Dodaj do ulubionych

Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytuacj...

29.07.05, 08:26
To co?? Oranizujemy pospolite ruszenie i na Grodno!! Na Minsk!! :)
Obserwuj wątek
    • marian.kaluski Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytuacj... 29.07.05, 08:31
      Problemy Polski z północnymi i wschodnimi sąsiadami

      Współczesne państwo polskie graniczy od wschodu z Ukrainą (529 km) i
      Białorusią (416 km), a od północy z Litwą (103 km) i Rosją (210 km).
      Granica z Rosją – na odcinku Obwodu Kaliningradzkiego - jest całkowicie
      ahistoryczna. Do 1945 roku nigdy tu nie mieszkali Rosjanie i nigdy ta ziemia
      do Rosji nie należała. Przyłączył ją do niej Stalin z pobudek czysto
      imperialistycznych – powiększenia terytorium Rosji/Związku Sowieckiego.
      Możliwe, że chodziło mu także o lepszy dostęp do Morza Bałtyckiego poprzez
      niezamarzający port w Królewcu, które to miasto Niemcy nazywali
      Koenigsbergiem, a które Sowieci przechrzcili w 1946 roku na Kaliningrad, na
      cześć jednego z satrapów sowieckich – Michaiła Kalinina (1875-1946). Nie
      można wykluczyć również i tego, że Stalin pragnął, aby etniczna Rosja miała
      nowych sąsiadów - graniczyła z Polską i Litwą.
      I w taki to oto sposób Polska graniczy dziś z Rosją, chociaż Związek
      Sowiecki upadł w 1991 roku.
      Sąsiedztwo to nie należy do łatwych. Bowiem Rosja, a właściwie jej obecny
      prezydent – Władymir Putin, nie może pogodzić się nie tylko z upadkiem
      Związku Sowieckiego, ale również z oderwaniem się od rosyjskiej strefy
      wpływów wszystkich byłych państw komunistycznych, a więc także i Polski. Czy
      raczej głównie Polski.
      Rosjanie mają kompleks wobec Polski i Polaków. I nie chodzi tu tyle o
      kompleks niższości, który również zawsze istniał i istnieje, co o błędny
      splot wyobrażeń o Polsce w kontekście jestestwa rosyjskiego. Znany publicysta
      rosyjski i jednocześnie obrońca samowładztwa carskiego i propagaror
      imperializmu rosyjskiego Michaił Katkow (1818-1887) tak to ujął: Polska jest
      odwiecznym wrogiem Rosji i stąd jej niezależność stanowi groźbę dla Rosji i
      jej pochodu „w świat”. To zboczenie myślowe zaakceptował każdy nacjonalista
      rosyjski, a nawet i bolszewicy, szczególnie kiedy słowa Leona Trockiego: „Po
      trupie Polski wiedzie droga do światowej rewolucji” nie ziściły się, bo
      Polacy dali w d... bolszewikom pod Warszawą w sierpniu 1920 roku.
      Prezydent Putin jest nacjonalistą rosyjskim z krwi i kości, dążącym do
      odbudowy potęgi Rosji. Stąd nienawidzi niepodległej Polski i daltego robi
      wszystko, aby naszemu krajowi szkodzić na arenie międzynarodowej i pod każdym
      innym względem, szczególnie gospodarczym. Z przebiegu komisji sejmowej ds.
      Orlenu wiemy, jak Moskwa próbowała całkowicie uzależnić Polskę od dostaw ropy
      naftowej i gazu ziemnego. Tak, aby móc trzymać Polskę i jej gospodarkę za
      gardło.
      Czy można znaleźć jakieś modum vivendi z Rosją Putina? – Obawiam się, że
      nie. Warszawa powinna ignorować Moskwę, szczególnie jej antypolskie wybryki,
      gdyż na to Polska, która jest członkiem NATO i UE, może sobie dziś pozwolić.
      Jednocześnie rząd polski powinien dążyć do tego, aby stosunki gospodarcze
      między obu państwami były jak najmniejsze. Oczywiócie to może przynieść
      jakieś straty gospodarcze dla Polski. Jednak trzeba pamiętać mądre słowa
      biskupa Krasickiego: „Lepszy na wolności kąsek byle jaki, niźli w niewoli
      przysmaki”. Przy takiej postawie politycznej wobec Rosji nie tylko rząd
      polski, ale całe społeczeństwo polskie nie powinno okazywać wrogość wobec
      Rosjan. Przeciwnie powinno się dążyć do utrzymywania wszelkich kontaktów
      kulturalnych polsko-rosyjskich. Właśnie takie kontakty zbliżają do siebie
      narody.
      Jednak aktualnie większym problemem politycznym dla Warszawy są stosunki
      polsko-białoruskie. Cały ich przebieg dowodzi niezbicie, czy raczej
      potwierdza po raz kolejny, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie
      miało i nie ma polskiej polityki wschodniej. Wszystko co się dzieje na tym
      froncie od 1989 roku to jedno wielkie prowizoroum, wszystko jest robione ad
      hoc. W dodatku bardzo głupio, a tym samym jest to szkodliwe dla Polski i
      narodu polskiego.
      Osobiście uważam, że jeśli jakieś państwo jest w niewoli lub pod
      dyktatorską władzą, to naród to państwo zamieszkujący powinien przede
      wszystkim sam walczyć o jego niepodległość czy demokrację. Bo wolności i
      demokracji nie można narzucić żadnemu narodowi.
      Białoruś jest już całą dekadę rządzona po dyktatorsku przez prezydenta
      Łukaszenkę. I naród białoruski w większości to akceptuje! Opozycja to
      doprawdy garstka ludzi i w jej szeregach nie widać kogoś z taką charyzmą jaką
      miał Saakaszwili w Gruzji czy Juszczenko na Ukrainie, którzy niedawno temu
      potrafili z pomocą narodu obalić dyktatorów.
      Naszą polską cechą jest często występujący zwyrodniały romantyzm. Nie
      tylko, że wszędzie gdzie była ku temu okazja walczyliśmy o wolność dla innych
      narodów i to pomimo tego, że nam, jak byliśmy w niewoli w latach 1795-1918,
      nikt nie chciał pomagać, ale także – i to wbrew logice! – na chorągwiach
      polskich wolontariuszy wypisywaliśmy: „Za waszą i naszą wolność”. Dlatego
      inni cieszyli się że znaleźli się frajerzy, którzy w ich sprawie chcą
      przelewać krew i później z wywalczonej z naszą pomocą wolności, a my z tego
      nie tylko, że nic nie mieliśmy, ale nawet nie proszono nas na defiladę
      zwycięstwa (np. w Londynie w 1946 roku!).
      Również obecnie walczymy zbrojnie o wolność i demokrację dla Irakijczyków,
      w grudniu ubiegłego roku walczyliśmy o „demokratyczną” Ukrainę, a po
      zwycięstwie „pomarańczowej rewolucji” w Kijowie, zupełnie nieproszeni o to,
      postanowiliśmy walczyć o „demokratyczną” Białoruś, czyli o obalenie
      dyktatorskich rządów Łukaszenki.
      Niestety, jak już wspomniałem, Białorusini siedzą cicho jak mysz pod
      miotłą, a Łukaszenko po wydarzeniach na Ukrainie robi wszystko, aby żadna tam
      kolorowa czy inna, np. inspirowana z Polski, rewolucja nie odebrała mu
      władzy. Po cichu wspiera go Putin. I dopóki Łukaszenko będzie miał pomoc
      Kremla, żadna tam Polska, a nawet i Ameryka, nie odbiorą mu władzy.
      W walce z potencjalnym wrogiem zabrał się Łukaszenko za Polaków
      mieszkających na Białorusi, za ich – w tym wypadku raczej naturalne –
      kontakty z Warszawą. I tak Warszawa Kwaśniewskiego i lewicowego rządu Belki
      nie doprowadziła i nie doprowadzi do rewolucji w Mińsku, ale za to
      zaszkodziła i to bardzo poważnie Polakom na Białorusi (należy się spodziewać
      dużego spadku polskiej aktywności) i doprowadziła do prawdziwej wojny
      dyplomatycznej polsko-białoruskiej, w której zwycięzcą jest już Łukaszenko.
      Jak rozwiązać zaistniały problem polsko-białoruski?
      We wrześniu br. będą wybory w Polsce do Parlamentu i na prezydenta, które
      prawdopodobnie odsuną od władzy z piekła rodem lewicę. Nowy rząd prawicowy
      powinien zerwać z dotychczasową głupią i szkodliwą dla Polski, narodu
      polskiego i Polaków na Białorusi polityką ostatnich miesięcy polskiej lewicy.
      To jest powinien oświadczyć, że nie wtrąca się w wewnętrzne sprawy Białorusi
      i że pragnie poprawnych wszechstronnych stosunków z Białorusią i legalnym
      rządem i prezydentem tego państwa. Jednocześnie powinien powrócić do Mińska
      ambasador polski i powinny zostać nawiązane rozmowy dyplomatyczne w celu
      rozwiązania obecnego konfliktu, w celu ratowania Polaków na Białorusi.
      Jak wręcz głupią politykę wschodnią prowadzi Warszawa potwierdza również i
      to, że Litwę i Ukrainę ogłoszono strategicznymi partnerami Polski.
      Jak taki maleńki obszarowo i ludnościowo kraj jak Litwa, leżący przy
      bocznej drodze europejskiej, może być partnerem tak dużego i ludnego kraju
      jak Polska?
      Przypomniała mi się wypowiedź sprzed lat pewnego Litwina w
      paryskiej „Kulturze”, który dowodził, że gdyby przedwojenna Polska żyła w
      zgodzie z Litwą (tzn. dała jej całkowicie polskie Wilno), to Hitler albo by
      nie napadł na Polskę we wrześniu 1939 roku, a jak by napadł to wówczas Polska
      wspierana batalionem wojsk litewskich dała by mu tęgie lanie.
      Tę głupotę połknęły polskie
      • wiesss Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 10:07
        Dużo wiedzy, przenikliwości i 100% racji.Dzięki.
      • rysiuz Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 11:02
        To rosyjski agent to napisał. Nie dajcie sie zwieść.

        Czytajcie ciag dalszy jego wypicn. Autor proponuje w nim konflikt z Litwa i
        Uraina jako sposób na zazeganie napiecia z Białorusia.
        • neutral_564 KIEDY KWACHU PRZEPROSI ŁUKASZENKĘ ??????????? 29.07.05, 12:08
          stosunki zaostrzają się
          coraz bardziej
          a pałacowy prezio warcholi !

          nie potrafi zdobyć się
          na reakcję czy boi się :(
        • ethebor Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 16:06
          Ani chybi agent rosyjski. Wielkosc Litwy nie ma znaczenia. Bylismy kiedys jednym
          panstwem i bylismy potega. A Moskwa wtedy byla niczym. Z Ukraina byly rachunki
          krzywd, ale z cala odpowiedzialnoscia Polaka mam jednak swiadomosc, ze to
          zaczelo sie od niezbyt rownego traktowania Ukrainy. Jak juz musimy na nich
          patrzec lekko z gory, to jak na mlodszgo niesfornego czasami brata, ktory kiedys
          dorosnie i bedzie partnerem. Bialorus... predzej czy pozniej Lukaszenka im sie
          odbije w droga strone. I to bedzie "nasza" strona. Mozna mniej lub bardziej
          aktywnie im pomagac, wysylac paczki Polakom, zrobic TV bialoruska, ale w sumie
          to i tak nieunknione... A odbicie bedzie tym silniejsze im bardziej Rosja
          ciagnie teraz w swoja strone. Mam wrazenie, ze zyjemy w czasach w ktorych
          wypelniaja sie sny naszych wieszczow, a ktos nam chyba pomaga z gory. Wbrew
          wszelkiej logice rok temu Polacy stawiali na zwyciestwa Busha i Juszczenki. A
          teraz to Niemcy i Francuzi musza sie jakos dopasowac ;-)

          rysiuz napisał:

          > To rosyjski agent to napisał. Nie dajcie sie zwieść.
          >
          > Czytajcie ciag dalszy jego wypicn. Autor proponuje w nim konflikt z Litwa i
          > Uraina jako sposób na zazeganie napiecia z Białorusia.
      • jack20 Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 16:54
        Polska to narod jak czytam w dalszym ciagu mitomanow i pieniaczy.
        Zyjemy w r. 2005, rozpatrujemy glupkowato (niezgodnie najczesciej z jakakolwiek
        prawda historyczna) co byloby gdyby.
        Ostatnio slysze bowiem: wg. sondazy instytucji Gallupa 50% bialorusinow popiera
        Lukaszenke. Czy nic cepom w Polsce to nie mowi? Okazuje sie, ze NIC.
        Ciagle ryja w sprawach wewnetrznych sasiadow i wtracaja sie w nie.
        Jak nie Ukraina to Bialorus.
        A normalni zyjacy tam ludzie maja w dupie polskie rady.
        Ze strony Polski nacierpialy sie wiele w przeszlosci.
        Dlaczego Polacy rzna glupa i staraja sie wbrew logiki grac "mesjasza" dla
        innych narodow.
        Czy fakt, ze dzis nalezymy do najbardziej nielubianych i niezrozumialych przez
        inne narody nacji nic wam nie mowi? DLACZEGO?
        • blond_kasi odwieczna polska głupota, :). 29.07.05, 18:32
          jak to dlaczego? jak zwykle - z odwiecznej polskiej głupoty... mesjasz narodów się znalazł. niestety, jest brudnawym półanalfabeta w podartych portkach.
        • rysiuz Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 23:57
          ze składni sadzac nie bardzo polskim włada? na bialorusi dzieja sie skandalczne
          rzeczy dotyczce Zwiazku Polakow. To oczywiste ze Polacy sa tym zainteresowani.
          A te rady ze morde w kubel to nie nam..
    • marian.kaluski Ciąg dalszy artykułu Mariana Kałuskiego 29.07.05, 08:34
      Tę głupotę połknęły polskie rządy po 1989 roku.
      Oczywiście, dobrze by było, aby stosunki Polski z wszystkimi jej sąsiadami
      układały się jak najlepiej. I trzeba do tego dążyć. Ale nie za wszelką cenę.
      Litwini we własnym interesie chcą poprawnych czy nawet „przyjecielskich”
      stosunków z Polską i oferują to Warszawie. Ale za jaką cenę?
      Otóż na Wileńszczyźnie wraz z Wilnem, które Litwie sprezentował Stalin w
      październiku 1939 roku, po uprzednim podboju Polski wspólnie z Hitlerem we
      wrześniu 1939 roku, mieszka ciągle (pomimo wysiedlenia ok. 250 000 Polaków do
      tzw. Polski Ludowej) ponad 300 000 Polaków, z tego ok. 110 000 w Wilnie. W
      powiatach wileńskim i solecznickim zdecydowaną większość ludności stanowią
      Polacy. Litewska stolica Wilno jest wokoło otoczona polskim morzem. Tego
      Litwini nie chcą zaakceptować i uparcie dążą do wynarodowienia Polaków w Wilnie
      i na Wileńszczyźnie.
      Niestety, wszystkie rządy polskie w tym ich popiarały i popierają. Może
      wielu z nas zapomniało, ale wilnianie pamiętają jak prezydent Lech Wałęsa
      powiedział im, żeby nie zapominali o tym, że są Litwinami. Znany pisarz polski
      Włodzimierz Odojewski w polskim programie BBC (25.8.1991, w programie „Czasy
      niezwykłe, czasy ciekawe”) powiedział, że Polacy na Litwie są prześladowani,
      a „rząd polski chowa głowę w piasek”, udając, że problemu nie ma. Tak jest po
      dziś dzień.
      Polacy na Wileńszczyźnie są prześladowani i wynaradawiani na każdym kroku.
      Np. na Sejneńszczyźnie mieszkający tam obok Polaków Litwini mają prawo do tego,
      aby miejscowości tamtejsze miały podwójną nazwę – polską i litewską. Oczywiście
      tego samego prawa nie chcą przyznać Litwini Polakom na Wileńszczyźnie.
      Litewskie prawo narzuca obowiązek litewszczenia polskich nazwisk (zgodnie z
      alfabetem litewskim). Od 10 lat Polacy na Litwie i Polska domagają się
      możliwości pisania swoich nazwisk zgodnie z zasadami polskiej pisiwni, do czego
      Polacy mają prawo na całym świecie. I nic się w tej sprawie nie dzieje.
      Warszawa nie potrafi – bo nie chce! - zmusić Litwinów do respektowania praw
      człowieka i podpisanych umów z Polską. Polak z Wilna Michał Kleczkowski
      powiedział wreszcie „basta!” i podjął walkę o polską pisownię swego nazwiska w
      Komisji Praw Człowieka ONZ, o czym rozpisywały się ostatnio media polskie i
      litewskie.
      Polaków na Wileńszczyźnie nie prześladuje tylko rząd litewski. Litwini są
      tak jak Polacy katolikami. A chociaż większość praktykujących katolików w
      Wilnie i na Wileńszczyźnie to Polacy, arcybiskupem wielńskim jest Litwin A.J.
      Backis. Pomaga mu inny Litwin jako biskup pomocniczy – J. Tunaitis. Polską
      społeczność katolicką nie ma prawa reprezentować nawet drugi biskup pomocniczy.
      Co więcej, polscy katolicy są dyskryminowani i wręcz prześladowani, skazani
      przez kard. Backisa na wynarodowienie. To on za nic nie chciał dopuścić do
      spotkania papieża Jana Pawła II z Polakami z Wilna i Wileńszczyzny. To on
      zarządził odebranie Polakom (z polskiego kościoła św. Ducha) obrazu „Jezusa
      Miłosiernego”, związanego ze św. Faustyną Kowalską. To on z katedry wileńskiej,
      tak bardzo związanej swą historią z Polakami, uczynił narodową świątynią
      litewską, usuwając z niej brutalnie wszelkie i liczne pamiątki polskie. To on,
      to on, to on.
      Wyczerpała się cierpliwość polskich katolików z Wilna i w maju br.
      wysłali „List otwarty do J.E. Kardynała Audrysa Juozasa Backisa Arcybiskupa
      Metropolity Wileńskiego”, w którym, na licznych przykładach zarzucono mu
      dyskryminację Polaków w archidiecezji wileńskiej. List ten wydrukowała prasa
      polska na Litwie (m.in. „Tygodnik Wileńszczyzny”, „Kurier Wileński”) i związany
      ze Stowarzyszeniem Wspólmota Polska w Warszawie „Świat Polonii”.
      Niestety, od samego początku nie układają się harmonijnie stosunki Polski z
      wolną od 1991 roku również z Ukrainą – drugim tzw. strategicznym partnerem
      Polski. I znowu nie jest temu winna Warszawa, która patrzy przez palce na wiele
      antypolskich posunięć Kremla i nacjonalistów ukraińskich. Niby Ukraina jest
      partnerem strategicznym Polski, ale przez ponad 10 lat utrudnianoremont a potem
      otwarcie cmentarza Obrońców Lwowa, okazując przy tym wiele wrogości do Polski i
      Polaków. Nawet ówczesny prezydent Kuczma, który razem z Kwaśniewskim uważali
      się za przyjaciół, pod koniec ubiegłego roku ni stąd, ni zowąd polską
      Chełmszczyznę i Ziemię Przemyską nazwał ziemiami ukraińskimi!
      Teraz mamy za rzekomego przyjaciela prezydenta Juszczenkę, któremu w dojściu
      do władzy w grudniu ub.r. dopomogła Polska. Ten Juszczenko chce rehabilitować
      byłych członków Ukraińskiej Powstańczej Armii, której Polacy zarzucają udział w
      wielkich rzeziach ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej
      (Lwowszczyzna) podczas II wojny światowej. Ukraińcy za zgodę na otwarcie
      cmentarza Obrońców Lwowa w czerwcu br. spodziewają się, że w Polsce stanie
      jakiś pomnik upowców. Andrzej Przewoźnik, przewodniczący polskiej Rady Ochrony
      Pamięci Walk i Męczeństwa, na niedawnym spotkaniu Zgromadzenia Parlamentarnego
      Polski i Ukrainy w Warszawie powiedział wyraźnie, że biorąc pod uwagę stosunek
      Polaków do UPA i jej zbrodni na Polakach "nie ma możliwości" stawiania w Polsce
      takich pomników.
      Strona ukraińska jest niezadowolona. Polskie media postawiły pytanie: „Czy
      pokłócimy się z Ukraińcami o pomniki UPA?”
      No właśnie: czy pokłócimy się z Ukraińcami o pomniki UPA czy Warszawa
      ulegnie „przyjaciołom” z Kijowa i wyda zgodę na postawienie pomnika na ziemi
      polskiej dla morderców ok. 100-120 tysięcy Polaków, w tym wielu dzieci, kobiet
      i starców?

      Marian Kałuski
      • rysiuz Re: Ciąg dalszy artykułu Mariana Kałuskiego 29.07.05, 10:59
        Toż to Moskwy mowa. Jak dobrze rozumiem nowa polityka powinna opierać sie na
        pogodzeniu z Białorusia

        (brzmi sensownie nieprawdaż? jak kazdy tekst inspirowany przez moskwe poczatek
        ma sensowny)

        Ale za to z Ukrainą i Litwa wojna. Za litwinizacje za UPA itp itd. I tu
        wychodzi inspracja i co kogo boli. Wiec autora boli proba normalizacji
        stosunków z ukraina i z litwa. W czymim interesie są napiecia z Ukraina i
        Litwa???

        Nie Polski.
      • rysiuz Re: Ciąg dalszy artykułu Mariana Kałuskiego 29.07.05, 11:00
        To rosyjski agent to napisał. Nie dajcie sie zwieść
    • marian.kaluski WAZNE - PRZECZYRAJCIE! 29.07.05, 09:03
      Przeczytajcie koniecznie powyższy artykuł Mariana Kałuskiego pt. "Problemy
      Polski z północnymi i wschodnimi sąsiadami" - pozycja 2 i 3.
      • rysiuz Re: WAZNE - PRZECZYRAJCIE! 29.07.05, 11:03
        Ten gosciu to rosyjski agent czytajcie uważnie.
      • john.kowalski Re: WAZNE - PRZECZYRAJCIE! 02.08.05, 18:40
        marian.kaluski napisał:

        > Przeczytajcie koniecznie powyższy artykuł Mariana Kałuskiego pt. "Problemy
        > Polski z północnymi i wschodnimi sąsiadami" - pozycja 2 i 3.

        Panie Marys, nie pisze sie o sobie w trzeciej osobie, gdyz jest to oznaka
        megalomanii. Jezeli chce pan byc traktowany profesjonalnie, nalezy wystrzegac
        sie tego.
    • ksiundz Dzisiaj strasznie TOK FM się oburza, zwłaszcza na 29.07.05, 10:57
      naszą politykę wobec Białorusi. Zerwanie wspólnego frontu z UE w stosunku do
      Kołchozenki. Ok. tylko, że nie padają nazwiska osób odpowiedzialnych za taką
      politykę, coś tam o Geremku, ale o Carexie ani słowa :)))))))))
      • ubu66 Typowe ruskie pier..dolenie ! Spadaj Kaluski ! 29.07.05, 11:15
        Jezeli nawet ruscy cie nie inspirują , to jestes dla nich tzew "pozytecznym
        idiotą" a ci sa groźniejsi od agentów !
        • kolejar Re: Typowe ruskie pier..dolenie ! Spadaj Kaluski 29.07.05, 13:15
          Niestety, podobnych do niejakiego Kaluskiego agentów wpływu Moskwy lub
          pożytecznych idiotów mamy dużo więcej... To ci różni mędrcy z Samoobrony, LPR i
          temu podobnych. A głupi wyborcy na nich głosują - jak na Białorusi na
          Łukaszenkę, jak w Niemczech na Hitlera...
    • szeffer1 Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 14:06
      Chodzi zapewne o wzburzenie w gromadce politykierów chcących utłuc jakiś
      interesik przy okazji strojenia się w piórka "obrońców praw obywatelskich", np.
      pokazać gębę w TV przed wyborami. Pohukiwanie na łukaszenkę jest całkowicie
      bezkarne i nie niesie za sobą konsekwencji powyborczych, w postaci konieczności
      dotrzymania obietnic. Gites sprawa, nie!...
    • shapleyvalue Wielkie wzburzenie w Niemczech pod wpływem... 29.07.05, 14:16
      ... pod wpływem sytuacji na Śląsku.

      Za każdym razem jak widzę takie nagłowki artykułów sobie przypominam, że może
      jednak Litwini, Białorusini i Ukraincy patrzą się na nas tak jak my na Niemców.

      Dobrze by było, żebyśmy pamiętali, że nasza wschodnia granica przedwojenna
      została wyznaczona podbojem a nie plebiscytem i tamte narody mogą mieć o to
      pretensję do Polszkich Panów.
    • seiendes Na Kowno, hik! Co, nie Białoruś? Who cares... 29.07.05, 15:05
      Pomysły PO-PiSu są debilne i niesprawidliwe. Czy białoruscy sportowcy gnębią
      ZPB? Czy jak urzędniczka pani Żenia z poczty w Grodnie zechce przekroczyć
      granicę RP, to ma zostać zatrzymana, jako "pracownik administracji Łukaszenki"?
      Owszem, Łuka ma 50% poparcia wśród swoich rodaków, ale to trzeba starać się
      zmienić, a nie wykonywać małpie gesty a la George W. Bush. Jak? Ano dać szmal
      na niezależne media (stacje radiowe, druk prasy białoruskiej w kraju),
      stypendia dla młodzieży, może jakieś ułatwienia dla robotników sezonowych (były
      już takie rozmowy z Ukrainą). To wszystko nie są środki nowe, bo w większości
      już realizowane, choć na małą skalę. Szkopuł w tym, że to środki o wolnym
      działaniu, no i kosztowne - a tu rok wyborczy przecież. Lepiej więc potrząsać
      szabelką i grozić tłustą rączką wschodniej chołocie, bo to nic nie kosztuje, a
      na wyborcy wrażenie zrobi. A poważnie - dzięki pieniedzy od
      Amerykanów "Solidarność" mogła kiedyś drukować i działać, z czego dziś wszyscy
      czerpiemy korzyści. Może właśnie przyszedł czas, żeby ten dług spłacić na
      Białorusi.
      • jack20 Re: Na Kowno, hik! Co, nie Białoruś? Who cares... 29.07.05, 17:04
        Jest to w r.2005 nieodpowiedzialny idiotyzm na co pozwala sobie ta partia.
        Wyobrazam sobie co byloby i czym by te cymbaly miotaly, gdyby Niemcy w stosunku
        do mieszkajacej tu mniejszosci taka polityke stosowaly.
        Pytanie:
        dlaczego Pis-owske cepy nie wystapia do sejmu z ustawa przyznajaca Polakom
        zamieszkalym na terenie b. ZSRR obywatelstwa polskiego ze wszystkiego tego
        konsekwencjami jak czynia to Niemcy?
    • ubu66 zamiast gadulenia pomóżmy im konkretnie 29.07.05, 16:35
      Oto numer konta, na które można wpłacać pieniądze:

      HELSIŃSKA FUNDACJA PRAW CZŁOWIEKA

      PKO BP S.A. I o/Centrum 58 1020 1013 0000 0502 0002 9165

      tytuł wpłaty: Polakom na Białorusi
    • callafior Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 18:43
      Powiem jak w "Dniu Świra": A ch*j tam z Białorusinami.
    • sirandrew Już czas... 29.07.05, 19:06
      ...już najwyższy czas.
      --
      ppp lublin
    • fastum.1 Re: Wielkie wzburzenie w Polsce pod wpływem sytua 29.07.05, 19:59
      Husajna to widzieli co wyprawia, jak obchodzi sie z ludzmi, jak przestrzega
      prawa czlowieka. A tu w europie, wydawaloby sie swiecie cywilizowanym nikt nie
      moze, badz nie chce odsunac od wladzy, ktora notabene sam sobie dal,
      prymitywnego tyrana.
    • xnw4 Chyba jedyny sposob to dac pieniadze 29.07.05, 20:45
      na program radiowy a la "Wolna Europa", na media,
      na prase niezalezna, ulatwienia w sprawie wjazdu
      do Polski, moze praca sezonowa.
      Naciski na Komisje, aby ta naciskala na Lukaszenke.
      Troche tego typu scenariusz jak u nas przed 89.
      Chyba nalezy to realizowac konsekwentnie.
      • rysiuz Re: Chyba jedyny sposob to dac pieniadze 30.07.05, 00:02
        dokładnie. juz miało być to radio ile lat temu. strasznie sie to slimaczy.
        podejrzewam ze wschod duzo płaci aby nic z tego nie było. tak to jest jak
        rzadzi UE. jednak Wolna Europa finasowana był przez USA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka