kataryna.kataryna
10.07.05, 17:18
"Merytorycznie nie doszła do niczego"
Oczywiście. Absolutnie do niczego :)))
Pan Kuczyński po roku funkcjonowania komisji ds. Rywina też niczego nie
widział i pisał "W sprawie Rywina jest taśma nagrana przez Michnika wsparta
zeznaniami szefów Agory. To dowód niezbity, pewno wystarczający, by go
skazać. Wszystko inne dotyczące innych osób to poszlaki albo pozory poszlak,
za którymi może się kryć przestępstwo i może go w ogóle nie być. A parę osób
poza Rywinem - nie są mi ani bratem, ani swatem, raczej politycznymi
oponentami - jest już skazanych w sądzie publicznym, choć mogą być niewinni."
Po roku pracy komisji śledczej rywinowej pan Kuczyński pisał, że jest tylko
Rywin a reszta to "poszlaki albo pozory poszlak" i lamentował nad
dziennikarstwem śledczym. I nie dziwne, że dzisiaj także włącza swoją starą
śpiewkę, że "komisja do niczego nie doszła", "afera jest albo jej nie ma".
"Tej samowoli trzeba położyć kres właśnie przez sprzeciw, taki i podobny
temu, jakiego przykład dał Cimoszewicz."
To znaczy odwracając się plecami i wychodząc z przesłuchania bez zgodny
przewodniczącego? Ustawa o komisji śledczej wyraźnie tego zabrania, ale jak
rozumiem to panu Kuczyńskiemu nie przeszkadza zachwycać się Cimoszewiczem. I
sikające pieski też pewnie mu się podobały.
"Pochwalmy go za to, zamiast ganić, bo przysłużył się interesowi publicznemu."
A chwalcie go za to do woli. Tylko nie mówcie, że to w interesie publicznym.
Gdyby interes publiczny miał na względzie to próbowałby robić coś już
wcześniej a nie dopiero jak jego dotyka. Jest marszałkiem sejmu i w dużej
mierze odpowiada za to jak wygląda ta komisja. Co próbował w tej sprawie
zrobić? Co próbował zrobić w sprawie kiepskiej ustawy o komisji śledczej?
Nic! Umie za to szukać luk i uciekać. A pan mu klaszcze.