Świat oczami SB

06.06.05, 20:21
Podzielam wątpliwości autora. Historycy IPN zachowują się trochę jak
alchemicy mający dostęp do wiedzy tajemnej. Z drugiej strony wolę ich analizy
i opracowania, niż partyzantkę Wildsteina. Tutaj wiadomo, kto za czym stoi i
za co odpowiada. Mozliwe są krytyczne polemiki, jeśli ktoś się nie zgadza z
twierdzeniami autorów. A w przypadku "bohaterskiego" redaktorka, może on do
dzisiaj twierdzić, że nic się nie stało...
    • alex.4 Świat oczami SB 06.06.05, 20:22
      Problem jest dosyć banalny. Dobór kadr. To IPN nie idą najlepsi młodzi
      historycy, ale osoby słabsze które nie miały szans na karierę na uczelni.
      Często są to osoby które maja słabsze przygotowanie warsztatowe. I co
      najwazniejsze, w IPN prace znajduja przede wszystkim osoby o prawicowych
      zapatrywaniach, którzy w IPN widzą meijsce na rozgrywki polityczne (dokopać
      lewicy), a nie sensowne uprawianie nauki. Najlepszym tego przykłądem jest
      wydawany przez IPB Biuletyn informacyjny IPN. Poziom naukowy publikowanych
      tam tekstów jest przerażający. Panowie nie wiedzą co to są przypisy!
    • pianola2 Świat oczami SB 06.06.05, 20:25
      To nie tak panie kolego. Historyk bada sprawy pod róznym kątem widzenia. Jest
      coś takiego jak wiedza pozaźródłowa, jest weryfikacja. Jest krytyczne
      podejście do źródła, ci panowie z IPN zapewne wiedzą co robią. Oczywiście
      można kwestionować wszystko, upierać sie że strzały na Westerplatte nie padły
      1 września 1939 roku. Można negować to co się działo w Oświęcimiu. Wszystko
      można. Ale po co?? Poznanie historii jest zawsze pośrednie. Mniej lub
      bardziej prawdziwe, ale zawsze skażone tym pośrednictwem. Zostaw pan historię
      historykom.
      • alex.4 Re: Świat oczami SB 06.06.05, 20:28
        znam niektóre osoby zatrudnione w IPN i wiem że są dosyć mocno przecietnymi
        historykami. Do tego oni nadal widzą historię tak jak uprawiano ją przed Druga
        wojna światową jako propagandę, która ma pokazywać wielkość narodu. To zupełny
        absurd. Na szczęscie dziś badacze są daleko od takiego patzrenia na
        przeszłość.... ale ci z IPN nie:)
        • krzys1231 [...] 06.06.05, 20:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • alex.4 Re: 06.06.05, 20:58
            Przydałaby się historykom z IPN lektura chocby takich sztandarowych prac
            dotyczących teorii metodologii historycznej
            Frank R. Ankersmit
            Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii
            Hayden WHITE
            Poetyka pisarstwa historycznego
            Mogli zacząć od Topolskiego....
        • pies_na_czarnych Re: Świat oczami SB 07.06.05, 09:51
          alex.4 napisał:

          > znam niektóre osoby zatrudnione w IPN i wiem że są dosyć mocno przecietnymi
          > historykami.

          Ta wystawe to najlepsi przygotowali:)))
          Wyglada na to, ze ci ludkowie nie studiowali historii. Kierunek, ktory
          ukonczyli to "Propaganda", w tej dziedzinie rowniez nie sa orlami.

          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2745147.html
    • pawel_451 na marginesie "sprawy" o. Hejmo 07.06.05, 09:20
      Uwazam, ze zmuszanie ludzi do publicznego tlumaczenia sie ze wspolpracy z
      legalnymi sluzbami legalnego, uznawanego przez spolecznosc miedzynarodowa
      panstwa, podpada pod niejeden paragraf praw czlowieka. Czy ktokolwiek
      udzielajac dzis informacji WSI, ABW czy CBS moze byc pewny, ze za pare lat, gdy
      zmieni sie ustroj (a czego to mozna byc pewnym?) nie bedzie ponizany w oczach
      opinii publicznej?
      • pies_na_czarnych Re: na marginesie "sprawy" o. Hejmo 07.06.05, 09:52
        pawel_451 napisał:

        > Uwazam, ze zmuszanie ludzi do publicznego tlumaczenia sie ze wspolpracy z
        > legalnymi sluzbami legalnego, uznawanego przez spolecznosc miedzynarodowa
        > panstwa, podpada pod niejeden paragraf praw czlowieka. Czy ktokolwiek
        > udzielajac dzis informacji WSI, ABW czy CBS moze byc pewny, ze za pare lat,
        gdy
        >
        > zmieni sie ustroj (a czego to mozna byc pewnym?) nie bedzie ponizany w oczach
        > opinii publicznej?

        Swieta racja!
      • bush_w_wodzie Re: na marginesie "sprawy" o. Hejmo 07.06.05, 15:48
        pawel_451 napisał:

        > Uwazam, ze zmuszanie ludzi do publicznego tlumaczenia sie ze wspolpracy z
        > legalnymi sluzbami legalnego, uznawanego przez spolecznosc miedzynarodowa
        > panstwa, podpada pod niejeden paragraf praw czlowieka.


        1) powiedz to niemcom czechow slowakom wegrom... oswiec ich...


        2) jesli wspolpraca z sb jest w porzadku i nie ma sie czego wstydzic to po co
        trzymac teczki w ukryciu?


        > Czy ktokolwiek udzielajac dzis informacji WSI, ABW czy CBS moze byc
        > pewny, ze za pare lat, gdy zmieni sie ustroj (a czego to mozna byc
        > pewnym?) nie bedzie ponizany w oczach opinii publicznej?


        jesli abw wsi i cbs posluguja sie takimi metodami jak sb i maja takie same cele
        to rzeczywiscie wspolpraca z tymi sluzbami moze wymagac tlumaczenia sie

        jesli natomiast abw wsi i cbs dzialaja zgodnie ze standardami i celami panstwa
        demokratycznego to nie ma potrzeby by wstydzic sie wspolpracy
    • majerolski Re: Świat oczami SB 07.06.05, 09:38
      ja przepraszam ale pan Paczkowski czy Friszke, to nie sa "przeciętnego sortu"
      historycy, podobnie jak pan Machcewicz... reszty po prostu nie znam prac, choć
      medialność pana Dudka zawsze mnie mierzi i raczej nie będe chciał czytac jego
      pracy... nie rozumiem tez zarzutu o prawicowość... to sa tylko ludzie, powinni
      zachowywac obiektywizm, ale czy to sie tak naprawde da zrobić? w 100%... ? tak
      jak ktos napisał... wole nawet z błędami opracowania profesjonalistów, iz
      pana "redaktorka" - dobre słowo, Wildsteina... a panu Lipińskiemu szacuneczek,
      rad bym zobaczyc odpowiedź panów historyków.... :)
      • alex.4 Re: Świat oczami SB 07.06.05, 13:48
        ja mówiłem o młodych osobach tam zatrudnionych pokroju K. Madeja i osób
        piszących do Biuletynu Informacyjnego IPN, a nie o kilku osobach z góry jak
        Paczkowski, Kuklo, Friszke, czy Machcewicz. Brudy z IPN wynoszą nie
        profesorowie, ale młodzi magistrowie czy doktorowie, którzy zatrudniani są z
        klucza partyjnego...
        IPN nie może robic błedów.
        • pat.knight Re: Świat oczami SB 07.06.05, 15:31
          Młodzi zatrudniani są według ciebie z klucza partyjnego?! Młodzi, któzy gdy
          szli do pracy w IPN nie mieli większego dorobku, nie byli znani w środowisku,
          jak mogli być zatrudniani z klucza partyjego. Zastanów się co ty bredzisz. Poza
          tym racja do pracy w IPN ludzie poszli bo wierzyli, że można wyjaśnić naszą
          przeszłośc, bo praca w tej instytucji dawała szanse na poznanie tego co przez
          lata ukrywano. Tak z tego punktu widzenia można mówić o ideologii, wszak
          komuniści raczej nie byli tym zainterowani (nie są), więc i do Instytucji,
          która ujawnia ich postępowanie się nie pchali. A tak nawiasem mówiąc starałeś
          się o zatrudnienie w IPN i cię odrzucili.:)
          • alex.4 Re: Świat oczami SB 07.06.05, 17:46
            1 Lepsze osoby dostawały się na studia doktoranckie czy dostawały asystentury
            na Uniwersytetach. Do IPN z młodych pracowników szli tacy, którzy na to szans
            nie mieli. To niestyty jest widać po pracach wydawanych przez IPN.
            2 są zatrudniane głównie osoby o prawicowych poglądach. Co wpływa niekorzystnie
            na poziom IPN. Kiedy przeglądam biuletyn Informacyjny IPN to robi się ciemno
            przed oczami - to czysta propaganda nie mająca nic wspólnego z zacnym
            rzemiosłem jakim jest historia. osoby piszące nie mają pojęcia o warsztacie
            historycznym. Zarówno tradycyjnym, jak rekleksji postmodernistycznej o historii
            3 Poziom naukowych wydawnictw IPN jest bardzo niski. Może wprowadzić recenzje
            wewnetrzne? Zupełna porażką jest Biuletyn Informacyjny IPN - przydałoby się
            więcej nauki w nim. Wyższy poziom merytoryczny. Opracowania popularne IPN stoja
            na bardzo niskim poziomie. To zatrważające że nawet przyzwoici historycy jak
            Żaryn kiedy piszą dla IPN przestają być interesujący. Brak jest przyzwoitych i
            ciekawych prac popularnych, ale stojących na dobrym naukowym poziomie
            4 Jeśli chce się dowiedzieć czegoś ciekawego o PRL to wolę siegać po serie Trio
            dotyczącą PRL (w krainie PRL). To prace równie młodych ludzi jak pracownicy IPN
            (co widać po pracach), ale o niebo lepsze i więcej mówiące o PRL niż prace IPN.
            • pat.knight Re: Świat oczami SB 07.06.05, 18:13
              Równie młode osoby, które dostały się na studia doktoranckie, chociażby na UW
              też korzystają z materiałów IPN. I to w dużej ilości. Jeśli chodzi o
              opracowanie, przypisy, inne tego typu elementy to mogę ci przyznać rację,
              czasem ręce opadają. Jeśli chodzi o krytykę zewnętrzną i wewnętrzną to jest to
              dużo szerszy problem, związany po pierwsze z tym jak duży bałagan panuje w tych
              aktach, są pomieszane, nieupoządkowane, brakuje pierwszych lub ostanich stron.
              Ale od czegoś trzeba zacząć. Od wydawania żródeł, może to jest i nudne, nie
              czyta się tego z wypiekami na twarzy ale jeszt potrzebne. Historycy nowożytni,
              mediewiści też wydają opasłe tomy zawierające tylko i wyłącznie dokumenty,
              choćby po to aby kolejni nie musieli czytać orginałów nie niszcząc ich przytym,
              aby dostali teksty z rozszyfrowanymi nawiskami, skrótami. Bepowcy robią to
              samo, wydają żródła. Widziałeś kiedyś spisy urzędników dla poszczególnych ziem
              Rzeczpospilitej Szlacheckiej: same nazwiska i daty objęcia urzędów. Ale jakie
              to pomocne gdy piszą jakś pracę natrafiawisz tylko np. Na: sędzia ziemi
              oszmiańskiej. I szukaj w tysiącach ksiązek, a wystarczy siągną tylko do Spisu
              urzędników woj. wileńskiego. Tu jest to samo, kolejne pokolenia badaczy bąde te
              publikacje trakotwać jakie swoiste encyklopedie. Biuletyn rzewiwiście nie
              zawiera pracy przełomowych czy wybitynych. Ale nie oto chodzi, jest on raczej
              skierowany do tych co w ogóle nie mają pojęcia o histori najnowszej i w tekiej
              łatwiej i przystępniej formie mogliby się czegoś dowiedzić o PRL. A po popos
              Jana Żaryna, a czytałeś jego Historię Kościoła? Toż to jedna z najważniejszych
              prac na ten temat, albo Waldemara Grabowskiego o podziemnym państwie Polskim w
              czasie wojny? Drugie takiego kompedium nie znajdziesz, jeślki w nim nie ma
              jakiegoś nazwiska to znaczy że ten człowiek nie istniał. Czy ksiązka Dudka -
              Reglamentowa rewolucja - to raczej nowe spojrzenia na rok 1989. Zupełnie inne
              nie uniowolnościwe, powszechnie nam panujące. A Trio, toż to literatura
              popularno naukowa, właśnie dla młodych, którzy stawiają dopiero swoje kroki w
              dziedzie historii najnowszej. A jeśli chodzi o poglądy polityczne, no cóż
              historyk też człowiek.
              • alex.4 Re: Świat oczami SB 07.06.05, 19:34
                Materiały wydawane przez IPN stoja na bardzo niskim poziomie naukowym. To nie
                tylko kwestia wiedzy autorów, ale przede wszystkim zerowej metodologii
                naukowej. Ludzie ci nie wiedzą jak obecnie patrzy się na historię. Przede
                wszystkim dotyczy to również Dudka, którego spojrzenie na historie jest bardzo
                anachroniczne. Znajomość nowej metodologii jest szczególnie istotna dla ludzi,
                którzy zajmują się takimi kontrowersyjnymi tematami jakim jest wykorzystanie
                źródeł tajnej policji do rekonstrukcji przeszłości. Niestety znajomość
                tradycyjnego warsztatu historycznego też przydałaby się.
                IPN jak na razie wydaje albo źródła (to ma sens, choć nie porównywałbym tego do
                edycji źródeł średniowiecznych, porównanie jest albo propagandowe, albo nie
                wiesz jak wydaje się źródła średniowieczne), albo prace o bardzo niskim
                poziomie naukowym (znowu się bedę czepiał Biuletynu IPN, ale jestem zatrwozony
                tekstami, które tam się ukazują jeśli publikuje się teskty w stylu szlakiem
                rajdu Łupaszki, to co to ma wspólnego z pisaniem o historii).
                To jest rozczarowujące, wydawało się, że od IPN mozna spodziewać się, że w
                końcu zaczna powstawać tam ciekawe prace naukowe. Źródła bezpieki są
                fenomenalne, przede wszystkim do badania mentalności ich autorów. Dla badania
                systemu tajnej policji. Specjalnie w jednym z postó wspomniałem serię Trio w
                krainie PRL. To prace magisterskie (najczęściej) ale sporo głębiej są w stanie
                zrozumieć PRL niż prace osób które juz od kilku lat magistrami są:) - jak na
                razie wśród prac wydawanych przez IPN prac o takich poziomie naukowym. To
                smutne, bo wydawało sie, że pracownicy naukowi IPN są wprost predestynowani do
                odkrywania nowych lądów historiograficznych, jak na arzie jest tylko
                rozczarowanie
                Co do Dudka, to praca(szerzej prace) jego jest kontrowersyjna. Nie będę
                wspominał o krytyce jej jakiej ją poddał A. Garlicki. Jestem po lekturze
                wywiadu m.in. z Dudkiem który ukazał się w ostatnim Biuletynie IPN i niekiedy
                człowiekowi ręcę opadają. Np. gdy mówi o ocenie strategii obozu władzy przy
                okrągłym stole, w ogóle nie przychodzi mu najbardziej banalny wniosek, który
                jednoznacznie wypływa z wszelkich raportów obozu wąłdzy, strona rządowa ani
                pzrez moment nie spodziewała się, że może utracić władzę po okrągłym stole,
                uważała wybory za jeszcze jedno z krótkich kryzysów władzy, który natychmiast
                zostanie zażegnany. Bez uwzględnienia tego zawsze wizja okrągłego stołu może
                być tylko karykaturą.
                Co do poglądów osobistych historyków, to jest to poważny problem. Nie jestem
                fanem Ankersmita z jego wizją historyka, któy nie ukrywa swoich pogladów
                osobistych. Jak dla mnie duzo bliższe jest spojrzenie Tacyta sina ira et
                studio. Zajmowanie się historią najnowszą jest szcególnie niebezpieczne, bo
                dzieli nas zbyt mały odcinek czasu od wydarzeń, aby byc obiektywnym. Ale tzreba
                to próbować.
                I jeszcze jedno. Z tekstów wydawanych przez IPN często wypływa hagiografia.
                Szczególnie dotyczy to czasów najtragiczniejszej w polskiej historii wojny i
                wprowadzania komunizmu. Ale może warto jednak patzreć obiektywnie na
                przeszłość. Z jednej strony były totalitarne ustroje, ale z drugiej nie były
                pomniki z marmury, ale żywi ludzie. którzy nawiasem mówiąć często i gęsto
                błądzili
                I jeszcze jedno. mam nadzieje, że pamiętasz, iz obecnie historia nie ocenia,
                ale próbuje zrozumieć pzreszłość:)
                • pat.knight Re: Świat oczami SB 07.06.05, 21:49
                  Oj czepiasz się tego Biuletynu. Ale racja masz tylko częściowo, niktóre numery
                  są lepsze inne gorsze, ale cały nie jest beznadziejny. Co masz na myśli mówiąc
                  o nowej metodologi, mógłbyś to jakoś bliżej wyjaśnić. Co do tradycyjnego
                  warsztatu, weź pod uwagę że nie ma jednoznacznych instrukcji jak edytować,
                  analizować tego typu policyjne żródła. Oni dopiero tworzą takie reguły,
                  ustalają jak odczytywać skróty, jak czytać mówiąc kolokwialnie: co poeta
                  (czytaj esbek) miał na myśli).
                  Naprawdę nie twierdzę, że prace wydawane w Troi są złe, są w większości bdobre
                  intresujące ale o bardzo różnej wartości naukowej.
                  A jeżli dla ciebie autorytetetem jest Garlicki, to sorry Winetou, a Dudek
                  wyraźnie pisze, (gdybyś przeczytał), że władztwo PRL nie zamierzało oddać
                  władzy ani przy okrągłym stole ani po wyborach. Założyło się nawet paru
                  towarzyszy jak dużo madatów zdobędą w tych wyborach (w tym "nasz" obecny
                  prezydent - Biultyn IPN chyba z kwietnia lub czerwca 2004r).
                  Jeśli chodzi o postewę historyka to ja zdecydowanie wolę książkę nacechowaną
                  przemyśleniami własnymi autora. Jak chce przyczytać coś suchego i obiektywnego
                  to czytam encyklopedię. Zawsze przecież mogę przeczytać więcej niż jedną na
                  dany temat i każdą napisaną z innego czasem zupełnie odmiennego punktu
                  widzenie. Przeczytanie kilku różniących się jest zdecydowanie lepsze i daje
                  pełniejszy obraz niż przeczytania jednej ela "obiektywnej".
                  Nawet jeśli historycy oceniają daną osobę to najpier muszą ją poznać. Ich oceny
                  są na ogół oparte na faktach jakie przebadali na wiedzy, nie wydają ocen ot tak
                  sobie bo coś im się wydaje.
                  • alex.4 Re: Świat oczami SB 08.06.05, 13:00
                    powtórzę po raz ostatni. Wolałbym aby Biuletyn był recenzjonowany. Wtedy teksty
                    słąbsze automatycznie by przepadały. Lepiej byłoby aby ukazywał się mniej
                    często, ale aby tekstom, które się tam ukazują nie można było zarzucić słabości
                    warsztatowej, co dla historyka jest kompromitacją.
                    Co do reszty to skomentuje jak odpowiesz mi na jedno pytanie - czytałeś
                    Ankermita????
                    • pat.knight Re: Świat oczami SB 08.06.05, 20:46
                      A "Pamięć i Sprawiedliwość" miałeś w ręku. Ten periodyk ukazuje się dużo
                      rzadziej.:)
                      • alex.4 Re: Świat oczami SB 09.06.05, 18:47
                        miałem. Co nie znaczy, że nie należy poprawić jakoś Biuletynu Informacyjnego
                        IPN:)
                        Problemem IPN jest to, że jak jest wydawana praca popularna to stoi ona na
                        poziomie dla analfabetów... Powinny zostać podniesiony poziom naukowy:)
                • pianola2 Nie ma co wyważać otwartych drzwi. 08.06.05, 03:49
                  Nie ma co wyważać otwartych drzwi. Wyliczanie i dzielenie metodologii
                  dochodzenia do prawdy historycznej sensu nie ma, bo i tak wszytsko sprowadza się
                  do zrozumienia czym jest źródło historyczne, do jego krytyki i weryfikacji, do
                  widzenia spraw w całej ich złożoności i do syntetycznego przedstawienia tego co
                  ustaliłeś. Choćbyś na głowie stawał, nic nowego nie wymyślisz. Co to za "nowe
                  metodologie" badań historycznych o których wspominasz? Czy odbiegają od podanego
                  tu przezemnie schematu pracy historyka? Nie sądzę. Jest oczywiście jeszcze
                  specyfika np. źródeł na jakich pracują historycy IPN. Wymaga ona przede
                  wszytskim wgryzienia się i zrozumienia jak działała tajna policja i jak to
                  działanie odbijało się w źródłach. Kwestia zrozumienia wszytskich możliwych
                  uwarunkowań. Kto jak kto, ale właśnie goście z IPN ryjąc w tych aktach wiedzą na
                  ten temat najwięcej. O efektach ich pracy wyrażasz się nei najlepiej, ja
                  natomiast uważam że wykonują znakomitą robotę. Publikacje IPN nie są może
                  "pełne" w tym sensie, że często nie uwzględniają szerokiego kontekstu
                  opisywanych spraw (wykraczającego poza zasób IPN), ale przecież zawsze uczciwie
                  stwierdzają, że piszą o kwestiach widzianych przez pryzmat dokumentacji
                  esbeckiej. Są to więc bardziej przyczynki, bardzo przedatne dla innych
                  historyków "relacje z kwerendy". I dobrze że badają akta i publikują ile wlezie.
                  Dzięki nim wyłażą sprawy, których komuszki bardzo się boją bo wiedzą, że w tych
                  aktach jest prawda o PRL. Straszna prawda, która niszczy coś, na czym wciąż
                  komuchy jadą - sentyment całej masy ludzi do peerelowskiego "bezpieczeństwa
                  socjalnego".
                  • alex.4 Re: Nie ma co wyważać otwartych drzwi. 08.06.05, 12:57
                    @ pianola
                    jakbys czytał H. White`a albo Ankersmita to byś wiedział o nowym psojrzeniu na
                    metodologię historyczna, które nakazuje się jeszcze raz zastanowić nad sposobem
                    uprawiania historii, szczególnie tej najnowszej, gdzie są największe emocje. I
                    to bardzo radykalnie. Szczególnie w takim materiale jakim zajmuje się IPN,
                    który jest kontrowersyjny i jest wykorzystywany w grach politycznych (a
                    przynajmniej próbuje nia grać pseudoprawica).
                    Zresztą Biuletyn IPN ma problem przede wszystkim z warsztatem tradycyjnym
                    historyka. I to powazny. teraz rozumiem dobrze dlaczego IPN tak często odrzucał
                    wnioski o finansowanie grantów z historii najnowszej. Amatorskie podejście do
                    źródeł jest neistety widoczne bardzo często wśród badaczy historii najnowszej.
                    Winnym tego jest słabo wpajany przez wykłądowców warsztat badawczy na studiach
                    w ramach wstepu do badań historycznych czy nauk pomocniczych historii,
                    traktowanych po macoszemu, co akurat jest winą historyków z uczelni. Historycy
                    historii najnowszej powinni otrzymywać taki sam nacisk na warsztat jak
                    historycy średniowiecza. Inaczej wielu błędów by nie popełniono...
                    Publikacje IPN powinny byc po prostu recenzjonowane przez recenzentów z
                    zewnatrz, przechodzić zwykłe procedury wydawnicze. To automatycznie podniesie
                    poziom naukowy i merytoryczny. Szczególnie zasługuje na to Biuletyn IPN, który
                    szokuje amatorszczyzną, niefrasobliwością merytoryczną. Wydaje się mi, ze
                    powinien byc on wydawany z mniejszą częstotliwością, ale za to na lepszym
                    poziomie. Produkowanie tekstów, które można wrzucić do kosza, jest bezsensowne.
                    Nie mówiąć już o oddzielaniu poglądów osobistych autora od komentarza
                    historyka. Rola historyka nie polega na dokopywaniu czerwonym czy nie. To
                    absurd. Historyk jest od przedstawienia tamtejszej rzeczywistości. Pianolo nie
                    jesteś bojownikiem z komunizmem. te czasy sie skończyły. masz niestroniczo i
                    dokładnie badać przeszłość, inaczej nigdy nie bedziesz rozumiał popularności
                    takich głupich haseł jak bezpieczeństwo socjalne PRL.
                • zabawnabuzia Re: Świat oczami SB 08.06.05, 03:59


                  do alex4,

                  cos ci mocno siedzi ten IPN pod skorka,co??

                  NIE masz dla nich ani jednego pozytywnego odniesienia,;wszystko jest na nie:}

                  Mysle ze nie dostales pracy tam,o ktora zie starales i teraz odreagowujesz.

                  Najlepiej napisz do nich list o tym co tu starales sie wyrzucic z watroby/:}

                  POwodzenia:} Nastepnym razem interviw pojdzie lepiej:}
    • t-800 A co na to p. Maleszka? /bt. 07.06.05, 09:52

      • alex.4 Re: 07.06.05, 13:49
        t-8-000 a jak skomentujesz sprawę M. Giertycha i akcji SB Truteń, która miała
        kompromitować osoby z demokratycznej opozycji, a w której brali udział J. i M.
        Giertychowie
        • jan2005 Świat widziany oczami ABW. 07.06.05, 15:50
          To dopiero będzie uciecha dla naszych wnucząt.
    • vigla Świat oczami GW 09.06.05, 09:38
      Rzecz w tym ,że świat widziany oczami wybitnych uczonych jest czasem na opak. I
      tak np. w oczach senackiej komisji UJ Maleszka to osoba pokrzywdzona a osoby
      pokrzywdzone przez senakcja komisje to destabilizatorzy zycia akademickiego.
      Ale o tym w papierowej GW się nie napisze.Świat oczami GW jakoś dziwnie sie
      rózni od rzeczywitsego świata
Pełna wersja