Dodaj do ulubionych

mydło z ludzi - największy wkład niemców w

07.10.06, 07:01
cywilizację światową
Obserwuj wątek
    • jamusz Re: mydło z ludzi - największy wkład niemców w 07.10.06, 10:23
      Proszę spróbować popytać starszych ludzi w Przemyślu. Była tam mała fabryczka
      mydła z pionowymi kotłami do niedawna budynek jeszcze stał.
      • polonski Problem jest niestety taki,,, 07.10.06, 14:08
        ze nawet jak opisza te fabryke mydla w prasie swiatowej to bedzie to fabryka w
        Polsce, fabryka polska, zbudowana przez polakow, pracownicy polscy, zmydleni
        zydzi polscy, zdewastowana fabryka przez polakow.

        W glowach czytelnikow tego swiata zostanie wrazenie strasznej Polski ze
        strasznymi polakami a niemcy to tylko schindler - sprawiedliwy tego swiata i
        do tego ma swoje zydowskie piekne i zielone drzewko.
        • johann11 Re: ))))))))))))))))))))) 07.10.06, 15:21
          Jak ktos spotyka na codzien takiego polskiego faszyste jak ty to jak ma miec
          inne zdanie:)))))))))
        • renebenay Re: Problem jest niestety taki,,, 07.10.06, 15:22
          O mydle z ludzi to sie mowilo jeszcze w latach 50-60 i dlatego to nie zadna
          sensacja,mnie opowiadali Francuzi ktorzy w czasie wojny pracowali w Niemczech
          ze,koncentraty zupne dla zolnierzy na froncie byly w pewnym stopniu wytwarzane z
          cial ludzkich.
      • lze_elita.74 To tluszcz zdjety z czlowieka trzeba w innych 07.10.06, 17:18
        kotlach rozpuszczac, nizli ten ze swini? Ciekawe sa te mity i legendy
        wiejskiego ludu polskiego...
    • wj_2000 Mydło i gliceryna 07.10.06, 17:02
      "Dlaczego Spanner to robił? Pod koniec wojny tłuszcz zwierzęcy szedł w całości
      na produkcję gliceryny dla hitlerowskiego przemysłu zbrojeniowego."

      Nie wiem, czy robiono mydło z ludzi, czy nie. Ale wiem od niemal dziecka, że
      traktując tłuszcz sodą (tzw. kaustyczną NaOH) dostaje się mydło (można go
      nazwać solą sodową kwasu tłuszczowego - jednego z wielu, zależy od rodzaju
      tłuszczu) i GLICERYNĘ.
      Produkcja gliceryny NIE stoi w konkurencji z produkcją mydła. Im więcej
      produkuje się gliceryny TYM więcej automatycznie ma się mydła!!!!
      Gdy myślimy o mydle, gliceryna jest produktem ubocznym (czy nam jest potrzebna,
      czy nie). Gdy zabieramy się za obfitą produkcję gliceryny, wytwarzamy MNÓSTWO
      mydła - czy nam jest potrzebne, czy nie.
      Argument, że wojsko zbierało tłuszcz na glicerynę i W REZULTACIE brakowało mydła
      jest, w tej technologicznej realności, kłamstwem.
      Nie wyklucza to iż jakiś zdemoralizowany człowiek (a wśród Niemców we wojnę
      było ich oczywiście mnóstwo), dla eksperymentu, dla zaspokojenia jakiegoś
      zboczenia, niekoniecznie seksualnego, wytworzył kilka kilogramów mydła.
      Nie był to proceder masowy, bo nie był ekonomicznie, ani strategicznie
      uzasadniony. Akurat w czasie wojny, gdy potrzeba dużo gliceryny, mydła jest
      NADPRODUKCJA. Ludzie zamiast smalcu jedzą brukiew, a z tłuszczu w ogromnych
      ilościach produkuje się glicerynę i mydło - RÓWNOCZEŚNIE. A nie ALBO mydło Albo
      glicerynę.
      • stoolejarz Re: Mydło i gliceryna 07.10.06, 17:54
        > Produkcja gliceryny NIE stoi w konkurencji z produkcją mydła

        > ilościach produkuje się glicerynę i mydło - RÓWNOCZEŚNIE. A nie ALBO mydło Albo
        >
        > glicerynę.

        ta niemożliwość jednoczesnej produkcji mydła i gliceryny to pewnie kolejny przejaw ułańskiej fantazji pisamów z GWna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka