Dodaj do ulubionych

Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw"

20.11.06, 19:10
Kaziu ma jednak PR we krwi! ;-)
Obserwuj wątek
    • kelob3 jaki ma pani pseudonim? 20.11.06, 19:11
      zapytaliby Hannke o nazwisko i co?Juz d..a?pierwsze pytanie pierwsze klamstwo
      • czyzyk33 Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:22
        (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06
        patrzymy im na ręce
        Kinomania
        „Dla nas podstawową zasadą jest przezroczystość władzy. Nasi poprzednicy często
        zamiast rządzeniem zajmowali się robieniem własnych interesów. To się nie
        powtórzy” – obiecywał kiedyś premier Marcinkiewicz. Żartował...
        Komentując ustąpienie Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji premiera, poseł
        Jacek „Bulterier” Kurski zauważył, że jego partyjny kolega premier zaczął się
        już „zużywać”, więc „byłoby głupio przespać moment, kiedy jego notowania
        zaczęłyby spadać. To świetny moment, aby po udanym okresie premierostwa oddać
        Marcinkiewicza jako prezydenta stolicy”.
        To fakt, wskaźniki popularności dowodzą, że Marcinkiewicz jest najbardziej
        wiarygodnym kłamcą spośród ludzi ze świecznika Prawa i Sprawiedliwości, więc
        byłoby dla partii szkodą nieodwracalną, gdyby zmarnotrawić taki kapitał.
        Dlaczego nie boimy się pisać podobnych herezji, podczas gdy PiS usiłuje ścigać
        nawet zagranicznych dziennikarzy kpiących z miłościwie nam panującego Pana
        Prezydenta? Ano popatrzmy:
        1. Sprawa biznesmena Jana Łuczaka
        U schyłku 2005 r. przetoczył się przez Polskę skandal: oto mający poważne
        kłopoty z prokuraturą milioner Łuczak (por. „Piraci” i „s-PiS inwentarza” –
        „FiM” 23, 41/2005) pożyczał w okolicach 2001 r. duże – rzędu kilkudziesięciu
        tysięcy złotych – pieniądze rodzinie Kazimierza Marcinkiewicza.
        Pomińmy w tym miejscu rozliczne afery, w które – bardziej lub mniej
        bezpośrednio – uwikłany był ów dobroczyńca. Warto jedynie odnotować, że
        najgłośniejsza związana była z koncesjami na telefonię komórkową, a działo się
        to w okresie (2001 r.), gdy pan premier był jeszcze zwykłym posłem, ale już na
        tyle ustosunkowanym, by swojego starszego brata Mirosława uczynić dyrektorem
        generalnym w Ministerstwie Łączności, zarządzanym przez partyjnego kolegę z
        ZChN.
        „Dzwonię do Kazia i mówię, że Majchrowski [Jan, wojewoda lubuski z nadania AWS –
        dop. red.] wyrzucił mnie z urzędu wojewódzkiego. »Gadasz, naprawdę to
        zrobił?« – zdziwił się Kazimierz. I mówi: »Nie przejmuj się. Trzeba się
        rozejrzeć«. I akurat Kazimierz spotkał nowego ministra łączności Macieja
        Srebrę, który właśnie szukał dyrektora generalnego. »No, to może mój brat« –
        zaproponował. Srebro zadzwonił. Złożyłem podanie. Z trzech kandydatów wybrał
        mnie” – wspomina Mirosław Marcinkiewicz.
        Z kolei „Kaziu” świetnie pamięta, że było zupełnie inaczej: „Nie reklamowałem
        brata. Srebro sam przyszedł. Mówi: »W gazecie czytam, że Mirka zwolnili w
        Gorzowie, a ja mam właśnie wakat«. Tak było. Szukał kogoś z ZChN-u. Nie było z
        mojej strony akcji w kierunku Ministerstwa Łączności, bo ja się tym resortem
        nie zajmowałem”.
        Dodajmy jeszcze, że bezpośrednią przyczyną czasowego bezrobocia Mirosława była
        smutna okoliczność przewodniczenia radzie nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu
        Ochrony Środowiska i osobista odpowiedzialność za niezgodne z prawem
        przekazanie darowizną prywatnemu Regionalnemu Stowarzyszeniu na rzecz
        Zrównoważonego Rozwoju reprezentacyjnej nieruchomości, samochodu i sprzętu
        biurowego, co uszczupliło kasę Funduszu o ponad 1,3 mln zł. Na szczęście
        wszystko rozeszło się po kościach i choć prokuratura trochę go nękała
        podejrzeniami o fałszywe zeznania, krótko po nominacji Kazimierza na premiera
        Mirosław został (w lutym 2006 r.) dyrektorem I Oddziału PKO BP w Gorzowie.
        Skupmy się teraz na reakcji najbardziej znanego z Marcinkiewiczów wobec zarzutu
        tygodnika „Wprost”, że „Łuczak pożyczał pieniądze także obecnemu kandydatowi na
        premiera. Kazimierz Marcinkiewicz przyznał, że dzięki pożyczce od Łuczaka w
        2002 roku razem ze swymi najbliższymi spędził zimowe ferie w znanym
        szwajcarskim kurorcie Zermatt”.
        Kazimierz twardo zareagował na to ohydne posądzenie: „Najpierw będę domagał się
        zamieszczenia sprostowania, a jeśli tygodnik mnie nie przeprosi, skieruję
        sprawę do sądu” – zapewnił publiczne (Radio Zet, 11 października 2005 r.).
        Wkrótce minie rok, sprostowania ani przeprosin nie opublikowano, sprawy w
        sądzie nie ma...
        2. Grunt to rodzinka
        Kandydat na premiera Marcinkiewicz, oświadczył też w Radiu Zet, że w kwestii
        pożyczek było całkiem odwrotnie, gdyż to jego bracia pożyczali pieniądze
        krezusowi: „Mój młodszy brat Arkadiusz prowadzi działalność gospodarczą od
        wielu lat, nie powiem, żeby był bogaty, ale do ubogich nie należy” – wyjaśnił
        zdumionej dziennikarce. A gdy ta pragnęła jeszcze raz się upewnić: „Czyli
        nieprawdziwa jest informacja, że bracia pożyczali od Łuczaka, tylko sami
        pożyczali Łuczakowi?”, oznajmił stanowczo: „Tak, takie mam oświadczenia moich
        braci”.
        Skoro sam pan premier wywołał do tablicy swojego młodszego brata Arkadiusza,
        przyjrzyjmy się i temu – „do ubogich nienależącemu” – radnemu PiS w Gorzowie
        Wielkopolskim…
        W jego oświadczeniu majątkowym czytamy, że w okresie, gdy finansowo wspomagał
        Łuczaka, był dzierżawcą gorzowskiego kina „Kopernik” (wraz z żoną Barbarą,
        rodzicami Teresą i Marianem oraz – wspomnianym wyżej – najstarszym bratem
        Mirosławem). Żył od pierwszego do pierwszego (stan swoich zasobów pieniężnych
        określił mianem „na bieżące potrzeby”), a jego całoroczny dochód zamknął się
        kwotą... 877 zł 38 gr.
        Gdzie zatem – Panie Premierze – brat drukował banknoty, żeby pożyczać pieniądze
        zaprzyjaźnionemu z rodziną milionerowi?
        O tym, że mimo przejściowych (np. w 2004 r. Arkadiusz miał już 40 tys. zł
        oszczędności przy 133,3 tys. zł dochodu, a w 2005 r. – odpowiednio 50 tys. zł
        przy 157,4 tys. zł) kłopotów finansowych PiS-owski radny Marcinkiewicz łeb do
        interesów ma, niech świadczy fakt, że mimo apelu biskupów i wszelkich możliwych
        organizacji kościelnych zdecydował się wpuścić na ekrany swojego kina
        bluźnierczy „Kod Leonarda”: „Nie mogłem zerwać długoterminowej umowy z
        dystrybutorem, gdyż groziłoby to poważnymi konsekwencjami finansowymi. Ale z
        pewnością nie będę tego filmu reklamować” – przysięgał 19 maja 2006 r.
        Katolickiej Agencji Informacyjnej.
        Najbardziej zaś dobitną ilustracją jego (prawicowego już wówczas radnego)
        apolitycznych talentów biznesowych jest zarejestrowana przez wrogów klasowych
        pogawędka z komuszym prezydentem Gorzowa Tadeuszem Jędrzejczakiem (SLD), który
        na przełomie 2004/2005 zasłynął na całą Polskę z tego, że przez kilka miesięcy
        pełnił swoje obowiązki z aresztu. Niżej przytaczamy fragmenty stenogramu
        rozmowy obu panów (z 20 września 2002 r.), toczonej – nie wiedzieć czemu – po
        wyłączeniu telefonów komórkowych…
        Jędrzejczak: – Co dobrego?
        Marcinkiewicz: – Mam trochę spraw zawodowych i politycznych…
        – A gdzie pan zawodowo pracuje?
        – Ja mam w tej chwili trzy kina…
        – Eee, to kapitalista z pana.
        – Nie, taka jest – bym powiedział – posucha, że ledwo wiążę koniec z końcem
        (najwyraźniej milioner Łuczak zwlekał ze zwrotem pożyczki… – dop. red.). Ja mam
        jeszcze w Słubicach kino i w Kostrzynie, ale to są takie miejscowości, że na
        razie dokładam do interesu. A pan ma jakieś kontakty i możliwości z Wojewódzkim
        Funduszem Ochrony Środowiska?
        – Ja ich tam wszystkich znam. A co?
        – Bo też bym potrzebował tam wsparcia… (Marcinkiewicz tłumaczy dalej szczegóły
        planowanej modernizacji kotłowni w swoim kinie „Kopernik” i przejścia na
        ogrzewanie gazowe – dop. red.). Ja bym się właśnie do tego gazu przyłączył.
        – To niespecjalnie jest tańsze.
        – Tak, ale z wojewódzkiego funduszu to jest bardzo dobry kredyt, z gminnego
        fun
        • plaszcz A wyniki poznamy po wyborach :)) 20.11.06, 19:27
          bo mogły by zaszkodzić :)
          swoją drogą jeśli pytania zadawaliby PISowcy to były by to pytania poprawne politycznie :)
          • troll7777 a sprawdzil czy nie ma zalozonej cilicy? 20.11.06, 19:39
            bo dopiero takie urzadzenie moze zaklocic odczyt wariografu! nie to co jacys tam
            dziennikarze... bol wywolany uzyciem takiego narzedzia somookaleczajacego
            powoduje ciagly wyrzut wlasnych opiatow... slowem delikwent taki to czysty cpun
            uzalezniony od wlasnych neuroprzekaznikow wydzielanych w nadmiernych
            ilosciach... objawy: napieta skora twarzy, krzywy usmiech, zapalczywosc
            polaczona z otepieniem emocjonalnym... itd... tak jak u przecietnego
            hippisa-morfinisty. haha haha!
            • 80662270a P Osły kłamią więc się boją 20.11.06, 20:02
              głupia baba na prezydenta wawy, ha ha ha
              • ws60 JAKIE były pytania ? 20.11.06, 20:35
                bla bla bla?
                kwa kwa kwa !
                • bufetowa_z_po Gruba ma pierdla przed detektorem :))))) 20.11.06, 21:57
                  ..... Odmówiła jednak ze względu na to,
                  że - jak powiedziała Witkowskiemu -
                  "nie pasuje to do jej wizerunku".....

                  he he he he !!!!
                  mówienie prawdy
                  nie pasuje do jej wizerunku ;)!!
                  • poszeklu Re: Klamczucha na burmistrza? Niezly zart 21.11.06, 16:47
                    bufetowa_z_po napisał:

                    > ..... Odmówiła jednak ze względu na to,
                    > że - jak powiedziała Witkowskiemu -
                    > "nie pasuje to do jej wizerunku".....
                    >
                    > he he he he !!!!
                    > mówienie prawdy
                    > nie pasuje do jej wizerunku ;)!!
              • filut69 pisdziałacze powinni zbadać kur(..)skiego 20.11.06, 20:36
                to dopiero byłoby ciekawe
                • tales1 A Hania GW nie chciała! Byłoby po PO? 20.11.06, 20:49
                • tales1 Przy Donku wariograf by... zwariował? 20.11.06, 20:50
                  • phezydent_calego_ubekistanu ----Mówiłem Hance: Nie idź! fthacimy Wahszawe----- 20.11.06, 20:54
              • arius5 Cyrk PiSowski, z Kaczorami zamiast klaunow 20.11.06, 21:51
                Im juz odbija totalnie, takiego cyrku jeszcze nie widzialem
          • uomonuovo Wynik we wtorek. A gdzie jest Hania?? Pietrucha:) 20.11.06, 20:04
            Pietruche na prezydentowa :)).
            Tylko wieksza partie pampersow dla doroslych trzeba jej zabezpieczyc :))
        • kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:39
          czyzyk33 napisał:

          > (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06

          Sam tytuł Fakty i mity budzi respekt choć więcej w nim mitów niż faktów.
          Niestety takie szmaciaki zaspakajają intelektualne ambicje różnych maści
          czyzyków33.
          • ready4freddy Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 20:05
            jesli to wierutne bzdury, nic prostszego, jak podac owych "szmaciakow" do sadu. czy Kazio z bracmi podal FiM do sadu? jaki byl wynik? ambicje intelektualne niektorych zaspokaja tryumfalne "yes, yes, yes" i kwakanie o Ukladzie - kazdemu wedlug potrzeb.
            • kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 22:47
              ready4freddy napisał:

              > jesli to wierutne bzdury, nic prostszego, jak podac owych "szmaciakow" do
              sadu.

              Jeśli zostało złamane prawo i dziennikarze o tym wiedzą mają obowiązek zgłosić
              to organom scigania a niezależny sąd jeśli sprawa do niego trafi może to
              rozstrzygnąć. Gdyby wszyscy zgłaszali do sądów to co piszą brukowce to sądy
              zajmowałyby się tylko tym a gazeta miałaby darmową reklamę gdyż u nas w kary
              finansowe za pisanie bzdur na zamówienie nie odstraszają a są raczej
              symboliczne a procesy toczą się latami.
              • ready4freddy Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 23:35
                oczywiscie, ze tak wlasnie by bylo, ale jest jednak roznica, i to dosc istotna miedzy a) gazety pisza, ze popularna aktorka rozwodzi sie z mezem (chociaz to nieprawda) i b) gazety pisza, ze znany polityk na wysokim stanowisku umoczony jest w lewe interesy. w obu przypadkach zainteresowane osoby moga - jesli informacje prasowe nie sa prawdziwe - uznac, ze nie ma sobie co glowy brukowcem zawracac. ale kaliber spraw jakby nieco inny, nieprawdaz?
        • wrojoz Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:45
          To klan PiSu. Wstyd.
        • kobalt80 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 20.11.06, 19:50
          czyzyk33 napisał:

          > (Tygodnik Fakty i mity, nr 28(332) 20.07.06 etc.........

          Nasza redakcja zatrudni dziennikarzy oraz nawiąże współpracę z informatorami (z
          całego kraju). Możesz nim zostać również i Ty. Teksty oraz nadesłane informacje
          wyceniamy indywidualnie po ich opublikowaniu.

          czyzyk33 masz szansę na własny tekst i zarobek wyskrob coś

        • darekte Fakty i Mity - najwyzszy autorytet moralny! 20.11.06, 21:36
          ŚMIECH!
        • blue911 Re: Klan Marcinkiewiczów rządzi Gorzowem... 21.11.06, 02:33
          To szarlatanska maszyneria. W zadnym powaznym sadzie tego nie respektuja.
          Co Marcinkiewicz chcial tym udowodnic??.............
          Tanie chwyty propagandowe.
      • norton2005 Znacząca odmowa 20.11.06, 19:48
        To bardzo ważny sygnał dla wyborców. Jakich pytań obawia się pani
        Gronkiewicz-Waltz ?
      • troll7777 a myslisz ze Grundbaum jest prawdziwe? 20.11.06, 20:15
        toz to jakis pruski albo austriacki pisarczyk a jakims amcie nadawal takie
        smieszne nazwiska z czlonami gold- silber- grund- -stein -baum itd...( bo taki
        dostal rozdzielnik gdy niewolnictwo w jewropie ukazami cesarskimi znoszono w
        obliczu widm krazacych po rzeczonej jewropie...) to nie sa tez oryginalne
        nazwiska... wiec nie oklamie w tej kwestii.. nie badz naiwny pisiorku... spytaj
        Dornbauma jak to jest w tych sprawach... haha haha!
        • szefunio1 Re: a myslisz ze Grundbaum jest prawdziwe? 20.11.06, 22:57
          Na wielu dyskusjach internetowych pojawia się "sprawa nazwiska Hanny".
          Kompletnie nie wiem o co w tych dyskusjach chodzi.
          We wszystkich źródłach piszą, że Hanna panieńskie ma Gronkiewicz, a Waltz to
          nazwisko jej męża.
          Może ktoś w końcu mi wyjaśni o co w tej całej "sprawie nazwiska Hanny"?
    • monte-everesto Marcinkiewicz przerobiony "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:12
      Marcinkiewicz rzeczywiscie nie klamie. On jest jak Forest Gump. Nie
      zastanawia sie nad tym co mowi.
      Obieca banany na wierzbach bo wierzy, ze dokona tego. Slonia z kapelusza
      wyciagnie.
      Dyzio marzyciel i pajac w reku Kaczynskich.
    • apiw Ciekawe jakiego pytania przestraszyła się pani W. 20.11.06, 19:12
      Ale też oczywiście ciekawe na jakie pytania odpowiedział Marcinkiewicz
      • czyzyk33 Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza 20.11.06, 19:21
        (Trybuna, 28.06.06)
        Prześwietlą premiera
        Prokuratura * Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza
        Przyjęcie 200 tys. zł za fikcyjne doradztwo zarzuca premierowi Kazimierzowi
        Marcinkiewiczowi Ryszard Murat, warszawski agent ubezpieczeniowy.
        Pieniądze – jak twierdzi Murat – miał przekazać Zbigniew Pusz, były senator
        oraz wojewoda gorzowski, bliski znajomy premiera jeszcze z czasów Zjednoczenia
        Chrześcijańsko-Narodowego. Kasa miała pochodzić od Polskiego Towarzystwa
        Ubezpieczeniowego, które – według Murata – związane jest z Janem Monkiewiczem,
        byłym prezesem PZU, dziś szefem Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy
        Emerytalnych.
        Agent ubezpieczeniowy złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie.
        Sprawa dotyczy okresu, gdy obecny premier był jeszcze szeregowym posłem PiS-u.
        Jak twierdzi Murat, informacje o zasilaniu Marcinkiewicza pieniędzmi PTU
        pochodzą z otoczenia Monkiewicza. O swoich podejrzeniach – jak zaznacza w
        zawiadomieniu – agent ubezpieczeniowy poinformował też ministra spraw
        wewnętrznych, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ministra koordynatora ds.
        służb specjalnych, komendantów głównego i stołecznego policji, ministrów
        finansów i skarbu, Najwyższą Izbę Kontroli, szykowanego na szefa Centralnego
        Biura Antykorupcyjengo posła Mariusza Kamińskiego, polityków PiS-u i Platformy.
        Maciej Kujawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie,
        potwierdził, że takie doniesienie wpłynęło. Przekazano je do Prokuratury
        Rejonowej Warszawa-Wola. – Obecnie prowadzone jest postępowanie sprawdzające.
        Nie zapadła decyzja o wszczęciu ani odmowie wszczęcia śledztwa – powiedział.
        W rozmowie z nami Ryszard Murat zapewniał, że są mocne dowody na to, że Pusz
        przekazywał pieniądze Marcinkiewiczowi od firm ubezpieczeniowych za „fałszywe
        doradztwo”, kiedy ten jeszcze był posłem. Murat obawia się, że premier będzie
        szantażowany przez ludzi, którzy mieli go zasilać finansowo.
        To nie pierwsze takie zarzuty wobec premiera. W ubiegłym roku były poseł
        Zbigniew Nowak zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu zatajenia informacji w
        oświadczeniu majątkowym Marcinkiewicza za 2001 r. Nowak twierdził, że premier
        nie ujawnił 36 tys. zł, które miał przyjąć od OFE Rodzina, zarządzanego przez
        Zbigniewa Pusza. Prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające w tej
        sprawie. W grudniu ubiegłego roku odmówiła jednak wszczęcia śledztwa, gdyż nie
        dopatrzyła się znamion przestępstwa. Nowak uważa, że sprawie „ukręcono łeb”. (w)

        • wrojoz Re: Agent ubezpieczeniowy oskarża Marcinkiewicza 20.11.06, 19:46
          Bo to krętacz.
    • olias Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:20
      a coż tak Hanuś masz za uszami? Co by wyszło? II układ warszawski?
      • blue911 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 21.11.06, 04:15
        Ten wykrywacz klamstw to tyle wart co "widzenia" wrozki na bazarze.
        Poniza sie ten kto dobrowolnie sie temu podaje.
    • douglasmclloyd Wykrywacz kłamstw nie przezyl :))) nt 20.11.06, 19:21
      • czyzyk33 Marcinkiewicz rzucił rękawicę Kaczyńskiemu... 20.11.06, 19:24
        Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca 2006
        Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale całemu
        programowi PiS-u
        Kto kogo
        Sprawa lustracyjna Zyty Gilowskiej stała się częścią rozgrywki politycznej,
        której prawdziwą stawką są rządy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Chodzi o
        losy ustawodawstwa lustracyjnego, o kształt nowych służb wojskowych, ale przede
        wszystkim o to, czy kontynuowana będzie PRL-bis, czy też rozpocznie się
        wreszcie budowa IV RP.
        Ta sytuacja nie jest zaskoczeniem.
        Spór o wielka rurę
        Od wyborów jesienią zeszłego roku było oczywiste, że realizacja programu
        patriotycznego deklarowanego przez PiS będzie skrajnie trudna, a przeszkody
        odezwą się nie tylko z zewnątrz, lecz także z wewnątrz rządzącego ugrupowania.
        Było też jasne, że kłopoty te będą tym większe, im bliżej będzie do realizacji
        głównych punktów programu. Dotychczas ujawniły się trzy takie obszary
        konfliktu. Najważniejszą niewątpliwie jest kwestia polityki międzynarodowej. O
        ile bracia Kaczyńscy zgodnie z założeniami polityki niepodległościowej
        podkreślają dążenie do zawarcia sojuszu strategicznego z USA, traktowanie Unii
        Europejskiej jako porozumienia państw narodowych i dążenie do budowy bloku
        Europy środkowej w trójkącie ABC (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) to Kazimierz
        Marcinkiewicz podkreśla o wiele bardziej prounijne stanowisko. Dobrym
        sprawdzianem tych różnic jest konflikt między premierem i prezydentem wokół
        tzw. rurociągu bałtyckiego, strategicznej inicjatywy gospodarczo-politycznej
        łączącej Unię i Rosję. Drugim obszarem konfliktu jest obsada spółek skarbu
        państwa. Marcinkiewicz, generalnie rzecz biorąc, dąży do zachowania
        dotychczasowego układu z niewielkimi korektami ewentualnie uwzględniającymi
        grupy biznesu związane z Wiesławem Walendziakiem itp. Szczególnie wiele uwagi
        poświęca premier utrzymaniu starych grup nacisku w sektorze energetycznym. Jego
        gotowość do wyrzucenia z tego sektora wszystkich, którzy związani są z
        działaniami antykomunistycznymi wymierzonymi w SB budzi zdziwienie, i robi
        charakter obsesji lub swoistej linii politycznej.
        Gilowska: czyli skok na kasę
        I wreszcie kwestia trzecia, czyli tzw. spór o Gilowską. W istocie chodzi nie o
        pozycję pani Zyty Gilowskiej, a już najmniej o to, czy ma ona powrócić do
        rządu. Wszyscy bowiem zdają sobie sprawę z tego, że taki powrót jest
        niemożliwy. Rzecz w tym, że premier Marcinkiewicz był zamieszany w całą
        operację wypchnięcia z rządu wicepremier Gilowskiej i to w ten sposób, że
        postawiono PiS oraz Prezydenta RP przed faktami dokonanymi co do osoby jej
        następcy. Premier Marcinkiewicz nie tylko wiedział od dawna o postępowaniu
        lustracyjnym, ale i negocjował z rzecznikiem interesu publicznego termin
        skierowania sprawy Gilowskiej do sądu. Był więc jedyną osobą, która na bieżąco
        kontrolowała przebieg wydarzeń. Miał więc czas przygotować się do rozgrywki.
        Nic więc dziwnego, że gdy nadszedł właściwy moment, wymierza przeciwnikom cios
        za ciosem: dymisjonuje Gilowską bez możliwości oczyszczenia się (patrz ramka
        obok) i mianuje w jej miejsce związanego z postkomunistami i liberałami doradcę
        finansowego, o czym nawet nie informuje kierownictwa swojej partii i prezydenta
        RP. Równocześnie rozpoczyna czystkę w spółkach skarbu państwa, a zwłaszcza w
        sektorze energetycznym, gdzie pozbywa się Piotra Woyciechowskiego, czego od
        dawna domagało się lobby postkomunistyczne (patrz np. głośne audycje pani
        Olejnik.). Trudno uważać te wydarzenia za przypadkowe czy za wyraz bałaganu.
        Marcinkiewicz rzuca rękawicę Kaczyńskim i staje po stronie sił dawnego układu.
        Dodajmy na koniec, że jego pozycja wcale nie jest słaba. Zmiana premiera wymaga
        tzw. konstruktywnego votum nieufności, czyli co najmniej 231 podpisów
        poselskich. A to z kolei oznacza konieczność zgody LPR i Samoobrony. Z zewnątrz
        patrząc, robi to wrażenie kwadratury koła. Ale jeśli nie zostanie ona
        rozwiązana, plany PiS utkną w miejscu, zanim jeszcze zostały do końca
        sformułowane.(Wincenty Kaniowski

      • wrojoz Re: Wykrywacz kłamstw nie przezyl :))) nt 20.11.06, 19:46
        Zepsuł się.
      • uomonuovo A Hania nie wytrzymala wykrywacza :)) 20.11.06, 20:13
        :)
    • czyzyk33 Dziwne kontakty Marcinkiewicza... 20.11.06, 19:27
      (Życie Warszawy, 25.02.06) Kontakty premiera
      Jak często szef rządu Kazimierz Marcinkiewicz naradza się z Jarosławem
      Kaczyńskim? Z jakimi biznesmenami się spotyka i kiedy chodzi do... dentysty?
      – tego wszystkiego możemy się dowiedzieć, przeglądając jego kalendarz
      opublikowany w internecie.Okazuje się, że premier nie odbywa z liderem PiS
      rozmów w cztery oczy tak często, jak można by się tego spodziewać. Od dnia
      powołania obecnego gabinetu tego typu spotkań było zaledwie siedem (oczywiście
      obaj panowie regularnie widują się na posiedzeniach rady politycznej partii). W
      tym samym czasie Kazimierz Marcinkiewicz częściej składał wizyty prezydentowi
      Lechowi Kaczyńskiemu – dziewięć razy.
      Wśród osób, z którymi kontaktuje się premier, przeważają – co zrozumiałe –
      politycy jego formacji i ministrowie, szczególnie szefowie resortu skarbu.
      W kalendarzu nie brak jednak również nazwisk ludzi, którzy, przynajmniej na
      pierwszy rzut oka, nie mają nic wspólnego z rządzącą ekipą. W pierwszym
      tygodniu urzędowania Kazimierz Marcinkiewicz aż dwa razy naradzał się z Arturem
      Balazsem, byłym ministrem rolnictwa, dziś oficjalnie poza polityką, mającym
      świetne kontakty ze wszystkimi partiami chłopskimi.
      Jedną z pierwszych osób, z którymi się spotkał po objęciu teki premiera, był
      też związany z Opus Dei ekonomista Alberto Lozano Platonoff, który później
      trafił do gabinetu politycznego minister Teresy Lubińskiej.
      Marcinkiewicz nie stroni też od kontaktów z politykami opozycji oraz
      biznesmenami. Gościł u siebie m.in. eurodeputowanego PO Janusza Lewandowskiego,
      byłego posła tej partii Rafała Zagórnego oraz jej dawnego lidera Andrzeja
      Olechowskiego (który szczęśliwym zbiegiem okoliczności niedługo później
      przetrwał roszady w radzie nadzorczej PKN Orlen i zachował fotel jej członka).
      Miesiąc temu premier spotkał się z Wiesławem Walendziakiem. Przy nazwisku
      obecnego wiceprezesa Prokomu zabrakło informacji, kim jest.
      Podobnie zresztą było w przypadku chociażby Zagórnego czy Balazsa. – To
      przypadek. Prawdopodobnie osoba wprowadzająca dane nie zawsze zna funkcje –
      tłumaczy rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz. (ESZA

      • losiu4 Re: Dziwne kontakty Marcinkiewicza... 20.11.06, 20:18
        no i? jakieś konkrety? czy tak se bedziesz dyrdymały pisał?

        Pozdrawiam

        Losiu
    • pawel99971 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 19:27
      Tak...i pusto w glowie tez ma :-)
    • kornaccy Wyniki we wtorek? Ha ha ha ha ha 20.11.06, 19:28
      .
    • skubi6 Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił 20.11.06, 19:32
      Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił o Młodzieży Wszechpolskiej: "to są
      często ludzie dobrze już wykształceni. Trzeba tylko jeszcze pewnej pracy nad
      nimi, by rzeczywiście wykorzystać ich zdolności."

      Albo gdy mówił "Chcieliśmy wziąć do koalicji Platformę"

      Źródła tych cytatów i więcej takich rodzynków tu: www.skubi.net/komisarz.html
      • uomonuovo No dobra ale gdzie jest Hania Pietrucha??? :)) 20.11.06, 20:10
        :)
      • losiu4 Re: Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił 20.11.06, 20:22
        skubi6 napisał:

        > Czy był na wykrywaczu kłamstw, gdy mówił o Młodzieży Wszechpolskiej: "to są
        > często ludzie dobrze już wykształceni.

        bo są. Dziwie się Twojemu zdziwieniu :) a że nie ulegają postepowej
        propagandzie wybiórczej i przez to mają "ryj" faszyzmu dostawiany, to cóż :)
        tylko nie posądź mnie o przynależność do MW... od czasów podstawówki do niczego
        politycznego nie należałem, czy to z lewa, czy z prawa :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • skubi6 Co to za wykształcenie? 20.11.06, 20:58
          > > często ludzie dobrze już wykształceni.
          >
          > bo są.

          A w czym oni są tacy wykształceni? W oryginalnym stylu zamawiania piwa?

          www.skubi.net/pis.html
          www.skubi.net/komisarz.html
    • salt1 Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 19:38
      Udało się dotrzeć do zestawu pytań postawionych panu Marcinkiewiczowi w trakcie
      badania na wariografie.
      Pytanie: Czy ma pan dwie ręce?
      Odpowiedź: Yes! Yes! Yes!
      Pytanie: Czy Warszawa to stolica Polski?
      Odpowiedź: Zaraz... Uhum. Yes?
      Pytanie: Czy cały naród buduje swoją stolicę i kocha Pana Prezydenta?
      Odpowiedź: Yes! Yes! Yes!
      Pytanie: Czy prezes Kaczyński jest lepszym premierem od Pana?
      Odpowiedź: Zaraz...Uhum. Yes?
      Pytanie: Czy stracił pan włosy w wyniku nadmiernego głaskania po głowie?
      Odpowiedź: Ja mam bujne włosy.
      Przeprowadzający badanie: To jest prawidłowa odpowiedź, zawsze może Pan na nas
      liczyć.
      • czyzyk33 Marcinkiewicz a fundusze emerytalne... 20.11.06, 19:49
        (…)Premier Marcinkiewicz powtarza dziennikarzom: - Zróbcie mi rentgena.
        Ludzie o premierze boją się mówić pod nazwiskiem. Nieoficjalnie opowiadają o
        łapówkach. Poszliśmy tropem tych historii. Usłyszeliśmy: Kiedy powstawały
        Otwarte Fundusze Emerytalne, Marcinkiewicz, jeden z liderów ZChN/AWS, "pomagał
        załatwić" koncesję u swojego kolegi z ZChN Cezarego Mecha, który był prezesem
        Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi.. Pieniądze za "usługę" miały się
        rozpływać we wskazanych przez Marcinkiewicza fundacjach związanych z ZChN. W
        opowieściach powtarzała się nazwa fundacji Pro Patria.”(..)
        Prezes jednego z największych towarzystw ubezpieczeniowych na polskim rynku
        rzuca "psychiatryczne" obelgi na Mecha. Nie znosi go: - Wtedy był wyścig,
        liczył się każdy dzień. Kto pierwszy wejdzie na rynek, zgarnie najwięcej dusz.
        Mech zbudował biurokratyczny pałac, bałagan jak diabli. Mogę o Mechu wiele
        złego powiedzieć, ale nie, że brał. To do niego nie pasuje. Owszem, coś tam
        słyszałem z trzecich, czwartych ust, że ktoś dał czy chciał dać. Wtedy było
        wielu niezadowolonych. Chcecie, to szukajcie. Mogę tylko powiedzieć, że my nic
        nie daliśmy. W ogóle sześć pierwszych licencji, które wręczał w swojej
        kancelarii Buzek, było na pewno czystych. Może spytajcie T. On szedł z Mechem
        na udry.
        • losiu4 Re: Marcinkiewicz a fundusze emerytalne... 20.11.06, 20:27
          no i ma gość racje: zróbcie mu rentgena... wiesz kiedy powstawały OFE (by było
          smiesznie, akurat lewusy i rózowe silną role w ytm odgrywały) i inne, oraz
          wiesz, kto potem przejał oficjalnie władzę i korzystajac z niej na wolność
          wypuszczał za ułaskawieniem czy w inny sposób szwindlarza... a na takieo żuczka
          jak Marcinkiewicz to już dowodów nie starczyło? weź mnie nie rozśmieszaj...

          Pozdrawiam

          Losiu
    • akami Re: Bzdura! 20.11.06, 19:44
      Wariograf nie wskazuje dokładnie kłamstwa. Wykrywa tylko emocje podczas
      odpowiedzi. Jeśli Łysek wierzy w to, że zostanie prezydentem Warszawy przy
      poparciu 100% to wariograf nic nie zarejestruje. Nawet jeśli wszyscy wiedzą, że
      przerżnie wybory.
      • ready4freddy Re: Bzdura! 20.11.06, 20:09
        otoz to, a nawet wiecej. w twoim przykladzie mowa o czyms, o czym jeszcze nie wiemy, wiec trudno w momencie badania orzec, czy jest to klamstwo (w koncu teoretycznie kazdy kandydat moze wygrac). ale np. w takiej sytuacji: testowany ma brata, ktorego nigdy w zyciu nie widzial i nigdy o nim nie slyszal, bo rozdzielono ich po urodzeniu. na pytanie "czy jestes jedynakiem" odpowie twierdzaco, chociaz niby bedzie to klamstwo.
        • pies_na_lewizne Re: Bzdura! 20.11.06, 20:18
          ready4freddy napisał:

          > otoz to, a nawet wiecej. w twoim przykladzie mowa o czyms, o czym jeszcze
          > nie wiemy, wiec trudno w momencie badania orzec, czy jest to klamstwo (w
          > koncu teoretycznie kazdy kandydat moze wygrac). ale np. w takiej sytuacji:
          > testowany ma brata, ktorego nigdy w zyciu nie widzial i nigdy o nim nie
          > slyszal, bo rozdzielono ich po urodzeniu. na pytanie "czy jestes jedynakiem"
          > odpowie twierdzaco, chociaz niby bedzie to klamstwo.

          Tak Ty jak i Twoj przedmowca pieprzycie glupoty. No bo takiego typu pytan
          przeciez chyba nie zadawano? Np. nie zapytaliby "Czy wygra Pan/Pani wybory?"
          Najwyzej mogli zapytac "Czy wierzy Pan/Pani ze wygra wybory?" Jesli badany
          odpowiedzialby "Tak" chociaz myslal ze "Nie" to wariograf wykazalby klamstwo.

          tak samo Twoj przyklad z blizniakami jest ni w piec ni w dziesiec. Trzeba by
          najpierw sprawdzic tekst pytan zamiast teoretyzowac.
          • ready4freddy Re: Bzdura! 20.11.06, 23:31
            jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to akurat nie nowosc - wyborcy PiSiakow rzadko grzesza, a juz najrzadziej rozumem :) chodzi o to, gluptasku, ze ten test to zaden dowod na prawdomownosc Kazia, i tyle.
            • pies_na_lewizne Re: Bzdura! 21.11.06, 04:45
              ready4freddy napisał:

              > jak zwykle nic nie rozumiesz, ale to akurat nie nowosc - wyborcy PiSiakow
              rzadk
              > o grzesza, a juz najrzadziej rozumem :) chodzi o to, gluptasku, ze ten test
              to
              > zaden dowod na prawdomownosc Kazia, i tyle.

              ten test jest dowodem czy odpowiedzial na zadane mu pytania prawdomownie.
              natomiast Gronkowiec przed takim testem stchorzyla.
    • wrojoz Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 19:45
      Nawet przy wykrywaczu umie kłamać. Jak Kaczyński.
      • czyzyk33 Marcinkiewicz oskarżony... 20.11.06, 19:47
        „Grażyna Pytlak, dawna działaczka podziemia (kilkadziesiąt razy przesłuchiwana
        przez SB), do dzisiaj nie może zapomnieć Marcinkiewiczowi stylu, w jakim
        zetchaenowcy próbowali usunąć ją z diecezjalnego miesięcznika "Aspekty". Flügel
        i Marcinkiewicz pisali w "Aspektach" sążniste teksty o konflikcie między
        liberalizmem a chrześcijaństwem. (…)Działacze ZChN-u zarzucali Pytlak, która od
        1980 roku była naczelną "Aspektów", że pismo niebezpiecznie oscyluje w
        stronę "Tygodnika Powszechnego". Postanowili przejąć nad nim kontrolę. Między
        innymi Marcinkiewicz i Flügel byli autorami listu do biskupa, w którym, jak
        pamięta Pytlak, żądali jej odwołania, bo pismo jest "niezgodne z linią ZChN-u".
        Odeszła, a "Aspekty" stały się z czasem cotygodniową wkładką
        lokalną "Niedzieli" największego katolickiego tygodnika w Polsce,
        sympatyzującego z Radiem Maryja.
        Przez jakiś czas naczelnym wkładki był Marcinkiewicz.”(…)
        • losiu4 Re: Marcinkiewicz oskarżony... 20.11.06, 20:36
          czyzyk33 napisał:

          > pismo niebezpiecznie oscyluje w stronę "Tygodnika Powszechnego".

          jeśli faktycznie zbliżało sie ku linii TP to wcale sie nie dziwie, ze ktoś mógł
          miec jakies zastrzezenia czy przeczucia. Dopiero teraz wylazło, że część tzw,
          ałtorytetuff z TP to zwykłe agenciaki esbecji... wiec co to za zarzut, ze ktoś
          wczesniej smród bijący od TP poczuł? jesli już, to jest to zaleta
          Marcinkiewicza, ze kabli i oszustów na lata przed ujawnieniem papierów
          wyczuł... Czyżus... weź sie za argumentacje, bo jak tak bedziesz robił dalej,
          to do reszty walce i inne ałtorytety spalisz...

          Pozdrawiam

          Losiu
        • 7czester7 Re: Marcinkiewicz oskarżony... 21.11.06, 00:04
          Czyzyk
          Dobrze placa w sztabie wyborczym HGW?
          Nie jestem z wwy i mi to zwisa, kto u was bedzie prezydentem, ale z lekka
          wku..a mnie propaganda, tak nachalnie tutaj przez ciebie prezentowana.
          Zreszta, widzialem w niedziele debate prezydencka i musze powiedziec, ze o ile
          nie lubie zbyt Marcinkiewicza, to HGW wypadla strasznie blado.
    • piotrek2810 Re: Marcinkiewicz to zwykł szmalcownik... 20.11.06, 19:50
      czyli mutacj tow. szmaciaka z katolem
    • maretina w olsztynie kandydat na prezydenta 20.11.06, 19:54
      tez mial taki pomysl. ludzie go wysmiali i.....przegral z kretesem. tylko czubek
      poszedlby na takie cos.
    • uomonuovo HGW nie trzyma cisnienia :)) Oto cala Hania :)) 20.11.06, 19:55
      Juz gorzej sie nie mogla wykrecic HGW.
      To jest wlasnie ta pic kandydatka nadeta jak balon, pelna zlosci.
      Wiecznie na wysokim C ze malo nie peknie.
      Nawet takiej rozluzniajacej przedwyborcza atmosfere zabawy sie przerazila
      smiertelni :))).
      A moze rzeczywiscie spekala ze z czyms sie wysypie?? :))
    • uu1 Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 19:56
      Zwłaszcza programu.
      • waldam Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 20:10
        czyżby Hanna chciała ukryć program?
        • uu1 Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 20:24
          Raczej jego ewentualne skutki.
          • waldam Re: Marcinkiewicz: nie mam nic do ukrycia 20.11.06, 20:27
            otóż to.
    • aquarius8 Re: Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw 20.11.06, 20:01
      HGW: "nie pasuje to do jej wizerunku"
      Taak, mówienie prawdy to nie jest w jej stylu....
    • pies_na_lewizne Gronkowiec nie poddal sie badaniom 20.11.06, 20:06
      > [kadydatka PO Gronkowiec-Walzer] odmówiła jednak [badan "wykrywaczem
      > klamstw"] ze względu na to, że [...] "nie pasuje to do jej wizerunku".

      Co nie pasuje do jej wizerunku?
      Samo badanie wykrywaczem klamstw czy moze spodziewane wyniki tego badania ;)?
    • dobry_cyklista A badał się na rozum??? 20.11.06, 20:08
    • czarytka to był prywatny wykrywacz PIS-u ?..aaachaaaa! 20.11.06, 20:09
    • pies_na_lewizne dlaczego Gronkowiec odmowila? 20.11.06, 20:09
      Przeciez jesli by mowila prawde to wynik bylby pozytywny a to tylko moglo by
      jej pomoc w wyborach?

      Chyba ze.....
      • czarytka pies... dlaczego po chamsku piszesz? 20.11.06, 20:13
        trzeba być bydlakiem, by w ten sposóbpisac o kobiecie i znieważać Jej
        nazwisko!.. ty masz intelekt?..po co pytam...
        • pies_na_lewizne Re: pies... dlaczego po chamsku piszesz? 20.11.06, 20:20
          czarytka napisała:

          > trzeba być bydlakiem, by w ten sposóbpisac o kobiecie i znieważać Jej
          > nazwisko!.. ty masz intelekt?..po co pytam...

          baba najwyzej zalapie sie do mycia garow a nie na prezydenta warszawy.
          • czarytka pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..pies.. 20.11.06, 20:26
            tchórzliwy kundel.. schowasz sie ciamago za kompem, i udajesz chłopa!.. ja
            baba, dałabym ci rade jedna reką, mimo ze waze niecałe 60 kg..
            • emenefix Re: pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..p 20.11.06, 20:46
              weź dziewczyno nei rozśmieszaj mnie. A jak na Kaczyńskich mówią kaczory albo na
              MArcinkiewicza Marionetkiewicz to siedzisz cicho. Ot hipokryzja debili
              • czarytka emenefix.. do ciebie pasuje końcówka...fix... 20.11.06, 20:48
            • pies_na_lewizne Re: pies..ty nie jestes męszczyzna..ty jestes..p 20.11.06, 21:05
              czarytka napisała:

              > tchórzliwy kundel.. schowasz sie ciamago za kompem, i udajesz chłopa!.. ja
              > baba, dałabym ci rade jedna reką, mimo ze waze niecałe 60 kg..

              a ja bym cie babo ugryzl, chocby za tego "meszczyzne". nie lubie jak babsztyle
              kalecza taki piekny polski jezyk, a fe. jak nie znasz ortografii to do mycia
              garow a nie na forum.
        • alterpars Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:22
          to pusty lalus sprawnie uzywajacy technik PR. Kto to kupuje? Przeciez to
          niemozliwe zeby Polskie spoleczenstwo bylo az takie durne. Marcinkiewicz to
          ladne opakowanie brzydkich Kaczatek i to wszystko.
          • filut69 marionetkiewicz powinien się zbadać na 20.11.06, 20:35
            wariatografie to chyba byłoby właściwsze.
            Może niezobowiązująca konsultacja psychiatryczna np przy okazji nagłego zajęcia
            się sprawami służby zdrowia w podległej mu guberni???
          • uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:37
            > Przeciez to niemozliwe zeby Polskie spoleczenstwo bylo az takie durne.
            Oczywiście, że to niemożliwe. Jest bardziej durne. Exemplum - Józef Rojek, poseł
            - PiS, radny w Tarnowie.
            • waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:53
              znowu wybiórczo?
              Jarosław Gabig z Platformy Obywatelskiej w Starogardzie Gdańskim
              poseł PSL Zbigniew Sosnowski- Rada Powiatu w Brodnicy.
              Adam Puza
              poszukać innych?
              • uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 20:56
                Dzięki. Potwierdziłeś moją tezę. :(
                --------
                • waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:00
                  raczej nie. To raczej o tych co uchwalają prawo i go nie znają.
                  • uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:02
                    Przecież ci wymienieni to członkowie społeczeństwa, i to nie z najniższej półki.
                    • waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:08
                      właśnie. Co do półki- nie wydaje mi się. Ale skoro tak, to może wystarczy losowanie - tak jak w Atenach.
                      • uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:21
                        > Ale skoro tak, to może wystarczy loso wanie - tak jak w Atenach.
                        Ale wtedy konsekwentnie - słabszych jak w Sparcie.
                        • waldam Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:24
                          nawiąznie błędne. Chyba, że odnosisz się do swojej pierwszej wypowiedzi.
                          • uu1 Re: Czy naprawde nikt nie widzi ze MArcinkiewicz 20.11.06, 21:42
                            Nie. Zwykłe skojarzenie. Ateny - Sparta, starożytność.
                            Pzez fizyczną eksterminację nie da się zmniejszyć liczby idiotów.
        • agiler01 Re: 20.11.06, 20:24
          Co ma wykrywacz kłamstwa do kampanii samorządowej? Czemu ma służyc? Ciekaw
          jestem na co jeszcze wpadną dziennikarze, co nam wmuwią w imię wzrostu nakładu
          czy oglądalności. A może tak badanie proktologiczne w poszukiwaniu mózgu??
          • pies_na_lewizne Re: Jak to co ma? Duzo ma! 20.11.06, 21:15
            agiler01 napisał:

            > Co ma wykrywacz kłamstwa do kampanii samorządowej? Czemu ma służyc?

            Jak to czemu? To az takim ignorantem jestes?
            jakie najwazniejesze pytanie stawia sobie wyborca, czy w wyborach sejmowych czy
            samorzadowych? Pytanie najwazniejsze to "Czy ten kandydat mowi prawde?"

            A wiec badanie wariografen wychodzi jak najbradziej na przeciw potrzebom
            wyborcy. Trzeba byc naprawde niekumaty zeby tego nie rozumiec.
    • gekon1979 tanie chwyty ;/ 20.11.06, 20:18

    • barbarstar Marcinkiewicz przebadany "wykrywaczem kłamstw" 20.11.06, 20:31
      chyba, że cały czas się kłamie, to wariograf przyjmuje to jako prawdę. Mając
      kłamstwo i blagę we krwi nie ma stresu.
      KM powinien sie nazywać Kazio Pier
    • estr A kiedy ten pajac 20.11.06, 20:40
      wystąpi w tańcu z lanserami? U majewskiego zagrałby sam siebie dla lansu. i
      taka wydmuszka, zero bez treści, ma kirować dwumilionowym miastem?
      • tales1 Nie wyzywaj "wodza" PO, bo to ... brzydko jest! 20.11.06, 21:18
      • darekte Re: A kiedy ten pajac 20.11.06, 21:45
        dwa miliony, to Ty masz dlugu chyba, pacanie! Albo bakterii na brudnych
        lapskach!
      • a.k.traper A jaki cel miało to badanie oprócz propagandy? 21.11.06, 06:52
        Ze potrafi kłamac to po oczach widac no i wypowiedziach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka