jzk7 11.11.05, 20:15 Bardzo podoba mi sie jezyk tego eseju. W stosunku do jezyka powiesci Autora (które równiez lubie) jest on duzo bardziej logiczny i jasny - choc nie latwy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nocny.lot Re: Lament miłośnika cegieł 11.11.05, 21:44 To jedna z najrozumniejszych diagnoz stanu polskiej literatury. Glowne zaleta to nazywanie rzeczy po imieniu, uwzglednianie sytuacji czytelnika i wreszcie - brak powszechnej w podobnych wypowiedziach PT Autorow zawisci. Ja tez chce porzadnych powiesci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jakubowska100 PO PROSTU NIE UMIEJĄ OPOWIADAĆ, bo pisać to umieją 12.11.05, 23:03 a to dwie różne rzeczy. masłowskie i te inne bronią się formą wyciśniętą z tyłka i chwała im za to, ale treść w tym jest żadna, a jeśli jest to rzeczywiście sprowadza się do tego, że wyszedł i wrócił, ale mu w głowie coś pękło za tą Pauliną i się zamyślił, a co by gdyby ten tego, ale znowu nie za bardzo bo cóż by z tego niby, chociaż, a gdyby tak raz, a gdyby tak no przynajmniej raz, bo co to gdzie to i tak dalej.... jak się nie ma story to się robi kalafiory Odpowiedz Link Zgłoś
tompay Lament miłośnika cegieł 11.11.05, 21:44 Żeby napisać powieść, trzeba być solidnym rzemieślnikiem słowa. Żeby zostać rzemieślnikiem, trzeba mieć chęć do pracy i warsztat. Praca - warsztat, warsztat - praca, jakie to zwyczajne jakie to nieciekawe... Być wizjonerem, tworzyć nowe formy, ooo to jest coś. Żyjemy w takich dziwnych czasach, kiedy każdy może zostać każdym. Nie ważne czy ten ktoś ma zdolności, powołanie, kompetencje - każdy może być subiektem w sklepie, każdy prezesem albo murarzem, każdy - jak ja - ma możliwość "produkowania się" na forach, dlaczego więc nie zostać pisarzem wizjonerem. Takie pokolenie "złotych rączek"... Efekty jakie są - każdy widzi. Te znudzone twarze ekspedientek, ktorych kompetencje mierzy sie wielkoscia biustu i szerokoscia usmiechu. Ci prezesi, ktorzy piastuja funkcje nie dlatego ze maja kompetencje, ale dlatego ze maja plecy. Ci murarze po ktorych wszystko trzeba poprawiac - sciany przez nich wznoszone, to gotowe wzorce krzywej; internauci, którzy w jednym wyrazie potrafią zrobić trzy błędy. Ostatnio, moj wujek - spawacz - kiedy ogladal efekty pracy "takich" robotnikow na jednym z bazarow, zlapal sie za glowe i w dosadnych slowach okreslil wytrzymalosc spawow, co mysli o tych spawaczach i jak dlugo wytrzyma cala konstrukcja. Ja też zapewne, kiedy za kilka dni przeczytam moje wypociny, podobnie jak mój wujek, za głowę bede zmuszony sie złapac. I takich mamy pisarzy - mial wybor: zostac fryzjerem, albo pisarzem, no i zostal pisarzem. Przeczytałem Masłowska i stwierdziłem że szkoda czasu na tę złotą rączkę, kiedy tylu wirtuozów pióra jeszcze nie ruszonych. Oni zwyczajnie nie moga napisać prawdziwej powieści, bo rzemieślnicy z nich żadni. Wizjonerami też nie będą, choć tak bardzo tego pragną, gardząc warsztatem pospolitego rzemieślnika, bo nie można na siłę, ot tak, na życzenie, stworzyć nowej formy - do tego trzeba miec talent, trzeba się z tym "czymś" urodzić. Niestety nasi pisarze, nie tylko że urodzili się bez talentu, zupełnie brakuje im również pokory. Pychy za to mają w nadmiarze - my nie bedziemy pisac dla plebsu, my jesteśmy artystami. Fakt lepiej zostac wizjonerem, bo na tym polu trudno ocenic czy to cos to wizjonerstwo czy makulatura. To mówiąc, rzucam ją - makulaturę - w kąt, bo jak stwierdził chyba pan Zanussi, szkoda marnować czas na słabe książki, kiedy nie wiadomo czy zycia starczy, żeby te wielkie przeczytać. Wracam do mojej ukochanej Lalki, ze smutkiem przytakując autorowi artykułu - takich książek już nie piszą. Z autorem złączony w bólu - plebs. Odpowiedz Link Zgłoś
elfhelm Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 23:15 doskonały - choć smutny post. Podpisuję się pod każdym słowem. Chciałoby się przeczytać współczesną polską książkę i powiedzieć: tak to jest to coś. Ostatnia polska pozycja, która na mnie zrobiła wrażenie - to W ogrodzie pamięci, choć to oczywiście pamiętnik. Ale jaki! Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk W nowej literaturze polskiej napewno brak STORY. 12.11.05, 13:51 To jedna z glownych przyczyn, dla ktorych jej sie nie tlumaczy na jezyki obce i poza granicami Polski nie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
caysee Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 13:52 Wreszcie jakis autor odwazyl sie to powiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
pieranka Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 14:01 Aha, podpisuję się oburącz pod tekstem Dukaja. jak to dobrze, że powstał ów esej - nareszcie ktoś w prostych, jasnych słowach powiedział, to, co czuję jako czytelnik. Dukaj jest jak mało kto uprawniony do powyższych stwierdzeń, wystarczy sięgnąć po jego powieści. Mogą się one podobać lub nie podobać, niemniej nie można podważyć dobrego warsztatu pisarskiego autora, jego wiedzy, erudycji oraz opanowania gatunku. Takiej drogi pisarskiej, niestety, mało kto się podejmuje w Polsce. Lenistwo? Egocentryzm? Nieumiejętność? Brakuje mi np. polskiego Neala Stephensona z jego Baroque Cycle czy też nawet Cryptonomiconem; polskiego Charlesa Pallisera, czy choćby nawet Irwina Shaw; by dodać parę innych nazwisk do listy Dukaja. Znajdzie się jakiś śmiałek? Odpowiedz Link Zgłoś
b00g13 Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 14:41 Nie czuję sie na siłach polemizować z tym tekstem, nie czuję się też władny by potakiwać mu główką. Nie znam się, czytaczem jestem. Niemniej jednak - to się ku..ko dobrze czyta. ;) Więcej Dukaja Gazeto! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgiedrowicz krokodyle łzy "GW" 12.11.05, 16:00 jednakowoż z fantastyki też wolę obcych autorów, np. "Modyfikowany węgiel" Richarda Morgana - czarny kryminał umiejscowiony w dwudziestym szóstym wieku i traktat o niezmienności natury ludzkiej zarazem... a poza tym każda liszka swój ogonek chwali, szkoda, że o mojej powieści pt. "Bessa~Lala" duże polskie dzienniki nawet sie nie zająknęły. oczywiście - lepiej promowac politycznie poprawne bzdety, a później sobie ponarzekać. zgadzam się z Dukajem, ale fakt, że jego tekst ukazuje się w "Wyborczej" zakrawa na dużą ironię losu!!! generalnie polskiej krytyki nie ma, a można nawet mówić o selekcji negatywnej. bajdurzenie powiedzmy Shutego to klasyczna grafomania dla każdego, kto ma w głowie resztki mózgu. rzeczy prawdziwie prowokujące bywaja przemilczane z premedytacją. też sie zastanawiam, o co tu chodzi?? może o to, że każdy odróżni kartofle od buraków i węgiel od koksu - w przypadku literatury można wciskać kit a ukręcić łeb nawet "Boskiej komedii" jeśli sie ukaże w oficynie, która ma kiepski marketing i nie korumpuje pismaków. zgadzam się również, że lepsza dobra literatura popularna od tzw. "pięknej", bo to się robi kwestią gustu - czasami,niestety, chorego... a może - po prostu - fajnych rzeczy trzeba szukać na własną rękę, zamiast podawać jako przykłady najbardziej okrzyczane produkcje. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: krokodyle łzy "GW" 12.11.05, 16:42 piotrgiedrowicz napisał: <szkoda, że o mojej powieści > pt. "Bessa~Lala" duże polskie dzienniki nawet sie nie zająknęły. oczywiście - > lepiej promowac politycznie poprawne bzdety, a później sobie ponarzekać. Grunt to dobry marketing. Proponuje podzielic powiesc na odcinki i umiescic w kolejnych postach. Z jedynie sluszna interpretacja odautorska (politycznie niepoprawna - to rozumie sie samo przez sie). Odpowiedz Link Zgłoś
eexmd2 Re: krokodyle łzy "GW" 12.11.05, 21:57 ja kiedys pisalem wiersze i tez nikt sie o tym nie zajaknal.... jeden zaczynal sie tak: wagina twoja, byt niedgadniony otchlan bezdennej wilgotnej rozkoszy (jak widac byla to sztuka mlodowaginalna) mam dziwne przeczucie ze twoja powiesc na tym samym poziomie byla... Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgiedrowicz Re: krokodyle łzy "GW" 12.11.05, 23:37 mierzysz innych własną miarą. czy eexmd2 to rodzaj gazu? poza tym jedna szmata to jeszcze nie wszyscy. snujesz domysły, uogólniasz. jeśli ktoś szuka dobrej powieści z wartką fabułą - to polecam "Bessa~Lalę" - zamiast narzekać napisałem. po co te emocje eexmd2? zamiast zakładać coś z góry - przekonaj się sam, czym się różnimy. życzę zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
arim Re: krokodyle łzy "GW" 13.11.05, 11:08 piotrgiedrowicz napisał: > jeśli ktoś szuka dobrej > powieści z wartką fabułą - to polecam "Bessa~Lalę" - zamiast narzekać > napisałem. Oto, co niejaki Kamil Sipowicz pisze o powieści "Bessa-Lala": "Louis-Ferdinand Celine nienawidził w swych książkach współczesnego mu Paryża. Sartra nazwał Smarktem. Giedrowicz w "Bessa-Lali" nienawidzi Warszawki. Wielu jej przedstawicieli opisał w tej książce pod pseudonimami. Jego ciągle pijany lub zaćpany Odyseusz kąsany jest nieustannie przez stugłowego potworka Warszawki. Uwodzony, miażdżony i pożerany przez lokalną Kirke. Halucynogenny wertyzm Giedrowicza plugawi i wciąga." Jak dla mnie to brzmi podobnie do Masłowskiej. Kolejna "powieść" przefiltrowana przez twórcę. Nie miałem wszelakoż książki w ręku, nie będę więc ferował wyroków. Jednakowoż nie wydaje mi się, żeby recenzja powyższa brzmiała zachęcająco dla miłośników fabuły ;> Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgiedrowicz Re: krokodyle łzy "GW" 13.11.05, 11:31 masz rację - rekomendacja Sipowicza uwzględnia inny aspekt mojej prozy: klimat. ale te sprawy nie wykluczają się generalnie. cenię Masłowską, ale nie jesteśmy do siebie podobni. dodam jescze, że okładkę "Bessa~Lali" wspóltworzył "niejaki" Zbigniew Libera... Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgiedrowicz Re: krokodyle łzy "GW" 12.11.05, 23:43 a co do ciebie - na pewno jak napiszesz swoją powieść to ci ją ulubiona gazeta w całości opublikuje - oczywiście z prawdziwie intersubiektywnym komentarzem :o) Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Dziekuje za zyczenia:* 13.11.05, 11:20 Ah, kolejny sfrustrowany pijaczyna. Wybacz te slowa. Nie sa obrazliwe, to tylko opis stanu rzeczy. Chyba ze podszywasz sie pod "tego" Piotra Giedrowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrgiedrowicz Re: Dziekuje za zyczenia:* 13.11.05, 11:41 nie koleś - nie podszywam się, jestem sobą. tak sie składa, że faktycznie - zarówno ja, jak i mój bohater - nie jesteśmy abstynentami. frustracja też sie przydaje - można ją sublimować artystycznie. wybaczać może byłoby co, ale nie ma komu. powiem ci jeszcze, że dopiero po wydaniu książki przekonałem się definitywnie, w jakim szambie żyjemy. mimo wczesnej pory - idę się napić. Odpowiedz Link Zgłoś
ewengarda Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 16:19 Dziekuje Panu za ten esej. Moge podpisac sie pod kazdym zdaniem. Nie dalej jak w czwartek rozmawialam na ten temat z Paniami z mojej osiedlowej biblioteki. Okazuje sie, ze w Polsce milosnikow cegiel nie brakuje. Ile przeczytalam ksiazek w biezacym roku? Dwiescie, trzysta? A ile w tym polskich? Ze dwadziescia moze, i to uwzgledniajac "powtorke z Sapkowskiego". Liczby mowia same za siebie. A ja juz drugi rok czytam wiecej ksiazek po angielsku, niz w jezyku ojczystym. Pozdrawiam Autora i innych, takich jak ja "milosnikow cegiel" Odpowiedz Link Zgłoś
mondry303 W kółko tylko lamenty 12.11.05, 17:10 To niech weźmie i sam napisze zamiast pisać o tym że dobrze by było żeby ktoś tam napisał. W kółko ktoś biadoli na tematy literackie bo tak jest najłatwiej, kręcić głową i wzdychać "ach, gdzież się podziały niegdysiejsze śniegi". Może się powieść zużyła i już? Trenów też jakoś nikt nie pisze i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: W kółko tylko lamenty 12.11.05, 17:15 Nie dosc, ze nie pisza, to jeszcze nie czytaja... Odpowiedz Link Zgłoś
arim Re: W kółko tylko lamenty 13.11.05, 11:14 mondry303 napisał: > To niech weźmie i sam napisze zamiast pisać o tym że dobrze by było żeby ktoś > tam napisał. W kółko ktoś biadoli na tematy literackie bo tak jest najłatwiej, > kręcić głową i wzdychać "ach, gdzież się podziały niegdysiejsze śniegi". Może > się powieść zużyła i już? Trenów też jakoś nikt nie pisze i co z tego? Faktycznieś "mondry", kochany przedmówco. Dukaj ma na koncie kilka naprawdę grubych cegiełek ("Xavras Wyżryn", "Czarne oceany", że nie wspomnę o faktycznie kilkusetstronicowych "Innych pieśniach" oraz "Perfekcyjnej niedoskonałości", na której ciąg dalszy czekam niecierpliwie). Mało tego, że grube - te powieści są genialne! Pomysł na fabułę; kreacja świata; kreacja bohaterów; język powieści - wszystko to miodzio :-) Osobiście nie biorę do ręki książki Dukaja, jeśli mam coś pilnego do zrobienia na głowie, bo zajmują mi one 100% mojego wewnętrznego procka i RAMu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow ...i pomysłów! 12.11.05, 17:14 Niekoniecznie na cegły. Dobrą powieść trzeba po prostu wymyślić, a polskie "powieści" współczesne się po prostu pisze. Dukaj wspomina o trzyzdaniowych streszczeniach scenariuszy, a mozna powiedzieć jeszcze o kolejnym kroku: pracy sztabu specjalistów nad spójnością, nad wykreślaniem, nad precyzją. A z utworów Masłowskiej, Shutego,Kuczoka, Stasiuka, Tokarczuk też, mozna spokojnie wyrzucac po kilka kartek w róznych miejscach - i żadna tragedia kompozycyjna ani fabularna się nie przydarzy. To nie tylko kłopot z rzemiosłem, ale równiez z wyobraźnią fabularną, a nie liryzującą. Bardzo trafny tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
psu_brat sztab specjalistów? 12.11.05, 18:49 Piszesz o pracy sztabu specjalistów nad spójnością? Ostatni "bestseller" (w sensie "najlepiej sprzedająca się książka") czyli "Kod Leonarda da Vinci" na pewno był wspierany przez sztab specjalistów od tak zwanej spójności... Nawet wyobrażam sobie te ich "burze mózgów". A kiedys? Kiedyś używało się przysłowia: Gdzie kucharek sześć - tam nie ma co jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: sztab specjalistów? 12.11.05, 19:08 :) Bo to "kiedyś" było czasami kucharek-indywidualistek, które by sobie prędzej wszystkie kłaki z łbów powyrywały, niż doszły do porozumienia w kwestii menu. Za to każdej indywidualnie chciało się harować od rana do nocy i od kuchcika za młodu, po autorytet w wieku słusznym, kiedy juz same wiedziały wszystko, co trzeba. Smakowicie się zaczęło robić w tej analogii. (ale zaraz posprawdzam daty, jak to było z tą wiekowością prozaików) Odpowiedz Link Zgłoś
psu_brat Re: sztab specjalistów? 16.11.05, 11:25 Alez ja nie pisze o zgrai mistrzow-indywidualistow! Takie "cialo" wcale nie musialoby zle radzic. Przyznam, ze efekty pojawialyby sie nadzwyczaj powoli :-), ale... To co mialem na mysli to byl "brainstorm" grupy dyletantow, ktorzy nie maja wlasnego dorobku (inaczej ich ksiazki stalyby na polkach domowych biblioteczek). Chodzilo mi o "robocze mityngi" - takie jakie sa modne w korporacjach - gdzie zbiera sie paru "ekspertow" i wymysla cos, co zwykle nie ma wiekszego sensu i bez zdroworozsadkowej kontroli idzie do "produkcji". No a reszta zajmuje sie marketing... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
biozon Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 17:25 Po prostu jestem zachwycony! Zawsze myślałem, że to coś ze mną jest nie tak bo uważam, że prawie nie ma w Polsce dobrych powieści i tylko sięgam po zagraniczne, a tu po prostu nikt nie chce pisać ciekawej dobrze zrobionej książki, tylko jakieś wymyślne pierdy :D, których nie rozumiem. Świetny artykuł. Może ktoś przejży na oczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
mgx4 Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 17:26 Zgadzam się z autorem. Jednak sam interesuję się filmowaniem i znalazłem dobrą, polską powieść, nadającą się do ekranizacji. OCzywiście nie zdradzę tytułu ;). Odpowiedz Link Zgłoś
small_but_dangerous do przeczytania 12.11.05, 23:15 Polecam ksiazki Anny Bojarskiej. Koniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
siemsen Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 18:59 brednie, brednie, brednie. pan oczekuje wielkiej powiesci realistycznej w dobie postmodernizmu. co jest nie tak z subiektywizmem narracji? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 19:02 Coś się Dukajowi pochrzaniło, jak sadzę... Powieść to jest powieść - moze być taka jak Perec, czy Queneau, czy Kawabata choćby i też się jej nie zekranizuje, bo fabuły w niej brak. Powieści nie są po to, aby je przenosic na ekran. Na ekran przenosi się scenariusze pisane do filmów. Ksiązki to nie sa gotowe scenariusze. Jesli ktoś tego nie rozumie, to powinien zrobić sobie powtórkę z ostatnich 50 lat historii kina. Wyobrażasz Pan sobie "Hanemanna" w kinie? Ja nie, Bogu dzięki! Witkacy też jest afabularny, a jednak Trelinski zrobił perełkę, a Pazura wymiociny po denaturacie cedzonym przez chleb. To talent o tym decyduje - talent rezysera. A o co panu chodzi, to nie jestem pewna , czy jest pan sam w stanie powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
sherrawedd Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 19:22 ciekawy artykuł, ale autor nie jest odosobniony w swoich poglądach. Podobne głosił już R. Ziemkiewicz w zbiorze felietonów "Frajerzy" - polecam gorąco się zapoznać. Choć jeżeli ktoś czuje się zagorzałym obrońcą pseudoliterackiej tandety, to nie trafią do niego i najlepsze argumenty. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaakuku Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 20:12 proszę ,proszę, proszę,błagam o powieści!!!!! AYN RAND "atlas zbuntowany" to najlepsza książka jaką ostatnio przeczytałam. Po polskich autorów nawet nie sięgam. Proszę was autorzy ( bo nie wiem czy pisarze) piszcie coś do poczytania a nie tylko do odstawienia na półkę po 10-25(czasami nawet nie dotrwam). Odpowiedz Link Zgłoś
niemadobrze ODPOWIEDŹ OFICJALNA nr 349/wum/5444/2005 12.11.05, 21:45 W odpowiedzi na posty zawarte w wątku, dotyczące stanu polskiej literatury wychodząc na przeciw zapotrzebowaniu społecznemu występującemu na odcinku powieści pozostając w przeświadczeniu iż w w Czwartej Rzeczypospolitej Kultura i Sztuka stanowią jedną z Najważniejszych Wartości postanawia się co następuje: 1. Powołać Wielką Komisje Do Spraw Literatury , której zakres obowiązków obejmie między innymi ustalenie obowiązujących na rynku proporcji pomiędzy nakładami pozycji reprezenujących poszczególne działy literatury. 2. Poprzez system dotacji uzależnionych od wagi i objetości woluminu oraz ilości znaków jakie on zawiera, wymusić realizacje postulatów przedstawionych w wątku. 3. Zaostrzyć kodeks karny tak aby w razie niepowodzenia strategii zawartej w p.2 istniała możliwośc egzekucji wymagań tekstowo-wagowych. 4. Premiować obecność w danym dziele wątków patryjotycznych , oraz opisów pięknej Polskiej przyrody. Dziękując za sugestie dotyczące przejściowych trudności na odcinku powieści prosze o dalsze informowanie mnie o działaniach psudoliteratów , tak aby żadna niedopracowana warsztatowo , niezgodna z szablonem ustalonym w rosporządzeniu nr 2319/TKM/lit/76/2005 książka nie dostała sie nigdy więcej w ręce Młodzieży Polskiej. Ministrant Kultury Władysław Rzemieślnik Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: ODPOWIEDŹ OFICJALNA nr 349/wum/5444/2005 12.11.05, 21:53 Oto duch postmodernistyczny: nudna zabawka stylistyczna pozbawiona sensu;) Odpowiedz Link Zgłoś
niemadobrze Re: ODPOWIEDŹ OFICJALNA nr 349/wum/5444/2005 12.11.05, 22:07 Zgadza się. Ale prosze mi ducha nie gasić. Tak jest napisane. Zabawki mi nie zabierać. Sensu nie podsuwać bo mi niepotrzebny.;) Szoconek dla pani. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Napisz od razu manifest, a co tam!!! 12.11.05, 22:37 Mowia mu - "lubie nietoperze", a ten od razu pokrzykuje, ze mu zabraniaja karmic wrobelki. Nie ma dobrze. Napisz manifest. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Napisz od razu manifest, a co tam!!! 12.11.05, 23:12 Manifest!!!Manifestu mi dajcie!!! W uniesieniu ja krzyczę o manifeście, co zamanifestuje mysli mnogość i powiedzie ku przyszości , ha! Ten manisfest w istocie manifestowania lezy i nim się dziać pocznie, juz zamanifestowany całkiem, jako ja wam powiadam, ci-ci.. kurka, narodzie bezbożny! Odpowiedz Link Zgłoś
niemadobrze Re: Napisz od razu manifest, a co tam!!! 12.11.05, 23:42 Napisałem ale wstydze sie opublikować. A pan Nocny przeczytał wszyskie posty? Mnie czyjeś nietoperze nie wadzą, ale internet pełen jest takich co poza czubkiem własnego nietoperza nic nie widzą. I oceniają moje wróbelki . A ja jeno mówie że i wróbelki i nietoperze potrzebne są. A istnienie jednych nie jest przyczyną nieistnienia drugich. ps. nawiasem: częściej miałem w życiu styczność z nietoperzami niżli z wróbelkami( w dosłownym sensie) niesamowite zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
nocny.lot Re: Napisz od razu manifest, a co tam!!! 13.11.05, 11:21 Nietoperze to osmy cud swiata. I maja ekstra jezorki. Jeszcze lepsze sowy. UU-UU-UU Odpowiedz Link Zgłoś
unicef123 Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 21:09 Ratunku nie chcę aby "Gnój" lub "ZwaŁ" były filmowane . "Gnój" ? - może by tak coś przyjemniejszego niż wspomnienia o jakiejś "chorej rodzince " , plotach o sąsiadach i niczym nie różni się od "Zwał-a" . Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 23:15 "Gnój " i "Zwał" - brzmi to jak powieść o trudzie górnika w kopalnianym przodku. Odpowiedz Link Zgłoś
makuch7 Re: Lament miłośnika cegieł 12.11.05, 23:32 Ot, pisarzyna. Napisał kilka opowiastek o ufoludkach i chce pouczać innych, lepszych od siebie artystów. Odpowiedz Link Zgłoś
small_but_dangerous Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 00:24 Anna Bojarska pisze moze nie cegly, ale zawartosc jak najbardziej fabularna. Zachecam Odpowiedz Link Zgłoś
ostrowmaz Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 09:51 > Ot, pisarzyna. Napisał kilka opowiastek o ufoludkach i chce pouczać innych, > lepszych od siebie artystów. OK. Teraz mi napisz, które książki Dukaja czytałeś i w których występują ufoki. Odpowiedz Link Zgłoś
makuch7 Re: Lament miłośnika cegieł 14.11.05, 11:40 > OK. Teraz mi napisz, które książki Dukaja > czytałeś i w których występują ufoki. Nie czytam literatury dla pryszczatych młodzieńców, a fantastyka taką niewątpliwie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ewengarda Re: Lament miłośnika cegieł 15.11.05, 20:23 > Nie czytam literatury dla pryszczatych młodzieńców, a fantastyka taką > niewątpliwie jest. To bardzo ciekawa opinia... Ja czytam fantastyke, a nie jestem pryszczatym mlodziencem, a pania, ktora z wieku pryszczy wyrosla juz pare lat temu. Albo ja jestem dziwna, albo Twoja opinia glupia. Odpowiedz Link Zgłoś
arim Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 10:49 makuch7 napisał: > Ot, pisarzyna. Napisał kilka opowiastek o ufoludkach i chce pouczać innych, > lepszych od siebie artystów. Językowo Dukaj jest moim zdaniem lepszy, niż niejeden polski "pisarz", obecnie tak uwielbiany przez tłuszczę. A w jego powieściach i opowiadaniach ufoludków próżno szukać, zapewniam. No, chyba że czytałeś cokolwiek Dukaja, gdzie takowe występują, poproszę o przykład. Choć lepiej by było zapytać: co w ogóle Dukaja przeczytałeś? Śmiem podejrzewać, że nic - nie gadałbyś wtedy głupot. No ale cóż, żeby czytać Masłowską, wystarczy zawodówka; żeby zrozumieć Dukaja, momentami potrzebny jest magister fizyki ;] pozdrawiam, Arim (OMC* magister fizyki) * o mało co ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zizi201 Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 00:25 hmmm... chcialabym tylko zauwazyc ze Dukaj wcale nie mowi: to co oni(czyt"postmodernisci")jest złe. Zauwaza tylko ze brakuje pewnego nurtu w polskiej literaturze i nie jest stronniczy w tym co mowi!! Wiec niech nie oburzaja sie milosnicy Maslowskiej i spółki. P.S. Wlasnie jestem w trakcie pochlaniania powiesci XIX-wiecznych z racji studiow i bardzo sie ciesze ze nie mam czasu na lekture wspolczesnych "powiesciopisarzy". Moglabym sie rozczarowac. Odpowiedz Link Zgłoś
zoomka Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 00:55 a wszystko dlatego, ze my Polacy lubimy zawsze 'przekombinowac', dla nas wszystko musi miec glebsze podteksty, a nawet jak nie ma to trzeba sie ich doszukac. Calosc pieknie bedzie sie komponowala z nowa forma, nawet jezeli ta forma jest najglupsza na jaka do tej pory ktos wpadl. I pomyslec, ze kiedys ksiazka byla tym czy dzisiaj dla nas jest dobry film. ach....jak moglam zapomniec - dalej tak jest, tyle ze nie z polska powiescia (bo takowa wcale nie istnieje). Pytam sie...gdzie sa te opasle tomiska gdzie starannie budowano potret kazdego bohatera, gdzie te ksiazki, ktore czytalo sie z latarka pod pierzyna??? no gdzie??? kiedy polscy tworcy zrozumieja, ze to co czyta sie z przyjemnoscia i zapartym tchem nie musi byc kiczem?....z zapartym tchem czekam na ten dzien ;) Odpowiedz Link Zgłoś
akacjax Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 01:50 Dobra powieść, to taka, którą można sfilmować? A czemóż Łysiaka się nie filmuje...nie ma na to reżysera? Powieści są różne, czytelnicy też:) Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow np. Ziemkiewicza ... reklama cegły 13.11.05, 10:02 No, pal sześć wszystkie teorie i diagnozy, ale wczoraj skończyłam drugi tom "Achai" i własnie się zastanawiam, że może by jednak dziś odwiedzić koleżankę, która mi ma jutro pożyczyć trzeci. Niech Moc Fabuły będzie z pisarzami! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 04:50 Też kocham "cegły", w których świat można się wtopić, nim żyć, im dłużej tym lepiej. W literaturze fantastycznej, także polskiej, na szczęście są one wciąz normą, fantaści - paradoksalnie - o wiele mniej z formą eksperymentują niż "mainstream", trzymają się "starych, dobrych metod". Odpowiedz Link Zgłoś
arim Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 10:52 xtrin napisała: > Też kocham "cegły", w których świat można się wtopić, nim żyć, im dłużej tym > lepiej. W literaturze fantastycznej, także polskiej, na szczęście są one wciąz > normą, fantaści - paradoksalnie - o wiele mniej z formą eksperymentują niż > "mainstream", trzymają się "starych, dobrych metod". To się jak najbardziej trzyma kupy - w fantastyce treść jest pewnym eksperymentem, więc eksperymentowanie jeszcze z formą mogłoby mocno utrudnić odbiór utworu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
vonl Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 05:17 Podpisuję się obiema rękami. Ja też od dawna lamentuję, lamentuję czytając każdą nową pozycję Stasiuka, że mając taki talent, jak to się mawia - fach w ręku, nie chce mu się, bo tylko o chęci tu chodzi, pójść odważnie w fabułę, tylko skleja swe dzieła z luźnych, jałowych obrazków. Świetny pisarz beznadziejnych książek. Ale jego wola. Nie chce, to nie. Nie wierzę jednak, by nikt nie chciał, nie wierzę, że miłośnicy cegieł są tylko wśród czytelników. Nie wierzę, że nikt już w Polsce nie tworzy fabuł, rozległych, wielowątkowych opowieści, ani nawet liniowych, zwięzłych historyjek z początkiem, rozwinięciem i zakończeniem. Jestem wręcz pewny, że takie dzieła powstają i spotykają się z odmową wydawców. Tu chodzi o trend, o bycie - jak trafnie zauważa Dukaj- na czasie, a czas wg środowiska należy do Vargi, Dunina, Masłowskiej... Wydawcy uważają, że to jest proza na czasie i tylko taką wydają, podobną, zbliżoną... Sądzę zatem, że apel powinno się kierować do wydawców, a nie twórców. Wydawajcie TEŻ powieści z fabułą, bo i takie na pewno do was trafiają. Na marginesie: Varga, Masłowska czy Shuty mają się nijak do postmodernizmu - to jest właśnie moderna, stara, zakurzona moderna, sztuka dla sztuki, złoty ząb w sztucznej szczęce. Postmodernizmu się już raczej nie doczekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
jacky9 Re: Lament miłośnika cegieł 13.11.05, 08:35 Mógłbym dużo pisać - jak nasi najmłodsi literaci - ale powiem krótko... Nastąpiła bardzo zła symetria. Nasi filmowcy zupełnie nie myślą FORMĄ (tu patrz: nowatorska formą narracji) a nasi powieściopisarze rzadko tworzą klarowne TREŚCI w których czytelnik mógłby się zatracić. I tak ich drogi spotkać się nie mogą. Ale wszystkiemu są tu winni starzy wyjadacze, którzy animują scenę literacką i filmową. To wpływowi twórcy, krytycy urzędnicy kultury...Nazwałbym to ukąszeniem, - co do filmu; wajdowsko - dąbrowskim, a co do literatury; pilcho – masłowskim. Myślę że to nieźle ilustruje temat. Odpowiedz Link Zgłoś