rejtann
21.09.06, 09:47
Dlaczego Lepper najpierw zawzięcie zwalczał amerykańską firmę mięsną, a potem
zmienił front? Czy "przekonali" go do tego szefowie amerykańskiej firmy?
"W 1999 r. Andrzej Lepper obiecał rolnikom walkę z wyniszczającą rodzinne
gospodarstwa konkurencją - wkraczającą na polski rynek amerykańską korporacją
mięsną Smithfield. Po kontaktach z szefami firmy, którzy - jak przyznaje
lider Samoobrony - zaproponowali mu pieniądze, zaprzestał swych protestów. A
na interesach z firmą ściśle związaną ze Smithfieldem zarabia dziś
współpracownik Leppera" - pisze środowa "Gazeta Polska".
Smithfield to największy na świecie producent wieprzowiny. Działalność
koncernu od lat budzi w USA protesty ekologów. Podkreślają oni, że na farmach
Smithfielda hoduje się nawet i po kilkaset tysięcy świń stłoczonych w
metalowych kojcach, bez światła dziennego i ściółki. Ich odchody
zanieczyszczają glebę i zbiorniki wodne. Wokół farm panuje nieznośny smród.
Innym ubocznym skutkiem działalności Smithfielda jest upadek drobnych
gospodarstw hodowlanych, które nie mają szans w konkurencji z potentatem.
W 1999 r. Smithfield postanowił wejść do Polski. Był to czas masowych blokad
Samoobrony skierowanych przeciwko polityce rządu Jerzego Buzka. Jak
pisze "GP", Lepper zbliżył się w tym czasie do środowisk ekologicznych. Wraz
ze swą prawą ręką Januszem Malewiczem pojechał do USA na koszt ekologicznej
organizacji Animal Welfare Institute. Oglądał spustoszenia, jakich dokonał
Smithfield, pikietował siedzibę koncernu, obiecywał powstrzymać ekspansję
firmy w Polsce. Zachwyceni amerykańscy ekolodzy przyznali Lepperowi medal.
Rok później Lepper nawiązuje kontakt z przedstawicielami Smithfielda w
Polsce. Opowiada Malewicz: „Wiem o trzech spotkaniach (...). Do pierwszego
doszło w siedzibie Samoobrony. Animex, będący częścią Smithfielda,
reprezentował pan Marek Gurdziel. Drugie odbyło się w siedzibie Animeksu w
Warszawie. Wziął w nim udział pan Baxter, zastępca szefa Smithfielda. W mojej
obecności zaproponował nam pieniądze. Powiedział dokładnie, że może »wspierać
działalność związkową «”. Ile? „GP” przypomina, że podczas dawnych protestów
sam Lepper twierdził, że firma proponowała mu 1,5 mln dol. łapówki.
Malewicz kontynuuje: "Wiem, że było jeszcze trzecie spotkanie między Lepperem
i Baxterem, w cztery oczy. Po tym spotkaniu Lepper kazał zabrać samochodem
dostawczym pięć tysięcy kaset z filmem obciążającym firmę Smithfield.
Samochód należał do Stanisława Łyżwińskiego, obecnego posła Samoobrony".
Ciąg dalszy przedstawia Leszek Zwierz, b. działacz Samoobrony: "Wiem, że
podczas spotkania Lepper otrzymał pieniądze w gotówce. Kasety z filmem o
Smithfieldzie zostały wywiezione i spalone w betoniarni w Hucie
Skaryszewskiej koło Radomia, należącej do Łyżwińskiego".
Mało tego - "GP" ustaliła, że działacz wielkopolskiej Samoobrony Mirosław
Tomikowski pracuje dla związanej ze Smithfieldem spółki Prima Farm (dostarcza
świnie do tuczenia). Zarabia na tym ponoć 16 tys. zł miesięcznie.
Efekt związków Leppera z korporacją jest taki, że protesty Samoobrony
przeciwko Smithfieldowi ucichły. Boje z potentatem toczą już tylko lokalne
organizacje pozarządowe, a ślady zaangażowania w sprawę Samoobrony usuwane są
z jej strony internetowej. Choć Lepper, zapytany przez "GP", wciąż utrzymuje,
że jest przeciwnikiem Smithfielda i zapewnia, że żadnych układów między
między nim a amerykańską firmą nie było. Podobnie twierdzą w Smithfieldzie.
Z pojedynku Rokita - Lepper w Radiu Zet
Lider PO Jan Rokita do Andrzeja Leppera: "Do pewnego momentu Pan (...)
zwalczał publicznie, gwałtownie, nawet na Pańskiej stronie internetowej to
przeczytałem, firmę Smithfield. (...) Ostatnio Pan ją przestał zwalczać. Pan
podejmuje rozmaite kampanie, (...) po czym w tajemniczych okolicznościach,
gwałtownie się Pan wycofuje (...).
Lepper: "(...) To Lepper był przesłuchiwany w prokuraturze, to Lepper był
ścigany za to, ze te fermy blokował. (...) Pan mnie śmie zarzucać, że ja się
z kimś dogadałem, że brałem łapówkę".