16.09.05, 20:38
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • ka.al dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 16.09.05, 20:52
      PanieAdamie każdemu powtarzam że jest Pan najmądrzejszym człowiekiem w Polsce.
      wielcy ludzie nie zadowolą radykałów, I. Berlin napisał kiedyś piękny esej o
      tym.Powodzenia dziękuję,że Pan istnieje.
      • a1nd2 ---------------------------------do ADAMA MICHNIKA 16.09.05, 23:09
        witam,

        nie lubię obrzucać niogo błotem ani sam nie lubię być obrzucany. Chałaśliwe polskie media (w tym Gazeta) to potrafią robić najlepiej. Regularnie czytam tylko The Economist, a polską prasę i telewizję przeglądam - i to z reguły tylko na internecie, gdzie mogę bez problemu wybrać interesujące mnie zagadnienia (np obecne wybory).

        Z takiej - na pewno niepełnej, ale za to może bardziej zdystansowanej i chłodnej - perspektywy ne oceniam ataków na Cimoszewicza ani jako obrzucania go błotem, ani jako szczególnie agresywnych. Pamiętam jeszcze klimat poprzedniej kampanii parlamentarnej, kiedy to Leszek Miller grzmiał - powtórzę - grzmiał i młócił AWS (który sam był winny swoich porażek). Tamta negatywna i chałaśliwa kampania była o wiele bardziej intensywna i przytłaczająca niż obecna.

        co więcej - nie oceniam zarzutów wobec Cimoszewicza jako fałszywych. P. Jarucka i jej fałszywe dokumenty są Cimoszewiczowi tylko na rękę, bo pozwalają mu rzucić cień wątpliwości na wszystkie oskarżenia kierowane pod jego adresem. tymczasem - pierwszy i najważniejszy zarzut - wielokrotne nieujawnienie handlu akcjami PKN Orlen - są jak dotychczas niepodważone. Nie chcę prezydenta, który nie tylko myli się w tak prostych sprawach, ale który nie potrafi tych spraw godnie i szczerze wyjaśnić, biorąc na siebie swoją winę, i pokazując, że sprawa nie warta jest hałasu.

        muszę przyznać, że wychowałem się na gazecie wyborczej. wyczytałem w gazecie wiele ciekawych polemik i nowoczesnych idei. w wieku licealnym przeleżałem na moim łóżku wiele godzin czytając gazetę magazyn. Obecną kampanię gazety na rzecz cimoszewicza uważam za całkowicie chybioną. cimoszewicz jest człowiekiem słabym, porywczym i niezdecydwanym - można to było wielokrotnie zaobserwować wjego karierze politycznej. co więcej - cimoszewicz jako człowiek wywodzący się spośród kolesi - dawałby im schronienie pod parasolem prezydenckiego urzędu. nawet gdyby nie chciał tego robić, zostałby zmuszony PRL-owskim i polskim poczuciem solidarnosci ze swoimi kolegami (tak jak solidaryzują się dzieciaki sciagające na sprawdzianie z polskiego). najważniejszym jednak argumentem, dlaczego popieranie cimoszewicza przez gazetę jest błędem to to, że na cimoszewicza nie zagłosuje przeciętny czytelnik gazety. to co gazeta teraz robi, to po prostu brak wyczucia, na który może sobie pozwolić tylko istytucja w tak silnej pozycji jak właśnie gazeta. przyznaję, że po obecnej kampanii wyborczej jedyny powód dlaczego do portalu gazety będę wracał jest taki, że na www.rzeczpospolita.pl nie można dyskutować o artykułach :(
        • mediorzerca Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 00:59
          zgadzam się z Tobą, również wychowałem się na wyborczej i dziś- czasami jest mi
          przykro bardzo a czasami nawet się wstydzę. bo jak bronić GW przy takiej
          histerii w niesłusznej sprawie. Wielu, którzy liceum przeczytali wyborczą,
          zrzuca to na karb młodzieńczej naiwności. Szczęście w tym wszystkim, że
          pokolenie nasze za rozczarowanie bierze lekturę wyborczej a nie manifestu
          komunistycznego czy kapitału.

          wethemedia.blox.pl
          • m635 [...] 17.09.05, 01:12
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • osiolekporfirion Jeszcze jeden dowód na to, że GW to szmata 17.09.05, 08:06
              Dowodów tych dostarcza najczęściej jej formalny jeszzce naczelny. Ten tekst to
              kompletna poruta, ale miłość jak wiadomomo jest ślepa!Przypuszczam, że Agora, w
              obronie nakładu da mu wkrótce wilczy bilet. I-ha-aa-a!
              • twprezydent Cenzura szaleje na forum 17.09.05, 11:58
                A Michnik wódę smoli z Urbanem, Kiszczakiem i Jaruzelem i stąd takie teksty.
                Jedna paczka - same ofiary nagonek.
                • forresty Re: Cenzura szaleje na forum 18.09.05, 08:33
                  mam takie pytanie : czy rzeczony Tadeusz i sp Jacek uważają/li się jeszcze za
                  przyjaciół michnika? michnik ma prawo do swoich poglądów politycznych , może
                  jednać sie z kim chce ale niech mi nie zabrania myśleć o tym inaczej i niech
                  mnie nie nazywa motłochem czy jakimś tam oszołomem. Jeśłi ktoś ma czelność bycia
                  szanowanym publicystą , mieni się przyjacielem Kuronia to czy jacek chciałby
                  mieć przyjaciela który idzie do Urbana grać w bierki i z jakubowska na obiad.
                  Sorry Adaś ale dla mnie tamen adam już nie istnieje
                  • stefanku1 Re: Cenzura szaleje na forum 18.09.05, 12:44
                    forresty napisał:

                    > mam takie pytanie : czy rzeczony Tadeusz i sp Jacek uważają/li się jeszcze za
                    > przyjaciół michnika? michnik ma prawo do swoich poglądów politycznych , może
                    > jednać sie z kim chce ale niech mi nie zabrania myśleć o tym inaczej i niech
                    > mnie nie nazywa motłochem czy jakimś tam oszołomem. Jeśłi ktoś ma czelność byci
                    > a
                    > szanowanym publicystą , mieni się przyjacielem Kuronia to czy jacek chciałby
                    > mieć przyjaciela który idzie do Urbana grać w bierki i z jakubowska na obiad.
                    > Sorry Adaś ale dla mnie tamen adam już nie istnieje


                    No tak, ty nie jesteś w stanie pojąć, że człowiek na co dzień może byc wolny od
                    nienawiści. Tkwij więc w swojej zapiekłości i umrzyj z nią
                    • zbyszek-ostromecki PAMIĘTACIE NAGONKI na HERBERTA, adwokata KERNA 18.09.05, 13:58
                      (tego od porwanej córki i narzędzia zbrodni w spodniach), WILDSTEINA, (czy On
                      tak się pisze?)
                      Czy "Boski Adaś" unoszący się w sferach ponadludzkiej moralności zabrał wówczas
                      głos w ich obronie.
                      NIE i wszystko na ten temat.
                      • m.malone Re: PAMIĘTACIE NAGONKI na HERBERTA, adwokata KERN 18.09.05, 15:34
                        do zbyszka-o...

                        mało wiesz, człowieczku

                        W obronie Kerna i Wildsteina!? Broń ich sam
                        • student_prawa1 ZSRR też walczył o pokój i miłość ! 19.09.05, 11:27
                          • elefantino1 [...] 19.09.05, 12:11
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • yuha2 Widzisz Michnik? Patrz co inni mają do powiedzenia 19.09.05, 10:27
                        Rzeczowo. Bez demagogii. Logiczne.
                        Zob. "a1nd2", "forresty", "zbyszek-ostromecki" powyżej.
                        To nie sa prawicowi demagodzy. Są bardziej obiektywni i mają szersze horyzonty
                        niż ty.
                        Kiedyś, Adaś, miałeś coś do powiedzenia. Teraz już tylko utwierdzasz się w
                        swojej nieomylności.
                        Sądzę że jesteś bardzo, bardzo schorowany. Współczuję.
                        Obaj znaliśmy takich, którzy w podobnej sytuacji zachowali o wiele więcej
                        godności! Pamiętasz Andrzeja W?
                        Życzę zdrowia i spokoju ducha. Bo twoich wypocin nie chce mi się już czytać.
                      • adam_mich Re: PAMIĘTACIE NAGONKI na HERBERTA, adwokata KERN 19.09.05, 11:04
                        A dlaczego nie wymienił Wachowskiego, na którego mamy teraz bezpkrzykładnąnagonkę ?
                    • forresty Re: Cenzura szaleje na forum 18.09.05, 17:20
                      No tak, ty nie jesteś w stanie pojąć, że człowiek na co dzień może byc wolny od
                      > nienawiści. Tkwij więc w swojej zapiekłości i umrzyj z nią

                      ty za to dałeś przykład prawdziwie miłosiernej i pełnej miłości do ludzi postawy
                      życząc mi śmierci. Ja potrafie zrozumieć to że ktoś komuś coś przebacza ale
                      nie potrafie zrozumieć co taki człowiek jak michnik robi przy piwie z
                      Kiszczakiem czy Urbanem. Jeśli chce to nikt mu tego nie zabrania ale niech nie
                      ma pretensji że staje się niewiarygodny. o ile pamiętam to mazowiecki jakos nie
                      pała do michnika ostatnio płomienną miłością braterska
                  • brr5 Re: Cenzura szaleje na forum 18.09.05, 21:50
                    Nic dodać, nic ująć! Wstyd, wstyd, wstyd...
                • hiob102 Re: Cenzura szaleje na forum. 18.09.05, 10:19
                  Sprytna cenzura. Wykreśla teksty demaskujące Michnika, ale teksty antysemckie
                  wprost oprawia w ramki. Bo to potwierdza tezę Wyborczej o wrodzonej nienawiści
                  Polaków do Żydów. Spróbujcie podyskutować o bracie Michnika, stalinowskim
                  sędzi, który skazywał polskich patriotów. Wykasują wątek, albo naślą
                  ćwierćinteligentów, którzy oskarżą o brak politycznej poprawności. Wytykać
                  błędy komunistów lub ich sympatyków zawsze było niepolitycznie poprawne.
                  • stefanku1 Re: Cenzura szaleje na forum. 18.09.05, 12:46
                    hiob102 napisała:

                    > Sprytna cenzura. Wykreśla teksty demaskujące Michnika, ale teksty antysemckie
                    > wprost oprawia w ramki. Bo to potwierdza tezę Wyborczej o wrodzonej nienawiści
                    > Polaków do Żydów. Spróbujcie podyskutować o bracie Michnika, stalinowskim
                    > sędzi, który skazywał polskich patriotów. Wykasują wątek, albo naślą
                    > ćwierćinteligentów, którzy oskarżą o brak politycznej poprawności. Wytykać
                    > błędy komunistów lub ich sympatyków zawsze było niepolitycznie poprawne.

                    Chętnie wykreśliłbym ten post, jako głupi, nieprawdziwy w treści i pełen
                    nienawisci. Ale nie wskażę go do wycięcia, żeby odebrać ci argument.
                    Jesteś klasycznym przykładem człowieka z motłochu. Chcesz tego, czy nie
                    • mgt-22 Re: Cenzura szaleje na forum. 18.09.05, 23:07
                      motłoch to sama treść demokracji. Czy masz coś przeciwko demokracji? Co?
                      Demokracja ci się nie podoba?
                  • jjr44 Re: Cenzura szaleje na forum. 18.09.05, 20:22
                    Aż przykro czytać takie brednie "Bo to potwierdza tezę Wyborczej o wrodzonej
                    nienawiści Polaków do Żydów". Ja myślę że ty nie rozumiesz co czytasz albo
                    zamiast GW czytasz streszczenia artykułów z GW w naszym tzn. waszym dzienniku.
                • lindow1 Re: Cenzura szaleje na forum 18.09.05, 11:37
                  Serio? O k (...)!
                • pianola2 Mistrz nagonki i szczucia pisze eseje o... nagonce 18.09.05, 13:24
                  • student_prawa1 lafirynda uczy moralności ! 18.09.05, 22:32
                    • puba haha - mozg to taka smieszna maszynka... 19.09.05, 08:57
                      ... ktora to co odbiera przeklepuje na swoje.

                      pieniaczy u nas dostatek - na forum az kipi!
                      na nienawiści buduje się tylko totalitaryzm -
                      a Ci, którzy nie chcą (bo nie wierzę ze nie potrafią)
                      docenić głosu oponenta zaleja je potokiem błota..
                      tak budowano faszyzm i komunizm
                      i paradokaslnie na identycznych podstawach chce sie budowac IV RP..

                      mam nadzieję, że w koncu wybijecie w p[ień postkomunistów i KORowców i czesc
                      solidarności która nazywacie zdrajcami! delegalizujcie, zabrońcie im piastowac
                      funkcje, zarabiac i w koncu żyć. niech sie sskończy wreszcie era
                      POSTkomunistow!!!
                      jestem zmeczony polowaniem na czarwnice a ciekaw ogromnie co tez powstanie na
                      czerwonych zgliszczach.
                      • student_prawa1 ... a głupki uczą o mózgu ... 19.09.05, 11:30
                • darkuss Oj ludziki 18.09.05, 14:52
                  Za dużo Faktu i Super Expresu. Naprawdę. No... ale jak chcecie czytać obiektywne pisma... no to bardzo proszę... tak - Fakt jest adekwatny do Waszych potrzeb intelektualnych.
                  Pozdrawiam i proponuję nie brania udziału na forum Gazeta.pl tylko po to, żeby rzucać błotem. MOże napiszcie do Faktu, że widzieliściu UFO albo jakąś awanturę u Kwaśniewskich etc. - wtedy znajdziecei się w "centrum zainteresowania". Koniec mojej wypowiedzi w Waszym towarzystwie (2 posty nade mną), nie będę się dalej poniżał...
              • mariantonia1 Re: Jeszcze jeden dowód na to, że GW to szmata 17.09.05, 22:00
                A ta od[powiedx to jeszcze jeden dowód na to, że "osielekporfirion" to biedny,
                chory z nienawiście, i dletego kompletnie niepoważny człowiek. Może trzeba
                popwołać fundację na rzecz leczenia naszego nieszczęsnego dyskutanta ?
                • loppe Re: Jeszcze jeden dowód na to, że 17.09.05, 22:07
                  czy nie sądzisz, że gdy nie zgadzasz się na - b. niekulturalny nagłówek
                  przedmówcy - to nie należałoby go powielać we własnej odpowiedzi (nagłówek)
                • stefanku1 Re: Jeszcze jeden dowód na to, że GW to szmata 18.09.05, 13:06
                  Może jakiś weterynarz uleczy go gratis?
              • kropekuk "Poruta" to holociarska etykietka, moglbys nieco 18.09.05, 00:53
                konkretniej, jakies argumenty, wskazania na wstydliwe partie tekstu?
              • parambol Re: Jeszcze jeden dowód na to, że GW to szmata 18.09.05, 21:48
                naganiacze mają jeszcze jedną ciekawą cechę: słabo umieją czytać. Nie zauważyłem
                palancie, że ten esej jest m.in. o tobie?
          • karagandak Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 15:05
            Ja nie lubię,a nawet nie cierpię Michnika (i mam swoje powody),ale są chwile,w
            których się z Nim nie zamierzam spierać.To te momenty,gdy wydaje mi się,że
            intencje są czyste a prawda po stronie której stoi mi odpowiada.
            A poza tym,młodzi,wychowani na Gazecie Wyborczej przyjaciele!Czy Wam coś podają
            z jedzeniem,że tacy jesteście w swoich sądach jednoznaczni?
            Bo jak tak,to jeszcze długa droga przed Wami.
            • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:50
              Po prostu wiekszość dyskutantów została nauczona pisać, czasem czytać, ale nie
              nauczono myslenia.
              Tak, jak jest elita, którą stać na myslenie bez nienawiści, tak jest bezmyslny,
              podatny na manipulacje motłoch.
              Tak, jhak są szkoły z klasą (Brawo GW!), tak jest większość szkół, w których
              nauczyciele bezmyślnie "realizują program"
              • kajmanus Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 14:29
                Nie ma większego bezmózgiego motłochu jak wyznawcy (nie czytelnicy bo to już
                prawie sekta) Gazety Wyborczej. Słowo nienawiść jest dla Was swoistym fetyszem.
                Chetnie go używacie w stosunku do osób mających inne zdanie od Was. Ale jeżeli
                Wy toczycie wściekłą pianę z ryja to wszystko jest w porządku. Jesteście chorzy.
                Kiedyś imponował mi Michnik, teraz czytam z przerażeniem jego artykuły. Ale
                jeżeli ma się za przyjaciół katów "Sierpnia" to każdy normalny człowiek nie ma
                już żadnych pytań co do stanu moralnego delikwenta. Jesteście największą ostoją
                relatywizmu moralnego jaka jest w tym kraju. Już nawet postkomuniści są uczciwsi
                w swoim bełkocie.
              • agrafek Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 16:17
                stefanku1 napisał:

                > Po prostu wiekszość dyskutantów została nauczona pisać, czasem czytać, ale nie
                > nauczono myslenia.
                > Tak, jak jest elita, którą stać na myslenie bez nienawiści, tak jest
                bezmyslny,
                > podatny na manipulacje motłoch.
                > Tak, jhak są szkoły z klasą (Brawo GW!), tak jest większość szkół, w których
                > nauczyciele bezmyślnie "realizują program"

                Po prostu większość dyskutantów ma doprą pamięć i nie zapomina o wściekłości
                red. Michnika przed komisją śledczą w sprawie Rywina, nie zapomina o tekstach w
                GW na temat Herberta, nie zapomina, że każdy krytyczny tekst wobec PO lub PiS
                jest zdaniem GW znakomity i godny uwagi, podczas, gdy o Cimoszewiczu można w
                Gazecie pisać wyłącznie pozytywnie. Ogromnie wzruszałbym się tekstami red.
                Michnika, gdybym cierpiał na amnezję. Szczęśliwie, zbyt wiele pamiętam, by
                przejmować się jego gestami i pseudo szlachetnością.
                I jeszcze jedno. Okazującego w chamski sposób butę i pychę polityka, który
                wykazał się albo nieporadnością w oszustwach, albo nieporadością w wypełnianiu
                zeznań podatkowych. Tak, czy owak polityk z niego fatalny. A cała "brutalna
                napaść" polegała na tym, że mu to wytknięto. Red. Michnik wpisując się w chór
                płaczek żałobnych idzie w zaparte decydując, jak to ma zwyczaju, gdzie leży
                dobro a gdzie zło. I wybiera, tak jak lubi.
                pozdrawiam
              • yuha2 Czy Cimoszko jest czysty? 19.09.05, 10:30
                Czy takiego prezydenta chcecie?
          • ch-wilenska Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 09:54
            O, Adam Michnik zrobił się bardzo pompatyczny.
            To go łączy z Wałęsą: obydwoje są idealistami-egocentrykami i kapitalnie małpio
            zręcznymi dyplomatami, z tym, że Wałęsa jest znacznie gwałtowniejszy, bardziej
            niezależny od swych przyjaźni.
            Chodzi mi jednak o pewien kres psychologicznego kontaktu z rzeczywistością (u
            obojga) i zatopienie się w swych zrębach, jakaś regresja, powoływanie na
            zasługi. Historyczny bełkot przymierzający wybitne polskie osobistości, do
            jedynie całkiem utalentowanego, powiedzmy, żezapominalskiego (sic!)
            Cimoszewicza.
            Przynajmniej wiem w końcu dlaczego wyborcza upodlała się preferowaniem
            Cimoszewicza; sądzę, że ten wkupił się w łaski Michnika dawno i bardzo
            inteligentnie. A na naiwnego Adama Michnika - przyjaciela można liczyć. Na
            szukającego rzeczywistego stanu rzeczy niezależnego intelektualistę - nigdy, bo
            zawsze - poniekąd.
            • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:53
              To o takim zjawisku, jakiego przykładem jest ten beznadziejny post, pisze Michnik.
              Czyli madry tak naprawdę jest głupi, porządny ma tylko taki wykreowany
              wizerunek, a jeśli wykształcony, to za pieniądze amerykańskiej agentury.
              Zastanawiam się, czy tacy ludzie są jeszcze do odzyskania, czy lepiej, żeby
              stali się marginesem
              • kajmanus Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 14:35
                rozbawiłeś mnie do łez facet :))) Z tymi pieniędzmi amerykańskimi to jakaś
                reminiscencja z WUML-u który zapewne skończyłeś. Napisz coś jeszcze to się
                pośmieję :)
          • mindhardcore Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 10:55
            Rozbawił mnie teskt Michnika i... znudził. Pierwsze spostrzeżenie - w niezłym
            gronie się Michnik próbuje usytuować, on niby jest tak samo upodlony jak Miłosz
            Norwid i inni, przypomina mi to dowcip typu Chopin umarł, Mozart umarł i ja też
            się jakoś tak źle czuję.
            Drugie, namolny powrót do jednego tematu, zresztą kłamliwy w swej myśli
            przewodniej - nie przyjmuję prawa Michnika do takich tekstów, szczególnie gdy
            pamiętam teksty GW o Wałęsie, ostatnio o Kaczyńskim i Tusku (nie tak ostre, ale
            w treści podłe). Michnik wciąż uderza w swój historyczny wkład w budowę
            Rzeczpospolitej, ale coraz mniej mu wierzę - już wyjaśniam dlaczego -
            zastanawiają mnie jego groźby pod adresem tych, którzy chcieliby upublicznić
            zapisy z podsłuchów z jego domu. To niby uzupełnia konwencję Michnika w
            odcinaniu się od służb, ale ja jako człowiek z rynsztoka po prostu nie
            przyjmuję tego za oczywiste.
            A propos etyki Michnika - zdaje mi się, że niektórzy popełniają dużo gorsze
            sq...stwo niż krytyka (dla Michnika -oczernianie), a jakie? Zapytajcie Michnika.
            • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:56
              Tak, to jest pisane z rynsztoka
              • mirhil Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 22:25
                Umysł zamulony. Tak stefanku to o tobie.
          • kiwicjus Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:03
            Myślę, ze teza o obronie Cimoszewicza przez Michnika jest niewłaściwa. Przy
            okazji sprawy Cimoszewicza wychodza na jaw pewne "zapluskwienia naszej duszy",
            z którym próbuje Michnik dyskutować. Ale... "Co poeta chciał powiedzieć..."
            ngdy się nie dowiemy. Nie obrażajcie się Panowie na gazetę, czy na Michnika
            chyba nie o to chodzi, stan obrażenia nie przystoi. Walczcie na argumenty. A
            jak ich nie macie nie przynoście sobie wstydu.
            • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:58
              Niestety, nienawistnicy nie poczuwaja się do obowiązku logicznej argumentacji.
              Chroniczna nienawiść do mądrzejszego i wyżejnstojącego w hierarchii społecznej
              wystarcza im za powód, żeby tego kogoś pomniejszać i opluwać
              • a1nd2 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 21:06
                więc twierdzisz, że 'poeta' miał na myśli coś innego niż obronę cimoszewicza? może sprecyzuj jaka jest twoja 'interpretacja'. jestem bardzo ciekawy czego jeszcze mozna sie dopatrzyc w tekscie dedykowanym: "Moim przyjaciołom znieważanym w nagonkach: Tadeuszowi Mazowieckiemu w 1990, Jackowi Kuroniowi w 1995 i Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w 2005 roku".

                no dobra - dopatrzyc sie mozna i to wielu rzeczy. to nasza swietna polska szkola interpretacji poezji - co poeta mial na mysli (a moze byl w narkotykowym odlocie?). nie to jest wazne - wazne jest jaki jest ogolny odbior takiego artykulu. biorac pod uwage, ze 90% ludzi nie przeczyta tego monstrualnego wypracowania i zadowoli sie sugetywnym tytułem, dedykacją i smakiem stylu zaczerpnietym z pierwszej strony tekstu - odbior bedzie dokladnie taki: cimoszewicz jest OK, nic nie mial na sumieniu, popieram go moim autorytetem, itd, itp.
          • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:27
            mediorzerca napisał:

            > zgadzam się z Tobą, również wychowałem się na wyborczej i dziś- czasami jest mi
            >
            > przykro bardzo a czasami nawet się wstydzę. bo jak bronić GW przy takiej
            > histerii w niesłusznej sprawie. Wielu, którzy liceum przeczytali wyborczą,
            > zrzuca to na karb młodzieńczej naiwności. Szczęście w tym wszystkim, że
            > pokolenie nasze za rozczarowanie bierze lekturę wyborczej a nie manifestu
            > komunistycznego czy kapitału.
            > Jak takie bęcwały dystansują się od "Wyborczej" (niestety, niewolnej od
            grzechu stronniczości, ale kto cos rozumie, potrafii sobie z tym poradzić), to
            tylko dobrze! Przecież widać z ich postów gołym okiem, że nie chcą niczego
            zzrozumieć. Po co zmuszać sie do wysiłku. Przecież nawet tego mądrego artykułu
            nie przeczytali
            > wethemedia.blox.pl
            • korado9 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 13:21
              A co tu jest do rozumienia. Każdy ma swoje poczucie moralności i własny pogląd
              rzeczywistości. TY zarzucając wszystkim naokoło głupotę jesteś jej najlepszym
              przykładem, a co do apelu o argumenty - aż płonę z ciekawości, żeby przeczytać
              Twoje.. bo jak na razie nic o nich nie wiadomo. Co do Michnika, to jego tekst
              jest po prostu szmatławy jeśli odniesie się do wybryków jego autora. Uderzę z
              grubej rury, ale chodzi mi tylko o zasadę - Czy Mengele byłby wiarygodny pisząc
              teksty antyaborcyjne i przeciwko eutanazji?
          • wsadows Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 14:04
            Dla mnie tez Michnik i Wyborcza byly wyrocznia w czasach liceum i poczatku
            studiow. Teraz mi wstyd, ze dalem soba tak glupio manipulowac.
            Swoja droga, ciekawe jak poczul sie Pan Adam kiedy przyszedl do niego Rywin i
            okazalo sie, ze nawet autorytety moralne nie maja znizki w III RP i tez musza
            placic haracze?
            Ale nic go to nie nauczylo. Poparl Prezia II, Stowarzyszenie Ordynacka i cale
            to menelstwo. Moze liczy na jakas znizke, kiedy znow przyjda wymusic haracz?

            pozdr
            Wojtek
            Rocznik 1973

            • agaj.agaj Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 16:58
              Poruszyles bardzo istotny punkt. Michnik dorobil sie takiej reputacji, ze
              Rywin nie mial oporow skladac mu propozycji wielomilionowej lapowki. Podobnie
              Jarucka nie miala oporow prosic Cimoszewicza o ordynarna protekcje. Wydaje mi
              sie, ze propozycji tego typu nie zlozono by nigdy Mazowieckiemu lub Kuroniowi.
              I tym sie roznia bohaterzy tego artykulu.

              Oceniajmy wiec Michnika tak jak to robia jego przyjaciele i znajomi, np.
              Rywin.
              • heniek18 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 18:00
                Niniejszym skladam autorowi tego postu propozycje lapowki i protekcji (na
                zyczenie mze byc ona ordynarna).
                Rozumiem, ze to wystarczy do oceny jego (aga.agaj) reputacji, zwlaszcza jesli
                doprowadzi mnie przed sad, a propozycji protekcji nawet na oczy nie zobaczy.
                • agaj.agaj Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 19:07
                  Jestes inteligentny i przeciez wiesz, ze propozycje lapowki sklada sie
                  wylacznie temu o ktorym sie mysli, ze sie zgodzi. Rywin byl znakomicie
                  zorientowany w srodowisku i byl pewien, ze Michnik zaplaci i nic nikomu nie
                  powie. Michnikowi nawiasem mowiac zajelo kilka miesiecy zawiadowmienie o
                  sprawie. Nie chce sie zastanawiac, dlaczego Michnik nie wyrzucil Rywina od
                  razu i bawil sie w nagrywanie goscia. Niemniej jednak afera ta mi mowi, ze
                  Michnik wyrobil sobie opinie osoby ktora moze sluzyc za "wejscie" w uklady
                  wladzy. Czytajac o jego przyjazni z Leszkiem Millerem, Jaruzelskim,
                  Kiszczakiem, Urabanem i teraz WC wcale mnie to nie dziwi.

                  Co mnie dziwi to to, ze Michnik ciagle udaje jedynego sprawiedliwego i tego co
                  ma zawsze racje.
                  • heniek18 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 20:52
                    > propozycje lapowki sklada sie
                    > wylacznie temu o ktorym sie mysli, ze sie zgodzi.
                    Chyba, ze sie wierzy, ze WSZYSCY BIORA.
                    Albo, ze sie uwaza, ze "kupic, nie kupic - potargowac mozna", no bo co sie
                    straci, jak sie nie zgodzi? Przedtem przeciez nikt takich propozycji nie
                    nagrywal.

                    >Nie chce sie zastanawiac, dlaczego Michnik nie wyrzucil Rywina od
                    > razu i bawil sie w nagrywanie goscia.
                    Wlasnie dlatego, zeby miec na goscia twardy dowod. Bez tego dowodu prokuratura
                    umorzylaby sprawe i tyle. A dzieki temu jednak zaczal sie zjazd rzadu Millera,
                    czego przeciwnicy SLD jakos nie zauwazaja.
                    • wsadows Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 23:52
                      > >Nie chce sie zastanawiac, dlaczego Michnik nie wyrzucil Rywina od
                      > > razu i bawil sie w nagrywanie goscia.
                      > Wlasnie dlatego, zeby miec na goscia twardy dowod. Bez tego dowodu
                      prokuratura
                      > umorzylaby sprawe i tyle. A dzieki temu jednak zaczal sie zjazd rzadu
                      Millera,
                      > czego przeciwnicy SLD jakos nie zauwazaja.

                      Powiem wiecej, od donosu Michnika rozpoczely sie komisje sledcze, ktore
                      pokazaly wszystkim zmanipulowanym ludziom w jakim matrixie zyja.
                      Ojciec III RP zaczal jej demontaz...



        • woy2702 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 12:17
          > co więcej - nie oceniam zarzutów wobec Cimoszewicza jako fałszywych. P.
          Jarucka
          > i jej fałszywe dokumenty są Cimoszewiczowi tylko na rękę, bo pozwalają mu rzuc
          > ić cień wątpliwości na wszystkie oskarżenia kierowane pod jego adresem.
          tymczas
          > em - pierwszy i najważniejszy zarzut - wielokrotne nieujawnienie handlu
          akcjami
          > PKN Orlen - są jak dotychczas niepodważone.

          Specjalnie cytuję ten fragment na podkreślenie, jak bardzo prawdziwie Michnik
          napisał. Bo świadczy on, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo w końcu ludzie
          biorą za prawdę. Otóż nie było zarzutu, ani nawet domniemania, że Cimoszewicz
          nie ujawniał handlu akcjami. Przecież było wręcz przeciwnie: wszystkie
          poprzednie deklaracje majątkowe aż do października 2001 wykazywały posiadanie
          akcji. Akcje zostały sprzedane w styczniu 2002 i w deklaracji ze stycznia 2002
          oraz konsekwentnie w następnych Cimoszewicz wykazuje, że akcji nie ma!
          Wykazuje, że je sprzedał! A mial właśnie wykazać, że nie sprzedał, bo miał
          zamieścić stan na 31 grudnia 2001, kiedy akcje jeszcze były. Przez caly rok
          2002 powinien był wykazywać zgodnie z przepisami stan nieprawdziwy: posiadanie
          akcji Orlenu. To jest to sławetne kłamstwo Cimoszewicza. Goebbels jednak
          wiecznie żywy...
          • alfredkujot Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 12:32
            woy2702 napisał:

            > Wykazuje, że je sprzedał! A mial właśnie wykazać, że nie sprzedał, bo miał
            > zamieścić stan na 31 grudnia 2001, kiedy akcje jeszcze były. Przez caly rok
            > 2002 powinien był wykazywać zgodnie z przepisami stan nieprawdziwy:
            posiadanie
            > akcji Orlenu. To jest to sławetne kłamstwo Cimoszewicza. Goebbels jednak
            > wiecznie żywy...

            Zywy zywy ale w gi-wi . Klamstwa powtarzane...tylko klamstwa w systemie
            totalitarnym moga po powtorzeniu tysiac razy stac sie" prawda".
            W sytemach nawet tak ulomnych jak polska demokracja nie maja wielkich szans
            klamstwa zeby stac sie prwada.
            Sa weryfikowane wczesniej czy pozniej , poprostu.Wychodza matactwa na jaw.
            Co do cimoszewicza -gdzie sa obiecywane kwity ?
            Dalsza rozmowa nie ma sensu .Od kilku dobrych tygodni prezentowal cimoszewicz
            wszystko mozliwe, a to corka w USA, a to ngonka, a to obrazal sie, a to obrazal
            innych w koncu nie jasna rola jego wspolpracownicy w calej tej historii.
            A to wyskoczyl nalecz ....
            A to grozil procesami, a to prokurator dostrzegl nieswiadoma pomylke....
            Faksymilie, upowaznienia i cuda na kiju . A kwitow nie byl laskawy przedstawic.
            Klamal krecil, a to zapomnial, a to mu komisja etyczna przypomniala i padlo
            gadanie
            o zapominaniu, a kwitow nie ma.
            Nie wiem dlaczego nasz czas , uwage i energie pochlaniaja ludzie
            tego nie godni.

          • loppe Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 13:45
            Nie jest tak źle jak piszesz, że klamstwo powtarzane...itd. Ja byłem np.
            nieuprzedzony do Cimoszewicza i rozważałem go na równi z Kaczyńskim - jako
            ludzi o orientacji na prawo (na przestrzeganie prawa polskiego, nie że
            antylewicowość). Fakt, że dr praw, erudycyjnie smagający komisję za
            nieznajomość prawa, tak lekko podchodzi do swoich błędów w podpisanych przez
            siebie dokumentach prawnych - był dla mnie zaskoczeniem. I jest nadal.

            Konsekwentnie unikane było przezeń podanie daty sprzedaży akcji Orlenu. Nawet
            po prośbie przewodniczacego komisji etyki Sejmu RP, nie podał. Hipoteza jest
            więc - nie może być inna -Cimoszewicz ukrywał datę sprzedaży akcji Orlenu.

            I tyle. Nie nalezy zatem robić zeń od razu ukrzyżowanego świętego. KTT trafnie
            oddał ocenę ludzi nie poddających się naciskowi ani z prawa, ani z lewa, lecz
            wierzących swemu własnemu szkiełku i oku. KTT popierał Cimoszewicza, a o jego
            rezygnacji rzekł: niezrozumiała, histeria, egoizm, arogancja. Ale ja rozumiem,
            że po takich dictum jak prezydenckie "przejmujący protest" itp. wypowiedziach,
            niektórzy z nas mogą rzeczywiście mysleć że stało się w Polsce coś ważnego
            ustrojowo i niesłychanego w systemach demokratycznych. Otóż z powodu jak
            najbardziej autentycznych wad w postawie Cimoszewicza nie da się jeszcze mowić
            o czymś takim!
            • yuhma Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 14:11
              KTT jako czlonek sztabu wyborczego Cimoszewicza, nie jest zbyt wiarygodny.
              Mozna uznac, ze w swym rozczarowaniu doklada bylemu kandydatowi. Dorzuce wiec z
              dzisiejszek GW opinie Osiatynskiego, ktorego nijak nie mozna posadzic o
              stronniczosc:

              - Donald Tusk nie powiedział słowa na temat tego, co działo się wokół
              Włodzimierza Cimoszewicza. Wszystkie wróble ćwierkają, że afera z zeznaniami
              majątkowymi i byłą asystentką, panią Jarucką, to sprawa szyta grubymi nićmi.

              - Po pierwsze, trzeba udowodnić, kto tę sprawę szył. Czy Tusk, czy jego
              zwolennicy z komisji śledczej, czy jego najbliższe otoczenie. A może to
              była "prywatna" inicjatywa panów Brochwicza i Miodowicza? Już powiedziałem, że
              to sztaby wyborcze o wiele bardziej obrzucają się błotem, za co sam kandydat
              oczywiście jest w jakimś stopniu odpowiedzialny. Z tym, że nie możemy zapomnieć
              o genezie sprawy. Gdyby Cimoszewicz nie pomylił się w deklaracjach majątkowych,
              nie byłoby jej w ogóle. A tego, czy się pomylił, czy nie, nigdy nie będziemy
              wiedzieć na 100 proc. Niestety, Cimoszewicz dał do tego podstawę, bo złożył
              nieprawdziwe oświadczenie majątkowe. Szanuję i cenię Cimoszewicza, lecz dla
              mnie sytuacja, gdy wysoki urzędnik państwowy kupuje akcje, to przekroczenie
              granicy konfliktu interesów. Bo on oczywiście ma dostęp do takich informacji,
              których inni gracze giełdowi nie mają.

              - Przecież w tej sprawie nie szło o reguły nabywania akcji przez premiera,
              marszałka Sejmu czy ministra. Ani o to, jak wypełniać deklaracje.

              - Cimoszewicz nie napisał prawdy. I to dla mnie - wyborcy - jest jakaś
              informacja. Tak samo, jak informacją są motywy: czy zrobił to celowo, czy się
              pomylił. Ale tego po prostu nie wiem. Jako historyczny optymista pocieszam się,
              że efektem tej sprawy będzie jednak jako takie wyprostowanie reguł nabywania
              akcji. Już coraz częściej mówi się w mediach, że urzędujący politycy nie
              powinni kupować akcji, inwestować na giełdzie, prowadzić wielkich
              przedsiębiorstw.

              - Ale można stawiać pytanie, czy człowiek, który pisze na plakacie wyborczym,
              że ma zasady, a w takiej sprawie milczy, ma rzeczywiście zasady, a nie tylko
              wolę zwycięstwa?

              - Nie sądzę, by akurat w kampanii Tusk miał obowiązek się odezwać. Są pytania
              ważniejsze: na ile pani Jarucka kłamała? Na ile sprawa była ukartowana? Na ile
              zaszkodziła wizerunkowi Cimoszewicza? Ale na samym dole jest suchy fakt:
              Cimoszewicz coś zrobił, czego nie powinien był zrobić, bo nie powinien był
              nawet się pomylić. W polityce płaci się cenę pomyłek, nie tylko złej woli.
              Pomyłka może zwalniać z odpowiedzialności karnej, ale nie politycznej. Taka
              jest polityczna logika.
              • mlodygniewny1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 14:52
                prof.Wiktor Osiatyński:"Dlatego zryzykuję zmarnowanie głosu i zagłosuję
                na Demokratów.pl."
              • historyk12 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 14:15
                yuhma napisał:

                > - Po pierwsze, trzeba udowodnić, kto tę sprawę szył. Czy Tusk, czy jego
                > zwolennicy z komisji śledczej, czy jego najbliższe otoczenie. A może to
                > była "prywatna" inicjatywa panów Brochwicza i Miodowicza? Już powiedziałem, że
                > to sztaby wyborcze o wiele bardziej obrzucają się błotem, za co sam kandydat
                > oczywiście jest w jakimś stopniu odpowiedzialny. Z tym, że nie możemy zapomnieć

                A czy Tusk odciął się od Miodowicza, potępił, wyrzucił z PO? NIE. To znaczy, że
                Miodowicz i Brochwicz działali co najmniej za jego zgodą, jeśli nie na polecenie.
                • yuhma Re: Pytanie do Radia Erewań 18.09.05, 14:48
                  Co to jest manipulacja?
                  To jest wypowiedź historyka12.

                  1) > > - Po pierwsze, trzeba udowodnić, kto tę sprawę szył. Czy Tusk, czy jego
                  > > zwolennicy z komisji śledczej, czy jego najbliższe otoczenie. A może to
                  > > była "prywatna" inicjatywa panów Brochwicza i Miodowicza? Już powiedziałem,
                  > > że to sztaby wyborcze o wiele bardziej obrzucają się błotem, za co sam
                  > > kandydat oczywiście jest w jakimś stopniu odpowiedzialny.
                  > Z tym, że nie możemy zapomnieć

                  > A czy Tusk odciął się od Miodowicza, potępił, wyrzucił z PO? NIE. To znaczy,
                  > że Miodowicz i Brochwicz działali co najmniej za jego zgodą, jeśli nie na
                  > polecenie.

                  W bardzo ciekawym miejscu urywasz cytowany tekst. Pozwole sobie wiec przytoczyc
                  od miejsca, w ktorym urwales:
                  "o genezie sprawy. Gdyby Cimoszewicz nie pomylił się w deklaracjach
                  majątkowych, nie byłoby jej w ogóle. A tego, czy się pomylił, czy nie, nigdy
                  nie będziemy wiedzieć na 100 proc. Niestety, Cimoszewicz dał do tego podstawę,
                  bo złożył nieprawdziwe oświadczenie majątkowe. Szanuję i cenię Cimoszewicza,
                  lecz dla mnie sytuacja, gdy wysoki urzędnik państwowy kupuje akcje, to
                  przekroczenie granicy konfliktu interesów. Bo on oczywiście ma dostęp do takich
                  informacji, których inni gracze giełdowi nie mają".

                  2) > yuhma napisał:
                  Nie, yuhma tylko zacytował Wiktora Osiatyńskiego
            • heniek18 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 15:57
              > Konsekwentnie unikane było przezeń podanie daty sprzedaży akcji Orlenu.
              Ogladalem przesluchanie Cimoszewicza. Podal dokladne daty (bo bylo ich kilka)
              tych akcji i to DWUKROTNIE, bo na zadanie 2 przesluchujacych.
              Daty byly rowniez podawane w prasie.

              To, co jest konsekwentne, to niesluchanie, nieslyszenie, udawanie, ze sie nie
              slyszalo, nieczytanie, nierozumienie tego co sie czyta itd.
            • woy2702 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 17:41
              > Fakt, że dr praw, erudycyjnie smagający komisję za
              > nieznajomość prawa, tak lekko podchodzi do swoich błędów w podpisanych przez
              > siebie dokumentach prawnych - był dla mnie zaskoczeniem. I jest nadal.

              To IMO jest największym występkiem Cimoszewicza. Czy dyskwalifikującym i
              uprawniającym do takiego obrzucania błotem? Bo sam sens tego występku dla
              każdego, kto mial do czynienia z grą na giełdzie albo ze składaniem oświadczeń
              majątkowych w jakiejkolwiek sprawie, jest nieistotny, drugorzędny. Sednem
              ewentualnego zarzutu może być tylko to, co ostatnio Giertych podnosi (mając
              najwyraźniej świadomość, że reszta się kupy nie trzyma): czy fakt sprzedaży
              tych akcji akurat w tym momencie, gdy mógł Cimoszewicz od kolegów z rządu
              wiedzieć o planowanej zadymie wokół Orlenu i możliwym z tego powodu spadku cen
              akcji, był związany tylko z tzw. efektem stycznia, gdy prawie co roku w tym
              okresie są wzrosty cen na giełdzie i gracze często sprzedają akcje w tym
              właśnie czasie, czy też bał się mogących nadejść spadków po planowanym
              zatrzymaniu Modrzejewskiego i w ogóle nagonce na Orlen? Tyle, że ten zarzut
              jest nie do udowodnienia, mimo że czyn jest niezgodny z prawem. No to po co się
              nim zajmować? Lepiej ludziom wmawiać, że Cimoszewicz chciał ukryć fakt
              sprzedaży, co mnie zawsze rozśmiesza, tylko raczej na smutno.

              > Konsekwentnie unikane było przezeń podanie daty sprzedaży akcji Orlenu. Nawet
              > po prośbie przewodniczacego komisji etyki Sejmu RP, nie podał. Hipoteza jest
              > więc - nie może być inna -Cimoszewicz ukrywał datę sprzedaży akcji Orlenu.

              To akurat jest nieprawda. Data sprzedaży akcji (początek stycznia, dokladnego
              dnia nie pamiętam) była wielokrotnie podawana przez prasę. Przewodniczący
              komisji etyki zaś o datę nie pytał, tylko o to, co się z akcjami stało, że ich
              teraz Cimoszewicz nie wykazuje. Na co dostał odpowiedź, że zostały sprzedane.
              Tak właśnie, bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, których zresztą nikt się wtedy
              nie domagał.
              • loppe Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 20:02
                heniek i woy - uściślam więc, konsekwentnie do momentu gdy Komisja Sejmu RP
                zadała to pytanie na oczach telewidzów
                • heniek18 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 20:36
                  A przed kim to "konsekwentnie" to ukrywal?
                  A po drugie: jak juz pokazano Ci czarno na bialym, ze mijasz sie z prawda, to
                  powiadasz tylko, ze "uscislasz"? Nie pamietasz juz, jaki wyprowadziles
                  poprzednio wniosek? Przypomne:
                  "Hipoteza jest
                  więc - nie może być inna -Cimoszewicz ukrywał datę sprzedaży akcji Orlenu."
                  NIE MOZE BYC INNA! Rzeczywiscie?
                  Zaczales swoj post od:
                  "Nie jest tak źle jak piszesz, że klamstwo powtarzane...". Nie widzisz, ze Twoj
                  przypadek wlasnie to potwierdza?

                  • loppe Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 20:38
                    nie rozumiesz, a ja nie mam czasu tłumaczyć - pozostańmy więc przy ogólnie
                    znanych faktach w tej sprawie, moje "konsekwentnie..." nie ma dla nich znaczenia
                  • bedevil Kto kłamie? 18.09.05, 11:05
                    heniek18 napisał:

                    > "Hipoteza jest
                    > więc - nie może być inna -Cimoszewicz ukrywał datę sprzedaży akcji Orlenu."
                    > NIE MOZE BYC INNA! Rzeczywiscie?

                    Nie może! Gdyby nie Komisja Orlenowska termin sprzedaży akcji (4 stycznia -
                    7000 akcji i 9 stycznia - 27911 akcji) nigdy nie zostałby ujawniony.

                    Przypominam, że Cimoszewicz nie chciał zeznawać przed Komisją, uciekał ile mógł.
                    Dni sprzedaży musiał pod przysięgą ujawnić, ponieważ i tak były już znane
                    Komisji.
                • woy2702 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 20:42
                  > heniek i woy - uściślam więc, konsekwentnie do momentu gdy Komisja Sejmu RP
                  > zadała to pytanie na oczach telewidzów

                  A ktoś go o to wcześniej pytał? Przecież to jest informacja nie do ukrycia,
                  data i godzina transakcji giełdowej jest notowana w kilku miejscach, przede
                  wszystkim w biurze maklerskim realizującym transakcję. Na każde żądanie
                  uprawnionego organu biuro te dane udostępnia.
                  • loppe Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 17.09.05, 20:56
                    ok, żeby nie powstało wrażenie nagonki na Cimoszewicza, ja z przyjemnością
                    cofam to "konsekwentnie..." ha, ha

                    wy też możecie dać sobie nieco na luz:)
                  • bedevil Nie pytał i pewnie nigdy by nie spytał! :P 18.09.05, 11:09
                    woy2702 napisał:

                    > A ktoś go o to wcześniej pytał? Przecież to jest informacja nie do ukrycia,
                    > data i godzina transakcji giełdowej jest notowana w kilku miejscach, przede
                    > wszystkim w biurze maklerskim realizującym transakcję. Na każde żądanie
                    > uprawnionego organu biuro te dane udostępnia.

                    Ciekawe. Jakoś do dzisiaj nie zostały ujawnione wszystkie zapisy transakcji na
                    koncie maklerskim Cimoszewicza. Obiecał, że to zrobi.
                    Zamiast tego zrezygnował.

                    Gdyby nie Komisja Orlenowska nikt nigdy nie zapytałby, kiedy akcje Orlenu
                    zostały przez Cimoszewicza sprzedane.
                    Nie wykazanie ich w oświadczeniu sugerowało, że zostały sprzedane w 2001 roku.

                    Zatem nikt nie łączyłby faktu posiadania akcji Orlenu przez Cimoszewicza z
                    akcją przeciw prezesowi Modrzejewskiemu.

                    • woy2702 Re: Nie pytał i pewnie nigdy by nie spytał! :P 18.09.05, 21:28
                      W gazetach pisali, że wykazy transakcji są w prokuraturze. Komisja może sobie
                      je stamtąd wziąć. A że nie opublikował? Teraz to po co? Żeby gawiedź miała
                      uciechę i wypisywała takie kretyństwa, jak na tym forum? Zrobił prawidłowo:
                      przestał być osobą publiczną, to dokumenty przekazał organom. Mogą się nad nimi
                      doktoryzować.
              • bedevil znów sprawa akcji Cimoszewicza 18.09.05, 10:27
                woy2702 napisał:

                > To akurat jest nieprawda. Data sprzedaży akcji (początek stycznia, dokladnego
                > dnia nie pamiętam) była wielokrotnie podawana przez prasę. Przewodniczący
                > komisji etyki zaś o datę nie pytał, tylko o to, co się z akcjami stało, żeich
                > teraz Cimoszewicz nie wykazuje. Na co dostał odpowiedź, że zostały sprzedane.
                > Tak właśnie, bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, których zresztą nikt się
                > wtedy nie domagał.

                No właśnie! A zerknij sobie do odpowiedzi Cimoszewicza. Wylicza stan posiadania
                dolarów i akcji Agory na 31.12.2001. Stefaniuk również nic nie sugerował, co do
                daty wykazania dolarów i AGORY - BO TO JEST OCZYWISTE, ŻE CHODZI O DATĘ
                31.12.2001 r.

                Sprawa Cimoszewicza dla wyborców jest już zamknięta, ale proszę nie rób z niego
                zaszczutego niewiniątka, podążając śladem esei pisanuch krwią przez red.
                Michnika!
                • woy2702 Re: znów sprawa akcji Cimoszewicza 18.09.05, 21:42
                  bedevil napisał:

                  > Sprawa Cimoszewicza dla wyborców jest już zamknięta, ale proszę nie rób z
                  niego
                  >
                  > zaszczutego niewiniątka, podążając śladem esei pisanuch krwią przez red.
                  > Michnika!

                  Nie, Cimoszewicz nie jest niewiniątkiem. Jest arogantem, facetem nienadającym
                  się na prezydenta ze względów charakterologicznych. Popełnił kretyńskie, ale
                  drugorzędne błędy w oświadczeniach majątkowych, może za to zachodzić
                  podejrzenie, że akcje sprzedawał ze wględu na dostęp do informacji mogących
                  mieć wpływ na spadek kursów. Ale sprawę oświadczeń majątkowych rozdmuchano
                  świadomie ponad jej rzeczywiste znaczenie, posługując się przy tym fałszywkami
                  i lewymi świadkami. I przylgnęło, wg starej zasady. I nikt się na poważnie nie
                  zastanawia nad tym, kto tak pięknie pogrywa tymi znaczonymi kartami i dla kogo
                  to robi. Najważniejsze, że Cimoszewicz nie wpisał akcji, których nie miał, a
                  miał napisać, że ma. Swoją drogą, takie dziwne oświadczenie majątkowe to chyba
                  tylko w naszych władzach funkcjonuje. W normalnym oświadczeniu majątkowym,
                  ktore składa się w sądzie albo w banku, zawsze opisuje się majątek wg
                  aktualnego stanu na dzień wypełniania. Kogo obchodzi stan na koniec minionego
                  roku?
                  • no_no1 Re: znów sprawa akcji Cimoszewicza 19.09.05, 06:59
                    Brawo!!! Nareszcie ktos to wszystko ujal logicznie. A swoja droga dlaczego nie
                    "przejechano" sie po oswiadczeniach majatkowych i transakcjach gieldowych
                    wszystkich innych kandydatow na prezydenta?
          • marianna_777 Niezupelnie, kolego woy2702, niezupelnie 18.09.05, 03:00
            Oswiadczenie "styczniowe" 2002 nie zawieralo Orlenu, a powinno, gdyz powinno
            pokazywac stan na 31 grudnia 2001. Mimo upomnienia o bledzie, zostalo ono
            zbyte zdawkowo, iz akcje zostaly sprzedane i ...nie ma sprawy. Otoz sprawa
            jest, i to powazna. Niewpisanie akcji wg stanu za 31 grudnia sprawia wrazenie
            ze isnieje mozliwosc iz informacje poufne (rzadowe) nt. mozliwosci aresztowania
            Modrzejewskiego byly uzyte w niedopuszczalny sposob (insider trading) w celu
            uzuskania znaczacej korzysci (lub unikniecia straty) materialnej. Poniewaz
            akcje zostaly zbyte na krotko przed znaczacym spadkiem ich wartosci po
            zatrzymaniu prezesa Orlenu, a fakt ich zbycia w styczniu nie zostal jasno
            pokazany, wiec oswiadczenie sprawialo wrazenie jakby owe akcje byly zbyte przed
            data 31 grudnia 2001, skore nie byly uwidocznione w oswiadczeniu. Taki manewr
            mogl byc wymyslony w celu zamaskowania faktycznej operacji styczniowej i
            udawania ze byla ona dokonana znacznie wczesniej w czasie.

            Tych watpliwosci pan Cimoszewicz nie potrafil rozwiac, nb. wcale sie nie
            staral, przez wprowadzanie watkow z pieniedzmi od corki, probowal zmienic tok
            dociekan w kierunku ile i skad mial pieniadze, podczaas gdy problem polegal
            glownie na tym: CZY WIEDZIAL O ZAMIERZONEJ AKCJI ABW NA ORLEN DGY SPRZEDAWAL.

            Ataki na rodzine (corke) i pochodne zarzuty szwindli o unikanie podatku od
            pozyczki, itp, to tylko konsekwencja rozgryzania kolejnych klamstw, gdzie to,
            jak mowia - trafila kosa na kamien w postaci nieglupiego w koncu Giertycha.

            A sprawa Jaruckiej? - wcale bym sie nie zdziwila gdyby po dociekliwym grzebaniu
            okazalo sie "niespodziewanie" ze Jarucka zostala podsunieta przez kolesi z
            dawnej (PRLowskiej) SB aby spowodowac kompromitacje niektorych czlonkow
            komisji. Szczegolnie epizod z "upowaznieniem". Moim skromnym zdaniem, ta
            falszywka byla widoczna od poczatku.
            • bedevil Myślę dokładnie tak samo! 18.09.05, 11:19
              marianna_777 napisała:

              > Oswiadczenie "styczniowe" 2002 nie zawieralo Orlenu, a powinno, gdyz powinno
              > pokazywac stan na 31 grudnia 2001. Mimo upomnienia o bledzie, zostalo ono
              > zbyte zdawkowo, iz akcje zostaly sprzedane i ...nie ma sprawy. Otoz sprawa
              > jest, i to powazna. Niewpisanie akcji wg stanu za 31 grudnia sprawia wrazenie
              > ze isnieje mozliwosc iz informacje poufne (rzadowe) nt. mozliwosci
              aresztowania
              >
              > Modrzejewskiego byly uzyte w niedopuszczalny sposob (insider trading) w celu
              > uzuskania znaczacej korzysci (lub unikniecia straty) materialnej. Poniewaz
              > akcje zostaly zbyte na krotko przed znaczacym spadkiem ich wartosci po
              > zatrzymaniu prezesa Orlenu, a fakt ich zbycia w styczniu nie zostal jasno
              > pokazany, wiec oswiadczenie sprawialo wrazenie jakby owe akcje byly zbyte
              przed
              >
              > data 31 grudnia 2001, skore nie byly uwidocznione w oswiadczeniu. Taki manewr
              > mogl byc wymyslony w celu zamaskowania faktycznej operacji styczniowej i
              > udawania ze byla ona dokonana znacznie wczesniej w czasie.
              >
              > Tych watpliwosci pan Cimoszewicz nie potrafil rozwiac, nb. wcale sie nie
              > staral, przez wprowadzanie watkow z pieniedzmi od corki, probowal zmienic tok
              > dociekan w kierunku ile i skad mial pieniadze, podczaas gdy problem polegal
              > glownie na tym: CZY WIEDZIAL O ZAMIERZONEJ AKCJI ABW NA ORLEN DGY SPRZEDAWAL.
              >
              > Ataki na rodzine (corke) i pochodne zarzuty szwindli o unikanie podatku od
              > pozyczki, itp, to tylko konsekwencja rozgryzania kolejnych klamstw, gdzie to,
              > jak mowia - trafila kosa na kamien w postaci nieglupiego w koncu Giertycha.
              >
              > A sprawa Jaruckiej? - wcale bym sie nie zdziwila gdyby po dociekliwym
              grzebaniu
              >
              > okazalo sie "niespodziewanie" ze Jarucka zostala podsunieta przez kolesi z
              > dawnej (PRLowskiej) SB aby spowodowac kompromitacje niektorych czlonkow
              > komisji. Szczegolnie epizod z "upowaznieniem". Moim skromnym zdaniem, ta
              > falszywka byla widoczna od poczatku.

              Ta teza układa się w jedną, logiczną całość.
              Ważny jest też moment wycofania się z kampanii.
              W dniu, kiedy miały być ostatecznie ujawnione zapisy wszystkich transakcji na
              koncie maklerskim Cimoszewicza - ten nie ujawnia, ale rezygnuje, choć cały czas
              teoretycznie miał szansę na II turę.

              Wystawił SLD, wolentariuszy, KTT, Urbana, Michnika, Paradowską, Modzelweskiego,
              Kutza i wielu, wielu innych, którzy własnym autorytetem próbowali go bronić i
              promować.

              I zakończył zupełnie bez honoru, jak jego poprzednik Miller:
              1. Nikt oprócz niego nie jest godny.
              2. Ma w d... miliony zwolenników, którzy wręcz zmusili go listami do
              kandydowania.
              3. Choć był bezpartyjny na konferencje przyprowadził Olejniczaka z SLD i
              go "namaścił".
            • stefanku1 Re: Niezupelnie, kolego woy2702, niezupelnie 18.09.05, 13:13
              Widać, że niektórym nienawiść przeżarła mózg.
              Tylko czekać, jak ktoś napisze, że to Miodowicz podpowiedział służbom, żeby one
              piodpowiedziały SLD, że to zrobia Miodowicza w konia, a tak naprawdę ofiarę.
              Chore teksty chorych ludzi
            • szpati Re: Niezupelnie, kolego woy2702, niezupelnie 18.09.05, 18:33
              Pytanie,kto stoi za Platforma Obywatelska
              prosta odpowiedz Lewandowski
              zapytaj sie czy wszystko jest uciwe w Platformie
              odpowiedz nie
              zaptaj czy tylko Cimoszewicz ma akcje
              odpowiedz nie
              zapytaj ile Cimoszewicz zrobil dla kraju
              odpowiedz:przejrzyj sobie wywiady po angielsku i niemiecku
              bedziesz wtedy wiezdial polecam ten w ambasadze australijskiej
              zapytaj sie
              czy Platforma ma plan wyborczy
              odpowiedz nie ma
              nie ma planu na bezrobocie
              nie ma planu na rozwoj gospodarczy
              nie ma planu na nic
              a Tusk nie ma dosiwadczenie
              o _Kaczynskim lepiej nie wspominac
              pozdrawiam i porozmawiam za pare lat
              wtedy moze polska bedzie naprawde nalezec do trzeciego swiata
              daleko w tyle za Chinami,ktore dawno juz nas przegonily
            • woy2702 Re: Niezupelnie, kolego woy2702, niezupelnie 18.09.05, 21:54
              marianna_777 napisała:

              > Oswiadczenie "styczniowe" 2002 nie zawieralo Orlenu, a powinno, gdyz powinno
              > pokazywac stan na 31 grudnia 2001. Mimo upomnienia o bledzie, zostalo ono
              > zbyte zdawkowo, iz akcje zostaly sprzedane i ...nie ma sprawy.

              Upomnienie o błędzie pojawiło się dopiero na jesieni 2002 r. I dopiero wtedy
              Cimoszewicz zdawkowo odpowiadał.

              > Otoz sprawa
              > jest, i to powazna. Niewpisanie akcji wg stanu za 31 grudnia sprawia wrazenie
              > ze isnieje mozliwosc iz informacje poufne (rzadowe) nt. mozliwosci
              aresztowania
              >
              > Modrzejewskiego byly uzyte w niedopuszczalny sposob (insider trading) w celu
              > uzuskania znaczacej korzysci (lub unikniecia straty) materialnej. Poniewaz
              > akcje zostaly zbyte na krotko przed znaczacym spadkiem ich wartosci po
              > zatrzymaniu prezesa Orlenu, a fakt ich zbycia w styczniu nie zostal jasno
              > pokazany, wiec oswiadczenie sprawialo wrazenie jakby owe akcje byly zbyte
              przed
              >
              > data 31 grudnia 2001, skore nie byly uwidocznione w oswiadczeniu. Taki manewr
              > mogl byc wymyslony w celu zamaskowania faktycznej operacji styczniowej i
              > udawania ze byla ona dokonana znacznie wczesniej w czasie.

              Ależ to wygląda zupełnie inaczej! Przecież gdyby akcje wykazał, to właśnie ten
              fakt zaciemniłby sprawę ich sprzedaży, bo komu przyszloby do glowy sprawdzać,
              czy one tam jeszcze są? Akcje wykazane - znaczy sprzedaży nie było. Nie byłoby
              powodu do dociekania, czy może jednak zostały sprzedane. A wlaśnie niewykazanie
              ich w oświadczeniu zwróciło uwagę na to, że transakcja jednak się odbyła. A
              wykorzystanie informacji o możliwym spadku kursów bylo tak samo możliwe pod
              koniec grudnia, jak na początku stycznia. Myślisz, że aresztowanie
              Modrzejewskiego to im tak znienacka wpadlo do glowy? Tak, ja tez podejrzewam,
              że Cimoszewicz mógł zostać uprzedzony o planowanej zadymie wokół Orlenu, ale
              akurat w takim wypadku w jego interesie bylo wykazywać posiadanie akcji, tak
              żeby nikt nie zwrócił uwagi na ich sprzedaż.
          • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 13:00
            Synbku, Michnik nie pisał o Cimoszewiczu! przeczytaj temn artykuł, a potem
            dopiero pisz.
            Kompromitujesz się. Ale jak ci to sprawia przyjemność...
          • kamil.sibirski Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 00:58
            Dobrz a jak wyjaśnisz kupowanie akcji za pieniądze swojej córki ( w USA jest to
            karalne), albo obrót akcjami(nie PKN-ORLEN) który tak zdawkowo Cimoszewicz
            wyjasniał na konferencji prasowej podczas swej rezygnacji z wyborów prezydenckich.
            Jak byłby taki krystaliczny jak pisze red. Michnik to zrezygnowałby z wyborów bo
            obrażono i znieważono mu rodzine i jednocześnie ujawnił wszystkie dokumenty z
            obrotu akcjami - wtedy byłby dla mnie (zwykłego zjadacz chleba) uczciwy, a tak
            Nałęcz musiał mówić: "Niech ujawniają Ci co zaczeli go oskarżać" - czyli w
            krótkiej przyszłości prokuratura( a przepraszam prokuratura zaprzestała
            dochodzenia po wycofaniu się Cimoszewicza z wyborów). Całym ten cyrk jest dla
            mnie niejasny, ja rozumiem że ludzie któży kiedyś ze sobą walczyli teraz w
            "demokracji" muszą a nawet chcą ze sobą współpracować tak samo jest w biznesie,
            ale to co ostatnio dzieje się w koło Cimoszewicza i kto go broni-to albo za tym
            gigantyczna kasa stoi albo układ w każdym bądź razie nie dobre intencje.
        • vitautas46 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 03:27
          > co więcej - nie oceniam zarzutów wobec Cimoszewicza jako fałszywych. P.
          Jarucka
          > i jej fałszywe dokumenty są Cimoszewiczowi tylko na rękę, bo pozwalają mu rzuc
          > ić cień wątpliwości na wszystkie oskarżenia kierowane pod jego adresem.
          tymczas
          > em - pierwszy i najważniejszy zarzut - wielokrotne nieujawnienie handlu
          akcjami
          > PKN Orlen - są jak dotychczas niepodważone. Nie chcę prezydenta, który nie tyl
          > ko myli się w tak prostych sprawach, ale który nie potrafi tych spraw godnie
          i
          > szczerze wyjaśnić, biorąc na siebie swoją winę, i pokazując, że sprawa nie
          wart
          > a jest hałasu.

          Jest dokłądnie tak jak piszesz.
          WC nawet jesli nie popełnił fromalnie żadnego przestępstawa,
          to, w najlepszym wypadku, z całej afery a oświadczeniami wynika,
          że jest nieodpowiedzialnym bałaganiarzem.

          A ja nie chcę takigo prezydenta!!!

        • haen1950 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 06:26
          Panie Adamie,
          Po co tyle słowotoku. Zwyczajnie, niech pokaże kwity na to, że nie oszukiwał
          Rzeczypospolitej i będzie po sprawie. Będę bił się w piersi do końca dni moich,
          że W. Cimoszewiczowi nie uwierzyłem na słowo.
        • bedevil Gazeta Wyborcza i Adam Michnik - wielki żal :( 18.09.05, 10:09
          Podpisuję się pod tym wszystkim, co napisałeś.
          Wydaje mi się, że tak myślą dziesiątki tysięcy młodych ludzi, którzy wychowali
          się na Gazecie Wyborczej.

          Nakład na pewno spada. Nawet obnizka ceny o 10gr nie pomoże się wydźwignąć
          Gazecie Wyborczej z utraty zaufania.
        • estu Re: ---------------------------------do a1nd2 18.09.05, 11:43
          Dopiero dzisiaj przeczytalam esej AMichnika i jestem w trakcie czytania
          komentarzy. Nie moge sie powstrzymac, zeby nie reagowac na biezaco.
          Kazdy ma prawo do wlasnych pogladow.Obowiazuje jedynie uczciwosc i rzetelnosc.
          Tak odbieram esej Michnika-jako uczciwy i rzetelny chociaz gorzko nam
          uswiadamiajacy jacy jestesmy.
          Dla a1nd2 gazeta popelnia blad nie dmuchajac w te sama trabe co inne media (
          stracila wyczucie jak pisze bo przeciez powinna sie identyfikowac w swoich
          pogladach z czytelnikami) A skad to przekonanie , ze wszyscy czytajacy gazete
          podzielaja Panskie poglady? I od kiedy to nalezy kierowac sie populizmem piszac
          i publikujac artykuly? To byloby dla Pana wiarygodne? Takiej gazety Pan chce?
          Proponuje wobec tego poszukac sobie innego tytulu, na naszym rynku prasowym
          jest ich doprawdy dostatek. Ja dziekuje gazecie za to, ze nie przylacza sie do
          tego bezkrytycznego choru oszczercow. A Panu Panie Adamie dziekuje za piekny
          chociaz gorzki jak pigulka esej.
          • bedevil Problem tekstów red. Michnika 18.09.05, 12:46
            estu napisała:

            > Proponuje wobec tego poszukac sobie innego tytulu, na naszym rynku prasowym

            Ja juz to zrobiłem.

            > Ja dziekuje gazecie za to, ze nie przylacza sie do
            > tego bezkrytycznego choru oszczercow.

            Przyłączyła się natomiast to bezkrytycznego chóru obrońców.
            Nie próbuje rozwiać wątpliwości, zadawać niewygodnych pytań.

            Tylko proszę nie próbuj mi wmawiać, że GW nie chce brać udziału w "brudnej
            kampanii"!
            W jakiej kategorii umieściłbyś ten tekst:
            "Europraca dla teściowej Giertycha".
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2918887.html
            Problemem tekstów red. Michnika jest ich uniwersalizm :D
            Gdy czytam o nagonce, o histerii tłumów to mam przed oczami Michnika, Beylina,
            Pacewicza, Kublik krórzy miotają sie, by bronić Cimoszewicza i "dokopać" innym.

            Pan Michnik cytuje:
            ""Skąd ta wściekłość i wrzask? Czyżby stąd, że niegdysiejsi inżynierowie dusz
            stracili swoje wpływy, że demokracja dopuszcza inne, a nie tylko ich jedynie
            słuszne poglądy, że dramatycznie stopniały zastępy ich wyznawców? Kończy się
            ich świat, a właściwie świat ich układów, więc są zwyczajnie przerażeni i
            wściekli.

            Nasi rozgoryczeni sfrustrowani politycy oraz inteligenci przypominają powołany
            w 1793 r. we Francji Komitet Ocalenia Publicznego. (...) Rewolucyjny komitet
            staje się sektą, która wszędzie węszy spiski i zdradę, która boi się własnego
            społeczeństwa, ale przede wszystkim nim gardzi.

            Żyję chyba w innym kraju, bo nie dostrzegam szamba, gnoju i rynsztoka. (...)
            Wręcz przeciwnie - mamy kwitnącą demokrację, która ma dość siły, by walczyć z
            patologiami (...), gdzie panuje pluralizm polityczny i ideowy (...) gdzie nikt
            nie ma monopolu na prawdę. (...) Zgnojony i rynsztokowy obraz Polski to wytwór
            frustratów, którzy nie radzą sobie z konkurencją na wolnym rynku idei i
            polityki. Dla nich lepiej było, kiedy mieli monopol na prawdę, gdy czuli się
            demiurgami historii. Można zrozumieć ich wściekłość i wrzask po tym swoistym
            wygnaniu z raju (...) Całe szczęście, że Polacy nie widzą gnoju, szamba i
            rynsztoka, lecz raczej groteskowość i komizm tego, o czym mówią Michnik i jemu
            podobni"."

            I pyta: "Czyż to nie piękny przykład współczesnej prozy naganiacza?"

            To jest przykład prozy naganiacza?

            To co powiedzieć o tym:
            "Dzieje XX wieku pokazały, że tłum ludowy, radosny i wolnościowy łatwo
            przeobraża się w motłoch - ponury i nienawistny. Z czasem duch motłochu i język
            rynsztoka wdarł się do gazet, radia i telewizji. Chwilę później motłoch
            wkroczył do sal parlamentarnych."

            Zatem MY i ONI czyli społeczeństwo=motłoch, które chce poznać odpowiedzi na
            niewygodne pytania?

            Takim samym motłochem jest społeczeństwo USA? Tam kampania wyborcza jest
            jeszcze bardziej brutalna - wyciąga się szczegóły z życia intymnego kandydatów,
            ich nałogi...
            I jakoś demokracja USA trwa nieprzerwanie od ponad 200 lat.

            Panie Adamie. Inaczej myślący to nie motłoch.




            • estu Re: Problem tekstów red. Michnika 18.09.05, 14:20
              Niczego nie chce Ci wmawiac, kazdy ma prawo do wlasnych ocen.Z jednym jak sadze
              mozemy sie zgodzic-nie ma w 100% obiektywnych mediow.Cos trzeba wybrac.Nie
              zamierzam prowadzic sporow na temat ktore sa wiarygodne, a ktore troche mniej.
              W ten sposob moglibysmy przerzucac sie argumentami do konca swiata.Kazdy ma
              jakies poglady, jakis swiatopoglad-moj jest po prostu bardziej kompatybilny z
              Michnikiem niz np. z red.Krolem :)A esej , dalej tak twierdze jest swietny i
              dotyka czegos duzo wazniejszego niz to , czy Cimoszewicz jest be czy cacy.
            • johndoe Re: Problem tekstów red. Michnika 19.09.05, 08:44
              bedevil napisał:
              >
              > Panie Adamie. Inaczej myślący to nie motłoch.

              ozywiscie, ze nie. Inaczej myslacy to gardlujaca holota /weglug innego klasyka ze stajni GW/
          • a1nd2 od a1nd2------------------------------------------ 18.09.05, 21:42
            hej. to naturalne, ze kazdy czyta to co lubi a polemizuje z tym z czym nie do konca sie zgadza. z gazetami jest ten problem, ze przekaz jest raczej jednostronny i polemika nie wychodzi. dlatego czytelnik ktory nie zgadza sie z pogladami prezentowanymi w danej gazecie po pewnym czasie plonnej (bo nie istniejacej) polemiki zdaje sobe sprawe ze swojej bezsilnosci i przerzuca sie na cos innego.

            jedyny powod dlaczego ciagle odwiedzam wyborcza to mozliwosc dyskusji na forum :). jezeli chodzi o czytanie - wole rzeczpospolita (chociaz tam jest dla mnie troche za malo publicystyki) oraz the economist (ale tam znowu jest malo spraw o polsce a sprawy europejskie przedstawione sa czasami w krzywym zwierciadle - wiadomo - tygodnik jest anglo-saski :)

            ale ja to lubie. o ile wiem, ze economist jest na wskos liberalny (co mi pasuje) o tyle bardzo - powtarzam - bardzo rzadko zdaza im sie zagalopowac w interpretacji faktow (ostanio bylo tak troche z konstytucja europejska, gdzie przy odrzuceniu jej przez francuzow economist polozyl (moim zdaniem) zbyt duzy nacisk na fakt, ze konstytucja odbierala dalsza czesc suwerennosci poszczegolnych krajow (i czego niby obywatele tych krajow nie lubia), a zbyt malo mowiono o frustracji francozow wsokim bezrobociem i koniecznoscia konkurowania z innymi panstwami). tak czy inaczej - oprocz tej wpadki economist jest OK.

            z gazeta wyborcza - i z polska prasa w ogole - jest gorzej. po pierwsze pamietam jak po upadku PRL wszyscy mowili, ze prasa, telewiza, media powinny byc 'obiektywne'. obiektywizm mediow to najwieksza bzdura jaka mozna w tej dziedzinie wymyslec. wazne jest zeby zachowac ich pluralizm. z drugiej strony wazne jest, zeby media nie klamaly - zeby wlasnie nie naginac faktow do wlasnych celow i hipotez, bo wtedy to jest manipulacja. sprobuje wytlumaczyc o co mi chodzi na nastepujacym przykladzie:
            kiedy czytam artykul napisany przez mlodego zapalonego antyglobaliste, kotry podaje prawidziwe dane o - powiedzmy - placach w fabryce butow nike w indonezji, to traktuje to jako wartosciowy fakt. co wiecej - zgadzam sie, ze taka sytuacja nie jest fair. roznice nastepuja pozniej i polegaja na tym, ze inaczej rozumiemy mechanizmy gospodarcze i role panstw w odniesieniu do takiego zjawiska. ale to sa roznice swiatopogladowe, ktore sa wlasnie wyrazone dzieki pluralizmowi prasy. inna sytuacja jest wtedy, kiedy adam michnik pisze artykul, w kotrym zestawia cimoszewicza z mazowieckim i kuroniem, ich preciwnikow wrzuca do jednego worka i nazywa klamcami. w ten sposob dochodzi do manipulacji - bo ukryciu ulega ten (cytuje z poprzediego posta) 'suchy fakt' pomylki cimoszewicza w jego oswiadczeniu. tekst niby jest bardziej ogolny, traktuje z pewnej waskiej perspektywy o epizodach z polskiej historii i propaguje pewne wartosci (ktore nie sa zle), ale jednoczesnie bezposrednio nawiazuje do cimoszwicza i obecnej kampanii i ukazuje sie wlasnie wtedy kiedy cimoszewicz rezygnuje z walki o urzad prezydenta - w zwiazku z tym wydzwiek tekstu jest jednoznaczny: cimoszewicz jest OK. w obliczu 'suchych faktow' nie zgadzam sie z ta teza i prostestuje przeciwko takiej manipulacji. lepiej napisac - fakty sa jakie sa (pomylki - powiedzmy), ale nie sa to rzeczy az tak powazne (sypatetyk cimoszewicza tak by to ocenil). tylko ze przy takim postawiniu sprawy to na cimoszewiczu spoczywal problem prawidlowego rozegrania sprawy - pokazania nieistotnosci tych zaniedban. jednym slowem - nie bylo co liczyc na to, ze przeciwnicy polityczni pomogliby cimoszewiczowi w wydostaniu sie z lopotow, w ktore sam sie wpedzil. to bylo tylko i wylacznie jego zadanie a on je spartaczyl.
          • korado9 Re: ---------------------------------do a1nd2 19.09.05, 13:27
            Co za sykofanckie bzdury! Trudno czasem znosić takie "koszta" demokracji
        • charlotte9 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:23
          Zgadzam sie w 100%. Naganiaczami sie brzydze tak samo jak Michnik - na Gazecie,
          tez sie wychowywalam, tez zaczytywalam sie w liceum, ale z wiekiem co raz
          bardziej jednak odkrywajac jej zdolnosci manipulacyjno-nagonkowe i coraz
          czesciej majac uczucia hmm ... co najmniej niesmaku i zawodu.
        • stefanku1 Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 18.09.05, 12:24
          Człowieku, nie przeczytałeś artykułu i pleciesz androny, będąc zarazem bardzo
          nba bakier z zasadami gramatyki i ortografii polskiej.
          Artykul dotyczy kampanii oszczerwstw wobec Czesława miłosza. tak się jednak
          składa, że zdania o charakterze ogólnym można odnieśćdo każdej innej nagonki,
          także na Cimoszewicza.
          Przeczytaj ten artykuł, może cos zrozumiesz. I uznasz wielkość Michnika jako
          moralisty.
          • bedevil kampania oszczerstw - wszyscy tylko nie GW :P 18.09.05, 13:39
            stefanku1 napisał:

            > Człowieku, nie przeczytałeś artykułu i pleciesz androny, będąc zarazem bardzo
            > nba bakier z zasadami gramatyki i ortografii polskiej.
            > Artykul dotyczy kampanii oszczerwstw wobec Czesława miłosza. tak się jednak
            > składa, że zdania o charakterze ogólnym można odnieśćdo każdej innej nagonki,
            > także na Cimoszewicza.
            > Przeczytaj ten artykuł, może cos zrozumiesz. I uznasz wielkość Michnika jako
            > moralisty.

            Artykuł jest uniwersalny i dotyczy kampanii oszczerstw wymierzonych w
            Giertycha, Jackowskiego, Tuska, PO itd.

            Poczytaj:

            Europraca dla teściowej Giertycha
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2918887.html
            Jak Jan Maria Jackowski walczy o dietę
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2921016.html
            Tuska nie ma na zdjęciu w jego spocie wyborczym?
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65646,2866049.html

            Albo to bardzo ważna informacja zważywszy na tytuł straszący z pierwszej strony
            Gazety Wyborczej:
            "Kaczyński RZĄDA debaty, Tusk odmawia »"

            Ulotka wyborcza z błędem ortograficznym
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2880373.html
            Jak wygląda kampania wyborcza Leppera
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34375,2911176.html
            Donald, mistrz iluzji
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53665,2907106.html
            Kiedy milczenie jest błotem - komentarz Adama Michnika
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,54040,2903930.html
            "Z jeszcze większym zdumieniem śledziłem reakcje Donalda Tuska, "człowieka z
            zasadami", jak głoszą jego plakaty przedwyborcze, który milcząco aprobował
            poczynania Miodowicza, polityka i posła Platformy Obywatelskiej. Cóż to za
            zasady - zastanawiałem się - które pozwalają na aprobatę paskudztw tego typu?"

            Kłamstwo wygrało z Cimoszewiczem
            wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,67805,2901968.html
            Namówiłem Tuska, by skrócił życiorys
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65646,2902091.html
            Walić w Cimoszewicza - komentarz
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65651,2899074.html
            Wyborcza gra znaczonymi kartami
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2918819.html
            U was, w Polsce, śmierdzi tak samo
            serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2918731.html
            Między bagnem i debatą
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2920395.html?as=1&ias=3


          • in10d Adam Michnik - moralista. 19.09.05, 14:08
            stefanku1 napisał:

            > Człowieku, nie przeczytałeś artykułu i pleciesz androny, będąc zarazem bardzo
            > nba bakier z zasadami gramatyki i ortografii polskiej.
            > Artykul dotyczy kampanii oszczerwstw wobec Czesława miłosza. tak się jednak
            > składa, że zdania o charakterze ogólnym można odnieśćdo każdej innej nagonki,
            > także na Cimoszewicza.
            > Przeczytaj ten artykuł, może cos zrozumiesz. I uznasz wielkość Michnika jako
            > moralisty.

            Hehe, moralisty - niezłe. W imię moralności i miłości bliźniego oczyszcza z
            gówna takich ludzi jak Kiszczak i Jaruzelski, w zamian broniąc takich
            kryształowych postaci jak Cimoszewicz. Brawo! Czekam na więcej.

            Może i Michnik jest moralistą, ale na ile ta moralność uniwersalna? a na ile
            podyktowana bieżącym pryzmatem (wyborczym)? W każdym razie - dla mnie - dyskusyjna.

            Wywody o nagonce na Miłosza jak najbardziej ciekawe, ale rozciąganie ich na
            sytuację obecną Cimoszewicza - nieuprawnione niczym. Jest wolna Polska, można
            wyjeżdżać, wracać, sądzić się itp.

            Cimoszewicz oczywiście nie nadaje się na prezydenta; obrażalstwo i ucieczka
            przed konfrontacją z (fałszywymi) zarzutami - to nie jest zachowanie właściwe
            dla osoby która ma Polskę reprezentować.

            Filip Rembiałkowski
            Warszawa
            plk.zuber@gmail.com
            • woodya Re: Adam Michnik - moralista. 24.09.05, 23:00
              Zawsze mi sie wydawalo ze bycie moralnym oznacza ze ktos przynajmniej stara sie odrozniac zlo od dobra niezaleznie od czasu, miejsca i swojego interesu. I że nie ma tak ze ktos jest do szczętu zly a ktos dobry. I że w szczegolnosci nalezy potepiac nagonke jako metode walki politycznej niezaleznie od tego skad wywodzi sie ofiara. Przyznanie że Cimoszewicz padl odfiara nagonki nie spowoduje ze automatycznie czyjs antykomunizm zmaleje i zostanie uniewazniony, raczje bedzie dwodzilo ze sie jednak wiezy w to sie sie mowi o morlaności. Przyznanie że np Jaruzelski postapil odpowiedzialnie w 1989 roku nie umniejszy jego winy za rok 1970.
        • pustyn Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 00:15
          a ja uważam, że Pan Cimoszewicz wycofując się z wyborów postąpił odważnie i
          zapewne słusznie. Pański "najważniejszy zarzut" - wielokrotne nieujawnienie
          handlu akcjami PKN Orlen - to po prostu słaby punkt, który został znaleziony
          przez jego przeciwników i niemiłosiernie wykorzystany. Na pewno Cimoszewicz nie
          jest jakimś manipulatorem giełdowym... może dał pełnomocnictwo jakiemuś
          maklerowi, zresztą nieważne - bo też nieistotne byloby to dla tych wszystkich
          oskarżycieli - ważny jest pretekst, aby za jego pomocą jak najwięcej namieszać
          i namącić, aby jak najbardziej zaszkodzić...
        • annafryze Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 00:46
          "WIDAĆ ACAN ŻEŚ SZPAKAMI KARMIONY"
          POZDROWIENIA
          • annafryze Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 02:17
            annafryze napisała:

            > "WIDAĆ ACAN ŻEŚ SZPAKAMI KARMIONY"
            > POZDROWIENIA
        • baduszka Re: ---------------------------------do ADAMA MIC 19.09.05, 10:59
          Brak zgody co do meritum, no i ten "HAŁAS" przez CH!!!!
      • nielubiegazety2 Do esejów Isaiaha Berlina Michnik nie zagląda. 17.09.05, 12:53
        Zajrzał raz. Więcej się boi. Tam intelektualne szalbielstwo Michnika zostało
        zdiagnozowane lepiej niż w najnowocześniejszym tomografie komputerowym.

        Zaś ujmowanie historii tak jak czyni to czysty humanizm stanowi "doniosłe
        alibi, bronione przez tych, którzy nie mogą, czy nie chcą stawić czoła faktowi
        ludzkiej odpowiedzialności, istnieniu ograniczonej, lecz mimo wszystko realnej
        sfery ludzkiej wolności albo dlatego, że zostali zbyt głęboko zranieni lub
        przerażeni, by chcieć powrotu do normalnego życia, albo dlatego, że moralnym
        oburzeniem napawają ich fałszywe wartości i odrażające dla nich moralne kody
        ich własnego społeczeństwa, klasy, profesji, i z tej racji występują przeciw
        wszystkim kodom etycznym jako takim, by w sposób godny odrzucić moralność dla
        nich być może słusznie) odpychającą. Jednak choć poglądy takie mogą wynikać z
        naturalnej reakcji na nadmiar moralnej retoryki, stanowią desperackie remedium;
        wyznający je ludzie używają historii jako sposobu ucieczki od świata, który z
        jakichś powodów stał się dla nich wstrętny, w świat fantazji, gdzie bezosobowe
        byty pomszczą ich krzywdy i naprawią wszystko, zadając ich rzeczywistym i
        wyimaginowanym prześladowcom większą lub mniejszą klęskę. I dążąc do tego,
        opisują normalne życie ludzi w kategoriach nie respektujących naszych
        najdonioślejszych psychologicznych i moralnych rozróżnień. Wszystko to czynią w
        służbie rzekomej nauki i jak astrologowie czy wróżbiarze, których zastąpili,
        wznoszą oczy ku niebu, odwołują się do wielkich nie stwierdzonych wizji i
        porównań, sprowadzających na zupełne manowce metafor i alegorii, używają
        hipnotycznych zaklęć, nie przejmując się zbytnio doświadczeniem, racjonalną
        argumentacją lub testami o uznanej wiarygodności. Za sprawą tego wszystkiego
        zaślepiają siebie i nas, przesłaniają obraz rzeczywistego świata, i
        przedstawiają już i tak dostatecznie zdezorientowanym ludziom fałszywe wizje
        relacji moralności polityki, oraz natury i metod zarówno nauk przyrodniczych,
        jak i studiów historycznych." Berlin "Konieczność historycznia".

        Michnik pijący wódkę z Urbanem to czytej wody heglowskie szaleństwo. Teza +
        antyteza = synteza. Michnik wznósł się na ten wyższy poziom, ale ma jeden
        problem. Dzięki Bogu istnieje jeszczev moralność inna niż Michnika, w której
        pojęcia dobra i zła nie zostały zrelatywizowane i nie uwolniły i nie oderwą
        poszczególnych czynów ludzkich od opisania ich w konkretnych kategoriach
        etycznych. Dla ucieczki poczucia od odpowiedzialności za własne czyny, reterady
        przed poczuciem winy moraliści spod znagu gazety posługują się wynaleźli
        pojęcie "mniejszego" zła jako ekwiwalentu dobra i do perfekcji doprowadzili
        posługiwanie się nim.
        Cóóż powiedzieć. Nieustające dylematy Michnika trafnie podsumował Chestertom
        stwierdzając: moralne problemy są zawsze skomlikowane dla kogoś bez zasad.

        Świat, w którym istnieje pojęcie wolnej woli człowieka i związanej tą wolą
        odpowiedzialnością za własne czyny ma podstawową wadę. Nie da się w nim
        usprawiedliwić, aż do całkowitego oczyszczenia "donoszenia" za paszport dobrem
        nauki czy kultury. Nie da się usprawiedliwić zbrodniczej
        kolaboracji "koniecznością historyczną", skomplikowanym charakterem czasów,
        powodującym, iż ludzkie wybory nie są jednoznaczne. Świat z który walczy
        Michnik jest dla niego okrutny. Heroizm Pużaka, przymieranie glodem przez
        Herberta w czasach stalinowskich, zawsze będzie przyłożyć jako miarę dobra, do
        czynów będących przeciwieństwem tych postaw.

        Właśnie Berlin konsekwentnie wykazał czym się kończy logika paternalistycznego
        ujmowania wolności przez wielkie i mniejsze autorytety logika wolności
        pozytywniej. Tylko wolność opisana przez Berlina jako "wolność do" pozwala
        Michnikowi swobodnie hasać w dziedzinie moralności, odwracać pojęcia, żonglować
        nimi aż do uzyskania samorozgrzeszenia bez spoglądania w lustro.

        Berlin rozważając dwie koncepcje wolności pisze: "Nikt nie może mnie zmusić,
        abym byl szczęśliwy na jego sposób"' - powiedział Kant. "Paternalizm jest
        największym despotyzmem, jaki można sobie wyobrazić". Jest tak, ponieważ
        traktuje on ludzi, jak gdyby nie byli istotami wolnymi, ale materiałem ludzkim
        dla mnie, dobroczynnego reformatora, abym go mógł kształtować zgodnie z celem
        swobodnie obranym przeze mnie, nie przez nich. Oczywiście, jest to dokładnie
        taka polityka, jaką rekomendowali wcześni utylitaryści. Helweciusz, a po nim
        Bentham uważali, że zamiast walczyć ze skłonnością ludzi do ulegania swoim
        namiętnościom, można ją wykorzystać; chcieli machać ludziom przed nosem
        nagrodami i karami - najostrzejsza z możliwych form heteronomii -jeśli w ten
        sposób można uszczęśliwić ..niewolników". Ale manipulowanie ludźmi, popychanie
        ich ku celom, które ty - reformator społeczny - dostrzegasz, ale oni nie musza,
        zaprzecza ich istocie ludzkiej), oznacza traktowanie ich, jakby byli
        przedmiotami pozbawionymi własnej woli, a tym samym poniżanie. Oto dlaczego
        okłamywanie i oszukiwanie ludzi, to znaczy posługiwanie się nimi jako środkami
        dla moich, a nie ich niezawiśle sformułowanych celów ? - nawet jeżeli ma to
        służyć ich dobru - sprowadza się w rezullacie do traktowania ich jako podludzi,
        tak jak gdyby ich cele były mniej podstawowe i święte niż, moje. W imię czego
        można usprawiedliwić zmuszanie ludzi, aby robili coś, czego nie pragnęli i na
        co się nie zgodzili? Tylko w imię jakiejś wyższej od nich wartości.
        I tu wkracza michnikowy czysty humanizm, który zna te wyższe wartości. Ta
        sprytna sztuczka zawsze będzie wybielać zbrodnie popełnione w imię humanizmu,
        dobra ludzkości; w odróżnieniu od zbrodni popełnionych np. przez nazistowskie
        Niemcy. Te ostatnie popełnione zostały w imię niższych, odrażających moralnie
        wartości.
        Dlatego "prawicowych" zbrodniarzy karze się za ich zbrodnie, zaś lewicowych
        krytukuje za błędy i wypaczenia. Tym celnym zdaniem kabareciarz opisał
        praktyczne następstwa przyjętej przez Michnika koncepcji wolności. I złożył
        moralność Nadredaktora do grobu.

        Michnik boi się Berlina jak diabeł święconej wody.

        I to by było na tyle co do Berlina.
        Czeka mnie kolejna przygoda z czystym humanizmem.

        --
        W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
        sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
        • leszek.sopot Klamstwo czy nieodpowiedzialnosc? 17.09.05, 13:07
          Nielubiegazety2 napisal, ze:
          "Dlatego "prawicowych" zbrodniarzy karze się za ich zbrodnie, zaś lewicowych
          krytukuje za błędy i wypaczenia. Tym celnym zdaniem kabareciarz opisał
          praktyczne następstwa przyjętej przez Michnika koncepcji wolności. I złożył
          moralność Nadredaktora do grobu".

          Jacy prawicowi zbrodniarze zostali ukarani za swe zbrodnie, czyzbys mial na
          mysli Pinocheta i gen. Franco?
        • mlodygniewny1 nielubiegazety2:a co mówi twoja"tomografia"? 17.09.05, 14:32
          czy już "zdiagnozowałeś najnowocześniejszym tomografem komputerowym" swój mózg?
          i co on ci mówi? czy komuniści nie ginęli i nie byli więzieni jako legalnie
          wybrani posłowie w Polsce międzywojennej?
          a czy ociężałość umysłowa niektórych zwana debilizmem jest potwierdzeniem braku
          prowokacji wobec Cimoszewicza?
          czy nie jest faktem,że to pułkownik Miodowicz/pierwszy na liście do sejmu PO,
          b.szef kontrwywiadu i szef pułkownika Brochwicza także z PO,obwieścił światu
          przed kamerami,że oto kwit na Cimoszewicza?
          pułkownik Miodowicz dobrze wiedział,że ów kwit to fałszywka/kserokopia napisana
          ręką Jaruckiej z użyciem faksymile i jako profesjonalista pod nadzorem dwóch
          ekspertów komisji min.od prowokacji:pułkownika Zbigniewa Nowka b.szefa UOP i
          generała Bogdana Libery b.szefa wywiadu,powinien milczeć,a nie świadomie
          obrzucać g****m konkurenta swojego pryncypała Tuska tj.Cimoszewicza.
          Cimoszewicz sam sobie jest winien,żle wypełniając oświadczenia majątkowe.
          Ale sprawa już była w prokuraturze i należało czekać na wyniki pracy
          prokuratorskiej.Ale nie,to za mało,pułkownik Miodowicz z kolesiami musieli się
          dopuścić świadomej i obrzydliwej prowokacji.
          a ty dalej edukuj się na "ekonomiście" także komercyjnej gazecie o określonej
          i jednoznacznej linii redakcyjnej.
          a ja będę nadal czytał "Gazetę Wyborczą",mimo,że nie we wszystkim się zgadzam
          z jej dziennikarzami.Eseje Michnika,wydania"Gazety Świątecznej" i nie tylko są
          dla mnie zawsze ucztą intelektualną.Przy całym moim krytycznym stosunku co do
          niektórych zachowań,to "Wyborcza"jest...Powszechnie dostępna,za cenę
          rozsądną,portal Gazeta.pl,forum dyskusyjne,akcje społeczne,wszelkie dodatki,
          kolekcje książek,map,encyklopedii,przewodników etc.Znakomita jest Gazeta/Agora.
          • alfredkujot Re: nielubiegazety2:a co mówi twoja"tomografia"? 17.09.05, 14:58
            mlodygniewny1 napisał:

            > czy już "zdiagnozowałeś najnowocześniejszym tomografem komputerowym" swój
            mózg?

            Gdybys wiedzial o kim i o czym pisze "nielubiegazety"a raczej kogo
            cytowal nie pisalbys bzdur.Isaiah Berlin jest wg "nielubiegazety"
            "tomografem komputerowym".To co pisal nie zawsze jest latwa lektura a napewno
            tresci
            niezrozumiale i niedostepne, nie traktuj tego jak obelge ale stwierdzenie faktu
            dla takich jak ty. Bardzo polecam Isaiah-a Berlin.




            > i co on ci mówi? czy komuniści nie ginęli i nie byli więzieni jako legalnie
            > wybrani posłowie w Polsce międzywojennej?
            > a czy ociężałość umysłowa niektórych zwana debilizmem jest potwierdzeniem
            braku
            > prowokacji wobec Cimoszewicza?
            > czy nie jest faktem,że to pułkownik Miodowicz/pierwszy na liście do sejmu PO,
            > b.szef kontrwywiadu i szef pułkownika Brochwicza także z PO,obwieścił światu
            > przed kamerami,że oto kwit na Cimoszewicza?
            > pułkownik Miodowicz dobrze wiedział,że ów kwit to fałszywka/kserokopia
            napisana
            > ręką Jaruckiej z użyciem faksymile i jako profesjonalista pod nadzorem dwóch
            > ekspertów komisji min.od prowokacji:pułkownika Zbigniewa Nowka b.szefa UOP i
            > generała Bogdana Libery b.szefa wywiadu,powinien milczeć,a nie świadomie
            > obrzucać g****m konkurenta swojego pryncypała Tuska tj.Cimoszewicza.
            > Cimoszewicz sam sobie jest winien,żle wypełniając oświadczenia majątkowe.
            > Ale sprawa już była w prokuraturze i należało czekać na wyniki pracy
            > prokuratorskiej.Ale nie,to za mało,pułkownik Miodowicz z kolesiami musieli się
            > dopuścić świadomej i obrzydliwej prowokacji.
            > a ty dalej edukuj się na "ekonomiście" także komercyjnej gazecie o określonej
            > i jednoznacznej linii redakcyjnej.
            > a ja będę nadal czytał "Gazetę Wyborczą",mimo,że nie we wszystkim się zgadzam
            > z jej dziennikarzami.Eseje Michnika,wydania"Gazety Świątecznej" i nie tylko są
            > dla mnie zawsze ucztą intelektualną.Przy całym moim krytycznym stosunku co do
            > niektórych zachowań,to "Wyborcza"jest...Powszechnie dostępna,za cenę
            > rozsądną,portal Gazeta.pl,forum dyskusyjne,akcje społeczne,wszelkie dodatki,
            > kolekcje książek,map,encyklopedii,przewodników etc.Znakomita jest
            Gazeta/Agora.
            • mlodygniewny1 Re: nielubiegazety2:a co mówi twoja"tomografia"? 17.09.05, 16:32
              kujocie alfredzie pisz sobie swoje dyrdymaly do swoich interlokutorow.
              a mnie lekcewaz.
              reprezentujesz jedynie sluszne poglady i trwaj przy nich.
              skoro juz korzystasz z forum Gazeta.pl,ktorej to Gazety/Agory...Michnika
              nienawidzisz,to twoj problem.
              moje stanowisko znasz.jestem zachwycony istnieniem Gazety/Agory.Wiecej calemu
              zespolowi Gazety na czele z Michnikiem i calemu zespolowi Agory na czele z
              Wanda Rapaczynski zycze wszelkiego dobra.Mam swoje krytyczne uwagi na ten i ow
              temat,ale bardzo serdecznie IM dziękuję,że SĄ.
              i mimo tego,że nie przeczytalem zadnej ksiazki,nie czytam zadnych gazet,nie
              korzystam z nieskonczonych mozliwosci Internetu,nie zrobilem doktoratow,nie
              habilituje sie i... to Będę z Gazetą/Agorą na dobre i złe,bo tak mi się chce.
              tyle.
              • alfredkujot Re: nielubiegazety2:a co mówi twoja"tomografia"? 17.09.05, 16:45
                mlodygniewny1 napisał:

                > kujocie alfredzie pisz sobie swoje dyrdymaly do swoich interlokutorow.
                > a mnie lekcewaz.

                Przeciez ci odpowiedzialem ?
                I
                > reprezentujesz jedynie sluszne poglady i trwaj przy nich.

                Ja ma wrazenie ze dokonujesz przeniesienia - jedynie sluszne poglady
                reprezentuje przeciez michnik :-)))))

                > skoro juz korzystasz z forum Gazeta.pl,ktorej to Gazety/Agory...Michnika
                > nienawidzisz,to twoj problem.



                Tak korzystam i mam
                swiadomosc ze my tu na forum jestesmy darmowa grupa focusowa dla zespolu gi-wi.
                Nie probuj wzbudzic we mnie cos takiego jak poczucie wdziecznosci albo
                winy w stosunku do michnika badz agory.To wzbudza najwyzej niesmak.


                > moje stanowisko znasz.jestem zachwycony istnieniem Gazety/Agory.Wiecej calemu
                > zespolowi Gazety na czele z Michnikiem i calemu zespolowi Agory na czele z
                > Wanda Rapaczynski zycze wszelkiego dobra.Mam swoje krytyczne uwagi na ten i ow
                > temat,ale bardzo serdecznie IM dziękuję,że SĄ.
                > i mimo tego,że nie przeczytalem zadnej ksiazki,nie czytam zadnych gazet,nie
                > korzystam z nieskonczonych mozliwosci Internetu,nie zrobilem doktoratow,nie
                > habilituje sie i... to Będę z Gazetą/Agorą na dobre i złe,bo tak mi się chce.
                > tyle.

                Rob co chcesz , albo nie rob tego czego nie chcesz.
                Polecam pierwsza ewentualnosc :-))))))))))))
            • elwin73 Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem. 19.09.05, 13:54

              Zbigniew Herbert: "Michnik jest manipulatorem. To jest czlowiek zlej
              woli, klamca, oszust intelektualny".

              www.polonia.org/herbertzb.htm
          • x-y-z Re: gadżet wybiorczej = pułapka na myszy 18.09.05, 12:49
            mlodygniewny1 napisał:
            > a ja będę nadal czytał "Gazetę Wyborczą",mimo,że nie we wszystkim się zgadzam
            > z jej dziennikarzami.Eseje Michnika,wydania"Gazety Świątecznej" i nie tylko są
            > dla mnie zawsze ucztą intelektualną.Przy całym moim krytycznym stosunku co do
            > niektórych zachowań,to "Wyborcza"jest...Powszechnie dostępna,za cenę
            > rozsądną,portal Gazeta.pl,forum dyskusyjne,akcje społeczne,wszelkie dodatki,
            > kolekcje książek,map,encyklopedii,przewodników etc.Znakomita jest
            Gazeta/Agora.


            Chyba niewiele intelektualnie wyszukanych potraw potrzeba osobie, która za
            naczelny cel stawia sobie taniość źródła.


            Gadżety wybiórczej, to dowód na to, że kieruje swoje podstępne macki do ludzi,
            których system zubożył i nie stać ich na bardziej wykwintne, czytaj niezależne
            publikacje.

            Czytelnicy wybiórczej, których przyciągają wszelkie dodatki,kolekcje książek,
            map, encyklopedii, przewodników, itp raczej nie odwiedzą księgarni, w której
            można nabyć niedotowane przez nikogo dzieła, a więc nie tanie.

            Te "kolekcje" mają jedyny cel - przyciągnąć czytelników, czy są świadomi
            uprawianej tam polityki, czy nie. Mają kupić wybiórczą i już, bo tam jest
            dołączony gadżet = pułapka na myszy.
          • stefanku1 Re: nielubiegazety2:a co mówi twoja"tomografia"? 18.09.05, 13:03
            Zgadzam sie w zupełności
        • stefanku1 Re: Do esejów Isaiaha Berlina Michnik nie zagląda 18.09.05, 13:01
          Jak się jest pełnym nienawiści, to można nawet zaprząc do tego powierzchownie
          rozumiane filozoficzne teksty klasyków.
          Lepiej zacząć sie leczyć
      • insite Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 17.09.05, 15:29
        zarzucalo zero zeru
        ze mu braknie charakteru

        /-/ J. Sztaundynger
      • kawka Tak właśnie jest! 17.09.05, 21:43
        To, co napisał Adam Michnik, to po prostu głośne wyrażenie tego, co myśli
        naprawdę niemało Polaków. I nie chodzi mi tu o kontekst z Cimoszewiczem, ale o
        obrzydliwy narodowy obyczaj szkalowania każdego i wszędzie. To nie tylko
        politykom, literatom czy społecznikom dostają się plotki i obmowy. Sąsiad ma
        nowe auto - na pewno kradnie, kuzynka zbudowała dom - najwidoczniej bierzez
        łapówki, ktoś pojechał na zagraniczne wakacje - NO SKĄD ON NA TO MA???? Takie
        zwyczajne sprawy, a bez plucia nie da się przejść życia. I co ciekawe, plują
        wszyscy - nawet ci opluwani, bo muszą się jakoś zrewanżować.
        A gdyby tak każdy zajął się głównie sobą? Swoim domem, rodziną, wychowaniem
        dzieci? gdyby każdy starał się stworzyć porządny dom, zginilizna nie miałaby
        skąd wyciekać.
        Michnik pisze o zjawiskach bardziej masowych i publicznych niż sąsiedzkie
        zawiści, ale to, o czym mówi, nie bierze się znikąd. Napisał prawdę i całą
        prawdę. A potwarcy zaraz rzucili się z ujadaniem, jak choćby w tym poście:
        "Michnik Giedrojciem naszych czasów? Przecież Giedrojciowi nie fingowano
        uwięzienia, aby potem wypuścić go, aby zadbał o interesy mafii i imperium ("Nie
        wolno rozwalać Związku Radzieckiego").
        Poza tym Giedrojć, którego znałem, żył dość skromnie i nie miał kilkuset
        milionów dolców i pałacu na wyspie..."
        Tak, panie i panowie, już wiemy o skarbach Michnika i jego bajkowych wyspach.
        Dołóżmy mu coś jeszcze, niech ma za to obnażenie naszej własnej podłości! A
        potem, może w rocznicę śmierci Papieża, będziemy mieć pokazowe łzy w oczach i
        powtarzać będziemy nieraz" Kochaj bliźniego swego jak siebie samego".
        Co do Cimoszewicza, na pewno nie oddałabym na niego głosu. Ale obrzydzenie mnie
        brało, że kiedy ten już się wycofał (a trzeba było mieć do tego większą odwagę
        niż do dalszego grzęźnięcia w tym bagnie) telewizje, które po śmieci JPII
        przyoblekły się w kiry i zalewały łazami, jeszcze dorzucały swoje pecyny błota.
        Tomasz Lis w Polsacie, tak zasmucony w dniach żałoby, tak głęboko wyrażający
        nadzieję, że coś się zmieni w nas, Polakach - skomentował odejście WC mniej
        więcej w ten sposób: niewykluczone, że ucieka przed konsekwencjami... Ale tego,
        że to na pewno łotr, najpierw jednak nie udowodnił.
        Nie wiem, jak i czy w ogóle zakończy się sprawa Cimoszewicza. Na tym etapie
        uważam, że jak każdy człowiek ma on wolną wolę. Czy gdyby ktoś mu zarzucił, że
        ma dziurawe majtki, musiałby ściągac publcznie portki, żeby udowodnić, iż dziur
        w desusach nie ma? Aferzystę giełdowego zrobiono z nigo zanim mu to udowodniono.
        Z Jaruckiej - kocjankę. Z dzieci - przestępców. Nawet polityk jest człowiekiem i
        może mieć dość. Media - zamiast wypominać mu szyderczo nadmierną delikatność,
        wyszydzać, że poprzednie kampanie były jeszcze ostrzejsze - winny pracować nad
        przywróceniem, a właściwie tworzeniem dobrych obyczajów. Ale... to takie
        niemedialne! Bagienny smród sprzedaje się o wiele lepiej.
        Adam, pisz więcej takich tekstów, to nie jest tak, że porządni ludzie tego nie
        czytają. Czytają, owszem, a im więcej będzie takich publikacji, tym odważniej
        będą podnosili głowy i mówili to, co myślą.

        Jan K.
        • jan_r_k Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 22:28
          Broniąc Michnika, kawka napisała:
          > Tak, panie i panowie, już wiemy o skarbach Michnika i jego bajkowych wyspach.
          > Dołóżmy mu coś jeszcze, niech ma za to obnażenie naszej własnej podłości!

          Ponieważ kawka wydaje się być bardzo naiwna jak pewna dziewica, która
          przekonywała wszystkich, że przecież pałac jej Księcia z bajki nie jest
          zamtuzem, porozmawiajmy więc o pieniądzach, chociaż gentlemani i dziewice na
          ogół unikają tego tematu.

          Wysokość majątku Michnika jest chroniona prawie tak, jak największa tajemnica
          państwowa. Wiadomo, że właścicielami Agory byli Michnik, Wajda, i Bujak.
          Wiadomo też, że Gazeta Wyborcza zmonopolizowała przez wiele lat rynek reklam w
          Polsce i że wartość jej na giełdzie jest ponad 1.500 milionów PLN. Wiadomo
          też, że przez 15 lat wszystkie kolejne rządy w Polsce były niezwykle łaskawe
          dla Gazety Wyborczej i prezydenci (Jaruzelski i Kwaśniewski) byli kmuplami
          Michnika (Wałesa czasem mu się stawiał).

          Wiadomo dokładnie, że Helena Łuczywo, znacznie niżej od Michnika stojąca w
          hierarchi GW posiada majątek w wysokości 85 milionów złotych. Pisały o tym
          wiarygodne tygodniki w Polsce:

          www.gala.pl/gala2/index.jsp?place=Lead03&news_cat_id=109&news_id=5177&layout=1&forum_id=229&page=text

          Czyżby oficjalnie sprzedawne obrazki Michnika w podartym swetrze naprawdę
          przekonywały dziewice kawkę, że Michnik przez pierwszym każdego miesiąca musi
          pożyczać pieniądze na papierosy?

          Jan K.
          • heniek18 Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 22:45
            Ja np. kilka razy czytalem, ze jako jedyny w redakcji nie kupil akcji Agory.
            Nie do wiary? Bo np. Pan by tak nie zrobil?

            Czy jedynym dowodem na to, ze Michnik ma 200M$ jest to, co Gala napisala o p.
            Luczywo? Nie wierze, musi Pan miec lepsze zrodla informacji, tylko nie chce nam
            ich Pan ujawnic, nieprawdaz?
            Czy ta "wyspa" tez z Gali?
          • kawka Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 22:55
            Biedny, zapieniony człowieczku. Twoje:wiadomo, wiadomo, wiadomo... to żałosne
            plucie pod wiatr. Dużo haniebniejsze od mojego dziwictwa.
            Piszesz: - Wysokość majątku Michnika jest chroniona prawie tak, jak największa
            tajemnica
            > państwowa.
            Udowodnij, skąd takie pewniaki?
            > Wiadomo też, że Gazeta Wyborcza zmonopolizowała przez wiele lat rynek reklam w
            > Polsce i że wartość jej na giełdzie jest ponad 1.500 milionów PLN.
            czy rozumiesz słowo monopol??? To objasnij moje ciemne dziewictwo, bo ja od lat
            w każdej gazecie i telewizji, ogólnopolskiej i lokalnej, jestem atakowana
            reklamami. I gdzie tu monopol?

            Wiadomo
            > też, że przez 15 lat wszystkie kolejne rządy w Polsce były niezwykle łaskawe
            > dla Gazety Wyborczej i prezydenci (Jaruzelski i Kwaśniewski) byli kmuplami
            > Michnika (Wałesa czasem mu się stawiał).
            Od 15 lat mamy ponoc demokrację, więc łaskawość kolejnych rządów jest doprawdy
            oburzająca! Jako dziwica zawsze się dziwiłam, że cenzura nie zamknęła Gazecie pyska.

            > Wiadomo dokładnie, że Helena Łuczywo, znacznie niżej od Michnika stojąca w
            > hierarchi GW posiada majątek w wysokości 85 milionów złotych. Pisały o tym
            > wiarygodne tygodniki w Polsce

            A co ma piernik do wiatraka? Majątek Heleny Łuczywo, która stoi nota bene bardzo
            wysoko w hierchii Agory, wydawcy GW, a w której to Agorze w ogóle nie stoi
            Michnik, bo jest jej najemnym pracownikiem - jest jawny i niestety nie udało ci
            się przynajmniej tutaj odkryć nowej nawiedzonej plotki. Czyżby to Helena Ł.
            fundowała Michnikowi wyspiarskie seraje????

            > Czyżby oficjalnie sprzedawne obrazki Michnika w podartym swetrze naprawdę
            > przekonywały dziewice kawkę, że Michnik przez pierwszym każdego miesiąca musi
            > pożyczać pieniądze na papierosy?

            Dziwica kawka nigdy nie twierdziła, że Michnik jest nędzarzem. Ma pozycję
            redaktora naczelnego największego polskiego dziennika i nader przyzwoitą pensję.
            Michnik zrezygnował z akcji (oczywiście ty wiesz na pewno lepiej, że to była
            ściema), a przedtem z kandydowania do Sejmu, żeby jako naczelny być bardziej
            wiarygodnym i nie wikłac się w polityczne układy. Jako Michnik ma Michnik prawo
            do własnych przyjaźni i politycznych sympatii. Jako redaktor naczelny w
            prywatnej gazecie w demokracji, o którą sam walczył, ma prawo wyrażać swoje
            opinie. Jako człowiek ma prawo do kulturalnej dyskusji i przyzwoitych,
            walczących na argumenty adwersarzy. Jako obywatel tego kraju i dla wielu
            autorytet - niestety na to ostatnie nie ma szans.
            A swoją drogą, skąd w tobie człowieku tyle złości, nienawiści i jadu? Coś Ci w
            życiu nie wyszło i esej Michnika podziałał jak garść piasku rzucona w oczy? Jak
            wszystkich wokół naobrażasz, to ci lepiej? Jaki jesteś malutki i śmieszny....

            • jan_r_k Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 23:06
              kawka napisała:
              > A swoją drogą, skąd w tobie człowieku tyle złości, nienawiści i jadu? Coś Ci w
              > życiu nie wyszło i esej Michnika podziałał jak garść piasku rzucona w oczy?
              Jak
              > wszystkich wokół naobrażasz, to ci lepiej? Jaki jesteś malutki i śmieszny....

              Wręcz przeciwnie, w odróżnieniu od wielu moich kuzynów, mnie się udało, bo
              wyjechałem z Polski przed 1 września 1939 roku... Przy wzroście 182
              centymetrów, wcale nie jestem aż taki malutki...

              Ponieważ P.T. Pani kawka jest tak dobrze poinformowana o zrezygnowaniu Michnika
              z akcji, to proszę o podanie dokładnego rozliczenia, kto z akcjonariuszy Agory
              nie zrezygnował i jaki ma obecnie majątek? Może też oboje wystąpimy, aby
              Michnik opublikował swoje zeznania podatkowe z ostatnich 5 lat? Wiem doskonale
              (o tym później), że Pani kawka zaniemówiłaby z wrażenia na widok tych
              dokumentów...

              Jan K.
              • heniek18 Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 23:18
                Sprawa Pana wzrostu malo mnie, szczerze mowiac, interesuje.
                Natomiast z rozczarowaniem stwierdzam, ze od 2 godzin czekam na podanie zrodel
                Panskiej informacji o 200M$ i wyspie Michnika.
                Nie dopuszczam mysli, ze uciekl sie pan do powtarzania jakichs niegodnych,
                excusez moi le mot, insynuacji czy plotek. Kto, jak kto, ale Pan przeciez by
                tego nie robil. Ktoz by mogl byc tu autorytetem, jak nie Pan?!
                Rozumiem, ze "Gala" byla dowcipem, majacym chronic Pana prawdziwe, godne
                zaufania tzw. "osobowe zrodla informacji". No, ale moze mi to Pan powie
                cichutko? Tak na ucho? Naprawde nikomu tego nie powiem...
                • alfredkujot Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 23:32
                  heniek18 napisał:

                  > Sprawa Pana wzrostu malo mnie, szczerze mowiac, interesuje.
                  > Natomiast z rozczarowaniem stwierdzam, ze od 2 godzin czekam na podanie
                  zrodel
                  > Panskiej informacji o 200M$ i wyspie Michnika.


                  Po co czekasz ? Zapytaj sam michnika:-)))))
                  Osobiscie i bezposrednio :-))))
                  Epigonku -zrodlany-:-)))))
                  Sprobuj :-))))uzyskac informacje ze ZRODLA :-))))
                  Przedtem sprawdz jakie znaczenie ma slowo epigon.
                  Zeby nie bylo tak jak z uwewnetrznianiem :-)))
                  Mam przypomniec ?

                  > Nie dopuszczam mysli, ze uciekl sie pan do powtarzania jakichs niegodnych,
                  > excusez moi le mot, insynuacji czy plotek. Kto, jak kto, ale Pan przeciez by
                  > tego nie robil. Ktoz by mogl byc tu autorytetem, jak nie Pan?!
                  > Rozumiem, ze "Gala" byla dowcipem, majacym chronic Pana prawdziwe, godne
                  > zaufania tzw. "osobowe zrodla informacji". No, ale moze mi to Pan powie
                  > cichutko? Tak na ucho? Naprawde nikomu tego nie powiem...
              • alfredkujot Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 23:45
                jan_r_k napisał:

                > kawka napisała:
                > > A swoją drogą, skąd w tobie człowieku tyle złości, nienawiści i jadu? Coś
                > Ci w
                > > życiu nie wyszło i esej Michnika podziałał jak garść piasku rzucona w ocz
                > y?
                > Jak
                > > wszystkich wokół naobrażasz, to ci lepiej? Jaki jesteś malutki i śmieszny
                > ....
                >
                > Wręcz przeciwnie, w odróżnieniu od wielu moich kuzynów, mnie się udało, bo
                > wyjechałem z Polski przed 1 września 1939 roku... Przy wzroście 182
                > centymetrów, wcale nie jestem aż taki malutki...
                >
                > Ponieważ P.T. Pani kawka jest tak dobrze poinformowana o zrezygnowaniu
                Michnika
                >
                > z akcji, to proszę o podanie dokładnego rozliczenia, kto z akcjonariuszy
                Agory
                > nie zrezygnował i jaki ma obecnie majątek? Może też oboje wystąpimy, aby
                > Michnik opublikował swoje zeznania podatkowe z ostatnich 5 lat? Wiem
                doskonale
                >
                > (o tym później), że Pani kawka zaniemówiłaby z wrażenia na widok tych
                > dokumentów...
                >
                > Jan K.

                oj Janie, Janie ty nie wiesz ze w Polsce sie wchodzi w posiadanie
                nie dokonujac zakupu ?
                To przeciez dylemat "krystalicznego" jest. On nie potrafi udowodnic skad
                byla kaska na akcje. Uznal ze moze bajki opowiadac o corce z usa ktorej kaska
                mialaby byc :-)) O co tak naprawde chodzi mozna sie domyslac sledzac inne
                batustany.
                A tego jakos "dociekliwi" nie sprawdzili.
                Sprawa przycichla - bo jeszcze okazac sie mogloby w jaki sposob sa -byly
                wypompowywane
                pieniadze z tzw spolek ....
              • kawka Re: Dziewica kawka w domu publicznym 17.09.05, 23:54
                jan_r_k napisał:

                > kawka napisała:
                > > A swoją drogą, skąd w tobie człowieku tyle złości, nienawiści i jadu? Coś
                > Ci w
                > > życiu nie wyszło i esej Michnika podziałał jak garść piasku rzucona w ocz
                > y?
                > Jak
                > > wszystkich wokół naobrażasz, to ci lepiej? Jaki jesteś malutki i śmieszny
                > ....
                >
                > Wręcz przeciwnie, w odróżnieniu od wielu moich kuzynów, mnie się udało, bo
                > wyjechałem z Polski przed 1 września 1939 roku... Przy wzroście 182
                > centymetrów, wcale nie jestem aż taki malutki...
                >

                Gratuluję samozadowolenia. Nie mnie oceniać Pańską ewakuację, ale jak na
                nieobecnego od tak dawna ma Pan w sobie niezwykły żar... kwasu solnego.

                > Ponieważ P.T. Pani kawka jest tak dobrze poinformowana o zrezygnowaniu Michnika
                >
                > z akcji, to proszę o podanie dokładnego rozliczenia, kto z akcjonariuszy Agory
                > nie zrezygnował i jaki ma obecnie majątek?

                Łaskawy Panie, nie jestem agentem służb podatkowych ani wywiadownią gospodarczą.

                Może też oboje wystąpimy, aby
                > Michnik opublikował swoje zeznania podatkowe z ostatnich 5 lat?

                A może Pan opublikuje swoje? No wie Pan, żeby było sprawiedliwie. Ja tego czytać
                i tak nie zamierzam, bo nie mam zwyczaju zaglądać do cudzych kieszeni. Wie Pan,
                to takie brzydkie...


                Wiem doskonale
                >
                > (o tym później), że Pani kawka zaniemówiłaby z wrażenia na widok tych
                > dokumentów...
                >
                > Jan K.

                Janie K., Pan bardzo dużo wie doskonale, jestem doprawdy pod wrażeniem. Choćby z
                tego powodu, że mogę sobie pokonwersować z prawdziwym bohaterem. tak, dla mnie
                jest Pan bohaterem - eseju Michnika. Niestety, tylko czarnym charakterem, ale
                zawsze. Pan wie, że ten, ów, Michnik czy inny polski diabeł wcielony mają swoje
                fantastyczne majątki, oczywiście ukradzione, zdefraudowane, zdobyte w sposób
                okropnie nieuczciwy. Pan to wie, ale Pan nie powie, skąd! No - może o tym
                później Pan powie. Ale ta wiedza jest tak fantastyczna, że nie może się Pan
                oprzeć pokusie, by nie lepić z niej bryły błota i rzucić, ochlapać, zaświniać.
                O, ile to radości, jak fajnie tak rozładowywać jakieś frustracje! Tylko wie Pan,
                nie wszyscy doskonale bawią się w takie kółka graniaste, ja i wielu innych nie
                wejdziemy do Pańskiej piaskownicy. Pan ma jakiś problem, trudno, Pański ból.
                Niech Pan idzie spać, sen leczy. Niech się Panu coś dobrego przyśni, coś
                ładnego. O, może jakieś wyspy i pałace? Dobranoc.
                • jan_r_k Re: Dziewica kawka w domu publicznym 18.09.05, 00:11
                  kawka napisała:
                  > O, ile to radości, jak fajnie tak rozładowywać jakieś frustracje! Tylko wie
                  Pan
                  > ,
                  > nie wszyscy doskonale bawią się w takie kółka graniaste, ja i wielu innych nie
                  > wejdziemy do Pańskiej piaskownicy. Pan ma jakiś problem, trudno, Pański ból.
                  > Niech Pan idzie spać, sen leczy. Niech się Panu coś dobrego przyśni, coś
                  > ładnego. O, może jakieś wyspy i pałace? Dobranoc.

                  Ależ po co ta ironia! Przecież osoby kryształowe nie mają nic do ukrycia.
                  Niech Szanowna Pani poprosi Pana Adama Michnika, aby opublikował swoje zeznania
                  podatkowe oraz źródła finasujące jego podróże i miejsca pobytu. Tak już jest,
                  że osoby żyjące na wysokim poziomie, na przykład Edward Kennedy, nie płacą
                  wcale podatków... Jak Pani z Panem Heńkiem poproszą Adama Michnika o
                  udostępnienie tych dokumentów, jestem przekonany, że zrobi on to natychmiast.

                  Przekona się Pani, Droga Pani "kawko", jak bardzo się myliłem (na niekorzyść
                  Pana Adama Michnika).

                  Serdecznei pozdrawiam,

                  Jan K.
            • stefanku1 Re: Dziewica kawka w domu publicznym 18.09.05, 13:11
              Kawko, ja też piszę przeciw tym naganiaczom, ale to jest syzyfowy trud.
              Rynsztok wszystko wie lepiej i na pewno.
              Jednak piszę i zachęcam Ciebie do tego. Może się choć jeden z drugim na
              chwileczkę zawstydzi
              • alfredkujot Re: Dziewica kawka w domu publicznym 18.09.05, 14:12
                stefanku1 napisał:

                > Kawko, ja też piszę przeciw tym naganiaczom, ale to jest syzyfowy trud.
                > Rynsztok wszystko wie lepiej i na pewno.

                A ja np to bardzo jestem zdziwiony dlaczego michnik tylko
                w Polsce i w coraz bardziej zawezajacych sie kregach "intelektualistow"
                i jego psiarni uchodzi za "mistrza piora"?
                W otwartej EU nikt nie dostrzegl talentu michnika ?
                Nie jest podziwiany jeszcze ten "filozof " i "humanista"i jego
                gleboka "refleksyjnosc"?
                No przeciez gdzie jak gdzie ale w Europie nie doceniono go za jego
                "europejskosc" ?
                Sila "razenia" intelektu michnikowskiego nie dotarla na europejskie
                uniwersytety i na lamy powaznych dziennikow? ciekawe dlaczego ?

                > Jednak piszę i zachęcam Ciebie do tego. Może się choć jeden z drugim na
                > chwileczkę zawstydzi

                No ...zawstydzi sie ? A to niby dlaczego ?
        • insite Michnik bylby wiarygodny, gdyby nie wymienial 18.09.05, 00:42
          z nazwiska kumpli, ktorych broni. Gdyby ci kumple nie byli umoczeni po uszy.
          A tak, nie jest wiarygodny.
          Michnik zalatwia swoje i kumpli prywatne sprawy, wszystko pod pozorem walki o
          dobre obyczaje.
          Polacy nie lubia wielu rzeczy - dla niektorych postawa reprezentowana przez
          lewice, a zwlaszcza jej jadowita forme PZPR/SLD, jest nie do przyjecia.
          Jesli Polacy zachowuja sie irracjonalnie, jesli ostro atakuja cos lub kogos, to
          musi byc tego przyczyna.
          Ta przyczyna tkwi w obszarze miedzy Bugiem i Odra, poniewaz Polacy na obczyznie
          sie tak nie zachowuja.
          Cos ich w tym kraju dreczy.
          Moze za duzo Michnikow, Cimoszewiczow, Kwasniewskich, Jaruzelskich?
          • kropekuk A w CO umoczony jest Mazowiecki i Cimoszewicz? 18.09.05, 00:54
            Skucham z najwyzsza uwaga:)))))
            • student_prawa1 kropekuk... strugasz jarząbka? poczytaj gazety! 18.09.05, 16:39
          • kropekuk PS:Polacy na obczyznie zachowuja sie irracjonalnie 18.09.05, 00:58
            Przykladowo w bardzo krotkim czasie zdolali zdobyc sobie w Irlandii miano "self-
            fuckers". Teraz - by polski "self-fuckerism" stal sie w swiecie slawny -
            flirtuja w UK z TUC, by ZADEN POLAK TU WIECEJ PRACY NIE OTRZYMAL, a polskie
            firmy nie mialy szans na rowny start na tutejszym rynku. Tylko pogratulowac
            IRRACJONALIZMU :)))))
            • alfredkujot Re: PS:Polacy na obczyznie zachowuja sie irracjon 18.09.05, 01:29
              kropekuk napisał:

              > Przykladowo w bardzo krotkim czasie zdolali zdobyc sobie w Irlandii
              miano "self
              > -
              > fuckers".

              No zobacz , po jaka cholere jechali do irlandii ?
              Czyzby pracy nie mieli we wlasnym kraju ?
              Czy w tej irlandii to czasem nie mowia jakos tak inaczej ?
              Do zycia w irlandii irlandczyczy sa przygotowywani od urodzenia
              a w Polsce jak jest wlasciwie .....?


              Teraz - by polski "self-fuckerism" stal sie w swiecie slawny -
              > flirtuja w UK z TUC, by ZADEN POLAK TU WIECEJ PRACY NIE OTRZYMAL, a polskie
              > firmy nie mialy szans na rowny start na tutejszym rynku. Tylko pogratulowac
              > IRRACJONALIZMU :)))))

              A jak myslisz niby dlaczego to mieliby sie znalezc Polacy w irlandii ?
              Przeciez byli przygotowzwani- socjalizowani przez pokolenia trzy do
              zupelnie innego systemu .
            • insite Re: PS:Polacy na obczyznie zachowuja sie irracjon 18.09.05, 10:38
              ja pisze o osiadlych Polakach, nie o desperatach jadacych na saksy bez
              znajomosci jezyka, ale z bagazem socjalistycznej mentalnosci.
              Ci ostatni nigdy, niczego nie zdobeda poniewaz sa przez "socjalizm" zdeprawowani.
        • x-y-z Re: Tak właśnie jest! 18.09.05, 13:04
          kawka napisała
          > A gdyby tak każdy zajął się głównie sobą? Swoim domem, rodziną, wychowaniem
          > dzieci? gdyby każdy starał się stworzyć porządny dom, zginilizna nie miałaby
          > skąd wyciekać.

          Własnie o to chodzi, że przez takie "opiniotwórcze autorytety" w tym kraju nie
          można zbudować porządnego domu! Nie rozumiesz tego ~kawko? !!
          • x-y-z Re: Tak właśnie jest! 18.09.05, 13:19
            I jeszcze jedno pytanie, ~kawko
            "Dołóżmy mu coś jeszcze, niech ma za to obnażenie naszej własnej podłości! A
            potem, może w rocznicę śmierci Papieża, będziemy mieć pokazowe łzy w oczach i
            powtarzać będziemy nieraz" Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"."


            A jakie normy moralne oferuje Wasza religia? Bo ciągle cytujecie nasze.
            My wiemy, jak mamy postępować. Nie możemy się jednak godzić na to, by osoby
            szkodzące nam i nie pozwalające nam etycznie żyć, swobodnie i bezkarnie mogły
            tworzyć nam wzorce i systemy uniemożliwiające samorealizację.
            W cytacie jest wyraźnie napisane "jak siebie samego" Czyli za dobre
            wynagradzać, a za złe karać.
            • kawka Re: Tak właśnie jest! 19.09.05, 00:05
              x-y-z napisała:

              > I jeszcze jedno pytanie, ~kawko
              > "Dołóżmy mu coś jeszcze, niech ma za to obnażenie naszej własnej podłości! A
              > potem, może w rocznicę śmierci Papieża, będziemy mieć pokazowe łzy w oczach i
              > powtarzać będziemy nieraz" Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"."
              >
              >
              > A jakie normy moralne oferuje Wasza religia? Bo ciągle cytujecie nasze.
              > My wiemy, jak mamy postępować. Nie możemy się jednak godzić na to, by osoby
              > szkodzące nam i nie pozwalające nam etycznie żyć, swobodnie i bezkarnie mogły
              > tworzyć nam wzorce i systemy uniemożliwiające samorealizację.
              > W cytacie jest wyraźnie napisane "jak siebie samego" Czyli za dobre
              > wynagradzać, a za złe karać.
              >

              No proszę, nawet już wiesz, jaką religię wyznaję. No, jaką? Jaką? Zapewne inną
              niż Ty. Bo sądząc z tonu twego postu jesteś co najmniej wojownikiem Al Kaidy i
              karzesz... niewiernych. A to doprawdy nie moje klimaty.
              I jeszcze jedno - nie znamy się, nic o sobie nie wiemy. Na forum moglibyśmy
              prowadzić jakąś dyskusję, przekonywać się lub zmagać na argumenty. Ty jednak
              wiesz lepiej, że jestem twoim wrogiem (????) i w imię nie wiem czego starasz się
              mnie obrazić, zdeprecjonować moje wpisy, odebrać mi prawo do wypowiedzi, ba -
              nawet do religii. To właśnie jest obrzucanie kogoś błotem.
              Na szczęście jestem na takie coś zaimpregnowana. Mnie to osobiście nie rusza.
              Jako katoliczka staram się rozumieć i wybaczać. Co nie zmienia faktu, że jesteś
              kolejnym doskonałym przykładem na potwierdzenie tez Michnika. Swoją drogą
              ciekawe, czy jak tak napyskujesz sbie na forum, to jest ci lepiej? Hm...
              • rozowykot Re: Tak właśnie jest! 19.09.05, 04:13
                kawka napisała:

                > x-y-z napisała:
                > I jeszcze jedno - nie znamy się, nic o sobie nie wiemy. Na forum moglibyśmy
                > prowadzić jakąś dyskusję, przekonywać się lub zmagać na argumenty. Ty jednak
                > wiesz lepiej, że jestem twoim wrogiem (????) i w imię nie wiem czego starasz
                si
                > ę
                > mnie obrazić, zdeprecjonować moje wpisy, odebrać mi prawo do wypowiedzi, ba -
                > nawet do religii. To właśnie jest obrzucanie kogoś błotem.
                > Na szczęście jestem na takie coś zaimpregnowana. Mnie to osobiście nie rusza.
                > Jako katoliczka staram się rozumieć i wybaczać. Co nie zmienia faktu, że
                jesteś
                > kolejnym doskonałym przykładem na potwierdzenie tez Michnika.
                Trudno żądać od człowieka, któremu"zewnętrzne "siły zabraniają żyć etycznie by
                nie lubował się w opluwanu wszystkich i wszystkiego. Człowiek żyje etycznie w
                każdych warunkach ,jeśli chce, a jeśli nie chce lub nie umie to każdego
                oskarży ,że mu w tym przeszkadza. Stare ludowe porzekadło mówiło
                1. Złej tanecznicy przeszkadza i rąbek u spódnicy
                2.Dobrego i karczma nie zepsuje, złego i kościół nie naprawi

          • x-y-z Re: Tak właśnie jest! 19.09.05, 18:20

            • alfredkujot O i portrecik dolozony :-))))) 19.09.05, 18:48
              Nasz "tytan " piora kanciasty jakis taki :-))
              Co za "subtelna "....:-))))giembusia.
              michnik sie stylizuje :-)))
              A fotograf to lezal czy kleczal ?
              On sie robi taki sztywny i komiczny jak "tytan" jaruzelski.
              Tamten nam wojne zafundowal bo takie niebezpieczenstwa mialyby
              czekac na Polske.
              No pocieszna kreaturka - "czlowiek z makulatury"straszy nas... nami :-)))
              A nazywa Polakow rynsztokiem.
              Az sie dziwie ze jeszcze nikt nie filmowal "nosnej""osobowosci",tego
              intelektualnego "giganta"i jego bliskich ktorych takze potrafil
              uszczesliwic.....

              Jego ciezkiego dziecinstwa, heroicznej walki z motlochem polskim
              Tzm trzesawiskiem, bagniskiem, rynsztokiem.
        • ktotamkto1 Re: Tak właśnie jest! 19.09.05, 10:08
          Przestanmy histeryzowac na temat pana Cimoszewicza, a spojrzmy na fakty! Mamy
          demokracje - przestanmy ja opluwac! Albo godzimy sie na istniejacy system,
          gdzie jest miejsce na wolnosc slowa, na praworzadne panstwo - gdzie sa rowniez
          sądy - gdzie mozna dochodzic swoich praw, gdzie sa rowniez i agresywne media i
          agresywne kampanie prezydenckie, albo powiedzmy szczerze - Polska demokratyczna
          nam nie odpowiada, wszyscy sa skorumpowani, media, sądy, politycy (oprocz
          oczywiscie jednego, jedynego, za zycia swietego Wlodzimierza) - spakujmy
          zabawki i wyjedzmy na Kube, albo zostanmy anarchistami. Dlaczego pana
          Cimoszewicza tak obrzydza panstwo demokratyczne i jego mechanizmy? Czy mozna
          uwierzyc w jego `wrazliwosc polityczna`? Czemu taki wrazliwy na idee wolnosci i
          czystosci politycznej czlowiek uczestniczyl w strukturach wladzy PZPR? Czemu
          byl czlonkiem tak skompromitowanej formacji politycznej, ktora az trzesla sie
          od afer i korupcji? Czemu na konferencji zwolanej celem wyjasnienia niejasnosci
          pan Cimoszewicz ucieka (poraz kolejny - jak przy pierwszym przesluchaniu przez
          Komisje Sejmowa) pokazujac, gdzie ma szacunek dla demokratycznego panstwa?
          Czemu jest taki wrazliwy na ataki mediow? Niech przyjrzy sie kampaniom w innych
          panstwach - DEMOKRATYCZNYCH - sa o wiele bardziej `krwawe` i bezlitosne! Czy od
          tylu lat obecny w polityce pan Cimoszewicz nie znal naszej sceny politycznej?!
          Czy ma prawo mowic w sposob jawny, ze obywatel nie ma obecnie na kogo
          glosowac?! BEZCZELNOSC i pycha - to zaprezentowal pan Wlodzimierz! I to tez sa
          FAKTY!!!! Reszta - cala ta histeria obozu d/s beatyfikacji Wlodzimierza
          Cimoszewicza oparta jest na domyslach i poboznych zyczeniach...
      • t.duszynski Re: dziękuję,że Pan cos pisze, Adamie 18.09.05, 10:29
        ka.al napisał:

        > PanieAdamie każdemu powtarzam że jest Pan najmądrzejszym człowiekiem w
        Polsce.
        > wielcy ludzie nie zadowolą radykałów, I. Berlin napisał kiedyś piękny esej o
        > tym.Powodzenia dziękuję,że Pan istnieje.
        JEST DEMOKRACJA KAZDY MOZE PISAC CO MU SIE PODOBA,BEZKARNIE.KOCHAJMY
        NIEPRZYJACOIL SWOICH-O.RYDZYKA I INNYCH.
      • hiob102 Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 18.09.05, 10:38
        ka.al napisał:

        > PanieAdamie każdemu powtarzam że jest Pan najmądrzejszym człowiekiem w
        Polsce.
        > wielcy ludzie nie zadowolą radykałów, I. Berlin napisał kiedyś piękny esej o
        > tym.Powodzenia dziękuję,że Pan istnieje.

        Dziękuję, że Pan istnieje, bo zawsze rano gdy otworzę Wyborczą wiem, co mam
        myśleć, kto jest moim idolem, a kto wrogiem. Panu oddany ćwierćinteligent.
      • pol.a Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 18.09.05, 12:46
        PODZIWIAM PANA.Jestem dumna z tego ze mamy takich ludzi jak Adam Michnik w
        Polsce.Niedawno skonczylam osiemnascie lat i dopiero teraz przekonuje sie jaki
        naprawde jest ten kraj.Jednak dzieki takim osoba jak Adam Michnik nie trace
        wiary.
      • nowakowskaalbina Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 18.09.05, 18:07
        Ja też uważam że tylko człowiek bez honoru może uczestniczyć w czymś takim ale
        jeśli u nas jako zasady przyjmuje się ich brak albo rozumowanie Kalego to
        będziemy mieli prezydenta ktory w białychrękawiczkachpisiłkuje się służbami
        specjalnymi
      • wan4 i ja dziękuję Bogu, że istnieje Michnik 18.09.05, 19:08
        ka.al napisał:
        > PanieAdamie każdemu powtarzam że jest Pan najmądrzejszym człowiekiem w
        Polsce.
        > wielcy ludzie nie zadowolą radykałów, I. Berlin napisał kiedyś piękny esej o
        > tym.Powodzenia dziękuję,że Pan istnieje.

        i pozostali wielcy antykomuniści z mrocznych czasów PRL, gdy odwaga kosztowała,
        czasem baaardzo drogo... Dlatego teraz Michnik ma moralne prawo stawać w
        obronie Cimoszewicza. Tym bardziej, że teraz taka właśnie postawa jest aktem
        odwagi.

        Ale czy rozsądku? Stawianie WC na równi z Mazowieckim czy Kuroniem to dla
        mnie "lekka" przesada. Jedyna logika jaką tu dostrzegam to slepa wierność
        przyjaciołom.

        Natomiast w wymiarze ogólnym esej znakomity. A dokładnie cała seria znakomitych
        artykułów Pana Adama. Jeżeli kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje sie dla
        pospólstwa prawda, to tym bardziej prawda ciągle przypominana. Czekam więc na
        kolejne wyśmienite analizy naszej polskiej rzeczywistości poprzez rzetelne
        poznanie i analizę historii, nie tylko naszej...
      • veneda1 idealizm, jak woda święcona na diabła 18.09.05, 19:43
        Mam wrażenie,że dla Pana Michnika pojecia takie jak niezłomność, lojalność,
        bezkompromisowość, niepokalaność etc. reprezentują podejrzane wartości. Pan
        Michnik ma widoczną awersję to tych idealistycznych wartości i chyba boi się
        ich jak diabeł boi się święconej wody.





      • nakazim Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 18.09.05, 22:15
        Dzięki temu, że pisze p.Adam Michnik mam satysfakcję, że należę do świata ludzi
        normalnych. Uwielbiam Pana publicystykę, rozumiem i zgadzam się z Pana opiniami
        i poglądami i wciąż czekam z niecierpliwością na kolejne teksty. Zyczę zdrowia
        i proszę pisać dla tysięcy Pana czytelników.
      • mgt-22 Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 18.09.05, 23:03
        czyżby to sam Adam o sobie?
      • walwuch Re: dziękuję,że Pan istnieje panie Adamie 19.09.05, 10:36
        Nienawiść do przeciwników politycznych jaka przebija z wypowiedzi Michnika
        wprost poraża. Oskarża innych o to co sam od 15 lat praktykuje, na szczęście
        coraz mniej skutecznie. To stara goebbelsowska metoda - jeśli ukradłeś krzycz
        jak najgłośniej "łapać złodzieja!". Przypominają mi się czasy bezczelnej
        nagonki GW choćby na Nizieńskiego, wcześniej Kaczyńskich. Gdzie był wtedy Adam
        Michnik kiedy niszczono tych ludzi?
    • tapir3 Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 20:56
      Ten artykuł jest strasznie prezentywistyczny i nagina różne konteksty do tezy-
      czesto ze szkoda dla faktów. Co ma (przyjmijmy in dubio pro reo) pomyłka
      oswiadczenia majątkowego W. Cimoszewicza, ktora słusznie została zauwazona do
      histerii czesci endecji i czynu niepoczytalnego Eligiusza Niewiadomskiego. Co
      maja uzasadnione watpliwości- skadinad tragicznej postaci jako byl Piasecki
      wobec wyborow Miłosza po 1945r, do nagonek sterowanych przez aparat panstwa
      komunistycznego. Takie stawianie pozornych znakow równosci tylko rozmywa
      problem. Ostatecznie Mochnacki naprawde po aresztowaniu pod koniec lat 20 XIX
      w. popelnil kompromitujacy memorial do wladz carskich, a Mickiewicz nie wzial
      udzialu w powstaniu listopadowym. Są oczywiscie okolicznosci lagodzace, ale
      czy to znaczy, ze jedynie moralna postawa jest AMNEZJA. Gazeta Wyborcza tez
      lubi pisac i "walkowac" jakis temat- vide nieszczesna lista Wildsteina czy
      wytrzasac sie nad Anna Jarucka. Miało to charakter zmasowanego ataku- ale
      nawet tu byłbym ostrozny przed słowem nagonka. Róznica jest taka i tego A.
      Michnik zdaje sie nie zauważać, ze w panstwie demokratycznym i pluralistycznym
      nie da zorganizować nagonki, bo zawsze znajda sie inne pluralistyczne media
      czy instytucje. Na emigracji Miłosz miał Kulture w Polsce Ludowej miałby cele
      i to jest ta roznica. Wracajac do podstawowego problemu- Cimoszewicz nie
      ustapil dlatego, ze go zaszczuto. Tylko, ze jego oboz (w ktorym byla wielka
      Gazeta Wyborcza) przegrał debate publiczna ze swoimi przeciwnikami. Tylko tyle
      i az tyle.
      • heniek18 Re: Naganiacze i zdrajcy 17.09.05, 16:10
        >Cimoszewicz nie
        > ustapil dlatego, ze go zaszczuto. Tylko, ze jego oboz (w ktorym byla wielka
        > Gazeta Wyborcza) przegrał debate publiczna ze swoimi przeciwnikami.
        Jesli za "debate publiczna" uwazasz dyskusje przed kamera z Tuskiem, to byl to
        remis. Jesli zas o przegranej swiadczy spadek notowan, to bylo to skutkiem
        nie "debaty publicznej", tylko wlasnie nagonki.
        Czy swiadczy to o tym, ze jest zbyt malo odporny jak na zawod polityka? Byc
        moze, ale przypominam, ze zniesmaczony Pilsudski tez sie z zycia politycznego w
        swoim czasie wycofal. Co nie znaczy, bron Boze, ze go z Pilsudskim porownuje!
        • mirmat1 Re: Naganiacze i zdrajcy 18.09.05, 05:30
          heniek18 napisał:
          > >Cimoszewicz nie ustapil dlatego, ze go zaszczuto. Tylko, ze jego oboz (w
          ktorym byla wielka Gazeta Wyborcza) przegrał debate publiczna ze swoimi
          przeciwnikami.
          > Jesli za "debate publiczna" uwazasz dyskusje przed kamera z Tuskiem, to byl
          to remis. Jesli zas o przegranej swiadczy spadek notowan, to bylo to skutkiem
          nie "debaty publicznej", tylko wlasnie nagonki. Czy swiadczy to o tym, ze jest
          zbyt malo odporny jak na zawod polityka? Byc moze, ale przypominam, ze
          zniesmaczony Pilsudski tez sie z zycia politycznego w swoim czasie wycofal. Co
          nie znaczy, bron Boze, ze go z Pilsudskim porownuje!
          Mirmat: ciesze sie z tego Pana ostatniego komentarza bo Adam Michnik nie mialby
          zastrzezen by stawiac na jednej plaszcyznie komunistycznych zdrajcow
          i "niezlomnych" patriotow o czym swiadcza dwa takie cytaty dotyczace Milosza:
          "Oczywiście komuniści nic z tego nie mogli zrozumieć: tyran był dla nich Duchem
          Dziejów, Historyczną Koniecznością i Dobroczyńcą Ludzkości. Czuli się
          żołnierzami Rewolucji, maszynistami parowozu dziejów, inżynierami dusz
          ludzkich. Byli - inaczej mówiąc - zaślepionymi fanatykami; ich wąskie horyzonty
          umysłowe, które uważali za bezinteresowną służbę idei, bezwzględność i
          okrucieństwo w stosunkach międzyludzkich, niezdolność do trzeźwego oglądu
          realiów - wszystko to składało się na osobowość twardego bolszewika. Dla tych
          ludzi Miłosz dopuścił się zdrady Rewolucji; "nie ma uczciwych zdrajców!" -
          powtarzali - nie ma też możliwości dyskusji intelektualnej ze zdrajcą - zdrada
          nie jest pojęciem intelektualnym."
          No a teraz "niezlomni" : "Dla niezłomnych emigrantów czas zatrzymał się 1
          września 1939 r.; po Jałcie żyli już w świecie fikcji, nienawistni wobec
          wszystkich, którzy ten świat kwestionowali. Jednak ten ich świat kwestionowała
          wielka część polskiej opinii publicznej; także Miłosz".
          Czyli swiat Pilsudczykow i Cimoszewicza jest taki sam a ofiara jest biedny
          Milosz. Jedni krytykowali go bo nie byl idealnym patriota a drudzy, ze nie byl
          idealnym zdrajca. No coz w pewnym sensie obie strony mialy racje: Milosz byl
          idealnym moralnym miernota.
    • rekontra [...] 16.09.05, 21:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wipigaki Re: Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 21:13
      Więcej czytać, Panie Michnik, więcej czytać, mniej myśleć. Ostatnie teksty,
      jakie Pan w tu publikuje, wpisują się w długą (pod 500 letnią) tradycję
      polskiej kultury "filozofoznawczej". Można z powodzeniem zastąpić słowo
      synkretyzm słowem eklektyzm, syntezę - pomieszaniem, myślenie - kojarzeniem,
      wykład racji - raportem z nastrojów. Wyłozyć lekcję wyuczoną można zawsze, z
      pożytkiem dla uczniów, bełkotać - nie ma potrzeby.
    • alfredkujot Re: Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 21:26
      "Strach przed nominacją na zdrajcę ma być tym większy, im częściej pokazujemy
      nędzę osobnika, który stoczył się na pozycje zdrady narodowej. Bowiem zdrajca
      ma zawsze te same cechy: przede wszystkim pozbawiony jest jakichkolwiek
      wartości pozytywnych. Zawsze kieruje się niskimi pobudkami, tęskni za
      pieniędzmi, luksusem, zżera go żądza władzy, jest tchórzliwy i amoralny;
      egocentryczny i chorobliwie ambitny, zajadły i skłonny do intryg; wreszcie -
      jest sprzedajny i za nic ma lojalność wobec swego państwa i narodu."


      No to przypomniec sobie warto "pedofilie" Jankowskiego i wzpowiedzi Heulle
      na jego temat.
      Nagonke na Kaczynskich, na Macierewicza, na Gietrycha.
      Wystrczy przesluchac ostatnie wywiady w Tok-u.
      Jak sobie poczyna Zakowski z Macierewiczem i jak poczyna sobie Kolenda-Zaleska
      z Gietrychem. O maybachu Rydzyka tez warto wspomniec.
      No i z nie tak dalekiej przeszlosci Jasienice.Przypomniec chce takze
      kto robil oszolomow z tych ktorzy domagali sie lustracji.
      O tym co chcialaby gi-wi zrobic z Staniszkis.
      Po co odwolywac sie do Milosza ktorego nie da sie wcale zmiescic
      tam gdzie i jak uzyc chcialby go Michnik.
      Popatrzmy na sytuacje aktualna. Jak doprawia nam Polakom gebe ciemnogrodu....
      Michnik.
      Ten czlowiek nie reflektuje w ogole. Komu chce przypisac wlasciwie
      te nagonki ? To jest nieprawdopodobne gi-wi uskutecznia nagonki
      w sb-ckim stylu i zali sie na nagonki ?
      Nie wiem czy to manipulacja czy zaklocona percepcja rzeczywistosci Michnika.

      No to jeszcze raz:

      "Strach przed nominacją na zdrajcę ma być tym większy, im częściej pokazujemy
      nędzę osobnika, który stoczył się na pozycje zdrady narodowej. Bowiem zdrajca
      ma zawsze te same cechy: przede wszystkim pozbawiony jest jakichkolwiek
      wartości pozytywnych. Zawsze kieruje się niskimi pobudkami, tęskni za
      pieniędzmi, luksusem, zżera go żądza władzy, jest tchórzliwy i amoralny;
      egocentryczny i chorobliwie ambitny, zajadły i skłonny do intryg; wreszcie -
      jest sprzedajny i za nic ma lojalność wobec swego państwa i narodu. "

      Przewrotnosc Michnika polega na tym ze to co opisal to stan faktyczny.
      Tak jest postrzegany. Tak widzi go spora czesc spoleczenstwa .
      Teraz uzyl informacje o sobie i wykorzystal do opisu nagonki.
      Kogo bronic chce wlasciwie ? Mysle ze siebie.I jak zwykle poslugujac sie
      w sposob perfidny i przewrotny zyciorysami ... ale nie wlasnym.



      • q22 Re: Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 22:17
        Właśnie o sprawie ks. Jankowskiego pomślałem czytając na 3 stronie:

        "Czy możemy wyobrazić sobie Polaka - dowodził rodak-emigrant - który w razie
        zwycięstwa Hitlera i stworzenia przez niego przemocą w Polsce ustroju
        nazistowskiego reprezentował ten ustrój za granicą jako attaché kulturalny i
        twierdził poważnie, że służy Polsce? Jakbyśmy nazwali tego człowieka?"

        Czy pisząc o udziale pisarzy w nagonkach nie należałoby powołać się na ten
        właśnie najbardziej aktualny i wręcz narzucający się przykład pana Huelle? Ale
        przecież jeden słowomiotny literat to jeszcze nie nagonka, nagonka to większa
        rzecz. Nagonkę trzeba zorganizować. Oskarżyć o potworność, spuścić pomniejsze
        kundelki. Ale po co te słowa... Wiecie przecież jak to się robi.

        I wielkie dzięki za poniższy wiersz Norwida. Mocna rzecz.

        q
    • flea14 wiersz Norwida Cypriana Kamila, zamiast komentarza 16.09.05, 21:29


      Cyprian Kamil Norwid z „Vade-mecum”:

      XL. Cenzor-krytyk


      1

      Noszą pióra na głowach dzicy –
      Takie też jest i twoje pióro,
      Skoro nie wiesz nawet różnicy
      Między K r y t y k ą a C e n z u r ą

      2

      Drugiej niwa, czy złą, czy żyzną –
      Nigdy własną!... lecz jej pierwszej siły
      Są jej własne, są jej spuścizną
      Po tych, co dzieła ich przeżyły

      3

      Skądże zaś? moc twoja się wzięła,
      Rajco! efemerycznych sporów
      A u t o r ó w – s ą d z ą i c h d z i e ł a
      Nie – a u t o r z y a u t o r ó w

      4

      Bo i różnica by zginęła
      Co? gościnny druh, a co? szynkarz:
      Pamfletami byłyby dzieła
      Krytykiem?... byłby pojedynkarz!
      • mirmat1 PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIE NIE BOI 18.09.05, 04:36
        Zalosne jest to udawanie ofiary kiedy ma sie w dyspozycji na rynku Polskim
        takiego medialnego giganta jakim jest GW. Ani Tadeuszowi Mazowieckiemu w 1990,
        Jackowi Kuroniowi w 1995 i Włodzimierzowi Cimoszewiczowi w 2005 roku nie braklo
        platformy z ktorej mogliby sie rozprawiac z adwersarzami. Zabraklo im wszystkim
        argumentow. Dzis cala ta ferajna Okraglego Stolu widzi, ze ratunek jest w
        wyprobowanej CENZURZE.
        • ws21 Ratunek w cenzurze? 18.09.05, 14:28
          Nie. W odpowiedzialności. Takiej na kształt tej w USA. Tam większość z naszych
          gazet już dawno sądy puściłyby z torbami. Poziom naszych "dziennikarzy" sięgnął
          dna. A dramatem jest fakt, że im z tym dobrze.
          Tak na marginesie, ciekawy jestem jak sąd z USA dołoży "Wprost". Nie liczył bym
          na wyrok w stylu "znikoma szkodliwość".
          • mirmat1 Cenzura wymyslem Europejczywkow 18.09.05, 18:45
            ws21 napisał:
            > Nie. W odpowiedzialności. Takiej na kształt tej w USA. Tam większość z
            naszych
            > gazet już dawno sądy puściłyby z torbami. Poziom naszych "dziennikarzy"
            sięgnął dna. A dramatem jest fakt, że im z tym dobrze.
            > Tak na marginesie, ciekawy jestem jak sąd z USA dołoży "Wprost". Nie liczył
            bym na wyrok w stylu "znikoma szkodliwość".
            Mirmat: poniewaz uzywasz polskiej czcionki zakladam, ze nadajesz z nad Wisly i
            nie masz zielonego pojecia o swobodach wypowiedzi w USA. Tak, na granicy z USA
            konfiskuje sie ksiazki i publikacje ale robia to celnicy Kanadyjscy ze srachu
            przed swobodnymi myslami jakie moga zarazic kanadyjski motloch. To inne kraje
            zakazuja naplywu amerykanskiej telewizji a nie odwrotnie. Amerykanskie
            platformy satelitarne dostarczaja programy z calego swiata w tym TV Polonia,
            TVP 3, TVP 5, Polsat2, TVN-24, ITVN, TRWAM, Kino Polska.
            Sprawa Larry Flinta pokazala, ze nawet najbardziej wulgarne rysunki
            przedstawiajace popularnego prawicowego pastora spolkujacego z matka nie lamia
            prawa wolnosci slowa. Rozne Chiny Ludowe czy zabojadzka Francja duzo by daly by
            ich cenzorzy mogly kontrolowacx internetowe platformy Amerykanow. Jednym slowem
            strzal w pudlo!
    • avin Re: Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 21:30
      Autor przydlugiego artykulu powinien wiedziec, ze pretendujacy na stanowisko
      prezydenta rzuca wyzwanie spoleczenstwu i niejako prowokuje nagonke, tak
      powinno byc i dobrze sie stalo ze WC ustapil pod presja krytyki, ktorej nie
      potrafil sie oprzec. Okazal sie w koncu czlowiekiem slabym psychicznie i
      niezaleznie od zasadnosci stawianych mu zarzutow malo wiarygodnym. SLD
      stracila swojego kandydata a historia to nie histeria i niech autor nie myli
      rzedow wielkosci i nie sili sie na porownania czlonka jednej z najbardziej
      przestepczych organizacji do polskich bohaterow narodowych.
    • jagnieszkaa A nie da się krócej? 16.09.05, 21:31
      Nie jestem w stanie przeczytać tak długiego tekstu. Dwie, trzy, no, cztery
      strony maszynopisu, ale STO?
      Nawet Biblia jest zwięźlejsza.
      Jagnieszka
      • avin Re: A nie da się krócej? 16.09.05, 21:35
        jagnieszkaa napisał:

        > Nie jestem w stanie przeczytać tak długiego tekstu. Dwie, trzy, no, cztery
        > strony maszynopisu, ale STO?
        > Nawet Biblia jest zwięźlejsza.
        > Jagnieszka
        Moglas poprosic tate o krotkie streszczenie.
        Ja rowniez przeczytalem tylko pierwsza strone , wystarczy.. odruch wymiotny.
    • frank_drebin Tak ogolnie to Michnik chyba za duzo z Urbanem 16.09.05, 21:43
      pije, albo ma juz tak slaby oglad rzeczywistosci, ze nie zauwazyl zmian w
      Polsce. Zreszta sam je niechcacy wywolal afera Rywina, ktora miala byc kolejnym
      laurem dla GW, a jak sie okazalo, ze GW byla w nia dokladnie umoczona stala sie
      poczatkiem upadku GW. Co do nagonek. Jesli naczelny gazety, ktora ma na koncie
      nagonki z polowaniem na nielubianych przez siebie politykow to dosc kuriozalne.
      Na takiej samej zasadzie Pol-Pot jakby postal z grobu moglby pisac o tym, ze nie
      wolno mordowac wlasnego narodu w imie komunizmu.
      • jan_r_k Miłosz i inni 16.09.05, 23:08
        Miłosz nie jest dobrym przykładem szlachetności, bo kiedy służył polskim
        komunistom (i pewno UB) jak radca na wygodnych zagranicznych posadkach w
        Polsce, ludzie naprawdę szlachetni, którzy nie chcieli kolaborować ze
        zbrodniczym komunistycznym okupantem, byli rozstrzeliwani, torturowani lub
        zmuszani do nędznej wegetacji.

        Lewica wielbia stawiać kapliczki poetom i profesorom, których cenzura tak ponoć
        straszliwie męczyła w czasach stalinowskich, że zamiast 8 pokojowego mieszkania
        w Aleji Róż czy na ul. Pochorązych dostawali od komuchów tylko 4 pokojowe
        mieszkanie w willi na Saskiej Kępie. Michnik i spółka wielokrotnie opisywali
        dramat intelektualistów przeżywających nagły kryzys, kiedy to w czasach
        stalinowskich odwoływano ich z płatnej w dewizach zagranicznej placówki.

        Dla mnie to ganz egal, bo pamiętam pewnego swojego kuzyna (syn tapicera), który
        w 1953 roku jako ledwo nastolatek zażartował do kolegi w klasie, że zdechła
        świnia (to o Stalinie). Na Rakowieckiej osobiści torturował go Rózański a na
        przesłuchania przychodził też potem "pokrzywdzony" Radkiewicz. Chłopak siusiał
        krwią do śmierci kilkanaście lat później, miał padaczkę i jąkał się. Czyżby o
        takich historyjkach Miłosz nie słyszał przed 1951 rokiem?

        Problem Michnika i całej lewicy, tak doskonale wyrażony w eseju pisanym dla
        przyszłych partnerów z Magdalenki ("Niezłomny z Londynu"), to uznanie za
        jedynie wiarygodnych w polskiej polityce tych, którzy byli stalinowcami (jak
        Miłosz, Kołakowski, Bauman czy Brus) lub potem związali się z mafijno-ubeckimi
        klikami w PZPR (jak Cimoszewicz, Kwaśniewski i spółka).

        Jan K.

        • frank_drebin Re: Miłosz i inni 16.09.05, 23:23
          No coz wystarczy poczytac "Salon" Lysiaka. Nawet przefiltrowujac te ksiazke,
          odrzucajac z niej ja wiem 60-70 % rzeczy jako zaperzenie Lysiaka to i tak reszta
          pokazuje, ze to cale rozowo-komunistyczne towarzystwo jest dosc przerazajace.
          Dosc delikatnie to okreslilem "przerazajace". Teraz resztki potomkow i nadal
          salonowcow zbieraja sie pod sztandarami "GW", "Trybuny", "Polityki",
          "Przegladu". I tam plota sobie nawzajem dusery. Tudziez plota o tym jaki ten
          dzisiejszy swiat jest be wedlug nich ....
    • iza.bella.iza Produkcyjniak przodownika:) 16.09.05, 22:20
      Michnik wyrobił 200% normy i został nowym przodownikiem pracy socjalistycznej.
      Kilumiesięczny pobyt w tropikach pomógł redaktorowi wrócić do wysokiej formy
      fizycznej, co przekłada się na ilość produkowanych tekstów. Brawo, tak trzymać!
      I niech się Michnik nie przejmuje, że ilość nie przechodzi w jakość. W końcu
      naczelnemu i tak puszczą.


      p.s.
      Chopina, chorującego na gruźlicę dobił długotrwały pobyt w wilgotnym ciepłym
      klimacie Majorki. Michnika podobny klimat Teneryfy postawił na nogi. Jak ta
      medycyna poszła do przodu ;)
      • osiolekporfirion Re: Produkcyjniak przodownika:) 17.09.05, 08:38
        iza.bella.iza napisała:

        > p.s.
        > Chopina, chorującego na gruźlicę dobił długotrwały pobyt w wilgotnym ciepłym
        > klimacie Majorki. Michnika podobny klimat Teneryfy postawił na nogi. Jak ta
        > medycyna poszła do przodu ;)

        To nie medycyna tak naprzód poszła, to pieniądze. Po piewrsze Teneryfa ma inny
        klimat, niż Majorka. Teneryfa to wyspa wulkaniczna i leży bliżej Afryki. Klimat
        jest suchy.
        Po drugie Chopin był na Majorce tylko trzy tygodnie i to w listopadzie i
        grudniu, kiedy jest tam najgorzej (i najtaniej!)- strumieniami deszcz lał. Nie
        mieszkał w luksusowym hotelu, tylko w klasztornym pokoju bez ogrzewania (a mury
        klasztorne zimno wzmagały). Ponadto ta kretynka George Sand chorego i z
        gorączką taszzczyła w powozie przez góry i koleiny z jednego miejsca w drugie.
        • stefanku1 [...] 18.09.05, 13:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mrrek Chciałby panu, Panie NadRedaktorze 16.09.05, 22:53
      przypomnieć waszą nagodnkę na ks.Jankowskiego. Wszystkieście możliwe chwyty
      zastosowali, od odpowiednich ujęć w starannie wybranych fotografiach ... Za to
      Was , nadredaktorów, nie lubimy. I wiedzcie, że jeśli jesteście przyjacielami
      tego aroganta, no przeciez nawet Pan, Panie redaktorze Michnik, nie jest w
      stanie zaprzeczyć że jest on wyjątkowym arogantem, no to jesteście Państwo,
      naszymi wrogami.
    • szlomo.szmajsner Re: Naganiacze i zdrajcy 16.09.05, 23:22
      i kto to mówi? Człowiek, który uważa Kiszczaka za człowieka honoru ?
      • janek-007 Jak na razie swietne posty i riposty. Milo czytac. 16.09.05, 23:44
    • chris12 Skoro nawet niepodległość nas nie zmienia to co... 16.09.05, 23:45
      Ktoś tu niżej bełkoce o ks. Jankowskim. Kapłan wyznania, gdzie miłość bliźniego
      jest jednym z filarów wiary jest sławny jako rycerz nienawiści a co jest
      przykre - obserwowane objawy przyzwolenia dla jego ekscesów wśród części jego
      zwierzchników. A więc skoro nasz kościół, ostoja moralności ma watpliwości co
      jest godziwe a co nie...
      Każdy kto widzi to bagno, od dawno nazywane "polskim piekłem" zadaje sobie
      pytanie co nas może oświecić - jeżeli w ogóle jest to możliwe.
    • nielubiegazety2 Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. I 17.09.05, 00:23
      Nie byłoby tego tekstu ma forum gdyby Adam Michnik w "Smutku rynsztoków" sprawy
      nie wykorzystał oskarżenia Dreyfusa i zabójstwa Narutowicza dla promocji
      marszałka Cimoszewicza, usiłując wepchnąć do rynsztoka historię najnowszą dziś
      dodam, gdyby nie i dzisiejsze twierdzenia, że Cimoszewicz padło ofiarą nagonki.
      Tekst odnosi się do smutku rynsztoków. Lecz nie za tydzień ale już dziś część
      następna o pewnej kampanii prasowej z 1984 r. i Wernyhorze, którego na
      Żoliborzu ludzie wyzwali od ubeków, gdy przepowiedział: nie minie 5 lat i
      Michnik wypije wódkę z Kiszczakiem, za kilkanaście lat Adam Michnik będzie
      wpadał da popijawy do Jana Rema. Gdyby nie interwencja moherowych beretów
      Wernyhora musiałby uciekać nago, a był trzeci dzień listopada.

      Historyk Michnik słyszy niepokojące głosy.
      Rynsztok „oskarża o "konstytucyjny zamach stanu" z powodu podróży do Moskwy,
      (…) ktoś chce wystąpić o pozbawienie byłego prezydenta należnych mu praw.
      „Czysty głos humanisty” odpowiada:
      Odpie..ie się od generała!

      17 września 1939 r. wojska sowieckie łamiąc traktat o nieagresji z Polską,
      wykonując ustalenia paktu Ribbentrop Mołotow przekraczają granicę. Zaczyna się
      IV rozbiór Polski.

      Uciekająca po 1 września przed hitlerowską nawałą na wschód, rodzina Wojciecha
      Jaruzelskiego postanawia zawrócić. Wiedzą i widzą co im grozi.
      "Wyzwolenie" Dereczyna wspomina siostra generała - Teresa: : "Miasteczko było
      udekorowane czerwonymi flagami, jacyś osobnicy - byli to w większości Żydzi -
      biegali po mieście z czerwonymi opaskami i chwytali polskich oficerów, którzy
      pojawiali się z rozbitych oddziałów, zamykali ich w stajniach i chlewach i, jak
      mówiono mieli rozstrzeliwać. Gdy nadjechał nasz tabor wywiązała się
      strzelanina. I wtedy pierwszy i oby ostatni raz widziałam ludzi prowadzonych na
      rozstrzał, Byli to z kolei wspomniani przeze mnie osobnicy pojmani przez
      polskich żołnierzy, a pastwiący się poprzednio nad polskimi oficerami."

      Opis "wyzwolenia" oczami Edmunda Zaremby, który dostał się do niewoli
      sowieckiej pod Kostopolem, zamieszczony w „Czerwonej mszy czyli uśmiechu
      Stalina” pióra Bohdana Urbankowskiego:
      ...Jeńców było już nie mniej niż 2000. Po trzech dobach sformowano z nich
      czwórkową kolumnę, której końca nie było widać. Na czele maszerowali
      oficerowie - około 200, za nimi Policja Państwowa - około 50 ludzi (...) trzy
      kilometry od Kostopola, na szosie prowadzącej z Ludwipola i granicy sowieckiej
      kazano kolumnie usiąść na poboczu drogi i "atdychat!". Była godzina 11 przed
      południem.
      Nagle od granicy sowieckiej nadjechała kolumna około 15 wojskowych ciężarówek
      załadowanych wojskiem uzbrojonym w broń maszynową i zwykłą. Kolumna samochodów
      zatrzymała się dokładnie wzdłuż całej kolumny jeńców. Pierwsza ciężarówka
      stanęła naprzeciw końca kolumny, a ostatnia naprzeciw jej czoła.
      Wówczas kazano Polakom powstać, a znajdujący się na pierwszym samochodzie
      oficer, donośnym głosem wydał rozkaz otwarcia ognia do jeńców. Kilkadziesiąt, a
      może kilkaset luf zaczęło pruć seriami do całkowicie zaskoczonych, śmiertelnie
      przerażonych jeńców. Niektórzy jeńcy, jakby jeszcze nie dowierzając, wołali: -
      Co wy robicie! Jesteśmy jeńcami! To nieporozumienie! Nie mamy broni!...
      Dziurawieni kulami, padali jeden na drugiego. Niektórzy prosili Boga o
      zmiłowanie. W ostatniej chwili życia krzyżowały się najróżniejsze okrzyki: -
      Jezu!... - Mamo! Dzieci moje kochane!...
      Masakra została dokonana 21 lub 22 września 1939 roku. Ocalało podobno około 20
      Polaków - ci głównie, którzy rzucili się w stronę strzelających, przeczołgali
      się pod samochodami na drugą stronę szosy i dobiegli do pobliskiego lasu. Przez
      długie lata milczeli.”

      Działo się to pół roku przez podpisaniem przez przyjaciół Polski i wszystkich
      Polaków dokumentu o ostatecznym rozwiązaniu kwestii polskich oficerów
      internowanych w ZSRR.

      4.06.1942 po powrocie z łagru umiera w Bijsku ojciec Generała.
      Wojciech Jaruzelski zostaje żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego.

      Wyzwolenie po raz drugi.
      Manifest Lubelski:
      "W Lublinie Sowieci wykorzystali więzienie na Zamku, w którym gestapo mordowało
      Polaków, wykorzystali także część niemieckiej obsługi więzienia. Przez Zamek
      przeszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, wiosną 1945 roku w nieludzkich warunkach
      przetrzymywano tam około 8 tys. więźniów politycznych, głównie z AK. Do
      kwietnia wykonano 99 wyroków śmierci. Na Zamku został rozstrzelany m.in.
      dowódca 8. pp Leg. Armii Krajowej, Konrad Szmeding - "Młot", tu był więziony i
      torturowany komendant Inspektoratu Rejonowego "Lublin" - Ppłk AK Edward
      Jasiński - "Nurt". Wywodzący się z rodziny robotniczej, dowódca ten żywił
      początkowo złudzenie co do przyszłości: apelował, aby "nie szukać zadrażnień
      ani z PPR ani z AL. Do walk bratobójczych bezwzględnie nie dopuścić". Po
      aresztowaniu przez Rosjan przeszedł miesięczne śledztwo w areszcie NKWD przy
      Chopina, na Zamek zawieziono właściwie strzęp człowieka. Przewidując tragiczny
      koniec, pisał w liście pożegnalnym do żony, wysłanym jako gryps: "Nie
      rozpaczaj, pogódź się z tym, że widocznie taki los mi był podany i trzeba było
      zrobić miejsce innym, choć byłoby mi niepomiernie przykro ginąć od swoich, ja,
      syn proletariusza i sam proletariusz. Bądź silna i mądra - nie dawaj się
      gałgaństwom ludzi"59 Wykończony torturami "Nurt" nie mógł chodzić o własnych
      siłach, na rozprawę dosłownie go zawleczono - po czym otrzymał wyrok śmierci.
      (...) Rozstrzelać go miano 15 marca 1945 roku na Zamku. Ponieważ stan jego
      zdrowia do tego czasu się nie poprawił - na miejsce kaźni zaniesiono go na
      noszach, zrzucono na ziemię i zastrzelono, gdy próbował wstać."

      Porządek panuje na wileńszczyźnie:
      Bohdan Urbankowski opisuje jak towarzysze broni podziękowali Wojsku Polskiemu
      za operację "Ostra Brama". Po pierwszej bitwie z NKWD pod Surkontami 21 VIII
      1944 r: "(...) Po stronie polskiej nie zginął nikt, było jednak wielu ciężko
      rannych. Nie mogąc ich transportować i nie chcąc ich pozostawić, "Kotwicz"
      postanowił trwać na miejscu, w Surkontach. Zgodził się tylko na
      odejście "Bustromiaka" z częścią oddziału. Pozostając w Surkontach z rannymi,
      płk Kalenkiewicz wydawał na siebie wyrok. Po południu nastąpił drugi atak. Na
      36 polskich żołnierzy uderzył cały batalion NKWD. Mimo tej dysproporcji, bitwa
      trwała 5 godzin. Dopiero kiedy wszyscy polscy żołnierze padli - Rosjanie zajęli
      pole bitwy. Z badań, które przeprowadził Cezary Chlebowski, wynika, że AK-owcy
      stracili 18 zabitych, reszta żołnierzy była ranna. Ci zostali wymordowani. W
      rozmowie z Chlebowskim jedna z ocalałych sanitariuszek mówiła:
      ...najgorsze było to, że oni razem ze mną robili obchód placu boju i wszystkich
      nieżyjących, ciężko rannych i lekko rannych, wszystkich dobijali bagnetami.
      Wszystkich! Przecież pamiętam twarz kapitana Hatraka do dziś... On miał taką
      złotą szczękę i patrzył na mnie przytomnie, patrzył na mnie tak, jakby jemu
      było mnie żal. Ja to widziałam po jego oczach. Jeden bandzior podszedł i pchnął
      go bagnetem w bok, tu. Ja tylko widzę jego zęby wyszczerzone, bo on jego walił
      w brzuch, w klatkę piersiową, ile tylko chciał. I tak po kolei, każdego.
      W ten sposób zginęli wszyscy Polacy. Ciała ich pogrzebali miejscowi chłopi,
      zaznaczając miejsce pochówku resztkami płyt z grobów powstańców 1863 roku."

      9 maja 2005 do Moskwy powinien pojechać tylko wiersz Kazimierza Wierzyńskiego
      Na rozwiązanie Armii Krajowej

      Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
      Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
      Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem -
      Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
      Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
      Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
      Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
      Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
      Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
      List gończy, tropicielski: dopaść
      • nielubiegazety2 Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. II 17.09.05, 00:24
        Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
        Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
        Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem -
        Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
        Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
        Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
        Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
        Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
        Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
        List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać!
        Za mosty wysadzone z ręki robotniczej -
        Węszyć gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
        Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta -
        Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich. Do czysta!.
        Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki -
        Specjalny odział śledczy: "przyłożyć do ścianki".
        ***
        Zwinąć chorągiew z masztu. Krepą jest zasnuta -
        Za dywizję Rataja, Okrzei, Traugutta.
        Pociąć sztandar w kawałki. Rozdać wśród żołnierzy
        Na drogę niech wezmą. Na sercu niech leży.


        Utrwalanie wyzwolenia.
        W latach 1945-1947 generał walczy z UPA oraz z polskimi "bandami" terenie
        powiatów: Piotrkowskiego i radomszczańskiego.

        Na terenie tych powiatów działały m.in. oddziały Konspiracyjnego Wojska
        Polskiego stworzone przez kapitana Sojczyńskiego "Warszyca". "Warszyc"
        trzykrotnie odbijał Radomsko: z rąk hitlerowców oraz UB.

        "Wyroki [w sprawie Warszyca-przyp mój] wykonano prawdopodobnie 19 lutego 1947
        roku, 3 dni przed wejściem w życie amnestii. Skazanych podobno rozstrzeliwano w
        celach, ich ciała - albo masakrowano, albo - co wydawało się bardziej
        racjonalne - przekazano Akademii Medycznej by studenci wprawiali się w sekcjach
        zwłok.
        W drukowanych w Karcie wspomnieniach "Dużego", żołnierza oddziału "Warszyca",
        znajdujemy wstrząsający fragment:
        Urządzono mu pokazowy proces i skazano na śmierć. Na jego następcę sztab KWP
        wyznaczył "Murata" (Jana Małolepszego). Ludzie, którzy w tym czasie siedzieli w
        więzieniach, mówili, że podczas śledztwa straszono ich, pokazując odciętą głowę
        Warszyca.41
        Ten szokujący przekaz wydaje się niewiarygodny dopóty, dopóki nie przypomnimy
        sobie, że siostrze "Lalka" - Franczaka - UB wylało tylko tułów pozbawiony
        głowy...
        Na ślad grobu "Warszyca" nie natrafiono. Znaleziony jednakże :ostał jeszcze
        jeden makabryczny trop. Według jednego z przekazów, Warszyc" miał zostać po
        rozstrzelaniu wrzucony do poniemieckiego bunkra pod Bąkową Górą, gdzie wrzucano
        też wcześniej zabitych jego żołnierzy. Na ciało "Warszyca" nie natrafiono,
        znaleziono jedynie włoki jego żołnierzy - kilkunastu chłopaków, z których
        najmłodsi nie mieli 18 lat. W orzeczeniu rehabilitacyjnym wydanym w 1991 roku
        przez Sąd Wojewódzki w Piotrkowie czytamy na temat ich śmierci:
        egzekucja skazanych na karę śmierci miała wszelkie cechy mordu połączonego z
        okrutnym okaleczeniem ciała (łamanie nóg i żeber, wydłubywanie oczu, wbijanie
        gwoździ w głowę, wycięcie języków, odcięcie dłoni)..."

        Służyć Polsce takiej, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od nas nie żądała.
        W wywiadzie Teresy Torańskiej z Wojciechem Jaruzelskim zamieszczonym w Gazecie
        Wyborczej jest taki fragment:
        „Proszę zajrzeć do listu, który napisałem do matki 21 czerwca 1945 roku. Po
        zakończeniu wojny, z rejonu Cottbus, na zachód od Nysy Łużyckiej. Nissa - piszę
        jeszcze, używając ówczesnej pisowni. Ten list jest dla mnie najważniejszy.
        Zawarłem w nim moje credo życiowe, któremu pozostałem wierny przez całe życie i
        które tłumaczy moje dalsze losy. Pisałem: "Na pewno zdajecie sobie sprawę, że
        teraz po skończeniu wojny wynikło bardzo wiele zagadnień i problemów trudnych
        do rozwiązania. I chociaż każdy przedstawia je w innym świetle, to ja
        pozostałem takim, jakim byłem, rozumiejąc jednak obowiązek pracy i służby
        względem Polski, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od nas nie żądała".
        Rozumie pani? Służyć Polsce takiej, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od
        nas nie żądała.

        - Czyli stalinowskiej.
        Wtedy Polska nie była stalinowska. Do 1948 roku na pewno nie. W wojsku mieliśmy
        dużo przedwojennych oficerów. Radzieccy - wielu pochodzenia polskiego - masowo
        wyjeżdżali do ZSRR. Potem, po 1949 roku, przyjechali inni, w większości rdzenni
        Rosjanie - wiem, proszę mi nie przypominać - razem z przybyciem marszałka
        Rokossowskiego. Kraj się intensywnie odbudowywał, wrócił Mikołajczyk, w Polsce
        działały trzy partie, proponowały różne programy.

        "...jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej. Więcej nic nie mam panom
        do powiedzenia".
        Słowa te wypowiedział Kazimierz Pużak w 1948 roku, podczas toczonej przeciw
        niemu rozprawy. Poza tym konsekwentnie milczał, choć wiedział, że za wierność
        sobie i za pogardę dla oprawców może zapłacić życiem. Naciskany przez sędziów,
        dodał jeszcze parę słów: "Dla człowieka stojącego nad grobem jak ja, byłoby
        śmiesznym i patologicznym zjawiskiem odwoływać cokolwiek ze swego życia". "Oto
        postawa godna Rzymianina" - pisze odnotowująca sprawę Pużaka Maria Dąbrowska.”

        Proces zakończył się dla Kazimierza Pużaka wyrokiem 10 la więzienia. Gdy zapadł
        wyrok Kazimierz Pużak miał 65. Osadzono go w więzieniu w Rawiczu. Tam biciem i
        torturami doprowadzony do utraty zdrowia - władze więzienne odmawiały mu pomocy
        lekarskiej - zmarł z powodu "ogólnego wyczerpania". Oficjalna data śmierci - 30
        IV 1950 roku. Pochowano go potajemnie na cmentarzu powązkowskim. Tak dobiegła
        końca epopeja człowieka, który przez całe życie walczył w obronie proletariatu.
        Współtworzył z Józefem Piłsudskim PPS - Frakcję Rewolucyjną. Wykonał wyrok
        śmierci na prowokatorze Edmundzie Taranowiczu. Nie zmogła go twierdza
        Szlisselburska, w której spędził sześć lat. Brał udział w powstaniu
        warszawskim. Przeżył okupację niemiecką i więzienie na Łubiance, skazany w
        procesie szesnastu. Nie przeżył państwa robotników i chłopów, państwa
        sprawiedliwości społecznej „w którym każdy człowiek będzie myślał i czuł jak
        poeta” tak przynajmniej sądził Andrzej Szczypiorski.

        "Jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej. Więcej nic nie mam panom do
        powiedzenia".
        Inteligencjo polska (pisarze, poeci, krytycy, publicyści, reżyserzy, historycy
        idei i kto tam jeszcze) ty Ostojo Wartości Wolności obnosząca się dumnie z
        tiszertami wolności „mam okres” „jestem gejem” „nie płakałam po papieżu. Mam
        dla Was jeszcze jedną koszulkę „NIE PŁAKAŁEM PO PUŻAKU”. Kto jest chętny???
        Wolność taka, że rzygać się chce.

        Czas próby.
        Zapracował generał na swoje prawa. Był uzbrojonym akuszerem ręku przy
        narodzinach PRL-u. Jako troskliwy ojciec dbał by ukochanemu dziecku nie stała
        się krzywda.
        Gdy historia postawiła przed nim najtrudniejsze nie odmówił.
        Fragment rozmowy generała z historią odbytej 19 października 1981 r. po
        mianowaniu go na stanowisko I sekretarza KC PZPR.
        JARUZELSKI: Serdecznie dziękuję, drogi Leonidzie Iljiczu, za
        życzenia, a przede wszystkim za okazane mi zaufanie. Chcę wam powiedzieć
        otwarcie, że zgodziłem się na objęcie tego stanowiska z wielkimi oporami i
        tylko dlatego, że wiedziałem o waszym poparciu i że to wasza decyzja. Gdyby
        było inaczej, nigdy bym się nie zdecydował. To bardzo ciężkie i trudne zadanie
        w tej skomplikowanej sytuacji w kraju, w której muszę działać jako premier i
        minister obrony. Ale rozumiem, że to słuszne i konieczne, skoro wy sami tak
        uważacie.
        BREŻNIEW: Wojciechu, od dawna tak uważamy. Od dawna mówiliśmy o tym
        przyjaciołom.
        JARUZELSKI: Dlatego się zgodziłem. Zrobię wszystko jako komunista i jako
        żołnierz, Leonidzie Iljiczu, żeby sytuacja się poprawiła, żeby doprowadzić do
        przełomu w kraju i w naszej partii.
        I doprowadził. Napracował się jak nigdy.
        Ale to już inna historia. Jak raz na akt oskarżenia.

        Czujność przede wszystkim
        Adam Michnik pisze: "Jednak historyk słyszy tu niepokojące tony: ktoś kogoś
        oskarża o "konstytucyjny zamach stanu" z powodu podróży do Moskwy, ktoś domaga
        się delegalizacji duże
        • nielubiegazety2 Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. III 17.09.05, 00:24
          Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki -
          Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
          Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem -
          Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
          Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno -
          Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
          Za dnie i noce śmierci, za lata udręki -
          Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
          Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź -
          List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać!
          Za mosty wysadzone z ręki robotniczej -
          Węszyć gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
          Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta -
          Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich. Do czysta!.
          Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki -
          Specjalny odział śledczy: "przyłożyć do ścianki".
          ***
          Zwinąć chorągiew z masztu. Krepą jest zasnuta -
          Za dywizję Rataja, Okrzei, Traugutta.
          Pociąć sztandar w kawałki. Rozdać wśród żołnierzy
          Na drogę niech wezmą. Na sercu niech leży.


          Utrwalanie wyzwolenia.
          W latach 1945-1947 generał walczy z UPA oraz z polskimi "bandami" terenie
          powiatów: Piotrkowskiego i radomszczańskiego.

          Na terenie tych powiatów działały m.in. oddziały Konspiracyjnego Wojska
          Polskiego stworzone przez kapitana Sojczyńskiego "Warszyca". "Warszyc"
          trzykrotnie odbijał Radomsko: z rąk hitlerowców oraz UB.

          "Wyroki [w sprawie Warszyca-przyp mój] wykonano prawdopodobnie 19 lutego 1947
          roku, 3 dni przed wejściem w życie amnestii. Skazanych podobno rozstrzeliwano w
          celach, ich ciała - albo masakrowano, albo - co wydawało się bardziej
          racjonalne - przekazano Akademii Medycznej by studenci wprawiali się w sekcjach
          zwłok.
          W drukowanych w Karcie wspomnieniach "Dużego", żołnierza oddziału "Warszyca",
          znajdujemy wstrząsający fragment:
          Urządzono mu pokazowy proces i skazano na śmierć. Na jego następcę sztab KWP
          wyznaczył "Murata" (Jana Małolepszego). Ludzie, którzy w tym czasie siedzieli w
          więzieniach, mówili, że podczas śledztwa straszono ich, pokazując odciętą głowę
          Warszyca.41
          Ten szokujący przekaz wydaje się niewiarygodny dopóty, dopóki nie przypomnimy
          sobie, że siostrze "Lalka" - Franczaka - UB wylało tylko tułów pozbawiony
          głowy...
          Na ślad grobu "Warszyca" nie natrafiono. Znaleziony jednakże :ostał jeszcze
          jeden makabryczny trop. Według jednego z przekazów, Warszyc" miał zostać po
          rozstrzelaniu wrzucony do poniemieckiego bunkra pod Bąkową Górą, gdzie wrzucano
          też wcześniej zabitych jego żołnierzy. Na ciało "Warszyca" nie natrafiono,
          znaleziono jedynie włoki jego żołnierzy - kilkunastu chłopaków, z których
          najmłodsi nie mieli 18 lat. W orzeczeniu rehabilitacyjnym wydanym w 1991 roku
          przez Sąd Wojewódzki w Piotrkowie czytamy na temat ich śmierci:
          egzekucja skazanych na karę śmierci miała wszelkie cechy mordu połączonego z
          okrutnym okaleczeniem ciała (łamanie nóg i żeber, wydłubywanie oczu, wbijanie
          gwoździ w głowę, wycięcie języków, odcięcie dłoni)..."

          Służyć Polsce takiej, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od nas nie żądała.
          W wywiadzie Teresy Torańskiej z Wojciechem Jaruzelskim zamieszczonym w Gazecie
          Wyborczej jest taki fragment:
          „Proszę zajrzeć do listu, który napisałem do matki 21 czerwca 1945 roku. Po
          zakończeniu wojny, z rejonu Cottbus, na zachód od Nysy Łużyckiej. Nissa - piszę
          jeszcze, używając ówczesnej pisowni. Ten list jest dla mnie najważniejszy.
          Zawarłem w nim moje credo życiowe, któremu pozostałem wierny przez całe życie i
          które tłumaczy moje dalsze losy. Pisałem: "Na pewno zdajecie sobie sprawę, że
          teraz po skończeniu wojny wynikło bardzo wiele zagadnień i problemów trudnych
          do rozwiązania. I chociaż każdy przedstawia je w innym świetle, to ja
          pozostałem takim, jakim byłem, rozumiejąc jednak obowiązek pracy i służby
          względem Polski, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od nas nie żądała".
          Rozumie pani? Służyć Polsce takiej, jaką by ona nie była i jakich ofiar by od
          nas nie żądała.

          - Czyli stalinowskiej.
          Wtedy Polska nie była stalinowska. Do 1948 roku na pewno nie. W wojsku mieliśmy
          dużo przedwojennych oficerów. Radzieccy - wielu pochodzenia polskiego - masowo
          wyjeżdżali do ZSRR. Potem, po 1949 roku, przyjechali inni, w większości rdzenni
          Rosjanie - wiem, proszę mi nie przypominać - razem z przybyciem marszałka
          Rokossowskiego. Kraj się intensywnie odbudowywał, wrócił Mikołajczyk, w Polsce
          działały trzy partie, proponowały różne programy.

          "...jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej. Więcej nic nie mam panom
          do powiedzenia".
          Słowa te wypowiedział Kazimierz Pużak w 1948 roku, podczas toczonej przeciw
          niemu rozprawy. Poza tym konsekwentnie milczał, choć wiedział, że za wierność
          sobie i za pogardę dla oprawców może zapłacić życiem. Naciskany przez sędziów,
          dodał jeszcze parę słów: "Dla człowieka stojącego nad grobem jak ja, byłoby
          śmiesznym i patologicznym zjawiskiem odwoływać cokolwiek ze swego życia". "Oto
          postawa godna Rzymianina" - pisze odnotowująca sprawę Pużaka Maria Dąbrowska.”

          Proces zakończył się dla Kazimierza Pużaka wyrokiem 10 la więzienia. Gdy zapadł
          wyrok Kazimierz Pużak miał 65. Osadzono go w więzieniu w Rawiczu. Tam biciem i
          torturami doprowadzony do utraty zdrowia - władze więzienne odmawiały mu pomocy
          lekarskiej - zmarł z powodu "ogólnego wyczerpania". Oficjalna data śmierci - 30
          IV 1950 roku. Pochowano go potajemnie na cmentarzu powązkowskim. Tak dobiegła
          końca epopeja człowieka, który przez całe życie walczył w obronie proletariatu.
          Współtworzył z Józefem Piłsudskim PPS - Frakcję Rewolucyjną. Wykonał wyrok
          śmierci na prowokatorze Edmundzie Taranowiczu. Nie zmogła go twierdza
          Szlisselburska, w której spędził sześć lat. Brał udział w powstaniu
          warszawskim. Przeżył okupację niemiecką i więzienie na Łubiance, skazany w
          procesie szesnastu. Nie przeżył państwa robotników i chłopów, państwa
          sprawiedliwości społecznej „w którym każdy człowiek będzie myślał i czuł jak
          poeta” tak przynajmniej sądził Andrzej Szczypiorski.

          "Jestem rzymskim katolikiem narodowości polskiej. Więcej nic nie mam panom do
          powiedzenia".
          Inteligencjo polska (pisarze, poeci, krytycy, publicyści, reżyserzy, historycy
          idei i kto tam jeszcze) ty Ostojo Wartości Wolności obnosząca się dumnie z
          tiszertami wolności „mam okres” „jestem gejem” „nie płakałam po papieżu. Mam
          dla Was jeszcze jedną koszulkę „NIE PŁAKAŁEM PO PUŻAKU”. Kto jest chętny???
          Wolność taka, że rzygać się chce.

          Czas próby.
          Zapracował generał na swoje prawa. Był uzbrojonym akuszerem ręku przy
          narodzinach PRL-u. Jako troskliwy ojciec dbał by ukochanemu dziecku nie stała
          się krzywda.
          Gdy historia postawiła przed nim najtrudniejsze nie odmówił.
          Fragment rozmowy generała z historią odbytej 19 października 1981 r. po
          mianowaniu go na stanowisko I sekretarza KC PZPR.
          JARUZELSKI: Serdecznie dziękuję, drogi Leonidzie Iljiczu, za
          życzenia, a przede wszystkim za okazane mi zaufanie. Chcę wam powiedzieć
          otwarcie, że zgodziłem się na objęcie tego stanowiska z wielkimi oporami i
          tylko dlatego, że wiedziałem o waszym poparciu i że to wasza decyzja. Gdyby
          było inaczej, nigdy bym się nie zdecydował. To bardzo ciężkie i trudne zadanie
          w tej skomplikowanej sytuacji w kraju, w której muszę działać jako premier i
          minister obrony. Ale rozumiem, że to słuszne i konieczne, skoro wy sami tak
          uważacie.
          BREŻNIEW: Wojciechu, od dawna tak uważamy. Od dawna mówiliśmy o tym
          przyjaciołom.
          JARUZELSKI: Dlatego się zgodziłem. Zrobię wszystko jako komunista i jako
          żołnierz, Leonidzie Iljiczu, żeby sytuacja się poprawiła, żeby doprowadzić do
          przełomu w kraju i w naszej partii.
          I doprowadził. Napracował się jak nigdy.
          Ale to już inna historia. Jak raz na akt oskarżenia.

          Czujność przede wszystkim
          Adam Michnik pisze: "Jednak historyk słyszy tu niepokojące tony: ktoś kogoś
          oskarża o "konstytucyjny zamach stanu" z powodu podróży do Moskwy, ktoś domaga
          się delegalizacji duże
          • nielubiegazety2 Przepraszam enter mi się omsknął 17.09.05, 00:29
            ---------------------------------------------------
            trudno musi być motto zamiast sygnaturki:
            ... dziś byli stalinowcy stanowią najpotężniejszą mafię świata, lepiej
            zorganizowaną niż Cosa Nostra, międzynarodowy homoseksualizm czy filateliści.
            Ich święta wspólnota polega na wzajemnym zmywaniu z siebie win i na genialnie
            skomponowanych żalach na swój zły los zgwałconej i wyeksploatowanej
            niewinności.
            Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu" Londyn 1972
            ---------------------------------------------------



            --
            W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
            sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
            • kataryna.kataryna Re: Przepraszam enter mi się omsknął 17.09.05, 00:33
              Czy będzie ciąg dalszy? Mocna rzecz.
              • alfredkujot Re: Przepraszam enter mi się omsknął 17.09.05, 00:40
                kataryna.kataryna napisała:

                > Czy będzie ciąg dalszy? Mocna rzecz.

                Bedzie, napewno.
              • podpisany Re: Mocne 17.09.05, 01:24
                Bardzo mocne. Forumowskie reakcje i wrzaski sa przerazajace, pelne
                niewybrednych przymiotnikow.

                Ignorancja jest matka wszystkiego zlego (François rebelais).

                Dziekuje Panie Adamie, czekamy na cd.
          • piotr.kraczkowski Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. IV 17.09.05, 15:51
            Napoleon, aby zaoszczedzic na wyzywieniu
            dla jencow wojennych, a niechcac wypuscic ich
            na wolnosc, bo mogliby ponownie przeciw niemu
            walczyc, kazal wyprowadzic ok. 100.000
            bezbronnych na brzeg morza i rozstrzelac.
            W Paryzu kazal strzelac z armat do bezbronnych
            cywilow zabijajac ok. 2000 osob.
            O ile komunisci ZSRR chcieli polozyc kres
            kapitalistycznym wojnom swiatowym - pierwsza wojna
            swiatowa rozegrala sie miedzy panstwami
            kapitalistycznymi, a druga Hitler wywolalby takze
            gdyby ZSRR nie istnial -, o tyle Napoleon chcial
            zalatwic sprawy czysto prywatne: Napoleon chcial
            wladzy i bogactwa dla siebie i swego klanu, a
            przy okazji dokonal rzezi w calej Europie i, przy
            okazji, jako produkt uboczny, sila rzeczy niszczac
            stare umozliwil nowe.

            Poniewaz Polska ma w swym hymnie narodowym "dal
            nam przyklad Bonaparte, jak zwyciezac mamy",
            a Stalin wymordowal wiecej ludzi niz Napoleon,
            rozumiem, ze proponuje pan, aby zmienic nasz
            hymn, na "dal nam przyklad Jozef Stalin,
            jak zwyciezac mamy" ?

            nielubiegazety2 napisał:

            Opis "wyzwolenia" oczami Edmunda Zaremby, który dostał się do niewoli
            sowieckiej pod Kostopolem, zamieszczony w „Czerwonej mszy czyli uśmiechu
            Stalina” pióra Bohdana Urbankowskiego:
            ...Jeńców było już nie mniej niż 2000. Po trzech dobach sformowano z nich
            czwórkową kolumnę, której końca nie było widać. Na czele maszerowali
            oficerowie - około 200, za nimi Policja Państwowa - około 50 ludzi (...) trzy
            kilometry od Kostopola, na szosie prowadzącej z Ludwipola i granicy sowieckiej
            kazano kolumnie usiąść na poboczu drogi i "atdychat!". Była godzina 11 przed
            południem.
            Nagle od granicy sowieckiej nadjechała kolumna około 15 wojskowych ciężarówek
            załadowanych wojskiem uzbrojonym w broń maszynową i zwykłą. Kolumna samochodów
            zatrzymała się dokładnie wzdłuż całej kolumny jeńców. Pierwsza ciężarówka
            stanęła naprzeciw końca kolumny, a ostatnia naprzeciw jej czoła.
            Wówczas kazano Polakom powstać, a znajdujący się na pierwszym samochodzie
            oficer, donośnym głosem wydał rozkaz otwarcia ognia do jeńców. Kilkadziesiąt, a
            może kilkaset luf zaczęło pruć seriami do całkowicie zaskoczonych, śmiertelnie
            przerażonych jeńców. Niektórzy jeńcy, jakby jeszcze nie dowierzając, wołali: -
            Co wy robicie! Jesteśmy jeńcami! To nieporozumienie! Nie mamy broni!...
            Dziurawieni kulami, padali jeden na drugiego. Niektórzy prosili Boga o
            zmiłowanie. W ostatniej chwili życia krzyżowały się najróżniejsze okrzyki: -
            Jezu!... - Mamo! Dzieci moje kochane!...
            Masakra została dokonana 21 lub 22 września 1939 roku.
            • rebelyell Re: Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. IV 18.09.05, 13:38
              piotr.kraczkowski napisał:

              > Napoleon, aby zaoszczedzic na wyzywieniu
              > dla jencow wojennych, a niechcac wypuscic ich
              > na wolnosc, bo mogliby ponownie przeciw niemu
              > walczyc, kazal wyprowadzic ok. 100.000
              > bezbronnych na brzeg morza i rozstrzelac.
              > W Paryzu kazal strzelac z armat do bezbronnych
              > cywilow zabijajac ok. 2000 osob.

              tyle, ze powyzsze to nieprawda. Pod Akra kazal stracic 4 tysiace Albanskich
              jencow bo nie byl w stanie ich odtransportowac na tyly. W Paryzu zabitych byly
              dziesiatki a nie setki. A bezbronny tlum szykowal sie do szturmu.
              • piotr.kraczkowski Re: Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. IV 19.09.05, 20:10
                Prawda, prawda. Pisze pan o innych epizodach.

                rebelyell napisał:

                > piotr.kraczkowski napisał:
                >
                > > Napoleon, aby zaoszczedzic na wyzywieniu
                > > dla jencow wojennych, a niechcac wypuscic ich
                > > na wolnosc, bo mogliby ponownie przeciw niemu
                > > walczyc, kazal wyprowadzic ok. 100.000
                > > bezbronnych na brzeg morza i rozstrzelac.
                > > W Paryzu kazal strzelac z armat do bezbronnych
                > > cywilow zabijajac ok. 2000 osob.
                >
                > tyle, ze powyzsze to nieprawda. Pod Akra kazal stracic 4 tysiace Albanskich
                > jencow bo nie byl w stanie ich odtransportowac na tyly. W Paryzu zabitych byly
                > dziesiatki a nie setki. A bezbronny tlum szykowal sie do szturmu.
              • piotr.kraczkowski Re: Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. IV 19.09.05, 20:17
                rebelyell napisał:

                > piotr.kraczkowski napisał:
                >
                > > Napoleon, aby zaoszczedzic na wyzywieniu
                > > dla jencow wojennych, a niechcac wypuscic ich
                > > na wolnosc, bo mogliby ponownie przeciw niemu
                > > walczyc, kazal wyprowadzic ok. 100.000
                > > bezbronnych na brzeg morza i rozstrzelac.
                > > W Paryzu kazal strzelac z armat do bezbronnych
                > > cywilow zabijajac ok. 2000 osob.
                >
                > tyle, ze powyzsze to nieprawda. Pod Akra kazal stracic 4 tysiace Albanskich
                > jencow bo nie byl w stanie ich odtransportowac na tyly.

                Nawet zakladajac, ze bylby to jedyny przypadek,
                to bandzior Napoleon wymordowalby 4.000 jencow
                i wg pana zaslugiwal na miejsce w polskim hymnie
                narodowym? Czy pan uwaza Polakow za bandycki narod?

                > W Paryzu zabitych byly
                > dziesiatki a nie setki. A bezbronny tlum szykowal sie do szturmu.

                Wg pana, najwyrazniej, ZOMO powinno strzelac w PRLu
                do polskich demonstrantow z karabinow maszynowych
                i armat, w kopalni Wujek pwowinno zginac jeszcze
                wiecej "szykujacych sie do szturmu" gornikow.

                Nawet zakladajac, ze bylby to jedyny przypadek,
                to bandzior Napoleon wymordowalby setki cywilow
                i wg pana zaslugiwal na miejsce w polskim hymnie
                narodowym? Czy pan uwaza Polakow za bandycki narod?
        • nielubiegazety2 Smutek rynsztoków naganiacze i zdrajcy cz. III 17.09.05, 00:26
          Czujność przede wszystkim
          Adam Michnik pisze: "Jednak historyk słyszy tu niepokojące tony: ktoś kogoś
          oskarża o "konstytucyjny zamach stanu" z powodu podróży do Moskwy, ktoś domaga
          się delegalizacji dużej partii politycznej, ktoś chce wystąpić o pozbawienie
          byłego prezydenta należnych mu praw, ktoś kogoś nazwie "różową hieną", a sam
          zostanie nazwany "ruskim agentem", ktoś oskarża przywódcę "Solidarności" o
          działalność agenturalną, ktoś publicznie ubolewa, że w wolnej Polsce zabrakło
          szubienic dla ludzi dawnego reżimu, ktoś zamierza pisać historię najnowszą na
          podstawie archiwów aparatu bezpieczeństwa - nie rozumie, poczciwiec, że
          zamienia w ten sposób pamięć narodową w pamięć policyjną."

          Mnie niepokoi to, że głos ludzi oskarżających o "konstytucyjny zamach stanu" z
          powodu podróży do Moskwy, domagających się delegalizacji dużej partii
          politycznej, występujących o pozbawienie byłego prezydenta należnych mu praw,
          ludzi nazywających "różowymi hienami" tych, którzy bratają się z konstruktorami
          reżimu i zamilczających elementarną prawdę Adam Michnik nazywa mową rynsztoka -
          z gazet, programów telewizyjnych, z wieców partyjnych i trybuny sejmowej,
          nieraz także z kościelnej ambony.

          Nie ma tu (NIESTETY) nawet pół strony z kilometrów materiałów zgromadzonych w
          IPN. Wiem czego "czysty głos humanisty" się boi. Ujawnienia materiałów,
          stanowiących dokumentalne przypisy do opisanych historii i wskazujących kto nas
          tak urządził, kto mu w tym pomagał, kto zbrodniarzem był, kto bohaterem.

          Na koniec wsłuchajmy się w mowę rynsztoka:
          Lecz kto wolny, a myśli, że z oczu odpędzi
          Upiora waszych jaskiń, bagienny wasz opar,
          Błądzi, bo moskiewskiego świat uląkł się sędzi,
          Wolnych w walce opuścił, ciemiężcę ich poparł.

          I osądził się hańbą i skazał na siebie,
          Uciekłszy od rozumu, szaleńczy trybunał,
          I z djabłem się na polskich mogiłach pokumał
          I potępiony będzie na ziemi i niebie.

          Kazimierz Wierzyński
          NA PROCES MOSKIEWSKI (fragment)
          • nielubiegazety2 Książki, z których korzystałem oraz gazeta, którą 17.09.05, 01:11
            wykorzystałem:
            Bohdan Urbankowski - Czerwona Msza czyli uśmiech stalina" wyd II poprawione i
            rozszerzone, wyd. Alfa Warszawa 1998;
            Lech Kowalski - Generał ze skazą Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa 2001;
            Piotr Kołakowski - NKWD i GRU na ziemiach poskich 1939-1945, Dom Wydawniczy
            Bellona Warszawa 2002;
            Władimir Bukowski - Moskiewski Proces Dysydent w archiwach Kremla, Oficyna
            Wydawnicza Volumen Warszawa 1998;
            Teresa Torańska "Mówi generał" Rozmowa z Wojciechem Jaruzelskim" Gazeta
            Wyborcza z 13 grudnia 2004 r.

            --
            W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
            sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
            • frank_drebin Fuj wstydz sie. Same politycznie niepoprawne 17.09.05, 10:33
              ksiazki i oficyny ;)
    • as200 Re: Naganiacze i zdrajcy 17.09.05, 00:32
      A wiec komuna mogla nas gnebic przez 50 lat - a teraz sza. Ci co w komunie
      robili kariery, dzieki niej (Kur, Cimosz) lub przy niej (Maz) - i nigdy sie z
      tego nie rozliczyli - teraz dziwia sie, ze ich traktuja brutalnie - nie
      jest to eleganckie - ale sami na to zapracowali
      • alfredkujot Re: Naganiacze i zdrajcy 17.09.05, 11:49
        --------------------------------------------------------------------------------
        A wiec komuna mogla nas gnebic przez 50 lat - a teraz sza. Ci co w komunie
        robili kariery, dzieki niej (Kur, Cimosz) lub przy niej (Maz) - i nigdy sie z
        tego nie rozliczyli - teraz dziwia sie, ze ich traktuja brutalnie - nie
        jest to eleganckie - ale sami na to zapracowali

        Popatrz dokladniej kto tu kogo potraktowal i traktuje brutalnie .

    • basia Wodolejstowo, 17.09.05, 00:36
      Panie Michnik okrutne.

      Ps. czy jest Pan pewien - powiem okrutnie - ze sp.Kuron w grobie sie nie przewrca, stawiany w jednym rzedzie z Cimoszewiczem?
      • polonic Wrecz przeciwnie 19.09.05, 10:30
        to nie jest przypadek. Ta ekipa to w rzeczywistosci ta sama, jedna jedyna
        czerwona Familia.
    • nielubiegazety2 Dezerter Arnold Słucki 17.09.05, 00:48
      Arnolda Słucki
      DEZERTER

      Podejmowaliśmy go życzliwie,
      choć ufać było trudno oczom,
      w których czaiła się zdrada,
      pieśni zatrutej źródło.

      Był tu, o łagodnej twarzy dziecka,
      lecz od nienawiści mowa mu rzedła
      nie smakował mu polski chleb
      i nasza pieśń powszednia.

      I Wisła była mu obca,
      syrena z twarzą robotnicy,
      młotów łomot i kielni
      błyskawica.

      I hejnał, który budzi miasta
      nowe za fosami wieków,
      prostująca się w trudzie
      duma i godność człowieka.

      I naszej młodzieży śmiech
      zaraźliwy, jak elektryczność,
      pieśń, która cegły nosi, radość,
      która każe bić się -

      o ziemi nowe oblicze,
      o budowy słoneczny rozmach,
      o pokój dla budujących,
      o śpiew na liniach i krosnach.

      Zimnym wystygłym wierszem cóż
      począć?... chyba skórę mrozić muzie
      niewczesnych wspomnień -
      kiedy w hutach i sztolniach historii
      bucha żywy płomień!

      Jest w ojczyźnie praca i chleb,
      żelazo w dłoniach nam chrzęści
      i pieśń dotrzymuje nam kroku
      w "marszu po szczęście".

      Dłoń nasza do młota nawykła
      pióro utrzyma łagodne,
      naszą przyjaźń tkliwą,
      i myśl, jak pozdrowienie pogodne.

      Lecz marnieć od naszej wzgardy
      tym, którzy pióro i łom
      rzucili, z wrogiem w zmowie,
      aby podpalić nasz dom!

      Jakiś czas po napisaniu tego wiersza uczący Miłosza prawdziwego patriotyzmu
      Słucki wyjedzie do Izraela
      --
      W związku z zastrzeżeniami administracji portalu, co do długości moich
      sygnaturek oświadczam, że zawieszam ich stosowanie do odwołania.
      • osiolekporfirion Re: Dezerter Arnold Słucki 17.09.05, 08:25
        Słucki nie wyjechał do Izraela z własnej woli. Słuckiego zmuszono do wyjazdu.
        Tobie brak snu też już na mózg pada.
    • nielubiegazety2 Gdy Michnik zacznie straszyć powtórką z 1968 17.09.05, 00:54
      Poniższy tekst jest jak moja była sygnaturka fragmentem "Cywilizacji komunizmu"
      Leopolda Tyrmanda.
      Zaczyna się dość kontrowersyjnie, ale nie pominąłem go by można było przeczytać
      dwa pełne akapity

      "Jeszcze nigdy pierwiastek antyhumanistyczny i totalitarny zawarty w marksizmie
      nic ujawnił się z taką siłą jak w komunistycznej wersji antysemityzmu Rosjan i
      Polaków i w tym fakcie zapewne leży trudna i złożona odpowiedź na to pytanie i
      wiele innych. Pytania będą rozkładane, rzecz, jasna, przez kwasy doktrynalnych
      sofizmatów, lecz fundamentalność wielu z nich nie zezwoli na krętackie
      odpowiedzi. Na przykład: kiedy kończy się przydatność Żyda-komunisty jako
      narzędzia w walce o władzę, a zaczyna się. jego użyteczność jako kozia
      ofiarnego w procesie podtrzymywania siłą władzy nie opartej na żadnym mandacie
      rządzonych? Wielu Żydów w krajach niekomunistycznych, zaślepionych własnym
      ekstremalnym, częstokroć karierowiczostwem, a często zwykłą, zadufaną w sobie
      głupota, powinno się nad tym pytaniem głęboko zastanowić. Amerykańskie
      uniwersytety przygarniają dziś Żydów, którzy przez 25 lat swych służb w
      policjach politycznych Europy Wschodniej ciężko prześladowali ludzi - w tym
      także innych Żydów - walczących o prawo do niezawisłości sumienia, Dziś Żydzi
      ci chronią się za swe niegdyś lak łatwo zapominane żydostwo, Fakt, że w Polsce
      w 1968 roku przypomniano im nagle i brutalnie, że są Żydami, jest groźny i
      odrażający, wymaga napiętnowania j potępienia. Ale nie czyni z nich ludzi
      godnych szacunku, a nawet współczucia, a już zupełnie nie upoważnia do
      solidarności z nimi. "W chwili poważnej, gdy odwieczne siły ciemnoty grożą i
      atakują, należy sumiennie oddzielić obronę i protesty w obronie tych Żydów,
      którzy cierpią (tylko za to, że są Żydami, od owych, którzy są jedynie ofiarami
      zmagań o władzę pomiędzy komunistycznymi politykierami a talmudystami
      marksizmu. Opluwani, poniewierani i pozbawiani środków do życia Żydzi polscy
      płacą za kariery i błędy tych drugich, za ich. upojenia uzurpowaną władzą.
      Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony przedewszystkim jako niestrudzeni
      architekci tej rzeczywistości, w której, po 25 latach, dojść mogło do tak
      karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w
      której monstrualne kłamstwo tak łatwo . jest uczynić prawem życia. Trudno jest
      zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, którą głosili w komunistycznych gazetach,
      książkach, artykułach, filmach - bez względu na to, czy wiara ta była czystą
      wiarą, czy miała swe dwuznaczne racjonalizacje. Byli dygnitarze komunistyczni,
      uciekający z Polski, przeklinają polsko-komunistyczny antysemityzm nieszczerze.
      Skarżą się nań, wyklinają go w imię fundamentalizmu i traconych posad, wznoszą
      obłudnie oczy ku niebu i wzywają sfrustrowane duchy żydowskich kreatorów zakonu
      na świadków. W zasadzie jednak antysemityzm jest im zbawiennym wyzwoleniem w
      obliczu porachunków z samym sobą. Już nie poczują nigdy żółciowego smaku klęsk
      płynących ze służby kłamstwu i zbrodni - ponieśli niezasłużoną klęskę za
      pochodzenie. Pognębiono ich za to, że byli Żydami, a nie za to, że chwalili i
      realizowali gwałt, niewolę i łajdactwo. Nie zdadzą już nigdy rachunku za własne
      przestępstwa, ocalili ich tępi antysemici, depcząc ich metrykę i ratując w ten
      sposób ich człowieczeństwo... Każdy uczciwy Żyd jest z natury rzeczy namiętnym
      przeciwnikiem zasady odpowiedzialności zbiorowej. Lecz tylko pewni Żydzi z
      Europy Wschodniej, których życiowy dorobek uczynił zwykłymi kanaliami w służbie
      totalitarnego komunizmu, uciekając do Ameryki chronią się za tę pokraczna,
      zasadę, usiłując - w oczach świata - przerzucić swą odpowiedzialność, a raczej
      jej brak, na swe koniunkturalnie odkryte żydostwo.

      Każda mistyfikacja jest trampoliną, z której łatwo jest skoczyć w otchłań
      metafizyki dla ćwierćinteligentów. W wyobraźni antysemickiego pospólstwa Żyd
      decyduje, koncypuje, sieje, zapładnia. powija i własnoręcznie uruchamia akty,
      ruchy i cale skomplikowane procesy polityczno-społeczne, wraz z ich
      antynomiami, wektorami, tendencjami, bogactwem komponentów. Jak Żyd czy nawet
      żydostwo to robi - wyjaśnieniem się nikt nic troszczy, realizm nie jest
      ulubiona, metodą epistemologiczną ani tłumów, ani reżymów totalitarnych.
      Wąziutka miedza, oddzielająca metafizykę od umysłowego ograniczenia, trapi
      ludzkość od czasów prearystotelesowskich. To nic bunt intelektualny, krytyka
      zastanej rzeczywistości ani nawet niewola i nędza lennodynamizują protesty,
      moralny niepokój, rewolucje, lecz handlarze śmierci, CIA, Mędrcy Syjonu,
      masoni, egzekutywa Wall Street, wywiad izraelski, komórka anarchotrockistów
      zagnieżdżona w londyńskim Jockey Clubie na Pall Mall. Wszystko wskazuje na to,
      że każda pochodna marksizmu - niegdyś czcigodnej filozofii -jest dziś w sianie
      dosięgnąć tych granic zinstytucjonalizowanej paranoi. Na naszych oczach lewica
      marksistowska i neomarksistowska, a także to, co zwie się dziś nową lewicą,
      odrzuca podstawy racjonalnego myślenia"
    • pjpb Re: Naganiacze i zdrajcy 17.09.05, 01:07
      wyjatkowo trafna samoocena autora:
      "Czuli się żołnierzami Rewolucji, maszynistami parowozu dziejów, inżynierami
      dusz ludzkich. Byli - inaczej mówiąc - zaślepionymi fanatykami; ich wąskie
      horyzonty umysłowe, które uważali za bezinteresowną służbę idei, bezwzględność i
      okrucieństwo w stosunkach międzyludzkich, niezdolność do trzeźwego oglądu
      realiów - wszystko to składało się na osobowość twardego bolszewika"
      nota bene. czytajac cytat internauty na pierwszej stronie i porownujac go z
      trescia artykulu jakos to tekst p. michnika wydaje mi sie lepsza probka tego co
      moglbym nazwac 'nagonka'.
      i drobna uwaga na koniec. 'autorytety' sa rozne. sa ludzie krysztalowi -
      szanowani przez wszystkich [lub prawie wszystkich]. jan pawel ii czy jan
      nowak-jezioranski. sa to jednak pojedyncze osoby. pozostale, szczegolnie jesli
      pelnily jakies funkcje publiczne, wyjatkowo rzadko sa autorytetami
      niekwestionowanymi - jest o raczej kwestia indywidualna dla danego srodowiska.
      dzieki temu to co p. michnik nazywa 'nagonka na autorytety' dla innych jest po
      prostu artykulem o kims. i dziala to dokladnie tak samo w druga strone - ogromna
      rzesza ludzi artykuly w wyborczej uzna za nagonki. i szczerze powiedziawszy wart
      pac palaca
    • bolo14 Re: Naganiacze i zdrajcy 17.09.05, 01:34
      Panie redaktorze. Nic ująć nic dodać. Choc bardzo często nie podzielam Pańskich
      poglądów, tym razem chylę czoło i z pełna odpowiedzialnością popieram Pańską
      opinię zawartą w powyzszym artykule.
    • leszek.sopot Piekny a smutny tekst 17.09.05, 01:35
      Najpiekniejsze uczucia, ktore Polacy potrafili przelac na papier powstawaly,
      gdy nie mielismy wlasnego panstwa. Romantycy marzyli, ze jak anioly do wolnosci
      powstaniemy i wskrzeszymy wolna i niepodlegla, piekna i bogata Ojczyzne. Na
      pewno i w 1918 roku i w 1989 roku pelno bylo mlodych intelektualistow i
      idealistow, ktorzy ta romantyczna wyobraznia dali sie uwiesc. Ale przeciez
      powinni byli pamietac o tym, ze jeden z ich nauczycieli - Maurycy Mochnacki -
      zostal z marzen szybko uleczony a ratunek przed tlumem chcacym go zlinczowac
      znalazl u swgo przesladowcy, do ktorego prowadzil szkole podchorazych "ażeby
      pewien mózg finansowy prysnął jeżeli nie pod same gwiazdy – według wyrażenia
      Heinego – to przynajmniej pod sklepienie bankowe, i tym sposobem zreflektował
      inne mózgi mniej zatwardziałe. Umarli bowiem nie tylko nie mówią, ale mają
      jeszcze i tę zaletę, że się nie mylą i pomyłkami swymi kraju w przepaść nie
      ciskają".
      Piekne idee i marzenia sa jednak bardzo zarazliwe. Nie mozna sie im oprzec i
      trzeba w latach opresji zyc nadzieja, a jesli mozna, to takze zyc walka. Jednak
      gdy przychodzi moment odzyskania niepodleglosci i spotykaja sie ze soba rozne
      pragnienia - od pragnienia zemsty do pragnienia pojedniania i spokoju, to
      dochodzi do niezwyklych spiec, napiec i napasci. Nie znalem tego listu mlodego
      Karola Wojtyly, ktory byl zdziwiony, ze w Polsce nie mogl odnalezc sladu w
      spoleczenstwie ducha Mickiewicza, Slowackiego, Nowrwida i Wyspianskiego, ze
      znalazl go dopiero wtedy, gdy Polska ponownie stracila niepodleglosc. Ale czyz
      nie jest tak dlatego, ze nasze marzenia sa zbyt dalekie od realnych mozliwosci
      spelnienia z nich chocby jednego procenta? Budujemy swoja rzeczywistosc
      przeciez nie na podstawie marzen, nie w rzeczywistosci czystej jak tabula rasa,
      ale w jakims stanie zastanym, odziedziczonym po poprzednich systemach i
      rzadach. W rzeczywistosci, w ktorej nie czyta sie na codzien wielkich dziel
      naszych mistrzow lecz ciezko zarabia na chleb. Marzenia i idealy pomagaja
      przenosic gory, ale nie moga popmoc w ksztaltowaniu rzeczywistosci.
      Adam pisal w tekscie na 15-lecie GW o marzeniach z roku 1980, ktore udalo sie
      zrealizowac oraz o postulatach przyziemnych, ktorych sie nie udalo. Albo
      inaczej, ktore zrealizowano czesciowo, ghdyz twarde reguly rynku, przeciwko
      ktorym Jacek Kuron protestowal, a Adam Michnik wspieral, zepchnely wielu na
      margines przemian. Od 8 lat rosnie w Polsce sredni dochod narodowy na jednego
      mieszkanca, ale z badan GUS wynika, ze 60 proc. spoleczenstwa ten dochod nie
      wzrosl, ze na podwyzszanie tej sredniej sklada sie wzrost docxhodow mniejszej
      czesci spoleczenstwa... Czyz moze wiec dziwic, ze "naganiacze" zdobywaja taki
      duzy aplauz? Oczywiscie, to nie tylko kwestia warunkow bytowych powoduje, ze
      mamy w kraju odpowiedni dla naganiaczy klimat, jednak ma on bardzo duze
      znaczenie. Jest bowiem tak, ze Adam definiujac marzenia z 1980 roku pomylil
      sie. Nie chodzilo o to tylko by Polska byla niepodlegla i nie bylo u nas obcych
      wojsk. Przeciez kazdy wierzyl w to, ze Polska niepodlegla, to znaczy Polska
      rownych szans, bez koneksji, korupcji, kolesiostwa itd. Ja przynajmniej tak
      czulem, ze w 1980 r. walczylismy po prostu o godnosc czlowieka. To czlowik,
      kazda jednostka i jej prawa wydawalo sie najwazniejsze. Gdy odwrocilismy sie od
      siebie, zaczelismy dbac o wlasne i grupowe interesy, godnosc czlowieka odeszla
      w niepamiec, zastapil ja "sukces" oraz pogarda dla tych, ktorzy tego sukcesu
      nie potrafia osiagnac. Pogarda i pragnienie sukcesu ida ze soba w parze. Te
      uczucia bedace gosciem w wielu ludziach sa nakrecane przez obrazy wspolczesnej
      kultury masowej epatujacej pieknymi mlodymi cialami, wspanialymi samochodami,
      domami i oszolamiajacymi sukcesami. Jest chyba niemozliwe by w warunkach
      wolnego rynku nie bylo "rynsztoka" i "nagonek" - a moze inaczej: jaki wolny
      rynek taka i reakcja spoleczna, jaka demokracja takie i zachowanie spoleczne.
      Jesli zle i nizgodnie z marzeniami oraz oczekiwaniami spolecznymi zostala
      uksztaltowana dla tego spoleczenstwa rzeczywistosc gospodarcza i polityczna, to
      nie mozna sie dziwic, ze spoleczenstwo jest rozgoryczone a wielu ludzi jest
      podatnych na "naganiaczy". Jest to cena rozminiecia sie marzen z
      rzeczywistoscia.
      • alfredkujot Re: Piekny a smutny tekst 17.09.05, 01:56
        "Jest bowiem tak, ze Adam definiujac marzenia z 1980 roku pomylil
        sie. Nie chodzilo o to tylko by Polska byla niepodlegla i nie bylo u nas obcych
        wojsk. Przeciez kazdy wierzyl w to, ze Polska niepodlegla, to znaczy Polska
        rownych szans, bez koneksji, korupcji, kolesiostwa itd"

        Adam definiowal ?
        I sie Adam pomylil ?
        Paranoja.

        • leszek.sopot Re: Piekny a smutny tekst 17.09.05, 02:02
          alfredkujot napisał:

          > "Jest bowiem tak, ze Adam definiujac marzenia z 1980 roku pomylil
          > sie. Nie chodzilo o to tylko by Polska byla niepodlegla i nie bylo u nas
          obcych
          >
          > wojsk. Przeciez kazdy wierzyl w to, ze Polska niepodlegla, to znaczy Polska
          > rownych szans, bez koneksji, korupcji, kolesiostwa itd"
          >
          > Adam definiowal ?
          > I sie Adam pomylil ?
          > Paranoja.
          >


          Tak, bo pod pojecie "Polski niepodleglej" chyba kazdy rozumial Polske uczciwa,
          rownych szans, w ktorej szanuje sie godnosc czlowieka i jego pracy. Kazdy
          walczyl o to by czlowieka za jego prace szanowano i sprawiedliwie nagradzano,
          by mogl czuc sie gospodarzem u siebie. Niemozliwe bylo pewnie i jest nadal
          zbudowanie jakiegos idealnego panstwa, w ktorym zasady wolnego rynku nie
          krzywdzilyby ludzi. Zasadami tymi bowiem rzadzi m.in. gielda, akcje i dywidendy
          spoza ktorych nie widac zwyklego czlowieka.
          Byc moze pan, moze i inni, odzdzielali od siebie pojecie suwerennosci i
          demokracji od etosu solidarnosci. Ja nie. I wierze, ze to moje przekonanie bylo
          wlascie wiekszosci.
          • jan_r_k Niepodległa Polska? 17.09.05, 02:14
            Michnikowi w latach 80-tych nie chodziło wcale o niepodległa Polskę. Tych,
            których chcieli niepodległości zwalczał jako "harcerzyków" lub
            nawiedzonych "niezłomnych". Michnik chciał, aby Rosjanie zrozumieli, że PZPR
            pod Gierkiem (sic!) rządzi nieudolnie i nastawia Polaków antyrosyjsko.
            Proponował, aby do władzy dopuścić lewice laicką (a innycn pewno do obozów i
            psychouszek) i oni beda lepszymi władcami Polski dla Rosjan niż Gierek z
            Jaroszewiczem.

            Proszę przeczytać esej Michnika "Niezłomny z Londynu" i zobaczyć odrazę, z jaką
            Michnik traktuje antykomunistów i ludzi domagających się niepodległości dla
            Polski przeiwstawiając im różnej maści lewicowych (i usłużnych) inteligentów
            stojących w kolejce po stanowiska, przywileje i apanaże Quislingów.

            Jan K.
          • alfredkujot Re: Piekny a smutny tekst 17.09.05, 02:15
            leszek.sopot napisał:

            > alfredkujot napisał:
            >
            > > "Jest bowiem tak, ze Adam definiujac marzenia z 1980 roku pomylil
            > > sie. Nie chodzilo o to tylko by Polska byla niepodlegla i nie bylo u nas
            > obcych
            > >
            > > wojsk. Przeciez kazdy wierzyl w to, ze Polska niepodlegla, to znaczy Pols
            > ka
            > > rownych szans, bez koneksji, korupcji, kolesiostwa itd"
            > >
            > > Adam definiowal ?
            > > I sie Adam pomylil ?
            > > Paranoja.
            > >
            >
            >
            > Tak, bo pod pojecie "Polski niepodleglej" chyba kazdy rozumial Polske
            uczciwa,
            > rownych szans, w ktorej szanuje sie godnosc czlowieka i jego pracy.

            To znaczy jak ? Co ? Co znaczy "chyba kazdy ?" Ja nie rozumiem o czym ty mowisz.
            To ciag dalszy hucpy.Falszowania historii, inaczej sobie nie potrafie
            wytlumaczyc tych wybaczysz bzdur.



            Kazdy
            > walczyl o to by czlowieka za jego prace szanowano i sprawiedliwie nagradzano,
            > by mogl czuc sie gospodarzem u siebie. Niemozliwe bylo pewnie i jest nadal
            > zbudowanie jakiegos idealnego panstwa, w ktorym zasady wolnego rynku nie
            > krzywdzilyby ludzi. Zasadami tymi bowiem rzadzi m.in. gielda, akcje i
            dywidendy
            >
            > spoza ktorych nie widac zwyklego czlowieka.
            > Byc moze pan, moze i inni, odzdzielali od siebie pojecie suwerennosci i
            > demokracji od etosu solidarnosci. Ja nie. I wierze, ze to moje przekonanie
            bylo
            >
            > wlascie wiekszosci.


            Na to brak mi slow, musialbym bluznic. Hucpa.
            • leszek.sopot Re: Piekny a smutny tekst 17.09.05, 13:13
              Moglbys napisac cos z sensem, gdyz nie wiem o co tobie chodzi.
    • frank_drebin Co tu dodac ? Wlasciwie nic. Nadredaktor 17.09.05, 01:36
      kocha prawdziwych komunistow. To widac, slychac i czuc. Ktos ma jeszcze
      watpliwosci ze GW to czasopismo o pogladach lokalizujacyh sie w okolicach centrum ?
      • jan_r_k Kocha? On się ich boi... 17.09.05, 01:51
        Cwaniaczki z Gazety Wyborczej bardzo się boją lustracji, aby któryś z ich
        zlustrowanych ludzi honoru nie powiedział, skąd wzięły się miliony, których
        wierchuszka Gazety (powstałej ze składek i darów) się dorobiła.

        jan K.
    • iza.bella.iza Naganiacze i zdrajcy napadali na Polskę 17.09.39 17.09.05, 01:58
      Ale Michnik o tym zupełnie "zabył". Jedyna wzmianka w jego gazecie na temat
      tamtego dnia jest tu:

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2921036.html
      • aj Mylisz się 17.09.05, 21:33
        "jedyna wzmianka o 17 IX" jest dziś czołówką Gazety. To znaczy najważniejszym
        tekstem numeru.
        • iza.bella.iza Nie mylę się. 18.09.05, 00:24
          aj napisała:

          > "jedyna wzmianka o 17 IX" jest dziś czołówką Gazety. To znaczy najważniejszym
          > tekstem numeru.
          >

          Nie mylę się. Napisałam przecież <Ale Michnik o tym zupełnie "zabył">, co miało
          znaczyć, że zamiast poświęcić czas i talent na napisanie o tamtym wydarzeniu,
          zajmuje się wmawianiem swoim czytelnikom, że Cimoszewicz to wielki bohater,
          niesłusznie prześladowany,
          A "jedyna wzmianka" pozostaje jedyną, niezależnie od swego ulokowania.
          • aj Trudno odmówić logiki... 18.09.05, 13:09
            ... ale dyskutowac też się nie da.

            Rozumiem, że najlepiej to samo powatrzać po 10 razy? Wtedy dopiero się liczy?
            Życzę powidzenia w poszukiwaniu takiej gazety i pozdrawiam
            • iza.bella.iza Re: Trudno odmówić logiki... 19.09.05, 01:08
              aj napisała:

              > ... ale dyskutowac też się nie da.

              Bo zabrakło logicznych argumentów, hę?

              >
              > Rozumiem, że najlepiej to samo powatrzać po 10 razy? Wtedy dopiero się liczy?

              Jeśli ktoś nie rozumie za pierwszym razem, to mogę wytłumaczyć po raz wtóry. 10
              razy nie zamierzam, bo "mądrej głowie doś po słowie", a dla odpornych na wiedzę
              szkoda mi czasu:)

              > Życzę powidzenia w poszukiwaniu takiej gazety

              Nie wiem co tej powidzenie, ale zapewniam, że żadnej gazety nie poszukuję.


              > i pozdrawiam
              >

              Ja również. I życzę powodzenia w szkole:)
              • pablo123 Re: Trudno odmówić logiki... 19.09.05, 15:35
                Jako, zes nieodporna na wiedze, jak mniemam, to poucze. Otoz prawidlowo
                wspomniane przez Ciebie przyslowie brzmi: "Madrej glowie dosc dwie slowie".
                • iza.bella.iza Re: Trudno odmówić logiki... 19.09.05, 17:52
                  pablo123 napisał:

                  > Jako, zes nieodporna na wiedze, jak mniemam, to poucze.
                  > Otoz prawidlowo
                  > wspomniane przez Ciebie przyslowie brzmi: "Madrej glowie dosc dwie slowie".

                  Tak? Poproszę o cytat z "Kisięgi przysłów polskich":) I może, zamiast "pouczać"
                  innych, zapoznałbyś się zasadmi interpunkcji?
                  • pablo123 Wielbladzia sprawa 20.09.05, 09:15
                    A jednak odporna na wiedze, wbrew autoreklamie...
                    Nie popelnie bledu Cimoszewicza i nie bede motlochowi udowadnial, ze nie jestem
                    wielbladem.
                    • yuhma Re: Wielbladzia sprawa 20.09.05, 09:47
                      pablo123 napisał:

                      > Nie popelnie bledu Cimoszewicza
                      Wiesz, Pablo, ja tez w glebi duszy uwazam, ze sklamal. Ale to by jednak trzeba
                      bylo udowodnic, wiec zostawmy sprawe tak, jak jest.

                      > nie bede motlochowi udowadnial, ze nie jestem wielbladem.
                      Niech zgadne - jestes z LPR-u?

                      • pablo123 Re: Wielbladzia sprawa 20.09.05, 10:25
                        > Niech zgadne - jestes z LPR-u?

                        Chyba nie zrozumiales moich intencji. Przytoczylem powiedzenie o wielbladzie
                        jako odpor na wezwanie pieknej Izy do udowodnienia jej, ze to moja wersja
                        przyslowia jest prawidlowa. Po prostu jak ktos chce bym mu udowodnil moja
                        racje, to niech sie wypcha i sam poszuka. Ja wiem swoje i w demagogiczne
                        przepychanki sie nie dam wciagnac.
                        Do Cimoszewicza nawiazalem, bo podobna mial sytuacje. Co i rusz sie gesto
                        tlumaczyl z kolejnych (mniej lub bardziej powaznych i prawdziwych) zarzutow,
                        nie zauwazajac, ze juz nie chodzi o dociekanie prawdy, tylko o robienie szumu.
                        W czym, za pomoca takze rzecznika, mial znaczny udzial.
                        Iza jest dla mnie motlochem, bo za taki uwazam kogos, komu jak pluniesz w
                        twarz, to mowi, ze deszcz pada. Dyskutuje sie z dyskutantami, odpornych na
                        argumenty sie olewa.

                        A poszlo tylko o glupie (choc madre) przyslowie... I wyszedl charakterek
                        nieomylnej. Motloch jest apolityczny, to stan umyslu a nie sumienia.

                        PS. Pozdrawiam piekna Ize. Juz zajrzalas w te "Ksiege..."?
    • www.nasznocnik.pl To byłby całkiem niezły tekst - gdyby nie był... 17.09.05, 02:25
      ...dedykowany Cimoszewiczowi ; trzeba się było w ciągu ostatnich miesięcy bardzo
      starać, by nie dostrzec jak w gruncie rzeczy mały to człowiek...(jedną rzecz ma
      naprawdę ponadnormatywną - własne ego ;-).

      A już wręcz kuriozalne jest stawianie go w jednym rzędzie z naprawdę Wielkimi
      (włączając w to grono i Miłosza, i Kuronia) - tu zostały zatracone już wszelkie
      proporcje...
      • frank_drebin Re: To byłby całkiem niezły tekst - gdyby nie był 17.09.05, 10:02
        Co do wielkosci Kuronia i Milosza to bym sie klocil. Jednak obaj funkcjonuja
        juz na zasadzie. Bo wielkimi:
        - poetami,
        - politykami,
        - opozycjonistami
        byli ....
      • bedeker gdybys sam go napisal, tak? 17.09.05, 10:39
        Pozwol, ze Michnik sam bedzie wybieral sposrod swoich przyjaciol tych, ktorym zadedykuje tekst.
        • yuhma Re: gdybys sam go napisal, tak? 17.09.05, 11:20
          A czy ktos mu tego zabrania? Rzecz w tym, ze przyjaciel Cimoszewicza nie bardzo
          ma prawo stroic sie w szaty niezaleznego autorytetu moralnego.
          • bedeker Re: gdybys sam go napisal, tak? 17.09.05, 12:54
            Przyjemnie sobie strugac cudze slowa tak, zeby ulatwialy zadanie ciosu, prawda?
        • mirmat1 CZAS SKONCZYC Z NAGONKA NA RYWINA !!!!! 18.09.05, 06:43
          bedeker napisał:
          > Pozwol, ze Michnik sam bedzie wybieral sposrod swoich przyjaciol tych, ktorym
          z adedykuje tekst.
          Mirmat: wlasnie a ja moge sie zalozyc, ze wkrotce Pan Michnik stanie w obronie
          zaszczutego w "smutnym rynsztoku" wielkiego filmowca, slawy Hollywoodu Pana Lwa
          Rywina. No bo przeciez Adas nie przepusci ochydnych insynuacji, PRL-owskiej
          nagonki jaka pewien tani pismak z pewnego brukowca przypuscil na bogu-ducha
          winnego mecenasa sceny i filmu Polskiego. Czy ktos moze zapomniec ochydne sceny
          z Komisjii Sejmowej kiedy ten pewien znany Panu Adamowi Michnikowi jakajacy sie
          oszczerca ku radosci posla Nalecza obarczal biednego, zastraszonego czlowieka,
          ktoremu po prostu po kilku glebszych zdazylo sie dla zartu zrobic niezbyt
          moralna, dwuznaczna propozycje. Ach gdyby Pan Rywin mogl tak jak Pan
          Cimoszewicz obrazic sie i wyjsc z sali Komisji Sejmowej. A tu oczerniany
          splugawiony i obrzucony Goebelsowskim blotem, Pan Rywin mogl jedynie odmowic
          jakichkolwiek odpowiedzi pomny, ze na kalumnie najlepsza ryposta jest milczenie.
          Ale jestem pewien, ze dzis nasz Glos Sumienia Narodu, Naczelny GW sie obudzi i
          stanie w obronie ofiary smutnego rynsztoku.
          • charlotte9 Re: CZAS SKONCZYC Z NAGONKA NA RYWINA !!!!! 18.09.05, 12:47
            A pamietny wywiad Koledy-Zalewskiej z Michnikiem ?!!! Dzielny Redaktor w
            rozmowie stawial bohaterski opor Naganiaczce Katarzynie w prwdziwe szlachetny
            sposob "broniac swych przekonań w polemice, sięgajac po argumenty, pogardzajac
            zaś błotem kalumnii."
            • mirmat1 Re: CZAS SKONCZYC Z NAGONKA NA RYWINA !!!!! 18.09.05, 18:48
              charlotte9 napisała:

              > A pamietny wywiad Koledy-Zalewskiej z Michnikiem ?!!! Dzielny Redaktor w
              > rozmowie stawial bohaterski opor Naganiaczce Katarzynie w prwdziwe szlachetny
              > sposob "broniac swych przekonań w polemice, sięgajac po argumenty, pogardzajac
              > zaś błotem kalumnii."
              Mirmat: i nawet sie nie zajaknal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka