Dodaj do ulubionych

Woodstock: bunt w granicach rozsądku

30.07.06, 19:29
jestem studentem prawa, i niektórych może dziwić,że jadę na "zabawę brudów",
ale powiem jedno-na żadnej imprezie nie czułem się bezpieczniej niż na
woodstocku-byłem już kolejny raz,i mam nadzieję, że zawitam tam w przyszłych
latach...
ważne jest to, że nie jestem żadnym "brudem" czy jak tam niektórzy mówią...
jestem zwykłym młodym człowiekiem, który chce wypocząć, wyluzować się i
posłuchać dobrej muzyki!
kiedy pierwszy raz byłem na Przystanku zdziwiła mnie uprzejmość ludzi-do dziś
jestem w szoku!słowa tj:proszę, dziękujkę, przepraszam są na porządku
dziennym!nawet jeżeli ktoś kogoś przypadkiem potrąci to uśmiechnie się i powie
to magiczne słowo!i jeszcze to co mnie zaskakuje to, to że ludzie witają się
ze sobą jakby się już znali...po prostu idziesz i jakby nigdy nic ktoś
podchodzi do Ciebie uśmiechnie się, poda dłoń...
to jest właśnie specyfika tego miejsca!kto tam nie był nie ma na ten temat
pojęcia! ja tego doświadczyłem i bardzo się z tego powodu cieszę!
ach... gdyby tak było na codzień w polskich miastach...
Obserwuj wątek
    • podkurek To prawda. Nie tylko syf, kiła i mogiła. 30.07.06, 19:30
      Również coś więcej.
    • rysio.ochucki Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 19:30
      "Zresztą to nie młodzi ludzie oddali swe głosy na przedstawicieli obecnej
      koalicji - choć w dużej mierze wywindowali ją do władzy, powszechnie
      bojkotując ostatnie wybory. "

      Takie mamy elity jaki mamy naród. Jeśli ktoś zbojkotował to niech teraz nie
      płacze... ponieważ chłopaki nie płaczą...
      • sburczymucha Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 19:37
        Fajnie bylo. Teraz tylko czekac na wyniki.
        Juz wkrotce nie jednej uczesticzce zaokragli sie brzuszek,
        niejeden uczestnik bedzie odczuwal swedzenie przy oddawaniu moczu.
        • nick3 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 19:45
          Może nie słyszeliście o czymś takim w redakcji "Waszego Nocnika", ale istnieje
          antykoncepcja (a kysz! na psa urok!).

          Tym czasem na pielgrzymkach młodzieżowych - zgadza się - jest właśnie tak jak
          mówisz.

          Młodzież katolicka jest otwarta na życie:)
        • dominik.olsztyn Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 19:46
          > Fajnie bylo. Teraz tylko czekac na wyniki.
          > Juz wkrotce nie jednej uczesticzce zaokragli sie brzuszek,
          > niejeden uczestnik bedzie odczuwal swedzenie przy oddawaniu moczu.

          Za pare dni będziesz mógl ten sam tekst wkleić jako komentarz do pielgrzymki na
          Jasną Górę. Skorzystasz z okazji ?
        • bigda Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 20:44
          Nonsens. Woodstockowa młodzież jest wyedukowana i wie, co to prezerwatywa.
          Brzuszki zaokrąglają się 9 msc po pielgrzymce
    • nick3 Kalukin, może Owsiak nie potrzebuje twoich rad? 30.07.06, 19:39
      Kalukin, masz dobrą pensję i posadę w prestiżowym piśmie. To nieodparcie
      skłania do pobłażliwego udzielania "dobrych rad" "nierozsądnym" buntownikom.

      Powiem ci tyle: prędzej to ich "śmieszny" i "niedojrzały" bunt zmieni coś w
      tym zapyziałym kraju rządzonym przez Kartofle i Ojca Dyktatora, niż szacowne
      i kunktatorskie grono Gazety Wyborczej.

      W sumie jesteście podobni do PO, panowie z brzuszkami (szybko do nich
      dociągniesz, Kalukin:). "Wyższa klasa średnia", tfu!
    • martino Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 21:12
      Podoba mi się bezstronność i obiektywizm autora, szczególnie te poetyckie
      strofy o tym, że patriotyzm to chodzenie na wybory i w domyśle głosowanie na
      takich tytanow moralności i intelektu jak np. tow. Kwaśniewski, bo sobie nie
      przypominam, żeby charyzmatyczny lider młodzieży wykrzykiwał, że go Polska
      wk... jak te czerwone mendy Polską rządziły. I jakoś nie padały zdania, że
      trudno, żeby polityk o takich poglądach jak Kwaśniewski i takim pochodzeniu
      (czyli aparatczyk faszystowskiej partii rządzącej przy pomocy wojska) mógł
      zyskać poparcie młodzieży.

      Owsiak, upolityczniłeś Orkiestre, sp.. ze swoimi skarbonkami.

      Ponadto, abstrahując od innych argumentów:
      Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać na słowa, że pieniądze na Woodstock nie
      pochodzą ze zbiórek. Jak gazeta liberalna w sprawach gospodarczych może pisać
      elementarną bzdure, że pieniądze z procentów to jakieś osobne pieniądze.
      Zapraszam na portal edukacyjny nbp (firmuje to przecież Wasz idol) i zapoznanie
      się z pojęciem wartości pieniądza w czasie.
      • nick3 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 21:27
        Kult "patriotyzmu" też mnie śmieszy (nie żebym zupełnie odrzucał to uczucie).
        No, przynajmniej gw mogłaby sobie darować ten bezkrytyczny stosunek do czegoś,
        co jakże często jest "ideologiczną wyprawką żołnierza", żeby chciało mu się
        ginąć na rozkaz.

        Co do Kwasa - partia miała przeszłość dyktatury monopartyjnej, sam Kwas zdążył
        się załapać na końcówkę - ale jako prezydent przestrzegał reguł demokracji, a
        jego partia nie zdradzała najmniejszych ciągot przywrócenia autorytarnego
        porządku (korupcja to jednak trochę co innego niż dyktatura).

        Jeśli mielibyśmy uznać fakt prezydentury Kwasa za skandal, to tym bardziej
        powinniśmy uznać za skandal istnienie w Hiszpanii postfrankistowskiej Partii
        Ludowej i premierowanie Aznara.

        Franco jednak zabił sporo więcej Hiszpanów (już w represjach po pokonaniu
        Republiki) niż UB w całej swojej historii.

        Otóż dla Hiszpanów Ludowcy to normalna partia. Głosowanie na nią nie ściąga na
        siebie odium.

        Myślę, że gdyby u nas było podobnie, znaczyłoby to, że znacznie dojrzeliśmy.

        Na razie na to się nie zanosi.

        Pokusa zysku politycznego z ciągłego rozgrywania kart przeszłości jest zbyt
        duża.
        • to777mash Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 30.07.06, 23:44
          Po prostu zazdroszczę Ci lekkości (ostrości?) pióra. Nick3 - respect!!
    • mobileinmobili natarcie piatej kolumny 31.07.06, 00:58
      nikt nie ma nci przeciwko zdrowej atmosferze zabawy,jak potrzbuje przeciez molodziez w okresie dojrzewania, ale sprawa przybiera inny wymiar, gdy podczas publicznej imprezy, agitacjny gols zabiera, nie malodziez, ale wytrawni i szkoleni agitatorzy polityczni z tzw. organizacji pozarzadowych, roznych egzotycznych sekt, handlarze narkotykow, zorganizowane grono homoseksualistow.

      Tu zarty sie koncza, gdy pojawiaja sie plakaty wzywajace do obalenia demokratycznej wladzy, musza to byc sygnaly alarmowe, ze tu nie chodzi o rock i dobra zabawe, ale o polityczne ksztacenia mlodego pokolenia Polakow.
      Ta terapie spoleczesntw obywatelskich Polska przechodzila od 16 lat, jakie efekty mamy to mamy, bandytyzm, anarchia, brak poszanowania dla starszych i tradycji. Zlota wolnosc w propagowaniu homoseksualizmu i dostepu do narkotykow.

      W obecnych warunkach politycznych Polski, gdy zostal zablokowany dostep 5 kolumny do srodowisk szkolnych i uniwersyteckich, polem dzialania agitacji politycznej, niesubordynacji spolecznej , staja sie masowe imprezy, organizowane przez ludzi o pogladach: pie..le Polske i jej rzad. To naprawde mocno zastanawiajace metody wychowywania mlodych ludzi, jak oni beda rzadzic kiedys tym krajem, nawaleni marycha i ideami le madame.
      • indianski Re: natarcie piatej kolumny 31.07.06, 07:41
        a ten swoje :) Zapomniales dodac pedofilii, masoenrii i uklasu .
      • ollagol Re: natarcie piatej kolumny 31.07.06, 18:05
        Ludzie...czy wy nie rozumiecie,że woodstock to po prostu wolność,wspaniała
        atmosfera i cudowni ludzie?Nie próbujcie tworzyć chorych definicji tej
        imprezy.Widocznie jesteście już za starzy by zrozumieć sens i potrzebę
        organizacji woodstock.Opanujcie się...Bierzecie świat zbyt serio,a woodstock to
        przecież zwyczajny w świecie luz...(i wybaczcie:nikt nie kształcił nas
        politycznie)
      • lmblmb Najpierw załatw swoje brudy, potem zabierz się za 31.07.06, 18:53
        mobileinmobili napisał:

        > ....zorganizowane grono homoseksualistow.

        Odezwał się frustrat nieleczony przez lata.

        > musza to byc sygnaly alarmowe, ze tu nie chodzi o rock

        Koledze tylko seks w głowie ;)

        > ale o polityczne ksztacenia mlodego pokolenia Polakow.

        Dokładnie, od dawna mówię żeby tak zrobić z rydzykiem, ale jak chodzi o tego
        bękarta, to nagle wszystkie media milczą. Najpierw załatw swoje brudy, potem
        zabierz się za czyjeś.

        > Ta terapie spoleczesntw obywatelskich Polska przechodzila od 16 lat, jakie
        > efekty mamy to mamy, bandytyzm, anarchia,

        ....złodziejstwo, niska inflacja, rosnący eksport, dobrze płatna praca, tanie
        wakacje... Jak nie masz kasy na nic, to jesteś frustrat.

        > brak poszanowania dla starszych

        No właśnie... to żądanie poszanowania przez starsze osoby. Skąd ono wynika? Na
        jakiej podstawie mam szanować kogoś tylk dlatego, że ma np. 70 lat? Nie wiem.
        Ale to Polska, panie. Tutaj dużo dziwnych rzeczy.

        > Zlota wolnosc w propagowaniu homoseksualizmu i dostepu do narkotykow.

        A to zdanie nagle o kim? Bo o gejach i narkotykach na Woodstock nie było, za
        wyjątkiem zakazu tych drugich.

        > W obecnych warunkach politycznych Polski, gdy zostal zablokowany dostep 5
        > kolumny do srodowisk szkolnych i uniwersyteckich, polem dzialania agitacji
        > politycznej, niesubordynacji spolecznej , staja sie masowe imprezy,
        > organizowane przez ludzi o pogladach: pie..le Polske i jej rzad.

        O czym mowa? Bo chyba tracę wątek.

        > To naprawde mocno zastanawiajace metody wychowywania mlodych ludzi, jak oni
        > beda rzadzic kiedys tym krajem, nawaleni marycha i ideami le madame.


        Ci, którzy na codzień pala marijuane raczej nie rządzą krajem. Nie dotyczy to
        tych z Le Madame oczywiście.
    • dosc_tego Ile mozna pisac o tym calym Woodstock?????? 31.07.06, 01:27
      Prywatny koncert za prywatne pieniadze, na ktory pojechali prywatni ludzie. Na
      calum swiecie sa to rzeczy niewarte wzmianki w ogolnokrajowych mediach no moze
      poza stacjami muzycznymi czy lokalnymi gazetkami. W Polsce znow krzyki i kwiki
      na caly kraj.
      • mobileinmobili Re: Ile mozna pisac o tym calym Woodstock?????? 31.07.06, 01:36
        gdzie indziej to co jest tam normalne, u nas traktuje sie jako sondaz nastrojow, szykowanie podkladow pod ewentualny przewrot rzadowy, oglupianie malolatow barykadami i walka z legalna wladza. Walka o Polske trwa, gdy sprzata sie bagno komunistyczne, tym bardziej KPP-mafia, nerwowo szuka sie punktow anarchii i rozpierduchy w kraju.
    • mao303 Katharsis 31.07.06, 11:13
      Panie Rafale Kalukin, jak czytam takie stronnicze artykuły na waszym portalu to
      nie chce mi się tu więcej zaglądać. Profesjonalni dziennikarze potrafią
      przekazać dużo informacji ze szczyptą swoich poglądów. Niestety u Pana jest na
      odwrót, a to pachnie amatorką i/lub sprzedaniem się...
      Mi także na Woodstock wiele rzeczy się niepodoba, ale komentarzem do cytatu "
      syf, kiła i mogiła" zerwał Pan "strunę".

      p.s.
      syf, kiła i mogiła...Sfinx z popiołów, Katharsis z "sterylnego" codziennego
      życia powszedniego.
      • lmblmb Re: Katharsis 31.07.06, 18:56
        mao303 napisał:

        > Panie Rafale Kalukin, jak czytam takie stronnicze artykuły na waszym portalu to
        > nie chce mi się tu więcej zaglądać. Profesjonalni dziennikarze potrafią
        > przekazać dużo informacji ze szczyptą swoich poglądów. Niestety u Pana jest na
        > odwrót, a to pachnie amatorką i/lub sprzedaniem się...
        > Mi także na Woodstock wiele rzeczy się niepodoba, ale komentarzem do cytatu "
        > syf, kiła i mogiła" zerwał Pan "strunę".

        W niektórych miejscach jest straszny syf. Problemem jest dostanie się do kranów
        rano i bagno wokół nich. W dzień kurz jest taki, że ledwo można wytrzymać. W
        zasadzie najciekawiej jest nad ranem ;)

        >
        > p.s.
        > syf, kiła i mogiła...Sfinx z popiołów, Katharsis z "sterylnego" codziennego
        > życia powszedniego.
    • geralt9 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 18:21
      poznaniak85 napisał:

      > jestem studentem prawa,
      > ważne jest to, że nie jestem żadnym "brudem"

      Ty masz jakis kompleksik studenciku? Ze brudem nie jestes? A moze mentalnie
      jednak tak?
      • poznaniak85 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 21:01
        nie drogi kolego!
        ani mentalnie ani z wyglądu!
        JESTEM TYLKO CIEKAW ILE OSóB WYPOWIADAJąCYCH SIę PRZECIWKO PRZYSTANKOWI BYłO NA
        NIM, żE WYSNóWA TAKIE WNIOSKI????PEWNIE ANI JEDEN!!!!!!!
      • bigda Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 21:02
        Panie Kalkunin,

        Pana znajomość Woodstocku jest podobna do tej przedstawionej w "sławetnym filmie
        tv Trwam". Nie masz Pan pojęcia, o czym Pan piszesz.
        Co to znaczy "nadobecność punkrcka"?? Wróciłem z Kostrzyna a za 2 tyg. jadę do
        Ostrudy. Tam Będzie TYLKO reggae - "nadobecność reggae?". A w Opolu jest
        "nadobecność popu" a w sejmie "nadobecność polityki"???

        Niech Panuważnie przeczyta, co Pan napisał - wiele sprzeczności.
        Pana retoryczne pytanie nie mają sensu - pytasz Pan skąd u udzi, którzy mieli po
        naście czy dwadzieściaklika lat w latach 80. zaiłowanie do punkrocka???? Jakto
        skąd? Byłem tam w 94 (wtedy to się nazywało energia sztuki i było w Żarnowcu),
        byłem rok temu, byłem tym roku i będę dopóki będzie woodstock. Lub dopóki ludzie
        Panu podobni nie zmienią go w koncert polityki i inengo brudu znacznie gorszego
        od tego, o którym Pan piszesz.

        I nie opowiadaj Pan o dyrdymałach, że tylko nastoaltki tam jeżdżą - ja mam 30
        lat. I nie sugeruj Pan dyrdymałów, (wbrew temu co w artykule Owsiak taloch
        rzeczy nie opowiada - nie rozumiesz Pan tego, co mówi; to Pan w swoim artykule
        sugerujesz podobne bzdury), o żadnych murach. Ja skończyłem studia, za 2 lata
        pewnie skończę doktorat i czuję się (może bardzo nieskromnie) lepiej
        wyedukowany, bardziej inteligentny od większości władz tego kraju. I bez
        porównania bliżej mi do ludzi z Woodstocku, niż do tych, których nazywasz Pan
        elitami - wielu ludziom z elit władzy nie podałbym ręki, nw Kostrzynie zaś
        czuję się doskonale. Wolę taplać się w błocie i przez te 2-3 dni chodzić
        niedomyty niż mówić "premierze" do czlowieka, który otwarcie przyznaje się do
        swojego uwielbienia dla poglądów dziadka, który to dziadek w swoich książkach
        opiewał zalety faszyzmu (a może jeszcze nie czytał Pan dzieł pewnego Jędrzeja).

        Skąd w dzienikarzach takie zamilowanie do pisania o sprawach, o których nie mają
        pojęcia??
        • aldona55 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 01.08.06, 01:45
          Co to za bzdura z tym określeniem "nadobecność" czegoś?

          bigda napisał:
          > Co to znaczy "nadobecność punkrcka"?? Wróciłem z Kostrzyna a za 2 tyg. jadę
          do Ostrudy. Tam Będzie TYLKO reggae - "nadobecność reggae?". A w Opolu
          jest "nadobecność popu" a w sejmie "nadobecność polityki"???

          Masz rację, nigdy dotąd nie odczuwaliśmy aż tak tej wszechobecnej czy
          wręcz "nadobecnej" polityki, a raczej politykierstwa i blagierstwa. To mamy
          każdego dnia, a Woodstock tylko raz w roku!!!

          Nigdy nie byłam na tej imprezie, ale wiernie ogladam migawki i programy z TV.
          Chcę powiedzieć, że akceptuję takie imprezy w 100% i oby ich było jeszcze
          więcej. Jeśli ktoś sięga po narkotyki czy gorzałę na muzycznych imprezach,
          jeśli ktoś decyduje się na inicjację seksualną, etc., to warto dodać, że takie
          same rzeczy dzieją się na pielgrzymkach częstochowskich. Raz byłam na takiej i
          przeżyłam jedno wielkie rozczarowanie - odpuściłam sobie te spędy.

          Dziś w TV ogólnopolskiej Giertych oskarżył publicznie wojewodę (tu dodał, że z
          PiS-u) o to, że nie wykonał specjalnego polecenia giertychowskiego z MEN-u i
          dlatego ponosi odpowiedzialność za dwie ofiary śmiertelne na Woodstock. To
          skandal! Jakim to prawem prawnik bez sądu wydaje wyrok za pośrednictwem mediów?
          No to mamy prawo i sprawiedliwość wymierzoną, prawda? A tymczasem upojonych na
          śmierć mamy wszędzie, w każdym zakątku kraju. Tego zjawiska też mamy
          NADOBECNOŚĆ!

          Popieram działania Owsiaka od zawsze, a TY Panie Giertych patrz i ucz się od
          MISTRZA, bo w kontaktach z młodzieżą jesteś zwykłym cieniasem, żeby nie
          powiedzieć dupkiem (ups, jednak napisałam).
    • edyta4god Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 21:00
      Woodstock jest reakcja na Polska rzeczywistosc. Ja osobiscie na tej imprezie
      nie bylam, bo mnie nigdy szumy i tlumy nie pociagaly. Jednak wielu moich
      znajpmych jezdzilo. Zauwazylam , ze byla to dla nich proba oderwania sie od
      obciazajacej ich rzeczywistosci, wymagajacych nauczycieli, rodzicow pijakow itp.
      Wiekswzosc z nich to bardzo wrazliwi mlodzi ludzie szukajacy jakoegos sensu w
      zyciu i mysle , ze pociaga ich szczerosc. Maja dosc religijnej czy politycznej
      hipokryzji. Ludzi, ktorzy chodza do kosciola , pieknie ladnie a potem na
      codzien zachowuja sie jak zwierzeta. I pewnie wielu takim hipokrytom najlatwiej
      jest patrzec na nich z gory i nazywac ich "brudem". Ponadto zmuszanie mlodziezy
      czy kogokolwiek do zachowywania zewnetrznych norm nigdy nie dziala i nigdy
      dzialac nie bedzie. Najpierw trzeba byc czystym wewnatrz a zewnetrzne rzeczy
      beda naturalnym rezultatem wewnetrznej zmiany, wiem bo sama tego doswiadczylam;
      Jesus on the inside working on the outside, a nie religijny klam!
      • bigda Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 21:06
        Ot co. Jedna uwaga. Tam nie sama młodzież jeździ. Ja ma 30 na karku, wielu
        mioch kumpli wiecej i też jeżdżą. I jestwielu takich, którzy młodzieżą byli w
        latach 80. i jeździli do Jarocina a teraz do Kostrzyna. A jest też wielu
        prawdziwych "dziadków", którzy świetnie się tam bawią.

        A przy stoiskach z piwem dowody sprawdzają tak skrupulatnie, że raczej nigdzie w
        Polsce nie spotkacie tak poważnego podejścia do ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
        • poznaniak85 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 22:12
          dokładnie!
          ja jeżdźę na woodstok z koleżanką, która też ma 30 na karku i jest nauczycielką!
          co niektórzy powinni dopytać mieszkańców Kostrzyna, którz również przychodzą na
          stary poligon! nie tylko po to, aby zobaczyć jak tam wygląda i do domu!ludzie ci
          często zostają pod sceną! słuchają muzyki i bujają się w jej rytm!

          a dla tych wszystkich, którzy twierdzą, że tam jest wszystyko antyreligijne i
          antypaństwowe polecam aby dowiedzieli się coś na temt Przystanku Jezus wspólnie
          organizowanego oraz zespołów, które występują na woodstocku!m.in "Armia" czy też
          "Prometeusz"!niech chociaż ktoś przeczyta ich teksty!
          • mistrzkungfu Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 31.07.06, 23:25
            Kiedys zainteresowalem sie Przystankiem, dotarlem do film ktory nakrecil na
            przystanku Woodstock pewien uczestnik i filmy nagrane przez TV Trwam. Roznica
            byla diametralna. Wiele rzeczy w filmach trwam nie trzymalo sie kupy, ale cos..
            niby obraz nie klamie. Pojechalem na Woodstock w tym roku.

            Nawiazujac tutaj do dyskusji o dostepnosci piwa dla nieletnich - mam 22 lata i
            tez mi sie pytali o dowod, a mlodo nie wygladam. Nie widzialem zadnych dilerow.
            Impreza jak na tyle ludzi wg. mnie byla bardzo dobrze zorgaznizowana. Wszedzie
            byli ludzie z Pokojowego Patrolu. Byly bodajze 3 punkty pomocy medycznej, polowy
            posterunek policji. Namiot zostawialismy otwarty, moze to troche roztropne, ale
            nic nam nie zginelo.

            Jezeli chodzi o higiene - byly wanienki do mycia sie i ludzie z tego korzystali
            non-stop. Polemizowalbym z wypowiedziami o to, ze uczestnicy byli brudni. Moze
            troche wiecej smietnikow by sie przydalo.

            Kurz - rzeczywiscie byl, ale gdziekolwiek sie poszlo, mozna bylo kupic maski, ja
            kupilem chuste woodstockowa (no a jak :)) i bylo po problemie.

            Impreze - no to po prostu szok. Widok gorki po prawej usianej namiotami, z
            flagami naprawde robil wrazenie wieczorem kiedy dotarlismy do Kostrzyna. Wszyscy
            ludzie orginalni, kazdy inny, a jednak ich wszystkich cos laczy. Moze
            swiadomosc, moze podejscie do swiata...

            Podsumowujac filmy ktore ogladalem nie oddawaly klimatu tej imprezy, zeby
            dowiedziec sie o co w tym chodzi trzeba tam pojechac, zobaczyc na wlasne oczy.
            Tyle pozytywnych, przyjaznych ludzi w jednym miejscu. Ani film nakrecony przez
            uczestnika zeszlorocznego nie oddawaly w pelni tego klimatu. A filmy TV Trwam?
            Mistrzostwo montazu i klamstwa. Juz wiem czego tam ucza w tej szkole kolo Torunia.

            pozdrawiam wszystkich woodstockowiczow!!!
        • aldona55 Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 01.08.06, 01:54
          Sądzę, że zakaz sprzedaży piwa na takiej imprezie to idiotyzm.

          Studiowałam w czasach takowych zakazów i pamiętam doskonale jak bractwo
          zdobywało trunki od tzw. "babci". Niektórzy kupowali na bazarach wód różności
          pochodzenia wiadomego (Rosja) i też nie było wiadomo jak się skończy zabawa
          zakrapiana niewiadomymi w swym składzie wodami rozmownymi. Ryzyko jak licho,
          ale działo się tak wiele lat. To co proponuje Giertych to przecież powrót do
          PRL-u.
    • jerzy.zywiecki Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 01.08.06, 21:04
      Problem polega na tym że organizatorem jest " jakiś tam " Owsiak a nie nasz
      szlachetny i umiłowany kościółek.
    • niemiec.niemiec Bunt manipulowany 01.08.06, 23:37
      Owsiak, to taki dzialacz ZSMPowski, ktory chyba oficjalnie nie nalezal do tej
      organizacji to jednak dzielnie realizowal jej cele.

      Jak sobie przypomne go z Jarocina i te jego glupawe "uwolnic slonia" to juz
      wtedy widac bylo jak chce manipulowac i odciagac od rzeczywistosci. Od tego, ze
      wtedy ministrem molodziezy byl niejaki Kwasniewski i ze w okolo panowal syf
      komunistyczny.
    • poglodzio na Woodstocku powinno się wprowadzić 02.08.06, 18:22
      więcej patroli policyjnych również tych zamaskowanych (po cywilu) i prohibicje
      w promieniu 150 km od miejsca imprezy
    • jahsiu Re: Woodstock: bunt w granicach rozsądku 02.08.06, 18:32
      :))))
      Racja, racja... święta racja...

      Nie byłem(ograniczenia czasowe... inaczej już dawno bym pojechał), nie wiem jak
      jest, ale koncerty Kazika itp. w ogóle gromadzą ludzi na najwyższym pozimie.
      Szkoda że obciąłem włosy

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka