Dodaj do ulubionych

Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: To ...

    • kika113 Tusk i PO stara cnotka 21.11.06, 19:03
      Z tym nie pójdzie, tamtemu nie da, a Borowskiemu owszem (tylko żeby nikt nie
      widział) i tak uwiadł w staropanieństwie.
    • tomasz-mokrzycki Re: Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: T 21.11.06, 19:34
      Familia Terleckiego

      Niejasne układy Terleckiego z Rokitą sięgają początku lat 90’tych i
      firmy „Arka” S.A. Od 1993 r. porobiła ona długi, mataczyła, tworzyła dziwne
      spółki córki i doprowadziła kilku polskich dostawców do bankructwa w tym
      firmę „Pro-Rynk”. Do dnia dzisiejszego długi te pomimo wyroków Narodowego Sądu
      Administracyjnego nie zostały spłacone.

      W tych latach prezes spółki był niejaki pan Ryszard Terlecki, a w jej zarządzie
      w ciągu lat zasiadał m.in.: Jan Maria Rokita, Mieczysław Gil, Tadeusz Schoen,
      Jan Polkowski, Krzysztof Bukowski. Dzisiaj Ci panowie mają czelność tworzyć
      razem honorowy komitet poparcia Ryszarda Terleckiego. Warto również przyjrzeć
      się jeszcze kilku ludziom zakładającym pierwszą spółkę Arka sp. z o.o.
      przekształconą później w firmie Arka S.A. Jako współzałożyciel pojawiają się
      również niejaki Ryszard Legutko.

      Dług wobec firmy „Pro-Rynk” rozpoczął swoja historię w 1994. Już wtedy upadał
      Krakowski Czas wydawany przez Arka S.A. a pod druk którego firma Pro-Rynk
      dostarczała papier. Dzisiaj nie ma już Krakowskiego Czasu, nie ma też firmy Pro-
      Rynk, a Arka S.A. jest w upadłości.

      Do dzisiaj Pan Jan Maria Rokita posiada 10 udziałów w firmie Arka S.A., ale nie
      wykazuje ich w swoich zeznaniach podatkowych.

      Niejasne interesy goni prokuratura. Ale pomimo wyroków NSA, komornik nie jest w
      stanie ściągnąć z masy upadłościowej Arka S.A. długów. Ktoś sprawę skutecznie
      blokuje.

      Czy Kraków ma podzielić losy Arku S.A. i firm z nią współpracujących?
    • bodzanta_pan Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: To .. 21.11.06, 19:41
      Naszemu drogiemu niedoszłemu Premierowi z Krakowa:
      - o niedoszły nasz Premierze
      - Tyś odwieczny problem nasz
      - bowiem nie jest nam wiadomo
    • bronimir Poparcie Rokity w Krakowie to pocałunek ..śmierci 21.11.06, 19:42
      Tym bardziej teraz gdy ustawił się jako przy..PiSek Kaczyńskich. Po może to
      zaszkodzić, Kaczyński chwalił go niczym Gosiewskiego i wiedział dlaczego. Witamy
      Kazia jako Prezydenta Warszawy. Rokita z Nelli będzie teraz częstym gościem na
      ranczo Lepera.
    • bodzanta_pan Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: To .. 21.11.06, 19:49
      Naszemu drogiemu niedoszłemu Premierowi z Krakowa dedykujemy:
      - o niedoszły nasz Premierze
      - Tyś odwieczny problem nasz
      - bowiem nie jest nam wiadomo
      - gdzie masz dupę, a gdzie twarz.
      PS. więc popieraj, popieraj, a będziemy cię Marysiu kochać jak gwóźdź w ....bucie.
      • kika113 Jasne teraz że Tusk 21.11.06, 20:08
        nie chciał POPiS i woli komuchów ale nie wypada tak na oczach wyborców gzić sie
        z lewusami.
        • tles01 PIS-dzielców trafia szlag!...jak miło... 21.11.06, 20:11
          • kika113 Re: PIS-dzielców trafia szlag!...jak miło... 21.11.06, 20:17
            Chyba Tuska trafia szlag (ten błędny wzrok), jak miło.
    • kwiecien45 Nelli należała do pionierów im. Pawki Morozowa 21.11.06, 20:31
      stąd wielki sentyment dla jej patrona i poparcie Rokity dla Terleckiego.
    • tragikomix Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: To .. 21.11.06, 20:36
      "Niejedną próbę wytrzymałem..."
      Proponuję zaśpiewać to na nutę znanej reklamy kleju do glazury z chłopakami w mundurach w tle.
    • pokeo2 Rokita jest chory na wladze 21.11.06, 20:45
      Zrobi wsyztko aby byc w TV, nawet pojdzie reka w reke z pisowcfzykami czy zniszczy wlasna partie. Dla niego to detal - grunt aby byc w TV.
    • cymber.gaj Re: Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: T 21.11.06, 21:06
      marcus_crassus napisał:

      > PO jest jak najbardziej blizej do PiS niz do lewusow. Problemem sa kurskie,
      > gosiewskie etc. z nimi koalicji raczej nie widze

      Problemem są przede wszystkim Kaczyńskie, cała reszta to ich marionetki. Zaś same Kaczyńskie to marionetki Rydzyka, który może ich unicestwić jednym kiwnięciem palca, tak jak unicestwił Giertycha i Wierzejskiego. Kaczyńskie istnieją tylko dzięki elektoratowi, którym dyryguje Rydzyk.
    • start-line Rokita o poparciu kandydata PiS w Krakowie: To .. 21.11.06, 21:08

      ryszardczarnecki.blog.onet.pl/index.html?id=150186916
      17 listopada 2006Wysłanniczka Ducha Świętego

      Warszawa, czwartek wieczór. Do ogłoszenia ciszy wyborczej przed drugą turą
      wyborów prezydenckich w Warszawie pozostało 8 dni. To najwyższy czas, aby
      kandydaci zajęli się sprawami absolutnie podstawowymi dla stolicy 40 -
      milionowego kraju. Z wczorajszej audycji Tomasza Lisa "Co z tą Polską?"
      dowiedziałem się, że - w optyce Hanny Gronkiewicz-Waltz - sprawą kluczową dla
      Warszawy jest… Ryszard Czarnecki!

      Nasza pani Haneczka coraz bardziej upodabnia się do pań, które widziałem,
      kiedy jako młody chłopak kupowałem coś na bazarze Różyckiego na Pradze.
      Wspomniała czasy sprzed 11 lat, gdy Duch Święty natchnął ją, aby kandydować na
      prezydenta III RP. Pani poseł wspomniała mnie w tym kontekście mówiąc, że
      Czarnecki nie był szefem sztabu, ale "bardzo się blisko mnie kręcił". Czas więc
      powiedzieć, jak było, czas na spowiedź. Kręciłem się w swoim życiu przy różnych
      dziewczynach i kobietach, ale nigdy nie była nią HGW. Takim desperatem nie
      jestem.

      Ale przyznaję się do znacznie cięższego grzechu. To ja wymyśliłem i ogłosiłem
      pierwszy publicznie pomysł kandydowania pani Hanny na prezydenta Polski.
      Ogłosiłem to na konferencji prasowej w siedzibie dolnośląskiego ZChN we
      Wrocławiu (dzielnica Krzyki, ulica Sudecka 43). Uważałem bowiem (okazało się
      potem, że słusznie), że Lech Wałęsa ma tak duży elektorat negatywny, że tych
      wyborów nie wygra. Nie wiedziałem, że lekarstwo, które proponuję przeciwko
      zbliżającemu się w szybkim tempie Kwaśniewskiemu jest tak piekielnie skuteczne.

      Gdy ogłosiłem HGW (jako kandydata na kandydata) w ZChN rozpoczęła się debata:
      kogo poprzeć? Rozważaliśmy na poważnie 3 kandydatury: Wałęsa, Gronkiewicz-Waltz
      i Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz (wystawiony przez
      Porozumienie Centrum, które potem wycofało dla niego poparcie). Wszyscy oni
      bardzo mocno zabiegali o nasze poparcie, bądź co bądź, największej wpływowej
      partii opozycji pozaparlamentarnej. O nasze poparcie walczyła, może najmocniej,
      prezes NBP (skądinąd z woli Wałęsy, którego po 2 latach łatwo zdradziła).
      Wałęsa wysyłał do boju Wachowskiego (spotkałem się z nim i po tej rozmowie
      zrozumiałem, że poparcie urzędującego prezydenta to "kanał" nie tylko ze
      względu na niechęć do Lecha, ale też ze względu na ludzi, którzy go otaczają).
      Jednym z ważnych elementów zjednoczenia przez Wałęsę była nominacja jednego z
      naszych liderów Marka Jurka na członka KRRiTV (co zresztą okazało się dobrym
      pomysłem i jedną z najlepszych decyzji Wałęsy w ostatnim roku jego
      prezydentury). HGW obiecywała złote góry, bo - trzeba przyznać - w obiecankach,
      cacankach jest znakomita. Pamiętam swego czasu wielokrotne spotkania moje
      osobiste z nią, a także ludzi z kierownictwa ZChN. Rozmowy, nie powiem, były
      sympatyczne. Niepokoił mnie jednak swoisty "transcendentalny" charakter tych
      rozmów. Pani Hania powtarzała bowiem na nich ze śmiertelnie poważną miną to, co
      mówiła również dla niektórych tygodników i miesięczników katolickich: że do
      kandydowania skłania ją… Duch Święty. Osobiście wierzę w Ducha Świętego, ale
      trochę martwią mnie ludzie, którzy powołują się na osobisty z nim kontakt. Pani
      prezes miała z nim kontakt stały i bezpośredni. Bardzo jej tego zazdrościliśmy…
      Mówiła o tym ze szczerością, która mogła uwieść i mnie (na jakiś czas) i
      uwiodła.

      Pamiętam dramatyczną rozmowę, już pod koniec kampanii, we wtorek lub w środę,
      na 4-5 dni przed pierwszą turą. Odbyła się ona w Szczecinie, gdzie poleciałem
      specjalnie, aby nakłonić ją do rezygnacji z kandydowania, bo już wtedy było
      wiadomo, że nie tylko wyborów nie wygra, ale rozbije głosy prawicy. W części
      tej rozmowy uczestniczył legendarny przywódca strajku w Sierpniu 1980r.
      Stanisław Wądołowski. Do mnie, patrząc prosto w oczy, pani Hania mówiła, że
      jest przekonana, że te wybory wygra, mimo fatalnych sondaży - bo właśnie
      dopiero co, zapewnił ją o tym Duch Święty… Gdy to usłyszałem, ręce mi opadły do
      kolan, co zresztą jest jednak pośrednim dowodem na prawdziwość teorii Darwina.
      Zrozumiałem, że popełniłem politycznego "wielbłąda", czyli zrobiłem - mówiąc
      językiem piłkarzy - wielki błąd. Ta pani była odporna na jakiekolwiek
      racjonalne argumenty. Było to dziwne, bo znałem wielu członków Ruchu Odnowy w
      Duchu Świętym: byli to ludzie głęboko wierzący, ale nie nawiedzeni…

      Ta szopka w Szczecinie to była tylko puenta jakiejś quasi religijnej farsy,
      którą HGW odczyniała przez całą kampanię. Opowiadała, m.in., że w czasie
      wystąpienia Ojca Świętego Jana Pawła II z ruchów jego ust wyraźnie odczytywała
      jasny przekaz: "Hanno - będziesz prezydentem"!!! Takich przykładów "jazdy bez
      trzymanki" w wykonaniu pani Haneczki było co niemiara.

      Michałowi Kamińskiemu - dziś mało kto pamięta, że był wówczas rzecznikiem
      partii, której prezesowałem, czyli ZChN-u, ale również… rzecznikiem kampanii
      HGW - w czasie jednego z wyjazdów wyborczych do Polski południowej powiedziała
      w samochodzie: "Gdyby on mnie nie namówił, nigdy nie zdecydowałabym się na
      start w wyborach". Naiwny Michaś zapytał zaskoczony, aby doprecyzować: "Jaki
      on? Wałęsa?" Gronkiewicz-Waltz spojrzała na niego z politowaniem godnym
      profanów. Po chwili uroczystego milczenia, dalej milcząc, wskazała palcem…
      niebo.

      Błagam, kto jak kto, ale niech HGW nie mówi nic o wtrącaniu religii do polityki
      i polityki do religii, bo jest tego akurat 100% egzemplifikacją i to na
      specyficznym poziomie.

      Dzisiejsze jej machanie ogonem do elektoratu lewicy jest też bardzo zabawne w
      kontekście jej ognia w oczach, z którym z zapałem w kampanii '1995' deklamowała
      o koniecznej dekomunizacji. Pamiętam, że jej gorliwość w tym zakresie, nawet
      nas ludzi z partii prawicowej i antykomunistycznej nieco "konfundowała".
      Tymczasem, nie tylko szczerze w to wierzyła, ale uważała, że to świetny sposób
      na obcięcie konkurentowi - Wałęsie - włosów.

      Biję się mocno w piersi, powtarzając: "mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa".
      Jam ogłosił, jam przeforsował, gwałcąc prowałęsowską część mojej partii, m.in.
      Marcinkiewicza, który w Ducha Świętego wierzył, ale o kontaktach z nim nie
      opowiadał. Nie tyle kręciłem się przy pani Hani, co ona kręciła się przy mnie
      zabiegając o poparcie. Co więcej, dużą część kampanii tej "kobiety bez
      właściwości", ale też "polityka bez struktur" organizowały dość sprawnie
      wojewódzkie struktury ZChN. Jakoś wtedy Pani Kandydatce ZChN nie śmierdział.
      Zaśmierdział po 11 latach, gdy czuje, że może przegrać z wywodzącym się z
      umiarkowanego skrzydła ZChN Marcinkiewiczem. Nie wiem, czy HGW jest
      przeznaczeniem dla Warszawy. W Polsce stolicy się nie lubi, ale żeby tak jej
      źle życzyć? Ale Warszawa nie jest w tym wszystkim najbiedniejsza. Najgorzej ma…
      Duch Święty. Teolodzy twierdzą, że jego naprawdę nie interesują ani wybory
      prezydenckie, ani samorządowe. I lepiej go nie mieszać do prywaty posłanki
      Platformy Obywatelskiej.

      A swoją drogą warto napisać "Historię polityczną Polski 1989 - 2006". Dzięki
      pani Gronkiewicz-Waltz ta historia byłaby bardziej śmieszna i bardziej barwna,
      bo przecież ci, którzy mówią prozą też mogą grać role komediowe. Lepiej jednak,
      żeby nie brnęli w groteskę.

      XXX

      Dziś powrót ze Strasburga do Wrocławia. Parę spotkań w stolicy Dolnego Śląska,
      występ w programie Polskiego Radia Wrocław o relacjach w trójkącie Polska -
      Rosja - Unia i w strefie euro. Następnie próbuję dolecieć do Warszawy, jesteśmy
      już w samolocie, ale nas z niego wysadzają, ponieważ w stolicy jest mgła...
      Dobrze, że w pewnych sytuacjach nauczyłem się już być stoikiem.

      Ryszard Czarnecki
    • uomonuovo Problemem jest wiecznie niezdecydowany Tusk 21.11.06, 21:15
      PO po wyborach prezydenckich byla jest i bedzie na mieliznie bo Tusk nie wie
      czy ma kolem w prawo bardziej czy w lewo bardziej dac. Nadal buja w oblokach i
      przeszlosci powtarzajac
      "Jest mi troch smutno..."
      Dziwne ze tylu mlodych wyksztalconych ludzi nadal daje mu sie wodzic za nos i
      wierzy ze niedlugo spoleczenstwo Tuskowi da sto procent mandatow w sejmie.
      Ile czasu mozna czekac na rozdanie ktore ci da "full house"??
      • todundliebe Mac Donald na aut 21.11.06, 21:40
        Z tandemu Tusk Rokita z sssykiem uchodzi powietrze. Rokita inteligentniejszy i
        zrozumial ze pora sie ewakuowac.
    • puls rokita to cymbal 21.11.06, 22:54
      ..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
    • sklis "Problemem sa kurskie"... 21.11.06, 23:16
      > PO jest jak najbardziej blizej do PiS niz do lewusow. Problemem sa kurskie,
      > gosiewskie etc. z nimi koalicji raczej nie widze

      ...Cymańskie, Kuchcińskie, Bielany i różne takie inne, a przede wszystkim
      Kaczyńskie.

      Bez nich PiS byłby całkiem sympatyczną partią.

      Prawica - tak, ale nowoczesna, liberalna, a nie średniowieczno-zaściankowa.
      • chirlider2 Sprawy ida w dobrym dla Polski kierunku 22.11.06, 01:52
        Patrzac na to co w Polsce sie dzieje, to stwierdzam, ze demokracja wreszcie
        zaczyna sie sprawdzac.

        Mam tez duzy optymizm, ze dzieki oddolnej inicjatywie szarych czlonkow PO,
        dojdzie wreszcie do koalicji PO+PiS na szczeblu lokalnym,
        a kierownictwo ( Tusk, Gronkiewicz, Komorowski ) bedzie musialo ustapic
        miejsca, mlodszym i rozsadniejszym dzialaczom.
        • sisius.monachomachijski pisfool thinking?... 22.11.06, 02:04
          chirlider2 napisał:

          > Patrzac na to co w Polsce sie dzieje, to stwierdzam, ze demokracja wreszcie
          > zaczyna sie sprawdzac.

          ...głupek, czy dupek, a może po prostu pseudo-cover silka...
      • czyzyk33 Biedny TUSK 22.11.06, 12:42
        Biedny TUSKU!
        Kto by nie znał ROKITY!
        Typowy wyjadacz miejsca w parlamencie od 1998r.
        Dziw, że PO nie poznało na się na „ślimaku parlamentarzysty”.
        Teraz będziesz ,całował „jego dupę” aby Rokita nie otarł się o stanowiska
        rządowe!
        Każdy o tym wiedział, skoro Tusk przegra wybory prezydenckie, za moment, w
        odpowiedniej chwili pojawi się ROKITA!
        Nie chcę analizować partii, w których był Rokita….jednak znamienne są słowa J.
        Kaczyńskiego…”Rokita musi odejść”.
        zał
    • czyzyk33 Biedny TUSK .. 22.11.06, 13:01
      Biedny TUSKU!
      Kto by nie znał ROKITY!
      Typowy wyjadacz miejsca w parlamencie od 1998r.
      Dziw, że PO nie poznało na się na „ślimaku parlamentarzysty”.
      Teraz będziesz ,całował „jego dupę” aby Rokita nie otarł się o stanowiska
      rządowe!
      Każdy o tym wiedział, skoro Tusk przegra wybory prezydenckie, za moment, w
      odpowiedniej chwili pojawi się ROKITA!
      Nie chcę analizować partii, w których był Rokita….jednak znamienne są słowa J.
      Kaczyńskiego…”Rokita musi odejść”.
      zał

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka