiedzą gdzie powinni się usadowić. Naraża się pani wszelkiej
      maści pismakom z "wielkich" gazet i tych wydawanych dla maluczkich i tych,
      które zaśmiecają lady w kioskach, jak i tym "gwiazdom" ekranowym, które już
      dawno powinni odejść do lamusa. A ponadto Szanowna Pani i tak wypowiedzi Pani w
      żadnej mierze nie trafią do skołatanego przez polityków gminu, bo mozgi zostały
      im juz dawno wyprane.
      Szkoda tylko, że Pani słuszny głos nie rozlega się wszędzie i nie trafi " pod
      strzechy" ogłupiałuch i sfanatyzowanych ludzi rządnych za sprawą idiotów
      polityków i dziennikarzy rządzą "mordu".
    • mhensler Re: Słowa do remontu 30.05.05, 20:37
      Żałosny poziom moralny żurnalistów GW przekłada się w robocie na styl... Tzw.
      dziennikarze, a są to dyspozycyjni wyrobnicy załatwiający interesy redaktora
      naczelnego, dobierają sobie rozmówców "pod siebie". I... udaje się! Ta pani,
      która wdarła sie na łamy, nie wstydzi się "swoich poglądów". Mówicie o
      języku "tych z lewej"? Przecież oni wypowiadają się lepiej niż biskupi, nie
      mówiąc o związkowcach. PRL? Kogo dziewczę ma na myśli - Kaczorów, Donalda,
      Leppera, Romka G.? Ich język jest podły, a mysli nikczemne. Proporcje, proszę
      zawodowych łgarzy, proporcje!
    • aby Re: Słowa do remontu 30.05.05, 20:51
      Bardzo dobry artykuł.
      • vox_populi Re: Słowa do remontu 30.05.05, 22:31
        Gdyby nie bliskość wyborów, to ten artykuł NIGDY by się nie ukazał, a co za tym
        idzie - i obecny wątek. Jesteśmy manipulowani 24 godz. na dobę - czy wy tego nie
        widzicie??? Byliśmy kiedyś manipulowani przez PRL, a teraz? Manipulowani przez
        potrzebę chwili włastimiejuszczych, ot co! Media są na usługach polityki, a ...
        polityka w takich momentach (czyt."los" "polityków?" poniekąd) na usługach
        mediów! Wszystko jest tak ściśle powiązane pomiędzy sobą i powinniśmy zachować
        wielki DYSTANS do tego co mówią politycy i co mówią media! PO prostu! Od wielu
        lat politycy swoje a cala reszta (pomijam ustawioną sferę społeczeństwa, która
        ma w d... kto jest u władzy, bo? - warto ten znak zapytania zinterpretować)
        uskutecznia ekwilibrystyki na granicy godności i przyzwoitego minimum
        egzystencjonalnego. P.red.Czajkowska? itd., itp. jest dobra w środku mandatu,
        zrozumcie to!
        VP
      • wujaszek_joe Re: Słowa do remontu 30.05.05, 22:44
        aby napisał:
        > Bardzo dobry artykuł.
        też mi się tak wydaje. mimo przeczytania wszystkich komentarzy.
        wszyscy wskazują na jakies manipulacja ale trudno o rzeczowy przykłąd.
        ktos pisał że moze dwie linijki o lewicy. lewica akurat nie jest tak agresywna
        jak kaczki. choc wiele rzeczy im słuszmnie wytknieto
    • losiu4 Re: Słowa do remontu 30.05.05, 22:10
      eeee no nie.. słuchając Wassermanów, Kaczorów, Giertychów, Rokitów i tym
      podobnych dochodzę do wniosku, że komunistyczni dygnitarze to była elita
      intelektualna

      Pozdrawiam

      Losiu
    • niemiec.niemiec Przemocne argumenty 30.05.05, 22:22
      Ojej, jak dalej bedzie roslo Kaczynskim w sondazach to chyba Wyborcza wezmie sie
      za nazwisko blizniakow i ich wzrost :-)
    • rsrh Czy ktos przypomni autora pracy o języku publiczny 30.05.05, 22:35
      III Rzeszy! Czy w Polsce były takie badania ?
      • vox_populi Re: Czy ktos przypomni autora pracy o języku publ 30.05.05, 23:05
        Coś podobnego było i w ZSRR - szkolenie mówców. A propos - senat Imperum
        Rzymskiego? Czy coś Wam to mówi? Szkoda że ta szkoła została wypaczona i użyta w
        innych celach - piorą nam mózgi jak prali - wazne by powiedzieć wiele i na temat
        i by pieściło uszy mas, ale bez treści bo ta może zostać różnie zinterpretowana
        i wykorzystana przeciw... Przeciw czemu? Komu? No właśnie...
        Szanowni państwo - więcej dystansu życzę! Zwłaszcza wobec treści przedwyborczych
        i zwłaszcza do wypowiedzi swoich pupili. Bo po wyborach znów będziemy
        sfrustrowani i będziemy się obwiniać że nasz wybór okazał się kolejnym...
        niewypałem. Nie mamy czasu na to - nie zapominajmy o tym.
        VP
      • ar.co Re: Czy ktos przypomni autora pracy o języku publ 06.06.05, 18:23
        Myślisz pewnie o "Lingua tertii imperii" V. Klemperera? Ukazało się nawet w
        PRL, ale w okrojonej wersji; polecam jego dzienniki w pełniejszeej (chociaż
        jeszcze nie pełnej) wersji, wyszły parę lat temu w trzech tomach; zawierają w
        zasadzie niemal wszystko to, co jest w "Lti".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka