Dodaj do ulubionych

Więzienny biznes

19.03.06, 21:01
PiSuarkom pomylilo sie haslo - wolali "3 miliony mieszkań", a chodziło o "3
miliony cel więzięnnych" ;)
Obserwuj wątek
    • minipolak Re: Więzienny biznes 19.03.06, 22:53
      A moze by tak pilkarska lige zamknac
      na 3 czy 4 lata aby lobuzerie wyeliminowac
      a w tym czasie stadiony uzyc w celech
      penitencjarnych.
      Tanio, skutecznie a pieniadze
      wydac na budowe 40m2 M3 dla mlodych rodzin.
      Polityka prorodzina przy okazji uprawiana.
      • amoremio Re: Więzienny biznes 19.03.06, 23:04
        Niech buduja autobany jak u Adolfa
        albo linie kolejowe jak u Josifa.
        Albo piramidy/kopce na czesc Kaczynskiego!
    • kaczkozerca Re: Więzienny biznes 20.03.06, 03:41
      cela więzienna też mieszkanie....
      • kaczkozerca Re: Więzienny biznes 20.03.06, 03:43
        a jak już wszystkich nas zamkniecie to bedziecie
        wtedy mieli swoje "prawo i sprawiedliwość"
      • zbujowachata Re: Więzienny biznes/Polemika 20.03.06, 10:24
        Polemika !!!!!!
        Tak to świetny pomysł godny naśladowania
        Przecięż skazany /inaczej zbir .bandzior czy łapówkarz/
        też człowiek należy mu się w miejscu odosobnienia dobra
        wyżerka . TV - kablowa , stały dostęp do internetu ,
        możliwość ukończenia następnego fakultetu no i sex nie
        rzadziej jak raz w tygodniu - i wszystko będzie cacy jak
        za to wszystko zapłacą tacy frajerzy jak ci co to piszą
        chce im się zwyxczajnie charować i płacić podatki bo takich
        rządzacych wybrało sobie nasze kochane pospólstwo / inaczej społecznośc/
        TO by było na tyle Old Hors.
    • kodem_pl Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 08:29
      ... troche naswietlili wszystko w czarnych barwach.
      1) dlaczego zwalniac z wiezien tylko alimenciarzy? kieszonkowcow tez mozna,
      niska szkodliwosc spoleczna czynu. Placic 1500 matkom zamiast na alimenciarza?
      To kto normalny bedzie placic alimenty?
      2) znajac zycie ten leasing i tak wyjdzie taniej niz budowa wszystkiego od podstaw.
      3) co jest zlego, ze wiezniowie beda mogli pracowac w firmach przywieziennych?
      praca czesto skutecznie "przywraca" czlowieka spoleczenstwu, skuteczniej niz
      wyklady o tym, ze zlo jest zle
      4) sytuacja w wieznieniach jest krytyczna - to napisano
      wielu wiezniow ma odroczone wyroki - to napisano
      nie ma pieniedzy na nowe wiezienia - to napisano
      ale praktycznie jedyne sensowne rozwiazanie tego problemu skrytykowano
      a ci z odroczonymi wyrokami czesto jako wolnie praktycznie ludzie dalej ciagna
      swoja kryminalna dzialalnosc smiejac sie z naszego wymiaru sprawiedliwosci
      • xtrin Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 10:33
        Proponuję przeczytać artykuł jeszcze raz ZE ZROZUMIENIEM.

        > 3) co jest zlego, ze wiezniowie beda mogli pracowac w firmach przywieziennych?

        Artykuł dość dokładnie wyjaśnia "co w tym złego" - wątpliwe moralnie czepanie
        zysków z pracy na poły niewolniczej plus niekorzystny wpływ na rynek pracy. To mało?

        > 4) sytuacja w wieznieniach jest krytyczna - to napisano
        > wielu wiezniow ma odroczone wyroki - to napisano
        > nie ma pieniedzy na nowe wiezienia - to napisano
        > ale praktycznie jedyne sensowne rozwiazanie tego problemu skrytykowano

        Artykuł dość wyraźnie wskazuje rozwiązanie - tzw. "probację".
        • kodem_pl Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 11:00
          > > 3) co jest zlego, ze wiezniowie beda mogli pracowac w firmach przywiezien
          > nych?
          >
          > Artykuł dość dokładnie wyjaśnia "co w tym złego" - wątpliwe moralnie czepanie
          > zysków z pracy na poły niewolniczej plus niekorzystny wpływ na rynek pracy. To
          > mało?

          Wiesz, tutaj moznaby sie spierac. Grupa wiezniow, z reguly niewykwalifikowanych,
          raczej nie stanowi konkurencji dla normalnych pracownikow. Nie stworza
          oprogramowania, wylakieruja auta, zrobia dobrej drogi, watpie nawet czy sciany
          dobrze wycekoluja. Moga szyc, kopac itp. A takie wlasnie prace robia w innych
          krajach.

          > > 4) sytuacja w wieznieniach jest krytyczna - to napisano
          > > wielu wiezniow ma odroczone wyroki - to napisano
          > > nie ma pieniedzy na nowe wiezienia - to napisano
          > > ale praktycznie jedyne sensowne rozwiazanie tego problemu skrytykowano
          >
          > Artykuł dość wyraźnie wskazuje rozwiązanie - tzw. "probację".

          Z tego co wiem obecnie przyznaje sie w pewnych sytuacjach cos na wzor probacji.
          Nie wiem jak to dokladnie sie nazywa, ale jest to ewidentnie czesciowe
          ograniczenie wolnosci: musisz stawiac sie do kuratora co jakis czas, meldowac na
          pobliskim posterunku itp. To jest dobre wlasnie dla tych nieszczesnych
          alimenciarzy, nie przecze, ale ilu z nich siedzi w wiezieniach?
          • xtrin Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 11:14
            > Wiesz, tutaj moznaby sie spierac. Grupa wiezniow, z reguly niewykwalifikowanych,
            > raczej nie stanowi konkurencji dla normalnych pracownikow.

            Praca dla niewykwalifikowanych pracowników jest właśnie największym problemem i
            wprowadzenie tej specyficznej konkurencji będzie mieć tragiczny wręcz wpływ na
            rynek pracy.

            > Moga szyc, kopac itp. A takie wlasnie prace robia w innych krajach.

            Pracując za darmo, w ramach prac publicznych (probacja) mogą stworzyć swoistą
            "wartość dodaną", podczas gdy pracując w ramach produkcji komercyjnej jedynie
            wpiszą się w wartość całości rynku.

            > Z tego co wiem obecnie przyznaje sie w pewnych sytuacjach cos na wzor probacji.
            > Nie wiem jak to dokladnie sie nazywa, ale jest to ewidentnie czesciowe
            > ograniczenie wolnosci

            Ponownie odsyłam do artykułu, który podaje m.in. ilość procentową skazanych na
            ograniczenie wolności.
            • kodem_pl Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 11:52
              > Praca dla niewykwalifikowanych pracowników jest właśnie największym problemem i
              > wprowadzenie tej specyficznej konkurencji będzie mieć tragiczny wręcz wpływ na
              > rynek pracy.
              >

              > Pracując za darmo, w ramach prac publicznych (probacja) mogą stworzyć swoistą
              > "wartość dodaną", podczas gdy pracując w ramach produkcji komercyjnej jedynie
              > wpiszą się w wartość całości rynku.

              Widzisz, teoretycznie masz racje. W praktyce...

              1) Nie rozumiem troche, jaka bedzie roznica jesli skazany wykona pewna czynnosc
              za darmo u przedsiebiorcy i za darmo "na panstwowym garnuszku". Jaka jest w tym
              roznica od strony rynku pracy?

              2) Praktyka: jak mowi stare przyslowie - z niewolnika nie ma pracownika.
              Wydajnosc pracy kogos, kto pracuje za darmo jest znikoma. Mozna oczywiscie
              placic, jednak wkraczamy wtedy na kruchy grunt oplacalnosci: niska stawka =
              spora oplacalnosc, jednak dalej brak motywacji; wysoka stawka - odwrotnie.

              > Ponownie odsyłam do artykułu, który podaje m.in. ilość procentową skazanych na
              > ograniczenie wolności.

              W sumie do wiezienia nie idzie ponad 30% skazanych. Ograniczenie wolnosci to
              ponad 10 pkt % z tego. To malo? Duzo? Nie wiem, a Ty wiesz? Jakie sa dane z
              innych krajow? Jak to sie ma do rodzajow najczesciej popelnianych przestepstw...
              takie porownania to delikatna sprawa:-)
              • xtrin Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 13:52
                > 1) Nie rozumiem troche, jaka bedzie roznica jesli skazany wykona pewna czynnosc
                > za darmo u przedsiebiorcy i za darmo "na panstwowym garnuszku". Jaka jest w tym
                > roznica od strony rynku pracy?

                Różnica jest całkiem spora.
                Tak skrajnie upraszczając: taki więzień pracujący "dla biznesmena" będzie
                wytwarzał produkt, którego jeżeli on nie wytworzy to wytworzy ktoś inny, dając
                zatrudnienie tym na wolności. Natomiast więzień zostanie zatrudniony do
                sprzątania parku, który bez jego pracy byłby po prostu brudny.

                > 2) Praktyka: jak mowi stare przyslowie - z niewolnika nie ma pracownika.
                > Wydajnosc pracy kogos, kto pracuje za darmo jest znikoma. Mozna oczywiscie
                > placic, jednak wkraczamy wtedy na kruchy grunt oplacalnosci: niska stawka =
                > spora oplacalnosc, jednak dalej brak motywacji; wysoka stawka - odwrotnie.

                Tak, jeżeli więzień będzie pracował w przywięziennej fabryczce, gdzie będzie
                dostawał za pracę marne gorsze, to po co ma się do tej pracy przykładać? On musi
                odsiedzieć swoje, w pracy czy w celi.
                Natomiast "prace społeczne" można zorganizować "na akord", o wiele łatwiej w
                nich wymusić przykładną pracę, bo tutaj rzeczywiście skazany może coś zyskać.
                • kodem_pl Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 14:10
                  Czyli ci co robia znaki, meble dla rzadu itp. tez nie powinni tego robic? Moim
                  zdaniem sprzatac park i tak ktos musi... tak wiec wciaz zabiera sie miejsca
                  pracy. Dodatkowo trzeba wiecej straznikow do pilnowania go (ich) na otwartej
                  przestrzenii etc.

                  W pracy dla panstwa skazanym nie bedzie sie chcialo nic dokladnie robic, a
                  straznikom ich pilnowac. Wydajnosc, nawet w pracy na akord, bedzie zerowa.
                  Kiedys mlodziez jezdzila ze skazanymi na "wykopki", w ramach resocjalizacji. I
                  co sie dzialo? Po co dokladnie wszystko robic, jak zbierzesz pare kilo
                  ziemniakow mniej i tak nikomu nie zrobi to roznicy, latwiej zostawic je w
                  ziemii, nikt nie zauwazy. Szybko dochodzili do tego i skazani i mlodziez.

                  W przypadku zakladu prywatnego nie ma potrzeby zabawy w pilnowanie: wlasciclem
                  przedsiebiorstwa jakos sobie z tym poradzi albo zwinie biznes, panstwo nie ma
                  nic do tego. Byleby nie lamal praw czlowieka i nie gnebil skazanych, np. bijac
                  tych co nie chca pracowac.
                  • ar.co Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 20:21
                    Ale za sprzątanie parków powinny płacić samorządy, które zazwyczaj nie mają na
                    to pieniędzy i pracownikowi po prostu nie zapłacą, ergo - parki nie będą
                    posporzątane. Wystarczyło popatrzeć, jak wyglądały niektóre chodniki w czasie
                    mijającej właśnie zimy - ponieważ samorządów nie było stać na odśnieżanie czy
                    posypywanie piaskiem. Jeśli tej pracy ktoś nie wykona za darmo - to ona w ogóle
                    nie zostanie wykonana, bo nikt za nią nie zapłaci.
                    • kodem_pl Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 20.03.06, 21:30
                      Hehehe, niestety wpuszczenie brygady wiezniow do parku zeby odsniezali nie jest
                      darmowe... potrzeba wielu straznikow! Wiecej niz na zamknietych terenach...
                      • krwawy.zenek Re: Hmm, nie jestem moherem, ale... 22.03.06, 18:33
                        Doświadczenie uczy, że wszelkie roboty publiczne są piekielnie drogie. Roboty
                        publiczne więźniów - tym bardziej.
    • doral2 Re: Więzienny biznes 20.03.06, 08:54
      aPewnie Pan Ziobro ma osobisty interes w budowaniu tychże więzień..zapewne ktoś
      z rodziny dostanie kontrakt na te więzienia..
    • ja-kub Co to za pieprzona demagogia. 20.03.06, 09:41
      O co ci chodzi dziewczyno?!
      Mamy więzienia przepełnione do granic możliwości (złapałem się za głowę gdy
      czytałem wasz artykuł z zeszłego lata o więzieniach).
      38 tysięcy zwyrodnialców łazi po ulicach bo nie da się ich już upchnąć.

      A ty walisz jakąś demagogią "Rząd nie ma na mieszkania a ma na więzienia".

      Normalnie jakbym FAKT czytał.
      • krwawy.zenek Re: Co to za pieprzona demagogia. 22.03.06, 18:34
        Zapewniam Cię, że zwyrodnialcy sa przyjmowani "od ręki" i po ulicach nie
        chodzą. Po ulicach chodzą ci, którzy w normalnym kraju zapewne nie byliby
        skazani na więzienie.
    • kiks8 Wsadzanie do pudła 20.03.06, 10:04
      za niepłacenie alimentów to najbardziej idiotyczny pomysł w naszym kraju.I jak
      widac prawnicy którzy zgadzaja sie na takie prawo nie grzesza inteligencją.
    • zapomnialamhasla Prywatne więzienia? Tak! 20.03.06, 10:12
      Jestem za. Mam nadzieję, że za ten biznes wezmą się ludzie pokroju właściecieli
      prywatnych domów opieki społecznej, gdzie oszczędza się na wszystkim, począwszy
      od wody, ogrzewania, kończąc na jedzeniu i opiece medycznej. Może wtedy
      przestępcy zaczęliby sie naprawdę bać odosobnienia;)
    • backspace2 Re: Więzienny biznes 20.03.06, 10:18
      Ciekawy artykuł, bo na chłodno pokazujący pewne zjawiska. Niestety trochę
      niepełny.
      Po pierwsze - kara ograniczenia wolności czyli prace społecznie użyteczne jest
      fikcją. Powód jest prosty - skazanych nikt nie chce zatrudniać - nawet służby
      miejskie do przysłowiowego sprzątania trawników. Wszystkie takie MPO itp
      przedsiębiorstwa mówią, że zatrudnianie takich skazanych im się nie opłaca
      (trzeba ich szkolić, a pracownikami są zazwcyzaj bardzo bardzo niesolidnymi).
      Poza tym nawet takie miejskie sprzątanie itp jest też często w
      mieście "obstawione" - czyli są firmy specjalizujące się w tym, one zawsze
      wygrywają przetargi i nie chcą konkurencji ze strony jakichś skazanych. Dlatego
      gminy są bardzo bardzo niechętne do brania do jakiejkolwiek pracy skazanych na
      karę ograniczenia wolności. Z grzywną też jest problem, bo oni nigdy nic nie
      mają i nawet komornik nie jest w stanie z nich nic wydusić.
      Po drugie - często podnoszony argument, że państwo wydaje 1500 zł na skazanego
      w więzieniu miesięcznie to mit i fałszowanie rzeczywistości. W te 1500 zł
      wchodzą bowiem koszty, które i tak trzeba zawsze ponieść - czyli pensje
      strażników, opłaty za prąd i wodę w więzieniu itp. Skoro mamy za mało więzień
      to z tych kosztów nie zejdziemy, choćby nie wiem co. Widziałem natomiast
      wiarygodne opracowanie jednego z dyrektorów więzienia, że faktyczny koszt
      utrzymania skazanego czyli po prostu koszt jedzenia i tego, co dostaje (koce,
      ubranie itp) to zaledwie 200-250 zł miesięcznie.
      Po trzecie - to nie jest tak, że po ulicach chodzi 38 tysięcy zwyrodnialców,
      jak pisze mój przedmówca ja-kub. Skoro nie siedzieli w czasie procesu to nie są
      bardzo groźnymi przestępcami (np. pijani rowerzyści czy niealimenciarze). Nie
      zawsze też czekaja na swoją kolej, ale po prostu piszą różne wnioski o
      odroczenie kary itp. tak czy siak nie czeka się dłużej niż kilka tygodni, więc
      bez przesady.
      • antek138 Re: Więzienny biznes 20.03.06, 10:43
        Jak by nie zrobić zawsze będzie źle. Artykuł ciekawy, ale nie daje rozwiązania
        problemu. Wskazywanie, że lepiej wybudować przedszkola, biblioteki jest
        eufemizmem. Problem skazanych na karę pozbawienia wolności rozwiązany być musi,
        by uświadomić przestępcom, że kara i tak ich spotka. W jakiej formie będzie to
        wykonane, zależy od pomysłowości i od zasobności kieszeni rządowej. Nie jest
        ona zasobna, to i rozwiązania nie będą na wysokim poziomie. Popełniający
        przestępstwo powinien zakładać, że ewentualna kara może być wykonywana w
        warunkach nie za bardzo odpowiadających oczekiwaniom przestępcy. Faktem jest,
        że wielu penitencjarystów uznaje, że powinny to być warunki na dość wysokim
        poziomie. Jest to racja, ale nie stać nas na dużo miejsc o wysokim standardzie
        w więzieniach. Trzeba wybrać. Proponowane przez Ziobro rozwiązania też są
        połowiczne, ponieważ każdy nowo powstały zakład produkcyjny, będzie zabierał
        pracę ludziom na wolności, chociażby poprzez finansową konkurencyjność. Nie ma
        rozwiązań idealnych, mogących zadowolić wszystkich. Bieda, niski poziom
        intelektualny naszego społeczeństwa, duża przestępczość są powodem, że nie
        można sprawy kary pozostawić bez rozwiązania. Prawdą jest, że edukacja
        społeczeństwa może spowodować zmniejszenie przestępczości, ale od czegoś trzeba
        zacząć i chyba nie od tego, by spokojnie patrzeć jak okradają nowo wybudowaną
        bibliotekę.
    • rsrh Pomysł absurdalny !! Otwiera nowe pole korupcji 20.03.06, 10:25
      i nadużyć!!
    • lidka.k Re: Więzienny biznes 20.03.06, 10:59
      Podobno jako państwo nie mamy kasy,żeby wybudować więzienia. A pieniądze na
      wynajmowanie ich od biznesmenów raptem się znajdą? Kto do cholery znowu na tym
      zarobi?
      • pierwszywprawo Rynek rozwojowy 20.03.06, 12:49
        Kto na tym zarobi, to już wiesz. Rzecz w tym - nikt jakoś nie zwrócił na to
        uwagi - że każdy przedsiębiorca dba o rozwój rynku. Nieprzypadkowo w USA, a tym
        kraju wolności, jest najwięcej na świecie osadzonych w więzieniach w stosunku do
        liczby mieszkańców (więcej niż w Chinach i każdej istniejącej dyktaturze).
        Dzieje się tak między innymi dlatego, że coraz więcej przestępstw jest karanych
        więzieniem, bo przedsiębiorcy lobbują w Kongresie. A im więcej mają więźnió, tym
        więcej mają kasy i tym skuteczniej lobbują.
    • a_weasley Jak on to policzył?! 20.03.06, 13:03
      Jak generalnie jestem twardy elektorat PiS, tak w tej sprawie ich nie popieram.
      Poza tym chętnie bym się dowiedział, jak Kryże to wyliczył?

      "Wiceminister liczy tak: każdy skazany na probację przejdzie indywidualną
      terapię odwykową lub psychologiczną. Terapia będzie prowadzona przez pięć godzin
      tygodniowo, a każda godzina będzie kosztować 100 zł. Przy takim założeniu
      probacja rzeczywiście kosztowałaby 4,5 tys. zł miesięcznie."

      Po pierwsze 4 x 5 x 100 to jest 2000, a nie 4500, a po drugie skąd ta cena? W
      prywatnej klinice godzina nie kosztuje stówy, a co dopiero przy takim układzie,
      gdzie terapeuta ma klientów ile chcieć i na stałe...
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Więzienny biznes 20.03.06, 13:03
      W Polsce prawie wszystko postawione na głowie.A wystarczy trochę pomyśleć.
      Nie ma pracy dla więżniów?
      - budowa domków socjalnych szeregowców a nie bloków. W bloku jak umieścić tyle
      lumpów w jednym miejscu to dochodzi do dewastacji i innych patologii. W dodatku
      utrzymanie takiego mieszkanka opalanego węglem naprawdę dużo nie kosztuje. Poza
      tym takie coś buduje sie ręcznie bez użycia ciężkiego sprzętu i bardzo duży
      koszt stanowi właśnie robocizna.
      -sprzęt medyczny, szpitalny, rehabilitacyjny, szkolny, biurowy itd. czyli to
      wszystko co Państwo kupuje i rozdaje. A dlaczego ma płacić prywatnym
      przedsiębiorstwom urządzać przetargi itd jak to może mieć za półdarmo z własnych
      zakładów. Wystarczy spojrzeć na wyposażenie szkół w pomoce naukowe.Pamięta czasy
      wczesnego Gierka te wyposażenie.
      - podpisać umowę z Rosją i założyć obozy pracy w tajdze, Szwecji do wyrębu
      lasów. Podobno Polska mogłaby eksportować dwa razy więcej mebli ale brakuje
      drzewa. Wyjazd dla więżniów dobrowolny ale powodował by skrócenie kary.

      W Polsce brakuje ludzi myslących i takich co potrafią coś zorganizować, a może
      jest za dużo takich co przeszkadzają. Przecież to naprawdę jest marnotrawstwo,
      że tyle ludzi wyjeżdża do pracy do innych krajów (bogacąc te kraje), tyle ludzi
      jest bez pracy i tyle ludzi gnije bezproduktywnie w więzieniach. A może o to
      chodzi aby Zachód miał odchowanych, młodych, wykształconych ludzi do roboty.
      Czas skończyć z mitem, że wolny rynek wszystko załatwi, że tylko własność
      prywatna itp. bzdury. Na zachodzie też są firmy państwowe i świetnie prosperują.
    • dave4 Re: Więzienny biznes 20.03.06, 13:20
      NIE dla kolejnych więzień! Więzienia w obecnym stanie powodują, że z drobnych
      przestępców ludzie stają się poważnymi przestępcami. POtrzebna jest
      praca/wolontariat w hospicjach dla więźniów, pomoc psychologiczna itp.

      W Holandii ruszył projekt, który zakłada wypuszczanie więźniów na kilka godzin
      codziennie na miast w specjalnych butach z nadajnikiem. Jeśli więzień wyjdzie
      poza planowany obszar natycmiast zapala się lampka ostrzegawcza. W przeciwnym
      wypadku, człowiek, który wyjdzie z więzienia po 10 latach nie odnajdzie się w
      społeczeństwie, lecz będzie nastawiony na kolejne przestępstwo.
    • mlot.na.lewactwo Pani doktor sieje lewicową propagandę 20.03.06, 13:34
      Rozwiazanie jest proste.
      Sprywatyzowac wszystkie wiezienia, pozwolic KAZDEMU obywatelowi na wybudowanie
      własnego wiezienia.
      Jesli pani dokrot przeszkadza nadmiar wiezniów to są rozwiązania: wprowadzic
      karę chłosty, karę smierci tak by degeneratów nie trzeba było utrzymywac do
      konca zycia...
    • stachu44 Komu to się opłaca? - spoleczenstwu, redaktorku! 20.03.06, 14:01
      Bo nie bedzie go bandyta maltretowal we wlasnym mieszkaniu.
    • stachu44 "potrzeba nam szkół i bibliotek" - nowe haslo GW. 20.03.06, 14:05
      Kiedy Balcerowicz likwidowal biblioteki wiejskie GW milczala. Tak wrednej
      gazety nie ma nawet Lukaszenko.
    • neiden Re: Więzienny biznes 20.03.06, 14:48
      kiepski pomysl! byly praktyki tego systemu w usa. nie zdal egzaminu.korupcja
      niewolnicze traktowanie wiezniow,zamykanie bez powodu.nie wolno dopuscic do
      prywatyzacji systemu wiezien w polsce.
      • krwawy.zenek Re: Więzienny biznes 22.03.06, 18:35
        Wytłumacz to entuzjastom wszystkiego, co serwuje PiS i Ziobro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka