Dodaj do ulubionych

Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie

30.12.05, 07:32
Pawulon
To najlepszy plan:(
Obserwuj wątek
    • apoplaws Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 07:46
      Moze mi ktos wytlumaczyc skad te 800 mln ? No bo tak licze: porozumienie
      szacuje ze jego lekarze obsluguja 24 mln pacjentow. To daje dodatkowo 24 mln.
      * 12 miesiecy = 288 mln. Przyjmujac natomiast szacunki NFZ chodzi tylko o 10
      mln. pacjentow i wtedy wychodzi zaledwie 120 mln. zlotych. A nawet jezeli w
      trosce os prawiedliwosc NFZ szacuje, ze za kazdego pacjenta bedzie musialo dac
      1 zl wiecej to wychodzi nie wiecej niz jakies 480 mln. To dalej zaledwie nieco
      wiecej niz polowa z 800 mln. Skad zatem reszta ?
      • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 07:48
        czesc - równo weszło, ale należy założyć, że każdy dostanie tę złotówkę więcej. A mam dziwne złudzenie, że to jest więcej niz 1/3 która nie podpisała kontraktów.
        • apoplaws Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 07:52
          No jakby nie liczyc to 800 mln to gruba przesada. Albo Miller po prostu opowiada
          bzdury, albo mamy jasnosc jakie ogromne narzuty - nota bene wracaja zepewne inna
          droga do ZUSu i panstwa - mamy w sluzbie zdrowia na kazda wlozona w nia
          zlotowke. No jezeli tak jest, to nie ma sie co dziwic, ze mamy jej poziom
          (sluzby zdrowia oczywiscie) jaki mamy.
          • navaira Na lekarzy nie ma pieniędzy... ale na becikowe... 30.12.05, 11:20
            ...to co innego! Alleluja i do przodu!
      • miss.take skad 800 milionow 30.12.05, 07:53
        5 zl to stawka bazowa, za dzieci do 6 roku zycia i starszych powyzej 65 roku
        zycia jest wiecej, mnozy sie to bodaj x 1,8 w przypadku dzieci i x 2,2 w
        przypadku >65 lat. Nie jestem w tej chwili 100% pewien ale mniej wiecej tak bylo
        za moich czasow.
        Stad moze pochodzic 800 mln
        • kssen Re: skad 800 milionow 30.12.05, 07:56
          to i tak nie wyjdzie 2 x więcej
        • apoplaws Re: skad 800 milionow 30.12.05, 08:17
          Cieplej. Wzialem dane z GUS i przy tych przelicznikach wychodzi nie wiecej niz
          555 mln. Szukamy juz tylko 245 mln.
        • kdi_kalisz Re: skad 800 milionow 30.12.05, 11:19
          Dane z umowy na 2005 r:
          - stawka bazowa - 5,00 zł
          - dzieci do 6 lat - 7,50 zł (mnoznik 1,5)
          - powyżej 65 r. - 8,50 zł (mnoznik 1,7)
          - pensjonariusze DPS - 12,50 (mnoznik 2,5)
          średnia stawka wychodzi 5,72 zł (średni mnożnik ~ 1,15)
          Przy wzroście stawki podstawowej o 1 zł (a w wilekopolsce o 90 gr, bo NFZ
          proponuje stawkę 5,10 zł) daje to średnią stawkę 6,90 zł - a więc około 1,15 zł
          na pacjenta na miesiąc, czyli 14 zł/rok.
          Dla wszystkich 38 mln Polaków daje to 532 mln
          przy 38 mln Polaków daje to
          • shedows1969 Re: Brawo lekarze rodzinni 30.12.05, 11:39
            Cała władza w Polsce jest oparta na kłamstwie. Musi starczyć na wysokie pensje
            dla wysoko postawionej "warszawki". Każdy dyrektor musi mieć płace europejską
            bo odejdzie do biznesu haha (niech idzie) Lekarz rodzinny wg. "warszawki"
            powinien zarabiać 3 razy tyle ile średnio rozgarnięty robol( 3* 800zł.)
            haha.LEKARZE RODZINNI POWODZENIA W WALCE Z NFZ.Wy nie jesteście pariasami tego
            kraju a jego elitą
          • miss.take Troche innych wyliczen 30.12.05, 11:44
            kdi_kalisz napisał:

            > Dane z umowy na 2005 r:
            > - stawka bazowa - 5,00 zł
            > [ciach]
            skrocilem
            > Dla wszystkich 38 mln Polaków daje to 532 mln

            To teraz troche wyliczen z innej beczki
            Statystycznie jeden polak korzysta z porady w poz 3,2 raza rocznie.
            Bez opieki lekarzy zostanie 2/3 pacjentow, za ktorych NFZ placi 18 zl za wizyte.
            38 000 000 x 0.66 = 25 080 000

            Rocznie bedzie to

            25 080 000 x 3.2 = 75 240 000 wizyt

            Miesiecznie

            75 240 000 : 12 = 6 270 000

            ktore kosztowac beda miesiecznie

            6 270 000 x 18 = 112 860 000 zl

            rocznie da to

            112 860 000 x 12 = 1 354 320 000 zl

            czyli o 554 320 000 zl wiecej niz przystanie na warunki Porozumienia
            zielonogorskiego

            TO JA SIE PYTAM KTO TU JEST GLUPI I NIEGOSPODARNY ?
      • rosenkrantz666 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 10:38
        > A nawet jezeli w
        > trosce os prawiedliwosc NFZ szacuje, ze za kazdego pacjenta bedzie musialo dac
        > 1 zl wiecej to wychodzi nie wiecej niz jakies 480 mln. To dalej zaledwie nieco
        > wiecej niz polowa z 800 mln. Skad zatem reszta ?

        Prezes Miller powiedział przeciez wyraźni, że to spór matematyczny. On ma swoja
        wersję matematyki i tak mu wychodzi......... Kiedy ktoś odstrzeli to całe NFZ?
        Może niech wszyscy lekarze i szpitale oleją NFZ i zaczną przyjmować wyłącznie za
        pieniądze. Pacjenci będa przysyłać do NFZ rachnki za leczenie, które zapłacą. I
        tak reforma służby zdrowia zrobi się sama.
        • belfer_123 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 14:07
          Tylko za pieniadze...??? - To zart?? A teraz to niby korzystamy z "bezplatnej
          sluzby zdrowia"??? A z drugiej strony i tak chodze do lekarzy z dziecmi
          prywatnie, aby zaoszczedzic czas i nie zwalniac sie z pracy i dobrze, ale...
          Kazda wizyta to minimum 50 zl... Ilu Polakow pozbawisz opieki, jak beda musieli
          zaplacic za kazda wizyte owe chocby 50?? I znowu ale... Cos z tym, co mamy, i
          tak trzeba zrobic!!! Zycze zdrowka w nadchodzacym roku!
          • rosenkrantz666 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 15:50
            > A z drugiej strony i tak chodze do lekarzy z dziecmi
            > prywatnie, aby zaoszczedzic czas i nie zwalniac sie z pracy i dobrze, ale...
            > Kazda wizyta to minimum 50 zl...

            Ja mam abonament na całą rodzinę za ca. 120 zł miesięcznie. Na ZUS płacę dużo
            więcej....
      • dziadek544 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:05
        Moze mi ktos wytlumaczyc skad te 800 mln ? No bo tak licze: porozumienie
        > szacuje ze jego lekarze obsluguja 24 mln pacjentow. To daje dodatkowo 24 mln.
        > * 12 miesiecy = 288 mln. Przyjmujac natomiast szacunki NFZ chodzi tylko o 10
        > mln. pacjentow i wtedy wychodzi zaledwie 120 mln. zlotych. A nawet jezeli w
        > trosce os prawiedliwosc NFZ szacuje, ze za kazdego pacjenta bedzie musialo dac
        > 1 zl wiecej to wychodzi nie wiecej niz jakies 480 mln. To dalej zaledwie nieco
        > wiecej niz polowa z 800 mln. Skad zatem reszta ?

        Może to tak?

        24*3*1*12=864
        24mln. obsługuje 1/3 lekarzy z Zielonogórskiego NFZ.
        Jezeli wszystkich potraktować jednakowo, to mamy taki właśnie wynik
        • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:07
          dziadek powtórz to jeszcze raz bo nie zrozumiałem dowcipu
          • dziadek544 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:15
            kssen napisał:

            > dziadek powtórz to jeszcze raz bo nie zrozumiałem dowcipu



            "Ilu lekarzy ta sytuacja dotyczy?

            - Szacuję, że mniej więcej jednej trzeciej."
            Skoro 1/3 ma 24mln. pacjentów, to cały NFZ Zielonogórski ma ich 72 mln.
            Tak wynika z treści, a nie złudzeń.

            " A mam dziwne złudzenie, że to jest więcej niz 1/3
            która nie podpisała kontraktów."

            Mogę się mylić.
            :-)
            • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:28
              dziadek544 napisał:
              > Skoro 1/3 ma 24mln. pacjentów, to cały NFZ Zielonogórski ma ich 72 mln.

