a_s_i_m_o 15.09.06, 16:25 Czy nie można po prostu zacytować w odpowiedzi wypowiedzi ważnych postaci ze świata islamu i pokazać ich stosunek do nieAllachowego boga? P.S. Jednak B16 to nie to samo co JP2... Intelekt przed uczuciami... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
konrad_bohuszewicz To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" budzi 15.09.06, 16:31 takie kontrowersje? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 15.09.06, 16:41 W środowisku islamu twierdzenie to budzi wręcz gniew! Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą Bo 15.09.06, 17:44 > nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą Boga Haha, to Kościół Rzymskokatolicki pierwszy zaczął nawracanie przemocą, w tym (zwłaszcza) Arabów, to teraz wszyscy za to zbieramy cięgi po wiekach… Odpowiedz Link Zgłoś
bodzanta_pan Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 15.09.06, 18:25 krasnov napisał: > > nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą Boga > Haha, to Kościół Rzymskokatolicki pierwszy zaczął nawracanie przemocą, w tym (z > właszcza) Arabów, to teraz wszyscy za to zbieramy cięgi po wiekach… > Kretynizm szkoły podstawowej z Kozich Bobków Małych. Chrześcijaństwo zostało wymordowane przez islamskich dzikusów którzy ogniem i mieczem nawracali Afrykę i Bliski Wschód. W Europie weszli do Hiszpanii i na Bałkany. Dopiero gdy Chrześcijanie sięgnęli miecza udało się tą chołotę wyprzeć z Europy (jak widać nie na długo). Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 15.09.06, 18:58 Dokładnie! Niegdyś nie było islamu w Północnej Afryce, Egipcie, Syrii, Samarii, Judei, Fenicji, Syrii, Azji Mniejszej a nawet Mezopotamii. I komu to przeszkadzało? Odpowiedz Link Zgłoś
marcus_crassus islam w europie 15.09.06, 19:00 oni nie podbijali. oni szli niesieni duchem mahometa a mahomet mial wiele duchow. pozniej na te duchy uzywano okreslenie "miecz" no wiec kolekcja mieczy mahometa, zreszta traktowanych jako relikwie islamu to chyba magiczna liczba 9 Odpowiedz Link Zgłoś
plaszcz Dobrze że nie słyszeli Rydzyka, bo by krucjate nam 15.09.06, 19:53 zgotowali :) Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta_zastepcza Benedykt XVI w Ragensburgu jak Urban II w Clermont 15.09.06, 22:35 :) Odpowiedz Link Zgłoś
cyberrafi Re: Benedykt XVI w Ragensburgu jak Urban II w Cle 15.09.06, 22:55 Brawo Benedykt! Nie każdy ma odwagę publicznie powiedzieć prawdę o islamie. Jego poprzednik na to się nie zdobył. Odpowiedz Link Zgłoś
almagus Re: Benedykt XVI wojujący rydzoszaman! 16.09.06, 10:28 Etyka, radio i telewizja, jedynej prawdy i wiary wizja. Moherowe stado tryka, owieczki Ojca Rydyka, żeby oddali się hosannie, rodakom beczą zarannie, całodobowo nachalnie beczą, beczą nienormalnie o liberałach, homolkach, komuchach no i o Bolkach. Beczą o polskojęzycznych, obywatelach plastycznych, co są chciwymi żydami, libertynami, masonami, takimi niby Polakami i zawsze udawanymi. wiernymi prawdziwymiiiiiiiiiiii, owieczkami namaszczonymi do wskazywania kierunku, oceny twego wizerunku, jesteśmy my wybrani, aby ciebie do bani pouczyć jak żyć masz, tak aż staniesz się nasz! Czy ty Boga w sobie masz, czy ty nasze konto znasz? Bóg jest w nich. Bóg jest ich. Bóg wskazuje wiele dróg. Jak nie wyjdzie, tak chciał Bóg. To nasz wspólnik , a nie wróg, no bo ukraść to nasz Bóg! Podajmy sobie ręce my jądro narodu, my sól tej ziemi postraszymy zza grobu. Patrzę i odnawiam oblicze tej ziemi, kocham Was, lecz kropię łzami swojemi. Odpowiedz Link Zgłoś
mageillusionist Powiedzial prawde 16.09.06, 11:45 Bardzo dobrze powiedzial, a islamiscie niech udowodnia ze B16 nie ma racji wysadzajac auto-pulapke w watykanie.... <sciana> Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Świadek Prawdy" się spietrał i cofa się rakiem:) 16.09.06, 16:17 Tak się Kościół przyzwyczaił w Europie, że może tu wszystkich pouczać i traktować z góry, że zachciało mu się podobnie - z islamem. A tu ajjj! A przy całej swojej wzniosłej retoryce KK już się dziś do męczeństwa nie pali. No i otrąbiono dość niepyszny odwrót. Bo czym innym są wyjaśnienia, że cytował cesarza bizantyjakiego, ale "nie przyjmował jego myśli za swoje". To po co cytował? Minęły czasy powagi Kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 W Euroarabii prawda nie ma znaczenia. 17.09.06, 03:33 Liczy sie tylko serwilizm wobec roznych form despotyzmu tak jak w 1938 wobec nazizmu, po II WS wobec stalinizmu czy obecnie wobec islamofaszyzmu. Tchorzostwo stalo sie cnota. A za kontrakt na nafte zabojady stosowali terror sadowy wobec zmarlej niedawno Oriany Fallaci. Odpowiedz Link Zgłoś
sumienie.lk Niechże papież nauczy się wreszcie mądrze milczeć 17.09.06, 09:04 bo cokolwiek mądrego chce głośniej powiedzieć, to jakoś mu nie wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mageillusionist Dobrze ze B16 powiedzial co powiedzial 17.09.06, 10:47 Przestanmy w koncu milczec i nie bojmy sie powiedziec że islam JEST ZŁY. Islam to wielka nienawisc do wszystkich ktorzy islamu nie wyznaja! Zamiast politycznie poprawnie klamac, trzeba powiedziec prawde. Czasy kiedy mozna bylo sila nawracac MINELY razem ze sredniowieczem. Jestem ateista i mam w glebokim powazaniu KK, caly chrzescijanizm, buddyzm i wszystkie inne religie swiata. Ale TYLKO islam mnie za to atakuje!! Dlatego go nienawidze... Odpowiedz Link Zgłoś
rafi13 glos "cywilizowanej" Europy... Wstyd. 17.09.06, 11:16 mageillusionist napisał: > Przestanmy w koncu milczec i nie bojmy sie powiedziec że islam JEST ZŁY. > Islam to wielka nienawisc do wszystkich ktorzy islamu nie wyznaja! Zamiast > politycznie poprawnie klamac, trzeba powiedziec prawde. > Czasy kiedy mozna bylo sila nawracac MINELY razem ze sredniowieczem. ______________ Hej, KK w Europie przez wieki nawracal sila a niepokornych palil na stosach! Inne wielkie "religie" naszych czasow - komunizm i nacjonalizm - doprowadzily do smierci kilkudziesieciu milinow ludzi w przeciagu jednego tylko wieku! Przestanciez wiec odnosic sie z taka wyzszoscia do innej kultury, ktora nigdy nie spowodowala takich katastrof jak ta cholernie prawa, chrzescijanska Europa!! Przyjmijciez w koncu do wiadomosci, ze islam jako religia jest pod wieloma wzgledami na takim etapie rozwoju jak sredniowieczne chrzescijanstwo. Sa w nim ruchy nowoczesne, reformatorskie i otwarte oraz sa fanatycy. Nalezy pomagac pierwszym, izolowac drugich i tyle. Swiat islamu ma kompleksy wobec Zachodu, czuje sie slabszy i zagrozony. Dlatego nalezy postepowac delikatnie. Dolewajac oliwy do ognia takimi komentarzami jak Benka, Zachod oddaje wielka przysluge zaslepionym fanatykom. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberrafi Wstyd to jest być tchórzem 17.09.06, 11:37 Siedź więc cicho, jak na rasowego tchórza przystało i nie rób sobie obciachu. Kraje Europy popełniły już kiedyś wielki błąd starając się nie drażnić Hitlera. Za ten błąd przyszło im później drogo zapłacić. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Czym szybciej dojdzie do otwartej konfrontacji tym lepiej dla nas. Lepiej teraz niż później, kiedy w końcu naprodukują sobie broni nuklearnej. Odpowiedz Link Zgłoś
manhu Re: Wstyd to jest być tchórzem 17.09.06, 12:38 Zgadza się i czas teraz na atak USA na Iran. Trzeba dzicz uciszyć zanim ona nabierze siły i wtedy myślę, że 50mln ofiar wśród katolików to minimum. Jak tylko opanują Europę, a że Europa będzie muzułmańska za 50 lat to jasne, bo się mnożą jak króliki, a europejczycy wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Giertych na premiera! 17.09.06, 14:02 manhu napisał: > Zgadza się i czas teraz na atak USA na Iran. > Trzeba dzicz uciszyć Wyzszosc naszej rasy i religii trzeba udokumentowac zwycięską kolejną wojną, nieprawdaż? Manhu zapewne głosował na Giertycha w ostatnich wyborach. Ale czym jego postawa się różni od islamskich fanatyków? zigzaur napisał: > Niegdyś nie było islamu w Północnej Afryce, Egipcie, Syrii, Samarii, Judei, > Fenicji, Syrii, Azji Mniejszej a nawet Mezopotamii. > I komu to przeszkadzało? To prawda! Nie było tam również chrześcijaństwa. Wojny były od tak dawna jak dawno istnieje ludzkość. Zawsze silniejszy usiłował zabrać siłą słabszemu ziemię i dobytek. Teraz pola z ropą naftową. Pan Bóg stworzył nasz świat pełen przemocy i śmierci - zarówno wśród zwierząt jak i wśród ludzi. Papież powinien to powiedzieć. Gdy Benedykt XVI cytował wypowiedź cesarza z XIV wieku potępiającą szerzenie przemocą islam - powinien potępić uwczesne chrześcijańskie krucjaty na Bliskim Wschodzie. Powinien potępić rownież hiszpańskie wojskowe wyprawy do Ameryki szerzące tam chrześcijaństwo, rabujące złoto i wyrzynajace w pień opornych Indian. Niestety wielu wyznawców zarówno chrześcijaństwa jak i islamu uważa, ze jedynie własną religię trzeba narzucić innym, a tępić wszystkie inne wierzenia. Podobnie Bush jr uważa, że dobry uczynkiem jest gdy jego wojsko zajmie irackie pola naftowa naftowe, a złym uczynkiem było gdy wojsko irackie zajęło pola naftowe Kuwejtu. Etyka Kalego z powieści Sienkiewicza ma się dobrze wśród XXI wiecznych głów państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
creme Trzeba zgładzić islamistów !!! 17.09.06, 15:47 ZANIM ISLAMIŚCI ZGŁADZĄ WARTOŚCI NASZEGO LIBERALNEGO ŚWIATA. KTOŚ MUSI SIĘ ODWAŻYĆ. MOŻE WRESZCIE EUROPA, KTÓRA PRZYJĘŁA islamistów Z OTWARTYMI RĘKOMA PRZEJRZY NA OCZY I ZROZUMIE Z KIM MA DOCZYNIENIA. MAM NADZIEJĘ, ŻE JUŻ PŁONĄ MECZETY W EUROPIE. Odpowiedz Link Zgłoś
krasnov Re: "tekst nie odzwierciedlał jego myśli" 17.09.06, 19:47 To po kiego grzyba przytaczał ten cytat? Fajnie tak patrzeć, jak "największy autorytet moralny" jest zmuszany do politycznych wykrętów i kłamstewek… Jak korzy się przed tą "poprawnością polityczną", którą ponoć tak pogardza… Odpowiedz Link Zgłoś
plaszcz Durny ten skrót B16, kojarzy mi się z bombowcem >> 17.09.06, 20:17 amerykanskie bombowce maja takie skróty, np. jest B17, B21, jest też mało znany B16 Odpowiedz Link Zgłoś
slsmyl Re: "tekst nie odzwierciedlał jego myśli" 18.09.06, 07:43 Swieta prawda. Zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
pshem.co Etyka Kalego?? 17.09.06, 19:43 czy nie wydaje się błednym założeniem samo kwestionowanie czyjejś wolności słowa? mam wolną wolę wyrazić stwierdzenie że nie wolno narzucać innym wiary! jakiejkolwiek! jak na przykład tym dwóm dziennikarzom, których po kilku miesiącach przetrzymywania zwolniono do domów...o czym ja mówię przecież oni zapewne byli na wczasach nad piękną zatoką i tam uczęszczając do szkółki niedzielnej doznali objawienia... W zasadzie masz rację... tylko w zapomnienie poszło, że za krucjaty już przepraszano, za współpracę niektórych księży z nazistami również... i generalnie przepraszanie weszło nam w nawyk... nawet nie bardzo wiem po co prezydent naszego kraju przepraszał za mord w Jedwabnem... ale trudno, przeprosił i w moim imieniu... choć nikt z mojej rodziny na pewno w tym udziału nie brał. Pytanie, kto i jakim prawem żąda przeprosin? Egipski imam który podżega na codzień do szydzenia z chrześcijańskirej mniejszości? Czy też ci, co żądanie przeprosin popierają "małym bum" (bo przecież samochód który wybuchł przed kościołem w kraju arabskim "dużego bum" nie zrobił) a poza tym nikogo nie zabił - więc nic się nie stało... nieprawdaż?? B16 cytował słowa ze średniowiecza... a za krucjaty przepraszał już jego poprzednik... to już Ojcu Kościoła nie wolno wygłosić krytyki szeżenia idei przemocą?? Moralność Kalego? no pięknie... Oczywiście trzeba było Saddama pogłaskać po główce za to że zajął sobie Kuwejt... oczywiście... idąc dalej tym torem rozumowania armie niemieckia i radziecka w 1939 też wizięły sobie i powinno się panów Dżugaszwiliego i Hitlera pogłaskać po głowie i po latach stwierdzić jaka szkoda że im się nie udało.... Żal z tego powodu zaczyna drążyć me sumienie ;-) Człowieczku... nie pochwalam tego że armia USA okupuje Irak, bo to bezsens... ale skoro świecisz w oczy przykładem Kuwejtu to wiedz, że wtedy silniejszy ujął się za słabszym i oczywiste, że nie zrobił tego bezinteresownie. Ale to już inny temat. A w tej chwili przeciągając okupację Iraku z byle terrorysty robi się bojownika o niepodległość. A to już błąd. Tak czy siak, 11 września nastąpiło pewne wydarzenie... wspomnij o tym gdy będziesz ty lub następne pokolenie miało do wyboru ryż jedzony pałeczkami lub też 5 razy dziennie bicie czołem w kierunku Mekki, bo czas ten przy takich absurdalnych poglądach jest bliski. A w "Kronikach Narnii" C.S.Lewis w usta profesora włożył słowa których i wobec was powinno się użyć: "Logika! Czego ich w tych szkołach uczą?! Powinni uczyć logiki!" Czas na konsolidację i zastanowienie się czy B16 nie miał przypadkiem racji. Choć ja sądzę, że miał... nawet używając cytatu ze średniowiecza, nawet w przypadku gdy wcześniej Kościół przeprosił za to co robił... a może zwłaszcza dlatego, że już przeprosił?? pozdrawiam dyskutantów Odpowiedz Link Zgłoś
mukroko logiczne 17.09.06, 20:55 jw. zaloz strone i wrzucaj linki z tym postem na polskie fora, moze ludzie zaczna myslec jak ty (i ja) Odpowiedz Link Zgłoś
diefenbaker Re: Etyka Kalego?? 17.09.06, 21:26 > generalnie przepraszanie weszło nam w nawyk... nawet nie bardzo wiem po co > prezydent naszego kraju przepraszał za mord w Jedwabnem... ale trudno, > przeprosił i w moim imieniu "Aleksander Kwaśniewski przeprosił wczoraj w Jedwabnem Żydów za mord sprzed 60 lat. Inaczej niż zapowiadał, nie zrobił tego w imieniu wszystkich Polaków. - Przepraszam w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią - powiedział na rynku miasteczka" Źródło: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010711/kraj/kraj_a_1.html Tak, ku ścisłości. Odpowiedz Link Zgłoś
slsmyl Re: Giertych na premiera! 18.09.06, 07:15 > Podobnie Bush jr uważa, że dobry uczynkiem jest gdy jego wojsko zajmie irackie > pola naftowa naftowe, a złym uczynkiem było gdy wojsko irackie zajęło pola > naftowe Kuwejtu. Etyka Kalego z powieści Sienkiewicza ma się dobrze wśród XXI > wiecznych głów państwa. Lewactwo ma obsesje na punkcie ropy. Tymczasem amerykanskie wydatki w Iraku sa wiele razy wieksze niz nawet potencjalna, na pelny gaz produkcja w Iraku. Amerykanie nie pojechali do Iraku aby zajmowac ich pola naftowe, pojechali tam aby wprowadzic demokracje i dzieki dobremu przykladowi przerobic caly Bliski Wschod. Naiwne? pewnie tak, ale to juz amerykanska natura ze sa optymistyczni. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Etyka Kalego i Benedykta XVI 17.09.06, 14:06 manhu napisał: > Zgadza się i czas teraz na atak USA na Iran. > Trzeba dzicz uciszyć Wyzszosc naszej rasy i religii trzeba udokumentowac zwycięską kolejną wojną, nieprawdaż? Manhu zapewne głosował na Giertycha w ostatnich wyborach. Ale czym jego postawa się różni od islamskich fanatyków? zigzaur napisał: > Niegdyś nie było islamu w Północnej Afryce, Egipcie, Syrii, Samarii, Judei, > Fenicji, Syrii, Azji Mniejszej a nawet Mezopotamii. > I komu to przeszkadzało? To prawda! Nie było tam również chrześcijaństwa. Wojny były od tak dawna jak dawno istnieje ludzkość. Zawsze silniejszy usiłował zabrać siłą słabszemu ziemię i dobytek. Teraz pola z ropą naftową. Pan Bóg stworzył nasz świat pełen przemocy i śmierci - zarówno wśród zwierząt jak i wśród ludzi. Papież powinien to powiedzieć. Gdy Benedykt XVI cytował wypowiedź cesarza z XIV wieku potępiającą szerzenie przemocą islam - powinien potępić uwczesne chrześcijańskie krucjaty na Bliskim Wschodzie. Powinien potępić rownież hiszpańskie wojskowe wyprawy do Ameryki szerzące tam chrześcijaństwo, rabujące złoto i wyrzynajace w pień opornych Indian. Niestety wielu wyznawców zarówno chrześcijaństwa jak i islamu uważa, ze jedynie własną religię trzeba narzucić innym, a tępić wszystkie inne wierzenia. Podobnie Bush jr uważa, że dobry uczynkiem jest gdy jego wojsko zajmie irackie pola naftowa naftowe, a złym uczynkiem było gdy wojsko irackie zajęło pola naftowe Kuwejtu. Etyka Kalego z powieści Sienkiewicza ma się dobrze wśród XXI wiecznych głów państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
slsmyl Re: Wstyd to jest być tchórzem 18.09.06, 07:09 > Zgadza się i czas teraz na atak USA na Iran. Niestety Amerykanie ugrzezli w Iraku. Nie jest tak latwo urzadzac demokracje muzulmanom ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sumienie.lk Czy nie dość już krucjat i pouczeń? 17.09.06, 12:54 Po co komu są potrzebne takie nieprzemyślane wystąpienia jak to papieskie? Czemu one służą? A może realizują ktorąś z chrześcijańskich zasad? Odpowiedz Link Zgłoś
fritz.fritz *** Reakcje Muslimow sa identyczne do Niemieckich 17.09.06, 14:34 pod adresem Polski. Zadziwiajace podobienstwo. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=48673894&a=48724411 Zadziwiajace jest rowniez, ze ta post znika i jest niewidoczna. Nowa, dziwna metoda cenzury przez GW czy tez po prostu jakis blad informatykow? Odpowiedz Link Zgłoś
fritz.fritz *** Reakcje Muslimow i Niemcow sa wrecz identyczne 17.09.06, 15:22 Reakcja Muslimow, duchownych, kol politycznych i spoleczenstwa jest wrecz histeryczna, zarzucajace papiezowi atak na religie muslimska, jej obrazanie i tym podobne. Ta reakcja jest wynikiem calkowicie zaklamanej i zafalszowanej informacji o wypowiedzi papieza przez prase arabsaka, ktora ja cytuje wyrwana z kontekstu i rownoczesnie insynuje, ze to sa prywatne slowa papieza. Wlasciwie gorzej zaklamac i przekrecic wypowidzi papieza nie mozna. ** Na czym polega odobienstwo z reakcjami Niemcow? Prasa niemiecka tak samo w do bolu zaklamany sposob informuje Niemcow i politykow niemieckich o sytuacji w Polsce, o rzadzie PiS i Kaczynskich. W wyniku tej do bolu zaklamanej nacjonalistyzcznej nagonki prasy niemieckiej przeciwko Polsce reakcje politykow niemieckich, spoleczenstwa niemieckiego sa histeryczne i w najwyzszym stopniu iracjonalne. ** Roznica miedzy sytuacja w krajach muslimskich i Niemczech W krajach muslimiskich wystappienie papieza jest wystapieniem jednostkowym i cala kampania klamstwa prasy arabskiej odnosi sie do tego wlasnie wydazenia. Prasa niemiecka prowadzi przeciwko Polsce nacjonalistyczna nagonke przeklamujaca wrecz wszystkie wyopwiedzi rzadzacego obozu od czasu powstania rzadu PiS i wyboru na prezydenta Lecha Kaczynskiego na prezydenta. Prasa niemiecka atakuje rzad polski ktory ma czelnosc reprezentowac w Niemczech polska racje stanu a nie, jak w przypadku herr Tusk reprezentujacego godnie niemieckie interesy Niemiec w Polsce. herr Tusk opieral by sie przy tym na slepo proniemieckiej polityce filogermanskiej PO. Zadziwiajaca jest przy tym synchronizacja w czasie i zgodnosc prasy niemieckiej rowniez w wybiorze slownictwa i jezyka. Oto gazety reprezentujace wrecz przeciwstawne opcje polityczne i na wiekszasc tematow reprezentujace wrecz diametralnie rozne poglady, a w zadkich przypadkach kiedy sie zgadzaja wyrazajace swoje podobne poglady uzywajac przy tym zupelnie roznego jezyka, w przypadku Polski uzywaja bardzo czesto wrecz takiego samego jezyka, wrecz takich samych wyrazen. Pytanie sie stawia, co moze byc zrodlem tych informacji, ze sa one tak zgodnie przejmowane i to w sposob tak synchronizowany, ze mozemy wrecz mowic gleichschaltowaniu prasy niemieckiej? Takim zrodlem informacji moze byc niestety tylko i wylacznie administracja panstwowa. PS. Nacjonalistyczna nagonka prasy niemieckiej, wspomagana zreszta maksymalnie przez politykow PO i SLD i calej lewicy bedzie dalej trwac, zwlaszcza, ze rzad PiS i prezydent Kaczynski nie chca rowniez uznac przewodniej roli Niemiec w Uni Europejskiej. Polska odrzucaja extremalnie antydemokratyczny zapis w konstytucji o podziale glosow miedzy kraje Uni umozliwiajacy przejecie defacto kontroli nad Unia Europejska. Ta negacja uznania wyzszosci Niemcow przez rzad PiS i Kaczynskich jest w oczach Niemcow wrecz grzechem smiertelnym, uniemozliwia Niemcom osiagniecie chorobliwych celow mocarstwowych w scislym sojuszu z Rosja. Odpowiedz Link Zgłoś
fritz.fritz Reakcje Muslimow i Niemcow sa wrecz identyczne 17.09.06, 16:10 Post zniknal, po prostu przestal istniec. Post powyzej jest bardzo podobny w tresci. Odpowiedz Link Zgłoś
czyngis_chan Re: Dobrze ze B16 powiedzial co powiedzial 12.10.08, 09:53 mageillusionist napisał: > Przestanmy w koncu milczec i nie bojmy sie powiedziec że islam JEST ZŁY. Czemu uważasz że istnieją złe religie? Na tym polega "zło" islamu, że stworzył troszkę różniące się od naszych zasady? Odpowiedz Link Zgłoś
rafi13 Czy w otoczeniu B16 dziala agent PISuaru? 17.09.06, 10:54 Bo jego polityka zagraniczna jest rownie skuteczna jak kacza w Polsce.. I co za idiotyczne tlumaczenia: cytowal tylko opinie ktorej nie uwaza za swoja.. Komus z watykanskich copywriter'ow wyraznie zabraklo wyobrazni i wyczucia. Zenujace. Odpowiedz Link Zgłoś
meth.p Re: Benedykt XVI wojujący rydzoszaman! 16.09.06, 15:16 Strasznie nei lubie przewijania dlugawych wierszykow almagusa wplatanychw dyskusje :) Odpowiedz Link Zgłoś
wincon Re: Benedykt XVI wojujący rydzoszaman! 17.09.06, 18:07 Ciekawe, że nigdy Ci, żaden, nie wtrącił ni słowa pół na tym pobojowisku, gdzie Gucio=Laden, a Michnik=człowiek prawie od kół*. Pchamy się mętnie, namiętnie w przód, mimo, że proste wstecz, każdemu dogodzi, pozostanie po nas sm,br,[],-ród? Ale my dalej przędźmy wątki, ach jacyś my młodzi wciąż. W parkach, w parach jak parki robimy ciach nie licząc nawet na cud lecz przecinamy zamiast więzów z życiem kombinerkami kolejny drut. *Archimedes cy cóś? To było "Do Almagusa". ...forumowicz zdziwiony, że nigdy Twych słów nie komentuje nikt... masz układy?!? :) pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aradian Re: Benedykt XVI w Ragensburgu jak Urban II w Cle 17.09.06, 04:46 Jak możesz cyberrafi aprobować postawę człowieka,który konfliktuje wyznawców poszczególnych religii??? Dlatego precz z Ratzingerem!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: Dobrze że nie słyszeli Rydzyka, bo by krucjat 17.09.06, 17:07 Byl kiedys artytkul w Polityce (kolo wielkanowcy), o pewnym irackim emigrancie w Polsce (chyba nadal muzulamanin) ktory slucha sobie radia Maryja dla uspokojenia i zaznania normalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
hajka.grundbaum To może Ziobro przeprosi że ściga złodziejów ! 15.09.06, 23:35 jw. Odpowiedz Link Zgłoś
junk92508 Najwiekszy skok w historii to 70mld dla gornikow . 17.09.06, 10:48 Wiec SLD i PiS ktore to przepchnely to najwieksze zlodziejstwo po 1989 ... Odpowiedz Link Zgłoś
iurisconsult Z...ro ściga Majchrowskiego za ujawnianie faszyzmu 16.09.06, 18:16 • Als die Nazis die Kommunisten holten, habe ich geschwiegen; ich war ja kein Kommunist. Als sie die Sozialdemokraten einsperrten, habe ich geschwiegen; ich war ja kein Sozialdemokrat. Als sie die Gewerkschafter holten, habe ich nicht protestiert; ich war ja kein Gewerkschafter. Als sie die Juden holten, habe ich nicht protestiert; ich war ja kein Jude. Als sie mich holten, gab es keinen mehr, der protestierte. Odpowiedz Link Zgłoś
helmigm Re: Z...ro ściga Majchrowskiego za ujawnianie fas 17.09.06, 13:25 Zgrabnie ujęte... Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: są religie miłości i są religie nienawiści 16.09.06, 06:59 nicolson1949 napisał: > ! Islam tak jak niektóre odłamy Świadków Jehowa powinien być zabroniony w Europie,dopuki ich kałani nie wyplenią nienawiści i przemocy z ich religii. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: są religie miłości i są religie nienawiści 16.09.06, 10:51 Wszystkie religie prowadzą do nienawiści. Różnicują ludzi. Dzielą na wiernych pobożnych i niewiernych grzeszników. Niby mówią o poszanowaniu dla inności, ale z ich natury bezpośrednio wynika brak poszanowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: są religie miłości i są religie nienawiści 16.09.06, 12:49 Kim jesteś, że czynisz się sędzia wszystkich... Uczono mnie na filozofii, by unikac słów: zawsze, wszędzie, wszystko, niegdy. Czy stwierdzenie, że społeczeństwo dzieli się na bandytów i uczciwych też uważasz za brak poszanowanie, czy też jest to stwierdzenie faktu. Pomysl może, że niekt nie jest samotną wyspoą, ale żyjemy w społeczności. Ona daje nam poczucie bezpieczeństwa, możliwość samorealizacji, ale oczekuje też okreslonych zachowań. Jesli tego nie czynisz - jesteś mniej lub bardziej narażony na odsunięcie. Chcesz należeć do elitarnego klubu - musisz spełnić warunki. W naszym społeczeństwie o korzeniach judeo-chrześcijańskich są takie, a nie inne wzorce. Mogą Ci sie nie podobać, ale mają prawo do istanienia tak jak wszystkie inne nie szkodzące temu społeczeństwu. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: są religie miłości i są religie nienawiści 16.09.06, 12:56 Jeśli chodzi o "wszystkie", to faktycznie mnie poniosło, w końcu nie znam przecież wszystkich religii. Natomiast co do zasady uważam, że religie są bardziej szkodliwe niż pożyteczne. Co do przypadku, może i nie... Natomiast jestem człowiekiem, myślę i to czyni mnie sędzią wszystkich. Każdy ma jakieś zdanie na temat, o którym myśli, czyż zatem nie jest sędzią w tym o czym myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
dummysound taa 16.09.06, 17:44 oktawianc napisał: > Jeśli chodzi o "wszystkie", to faktycznie mnie poniosło, w końcu nie znam > przecież wszystkich religii. ale oczywiscie ze wszystkie.. z definicji niewierzacy sa gorsi, nawet jesli religia nakazuje poblazliwe ich traktowanie.. nie sluchaj tamtego lebka - 'uczono' go i 'uczono' ale jak widac nie nauczono.. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: islam w europie 15.09.06, 20:40 Uważam, że religia jeśli zajmuje w życiu ludzi(i nie mam tu na myśli jednostek) zbyt poważne miejsce, prowadzi tylko do złego. Jeśli religia ma decydujący wpływ na sposób organizowania państwa, to nie jest najlepiej, łatwo o surowe i niewyrozumiałe sądy... Myślę, że tyczy się to każdej religii, które chyba więcej przynoszą szkód niż pożytku. Odpowiedz Link Zgłoś
polakwnorwegii Re: islam w europie 16.09.06, 04:33 Chcialbym tu zwrocic uwage na reakcje w Turcji. Pokazuja one, ze to panstwo nie moze byc przyjete do Unii Europejskiej. Kulturowo i religijnie nie przystaje ono w zaden sposob do Europy Odpowiedz Link Zgłoś
kabja Re: islam w europie 17.09.06, 16:02 Zgadzam sie z Tobą! Kiedy rozmawiam z moim znajomym Turkiem, włos mi się jeży! Ich mentalność jest totalnie różna od mentalności Europejczyków. Islam jest dla wiekszości z nich swoistym sposobem życia. Wszytko pochodzi od allaha i wszystko powinno być mu poddane. jeśli sie z tym nie zgadzamy, jesteśmy po prostu "niewiernymi", których należy pozabijać. Jeśli więc Turcja zostałaby przyjęta do Unii Europejskiej byłby to paradoks. Odpowiedz Link Zgłoś
meylec New York Times dołącza do Dżihadu??? 17.09.06, 09:55 Bo czytałem że też skrytykowali Benedykta XVI.... Odpowiedz Link Zgłoś
michnix2 NYT to amerykanski odpowiednik Trybuny Ludu 17.09.06, 11:11 Organ zajadlego lewactwa. To gazeta ktora zasylela tym, ze oficjalnie przyznala, ze klamala z premedytacja (serio - nawet Prawda, Izwiestia, Trybuna czy Gazeta Wyborcza sie na to nie zdobyly), a oni otwarcie napisali, ze klamia z premedytacja. Takze jezeli New York Times cos napisze, to w 99% sa to bzudry, klamstwa i lewacka propaganda w najgorszym mozliwym wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jjr44 smutno cię spotykac na forum michnix 17.09.06, 12:24 wszystkich którzy nie podzielają twoich poglądów wrzucasz do jednego wora i nazywasz lewakami. Świat jest bardziej skomplikowany niż ci sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
dzialkowiec27 Re: Islam w Europie, a Chrześcijaństwo w Azji? 18.09.06, 06:27 Zamiast podniecać się Islamem w Europie i pseudoerudycją (niestety) Najważniejszych Czynników może by tak lepiej pomyśleć o Chrześcijaństwie na Bliskim Wschodzie (a to kolebka Chrześcijaństwa). Dzięki bardzo uczonym cytatom od kilku dni dostaje się także prawosławnym, protestantom i anglikanom w Ziemi Świętej. Zaiste, ekumenizm bliski. Teraz każdy chrześcijanin na Wschodzie (nie tylko katolik) z lękiem bedzie oczekiwał następnych wynurzeń Najwyższego Autorytetu. Kościoły Odłączone już wiedzą dlaczego płakały po Janie Pawle II. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 15.09.06, 19:51 Chrześcijaństwa też nie było, ale rozpleniło się na cały świat i jest największą religią. Komuś przeszkadzał stan jaki był przed tym?. NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Tyle tylko że dziś chrześcijanie nie zmuszają 15.09.06, 19:57 nikogo by był chrzęscijaninem. W przeciwnieństwie do muzułmanów. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: Tyle tylko że dziś chrześcijanie nie zmuszają 15.09.06, 20:08 Żartujesz prawda? Od kiedy to pytają się nowonarodzonych dzieci czy chcą być ochrzczone?. Nawet jak później wypiszesz się to i tak sakramenty są nieodwracalne, zostałeś ochrzczony jesteś ochrzczony. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 15.09.06, 20:20 skropienia czoła jako niemowlakowi musisz się dziś moczyć w nocy. To przykre. Jednak, kolego, w "nietolerancyjnej", katolickiej Polsce nikt ci nie broni porzucenia katolicyzmu i nawrócenia się na islam, vudu, czy wyboru ateizmu. Nikt się z tego powodu nie będzie prześladował, nie zamknie w więzieniu, nie zabije, nie zabroni głoszenia swoich poglądów religijnych. Wiem co mówię. Sam jestem BYŁYM katolikiem. Wierz lub nie, ale w kraju muzułmańskim to by nie przeszło. Poczytaj sobie o tym na stronach np. Amnesty International lub Human Roghts Watch. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 15.09.06, 20:33 Ale jestem zmuszony, tak samo jak w islamie czy dziesiątkach innych religii, fakt pozostaje faktem, więc bez gadki że mnie nie zmuszają, jeżeli nikt mnie o pozwolenie nie pyta. Tradycyjne nie jest tradycyjne bo np. tu Polska i tu się tak robi tylko że robią z ciebie chrześcijanina, nic pozatym. Muzułmanie też mogą się wyrzec, wyjechać na zachód i mieć spokój (nie mówię że to łatwe itd, mówię że mogą). Poczytaj sobie opowieści jak ludzie idą do kościołów aby się wypisać jak ich traktują. Jasne że nie tak samo jak tam ale jednak zasada taka sama, co z tego że mamy wolność i teraz nas nikt za to nie spali na stosie ani nawet nie może odmówić. Sekty zostają sektami, za opuszczenie grożą kary, różnego kalibru oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Ile ty masz lat? 15? Jeśli tak to spoko, jeszcze 15.09.06, 23:05 masz czas by dorosnąć. Jeśli więcej to chciałbym cię niniejszym poinformować, że masz wolną wolę. Jakie to kary mogą w Polsce spotkać osobę, która opuszcza kościół katolicki? Wybacz, ale ani ja ani żadenz wielu moich znajomych nie mieliśmy z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Jeśli jesteś człowiekiem bez charakteru, który boi się noszenia na językach przez dewotki, czy fochów cioci to jest to tylko i wyłącznie twój problem. Nie masz prawa zmuszać innych by myśleli tak jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.72 Mysle, ze to kompleks patentowanego losera: 15.09.06, 23:38 nic mu w zyciu nie wychodzi, a wiec postanowil "im pokazac" i zostac "martyrem" - ostatnio policja brytyjska paru takich aresztowala;) Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: Ile ty masz lat? 15? Jeśli tak to spoko, jesz 16.09.06, 21:33 A ty swoje, czepiam się jednego, że powiedziałeś że chrześcijanie nie zmuszają nikogo do bycia chrześcijaninem, napisałem że nie ma wyboru no to ty że łatwo można się wypisać. No można i reszcie nic do tego, ale z punktu widzenia religii cały czas będę chrześcijaninem (mimo że będę miał to gdzieś) i tyle, koniec kropka. Taka sama zasada jak u muzułmanów, co próbuję ci wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 10:13 Jesli masz mieć do kogoś pretensję, to do swoich rodzicieli. Kosciół ich nie zmuszał, by przyniesli Cię do chrztu. I to ich wina, że tak myslisz dzisiaj - oni się zobowiązali wychować Cię na katolika. Jesli tego nie rozumiesz - to ich bład. Ja jestem świadomym katolikiem i uważam za wielka łaskę, iż moi starzy się na to zdecydowali. Dla mnie Twoje poglady, to tylko jeden z innych sposobów pojmowania świata. Poglady (wiara) katolików jest w miarę skodyfikowana, zorganizowana. Ateizm - to poglady milionów ludzi, z których każdy rozumie to po swojemu. Łączy zaś jedno - niewiara w Boga. Ale zauważ, że nadal pozostaje to Twoją wiarą. TY WIERZYSZ, ŻE NIE WIERZYSZ. Nie masz żadnego dowodu, że masz rację. Najlepszym dowodem na Twoje problemy z wiara jest obsesyjna chęć "wypisania" się z niej. Dla rasowego ateisty to nie problem. A z Kośioła raz "zapisany" wyjść nie możesz (miej pretensje jak wyżej).I nalezy to przyjąć tak, jak musi się zaakceptować fakt posiadania tej, a nie innej matki, pochodzenia etnicznego, koloru oczu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 11:04 Problem jest łatwy do rozwiązania. Wystarczy chrzcić ludzi dorosłych, którzy sami mogą zdecydować czy chcą być katolikami czy nie. No ale w interesie kościoła jest mieć jak najwięcej wiernych. Gdybyś miał wpływ na przyjęcie przez siebie chrztu, nie byłbyś świadomym, szczęśliwym katolikiem? Niewiara jest wiarą? Oooo... No więc informuję Cię, że Ty nie wierzysz, tylko WIERZYSZ, ŻE WIERZYSZ. :) No i nie ma żadnego dowodu, że masz rację. Natomiast wypisać ludzie się chcą, żeby kościół nie mógł się posługiwać fałszywym argumentem o ilości swoich wiernych. Kościół twierdzi, że w naszym kraju około 95% ludzi jest wierzącymi katolikami. Uważam, że to kompletna bzdura, ochrzczonych, może tak, ale wierzących? Jeśli jest 50% to dobrze. Natomiast taka statystyka jest pewnym punktem oddziaływania na opinię społeczną, czy nawet na prawodawców. Wszystkiego tego można uniknąć, jak pisałem na początku, dając ludziom możliwość decydowania o akcie chrztu. Jaki ze mnie katolik? A ochrzczony jestem. A no i z kościoła wyjść możesz. No i co to za bzdury z oczami? Na to Twoi rodzice nie mieli wpływu, a na fakt ochrzczenia i owszem. Co to w ogóle za zwyczaj, decydowania za kogoś w takich sprawach. No ale wierzący nie posługują się rozumem w takich kwestiach. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 12:43 Proszę mniej emocji, a więcej rzeczowości. Pokazałem Ci, że na pewne rzeczy nie masz wpływu (to te oczy, pochodzenie etniczne itp). Tak samo na fakt chrztu. Odbył się i basta. Problem Twój, to wiara w jego "wagę" (znaczenie itp). Gdybyś zupełnie nie wierzył - latałoby Ci, że kiedys ktoś Cię polał wodą. Ale dla Ciebie ma to jekieś ZNACZENIE. I pozwól, że my, wierzący pozostaniemy przy swoim. Był kiedys taki system, który pozwałał chrzcić dopiero po uzyskaniu pełnoletności, ale komunizm wpajał od kołyski (pionierzy itp). Nie wiem, w jakim wieku jesteś, ale powinieneś już wiedzieć, że religia (o ile wierzysz) stanowi integralną część Twojej osobowości. Wiara towarzyszy Ci na każdym kroku: wierzysz, że wychodząc powrócisz szczęśliwie, że żona Cię nie zdradzi, że nie umrzesz na raka itp. Wiara w Boga to to samo, tylko jest mniej lub wcale nie weryfikowalna przez upływ czasu. Wiara w Boga jest aktem woli - mojej woli, więc Twój argument, iż "wierzę, że wierzę" jest błędny. Akt woli jest świadomym działaniem, a nie następnym stopniem wiary. Zaś mój argument, że Ty wierzysz, iż Boga nie ma jest tylko wyciągnięciem wnisków z Twoich wypowiedzi. Jeśli się mylę potwierdź, iż wierzysz w Boga. A moje twierdzenie, iż z Twojej strony jest to "wiara" wynika z faktu, że nie jesteś w stanie udowodnić, iż boga nie ma. Stąd Ty też opierasz się na przekonaniu, wierze etc. Twoje postawa wroga klasyfikuje Cię raczej nie jako ateistę, ale antyteistę. Poszukaj dobrze, a w Biblii znajdziesz podobne postawy prezentowane przez pewna kategorię istot... Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 13:16 kowja napisał: > Proszę mniej emocji, a więcej rzeczowości. Pokazałem Ci, że na pewne rzeczy >nie masz wpływu (to te oczy, pochodzenie etniczne itp). Tak samo na fakt >chrztu. Odbył się i basta. Emocje - 0. Widzisz, czegoś nie rozumiesz; ja nie twierdzę, że ja mam wpływ na fakt bycia ochrzczonym. Ja twierdzę, że mieli wpływ na to moi rodzice, a mogli zostawić tą decycję mi i tak być powinno. > Problem Twój, to wiara w jego "wagę" (znaczenie >itp). Gdybyś zupełnie nie >wierzył - latałoby Ci, że kiedys ktoś Cię polał wodą. > Ale dla Ciebie ma to >jekieś ZNACZENIE. Czy przypadkiem nie pisałem jakie może mieć znaczenie? Świadomie to ignorujesz, żeby znowu dopasować to do Swojej tezy o nieprawdziwości mojego(w tym przypadku) ateizmu? (Zresztą ja wcale nie twierdzę, że jestem ateistą.) Twierdzisz zatem, że nie mogę być ateistą, bo interesuje mnie Twoja religia? (Skrót myślowy) > I pozwól, że my, wierzący pozostaniemy przy > swoim. Był kiedys taki system, który pozwałał chrzcić dopiero po uzyskaniu > pełnoletności, ale komunizm wpajał od kołyski (pionierzy itp). Nie wiem, w > jakim wieku jesteś, ale powinieneś już wiedzieć, że religia (o ile wierzysz) > stanowi integralną część Twojej osobowości. Mam 31 lat. Religia w pewnym sensie stanowi cześć mojej osobowości, bo wychowywałem się i żyję w kręgu kulturowym pewnej religii. Ale żeby od razu integralna część? > Wiara towarzyszy Ci na każdym > kroku: wierzysz, że wychodząc powrócisz szczęśliwie, że żona Cię nie zdradzi, > że nie umrzesz na raka itp. Wiara w Boga to to samo, tylko jest mniej lub >wcale nie weryfikowalna przez upływ czasu. No i tu mylisz wiarę z religią. Żeby jaźń mogła poprawnie funcjonować i zawiadywać postępowaniem mnie jako istoty ludzkiej, będącej zwierzęciem społecznym, potrzebuję wierzyć w swoją "nieśmiertelność" czyli przyjmować założenie, że wychodząc do pracy nie zginę. Bez tej wiary(choć pamiętajmy, że nie ma ona odzwierciedlenia w rzeczywistości), nie mógłby funkcjonować mój umysł. Podobnie rzecz ma się z religiami; bo jak tu przyjąć, że umieramy i koniec? Przecież to byłby przerost formy nad treścią; żyjemy staramy się itd, a tu nagle obracamy się w niebyt. Trzeba zatem wymyśleć Boga i życie wieczne. Mechanizm podobny, ale bez religii funkcjonować się da. > Wiara w Boga jest aktem woli - mojej woli, > więc Twój argument, iż "wierzę, że wierzę" jest błędny. Tu mam wątpliwości. Wiara jest przecież "łaską" daną od stwórcy, nie może być zatem aktem woli. Raczej jej odrzucenie takowym by było. Nie mogę zdecydować, że wierzę, bo nie wierzę. Cała wiara chrześcijańska budzi we mnie same wątpliwości i sprzeciw(z tą "cała", to trochę przesadzam). Czyż zatem aktem woli nie jest moja niewiara? Akt woli jest >świadomym działaniem, a nie następnym stopniem wiary. Zaś mój argument, że Ty >wierzysz, > iż Boga nie ma jest tylko wyciągnięciem wnisków z Twoich wypowiedzi. Jeśli się > mylę potwierdź, iż wierzysz w Boga. Tu masz rację, wierzę, że Boga nie ma, choć 100% pewności nie mam, wierzę też, że nie może być on(przy założeniu, że istnieje) taki jakim go widzą chrześcijanie. A moje twierdzenie, iż z Twojej strony > jest to "wiara" wynika z faktu, że nie jesteś w stanie udowodnić, iż boga nie > ma. Stąd Ty też opierasz się na przekonaniu, wierze etc. Prawda. Twoje postawa wroga > klasyfikuje Cię raczej nie jako ateistę, ale antyteistę. Poszukaj dobrze, a w > Biblii znajdziesz podobne postawy prezentowane przez pewna kategorię istot... Fałsz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 14:30 >Tu mam wątpliwości. Wiara jest przecież "łaską" daną od stwórcy, nie może być >zatem aktem woli. Raczej jej odrzucenie takowym by było. Nie mogę zdecydować, że >wierzę, bo nie wierzę. Cała wiara chrześcijańska budzi we mnie same wątpliwości >i sprzeciw(z tą "cała", to trochę przesadzam). Czyż zatem aktem woli nie jest >moja niewiara? Tutaj masz racje i jednoczesnie jej nie masz. Mozna byc obdarzonym łaską wiary od Boga wtedy nie ma zadnych aktow swiadomej woli z twojej strony, bo po prostu wierzysz i nic tego nie zmieni, nie musisz sie nad wiara zastanawiac, nie masz watpliwosci itd. To jest prawdziwa wiara, to jest jak aksjomat w matematyce. W takim wypadku nie ma mowy o odchodzeniu od wiary, nie ma wsrod takich osob ateistow, takich osob nawet sila nie zmusisz do odejscia od Boga. Takich osob jest bardzo niewiele. Mozna rowniez nie dostapic łaski wiary, wtedy mozna sie starac wierzyc, ale to swiadomy akt woli, i to jest sztuczne, takich ludzi jest wiekszosc. Oni tak naprawde nie wierza, nie pojmuja Boga bo nie sa w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 14:39 Tak też właśnie mi się wydaje. Miałem okazję obcować z ludźmi, którzy jak się zdaje są wierzacy naprawdę. To nie ma nic wspólnego z rozumem, po prosu to czują, a w każdym razie wierzą, że to czują. No i wtedy to jest prawdziwa wiara. A przy założeniu, że Bóg istnieje i jest doskonałym bytem, nie możemy Go zrozumieć w żaden sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 15:11 Zgadza sie. I takim ludziom nie jest potrzebny Kosciol, papiez, ksieza i cale to pasozytnictwo ktore naroslo przez tysiaclecia wokol wiary. Oni doskonale sobie zdaja sprawe z tego ze Bog jest wszedzie, przenika cala rzeczywistosc, jest ta rzeczywistoscia, Bog jest w kamieniu, trawie, drzewie, powietrzu, w nas samych, nie jest im potrzebna tygodniowa dawka rozmow z Bogiem w miejscu ku temu przeznaczonym, bo wiedza, ze rozmawiaja z Bogiem caly czas bo sa jego czescia. > A przy założeniu, że Bóg istnieje i jest doskonałym bytem, nie możemy Go > zrozumieć w żaden sposób. Nie mozemy opisac, zbadac, zrozumiec bytu doskonalego za pomoca niedoskonalego jezyka, niedoskonalych narzedzi, niedoskonalych zmyslow i rozumu. Dlatego tez traktowanie ksiazek (Biblii, Koranu, Tory) jako swietych i doskonalych bo przekazujacych slowa Boga jest bezsensem, bo to tylko interpretacja objawien. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 15:37 Trudno dyskutować z takimi pogladami. Po pierwsze, bez urazy, takich "czujących" Boga (nawet więcej - będących bogami) jest pełno w miejscach bez klamek. Czlowiek jest istotą społeczną, więc wyrażanie swoich przeżyć religijnych jest jednym z elementów tworzenia wspólnoty, pewnej spoleczności. To co próbujecie "odkryć" już dawno funkcjonuje w religiach pierwotnych. Bogu nie potrzeba naszych modlitw, zachwytu. Jako Istota Doskonała posiada wszystko. Modlitwy i adoracje są dla nas, by bardziej jednoczyc się i realizować główne zadanie, które otrzymalismy - miłuj bliźniego jak siebie samego. Nie powtarzamy paciorka, by podobać się Bogu, ale aby przypominać sobie jego zalecenia. A na cóż zalecenia, jesli ich nie bedziemy wykonywali. Stąd czcij se Boga jak chcesz i gdzie chcesz, ale realizuj jego polecenia. A jeśli nie chcesz, to nie mów, że wierzysz w Boga. Albo precyzuj w jakiego boga wierzysz (dla niektórych będzie to mamona). Boga nie pojmiemy, ale kochac go możemy i możemy byc mu na swój niedoskonały sposób posłuszni (nie z niewoli, ale z chęci bycia z osobą kochaną). Jesli zaś mądrości zawarte w księgach są glupotą, to skąd niby mamy wiedzieć, co jest dobre, a co złe. Prywatne objawienie z drzewa? Ale boję się, że może się to skończyć w wiadomym miejscu... Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 15:44 Więc jednak człowiek jest istotą społeczną? Hmm... Nikt niczego nie próbuje odkryć, to po prostu nasuwa się samo. Przy założeniu, że Bóg istnieje, wnioski muszą być takie. Tak przynajmniej uważam. A jeśli myśleć tak jak Ty teraz, to wszystkich wierzących należy wsadzić do domu bez klamek. Jako istota doskonała, posiadająca wszystko, do czego Mu ludzie? Skąd mamy wiedzieć co jest jego wolą i życzeniem? Tylko nie pisz o prorokach, proszę. Jak mamy kochać coś co jest potężne, okrutne i niezrozumiałe? Bać się i owszem, ale kochać? Wiedzę o tym co dobre i złe mamy dzięki empatii a nie księgom. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 16:57 Dlaczego ciągle generalizujesz i sprowadzasz do absurdu. Ja nie powiedziałem, że nalezy wierzacych zamykać w domu bez klamek, tylko, że wiele "prywatnych" objawień ma takie cechy. Nie miałeś ochoty nigdy podzielić się z kimś swoją radością (tu milością). Jeśli Ty chciałeś, to dlaczego nie Bóg - stąd "potrzebni" mu ludzie.To, że do ciebie Bóg nie przemawia tak, jak do proroków nie oznacza od razu, że to nie było prawdą. Przewrotnie zapytam, dlaczego nie mamy mówić o prorokach. Czy umiejętność latania w kosmos spowodowała, że zrozumieliśmy śmierć albo tajemnicę życia? Rozumiem, że walczysz z bogiem, ktorego nie znasz. Jest potężny -fakt, ale okrutny i niezrozumiały? Rozumiem, że mówisz o jakimś innym bogu. Piszesz o empatii. Akurat kwestia wczucia w fenomenologii u Edyty Stein była główna myslą mojej pracy. I ciekawe jakie masz punkty odniesienia, by móc rozumieć (czuć) co jest dobre, a co złe. Bo każdy z nas ma swoje doświadczenia i uczucia. Coś, co dla Ciebie będzie złe - dla drugiego bedzie oczywiste i dobre. Gdyby to bylo obowiązujące - miałbyś tyle definicji dobra ilu jest ludzi i totalny chaos. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 18:48 kowja napisał: > Dlaczego ciągle generalizujesz i sprowadzasz do absurdu. Ja nie powiedziałem, > że nalezy wierzacych zamykać w domu bez klamek, tylko, że wiele "prywatnych" > objawień ma takie cechy. Jeśli błędnie założyłem, że to Ty generalizujesz i sprowadzasz rzeczy do absurdu, ponad to traktując podejście przedmówcy protekcjonalnie, to przepraszam. Natomiast odnosząc się do prywatnych objawień, to z mojego punktu widzenia wszystkie kwalifikują się do pracy doktorskiej z psychiatrii. Przecież odrzucam religię, a zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg istnieje nie mogą być normalni. Tak też bym uważał, gdybym był całkowicie pewien swego. Ale przecież świat może być absurdalny, a zatem też może być tworem jakiejś wszechpotężnej istoty. > Nie miałeś ochoty nigdy podzielić się z kimś swoją radością (tu milością). > Jeśli Ty chciałeś, to dlaczego nie Bóg - stąd "potrzebni" mu ludzie. Owszem, kiedy chcę się podzielić swą radością, to komuś o tym mówię, jestem szczególnie miły itd. Natomiast miłość nie istnieje sama w sobie, potrzebuje podmiotu by zaistnieć. Ja już nawet pomijam to, że miłość to po prostu pewien stan fizjologiczno psychiczny, tak więc niemożliwy do odczuwania przez istoty bezcielesne(no ale tu stwarza się pole do nieskończonej dyskusji...). Wracając do głównego wątku; otóż jeśli Bóg miał w sobie miłość i nie miał co z nią począć, stworzył ludzi żeby sobie ulżyć? Wyładować całe, zapewne nieskończone, pokłady miłości na ludzi? Aniołowie mu nie wystarczyli? A jakiż przerost formy nad treścią, tworzyć gigantyczny wszechświat dla ludzi tylko... No ale jak się jest wszechmocnym, łatwo o rozmach... Podobnie jak przy potopie... Jednak wróćmy do kwintesencji; wynika z tego, że Bóg stworzył ludzi z egoizmu. Bo my jako ludzie, generalizując chyba nie mamy jakichś szczególnych powodów do wdzięczności, za tak urządzony świat W tym właśnie, między innym, dostrzegam wyraźny egoizm chrześcijańskiego Boga. Takiego też mogę zrozumieć, ale nie się z Nim zgadzać. > To, że do > ciebie Bóg nie przemawia tak, jak do proroków nie oznacza od razu, że to nie > było prawdą. To, że Ty Boga nie czujesz, nie oznacza, że inni nie czują, czyż nie? A tak krytycznie się do tego odniosłeś. Ale masz rację, to oznacza jedynie to, że Bóg jest nieuczciwy i stawia jednych nad innymi. No ale to przecież nie nowina, tak naprawdę przecież to Bóg narodu izraelskiego i żadnego innego. Tak się tylko historia plecie, że właśnie odłam Jezusa zyskał sporą popularność, a w czasach jego powstawania takich odłamów było od 10 do około 20. Ten "chwycił". > Przewrotnie zapytam, dlaczego nie mamy mówić o prorokach. Czy > umiejętność latania w kosmos spowodowała, że zrozumieliśmy śmierć albo > tajemnicę życia? A gdzie związek? Pytasz o śmierć? Czego w niej nie rozumiesz? To koniec życia. To życie jest stanem "dziwnym". No ale fakt, że tego nie rozumiemy, nie oznacza przecież, że istnieje jakiś Bóg, zresztą jego istnie nie rozwiązuje tego problemu a jedynie go poszerza o zagadnie istnienia Boga, czy bogów. > Rozumiem, że walczysz z bogiem, ktorego nie znasz. Ja walczę z Bogiem? Walczę co najwyżej ze sposobem myślenia ludzi, którzy w to wierzą. Jest potężny -fakt, ale > okrutny i niezrozumiały? Rozumiem, że mówisz o jakimś innym bogu. O tym samym, który potopił owoce nieudanego eksperymentu, inne spalił, a żeby dokonać pewnej zmiany w swoich stosunkach z ludźmi, wysłał siebie pod postacią człowieka do ludzi, po to żeby zginąć męczeńską śmiercią, żeby w ten sposób ocalić ludzi przed swoim własnym gniewem. O tym Bogu rozmawiamy? > Piszesz o empatii. Akurat kwestia wczucia w fenomenologii u Edyty Stein była > główna myslą mojej pracy. I ciekawe jakie masz punkty odniesienia, by móc > rozumieć (czuć) co jest dobre, a co złe. Bo każdy z nas ma swoje doświadczenia > i uczucia. Coś, co dla Ciebie będzie złe - dla drugiego bedzie oczywiste i > dobre. Gdyby to bylo obowiązujące - miałbyś tyle definicji dobra ilu jest ludzi > > i totalny chaos. Właśnie! Zło i dobro jest względne. To jeszcze jedna kwestia, która wyklucza, w moim mniemaniu, Boga chrześcijan. To nie jest "gdyby", dokładnie tak jest. Dla przybyszy z innej planety, eksterminacja naszej rasy i wykorzystanie zasobów tej planety, może być dobra, ale dla nas nie. Wreszcie dla wyznawcy Allaha może być dobre nawrócenie Cię na jedynie słuszną wiarę, a dla Ciebie już raczej nie... No i dla spalonych w Sodomie i Gomorze też pewnie kwestia dobra i zła nie jest tak oczywista... Tak samo pewne zachowania uważane kiedyś za złe czy za dobre, teraz zmieniły biegun. Na przykład jak infantylny i mały musiałby być Bóg żeby mieć pretensje do ludzi, że się onanizują lub łączą się w pary bez zezwolenia jakiegoś kapłana? Kiedyś pewne nakazy i zakazy uznawane były za złe, a dzisiaj już takimi nie są, a nawet wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 17.09.06, 13:01 Niestety, wczoraj nie mogłem kontynuować swoich rozważań. Być może już tego dzisiaj nikt nie przeczyta, ale czuję się w obowiązku odpowiedzieć... > Jeśli błędnie założyłem, że to Ty generalizujesz i sprowadzasz rzeczy do > absurdu, ponad to traktując podejście przedmówcy protekcjonalnie, to przeprasza > m. Wybacz, jeśli doniosłeś takie wrażenie. Nie ono było moim celem, chociaż przyznaję, że czasami mam ochotę przestać (w innych postach) "naprawiać" błędne postawy. Mam pewne prawo czuć się trochę pewniej w tych tematach, ponieważ przeczytałem "o trzy książki więcej" na te tematy :-) (skończyłem teologię i filozofię). Swoją więc "religię" poznałem raczej dość dobrze (a także inne chrześcijańskie oraz ogólnie prądy filozoficzne i religinne spoza naszego kręgu kulturowego). Stąd może moje przekonanie o "prawdziwości" tego , o czym mowię. Jeśli dla kogoś pewność moich przekonań powoduje uczucie dyskomfortu i wrażenia protekcjonalizmu - przepraszam, nie to jest moim celem. Chcę zrozumieć postawę innych i wyłożyć swoją. NIC WIECEJ! > Natomiast odnosząc się do prywatnych objawień, to z mojego punktu widzenia > wszystkie kwalifikują się do pracy doktorskiej z psychiatrii. Przecież odrzucam > religię, a zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg istnieje nie mogą być normalni. Masz bardzo radykalne poglądy. Nie uważasz, że normą jest ogół, a nie margines (jak to ktoś powiedział). I jesli się okaże, że ogół wybrał wiarę, to w efekcie Ty możesz zostać za egzemplarz wybrakowany nie zdolny do "zrozumienia" i "przyjęcia" czegoś, co przekracza granice poznania. I jesli okaże się , że jakimś "dziwnym" trafem ten świat został stworzony przez Istotę Wyższą, znajdziesz się dokładnie w sytuacji tego gościa w domu bez klamek - wszek przeczyłeś Oczywistości, oszukałeś sam siebie. > Owszem, kiedy chcę się podzielić swą radością, to komuś o tym mówię, jestem > szczególnie miły itd. Natomiast miłość nie istnieje sama w sobie, potrzebuje > podmiotu by zaistnieć. Ja już nawet pomijam to, że miłość to po prostu pewien > stan fizjologiczno psychiczny, tak więc niemożliwy do odczuwania przez istoty > bezcielesne(no ale tu stwarza się pole do nieskończonej dyskusji...). Wracając > do głównego wątku; otóż jeśli Bóg miał w sobie miłość i nie miał co z nią > począć, stworzył ludzi żeby sobie ulżyć? Wyładować całe, zapewne nieskończone, > pokłady miłości na ludzi? Aniołowie mu nie wystarczyli? A jakiż przerost formy > nad treścią, tworzyć gigantyczny wszechświat dla ludzi tylko... No ale jak się > jest wszechmocnym, łatwo o rozmach... Podobnie jak przy potopie... > Jednak wróćmy do kwintesencji; wynika z tego, że Bóg stworzył ludzi z egoizmu. > Bo my jako ludzie, generalizując chyba nie mamy jakichś szczególnych powodów do > wdzięczności, za tak urządzony świat > W tym właśnie, między innym, dostrzegam wyraźny egoizm chrześcijańskiego Boga. > Takiego też mogę zrozumieć, ale nie się z Nim zgadzać. Wybacz, ale nie mamy pola do dyskusji. Ty polemizujesz sam ze sobą. Ukazujesz swoje rozumienie Boga (nie istniejące w realu) i je obalasz. Tworzysz mit i go niszczysz. gdybyś poczytał traktaty na temat Boga i Jego przymiotów, być może ta dyskusja miałaby inny charakter. Pamiętaj, że lektura wielu pism chrześcijan (i nie tylko) to nie sama "litera" ale także pewien "duch" ich odczytywania. Dla chrześcijan "miłość" to nie tylko zjawisko, pewien stan psycho-fizyczny. Ale masz rację, to oznacza jedynie to, że Bóg > jest nieuczciwy i stawia jednych nad innymi. No ale to przecież nie nowina, tak > naprawdę przecież to Bóg narodu izraelskiego i żadnego innego. Tak się tylko > historia plecie, że właśnie odłam Jezusa zyskał sporą popularność, a w czasach > jego powstawania takich odłamów było od 10 do około 20. Ten "chwycił". Znowu Twoja teza i próba jej udowodnienia. Jakbyś dokładnie przeczytał samo Pismo Swięte - miałbyś dowód na równość wszystkoch wobec Boga. Ale zawsze możesz wyciągnąć jakiś cytat na poparcie z góry założonej tezy np. "Boga nie ma (jest to stwierdzenie w PS).... powiedział głupi w sercu swoim (dalszy ciąg cytatu). Jesli nie podam obu - bedzie kaszana. A odnośnie odłamów - było wiele, jedne mniej inne bardziej zgodne z doktryną chrześicjańską. W samych czasach Jezusa było kilku "mesjaszy", ale przetrwało to "co od Boga pochodzi". Oczywiści możesz wierzyć w swoje "szkiełko i oko". Tylko pamietaj, świat nauki traktuje filozofię i teologię jako nauki, a więc poważnie. > A gdzie związek? Pytasz o śmierć? Czego w niej nie rozumiesz? To koniec życia. > To życie jest stanem "dziwnym". No ale fakt, że tego nie rozumiemy, nie oznacza > przecież, że istnieje jakiś Bóg, zresztą jego istnie nie rozwiązuje tego > problemu a jedynie go poszerza o zagadnie istnienia Boga, czy bogów. Jest to argument logiczny - analogia. Wielu rzeczy nie rozumiem, a one mimo to istnieją i opierają się nauce. Jesli więc Bóg zaistniał w świadomości społecznej, to możesz nie akceptować Go, ale nie możesz Mu odmówić prawa do istnienia w świadomości ludzkiej - inni mają prawo wierzyć, a Ty musisz to zaakceptować. Na tym polega tolerancja i ludzka wolność. Walcz na argumenty, nie inwektywy i poniżenia (patrz tu: <zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg istnieje nie mogą być normalni.>) > O tym samym, który potopił owoce nieudanego eksperymentu, inne spalił, a żeby > dokonać pewnej zmiany w swoich stosunkach z ludźmi, wysłał siebie pod postacią > człowieka do ludzi, po to żeby zginąć męczeńską śmiercią, żeby w ten sposób > ocalić ludzi przed swoim własnym gniewem. > O tym Bogu rozmawiamy? I znowu Twoje wyobrażenie Boga (nie mojego Boga).Wyrwane FAKTY z kontekstu całej Biblii. To Pismo, to elementarz dla chrześcijanina, ale Twoje życie to jego dalszy ciąg. Pismo Sw. to jak studia z wszelkiego rodzaju gatunkami literackimi, ale Ty-pisarz tworzysz własne dzieło i to jest główny cel zycia. Czy zdajesz sobie sprwę, że PS. zawiera w sobie bajki (posiadające morał, ale bajki) - np. taka ładna legenda o stworzeniu świata. Ono ma uczyć dobra, odpowiedzialności, nie straszyć i przerażać. > Ja walczę z Bogiem? Walczę co najwyżej ze sposobem myślenia ludzi, którzy w to > wierzą. I widzisz, nawet w tak prostej sprawie nie możemy się zrozumieć. dla Ciebie Bóg nie istnieje, więc ty walczysz z "myśleniem" ludzkim. Dla nas Bóg jest i Ty walczysz z Nim (bo go nie akceptujesz). > Właśnie! > Zło i dobro jest względne. To jeszcze jedna kwestia, która wyklucza, w moim > mniemaniu, Boga chrześcijan. > To nie jest "gdyby", dokładnie tak jest. Dla przybyszy z innej planety, > eksterminacja naszej rasy i wykorzystanie zasobów tej planety, może być dobra, > ale dla nas nie. Wreszcie dla wyznawcy Allaha może być dobre nawrócenie Cię na > jedynie słuszną wiarę, a dla Ciebie już raczej nie... No i dla spalonych w > Sodomie i Gomorze też pewnie kwestia dobra i zła nie jest tak oczywista... > Tak samo pewne zachowania uważane kiedyś za złe czy za dobre, teraz zmieniły bi > egun. > Na przykład jak infantylny i mały musiałby być Bóg żeby mieć pretensje do ludzi > , > że się onanizują lub łączą się w pary bez zezwolenia jakiegoś kapłana? Kiedyś > pewne nakazy i zakazy uznawane były za złe, a dzisiaj już takimi nie są, a nawe > t > wręcz przeciwnie. Zło i dobro możemy rozpatrywać w różnych kategoriach. W ontycznej złem nazwiemy brak dobra - stąd zła jako bytu nie ma. Ale brak zdrowia jest złem, brak rozumu (głupota) także. Z punktu widzenia moralisty te braki to własnie zło. I niestety mylisz się. Co kiedyś było złe, jest nim nadal. To, że czarne nazwiesz białe nie zmieni jego koloru. Sławetny onanizm nie był zły dlatego, że tak Bóg postanowił, Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 17.09.06, 13:55 kowja napisał: > Wybacz, jeśli doniosłeś takie wrażenie. Nie ono było moim celem, chociaż > przyznaję, że czasami mam ochotę przestać (w innych postach) "naprawiać" błędne > > postawy. Mam pewne prawo czuć się trochę pewniej w tych tematach, ponieważ > przeczytałem "o trzy książki więcej" na te tematy :-) (skończyłem teologię i > filozofię). Pycha rzecz ludzka, rozumiem bardzo dobrze. > Swoją więc "religię" poznałem raczej dość dobrze (a także inne > chrześcijańskie oraz ogólnie prądy filozoficzne i religinne spoza naszego kręgu > > kulturowego). Stąd może moje przekonanie o "prawdziwości" tego , o czym mowię. > Jeśli dla kogoś pewność moich przekonań powoduje uczucie dyskomfortu i wrażenia > > protekcjonalizmu - przepraszam, nie to jest moim celem. Chcę zrozumieć postawę > innych i wyłożyć swoją. NIC WIECEJ! Pewność Twoich przekonań wynika raczej z wiary niż z wiedzy. Jako osoba wierząca każdy fakt uznasz za podporę swej wiary a nie odwrotnie, podobnie jak ja tą samą kwestię uznam za dowód na fałszywość tejże wiary. Wątpię byś doszedł w wyniku swych studiów do przekonania, że Bóg istnieje, sądzę, że raczej tylko znalazłeś potwierdzenie, którego szukałeś. > Masz bardzo radykalne poglądy. Nie uważasz, że normą jest ogół, a nie margines > (jak to ktoś powiedział). I jesli się okaże, że ogół wybrał wiarę, to w efekcie > > Ty możesz zostać za egzemplarz wybrakowany nie zdolny do "zrozumienia" > i "przyjęcia" czegoś, co przekracza granice poznania. I jesli okaże się , że > jakimś "dziwnym" trafem ten świat został stworzony przez Istotę Wyższą, > znajdziesz się dokładnie w sytuacji tego gościa w domu bez klamek - wszek > przeczyłeś Oczywistości, oszukałeś sam siebie. Zakładasz moją złą wolę. Wcale nie mam tak radykalnych poglądów. Dało się chyba zauważyć, że nie jestem ateistą tylko raczej agnostykiem. Przedstawiam tylko pewne modele myślenia. Zakładając nieistnienie Boga, muszę uznać, że z ludźmi, którzy z Nim rozmawiają, jest coś nie tak. Przedstawiając taki sposób myślenia, wcale się pod nim nie podpisuję. Co do normy i ogółu... To, że miliard ludzi w coś wierzy, nie czyni tego prawdą. Oczywiście zakładam, że jednak mogą mieć rację i aż boję się pomyśleć co to oznacza dla świata, bowiem chrześcijańska wizja stwórcy jakoś mi się nie podoba. Jestem zdania, że Bóg chrześcijan jest małostkowy. > Wybacz, ale nie mamy pola do dyskusji. Ty polemizujesz sam ze sobą. Ukazujesz > swoje rozumienie Boga (nie istniejące w realu) i je obalasz. Tworzysz mit i go > niszczysz. gdybyś poczytał traktaty na temat Boga i Jego przymiotów, być może > ta dyskusja miałaby inny charakter. Zadajesz pytanie, dostajesz odpowiedź i stwierdzasz "brak pola do dyskusji", no to faktycznie nie bardzo jest o czym dyskutować. Wobec takiego stanowiska... Jeśli przedstawiłem jakąś interpretację Boga, to właśnie zaistniała w realu, jak to określiłeś. Z taką też można prowadzić dyskurs. Można też nie chcieć tego robić, zasłaniając się traktatami. Jeśli będę chciał się zapoznać ze zdaniem teologów, to sięgnę po ich opracowania. Myślałem, że dyskutuję z Tobą. > Pamiętaj, że lektura wielu pism chrześcijan > > (i nie tylko) to nie sama "litera" ale także pewien "duch" ich odczytywania. > Dla chrześcijan "miłość" to nie tylko zjawisko, pewien stan psycho-fizyczny. Sprawa polega w moim odczuciu na odzdzieleniu ziarna od plew. Przez 2000 lat, filozofowie dobudują do wszystkiego ideologię, zwłaszcza jeśli są filozofami wierzącymi. Umysł to potężne narzędzie. > Znowu Twoja teza i próba jej udowodnienia. Właśnie rzecz w tym, opieram się na swoim rozumie i przemyśleniach. > Jakbyś dokładnie przeczytał samo > Pismo Swięte - miałbyś dowód na równość wszystkoch wobec Boga. Ale zawsze > możesz wyciągnąć jakiś cytat na poparcie z góry założonej tezy np. "Boga nie ma > > (jest to stwierdzenie w PS).... powiedział głupi w sercu swoim (dalszy ciąg > cytatu). Jesli nie podam obu - bedzie kaszana. Przyznam, że lektura PS niespecjalnie mnie wciągnęła. W większości była po prostu męcząca, jednak jeśli odnoszę się do jakiegoś fragmentu, to mam go przemyślanego wraz z kontekstem, choć pewnie jako laik mogę zbyt wąsko brać pewne kwestie. >A odnośnie odłamów - było wiele, > > jedne mniej inne bardziej zgodne z doktryną chrześicjańską. W samych czasach > Jezusa było kilku "mesjaszy", ale przetrwało to "co od Boga pochodzi". To argument? Dowód? Czy co? Skoro przetrwało to co od Boga pochodzi, to szamanizm hawajski ma taką samą wagę i jest równie prawdziwy co nauki Jezusa. Zresztą co tam szamanizm, wszystkie współcześnie znane religie. > Oczywiści możesz wierzyć w swoje "szkiełko i oko". Tylko pamietaj, świat nauki > traktuje filozofię i teologię jako nauki, a więc poważnie. Tak, ale wiary jako takiej już jako nauki się nie traktuje. Nauka o wierze i owszem, ale nie wiara. > Jest to argument logiczny - analogia. Analogia, no nie pomyślałbym... Wybacz sarkazm, ale to to ja wiem, tylko jakoś nie mogłem dostrzec tej analogii. > Wielu rzeczy nie rozumiem, a one mimo to > istnieją i opierają się nauce. Jesli więc Bóg zaistniał w świadomości > społecznej, to możesz nie akceptować Go, ale nie możesz Mu odmówić prawa do > istnienia w świadomości ludzkiej - inni mają prawo wierzyć, a Ty musisz to > zaakceptować. Na tym polega tolerancja i ludzka wolność. I ja wcalę nie odmawiam prawa do istnienia Boga w świadomości ludzkiej, tyle, że mam prawo głosić swe wątpliwości i ludzie wierzący muszą to zaakceptować, bo na tym polega tolerancja i ludzka wolność. > Walcz na argumenty, > nie inwektywy i poniżenia (patrz tu: <zatem ludzie, którzy WIEDZĄ, że Bóg > istnieje nie mogą być normalni.>) Tą kwestię już wyjaśniałem powyżej. To było rozwinięcie pewnego założenia. > I znowu Twoje wyobrażenie Boga (nie mojego Boga).Wyrwane FAKTY z kontekstu > całej Biblii. To wygodne spojrzenie na te wyrwane z kontekstu fakty. Więc masowe ludobójstwo da się usprawiedliwić kontekstem? O to już niedaleka droga do usprawiedliwiania najgorszych przestępców w dziejach ludzkości. To chyba KK nazywa niebezpiecznym relatywizmem? > To Pismo, to elementarz dla chrześcijanina, ale Twoje życie to > jego dalszy ciąg. Pismo Sw. to jak studia z wszelkiego rodzaju gatunkami > literackimi, ale Ty-pisarz tworzysz własne dzieło i to jest główny cel zycia. > Czy zdajesz sobie sprwę, że PS. zawiera w sobie bajki (posiadające morał, ale > bajki) - np. taka ładna legenda o stworzeniu świata. Ono ma uczyć dobra, > odpowiedzialności, nie straszyć i przerażać. To też jest ciekawa sprawa, te bajki. Nagle w dzisiejszych czasach zaczyna się traktować niektóre części PS jako alegoryczne. Niegdyś wszystko było dosłowne i było zapisem faktów historycznych, a dziś okazuje się, że to bajki... Dla mnie to ewolucja kościoła i jego interpretacji. Religia ta nie mogąc w warunkach cywilizowanego świata pozostać tak dosłowną jak wcześniej, po prostu się zmienia z duchem czasów. To też jest dla mnie dowodem na jej nieprawdziwość. Słowo prawdziwego Boga się deaktualizuje, nie trzeba szukać dla niego nowych wykładni. > > Ja walczę z Bogiem? Walczę co najwyżej ze sposobem myślenia ludzi, którzy > w to > > wierzą. > > I widzisz, nawet w tak prostej sprawie nie możemy się zrozumieć. dla Ciebie Bóg > > nie istnieje, więc ty walczysz z "myśleniem" ludzkim. Dla nas Bóg jest i Ty > walczysz z Nim (bo go nie akceptujesz). To chyba sprawa podstawowa. Skoro ja w dyskusji z Tobą mogę zakładać, że Bóg istnieje, to chyba Ty możesz za Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 17.09.06, 16:40 > Pycha rzecz ludzka, rozumiem bardzo dobrze. Czyż lekarzowi, który cierpliwie tłumaczy laikowi pewne zagadnienia także zacytujesz swoje określenie o pysze, kiedy skarci Cię mówiąc, że to on studiował kilka lat medycynę? Wybacz, ja podałem fakty i jakabyś nie patrzył, jednak jestem dyplomowanym specjalistą od pewnych rzeczy. > > Pewność Twoich przekonań wynika raczej z wiary niż z wiedzy. Jako osoba wierząc > a > każdy fakt uznasz za podporę swej wiary a nie odwrotnie, podobnie jak ja tą sam > ą > kwestię uznam za dowód na fałszywość tejże wiary. Wątpię byś doszedł w wyniku > swych studiów do przekonania, że Bóg istnieje, sądzę, że raczej tylko znalazłeś > potwierdzenie, którego szukałeś. Jak wyżej. Właśnie moje studia daja mi prawo twierdzić, że ja wiem to, co mówię (oczywiście duża część wynika z wiary, ale jest podpierana wieloma latami studiow nad zagadnieniem). Ja studiowałem różne stanowiska (także podobne do Twoich). I nadal pozostaję wierzacy. I nie jest to kwestia zadufania, a pewnego zakresu wiedzy. Mialem nadzieją, że dostrzeżesz pewną doze sarkazmu w tekście o trzech książkach. Sugerowalem, że wypowiadasz się ze stanowczością profesora w tematach, w których nie do końca masz wiadomości. Najlepszy przykład w Twoim ostatnim poście. Krytukujesz luszi wierzących, mówisz, że Bóg taki siaki Cię nie interesuje, a gdy podaje przykład z Pisma przyznajesz się do słabej znajomosci (Przyznam, że lektura PS niespecjalnie mnie wciągnęła. W większości była po > prostu męcząca) . Wątpię byś doszedł w wyniku > swych studiów do przekonania, że Bóg istnieje, sądzę, że raczej tylko znalazłeś > potwierdzenie, którego szukałeś. I dokładnie masz rację. Wierząc szukałem potwierdzenia. Ale na studiach miałem także wiedzę o wielu inny stanowiskach, tak filozoficznych, społecznych, religijnych, jak i naukowych (technicznych). I nigdzie nie znalazłem UZASADNIONYCH WĄTPLIWOŚC. Zakładając nieistnienie Boga, muszę uznać, że z ludźmi, > którzy z Nim rozmawiają, jest coś nie tak. Przedstawiając taki sposób myślenia, > wcale się pod nim nie podpisuję. Już nic nie rozumiem. Co to za dualizm. Zakładasz więc musisz, ale się pod tym nie podpisujesz. Zaczynasz wątpić w swój rozum? Wiec z czym tu polemizować? Z tym pdo czym się podpisujesz (rozumiem, że to twoje poglądy), czy z akademickim rozważaniem. ale które jest które? > Co do normy i ogółu... To, że miliard ludzi w coś wierzy, nie czyni tego prawdą > . > Oczywiście zakładam, że jednak mogą mieć rację i aż boję się pomyśleć co to > oznacza dla świata, bowiem chrześcijańska wizja stwórcy jakoś mi się nie podoba Znowu coś zakładasz. Moja prośba, byś się nie bał. Bóg na szczęście jest trochę inny niż ten straszny z Twoich snów. A mówię to na podstawie tych moich "pysznych" studiów, dzieł Ojców Kościoła itp. Pismo Sw (które jest męczące) oraz ich dzieła to najlepsza podstawa. A co do obserwacji dzisiejszych chrześcijan możesz zastosować postwę Gandhiego (on znał bardzo dobrze naszą religię, problem w tym, że nie znalazł jej "świadków") - bycie dobrym czlowiekiem. > Jestem zdania, że Bóg chrześcijan jest małostkowy. Ja wprost przeciwnie - jest Miłosierdziem. Zadajesz pytanie, dostajesz odpowiedź i stwierdzasz "brak pola do dyskusji", no > to faktycznie nie bardzo jest o czym dyskutować. Wobec takiego stanowiska... > Jeśli przedstawiłem jakąś interpretację Boga, to właśnie zaistniała w realu, ja > k > to określiłeś. Z taką też można prowadzić dyskurs. Można też nie chcieć tego > robić, zasłaniając się traktatami. Jeśli będę chciał się zapoznać ze zdaniem > teologów, to sięgnę po ich opracowania. Myślałem, że dyskutuję z Tobą. Własnie w tym problem. Podajesz swoje stanowisko i oczekujesz dyskusji. Ale jak z tobą dyskutować, gdy Ty mówisz o Bogu, którego ja nie znam, a który jest ponoć moim. Poruszasz wiele problemów i aby je wyjaśnić w realu trzebaby wielu godzin. W momencie, kiedy podaję Ci źródła - obrażasz się - sam mogę sięgnąć po opinie teologów. Dlaczego więc tego nie robisz? > Sprawa polega w moim odczuciu na odzdzieleniu ziarna od plew. Przez 2000 lat, > filozofowie dobudują do wszystkiego ideologię, zwłaszcza jeśli są filozofami > wierzącymi. Umysł to potężne narzędzie. Dobrze, że piszesz, iż jest to w Twoim odczuciu. Ja przy naprawie samochodu, czy własnego zdrowia nie polegam na własnym odczuciu. Przy badaniu krytycznym tekstu starych filozofów ufam badaczom (archeologom, grafologom itp), a nie sobie. I dopiero na tej podstawie zaczynam wlasne przemyslenia. Ale Ty zakładasz z góry i znów uogólniasz. > Właśnie rzecz w tym, opieram się na swoim rozumie i przemyśleniach. > I powiedz mi, kto tu jest pyszny? >A odnośnie odłamów - było wiele, > > > > jedne mniej inne bardziej zgodne z doktryną chrześicjańską. W samych czas > ach > > Jezusa było kilku "mesjaszy", ale przetrwało to "co od Boga pochodzi". > > To argument? Dowód? Czy co? Skoro przetrwało to co od Boga pochodzi, to > szamanizm hawajski ma taką samą wagę i jest równie prawdziwy co nauki Jezusa. > Zresztą co tam szamanizm, wszystkie współcześnie znane religie. Dokładnie to. Dla wierzącego hawajczyka będzie to miało te samo znaczenie, jak dla nas nasza wiara. Dla badacza religii będzie to bez znaczenia. Ale zdaje się,że operowaliśmy chrześcijaństwem i jego rówieśnikami. I oczywiście dla mnie jako osoby wierzącej jest to "dowód" w sferze wiary. I tylko tyle. Nic więcej. > Tak, ale wiary jako takiej już jako nauki się nie traktuje. Nauka o wierze i > owszem, ale nie wiara. Zjawisko wiary też jest badane naukowo. Jest też nauka o Bogu (Teodycea). I nie wiem, czy wiesz, ale każda z dzisiejszych nauka ma swoje "założenia". Nawet ich królowa matematyka opiera się na wierze (zdefiniuj aksjomaty - punkt, prosta itp). Wychodzi na to, że wszystko jest względne. > Analogia, no nie pomyślałbym... Wybacz sarkazm, ale to to ja wiem, tylko jakoś > nie mogłem dostrzec tej analogii. No to łopatologicznie. Bóg - tajemniczy, niewyjaśniony, niezbadany; analogicznie śmierć, poczęcie - tajemnicze, niewyjaśnione, niezbadane. Oczywiście analogia tylko do pewnego stopnia. Wiemy często dlaczego człowiek umiera, ale nadal nie potrafimy wyjaśnić kiedy dokładnie, na czym proces smierci polego itp. > I ja wcalę nie odmawiam prawa do istnienia Boga w świadomości ludzkiej, tyle, ż > e > mam prawo głosić swe wątpliwości i ludzie wierzący muszą to zaakceptować, bo na > tym polega tolerancja i ludzka wolność. Oczywiście, tylko jak Twoje domaganie się prawa ma do traktowania ludzi wierzacych jako mniej więcej ludzi niespełna rozumu (bo wierzą)? > Tą kwestię już wyjaśniałem powyżej. To było rozwinięcie pewnego założenia. Rozumiem więc, że to nie Twoje stanowisko, tylko figura w argumentacji pewnego wywodu logicznego. Jesli tak, to przyjmuję wyjaśnienie. > To wygodne spojrzenie na te wyrwane z kontekstu fakty. Więc masowe ludobójstwo > da się usprawiedliwić kontekstem? O to już niedaleka droga do usprawiedliwiania > najgorszych przestępców w dziejach ludzkości. To chyba KK nazywa niebezpiecznym > relatywizmem? O czym Ty mówisz? Przecież sam wczesniej przyznałeś, ze mozesz mieć zbyt "wąskie" podejście w interpertacji. Nad tym pracowały miliony ludzie przez 2000 lat, a Ty to zamykasz w kilku słowach bez przykładów. Może to KK odpowiada za Oświęcim, wojne w Iraku itp? Za wyprawy krzyżowe papież już przeprosił - ale to nie był bład wiary lecz człowieka i jego interpretacji. I jak widzisz został naparwiony (kwestia interpretacji). > To też jest ciekawa sprawa, te bajki. Nagle w dzisiejszych czasach zaczyna się > trak Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 17.09.06, 19:41 kowja napisał: > Czyż lekarzowi, który cierpliwie tłumaczy laikowi pewne zagadnienia także > zacytujesz swoje określenie o pysze, kiedy skarci Cię mówiąc, że to on > studiował kilka lat medycynę? Czyli zostałem skarcony za inne zdanie? Oj, dziękuję proszę Pana, przyjmuję z pokorą. A tak na poważnie, jeśli lekarz przy tłumaczeniu mi czegoś, popadnie przy okazji w pychę, to dlaczego nie miałbym mu tego powiedzieć? Zresztą medycyna zdaje mi się nieco różnić od rozważań nad naturą istnienia i bogami. > Wybacz, ja podałem fakty i jakabyś nie patrzył, > jednak jestem dyplomowanym specjalistą od pewnych rzeczy. A wydawało mi się, że poruszaliśmy się w sferze ocen, przypuszczeń, wiary, abstraktów, a nie faktów. Cieszę się w takim razie Panie specjalisto, że z Panem rozmawiam, w końcu miło dyskutować z kimś lepiej znającym się na rzeczy - można się czegoś nauczyć. > Jak wyżej. Właśnie moje studia daja mi prawo twierdzić, że ja wiem to, co > mówię Żaden dyplom nie czyni Cię nieomylnym, zwłaszcza w dziedzinie wiary. > (oczywiście duża część wynika z wiary, ale jest podpierana wieloma latami > studiow nad zagadnieniem). Ja studiowałem różne stanowiska (także podobne do > Twoich). W takim razie szczerze gratuluję, bo nie wątpię, że mieć jakąś pewność co do istoty wszechrzeczy musi budzić w człowieku pewną spokojność. Ja jednak nie zamieniłbym swojego sposobu patrzenia na sprawy. > I nadal pozostaję wierzacy. I nie jest to kwestia zadufania, a > pewnego zakresu wiedzy. W żadnym momencie nie sugerowałem, że Twoja religijność jest skutkiem zadufania. > Mialem nadzieją, że dostrzeżesz pewną doze sarkazmu w tekście o > trzech książkach. Owszem, dostrzegłem. Oczekiwałeś jakiejś specjalnej reakcji? > Sugerowalem, że wypowiadasz się ze stanowczością profesora w > tematach, w których nie do końca masz wiadomości. Jeśli mowa o szczegóły historyczne powstawania religii z pnia judazimu, to nie wątpię, że Twoja wiedza jest o wiele większa, pytanie tylko czy w interpretacji tych wiadomości potrafisz patrzeć nie przez pryzmat wiary? Tego przecież nie wiem. Natomiast co do ocen moralnych czy wizji Boga lub świata, twierdzisz, że Twoje są lepsze? > Najlepszy przykład w Twoim > ostatnim poście. Krytukujesz luszi wierzących, mówisz, że Bóg taki siaki Cię > nie interesuje, a gdy podaje przykład z Pisma przyznajesz się do słabej > znajomosci (Przyznam, że lektura PS niespecjalnie mnie wciągnęła. W większości > była po > > prostu męcząca) Rozumiem, że to jakaś Twoja synteza mojego stanowiska? Bo jeśli nie to jest lekka manipulacja, wystarczy zresztą przeczytać tamten fragment mojego postu. Pojawiała się agresja jakaś w tej dyskusji? Zresztą w ogóle jakoś dało się zauważyć tendencje argumentowania ad personam zamiast ad rem. To źle wróży tej rozmowie. > I dokładnie masz rację. Wierząc szukałem potwierdzenia. Ale na studiach miałem > także wiedzę o wielu inny stanowiskach, tak filozoficznych, społecznych, > religijnych, jak i naukowych (technicznych). I nigdzie nie znalazłem > UZASADNIONYCH WĄTPLIWOŚC. Co nie znaczy, że masz rację i istnieje możliwość, że jesteś za mało obiektywny. > Już nic nie rozumiem. Co to za dualizm. Zakładasz więc musisz, ale się pod tym > nie podpisujesz. Zaczynasz wątpić w swój rozum? Uważasz, że da się dochodzić do prawdy obiektywnej bez takiego dualistycznego sposobu rozumowania? Ja w ogóle sporo wątpię. Wątpienie wręcz jest częścią mej natury. > Wiec z czym tu polemizować? Z > tym pdo czym się podpisujesz (rozumiem, że to twoje poglądy), czy z > akademickim rozważaniem. ale które jest które? Polemizować z każdym wątkiem. Jeśli zaś chodzi o ustalenie czy coś jest poglądem czy fragmentem jakiegoś rozumowania, można o to na przykład zapytać. Wiedza o tym co jest poglądem, a co nie, nie jest potrzebna do dyskutowania. > Znowu coś zakładasz. Moja prośba, byś się nie bał. Bóg na szczęście jest > trochę Ja mimo wszystko się boję. > inny niż ten straszny z Twoich snów. Nie śnił mi się raczej, chyba. Zresztą ani Ty ani ja, nie mamy pojęcia jaki jest, jeśli jest. Przypuszczam, zresztą, że nasze aparaty poznawcze mają za małą skalę by poznać takie zjawisko. > A mówię to na podstawie tych > moich "pysznych" studiów, Ale złośliwość przez Ciebie przemawia... Oczywiste jest przecież, że miałem na myśli Twoją postawę a nie przedmiot studiów. > dzieł Ojców Kościoła itp. Pismo Sw (które jest > męczące) Znowu złośliwość(to chyba zła cecha?), powiedziałem przecież, że mnie zmęczyło a nie, że jest męczące co do swej istoty. Cała tematyka jest wręcz fascynująca, ale część Pisma jest po prostu nudna i tak uważam. > oraz ich dzieła to najlepsza podstawa. A co do obserwacji dzisiejszych > chrześcijan możesz zastosować postwę Gandhiego (on znał bardzo dobrze naszą > religię, problem w tym, że nie znalazł jej "świadków") - bycie dobrym > czlowiekiem. Ależ to jest jedna z rzeczy, które uważam za bardzo dobre w religii. Martwiące jest jednak to, że ludzie każdą ideę potrafią wykorzystać do swoich celów. Ja też staram się być dobrym człowiekiem, do tego nie trzeba być chrześcijaninem. > > Jestem zdania, że Bóg chrześcijan jest małostkowy. > > Ja wprost przeciwnie - jest Miłosierdziem. Z czego to wywodzisz? > Własnie w tym problem. Podajesz swoje stanowisko i oczekujesz dyskusji. Ale > jak z tobą dyskutować, gdy Ty mówisz o Bogu, którego ja nie znam, a który jest > ponoć moim. Na zasadzie sprostowania chociażby. > Poruszasz wiele problemów i aby je wyjaśnić w realu trzebaby wielu > godzin. Ba, myślę, że do wyjaśnienia tych kestii życia by nie starczyło. > W momencie, kiedy podaję Ci źródła - obrażasz się Nie obrażam się, żachnąłem się jedynie. > - sam mogę sięgnąć po opinie teologów. Dlaczego więc tego nie robisz? Może dlatego, że aż tak bardzo mnie to nie interesuje. W końcu nie jest to treść mojego życia. > Dobrze, że piszesz, iż jest to w Twoim odczuciu. Ja przy naprawie samochodu, > czy własnego zdrowia nie polegam na własnym odczuciu. Przy badaniu krytycznym > tekstu starych filozofów ufam badaczom (archeologom, grafologom itp), a nie > sobie. I dopiero na tej podstawie zaczynam wlasne przemyslenia. Ale Ty > zakładasz z góry i znów uogólniasz. Niespecjalnie rozumiem o co Ci chodzi... Gdzieś zanegowałem prawdziwość jakichś dokumentów? Rozmyślam raczej nad istotą zjawiska niż czyimiś rozmyślaniami o nim. > > Właśnie rzecz w tym, opieram się na swoim rozumie i przemyśleniach. > I powiedz mi, kto tu jest pyszny? To, że myślę jest dowodem pychy? > Dokładnie to. Dla wierzącego hawajczyka będzie to miało te samo znaczenie, jak > dla nas nasza wiara. Dla badacza religii będzie to bez znaczenia. Właśnie, chodzi jednak o prawdę obiektywną. > > Tak, ale wiary jako takiej już jako nauki się nie traktuje. Nauka o wier > ze i > > owszem, ale nie wiara. > > Zjawisko wiary też jest badane naukowo. Jest też nauka o Bogu (Teodycea). Jest mi to wiadome, jednak dalej wiara nie jest nauką. > I nie wiem, czy wiesz, ale każda z dzisiejszych nauka ma swoje "założenia". > Nawet ich królowa matematyka opiera się na wierze I to jest mi wiadomym, choć w przypadku matematyki mówiłbym raczej o właśnie o założeniach a nie o wierze. Całe świadome postrzeganie otoczenia i wyciąganie wniosków, jest oparte na założeniach, to żadna nowina. > (zdefiniuj aksjomaty - punkt, prosta > itp). Punkt jest to miejsce w przestrzeni, które można opisać współrzędnymi. Prosta to zbiór tych punktów, który można opisać wzorem. > Wychodzi na to, że wszystko jest względne. Można dojść do takiego wniosku. > Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc c.d. 17.09.06, 19:53 kowja napisał: > No to łopatologicznie. Bóg - tajemniczy, niewyjaśniony, niezbadany; > analogicznie śmierć, poczęcie - tajemnicze, niewyjaśnione, niezbadane. Czyli rozumiem, że te loty w kosmos miały sugerować poprzez nawiązanie do nieba, istotę Boga? Pytanie :"Czy umiejętność latania w kosmos spowodowała, że zrozumieliśmy śmierć albo tajemnicę życia? ", czyli to szło o nawiązanie do słów Gagarina o tym, że w niebie Boga nie widział, czy jak? No to się nie dziw, że analogia mnie przerosła. > Oczywiście analogia tylko do pewnego stopnia. Wiemy często dlaczego człowiek > umiera, ale nadal nie potrafimy wyjaśnić kiedy dokładnie, na czym proces > smierci polego itp. Ale potrafimy go opisać. Śmierć niewątpliwie jest fascynująca, może ona jest przyczyną istnienia religii...? > Oczywiście, tylko jak Twoje domaganie się prawa ma do traktowania ludzi > wierzacych jako mniej więcej ludzi niespełna rozumu (bo wierzą)? Gdzie ja się tego domagam? >> To wygodne spojrzenie na te wyrwane z kontekstu fakty. Więc masowe >> ludobójstwo da się usprawiedliwić kontekstem? O to już niedaleka droga do >> usprawiedliwiania najgorszych przestępców w dziejach ludzkości. To chyba KK >> nazywa niebezpiecznym relatywizmem? > O czym Ty mówisz? Przecież sam wczesniej przyznałeś, ze mozesz mieć > zbyt "wąskie" podejście w interpertacji. Nad tym pracowały miliony ludzie > przez 2000 lat, a Ty to zamykasz w kilku słowach bez przykładów. Może to KK > odpowiada za Oświęcim, wojne w Iraku itp? Za wyprawy krzyżowe papież już > przeprosił - ale to nie był bład wiary lecz człowieka i jego interpretacji. I > jak widzisz został naparwiony (kwestia interpretacji). Aleś się zbiesił :) Nie mam na myśli czynów KK tylko stwórcy. Trudno żeby Kościół przepraszał za Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 14:49 > Widzisz, czegoś nie rozumiesz; ja nie twierdzę, że ja mam wpływ na fakt bycia > ochrzczonym. Ja twierdzę, że mieli wpływ na to moi rodzice, a mogli zostawić tą > decycję mi i tak być powinno. Idąc Twym tokiem rozumowania to i decyzję o Twoim poczęciu też powinni tobie zostawić? Prawem rodziców jest decydowanie o tym, w jaki sposób Cię będą wychowywali. Z drugiej strony Twoim prawem jest mieć do nich o to pretensję. To jednoznacznie mi wskazuje, że gdzieś musieli popełnić błąd... Sznując Twoj punkt widzenia - uważam inaczej... > Czy przypadkiem nie pisałem jakie może mieć znaczenie? Świadomie to ignorujesz, > żeby znowu dopasować to do Swojej tezy o nieprawdziwości mojego(w tym przypadku > ) > ateizmu? (Zresztą ja wcale nie twierdzę, że jestem ateistą.) Twierdzisz zatem, > że nie mogę być ateistą, bo interesuje mnie Twoja religia? (Skrót myślowy) Jesli trzymamy się zasad logiki, to czy możesz zwalczać coś w co nie wierzysz? A jesli wierzysz, nie jesteś ateistą, ale albo wierzacym, albo antyteistą (zwalczającym religię). By naprawdę wiedzieć, o co biega w religii, trzeba trochę się w nią zagłębić. Religia, wiara to nie klepanie bezmyślnie paciorków, ale pełne poświecenia życie dla dobra bliźnich. to dla wielu chrześcijan sa puste słowa... Ale nie zmienia to faktu, że to stanowi podstawę naszej wiary. To, że większość młodych ludzi współżyje przed slubem nie zmienia faktu, iz według religii jest to grzech... I dlatego dla mnie religia stanowi główną oś życia. To według przykazań oceniam, czy coś jest dobre czy złe. I nie jest to trudne. Dla człowieka wychowanego w "normalnej, chrześcijańskiej" rodzinie te zasady są tak oczywiste, jak oddychanie, prowadzenie samochodu - o tym sie nie myśli, to się robi automatycznie. Stąd to okreslenie "integralna". I stąd moje opory dla akceptowania zasad libertynizmu, nihilizmu itp. -izmów (z fundamentalizmami włacznie). > No i tu mylisz wiarę z religią. Żeby jaźń mogła poprawnie funcjonować i > zawiadywać postępowaniem mnie jako istoty ludzkiej, będącej zwierzęciem > społecznym, potrzebuję wierzyć w swoją "nieśmiertelność" czyli przyjmować > założenie, że wychodząc do pracy nie zginę. Bez tej wiary(choć pamiętajmy, że > nie ma ona odzwierciedlenia w rzeczywistości), nie mógłby funkcjonować mój umys > ł. > Podobnie rzecz ma się z religiami; bo jak tu przyjąć, że umieramy i koniec? > Przecież to byłby przerost formy nad treścią; żyjemy staramy się itd, a tu nagl > e > obracamy się w niebyt. Trzeba zatem wymyśleć Boga i życie wieczne. Mechanizm > podobny, ale bez religii funkcjonować się da. No i mamy credo Twojej wiary. Co to znaczy "zwierzę społeczne"? Skąd wiesz, że mamy taka potrzebę? Kłania się klasyczne pytanie, co było pierwsze - jajo, czy kura? Czy potrzeba zrodziła wiarę, czy też brak tejże wiary zrodził potrzebę "wytłumaczenia" się? To, co podałeś, to tylko jeden z nurtów filozofii Boga 9i wcale nie najważniejszy). Ale musisz przyznać, że dotykając "Niepoznawalnego" nie jest możliwe operowanie praktycznie żadnymi dowodami. Ani ja Ci nie udowodnię, ani Ty mi nie przedstawisz materialnych dowodów. Co najwyżej możemy sie przepychać argumentami logicznymi (i gwarantuję ci wynik 50/50). > Tu mam wątpliwości. Wiara jest przecież "łaską" daną od stwórcy, nie może być > zatem aktem woli. Raczej jej odrzucenie takowym by było. Nie mogę zdecydować, ż > e > wierzę, bo nie wierzę. Cała wiara chrześcijańska budzi we mnie same wątpliwości > i sprzeciw(z tą "cała", to trochę przesadzam). Czyż zatem aktem woli nie jest > moja niewiara? Wara jest aktem łaski boga, ale człowiek może swoim atem woli ją przyjąć lub odrzucić. Jeśli wątpisz, to jesteś na dobrej drodze. Wiara jest procesem dynamicznym. Została nam dana jako zadanie. To nie jest tak, że ją masz na zawsze. Musisz cały czas z nią współpracować. Te wątpliwości odnosnie wiary są u każdego (czy dobrze wybrałem, zrobiłem, zrozumiałem). Konieczna jest jednak dobra wola i każdorazowy akt wyboru (najprościej - dobra i zła). Dlatego twierdzę, że moja wiara poprzez akty jest "rzeczywista" - a nie wiara we wiarę. Twoja niewiara też jest aktem woli. Ale jest to niewiara w sensie religijnym. Nadal jesteś "homo religiosus". Zajmujesz się problemami wiary. I bez znaczenia jest fakt, jak bedziesz to nazywal: jaźń, nadświadomość, dusza, Duch itp. dlatego sądzę, iż nie jesteś ateistą. Jeśli wiara w Boga tak bardzo Ci przeszkadza, że czynnie właczasz się w jej eliminację - wtedy stajesz się antyteistą. Tylko pytanie, czy jesteś pewien, że wiesz co zwalczasz. Na ile poznałeśt tę (lub inną religię). I nie mówię tu o krytyce kleru, lecz zaprzeczaniom podstaw wiary... > Tu masz rację, wierzę, że Boga nie ma, choć 100% pewności nie mam, wierzę też, > że nie może być on(przy założeniu, że istnieje) taki jakim go widzą chrześcijan > ie. Ty sam pewności nie masz, a jak chcesz dowieść tego innym? Jeden ze świętych (bodajże Augustyn) powiedział, że dla wierzącego ma 1000 dowodów na istnienie boga, dla niewierzącego - żadnego. Rozumiem więc po ostatnim stwierdzeniu, iz nie jesteś "wojującym" antyteistą, ale osobą poszukującą PRAWDY. Dlatego z własnego doświadczenie radziłbym Ci szukać dalej i nie ferować ostrych wyroków. Bo możesz kiedyś spaść z konia jak święty Paweł. I z całego serca Ci tego życzę.... Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 15:37 kowja napisał: > Idąc Twym tokiem rozumowania to i decyzję o Twoim poczęciu też powinni tobie > zostawić? Prawem rodziców jest decydowanie o tym, w jaki sposób Cię będą > wychowywali. Z drugiej strony Twoim prawem jest mieć do nich o to pretensję. Ja nie dyskutuję ze stanem faktycznym tylko zgłaszam pewną tezę: a mianowicie taką, że ludzie decyzję o chrzcie powinni podejmować świadomie, tak jak pierwsi wyznawcy Jezusa zresztą. Zgadzasz się? > To jednoznacznie mi wskazuje, że gdzieś musieli popełnić błąd... Sznując Twoj > punkt widzenia - uważam inaczej... Popełnili wiele błędów, a część została im narzucona pewnymi nakazami społecznymi. > Jesli trzymamy się zasad logiki, to czy możesz zwalczać coś w co nie wierzysz? > A jesli wierzysz, nie jesteś ateistą, ale albo wierzacym, albo antyteistą > (zwalczającym religię). Antyteiści to w często ateiści, choć niekoniecznie jest odwrotnie. Jeśli mamy się trzymać zasad logiki, to zacznijmy od sprecyzowania z czyhm ewentualnie walczę. Jeśli już z czymś, to z ludzką naiwnością, a tym jest dla mnie podporządkowanie życia bóstwu, które jest miłością(przyznam, że to twierdzenie budzi we mnie szczególny wstręt). Czytam, obserwuję świat, słucham różnych stron w dyskusji o religii i nie potrafię pojąć jak można wierzyć w Boga. Wszystko co potrafię zaobserwować, przekonuje mnie, że to szczyt naiwności. > By naprawdę wiedzieć, o co biega w religii, trzeba trochę się w nią zagłębić. > Religia, wiara to nie klepanie bezmyślnie paciorków, ale pełne poświecenia > życie dla dobra bliźnich. to dla wielu chrześcijan sa puste słowa... Ale nie > zmienia to faktu, że to stanowi podstawę naszej wiary. Podstawą waszej wiary jest Bóg, a Jego wizja jest bardzo niespójna. To On jest źródłem wszechrzeczy, a więc także tego czym dla Ciebie i Tobie podobnych, jest religia. Zastanawiając się nad tym, trzeba najpierw ustalić istotę Boga. Ta jednak, ze względu na na korzenie, może być pojmowana wielorako. Jeśli oceniać pierwszy etap, czyli początki religii judaistycznej, to Jahwe jest wojownikiem, a nie czułym i łagodnym bogiem. Jeśli NT, to właśnie wzór łagodności, jeśli zaś popatrzeć na całość, to trzeba nieźle się nakombinować żeby ustalić jakąś spójną wizję. >To, że większość młodych > ludzi współżyje przed slubem nie zmienia faktu, iz według religii jest to > grzech... Twierdzę, że nakazy religii pochodzą od ludzi, a nie od żadnej siły wyższej. Po pierwsze Bóg nie jest potrzebny do wyjaśnienia wszechświata, po drugie dając nam wolną wolę, nie może jednocześnie nakazywać i zakazywać, tak więc niezależnie od tego czy patrzę na problem z punktu widzenia wierzącego czy niewierzącego, wnioski wyciągam te same. Zresztą kwestie ślubów, wielożeśntwa etc, też nie są spójne w tej religii. Jest to dla mnie kolejnym dowodem na to, że nakazy i zakazy są motywowane względami społecznymi. > I dlatego dla mnie religia stanowi główną oś życia. To według > przykazań oceniam, czy coś jest dobre czy złe. I nie jest to trudne. Uwierz mi zatem, że ja również oceniam co jest złe co dobre, ale bez kija i marchewki w postaci nagrody i kary boskiej. Co więcej uważam, że tylko taka-niezależna moralność, ma prawo do tej nazwy aspirować. > No i mamy credo Twojej wiary. Co to znaczy "zwierzę społeczne"? To znaczy, że jesteśmy istotami żyjącymi i spełniającymi się w społeczeństwie, ot i tyle. Tyle, że implikacje tego faktu już takie banalnie proste nie są, ale twierdzę, że religiie są jedną z tych implikacji. > Skąd wiesz, że > mamy taka potrzebę? Kłania się klasyczne pytanie, co było pierwsze - jajo, czy > kura? Wiem, to stąd, że rozum posługuje się pewną logiką w swej pracy. Ta do oceny zjawisk wymaga wiedzy na temat składowych częsci równania. Zresztą już u dziecka widać ciekawość świata. Człowiek pragnie wszystko zrozumieć. Kiedy trafia na sprawy przerastające jego możliwość poznania, wymyśla rozwiązanie takie jakie jest w stanie, stąd(wg mnie) idea bóstw wszelakich. > Boga 9i wcale nie najważniejszy). Ale musisz przyznać, że > dotykając "Niepoznawalnego" nie jest możliwe operowanie praktycznie żadnymi > dowodami. Ani ja Ci nie udowodnię, ani Ty mi nie przedstawisz materialnych > dowodów. Co najwyżej możemy sie przepychać argumentami logicznymi (i gwarantuję > > ci wynik 50/50). Wiem o tym, dlatego też nie jest moim zamiarem przkonać Cię do mojego światopoglądu, to bezcelowe. Sporo czasu dyskutowałem z ludźmi wierzącymi, chcąc chyba ich "nawrócić". Jednak zrozumiałem, że to bez sensu. > Wara jest aktem łaski boga, ale człowiek może swoim atem woli ją przyjąć lub > odrzucić. Jeśli wątpisz, to jesteś na dobrej drodze. Z Twojego punktu widzenia, to prawda. Jednak jeśli żaden bóg nie istnieje, funta kłaków warte to rozumowanie. Wiara jest procesem > dynamicznym. Została nam dana jako zadanie. To nie jest tak, że ją masz na > zawsze. Musisz cały czas z nią współpracować. Te wątpliwości odnosnie wiary są > u każdego (czy dobrze wybrałem, zrobiłem, zrozumiałem). Jak wyżej. Konieczna jest jednak > dobra wola i każdorazowy akt wyboru (najprościej - dobra i zła). Dlatego > twierdzę, że moja wiara poprzez akty jest "rzeczywista" - a nie wiara we > wiarę. Twoja niewiara też jest aktem woli. Ale jest to niewiara w sensie > religijnym. Nadal jesteś "homo religiosus". Zajmujesz się problemami wiary. I > bez znaczenia jest fakt, jak bedziesz to nazywal: jaźń, nadświadomość, dusza, > Duch itp. dlatego sądzę, iż nie jesteś ateistą. W myśl tej definicji, nie ma ateistów. By stwierdzić, że się w coś nie wierzy, trzeba najpierw zapoznać się z zagadnieniem. Mogę przyjąć taką definicję za obowiązującą, to tak naprawdę bez znaczenia, bo przecież nie zmienia to istoty sprawy. Zresztą jak inaczej te światopoglądy miałyby się ze sobą ścierać i przenikać, jeśli wierzący i nie wierzący nie zajmowaliby się wzajemnie swoim sposobem patrzenia na istnienie? Jeśli wiara w Boga tak bardzo > Ci przeszkadza, że czynnie właczasz się w jej eliminację - wtedy stajesz się > antyteistą. Tylko pytanie, czy jesteś pewien, że wiesz co zwalczasz. Na ile > poznałeśt tę (lub inną religię). I nie mówię tu o krytyce kleru, lecz > zaprzeczaniom podstaw wiary... Może w takim razie powiedz co uważasz za podstawy wiary. > Ty sam pewności nie masz, a jak chcesz dowieść tego innym? Jeden ze świętych > (bodajże Augustyn) powiedział, że dla wierzącego ma 1000 dowodów na istnienie > boga, dla niewierzącego - żadnego. "A co dotyczy pewności, nie było człowieka, ni będzie, Co by ją posiadł o bogach lub o innej jakiej bądź sprawie. A gdyby nawet przypadkiem najtrafniej sądził, to nigdy Sam tego świadom nie będzie: bo złuda jest wszystkich udziałem." > Rozumiem więc po ostatnim stwierdzeniu, iz nie jesteś "wojującym" antyteistą, > ale osobą poszukującą PRAWDY. Dlatego z własnego doświadczenie radziłbym Ci > szukać dalej i nie ferować ostrych wyroków. Bo możesz kiedyś spaść z konia jak > święty Paweł. I z całego serca Ci tego życzę.... Ja sobie tego nie życzę, ponieważ jeśli istnieje jakiś bóg i przypadkiem jest taki jak Jehowa, to ja nie chcę istnieć. Po prostu byt ten ma we mnie wroga. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 17:29 Ja nie dyskutuję ze stanem faktycznym tylko zgłaszam pewną tezę: a mianowicie > taką, że ludzie decyzję o chrzcie powinni podejmować świadomie, tak jak pierwsi > wyznawcy Jezusa zresztą. > Zgadzasz się? W naszych warunkach tak, ale jest to kwestia organizacyjna w Kościele, a nie problem wiary. Jednak moja zgoda wynika z innych względów. Mało jest bowiem świadomych rodziców, którzy podejmując się wychowania dzieci dobrze to robią... > Popełnili wiele błędów, a część została im narzucona pewnymi nakazami społeczny > mi. Zawsze są jakieś zakazy i nakazy. I czy chcesz, czy nie musisz ich przestrzegać... > Antyteiści to w często ateiści, choć niekoniecznie jest odwrotnie. > Jeśli mamy się trzymać zasad logiki, to zacznijmy od sprecyzowania z czyhm > ewentualnie walczę. Jeśli już z czymś, to z ludzką naiwnością, a tym jest dla > mnie podporządkowanie życia bóstwu, które jest miłością(przyznam, że to > twierdzenie budzi we mnie szczególny wstręt). Czytam, obserwuję świat, słucham > różnych stron w dyskusji o religii i nie potrafię pojąć jak można wierzyć w > Boga. Wszystko co potrafię zaobserwować, przekonuje mnie, że to szczyt naiwnośc Trochę sam sobie przeczysz. Jeśli jesteś ateistą, to nie masz przedmiotu z którym walczysz - chyba, że walka dotyczy instytucji Kościoła. ale jeśli zwalczasz samą wiarę, to jesteś antyteistą, nie ateistą. Ateiście jest to całkowicie obojętne (tak jak dla mnie istnienie plam na słońcu). W nawiązaniu do Twojej walki z zabobonami... gdzie jest Twoja tolerancja? Przecież nikt w tym kraju nie zmusza Cię do chodzenia do koscioła. A że inni to robią? Pozwól im. Inaczej bedziesz podobny do dawnego systemu (religia to opium dla ludu). To że nie potrafisz pojąć, to tylko Twój problem. Mnie obserwacja świate, różne zdarzenia z życia wprost przekonują o istnieniu Boga... > Podstawą waszej wiary jest Bóg, a Jego wizja jest bardzo niespójna. To On jest > źródłem wszechrzeczy, a więc także tego czym dla Ciebie i Tobie podobnych, jest > religia. Zastanawiając się nad tym, trzeba najpierw ustalić istotę Boga. Ta > jednak, ze względu na na korzenie, może być pojmowana wielorako. Jeśli oceniać > pierwszy etap, czyli początki religii judaistycznej, to Jahwe jest wojownikiem, > a nie czułym i łagodnym bogiem. Jeśli NT, to właśnie wzór łagodności, jeśli zaś > popatrzeć na całość, to trzeba nieźle się nakombinować żeby ustalić jakąś spójn wizję. Nie podejmuję się wyjaśniać istoty Boga. Sw. Augustyn się juz na tym przejechał. Dla mnie istotą Boga jest samo JEGO ISTNIENIE (JAHWE). > Twierdzę, że nakazy religii pochodzą od ludzi, a nie od żadnej siły wyższej. Po > pierwsze Bóg nie jest potrzebny do wyjaśnienia wszechświata, po drugie dając na > m > wolną wolę, nie może jednocześnie nakazywać i zakazywać, tak więc niezależnie o > d > tego czy patrzę na problem z punktu widzenia wierzącego czy niewierzącego, > wnioski wyciągam te same. > Zresztą kwestie ślubów, wielożeśntwa etc, też nie są spójne w tej religii. Jest > to dla mnie kolejnym dowodem na to, że nakazy i zakazy są motywowane względami > społecznymi. Poruszasz i mieszasz wiele rzeczy jednocześnie. W życiu masz wiele kodeksów, które Cię obowiązują. Zyjesz i nie myślisz o nich. Wiele zakazów i nakazów wprowadzili ludzie, ale część pochodzi od Boga i jest wpisana w naszą naturę (dekalog i prawa naturalne - 7 z 10 przykazań). Dla mnie jest wazne tylko jedno - kochaj i czyń co chesz. Warunkiem jest jednak prawidłowo ukształtowana osobowość (sumienie). A odnośnie wolnej woli. Masz wolność wyboru dobra i zła. Nikt Ci nie nakazuje czynić dobra. Za zło spotka Cię odpowiedzialność i tu (na świecie) i poza nim (w wieczności). Oczywiście możesz nie wierzyć i liczyć, że masz rację. > To znaczy, że jesteśmy istotami żyjącymi i spełniającymi się w społeczeństwie, > ot i tyle. Tyle, że implikacje tego faktu już takie banalnie proste nie są, ale > twierdzę, że religiie są jedną z tych implikacji. I niestety (dla Ciebie) jest to tylko jedno z wielu stanowisk (i wcale nie najliczniejsze) > > Z Twojego punktu widzenia, to prawda. Jednak jeśli żaden bóg nie istnieje, funt > a > kłaków warte to rozumowanie. Dokładnie. I stąd słynny zakład Pascala. Jeśli Ty masz rację - posmierci nas nie ma (ja na tym nic nie tracę). Ale jeśli to ja mam rację? Kto wtedy straci - odpowiedź pewnie znasz... > W myśl tej definicji, nie ma ateistów. By stwierdzić, że się w coś nie wierzy, > trzeba najpierw zapoznać się z zagadnieniem. Mogę przyjąć taką definicję za > obowiązującą, to tak naprawdę bez znaczenia, bo przecież nie zmienia to istoty > sprawy. Zresztą jak inaczej te światopoglądy miałyby się ze sobą ścierać i > przenikać, jeśli wierzący i nie wierzący nie zajmowaliby się wzajemnie swoim > sposobem patrzenia na istnienie? Dokładnie, czlowiek według pewnych kręgow filozoficznych jest "homo religiosus" - permanentnie w coś (kogoś) wierzący. Możemy dyskutować nad przedmiotem wiary, ale nie wolno nam obrażać innych za ich wiarę, odmawiać prawa do niej (przecież sami nie jesteśmy lepsi i mądrzejsi). Wyjątkiem jest taka wiar, która niszczy innego czlowieka (satanizm, wojujący islamizm itp) Akurat Goethe nie jest dla mnie autorytetem moralny (przy całym szacunku dla jego dorobku literackiego). > Ja sobie tego nie życzę, ponieważ jeśli istnieje jakiś bóg i przypadkiem jest > taki jak Jehowa, to ja nie chcę istnieć. Po prostu byt ten ma we mnie wroga. A jesli to jest Bóg jakiego do tej pory nie znałeś, jeśli walczysz nie z potworem, a Milosierdziem? Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 19:17 kowja napisał: > W naszych warunkach tak, ale jest to kwestia organizacyjna w Kościele, a nie > problem wiary. Jednak moja zgoda wynika z innych względów. Mało jest bowiem > świadomych rodziców, którzy podejmując się wychowania dzieci dobrze to robią... To problem odwieczny. W szkołach powinny być zajęcia z psychologii, przygotowujące do życia rodzinnego, wychowania potomstwa itd, zamiast wielu bzdur tak naprawdę niepotrzebnych w życiu. > Trochę sam sobie przeczysz. Jeśli jesteś ateistą, to nie masz przedmiotu z > którym walczysz - chyba, że walka dotyczy instytucji Kościoła. ale jeśli > zwalczasz samą wiarę, to jesteś antyteistą, nie ateistą. Ateiście jest to > całkowicie obojętne (tak jak dla mnie istnienie plam na słońcu). Mylisz się. Ateiście nie jest wszystko obojętne, skąd takie założenie? Ateista zmuszony jest żyć wśród ludzi wierzących w bajki(z punktu widzenia ateisty) więc naturalne, że będzie starał się ich wyprowadzać z błędu, chociażby po to żeby nie drażnili go układaniem życia innym swoją religią. > W nawiązaniu do Twojej walki z zabobonami... gdzie jest Twoja tolerancja? > Przecież nikt w tym kraju nie zmusza Cię do chodzenia do koscioła. A że inni to > > robią? Pozwól im. Inaczej bedziesz podobny do dawnego systemu (religia to opium > > dla ludu). Dlaczego nie miałbym być podobny? Uważam, że religia to jest opium dla ludu. Jak i też jedno z narzędzi sterowania ludźmi. Zresztą ja nikomu nie zabraniam chodzić do kościoła, sam lubię od czasu do czasu tam pójść, to nie budynki mnie martwią, a ludzie. > To że nie potrafisz pojąć, to tylko Twój problem. Oczywiście, że to mój problem, albo jeśli ja mam rację, problem tych, którzy myślą inaczej niż ja. > Mnie obserwacja > świate, różne zdarzenia z życia wprost przekonują o istnieniu Boga... Każdy ocenia to co widzi przez pryzmat swojej wiary czy niewiary. > Nie podejmuję się wyjaśniać istoty Boga. Sw. Augustyn się juz na > tym przejechał. Dla mnie istotą Boga jest samo JEGO ISTNIENIE (JAHWE). Zatem nie możesz zakładać, że jest miłością, czy czymkolwiek innym. > Poruszasz i mieszasz wiele rzeczy jednocześnie. W życiu masz wiele kodeksów, > które Cię obowiązują. Zyjesz i nie myślisz o nich. Wiele zakazów i nakazów > wprowadzili ludzie, ale część pochodzi od Boga i jest wpisana w naszą naturę > (dekalog i prawa naturalne - 7 z 10 przykazań). Dla mnie jest wazne tylko > jedno - kochaj i czyń co chesz. Warunkiem jest jednak prawidłowo ukształtowana > osobowość (sumienie). Taka wymiana argumentów jest bezcelowa, ponieważ żadne nakazy nie pochodzą od żadnego boga. Prawidłowość sumienia będzie różnie oceniana przez różne systemy etyczne. > A odnośnie wolnej woli. Masz wolność wyboru dobra i zła. Nikt Ci nie nakazuje > czynić dobra. Za zło spotka Cię odpowiedzialność i tu (na świecie) i poza nim > (w wieczności). Oczywiście możesz nie wierzyć i liczyć, że masz rację. No to też mi wolny wybór. Mniej-więcej taki: możesz się napić czerwonego napoju, ale urwę Ci za to rękę nogę a na koniec wydłubię Ci oko, albo napij się zielonego napoju a wynagrodzę Cię ponad Twoje wyobrażenie. Wiesz co to wywieranie nacisku? Wiesz, że decyzja wymuszona groźbą kary nie jest wolna? > > To znaczy, że jesteśmy istotami żyjącymi i spełniającymi się w społeczeńs > twie, > > ot i tyle. Tyle, że implikacje tego faktu już takie banalnie proste nie s > ą, > ale > > twierdzę, że religiie są jedną z tych implikacji. > > I niestety (dla Ciebie) jest to tylko jedno z wielu stanowisk (i wcale nie > najliczniejsze) Czemu niestety dla mnie? > Dokładnie. I stąd słynny zakład Pascala. Jeśli Ty masz rację - posmierci nas > nie ma (ja na tym nic nie tracę). Ale jeśli to ja mam rację? Kto wtedy straci > - > odpowiedź pewnie znasz... Jednak zakład Pascala opiera się na błędnych założeniach. Nie można uwierzyć z takiego powodu, nie będzie to wiara prawdziwa, a zatem nie przyniesie przewidywanej korzyści. > Dokładnie, czlowiek według pewnych kręgow filozoficznych jest "homo > religiosus" - permanentnie w coś (kogoś) wierzący. Możemy dyskutować nad > przedmiotem wiary, ale nie wolno nam obrażać innych za ich wiarę, odmawiać > prawa do niej (przecież sami nie jesteśmy lepsi i mądrzejsi). Wyjątkiem jest > taka wiar, która niszczy innego czlowieka (satanizm, wojujący islamizm itp) Uważam, że wiara chrześcijańska ma wiele negatywnych cech i przynosi wiele szkody. A satanizm jak niszczy człowieka? No chyba, że w Twoim pojęciu satanista to człowiek palący kota i sikający na czyjś grób... > Akurat Goethe nie jest dla mnie autorytetem moralny (przy całym szacunku dla > jego dorobku literackiego). Ten cytat nie ma cech oceny moralnej, to po prostu prawda. > A jesli to jest Bóg jakiego do tej pory nie znałeś, jeśli walczysz nie z > potworem, a Milosierdziem? A zatem nie jest to Bóg chrześcijan i Żydów, ale jakiś zupełnie inny. W takim razie chętnie z nim pogadam. No i nie walczę z żadnym bogiem. Sądzę, że jeśli wszechświat stworzyła jakaś istota to na pewno nie z miłości i na pewno nie dla nas, nie wiem w jakim celu, ale takie wydają mi się po prostu śmiesznie naiwne. Odpowiedz Link Zgłoś
irenuk1 Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 15:42 Do Kowja. Problem w tym, że jeden z konia spadnie na bok, a drugi na głowę. Ciekawe, czy sobie zdajesz sprawę, na co ty spadłeś. Z dotychczasowych twoich wywodów widać czarno na białym, że ta filozofia, którą się przechwalasz, jest bardzo powierzchowna. A logika to dopiero bidula w twoim wydaniu. Teologia zaś - jak teologia... Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 16.09.06, 17:01 Rozumiem, że mnie maluczkiego, Ty Wielki Filozof wyprowadzisz z ciemności niewiedzy. W każdej dyspucie ważne są argumenty, nie inwektywy. Więc pomóż mi ciemnemu... Pokaż na czym polega moja powierzchowność w filozofii (nigdy nie mówiłem, że jestem ekspertem). Jesli zaś mówię nielogicznie - wykaż błędy rozumowania. Po chrześcijańsku pozdrawiam Cię Bracie i proszę o oświecenie... Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly01 Re: Jejku! To szokujące. Zapewne od tradycyjnego 17.09.06, 10:00 Ale ten oktawianc madry tu fałsz tu prawda nie bede obrazał ale mądrego po szkołach przyjemnie posłuchac Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Masz rację Chrystus postępował inaczej nie zmuszał 16.09.06, 06:38 dzieci a nauczał dorosłych. Poczytaj Biblię to może dowiesz się coś o swojej religi. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Chrystus był miłością. Wy jesteście pełni nienawi 16.09.06, 06:41 -ści wobec innych. Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki sorry misiu ale kto bomby przed kosciolami 16.09.06, 09:20 sorry misiu ale kto bomby przed kosciolami zuca bo niepodobalo mu sie ze b16 uzyl wolnosci slowa do powiedzenia co mysli? my? Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: Chrystus był miłością. Wy jesteście pełni nie 16.09.06, 14:53 Troche sie rozmijasz z prawda naiwniaku... Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz! (Mt 10,34) Teraz (...) kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi (Łk 22,36) Nadchodzi chwila założenia zbroi - pancerza, hełmu z przyłbicą, butów, pasa, a wreszcie wzięcia do rąk tarczy i miecza (Ef 6,10-17) Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Chrystus był miłością, a z Jego powodu 16.09.06, 16:22 kaphis napisał: > Troche sie rozmijasz z prawda naiwniaku... > > Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem > przynieść pokoju, ale miecz! (Mt 10,34) > > Teraz (...) kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi (Łk 22,36) > > Nadchodzi chwila założenia zbroi - pancerza, hełmu z przyłbicą, butów, pasa, a > wreszcie wzięcia do rąk tarczy i miecza (Ef 6,10-17) T:Te i inne fragmenty sa czesto przytaczane przez przeciwnikow KK i chrzescijanstwa Za Ojcem Pio(napewno znacie ten co cudownie uzdrawial),cytuje z pamieci bo nie chce mnie sie tego teraz szukac: "Chodzi o to zeby nasze czytanie nie zatrzymywalo sie na powerzchni tego co czytamy" Ktos tu napisal chyba Kjowo ze w Biblie jak i w wiare trzeba sie wgryzac ,zaglebiac poszukiwac. Zblizamy sie do tego ze wybrane fragmenty mozna bardzo roznie interpretowac, wieksza jasnosc juz daje pewna calosc,a dopiero z rozgryzania tego wszystkiego , (jak chcial Pio)mozna wydobyc pewna slodycz. Podobno jest tyle interpretacji Bibli ilu ludzi ja przeczytalo. Oczywiscie nie czas i miejsce na karkolomne badanie ,a jesli ktos jest zainteresowany to moze to zrobic we wlasnym zakresie,lub wsrod sobie podobnych. A wiec czyz dzisiaj linia podzialu nie przebiega poprzez rodziny?,czy w imie Jezusa nie sa poroznione dzieci z rodzicami?,czy nie zapowiadal swoim uczniom cirpienia :"Z powodu Mego imenia? Zwracam tez uwage ,ze czesto nauczal w przypowiesciac bo zdawal sobie sprawe, ze bedzie trudno Go zrozumiec. Chocby z Jana :"Trudna jest ta Jego mowa ktoz to moze sluchac ?" (przepraszam ,ze z pamieci ale sie spiesze) Moim zdaniem pojawienie sie Boga w ludzkiej postaci wraz ze swoja nauka musialo wywolac odpowiednia reakcje "ZLA" ktore poczulo sie zagrozone. Czyz chrzescijanstwo od samego poczatku az do dzisiaj nie bylo przesladowane?. Jezus doskonale zdawal sobie z tego sprawe co sie stanie,i ja bym to odczytal tak : Ze to nie tyle On sam przynosi nam jakis miecz ,wojny czy nieszczescia, (w tym tez bym umiescil bledy chrzescijanstwa)tylko wlasnieze Z JEGO POWODU ! Oczywiscie to co pisze to tylko we wlasnym imieniu,i sa to TYLKO moje rozwazania ,no i moge sie mylic. Odpowiedz Link Zgłoś
kaphis Re: Chrystus był miłością, a z Jego powodu 16.09.06, 16:56 Alez nie wystepuje tutaj w roli przeciwnika KK, nauk Jezusa itd. Jednakze sa pewne fragmenty Biblii ktore nie maja drugiego dna, a Ci ktorzy poszukuja go, dorabiaja sobie sztuczne, "uładnione" interpretacje. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Chrystus był miłością, a z Jego powodu 16.09.06, 19:45 No i trzeba jeszcze założyć, że w biblii są naprawdę słowa Jezusa. Trochę czasu minęło od ich rzekomego wypowiedzenia, do ich spisania. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re: Chrystus był miłością, a z Jego powodu 17.09.06, 01:37 kaphis napisał: > Alez nie wystepuje tutaj w roli przeciwnika KK, nauk Jezusa itd. Jednakze sa > pewne fragmenty Biblii ktore nie maja drugiego dna, a Ci ktorzy poszukuja go, > dorabiaja sobie sztuczne, "uładnione" interpretacje. T:Jest ogromna albo raczej zasadnicza roznica pomiedzy poszukiwaniem a doszukiwaniem sie czegos na sile. Nie mozna powiedziec ,ze wszyscy ci ktorzy czegos lub kogos poszukuja, automatycznie koloryzuja i dorabiaja sobie jak im wygodnie. Poszukiwanie dociekanie jest zgodne z ludzka natura oraz z wiara "Szukajcie a znajdziecie" No i ja w swoich rozwazaniach staralem sie coprawda hipoteze ale jednak poprzec i uzasadniac tym czy tamtym. Zeby cokolwiek zakwestionowac to trzeba jeszcze podac dlaczego ,i mozliwie wysunac wlasne zdanie na to miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
ubu_roy Re: Tyle tylko że dziś chrześcijanie nie zmuszają 16.09.06, 06:09 Racja. Katolicyzm niczym nie rozni sie do religii Bin Laden. Takie samo przegiecie w kierunku zbrodni. Dlatego naleza do obu glownie psychole i mordercy. Nikt nie pyta NIESWIADOMYCH ludzi czy chca nalezec do ich sekty, chrzcza biedne dzieci na sile, z pogwalceniem ludzkiej godnosci. To jest prawdziwa przemoc i manipulacja !!! P.S. Katolicyzm nie jest chrzescijanska religia. To sekta nastawiona na kolaboracje z kazdym regime w zamian za zysk i wladze. Z Jezusem i jego nauka katolicyzm nie ma nic wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo006 Re: Tyle tylko że dziś chrześcijanie nie zmuszają 16.09.06, 10:12 zz32 napisał: > Żartujesz prawda? Od kiedy to pytają się nowonarodzonych dzieci czy chcą być oc > hrzczone?. Nawet jak później wypiszesz się to i tak sakramenty są nieodwracalne > , zostałeś ochrzczony jesteś ochrzczony. Masz zbyt mało wiedzy na ten temat, aby się wypowiadać. Czy orientujesz się może jaka kara grozi za odwrócenie się od islamu? Odpowiedź znajdź sobie sam - będziesz zaskoczony. A jaka grozi za odwrócenie się od katolicyzmu? Tutaj ci podpowiem: żadna. Odrzucając katolicyzm nie wierzysz w moc sakramentów, więc jakie to ma znaczenie, że zostałeś jako niemowlak polany wodą? Odpowiedz Link Zgłoś
dummysound to nie religia 16.09.06, 17:46 zz32 napisał: > Żartujesz prawda? Od kiedy to pytają się nowonarodzonych dzieci czy chcą być oc > hrzczone?. Nawet jak później wypiszesz się to i tak sakramenty są nieodwracalne > , zostałeś ochrzczony jesteś ochrzczony. tylko ze to rodzina cie zmusza a nie religia.. ja nie jestem chrzczony i nie musze niczego odwracac.. [moja siostra jest bo sama chciala] Odpowiedz Link Zgłoś
aussieozz to badz idioto pierwszym 16.09.06, 23:52 i zaczynaj pytac nowonarodzone dzieci o cokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
dummysound Re: to badz idioto pierwszym 17.09.06, 07:14 wystarczy zaczekac az dziecko wyrazi swoja wole.. moze bedzie mialo 3 lata a moze 30.. ale to bedzie jego decyzja.. tylko oczywiscie po co? przeciez rodzic katolik wie lepiej.. Odpowiedz Link Zgłoś
studentk Re: to badz idioto pierwszym 17.09.06, 10:51 To rodzice przychodzą do kościoła i PROSZĄ!!!! To oni wymawiają te słowa!!!! Przeczytaj jak wyglądają ich słowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariachi77 Re: Tyle tylko że dziś chrześcijanie nie zmuszają 17.09.06, 14:06 Ale za to jak się zechcesz wypisać z islamu to napletek ci automatycznie odrasta. Nie zauważasz różnicy? Nikt nie chce cię zabić za wystąpienie z kościola katolickiego, protestanckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.korab Piszesz chyba z jakiegoś innego kraju. W Polsce 16.09.06, 06:35 żyję i widzę co u nas się wyrabia. Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki w syrii za to co piszesz przeciwko obowiazujacej 16.09.06, 09:27 religii juz by ci gardlo poderzneli ... a nas sie wyrabia ale jakos nikt nikomu z pow religijnych bomb nie rzuca przed meczety... wiesz co bylem zeszlego lata w londynie...i jakos mnie ruszylo(inie tylko mnie) to ze 50 moich wspolmieszkancow w powietrze wylecialo w imie swietej wojny islamu... ale jakos nikt bomb przed meczety nie rzucal... a im wystarcza dwa zdania i bomba londuje przed kosciolem... jednym slowem potwierdzilli slowa b16 Odpowiedz Link Zgłoś
scolopetarius Właśnie Żydom przeszkadza islam 16.09.06, 09:48 Chrześcijański świat nie ma konfliktu z tą wiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Buchachachaaaaa!!! 16.09.06, 13:16 Znaczy się Papież jest żydem. Może rzuć na niego klątwę? Odpowiedz Link Zgłoś
scolopetarius To Żydzi nienawidzą islamu nie chrześcijanie 16.09.06, 09:47 My miłujemy wszystkich jedną miarą Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 16.09.06, 13:52 zigzaur napisał: > Dokładnie! > > Niegdyś nie było islamu w Północnej Afryce, Egipcie, Syrii, Samarii, Judei, > Fenicji, Syrii, Azji Mniejszej a nawet Mezopotamii. > > I komu to przeszkadzało? Polski kiedys nie bylo w UE, i komu to przeszkadzalo? Ba, nie bylo jej wcale i tez bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
malutka909 Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 16.09.06, 23:11 Chrześcijaństwa tam też kiedys nie było. Przyszli chrzescijanie, zburzyli posągi (Aleksandria, św. Cyryl, Biblioteka Aleksandryjska), wymordowali myślących (raczej wierzących) inaczej, z tych, którzy byli zabici przez broniących swojej wiary uczynili męczennikami. Potem zabijali dalej AM Odpowiedz Link Zgłoś
marcus_crassus muzulmanie 15.09.06, 18:58 znow aby udowodnic jak papiez sie myli i aby podkreslic pokojowosc islamu spala z kilkanascie kociolow, zdemoluja troche dzielnic i zabija kilkudziesieciu ludzi. przypuszczalnie nawet samych muzulmanow! Odpowiedz Link Zgłoś
gracz01 Hadisy o "Posłańcu Bożym" i jego czynach 15.09.06, 21:24 A oto na stronie www.geocities.com/wlodek_fenrych/teksty_wlodka/hadisy.htm obszerne fragmenty czterech hadis o miłującym pokój "Bożym Posłańcu", znanym jako Muhammad założycielu "religii pokoju". Czyż swoim postępowaniem nie dawał prorok ten przykładu współwyznawcom, jak powinni przyoblec przemoc w świętość i wolę bożą? Zachęcam do lektury hadis: WIELKA WYPRAWA NA BADR O KAMIENIOWANIU CUDZOŁOŻNIKÓW KONIEC KLANU KURAJZA POŚLUBNA NOC MAHOMETA ZABIJAJCIE KAŻDEGO ŻYDA www.geocities.com/wlodek_fenrych/teksty_wlodka/hadisy.htm -=BIO HAZARD=- Odpowiedz Link Zgłoś
xioncpb Re: muzulmanie 15.09.06, 21:42 Zapomniałeś o zniszczeniu kilkuset samochodów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Wówczas to będzie wyłącznie pokojowa 15.09.06, 23:14 demonstracja sprzeciwu wobec materializmu świata zachodniego. Oni tak z troski o nas. Nasze lewactwo z pewnością doskonale ich zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wówczas to będzie wyłącznie pokojowa 16.09.06, 16:27 Demolki dresiarzy zamieszkujących podparyskie blokowiska ma z islamem tyle wspólnego co zdemolowanie warszawskiej starówki przez naszych dresiarzy z katolicyzmem :) Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim To nasi dresiarze krzyczą na ulicach Bóg jest 16.09.06, 20:19 wielki? Ale sensacje monsieur prawisz! Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: To nasi dresiarze krzyczą na ulicach Bóg jest 16.09.06, 22:31 Krzycza "legia pany" :) ale co drugi krzyzyk na piersi nosi :) i po Papierzu płakali ;) Odpowiedz Link Zgłoś
uenifeu Hołota w Afryce Poludniowej 16.09.06, 21:33 > Kretynizm szkoły podstawowej z Kozich Bobków Małych. Chrześcijaństwo zostało > wymordowane przez islamskich dzikusów którzy ogniem i mieczem nawracali Afrykę > i Bliski Wschód. W Europie weszli do Hiszpanii i na Bałkany. Dopiero gdy > Chrześcijanie sięgnęli miecza udało się tą chołotę wyprzeć z Europy (jak widać > nie na długo). Nie zapomnij o tym ze chrzescijanstwo tez bardzo skutecznie wygoniło Hołotę indiańską z Ameryki Poludniowej! Wszystko bowiem co niechrzescijanskie to Hołota, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
miron_z Re: Hołota w Afryce Poludniowej 16.09.06, 22:15 Mamy 21 wiek, chrześcijanie dojrzeli, a islam nadal w średniowieczu. Odpowiedz Link Zgłoś
uenifeu Re: Hołota w Ameryce Poludniowej 17.09.06, 01:24 Owszem, ale my dojrzelismy bo mielismy Lutra a nie dlatego ze ktos z boku stal i nam mowil ze mamy brudne majtki. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin120 [...] 15.09.06, 21:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
xioncpb Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 15.09.06, 21:41 Towarzysz historii uczył się w wyższej Szkole marksizmu-leninizmu w Moskwie? Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko27 Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 17.09.06, 07:32 Wydaje sie, że Watykan ze swoim P.T. dworem juz dawno zasłużył na potężny wstrząs. A taki go jeszcze nigdy nie dotknął. SKUPIONE WOKÓŁ TEGO ŚWIATOWEJ PROWENIENCJI ŚWIĄTOBLIWOŚCI SĄ ŚWIĘCIE PRZEKONANE, ŻE MOŻNA GRZESZYĆ, A POTEM WYSTARCZY POWIEDZIEĆ MAGICNE SŁOWO "PRZEPRASZAM" - TO PRZECIEŻ NIC NIE KOSZTUJE, A I NA TO SŁOWO NIE KAŻDEGO Z NICH STAĆ. Nadzsedł czas wstrząsu. Odpowiedz Link Zgłoś
wally12 Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 17.09.06, 08:52 Zero polityki i zero religii? Gdybyś tej zasady przestrzegał to byś tu nie plótł bzdur o przymusowym nawracaniu Arabów przez Kościół. Twoją religią jest antychrześcijaństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ethebor Re: nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą B 17.09.06, 17:05 Nie wiem o ktorym nawracaniu mowa. Ale islam podbil gdzies polowe chrzescijanskiego swiata zaraz na poczatku swojego istnienia (Egipt, Syrie, Afryke Poln, Hiszpanie i Portugalie). Wbrew nawet na tym etapie nawracano sila (glownie Afryka Pln). Katolickie Krucjaty w ziemi swietej byly jakies 450 lat pozniej (odpowiedz na przesladowania chrzescijan w zwiazku ze zmianami politycznymi w Ziemi Swietej, Arabow zastapili Seldzucy). krasnov napisał: > > nawracanie przemocą jest sprzeczne z istotą Boga > Haha, to Kościół Rzymskokatolicki pierwszy zaczął nawracanie przemocą, w tym (z > właszcza) Arabów, to teraz wszyscy za to zbieramy cięgi po wiekach… > Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 15.09.06, 19:21 zigzaur napisał: > W środowisku islamu twierdzenie to budzi wręcz gniew! Reakcja środowiska islamskiego w Tucji daje nam przedsmak tego co nas czeka gdy Turcja zostanie przyjęta do zjednoczonej europy. Odpowiedz Link Zgłoś
ubu_roy Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 17.09.06, 09:49 erg_samowzbudnik napisał: > zigzaur napisał: > > > W środowisku islamu twierdzenie to budzi wręcz gniew! > > Reakcja środowiska islamskiego w Tucji daje nam przedsmak tego co nas czeka gdy > > Turcja zostanie przyjęta do zjednoczonej europy. A moze ujac to dosadniej ? Nieodpowiedzialne wypowiedzi katolickigo kacyka doprowadzic moga do wojny domowej w turcji. Dlatego, ze tureckie elity maja glebokie europejskie ambicje i nie pozwola u siebie na kolejna islamska rewolucje. Tymbardziej ze maja tradycje trzymania swojego spoleczenstwa twardo za morde. Europa postepuje glupio, bo tylko jak narazie swiecka turcja bedaca czlonkiem UE nie dopusci do wojen religijnych i szerzenia religijnego obledu made in Iran. Odpowiedz Link Zgłoś
chram7 Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 15.09.06, 20:04 czemu? co jest takiego złego w tych słowach? jak oni to rozumieją? Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 16.09.06, 11:08 Pewnie tak, że wierzyć trzeba i nie ma gorszego grzechu niż nie sławienie Allaha. Wsumie dokładnie tak jak katolicy, tyle, że ci na szczęście żyją wolnych krajach, w których nie ma władzy religijnej. Gdyby kościół miał takie wpływy jak imamowie i cała ta banda, pewnie byłoby u nas podobnie. Zresztą wystarczy popatrzeć na rodzinę RM, jaki to kochający i tolerancyjny ludek. Odpowiedz Link Zgłoś
euro67 Brawo B16 15.09.06, 16:44 Brawo B16 dobrze ze ktos zaczyna wreszcie w Europie mowic prawde w oczy. Oczywiscie nalezaloby to powiedziec dosadniej i podac konkretne cytaty z Koranu (znam bo czytalme i czytam nadal) ale Papiezowi nie wypada tak bardzo sie znizac do poziomu tej barbarzynskiej religii. ale brawo - tak trzymac, mam nadzieje ze popra Cie media zachodnie jak to bylo z karykaturami, tyle ze tu akurat mialyby racje! Odpowiedz Link Zgłoś
quetzalcoatl85 Re: Brawo B16 15.09.06, 17:55 Jeszcze wiecej zdecydowanych dzialan, a Benedykt XVI wypelni koscioly Europy rowniez takimi jak ja agnostykami czy ateistami zaniepokojonymi rosnaca potega islamu w naszym wspolnym europejskim domu. Czy odwazy sie rzucic wyzwanie muzulmanom i zawalczyc o dusze Europy? Goraco popieram i przypuszczam,ze mysla tak jak ja miliony nie-katolikow w Europie. Czy tym razem Il Papa zacznie mowic prawde po smierci Oriany Fallacci? Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Brawo? Hanba B16 za kananie sie. 16.09.06, 20:15 quetzalcoatl85 napisał: > Jeszcze wiecej zdecydowanych dzialan, a Benedykt XVI wypelni koscioly Europy > rowniez takimi jak ja agnostykami czy ateistami zaniepokojonymi rosnaca potega islamu w naszym wspolnym europejskim domu. Mirmat: ten "dom" stal sie juz NIEODWRACALNIE Euroarabia: 15% islamistow w Islamskiej Republice Francji, 8% w Muzulmanskim Krolestwie Brytanii, 5% w Niemieckiej Rzeszy Mahometa.Caz odgrodzic sie od tego bagna puki jeszcze nie za pozno. > Czy odwazy sie rzucic wyzwanie > muzulmanom i zawalczyc o dusze Europy? Goraco popieram i przypuszczam,ze mysla tak jak ja miliony nie-katolikow w Europie. Czy tym razem Il Papa zacznie mowic prawde po smierci Oriany Fallacci? M: Cos sie Ci pomylilo, cytuje z : wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3621227.html "Papież przeprosił muzułmanów za wypowiedź o "nawracaniu siłą" w Koranie mp, IAR, AFP 2006-09-15, ostatnia aktualizacja 2006-09-16 15:25 Papież Benedykt XVI przeprosił muzułmanów za to, że jego wypowiedź została przyjęta jako atak, wymierzony w islam. W wydanym przez Stolicę Apostolską oświadczeniu czytamy, iż papież cytując XIV-wiecznego cesarza nie zamierzał "w żadnym razie uczynić jego opinii swoją". Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Brawo B16 15.09.06, 18:46 Przepraszam, a ten Koran to w jakim jezyku czytasz? (tak naprawde to bardzo watpie, ze czytales/czytasz Koran. Moze jakies urywki. A dlaczego jezyk jest wazny - to powinienes wiedziec). A jesli czytasz/czytales - to podaj konkretne cytaty. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Klasyczny kretyński argument 15.09.06, 19:23 wybielaczy islamu. Moja droga: czytam w sześciu językach. Gwarantuję, ża na podstawie kilkunastu tłumaczeń w kilku jeżykach można poznać prezycyjne znaczenie wersetu Koranu w oryginale. Paniała? A zresztą Koran to malutkie piwo przy hadisach. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Klasyczny kretyński argument 15.09.06, 20:09 Nie przepraszaj, zacytuj. Poza tym nie odpowiedziales na pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Idąc twoim tokiem rozumowania 15.09.06, 20:14 jedynie osoby, które czytały Main Kampf w oryginale mają prawo by wypowiadać się na temat tego dzieła. Tłumaczenie nie wystarcza. :-) A co konkretnie mam zacytować? Stwierdzenie, że kobieta warta jest połoę tego co mężczyzna, nakłanianie do bicia kobiet, do gwałcenia schwytanych kobiet, do zabijania niewiernych? Wybieraj a z przyjemnością spełnię twoje życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Idąc twoim tokiem rozumowania 15.09.06, 20:38 Przed chwila sam sie deklarowales, ze Koran znasz w szesciu jezykach. Tok mojego rozumowania jest niezwykle prosty, nie ma tu zadnych pulapek. Po prostu pytalam cie o cytaty (to, co dajesz w swoim poscie jest zalosna karykatura Koranu i zdecydowanie dowodzi braku wiedzy). W dyskusji poza tym pozbadz sie napastliwosci. I - powiedzmy otwarcie - nie znasz przedmiotu, malo tego - nie chcesz znac tego przedmiotu. Z powazaniem, Joanna Kuczewska Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 21:08 5 A kiedy mina swiete miesiace, wtedy zabijajcie balwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! I tak dalej i tak dalej, wiecej nie chce mi sie pisac bo nic to nie da, uzyteczni idioci nigdy nie przejrza na oczy Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 21:41 Hmm. Ciekawe, bo to "i tak dalej" po angielsku brzmi mniej wiecej tak: "If they repent and observe the Contact Prayers and give the obligatory charity, you shall let them go." I - najwazniejsze - "GOD IS FORGIVER, MOST MERCIFUL". Nie znam cie, nie przyszloby mi do glowy obrzucac cie inwektwywami. Nie dotknelam cie, nie obrazilam. Jakim prawem nazywasz mnie idiota? Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 21:45 Skoro juz sprowokowales, to Sura - 9.4 - (ang. znow) "If the idol worshipers sign a peace treaty with you, and do not violate it, nor band together with others against you, you shall fulfill your treaty with them until the expiration date. GOD loves the righteous". I tak dalej. Troche tendencyjnie wybrales i okroiles, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Re: Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 22:12 Co ty gadasz, co tendencyjnie? Kazalas wybrac cytaty ktore namawiaja do nienawisci wiec co mialem wybrac, o owieczkach? No i mialem racje, ja ci dam jakis cytat a ty powiesz ze to nieprawda, moge wybrac takich jeszcze 20 i nic to nie da. A sformulowanie "uzyteczny idiota" wymyslil Lenin a nie ja, poczytaj troche. Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Re: Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 22:19 I nie czestuj mnie cytatami, czytalem CALY koran i jest to dla mnie ksiega obrzydliwa, chyba tylko jakims fanatycznym antysemitom moze sie to podobac, a ze kazde zdanie konczy sie "Bog jest milosierny sratatata..."??? Stalin tez w co drugie zdanie wplatal slowo "pokój", zaprawde racje mial Lenin o tych uzytecznych idiotach :((( Wiesz co by z toba zrobili w Iranie? W burke by cie zawineli i nic bys do gadania nie miala tylko gotowala i sprzatala mezowi. Ciekawe czy tez bys tak koran wtedy chwalila co? Ale co ja robie, z uzyteczna idiotka dyskutuje ... EOT Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: Sura 9 Werset 5: 15.09.06, 22:44 Jesli cytujesz tylko polowe 9:5 zapominajac o reszcie, to upieram sie, ze byl to wybor tendencyjny. Jesli cytujesz 9:5 (w polowie), zapominajac o 9:4 i innych, upieram sie dalej, ze wybor jest tendencyjny. Nie wiem kim jestes, na pewno nie jestes powaznym dyskutantem. Nie czestuj mnie tez demagogia w stylu "Stalin tez wplatal..." i tak dalej. Skoncz rowniez z inwektywami, mnie nie jestes w stanie dotknac a tobie wiarygodnosci nie przydaja. I to by bylo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
cracovian A gdzie w Biblii... 16.09.06, 03:17 ...jest jakiekolwiek namawianie do wojny albo nienawisci albo przemocy, a pokoju tylko pod jakimis glupimi warunkami? Przepraszam, ale dla mnie nastawianie drugiego policzka jest bardziej odpowiedzialne. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Moze przysypac joanne cytatami ???? 17.09.06, 03:45 joanna_can napisała: > Skoncz rowniez z inwektywami, mnie nie jestes w stanie dotknac a tobie > wiarygodnosci nie przydaja. > > I to by bylo wszystko. Mirmat: slusznie niech ten bandyta Mahomet sam mowi za siebie: Ksiega V, Stol zastawiony 33 Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga i Jego Posłańca i starają się szerzyć zepsucie na ziemi, będzie tylko to, iż będą oni zabici lub ukrzyżowani albo też obetnie im się rękę i nogę naprzemianległe, albo też zostaną wypędzeni z kraju. Oni doznają hańby na tym świecie i kary bolesnej w życiu ostatecznym. 34 Z wyjątkiem tych, którzy się nawrócą, zanim przejmiecie władzę nad nimi. I wiedzcie, że Bóg jest przebaczający, litościwy! 73 Nie uwierzyli ci, którzy powiedzieli: "Zaprawdę, Bóg - to trzeci z trzech!" A nie ma przecież żadnego boga, jak tylko jeden Bóg! A jeśli oni nie zaniechają tego, co mówią, to tych, którzy nie uwierzyli, dotknie kara bolesna. Ksiega VIII Lupy 12 Twój Pan objawił aniołom: "Oto Ja jestem z wami! Umocnijcie więc tych, którzy wierzą! Ja wrzucę strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach!" 13 Dlatego, że oni oddzielili się od Boga i Jego Posłańca. A kto oddziela się od Boga i Jego Posłańca... zaprawdę, Bóg jest straszny w karaniu! 14 To jest dla was! Zakosztujcie więc tego! albowiem niewiernych czeka kara ognia! 15 O wy, którzy wierzycie! Kiedy spotkacie niewiernych, posuwających się w marszu, to nie odwracajcie się do nich plecami! 16 A kto tego dnia odwróci się do nich plecami - jeśli nie czyni tego powracając do bitwy albo przyłączając się do oddziału - to ten ściągnie na siebie gniew Boga, a jego miejscem schronienia będzie Gehenna! A jakże to złe miejsce przybycia! 17 To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego. Zaprawdę, Bóg jest słyszącym, wszechwiedzącym! 39 Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga." A jeśli oni się powstrzymają... to, zaprawdę, Bóg widzi jasno, co czynicie! 40 A jeśli oni się odwrócą, to wiedzcie, iż Bóg jest waszym Panem! Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! 41 I wiedzcie, iż cokolwiek weźmiecie w postaci łupów, to piąta część należy do Boga i Jego Posłańca, do jego krewnych i sierot, do ubogich i do podróżnego - jeśli wierzycie w Boga i w to, co zesłaliśmy Naszemu słudze w dniu rozdzielenia w, dniu spotkania dwóch zastępów. A Bóg jest nad każdą rzeczą wszechwładny! 49 Oto mówią obłudnicy i ci, w których sercach jest choroba: "Tych ludzi zwiodła ich religia." Ale ten, kto zaufał Bogu... zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry! 50 Gdybyś tylko mógł widzieć, jak aniołowie zabierają tych, którzy nie uwierzyli! Oni biją ich po twarzy i po plecach: "Zakosztujcie kary ognia palącego! 51 To jest za to, co przygotowały wasze ręce!" Bóg nie jest niesprawiedliwy dla Swoich sług. 52 Oni są jak ludzie Faraona i ci, którzy byli przed nimi: oni nie uwierzyli w znaki Boga i zabrał ich Bóg za grzechy. Zaprawdę, Bóg jest mocny, straszny w karaniu! 55 Zaprawdę, gorsi od zwierząt u Boga są ci, którzy odrzucili wiarę i nie wierzą; 59 I niech nie sądzą ci, którzy nie uwierzyli, że nas wyprzedzą. Oni przecież nie są zdolni niczego udaremnić! 60 Przygotujcie przeciwko nim, ile możecie sił i oddziałów konnicy, którymi moglibyście przerazić wroga Boga i wroga waszego, jak również innych, którzy są poza nimi, a których wy nie znacie. Bóg ich zna! A to, co wy rozdajecie na drodze Boga, to zostanie wam w pełni oddane i nie doznacie niesprawiedliwości 67 Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi. Wy pragniecie tego, co przypadkowe na tym świecie, a Bóg chce życia ostatecznego. Bóg jest potężny, mądry! 68 Gdyby nie było przepisu od Boga, który już przyszedł wcześniej, to dościgłaby was straszna kara za to, coście wzięli. 69 Jedzcie więc z tego, co zdobyliście jako łup, to, co jest dozwolone i wspaniałe, i bójcie się Boga! Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! Ksiega IX- Skrucha 1 Bóg i Jego Posłaniec są wolni od zobowiązań względem tych spośród bałwochwalców, z którymi zawarliście przymierze. 3 I oto wezwanie od Boga i Jego Posłańca do ludzi w dniu wielkiej pielgrzymki: "Bóg i Jego Posłaniec są wolni od zobowiązania względem bałwochwalców. Jeśli się nawrócicie, to będzie lepiej dla was; a jeśli się odwrócicie, to wiedzcie, iż nie sprowadzicie Boga do niemocy." Obwieść karę bolesną tym, którzy nie wierzą! 4 Jednak z wyjątkiem tych spośród bałwochwalców, z którymi zawarliście przymierze; oni go potem w niczym nie naruszyli ani też nie pomagali nikomu przeciwko wam. Uszanujcie więc w pełni względem nich wasze przymierze, aż do ich terminu. Zaprawdę, Bóg kochą ludzi bogobojnych! 5 A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! 29 Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którry nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy - spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni. 30 Żydzi powiedzieli: "Uzajr jest synem Boga." A chrześcijanie powiedzieli: "Mesjasz jest synem Boga." Takie są słowa wypowiedziane ich ustami. Oni naśladują słowa tych, którzy przedtem nie wierzyli. Niech zwalczy ich Bóg! Jakże oni są przewrotni! 73 O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie Gehenna. Jakże nieszczęsne to miejsce przybycia! 74 Oni przysięgają na Boga, że nic nie powiedzieli, tymczasem powiedzieli słowo niewiary; i stali się niewiernymi, chociaż już byli całkowicie poddani. Oni starali się usilnie o to, czego nie mogli osiągnąć; i zemścili się tylko za to, że wzbogacił ich Bóg i Jego Posłaniec, z Jego łaski. I jeśli się nawrócą, to będzie lepiej dla nich; a jeśli się odwrócą, to ukarze ich Bóg karą bolesną na tym świecie i w życiu ostatecznym. Oni nie mają na ziemi ani przyjaciela, ani pomocnika. 113 Nie godzi się Prorokowi i tym, którzy uwierzyli, aby prosili o przebaczenie dla bałwochwalców - nawet gdyby byli ich krewnymi - odkąd stało się dla nich jasne, że oni są mieszkancami ognia piekielnego. 114 Abraham prosił o przebaczenie dla swego ojca jedynie z powodu obietnicy, jaką jemu złożył. A kiedy stało się jasne, że on jest nieprzyjacielem Boga, Abraham wyrzekł się jego. Zaprawdę, Abraham był współczującym, wspaniałomyślnym! Ksiega XXII Pielgrzymka 19 Oto są dwie grupy przeciwników, którzy prowadzą spór w przedmiocie swego Pana. Ci, którzy nie uwierzyli, będą mieli ubranie przykrojone z ognia; a głowy ich polewane będą wrzącą wodą, 20 która roztopi ich wnętrzności i skórę. 21 Dla nich będą żelazne rózgi z hakami. 22 Ilekroć będą chcieli wyjść stamtąd, udręczeni cierpieniem, będą tam zawracani: "Zakosztujcie kary ognia palącego!" Ksiega XLVIII Zwyciestwo 15 Będą mówili ci, którzy pozostali w tyle: - kiedy wyruszycie po łupy, aby je zabrać - "Pozwólcie nam pójść za wami!" Oni pragną zmienić słowa Boga. Powiedz: "Wy nie pójdziecie za nami. Tak powiedział przedtem Bóg!" Oni powiedzą: "Wcale nie! Wy nam zazdrościcie." Przeciwnie! Oni nie rozumieją nic albo niewiele. 16 Powiedz Beduinom, którzy pozostali w tyle: "Będziecie niebawem wezwani przeciwko ludowi odznaczającemu się groźną dzielnością. Będziecie walczyć z nimi albo też oni się całkowicie poddadzą. Jeśli będziecie posłuszni, to Bóg da wam piękną nagrodę; a jeśli się odwrócicie ple Odpowiedz Link Zgłoś
mirmat1 Re: Moze przysypac joanne cytatami ?c.d. 17.09.06, 03:48 Ksiega XLVIII Zwyciestwo 15 Będą mówili ci, którzy pozostali w tyle: - kiedy wyruszycie po łupy, aby je zabrać - "Pozwólcie nam pójść za wami!" Oni pragną zmienić słowa Boga. Powiedz: "Wy nie pójdziecie za nami. Tak powiedział przedtem Bóg!" Oni powiedzą: "Wcale nie! Wy nam zazdrościcie." Przeciwnie! Oni nie rozumieją nic albo niewiele. 16 Powiedz Beduinom, którzy pozostali w tyle: "Będziecie niebawem wezwani przeciwko ludowi odznaczającemu się groźną dzielnością. Będziecie walczyć z nimi albo też oni się całkowicie poddadzą. Jeśli będziecie posłuszni, to Bóg da wam piękną nagrodę; a jeśli się odwrócicie plecami, jak odwróciliście się plecami przedtem, to On ukarze was karą bolesną." 17 Nie ma jednak żadnej nagany dla ślepego, nie ma też żadnej nagany dla kulawego ani też nie ma żadnej nagany dla chorego. A kto będzie posłuszny Bogu i Jego Posłańcowi, tego On wprowadzi do Ogrodów, gdzie w dole płyną strumyki. A kto odwróci się plecami, tego On ukarze karą bolesną. 18 Spodobali się Bogu wierni, kiedy złożyli tobie przysięgę na wierność pod drzewem. On poznał, co było w ich sercach, i zesłał na nich spokój bezpieczeństwa, i dał im w nagrodę bliskie zwycięstwo 19 i mnóstwo łupów, które mieli zabrać. Bóg jest potężny, mądry! 20 Bóg obiecał wam liczne łupy, które weźmiecie. On przyśpieszył to dla was, a powstrzymał ręce ludzi od was, aby to było znakiem dla wiernych i aby On poprowadził was drogą prostą. 28 On, który wysłał Swego Posłańca z drogą prostą i religią prawdy, aby jej dać wyższość nad wszelką religią! A Bóg wystarczy jako świadek! 29 Muhammad jest posłańcem Boga. Ci, którzy są razem z nim, są gwałtowni wobec niewiernych, a miłosierni względem siebie. Widzisz ich kłaniających się, wybijających pokłony, poszukujących łaski Boga i Jego zadowolenia. Ksiega LXIX Nieuniknione 25 A ten, kto otrzyma swoją księgę w swoją lewicę, powie: "O, gdyby mi nie została dana moja księga! 26 O, gdybym mógł nie wiedzieć, jaki jest mój rachunek! 27 O, gdyby to był ostateczny koniec! 28 Na nic mi się zdało moje bogactwo! 29 Odeszła ode mnie moja władza!" 30 "Bierzcie go i nałóżcie mu kajdany! 31 potem w ogniu piekielnym palcie go! 32 Następnie zakujcie go w łańcuch, którego długość wynosi siedemdziesiąt łokci!" 33 Bo on nie wierzył w Boga potężnego Ksiega LXXVI Czlowiek 3 Zaprawdę, poprowadziliśmy go prostą drogą - czy był on wdzięcznym czy niewdzięcznym. 4 Zaprawdę, :przygotowaliśmy dla niewiernych łańcuchy, kajdany i ogień płonący. 5 Zaprawdę, łudzie sprawiedliwi będą pili z pucharu, pełnego mieszaniny z kamforą TRAKTOWANIE KOBIET W KORANIE Ksiega II Krowa 223 Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie Ksiega IV Kobiety 15 A wobec tych spośród waszych kobiet, które popełnią wszeteczeństwo, zażądajcie świadectwa czterech spośród was. I jeśli oni poświadczą, to trzymajcie je w domach, dopóki nie zabierze ich śmierć albo też póki Bóg nie przygotuje dla nich jakiejś innej drogi. 16 A tych dwoje spośród was, którzy dopuszczą się tego czynu, ukarzcie surowo ; ale jeśli się oboje nawrócą i poprawią, to odstąpcie od nich! Zaprawdę, Bóg przyjmuje nawrócenie i jest litościwy! 34 Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je! A jeśli są wam posłuszne, to starajcie się nie stosować do nich przymusu. Zaprawdę, Bóg jest wzniosły, wielki! Odpowiedz Link Zgłoś
speranzaa Re: Sura 9 Werset 5: 16.09.06, 01:28 Skad mozna wziac ten koran do poczytania? chce poczytac o tych fanatykach islamskich i ich chorym rozumowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo006 Re: Sura 9 Werset 5: 16.09.06, 10:57 speranzaa napisała: > Skad mozna wziac ten koran do poczytania? chce poczytac o tych fanatykach > islamskich i ich chorym rozumowaniu. www.geocities.com/koranpl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Manipuluje pani 15.09.06, 22:56 licząc na nieznajomość tematu przez oponenta. Wyrwała pani cytat z kontekstu. Sura owa absolutnie nie zwalnia wiernych z obowiązku. Wręcz przeciwnie. Cytat, na który Pani się powołuje strwierdza: Jednak z wyjątkiem tych spośród bałwochwalców, z którymi zawarliście przymierze; oni go potem w niczym nie naruszyli ani też nie pomagali nikomu przeciwko wam. Uszanujcie więc w pełni względem nich wasze przymierze, aż DO ICH TERMINU (!!!) (ang tłum Ali: So fulfill your engagements untill end of their term, tłum. Shakir: so fulfill their agreement to the end of their term). Układy z poganami mogły być zawierane jedynie na czas określony. Cytat ów zabrania atakowania pogan w czasie trwania rozejmu. O tym co należy zrobić z poganami gdy minie czas rozejmu mówi następny ajat: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Wcześniej sura stwierdza, że wierni nie mają żadnych zobowiązań wobec niewiernych. Stwierdza też wyraźnie, że wierni mają obowiązek atakować niewiernych tak długo aż ci się ukorzą. Daje pardon niewiernym, którzy przeciwstawiają się muzułmanom dopiero wówczas gdy ci się ukorzą i przejdą na islam: Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Nie wiem, czy to brak wiedzy, czy manipulacja z pani strony, ale ewidentnie mija się Pani z prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Re: Sura 9 Werset 5: - ale uprawiasz takije (czyli 16.09.06, 00:42 muzulmanska wersje obludy) = oto 9-4 w kontekscie (czyli zostawcie niewiernych w spokoju w czasie wlasnych swiat, a potem poderznijcie im gardla, no chyba, ze sie nawroca): 3 I oto wezwanie od Boga i Jego Posłańca do ludzi w dniu wielkiej pielgrzymki: "Bóg i Jego Posłaniec są wolni od zobowiązania względem bałwochwalców. Jeśli się nawrócicie, to będzie lepiej dla was; a jeśli się odwrócicie, to wiedzcie, iż nie sprowadzicie Boga do niemocy." Obwieść karę bolesną tym, którzy nie wierzą! 4 Jednak z wyjątkiem tych spośród bałwochwalców, z którymi zawarliście przymierze; oni go potem w niczym nie naruszyli ani też nie pomagali nikomu przeciwko wam. Uszanujcie więc w pełni względem nich wasze przymierze, aż do ich terminu. Zaprawdę, Bóg kocha ludzi bogobojnych! 5 A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! 6 A jeśli ktoś z bałwochwalców poszukuje u ciebie schronienia, to daj mu schronienie, tak by mógł usłyszeć słowo Boga, a następnie doprowadź go do miejsca bezpiecznego. Tak się stanie, ponieważ to są ludzie, którzy nie wiedzą. 7 Jakież może być przymierze bałwochwalców z Bogiem i Jego Posłańcem, z wyjątkiem tych, z którymi zawarliście przymierze w świętym Meczecie? I jak długo oni będą wierni wam, to i wy bądźcie wierni im! Zaprawdę, Bóg kocha ludzi bogobojnych! Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Hola, hola 15.09.06, 22:30 Prezentuje Pani poziom dyskusji trola. Proszę sprecyzować Pani oczekuje a z postaram się spełnić życzene. Trudno abym cytował cały Koran. Na razie operuje Pani ogólnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
josemir Re: Idąc twoim tokiem rozumowania 16.09.06, 14:16 A w cywilizowanej Europie, w 2003 roku, katolicki ksiądz udzielajac ślubu mojej kuzynce mówił o tym, ze żona powinna być posłuszna mężowi. Poza tym dla katolików kobieta jest mniej warta niż zlepek komórek w jej macicy i właściwie jej rola ogranicza się do utrzymywania płodu przy życiu. Cudowna religia... Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Idąc twoim tokiem rozumowania 16.09.06, 15:39 Przeczytaj parę książek naszego papieża, a poszerzą Ci się horyzonty... Odpowiedz Link Zgłoś
irenuk1 Re: Idąc twoim tokiem rozumowania 16.09.06, 16:10 Poszerzą się horyzonty? A może zacieśnią? Ja musiałem się bronić przed tym drugim co sił. Włącznie z tą o Pamięci i tożsamości. Ograniczoność b. bliska R. Nowaka. Wstyd mi, że wielokrotnie wychwalałem inteligencję Tischnera, współautora tej pozycji. Inteligentny był, tyle że ten talent oddawał w służbę instytucji, której ślubował. Ojczyzna miała tak wiele im obu zawdzięczać... A tu dalej się trzeba modlić, bo ciągle nic nie zrobione, ciągle w ręku Boga. Tak to działą, ten system. Odpowiedz Link Zgłoś
kowja Re: Idąc twoim tokiem rozumowania 17.09.06, 13:26 Skończ swoje smutne wywody, bo lejesz wodę bez konkretów. Ja mu polecałem pozycje traktujące o godności kobiety, a ty robisz wyjazd jedyną książką Papieża, którą przejżałeś (bo z pewnością nie przeczytałeś). I tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
gracz01 H A D I S Y 15.09.06, 21:27 > A zresztą Koran to malutkie piwo przy hadisach. > Prawda to: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=48673894&a=48689886 -=BIO HAZARD=- Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Pochodzi z mekkanskiej fazy zycia Mahometa, ktora 15.09.06, 17:50 potem (w fazie medynskiej) zostala zastapiona zupelnie odwrotnymi przykazaniami w tej materi, zgodnie z zasada abrrogacji. Tym ktorzy Ci nie wierza polecam sury 9, 24 i wszystkie pozostale. A jako probke proponuje: www.muzulmanie.pl/str/koran/008.htm 12 Twój Pan objawił aniołom: "Oto Ja jestem z wami! Umocnijcie więc tych, którzy wierzą! Ja wrzucę strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach!" 13 Dlatego, że oni oddzielili się od Boga i Jego Posłańca. A kto oddziela się od Boga i Jego Posłańca... zaprawdę, Bóg jest straszny w karaniu! 14 To jest dla was! Zakosztujcie więc tego! albowiem niewiernych czeka kara ognia! 15 O wy, którzy wierzycie! Kiedy spotkacie niewiernych, posuwających się w marszu, to nie odwracajcie się do nich plecami! 16 A kto tego dnia odwróci się do nich plecami - jeśli nie czyni tego powracając do bitwy albo przyłączając się do oddziału - to ten ściągnie na siebie gniew Boga, a jego miejscem schronienia będzie Gehenna! A jakże to złe miejsce przybycia! 17 To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; aby doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym, pochodzącym od Niego. Zaprawdę, Bóg jest słyszącym, wszechwiedzącym! 18 To jest dla was! Bóg czyni daremnym podstęp niewiernych. 19 Jeśli poszukiwaliście zwycięstwa, to zwycięstwo przyszło do was. Ale jeśli zaprzestaniecie, to dla was będzie lepiej. A jeśli zaczniecie na nowo, to i My zaczniemy. Nie wybawi was od niczego wasza gromada, nawet jeśli będzie liczna. Zaprawdę, Bóg jest razem z wierzącymi! 20 O wy, którzy wierzycie! Słuchajcie Boga i Jego Posłańca! Nie odwracajcie się od niego, wtedy kiedy słyszycie! 21 I nie bądźcie tacy jak ci, którzy powiedzieli: "Słyszeliśmy!", podczas gdy wcale nie słuchają. 22 Zaprawdę, najgorszymi ze zwierząt w oczach Boga są głusi i niemi, którzy wcale nie rozumieją. 23 Jeśliby Bóg uznał w nich coś dobrego, to z pewnością dałby im usłyszeć; ale jeśliby On nawet dał im usłyszeć, to oni i tak odwróciliby się od Niego i odsunęliby się ze sprzeciwem. 24 O wy, którzy wierzycie! Odpowiadajcie Bogu i Jego Posłańcowi, kiedy on was wzywa do tego, co wam daje życie. I wiedzcie, że Bóg staje między człowiekiem a jego sercem i że ku Niemu zostaniecie zebrani. 25 Bójcie się pokuszenia, które dosięgnie nie tylko tych z was, którzy są niesprawiedliwi. I wiedzcie, że Bóg jest surowy w karaniu! 26 I przypomnijcie sobie czas, kiedy byliście nieliczni, kiedy byliście osłabieni na tej ziemi, obawiając się, że ludzie was wychwycą. Wtedy On dał wam schronienie, umocnił was Swoją pomocą i zaopatrzył was w dobre rzeczy. Być może, będziecie wdzięczni! 27 O wy, którzy wierzycie! Nie zdradzajcie Boga i Posłańca, bo wtedy zdradzicie powierzone wam legaty, a przecież wy wiecie. 28 I wiedzcie że wasze dobra i wasze dzieci są pokuszeniem i że u Boga jest nagroda ogromna. 29 O wy, którzy wierzycie! Jeśli będziecie się obawiać Boga, to On da wam zdolność rozróżnienia i odpuści wam wasze złe czyny, i przebaczy wam. Bóg jest władcą łaski ogromnej. 30 A jeśli spiskują przeciwko tobie ci, którzy nie uwierzyli, aby cię pochwycić mocno albo zabić cię lub wypędzić, jeśli zatem oni spiskują, to i Bóg przygotowuje podstęp. A Bóg jest najlepszy w swoim podstępie. 31 Kiedy są im recytowane Nasze znaki, oni mówią: "My już słyszeliśmy! Jeślibyśmy chcieli, to powiedzielibyśmy to samo. To są tylko baśnie dawnych przodków." 32 I oto oni powiedzieli: "O Boże! Jeśli to jest prawda od Ciebie, to spuść na nas deszcz kamieni z nieba albo sprowadź na nas karę bolesną!" 33 Ale Bóg nie taki, by ich karać, kiedy ty znajdujesz się wśród nich; i Bóg nie będzie ich karał, jeśli oni poproszą o przebaczenie. 34 Lecz dlaczego nie ukarze ich Bóg, kiedy oni odsuwają od świętego Meczetu? Oni nie są jego opiekunami, bo opiekunami jego są tylko bogobojni. Lecz większość z nich nie wie. 35 A modlitwa ich w tym Domu to tylko świst i klaskanie w dłonie. Zakosztujcie więc kary za waszą niewiarę! 36 Zaprawdę; ci, którzy nie uwierzyli, trwonią swoje dobra, żeby oddalić od drogi Boga. I oni je roztrwonią. Potem będzie to dla nich udręczeniem i będą zwyciężeni. A ci, którzy nie uwierzyli, będą zebrani ku Gehennie, 37 ażeby rozdzielił Bóg złego od dobrego i umieścił złych jednego na drugim; . ażeby zgarnął ich wszystkich razem i umieścił w Gehennie. To są ci, którzy stracili! 38 Powiedz tym, którzy uwierzyli: "Jeśli oni się powstrzymają, to zostanie im przebaczone to, co było przedtem, a jeśli oni na nowo zaczną... - to przecież mają przykład dawnych przodków! 39 Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga." A jeśli oni się powstrzymają... to, zaprawdę, Bóg widzi jasno, co czynicie! 40 A jeśli oni się odwrócą, to wiedzcie, iż Bóg jest waszym Panem! Jakże to wspaniały Pan! Jakże to wspaniały Wspomożyciel! 41 I wiedzcie, iż cokolwiek weźmiecie w postaci łupów, to piąta część należy do Boga i Jego Posłańca, do jego krewnych i sierot, do ubogich i do podróżnego - jeśli wierzycie w Boga i w to, co zesłaliśmy Naszemu słudze w dniu rozdzielenia, w, dniu spotkania dwóch zastępów. A Bóg jest nad każdą rzeczą wszechwładny! 42 Oto wy byliście na zboczu najbliższym, a oni byli na zboczu najdalszym, i oddział na wierzchowcach poniżej was. Jeślibyście sami wyznaczyli sobie spotkanie, . to nie doszlibyście do zgody, lecz to się stało, aby Bóg rozstrzygnął sprawę, która się powinna dokonać: aby zginął ten, kto zginął, przy jasnym dowodzie, aby żył ten, kto pozostał żywy, przy jasnym dowodzie. Zaprawdę, Bóg jest słyszący, wszechwiedzący! 43 Oto we śnie pokazał ci ich Bóg niewielu. Jeśliby On pokazał ci ich wielu, stracilibyście odwagę i sprzeczalibyście się w tej sprawie. Lecz Bóg dał uspokojenie: przecież On wie dobrze, co jest w piersiach! 44 I oto On pokazał wam ich, kiedy spotkaliście się, jako nielicznych w waszych oczach, i podobnie pomniejszył was w ich oczach, aby móc rozstrzygnąć sprawę, która się miała dokonać. Do Boga powracają wszystkie sprawy! 45 O wy, którzy wierzycie! Kiedy spotykacie jakiś oddział, to trzymajcie się mocno i często wspominajcie Boga! Być może, będziecie mieć szczęście! 46 I słuchajcie Boga i Jego Posłańca! Nie sprzeczajcie się między sobą, bo osłabniecie i odejdzie od was wasza moc. Bądźcie cierpliwi! Zaprawdę, Bóg jest z cierpliwymi! 47 I nie bądźcie tak jak ci, którzy wyszli ze swoich domostw z dumą i dla pokazania się ludziom. Oni odsuwają się od drogi Boga, lecz Bóg obejmuje to, co oni czynią. 48 Oto upiększył szatan ich działanie i powiedział: "Nie ma zwycięzcy nad wami dzisiaj wśród ludzi, a ja jestem waszym sąsiadem opiekuńczym." Kiedy jednak pokazały się obydwa oddziały, on obrócił się na piętach i powiedział: "Ja jestem niewinny względem was. Widzę to, czego wy nie widzicie. Ja boję się Boga. Bóg jest straszny w karaniu!" 49 Oto mówią obłudnicy i ci, w których sercach jest choroba: "Tych ludzi zwiodła ich religia." Ale ten, kto zaufał Bogu... zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry! 50 Gdybyś tylko mógł widzieć, jak aniołowie zabierają tych, którzy nie uwierzyli! Oni biją ich po twarzy i po plecach: "Zakosztujcie kary ognia palącego! itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
arek47 Bravo B16... JP2 tylko padal na twarz i calowal ! 15.09.06, 17:55 Brawo !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 15.09.06, 20:08 Kontrowersyjny jest wybor cytatu przez Papieza. Co najmniej - niezreczne. Cytowanie faceta, ktory jako pierwszy wyruszyl z krzyzem na swieta wojne przeciw muzulmanom... Odpowiedz Link Zgłoś
zoja2006 Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 16.09.06, 02:23 YOU DIDN'T DO YOUR HOMEWORK VERY WELL ! Manuel II Palaeologus born July 27, 1350 died July 21, 1425 Byzantine emperor (1391–1425). He was crowned coemperor with his father, John V Palaeologus, in 1373; his brother Andronicus IV seized the throne in 1376, but Manuel and his father regained it with Turkish aid in 1379. They were obliged to pay tribute to the sultan, who later helped them quash a rebellion by Andronicus's son (1390). Manuel was forced to live as a vassal at the Turkish court but escaped after his father's death (1391). A treaty in 1403 kept peace with the Turks until 1421, when Manuel's son and coemperor John VIII meddled in Turkish affairs. After the Turks besieged Constantinople (1422) and took southern Greece (1423), Manuel signed a humiliating treaty and entered a monastery. joanna_can napisała: > Kontrowersyjny jest wybor cytatu przez Papieza. Co najmniej - niezreczne. > Cytowanie faceta, ktory jako pierwszy wyruszyl z krzyzem na swieta wojne > przeciw muzulmanom... Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Jako pierwszy na muzulmanow? 16.09.06, 04:12 Alez to juz po wojnach krzyzowych bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
zgrzejan Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 16.09.06, 10:28 po co te niuanse?????Fakt jest taki ze chrzescijanstwo wyszlo z sredniowiecza a islam nie i tu jest konflikt.Oleju nie musza sprzedawac,zachodu nie musza akceptowac,nikt im nie kaze.Jak dlugo benda sie wysadzac tak dlugo nie bende ich akceptowal Odpowiedz Link Zgłoś
nowak72 Re: To stwierdzenie "nie ma przymusu w religii" b 16.09.06, 10:16 Cóż, w ramach protestu przed kojarzeniem islamu z przemocą islamiści odpalili bombę... wygląda na to że nie tylko Allacha ale i logikę mają inną? Odpowiedz Link Zgłoś
brispol Allah Akbar !! Bialy Papa kretyn !!! 17.09.06, 06:29 Coz chciec od ziejacego nienawiscia przywodcy sekty religijnej nazywanej Kosciolem Katolickim !!!! Przeciez ich zacofanie i obluda nie maja sobie rownych....!!! Odpowiedz Link Zgłoś
simono4 pieprzeni radykalni muzułmanie 17.09.06, 08:53 Oni mogą nas zabijać, obrażać itd. ALe krzywe spojrzenie na kogolwiek w burce skończy się zamieszkami na całym świecie. To nie jest sprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
jodlo Po co przepraszać. Przecież B16 prawdę powiedział. 17.09.06, 09:32 Świat islamu robi wszystko, aby wyrobić sobie taką opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-dark Fanatyczny islam niech się wali !!! 17.09.06, 21:36 Fanatyczny islam niech się wali !!! Idioci palący kościoły - niedługo spadną im na głowy bombki to się zreflektują. Fallaci miała rację - z islamem nie można prowadzić dialogu - islam należy izolować politycznie/gospodarczo/fizycznie. Niech się uduszą w swoim własnym radykalnym sosie. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 16:33 niektórzy widzą i słyszą to,co chcą słyszeć, a nawet wyczytują między wiersza- mi to czego nie ma. Może przesłać do publicznego odczytania dokładnie to co po- wiedział B 16, także o stosuknku do innych religii i braku zamiaru ewangelizowa- nia wbrew woli, a jedynie dobrym słowem i cieprliwością. Może wyznawcy islamu usłyszeli to,czego nie było, albo co przekazano im w niewłaściwej formie. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 16:37 jeżeli muzułmanie chcą coś palić, niech palą redakcje Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 16:39 maureen2 napisała: > jeżeli muzułmanie chcą coś palić, niech palą redakcje Albo marihuanę Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 16:42 W tym miejscu się zgodzę. Niech zrobią to w nargilach. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Może trochę się wyluzują i nie będą tak agresywni. 15.09.06, 19:25 Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Może trochę się wyluzują i nie będą tak agres 15.09.06, 20:05 już protestują i demonstrują calkiem bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
hong2 [...] 15.09.06, 16:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
tychik1 Re:Mlodsi bracia musicie to jednak przemyslec ! 15.09.06, 16:39 Eee co tam ? z calym szacunkiem do naszych braci , ale Koran bardzo wyraznie nakazuje nawet BIC!(doslownie), nieposluszne kobiety ! Odpowiedz Link Zgłoś
nietoperz55 Re:Mlodsi bracia musicie to jednak przemyslec ! 16.09.06, 08:35 a chrześcijanie biją swoje kobiety bez nakazu! Odpowiedz Link Zgłoś
asimek Ateiści też. Wiara nie ma tu nic do rzeczy. 16.09.06, 15:16 Natomiast faktem jest, że wprowadzanie do doktryny pozwolenia na zabijanie, bicie, poniżanie (islam) znacznie sprawę ułatwia. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur A co dziwnego? 15.09.06, 16:40 Skoro islam może być agresywny, to dlaczego nie chrześcijaństwo? "Allmighty fortress is our God, A bulwark never falling" i tak dalej Drżyjcie, niewierni przed włócznią Świętego Jerzego! Odpowiedz Link Zgłoś
orcheystra Re: A co dziwnego? 15.09.06, 16:51 >>>>>>>>Skoro islam może być agresywny, to dlaczego nie chrześcijaństwo? <<<<<<<<<< bo wówczas przestałoby być chrześcijaństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: A co dziwnego? 16.09.06, 11:47 W takim razie nim nie jest. orcheystra napisał: > >>>>>>>>Skoro islam może być agresywny, to dlac > zego nie chrześcijaństwo? > <<<<<<<<<< > > bo wówczas przestałoby być chrześcijaństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Proponuje zabronic wszystkich religii!! Będzi 15.09.06, 16:43 To już przećwiczono. Na miejsce kultu boga był wprowadzany kult władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mangold To zabronimy tez kultu władzy :P 15.09.06, 16:45 zigzaur napisał: > To już przećwiczono. > Na miejsce kultu boga był wprowadzany kult władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ssam_kutasy [...] 15.09.06, 16:51 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: Proponuje zabronic wszystkich religii!! Będzi 15.09.06, 19:55 To o czym piszesz wprowadzano nie oglądając się na religię, nie była ona siłą w opozycji do której wprowadzono kult władzy. Brak religii brak następnego powodu żeby ludzie się nawzajem nienawidzili. Im mniej tym mniej konfliktów, więcej pokoju, chociaż jak ludzie mądrzy to i mimo to szanują innych, a przynajmniej tolerują i jest pokój i spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim A co zrobisz z ludźmi, którzy nie będą chcieli się 15.09.06, 23:27 podporządkować temu zakazowi? Policja myśli, obozy reedukacji, czy po prostu do piachu podejrzanych? Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: A co zrobisz z ludźmi, którzy nie będą chciel 16.09.06, 21:51 Nic, nikt przecież tego nie zamierza wprowadzać siłą (bo się nie da), na całym świecie będzie to samo co jest we wszystkich wysoko rozwinietych krajach obecnie, ludzie sami się odwracają od religii nawet przez nikogo nie namawiani, to będzie także w muzułmańskich, potrwa to jeszcze z kilkaset lat ale w końcu wszyscy dadzą sobie spokój z religiami. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Ale przecież napisałeś, że chcesz zakazywać 17.09.06, 17:07 religii. No więc jak? Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragmenty: 15.09.06, 16:52 wg. Mateusza 10, 34-37 "Nie sadzcie, ze przyszedlem pokój przyniesc na ziemie. Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz. Bo przyszedlem poróznic syna z jego ojcem, córke z matka, synowa z tesciowa; i beda nieprzyjaciólmi czlowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien". wg. Lukasza 14, 26 "Jesli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawisci swego ojca i matki, zony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie moze byc moim uczniem". Odpowiedz Link Zgłoś
a_s_i_m_o Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 17:04 Oczywiscie. Ale przerzucanie sie cytatmi do niczego nie prowadzi. Spojrzmy na kulture i tolerancje w krajach gdzie wiekszosc stanowia chrzescijanie a te gdzie wiekszosc stanowia muzulmanie i zastanowmy sie czy nie ma jednak jakiejs korelacji miedzy islamem a prawami czlowieka... Rozmawiajmy o ludziach, rzadach, wspolczesnej polityce... a nie o jakichs tam ksiazkach sprzed 2000 lat! W Starym Testamencie jest jeszcze wiecej takich tekstow... Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Prawa Czlowieka w Europie sa owocem Oswiecenia. 15.09.06, 17:35 Prawa Czlowieka w Europie sa owocem Oswiecenia. To, ze mozemy sie dzisiaj klocic i wyzywac na forum zawdzieczamy Rewolucji Francuskiej. Po stuleciach krwawych wojen religijnych Europa zrozumiala, ze bez tolerancji nie przezyje. Do Irlandii Polnocnej to jeszcze nie dotarlo. Wojna protestancko-katolicka dalej trwa. Przypominam, ze Watykan zniosl Urzad Inkwizycji dopiero w 1965 roku. Index Librorum Prohibitorum - Liste Ksiag Zakazanyych zniesiono dopiero w 1966 roku. P. S. Hierarchia koscielna wykorzystywala przez stulecia wyrwane cytaty z Biblii, by zniszczyc domniemanego wroga. W Europie - na prowincji zdominowanej szczegolnie przez rzymskich katolikow i prawoslawnych - o tolerancji do dzisiaj mowy nie ma ! Nie chodzi tylko o patologiczny przyklad nietolerancyjnej Polski. Podobnie jest w poludniowych Wloszech, w Rosji, czy w Serbii. Reakcje Muzulmanow zywo przypominaja reakcje Protestantow na encyklike Dominus Jesus z 2000 roku. Patrzac z boku na ostatnie wypowiedzi Ratzingera o Islamie powiem jedno: Przyganial kociol garnkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim W ilu krajach z większością katolicką 15.09.06, 19:48 nie istnieje wolność religijna? Nawet w mocno katolickich krajach latynoskich triumfy święcą sekty protestanckie a muzułmanie mogą propagować swoją religię bez przeszkód. W "skrajnie katolickiej" Polsce również. Tymczasem na palcach jednej ręki można policzyć kraje z większościa muzułmańską, w których istnieje wolność religijna. W wielu krajach muzułmańskich za apostazję od islamu grozi kara smierci. Nawet w tych bardziej jak Turcja czy Malezja byli muzułmanie są poddawani ciągłym szykanom przez władze. Moja droga określanie konfliktu w Irlandii północnej mianem religijnego świadczy jedynie o twojej IGNORANCJI. To konflikt etnicznczny. Pomiędzy rdzennymi Irlandczykami a potomkami osadników z Brytanii. Wyznanie ma tam charakter wyróżniający - rdzenni Irlandczycy o katolicy, osadnicy to protestanci. Urząd inkwizycji od co najmniej 200 lat miał charakter "ozdobny" a jego rola ograniczała się do stwierdzania zgodności z wiarą lub nie. A, że Europa zrozumiała, że bez tolerancji nie przeżyje to prawda. Dobrze by było gdyby do podobnych wniosków doszli muzułmanie. Ciekawe tylko czy będą do tego zdolni. Czytając Koran, hadisy i sirę można mieć co do tego wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: W ilu krajach z większością katolicką 16.09.06, 11:57 Gdyby to miało zależyć li tylko od lektury "świętych ksiąg", Europa też nie doszłaby do niczego. Gdy czytam ST jakoś nie widzę tolerancji, miłości i umiłowania pokoju. Tak więc inne względy, pozareligijne, muszą mieć tu kluczowe znaczenie. Religia jest tylko pewną okolicznością. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Mylisz się. Religia ma dominujący wpływ 16.09.06, 13:20 na kulturę i mentalność. To, że dziś mamy wolność słowa i rozdział religii od państwa wynika między innymi z faktu, że niejaki Jezus namawiał do oddawania tego co boskie Bogu a tego co cesarskie cesarzowi. W islamie są z tym problemy, bo religia ta w przeciwnieństwie do chrześcijaństwa takiego podziału nie zakłada. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Tyle, że 16.09.06, 13:28 Jezus królem nad królami, więc... Prędzej przychylę się do teorii o większym wyrachowaniu europejczyków i niechęcią do dzielenia się władzą nawet z kapłaństwem. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc A, no i 16.09.06, 13:31 dodajmy, że instytucja kościoła jest wyrachowana i od poczatku swego istnienia uprawia politykę, a to się wiąże z kompromisami. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim W całej historii chrześcijaństw, nawet 16.09.06, 20:27 w średniowieczu istniał rozdział a często i konflikt pomiędzy władzą religijną i świecką. Wieki ciągłych starć pomiędzy papiestwem a cesarstwem najlepszym przykładem. W islamie władca był jednocześnie przywódcą religijnym. Co bardziej istotne w chrześcijaństwie NIGDY nie było odpowiednika szariatu, prawa które reguluje zarówno sprawy zarówno religijne jak i świeckie i które odmawia odrębności tych dwóch sfer. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Dlatego też 17.09.06, 11:51 udało się ograniczyć wpływ kościoła na społeczeństwo do rozsądnego stopnia. Gdyby wpływ ten pozostał tak duży jak niegdyś lub stał się taki jak w krajach islamskich, to jak myślisz jak wyglądałaby Europa? Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Miło, że się dogadaliśmy. Czyli w Europie 17.09.06, 17:11 udało się przeprowadzić te zmiany dlatego, że chrześcijaństwo jest jakie jest. Gdyby było takie jak islam nadal pasalibyśmy osiołki. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc No, nie do końca... :) 17.09.06, 21:27 To, że chrześcijaństwo nie ma pozycji takiej jak islam, wynika moim zdaniem raczej z warunków zewnętrznych niż wewnętrznych. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Jakich zewnętrznych? 17.09.06, 21:49 Sprawa jest prosta. Dla wierzącego muzułmanina prawo świeckie i religijne to jedno. Sfera świecka i sfera religijna wzajemnie się prznikają i nie mogą być oddzielone. Dla wierzącego chrześcijanina sfera świecka i religijna są wyraźnie oddzielona. Wpływają na siebie wzajemnie, ale są czymś zupełnie innym. Nie ma odpowiednika muzułmańskiego szariatu. Nawet w najgłębszym średniowieczu chrześcijanie nie mieli jego odpowiednika i w życiu doczesnym kierowali się prawem świeckim. Jak widzisz różnica jest tu zasadnicza i dla chrześcijanina rozdział religii i państwa jest czymś naturalnym. Dla wierzącego muzułmanina jest to bluźnierstwo. Ta istotna róznica jest przyczyną dla której w świecie zachodnim mogło dojść do Oświcenie i powstania nowożytnego państwa. Gdyby chrześcijanie uważali, że to grzech to nigdy by do tego nie dopuścili. Pamiętaj, że w XVIII wieku, gdy zachodził ten proces, ogromną większość ludności stanowili głęboko wierzący chrześcijanie. Świecką konstytucję USA w latach 80-tych XVIII wieku napisali głęboko wierzący, ba, wręcz fundamentalistyczni chrześcijanie-protestanci. Jak widzisz bardzo silna wiara nie przeszkodziała im w utworzeniu świeckiego i neutralnego religijnie państwa. Nikt ich do tego nie zmusił. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jakich zewnętrznych? 17.09.06, 22:22 Można by też założyć, że chrześcijaństwo jest takie a nie inne ponieważ wielki wpływ miała na nie kultura grecka... Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Jakich zewnętrznych? 17.09.06, 21:49 Sprawa jest prosta. Dla wierzącego muzułmanina prawo świeckie i religijne to jedno. Sfera świecka i sfera religijna wzajemnie się prznikają i nie mogą być oddzielone. Dla wierzącego chrześcijanina sfera świecka i religijna są wyraźnie oddzielona. Wpływają na siebie wzajemnie, ale są czymś zupełnie innym. Nie ma odpowiednika muzułmańskiego szariatu. Nawet w najgłębszym średniowieczu chrześcijanie nie mieli jego odpowiednika i w życiu doczesnym kierowali się prawem świeckim. Jak widzisz różnica jest tu zasadnicza i dla chrześcijanina rozdział religii i państwa jest czymś naturalnym. Dla wierzącego muzułmanina jest to bluźnierstwo. Ta istotna róznica jest przyczyną dla której w świecie zachodnim mogło dojść do Oświcenie i powstania nowożytnego państwa. Gdyby chrześcijanie uważali, że to grzech to nigdy by do tego nie dopuścili. Pamiętaj, że w XVIII wieku, gdy zachodził ten proces, ogromną większość ludności stanowili głęboko wierzący chrześcijanie. Świecką konstytucję USA w latach 80-tych XVIII wieku napisali głęboko wierzący, ba, wręcz fundamentalistyczni chrześcijanie-protestanci. Jak widzisz bardzo silna wiara nie przeszkodziała im w utworzeniu świeckiego i neutralnego religijnie państwa. Nikt ich do tego nie zmusił. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Jakich zewnętrznych? 17.09.06, 21:50 Sprawa jest prosta. Dla wierzącego muzułmanina prawo świeckie i religijne to jedno. Sfera świecka i sfera religijna wzajemnie się prznikają i nie mogą być oddzielone. Dla wierzącego chrześcijanina sfera świecka i religijna są wyraźnie oddzielona. Wpływają na siebie wzajemnie, ale są czymś zupełnie innym. Nie ma odpowiednika muzułmańskiego szariatu. Nawet w najgłębszym średniowieczu chrześcijanie nie mieli jego odpowiednika i w życiu doczesnym kierowali się prawem świeckim. Jak widzisz różnica jest tu zasadnicza i dla chrześcijanina rozdział religii i państwa jest czymś naturalnym. Dla wierzącego muzułmanina jest to bluźnierstwo. Ta istotna róznica jest przyczyną dla której w świecie zachodnim mogło dojść do Oświcenie i powstania nowożytnego państwa. Gdyby chrześcijanie uważali, że to grzech to nigdy by do tego nie dopuścili. Pamiętaj, że w XVIII wieku, gdy zachodził ten proces, ogromną większość ludności stanowili głęboko wierzący chrześcijanie. Świecką konstytucję USA w latach 80-tych XVIII wieku napisali głęboko wierzący, ba, wręcz fundamentalistyczni chrześcijanie-protestanci. Jak widzisz bardzo silna wiara nie przeszkodziała im w utworzeniu świeckiego i neutralnego religijnie państwa. Nikt ich do tego nie zmusił. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: Oswiecenia - tak, Rewolucji - nie 15.09.06, 20:37 Co do Oswiecenia to sie zgadzam, jednak nadmierne korzystanie z wolnosci slowa za Rewolucji Francuskiej moglo sie skonczyc zawarciem blizszej znajomosci z wynalazkiem doktora Guillotina :-) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 20:52 kultury nie smialabym porownywac, bo chyba bogactwem kultury chrzescijanstwo ustepuje islamowi. to jest sprawa sporna, dyskusyjna, dobry temat do dobrej rozmowy. natomiast nie zgadzam sie z twoja teza o zaleznosci miedzy islamem i prawami czlowieka. mozemy dyskutowac. mam rzeczowe argumenty, ale nie twierdze, ze cie przekonam. Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo006 Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 16.09.06, 11:16 a_s_i_m_o napisał: > Oczywiscie. Ale przerzucanie sie cytatmi do niczego nie prowadzi. Spojrzmy na > kulture i tolerancje w krajach gdzie wiekszosc stanowia chrzescijanie a te gdzi > e > wiekszosc stanowia muzulmanie i zastanowmy sie czy nie ma jednak jakiejs > korelacji miedzy islamem a prawami czlowieka... Oj... przychodzi mi na myśl konflikt katolików z protestantami w Irlandii i dochodzę do wniosku, że fanatyzm, wywodzący się z jakiejkolwiek religii prowadzi do takich samych postępowań. Dla fanatyków znajdą się cytaty popierające ich chore działania w każdej księdze, nawet w tej o "Bambi" jeśli taka była by potrzeba. > W Starym Testamencie jest jeszcze wiecej takich tekstow... Dlatego podobno przyszedł Jezus, aby to zmienić. Jestem daleki od tego, aby móc stwierdzić, że islam jest religią pokojową. Znam zbyt wielu wyznawców islamu. Problem jest w tym, że islam jest na etapie chrześcijańskiego średniowiecza, a co chrześcijanie w średniowieczu wyprawiali i ile krwi rozlali, każdy chyba wie. Wówczas przywódcy kościoła także mieli na swoje usprawiedliwienie wiele cytatów z biblii. Myślę, że gdyby poprawiła się sytuacja materialna w krajach islamskich, poparcie dla zamachowców definitywnie by zmalało. Największym poparciem cieszą się islamscy radykałowie w krajach, gdzie panuje bieda i głód. Gdy panuje jako taki dobrobyt, z obawy przed jego utratą nawet islamiści są bardziej powściągliwi. Chyba wygląda na to, że pieniądz jest tak samo ważny jak religia (a może ważniejszy?) Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 16.09.06, 12:10 quasimodo006 napisał: > Myślę, że gdyby poprawiła się sytuacja materialna w krajach islamskich, poparci > e > dla zamachowców definitywnie by zmalało. Największym poparciem cieszą się > islamscy radykałowie w krajach, gdzie panuje bieda i głód. Gdy panuje jako taki > dobrobyt, z obawy przed jego utratą nawet islamiści są bardziej powściągliwi. > Chyba wygląda na to, że pieniądz jest tak samo ważny jak religia (a może > ważniejszy?) Dokładnie tak! Ludzie żyjący w dostatku i względnym szczęściu, stawiają na pierwszym miescu swoje rodziny a nie jakieś bóstwa. Myślę, że po prostu bardziej cenią życie. Odpowiedz Link Zgłoś
prosiak25 Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 17:06 IX, 73 "O Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy!" XLVII, 4 "Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta". VIII, 12 "Twój Pan objawił aniołom: Oto Ja jestem z wami! Umocnijcie więc tych, którzy wierzą! Ja wrzucę strach w serca niewiernych. Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach". a teraz zauwaz roznice ze Jezus wymagal aby kazdy chrzescijanin bardziej go kochal niz wlasna rodzine a czego wymaga mahomet? Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 17:16 prorok Muhammad/ pokój niech będzie z Nim/ wymagał posłuszeństwa woli Boga, Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Jest tylko jeden problem. 15.09.06, 20:06 To ON twierdził, że te brednie to wola Boga. Argumentów, poza mieczem, którym przekionywał nieprzekonanych, nie miał za wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Jest tylko jeden problem. 16.09.06, 12:13 To problem każdej religii i jej proroków. Jezus też twierdził, że "te" brednie to wola Boga, jednak ciężko w to uwierzyć biorąc pod uwagę krwiożerczość Jahwe z lat wcześniejszych. mufti.ibrahim napisała: > > To ON twierdził, że te brednie to wola Boga. Argumentów, poza mieczem, którym > przekionywał nieprzekonanych, nie miał za wiele. > Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Nie przyrownuj 15.09.06, 17:14 Najwczesniejsze dzieje chrzescijan pokazuja to, jak interpretowano sens tych cytatow, ktore podajesz. Sens byl taki, ze idea chrzescijan byla tak rewolucyjna, ze dzielila rodziny. Jednak to nie jest w najmniejszej mierze nawolywanie do ucinania glow przeciwnikom! Tymczasem w Koranie znajdziesz dziesiatki takich tekstow. Co gorsza, w koranie masz tak, ze pozniejsze teksty Mahometa sa bardziej nieprzejednane niz wczesniejsze - a niestety wsrod interpretatorow panuje zasada "w razie sprzecznosci teksty pozniejsze sa wazniejsze". Starotestamentalne pochwaly walki Izraelitow z przeciwnikami, przez interpretatorow nie sa uzywane do nawolywania do swietej wojny przeciw niechrzescijan, tylko zawijane pod dywan i w obrebie chrzescijanstwa glosi sie prawo do innej wiary, czy obszarow gdzie panuje inna wiara. W Koranie wszystko zalezy od interpretatorow - i wlasnie radykalny islam, dazy do zapanowania Dar Al-Islam na calym swiecie. Osobie rezygnujacej z religii chrzescijanskiej nie nalezy sie smierc, a wg Koranu takiej osobie sie nalezy i w wielu krajach arabskich konwersja jest wlasnie karana smiercia. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Agresywni fundamentalisci sa po obydwu stronach. 15.09.06, 17:46 Agresywni fundamentalisci sa po obydwu stronach. Przyganial kociol garnkowi. Do wojny religijnej zawsze potrzeba dwoch. Ja, za Ratzingera umierac nie bede ! P. S. Nie zapominajmy o pokojowym, liberalnym Islamie. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Ale liczba i dzikosc jest dzis nieporownanie 15.09.06, 18:17 wieksza po stronie Islamu. Czy widzialas kiedys chrzescijan na zachodzie demolujacych ambasady kilku krajow na raz oraz przedstawicielstwa organizacji charytatywnych z tego powodu, ze jakas gazeta arabska uzyla np. porownania chrzescijanstwa do krzyzowcow czy cos takiego? Tymczasem samo podanie (falszywej!) informacji o profanacji Koranu w Abu Ghraib spowodowalo wielusettysieczne demonstracje, a kilka osob zakonczylo zycie. Tymczasem karykatury Mahometa podane p/Dunska gazete spowodowaly palenie ambasad kilku krajow w Damaszku i Bejrucie oraz demolke organizacji charytatywnych (!) w Autonomii Palestynskiej. To, co dzis wyrabiaja fanatycy z obu stron w Iraku, a wczesniej w Londynie, Madrycie i Nowym Jorku, a jeszcze wczesniej w Algerii, tj. intencjonalne rzezie na cywilach, tj. terror bedacy instrumentem medialnym dla zalatwiania spraw politycznych, obnaza bezwzglednosc fanatycznego islamu. Jezeli takie rzeczy sie dzis zdarzaja w swiecie chrzescijanskim, sa natychmiast przez najwyzszych przywodcow chrzescijanstwa i przez opinie publiczna w tychze krajach potepione. Tego zas w krajach islamu jest bardzo malutko. > Nie zapominajmy o pokojowym, liberalnym Islamie. LIBERALNY islam? Moze masz na mysli tzw. umiarkowany Islam? Ale chyba nie ma czegos takiego jak LIBERALNY islam. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush W Europie plona juz meczety i centra muzulmanskie. 15.09.06, 18:40 W niemieckiej Kolonii zostal podpalony meczet w maju 2001 roku. W Usingen zostal podpalony meczet w grudniu 2004 roku. W Venlo (NL) zostal podpalony meczet w listopadzie 2004 roku. W Rotterdamie zostal podpalony meczet 14 czerwca 2005 roku. We Francji niedaleko miasta Montbeliard podpalono meczet w listopadzie 2005 roku. A lista jest dluga... P. S. Nie to zebym sie czepiala. Ale nie znosze "chrzescijanskiego" zaklamania i obludy. Mam alergie na fundamentalizm kazdej masci. Odpowiedz Link Zgłoś
anpa151 Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 15.09.06, 18:58 Poczekaj, jak pierwsze meczety w warszawie lub w krakowie wybudowane beda, albo ci mulzumanie tylko zamiar budowy oglosza. To bedzie wrzask i???? Predzej chy pozniej przyja araby tez do polski. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush W Europie plona juz meczety i centra muzulmanskie. 15.09.06, 19:03 Taka chrzescijanska jest wlasnie Europa. Zaklamanie i obluda. Przyganial kociol garnkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 15.09.06, 19:13 Katrina, nie zdajesz sobie sprawy z tego, jaka przepasc dzieli prawa obywateli w Europie i prawa obywateli w krajach arabskich. Swoboda slowa, o ktorej kazdy Arab moglby sobie tylko pomarzyc, pozwala fanatycznym imamom z Wielkiej Brytanii publicznie nawolywac do zniszczenia tego kraju i tych ludzi kryja dziesiatki przepisow prawnych gwarantujacych wolnosc slowa, zanim po latach tym ludziom sie wytacza proces i sa deportowani. W krajach arabskich nie uslyszysz publicznie zadnej krytyki. W gazetach jedna spiewka, a krytycy - morda w kubel. Tak to wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 16.09.06, 09:36 zapytaj dlaczego? bo niektorzy maja jusz dosc! chamstwa i przemocy szerzonej przez wyznawcow allacha Odpowiedz Link Zgłoś
scolopetarius Kibole to nie krzyżowcy nie myl tego huligaństwa 16.09.06, 09:50 Z wiernymi Kościoła Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki Re: Kibole to nie krzyżowcy nie myl tego huligańs 16.09.06, 10:48 ja im sie po prostu nie dziwie(huliganom)...sa najmniej odporni na stres a wiesz mi zeycie na jednej przestrzeni z "wspolnota' muzulmanska moze byc stresujące... odpowiadaja przemoca na przemoc nie pochwalam tego ale sie tez nie dziwie... moja kolezanka jezdzila do pracy linia autb, na ktorej wybuchla bomba ... to stresujace Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Problem w tym, 16.09.06, 12:21 że skrajne zachowania zdarzają się z każdej strony, ale w chrześcijaństwie nie są jego twarzą, natomiast w coraz większym stopniu są twarzą islamu. A w takiej konfrontacji, jeśli jej eskalacja nie ustanie, arabowie zostaną zniszczeni. To się wydaje niemożliwe w dzisiejszych czasach, ale zderzenia kultur często są krwawe. Jeśli jedna ze stron naciska zbyt mocno, w końcu spotka ją reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 15.09.06, 19:57 Cos mi sie wydawalo, ze meczet w Warszawie juz jest. Tylko jakos dlugo go budowano. Udalo im sie jak sie wyniesli na inny teren. Chcieli budowac na bylym getcie... Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 15.09.06, 19:02 Problem w tym, ze w Europie kazdy podpalacz dziala w swoim prywatnym imieniu. Policja sie nim szybko zajmuje, a znakomita wiekszosc spoleczenstwa potepia ten "wyczyn". Jakos nie slyszalem zeby ktos probowal lapac podpalaczy w Autonomii, albo w Syrii. Jakos tez nie slyszalem o tym, jakoby gdzies w Europie posiadanie Koranu bylo zakazane, jak to jest w kilku krajach arabskich. Nie widze, gdzie w Europie tak fundamentalistyczne ruchy chrzescijanskie jak islamskie Hamas, Hezbollah czy w pewnym okresie Al Kaida, mialyby poparcie siegajace czasem 80%. Nie ma juz od dawna w Europie prywatnych armii chrzescijanskich, ktore dzierzac sztandar swietej wojny nacieralyby na inne kraje: albo tych ktorzy wierza gorzej, albo tych, ktorzy wierza inaczej. Muzulmanie w inno-dla-nich-wierczej Europie maja prawa, o ktorych by sie nie snilo mniejszosciom religijnym w krajach islamu, a nawet samym muzulmanom - dosc przypomniec funkcjonujacy w wielu krajach nakaz (prawny nakaz!) noszenia hidzabu, bezwzgledny zakaz picia alkoholu, nie mowiac juz o takich rzeczach, jak wolnosc slowa, bo w tym kraje arabskie laduja na niemal ostatnich miejscach w rankingach, czy prawa wyborcze. Powtarzam wiec: porownanie Europy i krajow Islamu ma sie jak piesc do nosa. I to, co pisze nie ma nic wspolnego z chrzescijanskim zaklamaniem, bo akurat nie opieram swojego swiatopogladu na chrzescijanstwie. Katrina. Zeby zdac sobie sprawe, o jakiej rzeczywistosci my mowimy, przerzuc sobie wspolczynnik analfabetyzmu w tych krajach, np. w World Factbook CIA : Egipt - 40% Maroko - 50% inne kraje islamu - srednio moze okolo 70%. Moze to wyjasnia taka popularnosc islamistow w tamtym swiecie - ze ci ludzie w niemalej czesci nie sa w stanie sami przeczytac pojedynczej ksiazki?... Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush Sukces Islamu lezy moim zdaniem gdzie indziej. 15.09.06, 19:39 Oczywiscie, ze na braku wyksztalcenia i na analfabetyzmie zeruje kazdy fundamentalizm. Generalnie sukces Islamu lezy moim zdaniem gdzie indziej. Islam to prosta, nieskomplikowana religia. Muzulmanin-Sunnita ma tylko Boga. Nie musi wewnetrznie walczyc z koncepcja Trojcy Swietej. Muzulmanin nie musi walczyc z cudownym niepokalanym poczeciem Matki-Dziewicy. Muzulmanin nie zna absolutnie kultu Swietych, relikwii i obrazow. Nie ma hierarchii koscielnej i koscielnych sakramentow. Nie ma sztywnych dogmatow i katechizmu. Meczet nie jest Domem Bozym, w ktorym "mieszka" hostia. Meczet jest wylacznie miejscem na modlitwe. Islam nie ma 4 Ewangelii. Islam ma jeden Koran. Islam doskonale zrozumial i wykorzystal problemy i podzialy wsrod dawnych chrzescijan. Rzymski katolicyzm, dajmy na to - to w porownaniu do islamu bardzo skomplikowana i zawila religia. P. S. Era panstw wyznaniowych w Europie nalezy na szczescie do przeszlosci. Hiszpania chyba jako ostatni kraj zniosla rzymski katolicyzm jako religie panstwowa w 1978 roku. Mamy rozdzial kosciola od panstwa. To jest rowniez gwarancja pokoju i wolnosci. W swiecie muzulmanskim nie istnieje rozdzial religii od panstwa - z chwalebnym wyjatkiem Turcji. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Przede wszystkim muzulmanin nie kloci sie z Bogiem 16.09.06, 09:28 Muzulmanin ma sluchac, recytowac, wykonywac. Jest robotem w rekach Boga. Hiob starotestamentalny nie zgadzal sie na nieszczescia/ponizenia ktore zadawal mu Bog. Byl ludzki. Hiob w Koranie, z tego co wiem, po prostu wykonywal zadania nadane przez Allaha. Byl bardziej slepym robotem, niz czlowiekiem. Wg mnie tu rowniez tkwi zagrozenie w Islamie: jego bezdusznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc A może to właśnie cywilizacyjna klęska islamu? 16.09.06, 12:31 katrina_bush napisała: > Islam to prosta, nieskomplikowana religia. > Nie musi wewnetrznie walczyc z koncepcja Trojcy Swietej. > Muzulmanin nie musi walczyc z cudownym niepokalanym poczeciem Matki-Dziewicy. > Muzulmanin nie zna absolutnie kultu Swietych, relikwii i obrazow. > Rzymski katolicyzm, dajmy na to - to w porownaniu do islamu bardzo skomplikowan > a i zawila religia. Może właśnie z tych powodów w Europie rozwinęła się myśl świecka, wiele nurtów filozofii itd? Może właśnie te nieustanne zmagania z niepokalanym poczęciem, pozwoliły ludziom zróżnicować swe poglądy i w końcu po długiej drodze nauczyły względnej tolerancji wobec myślących inaczej? Prosta religia nie daje pola do popisu umysłowi. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 15.09.06, 20:05 > Powtarzam wiec: porownanie Europy i krajow Islamu ma sie jak piesc do nosa. Właśnie, bo wolność w Europie nie ma nic wspólnego z religią, więc bez porównań że chrześcijańska europa jest ok bo jest chrześcijańska, a u arabów jest be bo są muzułmanami. Jest ok bo starano się o wolność, również wyznania, i dlatego muzułmanie mają większe prawa niż u siebie, a nie że wszyscy chrześcijanie są dobrzy i dlatego. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 16.09.06, 09:32 > Właśnie, bo wolność w Europie nie ma nic wspólnego z religią, Ale brak wolnosci w krajach arabskich MA wiele wspolnego z religia. Koran posiada krocie nienawistnych, bezdusznych fragmentow. Sednem Nowego Testamentu jest zas nie tylko kochac przyjaciela, ale i wroga - i to nie w taki sposob, zeby mu obcinac lape, gdy grzeszy, tylko w sposob najbardziej doslowny: gdy Cie wala w policzek nadstaw drugi. I tu jest ogromna roznica! Z vivapalestina mi nie wyskakuj, bo to jest jeden z bardziej manipulujacych serwerow, na ktore w zyciu trafilem Odpowiedz Link Zgłoś
kpix To nie jest sprzecznosc kladaca teorie 16.09.06, 14:24 Miliony ludzi na calym swiecie ida do wojska. Czemu nikt nie mialby tam odprawiac mszy i zajmowac sie strona religijna tych rzesz ludzi? Totalna negacja obecnosci w wojsku mysle ze zrobilaby wiecej zlego niz dobrego. Poza tym, rowniez wg chrzescijanstwa, istnieja wojny sprawiedliwe, tj. te, w ktorych sie bronisz. Mozesz kochac wroga, ale nie musisz dac sie mu zabic albo pozwolic, aby zabil ci rodzine. Wazne jest to, zeby w zolnierzu sily przeciwnej, o ile tylko jest taka mozliwosc, widziec czlowieka. I tu masz konwencje genewskie, traktowanie i leczenie jencow, zasade minimalizacji ofiar (mowie o doskonalosci, do ktorej nalezy dazyc, a nie o tym, ze nikt nie realizuje tego w pelni). Slowem, istnieje wiele sytuacji w ktorych zupelnie ludzkie jest nienawidzic wroga, odeprzec go, nawet zabic. Ale chodzi o to, ze realny czlowiek w realnej sytuacji, jezeli ceni wartosci typu "milosierdzie wobec drugiego, chociaz ten drugi to wrog", ma w swoim mozgu jakas-tam (zazwyczaj ograniczona, ale jednak) mozliwosc wyboru tego milosierdzia. A minimalnie, dzieki tej idei mozna w pragnieniu zamsty zasiac zamet, watpliwosci, walke ze samym soba. I to jest wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc To zależy czy traktować słowa Boga poważnie, 16.09.06, 14:47 czy nie. Jeśli poważnie, to nie ma sprawiedliwych wojen, nie wolno zabijać etc. Jeśli dopuszczamy do głosu racjonalizowanie religii, zaczynamy interpretować Jego wolę i dopuszczamy pewną względność tejże. Tu już pole do popisu dla filozofów itp, odpowiednim tokiem rozumowania, można nawet wykazać, że Bogu miłe są pewne wojny itd. Bóg posusza się w sferze absolutu i nie ma miejsca na takie dywagacje jakim się oddajesz. A to wróg jest wrogiem ale traktujmy go miłosiernie, zabijajmy ale... Nie zabijaj, to nie zabijaj i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: To zależy czy traktować słowa Boga poważnie, 16.09.06, 16:37 > Tu już pole do popisu dla filozofów itp, odpowiednim tokiem rozumowania, Wszedzie jest pole do popisu, nie istnieje ani jedna religia, badz doktryna polityczna, ktora trwajac 2000 lat, nie posiadalaby sprzecznosci, ktore nalezy rozwiazywac. Zwlaszcza, gdy sprzecznosci dotycza sytuacji podstawowych: z jednej strony masz kochac nawet wroga, a z drugiej nikt nie chce dac sie przez tego wroga wyrznac. Ale jezeli wroga pokonasz i ci juz nie zagraza, to co z nim zrobisz? Z tego, co rozumiem, w islamie, masz sie zemscic. Chrzescijanstwo nakazuje wybaczyc! To, ze nic nie jest idealnie, nie kasuje jednak istnienia silnych roznic w natezeniu milosierdzia i zemsty (a nawet zabijania bez zemsty) miedzy chrzescijanstwem a islamem. W chrzescijanstwie o milosierdziu wobec innego i szacunku wobec innej religii jednak trabi sie na okraglo i przynajmniej istnieja solidne korzenie tego w tekscie zrodlowym. W islamie masz eksplicite wypisane, kogo i za co NALEZY zabic. Np. wg hadisu, ktory ktos przytoczyl na tym forum, "po prostu" Allah nakazal pewnemu muzulmanowi zabic Zyda. Wiec czlowiek ow zabija Zyda. Znajomy zabojcy, niemuzulmanin, wpierw zaczyna bic zabojce. Jednak natychmiast daje sie przekonac do islam, bo zabojca mowi, ze po prostu wykonal wole Boga, zas gdyby Bog nakazal mu zabic owego znajomego, rowniez by go zabil. Znajomy jest najwyrazniej uderzony "sila" owego Boga i przechodzi na islam. A ja sie pytam: co to jest? Na ziemi lezy zabity Zyd - zostal zabity nawet nie za swoje grzechy, ale dlatego ze Bog nakazal komus go zabic, a hadis to wychwala! Dalej - co to jest? To jest konkretna wskazowka dla muzulmanina! Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: To zależy czy traktować słowa Boga poważnie, 16.09.06, 18:04 Traktujesz zagadnienie od strony praktycznej, a ja teoretycznej. Bo jeśli Bóg coś nakazuje, to tak ma być niezależnie od naszych rozterek pt: "z jednej strony masz kochac nawet wroga, a z drugiej nikt nie chce dac sie przez tego wroga wyrznac". Jeśli Bóg mówi: nie zabijaj, to znaczy to: nie zabijaj i mieście w sobie wszystkie możliwe sytuacje. W końcu przecież w jego ręku leży sądzenie za czyny nasze. Tak więc masz dać się zamordować i liczyć na sprawiedliwość swego stwórcy. Ja nie dystkutuję różnic między chrześcijaństwem a islamem. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: To zależy czy traktować słowa Boga poważnie, 16.09.06, 23:54 > Bo jeśli Bóg coś nakazuje, to tak ma być niezależnie od naszych rozterek pt: > "z jednej strony masz kochac nawet wroga, a z drugiej nikt nie chce dac sie > przez tego wroga wyrznac". > Jeśli Bóg mówi: nie zabijaj, to znaczy to: nie zabijaj i mieście w sobie > wszystkie możliwe sytuacje. Oktawian, swiat nie jest binarny i widzi to zarowno czlowiek, jak i z pewnoscia Bog. Sa wobec tego mysli przewodnie i mysli precyzujace, uszczegolawiajace. Co wiecej, Bog starotestamentalny moze nakazywac jedno, a Jezus zmieniac mysl przewodnia (np. "oko za oko" zastepuje "nadstaw drugi policzek"). Jezeli wiec chcesz dowiesc, ze Biblia nakazuje bezwzgledne niezabijanie, i rozumowanie nie dopuszcza wyjatkow, to jest to niestety z Biblia nie tak: rozne fragmenty moga byc nawzajem sprzeczne (badz jak KK twierdzi pozornie sprzeczne) i takie rzeczy, jak uszczegolawianie czy nawet okrajanie pierwotnego przekazu sie dopuszcza. To w sprawie "praktyki w teorii interpretacji" a jesli chodzi o chrzescijanstwo a islam, to przyjecie Twojej tezy ("masz dać się zamordować i liczyć na sprawiedliwość swego stwórcy") potwierdzaloby moja pierwotna teze, ze chrzescijanstwo w swojej teorii promuje milosc az do poswiecenia wlasnego zycia, zas islam promuje fizyczna zemste w imieniu swoim lub na zadanie Boga. Tyle, ze z Twoja teza sie nie moge zgodzic w sposob binarny ("100% tak"), ale o tym dyskutowalismy powyzej. narazka Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: To zależy czy traktować słowa Boga poważnie, 17.09.06, 11:40 Ha, to nasze rozterki nie są charakteru binarnego, ale wierzę, że bóg jako doskonałość musi być "binarny". Wszechświat to zasady i precyzja. Niebługane połączenie przyczyny i skutku. Tak więc doskonałość wykreśla samą siebie, ograniczając przy tym, bo przecież doskonałe nie może robić błędów. Myślisz, że kiedy będziesz tłumaczyć się Bogu, że códzołożyłeś i kradłeś bo świat nie jest binarny, kupi to? Jakoś wątpię. A tak na poważnie, nie wierzę by mógł istnieć Bóg, który zakazuje nam tego co sam robi i nie mam tu na myśli cudzołożenia oczywiście. Gadanie, że Bogu wolno to bzdury. Skąd twierdzenie, że Bóg może zmieniać o 180 stopni swoje postępowanie i nakazy? To właśnie najbardziej watpliwa kwestia, która czyni tą religię niewiarygodną. Jeśli chcesz więc dowieść, że biblia czegoś nie dopuszcza lub dopuszcza, trzeba najpierw uznać ją za wiarygodną. Opieraliśmy się na 10 przykazaniach, jako danych bezpośrednio od Boga. Całość biblii to nic więcej niż zbiór podań i legend, nawet przy założeniu, że Bóg istnieje. Natomiast 10 przykazań, jeśli ten warunek jest spełniony, oznacza wolę boską. Wątpię by stwórca zostawił swoje prawa do wolnej interpretacji. A w sprawie islamu; moja teoria to tylko moja teoria, praktyka jest zupełnie inna... Otóż miłujący wszystkich chrześcijanie na przestrzeni wieków przelali morze krwi, do tej pory uznają karę śmierci, popierają instytucje wojskowe zamiast dążyć do ich likwidacji na całym świecie(ja wiem, że to by było głupie, ale przecież zgodne z doktryną chrześcijańską), w większości są podli i zawistni, tak więc niezależnie od tego co jest zapisane w biblii i jak to interpretować, widzę, że chrześcijanie są po prostu lepiej wykształeceni i bogatsi. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Nie gniewaj sie, ale to zbyt naiwne... 17.09.06, 15:30 Po pierwsze mylisz sie, ze wszechswiat to "zasady i precyzja, nieublagane polaczenie przyczyn i skutkow". Gdyby tak bylo, nie byloby wiekszosci XX-wiecznej fizyki, tj. mechaniki kwantowej, ktora operuje jedynie prawdopodobienstwem, a nie deterministycznym polozeniem czastki. Nie byloby teorii chaosu, nie byloby kosmologicznych teorii wszechswiatow rownoleglych i innych cudow tego typu. Juz Genesis pokazuje nam, ze wiedza biblijna brana doslownie jest jawnie sprzeczna z doswiadczeniem naukowym ludzkosci. Dlatego ludzie maja 2 drogi: albo uznac, ze nie istnieje Bog chrzescijanski (jak rowniez i muzulmanski ani realnie zaden inny "dostepny na rynku", oczywiscie), albo uznac, ze Bog istnieje, tylko jego pierwsze ksiegi obliczone sa na malo wyrobione umysly ludzi czasow antycznych. W takim jednak przypadku musisz niestety odrzucic binarnosc Boga, tj. binarnosc jego przekazu. Z drugiej manki. Jezeli konstytucja mowi ze czlowiek jest wolny, ale inne ustawy wskazuja przypadki ograniczenia wolnosci, to nie znaczy to automatycznie ze konstytucja jest do kosza, tylko oznacza to, ze te 2 ustawy nalezy czytac lacznie. Mysle,ze cos takiego jest z tym,o czym mowimy: Bog mowi "nie zabijaj", co rozumiemy jako "w zasadzie nie zabijaj". Ale istnieja pewne sytuacje skrajne, kiedy zabicie jest jedynym wyjsciem. Jezeli bedziemy tlumaczyc sie Bogu ze cudzolozylismy i kradlismy, (jak wspominasz), to sadze ze Bog zamiast podchodzic do nas z paragrafu, od razu bedzie znal cala nasza historie, ktora uksztaltowala nasze mozgi, wszelkie niedobory i nieszczescia, ktore nas spotkaly, nawet subiektywnie, i ten czyn bedzie zwazony w sposob zrownowazony i madry. Jezeli przykladowo chodzi o cudzolostwo, Bog, jak sadze, bedzie dobrze wiedzial o tym, ze nie stworzyl mezczyzny do monogamii, a kobiety do zycia w permanentnym braku milosci od partnera (bo takie sa realnie przecietne cechy odpowiednio mezczyzny i kobiety) i ze wobec tego postawione przez niego zasady sa uszyte czesto na nieco wieksza miare, niz homo sapiens. Wg interpretacji katolickiej, Bog bedzie nas sadzil na sposob "ojcowskiego milosierdzia". >Całość biblii to nic więcej niż zbiór podań i legend, nawet przy >założeniu, że Bóg istnieje. Natomiast 10 przykazań, jeśli ten warunek >jest spełniony, oznacza wolę boską. Nie jestem pewien, czy istnieje chocby jeden teolog katolicki traktujacy tak sprawe. W biblii znajdujesz sprawdzalne fakty historyczne, tj. np. takie, na podstawie ktorych wiadomo gdzie kopac w Izraelu, zeby wykopac. Nie jest to wiec "nic wiecej, niz zbior podan i legend". Jest to z pewnoscia duzo wiecej, tylko ze trzeba wiedziec od strony naukowej, jak to czytac, poniewaz przemawia do ciebie tekst sprzed 2500-2000 lat, gdzie np. liczby bedace roznymi wielokrotnosciami nie oznaczaja podawania prawdziwych liczb, lub np. to, ze mowi sie o "braciach Jezusa" nie musi zupelnie oznaczac faktycznych braci, lecz kuzynow - bo wowczas co innego oznaczalo uzycie slowa "brat". Z drugiej strony, sam dekalog jest przez religie chrzescijanskie zmieniony, o czym pewnie wiesz (portretowanie, szabat stal sie niedziela). Co wiecej, mowa w nim o "wodach pod ziemia" - ktore najwyrazniej odnosza sie do antycznego widzenia swiata. Rowniez mowa w nim najwyrazniej w akceptujacy sposob o tym, ze szabat ma czcic twoj niewolnik i ze nie mozesz pozadac niewolnicy - a w XX wieku sie pytamy: jaki niewolnik, jaka niewolnica ??? Zatem kwestia "dostosowania slowa sprzed wiekow do czasow dzisiejszych" dotyczy rownie dobrze dekalogu! Takze Oktawian, chcac powaznie traktowac dekalog, nie unikniesz stosowania tych samych rzeczy, ktore Cie tak draznia wobec reszty Biblii. Ok, spadam. Niestety prawdopodobnie nie bede juz mogl kontynuowac dyskusji, bo wyjezdzam. W kazdym razie dzieki za rozmowe i do zobaczenia kiedys na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Czemu mam się gniewać...? 17.09.06, 22:12 > Po pierwsze mylisz sie, ze wszechswiat to "zasady i precyzja, > nieublagane polaczenie przyczyn i skutkow". Gdyby tak bylo, nie > byloby wiekszosci XX-wiecznej fizyki, tj. mechaniki kwantowej, > ktora operuje jedynie prawdopodobienstwem, a nie deterministycznym > polozeniem czastki. Nie byloby teorii chaosu, nie byloby > kosmologicznych teorii wszechswiatow rownoleglych i innych cudow > tego typu. Ja nie widzę sprzeczności. Jedynie nasze narzędzia poznawcze nie są doskonałe. > Juz Genesis pokazuje nam, ze wiedza biblijna brana doslownie jest > jawnie sprzeczna z doswiadczeniem naukowym ludzkosci. Dlatego ludzie > maja 2 drogi: albo uznac, ze nie istnieje Bog chrzescijanski (jak > rowniez i muzulmanski ani realnie zaden inny "dostepny na rynku", > oczywiscie) Albo uznać, że jest on, ono czy jakkolwiek to określić, zupełnie inny niż uważali starożytni. , albo uznac, ze Bog istnieje, tylko jego pierwsze ksiegi > obliczone sa na malo wyrobione umysly ludzi czasow antycznych. > W takim jednak przypadku musisz niestety odrzucic binarnosc Boga, > tj. binarnosc jego przekazu. Takie założenie też ma sens. Ale w tym przypadku muszę odrzucić tezę, że Bóg jest doskonały a nie, że doskonały Bóg może postępować w ten sposób. Zakładam więc, że jest bardzo potężny, ale nie doskonały. Martwią mnie natomiast jego intencje. Mam obawy, że nie są dla nas specjalnie korzystne. > Z drugiej manki. Jezeli konstytucja mowi ze czlowiek jest wolny, > ale inne ustawy wskazuja przypadki ograniczenia wolnosci, to nie > znaczy to automatycznie ze konstytucja jest do kosza, tylko oznacza > to, ze te 2 ustawy nalezy czytac lacznie. Mysle,ze cos takiego jest > z tym,o czym mowimy: Bog mowi "nie zabijaj", co rozumiemy jako > "w zasadzie nie zabijaj". Ale istnieja pewne sytuacje skrajne, kiedy > zabicie jest jedynym wyjsciem. Nie w przypadku gdy konstytucję napisał dorosły a ustawy dzieci. Zapytam jeszcze raz, czy Bóg mówi też: w zasadzie nie códzołóż? Nie ma takich sytuacji. Zabicie może być jedynym wyjściem jeśli przyjmiemy, że nie ma żadnego życia po śmierci. Jeśli jednak jest i sędzią jest stwórca, to nie ma tak skrajnej sytuacji, w której można złamać jego nakaz. Inna sprawa to domniemana łaskawość i miłosierdzie Jahwe... > Jezeli bedziemy tlumaczyc sie Bogu ze cudzolozylismy i kradlismy, > (jak wspominasz), to sadze ze Bog zamiast podchodzic do nas z paragrafu, > od razu bedzie znal cala nasza historie, ktora uksztaltowala nasze > mozgi, wszelkie niedobory i nieszczescia, ktore nas spotkaly, nawet > subiektywnie, i ten czyn bedzie zwazony w sposob zrownowazony i madry. Po co więc w ogóle czegoś zakazuje? A tak całkiem poza tym, dlaczego miałby nas za cokolwiek sądzić? > Jezeli przykladowo chodzi o cudzolostwo, Bog, jak sadze, bedzie dobrze > wiedzial o tym, ze nie stworzyl mezczyzny do monogamii, a kobiety do > zycia w permanentnym braku milosci od partnera (bo takie sa realnie przecietne > cechy odpowiednio mezczyzny i kobiety) i ze wobec tego postawione > przez niego zasady sa uszyte czesto na nieco wieksza miare, niz homo sapiens. Dlaczego nie stworzył więc realnego prawa? > Wg interpretacji katolickiej, Bog bedzie nas sadzil na sposob > "ojcowskiego milosierdzia". Problem w tym, że wydaje mi się On surowym ojcem. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix O, cos znalazlem ciekawego 17.09.06, 15:40 Na stronie wikipedii znalazlem, o czym nie wiedzialem, ze 5. przykazanie po hebrajsku brzmi "nie morduj". W swietle naszej dyskusji "Nie morduj" zamiast "nie zabijaj" nieco zmienia sytuacje... pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog#Interpretacja_i_wykorzystanie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: O, cos znalazlem ciekawego 17.09.06, 22:18 No jeśli mieli rozróżnienie i tak jest, to faktycznie zmienia postać rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zz32 Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 16.09.06, 22:08 > Z vivapalestina mi nie wyskakuj, bo to jest jeden z bardziej > manipulujacych serwerow, na ktore w zyciu trafilem Manipulujących?. Bo przedstawia jak naprawdę wygląda okupacja wg. Izraela? A to że się to wielu nie podoba to inna sprawa, akurat dzięki m.in. tej stronie upada mit "biednych" syjonistów, którzy "tacy biedni" walczą z "krwiożerczymi islamofaszystami", może ludzie następnym razem zastanowią się zanim ich bezwarunkowo poprą. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 16.09.06, 23:39 > Manipulujących?. Bo przedstawia jak naprawdę wygląda okupacja wg. Izraela? Sek tkwi w tym, ze wierzac vivapalestynie uwazasz, ze tak, jak ona podaje, okupacja wyglada "naprawde". Niestety, jednostronnosc przekazu vivapalestyny, jednostronny wybor autorow (swiety Uri Avnery) oraz jej automatyczne zakladanie winy Izraela jest na tyle widoczne, ze az nie ma co komentowac. To nie chodzi o zaden mit, tylko o swiadomosci pewnych faktow, o ktorych za Chiny Cie vivapalestyna nie poinformuje, bo one nie pasuja do obrazu. Czy kiedykolwiek w Vivapalestynie natknales sie na jakas informacje o tym, ze gdy Izrael w 1967 r. przejal Gaze i Zachodni Brzeg od Egiptu i Jordanii, to tamtym Arabom sie polepszylo, a nie pogorszylo? Choc cien tego faktu? Albo nawet to, ze obozy uchodzcow zostaly utworzone przez kraje arabskie, a nie przez Izrael? Nie pasuje, to nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly01 Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 17.09.06, 20:59 Widze ze tu sami eksperci od Bibli egzegeci ze najomasiaci starozytnej greki hebrajaskiego i aramejskiego chmm uderza cie w jeden policzek nadstaw mu drugi hm eksperci Odpowiedz Link Zgłoś
szadrach7 Muzułmanie maja w Europie cieplarniane warunki 15.09.06, 19:34 Żle,że płoną meczety w Europie.Jednak chrześcijanie w krajach muzułmańskich mogą pomarzyć o prawach jekie muzułmanie mają w Europie.W indonezji każdego roku zasiekiwanych maczetami jest kilka tysięcy chrześcijan:bez różnicy czy dzieci,czy kobiety.wystarczy,że jesteś chrześcijaninem.Ostanio widziałem film o masakrach z ostanich lat nie do oglądania,potworne.Mordy są planowane,rząd Indonezyjski przymyka oczy.Świat milczy.Co stało się w na południu Sudanu ile zamordowano chrześcijan milion,dwa miliony stracono rachubę.Planowe ludobójstwa.Za przejście na chrześcijaństwo jest kara śmierci, aty możesz przejść na islam i ewentualnie możesz spotkać się ze złośliwościami.Taka jest różnica Odpowiedz Link Zgłoś
akasaki bylem w londynie zeszlego lata 16.09.06, 09:34 i powiem tyle, nie chce muzulmanow w polsce,chce zeby dzieci mogly bez strach jezdzic do szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
scolopetarius Re: bylem w londynie zeszlego lata 16.09.06, 09:55 Masz rację taka nieasymilująca się grupa to problem, podobnie jest z Żydami chociaż historia nas uczy, że ci pobożni byli bardziej tolerancyjni niż ci bezbożni tzw. lewica laicka. Odpowiedz Link Zgłoś
quasimodo006 Re: W Europie plona juz meczety i centra muzulman 16.09.06, 11:48 katrina_bush napisała: > W niemieckiej Kolonii zostal podpalony meczet w maju 2001 roku. > > W Usingen zostal podpalony meczet w grudniu 2004 roku. > > W Venlo (NL) zostal podpalony meczet w listopadzie 2004 roku. > > W Rotterdamie zostal podpalony meczet 14 czerwca 2005 roku. > > We Francji niedaleko miasta Montbeliard podpalono meczet w listopadzie 2005 rok > u. > > A lista jest dluga... W Kolonii 6 młodocianych próbowało podpalić meczet. Pożar został ugaszony przez sąsiadów meczetu (także chrześcijan) i nie wyrządził większych szkód. W Usingen motywem był prawdopodobnie spór z Turkami (a nie chrześcijan z islamistami). W Holandii poniosły nerwy po morderstwie na Theo van Gogh. Motywem morderstwa była zemsta radykalnych islamistów za filmy krytykujące islam. We Francji było to wynikiem demolki kraju przez napływową w większości wyznającą islam ludność. Mniejsza z tym. Faktem jest, że islam jest prawie w całej europie "nabyty", przywędrował z zewnątrz. Mimo tego, wyznawcy islamu mogą swobodnie budować meczety, nawet często jest to wspomagane przez państwo. Ciekawe na jakie trudności napotkał by ktoś, kto dzisiaj zaczyna budowę kościoła w Afganistanie, Iranie, czy nawet w Turcji? Wiem, że w tych krajach też są parafie chrześcijańskie, jednak nie mają oni tak łatwo, jak islam w europie. Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: Ale liczba i dzikosc jest dzis nieporownanie 15.09.06, 20:01 Hakerzy , krzyżowcy łączcie się , ośmieszajcie propagande islamską. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Moze i sa umiarkowani muzulmanie (czyli ci, ktorzy 16.09.06, 00:49 niezbyt powaznie traktuja przykazania swej "religii"), ale liberalnego, pokojowego islamu nie ma! 90% Koranu i hadis to czysta agresja! Zreformowac islam to tak jakby odrzucic 9 z 10 przykazan w chrzescijanstwie! Katrina - duby smalone plecies! Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Nie przyrownuj 15.09.06, 17:49 księgi powstawały w początkach religii, w innym czasie,okolicznościach i zawie- raly wskazówki dotyczące postępowania w tamtych realiach. Dziś wszystkie religie mają ugruntowaną od wieków pozycję i wiele zaleceń staje się nieaktualnych. Pozostaje jedynie istota przesłania każdej religii. Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę.Jest czas rodze- nia i czas umierania,jest czas sadzenia i czas wyrywania tego co zasadzono.Jest czas zabijania i i czas leczenia,jest czas burzenia i czas budowania. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Nic nie pojelas z tych cytatow. Mowia one, ze 15.09.06, 18:02 to chrzescijanie beda cierpiec (od miecza), beda przesladowni, ze nieraz beda musieli wyrzec sie (dla Boga) wlasnej rodziny (vide apostaci z islamu): www.timesonline.co.uk/printFriendly/0,,1-2-1470584-2,00.html Biblia nigdzie ale to nigdzie nie nawoluje do zabijania innowiecow, Chrystus uczy "miluj blizniego swego jak siebie samego". Nie zrozumialas dzieck nic z chrzescijanstwa (jak wielu np. tych w moherowych beretach) Odpowiedz Link Zgłoś
hanyska2 Doksztalc sie: 15.09.06, 18:04 CONVERT FROM ISLAM TO CHRISTIANITY KILLED IN SOMALIA Somali Christian sources report that Ali Mustaf Maka‘il, who converted from Islam to Christianity eleven months ago, was shot and killed in the Manabolyo quarter of Mogadishu on 7 September 2006. Ali (22) was a cloth merchant and college student. According to the source, the gunman was loyal to the Union of Islamic Courts (ICU), the Islamist organisation that took power in Mogadishu in early June 2006 and now controls much of southern Somalia. The gunman shot Ali in the back after he refused to join a crowd chanting Qur’an verses in honour of the lunar eclipse. (Solar and lunar eclipses are significant in Islam and are accompanied by special congregational prayers.) The ICU confiscated his body for 24 hours before delivering it to the grieving family. It seems that under the new Islamist rulers, who include hard-line jihadi elements, the tragic history of persecution and martyrdom for Somalia’s tiny Christian community is set to continue and most likely to worsen. In July 2006 there were unconfirmed reports that three Christians had been shot and killed by Islamists as they returned home from a prayer meeting. In October 2005 an evangelist and house church leader, Osman Sheik Ahmed, was shot dead by Islamist radicals. Children of Christian Somali refugees in Kenya have been kidnapped by Muslim relatives and taken to Islamic institutions in Somalia for “rehabilitation”. The leader of the ICU, Hassan Dahir Aweys, promised to implement shari‘a in all areas he controls. According to shari‘a, apostates (those who leave Islam for another religion), must be killed. ICU leaders have even threatened to kill as apostates Muslims who are lax in their prayers, claiming this is commanded by shari‘a. Several Muslims have been publicly flogged for drug related offences since the ICU took control. Over 99.5% of Somalis are Muslims and regard Christianity as a foreign religion of their historic enemies in Ethiopia and of their former colonial masters the Italians and the British. There is a long history of conflict between Muslim Somalis and Christian Ethiopians, so anti-Christian sentiment runs deep. Most Somalis take it for granted that a true Somali is a Muslim and converts to Christianity must be traitors. These prejudices, widely held by Muslim Somalis, seem to used to justify violence against Christians, both indigenous and expatriate. The US-led invasions of Afghanistan and Iraq and the recent Israeli campaign against Hizbullah in Lebanon have fuelled and inflamed the inherent hostility to the West and to Christians. To see communiqués from earlier weeks click this link www.barnabasfund.org/dailycomm Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 18:19 Tylko jak przeczytasz calosc, to dowiesz sie, ze jest to zapowiedz tego, ze chrzescijanie beda przesladowani. Ze to oni stana sie ofiara nienawisci ze strony innych. Jest to ostrzezenie a nie nawolywanie do przemocy. I to jest roznica. Podstawowym przykazaniem jest milosc. Takze do nieprzyjaciol. wymagana postawa: nastawenie drugiego policzka i pokoj. Wyrywajac fragmenty z kontekstu inkwizycja usprawiedliwiala stosy. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Biedny debilu. Tu mowa o cierpieniu 15.09.06, 19:29 CHREŚCIJAN i poświęceniu dla Jezusa. Nie mają nic wspólnego z agresją (chyba, że autoagresją). Porównywanie tych cytatów do Koranu świadczy o totalnej głupocie albo świadomwej prowokacji. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush A pozarzynajcie sie nawzajem! Beze mnie. 15.09.06, 19:51 Tekst Biblii jest momentami bardzo agresywny. I dorabianie ideologii tego nie zmieni. P. S. A pozarzynajcie sie nawzajem ! Beze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Powiedziałaś co wiedziałaś. 15.09.06, 20:03 Agresywne to może i są. Historyczne teksty ze starego testamentu. Tyle tylko, że w przeciwieństwie do Koranu, słów - podobno - w 100% samego Boga, Starego testamentu nikt nie traktuje dosłownie. Nawet protestanccy fundamentaliści. Trudno za słowa Boga uznać opisy historyczne, czy hymny ku jego czci. Jedyny jego fragment, który rości sobie takie pretensje to 10 przykazań. Ale akurat w nich jakoś nie mogę dopatrzeć się agresji. A co do wyrzynania się nawzajem. Nie łudź się, że ciebie to nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
katrina_bush "Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz" 15.09.06, 20:19 wg. Mateusza 10, 34-37 "Nie sadzcie, ze przyszedlem pokój przyniesc na ziemie. Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz. Bo przyszedlem poróznic syna z jego ojcem, córke z matka, synowa z tesciowa; i beda nieprzyjaciólmi czlowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córke bardziej niz Mnie, nie jest Mnie godzien." Ten fragment jest trudny. Czy ja musze wypierac sie wlasnej matki i ojca, by byc za Jezusem ? Wewnetrzny konflikt: Albo wlasna matka - albo Jezus ? Czy nie moge tego razem pogodzic ? Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Nie jestem chrześcijaninem a tym bardziej 15.09.06, 20:25 Biblistą, ale moim zdaniem sens tego fragemtnu jest jasny. Powstał w świecie zdominowanym przez pogan. Miał przygotowywać chrześciajn do bezkompromisowej wiary, prześladowań i wrogości otoczenia. Gdy otoczenie nie zmusza cię do takich wyborów to nie musisz ich podejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: "Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz" 15.09.06, 20:28 Na szczescie w chrzescijanstwie istnieje tradycja zezwalania na interpretacje. Ten fragment, przy odrobinie wysilku mozna "zneutralizowac", czego przykladem byly liczne wypowiedzi internautow w tym watku. W islamie nie ma zezwolenia na interpretacje, w zwiazku z tym, odczytane doslownie fragmenty moga brzmiec zlowieszczo. A tak w ogole, to wazna jest praktyka a nie teoria. Kiedys, za inkwizycji, praktyka w chrzescijanstwie byla paskudna. Z kolei islam, 1000 lat temu przezywal dobry okres wzglednej tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
netizen I Jezus i matka 15.09.06, 20:45 W przytoczonym przez Ciebie fragmencie biega tylko o to, by Bog byl na pierwszym miejscu w Twoim zyciu. W zadnym razie matki odtracac nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
quebec4 Re: "Nie przyszedlem przyniesc pokoju, ale miecz" 16.09.06, 02:34 I co to ma być? Fragment nawołujący do zabijania? Nie znalazłaś nic bardziej 'krwistego'? To świetnie. Znaczy, że wypowiadasz sie na temat czegoś czego zupełnie nie znasz, a ja mam łatwe zadanie. Zanim przejdziesz dalej zadaj sobie pytanie czy jesteś w stanie zmienić swoje zdanie po przyjęciu pewnych argumentów. Jeżeli nie, to nie czytaj dalej i skończmy z tym. Szkoda elektronów. W tym fragmencie nie ma nic trudnego. Chyba, że ktoś Biblię zna z cytatów wyrwanych na google. W tym fragmencie Jezus oznajmia tym, którzy go słuchali (a byli przecież żydami), że przez słuchanie go będą mieli kłopoty. I to bardzo poważne. Jak ktoś czytał żywoty apostołów to świetnie to wie. Zanim chrześcijaństwo odbiło się od dna było bardzo krucho - przypomnij sobie, jaką rozrywką częstowano Rzymian na arenach i kogo publicznie palono wtedy na stosach. Te słowa odnoszą sie do tamtych konkretnych czasów. Wyrwana z kontekstu historycznego interpretacja ma się jak próba zrozumienia aktualnej sytuacji politycznej czytając gazety sprzed 20 lat. Jezus oznajmia im, że kto zdecyduje się go słuchać będzie musiał zrezygnować ze swojej rodziny (która była żydowska), żony, dzieci - jeżeli oni również nie będą go słuchać. Na dodatek - rodzina, sąsieci będą go nieniawidzić - w końcu przezieć na konieć tak go nienawidzili, że go zabili. To do tej przemocy odwołuje się ten fragment - do przemocy skierowanej przeciw chrześcijanom a nie przeciw innowiercom!!! A to fundamentalna różnica, czyż nie? We fragmencie tym Jezus dał słuchaczom rówież znać, że to co proponuje jest zupełnie inne od Judaizmu - że jest to całkowita rewolucja. Tym samym przytaczanie fragmentów ze starego testamentu ma się trochę nijak, bo w chrześcijaństwie naprawdę ma ono bardziej znaczenie tradycjonalistycznie i pozostało w Biblii tylko po to by lepiej zrozumieć nowy testament a nie po to stosować się do starego testamentu. Bo gdyby tak było, to wszyscy chrześcijanie musieliby zachowywać szabat - tak jest przecież napisane w starym testamencie! ale nikt go przecież nie zachowuje i kościół nie robi z tego żadnego problemu - to samo ma się do innych 'ciekawych' fragmentów ze starego testamentu. Teraz, jeżeli chcesz mnie przekonać, że Chrześcijaństwo to nic innego jak religia krzyżowców to znajdź mi proszę fragment w nowym testamencie, który nawołuje do przemocy. W międzyczasie proszę poczytaj przypowieść o Samarytaninie - tam się dowiesz, jakiego stosunku do innowierców uczy Nowy Testament. To, że kościół w pewnym momencie historii zajął się paleniem i podbojami, wynika raczej z ludzkiej słąbości, a nie z wypełniania słów swojego proproka... poprostu wywrócili trochę idee Jezusa do góry nogami, a teraz prubują się z tego wycofać i utrzymać twarz. Zresztą nie twierdzę, że porządek jaki do dziś dzień jest promowany przez kosciół rzymsko-katolicki jest w zgodzie z moim rozumieniem nowego testamentu. Porządek do jakiego nawoływał Jezus jest bardziej zbieżny z... komunizmem - bo jak inaczej nazwać pierwsze komuny chrześcijańskie (już sama nazwa wiele mówi). Ale to tak na stronie. Pozdrawiam MQ Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc E, no nie rób sobie żartów... 16.09.06, 12:40 Jahwe to bóstwo okrutne i mściwe, to jasno wynika z lektury ST. No i przecież księgi biblijne są dziełem natchnionych przez ducha świętego, zatem zawierają prawdę. Teraz stało się "modne" postrzeganie ich przez pryzmat alegorii. To ułatwia relatywizację tej religii, bez której jest po prostu barbarzyńska. Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: W Biblii - jak i w Koranie sa agresywne fragm 15.09.06, 19:49 Co znaczy "agresywny fragment"? Ciekawym bardzo, dlaczegoś nie cytowała dalej, jenoś urwała tam, gdzie pasowało? Hm? I tak do u***nej śmierci... Dla leniwych: "Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest mnie godzien" Mt. 10, 38; "Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem" Łk. 14, 27; Ciut zmienia postać rzeczy, prawda? (Głowy nie dam, bo nie znam, ale przyjmuję, że cytowanie Koranu ma podobny sens, jak cytat powyższy z Ewangelii). Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:03 zazraz. Krzyz to symbol chrzescijanstwa od czasow Konstantyna. Zaden ewangelista w czasach Chrystusa nic i krzyzu nie wiedzial. Do ukrzyzowania sluzyly belki w ksztalcie litery"T" Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:19 karmin-cynober napisała: > zazraz. Krzyz to symbol chrzescijanstwa od czasow Konstantyna. Zaden ewangelist > a > w czasach Chrystusa nic i krzyzu nie wiedzial. > Do ukrzyzowania sluzyly belki w ksztalcie litery"T" Może by tak poczytać najpierw? Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:33 Czytam slowo "krzyz", ktory jeszcze nie byl symbolem chrzescijanstwa i ukrzyzowania. Co do porzucenia matek i siostr to poza religijnym sensem (i tu niech sie inni wypowiedza) kontekst historyczny jest latwiejszy do znalezienia. Nie wszystko co robil Chrystus zgadzalo sie z tradycja zydowska i ich konserwatywnymi prawami. Porzuc rodzine mozna rozumiec jako porzucenie tradycji to z kolei doprowadza do konfliktow. Odpowiedz Link Zgłoś
netizen Krzyz nie w belkach stoi 15.09.06, 20:59 Nie bardzo rozumiem dlaczego upierasz sie, ze ktos nie moze nazywac belek w ksztalcie litery T krzyzem, a przybicie kogos do tych belek ukrzyzowaniem. No coz taka byla nomenklatura i takie slowo bylo w Biblii. Pewnie za nastepne 2k lat ktos wyrazi podobna watpliwosc co do slowa samochod. Przeciez to nie chodzi, tylko jezdzi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Krzyz nie w belkach stoi 15.09.06, 21:21 Tylko nie mowiono samochod na wozek w czasach rowerow. Chodzi u zycie symbolu a nie samo slowo. Ja juz sie gubie w tym watku, narasta z kazdej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:35 karmin-cynober napisała: > zazraz. Krzyz to symbol chrzescijanstwa od czasow Konstantyna. Zaden ewangelist > a > w czasach Chrystusa nic i krzyzu nie wiedzial. > Do ukrzyzowania sluzyly belki w ksztalcie litery"T" Dobrze, w sumie nie ma niestety logiki w szkole, więc i na forum można trochę pokształcić ;) Piszesz, że KRZYżOWANO na belce w kształcie litery T?? No cos takiego... ;DDD Krzy-żo-wa-no? A nie tepowano albo cos od "T"? Wytłumaczenie tej pozornej niedorzeczności, obecnej również - jak widać - w Twoim poście, jest proste: otóż co innego nazwa, co innego pojęcie, co innego przedmiot odniesienia. Najłatwiej to sobie uzmysłowić, gdy pomyśleć dowolne słowo wieloznaczne. Konkludując: to, że nie znano terminu krzyż (co jest zresztą ewidentną bzdurą) w niczym nie zmienia faktu, że dzisiaj możemy sie tym pojęciem posługiwać w znaczeniu i w odniesieniu do przedmiotu, które wyznaczono przed wiekami. Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:40 Nic nie zrozumiales. Termin krzyz znano. Rozne krzyze byly juz od dawna symbolami sakralnymi w wielu kulturach. Lacznie ze swastyka. Chodzi o krzyz bedacy symbolem ukrzyzowania Chrystusa i kosciola chrzescijanskiego.Symbol zostal wprowadzony kilkaset lat po smierci Chrystusa i dawno po ewangelistach. Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:49 karmin-cynober napisała: > Nic nie zrozumiales. Termin krzyz znano. Rozne krzyze byly juz od dawna > symbolami sakralnymi w wielu kulturach. Lacznie ze swastyka. Chodzi o krzyz > bedacy symbolem ukrzyzowania Chrystusa i kosciola chrzescijanskiego.Symbol > zostal wprowadzony kilkaset lat po smierci Chrystusa i dawno po ewangelistach. Cholera, moja uwaga o dokształcaniu niestosowna i niegrzeczna. Tak to jest, jak się za duzo kawy pije ;) Przepraszam. Co do meritum. Proponujesz zatem reinterpretację wszystkich ewangelii? Cenzurę? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: Ktory to dokladnie cytat? Usmieje sie 15.09.06, 20:50 peaeszet napisał: > karmin-cynober napisała: > > > Nic nie zrozumiales. Termin krzyz znano. Rozne krzyze byly juz od dawna > > symbolami sakralnymi w wielu kulturach. Lacznie ze swastyka. Chodzi o krz > yz > > bedacy symbolem ukrzyzowania Chrystusa i kosciola chrzescijanskiego.Symbo > l > > zostal wprowadzony kilkaset lat po smierci Chrystusa i dawno po ewangelis > tach. > > Cholera, moja uwaga o dokształcaniu niestosowna i niegrzeczna. Tak to jest, jak > się za duzo kawy pije ;) Przepraszam. > Co do meritum. Proponujesz zatem reinterpretację wszystkich ewangelii? Cenzurę? > ;) Bowiem w odniesieniu do Twego tematu postu: Cytaty pochodzą, jak to uwidoczniłem w pierwotnym poście z ewangelii, odpowiednich, uwidocznionych, fragmentów. Odpowiedz Link Zgłoś
rebelyell a co przypomina czlowiek rozpiety na belce T? 16.09.06, 04:40 przypomina krzyz, matolku. Bo chcial nie chcial glowa wystaje ponad belke. Wiec taki czlowiek jest ukrzyzowany. Takie to trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: a co przypomina czlowiek rozpiety na belce T? 16.09.06, 11:20 Nie obdarzyła Bozia zdolnością czytania ze zrozumieniem, hm? Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Niezupełnie. 15.09.06, 20:09 Zawsze możesz zajrzeć do Koranu (dostęony online) i sprawdzić w jakim kontekście znajduje się cytat. Warto jednak zapoznać się trochę z ówczesną kulturą arabską, bo inaczej nie zrozumiesz smaczków. Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: Niezupełnie. 15.09.06, 20:21 mufti.ibrahim napisała: > > Zawsze możesz zajrzeć do Koranu (dostęony online) i sprawdzić w jakim > kontekście znajduje się cytat. Warto jednak zapoznać się trochę z ówczesną > kulturą arabską, bo inaczej nie zrozumiesz smaczków. > Czemu wszystkie Twoje posty zatrzymują sie na poziomie ogólnego pouczenia bez uzasadnienia? Dasz przykład może i cos powiesz sensownego? Odpowiedz Link Zgłoś
peaeszet Re: A o co konkretnie ci chodzi? 16.09.06, 02:21 Jak może mi o cos konkretnie chodzić w obliczu Twoich tak niekonkretnych uwag? Gdybym miał na siłę coś wyciągnąć z Twych postów, zapytałbym o jakich to Acan smaczkach piszesz? (bo użyciem tego słowa sugerujesz, że wiedzę pewną ogólną a podstawową posiadasz, na domiar wszystkiego jeszcze posiadłeś tajemnice smaczków ;)). Umieram z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Niezupełnie. 15.09.06, 20:35 Online tzn. tysiac i jeden Koranow. Tlumaczen jak mrowek. Owczesna to z jakiego czasu? VII wiek w Mekce? Jakies inne zrodla na temat Mekki w VII wieku poza koranicznymi? Odpowiedz Link Zgłoś
sneer_rg Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 18:04 ależ to są islamskie tłuki,wpierw opowiadają że musza ustanowić kalifat na całym świecie.Jak im ktoś powie że mordują to sie oburzają.Fallaci ma rację to są faszyści XXI wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
bodzanta_pan [...] 15.09.06, 18:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
koczisss Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 18:21 Prawda w oczy kole? Oj muslimy, muslimy! Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta53 Ludzie co wy wypisujecie? 15.09.06, 18:26 Czy ludzie w Europie są ślepi i głusi? ,,Religia pokoju'' nie szanująca życia? Najszybszą drogą do raju jest samobójcza śmierć za wiarę,wszystkie grzechy odpuszczone.To jakiś żart z wiary! Klątwa-wyrok śmierci na Papieża za powiedzenie prawdy! Odpowiedz Link Zgłoś
cyntia5 B16 ma tupet 15.09.06, 18:52 Swoją drogą, tacy muzułmanie muszą być wściekli. Bo przed wizytą w Turcji zwierzchnik religii Rzymskiej (papież) cytuje słowa jedenego z ostatnich władców Bizancjum (pozostałości Rzymu), króre miało stolicę w Konstantynopolu (dziś stolica Turcji). Bizancjum zostało zniszczone przez Arabów razem z Chrześcijaństwem. B16 ma tupet. Ciekawe czy złoży wizytę w Haga Sophia? (dziś meczet dawniej kościół) Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Faktycznie bezczelny. 15.09.06, 19:30 Jak smiał nawiązywać do tradycji prawowitych gospodarzy Konstantynopola. Odpowiedz Link Zgłoś
cyntia5 Re: Faktycznie bezczelny. 15.09.06, 20:39 Nie dochodźmy po kilkuset latach kto jest prawowitym władcą czego, bo to było by bez sensu. Jednak Papież tak wybrał cytat, że łatwo to zinterpretować jakby chciał odbić to co Rzym stracił. Tym bardziej, że jedzie do Konstantynopola. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph 2012 15.09.06, 19:05 Przepowiednie Malachiasza, oraz plotki o roku 2012 ;) Wiem, wiem, ale nie mogłem się powstrzymać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
typowy_kark Re: 2012 16.09.06, 08:22 hehe, mysle o wzieciu kolo 2008 sporego kredytu o dluuugim okresie splacania ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alicjaholewa Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 19:08 Dlaczego muzulmanie odwacaja kota do góry ogonem? "Polityk muzułmańskiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, Salih Kapusuz, porównał papieża do Hitlera i Mussoliniego, a rzecznik opozycyjnej świeckiej Republikańskiej Partii Ludowej powiedział, że Benedykt XVI powinien przeprosić za swoje słowa przed planowaną na listopad wizytą w Turcji."Za odwagę mówienia o pokoju, otrzymje sie w zamian porównania do Hitlara! Caly ten oddzew jest zupelmnie nieadekwatny do wypowiedzi. Jeśli ktos czuje się urazonu konstatacja, że przmoc jest sprzeczna z naturą Boga, to nie mozna oczekiwać od niego zrozumienia idei pokoju. Na cale szzcęście wiem, ze nie wszyscy muzulmanie utozsamiają się z filozofia dżihadu. Nie moge jednak zrozumiec, dlaczego niektóre srodowiska sa tak mocno przewrazliwione??? Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 Re: Kapus(uz) nic nie kapuje... 15.09.06, 20:43 Czego wymagac od polityka partii majacej w nazwie slowo "sprawiedliwosc"? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
enlightened Islamofaszysci! 15.09.06, 19:17 Przewiduje ze splonie przynajmniej kilka kosciolow w ciagu kilku nastepnych dni. Islamofaszystowska holota potrzebuje rozrywki... Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Jakie załgane towarzycho! 15.09.06, 19:22 Kodeksowa kara za apostazję (standard w krajach islamskich, w wielu to kara śmierci!) to właśnie w najbardziej oczywisty sposób państwowe NAWRACANIE SIŁĄ. Tymczasem zakłamani fanatycy rozwrzeszczeli się jakby ich ktoś rzeczywiście obraził. Odpowiedz Link Zgłoś
bloody_rabbit Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 19:27 "Organizacja Konferencji Islamskiej skrytykowała papieża, który - według niej - dopuścił się zniewagi radykalnego islamu." To głupotę można znieważyć? Odpowiedz Link Zgłoś
pixelpainter precz z tym dziadostwem nie europejskim www.gs-art 15.09.06, 19:52 www.gs-arts.nl jak moga zaprzeczac czemus co jak wol stoi na pismie Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: precz z tym dziadostwem nie europejskim www.g 15.09.06, 20:09 Rozumiem, ze ta dyskusja cytujaca i interpretujaca Koran juz zniewazyla islam. Dyskutowac tez nie wolno. A gdzies to mam. Odpowiedz Link Zgłoś
st1111 Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 21:12 Proszę bardzo cytat z koranu "9:5 A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy! " Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 21:18 Balwochwalcow? Na Indie sie wybieral Aleksander Macedonski. Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.72 "Balwochwalcow", a wiec tych co klecza przed 15.09.06, 22:48 swietym obrazem, chocby na niejakiej Jasnej Gorze:) Nie wiesz, ze w islamie nie ma przedstawien boga i swietych? Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: "Balwochwalcow", a wiec tych co klecza przed 15.09.06, 23:59 Historycy interpretuja ten tekst jako atak na hinduski politeizm. Na nas to co innego. Ludy z ksiega, ktore mysla ze wierza ale wierza falszywie. Ci tez beda potepieni. Mniej wiecej tak to brzmi, chodzi o Zydow i Chrzescijan. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Jesli nie bylo wola B16 rozognienie konfliktu 15.09.06, 21:35 religijnego to stalo sie inaczej: tak na arenie miedzynarodowej jak i na forum GW. Szkoda, ze wypowiadajacy sie z takim zapalem po stronie B16 czytelnicy forum nie potrafia swoimi wypowiedziami dac swiadectwa swoim przekonaniom w sposob zgodny z religia, ktora wyznaja . Jest to zreszta bardzo stara cecha "wojujacego" chrzescijanstwa, ktora tak kiedys jak i dzisiaj bardziej mu szkodzi niz przysparza nowych wiernych (nie mowiac o utracie istniejacych wyznawcow) i nie rozni sie niczym od krytykowanego islamskiego "dzijadu" czy zydowskiego extremizmu religijnego. PS. "Podgrzewanie" dzisiaj religijnych antagonizmow na swiecie jest bardziej proba "grania" na uczuciach innych niz swiadectwem intelektu. Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Lecz sie czlowieku. 15.09.06, 22:32 Chrzescijanie obcinaja glowy innym w imie swojej wiary tak? Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Dzisiaj juz pewnie nie: co mieli uciac to ucieli 16.09.06, 05:34 szczegolnie w okresie wojen religijnych (np w Europie), wypraw krzyzowych, inkwizycji, przymusowego nawracania w Azji, Ameryce Poludniowej exterminacji Indian w Ameryce Polnocnej, masowych "przesiedlen" murzynow do "pracy" z Afryki do Ameryki. Fakt, ze nie bylo wtedy takiego dostepu do informacji jak dzisiaj (mass-media) nie czyni tamtych wydarzen bardziej ludzkimi. W sumie piszac tak o jednych jak i drugich nalezaloby stosowac cudzyslow. PS. Przemyslowe gazowanie ludzi, narodow (kilka milionow) rowniez zostalo wymyslone i zastosowane w praktyce jak dotad tylko raz przez narod niemiecki bedacy kolebka chrzescijanstwa w Europie i przez dlugie wieki oparciem dla Watykanu. Odpowiedz Link Zgłoś
enlightened Re: Dzisiaj juz pewnie nie: co mieli uciac to uci 16.09.06, 07:19 Wszyscy rozumiemy ze Islamofaszysci nadal zyja w 10 wieku, ale my mowimy o 21... Moze podasz jakies AKTUALNE przyklady, Ahmed? Odpowiedz Link Zgłoś
typowy_kark Re: Dzisiaj juz pewnie nie: co mieli uciac to uci 16.09.06, 08:20 wymyslne sposoby mordowania ludzi narodzily sie w europie, podobnie jak wielkie odkrycia naukowe. czemu? bo w kraju, gdie wiekszosc ludzi slabo czyta i mieszka w przyslowiowych "domkach z gowna" wymyslic cokolwiek nie sposob - poza obcieciem glowy przeciwnikowi. powinnismy (biala i chrzescijanska czesc swiata) wiecej wysilku wlozyc w walke z islamem. moge zaczac od personalnej walki z jej wyznawcami ]:-> Odpowiedz Link Zgłoś
prosiak25 Re: Dzisiaj juz pewnie nie: co mieli uciac to uci 16.09.06, 14:59 1europejczyk napisał: > szczegolnie w okresie wojen religijnych (np w Europie), wypraw krzyzowych, > inkwizycji, przymusowego nawracania w Azji, Ameryce Poludniowej exterminacji > Indian w Ameryce Polnocnej, masowych "przesiedlen" murzynow do "pracy" z Afryki > do Ameryki. > Fakt, ze nie bylo wtedy takiego dostepu do informacji jak dzisiaj (mass-media) > nie czyni tamtych wydarzen bardziej ludzkimi. > W sumie piszac tak o jednych jak i drugich nalezaloby stosowac cudzyslow. > PS. > Przemyslowe gazowanie ludzi, narodow (kilka milionow) rowniez zostalo wymyslone > i zastosowane w praktyce jak dotad tylko raz przez narod niemiecki bedacy > kolebka chrzescijanstwa w Europie i przez dlugie wieki oparciem dla Watykanu. hahahahahah zapewne zaraz nam powiesz ze hitler robil to w imie wiary druga wojna swiatowa nie miala nic wspolnego z chrzescijanstwem po prostu fuhrer mial zle doswiadczenia z zydami nie mordowal ludzi bo nie byli chrzescijanami i nawet tak nie twierdzil a co do wypraw krzyzowych to ich glownym celem bylo odbicie ich z rak muzulmanow ktorzy ja podbili wczesniej a co do niewolnictwa to wiedz ze w arabi saudyjskiej zostalo zniesione okolo 50 lat temu Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.72 A kiedy ty wyrosniesz z amerykanskiej PC? Ta i w 15.09.06, 22:42 US i w UE jest od dawna out of fashion:)Az mdli na wyglaszane przez ciebie przebrzmiale slogany. Ty w to naprawde wierzysz? LOL! Odpowiedz Link Zgłoś
thornat Będą protesty jak po karykaturach Mahometa? 15.09.06, 21:47 eh... benek, patrz coś zmajstrował... ale sporo w tym racji Odpowiedz Link Zgłoś
kormoran222 Nasz Papież zachowuje się jak szescioletnie dzieck 15.09.06, 21:54 Nasz Papież zachowuje się jak szescioletnie dziecko które bierze zapałki próbuje podpalić dom. To jedyny Papież który jeszcze pamieta naszego papieża i dlatego jest dla nas tak cenny. Ale czemu jednym ruchem przyburza dorobek w polityce JPII papież nie może być teologiem papież musi być też politykiem jest przecież głowią panstwa i dlaczego tak się stało? haotycznie czy za to są odpowiedzialni doradcy papieza? Jak bedziemy tak gadać źle o papiezu źle o religi to przyczyniamy się do dzieła pochodu Islamu na zachód. Bronmy naszego papieza ! prawdą napewno jest że oni gorzej o nas dziesięć razy gadają jak my o nich. ----------------------------------------------------------- żyjemy w XXI wieku teraz nawet sciany mają uszy mozna rzec to co z tego ze mówił Benedykt do zamknietego grona i że cytował kogoś to arabów nie obchodzi Benedykt dał wode na młyn dla islamistów ale to chyba nie bedzie tak duża woda jak po karykaturach. Chyba już koniec z papieżem pielgrzymem bo już odechce się jechać Benedyktowi do krajów islamskich. Napewno Europie jest potrzebny Papież by dać tame islamowi. Dla islamistów nie pasuje silny papież, widzą że jest równie silny jak JPII Chcieli by Islamizować Ameryke oraz Europe ale to im się nie uda. ----------------------------------------------------------------------- Kto był zły mahomet czy arabowie którzy podbijali? ani mahomet nie był zły bo u schyłku życia był dobrym człowiekiem a według chrzescijanstwa nalezy do dobrych bo z początku troche może szukał innej drogi ale szedł dobrą drogą drogą dobra. Arabowie podbijając Afryke ustanowili pokuj plemiona walczące ze sobą przestały sie wyżynać ustanowienie a ustanowienie pokoju musiało przynieś ofiary teraz dalej ....... Bo sie spotkać było mozna nieprawde że Mahomet to terorysta .... Machomet nie był terorysta tylko rozbójnik napadał na karawany. Wdzisiejszym swiecie ten co napada na tiry to jest niby bandyta. Ale przecież starozytny swiat miał inne unormowania i nie należy ich przekładać na nasze unormowania. Stwierdzenie że Mahomet był rozbójnikiem znam z.... Ostatnio "Omar Szarif" grał w jakims filmie zachodnim chyba teraz nakręconym niedawno i wtym filmie jakaś postać mówiła cytuje "Mahomet też był rozbójnikiem" napewno w filmie z tak mocną gwiazdą by nie kłamali no i by dorwali Omara Szarifa za gre w bluznierczym Filmie Znaczy to chyba że Islam wie że Mohamed był nawróconym rozbujnikiem ------------------------------------------------------------------------ dalej...... Skoro Islam wie czy nie wie że był rozbójnik a papież mówi że był zły Mahomet. Czy rozbójnik może być dobry i czy musi być zły chyba może. Skoro Janosik był też rozbójnik i był dobry podobno istniał na słowacji a nie w Polsce. Generalnie rozbójnik nie musi być zły nie zgadzam się z Papieżem i trzeba by było przeanalizować całą jego wypowiedź dokładnie czy jak to mówi się ze kogoś cytował czy się z tym zgadzał co cytuje po co cytował moze nie miał co gadać na tej wizycie w Niemczech wszyscy myslei że Benedykt bedzie gadał o prezerwatywach i zakazie aborcja on nie on o Islamie wolał pogadać se. ------------------------------------------------------------------- Własnie o to chodzi że nie ma żadnego Dżihadu? Jedynie ten Iran szaleje. I Do kogo kierował papież te słowa do terrorystów napeno nie bo znimi nie da się rozmawiać. Papież najpewniej chciał se tylko poczytać popisać się swoim intelektualizmem przed gronem ludzi. Ale on Już nie jest [Kardynałem Racingerem] on jest już papieżem jak by o tym zapomniał i o ty że w dobie przepływu mediów i informacji w naszych czasach sciany mają uszy i tyle. Generalnie dochodze że nie ma sęsu to co mówi papież i nierozumiem o co chodziło jemu..... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: kormoran22 16.09.06, 04:15 kormoran222 napisała: > Nasz Papież zachowuje się jak szescioletnie dziecko które bierze zapałki > próbuje podpalić dom. > To jedyny Papież który jeszcze pamieta naszego papieża i dlatego jest dla nas > tak cenny. Papiez mowi wyraznie, ze sila nie nalezy nawracac! - I chwala mu za to! Jak ci sie nie podoba to co powiedzial to jedz do Darfuru! Tam mahmuty wytlumacza ci jasno, ze mozna byc tylko wyznawca proroka!! Odpowiedz Link Zgłoś
kormoran222 Islam i Europa tło historyczne tworzy bardzo dobry 15.09.06, 22:14 Islam i Europa tło historyczne tworzy bardzo dobry obraz. Islam nie najechał Europy islam najechał Afryke i handlował z Europom co prawda winem nie ale było wiele innych towarów Nie było Ameryki teraz głownym partnerem handlowym jest Ameryka ale w tedy głownym partnerem handlowym były kraje islamu. Zachodu by nie było gdyby nie Chiny i Kraje Arabskie to one w niosły największy w kład w rozwój technologi. Chinczycy wynalezli proch arabowie chyba okulary? moze kompas też? Nie wiem dlaczego arabowie tak upadli cywilizacyjnie teroryzm w ziął się stąd bo arab mieszka czesto w niejednym kraju dosłownie w norze z gliny i nic niema. Kraje arabskie tak upadły jak polska piłka nożna to jest jakiś fenomen upadku biedy zacofania. Ale w VI wieku to kraje arabskie były swiatłem dla cywilizacji chyba cyfry jakie piszemy pochodzą z Indii ale to dzieki arabom je znamy, nim chyba do nas przysły cyfry najpierw były u arabów tak to byśmy pisali po rzymsku XX, VIII, XV co by było katorga taka matematyka z rzymskimi cyframi. Islam był ortodoksyjny i bezwzgledny w VI np. wieku władca jakiegoś islamskiego zamku polecił by jego służba ustawiła się gesiego nad murem i skakał pojedynczo ku przepaści i oni skakali dopiero jak się zabiło kilkadziesiąt osób władca polecił by przestali skakać , skakali bo wierzyli że idą do raju. Oni arabowie coś tam walczyli z Plemionami berberyjskimi chodzi mi o to że głowne pole walki i front rozegrał się do X-go wieku w Afryce a nie w Europie Wrogiem Arabów byli berberowie a nie Europejczycy. Nie odczuła Europa do X-go wieku najazdu arabskiego jedynie Hiszpania której jeszcze nie było. Arabowie byli zawsze przyjazni w zgledem Europy nawet jak wykurzono ich z Hiszpani,Sycyli przepuszczali przez swoje terytorium towary z Chin i Indii Dopiero Imperium Osmanskie gdy powstało po upadku Bizancjum zaczeło blokować przepływ towarów z Chin i Indii do Europy. Europa miała przed 1500 r. blokade lądowom czyli jakby sredniowieczne embargo ekonomiczne, Imperium osmanskie bało się że Europa wzbogaci się i za te pieniadze odbije konstantynopol i Jerozolime. W czasach wypraw krzyzowych po wielu latach walk krzyżowcy bratali się z muzumanami by już nie walczyć ustanawiali traktaty pokojowe. Dlaczego krzyzowcy bratali się z muzumanami? bo byli ludzmi dlatego. Jak benedykt XVI-ty odwołuje się do czarnej histori to nie ma racji. Jak biliśmy się my Europejczycy z arabami to przewaznie zawsze dawaliśmy im wycisk. Coś jak drużyna piłkarska Angli która rozgramia nas czyli polaków to my własnie wswiecie piłki noznej jesteśmy takimi arabami troche najpierw wygrywalismy a potem tragedia. Czemu żle patrzeć na arabów skoro oni dawali nam wygrywać w bitwach. Arabowie nie byli źli w histori dla Europy natomiast Imperium osmanskie tak ale tekst który czyta papież pochodzi z XIII-wieku a zatem z okresu gdy nie było wrogiego dla europy imperium osmanskiego które w koncu potem ruszyło na wiedeń aż była to próba zabicia Europy i jej sformatowania na swoją modłe. Jak papież atakuje w histori zły islam to nie ma racji absolutnie islam jedynie pokazał czy az pokazał pazury w naszych czasach 11-go wrzesnia ale papież nie mówi nic o naszych czasach tylko o tamtych historycznych. Papież jakby próbował zmieniać historie stosunków Europy z Islamem która była pozytywna. Okrutne rządy też były normą bardzo rtodoksyjnie rządził nawet sam władca chrzescijanski Konstantyn bo gdy umarł to przez tydzień bała się jego służba zbliżyć do jego ciała mysleli że Konstantynj jeszcze żyje i że kaze ich zgładzić może. Nie należy szukać złych ani po stronie chrzescijan ani muzumanów. Muzumanie stali się w koncu ofiarami po czesci też ortodoksyjnego islamskiego militaryzmu dużą część ich imperium okupywało imperium osmanskie. Wogóle niepotrzebnie papież czytał jakiś tekst z XIII wieku to są ich problemy tamtych ludzi żyjących w tamtych czasach a nie nasze no i tamte czasy w cale nie były takie koszmarne ludzie handlowali , zakładali rodziny po prostu żyli sobie jak teraz moze nawet lepiej sobie wtedy żyli bo mieli mniej zmartwień. Odpowiedz Link Zgłoś
mufti.ibrahim Mocno bełkotliwie więc trudno zrozumieć 15.09.06, 23:25 o co ci chodzi. Jednak kilka uwag: 1. Wkład arabów w rozwój technologii jest nikczemnie mały. Ani kopmasu, ani okularów arabowie nie wynaleźli. 2. W VI wieku Arabowie siedzieli jeszcze wśród arabskich piasków i nie myśleli o podbojach. Jedyne w miarę cywilizowane plemiona arabskie wyznawały chrześcijaństwo i - uwaga - judaizm. 3. Świat kultury śródziemnomorskiej rozciągał się wokół całego morza śródziemnego. Nie było odrębnej "Europy" poza znaczeniem geograficznym. Paryż, Rzym, Kartagina i Aleksandria to był ten sam obrzar kultury rzymsko-helleńskiej. Muzułmanie podbili większość jej obszaru, jak najbardziej. Co do handlu to ów podbój zerwał włąśnie więzy handlowe w jej obrębie walnie przyczyniając się do upadku ekonomicznego niepodbitych obszarów chrześcijańskich. 4. Liczby "arabskie" zostały wymyślone i rozpowszechnione w Indiach. Arabowie zapożyczyli je od hindusów. I tak można by wytykać nonsensy w każdym twoim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: Mocno bełkotliwie więc trudno zrozumieć 15.09.06, 23:55 He,he... to sie fachowiec z Eurojihad odezwal. Dawno tam nie zagladalam. Link i adres nie funkcjonuja. Z astronomia poszli do przodu. Bez niego Kopernika by nie bylo. Ja im tej dawnej swietnosci i kultury nie odbieram. Ale ludzie kiedy to bylo? Dinozaury tez sie kiedys dobrze mialy. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: kormoran22 16.09.06, 15:00 Przeciez islam sila "nawrocil" cala chrzescijanska Afryke Polnocna, chrzescijanska Syrie i Persje oraz Azje Mniejsza. Mowisz, ze islam nie najechal Europy. Kpisz czy o droge pytasz? Bardzo wygodnie zapomnialas o podboju Polwyspu Iberyjskiego o bitwie pod Poitiers (732r.) ktora wstrzymala ekspansje islamu do Europy na stulecia - az do oslabienia i upadku Cesarstwa Bizantyjskiego. Potem padl caly Polwysep Balkanski. Szale przewazylo dopiero zwyciestwo pod Wiedniem (1683). - Ale ty, jak widac, masz swoja historie. Odpowiedz Link Zgłoś
olina75020 nie zgadzam sie 15.09.06, 22:25 Uwazam ze papiez nie mial prawa manipulowac slowami. Prawda jest ze przemoc nie powinna miec miejsca w religii: ale tak sie czasami zdarza i sa to moim zdaniem pojedyncze przypadki. Taka przemoc byla regula w nawracaniu wiernych w sredniowieczu. Wiadomym jest ze EKSTREMISCI uzywaja religii nie tyle do nawracania co do niszczenia czegos co nienawidza. Podloza tego sa bardziej zlozone niz to co wynika z samej religii, ona jest instrumentem. W zwiazku z tym nie dziwie sie, ze wielu przykladnych muzulmanow moze sie czuc dotknietych. Przeciez takie stwierdzenia z ust autorytetow podsycaja do nich nienawisc, uprzedzenia. Dowodem jest na to chocby wynik statystyki GW. Ponad 80% uwaza ze nie ma nic zlego w jego slowach...Szok! A pytanie co do przeprosin jest sformulowane w ten sposob, ze trudno jest mi odpowiedziec Tak: TAK zeby uniknac konfliktu?...Gazeto, NIE ZEBY UNIKNAC KONFLIKTU,powinien przeprosic, dlatego, ze jako papiez powinien propagowac milosc i z oceny islamu sie wylaczyc. Jesli jest prawda to co czytam jak ponizej, to on taki niewinniutki to nie jest. Gazeta wybiera co chce wybrac;) " Am Dienstagabend hatte der Papst in einem Vortrag an der Universität Regensburg den byzantinischen Kaiser Manuel II. Palaeologos angeführt, der mit einem persischen Theologen diskutierte. "Zeig mir doch, was Mohammed Neues gebracht hat und da wirst du nur Schlechtes und Inhumanes finden wie dies, dass er vorgeschrieben hat, den Glauben, den er predigte, durch das Schwert zu verbreiten", hielt der christliche Kaiser demnach seinem moslemischen Gesprächspartner vor. Der Papst nannte dies eine "erstaunlich schroffe" Art und Weise, die Frage nach dem "Verhältnis von Religion und Gewalt" zu stellen. Im Weiteren kam Benedikt XVI. auch auf die "Bestimmungen über den heiligen Krieg" zu sprechen, die im Koran niedergelegt seien und warf indirekt die Frage auf, ob islamischer Glaube und Vernunft vereinbar sind". Odpowiedz Link Zgłoś
lze_elita.72 Dziwne wiec, ze buddysci jakos sie na slowa B16 15.09.06, 22:46 nie oburzyli. Nie wiesz przypadkiem dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś