centrolew 20.11.06, 19:10 Kaziu ma jednak PR we krwi! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kelob3 jaki ma pani pseudonim? 20.11.06, 19:11 zapytaliby Hannke o nazwisko i co?Juz d..a?pierwsze pytanie pierwsze klamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:22 (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06 patrzymy im na ręce Kinomania „Dla nas podstawową zasadą jest przezroczystość władzy. Nasi poprzednicy często zamiast rządzeniem zajmowali się robieniem własnych interesów. To się nie powtórzy” – obiecywał kiedyś premier Marcinkiewicz. Żartował... Komentując ustąpienie Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji premiera, poseł Jacek „Bulterier” Kurski zauważył, że jego partyjny kolega premier zaczął się już „zużywać”, więc „byłoby głupio przespać moment, kiedy jego notowania zaczęłyby spadać. To świetny moment, aby po udanym okresie premierostwa oddać Marcinkiewicza jako prezydenta stolicy”. To fakt, wskaźniki popularności dowodzą, że Marcinkiewicz jest najbardziej wiarygodnym kłamcą spośród ludzi ze świecznika Prawa i Sprawiedliwości, więc byłoby dla partii szkodą nieodwracalną, gdyby zmarnotrawić taki kapitał. Dlaczego nie boimy się pisać podobnych herezji, podczas gdy PiS usiłuje ścigać nawet zagranicznych dziennikarzy kpiących z miłościwie nam panującego Pana Prezydenta? Ano popatrzmy: 1. Sprawa biznesmena Jana Łuczaka U schyłku 2005 r. przetoczył się przez Polskę skandal: oto mający poważne kłopoty z prokuraturą milioner Łuczak (por. „Piraci” i „s-PiS inwentarza” – „FiM” 23, 41/2005) pożyczał w okolicach 2001 r. duże – rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych – pieniądze rodzinie Kazimierza Marcinkiewicza. Pomińmy w tym miejscu rozliczne afery, w które – bardziej lub mniej bezpośrednio – uwikłany był ów dobroczyńca. Warto jedynie odnotować, że najgłośniejsza związana była z koncesjami na telefonię komórkową, a działo się to w okresie (2001 r.), gdy pan premier był jeszcze zwykłym posłem, ale już na tyle ustosunkowanym, by swojego starszego brata Mirosława uczynić dyrektorem generalnym w Ministerstwie Łączności, zarządzanym przez partyjnego kolegę z ZChN. „Dzwonię do Kazia i mówię, że Majchrowski [Jan, wojewoda lubuski z nadania AWS – dop. red.] wyrzucił mnie z urzędu wojewódzkiego. »Gadasz, naprawdę to zrobił?« – zdziwił się Kazimierz. I mówi: »Nie przejmuj się. Trzeba się rozejrzeć«. I akurat Kazimierz spotkał nowego ministra łączności Macieja Srebrę, który właśnie szukał dyrektora generalnego. »No, to może mój brat« – zaproponował. Srebro zadzwonił. Złożyłem podanie. Z trzech kandydatów wybrał mnie” – wspomina Mirosław Marcinkiewicz. Z kolei „Kaziu” świetnie pamięta, że było zupełnie inaczej: „Nie reklamowałem brata. Srebro sam przyszedł. Mówi: »W gazecie czytam, że Mirka zwolnili w Gorzowie, a ja mam właśnie wakat«. Tak było. Szukał kogoś z ZChN-u. Nie było z mojej strony akcji w kierunku Ministerstwa Łączności, bo ja się tym resortem nie zajmowałem”. Dodajmy jeszcze, że bezpośrednią przyczyną czasowego bezrobocia Mirosława była smutna okoliczność przewodniczenia radzie nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i osobista odpowiedzialność za niezgodne z prawem przekazanie darowizną prywatnemu Regionalnemu Stowarzyszeniu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju reprezentacyjnej nieruchomości, samochodu i sprzętu biurowego, co uszczupliło kasę Funduszu o ponad 1,3 mln zł. Na szczęście wszystko rozeszło się po kościach i choć prokuratura trochę go nękała podejrzeniami o fałszywe zeznania, krótko po nominacji Kazimierza na premiera Mirosław został (w lutym 2006 r.) dyrektorem I Oddziału PKO BP w Gorzowie. Skupmy się teraz na reakcji najbardziej znanego z Marcinkiewiczów wobec zarzutu tygodnika „Wprost”, że „Łuczak pożyczał pieniądze także obecnemu kandydatowi na premiera. Kazimierz Marcinkiewicz przyznał, że dzięki pożyczce od Łuczaka w 2002 roku razem ze swymi najbliższymi spędził zimowe ferie w znanym szwajcarskim kurorcie Zermatt”. Kazimierz twardo zareagował na to ohydne posądzenie: „Najpierw będę domagał się zamieszczenia sprostowania, a jeśli tygodnik mnie nie przeprosi, skieruję sprawę do sądu” – zapewnił publiczne (Radio Zet, 11 października 2005 r.). Wkrótce minie rok, sprostowania ani przeprosin nie opublikowano, sprawy w sądzie nie ma... 2. Grunt to rodzinka Kandydat na premiera Marcinkiewicz, oświadczył też w Radiu Zet, że w kwestii pożyczek było całkiem odwrotnie, gdyż to jego bracia pożyczali pieniądze krezusowi: „Mój młodszy brat Arkadiusz prowadzi działalność gospodarczą od wielu lat, nie powiem, żeby był bogaty, ale do ubogich nie należy” – wyjaśnił zdumionej dziennikarce. A gdy ta pragnęła jeszcze raz się upewnić: „Czyli nieprawdziwa jest informacja, że bracia pożyczali od Łuczaka, tylko sami pożyczali Łuczakowi?”, oznajmił stanowczo: „Tak, takie mam oświadczenia moich braci”. Skoro sam pan premier wywołał do tablicy swojego młodszego brata Arkadiusza, przyjrzyjmy się i temu – „do ubogich nienależącemu” – radnemu PiS w Gorzowie Wielkopolskim… W jego oświadczeniu majątkowym czytamy, że w okresie, gdy finansowo wspomagał Łuczaka, był dzierżawcą gorzowskiego kina „Kopernik” (wraz z żoną Barbarą, rodzicami Teresą i Marianem oraz – wspomnianym wyżej – najstarszym bratem Mirosławem). Żył od pierwszego do pierwszego (stan swoich zasobów pieniężnych określił mianem „na bieżące potrzeby”), a jego całoroczny dochód zamknął się kwotą... 877 zł 38 gr. Gdzie zatem – Panie Premierze – brat drukował banknoty, żeby pożyczać pieniądze zaprzyjaźnionemu z rodziną milionerowi? O tym, że mimo przejściowych (np. w 2004 r. Arkadiusz miał już 40 tys. zł oszczędności przy 133,3 tys. zł dochodu, a w 2005 r. – odpowiednio 50 tys. zł przy 157,4 tys. zł) kłopotów finansowych PiS-owski radny Marcinkiewicz łeb do interesów ma, niech świadczy fakt, że mimo apelu biskupów i wszelkich możliwych organizacji kościelnych zdecydował się wpuścić na ekrany swojego kina bluźnierczy „Kod Leonarda”: „Nie mogłem zerwać długoterminowej umowy z dystrybutorem, gdyż groziłoby to poważnymi konsekwencjami finansowymi. Ale z pewnością nie będę tego filmu reklamować” – przysięgał 19 maja 2006 r. Katolickiej Agencji Informacyjnej. Najbardziej zaś dobitną ilustracją jego (prawicowego już wówczas radnego) apolitycznych talentów biznesowych jest zarejestrowana przez wrogów klasowych pogawędka z komuszym prezydentem Gorzowa Tadeuszem Jędrzejczakiem (SLD), który na przełomie 2004/2005 zasłynął na całą Polskę z tego, że przez kilka miesięcy pełnił swoje obowiązki z aresztu. Niżej przytaczamy fragmenty stenogramu rozmowy obu panów (z 20 września 2002 r.), toczonej – nie wiedzieć czemu – po wyłączeniu telefonów komórkowych… Jędrzejczak: – Co dobrego? Marcinkiewicz: – Mam trochę spraw zawodowych i politycznych… – A gdzie pan zawodowo pracuje? – Ja mam w tej chwili trzy kina… – Eee, to kapitalista z pana. – Nie, taka jest – bym powiedział – posucha, że ledwo wiążę koniec z końcem (najwyraźniej milioner Łuczak zwlekał ze zwrotem pożyczki… – dop. red.). Ja mam jeszcze w Słubicach kino i w Kostrzynie, ale to są takie miejscowości, że na razie dokładam do interesu. A pan ma jakieś kontakty i możliwości z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska? – Ja ich tam wszystkich znam. A co? – Bo też bym potrzebował tam wsparcia… (Marcinkiewicz tłumaczy dalej szczegóły planowanej modernizacji kotłowni w swoim kinie „Kopernik” i przejścia na ogrzewanie gazowe – dop. red.). Ja bym się właśnie do tego gazu przyłączył. – To niespecjalnie jest tańsze. – Tak, ale z wojewódzkiego funduszu to jest bardzo dobry kredyt, z gminnego fun Odpowiedz Link Zgłoś
plaszcz A wyniki poznamy po wyborach :)) 20.11.06, 19:27 bo mogły by zaszkodzić :) swoją drogą jeśli pytania zadawaliby PISowcy to były by to pytania poprawne politycznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
troll7777 a sprawdzil czy nie ma zalozonej cilicy? 20.11.06, 19:39 bo dopiero takie urzadzenie moze zaklocic odczyt wariografu! nie to co jacys tam dziennikarze... bol wywolany uzyciem takiego narzedzia somookaleczajacego powoduje ciagly wyrzut wlasnych opiatow... slowem delikwent taki to czysty cpun uzalezniony od wlasnych neuroprzekaznikow wydzielanych w nadmiernych ilosciach... objawy: napieta skora twarzy, krzywy usmiech, zapalczywosc polaczona z otepieniem emocjonalnym... itd... tak jak u przecietnego hippisa-morfinisty. haha haha! Odpowiedz Link Zgłoś
80662270a P Osły kłamią więc się boją 20.11.06, 20:02 głupia baba na prezydenta wawy, ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
bufetowa_z_po Gruba ma pierdla przed detektorem :))))) 20.11.06, 21:57 ..... Odmówiła jednak ze względu na to, że - jak powiedziała Witkowskiemu - "nie pasuje to do jej wizerunku"..... he he he he !!!! mówienie prawdy nie pasuje do jej wizerunku ;)!! Odpowiedz Link Zgłoś
poszeklu Re: Klamczucha na burmistrza? Niezly zart 21.11.06, 16:47 bufetowa_z_po napisał: > ..... Odmówiła jednak ze względu na to, > że - jak powiedziała Witkowskiemu - > "nie pasuje to do jej wizerunku"..... > > he he he he !!!! > mówienie prawdy > nie pasuje do jej wizerunku ;)!! Odpowiedz Link Zgłoś
filut69 pisdziałacze powinni zbadać kur(..)skiego 20.11.06, 20:36 to dopiero byłoby ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
phezydent_calego_ubekistanu ----Mówiłem Hance: Nie idź! fthacimy Wahszawe----- 20.11.06, 20:54 Odpowiedz Link Zgłoś
arius5 Cyrk PiSowski, z Kaczorami zamiast klaunow 20.11.06, 21:51 Im juz odbija totalnie, takiego cyrku jeszcze nie widzialem Odpowiedz Link Zgłoś
uomonuovo Wynik we wtorek. A gdzie jest Hania?? Pietrucha:) 20.11.06, 20:04 Pietruche na prezydentowa :)). Tylko wieksza partie pampersow dla doroslych trzeba jej zabezpieczyc :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:39 czyzyk33 napisał: > (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06 Sam tytuł Fakty i mity budzi respekt choć więcej w nim mitów niż faktów. Niestety takie szmaciaki zaspakajają intelektualne ambicje różnych maści czyzyków33. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 20:05 jesli to wierutne bzdury, nic prostszego, jak podac owych "szmaciakow" do sadu. czy Kazio z bracmi podal FiM do sadu? jaki byl wynik? ambicje intelektualne niektorych zaspokaja tryumfalne "yes, yes, yes" i kwakanie o Ukladzie - kazdemu wedlug potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 22:47 ready4freddy napisał: > jesli to wierutne bzdury, nic prostszego, jak podac owych "szmaciakow" do sadu. Jeśli zostało złamane prawo i dziennikarze o tym wiedzą mają obowiązek zgłosić to organom scigania a niezależny sąd jeśli sprawa do niego trafi może to rozstrzygnąć. Gdyby wszyscy zgłaszali do sądów to co piszą brukowce to sądy zajmowałyby się tylko tym a gazeta miałaby darmową reklamę gdyż u nas w kary finansowe za pisanie bzdur na zamówienie nie odstraszają a są raczej symboliczne a procesy toczą się latami. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 23:35 oczywiscie, ze tak wlasnie by bylo, ale jest jednak roznica, i to dosc istotna miedzy a) gazety pisza, ze popularna aktorka rozwodzi sie z mezem (chociaz to nieprawda) i b) gazety pisza, ze znany polityk na wysokim stanowisku umoczony jest w lewe interesy. w obu przypadkach zainteresowane osoby moga - jesli informacje prasowe nie sa prawdziwe - uznac, ze nie ma sobie co glowy brukowcem zawracac. ale kaliber spraw jakby nieco inny, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:45 To klan PiSu. Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:50 czyzyk33 napisał: > (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06 etc......... Nasza redakcja zatrudni dziennikarzy oraz nawiąże współpracę z informatorami (z całego kraju). Możesz nim zostać również i Ty. Teksty oraz nadesłane informacje wyceniamy indywidualnie po ich opublikowaniu. czyzyk33 masz szansę na własny tekst i zarobek wyskrob coś Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 21.11.06, 02:33 To szarlatanska maszyneria. W zadnym powaznym sadzie tego nie respektuja. Co Marcinkiewicz chcial tym udowodnic??............. Tanie chwyty propagandowe. Odpowiedz Link Zgłoś
norton2005 Znacząca odmowa 20.11.06, 19:48 To bardzo ważny sygnał dla wyborców. Jakich pytań obawia się pani Gronkiewicz-Waltz ? Odpowiedz Link Zgłoś
troll7777 a myslisz ze Grundbaum jest prawdziwe? 20.11.06, 20:15 toz to jakis pruski albo austriacki pisarczyk a jakims amcie nadawal takie smieszne nazwiska z czlonami gold- silber- grund- -stein -baum itd...( bo taki dostal rozdzielnik gdy niewolnictwo w jewropie ukazami cesarskimi znoszono w obliczu widm krazacych po rzeczonej jewropie...) to nie sa tez oryginalne nazwiska... wiec nie oklamie w tej kwestii.. nie badz naiwny pisiorku... spytaj Dornbauma jak to jest w tych sprawach... haha haha! Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: a myslisz ze Grundbaum jest prawdziwe? 20.11.06, 22:57 Na wielu dyskusjach internetowych pojawia się "sprawa nazwiska Hanny". Kompletnie nie wiem o co w tych dyskusjach chodzi. We wszystkich źródłach piszą, że Hanna panieńskie ma Gronkiewicz, a Waltz to nazwisko jej męża. Może ktoś w końcu mi wyjaśni o co w tej całej "sprawie nazwiska Hanny"? Odpowiedz Link Zgłoś
monte-everesto Marcinkiewicz przerobiony "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:12 Marcinkiewicz rzeczywiscie nie klamie. On jest jak Forest Gump. Nie zastanawia sie nad tym co mowi. Obieca banany na wierzbach bo wierzy, ze dokona tego. Slonia z kapelusza wyciagnie. Dyzio marzyciel i pajac w reku Kaczynskich. Odpowiedz Link Zgłoś
apiw Ciekawe jakiego pytania przestraszyła się pani W. 20.11.06, 19:12 Ale też oczywiście ciekawe na jakie pytania odpowiedział Marcinkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza 20.11.06, 19:21 (Trybuna, 28.06.06) Prześwietlą premiera Prokuratura * Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza Przyjęcie 200 tys. zł za fikcyjne doradztwo zarzuca premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi Ryszard Murat, warszawski agent ubezpieczeniowy. Pieniądze – jak twierdzi Murat – miał przekazać Zbigniew Pusz, były senator oraz wojewoda gorzowski, bliski znajomy premiera jeszcze z czasów Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Kasa miała pochodzić od Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego, które – według Murata – związane jest z Janem Monkiewiczem, byłym prezesem PZU, dziś szefem Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Agent ubezpieczeniowy złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Sprawa dotyczy okresu, gdy obecny premier był jeszcze szeregowym posłem PiS-u. Jak twierdzi Murat, informacje o zasilaniu Marcinkiewicza pieniędzmi PTU pochodzą z otoczenia Monkiewicza. O swoich podejrzeniach – jak zaznacza w zawiadomieniu – agent ubezpieczeniowy poinformował też ministra spraw wewnętrznych, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ministra koordynatora ds. służb specjalnych, komendantów głównego i stołecznego policji, ministrów finansów i skarbu, Najwyższą Izbę Kontroli, szykowanego na szefa Centralnego Biura Antykorupcyjengo posła Mariusza Kamińskiego, polityków PiS-u i Platformy. Maciej Kujawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził, że takie doniesienie wpłynęło. Przekazano je do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola. – Obecnie prowadzone jest postępowanie sprawdzające. Nie zapadła decyzja o wszczęciu ani odmowie wszczęcia śledztwa – powiedział. W rozmowie z nami Ryszard Murat zapewniał, że są mocne dowody na to, że Pusz przekazywał pieniądze Marcinkiewiczowi od firm ubezpieczeniowych za „fałszywe doradztwo”, kiedy ten jeszcze był posłem. Murat obawia się, że premier będzie szantażowany przez ludzi, którzy mieli go zasilać finansowo. To nie pierwsze takie zarzuty wobec premiera. W ubiegłym roku były poseł Zbigniew Nowak zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu zatajenia informacji w oświadczeniu majątkowym Marcinkiewicza za 2001 r. Nowak twierdził, że premier nie ujawnił 36 tys. zł, które miał przyjąć od OFE Rodzina, zarządzanego przez Zbigniewa Pusza. Prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające w tej sprawie. W grudniu ubiegłego roku odmówiła jednak wszczęcia śledztwa, gdyż nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Nowak uważa, że sprawie „ukręcono łeb”. (w) Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Re: Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza 20.11.06, 19:46 Bo to krętacz. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:20 a coż tak Hanuś masz za uszami? Co by wyszło? II układ warszawski? Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 21.11.06, 04:15 Ten wykrywacz klamstw to tyle wart co "widzenia" wrozki na bazarze. Poniza sie ten kto dobrowolnie sie temu podaje. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Marcinkiewicz rzucił rękawicę Kaczyńskiemu... 20.11.06, 19:24 Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca 2006 Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale całemu programowi PiS-u Kto kogo Sprawa lustracyjna Zyty Gilowskiej stała się częścią rozgrywki politycznej, której prawdziwą stawką są rządy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Chodzi o losy ustawodawstwa lustracyjnego, o kształt nowych służb wojskowych, ale przede wszystkim o to, czy kontynuowana będzie PRL-bis, czy też rozpocznie się wreszcie budowa IV RP. Ta sytuacja nie jest zaskoczeniem. Spór o wielka rurę Od wyborów jesienią zeszłego roku było oczywiste, że realizacja programu patriotycznego deklarowanego przez PiS będzie skrajnie trudna, a przeszkody odezwą się nie tylko z zewnątrz, lecz także z wewnątrz rządzącego ugrupowania. Było też jasne, że kłopoty te będą tym większe, im bliżej będzie do realizacji głównych punktów programu. Dotychczas ujawniły się trzy takie obszary konfliktu. Najważniejszą niewątpliwie jest kwestia polityki międzynarodowej. O ile bracia Kaczyńscy zgodnie z założeniami polityki niepodległościowej podkreślają dążenie do zawarcia sojuszu strategicznego z USA, traktowanie Unii Europejskiej jako porozumienia państw narodowych i dążenie do budowy bloku Europy środkowej w trójkącie ABC (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) to Kazimierz Marcinkiewicz podkreśla o wiele bardziej prounijne stanowisko. Dobrym sprawdzianem tych różnic jest konflikt między premierem i prezydentem wokół tzw. rurociągu bałtyckiego, strategicznej inicjatywy gospodarczo-politycznej łączącej Unię i Rosję. Drugim obszarem konfliktu jest obsada spółek skarbu państwa. Marcinkiewicz, generalnie rzecz biorąc, dąży do zachowania dotychczasowego układu z niewielkimi korektami ewentualnie uwzględniającymi grupy biznesu związane z Wiesławem Walendziakiem itp. Szczególnie wiele uwagi poświęca premier utrzymaniu starych grup nacisku w sektorze energetycznym. Jego gotowość do wyrzucenia z tego sektora wszystkich, którzy związani są z działaniami antykomunistycznymi wymierzonymi w SB budzi zdziwienie, i robi charakter obsesji lub swoistej linii politycznej. Gilowska: czyli skok na kasę I wreszcie kwestia trzecia, czyli tzw. spór o Gilowską. W istocie chodzi nie o pozycję pani Zyty Gilowskiej, a już najmniej o to, czy ma ona powrócić do rządu. Wszyscy bowiem zdają sobie sprawę z tego, że taki powrót jest niemożliwy. Rzecz w tym, że premier Marcinkiewicz był zamieszany w całą operację wypchnięcia z rządu wicepremier Gilowskiej i to w ten sposób, że postawiono PiS oraz Prezydenta RP przed faktami dokonanymi co do osoby jej następcy. Premier Marcinkiewicz nie tylko wiedział od dawna o postępowaniu lustracyjnym, ale i negocjował z rzecznikiem interesu publicznego termin skierowania sprawy Gilowskiej do sądu. Był więc jedyną osobą, która na bieżąco kontrolowała przebieg wydarzeń. Miał więc czas przygotować się do rozgrywki. Nic więc dziwnego, że gdy nadszedł właściwy moment, wymierza przeciwnikom cios za ciosem: dymisjonuje Gilowską bez możliwości oczyszczenia się (patrz ramka obok) i mianuje w jej miejsce związanego z postkomunistami i liberałami doradcę finansowego, o czym nawet nie informuje kierownictwa swojej partii i prezydenta RP. Równocześnie rozpoczyna czystkę w spółkach skarbu państwa, a zwłaszcza w sektorze energetycznym, gdzie pozbywa się Piotra Woyciechowskiego, czego od dawna domagało się lobby postkomunistyczne (patrz np. głośne audycje pani Olejnik.). Trudno uważać te wydarzenia za przypadkowe czy za wyraz bałaganu. Marcinkiewicz rzuca rękawicę Kaczyńskim i staje po stronie sił dawnego układu. Dodajmy na koniec, że jego pozycja wcale nie jest słaba. Zmiana premiera wymaga tzw. konstruktywnego votum nieufności, czyli co najmniej 231 podpisów poselskich. A to z kolei oznacza konieczność zgody LPR i Samoobrony. Z zewnątrz patrząc, robi to wrażenie kwadratury koła. Ale jeśli nie zostanie ona rozwiązana, plany PiS utkną w miejscu, zanim jeszcze zostały do końca sformułowane.(Wincenty Kaniowski Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Dziwne kontakty Marcinkiewicza... 20.11.06, 19:27 (Życie Warszawy, 25.02.06) Kontakty premiera Jak często szef rządu Kazimierz Marcinkiewicz naradza się z Jarosławem Kaczyńskim? Z jakimi biznesmenami się spotyka i kiedy chodzi do... dentysty? – tego wszystkiego możemy się dowiedzieć, przeglądając jego kalendarz opublikowany w internecie.Okazuje się, że premier nie odbywa z liderem PiS rozmów w cztery oczy tak często, jak można by się tego spodziewać. Od dnia powołania obecnego gabinetu tego typu spotkań było zaledwie siedem (oczywiście obaj panowie regularnie widują się na posiedzeniach rady politycznej partii). W tym samym czasie Kazimierz Marcinkiewicz częściej składał wizyty prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu – dziewięć razy. Wśród osób, z którymi kontaktuje się premier, przeważają – co zrozumiałe – politycy jego formacji i ministrowie, szczególnie szefowie resortu skarbu. W kalendarzu nie brak jednak również nazwisk ludzi, którzy, przynajmniej na pierwszy rzut oka, nie mają nic wspólnego z rządzącą ekipą. W pierwszym tygodniu urzędowania Kazimierz Marcinkiewicz aż dwa razy naradzał się z Arturem Balazsem, byłym ministrem rolnictwa, dziś oficjalnie poza polityką, mającym świetne kontakty ze wszystkimi partiami chłopskimi. Jedną z pierwszych osób, z którymi się spotkał po objęciu teki premiera, był też związany z Opus Dei ekonomista Alberto Lozano Platonoff, który później trafił do gabinetu politycznego minister Teresy Lubińskiej. Marcinkiewicz nie stroni też od kontaktów z politykami opozycji oraz biznesmenami. Gościł u siebie m.in. eurodeputowanego PO Janusza Lewandowskiego, byłego posła tej partii Rafała Zagórnego oraz jej dawnego lidera Andrzeja Olechowskiego (który szczęśliwym zbiegiem okoliczności niedługo później przetrwał roszady w radzie nadzorczej PKN Orlen i zachował fotel jej członka). Miesiąc temu premier spotkał się z Wiesławem Walendziakiem. Przy nazwisku obecnego wiceprezesa Prokomu zabrakło informacji, kim jest. Podobnie zresztą było w przypadku chociażby Zagórnego czy Balazsa. – To przypadek. Prawdopodobnie osoba wprowadzająca dane nie zawsze zna funkcje – tłumaczy rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz. (ESZA Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Dziwne kontakty Marcinkiewicza... 20.11.06, 20:18 no i? jakieś konkrety? czy tak se bedziesz dyrdymały pisał? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
pawel99971 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 19:27 Tak...i pusto w glowie tez ma :-) Odpowiedz Link Zgłoś
skubi6 Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił 20.11.06, 19:32 Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił o Młodzieży Wszechpolskiej: "to są często ludzie dobrze już wykształceni. Trzeba tylko jeszcze pewnej pracy nad nimi, by rzeczywiście wykorzystać ich zdolności." Albo gdy mówił "Chcieliśmy wziąć do koalicji Platformę" Źródła tych cytatów i więcej takich rodzynków tu: www.skubi.net/komisarz.html Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił 20.11.06, 20:22 skubi6 napisał: > Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił o Młodzieży Wszechpolskiej: "to są > często ludzie dobrze już wykształceni. bo są. Dziwie się Twojemu zdziwieniu :) a że nie ulegają postepowej propagandzie wybiórczej i przez to mają "ryj" faszyzmu dostawiany, to cóż :) tylko nie posądź mnie o przynależność do MW... od czasów podstawówki do niczego politycznego nie należałem, czy to z lewa, czy z prawa :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
skubi6 Co to za wykształcenie? 20.11.06, 20:58 > > często ludzie dobrze już wykształceni. > > bo są. A w czym oni są tacy wykształceni? W oryginalnym stylu zamawiania piwa? www.skubi.net/pis.html www.skubi.net/komisarz.html Odpowiedz Link Zgłoś
salt1 Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:38 Udało się dotrzeć do zestawu pytań postawionych panu Marcinkiewiczowi w trakcie badania na wariografie. Pytanie: Czy ma pan dwie ręce? Odpowiedź: Yes! Yes! Yes! Pytanie: Czy Warszawa to stolica Polski? Odpowiedź: Zaraz... Uhum. Yes? Pytanie: Czy cały naród buduje swoją stolicę i kocha Pana Prezydenta? Odpowiedź: Yes! Yes! Yes! Pytanie: Czy prezes Kaczyński jest lepszym premierem od Pana? Odpowiedź: Zaraz...Uhum. Yes? Pytanie: Czy stracił pan włosy w wyniku nadmiernego głaskania po głowie? Odpowiedź: Ja mam bujne włosy. Przeprowadzający badanie: To jest prawidłowa odpowiedź, zawsze może Pan na nas liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Marcinkiewicz a fundusze emerytalne... 20.11.06, 19:49 (…)Premier Marcinkiewicz powtarza dziennikarzom: - Zróbcie mi rentgena. Ludzie o premierze boją się mówić pod nazwiskiem. Nieoficjalnie opowiadają o łapówkach. Poszliśmy tropem tych historii. Usłyszeliśmy: Kiedy powstawały Otwarte Fundusze Emerytalne, Marcinkiewicz, jeden z liderów ZChN/AWS, "pomagał załatwić" koncesję u swojego kolegi z ZChN Cezarego Mecha, który był prezesem Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi.. Pieniądze za "usługę" miały się rozpływać we wskazanych przez Marcinkiewicza fundacjach związanych z ZChN. W opowieściach powtarzała się nazwa fundacji Pro Patria.”(..) Prezes jednego z największych towarzystw ubezpieczeniowych na polskim rynku rzuca "psychiatryczne" obelgi na Mecha. Nie znosi go: - Wtedy był wyścig, liczył się każdy dzień. Kto pierwszy wejdzie na rynek, zgarnie najwięcej dusz. Mech zbudował biurokratyczny pałac, bałagan jak diabli. Mogę o Mechu wiele złego powiedzieć, ale nie, że brał. To do niego nie pasuje. Owszem, coś tam słyszałem z trzecich, czwartych ust, że ktoś dał czy chciał dać. Wtedy było wielu niezadowolonych. Chcecie, to szukajcie. Mogę tylko powiedzieć, że my nic nie daliśmy. W ogóle sześć pierwszych licencji, które wręczał w swojej kancelarii Buzek, było na pewno czystych. Może spytajcie T. On szedł z Mechem na udry. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Marcinkiewicz a fundusze emerytalne... 20.11.06, 20:27 no i ma gość racje: zróbcie mu rentgena... wiesz kiedy powstawały OFE (by było smiesznie, akurat lewusy i rózowe silną role w ytm odgrywały) i inne, oraz wiesz, kto potem przejał oficjalnie władzę i korzystajac z niej na wolność wypuszczał za ułaskawieniem czy w inny sposób szwindlarza... a na takieo żuczka jak Marcinkiewicz to już dowodów nie starczyło? weź mnie nie rozśmieszaj... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
akami Re: Bzdura! 20.11.06, 19:44 Wariograf nie wskazuje dokładnie kłamstwa. Wykrywa tylko emocje podczas odpowiedzi. Jeśli Łysek wierzy w to, że zostanie prezydentem Warszawy przy poparciu 100% to wariograf nic nie zarejestruje. Nawet jeśli wszyscy wiedzą, że przerżnie wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Bzdura! 20.11.06, 20:09 otoz to, a nawet wiecej. w twoim przykladzie mowa o czyms, o czym jeszcze nie wiemy, wiec trudno w momencie badania orzec, czy jest to klamstwo (w koncu teoretycznie kazdy kandydat moze wygrac). ale np. w takiej sytuacji: testowany ma brata, ktorego nigdy w zyciu nie widzial i nigdy o nim nie slyszal, bo rozdzielono ich po urodzeniu. na pytanie "czy jestes jedynakiem" odpowie twierdzaco, chociaz niby bedzie to klamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Bzdura! 20.11.06, 20:18 ready4freddy napisał: > otoz to, a nawet wiecej. w twoim przykladzie mowa o czyms, o czym jeszcze > nie wiemy, wiec trudno w momencie badania orzec, czy jest to klamstwo (w > koncu teoretycznie kazdy kandydat moze wygrac). ale np. w takiej sytuacji: > testowany ma brata, ktorego nigdy w zyciu nie widzial i nigdy o nim nie > slyszal, bo rozdzielono ich po urodzeniu. na pytanie "czy jestes jedynakiem" > odpowie twierdzaco, chociaz niby bedzie to klamstwo. Tak Ty jak i Twoj przedmowca pieprzycie glupoty. No bo takiego typu pytan przeciez chyba nie zadawano? Np. nie zapytaliby "Czy wygra Pan/Pani wybory?" Najwyzej mogli zapytac "Czy wierzy Pan/Pani ze wygra wybory?" Jesli badany odpowiedzialby "Tak" chociaz myslal ze "Nie" to wariograf wykazalby klamstwo. tak samo Twoj przyklad z blizniakami jest ni w piec ni w dziesiec. Trzeba by najpierw sprawdzic tekst pytan zamiast teoretyzowac. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Bzdura! 20.11.06, 23:31 jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to akurat nie nowosc - wyborcy PiSiakow rzadko grzesza, a juz najrzadziej rozumem :) chodzi o to, gluptasku, ze ten test to zaden dowod na prawdomownosc Kazia, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Bzdura! 21.11.06, 04:45 ready4freddy napisał: > jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to akurat nie nowosc - wyborcy PiSiakow rzadk > o grzesza, a juz najrzadziej rozumem :) chodzi o to, gluptasku, ze ten test to > zaden dowod na prawdomownosc Kazia, i tyle. ten test jest dowodem czy odpowiedzial na zadane mu pytania prawdomownie. natomiast Gronkowiec przed takim testem stchorzyla. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 19:45 Nawet przy wykrywaczu umie kłamać. Jak Kaczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk33 Marcinkiewicz oskarżony... 20.11.06, 19:47 „Grażyna Pytlak, dawna działaczka podziemia (kilkadziesiąt razy przesłuchiwana przez SB), do dzisiaj nie może zapomnieć Marcinkiewiczowi stylu, w jakim zetchaenowcy próbowali usunąć ją z diecezjalnego miesięcznika "Aspekty". Flügel i Marcinkiewicz pisali w "Aspektach" sążniste teksty o konflikcie między liberalizmem a chrześcijaństwem. (…)Działacze ZChN-u zarzucali Pytlak, która od 1980 roku była naczelną "Aspektów", że pismo niebezpiecznie oscyluje w stronę "Tygodnika Powszechnego". Postanowili przejąć nad nim kontrolę. Między innymi Marcinkiewicz i Flügel byli autorami listu do biskupa, w którym, jak pamięta Pytlak, żądali jej odwołania, bo pismo jest "niezgodne z linią ZChN-u". Odeszła, a "Aspekty" stały się z czasem cotygodniową wkładką lokalną "Niedzieli" największego katolickiego tygodnika w Polsce, sympatyzującego z Radiem Maryja. Przez jakiś czas naczelnym wkładki był Marcinkiewicz.”(…) Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Marcinkiewicz oskarżony... 20.11.06, 20:36 czyzyk33 napisał: > pismo niebezpiecznie oscyluje w stronę "Tygodnika Powszechnego". jeśli faktycznie zbliżało sie ku linii TP to wcale sie nie dziwie, ze ktoś mógł miec jakies zastrzezenia czy przeczucia. Dopiero teraz wylazło, że część tzw, ałtorytetuff z TP to zwykłe agenciaki esbecji... wiec co to za zarzut, ze ktoś wczesniej smród bijący od TP poczuł? jesli już, to jest to zaleta Marcinkiewicza, ze kabli i oszustów na lata przed ujawnieniem papierów wyczuł... Czyżus... weź sie za argumentacje, bo jak tak bedziesz robił dalej, to do reszty walce i inne ałtorytety spalisz... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
7czester7 Re: Marcinkiewicz oskarżony... 21.11.06, 00:04 Czyzyk Dobrze placa w sztabie wyborczym HGW? Nie jestem z wwy i mi to zwisa, kto u was bedzie prezydentem, ale z lekka wku..a mnie propaganda, tak nachalnie tutaj przez ciebie prezentowana. Zreszta, widzialem w niedziele debate prezydencka i musze powiedziec, ze o ile nie lubie zbyt Marcinkiewicza, to HGW wypadla strasznie blado. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek2810 Re: Marcinkiewicz to zwykł szmalcownik... 20.11.06, 19:50 czyli mutacj tow. szmaciaka z katolem Odpowiedz Link Zgłoś
maretina w olsztynie kandydat na prezydenta 20.11.06, 19:54 tez mial taki pomysl. ludzie go wysmiali i.....przegral z kretesem. tylko czubek poszedlby na takie cos. Odpowiedz Link Zgłoś
uomonuovo HGW nie trzyma cisnienia :)) Oto cala Hania :)) 20.11.06, 19:55 Juz gorzej sie nie mogla wykrecic HGW. To jest wlasnie ta pic kandydatka nadeta jak balon, pelna zlosci. Wiecznie na wysokim C ze malo nie peknie. Nawet takiej rozluzniajacej przedwyborcza atmosfere zabawy sie przerazila smiertelni :))). A moze rzeczywiscie spekala ze z czyms sie wysypie?? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 19:56 Zwłaszcza programu. Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 20:10 czyżby Hanna chciała ukryć program? Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 20:24 Raczej jego ewentualne skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
aquarius8 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 20:01 HGW: "nie pasuje to do jej wizerunku" Taak, mówienie prawdy to nie jest w jej stylu.... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Gronkowiec nie poddal sie badaniom 20.11.06, 20:06 > [kadydatka PO Gronkowiec-Walzer] odmówiła jednak [badan "wykrywaczem > klamstw"] ze względu na to, że [...] "nie pasuje to do jej wizerunku". Co nie pasuje do jej wizerunku? Samo badanie wykrywaczem klamstw czy moze spodziewane wyniki tego badania ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne dlaczego Gronkowiec odmowila? 20.11.06, 20:09 Przeciez jesli by mowila prawde to wynik bylby pozytywny a to tylko moglo by jej pomoc w wyborach? Chyba ze..... Odpowiedz Link Zgłoś
czarytka pies... dlaczego po chamsku piszesz? 20.11.06, 20:13 trzeba być bydlakiem, by w ten sposóbpisac o kobiecie i znieważać Jej nazwisko!.. ty masz intelekt?..po co pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: pies... dlaczego po chamsku piszesz? 20.11.06, 20:20 czarytka napisała: > trzeba być bydlakiem, by w ten sposóbpisac o kobiecie i znieważać Jej > nazwisko!.. ty masz intelekt?..po co pytam... baba najwyzej zalapie sie do mycia garow a nie na prezydenta warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
czarytka pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..pies.. 20.11.06, 20:26 tchórzliwy kundel.. schowasz sie ciamago za kompem, i udajesz chłopa!.. ja baba, dałabym ci rade jedna reką, mimo ze waze niecałe 60 kg.. Odpowiedz Link Zgłoś
emenefix Re: pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..p 20.11.06, 20:46 weź dziewczyno nei rozśmieszaj mnie. A jak na Kaczyńskich mówią kaczory albo na MArcinkiewicza Marionetkiewicz to siedzisz cicho. Ot hipokryzja debili Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..p 20.11.06, 21:05 czarytka napisała: > tchórzliwy kundel.. schowasz sie ciamago za kompem, i udajesz chłopa!.. ja > baba, dałabym ci rade jedna reką, mimo ze waze niecałe 60 kg.. a ja bym cie babo ugryzl, chocby za tego "meszczyzne". nie lubie jak babsztyle kalecza taki piekny polski jezyk, a fe. jak nie znasz ortografii to do mycia garow a nie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:22 to pusty lalus sprawnie uzywajacy technik PR. Kto to kupuje? Przeciez to niemozliwe zeby Polskie spoleczenstwo bylo az takie durne. Marcinkiewicz to ladne opakowanie brzydkich Kaczatek i to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
filut69 marionetkiewicz powinien się zbadać na 20.11.06, 20:35 wariatografie to chyba byłoby właściwsze. Może niezobowiązująca konsultacja psychiatryczna np przy okazji nagłego zajęcia się sprawami służby zdrowia w podległej mu guberni??? Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:37 > Przeciez to niemozliwe zeby Polskie spoleczenstwo bylo az takie durne. Oczywiście, że to niemożliwe. Jest bardziej durne. Exemplum - Józef Rojek, poseł - PiS, radny w Tarnowie. Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:53 znowu wybiórczo? Jarosław Gabig z Platformy Obywatelskiej w Starogardzie Gdańskim poseł PSL Zbigniew Sosnowski- Rada Powiatu w Brodnicy. Adam Puza poszukać innych? Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:56 Dzięki. Potwierdziłeś moją tezę. :( -------- Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:00 raczej nie. To raczej o tych co uchwalają prawo i go nie znają. Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:02 Przecież ci wymienieni to członkowie społeczeństwa, i to nie z najniższej półki. Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:08 właśnie. Co do półki- nie wydaje mi się. Ale skoro tak, to może wystarczy losowanie - tak jak w Atenach. Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:21 > Ale skoro tak, to może wystarczy loso wanie - tak jak w Atenach. Ale wtedy konsekwentnie - słabszych jak w Sparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:24 nawiąznie błędne. Chyba, że odnosisz się do swojej pierwszej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:42 Nie. Zwykłe skojarzenie. Ateny - Sparta, starożytność. Pzez fizyczną eksterminację nie da się zmniejszyć liczby idiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
agiler01 Re: 20.11.06, 20:24 Co ma wykrywacz kłamstwa do kampanii samorządowej? Czemu ma służyc? Ciekaw jestem na co jeszcze wpadną dziennikarze, co nam wmuwią w imię wzrostu nakładu czy oglądalności. A może tak badanie proktologiczne w poszukiwaniu mózgu?? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Jak to co ma? Duzo ma! 20.11.06, 21:15 agiler01 napisał: > Co ma wykrywacz kłamstwa do kampanii samorządowej? Czemu ma służyc? Jak to czemu? To az takim ignorantem jestes? jakie najwazniejesze pytanie stawia sobie wyborca, czy w wyborach sejmowych czy samorzadowych? Pytanie najwazniejsze to "Czy ten kandydat mowi prawde?" A wiec badanie wariografen wychodzi jak najbradziej na przeciw potrzebom wyborcy. Trzeba byc naprawde niekumaty zeby tego nie rozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarstar Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 20:31 chyba, że cały czas się kłamie, to wariograf przyjmuje to jako prawdę. Mając kłamstwo i blagę we krwi nie ma stresu. KM powinien sie nazywać Kazio Pier Odpowiedz Link Zgłoś
estr A kiedy ten pajac 20.11.06, 20:40 wystąpi w tańcu z lanserami? U majewskiego zagrałby sam siebie dla lansu. i taka wydmuszka, zero bez treści, ma kirować dwumilionowym miastem? Odpowiedz Link Zgłoś
darekte Re: A kiedy ten pajac 20.11.06, 21:45 dwa miliony, to Ty masz dlugu chyba, pacanie! Albo bakterii na brudnych lapskach! Odpowiedz Link Zgłoś
a.k.traper A jaki cel miało to badanie oprócz propagandy? 21.11.06, 06:52 Ze potrafi kłamac to po oczach widac no i wypowiedziach Odpowiedz Link Zgłoś