              A nie, Porozumienie Zielonogórskie to tylko nazwa, obejmuje w tej chwili chyba już całą Polskę. Tak, że te 72 mln to ogólnie liczba obywateli. Duża jakaś przyznaję.
    • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 07:46
      Oświećcie mnie prostaczka. Jest nas w Polsce 36 mln. ludzi. Złotówka więcej [naprawde to 90 groszy] to jest 36 mln miesięcznie. Razy 12 to jest 432 mln rocznie. Od tego odpada naprawdę spora grupa nieubezpieczonych i tych którzy nie dokonali wyboru lekarza. Skąd sie panu Millerowi wzięło 800 milinów? Może kalkulator mam zepsuty?
      • parwardigar Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 10:47
        no właśnie ja też bym chciał wiedzieć jak to jest liczone bo mi z tego wychodzi
        że nas jest prawie tyle co chińczyków... ;)
        • miss.take Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:01
          parwardigar napisał:

          > no właśnie ja też bym chciał wiedzieć jak to jest liczone
          > bo mi z tego wychodzi że nas jest prawie tyle co chińczyków... ;)

          To proste!
          Jest to liczone tak samo jak 3 miliony mieszkan w 8 lat.
    • teich Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 tyś PL 30.12.05, 07:47
      Lekarz pierwszego kontaktu ma maksymalnie do 3 tysięcy pacjentów jeśl od
      każdego ma 5 PLN miesięcznie to wychodzi 15000PLN, a przecież jest duuużo
      pacjentów, którzy nie chodzą do lekarza innego niż prywatnego czy zakładowego.
      Pazerność, brak umiaru itp itd.
      Wstyd panie i panowie lekarze (?)!
      • kssen Re: Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 t 30.12.05, 07:49
        No to sobie policz koszty - było wczoraj na poscie. W kieszeni zostanie nie wiecej niż 2000, a i to jest raczej optymistycznie
        • teich Re: Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 t 30.12.05, 07:58
          kssen napisał:

          > No to sobie policz koszty - było wczoraj na poscie. W kieszeni zostanie nie
          wie
          > cej niż 2000, a i to jest raczej optymistycznie
          Tak kosztami są firanki do domu (gabinetu), energia elektryczna , telefon
          domowy, komórkowy (pardon do gabinetu, służbowy w razie sytuacji
          nadzwyczajnych), paliwo do samochodu prywatnego (pardon do dojazdu do pacjenta).
          A życie pokazuje jak długo można być "leczonym" by tylko uniknąć dodatkowych
          konsultacji.
          Moja teściowa musiała dać kawę i czekoladę by dostać skierowanie na badanie
          usg. dlatego kosztami można zasłonić każde pieniądze i pokazać jakim się jest
          biednym
          • kssen Re: Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 t 30.12.05, 08:41
            Posłuchaj - to "musiała", to różnie wygląda. Jestem lekarzem, wiem jaka jest ystuacja. Przy tym mam komfort =- pracuję prywatnie, cennik wisi w poczekalni i reguły sa bardzo jasne. A co do kosztów - 2 pielegniarki - z pochodnymi to min. 5000. Sprzątaczka, jeżeli praktyka grupowa to rejestratorka, policz [znów z pochodnymi nast. 1000 [liczę po 1/3 etatu]. Jakieś jeszcze koszty osobowe - biuro rachunkowe, informatyk, naprawy sprzetu - 200-300 zł. Masz o ile się orientuję wydać 30% na badania - laboratorium i rentgeny. Media - w tym właśnie telefon komórkowy i obsługa samochodu [musisz mieć, zreszta to jest w kontrakcie - jasne, że jest on uzywany również jako prywatny, ale jeżeli pracujesz na wsi to do pacjentów ten tysiac miesiecznie zrobisz bez kłopotów] Inwestycje i amortyzacja sprzetu i wyposazenia - to nie sa tylko firanki - musisz miec ekg, przydaje sie przynajmniej małe usg, sprzet do reanimacji. Do tego masz srodki czystosci, recepty, wywóz odpadów toksycznych, srodki opatrunkowe, strzykawki - nie takie duze sumy - do 500 zł. Duża część płaci wynajem, albo podatek, jeżeli ma własny lokal. Jeżeli masz panskie fanaberie i chcesz wziac sobie urlop. to za zastępstwo musisz zapłacic - za darmo te dwa tygodnie nikt Ci nie popracuje. No i jeszcze zapłacisz swój ZUS i podatek. Liczysz? Niewiele zostaje w kieszeni. W Czechach dostaniesz 2 x więcej, w Holandii, Szwecji 5 x , w Anglii 7 - 10x. To do jednego z poprzednich postów - po prostu ludzie uciekną.
            • aron2004 lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 08:49
              to emigruj do Czech kto cię trzyma

              Nie wyemigrujesz - ty tu masz raj. Lekarze rodzinni w woj. lubelskim jeżdżą
              samochodami terenowymi ( ponoć dlatego że muszą jeździć do pacjentów po błocie
              i śniegu), mają domy pod niebo ( nie mieszkają w blokach, o nie!), na wczasy
              jeżdżą do Grecji albo na Dominikanę a na narty w Alpy. To jak jest w innych
              województwach?

              lekarzy rodzinnych powinno się powołać do wojska i wydać im rozkaz leczenia
              pacjentów. A kto nie wykona rozkazu to do Iraku. Ta grupa zawodowa jest i tak
              bogata jak na polskie warunki ( lekarze rodzinni mają większe dochody niż 90%
              społeczeństwa) a skamlają jakby zarabiali tyle co kasjerka w TESCO albo robol
              na budowie.
              Jak lekarz rodzinny chce mieć kasę na badania to niech zamiast na narty w Alpy
              pojedzie do Bobliwa, zamiast na wczasy w Grecji pojedzie nad Białkę i zamiast
              na ryby do Szwecji niech sobie pojedzie do Nowego Stawu. I już mamy kilkaset
              złotych oszczędności które można wydać na badania dla pacjentów. A lekarzowi
              rodzinnemu korona z głowy nie spadnie jeżeli zamiast w Alpy pojedzie na narty
              do Bobliwa. Albo Batorza bo jest nowy wyciąg.
              • kssen Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 09:06
                Byc moze i tak zrobie. I to nie do Czech. A sprawa jest prosta. To jest specyficzne rzenmiosło, za które na całym świecie płaci się duzo. Dlaczego - sam sobie odpowiedz. Mozesz miec marnie opłacanego i marnego fachowca, mozesz zaplacic porzadnie i miec przyzwoite leczenie. Wybor nalezy do Ciebie. Prywatnie, to Ci powiem, ze im bardziej przygłupy typu Łapinskiego, czy Religi przyziemia medycyne, tym ja bede mial lepiej. Tylko szkoda, ze to sie odbywa kosztem spoleczenstwa.
                • aron2004 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 09:11
                  no i nie macie w Polsce płacone mało. Stać was na domy, samochody, narty w
                  Alpach, wczasy w ekskluzywnych kurortach itp. jesteście bogatsi niż 90%
                  społeczeńśtwa. A skamlacie jakbyście zarabiali 600 zł na kasie w TESCO. Wstyd!

                  • no_one2 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 10:02
                    aron2004: nie ma co dyskutowac,zaraz panstwo lekarze Cie zakrzycza jacy to oni
                    sa biedni itp itd.

                    Swoje wyliczenia ja przedstawilem wczoraj.Po odliczeniu wszystkiego tzw rodzinny
                    wyciaga spokojnie na reke ok 7 tys PLN.Czy to jest malo na tle reszty
                    spoleczenstwa,niech kazdy sobie sam odpowie.

                    Robol ma zarabiac tyle ile zarabia.Pan doktor ma zarabiac tyle co na zachodzie :)
                    • aron2004 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 10:07
                      pan doktor powinien podejść trochę z pokorą do swojego zawodu. Robol w Polsce
                      nie zarabia tyle co na zachodzie, kasjerka w TESCO też nie zarabia tyle co na
                      zachodzie, to i lekarz nie musi zarabiać tyle co na zachodzie. Nawet
                      podejrzewam prezes banku w Polsce nie zarabia tyle co na zachodzie.
                    • kssen Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 10:24
                      No więc człowieku, te 7 to Ty wziąłeś naprawdę z sufitu, Twoje wyliczenia czytałem wczoraj, nie wuzględniają nawet połowy kosztów.
                      • no_one2 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 10:33
                        Twoje wyliczenia sa jak najbardziej adekwatne.Mysle ze masz na czysto 800 zl.Nie
                        no przesadzilem.Doplacasz do interesu ,wszak takie jest Twoje powolanie - leczyc
                        ludzi.
                    • arachnex Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 11:16
                      cechą Polaków jest, że twierdzą różne rzeczy nie mając pojęcia o rzeczywistości.
                      Moj mąż jest lekarzem rodzinnym, przez kilka lat prowadził praktykę w Polsce w
                      średnim mieście mając ok 2000 pacjentów. Na początku było znośnie /kontrakty z
                      miastem/ potem coraz gorzej/kasy corych i nfz/. Doszło do tego, że na czysto
                      zostawało nam 2000, 2500zł z tego całego biznesu, a wymagania nfz i sanepidu
                      pochłaniały każdą moją premię, ciągłe nakłady na praktykę.Pieniądze to nie
                      wszystko, do tego dochodził ciągły stres i niepewność jutra bo przepisy i ich
                      interpretacja zmieniały się jak w kalejdoskopie, nfz nigdy nie mógł się
                      zdecydować jakich świadczeń udziela poz a jakich specjaliści. Nie wiedzieliśmy
                      jaki sprzęt do praktyki przyjdzie nam jutro kupić i jak duży kredyt na to
                      zaciągnąć. Jeździliśmy pięcioletnim lanosem i mieszkaliśmy w bloku.Owszem
                      mogliśmy traktować to jako dziwne hobby lub psi obowiązek jak chcą niektórzy,
                      ale zamarzyliśmy o większej rodzinie i o spokoju.Nie chciałam już dokładać do
                      mężowskiej praktyki i patrzeć jak użera sie z urzędnikami. Wszędzie na świecie
                      lekarze rodzinni są najlepiej zarabiającą grupą, zarabiaja lepiej niż
                      ordynatorzy w szpitalch Panie Religa. Tylko nie w Polsce, w Polsce się tę grupę
                      gnoi bo zagraża lobby ordynatorsko/profesorskiemu.Wszystkim mądralom radziłabym
                      sprawdzić jak jest naprawdę i zaznajomić się choć trochę z realiami. Zyczę
                      zdrowia i pozdrawiam ze Szwecji.
                      • kssen Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 11:30
                        Arachnex napisała:
                        > Pieniądze to nie wszystko, do tego dochodził ciągły stres i niepewność jutra
                        > o przepisy i ich interpretacja zmieniały się jak w kalejdoskopie, nfz nigdy
                        > nie mógł się zdecydować jakich świadczeń udziela poz a jakich specjaliści. Nie >wiedzieliśmy jaki sprzęt do praktyki przyjdzie nam jutro kupić i jak duży >kredyt na to zaciągnąć.

                        A to to jest jeszcze jedna kwestia, nikiedy jest to wręcz droga przez mękę.
              • remik.bz Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 10:43
                aron2004 napisał:


                > lekarzy rodzinnych powinno się powołać do wojska i wydać im rozkaz leczenia
                > pacjentów. A kto nie wykona rozkazu to do Iraku. Ta grupa zawodowa jest i tak
                > bogata jak na polskie warunki ( lekarze rodzinni mają większe dochody niż 90%
                > społeczeństwa) a skamlają jakby zarabiali tyle co kasjerka w TESCO albo robol
                > na budowie.

                Odnoszę wrażenie ,ze nie wiesz o czym piszesz. Pewnie nigdy nie robiłeś nic na
                własny rachunek i nie rozumiesz podstawowych pojęć ekonomicznych. Przecież ten
                dyskutant - lekarz - bardzo szczegółowo opisał Ci koszty swojej działalności. A
                Ty wogóle tego nie przyjałeś do wiadomości.
                Ja tego lekarza akurat doskonale rozumiem. Jestem inżynierem i robię prace
                projektowe na własny rachunek. Koszty stanowią często i 90 % mojego przychodu.
                Mówiąc łopatologicznie ( sorry)- jesli za robotę otrzymam np 20 tys , to z tego
                18 tys "idzie w koszty" . W moim przypadku to np podwykonawcy ( geodeta ,
                informatyk , branżowcy np elektryk czy konstruktor), opłaty administracyjne (
                za uzgodnienia np w ZUDTP), koszty nazwijmy to "podatkowe" ( ZUS , podatek
                doch, podatek od nieruchomości), koszty ogólne ( ksero , naprawa komputera ,
                rozmowy telefoniczne, zakup krzesła , kalkulatora), koszt kancelarii
                podatkowej, koszt korzystaniam z samochodu ( czasem muszę i kilka razy dziennie
                pojechac w teren), koszt obsługi prawnej( są niestety i konflikty) i pewnie
                wiele jeszcze innych kosztów.
                A mój sąsiad , który całe życie pracował "na państwowym" , zazdrości mi ,ze
                dostaję za robotę 20 tys zł i nie rozumie pojecia "koszty".
                Dlatego nie zazdrosć lekarzom rodzinnym . Raczej staraj się ich zrozumieć . To
                jest również w Twoim interesie.
                • kopcik Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 10:50
                  > Ty wogóle tego nie przyjałeś do wiadomości.
                  > Ja tego lekarza akurat doskonale rozumiem. Jestem inżynierem i robię prace
                  > projektowe na własny rachunek. Koszty stanowią często i 90 % mojego przychodu.
                  > Mówiąc łopatologicznie ( sorry)- jesli za robotę otrzymam np 20 tys , to z tego

                  Bron Boże dziecko nie rób projektów za mniej niż 18 tysincy bo umrzesz z głodu
                  • kssen Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 10:55
                    kopcik napisał:
                    > Bron Boże dziecko nie rób projektów za mniej niż 18 tysincy bo umrzesz z głodu

                    No i to jest właśnie ta odpowiedź. A spytaj go proszę ile projektów robbi w ciągu miesiąca i jak długo czeka na pieniądze od kontrahenta i dopiero wtedy będziesz mógł dowiedzieć się ile zarabia. To wcale nie musi byc tak dużo
                    • kopcik Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 10:58
                      kssen napisał:

                      > kopcik napisał:
                      > > Bron Boże dziecko nie rób projektów za mniej niż 18 tysincy bo umrzesz z
                      > głodu
                      >
                      > No i to jest właśnie ta odpowiedź. A spytaj go proszę ile projektów robbi w cią
                      > gu miesiąca i jak długo czeka na pieniądze od kontrahenta i dopiero wtedy będzi
                      > esz mógł dowiedzieć się ile zarabia. To wcale nie musi byc tak dużo


                      Spytaj go lepiej jakim samochodem jezdzi :]
                      • remik.bz Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 11:00
                        kopcik napisał:

                        > kssen napisał:
                        >
                        > > kopcik napisał:
                        > > > Bron Boże dziecko nie rób projektów za mniej niż 18 tysincy bo umrz
                        > esz z
                        > > głodu
                        > >
                        > > No i to jest właśnie ta odpowiedź. A spytaj go proszę ile projektów robbi
                        > w cią
                        > > gu miesiąca i jak długo czeka na pieniądze od kontrahenta i dopiero wtedy
                        > będzi
                        > > esz mógł dowiedzieć się ile zarabia. To wcale nie musi byc tak dużo
                        >
                        >
                        > Spytaj go lepiej jakim samochodem jezdzi :]

                        Daewoo Lanos 1,6 rocznik 1999. Często korzystam również z "malucha" zony.
                  • remik.bz Nie martw się o mnie, tylko o Siebie 30.12.05, 10:59
                    kopcik napisał:

                    > > Ty wogóle tego nie przyjałeś do wiadomości.
                    > > Ja tego lekarza akurat doskonale rozumiem. Jestem inżynierem i robię prac
                    > e
                    > > projektowe na własny rachunek. Koszty stanowią często i 90 % mojego przyc
                    > hodu.
                    > > Mówiąc łopatologicznie ( sorry)- jesli za robotę otrzymam np 20 tys , to
                    > z tego
                    >
                    > Bron Boże dziecko nie rób projektów za mniej niż 18 tysincy bo umrzesz z
                    głodu

                    Martw sie Panie Starszy o Siebie, nie o mnie . Ja sobie dam radę. Nie zwróciłeś
                    uwagi na małe słówko "często" w moim poście? Często , to nie znaczy "zawsze".

                    I jest jeszcze jedna subtelna różnica. Jeśli ja nie "wyjdę na swoje" i
                    pojadę "inżynierować" do UK , to co najwyżej ktoś tam w Polsce nie będzie miał
                    w terminie projektu domku. Ale jeśli ten lekarz pojedzie "za robotą" do UK , to
                    ktoś u nas może nie otrzymać w terminie pomocy medycznej i opuścić ten piękny
                    świat. Módl sie Panie Starszy ,abyś to nie był Ty.
                • aron2004 Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 10:55
                  nieważne jakie są koszty lekarza rodzinnego. Ważne jest to że

                  lekarz rodzinny ma samochód, często terenowy
                  kasjerka z marketu jeździ autobusem albo rowerem

                  lekarz rodzinny ma dom jednorodzinny albo luksusowe mieszkanie ( wanna z
                  jacuzzi itp)
                  kasjerka z marketu mieszka w wynajętym pokoju razem z 4 koleżankami albo w 2
                  pokojach z kuchnią razem z rodzicami, 2 siostrami i 4 dziećmi tych sióstr

                  lekarz rodzinny na wczasy jeździ do Grecji albo Chorwacji
                  kasjerka z marketu jak już ma cudem w lecie jakiś wolny dzień to może sobie
                  pojechać co najwyżej stopem do Firleja

                  lekarz rodzinny na narty jeździ w Alpy
                  kasjerka z marketu może się poślizgać na ulicznej ślizgawce

                  i o to chodzi. Lekarze, a już szczególnie rodzinni w porównaniu z 90%
                  społeczeństwa i tak mają full kasy i żyją na poziomie niewyobrażalnym dla
                  większości innych zawodów. A skamlają o pieniądze jakby zarabiali 500 zł
                  miesięcznie. Wstyd.

                  nie mają kasy na badania dla pacjentów a mają kasę na narty w Alpach. Ja
                  proponuję niech pojadą sobie na narty do Bobliwa albo do Batorza. Korona z
                  głowy im nie spadnie a będą mieli kasę na badania.
                  • remik.bz Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 11:07
                    aron2004 napisał:

                    > nieważne jakie są koszty lekarza rodzinnego.

                    Nieśmiało przypominam ,ze od 1989 mamy "kapitalizm" i gospodarkę rynkowa. W tej
                    gospodarce reguły ekonomiczne to podstawa. I czy to Ci się podoba , czy nie
                    lekarz rodzinny musi liczyć koszty. Po prostu jesli więcej wyda niz ma , to
                    bedzie miał stratę. A strata oznacza bezsens tej działalności i koniecznosć jej
                    zakończenia.
                    Ps - przypominam ,ze sami chcieliśmy "kapitalizmu" , więc o co chodzi ?
                    • wdakra Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 14:30
                      remik.bz napisał:

                      > aron2004 napisał:
                      >
                      > > nieważne jakie są koszty lekarza rodzinnego.

                      prowadzę jednoosobowo działalność gospodarczą w innej branży i wiem, że koszty
                      pochłaniają bardzo dużą część przychodów z tej działalności.Nie wydaje mi się
                      więc, żeby akurat lekarze cieszyli się mniejszymi kosztami. Wolałabym zatrudnić
                      się na etacie, tylko ze względu na wiek mam na to nikłe szanse.

                      >
                      > Nieśmiało przypominam ,ze od 1989 mamy "kapitalizm" i gospodarkę rynkowa. W tej
                      >


                      > Ps - przypominam ,ze sami chcieliśmy "kapitalizmu" , więc o co chodzi ?

                      Kto chciał? Ja nie. "Solidarność" też w swoim programie z 1989 r. nie
                      przyznawała się, że chce nam zafundować kapitalizm. Wręcz przeciwnie.
                      Twierdziła, że ma sposób na takie zreformowanie gospodarki, żeby nie został
                      obniżony poziom życia żadnej grupy społecznej. I ludzie głosowali za takim
                      programem, a nie za wprowadzeniem dzikiego, XIX-wiecznego kapitalizmu.
                      • aron2004 Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 14:38
                        Oczywiście że koszty pochłaniają część pieniędzy lekarza rodzinnego, ale
                        zostaje mu na tyle dużo że stać go na

                        1. samochód ( często terenowy albo nowy z salonu)
                        2. własny dom albo luksusowe mieszkanie
                        3. wczasy w Grecji
                        4. narty w Alpach
                        5. łowienie ryb w Szwecji

                        i wiele wiele innych rzeczy.

                        90% społeczeństwa polskiego i tak ma mniej kasy niż lekarz. Trzeba się w
                        pierwszym rzędzie zająć poprawą losu np. pielęgniarek które po studiach albo 20-
                        letnim stażu pracy zarabiają tyle co kasjerki w TESCO po podstawówce.

                        dzikiego kapitalizmu w Polsce nie ma - w XIX wieku nie było lekarzy rodzinnych
                        na przykład.
                  • kssen Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 11:14
                    aron2004 napisał:
                    > nieważne jakie są koszty lekarza rodzinnego. Ważne jest to że
                    >
                    > lekarz rodzinny ma samochód, często terenowy
                    > kasjerka z marketu jeździ autobusem albo rowerem

                    Jest zasadnicza różnica w kwalifikacjach i odpowiedzialności lekarza i kasjerki z marketu. Jestem już w tym wieku, że pamiętam, jakim luksusem była syrenka [a Dacia?] i rozumiem Cie Aronie doskonale, że zazdrościsz innym samochodu. Tylko ten samochód jest niestety konieczny do wykonywania zawodu.
                    Ale wracając do kasjerki z marketu - ja wiem, ona zarabia pieniądze, które nie wystarczają na minimum socjalne i akurat ta grupa zwodowa jest przykładem paskudnego kapitalistycznego wyzysku [to nie jest z mojej strony ironia]. Skutkuje to dramatyczna wrecz płynnościa kadr - większość z nich dorabia na tej kasie rok, potem przeskakuje na bezrobocie, a potem jeżeli nie uda jej się jakoś inaczej ustawić, wraca z powrotem na kase. Tyle, ze szkolenie kasjerki to jest kilka dni, natomiast szkolenie lekarza rodzinnego minimum 10 lat [6 studiow + rok stazu+ 3 specjalizacji]. I obojetnie, czy uwazasz, ze pieniadze ktore zarabia sa duze , czy male, za nmale pieniadze bedziesz mial kiepska medycyne, bo akurata praca lekarza rodzinnego jest praca ciezsza i dajaca mniej satysfakcji, niz praca specjalisty, czy lekarza w szpitalu - to jest dlugi wywowd, ale jestem go w stanie udowodnic. Dodatkowo, przy dobrze dzialajacym systemie powiazan w trojkacie lekarz rodzinny, specjalistyka, szpital, lekarz rodzinny powinien przejac znaczna czesc obowiazkow i ze szpitala i z specjalistyki [pacjent leczony przez lekarza rodzinnego i tylko konmsultowany przez specjaliste] i znacznie obnizyc koszty ogolne opieki zdrowotnej. System, ktory za Kas Chorych zaczal jako tako dzialac zostal zepsuty przez reforme Łapinskiego, a zdaje sie, ze zostanie dobity przez Religę. Ale jeszcze wracając, od strony lekarza rodzinnego, na to, żeby system działał, musi on mieć z jedenj strony wysokie dochody, z drugiej konkurencję [to z poprzedniego dnia post - jeżeli lekarz rodzinny nie będzie się sprawdzał, pacjent musi mieć możliwość, aby pojść gdzie indziej]. W przeciwnym razie beda pekały w szwach szpitale, a Ci trochę lepsi po prostu wyjadą. I tu jest analogia z kasjerka z marketu - za tanie pieniadze niestety pracuje sie kiepsko i tego prawa natury nie przeskoczysz.
                    • aron2004 Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 30.12.05, 14:25
                      > Jest zasadnicza różnica w kwalifikacjach i odpowiedzialności lekarza i
                      kasjerki
                      > z marketu.

                      Oczywiście. I teraz lekarz rodzinny zarabia 4 razy więcej niż kasjerka z
                      marketu. Czego on jeszcze chce od życia? Ta pensja pokazuje różnicę
                      kwalifikacji i dobrze. Niech tak będzie. Ja przecież nie żądam, żeby obniżyć
                      pensje lekarzom rodzinnym do poziomu kasjerek z marketu.

                      a lekarz rodzinny w Polsce chce zarabiać 10 razy tyle co kasjerka

                      >Jestem już w tym wieku, że pamiętam, jakim luksusem była syrenka [a
                      > Dacia?] i rozumiem Cie Aronie doskonale, że zazdrościsz innym samochodu. Tylko
                      > ten samochód jest niestety konieczny do wykonywania zawodu.

                      nie zazdroszczę nikomu samochodu mam swój taki na jaki mnie stać i na razie
                      jeździ. Natomiast dla mnie smieszne jest ze ktoś kto jeździ terenówką uważa sie
                      za "biednego" i żąda dodatkowych pieniędzy.

                      > Ale wracając do kasjerki z marketu - ja wiem, ona zarabia pieniądze, które
                      >nie wystarczają na minimum socjalne i akurat ta grupa zwodowa jest przykładem
                      >pasku dnego kapitalistycznego wyzysku [to nie jest z mojej strony ironia].
                      >Skutkuje t o dramatyczna wrecz płynnościa kadr - większość z nich dorabia na
                      tej kasie rok
                      > , potem przeskakuje na bezrobocie, a potem jeżeli nie uda jej się jakoś
                      inaczej
                      > ustawić, wraca z powrotem na kase. Tyle, ze szkolenie kasjerki to jest kilka
                      > dni, natomiast szkolenie lekarza rodzinnego minimum 10 lat [6 studiow + rok st
                      > azu+ 3 specjalizacji].

                      no i co z tego?
                      co czas szkolenia ma do zarobków? Doda szkoliła się na wokalistkę 4 czy 5 lat i
                      zarabia pewnie 10 razy tyle co prezes NFZ. Kasia Cichopek skończyła pewnie
                      studia aktorskie które trwały 5 lat i zarabia 10 razy tyle co prezes NFZ.

                      > I obojetnie, czy uwazasz, ze pieniadze ktore zarabia sa
                      > duze , czy male, za nmale pieniadze bedziesz mial kiepska medycyne, bo
                      akurata
                      > praca lekarza rodzinnego jest praca ciezsza i dajaca mniej satysfakcji, niz pr
                      > aca specjalisty, czy lekarza w szpitalu - to jest dlugi wywowd, ale jestem go
                      w
                      > stanie udowodnic.

                      bzdura. Lekarze ze szpitala też nie należą do biedaków, ale generalnie mają
                      mniej kasy niż rodzinni, choć są wyjątki. I oni jakoś nie protestują ( może
                      biorą w łapę, nie wiem). Ale rodzinni niektórzy też biorą w łapę, np. za lewe
                      zwolnienia.


                      > Ale jeszcze wracając, od strony lekarza rodzinnego, na to, że
                      > by system działał, musi on mieć z jedenj strony wysokie dochody,

                      i ma. Jak na polskie warunki lekarz rodzinny ma WYSOKIE DOCHODY. Pozwalające na
                      życie na dobrym ( jak na Polskę ) poziomie.


                      > z drugiej konk
                      > urencję [to z poprzedniego dnia post - jeżeli lekarz rodzinny nie będzie się
                      >sp rawdzał, pacjent musi mieć możliwość, aby pojść gdzie indziej].

                      i jest taka możliwość - można się przepisać do innego lekarza

                      > W przeciwnym ra
                      > zie beda pekały w szwach szpitale, a Ci trochę lepsi po prostu wyjadą.

                      nie wyjadą, bo oni tu mają raj.

                    • awm10 Re: Czy znasz pojecie "koszty" ? 31.12.05, 15:29
                      Lekarze powinni zarabiać bardzo dobrze i na ten temat szkoda nawet gadać.
                      Inaczej wylądują w końcu w Anglii, Szwecji,czy gdzie indziej - krajów nie brakuje.
                      To rozumie nawet debil, tylko nie nasze rządy. Jeśli wyrzuca się kasę lekką ręką (becikowe i nie tylko), a potem mówi że nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, to konieczne są badania psychiatryczne, o ile jeszcze jacyś psychiatrzy tu zostali.
              • broadway4500 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 30.12.05, 11:00
                Jaki raj?????? Zdaje się, że nie wiesz, co mówisz!!! Pomyśl sobie o latach
                nauki, o ogromnej odpowiedzialności, jaka wiąże się z wykonywaniem zawodu
                lekarza. Pomyśl o tym, że stażyści po 6 latach studiów pracują przez 1,5 roku
                za 700 złotych miesięcznie (i nie mają możliwości dorobienia). Niby dlaczego
                nie mają godnie zarabiać i jeździć na wczasy tam, gdzie chcą? Tylko że na
                wakacje może sobie pozwolić naprawdę niewielu. Żeby wyjechać na urlop trzeba
                zapewnić zastępstwo, a za to trzeba zapłacić grube pieniądze. Dlaczego nie mają
                żyć godnie?!
                Z całym szacunkiem dla wszystkich zawodów, ale żaden nie jest chyba tak
                stresujący i tak odpowiedzialny, często gra idzie o ludzkie życie. Lekarze nie
                mają świąt ani weekendów, bo pacjenci dzwonią bez żadnych skrupułów w środku
                nocy albo w Święta skarżąc się na ból głowy.
                Zresztą całą ta walka z Funduszem nie idzie wcale o jedną złotówkę, ale tak to
                Fundusz przedstawia mediom.
                • awm10 Re: lekarze rodzinni - szczyt bezczelności 31.12.05, 15:44
                  szkoda słow.
                  Do niektórych nic nie dociera, korzeniami tkwią w komunie i żadne argumenty do nich nie trafią
                  Równe żołądki, równa płaca, wicie, rozumicie, czy się stoi ...,
                  państwo lepiej wie ile powinien zarabiać lekarz, maszynista i prezes spółki, czy członek zarządu.
                  Wolny rynek ,konkurencja - tfu -diabelskie pomysły.
      • pan_maciek Re: Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 t 30.12.05, 14:44
        Przelicz se paniusiu liste dwa tysiące pacjentów, jak ma większość lekarzy.
      • tu_lipa Re: Chodzi o dodatkowe 1,5 tyś PLN do pensji 15 t 30.12.05, 16:29
        to ty biedactwo nie wiesz, że trzeba kupić lokal, światło, wodę, sprzątanie,
        pranie fartucha, a do głowy ciemnoto ci nie przyjdzie, ze jest coś takiego jak
        umowa o utylizację odpadów medycznych ( strzykawki, wenflony, bandaze, czy
        wyrwane zęby nie trafiają do smieci komunalnych ). A ponieważ nie wiesz o czym
        piszesz, to nie pisz. Remont, podjazdy, konserwacja windy, czy łatanie dachu też
        z tych samych pieniędzy. Ależ majątek, żaden minister ci nie powie, że mimo
        inflacji od 4 lat nie dali grosza więcej. Dadzą górnikom BO GÓRNIK MA ŁAŃCUCHY I
        KILOFY. tak tu wygląda prawo.
    • vlad Kłamca kłamca 30.12.05, 08:22
      Miller mówi: "że nie dam podzielić lekarzy na tych, którzy dostają po 5 zł
      miesięcznie za każdego pacjenta, i tych, którzy - jako członkowie Porozumienia
      Zielonogórskiego o - dostają po 6 zł. Nie można traktować jednych lepiej niż
      pozostałych"
      No to jak to qrffffa jest ,że w jednym z północnych wojewdztw ( chyba w
      zazachodniopomrskim) funkcjonuja 3 stawki dla lekarzy poz? Dlatych zrzeszonych w
      KOlegium Lek. Rodzinnych, dla tych spoza KLR i dla tych , którzy pracuja w poz
      ale nie maja specki z medycyny rodzinnej?
      Jak to jest ,że w jednym województwie punkt w specjalistyce wycenia się na 5,2zł
      a w leżącej parę kilometrów dalej miejscowości ( ale już w innym województwie)
      ten sam punkt wyceniono na 7,2? To panie Miller nie jest łamanie prawa?
      Róznicujecie stawki w poszczególnych województwach mimo, że warunki wykonywania
      świadczeń są takie same, takie same podatki, zusy , płace personelu, etc.
      Dlaczego więc nie zróżnicować zarobków urzędników NFZ?
      Kłamca, kłamca. Nos ci sie powinien wydłużć o co najmniej metr.
    • irini No i dobrze, niech się uczą leczyć najpierw 30.12.05, 08:47
      Zamiast zapisywać w ciemno leki, które nie pomagają, bo kiedy idę z infekcją
      gardła, która kiedyś nazywała się anginą, to nigdy nie robią wymazu, dlatego
      zamiast dwa tygodnie choruję 3 miesiące i przez ten czas jestem królikiem
      doświadczalnym, wykupuję leki jedne po drugich, przemysł farmaceutyczny skacze
      z radości, natomiast ja pozbywam się resztek pieniędzy i chcąc nie chcąc muszę
      studiować medycynę niejako zaocznie ... nie jest łatwo znaleźć lekarza, który
      po prostu umie leczyć, co nasuwa podejrzenie, jak oni ich uczą na studiach?
      Pamiętam moją koleżankę, która po 3 roku medycyny była ze mną na wakacjach i
      jak się strułam czymś, zapanikowała, bo nauczywszy się ile i jakich kości ma
      człowiek, nie została JESZCZE nauczona, jak udzielić mu pierwszej pomocy. GROMU
      niestety wtedy chyba jeszcze nie było ... Ani brygad antyterrorystycznych.
      • miss.take Re: No i dobrze, niech się uczą leczyć najpierw 30.12.05, 11:11
        irini napisał:

        > Zamiast zapisywać w ciemno leki, które nie pomagają, bo kiedy idę z infekcją
        > gardła, która kiedyś nazywała się anginą, to nigdy nie robią wymazu, dlatego
        > zamiast dwa tygodnie choruję 3 miesiące

        Czlowieku a od kiedy to wymaz z gardla leczy angine???
        • irini Re: No i dobrze, niech się uczą leczyć najpierw 30.12.05, 14:32
          Człowieku, a czy ty wiesz, co jest wymaz z gardła? Z tego, co wiem, wychodzą ci
          tam bakterie, które powodują chorobę, a wiedząc, jakie to bakterie, możesz
          wiedzieć, jaki antybiotyk zastosować. Co ty, z pomarańczowej alternatywy się
          urwałeś?
    • sylka3 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 08:56
      Dokladnie to samo pomyslalam :(
    • jery1 A GDZIE SA SKLADKI PO 156 ! ZL OD GLOWY ! 30.12.05, 09:11
      TEN KONFLIKT TO CHYBA JAKIS ZART GDZIE SA NASZE PIENIADZE JAK NFZ NIE MOZE DAC
      6 ZL NA PACJETA - to jest wlasnie dowod ile warte jest panstwo opiekoncze !!!
      to wielka mafia pobierajaca haracze i nic nie warta !
      • broadway4500 Re: A GDZIE SA SKLADKI PO 156 ! ZL OD GLOWY ! 30.12.05, 11:08
        Bardzo słuszna uwaga. Zamiast wieszać psy na lekarzach, uwaga powinna się
        skupić na potwornym marnotrawstwie, jakie ma miejsce w NFZ. Rozbudowana kadra,
        trzynastki, czternastki, premie, wysokie pensje... Dlaczego o tym media
        milczą??? Dlaczego tylko 5 złotych z tego, co płacimy na ubezpieczenie,trafia
        do lekarzy?
        • piotr.marcinkowski To sa frazesy 30.12.05, 12:47
          To sa frazesy i nie maja nic wspolnego z faktami, obsluga systemu zdrowotnego w
          Polsce pochlania malo srodkow w porownaniu z innymi krajami. Pewnie, ze zawsze
          moze byc lepiej, ale niewiele. Uprzedzajac, nie pracuje w NFZ
      • sarhenziel Re: A GDZIE SA SKLADKI PO 156 ! ZL OD GLOWY ! 30.12.05, 12:52
        Ja płaćę 283,64 zł składki na NFZ i od 1999 roku u lekarza
        pierwszego kontaktu byłem 2 razy z porad lekarskich kożystałem
        ok.15 razy ale niestety za każdą musiałem płacić o stomatologu
        nie wspomnę.Więc gdzie są moje pieniądze informuję że składka
        wcale to a wcale nie jest niżsxa niż w USA a tam publiczna
        słuzba zdrowia to szczyty na które nasza sie nie wdrapie.
    • iwonaan1 Lepszy był stary system. 30.12.05, 09:12
      5 lat to za długo,żyć z NFZ. Należy rozwiązać tę instytucję. Jedna średnia
      pensja pracownika NFZ 2000 złotych.To jest na 2000 pacjentów. tyle bierze jeden
      pracownik,a w tym jest tej złotówki na tyle samo ludzi w gabinecie.Tyle ma mój
      lekarz rodzinny pacjentów zgłoszonych w swoim rejonie.Smieszne ,prawda rejacja
      tej jednej złotówki w przeliczeniu na wynagrodzenie.Te złotówki zabiera nam ta
      nie potrzebna instytucja NFZ.
    • iwonaan1 Jestem z lekarzami...... 30.12.05, 09:19
      Niech nie podpisują umowy.Czas skończyć tę zabawę .Tak dalej być nie może.Albo
      ZUS albo NFZ. Kto ma na tych nierobów pracować.
    • menuet1 hipokryzja 30.12.05, 09:48
      Lekarze , walcząc o złotówkę mówią bezczelnie ,że to 'w interesie pacjentów'.
      Kpią sobie z nas. Oni walczą dla siebie.
      Nie przepadam za lekarzami.. . jak mam do nich iść to .... 'od razu jestem
      chory '!!!!sic!
    • tango9 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 09:58
      A co na to zielonogórski biskup? Powinien się włączyć razem z włączeniem Radia
      Maryja. Gdzie jego troska o owieczki? Jeszcze ich nie oskubał czy co?
    • gabajs Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 10:01
      skoro brak tych pieniędzy na podniesienie o 1 zł dla lekarzy porozumienia to
      skąd pan miller weźmie pieniądze na zapłacenie po 18 zł innym lekarzom i czy
      zwróci pacjentom za dojazd do innych lekarzy albo co gorsza do szpitali
      powiatowych? Dlaczego my mamy płacić za utrudnienia które stwarza pan miller a
      on ma byc jeszcze zadowolony, że znalazł rozwiązanie? A teraz podobno tym
      rozwiązaniem ma być policja i prokuratura nasyłana na lekarzy PZ. O co tu chodzi?
    • do.ki o jaka zlotowke? 30.12.05, 10:13
      Moim skromnym zdaniem szkoda, ze przedstawia sie ten konflikt tak, jakby
      chodzilo o niewielkie zwiekszenie stawki za pacjenta. Jeszcze bardziej szkoda by
      bylo gdyby Porozumieniu Zielonogorskiemu rzeczywiscie tylko o to chodzilo.

      Zlotowka na pacjenta nie rozwiaze tu zadnego istotnego problemu. A istotny
      problem tkwi tu w samej konstrukcji systemu, gdzie pacjent nie musi (a
      powinien!) doplacac ani grosza do uslug, z ktorych korzysta, w istnieniu NFZ w
      obecnej postaci, w niewielkim sprywatyzowaniu opieki zdrowotnej i ubezpieczen
      zdrowotnych.

      Drugi zas problem tkwi w mentalnosci tzw, przepraszam za slowo, spoleczenstwa,
      mentalnosci "mi sie nalezy, i to najlepiej za darmo". I jeszcze, ze za darmo
      "nalezy mi sie" pelny zakres uslug.

      Totez nawet gdy NFZ zgodzi sie na podwyzke o 2 zl za pacjenta, to ten system i
      tak nie ma szans na stabilnosc i utrzymywana jakosc- bo system jest chory.

      Dlatego uwazam, ze PZ powinno wiekszy nacisk polozyc na zmiane systemu, a nie na
      proby wrzucania wen wiekszych pieniedzy.
      • aron2004 Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 10:21
        poza tym niestety nie da się zorganizować "leczenia zastępczego" za rodzinnych.
        Weźmy taki powiat biłograjski. Jest tam załóżmy 20 lekarzy rodzinnych, każdy z
        nich przyjmuje powiedzmy 30 osób dziennie. Czyli mamy 600 osób dziennie do
        obsłużenia w szpitalu. I jak to zrobić? Czy lekarz w szpitalu przestanie np.
        operować i poleci wypisywać pacjentom "rodzinnym" antybiotyki i syropki na
        przeziębienie? to jest śmieszne.
        • do.ki Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 10:23
          aron2004 napisał:

          > poza tym niestety nie da się zorganizować "leczenia zastępczego" za rodzinnych.

          Alez da sie! Dlaczego media powtarzaja z uporem bzdure, ze lekarze zamkna
          gabinety na klodke od nowego roku? Beda przyjmowac, owszem, ale beda przyjmowac
          wedle wlasnych stawek, za ktore NFZ zwroci albo i nie. I bedzie im wolno- bo nie
          beda zwiazani kontraktem z NFZ.

          Rada dla pacjentow: placic ile lekarz zada i ze swej strony zadac faktur.
          • paczula8 Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 11:35
            Praca u podstaw, Doki? :DDDDD
      • kssen Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 10:30
        > Drugi zas problem tkwi w mentalnosci tzw, przepraszam za slowo, poleczenstwa,
        > mentalnosci "mi sie nalezy, i to najlepiej za darmo". I jeszcze, ze za darmo
        > "nalezy mi sie" pelny zakres uslug.

        A to jest jeszcze trochę inny problem, bo to dotyczyc w całości mentalności pacjenta ubezpieczonego. Jest olbrzymia różnica pomiędzy tym który przychodził do mnie kiedy pracowzałem "na kasę" i tym, którego teraz przyjmuje prywatnie. Choć wydawałoby się, że właśnie ten który mi płaci powinien mieć większe wymagania, jest akurat odwrotnie. To jest po prostu problem tego, że tych "ubezpieczeniowych" pieniędzy sie nie widzi, kompletnie nie ma się rozeznania w kosztach [vide te 7 tys które wyciaga lekarz rodzinny, ale również 800 mln Millera] a w związku z tym uważa się, że można, za w sumie bardzo małe pieniądze, które wpływają do systemu mieć ten sam poziom, co w panstwach, gdzie zdrowie kosztuje kilkanaście razy więcej.
      • wdakra Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 13:53
        do.ki napisał:

        > Drugi zas problem tkwi w mentalnosci tzw, przepraszam za slowo, spoleczenstwa,
        > mentalnosci "mi sie nalezy, i to najlepiej za darmo". I jeszcze, ze za darmo
        > "nalezy mi sie" pelny zakres uslug.

        Jakie "za darmo"? Płacę składki na ubezpieczenie zdrowotne. I uważasz, że nic mi
        się z tego tytułu nie należy? Masz czelność twierdzić, że moje oczekiwania, że w
        zamian w razie potrzeby otrzymam niezbędną fachową pomoc lekarską jest
        nieuprawnione? A może mi wytłumaczysz, dlaczego miałabym za uzyskanie takiej
        pomocy płacić dodatkowo? Czy te składki są tylko po to, żeby paru krewnych i
        znajomych królika miało ciepłe, dobrze płatne posadki? Czy na tym polega, wg
        Ciebie, sens umowy ubezpieczenia? W przypadku innych umów ubezpieczenia też
        uważasz za nieuprawnione wszelkie roszczenia w stosunku do ubezpieczyciela w
        wypadku wystąpienia zdarzeń, przed którymi się ubezpieczyłeś?

        • zbychowiec Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 16:17
          No wlasnie, wreszcie ktos to napisal!

          Pozwole sobie przestawic pewne wyliczenie:
          miesiecznie na zdrowotny zus place okolo: 250 za etat + 150 jako
          przedsiebiorca, czyli okolo 400 zl
          Do lekarza panstwowego chodze tylko i wylacznie po to zeby dostac L4, dosc
          rzadko, czyli wlasciwie po nic, na pewno nie po pomoc w chorobie.
          Probowalem wlasnie maksymalnie wytezyc swoja pamiec i udalo mi sie przywolac
          przypadek gdy potrzebowalem naprawde lekarza bo lezalem z bardzo wysoka
          goraczka, bylo to dokladnie 2 lata temu w tuz przed Nowym Rokiem. Oczywiscie,
          K**WA M*C zaden wtedy nie pracowal, wiec trzeba bylo zadzwonic na pogotowie.
          Pogotowie przyjechalo, chlopaki powiedzieli ze nic mi nie bedzie i pojechali
          dalej, za co im chwala.
          Podsumujmy: wizyta pogotowia, dajmy na to kosztujaca 200 zl. Skladki 400 zl * 2
          lata (place je od wielu lat) * 12 miesiecy = 9600 PLN!!
          W tym czasie bylem z wizytami (tylko prywatnie, bo wszedzie na panstwowym aby
          wykonac jakis zabieg trzeba sie ustawic w rocznej kolejce) u dentysty (jakies
          200 zl), kardiologa (ok. 120), okulisty (ok. 300 zl), dermatologa (ok. 100 zl),
          na badaniach krwi (ok. 150 zl) itp. czyli takie byly faktyczne koszty mojego
          leczenia w trakcie tych dwoch lat, a wcale sobie nie oszczedzalem, tylko
          szedlem nawet z pie..mi do lekarza, np. do dermatologa z jakims tam
          zaczerwienieniem na ramieniu itp.
          Podsumowujac:
          wydalem NA NIC: 9600 - 200 = 9400 zlotych przez 2 lata
          wydalem na PRYWATNE leczenie: 870 zl przez 2 lata

          te liczby mowia nam o 2 rzeczach:
          w trakcie 2 lat wydalem na leczenie, UWAGA: 10270 PLN
          i otrzymalem za to od panstwa swiadczenia na koszt: 200 PLN (polegajace na
          stwierdzeniu, ze nic mi nie bedzie, co bylo prawda, na co dowodem jest fakt, ze
          wlasnie do Was teraz pisze te slowa)

          Obecnie nie dosc ze place te 400 PLN miesiecznie na panstwowa opieke zdrowotna,
          to jeszcze 150 na prywatna klinike. W sumie 550 zl idzie miesiecznie na opieke
          zdrowotna, a ja kurka nawet sie ostatnio nie przeziebiam, bo nie mam czasu
          zbytnio.

          I na koniec moje pytanie do paru cymbalow z forum: Ktory z was, kanalie,
          jeszcze smie twierdzic ze ja chce czegos ZA DARMO ? Macie wy Boga w sercu i
          olej w glowie ?






          • kssen Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 16:28
            Tylko, że 85% tego co płacisz idzie na procedury wysokospecjalistyczne - transplantacje, leczenie nowotworów, operacje kardiologiczne, niektóre rzadko spotykane choroby. I nic na to nie poradzisz - tak jest na całym świecie. Na jedną przeszczepiona nerkę składa się przez wiele lat kilkuste ludzi
            • zbychowiec Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 16:36
              tak ? W takim razie prosze mi pokazac koszyk gwarantowanych operacji, ktore mi
              przysluguja OD REKI w razie stwierdzenia u mnie choroby wymagajacej ktorejs z
              wymienionych przez Ciebie operacji.
              Wiesz dobrze jak bedzie, gdy bedzie mi potrzebny przeszczep nerki:
              Zapisza mnie do kolejki, ktora ma koniec za 2 lata. W tym czasie zmienia
              przepisy "kolejkowe" tak, ze pacjenci stabilni(czyli ja, no bo i tak jestem
              zdechlak) zostana przesunieci na koniec tej kolejki. Pomijajac fakt, ze w tym
              czasie umre z 3 razy, wydam na lapowki majace mnie przesunac gdzies blizej
              poczatku kolejki jakies 50 tys. i zrobie sobie prywatna operacje, na ktora moja
              rodzina bedzie musiala chodzic po sasiednich blokach i zebrac do skarbonki
              zrobionej z puszki po konserwach (wszystkie pieniadze poszly na
              lapowki "kolejkowe"), to jeszcze za rok ktos uchwali ze nerek wcale to a wcale
              w koszyku gwarantowanych swiadczen nie bylo !
              I D**A zbita, jak mawial Kmita!!!
              • kssen Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 17:22
                zbychowiec napisał:
                > tak ? W takim razie prosze mi pokazac koszyk gwarantowanych operacji,

                No i tu jest właśnie ten pies pogrzebany. Kolejka obowiązuje na całym świecie. Problemem jest dawca, w mniejszym chyba stopniu zespół operacyjny. Ale masz rację - system nie jest dopracowany. Ta kolejka i gwarancja, że będziesz sie przesuwał w góre musi być żelazna. Uczciwie mówię, że nie wiem jak w tej chwili wygląda system doobierania dawców i biorców. Na temat korupcji się nie wypowiadam, też nie wiem. Natomiast wiem, że w kolejkowym systemie np. angielskim żyletki nie wcisniesz - decyduje skomputeryzowany system i nie ma odwołań. To własnie przeciw korupcji, chcociaż tam jest o wiele mniejsza niż u nas.
            • wdakra Re: o jaka zlotowke? 30.12.05, 20:06
              kssen napisał:

              > Tylko, że 85% tego co płacisz idzie na procedury wysokospecjalistyczne - transp
              > lantacje, leczenie nowotworów, operacje kardiologiczne, niektóre rzadko spotyka
              > ne choroby. I nic na to nie poradzisz - tak jest na całym świecie. Na jedną prz
              > eszczepiona nerkę składa się przez wiele lat kilkuste ludzi

              I odbywa się to wszędzie kosztem podstawowej opieki zdrowotnej? A jesli ktoś
              domaga się przyzwoitej jej jakości, to jest amatorem "darmochy"? Może to kogoś
              zdziwi, ale ja usłyszałam właśnie z ust lekarza, że ta opieka mi się należy.
              Ale spotkałam też lekarza, który inaczej traktuje pacjentów z ubezpieczenia, a
              inaczej tych, którzy korzystają z jego porad prywatnie. Zareagowałam rezygnacją
              z korzystania z jego porad w ogóle.
              • kssen Re: o jaka zlotowke? 31.12.05, 08:52
                > wdakra napisała:
                > I odbywa się to wszędzie kosztem podstawowej opieki zdrowotnej? A jesli ktoś
                > domaga się przyzwoitej jej jakości, to jest amatorem "darmochy"? Ale spotkałam też lekarza, który inaczej traktuje pacjentów z ubezpieczenia, a
                > inaczej tych, którzy korzystają z jego porad prywatnie. Zareagowałam rezygnacją
                Nie, nie dobywa sie kosztem podstawowej opieki, tylko pieniądze łożone na ochrone zdrowia gdzie indziej są 5-10 x większe. A co do lekarza który inaczej traktuje prywatnych i ubezpieczonych - oczywiście miałaś racje
    • dr.wal2 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 10:27
      ... podwyzka zasilku pogrzebowego ???
    • margerita75 GAZETO, NIE MANIPULUJ! 30.12.05, 10:32
      Pewnie już to ktoś przede mną zauważył, bo nie czytałam jeszcze wszystkich
      postów: to nie jest konflikt o złotówkę. To konflikt o 800 milionów.
      Eeech...
      • kssen Re: GAZETO, NIE MANIPULUJ! 30.12.05, 10:35
        margerita =- jeszcze raz przczytaj poczatek. Nie potrafie zrozumiec, skad te 800 mln, chyba, ze takie narzuty
        • kopcik [...] 30.12.05, 10:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • o90 weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 10:55
      i pomyslec ze weterynaria jest calkowicie prywatna. I o dziwo dziala !!!
      koronny argument za calkowita prywatyzacja uslug medycznych.
      Korwin to powtarza dawno .
      No ale to pajac idealista....
      lepiej trawac w socjalistycznym gnoju niz dorosnac...
      a i tak do dentysty prywatnie, do okulisty prywatnie, ginekolog prywatnie.
      po jasny gwint te cale ubezpieczenia i ten caly soc-kit o sluzbie zrowia?
      • leo.m Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 11:21
        W całości popieram o90. Kiedy idę ze swoim kotem, który wybrał sobie nasze
        obejście za mieszkanie, do weterynarza, nie muszę zamawiac kolejki i czekać
        miesiącami. W klinice jest miła, serdeczna atmosfera. Weterynarz zajmuje się
        pacjentem z czułością. Na miejscu jest rentgen i inne potrzebne urządzenia oraz
        specjaliści do ich obsługi (wszystko jest zawsze sprawne). No i najważniejsze
        weterynarz nie wyciga łapy do pacjenta po kopertę. Cennik usług jest wyjątkowo
        niski - np. badanie po wypadku (kot przyciągnął sie do domu używając tylko
        przednich łap), rtg, zastrzyki przeciwbólowy i przeciwzapalny - dwóch
        specjalistów: rentgenolog i hirurg oraz tzw. ogólny plus pomoc zapłaciłem coś
        nieco ponad 50 zł (słownie pięćdziesiąt). Klinika jest na wysokim poziomie. Nikt
        z weterynarzy nie narzeka na niskie dochody. Wszyscy są zadowoleni. Słuszna
        uwaga o90 - lekarzu ludzki ucz sie od swojego kolegi lekarza "nieludziego",
        przede wszystkim etyki zawodowej! A państwo niech wreszcie skończy z wszelkimi
        działaniami organizacyjnymi ze służbą zdrowia, które mają charakter mistyfikacji!
        • miss.take Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 11:49
          leo.m napisał:

          > W całości popieram o90.

          Ja tez !
          Lekarz wtedy na pytanie pacjenta:
          A co pan zrobi jak ten lek nie pomoze?

          Bedzie mogl odpowiedziec:
          A jak nie pomoze to uspimy.
          • o90 Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 15:52
            cienka uwaga

            sugerujesz ze weterynarze zarabiaja lepiej i ze weterynaria prywatna sie kreci
            dlatego ze weterynarze to nie-lekarze bo lecza zwierzeta te zas nie mowia wiec
            dostaja rowno palcebo w pigulkach i placebo w zastrzykach.
            uwag jest bez logiki bo jednak weterynarze lecza.
        • tomograf Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 12:04
          > lekarzu ludzki ucz sie od swojego kolegi lekarza "nieludziego"

          Coś Ci się adresaci pomylili :) Lekarze od dawna postulują większościową
          prywatyzację, tylko od kilkunastu lat brak odważnego, który by się za to zabrał.
          Podobnie jak za mityczny juz "koszyk świadczeń", nikt nie chcce być tym złym,
          jak Balcerowicz, który miał odwagę przeprowadzić niepopularne reformy, dzięki
          niemu ponad 50% Polaków jest teraz zadowolonych z życia, a jednak popadł w
          niesławę, oceniano go po pierwszych tygodniach reform, które musiały być trudne.
          • o90 Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 15:55
            lekarze postuluja ? hmm watpie. publiczna sluzba zdrowia to jest zyla zlota dla
            lekarzy.

            nie trzeba postulowac tylko zakladac prywatne gabinety. WYLACZNIE
            i to jest postawienie sprawy doroslego i odpowiedzialnego lekarza.
            a przenie kotka i tak chcemy tak niby prywatnie ale zeby bylo bezpiecznie
        • przeciwcialo Re: weterynaria !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 12:21
          Za wyciecie guza sutka z badaniem hist-pat u suczki zapłaciłam 90 zł. Łącznie z
          kontrolami. A od człowieka zdarli by kilkatysiecy. Popieram prywatyzacje i
          ubezpieczenia dodatkowe. I tak płace sporo za prywatne wizyty bo na panstwowe
          nie mozna sie dostać.
          • zoezoe stomatologia 30.12.05, 13:14
            nie trzeba szukać tak egzotycznych przykładów jak weterynaria. Nawet jeśli boli
            ząb wiekszość ludzi nie kwiczy, że się im należy, ale przykładnie płaci. Było
            przywyknąć i tyle. Ale płacenie za każdą wizytę z własniej kieszeni oczywiście
            nie rozwiązuje dyskutowanego kłopotu z opieką lekarzy rodzinnych. Tak czy
            inaczej bardzo dobra dyskusja, miło zobaczyć tak wiele rozsądnych postów.
            Szkoda, że Gazeta w artykule obraca kota ogonem.
    • ezpa7z9 Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 11:50
      Mało tym złodziejom wyciągania kasy od nas pacjentów.,,Lista się skończyła
      ale...prywatnie możemy coś załatwić''albo zapisywanie leków wg prowizji od
      fabryki piguł(daja wiecej to na receptach ich leki nieważne czy pacjent ma na to
      kasę i czy lek jest skuteczny!).Niwch idą w p...du a na ich miejsce brać lekarzy
      z Ukrainy ...dla nich to będzie Ameryka a i umiejętności mają nie korsze niż
      nasze konowały.A nasi ,,niedowartosciowani;;dalej jazda do Wlk.Brytanii.Nocniki
      w szpitalach czekają na czyszczenie.
      • kssen Re: Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 11:56
        ezpa - biedaku Nie wymyślaj ludziom od złodzieji. W naszym zawodzie zgadzam sie są ludzie nieuczciwi, jest ich na pewno zbyt duzo. Ale wiesz - tak jak pewne rzeczy widze, akurat wśród rodzinnych jest ich stosunkowo najmniej. A co do czyszczenia nocników - nie, żaden z nas na zachodzie nie będzie musiał tego robić. Mogę wykonywać swój zawód na całym terenie Unii i to dokładnie na dotychczasowym stanowisku, a za znacznie większe pieniądze, a przy tym w znacznie bardziej przyjaznym otoczeniu.
        • brynk Re: Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 12:16
          kssen napisał:

          > ezpa - biedaku Nie wymyślaj ludziom od złodzieji. W naszym zawodzie zgadzam sie
          > są ludzie nieuczciwi, jest ich na pewno zbyt duzo. Ale wiesz - tak jak pewne r
          > zeczy widze, akurat wśród rodzinnych jest ich stosunkowo najmniej. A co do czys
          > zczenia nocników - nie, żaden z nas na zachodzie nie będzie musiał tego robić.
          > Mogę wykonywać swój zawód na całym terenie Unii i to dokładnie na dotychczasowy
          > m stanowisku, a za znacznie większe pieniądze, a przy tym w znacznie bardziej p
          > rzyjaznym otoczeniu.
          kessen - więc spieprzaj na "zachód" o nie pieprz banialuków , a moze lepiej
          zajął buś sie praca a nie siedział w internecie , pacjenci czekaja ...
          • kssen Re: Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 12:31
            Brynk napisał
            kessen - więc spieprzaj na "zachód" o nie pieprz banialuków , a moze lepiej
            > zajął buś sie praca a nie siedział w internecie , pacjenci czekaja ...
            No hej, Nie czekają, bo jest przed swiętami i mam luzy [nie lubię tego] Określ to swoje środowisko, ciekwa jestem skad sie tacy jak Ty biorą
            • brynk Re: Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 13:52
              kssen napisał:

              > Brynk napisał
              > kessen - więc spieprzaj na "zachód" o nie pieprz banialuków , a moze lepiej
              > > zajął buś sie praca a nie siedział w internecie , pacjenci czekaja ...
              > No hej, Nie czekają, bo jest przed swiętami i mam luzy [nie lubię tego] Określ
              > to swoje środowisko, ciekwa jestem skad sie tacy jak Ty biorą
              • kssen Re: Ta złotówka to do kieszeni doktorków? 30.12.05, 15:09
                > Brynk napisał
    • sthiopa Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 11:52
      Jeżeli lekarze kłócą się o 1 zł więcej na pacjenta, to 800 mln zł : 12 miesięcy
      daje nam liczbę 66,666 mln Polaków . Zawsze mówiłem, że jesteśmy wielkim i
      licznym narodem. Jednym słowem, kto robi z nas idiotów?
    • presentation1 PO i ........... 30.12.05, 11:55
      sprawki tego ugrupowania.Porozumienie Zielonogorskie to wiekszosc z
      Platformy.Chodzi jednak o samo PO.Sprawa becikowego.Okazalo sie ze przeciwnicy
      rozwiazan socjalnych glosuja za przyjeciem takiego rozwiazania ktore ma uderzyc
      w Polske.Tylko po to zeby pokazac ze nowy rzad nie daje sobie rady.Jestem za
      rozwiazaniami socjalnymi ale nie za perfidia .Wedlug mnie PO jest ugrupowaniem
      antypanstwowym gdzie liczy sie tylko swoj prywatny interes.Zastanawiam sie
      dlaczego nie ciagna dalej sprawy Cimoszewicza?Nieslusznie wykonczyli
      konkurencje a dzisiaj sami okazali sie wielkimi przegranymi.Dziadka Tuska tez
      nie chca wyjasniac , wnuka przestala interesowac historia wlasnej rodziny
      (historyk).W czyim imieniu to ugrupowanie pracuje?Dalej im do Polski niz
      Chinczykom na ksiezyc
    • dkrytyk55 Tanie państwo-5,5 milardów oszczędności. 30.12.05, 11:58
      PiS lekką ręką wycofał się z taniego państwa,żeby nie wyrzucić urzędniczych nierobów,a służbie zdrowia figę pokazał.Dopiero D.Tusk ujawnił to w TV w wywiadzie na żywo z M.Olejnik.Media milczą bo i tam jest pełno miernych.
      • presentation1 Re: Tanie państwo-5,5 milardów oszczędności. 30.12.05, 12:02
        Miernota to Tusk ktory przeciez glosowal z Samoobrona za wprowadzeniem
        wiekszego becikowego.Tanie panstwo wedlug liberala Tuska czy zwykla zlosliwosc
        przeciwko wlasnemu panstwu?
        • nlimak Re: Tanie państwo-5,5 milardów oszczędności. 30.12.05, 13:46
          To nie złośliwość...
          Czym szybciej PISowcy się wykoleją tym mniej będzie to bolało.
    • obcokrajowiec2 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:01
      Ludzie wyborcza znowu mówi od rzeczy . Dlaczego dziennikarz nie zadał Millerowi
      pytania skąd się wzięły pieniądze dla KAZDEGO pracownika górnictwa 700-900 pln.
      A jest ich aż 100.000 policzcie tylko ile można by było podnieść opłatę . Jak
      znalazł dla pacjentów .
    • brynk związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 12:05
      Część lekarzy szczególnie tych z Porozumienia Zielonogórskiego to poprostu
      ZŁODZIEJE . Ja bym to bractwo poprostu zamknął do wiezienia
      • kssen Re: związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 12:08
        Brynk, skąd masz te wiadomości? I skąd ty dla nas tyle miejsca w tych wiezieniach znajdziesz?
      • obcokrajowiec2 Re: związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 12:33
        Głęboko Panu współczuje to prawda jestem lekarzem psychiatrom . Co prawda na
        wizytę u mnie oczekuje się ok 2-3 tygodnie i płaci się za nią 60-200 GBP ale
        zapraszam chętnie do Londynu udzielę rabtu wysokosci 1 pln . Będzie na pańskiego
        GP -sa.
        • dziadek544 Re: związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 12:48
          obcokrajowiec2 napisał:

          jestem lekarzem psychiatrom .

          Widać, że Pan długo nie był w kraju. "PSYCHIATROM"!!!
      • irini Re: związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 14:34
        Czy ty to mówisz poważnie, czy masz taki sense of humour? Bo jeśli to drugie,
        to ja poprosze o twojego maila.
      • biotechnology Re: związac w pęczek i w kosmos te kaste lakarzy 30.12.05, 21:40
        trzeba czytac ze zrozumieniem...
        najpier "taka zwykła lekarzyna" uczy sie do egzaminów na studia (2 lata
        przynajmniej) potem 6 lat studiów, rok stażu z marniutka pensja jak kasjerka w
        TESCO, potem musi miec duzo szczescia zeby sie dostac na specjalnizacje na ktora
        chce.. i kolejne 5 lub 6 lat.
        Chodzi o koszty- personel dodatkowy w gabinecie, wynajem lokalu, rachunki,
        podatki...
        Sami sie wysylajcie na ksiezyc
    • obcokrajowiec2 Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:06
      Dlaczego dziennikarz rozmawiający z Millerem nie zapytał skad wziął te 800 mln
      ? Czy wyborczej nie stać na kalkulatory nawet jesli zatrudnia ludzi po
      podstawówce ? Dlaczego nie powiedział że 96% pacjentów popiera strajk ? Jeżeli
      nie wiecie skad wziąść pieniądze juz służę . Każdy pracownik górnictwa (
      deficytowego ) otrzyma po nowym roku 700 - 900 pln . A jest ich 100 000 . Pasi ?
      Żyjecie w bardzo chorym kraju .
      • brynk Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:13
        obcokrajowiec2 napisał:

        > Dlaczego dziennikarz rozmawiający z Millerem nie zapytał skad wziął te 800 mln
        > ? Czy wyborczej nie stać na kalkulatory nawet jesli zatrudnia ludzi po
        > podstawówce ? Dlaczego nie powiedział że 96% pacjentów popiera strajk ? Jeżeli
        > nie wiecie skad wziąść pieniądze juz służę . Każdy pracownik górnictwa (
        > deficytowego ) otrzyma po nowym roku 700 - 900 pln . A jest ich 100 000 . Pasi
        > ?
        > Żyjecie w bardzo chorm kraju

        obcokrajowiec - tyś chyba tzw lekarz , który potrzebuje pomocy lekarza
        psychiatry . Nie o
        pieprz głupot. Bo w moim srodowisku wszyscy nie moga patrzec na te zgraje
        złodzieji w białych fartuchach i wcale ich nie popieraja . Miller i Religa : -
        potrząsnąc za ryj tą zgrają darmozjadów .
        • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:25
          brynk napisał:
          > Bo w moim srodowisku wszyscy nie moga patrzec na te zgraje
          > złodzieji w białych fartuchach i wcale ich nie popieraja . Miller i Religa : -
          > potrząsnąc za ryj tą zgrają darmozjadów .

          Brynk proszę Cię. Okresl trochę bliżej to Twoje środowisko. Cholernie mnie zawsze interesowało, skąd biorą się takie wrzaskulce jak Ty. A co do brania za ryj - wiesz, nie da rady. Ja zaczynałem pracować we względnie normalnych warunkach, ale nakazy pracy skończyły sie w latach 60 tych, więc moi starsi koledzy pamiętali te czasy. Też nie działało. Trzymaniem za ryj można coś wycisnąć z tego który pracuje łopatą, chociaż może i to nie jest całkiem prawdą, bo łagry sowieckie wcale aż takich dużych zysków nie przyniosły. Na pweno nie wyjdzie to tam, gdzie w pracy trzeba wykazać minimum swojego zaangażowania.
          • lavojtek Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 12:51
            Znowu warcholstwo z zielonogorskiego bruzdzi? A to nie jestescie na swoich
            corocznych, snobistycznych wyjazdach na "narty"?
            • jarozz Najgorsi na medycynie zostawali lekarzami rodzinny 30.12.05, 16:14
              Skończyłem medycyne pacuję w szpitalu , wiem jedno dwóch najwiekszych kretynów z
              roku jest teraz lekarzami rodzinnymi. Jeden z nich po sylwestrze wraca z Bali,
              wku..a mnie ich pazerstwo
        • arachnex Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 13:00
          To srodowisko to chyba dawne SB? Te marzenia o braniu za ryj i
          wi€zieniu.Wyjtkowo nieprzyjema z ciebie gadzina.
          • kssen Re: Awaryjny plan na zamknięte gabinety lekarskie 30.12.05, 13:07
            Arachnex - nie zatrzeciewiaj się. Trochę współczucia dla cudzej odmienności. Patrz kolega psychiatra chce go leczyc i udziela rabatu. Brynk, a swoja drogą Ty się poważnie zastanów. Jak on bierze 200 za wizyte to musi być dobrym fahowcem. To nawet tam jest spora stawka.
        • irini Re: Kalkulatory i ludzie po podstawówce 30.12.05, 14:43
          Chyba za bardzo uogólniasz. W każdym razie, ja bym chciała wiedzieć, czy te 800
          melonów to ma być na okres całej kadencji obecnego rządu/sejmu/budżetu? Bo
          jeśli jest nas 34 miliony, to 1 PLN razy 34 = 34 melony miesięcznie trzeba
          doplacic, a razy 12 = 408 melonów rocznie, no to te 800 melonów = kasa po 1 PLN
          na dwa lata. Więc proszę Wyborczej (razem z esbecją i ludźmi po podstawówce)
          podajcie nam, prostym ludziom, na zasiłku i z dyplomem magistra plus dwa razy
          podyplomowe, w jakich jednostkach jest to 8000 melonów, czy to są kilomerty na
          godzinę, czy może osobodni, ja nie wiem. zresztą, ile nas właściwie jest? 34
          melony było nas w PRLu. To może jest nas 78 melonów, a ta kasa będzie na rok?
        • irini Re: Kalkulatory i ludzie po podstawówce 30.12.05, 14:44
          Chyba za bardzo uogólniasz. W każdym razie, ja bym chciała wiedzieć, czy te 800
          melonów to ma być na okres całej kadencji obecnego rządu/sejmu/budżetu? Bo
          jeśli jest nas 34 miliony, to 1 PLN razy 34 = 34 melony miesięcznie trzeba
          doplacic, a razy 12 = 408 melonów rocznie, no to te 800 melonów = kasa po 1 PLN
          na dwa lata. Więc proszę Wyborczej (razem z byłą esbecją i ludźmi po
          podstawówce) podajcie nam, prostym ludziom, na zasiłku i z dyplomem magistra
          plus dwa razy podyplomowe, w jakich jednostkach jest to 800 melonów, czy to są
          kilometry na godzinę, czy może osobodni, ja nie wiem. ZAresztą, ile nas
          właściwie jest? 34 melony było nas w PRLu. To może jest nas 78 melonów, a ta
          kasa będzie na rok?
      • alfaomega7 STRAJK ?????? 30.12.05, 14:50
        > Dlaczego nie powiedział że 96% pacjentów popiera strajk ?

        Jaki strajk ????

        Osoby prowadzące działaność gospodarczą pod nazwą POZ uznały, iż nie są
        zainteresowane podpisaniem umów na warunkach proponowanych przez NFZ. Nie mają
        podpisanych umów - nie przyjdą do pracy.

        Strajk to raczej widzę w wykonaniu pracowników NFZ, którzy w ostatniej chwili
        "negocjują" umowy.

        To jest 100% "deja-vu". 2 lata temu to samo bylo przerabiane
        (poz.republika.pl jak ktoś nie pamięta) i jak widać nikt nie wyciągnął
        nauk i NFZ z ministerstwem nadal pierniczą "sytuacja jest pod kontrolą, pacjenci
        mają zapewnioną opiekę" ....
    • arturs15 a gdzie reszta naszych pieniędzy z ZUS? 30.12.05, 12:14
      Jak patrzę ile miesięcznie płace na ZUS który nie odprowadza do tego moich
      składek na OFE (właśnie dostałem wydruk) i przypomina mi się, że od 5 lat nie
      byłem w Państwowej Służbie Zdrowia bo nie mam czasu stać w kolejkach oraz wiem,
      że takich jak ja jest wielu to pytam - gdzie są te pieniądze i odpowiadam:
      - pieniadze z akcyzy z paliwa ida dla górników (ale zaraz po mnie pojadą) a
      pieniądze z ZUS-u na becikowe (chyba właśnie 800mln?)

      Metoda jest prosta jak....
      ZLIKWIDOWAĆ ZUS!!!!

      Powinien być obowiązek ubezpieczenia ale również możliwość wyboru
      ubezpieczyciela ale na WOLNYM RYNKU!

      Co do rent i emerytur:

      Ubezpieczyciele powinni dostawać płatną koncesję a z tych pieniędzy zabezpieczy
      się należnosci wobec obecnych emerytów i rencistów.

      Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jak do prywatnej firmy ubezpieczeniowej
      zanosiłbym co miesiac 1500zł tak jak teraz to i opiekę lekarską miałbym na
      nieco lepszym poziomie a i emeryturę też wyższą.

      Chętnie się złoże na odprawy dla biurokratów z ZUS i NFZ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka