Dodaj do ulubionych

Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek PO

    • d3b3 a co mnie to obchodzi 03.09.05, 23:17
      Mam dosyć tej dyskucji!
      Humbuk i paranoja...

      Apage!
      • misiek991 Re: a co mnie to obchodzi 03.09.05, 23:25
        A ja mam taką wątpliwość:
        O ile wiem to zakupy akcji na giełdzie w Polsce, są możliwe wyłącznie za
        pośrednictwem biur maklerskich. Jeśli córka Cimocha kupiła je za pośrednictwem
        tatusia, to chyba jest złamane prawo o obrocie giełdoym. Cimoch sam się tu
        przedstawia jako pośrednik, chociaż jak twierdzi prowizji nie pobrał, ale był
        tutaj pośrednikiem, a takim może być tylko biuro maklerskie. Jest to więc
        operacja nielegalna i powinna być unieważniona, a więc przynajmniej powinien
        nastąpić powrotny przepływ kasy i stosowne odsetki. Myślę także, że jakaś
        grzywna za nielegalne transakcje też jest w przepisach.
    • zmijewska Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 03.09.05, 23:20
      Jest mi przykro ze prof Nalecz tak sie zachowuje jest tak niebliczalny,niemal
      zapluje sie a jego zapalczywosc jest bardzo malo wiarygodna.Wyglada zalosnie bo
      postawil na lepszego pana a tu znow seki.Czlowieku trzeba bylo sie trzymac sie
      Borowskiego,bo wtedy ludzie wiedzieli o co chodzi [odcioli sie od sld.]Ateraz
      wlwsna piersia oslania dretwego komucha ido tego stosuje absurdalne
      podejrzenia na niewinnych ludzi.A taki byl rozsadny ,teraz wierzy w spiski i
      plecie bzdury.Oby sie tylko na wizji nie oplul.Wszystko postawil na jedna karte
      albo intratna posadka u prezydenta ,albo pwrot na uczelnie gdzie go nikt nie
      uszanuje,bo trzeba byc ostatnim bedzwalem bez zadnych zasad aby tak postapic.
      • d3b3 a co mnie to obchodzi 03.09.05, 23:23
        Mam dosyć tej dyskusji!
        Humbuk i paranoja...

        Apage!
    • m.bekier Miodowy ,Brocha zaprzecza - i to wystarczy ? 03.09.05, 23:21
      Do tej pory "niezależne" mendia tak to ujmowały:Tusk sie pomylił? Alez
      sprostowal i to wystarczy.A "pomylił" sie "tylko" o jedno zero niewazne że
      dwukrotnie,niewazne,że istotnie i znacznie.To,że brochwicz i miodowicz się
      b.dobrze znaja "niewazne" wystarczy,ze obaj zaprzeczyli ,że ich znajomość i
      przynależność do PO ma -OCZYWISCIE- jakiekolwiek znaczenie.A "niezależne "
      mendia łykają te plewy i łykają.A czlowiek "z zasadami" oczywiscie nie ma z tym
      nic wspolnego.
      • d3b3 a co mnie to obchodzi 03.09.05, 23:22
        Mam dosyć tej dyskucji!
        Humbuk i paranoja...

        Apage!
    • szatan33 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 03.09.05, 23:35
      Panie Brochwicz. Czy Cimoszko rozliczył się z fiskusem? Tak, rozliczył się. A
      jeśli pan uważa, że kwity z którymi być może przyszła Jarucka do pana (pan
      zapewne widział te kwity a byc moze pan je przygotował licząc w swej głupiej
      najwności, ze nikt nie rozpozna fałszywki lub rozejdzie się to po kościach)to
      świadczy o panu, że jest pan idiotą. Nawet początkujący adept komputera może
      taką fałszywkę przygotować i to bez większego problemu. Zatem pana tłumaczenia
      są nie tyle dziwne co mocno podejrzane. Przygotował sobie pan gó.. i musi to
      gó.. zjeść osobiście.
    • kozaczek3 A jak kiedyś się okaże że Miodowicz to KGB 03.09.05, 23:36
      To co wtedy napiszą obrońcy demokracji w Polsce.
      Zawsze twierdziłem i dalej tak twierdzę,ze po przejęciu władzy przez prawicę ORLEN zostanie sprzedany Ruskim.
      Prawica powie wtedy z rozbrajającą szczerością, że takie są prawa wolnego rynku.
      Amen.
    • d3b3 myślicie czasem? 03.09.05, 23:38
      Bierzecie właśnie udział w niewyobrażalnym kretyństwie.
    • tomekjeden PROWOKACJA OBOZU CIMOSZEWICZA 03.09.05, 23:41
      Pan Brochwicz popełnił rzecz bardzo nierozsądną. Postawił on mianowicie Pana
      Miodowicza, i całą Komisję, w sytuacji bez wyjścia, jeśli idzie o przesłuchanie
      Pani Jaruckiej. Jedna rzecz zastanawia. Komisja zatrudnia wielu ekspertów
      prawnych. Czy rzeczywiście jest potrzeba w takich przypadkach, żeby rozmowę
      wstępną odbywał z takim świadkiem ochotnikiem, członek Komisji? Można przecież
      zrobić wstępne ustalenia, z notarialnym poświadczeniem włącznie, właśnie podczas
      formalnego spotkania potencjalnego świadka z prawnikiem pracującym przy Komisji.
      Wszelkie wstępne ustalenia dokonane przez pracownika prawnego Komisji będą miały
      charakter przygotowawczy. I to na podstawie takich ustaleń Komisja może podjąć
      dalsze decyzje. Ponieważ Komisja, z reguły, nie może nie przesłuchać takiego
      świadka, to im więcej wspólnych ustaleń Komisji, opartych na materiałach
      dostarczonych przez jej prawnego doradcę tym lepiej.

      Pan Miodowicz popełnił poważny błąd w sztuce prowadzenia obiektywnego śledztwa.
      To, że Pan Brochowicz jest teraz prawnikiem PO, nadaje całej sprawie bardzo mało
      eleganckiego posmaku. To, że obaj Panowie pracowali na wysokich stanowiskach w
      służbach specjalnych, też im teraz nie pomaga. Ten aspekt całej sprawy
      przypomina bardziej jakieś układy partyjne, które nie powinny mieć miejsca przy
      tego typu śledztwach. Paradoksalnie jednak szkody jakie ta sprawa wyrządziła
      zostały popełnione nie przez Pana Miodowicza, a przez Prokuraturę. Jej
      wczorajsze skandaliczne decyzje odsunęły na długi czas możliwość dotarcia do
      całej prawdy o zakupie i zbyciu akcji Orlenu przez Pana Cimoszewicza, oraz
      wprowadziły niebezpieczny kryminogenny precedens sprzyjający wszelkiej maści
      oszustom, którzy "mylą się" przy wypełnianiu oświadczeń podatkowych, czy
      majątkowych.
      • bombay_saphire Re ; kolego, nie tworz mitow... 03.09.05, 23:59
        niebezpieczny kryminogenny precedens Prokuratura wprowadzila juz dawno,
        rezygnujac ze scigania pana Walesy za niezaplacenie podatku od 1 mln $ dochodu,
        albo pana Kaczynskiego - za zatajenie czesci swoich dochodow w swoim
        odwiadczeniu za 2002 rok.. o kolegach partyjnych p. Tuska nie wspomne - np. p.
        Piskorski rok temu wyjasnil, ze swoj majatek oceniany na grubo 1 mln $
        zawdziecza udanej grze na gieldzie, handlowi antykami i grze na wyscigach
        konnych.. i co ? i nic. pan Piskorski jest eurodeputowanym z ramienia PO i
        uwaza siebie za uczciwego czlowieka. naprawde - nie podniecaj sie pomylkami
        cimoszewicza..
      • vitek25 KRĘTACTWA TUSKA I INSYNUACJE DLA NAIWNYCH... 04.09.05, 00:09
        sam w to nie wierzysz Tomciu, wiec po co te kłamstwa w stylu Goebbelsa, szukasz
        naiwnych? smutne Tomciu ze kompletnie oderwałes sie od rzeczywistości i
        majaczysz absurdalne insynuacje, byle wywrócic kota ogonem i wybronic mataczy
        Tuska, uzywajacych prymitywnych ubeckich metod...
        alkohol szkodzi zdrowiu, tego pan Tusk ci nie powie - ale to prawda..
        • milton.friedman Re: KRĘTACTWA TUSKA I INSYNUACJE DLA NAIWNYCH... 04.09.05, 10:29
          vitek25 napisał:

          > sam w to nie wierzysz Tomciu, wiec po co te kłamstwa w stylu Goebbelsa, szukasz
          > naiwnych? smutne Tomciu ze kompletnie oderwałes sie od rzeczywistości i
          > majaczysz absurdalne insynuacje, byle wywrócic kota ogonem i wybronic mataczy
          > Tuska, uzywajacych prymitywnych ubeckich metod...
          > alkohol szkodzi zdrowiu, tego pan Tusk ci nie powie - ale to prawda..

          Widzę, że zaczęło się to, na co liczył Cimoszewicz i Nałęcz - ataki na Tuska bez
          konkretów, argumentów. Obrzucić, byleby przylgnęło.

          Co Tusk ma wspólnego z kłamstwami Cimszewicz? Poczytaj konkrety
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28575291&a=28585458 i odpowiedz!

      • milton.friedman Re: PROWOKACJA OBOZU CIMOSZEWICZA 04.09.05, 10:45
        tomekjeden napisał:

        > To, że Pan Brochowicz jest teraz prawnikiem PO, nadaje całej sprawie bardzo
        > mało eleganckiego posmaku. To, że obaj Panowie pracowali na wysokich
        > stanowiskach w służbach specjalnych, też im teraz nie pomaga.

        Zapominasz, że pan Brochwicz jest OBECNIE doradcą Barcikowskiego, OBECNEGO szefa
        ABW. Jakoś nikt z Gazetą Wyborczą na czele o tym nie wspomina?
    • historyk12 Tusk to doświadczony matacz 03.09.05, 23:51
      Szydło zawsze wyjdzie z worka. Pamiętacie w jakich okolicznościach Tusk
      odchodził z Unii Wolności? Po rezygnacji Balcerowicza w Unii miały odbyć się
      wybory nowego przewodniczącego. Wtedy koła UW, w których przewagę miali
      zwolennicy Tuska nagle zaczęły zyskiwać na liczebności. Co się okazało stronnicy
      Tuska dopisywali martwe dusze, żeby ich koła miały jak najwięcej członków, a co
      za tym idzie delegatów na zjazd wyborczy. Okazało się, że na listy powciągano
      ludzi, którzy nie mieli z UW nic wspólnego, a nawet nie chcieli mieć. Oczywiście
      nic nie wiedzieli, że nagle stali się członkami UW. Ta afera przyczyniła sie do
      porażki Tuska w wyborach przewodniczącego UW. Potem Tusk się obraził, zabrał
      zabawki i założył PO.
      • vitek25 TENOR Z PO ŚPIEWA CIENKIM FALSETEM... 04.09.05, 00:17
        ..załozył PO razem z Olechowskim i Płazyńskim, jako wóczas najmniej znaczący z
        "tenorów"..obecnie z JAKICHŚ (ciekawe jakich?) powodów Płażyński i Olechowski
        już z Tuskiem nie wspołpracują (ten pierwszy nawet dementował kłamstwa Tuska o
        pracy na wysokościach!)...a wokół jedynego, cienko śpiewajaćego "tenora" tylko
        Miodowicze, Brochwicze, Schetyny, i oczywiście wyhodowany AWSowski "premier z
        Krakowa"...
        • chateau Re: TENOR Z PO ŚPIEWA CIENKIM FALSETEM... 04.09.05, 12:38
          > Płażyński i Olechowski już z Tuskiem nie wspołpracują (ten pierwszy nawet
          > dementował kłamstwa Tuska o pracy na wysokościach!)

          To może podałbyś jakieś linki do tych rewelacji.
      • milton.friedman Re: Tusk to doświadczony matacz 04.09.05, 10:32
        historyk12 napisał:

        > Potem Tusk się obraził, zabrał
        > zabawki i założył PO.

        I jak widać miał rację, ponieważ skończyłby na jednej kanapie z Hausnerem i Belką.
        Unia Wolności od dawna lgnęła w lewą stronę, w kierunku postkomunistów.
    • bedevil Historia akcji i kłamstw pana Cimoszewicza 04.09.05, 01:12
      Wątek Jaruckiej, ataki na Miodowicza i Brochwicza to tylko "zasłona dymna"./
      Wystarczy prześledzić zeznania p. Cimoszewicza i jego korespondencję:

      Oświadczenie posła Cimoszewicza złożone 24.04.2002 r. za 2001 r. (stan na
      31.12.2001 r.):
      tinyurl.com/7r4mu
      W pozycji 'środki pieniężne zgromadzone w walucie obcej' wpisano: "KILKASET"
      W pozycji 'papiery wartościowe' wpisano "AKCJE SPÓŁKI AGORA O WARTOŚCI
      KILKUNASTU TYSIĘCY ZŁOTYCH"


      Ponieważ było to sformułowanie nieprecyzyjne p. Stefaniuk poprosił o sprecyzowanie:


      Warszawa, 6 listopada 2002 r.
      Pan Poseł Włodzimierz Cimoszewicz

      Komisja Etyki Poselskiej informuje uprzejmie, że na podstawie art. 35 ust. 6
      ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora dokonała analizy oświadczeń
      majątkowych posłów porównując ich treść z dołączoną kopią rocznego zeznania
      podatkowego.
      W trakcie analizy Komisja stwierdziła uchybienia w złożonych przez Pana
      oświadczeniach majątkowych. W związku z tym na podstawie art. 8 ust. 3
      regulaminu Komisji Etyki Poselskiej Komisja zwraca się z prośbą o uzupełnienie
      brakujących danych dotyczących: - w pkt I - kwoty środków pieniężnych
      zgromadzonych w walucie obcej, wartości papierów wartościowych - w pkt II -
      wartości domu i gospodarstwa rolnego - w pkt V - czy posiada Pan akcje spółek
      prawa handlowego. Czy akcje PKN ORLEN zostały przez Pana sprzedane?

      Ze względu na pilność sprawy prosimy o złożenie wyjaśnień do sekretariatu
      Komisji, pokój 338 - budynek K, do 13 listopada 2002 r.
      Przewodniczący Komisji Franciszek Jerzy Stefaniuk


      Zamiast precyzyjnie odpowiedzieć i sprostować p. Cimoszewicz zbeształ Stefaniuka:


      Warszawa, 8 listopada 2002
      Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

      W odpowiedzi na Pańskie pismo z dnia 6 listopada w sprawie rzekomych uchybień w
      moim oświadczeniu majątkowym pozwalam sobie zwrócić uwagę Pana Przewodniczącego na:
      1. Niedopuszczalność użycia określenia "uchybienia" sugerującego
      nieprawidłowości w moim oświadczeniu;
      2. W pkt. I sformułowania: "kilkaset $" i "akcje wartości kilkunastu tysięcy zł"
      są jedyną sensowną formą odpowiedzi, ponieważ: a. dają wyobrażenie o wartości
      tych składników mojego majątku, b. wartość ta jest, zwłaszcza w przypadku akcji,
      zmienna, zależnie od giełdowego kursu dnia.
      3. W pkt. II opisałem zarówno swój dom w Warszawie jak i posiadane gospodarstwo
      rolne - w obu przypadkach chodzi o majątek posiadany przeze mnie od co najmniej
      kilkunastu lat. Nie jestem w stanie odpowiedzieć wprost na pytanie o ich
      wartość, ponieważ jest to możliwe do stwierdzenia: a. przez rzeczoznawcę,
      którego nie mam zamiaru powoływać, b. przy sprzedaży, której nie mam zamiaru
      dokonywać.
      4. Pytanie Pana Przewodniczącego dotyczące pkt. V jest po prostu niestosowane,
      ponieważ sam fakt jego postawienia w sytuacji, gdy w odpowiedniej rubryce
      formularza udzieliłem odpowiedzi, można zinterpretować jako próbę podważenia
      prawdziwości tej odpowiedzi. Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie
      Pana Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje.

      Z poważaniem W. Cimoszewicz
      Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP


      a później sprecyzował:



      Warszawa, 27 listopada 2002 r.
      Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

      W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji dotyczącej mojego oświadczenia
      majątkowego uprzejmie powiadamiam, że po zwróceniu się do mojego banku uzyskałem
      informacje pozwalające mi odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na dwa pytania
      dotyczące moich oszczędności.
      Dnia 31 grudnia ubiegłego roku moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
      32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
      Natomiast byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
      ówczesnego kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł. Ponieważ
      połowa tych akcji należy do mojego syna, mogę stwierdzić, że byłem właścicielem
      akcji o wartości 17 tys. 990 zł, a więc mieści się to precyzyjnie we
      wcześniejszym stwierdzeniu mówiącym o akcjach o wartości kilkunastu tysięcy zł.
      W przypadku wartości mojego domu w Warszawie i gospodarstwa rolnego, po raz
      kolejny zmuszony jestem stwierdzić, że nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi
      bardziej precyzyjnej. Nie znam wartości tych składników mojego majątku. Nie będę
      przeprowadzał w tej chwili ekspertyzy rzeczoznawców. Dla zaspokojenia oczekiwań
      Komisji nie posłużę się żadną wymyśloną dowolnie wielkością, ponieważ biorę
      odpowiedzialność za to oświadczenie.

      Z poważaniem W. Cimoszewicz
      Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP
      (źródło: wiadomosci.onet.pl/1147867,11,item.html)


      sprawdzamy:


      Notowania ciągłe - Akcje - 31.12.2001
      AGORA kurs zamknięcia 51.40 zł
      sprawdź (www.money.pl/gieldy/archiwum/sesje/ - wystarczy wpisać datę
      notowania)

      700 szt. akcji Agora x 51,4 zł = 35 980 zł. Zgadza się! Pan Cimoszewicz podał
      stan posiadania akcji Agora na 31.12.2001.

      W dniu 20 kwietnia 2002 r. kurs akcji Agory wynosił 63.40 zł (x 700szt. = 44380
      zł) a 24 kwietnia 2002 r. 62.20 zł (x 700szt. = 43540 zł).

      Zatem nieprawdą jest, że dopiero w 2005 r. uświadomił sobie, że powinien podać
      swój stan posiadania na 31.12.2001 r. a nie w momencie składania óswiadczenia w
      kwietniu 2002 r., co zeznał pod przysięgą przed Komisją w dniu 30 lipca 2005 r.:

      Pan Włodzimierz Cimoszewicz:
      Ja nie miałem tych akcji w kwietniu 2002, więc o tym nie napisałem. Jak
      powiedziałem, sprzedałem je 4 i 9 stycznia 2002. Ja mogę w tej chwili - po tym,
      jak już pan oczywiście publicznie się na ten temat wypowiedział, a ja sięgnąłem
      z powrotem do przepisów i uzmysłowiłem sobie to, że powinienem był podać stan
      majątkowy na 31 grudnia 2001 r. - potwierdzić, że popełniłem pomyłkę, podając
      stan majątkowy na kwiecień 2002 r. Nawiasem mówiąc, wdawałoby mi się to
      logiczne. Ale to nie jest istotne, co wydawałoby mi się logiczne. Przepisy prawa
      rzeczywiście wymagają podania tego stanu majątku na koniec roku budżetowego
      poprzedniego.
      (patrz: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,57080,2849765.html)


      Wówczas, kiedy Stefaniuk prosił go o sprecyzowanie oświadczenia powinien
      wymienić również akcje Orlenu.
      Nie zrobił tego, choć bardzo precyzyjnie określił stan posiadania na 31.12.2001 r.

      Zeznając przed Komisją stwierdził, że akcji nie wpisał ponieważ wypełniał
      oświadczenie wg stanu posiadania na kwiecień 2002 r. i dopiero w 2005 r.
      uświadomił sobie, że powinien wypełnić go wg stanu na 31.12.2001 r.

      Dlaczego zatem w korespondencji (pomiędzy 6 a 27 listopada 2002 r.) ze
      Stefaniukiem, który prosi o sprecyzowania stanu posiadania wylicza stan gotówki
      i kurs akcji AGORY wg kursu na 31.12.2001 r. a nic nie wspomina o akcjach
      Orlenu, które wówczas również posiada?
      Napisał: "Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie Pana
      Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje."

      A to nie jest prawdą ponieważ 31.12.2001 r. akcje Orlenu posiadał.

      Prościej wytłumaczyć nie potrafię.
    • bedevil Historia akcji i kłamstw pana Cimoszewicza 04.09.05, 01:16
      Wątek Jaruckiej, ataki na Miodowicza i Brochwicza to tylko "zasłona dymna".
      Wystarczy prześledzić zeznania p. Cimoszewicza i jego korespondencję:

      Oświadczenie posła Cimoszewicza złożone 24.04.2002 r. za 2001 r. (stan na
      31.12.2001 r.):
      tinyurl.com/7r4mu
      W pozycji 'środki pieniężne zgromadzone w walucie obcej' wpisano: "KILKASET"
      W pozycji 'papiery wartościowe' wpisano "AKCJE SPÓŁKI AGORA O WARTOŚCI
      KILKUNASTU TYSIĘCY ZŁOTYCH"


      Ponieważ było to sformułowanie nieprecyzyjne p. Stefaniuk poprosił o sprecyzowanie:


      Warszawa, 6 listopada 2002 r.
      Pan Poseł Włodzimierz Cimoszewicz

      Komisja Etyki Poselskiej informuje uprzejmie, że na podstawie art. 35 ust. 6
      ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora dokonała analizy oświadczeń
      majątkowych posłów porównując ich treść z dołączoną kopią rocznego zeznania
      podatkowego.
      W trakcie analizy Komisja stwierdziła uchybienia w złożonych przez Pana
      oświadczeniach majątkowych. W związku z tym na podstawie art. 8 ust. 3
      regulaminu Komisji Etyki Poselskiej Komisja zwraca się z prośbą o uzupełnienie
      brakujących danych dotyczących: - w pkt I - kwoty środków pieniężnych
      zgromadzonych w walucie obcej, wartości papierów wartościowych - w pkt II -
      wartości domu i gospodarstwa rolnego - w pkt V - czy posiada Pan akcje spółek
      prawa handlowego. Czy akcje PKN ORLEN zostały przez Pana sprzedane?

      Ze względu na pilność sprawy prosimy o złożenie wyjaśnień do sekretariatu
      Komisji, pokój 338 - budynek K, do 13 listopada 2002 r.
      Przewodniczący Komisji Franciszek Jerzy Stefaniuk


      Zamiast precyzyjnie odpowiedzieć i sprostować p. Cimoszewicz zbeształ Stefaniuka:


      Warszawa, 8 listopada 2002
      Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

      W odpowiedzi na Pańskie pismo z dnia 6 listopada w sprawie rzekomych uchybień w
      moim oświadczeniu majątkowym pozwalam sobie zwrócić uwagę Pana Przewodniczącego na:
      1. Niedopuszczalność użycia określenia "uchybienia" sugerującego
      nieprawidłowości w moim oświadczeniu;
      2. W pkt. I sformułowania: "kilkaset $" i "akcje wartości kilkunastu tysięcy zł"
      są jedyną sensowną formą odpowiedzi, ponieważ: a. dają wyobrażenie o wartości
      tych składników mojego majątku, b. wartość ta jest, zwłaszcza w przypadku akcji,
      zmienna, zależnie od giełdowego kursu dnia.
      3. W pkt. II opisałem zarówno swój dom w Warszawie jak i posiadane gospodarstwo
      rolne - w obu przypadkach chodzi o majątek posiadany przeze mnie od co najmniej
      kilkunastu lat. Nie jestem w stanie odpowiedzieć wprost na pytanie o ich
      wartość, ponieważ jest to możliwe do stwierdzenia: a. przez rzeczoznawcę,
      którego nie mam zamiaru powoływać, b. przy sprzedaży, której nie mam zamiaru
      dokonywać.
      4. Pytanie Pana Przewodniczącego dotyczące pkt. V jest po prostu niestosowane,
      ponieważ sam fakt jego postawienia w sytuacji, gdy w odpowiedniej rubryce
      formularza udzieliłem odpowiedzi, można zinterpretować jako próbę podważenia
      prawdziwości tej odpowiedzi. Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie
      Pana Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje.

      Z poważaniem W. Cimoszewicz
      Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP


      a później sprecyzował:



      Warszawa, 27 listopada 2002 r.
      Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

      W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji dotyczącej mojego oświadczenia
      majątkowego uprzejmie powiadamiam, że po zwróceniu się do mojego banku uzyskałem
      informacje pozwalające mi odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na dwa pytania
      dotyczące moich oszczędności.
      Dnia 31 grudnia ubiegłego roku moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
      32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
      Natomiast byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
      ówczesnego kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł. Ponieważ
      połowa tych akcji należy do mojego syna, mogę stwierdzić, że byłem właścicielem
      akcji o wartości 17 tys. 990 zł, a więc mieści się to precyzyjnie we
      wcześniejszym stwierdzeniu mówiącym o akcjach o wartości kilkunastu tysięcy zł.
      W przypadku wartości mojego domu w Warszawie i gospodarstwa rolnego, po raz
      kolejny zmuszony jestem stwierdzić, że nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi
      bardziej precyzyjnej. Nie znam wartości tych składników mojego majątku. Nie będę
      przeprowadzał w tej chwili ekspertyzy rzeczoznawców. Dla zaspokojenia oczekiwań
      Komisji nie posłużę się żadną wymyśloną dowolnie wielkością, ponieważ biorę
      odpowiedzialność za to oświadczenie.

      Z poważaniem W. Cimoszewicz
      Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP
      (źródło: wiadomosci.onet.pl/1147867,11,item.html )


      sprawdzamy:


      Notowania ciągłe - Akcje - 31.12.2001
      AGORA kurs zamknięcia 51.40 zł
      sprawdź (
      www.money.pl/gieldy/archiwum/sesje/ - wystarczy wpisać datę
      notowania )

      700 szt. akcji Agora x 51,4 zł = 35 980 zł. Zgadza się! Pan Cimoszewicz podał
      stan posiadania akcji Agora na 31.12.2001.

      W dniu 20 kwietnia 2002 r. kurs akcji Agory wynosił 63.40 zł (x 700szt. = 44380
      zł) a 24 kwietnia 2002 r. 62.20 zł (x 700szt. = 43540 zł).

      Zatem nieprawdą jest, że dopiero w 2005 r. uświadomił sobie, że powinien podać
      swój stan posiadania na 31.12.2001 r. a nie w momencie składania óswiadczenia w
      kwietniu 2002 r., co zeznał pod przysięgą przed Komisją w dniu 30 lipca 2005 r.:

      Pan Włodzimierz Cimoszewicz:
      Ja nie miałem tych akcji w kwietniu 2002, więc o tym nie napisałem. Jak
      powiedziałem, sprzedałem je 4 i 9 stycznia 2002. Ja mogę w tej chwili - po tym,
      jak już pan oczywiście publicznie się na ten temat wypowiedział, a ja sięgnąłem
      z powrotem do przepisów i uzmysłowiłem sobie to, że powinienem był podać stan
      majątkowy na 31 grudnia 2001 r. - potwierdzić, że popełniłem pomyłkę, podając
      stan majątkowy na kwiecień 2002 r. Nawiasem mówiąc, wdawałoby mi się to
      logiczne. Ale to nie jest istotne, co wydawałoby mi się logiczne. Przepisy prawa
      rzeczywiście wymagają podania tego stanu majątku na koniec roku budżetowego
      poprzedniego.
      (patrz: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,57080,2849765.html )


      Wówczas, kiedy Stefaniuk prosił go o sprecyzowanie oświadczenia powinien
      wymienić również akcje Orlenu.
      Nie zrobił tego, choć bardzo precyzyjnie określił stan posiadania na 31.12.2001 r.

      Zeznając przed Komisją stwierdził, że akcji nie wpisał ponieważ wypełniał
      oświadczenie wg stanu posiadania na kwiecień 2002 r. i dopiero w 2005 r.
      uświadomił sobie, że powinien wypełnić go wg stanu na 31.12.2001 r.

      Dlaczego zatem w korespondencji (pomiędzy 6 a 27 listopada 2002 r.) ze
      Stefaniukiem, który prosi o sprecyzowania stanu posiadania wylicza stan gotówki
      i kurs akcji AGORY wg kursu na 31.12.2001 r. a nic nie wspomina o akcjach
      Orlenu, które wówczas również posiada?
      Napisał: "Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie Pana
      Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje."

      A to nie jest prawdą ponieważ 31.12.2001 r. akcje Orlenu posiadał.

      Prościej wytłumaczyć nie potrafię.
    • a.ba to towarzysz tusk ma kłopot - "fachowcy" dali d.py 04.09.05, 01:22
      donald najwięcej zyskał a teraz pewnie straci na korzyść kaczki,
      pułkowniki zupęwyborczą nieco przesolili/przepieprzyli ..
      • uchachany Ależ skąd - nie ma żadnych kłopotów, pułkownicy 04.09.05, 02:13
        idą w zaparte a zachwycony elektorat wierzy im oraz Tuskowio jako Zawiszy :-))!
        Ciekawe, kiedy zacni pułkownicy (a póki co właściwie "półkownicy", ale z silną
        opcją odpółkowania po wyborach) wezmą się za najpoważniejszego teraz
        kontrkandydata Tuska - Kaczora?
    • d3b3 głupstwo 04.09.05, 01:33
      Ogłaszam koniec tej kretyńskiej rozmowy.
      Precz... Psik... Fuj...

      Ludzie rozumu nie macie?
    • wojtek2784 Re:Amnezja Cimoszewicza dyskwalifikuje tego kandy 04.09.05, 03:40
      Amnezja dyskwalifikuje kandydata na prezydenta. Wiadomo, że gdyby wpisał akcje
      Orlenu , to wszyscy by wiedzieli , że mógł być powiadomiony o terminie
      aresztowania szefa Orlenu i dlatego sprzedał akcje. Ponieważ nie rozliczył się
      z tej transakcji to nie nadaje się na prezydenta. Jarucka to jest kontrapunkt
      tej opery.
      • fromwindsor Re:Amnezja Cimoszewicza dyskwalifikuje tego kandy 04.09.05, 04:10
        wojtek2784 napisał:

        > Amnezja dyskwalifikuje kandydata na prezydenta. Wiadomo, że gdyby wpisał
        akcje
        > Orlenu , to wszyscy by wiedzieli , że mógł być powiadomiony o terminie
        > aresztowania szefa Orlenu i dlatego sprzedał akcje. Ponieważ nie rozliczył
        się
        > z tej transakcji to nie nadaje się na prezydenta. Jarucka to jest kontrapunkt
        > tej opery.

        Ale to nie tylko ten jeden przypadek "amnezji".
        Cimoszewicz byl wspolzalozycielem firmy BMC i "nie pamieta" kiedy zrezygnowal z
        zasiadania w radzie dyrektorow tej firmy po objeciu teki ministra spraw
        zagranicznych. Wedlug dokumentow tej firmy, jeszcze przez 6 miesiecy sprawowal
        te funkcje , bedac jednoczesnie ministerm, co jest kolejnym zlamaniem prawa.
        No ale jak ten sam prokurator to wezmie, to wiadomo jaki bedzie wyrok.
        Dalej, w zeznaniach majatkowych sprzedaz udzialow BMC pojawia sie w
        kwietniowej "poprawce" a przeciez byl juz wtedy ministrem od co najmniej pol
        roku.
        Kolejne zlamanie przepisow. No ale prokurator "nic nie widzi".
        Natomiast jesli chodzi o Jarucka, to prokuratorowi wystarczyla
        tylko ...fotografia Jaruckiej i od razu znalazl materialy na az cztery
        oskarzenia.
    • julko Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 05:50


      Nie ufam wyborczej,jest bardziej czerwona od Cimka.Nie przyjeli mojego posta w
      którym wyjaśniłam dlaczego nie kocham Cimka.Było tam o stanie wojennym i o
      odczuciach 6 letniej dziewczyny.Wyjaśnił moderator że nie można na to
      odpowiedzieć,Hańba wyborczej.

    • julko Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 05:50

      Nie ufam wyborczej,jest bardziej czerwona od Cimka.Nie przyjeli mojego posta w
      którym wyjaśniłam dlaczego nie kocham Cimka.Było tam o stanie wojennym i o
      odczuciach 6 letniej dziewczyny.Wyjaśnił moderator że nie można na to
      odpowiedzieć,Hańba wyborczej.

      • szszsz58 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 06:06
        Czy to prawda, że detektyw Rutkowski Jarucką doprowadzi z Hiszpanii?
    • qc TUSK zaciaga DLUGI 04.09.05, 06:12
      A kiedy toto zostanie Prezydentem (odpukac), ta slabiutka, dwulicowa i bez
      zadnych zasad osoba zdazy nagromadzic juz kilka dlugow w sluzbach specjalnych i
      wsrod innych szujowatych charakterow.
      JAK OSOBA SPLACI TE DLUGI ??
    • menuet1 okazja 04.09.05, 08:37
      Przy okazji zaprzeczania 'prowokacji' Brochwitz kilkakrotnie użył ponownie
      obrażliwych ,wzgledem Cimoszewicza ,stwierdzeń.
      -kobieta przyszla ,żeby powiedzieć 'prawdę'
      -taki kryształowy a ma jednak skazy
      -przekrety Cimoszewicza
      -przyczyniłem się do ujawnienia nieprawdziwych stwierdzeń
      itd.itd.
      To tak jak w tym zaspanym, porannym tramwaju;
      ...głęboka cisza, wszyscy drzemią a tu nagle któryś z pasażerów woła na cały
      tramwaj... kto z Państwa powiedział [b.brzydkie słowo....] , oczywiście nikt
      się nie przyznał ,więc po chwili ten sam pasażer...'no to widocznie się
      przesłyszałem , przepraszam...'
      No ale 'brzydkie słowo' zostało wypowiedziane...
      • milton.friedman Re: okazja 04.09.05, 10:34
        menuet1 napisał:

        > No ale 'brzydkie słowo' zostało wypowiedziane...

        No zostało! I odwracanie Cimoszewicza ogonem nic nie zmieni.
        Chcesz konkretów? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28575291&a=28585458

      • rs_gazeta_forum Re: okazja 04.09.05, 11:41
        menuet1 napisał:
        > Przy okazji zaprzeczania 'prowokacji' Brochwitz kilkakrotnie użył ponownie
        > obrażliwych ,wzgledem Cimoszewicza ,stwierdzeń.

        Też zwróciłem uwagę na kłamstwa Brochwicza, bo jak inaczej nazwać takie
        insynuacje, wypowiadane zresztą już po decyzjach prokuratury. Wpasowują się one
        zresztą w styl działania pp. Brochwicza, Miodowicza i innych członków
        orlenowskiej komisji oraz sensacje p. Jaruckiej, przy okazji wskazując zarówno
        na źródło całej "afery" jak i na powiązania osób w niej występujących.

        Aż trudno uwierzyć, że p. Tusk jest tak mało inteligentny, że nie dostrzega tego
        samego - a ponieważ nie odcina się od swoich, jak sam ich nazywa, najemników,
        może ma związane ręce jakimiś powiązaniami, o których my (przynajmniej na razie)
        nie wiemy.
        • milton.friedman Re: okazja 04.09.05, 17:51
          rs_gazeta_forum napisał:

          > menuet1 napisał:
          > (...) Też zwróciłem uwagę na kłamstwa Brochwicza, bo jak inaczej nazwać takie
          > insynuacje, wypowiadane zresztą już po decyzjach prokuratury.

          A gdzie jest kłamstwo?
          Bo z pewnością dyskusyjne jest postanowienie prokuratury w świetle faktów:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28575291&a=28585458
    • krzych.korab Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 08:37
      Pan Brochwicz i Miodowicz powodują że ostatnio skrót PO tłumaczy się jako
      PODEJRZANI OSOBNICY
      • uu1 Re: Mili ludzie - tyle, że z P(arady) O(szustów). 04.09.05, 09:40
    • j243 Przychodzi baba do Brochwicza 04.09.05, 09:24
      a Brochwicz... też baba :) Sama przyszła? Ciekawe. Z komisją można się
      skontaktować tylko przez Brochwicza? Przez przypadek z PO? A Brochwicz
      przekazuje sprawę Miodowiczowi (trzeba trafu - z PO), a nie np przewodniczącemy
      komisji? Oj, brzydko pachnie....
      • uu1 Re: Przychodzi baba do Brochwicza 04.09.05, 09:42
        Przychodzi baba do prawnika a prawnik też Miodowicz.
        • studioturos Re: Przychodzi baba do Brochwicza, a 04.09.05, 17:43
          Brochwicz tez BABA?
      • milton.friedman Brochwicz ma rację 04.09.05, 10:41
        Ale on ma rację:

        "Czy przyczynienie się do ujawnienia prawdy może być uznane za prowokację?
        Przecież kontaktując Annę Jarucką z członkami komisji orlenowskiej przyczyniłem
        się do wyjścia na światło dzienne pewnych nieścisłości czy też nieprawdziwych
        twierdzeń marszałka Cimoszewicza" - powiedział Brochwicz.
        "trudno się wytłumaczyć z faktów, to szuka się jakiegoś wybiegu, żeby odwrócić
        uwagę opinii publicznej"

        Gdyby nie Jarucka, nie zostałaby ujawniona korespondencja ze Stafaniukiem a w
        niej jest dowód, że Cimoszewicz kłamał przed Komisją.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28575291&a=28585458
    • musial-39 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 10:07
      Brochwicz przedstawia siebie jako ślepe narzędzie w rekach kobiety. Niczego nie
      podejrzewa, nikomu sie nie chce przypodobać. Ot zwyczajny przypadek na drodze
      ASA służb specjalnych, taka sobie bajeczka. Aktywność natomiast ujawnia w
      doradzaniu. Ciekawe?!
    • prezesks Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 10:17
      ostatnio płk miodowicz nazwał niektórych członków sztabu cimoszewicza
      aparatczykami.ja myślę,że to on jest najlepszym przykładem
      aparatczyka.posługuje się metodami z poprzedniej epoki.zresztą wtedy zdobywał
      szlify oficerskie, a nie w demokracji jak to głosi.nowek,miodowicz, brochwicz
      to są ci którzy w sposób typowy dla tych służb walczą o swoje, o ciepłe posady.
      ja takim co już raz opuścili swego pana ,bym nie wierzył.co będzie jak
      przyjdzie nowy pan,który da więcej?
      • piwenko Ciekawy prawnik z tego Brochwicza... 04.09.05, 10:44
        > "Jestem prawnikiem, przyszła do mnie kobieta i udzieliłem jej pomocy zgodnie z
        > obowiązującym w Polsce prawem - powiedział w sobotę PAP Brochwicz. - Dzięki
        > zeznaniom tej kobiety wyszły na jaw machinacje pana Cimoszewicza. Nie ma
        żadnej > prowokacji w przyprowadzeniu przed komisję świadka, który zeznał prawdę".

        ciekawe poglady na prawo, normalny prawnik wyslalby w takiej sytuacji Jarucką do
        prokuratury, żeby tam złożyła doniesienie o popełnieniu przestępstwa....
        ale widać pojęcie o poszanowaniu prawa w wykonaniu prawników PO
        mija się troche z tym opisanym w kodeksach...
        • uu1 Re: Ciekawy prawnik z tego Brochwicza... 04.09.05, 11:37
          ale widać pojęcie o poszanowaniu prawa w wykonaniu prawników PO
          > mija się troche z tym opisanym w kodeksach...
          Nie trochę, całkowicie. Przykład - p. Śledzińska - Katarasińska i sąd partyjny.
          • tricky2 Re: Ciekawy prawnik z tego Brochwicza... 04.09.05, 12:19
            Ależ wy jesteście prawdziwymi ludzmi zasad. Co z por. Borewiczem w takim razie?

            Pani Katarasińska której osobiscie nie lubię za jej przeszłość, miała lekko
            przekroczony poziom alkoholu w jednym z trzech różnych badań, którym nie
            musialą się wogóle poddawać. Więc nie przesadzajmy. która partia poza PO
            usunęła kogoś za nepotyzm w obsadzie biur poselskich?
            • uu1 Re: Ciekawy prawnik z tego Brochwicza... 04.09.05, 13:44
              Niepotrzebnie gmatwasz sprawę. Gdybyś Ty miał taki wynik na alkomacie, leżysz i
              kwiczysz. Borewicz a dokładnie Cieślak to mnie lotto. To Parada Oszustów mówi o
              zasadach i chce przeprowadzić odnowę moralną. Z. Gilowskiej nie ukarano za
              nepotyzm, tylko trzeba było zrobić w Warszawie miejsce dla "nawiedzonej".
              PS. Argument, że nie musiała poddać się badaniom; chyba się przejęzyczyłeś?
    • maureen2 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 10:20
      interesuje mnie kwestia pieczątek pana marszalka Cimoszewicza i obyczajów w
      MSZ,otoż publicznie powiedzial on,ze nie wiedział,że zaginęła jego pieczątka,
      imenna zresztą.
      • uu1 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 10:41
        To była faksymile, której używa wyłącznie sekretarka.
      • sneer_rg Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 11:05
        1.Ktos tam w poście napisał że WC to fachowiec,ale co to za minister do tego
        spraw zagranicznych tóry nie wie ile ropy i skąd sprowadzamy-ignorant w MSZ.
        2.Handel akcjami gdy jest się ministrem mającym dostęp do wiadomości
        strategicznych,to zaczyna byc nieetyczne a WC tak dużo mówi o etyce ale takiej
        chyba która pozwala na machloje.
        3.Doktor praw,minister MSZ nie potrafiący wypełnić prostego druku urzędowego a
        ma aspiracje byc prezydentem,a co będzie jak sie pomyli przy wazniejszych
        sprawach dotyczących nas wszystkich,wtedy co też sorry wybraliście mnie gamonie
        to cierpcie.Miła perspektywa.
        4.Nie jestem miłośnikiem AWS ale zwolennicy bezpartyjnego SLDowca Cimoszewicza
        powinni wżiąść pod uwagę że WC dzielnie wspierał ten nieudolny rząd,wspierał
        swoim głosem w sejmie podczas uchwalania dziwnych ustaw.Przeciez to Cimoszewicz
        i jego ukochana partia narobiła takiego dziadostwa że inni przynich to pikusie-
        co nie znaczy że świństwa WC i jego partii usprawiedliwiają tych z AWS-u.
        5.Przecież otoczenie WC to Ordynacka-czarzaści i kwiatkowscy,umoczony
        prezio,Nałęcz najbardziej odrażająca postać,Orwellowski minister.
        O tych "pozytywach" WC nozna w nieskończoność,bo swojego skur..... nie można
        tłumaczyć błędami innych.Tak to tłumaczy sie chlopczyk z pierwszej klasy a nie
        ktoś kto ma ochote zostac preziem.
        • rs_gazeta_forum Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 12:00
          sneer_rg napisał:
          > 1.Ktos tam

          Do pomyj, jakie wylewasz, ustosunkowywać się mógłby tylko ktoś lubiący się w
          nich myć jak ty (może napisz do pp. Brochwicza i Miodowicza?).
          Ale nawet mając na uwadze, że p. Cimoszewicz nie jest nieomylny, że ma
          nieprzyjemne cechy charakteru, zastanawia, dlaczego zwolennicy jego
          przeciwników usiłują uciec od dyskusji o możliwości wpływania przez PO na wyniki
          konkurentów poprzez sterowane prowokacje?
      • rsrh Wartość tego MSZ to 10 zł bo za tą sumę 04.09.05, 11:23
        sprzedano kiedyś wyniesione twarde dyski (kupiło NIE).
    • historyk12 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 10:53
      Miodowicz jest pedałem i podkochuje się w Tusku. Dowodzi tego zarzyłość łącząca
      obu panów, większa niżby to wynikało jedynie ze stosunków partyjnych
      • doktorhabilitowany.1 Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 15:25
        historyk12 napisał:

        > Miodowicz jest pedałem i podkochuje się w Tusku. Dowodzi tego zarzyłość
        > łącząca obu panów, większa niżby to wynikało jedynie ze stosunków partyjnych

        historykowi nie przystoi tak sie wyrazac:)) Rozumiem, ze nie lubisz Miodowicza,
        ale Tusk ma calkiem udana rodzine. Poza tym cos mi sie zdaje, ze Miodowicz to
        frakcja Rokity w PO, co zreszta aturek popiera enuncjacjami prasowymi. Chlopcy
        Rakiety (Fijak)juz raz puscili kwity na Przewoznika i widac sie im spodobalo:))
    • ezpa7z9 PO to złodzieje i pijacy , każdy pijak to złodziej 04.09.05, 10:53
      • rsrh Rozpacz was ogarnia czerwonki! Koniec epoki 04.09.05, 11:21
        czerwonych złodziei i krętaczy.Po wyborach możecie się spodziewać najgorszego
        ,juz bez "grubej kreski"!!!!!!!!!
        • krrk Re:A Miodowicz nigdy nie był pulkownikiem, aTusk 04.09.05, 11:23
          nie ma na imie DONALD!
        • uu1 Re:Początek epoki pomarańczowych złodziei? Ładnie. 04.09.05, 11:39
    • jakarta Re: Brochwicz o sprawie Jaruckiej: to nie spisek 04.09.05, 11:32
      Daliście znowu d--y, panowie z PO! Kłamstwo i prowokacje to metody waszego
      postępowania. Tak właśnie mają wyglądać wasze rządy?
      Ale zoboaczycie po wyborach,że ludzie nie dadzą się nabrać na wasze obłudne
      minki!
      Gdyby Tusk miał chociaz odrobinę honoru, odciąłby się już na początku od
      prowokacji wobec Cimoszewicza. A tak wpisał się teraz ostatecznie do grupy
      ekstremistów: Giertycha, Miodowicza, Wassermanna i Maciara. Najpierw prowokacja
      wobec Oleksego teraz wwobec Cimoszewicza. Kto będzie następny?
      • uchachany Kto będzie następny? Niewykluczone, 04.09.05, 11:39
        że Kaczyński; nie mówię, że już teraz, ale po wyborach, w ramach podziału
        łupów - to kto wie...?
        • uu1 Re: Kto będzie następny? Niewykluczone, 04.09.05, 11:48
          że znajdzie się jakiś "skruszony".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka