Dodaj do ulubionych

Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie

27.12.06, 08:37
ale opłaty miszkaniowe nie stanowiły 40% wynagrodzenja
Obserwuj wątek
    • byk_58 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 08:48
      podajcie ceny usług :(turystycznych,medycznych,przewozów pkp,pks ),opłat
      czynszowych,prądu,gazu,cen podręczników szkolnych,książek oraz przywilejów
      branżowych-to bedzie pełniejszy obraz
      • krasnov Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 27.12.06, 10:17
        - choć nie, żebym tęsknił za tymi czasami - nie było praktycznie bezrobocia, nie było sytuacji, kiedy jedyny dochód w rodzinie to emerytura babci. Były różne przywileje i ulgi - np. pracownicy elektrowni prąd mieli praktycznie za darmo. Na wszelkie bilety były zniżki dla młodzieży. Bilet do kina, o ile dobrze pamiętam (polegam na pamięci ojca) kosztowal mniej niż chleb. Przeciętnego pracownika stać było, żeby np. kupować w księgarni WSZYSTKIE nowości z fantastyki, jakie się ukazywały (oczywiście, jeśli miało się znajomą panią, która odłożyła, bo, mimo że książki ukazywały się w nakładach po 100-200 tysięcy egz. to były wykupowane na pniu). Lekarstwa były w 100% darmo, leczenie też.
        Cen telewizorów i w ogóle elektroniki nie ma sensu porównywać.
        __________
        Ogród Jane Austen - łagodniejszy, kobiecy świat.
        iKatalog.org - katalog stron.
        • efg nakład 100 tysiecy.....niby co, podaj tytuł 27.12.06, 11:03
          i rok wydania.
          • 1410_tenrok kłamac kazdy moze! 27.12.06, 12:11
            takie nakłady to mieli klasycy marksizmu w latach 40!
            • baby1 Re: kłamac kazdy moze! 27.12.06, 13:44
              Tak głupiego artykułu, kompletnie ahistorycznego dawno nie czytałem.
              A może GW napisze ile kosztował telewizor za czasów II RP?

              1410_tenrok napisał:

              > takie nakłady to mieli klasycy marksizmu w latach 40!
              • salt1 Re: kłamac kazdy moze! 27.12.06, 15:18
                Były takie nakłady. 20.000 egzemplarzy uważano za względnie niski, ale do
                przyjęcia poziom. 80.000 za dobry. Były i wyższe, zwłaszcza pozycje dla
                młodzieży (nie mówię po podręcznikach). Książka kosztowała kilkanaście do
                dwudziestu, dwudziestu paru maksimum złotych. Przedstawiane w artykule dane nie
                wydają mi się do końca wiarygodne. 58 calowy telewizor za 58 tysięcy? Na
                początku lat '70 nikt nie produkował takich kineskopów, a i później także takich
                nie widziałem - wtedy nie było plasmy bądź LCD. Książka podręcznik szkolny
                kosztował parę złotych. Wszystko to łatwo zweryfikować zaglądając do antykwariatu.
                Innych cen nie mogę zweryfikować, lecz mam poczucie, że dane są naciągnięte. W
                tamtych latach wchodziłem w życie, pamiętam ile zarabiałem i na mnie było stać.
                • salt1 Re: kłamac kazdy moze! 27.12.06, 15:49
                  Przeczytałem posty poniżej. Z tym 58 calowym telewizorem to zupełne
                  nieporozumienie. W 1972 roku prawie nie było telewizji kolorowej. Telewizja
                  kolorowa została uruchomiona parę lat później z okazji Zjazdu Partii. Na
                  Marszałkowskiej przy Hożej był sklep RTV, gdzie stojąc na mrozie ludzie oglądali
                  jeden kolorowy telewizor z rozmytym czerwonym obrazem, radziecki marki Rubin.
                  Pracował on na zdaje się ponad 60 lampach elektronowych - nic więc dziwnego, że
                  lubił się samozapalać. Gierek w parę lat po przyjściu do władzy sprowadził
                  kolorowe Sony, mniejszy i większy model, których pierwsze partie były po dosyć
                  dostępnej cenie. Ludzie z początku podchodzili doń nieufnie mając w pamięci
                  wybuchowego Rubina. Ten okres można uznać za początek telewizji kolorowej.
                  • honolulu.blu.hawaj Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB :)))))) 27.12.06, 22:57
                    ...Przymrużenie oczu jest konieczne,
                    bo inne były złotówki, inna gospodarka,
                    inne państwo.....

                    jaka to miła nostalgia :)
                    jak dużo Polaków mile
                    wspomina te czasy :)
                    i tylko ten skok technologiczny

                    psuje troche idyllę
                    Wojtkowi Szczackiemu (ur. 1978 :)
                    i Waldkowi Kuczyńskiemu ur.???
                    bublicyście z dobrą socjalistyczną pamięcią :)
                    • y.y [...] 28.12.06, 01:27
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • wujek_extrema Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB 28.12.06, 04:23
                        Panowie zapomnieli ze dostepnosc zywnosci i artykulow wzrosla i w kapitalizmie.
                        Ciezko porownac sile nabywcza na poczatku lat 70-diesiatch i teraz. Dla
                        przykladu podam ze dobry kalkulator wtedy kosztowal 750$ a teraz 7.5$. Takie
                        same porownania w Aeryce wypadaja podobnie zenujaco. Ten artykol wniosl
                        dolkanie NIC do calej kwesji.
                        • krzych.korab Pracę miał każdy i czy się stoi czy się leży 2000 28.12.06, 06:00
                          się należy. Jako pracownik magazynowy zarabiałem 3 500. Dzisiaj 700. Ot drobny
                          szczegół.
                          • uii Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik magazy 28.12.06, 08:49
                            Zajebiste ro byly czasy dla nierobow, zlodziei i kombinatorow.
                            • meerkat1 Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 28.12.06, 09:32
                              uii napisał:

                              > Zajebiste to byly czasy dla nierobow, zlodziei i kombinatorow.




                              Dowcip z gierkowskiego raju:

                              Naiwny Hamerykan pyta Polaka: Ile pan zarabia?

                              Polak: Dwa tysiace.

                              -A ile pan wydaje na zycie?

                              -Trzy.

                              - A skad pan bierze reszte?

                              Polak: Dokladam.

                              Naiwniak z U$A: Jaki dziwny narod ci Polacy. Nie potrafia wymowiec <r>!
                              --------------------------------------------------------------------------------
                              Dziecia wyliczanka:

                              NIE MA MIESA ANI SERKA
                              NIE LUBIMY WUJKA GIERKA
                              RAZ, DWA, TRZY,
                              SEKRETARZEM BEDZIESZ TY!
                              • krzych.korab Dzisiaj dziwnym trafem też wydajecie więcej niż 28.12.06, 09:44
                                zarabiacie.
                                • koloratura1 Re: Dzisiaj dziwnym trafem też wydajecie więcej 28.12.06, 11:17
                                  krzych.korab napisał:

                                  > niż zarabiacie.

                                  A co poniektórzy nie zarabiają nic (bezrobotni bez zasiłku), a żyją! Ot, taki cud.

                                  A do Gazety mam jedną pretensję.
                                  Wpprawdzie między wierszami wspominacie, że obecne 2500 to jest brutto, a za
                                  Gierka - tyle się dostawało "na rękę", ale całą wyliczankę przeprowadzacie w
                                  porównaniu do owych 2500. A to nieuczciwe; przecież teraz z 2500 brutto "na
                                  rękę" wychodzi tylko jakieś dwie trzecie...
                                  • jwojnar Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 13:12
                                    Poziom cen z tamtych lat jest PORAŻAJĄCY. Ja zarabiam sporo ponad średnią
                                    krajową, ale w PRL-u bym z tego chyba nie wyżył. To było tak chore, że aż mi
                                    się wierzyć nie chce, że ktoś tęskni do tamtych czasów. Co innego wspominać ze
                                    śmiechem nocne kolejki po pralkę, którą następnie zamieniało się na enerdowski
                                    motorower. Albo półroczne oczekiwanie na radio Elizabeth Stereo (nie przed
                                    sklepem na szczęście, ale trzeba było się meldować w kolejce co jakiś czas).
                                    • inzynier2 Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 14:22
                                      Będąc inżynierem elektronikiem na stażu dostałem 1500zł/miesiąc, po stażu
                                      2100zl. Te 2100 zł wystarczało to na opłaty za mieszkanie własnościowe,
                                      światło, gaz i telefon. Pensja żony, która zarabiała tyle samo, była na życie.
                                      Oprócz pensji dorabiałem korepetycjami. Czyli magazynierowi, który zarabial
                                      wtedy 3500 zł żyło się wtedy lepiej, mi inżynierowi gorzej.

                                      Kolorowe 13 calowe telewizory Sony sprowadzono chyba około 1977 roku -
                                      sprzedawano za 24 tys. Przeżył on około 20 lat. Kolorowy 24 calowy Rubin
                                      kosztował 20 tys ale kineskop wysiadał po około dwu latach.
                                    • manhu Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 14:32
                                      > Poziom cen z tamtych lat jest PORAŻAJĄCY... To było tak chore, że aż mi
                                      > się wierzyć nie chce, że ktoś tęskni do tamtych czasów.
                                      Tęsknią wariaci, których trzeba leczyć, a jest ich ok. 50% społeczeństwa!!!
                                      Ci wariaci liczą tak: za pensję mogłem kupić xyz bochenków chleba, abc litrów mleka i w ten sposób wychodzą im chore wyniki.

                                      A jak leczyć tych wariatów? Jest to trudne moralnie, bo sowieci też mieli swoje "psychuszki" gdzie leczyli wątpiących w komunizm, więc leczyć trzeba obiektywnie. Czyli np. referendum jawne o czasach Gierka-jak ktoś powie że wtedy było lepiej to w nagrodę spłaca długi gierkowskie, a jak kto powie, że gorzej to ich nie spłaca. Dalej o górnikach którym się zawsze należy-ci co tak myślą to sobie do nich podopłacają, reszta nie. I wkrótce wariaci się wyleczą.
                                      • kontonaspam Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 14:58
                                        > Tęsknią wariaci, których trzeba leczyć, a jest ich ok. 50% społeczeństwa!!!
                                        > Ci wariaci liczą tak: za pensję mogłem kupić xyz bochenków chleba, abc litrów m
                                        > leka i w ten sposób wychodzą im chore wyniki.
                                        A jak mają niby inaczej liczyć??
                                        Ludzie w dupie mają inne wskaźniki. Nikomu nie wmówisz, że jak kiedyś
                                        stać go było na picie kawy z mlekiem, a teraz stać go tylko na wrzątek,
                                        to teraz jest mu lepiej. Większość polaków to biedacy, i nie dziwię się,
                                        że nie cieszy ich fakt, że teraz ich sąsiad może wyjechać na majorkę,
                                        a kiedyś tylko do bułgarii. Nie interesuje ich, że mają wolność słowa
                                        (bo jaka to wolność, skoro Huberta policja ścigała), a i co im
                                        po tym, że mogą powiedzieć, że jest do dupy, skoro na obiad ich nie stać.
                                        Część ludzi w nowych czasach sobie poradziła, część nie. I tych co nie dali
                                        rady jest większość.
                                        • wujek_extrema Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 15:55
                                          Cos mi sie zdaje ze Gazeta podpuszcza czytelnikow na te "chwytliwe" tematy bo
                                          sie dobrze sprzedaja. Tak naprawde nie ma w tych porownaniach zadnej wartosci
                                          bo odleglosc czasu jest znaczaca. Po pierwsze pensja 2500zl brutto jest
                                          odpowiednikiem 1600zg netto. Po drugie na przestrzeni 35ciu lat dostepnosc dobr
                                          materialnych wzrosla o jakies 2.5 raze ze wzgledu na wzrost GDP. Birac to pod
                                          uwage ceny podane w artykule na '72 trzeba podzielic przez przynajmniej 3 zeby
                                          dostac realne porownanie.
                                          Do podsmiehujkow ktory obrazaja starsze pokolenie: oczywiscie ze wszyscy dazyli
                                          do nowego systemu i wierzyli ze bedzie lepszy. Teraz wiadomo ze jest lepszy dla
                                          tych co sie wzbogacili. Biedni maja gorzej niz za Gierka bo wszyscy mniej
                                          wiecej byli rowni. Jak pokazuja badanie socjologiczne niedawno publikowane,
                                          kraje w ktorych utrzymuje sie silne programy socjalne i equalizuja dorobek
                                          pomiedzy wszystkich obywateli maja sie lepiej (srednia na glowe) anizeli kraje
                                          promujace agresywny kapitalizm. Nie wincie ludzi za to ze mowia co prawde o
                                          swojej stuacji. Znaja ja przeciez lepiej i mowia prawde.
                                          • weather2 Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 17:28
                                            "Biedni maja gorzej niz za Gierka bo wszyscy mniej wiecej byli rowni. "
                                            To wielki mit, który pozwoliliśmy sobie wmówić. Te słynne wczasy dla każdego
                                            wyglądają w mojej pamięci tak : ośrodek w miejscowości Chłopy złożony z domków
                                            kempingowych z płyty pilśniowej dla robotników i w głębi murowany budynek dla
                                            dyrekcji zakładów ( zazwyczaj pusty, bo dyrektor jeździł do Jugosławii).
                                            Pamiętam do dzisiaj scenę w olbrzymim domu wczasowym należąćym do KGHM (
                                            dzisiaj KGHM PM S.A. Przy stołach je obiad ok. 200 ludzi . Wchodzi dyrektor J.
                                            i wszyscy jak żołnierze wstają i czekają ,aż dyrektor zajmie miejsce za stołem.
                                            Pamiętam też obiady w kasynie milicyjnym, gdzie zabierała mnie ówczesna
                                            dziewczyna. Za obiad płaciła śmieszne grosze. Tak samo było w kasynie
                                            oficerskim, do którego miałem prawo wejść , gdy po studiach odbywałem służbę w
                                            SOR. Wtedy też byli równi i równiejsi.
                                            • pirulo Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 20:16
                                              Ale to były troche innego rodzaju różnice- wtedy uprzywilijowana grupa była
                                              stosunkowo niewielka i nie wyróżniała się aż tak... Taka osoba a o owszem jadła
                                              troche lepiej, ubierała sie troche lepiej, jeździła zastawą- a dzisiaj porównaj
                                              sobie Kulczyka z normalnym obywatelem- przepaść...
                                      • zgryzliwy1 Re: Brutto czy netto - nie o to chodzi! 28.12.06, 20:14
                                        manhu napisał:

                                        > Ci wariaci liczą tak: za pensję mogłem kupić xyz bochenków chleba, abc litrów
                                        > mleka i w ten sposób wychodzą im chore wyniki.

                                        absolutnie sie mylisz ,tak to licza ci co tego okresu nie przezyli (byli za mali
                                        by ich to dotyczylo albo jeszcze sie nie urodzili) - inaczej przeciez nie
                                        potrafia porownac tych cen
                                        ci co wtedy konsumowali :-) polegaja raczej na ogolnych odczuciach i pamieci a
                                        juz na pewno nie przeliczaja ile wtedy i teraz moga kupic bochenkow chleba za
                                        pensje - to czysty absurd

                                        > Tęsknią wariaci, których trzeba leczyć, a jest ich ok. 50% społeczeństwa!!!

                                        powiedz to bezrobotnym ,bezdomnym ,tym ktorych nie stac na leczenie bo musza
                                        wtedy zrezygnowac np. z jedzenia ...itd. itp. - maja ( w twoim "rozumieniu") sie
                                        z czego teraz cieszyc !!!
                                        jestes po prostu profanem albo masz gora 20 pare lat i malo wiesz o tamtych czasach
                              • ordynacja_wyborcza Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 28.12.06, 22:16
                                A oto inny wierszyk (damski) z tamtego okresu:
                                Towarzyszu Gierek
                                Znudził nam się serek
                                My chcemy kiełbasy
                                Bo naszym meżom
                                Opadają ....ręce
                            • krzych.korab Każdy sądzi wegług siebie. 28.12.06, 09:42
                            • gytheon Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 28.12.06, 14:26
                              A w kapitalizmie, to jak myślisz dorabiają się ludzie pieniędzy, bo dopiero jak
                              wypiorą te brudne pieniądze i dojadą do miliona, to nagle uczciwieją?

                              Skoro "Zajebiste ro byly czasy dla nierobow, zlodziei i kombinatorow.", to
                              czemu ludzie mieli więcej możliwości niż dzisiej? Poza tym w PRL "zlodziei i
                              kombinatorow" wyłapywano, a nie głaskano po główce i wybierano w wyborach!
                              • bdx65 tych z afery ŻELAZO 28.12.06, 14:33
                                gytheon napisała:
                                Poza tym w PRL "zlodziei i
                                > kombinatorow" wyłapywano, a nie głaskano po główce i wybierano w wyborach!


                                szczególnie tych z różnych a f e r wyłapano
                                a kto kradł?
                                no towarzysze z jedynej partii, bo kto inny nie miał dostępu do tzw. D Ó B R.
                              • sosek_s Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 29.12.06, 00:46
                                > Skoro "Zajebiste ro byly czasy dla nierobow, zlodziei i kombinatorow.", to
                                > czemu ludzie mieli więcej możliwości niż dzisiej?

                                SLUCHAM?! CZY JAK DOBRZE ZROZUMIALEM?! cos trudno mi w to uwierzyc, na prawde
                                sadzisz ze ludzie w latach 70tych mieli wiecej mozliwosci niz teraz? jesli tak
                                to zal mi ciebie....
                            • maly_rowerek Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 28.12.06, 16:28
                              uii napisał:

                              > Zajebiste ro byly czasy dla nierobow, zlodziei i kombinatorow.

                              Tylu zlodziei i kombinatorow, ilu mamy dzis, komuna nigdy nie miala.
                              Zastanow sie nad tym ile razy sam przekreciles panstwo? Pozaniej worc do tematu
                              i opowiadaj pierdoly
                              • uii Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 29.12.06, 10:46
                                > Tylu zlodziei i kombinatorow, ilu mamy dzis, komuna nigdy nie miala.
                                > Zastanow sie nad tym ile razy sam przekreciles panstwo? Pozaniej worc do
                                tematu
                                > i opowiadaj pierdoly

                                Bzdura. Chcesz kupic cement: idziesz do sklepu i kupujesz za niewielki za
                                pieniadze, a za komuny zdobyc cement to trzeba bylo miec plecy (albo pracowac w
                                magazynie). Tylka nie bylo czym wytrzec bez kombinowania, zapomnialo sie? Teraz
                                to ludzie sa swieci w porownaniu z tym co bylo za komuny. Teraz po prostu
                                zlodzei sie pietnuje pokazujac w tv a nie podziwia jak za komuny, ze
                                chop "zaradny jest".
                                Panstwa nie musze oszukiwac. Mam to czego chce dzieki uczciwej pracy.
                                Zauwazylem ze najbardziej przekonani o tym ze teraz wszyscy kradna sa ci co
                                kradli ile wlazlo za komuny i im sie skonczylo.
                                • meerkat1 Re: Powiedz jeszcze ile ukradles jako pracownik m 29.12.06, 12:07
                                  uii napisał:
                                  Panstwa nie musze oszukiwac. Mam to czego chce dzieki uczciwej pracy.
                                  Zauwazylem ze najbardziej przekonani o tym ze teraz wszyscy kradna sa ci co
                                  kradli ile wlazlo za komuny i im sie skonczylo.




                                  No, coz, kazdy sadzi wedlug siebie.

                                  A uwlaszczonej nomenklaturze bylo istotnie b. dobrze i ... jest nadal.

                                  Bo jej jeszcze nie wywlaszczyli. Zwlaszcza zas "oficjerow" WSI/SB/GRU/FSB :)
                                  • meerkat1 hehe! :-))) dobre! :-))) 29.12.06, 12:11
                                    "A za Gierka ścigano naciągaczy i oszustów, a nie uczciwych przedsiębiorców."


                                    W tym oczywicie czlonkow Polibiura KC PZPR z tow. Edwardem na czele? :-)

                                    Bo ze Gierkowie sie suto oblawiali, m.in. na aferze "Zelazo", to nie jest dla
                                    nikogo tajemnica.
                                    • tomekjot Re: hehe! :-))) dobre! :-))) 29.12.06, 12:23
                                      Nie wiem czy wszyccy wiedza ale w stanie wojennym Gierek miał tajny proces o
                                      malwersacje wykorzystywanie satn0owiska do załatwiani prywatnych celów.
                                      • meerkat1 Re: hehe! :-))) dobre! :-))) 29.12.06, 12:32
                                        Jak bracia Janoszowie dostarczyli (w ramach akcji "Zelazo" na stacje w
                                        Zebrzydowicach wagon pelny zrabowanych kosztownosci, to zanim wpuszczono don
                                        celnikow i sporzadzono liste "dobroci", przybyli don "z gospodarska wizyta",
                                        tow. Gierek z polowica i wybrali co sie im zywnie podobalo.

                                        Niestety, zyja jeszcze naoczni swiadkowie/byli oficerowie SB, w tym dwoch
                                        Janoszow. Sorry! ;-)
                                    • tomekjot "Pięć willi pierwszego sekretarza 29.12.06, 12:25

                                      • meerkat1 Re: "Pięć willi pierwszego sekretarza 29.12.06, 12:50
                                        Jak to spiewano na suto zakrapianych balangach w gierkowskim Politbiurze?


                                        "Co uzyjem, to dla MAS!"
                                        -------------------------------------------------------------------------------
                                        JESLI MACICIELE PRZYJADA MACIC SLASKA WODE, TO SLASKA WODA POGRUCHOCE IM KOSCI!

                                        (I-szy sekretarz KW PZPR w Katowicach, tow. Edward Gierek, marzec 1968).

                                        [w kilka dni pozniej, w rejonie katowickiego rynku istotnie - pogruchotala.]
                          • mikser73 Mój ojciec jako prawnik po studiach ale bez 28.12.06, 10:08
                            aplikacji (pracował jako urzędnik miejski) zarabiał 1800 zł a więc marne grosze
                            ale na szczęście później zrobił aplikację radcy prawnego i dzisiaj to jest gość
                            ;))))))
                          • pm76 Re: Pracę miał każdy i czy się stoi czy się leży 28.12.06, 13:09
                            W ogóle porównanie jest do dup...y, bo teraz zarabiamy średnio 2400 ale
                            brutto!!!, czyli do ręki jakies 33% mniej, czyli 1600zł a wtedy ok 2500zł do
                            ręki !!!
                            O mieszkanie jest tak samo trudno jak kiedyś, a nawet jeszcze trudniej, bo z
                            takiej pensji mało kogo stać na spłacanie 300 tysieczny kredytu w banku, a
                            kiedyś to chociaz mogłeś sie zapisać do spółdzielni i po 10 latach była REALNA
                            szansa na własne M3 za grosze, teraz jest realna szansa, że w ciągu tych 10 lat
                            starcisz robotę i nie będziesz miał za co spłacić kredytu na mieszkanie.
                            Elektorniki wogóle bym nie porównywal, bo wtedy ogólnie były to towary
                            luksusowe i drogie, dzisiejszy postęp technologiczny bardzo je potaniał.Chyba
                            że zrobimy zestawienie ile na zachodzie kosztowal w 72 roku komputer magnetofon
                            telewizor bog wie co tam jeszcze i o ile procent potaniał dziś na zachodzie
                            ten sam towar wtdy możemy ten wskaźnik zastosować do tamtych cen.
                            W grę wchodzą żywnosćć, czynsz, energia, benzyna, koszty uslug itd, mieszkanie,
                            samochód, a także poziom bezpieczeństwa odczuwalny przez ludzi.
                            Z tego wszystkiego obecnie czasy są lepsze pod względem dostępności aut i
                            generalnie wsyztkich towarów i niższych cen, bo kiedyś uyżywany maluch był
                            droższy niż nowy, a tak poza tym, to w każdym punkcie w porównianiu do tamtych
                            czasów, obecne przegrywają, weżmy żwynosci - ceny obecnie niższe towaru w bród,
                            ale przy róznicy w zarobkach wynoszącej 900zł na korzyść tamtych czasów, to
                            wcale nie bylo tak żle.
                            Oczywiście autor tego artykułu zarabiający pewnie z 5000zł miesiecznie do ręki
                            na pewno powie, że w tych czasach żyje się lepiej, bo zarobki mogą być wyższe i
                            możliwości wydatkowania pieniedzy niewspółmierniwe większe, ale takich osób jak
                            autor tego teksu, to moze jest w Polsce z 10 do 20% i oni są prawdziwymi
                            beneficjentami naszych czasów, reszta jest pod kreską.
                            Pewnie w następnym artykule napiszą, ze co prawda większość jest pod kreską i
                            nie czerpie z korzyści z przemina, ale to napewno ich wina, bo nie potrafią
                            pracować itd etc.
                            Co tu porównywać
                            • magga4 Re: Pracę miał każdy i czy się stoi czy się leży 28.12.06, 13:18
                              kiedyś to chociaz mogłeś sie zapisać do spółdzielni i po 10 latach była REALNA
                              pm76 napisał:

                              > szansa na własne M3 za grosze, teraz jest realna szansa, że w ciągu tych 10 lat


                              No rece opadaja jak sie to czyta..
                              Jedyne usprawiedliwienie, ze pisze to osoba urodzona w II polowie lat 80 tych,
                              czyli o niczym nie majaca pojecia z tzw autopsji.
                              Juz pomine taki drobiazg ze 10 lat na mieszkanie to ZA LAPOWKE czekales.
                              Normalnie czekalo sie w porywach 15 i 20.
                              Ale tak czy owak te wywody no comments... I dla takich ludzi, co pisza takie
                              nieprawdziwe, ignoranckie bzdury, ludzie walczyli z tamtym systemem... Niektorzy
                              nawet zyciem za to zaplacili.
                              Plakac sie chce.
                              • polska_baba Prawie 20 lat czekałam na zalożenie telefonu 28.12.06, 13:47
                                Wniosek złożyłam w 1975, a telefon założono mi w 1993 lub 1994. Gdyby nie zmiana
                                ustroju, pewnie trwałoby to jeszcze dłużej.
                                Mieszkania nie doczekaliśmy się. Miałam książeczkę mieszkaniową i mój mąż też,
                                ale w drugiej połowie lat 70. wstrzymane były zapisy do spółdzielni, więc nie
                                można było nawet ustawić się w kolejce, która i tak była na jakieś 20 lat.
                                Słowem szansy na mieszkanie nie było ŻADNEJ i NIGDY. W 1987 r. umarła moja matka
                                i odziedziczyłam jej mieszkanie.
                              • polska_baba W komunie nie miałam żadnych szans na mieszkanie 28.12.06, 14:09
                                Bo jestem z wyży demograficznego z lat 50.
                                W Lublinie w drugiej połowie lat 70. wstrzymano zapisy do spółdzielni
                                mieszkaniowych. Były 3 duże spółdzielnie, w ktorych kolejki kandydatów, czyli
                                czekających na mieszkanie, były tak długie, że okres oczekiwania obliczano na
                                ponad 20 lat. A przypomnę, że był to okres, gdy wyż z lat 50. zakładał rodziny.
                                W tym właśnie czasie spółdzielnie przestały przyjmować kandydatów na członków,
                                bo groziło, że czas oczekiwania na mieszkanie wydłuży się do 40 czy nawet 50
                                lat, a to byłaby kompletna kompromitacja komunistów. Zapisy wznowiono dopiero
                                podczas pierwszej Solidarności, ale nie były to zapisy do konkretnych
                                spółdzielni tylko do jakiejś poczekalni przed właściwą poczekalnią - powstał
                                jakiś taki dziwny twór, jakaś Wojewódzka Spółdzielnia Mieszkaniowa, która nie
                                budowała mieszkań, a tylko miała rozdzielać swoich członków między spółdizelnie.
                                Gdyby komuna nie upadła, większość ludzi mogłaby liczyc na mieszkania jedynie po
                                zmarłych członkach rodziny.
                            • sandwich1 Re: Pracę miał każdy i czy się stoi czy się leży 28.12.06, 14:29
                              Opanuj!
                              Ja mam 1400 na rękę i trójkę dzieci. Wole życ teraz. Dokładnie pamiętam tamte
                              czasy. Będąc małym dziecięciem ;-) 13 lat pamiętam, w którym sklepie pierwszzy
                              raz stałem po cukier.
                        • zezowaty_cyklop Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB 28.12.06, 09:06
                          Podobieństwo do zmiany cen w Ameryce ogranicza się tylko do tego, że i u nas i u
                          nich ceny teraz są niższe niż wtedy.
                          Jeśli zaś chodzi o konkretne liczby, to nie wydaje mi się, żeby spadek cen był
                          równie ogromny u nich i u nas.
                          • marklips Niewolnictwo 2006 w Polsce:Rozbior Polski 28.12.06, 09:22
                            Bynajmniej za tego Pana Gierka,istnialy szanse,ktore sprzedawczyki
                            Solidarnosci i ich pozniejszych rzadow po 1989,swoje anty polskie
                            plany zrealizowali.Rzady marionetkowe poglebily katastrofe Polski.

                            Rozbior i to calkowity Polski,ktora jest jako kraj tylko w roku 2006
                            na papierze i na mapach.Maksymalne niewolnictwo i rasism w roku 2006!!!!

                            Polska sluzy Europie jako tania sila robocza,niewolnicy i rynek zbytu.

                            Zrozumcie ten fakt i walczcie o wyswobodzenie Polski z niewoli,
                            ktora ma teraz miejsce.Hallo odwazni!!!
                            Sa jeszcze tacy w Polsce?????
                            • jacek.sygula marklips jesteś nieracjonalny wolałbyś równą biedę 28.12.06, 11:37
                              ???
                              tak ludzie teraz mogą wybrać co wolą - siedzieć w Polsce za 500 zł na
                              bezrobociu (lub zarabiać 600-700 zł najniższej krajowej !!!)

                              lub też zaryzykować i jechać za chlebem na emigrację w nadziei na lepsze jutro
                              za 1000 euro (czy 1000 funtów) i więcej

                              za komuny nikt nie mógł się legalnie niczego dorobić bo władza komunistyczna
                              tłamsiła prywatne firmy,
                              teraz każdy kto ma dobry pomysł może być bogaty

                              co do rozbioru Polski to jesteś w błędzie, bo to Polacy podbijają dziś Europę,
                              a nie Europa Polskę - wolny rynek nam się nieźle przysłuży (brak ceł, wspólna
                              waluta i polityka rolna, możliwość swobodnego przemieszczania się po Europie i
                              pracyw niej)

                              i z czego się tu wyswobadzać ?
                              chyba jak mówił Pawlak z Kargulem z "GeeS-ów" :-)

                              jak ktoś jest malkontentem i ma klapy na oczach, to jasne jak słońce, że nic
                              poza gierkowskim dobrobytem nie widzi
                              • gytheon Re: marklips jesteś nieracjonalny wolałbyś równą 28.12.06, 14:36
                                "jak ktoś jest malkontentem i ma klapy na oczach, to jasne jak słońce, że nic
                                poza gierkowskim dobrobytem nie widzi" - narkotyki faktycznie powiększają
                                percepcję, ale tylko do czasu, bo potem wpada się w nałóg i stacza...

                                "za komuny nikt nie mógł się legalnie niczego dorobić bo władza komunistyczna
                                tłamsiła prywatne firmy, teraz każdy kto ma dobry pomysł może być bogaty" - te
                                prywatne firmy działały na tej zasadzie, że sprzedawały kradzione towary z
                                państwowych kombinatów i to obecnie nazywa się tłamszeniem, ciekawe....
                                Ludzie z dobrymi pomysłami i którym się udaje stanowią do 5% społeczeństwa - na
                                ogół są to ludzie, którzy potrafią obchodzić istniejące przepisy, wykorzystywać
                                luki w nich zawarte, potrafią prać brudne pieniądze, idą po trupach do celu.
                                Czy pozostałe 95% musi żyć w ubóstwie? Skoro demokracja to władza ludu, to
                                czemu te 5% ma wszystkim decydować?
                                • gytheon i ciąg dalszy... 28.12.06, 14:39
                                  Poza tym, do głosu na tym forum dochodzą w większości ludzie z pieniędzmi, bo
                                  przeciętnego Polaka nie stać na dostęp do internetu. Stąd wyrasta
                                  przeswiadczenie o fałszywej większości ludzi, którym się żyje w Polsce lepiej.
                                  • ppo Rozumiem więc, że jestes jakimś burżujem? 28.12.06, 15:16
                                    Całkiem nieprzeciętnym, bo...

                                    > przeciętnego Polaka nie stać na dostęp do internetu

                                    Zlituj się nad samym sobą, człowieku i przestań się ośmieszać.
                                    • gytheon Re: Rozumiem więc, że jestes jakimś burżujem? 28.12.06, 15:42
                                      Jestem robotnikiem, budowlańcem pracującym na czarno za granicą, bo legalnie
                                      nie miałbym żadnych szans, stąd mam pieniądze, aby opłacić internet.
                                      Jakbym pracował w Polsce, to by mnie nie było stać na internet. Mówię otwarcie,
                                      to co myślę i widzę wokół siebie, a nie zakłamuję rzeczywistości przez różowe
                                      okulary. Jak się ma pieniądze i jest się u góry drabiny społecznej, to mówienie
                                      prawdy może się wydawać ośmieszeniem, zwłaszcza, jeśli się walczy o
                                      zakonserwowanie swojej wysokiej pozycji społecznej. Życzę Ci, żebyś spróbował
                                      tego życia u dołu i wówczas byś trochę więcej przejrzał na oczy.


                                      Krótko: solidaryzuję się z ogromną rzeszą ludzi w Polsce okłamywanych i
                                      wykorzystywanych przez cwaniaków i naciągaczy. Może mam Ci uwierzyć, że się
                                      ośmieszam? Kim ty jesteś dla mnie wyrocznią? A ty czemu jesteś taki wyjątkowy,
                                      że osądzasz innych?
                                      • hardy01 Re: Rozumiem więc, że jestes jakimś burżujem? 28.12.06, 16:23
                                        No to przykro mi, bo wielu Polaków pracuje na budowach całkiem legalnie :P i
                                        stać ich na wynajem mieszkania, internet, na komórki, itd. - w końcu jakoś
                                        trzeba z rodziną w Polsce utrzymywać kontakt.

                                        Skoro jesteś "na czarno" to sam sobie szkodzisz...

                                        Podobno nawet w Polsce wykwalifikowany operator pracujący przy budowie dróg
                                        zarabia ok. 6000zł - to już niemało, nasi lekarze i nauczyciele mogą o tym
                                        pomarzyć co najwyżej.
                                      • mufti.ibrahim Mój znajomy płaci robotnikom na budowie po 100 28.12.06, 18:08
                                        złotych za dzień, czyli jakieś 2,500 tysiąca na rękę miesięcznie, więc nie pleć
                                        głupot. Moim zdaniem wcale nie tak mało biorąc pod uwagę fakt, że ceny w Polsce
                                        sa jednak wciąż dużo niższe niż na zachodie. Wiem, bo mieszkam tu i tu.

                                        Jeśli żona owego budowlańca zarabia 1,500 na rękę z takimi dochodami można
                                        spokojnie dostać kredyt na mieszkanie, spłacać go i spokojnie się utrzymać na
                                        poziomie, o którym za czasów Gierka można było tylko pomarzyć.

                                        Głównym problemem jest obecnie złodziejskie państwo, które przeszkadza swoim
                                        obywatelom ile może.
                                        • c355 Re: Mój znajomy płaci robotnikom na budowie po 10 28.12.06, 18:14
                                          mufti.ibrahim napisała:


                                          > Głównym problemem jest obecnie złodziejskie państwo, które przeszkadza swoim
                                          > obywatelom ile może.

                                          To prawda. Legalna umowa o pracę jest najbardziej dyskryminowaną przez państwo
                                          formą uzyskiwania dochodów (w porównaniu np. do dochodów przedsiębiorców,
                                          rentierów, posłów i prostytutek).
                                      • ppo Ty nic nie wiesz o biedzie, chłopcze. 28.12.06, 23:39
                                        Do 1992 roku miałem czarno-biały telewizor, a o video, małym fiacie i własnym
                                        mieszkaniu mogłem tylko pomarzyć (hiperinflacja zjadła 20-letnie oszczędności
                                        na książeczce mieszkaniowej). Mieszkam w Polsce i powodzi mi się nieźle (możesz
                                        to nazwać szczytem drabiny społecznej- nawet mi to schlebia, choć pieniądze nie
                                        są dla mnie miarą wartości człowieka), ale TYLKO DLATEGO, że ustrój się
                                        zmienił! Za komuny ja i moja rodzina do 2-ch pokoleń wstecz klepała biedę! I to
                                        taką, której dziś w Polsce już się nie spotyka. Wszystko, czego się dorobiłem,
                                        dorobiłem się już w III RP. I do końca swoich dni bedę wdzięczny ludziom,
                                        którzy obalili ten cholerny komunizm. Bo mam im za co dziękować! A cwaniaczki,
                                        o których wspominasz oszukali właśnie ciebie! Ich propaganda sukcesu sprzed 30-
                                        tu lat działa w twoim umyśle do dziś!
                                        • marklips Gierek-EU-PL.Zachod zmienil ustoje,dla zyskow. 29.12.06, 05:20
                                          Ta teza moze szokuje ale nie Solidarnosc czy demonstracje,czy
                                          ludzie z Polski zmienily,kraj czy system polityczny,
                                          z socjalizmu na pseudo kapitalizm,
                                          tylko zachod,naturalnie w porozumieniem
                                          z USA i Rosja,poprzez odpowiednich
                                          polskich politykow,wprowadzili zmiany.

                                          Z innej formy taniej sily roboczej na bardziej eksluzywna,tania sile
                                          robocza.Czyli,co mnie tez szokuje,w roku 2007,tyle lat od 1945 roku,Polska,tak
                                          jak inne "nowe"panstwa EU,poprawia dochody zachodu,pomimo dotacji z EU.

                                          Nie porownuje pensji czy zadluzenia panstwa czyli obywateli.

                                          Nie kazde panstwo stac na rezerwy zlota.

                                          Polska w przeciwienstwie do takich panstw jak Belgia,Holandia,Niemcy,
                                          ma wlasne zrodla mineralne,krore niestety,byly i sa cena "wolnosci" Polski.

                                          Przeszlosci sie nie zapomina czy tak jak czasow za Gierka,pewexu,podwojnej
                                          waluty jak zloty i dolar ale kazdy kraj na tej planecie ma swoja historie.
                                          Jak to w rodzinach bywa,czasami ma miejsce wymiana,ostra pogladow,
                                          ale wszyscy na tym forum zapominaja ze pisza z uczuciem,duma i to

                                          wszyscy z malymi wyjatkami w jezyku polskim.Bravo,
                                          Dosiego Roku.Mark Lips
                              • marklips 2007 tania sila robocza w Polsce.Jak dlugo? 06.01.07, 04:21
                                " jak ktoś jest malkontentem i ma klapy na oczach, to jasne jak słońce, że nic
                                > poza gierkowskim dobrobytem nie widzi napisal sygula.
                                Bylo minelo ale systemy takze w Eu i USA ulegly tak jak ceny zmianom.
                                Niesety w dalszym ciagu Polska w roku 2007 jest krajem niewolnikow,
                                pracujacych ,poza paru polskimi milionerami,za niewolnicze pensje.

                                Pomimo zmian.Czy przez przypadek Francja chce wprowadzic do konstytucji
                                prawo do mieszkania,dla kazego obywatela czy tez w Niemczech wprowadzili
                                maciezynski urlop jako Elterngeld?Od 300 Euro do 1800 przez 14 miesiecy.

                                Nie,oni zrozumieli ze odrobina socjalizmu moze nie tylko masy uspokoic
                                ale poprawic starzejaca sie Europe.
                                • c355 Re: 2007 tania sila robocza w Polsce.Jak dlugo? 06.01.07, 14:04
                                  marklips napisał:

                                  > " jak ktoś jest malkontentem i ma klapy na oczach, to jasne jak słońce, że nic
                                  > > poza gierkowskim dobrobytem nie widzi napisal sygula.
                                  > Bylo minelo ale systemy takze w Eu i USA ulegly tak jak ceny zmianom.
                                  > Niesety w dalszym ciagu Polska w roku 2007 jest krajem niewolnikow,
                                  > pracujacych ,poza paru polskimi milionerami,za niewolnicze pensje.

                                  1. Realne pensje wynikają z aktualnego PKB per capita. Porównywanie naszych
                                  pensji do pensji najbardziej rozwiniętych państw świata jest absurdalne. Nawet w
                                  tych krajach poziom życia (a więc i zarobki) przeciętnych obywateli nie były
                                  większe przy analogicznym PKB per capita (w UK taki poziom był w latach
                                  30-tych). Osiągnięcie obecnego poziomu kosztowało je kilkadziesiąt lat ciężkiej
                                  pracy i wyrzeczeń i my tego w cudowny sposób nie przeskoczymy

                                  2. Przy porównywaniu nominalnych pensji należy uwzględniać różnice w sile
                                  nabywczej walut i tylko płace brutto. Przykładowo pensja 1000 PLN netto kosztuje
                                  pracodawcę 1700 PLN (w UK przy 1000 GBP brutto podatki wynoszą niecałe 200 GBP).
                                  Poziom obciążenia fiskalnego wynika wyłącznie z założeń ideologicznych
                                  rządzących (nadbudowy) a nie z siły gospodarki (bazy), a wiec jeżeli można mieć
                                  tutaj do kogoś pretensje to do samych wyborców.


                                  > Pomimo zmian.Czy przez przypadek Francja chce wprowadzic do konstytucji
                                  > prawo do mieszkania,dla kazego obywatela czy tez w Niemczech wprowadzili
                                  > maciezynski urlop jako Elterngeld?Od 300 Euro do 1800 przez 14 miesiecy.
                                  >
                                  > Nie,oni zrozumieli ze odrobina socjalizmu moze nie tylko masy uspokoic
                                  > ale poprawic starzejaca sie Europe.

                                  3. Polska należy w Europie do krajów o jednym z największych udziałów wydatków
                                  socjalnych w globalnym PKB. Mamy jednak trochę inną strukturę tych wydatków
                                  preferującą określone lobby (górnicy, rolnicy) i ludzi starych a nie młodych
                                  (ogromne dopłaty budżetu do rent i emerytur - przede wszystkim rolniczych i
                                  górniczych).

                                  Struktura tych wydatków nie zależy od siły gospodarki ale od ideologii
                                  rządzących czyli obecnie od wyborców. W UK z górnikami rozprawili się dawno
                                  temu, rolnicy nie mają tam darmowych emerytur, a bezrobotni dostępu do
                                  nielimitowanej i bezpłatnej służby zdrowia.

                                  W Polsce do 1978 rolnicy nie mieli emerytur a wiec państwo nie musiało ponosić
                                  kosztów z tego tytułu (były tylko głodowe renty pod warunkiem przekazania
                                  gospodarstwa państwu, ale to były marginalne przypadki). Można powiedzieć że
                                  oprócz długów zagranicznych Gierek zostawił następcom także ogromne zobowiązania
                                  wobec rolników oraz uprzywilejowana pozycję lobby górniczego, co dziś objawia
                                  sie m.in. niskimi płacami netto reszty społeczeństwa.
                            • tmeic Re: Niewolnictwo 2006 w Polsce:Rozbior Polski 28.12.06, 11:38
                              Miłość do Polski powinna się przejawiać także w szacunku do gramatyki języka
                              polskiego. Antypolski powinno być razem.
                              • nad_morzem Re: Niewolnictwo 2006 w Polsce:Rozbior Polski 28.12.06, 13:04
                                ... że nie wspomnę jak Pan Sfrustrowany używa słowa "bynajmniej". Mówiąc
                                najkrócej - nie potrafi go użyć. Trudno, za to pogardłować trochę potrafi...
                          • jataddy Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_S 28.12.06, 15:29
                            Ceny w USA sa nizsze tylko na elektronike a wszystko pozostale to jest
                            duuuuzo drozsze czesto 200 i wiecj procent a zarabia sie ok 100% wiecej.
                            • zezowaty_cyklop Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_ 29.12.06, 09:36
                              Ceny w USA są niższe również na ubrania i tanie jedzenie w supermarkecie.
                              Droższe są przede wszystkim usługi.
                              A jeśli chodzi o różnicę w zarobkach to masz na myśli "kłamliwą" średnią
                              krajową, czy zarobki jakiegoś konkretnego segmentu społeczeństwa?
                    • darr.darek Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB : 28.12.06, 02:05
                      honolulu.blu.hawaj napisał:
                      > i tylko ten skok technologiczny
                      > psuje troche idyllę

                      Skok technologiczny dotyczący czego ? Produkcji szynki i schabu ze świni ?
                      Produkcji wódki z ziemniaków lub ze zboża ? Produkcji czekolady, pomarańczy czy
                      kawy ?
                      Nie dostrzegłeś, że wszystekie ceny są dziś od kilku do kilkuNASTU razy niższe w
                      porównaniu do płacy (nie wspomnę, że nie trzeba biegać, stać w kolejkach i
                      "zdobywać" towaru)?

                      W RFN, Francji można mówić dziś o conajwyżej dwukrotnie tańszych towarach w
                      relacji do płacy niż były 34 lata temu. W USA podobnie (choć są i tacy na tym
                      forum, którzy twierdzą, że w USA było wówczas dostatniej niż dziś).
                      • yeti4444 Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB 28.12.06, 10:15
                        co do USA pogadaj z kimś kto tam mieszka od połowy lat 50 wtedy będziesz mógł
                        cos na ten temat powiedzieć, benzyna tańsza od mleka (kilkadziesiąt centów za
                        galon ), domy za 20-40tys $ , za 100$ mogłeś dwa pełne wózki jedzenia kupić ,
                        policjant odholowujący pijanego kierowce do domu itd wtedy to była faktycznie
                        ameryka a to że chcesz udowodnić, że mamy lepiej niz w przytoczonych krajach
                        dowodzi tyle co nic bowiem zycie pokazuje zgoła co innego: 2mln Polaków za
                        granicą, faktycznie mamy raj w Polsce ...
                        • dleifrag Chyba że byłeś czarny 28.12.06, 10:53
                          Chyba że byłeś czarny, wtedy miałeś pecha... to były naprawdę wspaniałe czasy:/
                        • darr.darek Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB 28.12.06, 11:33
                          yeti4444 napisał:
                          > co do USA pogadaj z kimś kto tam mieszka od połowy lat 50 wtedy będziesz mógł
                          > cos na ten temat powiedzieć, benzyna tańsza od mleka (kilkadziesiąt centów za
                          > galon )

                          Dziś benzyna jest tam tańsza niż LPG w Polsce (ropę kupują drożej niż w Europie,
                          ale podatki końcowe 10 razy niższe).

                          >domy za 20-40tys $ , za 100$ mogłeś dwa pełne wózki jedzenia kupić

                          W latach 50-tych dolar był jakieś 5 razy więcej warty niż dziś, zarobki pewnie
                          jakieś 7 razy niższe, 100$ było warte tyle co dziś 500$. Za 500$ to mógłbys dziś
                          zapełnić 3 wózki.

                          > a to że chcesz udowodnić, że mamy lepiej niz w przytoczonych krajach
                          > dowodzi tyle co nic bowiem zycie pokazuje zgoła co innego

                          A gdzie ja napisałem, że w Polsce jest lepiej niż w USA ?
                          Znowu prymitywna, nonsensowna propaganda socjalistyczna pozbawiona logiki
                          wnioskowania ?
                          Różnica jest tylko taka, że dziś, pierwszy raz od 67 lat, dobrze zarabijającym
                          Polakom nie opłaca się wyjeżdżać do USA do słabo płatnej pracy (i pierwszy raz
                          od jakichś 40 lat - do RFN do słabo płatnej pracy).
                          • sajjitarius Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_S 28.12.06, 12:26
                            darr.darek napisał:

                            > yeti4444 napisał:
                            > > co do USA pogadaj z kimś kto tam mieszka od połowy lat 50 wtedy będziesz
                            > mógł
                            > > cos na ten temat powiedzieć, benzyna tańsza od mleka (kilkadziesiąt centó
                            > w za
                            > > galon )
                            >
                            > Dziś benzyna jest tam tańsza niż LPG w Polsce (ropę kupują drożej niż w
                            Europie
                            > ,
                            > ale podatki końcowe 10 razy niższe).
                            >
                            > >domy za 20-40tys $ , za 100$ mogłeś dwa pełne wózki jedzenia kupić
                            >
                            > W latach 50-tych dolar był jakieś 5 razy więcej warty niż dziś, zarobki pewnie
                            > jakieś 7 razy niższe, 100$ było warte tyle co dziś 500$. Za 500$ to mógłbys
                            dzi
                            > ś
                            > zapełnić 3 wózki.
                            >
                            > > a to że chcesz udowodnić, że mamy lepiej niz w przytoczonych krajach
                            > > dowodzi tyle co nic bowiem zycie pokazuje zgoła co innego
                            >
                            > A gdzie ja napisałem, że w Polsce jest lepiej niż w USA ?
                            > Znowu prymitywna, nonsensowna propaganda socjalistyczna pozbawiona logiki
                            > wnioskowania ?
                            > Różnica jest tylko taka, że dziś, pierwszy raz od 67 lat, dobrze zarabijającym
                            > Polakom nie opłaca się wyjeżdżać do USA do słabo płatnej pracy (i pierwszy raz
                            > od jakichś 40 lat - do RFN do słabo płatnej pracy).

                            No wlasnie, profesor ekonomii politycznej socjalizmu ktory w ciagu roku
                            akademickiego 'uczyl' nas o wyzszosci socjalizmu nad kapitalizmem (za poznego
                            Gierka) sam w lecie robil na czarno w Niemczech jako fizyczny na budowach...sam
                            nie wierzyl w te bajki ktore opowiadal...
                        • sajjitarius Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_SB 28.12.06, 12:23
                          yeti4444 napisał:

                          > co do USA pogadaj z kimś kto tam mieszka od połowy lat 50 wtedy będziesz mógł
                          > cos na ten temat powiedzieć, benzyna tańsza od mleka (kilkadziesiąt centów za
                          > galon ), domy za 20-40tys $ , za 100$ mogłeś dwa pełne wózki jedzenia kupić ,
                          > policjant odholowujący pijanego kierowce do domu itd wtedy to była faktycznie
                          > ameryka a to że chcesz udowodnić, że mamy lepiej niz w przytoczonych krajach
                          > dowodzi tyle co nic bowiem zycie pokazuje zgoła co innego: 2mln Polaków za
                          > granicą, faktycznie mamy raj w Polsce ...

                          Male pytanie...czy gdyby za Gierka mozna bylo swobodnie wyjezdzac za granice i
                          podejmowac legalna prace w kilku krajach zachodnich, to nie wyjechaloby kilka
                          milionow ludzi ?
                          • comrade Re: Za_Gierka_z_a__D_a_r_m_o_Nóż_w_Pl ecy_od_S 28.12.06, 12:38
                            > Male pytanie...czy gdyby za Gierka mozna bylo swobodnie wyjezdzac za granice i
                            > podejmowac legalna prace w kilku krajach zachodnich, to nie wyjechaloby kilka
                            > milionow ludzi ?

                            Wyjechaloby nie kilkaset tysięcy (jak dziś) ale kilka milionów. I prawdopodbnie
                            w ogole by nie wracali. W warunkach braku wlasnosci prywatnej mozna sie
                            realizować tylko poprzez rządzącą partię, karierę w panstwowych urzędach czy
                            fabrykach. Czyli wygrywają ci ktorzy lepiej wlaza w dupe a nie ktorzy sa
                            naprawde zdolni, przedsiebiorczy i maja dobre pomysly. No ale homo sovieticus
                            nigdy tego nie zrozimieją.
                  • front242 Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 02:00
                    drogi salt czy jak ci tam!
                    napisales dwa,dosc dlugie posty w ktorych szczegolowo artykulujesz swoje
                    zdziwienie piecdziesiecio osmio calowymi telewizorami z czasow gierka.
                    myslalem ze po pierwszym poscie zrozumiales ze chyba troche glupoty tu na forum
                    wypisujesz i ze w nastepnym....ze w nastepnym napiszesz:sorrrryyy!!!!pomylilem
                    centymetry z calami!!!
                    ale ty nie...twardo pie..sz i calach choc w artykule caly czas pisza o
                    CENTYMETRACH!
                    58 CENTYMERTOW baranie!
                  • rogjac Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 04:51
                    Kolego salt1 pragne zauwazyc, ze musisz byc analfabeta, albo po prostu
                    zadufanym w sobie madrala, skoro nie zauwazasz, ze w tekscie jest napisane 58
                    cm (co oznacza CENTYMETRY). Dokladnie taka przekatna mialy wtedy telewizory
                    takie jak Rubin. Centymetrow nie nalezy mylic z calami - przypominam, ze 1 cal
                    = 2,54 cm. I faktycznie wtedy kosztowaly tyle telewizory kolorowe. Co do
                    wzmianki o naciaganiu innych cen... Ujme to tak. Zakladajac, ze sa to dane z
                    GUS-u (Głównego Urzędu Statystycznego), instytucji państwowej zajmującej się
                    zbieraniem danych, która w tamtych czasach była bardzo skrupulatnie pilnowana
                    przez PRL-owskich decydentów, żeby czasem całej prawdy w liczbach nie
                    pokazywała dochodzi się do wniosku, że te dane są raczej zaniżone. Jeśli
                    pomyślisz nad tym (a wierzę, że stac na to twój umysł) to dojdziesz również do
                    podobnych logicznych wniosków. I nie nauczaj historii skoro byleś wtedy
                    szczylem. A o historii technologii radzę poczytac a nie posiłkowac się
                    własną "wiedzą"!
                    Pozdro
                  • dziabdzik Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 08:14
                    Czarno-biały kosztował prawie trzy średnie pensje, kolorowy, z olbrzymim
                    ekranem 58 cm - 58 tys. zł.

                    Jakbyś dalej nie zauważył - cm nie cali.
                  • ma7eusz 58cm nie cali! 28.12.06, 09:12
                    Czytajcie uwaznie :)
                  • tmeic Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 11:35
                    Radzę czytać nieco dokładniej. W tekście jest napisane 58 cm a nie cali. To
                    drobna różnica. Dla przypomnienia 1 cal = 2,54 cm a więc ów 58 cm terlewizor to
                    23 cale.
                  • makrakra Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 13:07
                    salt1 napisał:

                    > Przeczytałem posty poniżej. Z tym 58 calowym telewizorem to zupełne
                    > nieporozumienie.

                    Nie wiem, czy nieporozumienie, ale czytać uważnie, to Ty nie umiesz - piszą
                    nie o 58-calowym ekranie, ale 58-centymetrowym. To chyba jednak nieco zmienia
                    postać rzeczy.
                • darr.darek kłamac kazdy moze... WIEDZA - to służy weryfikacji 27.12.06, 21:23
                  salt1 napisał:
                  > 58 calowy telewizor za 58 tysięcy?

                  Kineskop o 58cm przekątnej to w calach wynosi 23. Na dzisiejsze czasy to
                  malizna. Rubiny miały kineskop w przeliczeniu ok. 25-26 cali.

                  > Książka podręcznik szkolny
                  > kosztował parę złotych. Wszystko to łatwo zweryfikować zaglądając do antykwari
                  > Innych cen nie mogę zweryfikować, lecz mam poczucie, że dane są naciągnięte. W
                  > tamtych latach wchodziłem w życie, pamiętam ile zarabiałem i na mnie było stać

                  Te ceny nie są naciągane. Ja tak właśnie, z drobnymi czy grubszymi odchyleniami,
                  zapamiętałem i zapisałem te ceny.
                  W czasie Gierka byłem dzieciakiem, ale potem setki razy porównywałem te ceny z
                  "nowymi" cenami za Jaruzela (od 1972r. do listopada 1989r. inflacja realna
                  wyniosła już niemal 10.000 procent!) i co najważniejsze, ciągle starałem się
                  porównywać z zarobkami i cenami z Zachodu i z ... Pewexu. Takie "ćwiczenia
                  ekonomiczne", które przydały się potem do tego, aby ciągle pamiętać: "co, kiedy,
                  za ile".
                  W czasach PRLu wiedza o zarobkach na Zachodzie to była informacja ZAKAZANA.
                  Również ceny towarów i usług na Zachodzie, nigdy nie były podawane w prasie
                  socjalistycznej. Raczej stosowano ogłupiające porównania, np. dla pokazania
                  "strasznie wysokiej" ceny wynajęcia hotelowego apartementu w jakimś tam
                  zachodnim, nowo-oddawanym, "burżuazyjnym" hotelu, porównywano, że to równowatość
                  ceny nowej lodówki za jedną dobę hotelową, co miało unaoczniać, że hotel jest
                  wyłącznie dla kapitalistów i burżujów.

                  • marklips Re.kłamac kazdy moze.WIEDZA Niewolnikow 2006 28.12.06, 07:01
                    darr.darek napisał a ja kontruje.
                    "W czasach PRLu wiedza o zarobkach na Zachodzie to była informacja ZAKAZANA.
                    Również ceny towarów i usług na Zachodzie, nigdy nie były podawane w prasie
                    socjalistycznej".
                    ________
                    To jest twoje absurdalne klamstwo jak wiesz ze byly w kazdym miescie
                    kluby prasy miedzynarodowej i w takich gazetach ,szczegolnie niemieckich,
                    miales ceny zachodnie i informacje od firmy poszukujacych pracownikow.
                    Prasa zachodnia byla w tych latach!!!!!!!

                    Ceny Hoteli w...Polsce byly w malych katalogach Peweksu.
                    Dla Polakow z zachodu lub dla tych ktorzy z Polski,byli i wracali,
                    z zachodnich kontraktow.

                    Te Gazety mili klamcy byly z opoznieniem 3-4 dniowym i za darmo,tak jak
                    swietna polska medycyna.Swietne polskie lekarstwa,za darmo.

                    Polska i EU przezyly zmiany ale takiego niewolnictwa i z pelna swiadomoscia,
                    stwierdzam jakie ma miejsce w Polsce w roku 2006,czyli tania sila robocza,nie
                    spotkalem.Dlaczego sie zgadzacie?????!!!!!Obudzcie sie Niewolnicy...
                    • rraleighh Lekarstwa za darmo? 28.12.06, 11:10
                      O ile pamiec mnie nie zawodzi, lekarstwa, nawet te na recepty, nie byly za
                      darmo za czasow PRL.

                      Wedlug moich doswiadczen, opieka medyczna istotnie wydaje sie bezplatna np. w
                      Holandii, pod warunkiem oplacenia skladki ubezpieczeniowej. Zastrzegam, ze
                      opieram ten sad na praktycznych obserwacjach czynionych w przychodniach i
                      aptekach holenderskich i nie zarecze, czy wszystkie choroby sa jednakowo
                      refundowane.

                      Dodatkowo, wydaje mi sie, ze lekarze holenderscy nie maja zwyczaju
                      przyjmowania... kopert, koniakow & bombonierek.
                    • darr.darek KŁAMiesz, koleś, albo pokazujesz swój brak wiedzy 28.12.06, 13:28
                      O czym komuniści mieliby informować "swoich" niewolników socjalistycznych ?
                      O tym, że za Jaruzela różnice w płacy wg ceny dolara wynosiły 60-70 RAZY ?
                      To była wiedza zakazana, a ktoś, kto rozpowiadał te informacje lub
                      rozpowszechniał to w ulotkach podziemia, mógł byc skopany i więziony tak samo
                      jak za "próbę obalanie ustroju". Ci co byli tylko skopani i tak mieli szczęscie,
                      bo byli tacy, którzy zostali zatłuczeni na śmierć.
                      Pewnie napiszesz, że Popiełuszko, Pyjas i dziesiątki zatłuczonych przez SB, ZOMO
                      i milicję, to tylko propaganda anty-socjalistyczna, zgadłem ?

                      P.S. Koleś, w latach 50-tych i 60-tych ludzie szli do łagrów na 10 lat tylko za
                      to, że powiedzieli kawał anty-socjalityczny. A ty pleciesz o pełnym dostępie do
                      informacji, że w takim "imperialistycznym" USA płace wynoszą 2000 USD. Gdy każdy
                      wiedział, że płaca jego i jego rodziny oscylują od 14 do 25 dolarów w czasach
                      Jaruzela.
                      Tej wiedzy 95% NIE ZNAŁO ! Większość, gdy mówiło się o płacach na Zachodzie "w
                      tysiącach dolarów na miesiąc" reagowała śmiechem, że taką amerykańską propagandę
                      się powtarza.

                      • meerkat1 Re: KŁAMiesz, koleś, albo pokazujesz swój brak wi 28.12.06, 14:41
                        darr.darek napisał:

                        > O czym komuniści mieliby informować "swoich" niewolników socjalistycznych ?
                        > O tym, że za Jaruzela różnice w płacy wg ceny dolara wynosiły 60-70 RAZY ?
                        > To była wiedza zakazana, a ktoś, kto rozpowiadał te informacje lub
                        > rozpowszechniał to w ulotkach podziemia, mógł byc skopany i więziony tak samo
                        > jak za "próbę obalanie ustroju". Ci co byli tylko skopani i tak mieli
                        szczęscie
                        > ,
                        > bo byli tacy, którzy zostali zatłuczeni na śmierć.
                        > Pewnie napiszesz, że Popiełuszko, Pyjas i dziesiątki zatłuczonych przez SB,
                        ZOM
                        > O
                        > i milicję, to tylko propaganda anty-socjalistyczna, zgadłem ?
                        >
                        > P.S. Koleś, w latach 50-tych i 60-tych ludzie szli do łagrów na 10 lat tylko
                        za to, że powiedzieli kawał anty-socjalityczny. A ty pleciesz o pełnym dostępie
                        do informacji, że w takim "imperialistycznym" USA płace wynoszą 2000 USD. Gdy
                        każdy wiedział, że płaca jego i jego rodziny oscylują od 14 do 25 dolarów w
                        czasach Jaruzela.
                        Tej wiedzy 95% NIE ZNAŁO ! Większość, gdy mówiło się o płacach na Zachodzie "w
                        > tysiącach dolarów na miesiąc" reagowała śmiechem, że taką amerykańską
                        propagandę.





                        Na marginesie, srednia (median) pensja w USA wynosi ponad $36,000.00 rocznie.

                        Czyli $3,000.00 miesiecznie.

                        NB Rodzina, ktorej dochod roczny wynosi $12,500.00 (czyli ponad $1,000.00
                        miesiecznie) znajduje sie ponizej oficjalnego progu ubostwa, i w zwiazku z tym
                        nie tylko jest calkowicie zwolniona od podatkow, ale w dodatku kwalifikuje sie
                        do zasilku socjalnego.

                        No, ale z drugiej strony, w Stanach Zjednoczonych to Murzyni bija! :-)

                        [Murzynow bija juz tylko w Fiedieracji Rosyjskiej]
                        • rosjanki Re: KŁAMiesz, koleś, albo pokazujesz swój brak wi 28.12.06, 15:15
                          meerkat1 napisał:
                          > No, ale z drugiej strony, w Stanach Zjednoczonych to Murzyni bija! :-)
                          >
                          > [Murzynow bija juz tylko w Fiedieracji Rosyjskiej]
                          -----------------------------------------------------

                          A Polakow tez. Zreszta jeszcze w Iranie i w Afganistanie.
                          • meerkat1 Re: KŁAMiesz, koleś, albo pokazujesz swój brak wi 28.12.06, 15:43
                            rosjanki napisał:

                            > meerkat1 napisał:
                            > > No, ale z drugiej strony, w Stanach Zjednoczonych to Murzyni bija! :-)
                            > >
                            > > [Murzynow bija juz tylko w Fiedieracji Rosyjskiej]
                            > -----------------------------------------------------
                            >
                            > A Polakow tez. Zreszta jeszcze w Iranie i w Afganistanie.




                            W Afganistanie?

                            Czy moge prosic o konkrety?

                            Zwlaszcza jak to bija Polakow w Iranie :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                            [tak, z 65 lat temu to Polakow w Iranie istotnie bili, a nawet glodzili, ale...
                            KACAPY!]
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            UCZYC SIE, UCZC SIE, UCZYC SIE! (Lenin)
                      • marklips Hallo darr.darek.Do twojego faszyzmu nie dojdzie.. 12.01.07, 06:15
                        Hallo darr.darek.Znowu uzywasz propagandy i klamstw odnosnie
                        USA i Polski dlatego odpowiadam kategorycznie.

                        To co piszesz to taka mila propaganda faszystowska.Bravo
                        co raz lepiej.Nawet w latach ktore opisujesz byly inne
                        pensje w Stanach i w Europie.1,6 milinow ,minimum Polakow
                        bylo od 1961 roku,rocznie powtarzam,na kontraktach.

                        Wracali
                        i zyli dalej albo dalej wyjezdzali.

                        O tych skopanych nie wspominasz z Europy czy o rasizmie
                        przeciwko afro mieszkancom USA.Wlasnie w tych latach.

                        Solidarnosc dala Tobie za duzo Kokainy ze takie klamstwa piszesz?

                        Usmieszyl mnie twoj cytat,pelen klamstw i proby manipulacji
                        mlodego pokolenia czyli proby prania mozgow:
                        "że płaca jego i jego rodziny oscylują od 14 do 25 dolarów w czasach
                        Jaruzela. Tej wiedzy 95% NIE ZNAŁO !
                        Większość, gdy mówiło się o płacach na Zachodzie "w
                        tysiącach dolarów na miesiąc" reagowała śmiechem,
                        że taką amerykańską propagande"""
                        ________________
                        Setki tysiecy Polakow
                        z polskim paszportami,wysylanych na zachodnie kontrakty,
                        nawet w tych "gierkowskich" czy "jaruzelskich" czasach
                        mialo czestokroc wieksze pensje anizeli miejscowi,w EU czy W USA ale
                        zgadzalo sie na oddawanie PRL,polowy lub 60% procent od dochodow,
                        co masz do dzisiaj taki system
                        w przepieknej Szwecji-Sweden.

                        Byly inne czasy i inne uklady polityczne.

                        Teraz masz polskie solidarnosciowe niewolnictwo i
                        tania sile robocza a Kobiety w Polsce systematycznie
                        sa katowane.Moze tez masz takie sklonnosci lub jestes
                        z Wielkopolski ktora jest znana z Oprawcow katujacych polskie dzieci....
                        Nie pozdrawiam.

                        _________
                        Z jakiego kraju pochodzisz jak nie mogles W PRL gazet zachodnich czytac
                        i to w dodatku za darmo?Czyli Ofert o prace.


                        > O czym komuniści mieliby informować "swoich" niewolników socjalistycznych ?
                        > O tym, że za Jaruzela różnice w płacy wg ceny dolara wynosiły 60-70 RAZY ?
                        > To była wiedza zakazana, a ktoś, kto rozpowiadał te informacje lub
                        > rozpowszechniał to w ulotkach podziemia, mógł byc skopany i więziony tak samo
                        > jak za "próbę obalanie ustroju". Ci co byli tylko skopani i tak mieli
                        szczęscie
                        > ,
                        > bo byli tacy, którzy zostali zatłuczeni na śmierć.
                        > Pewnie napiszesz, że Popiełuszko, Pyjas i dziesiątki zatłuczonych przez SB,
                        ZOM
                        > O
                        > i milicję, to tylko propaganda anty-socjalistyczna, zgadłem ?
                        >
                        > P.S. Koleś, w latach 50-tych i 60-tych ludzie szli do łagrów na 10 lat tylko
                        za
                        > to, że powiedzieli kawał anty-socjalityczny. A ty pleciesz o pełnym dostępie
                        do
                        > informacji, że w takim "imperialistycznym" USA płace wynoszą 2000 USD. Gdy
                        każd
                        > y
                        > wiedział, że płaca jego i jego rodziny oscylują od 14 do 25 dolarów w czasach
                        > Jaruzela.
                        > Tej wiedzy 95% NIE ZNAŁO ! Większość, gdy mówiło się o płacach na Zachodzie "w
                        > tysiącach dolarów na miesiąc" reagowała śmiechem, że taką amerykańską
                        propagand
                        > ę
                        > się powtarza.
                        >
                    • vortex78 Re: Re.kłamac kazdy moze.WIEDZA Niewolnikow 2006 28.12.06, 13:37
                      w Anglii opiekę medyczna tez mam za darmo. lekarstwa również. zywność jest tania, cytryny: 7 szt za funta, pomarancze 10 za funta, banany 38 pensów za kilogram, samochody (uzywane) tanie jak barszcz, cena benzyny stoi w miejscu od trzech co najmniej lat - 85 pensy za l, mieszkanie... do kupienia, nawet jeśli zarabiasz ponizej przecietnej, w urzedach o nic nie trzeba prosic ani sie ponizac w odroznieniu od np Urzedu Stanu Cywilnego w Mlawie. Zalatwialem tam polskie akt urodzenia dla mojego synka urodzonego w UK i poznalem styl polskiego komunistycznego urzednika ktory wszystko wie najlepiej (pozdrowienia dla pani kierownik): ruga interesanta jak dyrektor niesfornego ucznia na dywaniku, zalatwia sprawe za dziesiata wizytą (mogła od razu ale chyba coś chciala) i to z maksymalnym fochem. Śmiechu warte: panie Drozda idź pan w ch... z takim żartem!
                • darfest Re: kłamac kazdy moze! 27.12.06, 22:27
                  salt1 napisał:

                  > Były takie nakłady. 20.000 egzemplarzy uważano za względnie niski, ale do
                  > przyjęcia poziom. 80.000 za dobry. Były i wyższe, zwłaszcza pozycje dla
                  > młodzieży (nie mówię po podręcznikach). Książka kosztowała kilkanaście do
                  > dwudziestu, dwudziestu paru maksimum złotych. Przedstawiane w artykule dane nie
                  > wydają mi się do końca wiarygodne. 58 calowy telewizor za 58 tysięcy? Na
                  > początku lat '70 nikt nie produkował takich kineskopów, a i później także takic
                  > h
                  > nie widziałem - wtedy nie było plasmy bądź LCD. Książka podręcznik szkolny
                  > kosztował parę złotych. Wszystko to łatwo zweryfikować zaglądając do antykwaria
                  > tu.
                  > Innych cen nie mogę zweryfikować, lecz mam poczucie, że dane są naciągnięte. W
                  > tamtych latach wchodziłem w życie, pamiętam ile zarabiałem i na mnie było stać.


                  Nie 58 cali lecz 58 kg żywej wagi. Ruski Rubin, co się palił i wybuchał.
                  Niejednemu przez to badziwie spłonęło mieszkanie.
                • sceptyk221 Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 02:22
                  Z tym telewizorem o pomylka w druku. Kolorowy telewizor mial ok. 20 cali,
                  wazyl 75 kg i byl produkcji radzieckiej, oczywiscie. Nazywal sie Rubin i
                  Elektron. Kosztowal ok. od 18000 do 21000 zl ( potem cena wzrastala) . Pierwsza
                  kolorowa transmisje Telewizja Polska przeprowadzila z VI Zjazdu PZPR , dzieki
                  czemu Narod i Klasa Robonicza mogly ogladac towarzysza Edwarda Gierka na zywo i
                  w kolorze. Bylo to w roku 1971.
                  • igraszka Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 03:17
                    > Z tym telewizorem o pomylka w druku. Kolorowy telewizor mial ok. 20 cali,
                    > wazyl 75 kg i byl produkcji radzieckiej, oczywiscie. Nazywal sie Rubin i


                    58 CENTYMETRÓW = 22.8 CALA, czyli by się zgadzało
                  • rosjanki Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 14:05
                    sceptyk221 napisał:

                    > Z tym telewizorem o pomylka w druku. Kolorowy telewizor mial ok. 20 cali,
                    > wazyl 75 kg i byl produkcji radzieckiej, oczywiscie. Nazywal sie Rubin i
                    > Elektron. Kosztowal ok. od 18000 do 21000 zl ( potem cena wzrastala) . Pierwsza
                    >
                    > kolorowa transmisje Telewizja Polska przeprowadzila z VI Zjazdu PZPR , dzieki
                    > czemu Narod i Klasa Robonicza mogly ogladac towarzysza Edwarda Gierka na zywo i
                    >
                    > w kolorze. Bylo to w roku 1971.
                    --------------------------------------
                    Ciekawe, ze u nas w Moskwie kolorowe telewizory Rubin i Elektron pojawily sie w sprzedazy dopiero w 1977 roku. Kosztowaly wtedy rowno 600 ruble (wtedy to byly 3 dobre pensje). Wiec przed 1977 rokiem Rubiny juz sprowadzane byly do Polski, dlatego w ZSRR ich wtedy nie bylo? To ciekawe...
                    • rosjanki 3 tys.zl. (600 rubli) Rubiny w Moskwie w 1977 roku 28.12.06, 14:10
                      W 1977-1978 r. kurs turystyczny w ZSRR byl taki: 1 rubel=5 zlotych. Wiec w Moskwie te nowe Rubiny kosztowaly w tych latach 3 tys. polskich zlotych.
                      • darr.darek Re: 3 tys.zl. (600 rubli) Rubiny w Moskwie w 1977 28.12.06, 17:02
                        rosjanki napisał:
                        >W 1977-1978 r. kurs turystyczny w ZSRR byl taki: 1 rubel=5 zlotych. Wiec w Mosk
                        >wie te nowe Rubiny kosztowaly w tych latach 3 tys. polskich zlotych.

                        Pomieszały Ci się, Rosjanko, liczby i cyferki, a może ... jedno zero.
                        Rubin nie kosztował w Moskwie 600 rubli, a w Polsce kosztował około 1979r.
                        50.000zł. Pamiętam to.
                        W roku 1983 był już nowszy model Rubina i kosztował 90.000zł (ok. 9
                        średnio-niewysokich pensji w PRL). U rodziców w takim Rubinie spalił się jakiś
                        moduł kolorów, TV poszedł do naprawy i ... po miesiącu rodzice dostali zwrot
                        kasy, która już była warta jakieś 30% mniej niż w momencie zakupu Rubina (tv już
                        nie dało się kupić za ta kasę).

                • and192 Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 08:55
                  W artykule jest telewizor z ekranem 58 CENTYMETRÓW!!! To daje jakieś 20 cali.
                • zengen Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 10:38
                  Przed miażdżącą krytyką zalecam dokładniej przeczytać artykuł. Telewizor, o
                  którym mowa miał przekątną ekranu 58 cm (centymetrów!), a nie cali (czyli "inch"
                  lub ") - róznica w przybliżeniu 2,54 krotna!
                  • tmeic Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 11:45
                    Na jednym z wykładów na Politechnice w latach 70-tych jeden z moich profesorów
                    rozważał problem, czy telewizor Rubin to grzejnik czy telewizor. Zużywał on
                    około 200W. Pytanie było następujące: Jeśli Rubin to telewizor to dlaczego się
                    tak grzeje, jeśli grzejnik to dlaczego świeci ? :-)
                    • meerkat1 Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 13:56
                      tmeic napisał:

                      > Na jednym z wykładów na Politechnice w latach 70-tych jeden z moich
                      profesorów
                      > rozważał problem, czy telewizor Rubin to grzejnik czy telewizor. Zużywał on
                      > około 200W. Pytanie było następujące: Jeśli Rubin to telewizor to dlaczego
                      się
                      > tak grzeje, jeśli grzejnik to dlaczego świeci ? :-)




                      Moze importowane komponenty bede wytworem wioduszczej russkoj tiochniki
                      zawieraly polon-210? :-)
                • yanet Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 14:06
                  ten telewizor nie mial 58 cali, tylko 58 centymetrów... jak czytamy artykoł to
                  ze uważnie dobrze?
                • sandwich1 Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 14:19
                  Mój ojciec kupił telewizor w roku 1975 i wydał na niego 500 dolarów.
                  Mial farta, bo był wcześniej 3 miesiące w Anglii.
                  Telewizor był super i popsułem go dopiero w roku 1997
                • zgryzliwy1 nie 58 cali a 58 cm !!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.12.06, 19:54
                  salt1 napisał:


                  > Przedstawiane w artykule dane nie
                  > wydają mi się do końca wiarygodne. 58 calowy telewizor za 58 tysięcy? Na
                  > początku lat '70 nikt nie produkował takich kineskopów, a i później także
                  > takich nie widziałem - wtedy nie było plasmy bądź LCD.

                  jasne ,bo 58 cm (trzeba czytac to co pisza) to raptem 22 cale

                  " Czarno-biały kosztował prawie trzy średnie pensje, kolorowy, z olbrzymim
                  ekranem 58 cm - 58 tys. zł."
                  • meerkat1 "USA: 1% bogaczy, reszta- nedza!" :-))) 28.12.06, 19:59
                    "Rocznik ujawnia, że średnia powierzchnia mieszkalna prywatnych domów
                    jednorodzinnych wzrosła ze 177 m2 w 1990 do 207 m2 w 2005 roku.

                    W 2005 roku więcej niż połowa gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych
                    posiadała akcje i udziały w funduszach inwestycyjnych. Gospodarstwa te
                    uzyskiwały średni dochód roczny w wysokości 65 tys. dolarów" [GW]


                    To my juz towarzyszowi dziekujemy!
                    • 2560a Re: "USA: 1% bogaczy, reszta- nedza!" :-))) 28.12.06, 21:48
                      meerkat1 napisał:

                      > "Rocznik ujawnia, że średnia powierzchnia mieszkalna prywatnych domów
                      > jednorodzinnych wzrosła ze 177 m2 w 1990 do 207 m2 w 2005 roku.
                      >
                      > W 2005 roku więcej niż połowa gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych
                      > posiadała akcje i udziały w funduszach inwestycyjnych. Gospodarstwa te
                      > uzyskiwały średni dochód roczny w wysokości 65 tys. dolarów" [GW]
                      >
                      >
                      > To my juz towarzyszowi dziekujemy!

                      1.Zapomnielismy tu dodac, ze pow. mieszkalna prywatnych domow to pow. z punktu
                      widzenia konstukcyjnego , polskiej stodoly oblozonej plastikiem i pokrytej
                      papa- nie slyszalem o przypadku ugaszenia pozaru w takim "domu" o takiej
                      konstrukcji- calkiem inna rzecza jest , ze domy te naleza do bankow i pozyczki
                      nie zostana nigdy w calosci splacone.
                      2.Rocznik zapomnial podac , a moze to bylo na innej stronie na ile obywatele
                      USA sa zadluzeni? Obawiam sie ze bilans wyjdzie bardzo ujemny.
                      3.Sredni roczny dochod 65 tys. dolcow???? Polowy gospodarstw??? A ile zostawalo
                      na reke jezeli nawet zarobili we dwoje te 65 tysiecy? To jaki to rocznik jest
                      taki optymistyczny?
                      • meerkat1 Re: "USA: 1% bogaczy, reszta- nedza!" :-))) 29.12.06, 09:11
                        2560a napisał: zapomnial podac , a moze to bylo na innej stronie na ile
                        obywatele USA sa zadluzeni? Obawiam sie ze bilans wyjdzie bardzo ujemny.

                        3.Sredni roczny dochod 65 tys. dolcow???? Polowy gospodarstw??? A ile
                        zostawalo na reke jezeli nawet zarobili we dwoje te 65 tysiecy?




                        1."W 2005 roku więcej niż połowa gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych
                        posiadała akcje i udziały w funduszach inwestycyjnych."

                        Nie wiem czy mozna to uznac za przejaw "wysokiego zadluzenia" :-)

                        2. <Median> to nie <polowa gospodarstw>

                        3. Stopa podatkowa zalezy od b. wielu czynnikow ( m. in. number of dependents,
                        deductibles, capital gains, home improvement write-off, health expenses).

                        W tym konkretnym przypadku - ok. 20%. (vide tabele IRS za 2005)

                        4. Ile zostaje na reke?

                        No, biorac pod uwage taniosc zywnosci, fakt ze benzyna jest ponad dwukrotnie
                        tansza niz w Polsce, samochody, elektronika, itd., kosztuja co najmniej 30%
                        mniej, a cos takiego jak VAT w USA w ogole nie istnieje, to jakos tam z bieda
                        moza zwiazac koniec z koncem. :-)
            • wlodekbar Re: kłamac kazdy moze! 28.12.06, 03:48
              najczęstsze nakłady książek (poza tomikami poezji) - 20,30,50 tys. egz.
            • zdzisiek66 Re: kłamac kazdy moze! 29.12.06, 12:37
              He he, młodzi nie wierzą w stutysięczne nakłady :))) Można znaleźć w
              antykwariacie książkę z tych czasów i sprawdzić w stopkę. 100 000 to był mały
              nakład, 150 000 - średni. Ale krasnov, tęskniący chyba trochę za tymi czasami,
              zapomina, dlaczego faktycznie było go stać na zakup wszystkich nowości z
              fantastyki. Po prostu było tych nowości raptem kilka - kilkanaście r o c z n i
              e. Jak rok był obfity. I żadne tam Kingi i Harry Pottery, tylko siermiężne
              "dzieła" naszych i radzieckich "twórców". Mimo dyskusyjnej jakości sprzedawały
              się błyskawicznie. Oczywiście były też (w mniejszości) świetne rzeczy, Lem,
              Zajdel, Bułyczow, Strugaccy, "Kroki w nieznane", dobry zachodni autor raz na 2
              lata. I oczywiście to nie czytelnicy i wydawcy, tylko cenzorzy decydowali, co
              będzie w księgarniach. Ok. 90% klasyki SF i fantasy, nie wspominając o
              horrorach, wydano dopiero w latach 90 - tych. Tak więc nie ma specjalnych
              powodów do miłych wspomnień komuny, jeśli chodzi o ten temat.
              • meerkat1 Re: kłamac kazdy moze! 29.12.06, 13:01
                zdzisiek66 napisał: Ok. 90% klasyki SF i fantasy, nie wspominając o
                horrorach, wydano dopiero w latach 90 - tych.




                Korekta: SF i fantasy zaczeto drukowac w wielusetysiecznych nakladach juz w
                koncu lat 40-tych. Czolowe pozycje: "Kapital" Marksa, "Krotka Historia WKP(b)",
                i "Dziela Wszystkie" J. Stalina.

                Od konca lat 60-tych na prowadzenie w kategorii 'fantasy' wysunal sie jednak
                zdecydowanie "Maly Rocznik Statystyczny".

                Jego pozycji nie zagrozily juz do konca PRL-u ani "Luny w Bieszczadach"
                Gerharda, ani nawet "Barwy Walki" Moczara.


                Zas "1984" Orwella nie wydrukowano nawet w roku 1984-tym.

                Moze dlatego, ze ksiazki tej nie mozna juz bylo zakwalifikowac do 'fantasy'? :-)
          • sz.cz "Dziela wszystkie" autor: Lenin 27.12.06, 19:19
            oraz pozniejsi, jemu podobni
          • straubingj Jaki byl wtedy kurs zl do dolara? 28.12.06, 02:13
            Ten oficjalny i czarnorynkowy czy ktos to wie?
            • raptulus Re: Jaki byl wtedy kurs zl do dolara? 28.12.06, 02:46
              Oczywiście, że ktoś wie. Czarnorynkowy 100 złotych. oficjalny nie miał żadnego
              znaczenia. Zresztą było kilka oficjalnych. Podstawowy - 4 zł. Dla transakcji w
              handlu zagranicznym 20 zł.
            • meerkat1 Re: Jaki byl wtedy kurs zl do dolara? 28.12.06, 13:48
              straubingj napisał:

              > Ten oficjalny i czarnorynkowy czy ktos to wie?




              Oficjalny, przez dlugie lata (Gomulka, Gierek) -33 zl.

              Nieoficjalny od 100 do 140 zl, w zaleznosci od wielkosci fal wyjazdow z PRL.
              • mufti.ibrahim Czyli średnia płaca wynosiła 17-25 dolarów! 28.12.06, 14:21
                Dzisiaj około 550 dolarów NETTO.
          • marcowsky Re: nakład 100 tysiecy.....niby co, podaj tytuł 28.12.06, 12:18
            Pan Tadeusz 1984 naklad 1000320 egzemplarzy!Quo Vadis 1983 100000 egz.,Moralnosc
            pani Dulskiej 1973 100000 egz.,Dziady 1984 200000 egz.,Szklany klosz S.Plath
            1989 150000 egz.- takie przyklady u mnie w domu znalazlem!
            • meerkat1 Re: nakład 100 tysiecy.....niby co, podaj tytuł 28.12.06, 14:08
              marcowsky napisał:

              > Pan Tadeusz 1984 naklad 1000320 egzemplarzy!





              Wchodzi do ksiegarni dwoch ZOMO-wcow, ewidentnie usilujacych skonczyc
              podstawowke na kursach wieczorowych.

              Jeden z nich pyta: czy jest "Pan Tadeusz"?

              Ekspedientka wychyla sie na zaplecze i wola: Panie Tadku! Przyszli po Pana!

          • mikera Re: nakład 100 tysiecy.....niby co, podaj tytuł 30.12.06, 21:46
            Lem nie wychodził w nakładach mniejszych niż 200 tys. Sciascia czy Moravia,
            Cortazar i Márquez, Durenmatt czy Boll, Dostojewski i Tołstoj - w setkach
            tysięcy. Tytus, Romek i A'tomek tak gdzieś po pół miliona. Nie było za to
            X-manów i Spidermanów. I jeszcze ludowa władza nie wiedzieć czemu w ogóle nie
            puszczała Harlequinów!!!
        • rafvonthorn Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 27.12.06, 12:01
          Niby pięknie, ale na kredyt. Dlatego socjalizm się posypał, gdybym ja też
          konsumował więcej niż zarabiał, to zbankrutowałbym po paru miesiącach.
        • 1410_tenrok słabą pamiec ma tatus, moj Krasnowie 27.12.06, 12:10
          moze by ci opowiedział o starym portfelu??? Oraz o kiełbasie zwyczajnej za 65
          złotych przy zarobkach rzedu 1600 złotych.
          A bilet do kina kosztował 6-9-12-15 złotych, natomiast chleb 4 złote!
          Nie bede bede Ci pisał o cenach samochodów np. syrenki, małego fiata lub 125p
          na rynku wtórnym.
          Albo o cenach telewizorów.
          • polska_baba Też masz słabą pamięć, albo nie czytałeś książek 28.12.06, 14:35
            Mam ogromną bibliotekę, której połowa została zgromadzona w czasach komuny,
            głównie w latach 70. i 80. Prawdą jest to, co pisze Krasov, że nakłady
            fantastyki wynosiły 100 tys. Powiem więcej, mimo takich nakładów książki te
            kupowało się prawie wyłącznie spod lady. Książki o nakładach 20-tysięcznych były
            prawie nie do dostania. 10 tys. nakładu atrakcyjnej pozycji rozchodziło się
            praktycznie wśród samych księgarzy.
            Ceny książek w latach 70. zaczynały się od 9 zł. Kupowaliśmy razem z mężem po
            kilka, kilkanaście książek miesięcznie. Teraz stać nas najwyżej na kilkanaście
            rocznie.
            Ale nadal uważam, że w komunie było dużo gorzej. Kolejki, cenzura, poczucie
            zniewolenia, beznadzieja.
            • meerkat1 Re: Też masz słabą pamięć, albo nie czytałeś ksią 28.12.06, 15:15
              "Prawdą jest to, co pisze Krasov, że nakłady fantastyki wynosiły 100 tys."





              Przy czym z gatunku fantastyki najwieksze naklady mialy "Kapital" Marksa,
              "Krotka Historia WKP(b)", "Luny w Bieszczadach" Gerhardta, "Barwy Walki"
              Moczara oraz... Maly Rocznik Statystyczny.
        • saba1953 Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 27.12.06, 18:54
          Jeszcze drobiazg bilet tramwajowy normalny kosztował 50 gr a ulgowy (uczniowie,
          studenci, emeryci itd) 15 gr. Były karnety 10-cio przejazdowe.

          krasnov napisał:

          > - choć nie, żebym tęsknił za tymi czasami - nie było praktycznie bezrobocia, ni
          > e było sytuacji, kiedy jedyny dochód w rodzinie to emerytura babci. Były różne
          > przywileje i ulgi - np. pracownicy elektrowni prąd mieli praktycznie za darmo.
          > Na wszelkie bilety były zniżki dla młodzieży. Bilet do kina, o ile dobrze pamię
          > tam (polegam na pamięci ojca) kosztowal mniej niż chleb. Przeciętnego pracownik
          > a stać było, żeby np. kupować w księgarni WSZYSTKIE nowości z fantastyki, jakie
          > się ukazywały (oczywiście, jeśli miało się znajomą panią, która odłożyła, bo,
          > mimo że książki ukazywały się w nakładach po 100-200 tysięcy egz. to były wykup
          > owane na pniu). Lekarstwa były w 100% darmo, leczenie też.
          > Cen telewizorów i w ogóle elektroniki nie ma sensu porównywać.
          > __________
          > Ogród Jane Austen - łagodniejszy,
          kobiecy świat.
          > iKatalog.org - katalog stron.
          • 2560a Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 27.12.06, 21:15
            Jeszcze drobiazg bilet tramwajowy normalny kosztował 50 gr a ulgowy (uczniowie,
            studenci, emeryci itd) 15 gr. Były karnety 10-cio przejazdowe.

            krasnov napisał:

            > - choć nie, żebym tęsknił za tymi czasami - nie było praktycznie bezrobocia,
            ni
            > e było sytuacji, kiedy jedyny dochód w rodzinie to emerytura babci. Były
            różne
            > przywileje i ulgi - np. pracownicy elektrowni prąd mieli praktycznie za
            darmo.
            > Na wszelkie bilety były zniżki dla młodzieży. Bilet do kina, o ile dobrze
            pamię
            > tam (polegam na pamięci ojca) kosztowal mniej niż chleb. Przeciętnego
            pracownik
            > a stać było, żeby np. kupować w księgarni WSZYSTKIE nowości z fantastyki,
            jakie
            > się ukazywały (oczywiście, jeśli miało się znajomą panią, która odłożyła, bo,
            > mimo że książki ukazywały się w nakładach po 100-200 tysięcy egz. to były
            wykup
            > owane na pniu). Lekarstwa były w 100% darmo, leczenie też.
            > Cen telewizorów i w ogóle elektroniki nie ma sensu porównywać.
            Tak mozna w nieskonczonosc....... Teatry byly tanie ale na jakim poziomie i
            jaka publicznosc. Kino byl przybytkiem sztuki a nie jadalnio pijalnia w po
            ciemku .Muzyka przy pelnych salach.Ksiazki swietnie tlumaczone i w nakladach
            jak piszesz.Dzisiaj o taki nakladach i wydaniach nie ma co snic.
            Grafika , ze reszta swiata zazdroscila.Malarstwo , ze bylo co ogladac,...
            Nawet estrada byla na poziomie a przynajmniej artysci dbali o higiene. Dzisial
            wychodzi taki bialy co udaje murzyna , kiwa sie na boki skrobie w kroku bo mu
            mendy tam laza i rapuje, niby , ze maja jakas mysl do przekazania,jeno ze swoja
            edukacje skonczyl na trzech klasach a i to co zapietal dawno sie rozwodnilo w
            piwie.
            A ogolnie zylo sie na luzie.Co to jest prawdziwy luz? Stan w ktorym budzisz sie
            rano i idziesz do roboty.Nie musisz glowkowac czy ta robota jeszcze jest, czy
            zaklad jeszcze jest i czy ci wyplaca pensje.
          • darek_w1 Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 28.12.06, 10:21
            > Jeszcze drobiazg bilet tramwajowy normalny kosztował 50 gr a ulgowy
            (uczniowie,
            > studenci, emeryci itd) 15 gr. Były karnety 10-cio przejazdowe.

            Na pewno nie w latach 70-tych. Bilet normalny kosztował złotówkę, ulgowy 50 gr.
        • australopitecus Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 28.12.06, 04:28
          "Lekarstwa były w 100% darmo, leczenie też."
          Sa - widac klopoty z pamiecia. Za lekarstwa placilo sie 33% procent ceny, byc
          moze emeryci mieli darmowe, ale w Polsce zawsze bylo i jest ale, ale te
          wyjatkowe nalezalo prywatnie sprowadzac z zagranicy. Nie ma porownania pomiedzy
          Polska Gierka w ktorej zylem i ta ktora odwiedzam. Jakie to smutne, ze tego nie
          widzicie i nie cenicie ludzi, ktorym to zawdzieczacie.
        • maniek_ok A dzis takie warstwy uprzywilejowane 28.12.06, 13:00
          takze dobrze zyja! Górnicy, rolnicy, hutnicy - wszedzie tam dostaje sie "bo
          tak", i znikąd - bo przeciez z budzetu to znikąd, dopłaty, trzynastki,
          czternastki, itd itp. Wiec da sie to porównywac, zawsze sa takie darmozjady.
          Jedyne co naprawde przeraza to ilosc bloków jaka wówczas powstawała - dzis
          prawie nic, a przeciez potrzeby mieszkaniowe wcale sie nie zmniejszaja :)
        • piotrvs Re: Dla pełnego obrazu warto by dodać, że wtedy 28.12.06, 18:59
          to miałeś fajnie, ja musiałem kupowac lekarstwa w aptece, a ksiązki dopiero
          teraz w antykwariatach sobie uzupełniam.
          Cała reszta tak samo z innej bajki

          krasnov napisał:

          . Przeciętnego pracownik
          > a stać było, żeby np. kupować w księgarni WSZYSTKIE nowości z fantastyki,
          jakie
          > się ukazywały (oczywiście, jeśli miało się znajomą panią, która
          odłożyła,Lekarstwa były w 100% darmo, leczenie też.
      • marklips Re: Płaca jak za Gierka?A Pewex i dolary?Firmy? 28.12.06, 01:18
        Podaje inne przyklady:
        Mieszkanie wlasnosciowe w dolarach ,w Bydgoszczy,Na Szwederowie,
        30.000 Dolarow a czasami mniej i to w 5 minut,od spoldzielni.
        Kupowane przez mieszkancow Bydgoszczy z dochodami w dolarach:
        jak artysci,muzycy,sportowcy,cinkciarze(handlarze waluta),prywatne firmy
        rzemielsnicze,handlarze na targowiskach,prywatni producenci
        kwiatow,rolnicy,robotnicy na kontraktach w Iraku,krajach arabskich itd.

        Tak samo w Koszalinie.
        Obcokrajowiec ale polskiego pochodzenia zalatwial mieszkanie,
        najdluzej w ciagu 2 dni.Tak samo,jak otwierales "agencje gastronomiczna"
        czyli prywatna restauracje,imbis lub jako pod ajent od "Spolemu".

        Polacy od 1961,bynajmniej artysci i muzycy,byli produktem eksportu
        i przynoszacy dewizy dla panstwa.Prawie wszyscy wracali a mieli
        mozliwosci pozostania....
        O bezplatnych podrecznikach,mleku w szkolach,jedzeniu i gratisowej
        nauce nie wspominam,czy opiece lekarskiej czy gratisowych
        lekarstwach dla dzieci bowiem to bylo i minelo.
        Tak jest jeszcze w niektorych krajach zachodnich.Do dzisiaj.

        Pozdrowienia z Berlina,Dosiego Roku:.
        • rraleighh 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 28.12.06, 11:21
          Zwazywszy, ze przecietny dochod wynosil ok. 30 USD, ani 30000 USD ani nawet
          dziesiatej czesci tej kwoty zwykly Polak nie mial szansy obejrzec w <realu>.
          • 2560a Re: 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 28.12.06, 14:09
            rraleighh napisał:

            > Zwazywszy, ze przecietny dochod wynosil ok. 30 USD, ani 30000 USD ani nawet
            > dziesiatej czesci tej kwoty zwykly Polak nie mial szansy obejrzec w <realu&
            > #62;.
            Zwazywszy , ze jest totalna bzdura twierdzenie iz przecietna placa za Gierka
            wynosila 30 dolcow trzeba sie stuknac w potylice. Jezeli karmieni piersia i
            mlekiem ojca Rydzyka dyskutanci maja jeszcze jakies dwie zdolne do
            funkcjonowania komorki pod stropem to powinni odpowiedziec sobie na pytanie jak
            oni sami, ich rodzice czy dzieci mogli przezyc przy tak glodowej stawce i
            jeszcze zakladac ksiazeczki mieszkaniowe,wnosic przedplaty na fiaty i
            fiaciki,chodzic i szkol,tloczyc sie w teatrach, kinach, na koncertach, robic
            weseliska takie ze nikt nie pamieta , bo film sie urywal od morza gorzaly,.....
            To wszystko i wiele innych za 30 dolcow????
            • mufti.ibrahim Bredzisz jak potłuczony. Jeśli czarnorynkowy 28.12.06, 14:27
              (czytaj: realny/rynkowy) kurs dolara wynosił około 100 złotych to przeciętna
              pensja wynosiła 25 dolarów (dzisiaj 550 netto).

              Kurs oficjalny nie miał żadnego znaczenia, bo i tak nikt się nim nie posługiwał.
              Pamiętam, że moi starzy mogli wymienić oficjalnie wyjeżdżając za granicę
              zawrtoną sumę 10 (dziesięciu) dolarów. Resztę trzeba było dokupić po kursie
              rynkowym. O 30 tysiącach baksów to przeciętny Polak mógł co najwyżej słyszeć.

              Więc nie bredź publicznie, bo ludzie pamiętają te czasy.
          • 2560a Re: 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 28.12.06, 14:14
            30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL rraleighh napisał:

            > Zwazywszy, ze przecietny dochod wynosil ok. 30 USD, ani 30000 USD ani nawet
            > dziesiatej czesci tej kwoty zwykly Polak nie mial szansy obejrzec w <realu&
            > #62;.
            Jakos mi ucieklo , co to jest te 30 000 dolcow? To tez jakas srednia? I z
            jakiego swiata? Poniewaz w USD to moze w latach 70tych w USA?
            • rraleighh 30000 USD pojawilo sie w wyzej, w poscie 28.12.06, 23:02
              <marklips>. Za tyle wlasnie, wedlug niego, mozna bylo kupic w 1972 roku
              mieszkanie w Bydgoszczy. Byl to fragment dluzszego wywodu na temat wyzszosci
              PRLu nad dzisiejsza rzeczywistoscia, a lokalna teza byla taka, ze mieszkania
              byly duzo tansze niz teraz (chodzilo o wolny/wtorny rynek mieszkan, nie o zapisy
              do spoldzielni, zwiazane z 25 i dluzszym oczekiwaniem).
          • piotrvs Re: 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 28.12.06, 20:15
            w roku 1987 wyjechałem z dziewczyną do Anglii popracować jako student przy
            zrywaniu jabłek, pracowaliśmy z różnymi nacjami i pewnego razu wszyscy zaczęli
            się chwalić, ile miesięcznych pensji zarabiają na czysto przy zbiorach, myśmy
            liczyli kilka razy walutę po cenie czarnorynkowej, bo nie chieliśmy sami
            uwierzyć, wyszło sto miesięcznych pensji polskich zarabianych w ciągu jednego
            miesiąca w Anglii.
            • 2560a Re: 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 28.12.06, 21:59
              piotrvs napisał:

              > w roku 1987 wyjechałem z dziewczyną do Anglii popracować jako student przy
              > zrywaniu jabłek, pracowaliśmy z różnymi nacjami i pewnego razu wszyscy
              zaczęli
              > się chwalić, ile miesięcznych pensji zarabiają na czysto przy zbiorach, myśmy
              > liczyli kilka razy walutę po cenie czarnorynkowej, bo nie chieliśmy sami
              > uwierzyć, wyszło sto miesięcznych pensji polskich zarabianych w ciągu jednego
              > miesiąca w Anglii.
              ------------
              Mowisz o przeliczniku a nie o sile nabywczej pieniadza. Czy za zarobione wowczs
              w Anglii pieniadze mogles kupic w ANGLII tyle samo co za sto miesiecznych
              pensji w POLSCE???
              • piotrvs Re: 30000 USD = 1000 pensji = 80 lat pracy w PRL 11.01.07, 00:34
                nieee, nie można było kupić za jedną miesięczną angielską wypłatę w anglii tyle
                co za 100 miesięcznych polskich pensji w polsce. Ale mogłem kupić za tę jedną
                pensję w anglii o wiele więcej niż za jedną polską pensję w polsce. Na
                tygodniowe, okropne zresztą, utrzymanie pracowałem pół dniówki. Jako skąpiec
                wszystko co zaoszczędziłem przywiozłem do polski :-)
    • stankot Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 08:50
      cóż kiedy i tak wszystko idzie na opłaty mieszanie 500 zł gaz prąd telewizja
      internet prawie drugie 500,oczywiście jest kolorowo wygodniej ,ale zapominamy
      o bezrobociu,a ilu zarabia te 2400 zl? staystyki kłamią,bo wlicza się zarobki
      wszystkich, dla przykładu 2 zarabia 899 zl, 1 10000 zł to srednia prawie 4000 zł
      • dejot7 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 09:35
        Rzeczywiście trzeba to traktować z pewnym przymrużeniem oka. Już na wstępie
        mamy przecież nieporównywalne dane: średnia pensja z 1972 r. nie była sztucznie
        zawyżana przez składki na ubezpieczenia społeczne (nie wiem jak z podatkiem,
        ale osobistego podatku dochodowego też chyba wtedy się nie odliczało od
        pensji). Ciekawe byłoby porównanie ówczesnej i obecnej czystej pensji „netto” w
        stosunku do cen podstawowych towarów i usług.
      • saba1953 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 19:01
        I tu masz rację ze średnią. W jednym z Wrocławskich zakładów ( już go wykupili i
        wykończyli)prezes miał 20 000, dwóch Vice i główna księgowa po 16 000 a jak
        kobiety z myjni butelek zaprotestowały przeciwko swoim zarobkom (po 600 zł) to
        im cham prezes powiedział że nie ma z czego dać bo firma robi bokami i nie ma na
        podwyżki. Niedługo potem padła rozkradziona przez jego i jego kolesi.
      • silvermane Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 20:16
        Skąd takie proporcje, 2 na 1? Raczej 100 na 1. Wtedy wychodzi już znacznie mniej.
      • darek_w1 Mitologia socjalizmu 28.12.06, 10:39
        > o bezrobociu,a ilu zarabia te 2400 zl? staystyki kłamią,bo wlicza się zarobki
        > wszystkich, dla przykładu 2 zarabia 899 zl, 1 10000 zł to srednia prawie 4000

        Zamiast powielać takie mity wystarczy sięgnąć po łatwo dostępne dane z GUS-u.
        Osób o dochodach wchodzących w 3 przedział podatkowy czyli pensji brutto w
        przybliżeniu powyżej 8 tysięcy jest 1 procent wszystkich podatników (słownie
        JEDEN PROCENT). Wpływ na średnią ma to niewielki, tym bardziej, że większość z
        tego jednego procenta zarabia 8 do 12 tysięcy brutto. Przeczytacie, że prezes
        jakiegoś banku czy Orlenu zarabia kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tysięcy
        miesięcznie i zaraz się podniecacie towarzysze socjaliści. Nie ma czym, bo
        takich ludzi jest w całej Polsce raptem kilkuset, a ich zarobki nie wpływają w
        znaczący sposób na średnią.
        Wyraźny wpływ ich zarobki mają tylko na jedną rzecz: otóż ten jeden procent
        podatników wpłaca 30% całego podatku dochodowego wpływającego do budżetu.

      • lola10 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 15:05
        i tu sie mogę zgodzić. Ja mam 1000 zł BRUTTO (po odliczeniach ok. 720 na rękę).
        Mój facet tyle samo i co my mamy zrobić. Nawet rodziny nie możemy konkretenj
        załozyć, bo z czym??? Gdzie i za co mieszkać, jeść, wychowywać dziecko...? Do
        średniej krajowej to ho ho i jeszcze więcej brakuje (dla mnie ta srednia to
        najwyzej bajka, marzenie...)

        Lola
    • kotkin2 Płaca 2,5 razy Mniejsza niż za Gierka 27.12.06, 09:15
      Poza Warszawą PRACUJĄCY/ których po odliczeniu RENCISTÓW, emerytów,bezrobotnych
      i pozostałą grupę niepracy\ujących, stanowią grupę 52% aktywnych zawodowo, z
      których znacąca większość zarabia 1000 zł, więc te ceny podzielcie przez 2,5,
      by były porównywalne-wtedy praktycznie każdy dostawał te 2,5 tyś.
      już nie wspominam o kosztach mieszkania-te pochłaniają przeważającą częśc
      budżetu, wtedy były czterokrotnie mniejsze
      naturalnie ceny sprzętu el. są obecnie dużo niższe
      cóż to za tv kolor 58' ???? hahaha
    • kerednelo Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 09:57
      Mnij wiecej to sie wszystko zgadza, - zarabiałem wówczas 2400 (nie pamietam
      czynszu, ale kiedy 6 lat później szedłem "na swoje" płaciłem za pokój 15m z
      kuchnia i łazienką 76 zł/m-c). Teraz mam poniżej 1000zł ale i tak jest lepiej :)
      A z tym telewizorem kolorowym, to sie panu redaktorowi cale z centymetrami
      pomerdaly - tv mógł mieć 58 cm!
    • indris Mit średniej 27.12.06, 10:27
      Wszelkie porównywania średnich są mylące. Należy podać raczej MEDIANĘ, czyli
      taka wielkość dochodu, że połowa zarabia mniej (a druga połowa więcej).
      • merianna Re: Mit komunistycznego dobrobytu 27.12.06, 11:01
        Kaucja za mieszkanie spoldzielcze byla obowiazkowa i nieprzystajaca do dochodow
        realnych o wlasnosciowych luksusach nie wspominajac. Alimenty, zasadzone od
        ojca wystarczaly na bilet kolejowy raz w miesiacu do domu w czasie studiow i
        miesieczny tramwajowy.
      • darr.darek Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MEDIana 27.12.06, 21:42
        indris napisał:
        > Wszelkie porównywania średnich są mylące. Należy podać raczej MEDIANĘ, czyli
        > taka wielkość dochodu, że połowa zarabia mniej (a druga połowa więcej).

        Mediana dziś to ok. 2300zł brutto, czyli niecałe 1600zł netto. Z grubsza,
        wystarczy dzielić ówczesne (z 1972r.) ceny przez 1.5, aby uzyskać porównywalność
        z dzisiejszą wartością złotego. Wtedy wychodzi, że dziś nie jest lepiej o 6-10
        razy, a zaledwie o 4-7 razy :)

        Warto pamiętać, że murarz z małej miejscowości mógł wówczas zarabiać średnią
        krajową ("ja, proszę pana, mam bardzo dobry dojazd, wstaję w pół do czwartej
        rano, śniadania nie jem, bo zjadłem w nocy"), a dziś zadowala się niższą płacą.
        Z kolei, nauczyciel miał wówczas płacę ok. 1.5 raza niższą niż średnia krajowa.
        Dziś nauczuciele, realnie (z nadgodzinami i dodatkami) zarabiają sporo powyżej
        średniej krajowej - orientuję się w tym trochę, bo moi rodzice byli wówczas
        nauczycielami, a dziś moja żona jest nauczycielką).

        • eeela Re: Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MED 28.12.06, 01:20
          Dzis zarabiaja sporo powyzej sredniej krajowej??? Ja nie wiem, na czym ty
          opierasz takie mniemanie. Tak, mama moja, nauczyciel dyplomowany z ponad
          20letnim stanem, z nadgodzinami i szeregiem korepetycji wyciagala jakies 2300 na
          reke (alez kasa zawrotna), ale nie wszyscy nauczyciele sa dyplomowani z 20letnim
          stazem. Jest wielu mlodych stazystow, na ten przyklad, ktorzy dostaja niecale
          800 pln na reke i chocby sie zarzynali po godzinach, z korepetycji drugie tyle
          nie wyciagna. Poza tym rynek jest przesycony korepetytorami i nielatwo znalezc
          klintele, jak sie jest jeszcze nauczycielem gowniarzem.
          • darr.darek Re: Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MEDI 28.12.06, 02:15
            eeela napisała:
            > Dzis zarabiaja sporo powyzej sredniej krajowej??? Ja nie wiem, na czym ty
            > opierasz takie mniemanie. Tak, mama moja, nauczyciel dyplomowany z ponad
            > 20letnim stanem, z nadgodzinami i szeregiem korepetycji wyciagala jakies 2300
            > na reke (alez kasa zawrotna)

            Żenada ! Ciągłe płacze lewicowo nawróconych jak to "wszyscy" zarabiają poniżej
            średniej, a w sytuacji, gdy ktoś zarabia 44% powyżej średniej dla gospodarki
            (ok. 2350zł), to prychanie: "ależ kasa zawrotna".
            I to "prychanie" jeszcze w przypadku kobiety, dla których średnia zarobków
            wynosi ok. 2000zł brutto.

            >ale nie wszyscy nauczyciele sa dyplomowani z 20letnim stazem. Jest wielu
            >mlodych stazystow, na ten przyklad, ktorzy dostaja niecale 800 pln na reke i
            >chocby sie zarzynali po godzinach, z korepetycji drugie tyle

            A moja żona nie ma "dyplomowanego", ma zaledwie kilka lat stażu nauczyciela i
            potrafiła wyciągać 2200zł netto, czyli coś ok. 3200zł brutto (sporo nadgodzin).
            Nie pamiętam czy zaczynała od 800zł, ale pamiętam, że od początku pracy w szkole
            nigdy (nigdy!) nie zapłakała, że "grosze zarabia".

            • eeela Re: Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MED 28.12.06, 22:36
              >
              > Żenada ! Ciągłe płacze lewicowo nawróconych jak to "wszyscy" zarabiają poniżej
              > średniej, a w sytuacji, gdy ktoś zarabia 44% powyżej średniej dla gospodarki
              > (ok. 2350zł), to prychanie: "ależ kasa zawrotna".
              > I to "prychanie" jeszcze w przypadku kobiety, dla których średnia zarobków
              > wynosi ok. 2000zł brutto.

              Aha. Czyli uwazasz, ze po tylu latach pracy, przy najwyzszych kwalifikacjach i
              ciaglym doksztalcaniu sie to jest godziwa zaplata. Ok, twoje prawo tak sadzic.
              • darr.darek Re: Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MED 29.12.06, 14:40
                eeela napisała:
                > > Żenada! Ciągłe płacze lewicowo nawróconych jak to "wszyscy" zarabiają poniże
                > > średniej, a w sytuacji, gdy ktoś zarabia 44% powyżej średniej dla gospodark
                > > (ok. 2350zł), to prychanie: "ależ kasa zawrotna".
                > > I to "prychanie" jeszcze w przypadku kobiety, dla których średnia zarobków
                > > wynosi ok. 2000zł brutto.
                >Aha. Czyli uwazasz, ze po tylu latach pracy, przy najwyzszych kwalifikacjach i
                >ciaglym doksztalcaniu sie to jest godziwa zaplata. Ok, twoje prawo tak sadzic.

                Tu nie chodzi o to co ja sądzę o jakieś wypłacie, ale o racjonalne patrzenie na
                tzw. średnią wynagrodzeń i jednoznaczną ocenę co jest płacą niską a co wysoką.
                Jeśli w takim USA, ktoś zarabia 44% powyżej "średniej" (merkat1 podał medianę
                $36.000 rocznie) i wychodziłoby np. $52.000 rocznie (wg średniej - wyżej), to
                nikt nie mówiłby, że to są niskie dochody, bo zostałby uznany za śmiesznego
                dyskutanta, z którym nie warto dalej rozmawiać.

                Tutaj z kolei, pełno jest durni, którzy uważają, że średnią można liczć
                po "swojemu". Kilku tępaków z tego forum wylicza, że faktyczna średnia netto
                dziś, to to samo co podzielić zarobki z czasów Gierka przez 2.9. Oczywiście
                tępak nie stwierdza, czy chciałby zarabiać 900zł netto i czy chciałby, aby
                wszyscy wokół niego zarabiali ok. 900zł netto.
                Z kolei Ty podajesz zarobki Twojej matki ewidentnie wyższe niż średnia krajowa
                i ... identycznie stwierdzasz, że to nie są żadne wysokie dochody. Napisałem
                JASNO, że za komuny Twoja matka nie miałby szans przekroczyć średniej krajowej
                jako nauczyciel. Mając wówczas, zamiast dzisiejszych 2300zł netto, średnią
                2500zł i pomarańcze po 40zł, kurczaka po 50zł, czekoladę po 19zł, pralkę
                automatyczną za 10.500zł ... czułaby się bogatsza (duchowo?) niż dziś, czy może
                czułaby się ... 10 razy biedniejsza ?

                O TYM TUTAJ PISZĘ !

                • eeela Re: Mit średniej ... tak, powinna znaleźć się MED 29.12.06, 17:38
                  Alez ja przeciez sie nie kloce o to, ze poziom zycia sie nie podniosl.
                  Oczywiscie, podniosl sie. Tylko wciaz jest niezadowalajacy, i nie jest to puste
                  narzekanie, tylko stwierdzenie faktu.
          • zuzanna56 eela 28.12.06, 11:05
            Pracuję niecałe 14 lat, mam mianowanie. Fakt, mam bardzo dużo godzin w szkole
            ale zarabiam 2700 netto. Nie jest to może majątek ale za pół roku będę
            nauczycielem dyplomowamym i zarobię trochę więcej. Ale powtarzam, mam ponad
            półtora etatu.
    • kotkin2 za kredyty poczyniono istotne inwestycje 27.12.06, 11:00
      powstały zakłady produkcyjne,miejsca pracy, podnosił się poziom życia. Dlaczego
      nie napiszecie, że długi zaciągnięte w początku lat 90-tych były trzykrotnie
      wyższe. Na co poszły te pieniądze? Co dzięki tym poważniejszym bezsensownym
      długom powstało????
      • merianna Re: za kredyty poczyniono istotne inwestycje 27.12.06, 11:02
        beton w glowach i na budowach:((
        • efg Ha, mieszkania były tanie , ale jak wygldaja 27.12.06, 11:08
          dziś te nasze domy, szczególnie na przedmiesciach i na prowincji. Wszystko sie
          sypie.
      • des4 Re: za kredyty poczyniono istotne inwestycje 27.12.06, 11:15
        kotkin2 napisał:

        > powstały zakłady produkcyjne,miejsca pracy,

        Jakie to zakłady, skoro i tak nic z ich "produkcji" nie mozna było dostać w
        sklepie, bo cała szła na spłatę6tych kredytów...


        podnosił się poziom życia.

        Podnosił się tak, że kraje o normalnych systemach polityczno gospodarczych
        wyprzedziły nas pod tym względem o lata świetlne...

        Dlaczego
        >
        > nie napiszecie, że długi zaciągnięte w początku lat 90-tych były trzykrotnie
        > wyższe. Na co poszły te pieniądze?

        Bzdury, liczy się zdolność spłaty kredytu, nie jego wysokość....

        Co dzięki tym poważniejszym bezsensownym
        > długom powstało????

        Za Gierka długi zaciągana na bezsensowne inwestycje, teraz dług finansuje
        budżet państwa lub jest zaciągany przez prywatną firmę...
        • ezavv Re: za kredyty poczyniono istotne inwestycje 27.12.06, 13:28
          Witam,
          długi z gierkowych czasów już spłaciliśmy
          Mowa trawa - źle było, każdy był zniewolony, tylko dlaczego życie było tańsze -
          co z tego, że wszystko jest w sklepach, gdy system fiskalny i ceny utrzymania są
          do d. Pensum minimum jest nie do przyjecia.
          • banzai123 Re: za kredyty poczyniono istotne inwestycje 28.12.06, 10:05
            Nie spłaciliśmy. I jeszcze długo nie spłacimy. Skąd masz takie informacje?
            • meerkat1 Re: za kredyty poczyniono istotne inwestycje 28.12.06, 13:38
              banzai123 napisał:

              > Nie spłaciliśmy. I jeszcze długo nie spłacimy. Skąd masz takie informacje?







              Istotnie, Polska nadal placi za gierkowskie dlugi, mimo umorzenia znacznej ich
              czesci przez Klub Paryski i Klub Londynski, niczym jakims bantustanom.

              Wiec gdyby nie tow. Edward et consortes, to znalazlyby sie dzis moze jakies
              pieniadze na podwyzki najnizszych emerytur, zasilki dla najubozszych i
              spauperyzowana doszczetnie socjalistycznymi metodami sluzbe zdrowia.

              A juz gdyby tak jeszcze uwlaszczona nomenklature wreszcie wywlaszczyc... :-)
              --------------------------------------------------------------------------------
              "DAJE, BO NIE MOJE!" (ordynat Zamoyski)
      • uii "Istotne inwestycje" czys ty zglupial czlowieku? 28.12.06, 11:25
        Moze po prostu nie wiesz co to byly za inwestycje a sie madrzysz? To ci powiem:
        np. najwieksza w Europie (i niesaamowicie droga) tlocznia plyt winylowych,
        ktore juz odeszly do historii na rzecz kaset magnetofonowych. Masowo kupowano
        za ciezke miliony dolarow patenty na rozne towary, ktorych i tak pozniej nie
        produkowano. Jednym slowem: g...
    • kapitan.kirk Prawda w oczy kole... 27.12.06, 11:22
      ...niektórych ;-)

      Nic dziwnego, że wielu ludzi dobrze pamieta czasy Gierka, bo kto w sumie nie
      lubi wspominac młodości, jaki by świat w czasie jej trwania nie był (vide jedna
      z postaci w "Chłopach" Reymonta, wzdychająca za starymi dobrymi czasami
      pańszczyzny ;-) Tym z Przedmówców, którzy zarzucają artykułowi przekłamania,
      chciałbym parę rzeczy przypomnieć:

      - niskim cenom biletów na pociągi czy komunikację miejską towarzyszył
      przerażająco niski standard usług: na straszliwie zatłoczone tramwaje czy
      autobusy czekało się nawet godzinami, do pociągów zupełnie naprawdę wchodziło
      sie przez okna i podróżowało stojąc na jednej nodze w ubikacji, po bilety z
      miejscówkami czy leżące stało się w wielogodzinnych (a bywało, że i w nocnych)
      kolejkach itp.
      - czynsze i opłaty eksploatacyjne w mieszkaniach były istotnie ok. 2-3 raza
      niższe niż proporcjonalnie dzisiaj, z tym, że braki prądu, wody itp. były
      codziennością, jakość wznoszonych budynków (i nie tylko budynków) tragicznie
      niska, zaś coś takiego jak remonty praktycznie nie istniało, zarówno w starym,
      jak i w nowym budownictwie
      - porównanie cen jest o tyle mylące, że dziś w sklepach za dane pieniądze można
      faktycznie wszystko co się chce kupić, zaś w tamtych czasach było to po prostu
      niemożliwe - brało się to, co akurat "rzucili", a było tego z czasem coraz
      mniej; przerażająco niska była też jakość wszystkiego
      - długi z czasów Gierka tym różnią się od dzisiejszych, że te drugie nie
      zostały przepieprzone na byle g... i sa spłacalne oraz spłacane

      Pzdr
    • scibor3 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 11:49
      A czemu płaca akurat 1972 roku? W 1979 było już 5 327 zł.

      www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/mies_wynagr/index.htm
      Kolejna prymitywna propagandówka GW. Pomijając wszystko:

      1. Bogactwo mierzy się tym co zostaje w kieszeni po opłaceniu kosztów stałych -
      czynszu, prądu, wody, żywności, ubrania itp. Troszkę inaczej wyjdzie.
      Nieprawdaż? :->
      2. Elektronika stale tanieje więc podniecanie się ilośią pensji za telewizor
      jest bez sensu.
      3. Oczekiwanie poprawy losu i bogactwa z czasem jest chyba oczywistością. Od
      1972 roku mineło 34 lata!!!
      4. Z własnego przykładu. Mój ojciec (inzynier budowlany) wybudował dom. Mnie
      (doktor nauk chemicznych) z trudnością stać na jego ogrzanie. I gdybym
      regularnie nie wyjeżdżał na zachód to musiał bym go sprzedać. I może o to wam
      chodzi. Ponoć jest wart 800 tys. zł (250 m2 Ursynów-Warszawa).
      • paszczakowna1 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 13:51
        > A czemu płaca akurat 1972 roku? W 1979 było już 5 327 zł.
        >
        > www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/praca_ludnosc/mies_wynagr/index.htm

        Zapoznaj się, kolego, z terminem "inflacja". Sprawdź sobie ceny w tymże 1979
        roku - a i tak będziesz miał obraz zafałszowany, bo wtedy już oficjalnie mało co
        można było kupić - żeby faktycznie kupić, trzeba było płacić kilkakrotnie drożej.
        • scibor3 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:44
          Jak już sobie kolegujemy, to zapoznaj się drogi kolego z terminem "historia" i
          zakonotuj sobie waść, że trzydzieści parę lat przed 1972 słonina była rarytasem
          a GW się ośmiesza konkurując 1972 rokiem. Być może dlatego.że np. w USA zarobki
          realne w latach 70-tych weszły w fazę plateau (czytaj: plato... dla niekumatych}
          i obecnie pełzną w dół.
          • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:57
            scibor3 napisał:

            > Jak już sobie kolegujemy, to zapoznaj się drogi kolego z terminem "historia" i
            > zakonotuj sobie waść, że trzydzieści parę lat przed 1972 słonina była rarytasem
            > a GW się ośmiesza konkurując 1972 rokiem. Być może dlatego.że np. w USA zarobk
            > i
            > realne w latach 70-tych weszły w fazę plateau (czytaj: plato... dla niekumatych
            > }
            > i obecnie pełzną w dół.

            W 1983 Amerykanie na grupach dyskusyjnych śmiali się z polskich kartek na mięso,
            benzynę, buty a także z 25-letnich kolejek po mieszkanie, a przeciętny Polak nie
            wiedział nawet co to jest internet albo komputer osobisty :

            miniurl.pl/12443

            "... I've heard of rationing food or gasoline, but in Poland they ration
            shoes! The dry wits at the "Times" put it this way:

            "Shoes, rationed at one pair a year, are one of the items in short
            supply here, with production so limited that one-third of the ration
            coupons are not used."

            What a scream! With only one pair per year, I bet that when someone in
            Poland loses a shoe, there's a lot of "sole" searching going on! Another
            humorous item is Poland's lagging economy. The "Times," in its usual droll
            manner, says:

            "The building industry is particularly far behind
            • darr.darek c355, szacunek za wyszukanie dobrej dyskusji forum 27.12.06, 22:45
              ... dobrze, że takie czasy mamy już za sobą.
              Jak to jest, że ja w roku 1983, mimo młodego wieku miałem już wyrobiony pogląd
              na ekonomię, widziałem na każdym kroku debilizmy socjalizmu, do dziś widzę
              debilizmy socjalizmu i anty-rynkowe działania lewicowej hołoty, a co-niekórzy do
              dziś nie załapali w jakim socjalitycznym bagnie ludzie żyli w PRLu. Nie załapują
              tego, nawet, gdy czarno na białym mają podane, że na 1 kg schabu ze "sklepu
              komercyjnego" należało pracować więcej niż 1-ną dniówkę.

              Taki np. scibor pisze:
              >"A czemu płaca akurat 1972 roku? W 1979 było już 5 327 zł"

              A temu, że nie ma sensu podawać "zysków" na pięc minut przed bankructwem.
              W 1972 roku to były jeszcze ceny "do odstania w kolejce i do kupienia". Wiele
              tych towarów kupowało się jeszcze bez kolejki.
              W 1976r. przeciętny człowiek mógł kupić np. schab czy szynkę tylko w sklepie
              komercyjnym, gdzie ceny były 2 razy wyższe. Cukier po 12zł/kg już był na kartki
              i ... kartkowy staniał do 10.60zł/kg.
              W 1979r. to już był tylko przedsmak wyłącznie octu na półkach.

              >"Bogactwo mierzy się tym co zostaje w kieszeni po opłaceniu kosztów stałych -
              >czynszu, prądu, wody, żywności, ubrania itp. Troszkę inaczej wyjdzie.
              >Nieprawdaż"

              I ile zostawało po kupieniu 1kg szynki za 1 dniówkę i 0.5l luksusowej za drugą
              dniówkę ?

              >4. Z własnego przykładu. Mój ojciec (inzynier budowlany) wybudował dom. Mnie
              >(doktor nauk chemicznych) z trudnością stać na jego ogrzanie. I gdybym
              >regularnie nie wyjeżdżał na zachód to musiał bym go sprzedać. I może o to wam
              >chodzi. Ponoć jest wart 800 tys. zł (250 m2 Ursynów-Warszawa).

              Moi rodzice, emeryci, opłacają sami ogrzewanie swojego domu, wspomniają biedę i
              gonitwę za czymkolwiek za czasów komuny i mówią, że dobrze im się teraz żyje.
              To jak to jest z tobą, scibor ? Nie możesz dorównac do emerytowanego
              nauczyciela, który za komuny zarabiał poniżej średniej krajowej ?


              • scibor3 Re: c355, szacunek za wyszukanie dobrej dyskusji 28.12.06, 11:05
                > Moi rodzice, emeryci, opłacają sami ogrzewanie swojego domu, wspomniają biedę i
                > gonitwę za czymkolwiek za czasów komuny i mówią, że dobrze im się teraz żyje.
                > To jak to jest z tobą, scibor ? Nie możesz dorównac do emerytowanego
                > nauczyciela, który za komuny zarabiał poniżej średniej krajowej ?

                Owszem. mogę dorównać. Zarabiam powyżej średniej krajowej. Powiem wprost.
                Zarabiam netto powyżej tego co GUS podaje jako średnią brutto. I powtarzam -
                ciężko by było gdybym regularnie nie oglądał statuy wolności albo zakładów
                Patka. I mimo wszystko - nigdy by mnie nie było stać na kupno takiego domu w
                jakim mieszkam. Dotarło?
                • rraleighh 250 metrowy dom w PRL 28.12.06, 11:42
                  250 metrowy dom na Urysonowie to byl SZALONY LUKSUS takze w czasach PRL.
                  Przepraszam za pisanie takich oczywistosci, ale w PRL kazde mieszkanie to byl
                  luksus, na ktory czekalo sie wiele lat w kolejkach, chyba ze ktos zarabial w
                  walucie albo byl <ustawiony>.
                  • scibor3 Re: 250 metrowy dom w PRL 28.12.06, 13:58
                    Chyba nie taki szalony luksus skoro to osiedle domków było wybudowane i
                    zasiedlone przez zwykłych inżynierów budowlanych. Obecnie po jednej stronie
                    mieszka prezes PKiN a po drugiej jakiś biznesmen. Rzekłbym - teraz to dopiero
                    zrobiło się elitarnie.
                    • mufti.ibrahim Aż mnie trzęsie gdy czytam takie wypociny. 28.12.06, 18:23
                      W PRL byli równi i równiejsi. W mieście, w którym mieszkałem tez było takie
                      osiedle domków zamieszkane przez lokalną elitę/nomenklaturę.

                      Normalny człowiek, (czytaj 90 procent) czekał na przydział mieszkania co
                      najmniej kilkanaście lat a i potem był tam tylko lokatorem a na owe domki
                      patrzył tak jak dzisiaj na wille Kulczyka.

                      Moi starzy już jako małżeństwo z dziećmi latami gnieździli się najpierw w
                      wynajętych pokojach, potem w zakładowej klitce by wreszcie po latach otrzymać
                      przydział na dwa pokoje z kuchnią (na cztery osoby). Właścicielami
                      zamieszkiwanego mieszkania zostali dopiero parę lat po upadku komuny.

                      Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku niemal wszystkich moich znajomych a
                      trzeba pamiętać, że mowa o ludziach pracujących w ówczesnych "wizytówkach
                      socjalizmu".

                      Dziś pokolenie ich dzieci pomimo wszystko stać na kupienie WŁASNYCH mieszkań. Na
                      kredyt, ktory będą spłacać 20 lat, ale mieszkając w tym czasie we własnych
                      mieszkaniach. Ich rodzice mogli o tym tylko pomarzyć.
                      • 2560a Re: Aż mnie trzęsie gdy czytam takie wypociny. 28.12.06, 19:07
                        mufti.ibrahim napisała: Normalny człowiek, (czytaj 90 procent) czekał na
                        przydział mieszkania co
                        > najmniej kilkanaście lat a i potem był tam tylko lokatorem a na owe domki
                        > patrzył tak jak dzisiaj na wille Kulczyka------------------
                        przeczytaj jeszcze raz "logiczna" wypowiedz!!!Czekales na darmowe lub prawie
                        darmowe mieszkanie. Dzisiaj jeszcze dluzej sie czeka na darmowe mieszkanko! A
                        dlaczego twoi rodzice nie zabrali sie za wlasne mieszkanko??? Czekanie na
                        darmowe jest latwiejsze , prawda? Niedaleko mojego domu we Wroclawiu byla
                        boczna ulica zabudowana pudelkowymi bliznakami, o przyzwoitym metrazu i
                        wykonczeniu. Kim byli wlasciciele owych domow? Murarz /zaden brygadzista czy
                        kierownik, a raczej bardzo prosty facet/, urzednik na podrzednym stanowisku,
                        kierowca ciezarowki,hydraulik, prawnik,nauczyciel ... Zadnej tzw. nomenklatury
                        ale ludzie , ktorym sie nie chcialo czekac.Nie twierdze, ze kazdy mogl
                        wybudowac dom ale wielu owczesnych czekaczy moglo gdyby im sie chcialo.
                        "Aż mnie trzęsie gdy czytam takie wypociny."Szkoda ze cie trzesie, moze napij
                        sie ,to pomaga.
                        • meerkat1 Re: Aż mnie trzęsie gdy czytam takie wypociny. 28.12.06, 19:27
                          "Niedaleko mojego domu we Wroclawiu byla
                          boczna ulica zabudowana pudelkowymi bliznakami, o przyzwoitym metrazu i
                          wykonczeniu. Kim byli wlasciciele owych domow? Murarz /zaden brygadzista czy
                          kierownik, a raczej bardzo prosty facet/, urzednik na podrzednym stanowisku,
                          kierowca ciezarowki,hydraulik"






                          Muraz ukradl cegle i cement dla siebie i sasiadow, hydraulik zrewanzowal sie
                          kradzionymi rurami, sedesami i spluczkami, prosty elektryk podp..lil pare km
                          drutu miedzianego i bezpiecznikow ditto, urzednik to spisal na straty, kierowca
                          ciezarowki to wszystko dowiozl (troche mu przy tym spadlo na "rozkurz") i tak
                          wlasnie powstawala gierkowska "druga Polska".

                          Tera trza budowac trzecia, bo druga sie wali niczym PRL - i nie dziwota.
                          • 2560a Re: Aż mnie trzęsie gdy czytam tak-meerkat1 28.12.06, 21:36
                            > Muraz ukradl cegle i cement dla siebie i sasiadow, hydraulik zrewanzowal
                            sie ..........
                            Niestety juz zbyt pozno, nawet najlepszy psychiatra ci nie pomoze-wyprali ci
                            mozgownice do idealnej bialosci- ale zaprogramowali ci wiare, wiare w
                            przezute,ba przetrawione, informacje, masz te papke tylko lyknac i wydalic
                            jedynie sluszna opinie- za to ksiadz cie pochwali, nikt nie nazwie cie komuchem
                            i masz przyjemnosc polepszenia swojego samopoczucie-to jest twoj ananizm a nie
                            wiedza!
                            "> Tera trza budowac trzecia, bo druga sie wali niczym PRL - i nie dziwota.'"-
                            myslalem ze juz czwarta budujecie w pocie czola? To kto wam cegle zapier... z
                            tej trzeciej RP? Jaki numer kolejny ma miec ta oczekiwana Najjasniejsza?
                            Dwucyfrowy? Trzycyfrowy?
                            • rraleighh realia PRLu 28.12.06, 23:22
                              jesli idzie o <zalatwianie> materialow budowlanych, można siegnąć do literatury
                              z okresu PRLu, na przykład po skąd inąd znakomitą książkę Wiesława Myśliwskiego
                              "Kamień na kamieniu" (1984). Nie zdradzając szczegółów fabuły, głowny bohater,
                              chłopski syn, partyzant i powojenny urzędnik, szuka kilka metrów cementu (?), by
                              dokończyć grób.
                              • scibor3 Re: realia PRLu 30.12.06, 13:13
                                Kilka metrów cementu? Biorąc wagę usypową cementu to idzie pewnie o kilkanaście
                                ton. Jeżeli weżmie się pod uwagę, że cementu do piasku nie bierze się więcej niż
                                1:3 to zapewne piramidę w Egipcie chciał wybudować.
                        • tomekjot A gdzie teraz rozdają mieszkania 29.12.06, 10:20
                          Proszę o namiary- pierwszy się piszę na listę. chocbym miała czekać 20 lat to
                          chętnie wezmę.
                      • scibor3 Re: Aż mnie trzęsie gdy czytam takie wypociny. 30.12.06, 13:54
                        > W PRL byli równi i równiejsi. W mieście, w którym mieszkałem tez było takie
                        > osiedle domków zamieszkane przez lokalną elitę/nomenklaturę.

                        Peeewnie. Inżynier to straszna elita.
                        >
                        > Normalny człowiek, (czytaj 90 procent) czekał na przydział mieszkania co
                        > najmniej kilkanaście lat a i potem był tam tylko lokatorem a na owe domki
                        > patrzył tak jak dzisiaj na wille Kulczyka.

                        Normalny człowiek to jak chciał szybko mieszkanie to zakasywał rękawy i w 2-3
                        lata miał mieszkanie w systemie patronackim. Tylko cipy w rodzaju biznesmenów
                        patrzyły co by tu dostać "za darmo" albo okraść innego człowieka z efektów jego
                        pracy.
                        >
                        > Moi starzy już jako małżeństwo z dziećmi latami gnieździli się najpierw w
                        > wynajętych pokojach, potem w zakładowej klitce by wreszcie po latach otrzymać
                        > przydział na dwa pokoje z kuchnią (na cztery osoby). Właścicielami
                        > zamieszkiwanego mieszkania zostali dopiero parę lat po upadku komuny.

                        Nic na to nie poradzę, że masz takich rodziców co się pracą brzydzą. Moi się
                        nigdy nie brzydzili i tak swoich synów wychowali. Nigdy bezrobotnym nie byłem a
                        w kadrach to mnie ścigają abym zaległy urlop wykorzystał.
                        >
                        > Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku niemal wszystkich moich znajomych a
                        > trzeba pamiętać, że mowa o ludziach pracujących w ówczesnych "wizytówkach
                        > socjalizmu".

                        Nie wiem co to jest "wizytówka socjalizmu" może mnie uświadomisz pod tym względem.
                        >
                        > Dziś pokolenie ich dzieci pomimo wszystko stać na kupienie WŁASNYCH mieszkań. N
                        > a
                        > kredyt, ktory będą spłacać 20 lat, ale mieszkając w tym czasie we własnych
                        > mieszkaniach. Ich rodzice mogli o tym tylko pomarzyć.
                        >

                        Już rok temu koszt obsługi kredytu najtańszego mieszkania w W-wie sięgał ponad
                        1000 zł/mc. W tym roku może przekroczył 2x podaną wartość. Powodzenia. Zapoznaj
                        się z przeciętną płacą. Dostępna na stronach GUS.
                • comrade No staary! 28.12.06, 14:49
                  Sprzadaj ten dom (250m w wawie to chyba z 1M pojdzie) , ulokuj dobrze kase i
                  jestes ustawiony do konca zycia :)
                  • scibor3 Re: No staary! 30.12.06, 15:53
                    I mam mieszkać pod Poniatoszczakiem idioto?
            • anyonenoone Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 08:19
              W 1983 roku nie było wolnego internetu - funkcjonował wojskowy projekt ARPANET.
              W 1983 roku miała też miejsce premiera pierwszego PC/XT - mogę ci zaręczyć, że
              przeciętny amerykanin również nie miał zielonego pojęcia co to komputer osobisty.

              • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 10:27
                anyonenoone napisał:

                > W 1983 roku nie było wolnego internetu - funkcjonował wojskowy projekt ARPANET.
                > W 1983 roku miała też miejsce premiera pierwszego PC/XT - mogę ci zaręczyć, że
                > przeciętny amerykanin również nie miał zielonego pojęcia co to komputer osobist
                > y.

                Pierwsze publiczne BBS funkcjonowały w USA od 1978
                pl.wikipedia.org/wiki/BBS
                BBS łączono w sieci rozległe Fidonet :
                pl.wikipedia.org/wiki/Fidonet
                Powstawali pierwsi operatorzy usług online :
                en.wikipedia.org/wiki/The_Source_%28service%29
                en.wikipedia.org/wiki/Compuserve
                który w 1980 posiadła oddziały w 30 miastach USA a pakiety dostepowe były
                sprzedawane w sklepach komputerowych


                Niezależnie działały sieci tworzone przez operatorów telefonii np
                en.wikipedia.org/wiki/Minitelalbo
                en.wikipedia.org/wiki/Bildschirmtext
                O komputerach ludzie na pewno wiedzieli choćby z reklam :
                oldcomputers.net/pics/ZX80-ad.jpg
                Model VIC-20 sprzedawano w 1981 9 tys dziennie a do 1983 sprzedano 1 mln szt.
                Commodore 64 sprzedano od 1982 w sumie ok. 30 mln szt.



                • scibor3 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 10:56
                  Człowieku. Ty po prostu nie wiesz o czym gadasz. BBS-y to były pierwociny
                  usenetu. Dla ciekawości - w Polsce też coś takiego było. Pierwszy powstał IIRC w
                  1985. O tyle to było mało kosztowne, że płaciło się wtedy za połączenie a nie za
                  czas. No i te zabójcze prędkości modemów liczone w bodach. Ale do tekstu
                  wystarczało ;-).
                  • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 11:26
                    scibor3 napisał:

                    > Człowieku. Ty po prostu nie wiesz o czym gadasz. BBS-y to były pierwociny
                    > usenetu.

                    No właśnie o tym mówię. Zacytowałem z usenetu tekst o kartkach na buty w Polsce.


                    Dla ciekawości - w Polsce też coś takiego było. Pierwszy powstał IIRC
                    > w
                    > 1985. O tyle to było mało kosztowne, że płaciło się wtedy za połączenie a nie z
                    > a
                    > czas. No i te zabójcze prędkości modemów liczone w bodach. Ale do tekstu
                    > wystarczało ;-).

                    Pod warunkiem że się miało telefon i komputer z modemem po przystępnej dla
                    przeciętnej pensji cenie.
                    • scibor3 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 14:09
                      Miałeś z tym jakiś problem? Ja jakoś nie. Atari 65XE kupiłem za $100. Modem
                      dostałem w prezencie więc nie wiem ile kosztował.
                      • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 14:53
                        scibor3 napisał:

                        > Miałeś z tym jakiś problem? Ja jakoś nie. Atari 65XE kupiłem za $100. Modem
                        > dostałem w prezencie więc nie wiem ile kosztował.

                        Moich rodziców ze swojej pensji w PRL nigdy nie było stać ani na zakup komputera
                        za głupie 100 USD ani na kolorowy TV za 200-400 USD a telefonu w PRL nigdy się
                        nie doczekali. Nie było też stać nikogo z dalszej rodziny ani nikogo z rodziców
                        rówieśników w klasie co najmniej do połowy lat 80-tych (wtedy w znajomej
                        rodzinie taksówkarza pojawił się TV kolor).
                      • mufti.ibrahim Dziecko nomenklatury? Te 100 dolarów to była 28.12.06, 18:33
                        trzymiesięczna pensja przyzwoicie zarabiającego pracownika obsługi technicznej w
                        fabryce. Atari 65XE to widziałem na wystawie w Peweksie. Zresztą telefon też.
                        Podłączenia do linii moi rodzice za PRL się nie doczekali.
            • scibor3 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 10:47
              O jakich grupach dyskusyjnych w roku 1983 ty gadasz? W owym czasie na świecie
              trwała święta wojna pomiędzy Commodore a Spectrum a w Polsce do wojny dołączał
              Atari. IBM-PC jeszcze nie wiedział, że podbije świat. O sieci w tym czasie
              wiedziało parę osób z uczelnianego staff-u i nikt więcej.
              • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 11:18
                scibor3 napisał:

                > O jakich grupach dyskusyjnych w roku 1983 ty gadasz?

                Przecież dałem linka : miniurl.pl/12443






      • gaz4 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 13:53
        A może powodem problemów finansowych jest dom wybudowany za Gierka? Bo gdyby w tamtych czasach można było kupić to, co mamy teraz, to ogrzanie 250m2 kosztowałoby max 3000zł/rok.
        Żeby nie było, że 3000tys wziąłem z sufitu. Mieszkam w 100 letnim domu, jednak po ociepleniu roczny koszt ogrzania 80m2 wynosi niecałe 1000 zł. To mniej niż 100zł/mc - tak tanio jak za Gierka ;)
        Śmieszne też jest narzekanie na "koszty stałe". Szanowni państwo, liczmy tylko te koszty, jakie były za Gierka. Bez Internetu, kablówki, abonamentu za komórkę i zużywając prąd tylko na telewizor (program zaczynał się po południu, a i tak nic ciekawego max 2h oglądania) i lodówkę koszty stałe są... prawie niewidoczne. Jedyny poważny to czynsz, ale zastanówmy się - czy gdyby spółdzienie zachowywały standardy Gierkowsie nie byłoby taniej? Brak bierzących remontów, żadnego docieplania i malowania, to wszystko podnosi cenę czynszu.
        • scibor3 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:59
          Nie wciskaj mi kitu. Mam 60 cm gazobetonu + styropian wkładany "ponoć" między
          bloki {budowla eksperymentalna} * 5 cm styropianu jako "tynk" {taniej było). I
          jakie 80 m2? Ty chyba w kapitaliźmie się narodziłeś/. Na takiej powierzchni to
          tylko mogą pleśnie i robole. Ideał dla ciebie co nie? Wiedz. że przetrawiłem
          lekcję PRL i wiem, że złodziei nie należy puszczać żywcem. To po prostu nie działa.
          • gaz4 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 15:10
            jakie 80 m2? Ty chyba w kapitaliźmie się narodziłeś/. Na takiej powierzchni to
            > tylko mogą pleśnie i robole. Ideał dla ciebie co nie? Wiedz. że przetrawiłem
            > lekcję PRL i wiem, że złodziei nie należy puszczać żywcem.

            scibor - łyknij coś na uspokojenie ;) 80m2 to dla mnie zbyt dużo, inni mają mniej i się cieszą. A wielkość tę podałem jako przykład. Jeżeli założyć, że 80 m2 domek (jednokondygnacyjny) ma 3x mniejszą powierzchnię zewnętrzną niż 250m3, to straty ciepła są 3x mniejsze. A więc 250m2 można ogrzać za cenę poniżej 3 tys. O szcegóły tecghniczne zapytaj swojego taty.
            Urodziłem się za PRL i nawet pracowałem w tym ustraju. I wiem, jak wszystko wyglądało. Ten domek 250m2 zbudowany za Gierka jest niczym gierkowski blok - nie wiadomo, czy lepiej remontować czy po prostu zburzyć ;) Ociepliłem już niejeden dom i wiem dokładnie co i jak było budowane w danej epoce.
            Piszesz, że jesteś doktorem, twój tato jest inżynierem. Zamiast wieszać psy na rządzących za zbyt wielki koszt ogrzewania mam radę. Wpisz w Google hasło "dom pasywny" i porównaj to w czym mieszkasz z technologiami domu pasywnego. I do diaska nie bądź ciężkim frajerem, tylko weź się za remont, ale z głową! Bo inaczej wybrechają Ciebie na tym forum - facet zarabia powyżej średniej krajowej i nie radzi z tym co bez problemu robi biedny emeryt ;)
      • brykant Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 02:02
        To sprzedaj dom i zmień pracę....
      • zaczy Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 10:17
        > 4. Z własnego przykładu. Mój ojciec (inzynier budowlany) wybudował dom. Mnie
        > (doktor nauk chemicznych) z trudnością stać na jego ogrzanie. I gdybym
        > regularnie nie wyjeżdżał na zachód to musiał bym go sprzedać.

        No i na co to jest dowód. Z ogromnym prawdpopodobieństwem Ci powiem, że gdybyś
        był dzisiaj inżynierem budowlanym stać by Cię było i na ogrzanie, i być może na
        postawienie drugiego obok, jeżeli byś nabył działkę tak tanią, jak wówczas bywały.
      • simon_r Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 12:49
        ad. 1. Osobiście myślę, że bogactwa nie mierzy się w ten sposób... raczej w ten
        sposób można sobie zmierzyć płynność finansową. Człowiek który tak jak Ty
        posiada chałupę wartości 800tys. zł nawet jeśli zarabia 2500zł i po odjęciu
        kosztów ogrzewania zostaje mu 2000zł jest jednak zdecydowanie bogatszy od kogoś
        kto zarabia 10000zł ale musi spłacać kredyt w wysokości 250tys...
        ad. 2. co do elektroniki to się zgodzę pod jednym warunkiem, że porównamy sobie
        jej jakość w Polsce i na zachodzie... teraz za nasze pensje mamy dokładnie to
        samo co w USA kiedyś to co było dostępne mimo, że było tu nowością to w
        porównaniu do sprzętów zachodnich było już zabytkiem i szmelcem
        ad. 3. ...a teraz porównaj sobie co w czasie tych 34lat wydarzyło się przez
        ostatnie 17lat a co wcześniej i kiedy tak napradę owa poprawa losu nastąpiła...
        jakoś wydaje mi się, że stało się to po 89 roku... mylę się??
        ad. 4. za Gierka raczej nie wyjechałbyś na zachód więc ciesz się, że masz takie
        możliwości...
    • scibor3 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 11:52
      I może się zapoznaj co to znaczy brutto. Za Gierka nie było podatków od osób
      fizycznych a ZUS to było jakieś 15%.
      • des4 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 12:06
        Cały problem w tym, że ten absurdalny system mógł funkcjonować tylko pewnego
        momentu. Owszem były tanie czynsze, przejazdy, niskie lub brak podatków etc
        itp. Były, ale tak czy owak ktoś je musiał przecież sfinansować. Były, ale
        tylko do momentu kiedy chory z zalożenia system nie zbankrutował, wlaśnie przez
        takie soc-udogodnienia...

        Wystarczyło 10 lat gierkowskiej "prosperity"...
      • c355 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 12:07
        scibor3 napisał:

        > I może się zapoznaj co to znaczy brutto. Za Gierka nie było podatków od osób
        > fizycznych a ZUS to było jakieś 15%.

        Nie było też do 1978 emerytur rolniczych (do 1972 były za to egzekwowane od
        przez państwo od gospodarstw dostawy obowiązkowe ) a zerowe oficjalne dochody
        ludzi w wieku emerytalnym na wsi nie były uwzględniane przy wyliczaniu średniej
        emerytury. Obecne emerytury rolnicze zaniżają zarówno średnią emeryturę jak i
        płacy netto (składki i podatki).
      • piotrvs Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 28.12.06, 20:37
        jak nie nazwali tego podatkiem od osób fizycznych to już myślisz że sowieci
        utrzymywli naszą służbę zdrowia i szkolnictwo? po prostu ludzie nie dostwali
        tych pieniędzy, które wypracowali, a nikt im tego nie opowiadał bo gdyby
        zaczęli liczyć ile zabiera im państwo, jeszcze by się za głowy zaczęli brać
        zamiast pracować.

        scibor3 napisał:

        Za Gierka nie było podatków od osób
        > fizycznych a ZUS to było jakieś 15%.
    • rty99 Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:04
      Oto o czym nie napisala GW.

      1. Pensja za Gierka, to pensja netto, obecna - brutto.
      2. W 1972r to mowimy wlasciwie jeszcze o czasach Gomulki. Gierek byl wowczas
      przy wladzy krotko.
      3. W roku 1975 srednia placa to 3500zl, przy czym 1PLN=2.90PZL (kazdy
      dziennikarzyna moze sobie sprawdzic te dane w GUS-ie). To oznacza, ze
      owczesna srednia na "dzisiejsze pieniadze" to ok. 1200zl.
      4. Robotnik zarabial wowczas przecietnie 99% sredniej, dzis przecietna dla
      robotnikow to ok. 80% sredniej, czyli...tyle samo, ok. 1200zl.
      5. Inna byla struktura cen. Podstawowe produkty byly dotowane i stad bardzo
      tanie, mieszkania sie "dostawalo", istnialy dotowane stolowki, zlobki itd.
      itp.
      6. Pensji dzis wyplaca sie znacznie mniej niz kiedys (nie bylo bezrobocia).
      wiec ogolny fundusz plac wrecz zmalal!!!
      7. Zadluzenie kraju wynosi ok. 500mld PLN!!! Zdecydowana wiekszosc tego
      zadluzenia powstala w latach 90-tych, kiedy sprzedano znaczna czesc
      gospodarki (sic!). Nie moze byc inaczej, skoro tylko na usztywnieniu kursu
      walutowego w 1990r Polska stracila 17mld dolarow (do dzisiaj GW wielbi
      odpowiedzialnego za to ekonomiste). Oznacza to, ze te 1200PLN tez jest
      czesciowo na kredyt, splacany pewnie przez przyszle pokolenia Chinczykow.
      8. Gdzie jest ponad 30 lat rozwoju ekonomicznego swiata, postepu technologii,
      obnizania kosztow jednostkowych itd. itp.
      9. Te wszystkie dane pokazuja tragedie Polski po 1989r. Zbyt wczesne otwarcie
      na swiat zniszczylo ekonomie i obnizylo standard zycia zdecydowanej
      wiekszosci ludzi. Coscie sk...y uczynili z ta kraina?!
      10. Wyborcza sie tym nie przejmuje. Z ich punktu widzenia wszystko idzie bardzo
      dobrze. Dla tej antypolskiej gazety najwazniejsze jest rozgonic Polakow po
      swiecie i jak najszybciej zastapic ich innymi kulturowo mieszkancami
      trzeciego swiata. Dlatego zaczynaja trabic jak to brakuje rak do pracy.
      Na razie idzie im dobrze, kiedy nam opadna luski z oczu?
      • scibor3 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:07
        Brawo!. Wiem przynajmniej, że więcej niż jedna osoba w Polsce ma mózg a nie
        ścier drzewny w puszcze mózgowej.
        • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:10
          scibor3 napisał:

          > Brawo!. Wiem przynajmniej, że więcej niż jedna osoba w Polsce ma mózg a nie
          > ścier drzewny w puszcze mózgowej.

          I zeby bylo jasne, nie mam socjalistycznych pogladow. Po prostu najwyzszy
          czas na podsumowania. Minelo 17lat "transformacji".
          • lastboyscout Myslec, myslec, myslec! 27.12.06, 21:34
            Oczywistosci sa zazwyczaj najmniej oczywiste dla wiekszosci.

            Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do czestszego wypowiadania sie.
          • fundrive Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 09:33
            Dziwne.
            Mnie sie zdecydowanie poprawiło.
            Dodam dla jasności że nie mam koneksji , nie uczestnizyłem w "złodziejskiej
            prywatyzacji" a 8 lat temu byłem na bezrobociu.
            Pieniądze zarabiam jeśli ktoś zechce z własnej woli kupić to co sprzedaję.
            Stać mnie na znacznie więcej niż stac było moich rodziców 30 lat temu.
      • arkalionxp Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 27.12.06, 12:13
        Szynka była szynkąa nie produktem zgalaretowanego mięsa,kiełbasa była
        nafaszerowana mięsem a nie zmieloną papkę,nawet kawa ziarnista była kawą,którą
        jak się zaoarzyło pachniała po całym domu,a nie jak obecne kawopodobne
        produkty.Oranżada zawiarała cukier ,a nie rakotwórcze słodziki.Żelazko to było
        żelazko,które mogło pracować 10 lat,itp. Zostaliśmy obecnie zalani tandetą,quazi
        podobnymi towarami,stąd inna relacja cenowa.
        • tierralatina Re: Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 27.12.06, 14:22
          Zwlaszcza czekolada byla prawdziwa. I parowki z papierem... :)

          PS. Od kiedy cukier jest dobry dla zdrowia?
          • polonium.au Re: Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 28.12.06, 06:17
            cukier jest dobry dla zdrowia, bo mozg pracuje na cukrze, a nie na sacharynie,
            no ale ty mozgu nie masz, wiec wystarczaja ci slodziki
            • valdivia Re: Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 28.12.06, 12:54
              Tylko ze tlumoku mozg powinien pracowac na cukrze chociazby z owocow, od biedy
              tym z trzciny cukrowej, na nie "krysztal bialym rafinowanym".
              PdV
              • magga4 Re: Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 28.12.06, 12:58
                Ale jakos na tej "prawdziwej" zywnosci Polacy mieli w stosunku do krajow
                zachodnich nizsza srednia dlugosc zycia, a chorowali wiecej i czesciej. Z
                dziecmi na czele.. Wiec to kolejna bzdura.
                Ta "prawdziwa" zywnosc byla produkowana przeciez w takich warunkach
                higienicznych, ze zawierala rowniez prawdziwe bakterie, plesnie, robaki i inne
                swinstwa. A najgorzej bylo na tej najzdrowszej i "najprawdziwszej" wsi... Tam
                choroby, krotkie zycie to norma byla.
                • zwirekiwigura Re: Żywność była prawdziwa-a nie sztuczna 28.12.06, 13:06
                  Pamietam ceremonial odsiewania robali z maki po przyniesieniu jej ze sklepu.
                  Pewnie zaraz jakis nostalgik powie, ze to byly mikroelementy!
                  • polonium.au klient nasz pan 28.12.06, 14:00
                    na tzw Zachodzie ludzi utrzymuje sie przy zyciu jak dlugo sie da, tyle ze w
                    stanie przypominajacym hibernacje... wiadomo ze lekarz i apteka nie chca zeby
                    klient umarl
                    • tierralatina Re: klient nasz pan 29.12.06, 18:01
                      Wolalbym aby mnie aptekarz z lekarzem utrzymywali przy zyciu, niz aby ubil mnie
                      sanitariusz z karetki. Tez dla zysku... :)
        • merianna Re: Żywność była prawdziwa tylko w sklepach 27.12.06, 14:43
          dla wybranych partyjnych, milicji, wojska i gornikow no i dyplumatow, ale tych
          podciagali pod towarzyszy partyjnych. Szynka byla z puszki - jeden gatunek itd.
          Jak widac te "naturalizmy" szkodzily i napromieniowywaly nieodwracalnie zwoje
          mozgowe jak twoje ofiaro i tu jest pociecha dla ludu.:)))
          • sz.cz /kobieto/ 27.12.06, 19:04
            - mlody czlowieku/kobieto/ - szkoda mi czasu na przekonywanie i przyklady =
            jezeli chcesz zatrudnic swoje "zwoje mozgowe" to porownaj normy produkcji
            wedlin obowiazujece obecnie do tych za czasu "komunizmu".Po tej lekturze
            kielbasy zaczniesz robic sama - tu troszke przesadzilem - twoja opinia wskazuje
            ze masz lewe rece tak samo jak pusty baniak.
            • and192 Re: /kobieto/ 28.12.06, 09:54
              Panie "Sz.cz.", zdaje się, że coś Pana łączy z PiS-em, sądząc po poglądach.
              Porównywanie norm produkcji wędlin jest tak samo bez sensu jak porównywanie
              smaku tychże - nikt już nie dysponuje próbkami sprzed 30 lat. Już niech Pan nie
              wylicza zbrodni ostatnich 17 lat, bo i bez peerelowskiej kaszanki robi się
              słabo. Pozdrawiam.
            • rraleighh pyszna PRLowska czekolada 28.12.06, 12:07
              Dzis mozna kupic szynke za 15zl za kg lub za 50zl za kilogram. Jest to wolny
              wybor konsumenta. Jestem pewien, ze nawet wybredni PRLowscy smakosze znajda cos
              dla siebie.

              Na marginesie, proponuje porownac smak i dostepnosc czekolady; w czasach mojej
              mlodosci norma kartkowa wynosila 100gr wyrobu czekalodopodobnego na miesiac.
              Dorosli amatorzy lakoci mogli slodycze podkradac swoim dzieciom, lub pic syrop
              Pini.
      • des4 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:13
        rty99 napisała:

        > Oto o czym nie napisala GW.
        >
        > 1. Pensja za Gierka, to pensja netto, obecna - brutto.
        > 2. W 1972r to mowimy wlasciwie jeszcze o czasach Gomulki. Gierek byl wowczas
        > przy wladzy krotko.
        > 3. W roku 1975 srednia placa to 3500zl, przy czym 1PLN=2.90PZL (kazdy
        > dziennikarzyna moze sobie sprawdzic te dane w GUS-ie). To oznacza, ze
        > owczesna srednia na "dzisiejsze pieniadze" to ok. 1200zl.

        I dlatego już w połowie lat 70-tych Gierek zmuszony był drastycznie podwyższać
        ceny bo "cudu" na kredyt starczyło tylko na 4 lata, skończyło się Radomiem i
        Ursusem, a p0otem było już coraz gorzej...

        > 4. Robotnik zarabial wowczas przecietnie 99% sredniej, dzis przecietna dla
        > robotnikow to ok. 80% sredniej, czyli...tyle samo, ok. 1200zl.

        To ile zarabiał profesor, albo specjalista od zarządzania???


        > 5. Inna byla struktura cen. Podstawowe produkty byly dotowane i stad bardzo
        > tanie, mieszkania sie "dostawalo", istnialy dotowane stolowki, zlobki itd.
        > itp.

        A skąd państwo brało pieniądze na to "dotowanie". Zbakrutowało dzięki temu już
        na początku lat 80-tych...


        > 6. Pensji dzis wyplaca sie znacznie mniej niz kiedys (nie bylo bezrobocia).
        > wiec ogolny fundusz plac wrecz zmalal!!!

        Byłu prace pozorowane i nikomu niepotrzebne etaty. To się nazywa "bezrobocie
        ukryte". Elementarz ekonomii....

        > 7. Zadluzenie kraju wynosi ok. 500mld PLN!!! Zdecydowana wiekszosc tego
        > zadluzenia powstala w latach 90-tych, kiedy sprzedano znaczna czesc
        > gospodarki (sic!).

        Liczy się zdolność od spłaty zadłużenia, nie jego wysokość. Elementarz
        ekonomii. Za Gierka nasza wartość eksportu pozwalała na spłatę zadłużenia po 20
        latach, obecnie po ok. 2 latach....

        Nie moze byc inaczej, skoro tylko na usztywnieniu kursu
        > walutowego w 1990r Polska stracila 17mld dolarow (do dzisiaj GW wielbi
        > odpowiedzialnego za to ekonomiste).

        Fajnie było jak to masło i cukier drożały 3 razy w tygodniu. Tesknisz za tym?

        Oznacza to, ze te 1200PLN tez jest
        > czesciowo na kredyt, splacany pewnie przez przyszle pokolenia Chinczykow.
        > 8. Gdzie jest ponad 30 lat rozwoju ekonomicznego swiata, postepu technologii,
        > obnizania kosztow jednostkowych itd. itp.

        Dzięki soc-realowi i "dotowaniu" pozostaliśmy o lata świetlne w tyle jeśli
        chodzi o postep...

        > 9. Te wszystkie dane pokazuja tragedie Polski po 1989r. Zbyt wczesne otwarcie
        > na swiat zniszczylo ekonomie i obnizylo standard zycia zdecydowanej
        > wiekszosci ludzi. Coscie sk...y uczynili z ta kraina?!

        Za peerelu płynęła mlekiem i miodem???

        > 10. Wyborcza sie tym nie przejmuje. Z ich punktu widzenia wszystko idzie
        bardzo
        >
        > dobrze. Dla tej antypolskiej gazety najwazniejsze jest rozgonic Polakow
        po
        > swiecie i jak najszybciej zastapic ich innymi kulturowo mieszkancami
        > trzeciego swiata. Dlatego zaczynaja trabic jak to brakuje rak do pracy.
        > Na razie idzie im dobrze, kiedy nam opadna luski z oczu?

        Jest lepiej niż było za soc-realu...
        • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:32
          des4 napisał:

          > I dlatego już w połowie lat 70-tych Gierek zmuszony był drastycznie
          podwyższać
          > ceny bo "cudu" na kredyt starczyło tylko na 4 lata, skończyło się Radomiem i
          > Ursusem, a p0otem było już coraz gorzej...

          Powtarzam, nie jestem obronca socjalizmu i Gierka. Dane pokazuja jednak, ze w
          tej ksiezycowej PRL-owskiej ekonomii wiekszosci ludzi zylo sie lepiej niz
          obecnie. Zadluzenie tez bylo znacznie mniejsze.

          > To ile zarabiał profesor, albo specjalista od zarządzania???

          Zarabial mniej, zgoda, te waskie grupy zyskaly. Moze akurat profesorowie
          nie tak bardzo, ale "specjalisci od zarzadzania" na pewno!

          > A skąd państwo brało pieniądze na to "dotowanie". Zbakrutowało dzięki temu
          już na początku lat 80-tych...

          Bo nie emitowalo obligacji (zloty nie byl wymienialny). Dzis na pewno dluzej by
          pociagnelo ;).

          > Byłu prace pozorowane i nikomu niepotrzebne etaty. To się nazywa "bezrobocie
          > ukryte". Elementarz ekonomii....

          O'K, tylko co to zmienia?! Jesli zlikwidowano niepotrzebne etaty to
          zaoszczedzone pieniadze powinny gdzies byc, albo w wiekszych placach,
          albo wiekszych inwestycjach albo...no wlasnie, gdzie sa te pieniadze.
          Przecietny pracownik zachrzania trzy razy tyle, zarabia czesto mniej,
          kraj sie zadluza, ludzie emigruja, a firmy mowia ze im sie nie oplaca, bo za
          duze koszty.

          > Liczy się zdolność od spłaty zadłużenia, nie jego wysokość. Elementarz
          > ekonomii. Za Gierka nasza wartość eksportu pozwalała na spłatę zadłużenia po
          20latach, obecnie po ok. 2 latach....

          Ciekawe gdzie to ucza takiej ekonomii. No prosze, wysokosc zadluzenia sie nie
          liczy, bo mamy wieksze obroty z zagranica i poki co wystarcza jeszcze na
          odsetki.

          > Fajnie było jak to masło i cukier drożały 3 razy w tygodniu. Tesknisz za tym?

          Demagogia a'la GW. Erkhard tez stlumil inflacje, a nie doprowadzil gospodarki
          do ruiny.

          > Dzięki soc-realowi i "dotowaniu" pozostaliśmy o lata świetlne w tyle jeśli
          > chodzi o postep...

          Dobrze, wiec gdzie jest 17lat postepu?

          > Za peerelu płynęła mlekiem i miodem???

          Nie, ale rzetelne przedstawienie danych pokazuje, ze wiekszosci zylo sie jednak
          lepiej.

          > Jest lepiej niż było za soc-realu...

          Waskim grupom z najwiekszych miast.
          • meerkat1 hehe! :-))) 27.12.06, 12:45
            Kuzden wi, ze za tow.Edwarda Polska rosla w sile, a ludziom zylo sie dostatniej.

            I tak rosla i rosla, a ludziska sie dostatkowaly i dostatkowaly, az wszycko
            pierdyknelo.[jak zreszta niedlugo pozniej w Sowieckim Sojuzie]

            Kryzys powstrzymal dopiero Zbawca Polski, Konrad Wallenrod II, gienieral
            Wojciech J., o ktorym czolowy polski publicysta, Jerzy Urban pisal:


            "Swoim antagonistom odjął od pyska słodki smak krwi przelanej i
            rozpędził jej zapach. Ten ukochany mdły fetor polskości."





            Urban o zabawcy Polski:generale Wojciechu Jaruzelskim, ktory swym mestwem i
            bezgranicznym patriotyzmem
            uchronil ja przed wrazymi zakusami domoroslych agentow jankeskiej CIA:

            "Swoim antagonistom odjął od pyska słodki smak krwi przelanej i
            rozpędził jej zapach. Ten ukochany mdły fetor polskości."
            • rty99 Jestes walniety? n/t 27.12.06, 13:10
            • 1410_tenrok prawde gadas! Yezdes wielgi! Medal Ci tzeba! 27.12.06, 13:21
              I wsytko to jak na swintej spowiedzi musem pzysionc, ze tak ty dzewiej było.
          • des4 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:58
            rty99 napisała:

            >
            > Demagogia a'la GW. Erkhard tez stlumil inflacje, a nie doprowadzil gospodarki
            > do ruiny.
            >
            Podaj mi definicję "zrujnowanej" gospodarki...


            > > Dzięki soc-realowi i "dotowaniu" pozostaliśmy o lata świetlne w tyle jeśl
            > i
            > > chodzi o postep...
            >
            > Dobrze, wiec gdzie jest 17lat postepu?

            O chociażby w tym, że możesz siedzieć przed pecetem i zapodawać bzdury w sieci.
            Kiedyś mogłeśv go oglądac najwyżej na wystawie Pewexu, a na łącze telefon9iczne
            czekałbyć 15 lat...

            >
            > > Za peerelu płynęła mlekiem i miodem???
            >
            > Nie, ale rzetelne przedstawienie danych pokazuje, ze wiekszosci zylo sie
            jednak
            >
            > lepiej.

            To niewiele wiesz.
            >
            > > Jest lepiej niż było za soc-realu...
            >
            > Waskim grupom z najwiekszych miast.

            W miastach żyje większość obywateli, a rolnicy mają sie lepiej niż
            kiedykolwiek...
      • 1410_tenrok 1 pln= 2,9? no no!!!! 27.12.06, 12:19
        niezły przelicznik. Chyba pekne ze smiechu!!!
        A zwłaszcza zywnosci (np. mieso) było dotowane. Doprawdy.
        Nic nie było dotowane drodzy panstwo - poniewaz ktos musiał za to płacic. A
        płacic ludzie zarabiający 28 USD na miesiac.
        Gdyby to jeszcze obłoiżyc podatkiem.... Dlatego podatek od wynagrodzenia w
        Polsce skasowano pod konic ery Gomułki. A ZUS???? ZUS płacony przez ludzi
        leciał do panstwowej kasy i nikł. Nie podnoszono tzw. starego portfela, mimo że
        były to głodowe renty skazując setki tysięcy ludzi na bardziej niz wegetację
        (tak, tak - amnezyjka). Legendy o dobrobycie za komuny wsadzcie se miedzy bajki.
        • rty99 Re: 1 pln= 2,9? no no!!!! 27.12.06, 12:42
          1410_tenrok napisał:

          > niezły przelicznik. Chyba pekne ze smiechu!!!

          Reklamuj w GUSie.

          > A zwłaszcza zywnosci (np. mieso) było dotowane. Doprawdy.

          Tak, doprawdy. Sery, mleko, chleb, transport, itd. itp.

          > Nic nie było dotowane drodzy panstwo - poniewaz ktos musiał za to płacic.

          O to wlasnie chodzi w dotacjach. Placi nie bezposrednio konsument, tylko
          podatnik. Zeby bylo jasne, nie pochwalam tego systemu, prowadzi do
          marnotrawstwa, ale jesli sie likwiduje dotacje, to zaoszczedzone pieniadze
          powinny gdzies byc. Gdzie one sa?! W pensjach pracownikow ich nie ma.

          > ZUS płacony przez ludzi leciał do panstwowej kasy i nikł.

          Dokladnie tak jak obecnie.

          > były to głodowe renty skazując setki tysięcy ludzi na bardziej niz wegetację
          > (tak, tak - amnezyjka).

          Dokladnie tak jak obecnie.

          > Legendy o dobrobycie za komuny wsadzcie se miedzy bajki

          Legendy o obecnym dobrobycie wsadzcie sobie w....
          • 1410_tenrok gosciu, po co walisz 27.12.06, 12:54
            własnie konczyłe wowczas studia i dostałem 2.800 pierwszej pensji. I znam ceny
            i ten przelicznik to idiotyzm. I pamietam, jak wowczas było. Była piszcząca
            bida!!!! A ludzi ze starego portfela była kupa. I drozyzna jak diabli. Co to
            znaczy dotowanie?? Ja dobrze wiem. Niskie ceny (w miare) były na rzeczy dla
            niemowląt. Ale i tak bez porownania wysokie, jezeli pojechac w owym czasie do
            NRD albo Czechosłowacji. Mieso - wowczas wprowadzono ceny komercyjne.
            Oczywiscie nikt o tym nie bedzie pisał.
            Obecnie ludziom zyje sie duzo prosciej i łatwiej. Jedan zrzecz jednak moze sie
            wielbicielom komuny wyraznie nie podobac: TRZEBA PRACOWAC wszedzie, nie tylko
            na kopalniach. Tak nie było bezrobocia - wszedzie były przerosty zatrudnienia i
            widac było, jak pracowano. Mogłbym opowiadac o watachach pijanych roboli i
            ciągłych biurowych imprezach. BOGU DZIEKI TO SIE ZAWALIŁO!
            • rty99 Re: gosciu, po co walisz 27.12.06, 13:20
              1410_tenrok napisał:

              > wielbicielom komuny wyraznie nie podobac:

              Nie jestem wielbicielem komuny, wiec nie wmawiaj mi dziecka w brzuch. Jestem po
              prostu krytykiem stanu obecnego, z czego nie wynika, ze tesknie za komuna. Z
              uswiadomienia sobie faktu, ze ksiezycowa ekonomia PRLu potrafila jednak
              zapewnic wyzszy standard zycia wiekszosci obywateli nie wynika uwielbienie dla
              niej, jest to krytyka stanu obecnego. To wszystko.
              • 1410_tenrok ja te czasy pamietam wiec nie wmawiaj ludziom kitu 27.12.06, 13:30
                Za komuny była bida az piszczało!!!! Wszyscy, powtarzam to, wszyscy zajmowali
                sie organizowaniem najprostszych rzeczy. Kwitła korupcja.
                A teraz znow pare cen (moje zarobki na pierwszej posadzie 2800 złotych).
                - mieszkanie komunalne (czynsz) - tak tanie 50 m. 187 zł
                - mieszkanie wlasnosciowe (czynsz) - m3 - 3000 (troche drogo?). Wyraznie
                tanio!!!
                - mały fiat na giełdzie 100.000 (na przydział 68.500)
                - radmor (radio stereo) - 25.000
                - gramofon daniel 3.500 albo 5.400 (ju nie pomne)
                - pralka automatyczna z polaru - 10.500 (mozna było wystac albo załatwic przez
                znajomego)
                - kielbasa zwyczaja 65 zł.
                - cukier 12 zł
                - ksziazki, np. ceram 80-120 zl, literatura w twardej oprawie 30-80 zł; serie
                paperbackowe - 10-20 złotych.

                Dobra wyszczegolnione w moim spisie zakupiłem, za pieniądze zarobione w czasie
                tzw. saksów. Błogosławiony Gierek pozwolił ludziom wyjedzac na roboty.........
                Inaczej mogłbym sie jeno smakiem oblizac.
                • rty99 Re: ja te czasy pamietam wiec nie wmawiaj ludziom 27.12.06, 14:09
                  1410_tenrok napisał:

                  > Za komuny była bida az piszczało!!!! Wszyscy, powtarzam to, wszyscy zajmowali
                  > sie organizowaniem najprostszych rzeczy. Kwitła korupcja.
                  > A teraz znow pare cen (moje zarobki na pierwszej posadzie 2800 złotych).
                  > - mieszkanie komunalne (czynsz) - tak tanie 50 m. 187 zł
                  > - mieszkanie wlasnosciowe (czynsz) - m3 - 3000 (troche drogo?). Wyraznie
                  > tanio!!!
                  > - mały fiat na giełdzie 100.000 (na przydział 68.500)
                  > - radmor (radio stereo) - 25.000
                  > - gramofon daniel 3.500 albo 5.400 (ju nie pomne)
                  > - pralka automatyczna z polaru - 10.500 (mozna było wystac albo załatwic
                  przez
                  > znajomego)
                  > - kielbasa zwyczaja 65 zł.
                  > - cukier 12 zł
                  > - ksziazki, np. ceram 80-120 zl, literatura w twardej oprawie 30-80 zł; serie
                  > paperbackowe - 10-20 złotych.
                  >
                  > Dobra wyszczegolnione w moim spisie zakupiłem, za pieniądze zarobione w
                  czasie
                  > tzw. saksów. Błogosławiony Gierek pozwolił ludziom wyjedzac na roboty.........
                  > Inaczej mogłbym sie jeno smakiem oblizac.

                  Cos ci sie z cenami popieprzylo. Ja w 1975r mialem 10 lat, ale wiele cen tez
                  pamietam i Radmor na pewno nie kosztowal 25000. Amator z kolumnami kosztowal
                  ok. 5000. Cukier przez cale lata 70-te kosztowal 10,50, bilet tramwajowy 1zl,
                  oranzada 1,80, ciastka 2,10. W domu nigdy nie brakowalo podstawowych rzeczy,
                  choc rodzice nie mieli samochodu (przynajmniej nie stali w korkach).
                  A poza tym takie wyliczanki jak twoja sa bez sensu. Przeczytaj fragment o
                  szklanych paciorkach w innym poscie.
                  • 1410_tenrok nie popieprzyło, niestety 27.12.06, 16:16
                    amator kosztował 4500-5700 (zależy jak wersja), cukier kosztował na początku
                    lat 70 kosztował 12, nastepnie 10,50 a nastepnie wprowadzono kartki na cukier
                    (z początku nawet ładnie drukowane) - 2 kilo na miesiąca, a reszt, bodajze po
                    25. Bilt tramwajowy kosztował 2 złote, oranzada 2,30 lub nabija 2,20.
                    Oczywiscie, że dla Ciebie nic nie ma sesnu, co wybija twoj tok myslenia z
                    rownowagi.
                    Merry Christmas
                    A radmora kupował razem z Danielem (gramofon) - to wiem ile zapłaciłem
                    (prowadze takie tam rozne zapiski).
                    A skoro miałes 10 lat w 1975 - to gadka z Tobą to strata czasu dla mnie!
                    • rty99 Re: nie popieprzyło, niestety 27.12.06, 16:22
                      1410_tenrok napisał:

                      > A radmora kupował razem z Danielem (gramofon) - to wiem ile zapłaciłem

                      Przypomnialem sobie, ze stary Radmor w latach 70-tych kosztowal ok. 14 tysiecy.
                      Moze kupowales pozniej. Kupa kasy, ale za to jaka to byla maszyna, mogles
                      szpanowac na pol osiedla. Co dzisiaj musialbys kupic, zeby sie tak nacieszyc?
                      • 1410_tenrok jako meloman kupiłem sobie w Niemczech robiony 27.12.06, 17:24
                        na zamowienie gramofon ze wzmacniaczem lampowym za 3,500 DM. Pracowałem na
                        niego 1 miesiąc. To był szpan. Radmor - taki sobie, choc to dobra firma od
                        radarów. W Danielu skitrały sie szapnerskie przyciski sensorowe. Cały wsad był
                        na czesciach z zachodu.
                    • pioskee Re: nie popieprzyło, niestety 28.12.06, 13:34
                      Amatora Stereo kupowałem trochę później, chyba w 1977, już za 6,6 tysia (bez
                      kolumn). Kupowałem oczywiście spod lady.
                • salt1 Re: ja te czasy pamietam wiec nie wmawiaj ludziom 27.12.06, 16:13
                  Ty piszesz o końcu Gierka, o przełomie lat 70/80. A rtykuł odnosi się do samego
                  początku Gierka w roku 1972. Tak, czy inaczej to, co piszesz jest niewiarygodne.
                  Czynsz za mieszkanie własnościowe M3 3000 miesięcznie? To bzdura. Radmor radio
                  stereo za 25.000 to bzdura. Mieszkałem w mieszkaniu własnościowym i miałem radio
                  Radmor ale ty rzucasz te ceny z sufitu. Nie chodzi o gloryfikację tego czy
                  innego okresu PRL, lecz jeśli odbrązawiamy popadając w faktograficzny absurd, to
                  reakcja ludzi, którzy żyli w tamtym okresie jest taka sama jak na ostentacyjną
                  propagandę.
                  • 1410_tenrok to nie jest absurd, poniewaz tyle za takie radio w 27.12.06, 17:19
                    1979 roku zapłaciłem. Odnosnie czynszu - moge sie mylic o 1000 złotych. Był to
                    czynsz za mieszkanie kupione za dolary i znajdujące sie w hitowym miejscu
                    mojego miasta. Porownywanie jest bez sensu, zwłaszcza obecnie. Jezeli ktos
                    uwaza, że wowczas było porownywalnie - to jest chory na głowe, albo za wszelką
                    cenę chce udowodnic, że jest to staraconych 17 lat.
                    Nie zapomne pewnego widoku. Zdawałem wojsko i moj wykładowca, pewien pułkownik
                    obżerał sie pomaranczą, choc to nie były swieta....... Pomarancze za peerelii
                    dla jednych były, a dla innych dwa razy do roku. Cały naród fascynował sie tym,
                    że masowiec xx załodowany pomaranczami, ktory dotrą na czas przed swietami
                • hexabc1 Re: ja te czasy pamietam wiec nie wmawiaj ludziom 27.12.06, 22:43
                  Moze i pamietasz, ale zle :-) Pierwsza inzynierska pensja na poziomie 2800 zl to
                  poczatek lat 70-tych (Pamietam dobrze, bo sam taka mialem.) Radio stereo Radmor
                  - to z kolei poczatek lat 80-tych. Cene 25000 zl Radmoru nalezy porownywac z
                  pensja circa 7000 zl z roku 1982. Tak tylko gwoli scislosci...

                  > A teraz znow pare cen (moje zarobki na pierwszej posadzie 2800 złotych).
                  > - mieszkanie komunalne (czynsz) - tak tanie 50 m. 187 zł
                  > - mieszkanie wlasnosciowe (czynsz) - m3 - 3000 (troche drogo?). Wyraznie
                  > tanio!!!
                  > - mały fiat na giełdzie 100.000 (na przydział 68.500)
                  > - radmor (radio stereo) - 25.000
                  • pioskee Re: ja te czasy pamietam wiec nie wmawiaj ludziom 28.12.06, 13:40
                    co za bzdety - radio Radmor to lata 70-te !!!!! nie będę sie spierał o cenę (bo
                    miałwem tylko Amatora Stereo za 6,6 tys., z kolumnami więcej) ale Radmora (z
                    sensorowymi przyciskami - to był bajer !) miał mój koleś z klasy juz przed 1976.
              • des4 Re: gosciu, po co walisz 27.12.06, 13:30
                rty99 napisała:

                > 1410_tenrok napisał:
                >
                > > wielbicielom komuny wyraznie nie podobac:
                >
                > Nie jestem wielbicielem komuny, wiec nie wmawiaj mi dziecka w brzuch. Jestem
                po
                >
                > prostu krytykiem stanu obecnego, z czego nie wynika, ze tesknie za komuna. Z
                > uswiadomienia sobie faktu, ze ksiezycowa ekonomia PRLu potrafila jednak
                > zapewnic wyzszy standard zycia wiekszosci obywateli nie wynika uwielbienie
                dla
                > niej, jest to krytyka stanu obecnego. To wszystko.

                Nie zapewniła. Standardy dot. długości życia, wyposażenia w dobra codziennego
                użytku, dostepu do czystej wody, kanalizacji itp. są o niebo lepsze dzisiaj niż
                wtedy. I nie tłumacz tego postępem, ponieważ wtedy jak się porównaliśmy do
                normalnych krajów wypadaliśmy znacznie, znacznie gorzej...
                • rty99 Re: gosciu, po co walisz 27.12.06, 14:13
                  des4 napisał:

                  > I nie tłumacz tego postępem, ponieważ wtedy jak się porównaliśmy do
                  > normalnych krajów wypadaliśmy znacznie, znacznie gorzej...

                  Te "normalne kraje" sa od polowy lat 70-tych w stagnacji. Poziom zycia sie
                  obniza, a nie rosnie, wiec zblizyc sie do nich to zadna sztuka.
                  • turtlezzz Chłopie, puknij się.. 28.12.06, 02:05
                    Zbliżyć się do nich to żadna sztuka... kiedy ich gospodarka nie wpływa na twoją. Ogólna stagnacja na zachodzie obejmuje i nas. Tyle, że my jesteśmy raczej z przodu, niż z tyłu.

                    Czy w tym wielbieniu czasów Gierka w ogóle bierzesz pod uwagę jak się one skończyły ??? Czy jego "eksperyment" kończy się dla ciebie na połowie lat 70tych ? A potem co, koniec świata ? Człowieku, Polski wtedy nie było zwyczajnie stać na taki skok. Nie przy pozostaniu przy gospodarce planowej. No, chyba że za kredyty, ale wiadomo dziś jak się to skończyło. "Rozkręciła się spirala inwestycyjna". Nic dziwnego. Centralny planista nigdy nie przewidzi ile potrzeb inwestycyjnych kryje się za daną inwestycją, więc musi utrzymywać wielkie rezerwy budżetowe. A za Gierka nie dość, że brano ogromne kredyty to zaciągano następne, żeby je spłacić. Używając porównania Stanisława Lema: był to silnik Watta bez regulatora. Po prostu nikt nie był w stanie tego zatrzymać. Za kilka lat dobrobytu Polska zapłaciła znacznie dłuższym okresem zapaści.

                    Można zaryzykować stwierdzenie, że mało kto tak się zasłużył dla obalenia komunizmu jak Gierek. Nie ma lepszego sposobu na wywołanie rewolucji, jak dać ludziom posmakować bogactwa ponad ich stan, a potem zafundować twarde lądowanie. Do tego dochodziła dość liberalna polityka Gierka wobec opozycji. W sumie chłop był z niego porządny jak na komunistę (wychowany we Francji i Belgii, nie w Sojuzie. Zachodni komunizm a bolszewizm to dwie różne rzeczy), chciał nam zrobić drugą Japonię. Szkoda, że nie miał dość inteligencji, by zrozumieć, że było to niewykonalne w państwie komunistycznym.
                    • obserwator34 Re: Chłopie, puknij się.. 28.12.06, 03:39
                      Brawo, "turtlezzz" To jest wlasnie kwintesencja calego tego dyskursu. Bardzo
                      trafnie to ujales!
                    • rty99 Re: Chłopie, puknij się.. 28.12.06, 10:49
                      turtlezzz napisał:

                      > Czy w tym wielbieniu czasów Gierka w ogóle bierzesz pod uwagę jak się one
                      >skończyły ???

                      Powtarzam po raz kolejny, NIE WIELBIE CZASOW GIERKA. Chodzi mi tylko o scislosc
                      i pokazanie, do czego wlasciwie doprowadzila polityka z lat 1989-2005.
                • tmeic Re: gosciu, po co walisz 28.12.06, 12:26
                  W 1975 roku dostałem się na studuia. W pierwsze wakacjie odbyłem tzw praktykę
                  robotniczą. Nosiłem cegły na budowie i inne take przez cały miesiąc. Za tę
                  pracę niewykwalifikowanego robotnika zarobiłem 2400 zł. Potem pilnie
                  studiowałem prtzez 5 lat. moja pierwsza inzynierska pensja w roku 80 (jako
                  stazysty) wyniosła sic... 2400 zł. Potem po stażu wzrosła do 3100.
      • c355 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 12:40
        rty99 napisała:

        > Oto o czym nie napisala GW.
        >
        > 1. Pensja za Gierka, to pensja netto, obecna - brutto.
        > 2. W 1972r to mowimy wlasciwie jeszcze o czasach Gomulki. Gierek byl wowczas
        > przy wladzy krotko.
        > 3. W roku 1975 srednia placa to 3500zl, przy czym 1PLN=2.90PZL (kazdy
        > dziennikarzyna moze sobie sprawdzic te dane w GUS-ie). To oznacza, ze
        > owczesna srednia na "dzisiejsze pieniadze" to ok. 1200zl.

        Albo 20-30 USD.

        > 4. Robotnik zarabial wowczas przecietnie 99% sredniej, dzis przecietna dla
        > robotnikow to ok. 80% sredniej, czyli...tyle samo, ok. 1200zl.

        Średnia to średnia, nawet w PRL nie wszyscy zarabiali średnią i więcej. A
        obecnie więcej się zarabia na szaro i czarno, czego statystyki nie ujmują w
        średnich (za wyjątkiem wyposażenia mieszkań).



        > 5. Inna byla struktura cen. Podstawowe produkty byly dotowane i stad bardzo
        > tanie, mieszkania sie "dostawalo", istnialy dotowane stolowki, zlobki itd.
        > itp.
        > 6. Pensji dzis wyplaca sie znacznie mniej niz kiedys (nie bylo bezrobocia).
        > wiec ogolny fundusz plac wrecz zmalal!!!

        Jeżeli ktoś uważa ze teraz ludzi zarabiają mniej albo nawet tyle samo co w PRL
        to niech wyjaśni różnice w wyposażeniu (kafelki, telefon, AGD i TV AV) i
        standardzie mieszkań (średnia wielkość i wykończenie), wyposażenie mieszkańców
        (odzież, środki czystości, kosmetyki, zegarki) jak też liczbę i jakość
        samochodów na ulicach i parkingach.

        I w jaki sposób obecna bieda wpłynęła na o 5 lat dłuższą średnią życia, 6 razy
        większą liczbę studentów (których stać bez stypendiów i na utrzymanie i na
        czesne) i znacznie niższe statystyki śmiertelności noworodków niż w latach 1970-89.


        > 7. Zadluzenie kraju wynosi ok. 500mld PLN!!! Zdecydowana wiekszosc tego
        > zadluzenia powstala w latach 90-tych,

        Te 500 mld to 50% PKB i jest częścią zadłużenia z 1990 wynoszącego 80% PKB,
        powiększonego o inflację (rolowanie długu)

        > kiedy sprzedano znaczna czesc
        > gospodarki (sic!).

        Sprzedawano głównie od II połowy lat 90-tych do kiedy to od 1990 dopłacano kupę
        USD do tych przedsiębiorstw a sprzedaż nie zrekompensowała nawet 100% dopłat
        zrealizowanych od 1990 (do górnictwa i PKP dopłaca się nadal).

        > Nie moze byc inaczej, skoro tylko na usztywnieniu kursu
        > walutowego w 1990r Polska stracila 17mld dolarow (do dzisiaj GW wielbi
        > odpowiedzialnego za to ekonomiste).

        Skąd w 1990 Polska miała 17 mld USD ?

        • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 13:09
          c355 napisał:

          > Albo 20-30 USD.

          No i co? Rownie dobrze mozna powiedziec, ze czynsz wynosil dolara.
          Przeliczanie na czarnorynkowy kurs nie ma sensu, to juz predzej na owczesny
          tzw. oficjalny, ktory wynosil ok. 30zl. Przecietna pensja wynosila w/g tego
          kursu prawie 120 dolarow, przy czym dolar z lat 70-tych byl prawie 4 razy
          mocniejszy niz obecnie, znow wychodzi tyle samo, ok. 450 dzisiejszych dolarow.

          > Średnia to średnia, nawet w PRL nie wszyscy zarabiali średnią i więcej.

          Ten rozrzut byl nieporownanie mniejszy niz obecnie.

          > obecnie więcej się zarabia na szaro i czarno, czego statystyki nie ujmują w
          > średnich (za wyjątkiem wyposażenia mieszkań).

          Tylko potem nie dostaje sie emerytury, nieprawdaz. No coz, jak ktos chce miec
          nowa pralke i telewizor zamiast emerytury to jego sprawa. A moze jest po prostu
          zmuszony?

          > Jeżeli ktoś uważa ze teraz ludzi zarabiają mniej albo nawet tyle samo co w PRL
          > to niech wyjaśni różnice w wyposażeniu (kafelki, telefon, AGD i TV AV)

          1. Ogolny rozwoj technologii na swiecie i obnizenie kosztow
          2. Otwarcie na zachod, co z jednej strony powoduje mozliwosc
          zarabiania, z drugiej mozliwosc wyprzedawania majatku
          i zaciagania wiekszych dlugow. Wiesz ile mozna kupic lodowek
          za 500mld PLN?

          > standardzie mieszkań (średnia wielkość i wykończenie),

          Mozna to wyjasnic mniejsza ich liczba. Poza tym wiele z nich w wiekszosci
          ciagle nalezy do bankow, wiec powinny byc uwzglednione tylko w czesci.

          > wyposażenie mieszkańców
          > (odzież, środki czystości, kosmetyki, zegarki) jak też liczbę i jakość
          > samochodów na ulicach i parkingach.

          Jak wyzej.

          > I w jaki sposób obecna bieda wpłynęła na o 5 lat dłuższą średnią życia,

          Ogolny postep medycyny, wieksza koncentracje ludzi na sobie i swoim zdrowiu,
          ale to juz raczej trendy kulturowe.

          > 6 razywiększą liczbę studentów (których stać bez stypendiów i na utrzymanie i
          > na czesne)

          Studentow jest tyle samo co kiedys, "studentow" moze i 6 razy wiecej.

          i znacznie niższe statystyki śmiertelności noworodków niż w latach 197
          > 0-89.

          Szerpowie w Nepalu nie przejmuja sie statystykami smiertelnosci noworodkow.
          Przeciwnie, noworodki sa wynoszone na mroz na cala noc. Jak przezyja to O'K.
          A u nas, coz, medycyna sie jednak rozwija na swiecie, wady genetyczne tez sie
          kumuluja.

          > Te 500 mld to 50% PKB i jest częścią zadłużenia z 1990 wynoszącego 80% PKB,
          > powiększonego o inflację (rolowanie długu)

          Ciekawe jek to zostalo policzone. Te 80% PKB w 1990r to bujda na resorach.

          > Sprzedawano głównie od II połowy lat 90-tych do kiedy to od 1990 dopłacano
          kupę
          > USD do tych przedsiębiorstw a sprzedaż nie zrekompensowała nawet 100% dopłat
          > zrealizowanych od 1990 (do górnictwa i PKP dopłaca się nadal).

          To zwolnic gornikow i do budowy drog, a nie pieprzyc, ze mamy sprowadzac
          Chinczykow.

          > Skąd w 1990 Polska miała 17 mld USD ?

          Urosly na procentach bankowych w polskich bankach.
          • 1410_tenrok gosciu - niestety są jeszcze ludzie, ktorzy wtedy 27.12.06, 13:18
            tam zyli. Przeestan truc.
            Oficjalny kurs 30 zl za USD - taki kurs nigdy nie istniał! O przepraszam, gdy
            jakis wariat chciał wymienic (albo musiał) w NBP. Oficjalny kurs USA to cena
            bonu w peweksie - wowczas 100 zł za bon o wartosci dolara!!!

            A cała reszta to nawet nie socjotechnika to czysty Daeniken!!!
            • rty99 Re: gosciu - niestety są jeszcze ludzie, ktorzy w 27.12.06, 13:26
              1410_tenrok napisał:

              > tam zyli. Przeestan truc.
              > Oficjalny kurs 30 zl za USD - taki kurs nigdy nie istniał!

              Istnial, istnial. Caly handel zagraniczny byl rozliczany w/g tego wlasnie
              kursu. Gazety codzienne go drukowaly.

              > Oficjalny kurs USA to cena bonu w peweksie - wowczas 100 zł za bon o wartosci
              > dolara!!!

              Kurs czarnorynkowy istnial wylacznie dla tych, ktorzy od czasu do czasu chcieli
              zaszalec i kupic dezodorant za 2 dolary na prezent. Istotny byl tez dla
              oszczedzajacych w walucie. Cala reszta nie zaprzatala sobie nim glowy, podobnie
              jak ludzie na zachodzie nie zaprzatali sobie glowy tym, ze chleb w Polsce w/g
              tego kursu kosztuje 3 centy.

              • 1410_tenrok opowiadaj dalej! chyba padne ze smiechu!!! 27.12.06, 13:34
                nikt sobie tym głowy nie zaprzątał, ale dobre!!! Oficjalny kurs nie dotyczył
                oibywateli, a jedynie komuchów jako wlascicieli peerelu. Z racji przeliczen
                tego typu, wzietych zupelłnie z kapelusza, fabryka papiera, w ktorej miałem
                mozliwsc pracowac w jednym z panstw zachodnich, kupował najwyzszej jakosci
                papier celulozowy, aby go dodawac jako makulature do swoich wyrobów. Ostblock
                sprzedawał wszystko za cene lumpów. Tylko po to, aby dorwac technologie
                militarne.
          • des4 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 13:26
            rty99 napisała:

            > c355 napisał:
            >
            > > Albo 20-30 USD.
            >
            > No i co? Rownie dobrze mozna powiedziec, ze czynsz wynosil dolara.
            > Przeliczanie na czarnorynkowy kurs nie ma sensu, to juz predzej na owczesny
            > tzw. oficjalny, ktory wynosil ok. 30zl. Przecietna pensja wynosila w/g tego
            > kursu prawie 120 dolarow, przy czym dolar z lat 70-tych byl prawie 4 razy
            > mocniejszy niz obecnie, znow wychodzi tyle samo, ok. 450 dzisiejszych
            dolarow.\

            dolar w 1975 roku to ok. 130 zl wg kursu realnego czyli przeciętna owczesna
            pensja to niecałe 20 USD...
            to niecalew 20
            >
            > > Średnia to średnia, nawet w PRL nie wszyscy zarabiali średnią i więcej.

            No to więc było super, zwłaszcza motywacja do nauki, po ukończonych studiach
            zarabialo się mniej niż robol, nie obrażając roboli...
            >

            > > obecnie więcej się zarabia na szaro i czarno, czego statystyki nie ujmują
            > w
            > > średnich (za wyjątkiem wyposażenia mieszkań).
            >
            > Tylko potem nie dostaje sie emerytury, nieprawdaz.

            Dzisiejsze emerytury są efektem niegdysiejszych udawanych zarobków...

            No coz, jak ktos chce miec
            > nowa pralke i telewizor zamiast emerytury to jego sprawa. A moze jest po
            prostu
            >
            > zmuszony?
            >
            > > Jeżeli ktoś uważa ze teraz ludzi zarabiają mniej albo nawet tyle samo co
            > w PRL
            > > to niech wyjaśni różnice w wyposażeniu (kafelki, telefon, AGD i TV AV)
            >


            > 1. Ogolny rozwoj technologii na swiecie i obnizenie kosztow
            > 2. Otwarcie na zachod, co z jednej strony powoduje mozliwosc
            > zarabiania, z drugiej mozliwosc wyprzedawania majatku
            > i zaciagania wiekszych dlugow. Wiesz ile mozna kupic lodowek
            > za 500mld PLN?

            Sranie w banie, te "luksusy" były dostępne wtedy dla normalnej rodziny w
            normalnych krajach...
            >
            > > standardzie mieszkań (średnia wielkość i wykończenie),

            Bareja scenariusz do Alternatyw bral przecież z życia....

            >
            > Mozna to wyjasnic mniejsza ich liczba. Poza tym wiele z nich w wiekszosci
            > ciagle nalezy do bankow, wiec powinny byc uwzglednione tylko w czesci.

            A za peerelu do kogo należały?

            >
            > > wyposażenie mieszkańców
            > > (odzież, środki czystości, kosmetyki, zegarki) jak też liczbę i jakość
            > > samochodów na ulicach i parkingach.
            >
            > Jak wyzej.

            No wlaśnie, kraj rósl w siłe, a srajtaśmy brakowalo, hehe...

            >
            > > I w jaki sposób obecna bieda wpłynęła na o 5 lat dłuższą średnią życia,
            >
            > Ogolny postep medycyny, wieksza koncentracje ludzi na sobie i swoim zdrowiu,
            > ale to juz raczej trendy kulturowe.

            Wychodzi na to, że wtedy medycyna była u nas nierozwinięta, a ludziska żarli
            schabowe z golonką...

            >
            > > 6 razywiększą liczbę studentów (których stać bez stypendiów i na utrzyman
            > ie i
            > > na czesne)
            >
            > Studentow jest tyle samo co kiedys, "studentow" moze i 6 razy wiecej.

            Czym się rózni student od "studenta"???

            >
            > i znacznie niższe statystyki śmiertelności noworodków niż w latach 197
            > > 0-89.
            >
            > Szerpowie w Nepalu nie przejmuja sie statystykami smiertelnosci noworodkow.
            > Przeciwnie, noworodki sa wynoszone na mroz na cala noc. Jak przezyja to O'K.
            > A u nas, coz, medycyna sie jednak rozwija na swiecie, wady genetyczne tez sie
            > kumuluja.

            ???????
            >

            > > Te 500 mld to 50% PKB i jest częścią zadłużenia z 1990 wynoszącego 80% PK
            > B,
            > > powiększonego o inflację (rolowanie długu)
            >
            > Ciekawe jek to zostalo policzone. Te 80% PKB w 1990r to bujda na resorach.

            Za to prawdą jest kwitnąca gospodarka zapewniająca obywatelom dobrobyt, która
            rozwalił Leszek B za poduszczeniem żydowskiej finansjery, hehe...

            >
            > > Sprzedawano głównie od II połowy lat 90-tych do kiedy to od 1990 dopłacan
            > o
            > kupę
            > > USD do tych przedsiębiorstw a sprzedaż nie zrekompensowała nawet 100% dop
            > łat
            > > zrealizowanych od 1990 (do górnictwa i PKP dopłaca się nadal).
            >
            > To zwolnic gornikow i do budowy drog, a nie pieprzyc, ze mamy sprowadzac
            > Chinczykow.
            >
            > > Skąd w 1990 Polska miała 17 mld USD ?
            >
            > Urosly na procentach bankowych w polskich bankach.

            hehehehehe...l.
            • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 13:59
              des4 napisał:

              > dolar w 1975 roku to ok. 130 zl wg kursu realnego czyli przeciętna owczesna
              > pensja to niecałe 20 USD...

              Wiesz co, zdaje sie, ze tutaj wlasnie jest pies pogrzebany, w roznicy pomiedzy
              tymi 30 zl a 130zl. W owczesnym oderwaniu Polski od swiata, w roznicy jakosci
              towarow itd. itp. Problem polega na tym, ze dla ludzi ceniacych sobie szklane
              paciorki z zachodu dolar byl wart 130zl, dla tych, dla ktorych wazniejsze byly
              podstawy bytu, dolar byl wart 30zl. Wlaczanie Polski do gospodarki swiatowej,
              to niwelowanie tej roznicy miedzy 30 a 130zl. Zrobiono to tak, ze paciorkowcy
              moga sobie kupic wiecej paciorkow, a milionom ludzi podcieto podstawy
              ekonomicznego bytu. Rozumiesz teraz?

              > No to więc było super, zwłaszcza motywacja do nauki, po ukończonych studiach
              > zarabialo się mniej niż robol, nie obrażając roboli...

              Tez mi sie to nie podobalo, ale co to ma wspolnego z tematem?

              > Dzisiejsze emerytury są efektem niegdysiejszych udawanych zarobków...

              W biedniejszych rejonach te emerytury stanowia czesto podstawe bytu calych
              rodzin. Nie wydaje ci sie to nienormalne?

              > Sranie w banie, te "luksusy" były dostępne wtedy dla normalnej rodziny w
              > normalnych krajach...

              Czy ktos mowi, ze Polska w latach 70 byla krajem rownie bogatym jak zachod?
              (Nota bene pensje realne na zachodzie byly wtedy wyzsze niz dzisiaj, tak, tak,
              WYZSZE)

              > Bareja scenariusz do Alternatyw bral przecież z życia....

              To zycie to byl takze wyz demograficzny, miliony mlodych ludzi, nastroj
              optymizmu, rozwoju, zycia, a nie nastroj upadajacego, starzejacego sie
              miasteczka, z ktorego wszyscy mlodzi wyjezdzaja.

              > A za peerelu do kogo należały?

              Wtedy do prezesa spoldzielni ;), ale teraz juz dawno maja wlascicieli.

              > No wlaśnie, kraj rósl w siłe, a srajtaśmy brakowalo, hehe...

              A wystarczylo uwolnic ceny i te gorne 10% mialoby srajtasmy do oporu, prawda. A
              reszta gazetami i wiechciami slomy niech sobie radzi. Pelne polki hehehehe.
              Pelne polki sa w kazdym panstwie w Afryce, choc 100 metrow dalej murzyni mra z
              glodu.

              > Wychodzi na to, że wtedy medycyna była u nas nierozwinięta, a ludziska żarli
              > schabowe z golonką...

              A juzci, na calym swiecie byla mniej rozwinieta. A i dieta ma pewnie wplyw na
              dlugosc zycia. A tak w ogole to jakie jeszcze statystyki porownamy, moze
              samobojstw? Albo moze prostytucji? Slyszalem, ze w Polsce prostytucje uprawia
              550tys kobiet, a za Gierka ile ich bylo?


              > Czym się rózni student od "studenta"???

              Jak bedziesz mial w pracy kontakt ze "studentem" to sie przekonasz.

              > Za to prawdą jest kwitnąca gospodarka zapewniająca obywatelom dobrobyt, która
              > rozwalił Leszek B za poduszczeniem żydowskiej finansjery, hehe...

              Prawda jest, ze byla to zacofana i odizolowana od swiata gospodarka. W tym
              momencie nalezalo wybrac droge rozwoju Korei Poludniowej. Wprowadzic rynek a'la
              UPR i otwierac sie na swiat STOPNIOWO. Niestety do wladzy dorwali sie
              fundamentalisci politpoprawnosci, wielokulturowosci i innych osci, nienawidzacy
              polskiej kultury i etnicznej jednolitosci.

              > hehehehehe...l.

              A juzci. Nastepnym takim momentem na zarobienie kokosow w Polsce byl rok
              2001/2002. W ciagu roku zarabialo sie wtedy na obligacjach staloprocentowych
              40%. Dzis grube mld dolarow z Polski pracuja dla finansistow w instytucjach
              finansowych na wschodnim wybrzezu USA i w Londynie.
              • des4 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:19
                rty99 napisała:

                >
                > Wiesz co, zdaje sie, ze tutaj wlasnie jest pies pogrzebany, w roznicy
                pomiedzy
                > tymi 30 zl a 130zl. W owczesnym oderwaniu Polski od swiata, w roznicy jakosci
                > towarow itd. itp. Problem polega na tym, ze dla ludzi ceniacych sobie szklane
                > paciorki z zachodu dolar byl wart 130zl, dla tych, dla ktorych wazniejsze
                byly
                > podstawy bytu, dolar byl wart 30zl. Wlaczanie Polski do gospodarki swiatowej,
                > to niwelowanie tej roznicy miedzy 30 a 130zl. Zrobiono to tak, ze paciorkowcy
                > moga sobie kupic wiecej paciorkow, a milionom ludzi podcieto podstawy
                > ekonomicznego bytu. Rozumiesz teraz?

                Rozumiem, tylko zdrowy trzonsocjalistycznego społeczeństwa kupowal/sprzedawał
                dolary po 30 zł, reszta to złakniona dekadenckiego kapitalistycznego blichtru
                hołota, który śmiała wymieniać dolary po 130 zamiat patriotycznie przynieść je
                do państwowego banku, hehe...

                >
                > > No to więc było super, zwłaszcza motywacja do nauki, po ukończonych studi
                > ach
                > > zarabialo się mniej niż robol, nie obrażając roboli...
                >
                > Tez mi sie to nie podobalo, ale co to ma wspolnego z tematem?

                No bo po co się było uczyc skoro to nie przekładalo się na standard życiowy.
                Widzę, że dla ciebie urawniłowka była czymś dobrym. Bierny, mierny ale wierny,
                za wychylenie się trzeba było doać po łapach. Wystarczył ci ciepły chlewik i
                micha zarcia, a to że pan czasem dal batem po d...ie to już szczegol....

                >
                > > Dzisiejsze emerytury są efektem niegdysiejszych udawanych zarobków...
                >
                > W biedniejszych rejonach te emerytury stanowia czesto podstawe bytu calych
                > rodzin. Nie wydaje ci sie to nienormalne?
                >
                > > Sranie w banie, te "luksusy" były dostępne wtedy dla normalnej rodziny w
                > > normalnych krajach...
                >
                > Czy ktos mowi, ze Polska w latach 70 byla krajem rownie bogatym jak zachod?
                > (Nota bene pensje realne na zachodzie byly wtedy wyzsze niz dzisiaj, tak, tak,
                > WYZSZE)


                No i zapewne gdyby nie ta wstrętna reakcja co w 1989 obaliła ustrój mlekiem i
                miodem płynący, dogonilibyśmy Zachód w 2679 roku, a może i nawet 10 lat
                szybciej skoro pensje realne tam maleją, hehe...
                >
                > > Bareja scenariusz do Alternatyw bral przecież z życia....
                >
                > To zycie to byl takze wyz demograficzny, miliony mlodych ludzi, nastroj
                > optymizmu, rozwoju, zycia, a nie nastroj upadajacego, starzejacego sie
                > miasteczka, z ktorego wszyscy mlodzi wyjezdzaja.

                Nooo, nomenklaturę na pewno cechowal nastroj optymizmu, zwykłego Polaka raczej
                nie. Może mi powiesz jakie były powody tego optymizmu> To że z każdym rokiej
                było lepiej, ojczyzna rosła w siłe a ludzie w dostatek?

                >
                > > A za peerelu do kogo należały?
                >
                > Wtedy do prezesa spoldzielni ;), ale teraz juz dawno maja wlascicieli.

                Jedynie sluszna powinna być wlasność społeczna tzn, niczyja....


                >
                > > No wlaśnie, kraj rósl w siłe, a srajtaśmy brakowalo, hehe...
                >
                > A wystarczylo uwolnic ceny i te gorne 10% mialoby srajtasmy do oporu, prawda.
                A
                >
                > reszta gazetami i wiechciami slomy niech sobie radzi. Pelne polki hehehehe.
                > Pelne polki sa w kazdym panstwie w Afryce, choc 100 metrow dalej murzyni mra
                z
                > glodu.

                Taa, pokaż mi te pełne pólki w Mogadiszu czy w Zimbabwe, hehe....


                >
                > > Wychodzi na to, że wtedy medycyna była u nas nierozwinięta, a ludziska ża
                > rli
                > > schabowe z golonką...
                >
                > A juzci, na calym swiecie byla mniej rozwinieta. A i dieta ma pewnie wplyw na
                > dlugosc zycia. A tak w ogole to jakie jeszcze statystyki porownamy, moze
                > samobojstw? Albo moze prostytucji? Slyszalem, ze w Polsce prostytucje uprawia
                > 550tys kobiet, a za Gierka ile ich bylo?

                A ja slyszałem że najbardziej wykształcone koorwy są u Castro na Kubie, każda
                się uczy albo ma państwową pracę, a za noc biorą 20 USD, hehe...
                >
                >
                > > Czym się rózni student od "studenta"???
                >
                > Jak bedziesz mial w pracy kontakt ze "studentem" to sie przekonasz.

                Czekam na odpowiedź, a może nie masz niczego do powiedzenia???

                >
                > > Za to prawdą jest kwitnąca gospodarka zapewniająca obywatelom dobrobyt, k
                > tóra
                > > rozwalił Leszek B za poduszczeniem żydowskiej finansjery, hehe...
                >
                > Prawda jest, ze byla to zacofana i odizolowana od swiata gospodarka. W tym
                > momencie nalezalo wybrac droge rozwoju Korei Poludniowej. Wprowadzic rynek
                a'la
                >
                > UPR i otwierac sie na swiat STOPNIOWO.
                Niestety do wladzy dorwali sie
                > fundamentalisci politpoprawnosci, wielokulturowosci i innych osci,
                nienawidzacy
                >
                > polskiej kultury i etnicznej jednolitosci.

                No wlaśnie, ci kosmopolici i polskojęzyczni, jak widać po czerwonej niektórym
                marzyła się dyktaturka z prawym odchyłem....

                >
                >
                > A juzci. Nastepnym takim momentem na zarobienie kokosow w Polsce byl rok
                > 2001/2002. W ciagu roku zarabialo sie wtedy na obligacjach staloprocentowych
                > 40%. Dzis grube mld dolarow z Polski pracuja dla finansistow w instytucjach
                > finansowych na wschodnim wybrzezu USA i w Londynie.

                Globalizacja, w Korei Płn światła droga dżucze obroniła obywateli przed
                migracją kapitału, hehe...
                • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 15:11
                  des4 napisał:

                  > Rozumiem, tylko zdrowy trzonsocjalistycznego społeczeństwa kupowal/sprzedawał
                  > dolary po 30 zł, reszta to złakniona dekadenckiego kapitalistycznego blichtru
                  > hołota, który śmiała wymieniać dolary po 130 zamiat patriotycznie przynieść
                  > je do państwowego banku, hehe...

                  Troche przerysowane, no ale z tym powierzchownym zlaknieniem dekadenckiego
                  kapitalistycznego blichtru to jest cos na rzeczy. Tak, tak, cos w tym jest.
                  Nie mowie ze to pozadliwosc taka jak w przypadku postepowego intelektualisty
                  patrzacego na preznego mlodzienca ale niewiele jej brakuje.

                  > No bo po co się było uczyc skoro to nie przekładalo się na standard życiowy.
                  > Widzę, że dla ciebie urawniłowka była czymś dobrym. Bierny, mierny ale
                  > wierny, za wychylenie się trzeba było doać po łapach. Wystarczył ci ciepły
                  >chlewik i micha zarcia, a to że pan czasem dal batem po d...ie to już
                  >szczegol....

                  Trafiles jak kula w plot z ta urawnilowka. Jestem przeciwnikiem urawnilowki.
                  Napisalem juz wyrazniej w innych watkach. Problem dotyczy sposobu wlaczania
                  Polski do swiatowej gospodarki i tyle. Jakos Koreanczykom nie zawrocil w
                  glowie "dekadencki blichtr" i dzis podbijaja caly swiat, a jeszcze 50 lat temu
                  robili tylko srubki do rowerow, a 20 lat temu kojarzyli sie z tandeta.

                  > No i zapewne gdyby nie ta wstrętna reakcja co w 1989 obaliła ustrój mlekiem i
                  > miodem płynący, dogonilibyśmy Zachód w 2679 roku, a może i nawet 10 lat
                  > szybciej skoro pensje realne tam maleją, hehe...

                  Reakcja, co ty mowisz?! To nie zadna reakcja, tylko nastepne pokolenie
                  pulawian, wychowane przez czlonkow KPP i KPZU! Jaka to reakcja, to awangarda
                  swiatowego postepu, ktora poklocila sie z towarzyszem Gomulka w latach 60 o
                  taki jego model, ktory najszybciej rozlozy polska kulture. A ze polska
                  postepowa inteligencja byla tak spragniona szklanych paciorkow, ze wiedziala
                  tylko te paciorki na horyzoncie to coz...

                  > > > Bareja scenariusz do Alternatyw bral przecież z życia....

                  Bareja to byl zwykly propagandysta, majacy przygotowac zmiany 89r "na odcinku
                  kultury". Myslisz ze KC bylo glupie i nie wiedzialo co puszcza TV? A moze
                  towarzysze nie rozumieli dowcipow? Obejrzyj jeszcze raz te filmy. Moze
                  zrozumiesz jaki mialy cel.

                  > Nooo, nomenklaturę na pewno cechowal nastroj optymizmu, zwykłego Polaka
                  raczej
                  > nie. Może mi powiesz jakie były powody tego optymizmu> To że z każdym rokie
                  > j
                  > było lepiej, ojczyzna rosła w siłe a ludzie w dostatek?

                  Widzisz kolego, ty po prostu sprowadzasz wszystko do pieniedzy, tak jak
                  wiekszosc Polakow po 85r. A tak nie jest, zycie ma wiele plaszczyzn.
                  W latach 70-ch jeszcze o tym pamietano.

                  > Jedynie sluszna powinna być wlasność społeczna tzn, niczyja....

                  Nie zrozumiales niczego z tego co pisalem.

                  > Taa, pokaż mi te pełne pólki w Mogadiszu czy w Zimbabwe, hehe....

                  Moze murzyni juz dawno wszystko sprzedali za szklane paciorki i nic im nie
                  zostalo?

                  > A ja slyszałem że najbardziej wykształcone koorwy są u Castro na Kubie, każda
                  > się uczy albo ma państwową pracę, a za noc biorą 20 USD, hehe...

                  Widac prawdziwy postep tam jeszcze nie dotarl, skoro tak sie cenia.

                  > Czekam na odpowiedź, a może nie masz niczego do powiedzenia???

                  "Student" to jest np. ktos, kto tuz przed dyplomem z filozofii mysli ze Platon
                  to proszek do prania.

                  > No wlaśnie, ci kosmopolici i polskojęzyczni, jak widać po czerwonej niektórym
                  > marzyła się dyktaturka z prawym odchyłem....

                  Kto mowi o dyktaturce. Mniej Gazu Wyb. bo zaczadziejesz.


                  > Globalizacja, w Korei Płn światła droga dżucze obroniła obywateli przed
                  > migracją kapitału, hehe...

                  Kiepskie porownanie.
              • tierralatina Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:21
                rty99 napisała:
                nienawidzacy polskiej kultury i etnicznej jednolitosci.


                A co takiego jest wspanialego w (twu) etnicznej jednolitosci? Juz jeden taki z
                wasikiem chcial ja wprowadzac. tez za nim tesknisz?
                • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:44
                  tierralatina napisał:

                  > A co takiego jest wspanialego w (twu) etnicznej jednolitosci? Juz jeden taki
                  > z wasikiem chcial ja wprowadzac. tez za nim tesknisz?

                  Zmiencie juz spiewke i skonczcie z tym "faszyzmem" bo to nudne.
                  • tommix Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 17:20
                    Nie odpowiedziales na bardzo konkretne pytanie? Wstydzisz sie swoich pogladow?
                    • valdivia Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 12:55
                      Tez bym sie wstydzil... ;-)
                      pdV
                      • stiched Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 31.12.06, 04:02
                        valdivia napisał:

                        > Tez bym sie wstydzil... ;-)
                        > pdV

                        jak to mozliwe skoro
                        ty nie masz poczucia wstydu
                        jestes biernym narzedziem systemu
                        tepym i bezmyslnym

                        fu

                    • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 14:31
                      tommix napisał(a):

                      > Nie odpowiedziales na bardzo konkretne pytanie? Wstydzisz sie swoich pogladow?

                      Jesli w twoim srodowisku trzeba sie wstydzic takich pogladow to wspolczuje.
                      Nie, ja sie tych pogladow nie wstydze, do glowy by mi nie przyszlo, ze mozna
                      sie ich wstydzic. Slyszalem ze w srodowisku lewakow i degeneratow jest inaczej,
                      ale kto by sie taka swolocza przejmowal.
                      • tommix Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 29.12.06, 15:13
                        Krygujesz sie jak panna na wydaniu. I nadal nie chcesz jasno powiedziec jakch
                        pogladow sie nie wstydzisz? A moze sam nie wiesz jakie masz poglady? Co w sumie
                        dziwne by nie bylo. Bo troche od rzeczy gadasz.
                  • tierralatina Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 29.12.06, 18:02
                    nic nie mowilem o faszyzmie. Sam sobie dopowiedziales!
              • edo14 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 02:33
                Gdybys znal historie wiedzialbys , ze "polska kultura" i "etniczna jednolitosc "
                nigdy oprucz lat komuny nie mogly byc pisane obok siebie
                • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 10:50
                  edo14 napisał:

                  > Gdybys znal historie wiedzialbys , ze "polska kultura" i "etniczna
                  jednolitosc
                  > "
                  > nigdy oprucz lat komuny nie mogly byc pisane obok siebie

                  Obecnie sa pisane i nie ma powodu aby to zmieniac.
          • c355 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:14
            rty99 napisała:


            > > Średnia to średnia, nawet w PRL nie wszyscy zarabiali średnią i więcej.
            >
            > Ten rozrzut byl nieporownanie mniejszy niz obecnie.

            Jak to się uwidaczniało w wyposażeniu ?



            > > Jeżeli ktoś uważa ze teraz ludzi zarabiają mniej albo nawet tyle samo co
            > w PRL
            > > to niech wyjaśni różnice w wyposażeniu (kafelki, telefon, AGD i TV AV)
            >
            > 1. Ogolny rozwoj technologii na swiecie i obnizenie kosztow

            Koszty transportu, płac, surowców wzrosły.


            > 2. Otwarcie na zachod, co z jednej strony powoduje mozliwosc
            > zarabiania, z drugiej mozliwosc wyprzedawania majatku
            > i zaciagania wiekszych dlugow. Wiesz ile mozna kupic lodowek
            > za 500mld PLN?
            >
            > > standardzie mieszkań (średnia wielkość i wykończenie),
            >
            > Mozna to wyjasnic mniejsza ich liczba.

            Liczba mieszkań w PRL była mniejsza (przez 17 lat przybyło jakieś 2 mln przy
            stałej liczbie ludności) a ich średnia powierzchnia także a więc obecne
            wyposażenie powinno się pogorszyć a nie gwałtownie polepszyć.



            > > wyposażenie mieszkańców
            > > (odzież, środki czystości, kosmetyki, zegarki) jak też liczbę i jakość
            > > samochodów na ulicach i parkingach.
            >
            > Jak wyzej.

            Cena przeciętnego TV w Peweksie wynosiła 300-400 USD, kawa, kosmetyki, mydło
            były dostępne za 2-3 dolary, jeansy za 20 USD, 8-bitowe komputery osobiste w II
            połowie lat 70-tych kosztowały głupie 100-200 USD a wiec bardzo tanio. Koszty
            produkcji kafelków, papieru toaletowego czy układania linii telefonicznych były
            niższe niż obecnie.

            W czym był problem ?



            > > Te 500 mld to 50% PKB i jest częścią zadłużenia z 1990 wynoszącego 80% PK
            > B,
            > > powiększonego o inflację (rolowanie długu)
            >
            > Ciekawe jek to zostalo policzone. Te 80% PKB w 1990r to bujda na resorach.

            To zadłużenie przekraczało możliwości obsługi nawet samych odsetek - obecnie
            zero problemów nawet łącznie z ratami kapitałowymi. Wynika to z wielkości
            zadłużenia w stosunku do PKB.


            > > Skąd w 1990 Polska miała 17 mld USD ?
            >
            > Urosly na procentach bankowych w polskich bankach.

            Jeżeli ich nie wywieziono to Polska nie straciła 17 mld USD. A odsetki w Polsce
            równoważyły jedynie spadek siły nabywczej złotówki w wyniku inflacji.
            • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:40
              c355 napisał:

              > Koszty transportu, płac, surowców wzrosły.

              Facet, otwoz sobie TV lub radioodbiornik z lat 70 tych i wspolczesny. Nawet
              laikowi rzuci sie w oczy znacznie prostsza (na pierwszy rzut oka) konstrukcja
              wspolczesnych odbiornikow. Wiesz dlaczego tak jest, poniewaz wszystko idzie w
              chipy, ktore pozniej wylataja z maszyny jak guziki ze sztancy. Niedlugo to
              bedzie tylko jeden chip i wszystko, a ludzie beda mieli po 10 telewizorow. Nie
              potrzeba ludzi do pracowitego montazu, strojenia itd, itp. Wiec nie porownuj i
              nie chrzan.

              > Liczba mieszkań w PRL była mniejsza (przez 17 lat przybyło jakieś 2 mln przy
              > stałej liczbie ludności) a ich średnia powierzchnia także a więc obecne
              > wyposażenie powinno się pogorszyć a nie gwałtownie polepszyć.

              Mowie o liczbie budowanych mieszkan. W latach 70-tych 300tys rocznie, obecnie
              ok. 100.


              > Cena przeciętnego TV w Peweksie wynosiła 300-400 USD,

              Monochromatyczny polski kosztowal 30-40$, kolorowy 200$. Przy czym ten kolorowy
              byl tak naprawde niewiele drozszy w produkcji. Cene nabijal podatek od luksusu,
              ktory pozniej szedl na dotacje do serka. Podobnie bylo z czekolada, cytrusami
              itd. itp. czyli z wszelkimi dobrami uznanymi przez wladze za luksusowe. Nie
              mowie, ze to dobrze, ale nie porownujmy cen tylko pewnej grupy artykulow.

              > W czym był problem ?

              W pogoni czesci spoleczenstwa za szklanymi paciorkami, ktore faktycznie byly
              malo dostepne, a co za tym idzie pozadane. To wlasnie dlatego ta czesc
              pozwolila zrobic z Polska po 89r to co zrobiono i jeszcze podskakiwala przy tym
              z radosci.

              > To zadłużenie przekraczało możliwości obsługi nawet samych odsetek - obecnie
              > zero problemów nawet łącznie z ratami kapitałowymi. Wynika to z wielkości
              > zadłużenia w stosunku do PKB.

              To zadluzenie nie bylo duze, to obrot gospodarczy z zagranica byl maly. Owszem,
              wynikalo to w duzej mierze z technologicznego zacofania Polski, to prawda.


              > Jeżeli ich nie wywieziono to Polska nie straciła 17 mld USD. A odsetki w
              Polsce
              > równoważyły jedynie spadek siły nabywczej złotówki w wyniku inflacji.

              Problem w tym, ze wlasnie wywieziono. Te 17 mld wlasnie wywieziono.
              • c355 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 15:18
                rty99 napisała:

                > c355 napisał:
                >
                > > Koszty transportu, płac, surowców wzrosły.
                >
                > Facet, otwoz sobie TV lub radioodbiornik z lat 70 tych i wspolczesny. Nawet
                > laikowi rzuci sie w oczy znacznie prostsza (na pierwszy rzut oka) konstrukcja
                > wspolczesnych odbiornikow. Wiesz dlaczego tak jest, poniewaz wszystko idzie w
                > chipy, ktore pozniej wylataja z maszyny jak guziki ze sztancy. Niedlugo to
                > bedzie tylko jeden chip i wszystko, a ludzie beda mieli po 10 telewizorow.

                Różnica jest tylko taką że w cenie procesora 8-bitowego można teraz kupić
                64-bitowy a nie długo za 300-400 USD będzie można kupić TV LCD 32". To nie
                tłumaczy jednak dlaczego wówczas w PRL (i obecnie na Kubie czy w Korei Pn)ludzi
                nie było stać na produkty i usługi o przeciętnym standardzie światowym a teraz
                stać. Jedyne wytłumaczenie to że ludzie byli wtedy biedniejsi a gospodarka
                zacofana w porównaniu do krajów Zachodu.

                > Nie
                > potrzeba ludzi do pracowitego montazu, strojenia itd, itp. Wiec nie porownuj i
                > nie chrzan.

                Montaż papieru toaletowego, samochodów Syrena, kabli telefonicznych i gniazdek
                albo komputera ZX80 był droższy niż obecnych, analogicznych systemów i urządzeń ?

                > > Liczba mieszkań w PRL była mniejsza (przez 17 lat przybyło jakieś 2 mln p
                > rzy
                > > stałej liczbie ludności) a ich średnia powierzchnia także a więc obecne
                > > wyposażenie powinno się pogorszyć a nie gwałtownie polepszyć.
                >
                > Mowie o liczbie budowanych mieszkan. W latach 70-tych 300tys rocznie, obecnie
                > ok. 100.

                A ja mówię o standardzie i liczbie mieszkań. Poprawa wyposażenia i standardu
                dotyczy także starych mieszkań.

                Jeżeli chodzi o wysiłek ekonomiczny, oprócz wykończenia i samej jakości, należy
                także uwzględnić sumaryczną powierzchnię. W 2004 oddana powierzchnia była
                większa niż w najlepszym roku Gierka.


                >
                >
                > > Cena przeciętnego TV w Peweksie wynosiła 300-400 USD,
                >
                > Monochromatyczny polski kosztowal 30-40$, kolorowy 200$. Przy czym ten
                > kolorowy

                Nawet na to barachło mało kogo było stać (no i często trzeba było jeszcze wystać)


                >
                > byl tak naprawde niewiele drozszy w produkcji. Cene nabijal podatek od luksusu,
                >
                > ktory pozniej szedl na dotacje do serka. Podobnie bylo z czekolada, cytrusami
                > itd. itp. czyli z wszelkimi dobrami uznanymi przez wladze za luksusowe. Nie
                > mowie, ze to dobrze, ale nie porownujmy cen tylko pewnej grupy artykulow.
                >
                > > W czym był problem ?
                >
                > W pogoni czesci spoleczenstwa za szklanymi paciorkami, ktore faktycznie byly
                > malo dostepne, a co za tym idzie pozadane. To wlasnie dlatego ta czesc
                > pozwolila zrobic z Polska po 89r to co zrobiono i jeszcze podskakiwala przy
                > tym

                Telefon, papier toaletowy, zwykły kolorowy TV, samochód, komputer, szynka, kawa,
                środki czystości, pomarańcze, czekolada to są luksusy w państwach 3-go świata do
                których wtedy należeliśmy a teraz już nie.


                >
                > z radosci.
                >
                > > To zadłużenie przekraczało możliwości obsługi nawet samych odsetek - obec
                > nie
                > > zero problemów nawet łącznie z ratami kapitałowymi. Wynika to z wielkości
                > > zadłużenia w stosunku do PKB.
                >
                > To zadluzenie nie bylo duze, to obrot gospodarczy z zagranica byl maly. Owszem,
                >
                > wynikalo to w duzej mierze z technologicznego zacofania Polski, to prawda.


                No i dlatego była bieda a teraz nie. Żeby spłacić to zadłużenie musielibyśmy
                sprzedać 80% ówczesnego PKB w tym pracę robotników po cenie 20 USD za miesiąc.

                > > Jeżeli ich nie wywieziono to Polska nie straciła 17 mld USD. A odsetki w
                > Polsce
                > > równoważyły jedynie spadek siły nabywczej złotówki w wyniku inflacji.
                >
                > Problem w tym, ze wlasnie wywieziono. Te 17 mld wlasnie wywieziono.

                A skąd się wzięło tyle USD ?


                • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 15:42
                  c355 napisał:

                  > To nie tłumaczy jednak dlaczego wówczas w PRL (i obecnie na Kubie czy w Korei
                  > Pn)ludzi nie było stać na produkty i usługi o przeciętnym standardzie
                  > światowym a teraz stać.

                  Kogo stac to stac. Wielu nie ma na czynsz i jedzenie. 5 milionow zyje w nedzy
                  (ponizej 960PLN na czteroosobowa rodzine), 60% zyje ponizej minimum socjalnego,
                  o czym my mowimy?

                  > Jedyne wytłumaczenie to że ludzie byli wtedy biedniejsi a gospodarka
                  > zacofana w porównaniu do krajów Zachodu.

                  O'K, wiec Polska przyblizyla sie do zachodu (co nie bylo znow takie trudne bo
                  zachod stoi w miejscu a wrecz sie cofa)i za przecietna pensje mozemy sobie
                  kupic wiecej szklanych paciorkow. Obawiam sie jednak, ze Polska na tym dobrze
                  nie wyszla. Murzynom w Afryce tez sie kiedys wydawalo, ze robia dobry interes

                  > Montaż papieru toaletowego, samochodów Syrena, kabli telefonicznych i gniazdek
                  > albo komputera ZX80 był droższy niż obecnych, analogicznych systemów i
                  urządzeń

                  Owszem, automatyzacja panie, sztuczna inteligencja.

                  > A ja mówię o standardzie i liczbie mieszkań. Poprawa wyposażenia i standardu
                  > dotyczy także starych mieszkań.

                  Gdzie ten standard tak rosnie? W Warszawie, ktora zyje z importu?

                  > także uwzględnić sumaryczną powierzchnię. W 2004 oddana powierzchnia była
                  > większa niż w najlepszym roku Gierka.

                  To juz nie wina Gierka. Jego mozna oceniac za dynamike wzrostu, a ta byla
                  znacznie wieksza niz obecnie.

                  > Telefon, papier toaletowy, zwykły kolorowy TV, samochód, komputer, szynka,
                  >kawa środki czystości, pomarańcze, czekolada to są luksusy w państwach 3-go
                  >świata do których wtedy należeliśmy a teraz już nie.

                  Zapewniam cie, ze dla wielu ludzi w Polsce wiele z tych rzeczy ciagle jest
                  luksusem. Zreszta o czym my mowimy, o jakim luksusie, luksusie za 1200PLN
                  miesiecznie, wolne zarty.

                  > No i dlatego była bieda a teraz nie. Żeby spłacić to zadłużenie musielibyśmy
                  > sprzedać 80% ówczesnego PKB w tym pracę robotników po cenie 20 USD za miesiąc.

                  Absurdalny przelicznik. Te 20$ na miesiac nijak sie mialy do realnej ekonomii.


                  > A skąd się wzięło tyle USD ?

                  Z zamiany zlotowek na dolary panie.
                  • c355 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 16:18
                    rty99 napisała:

                    > c355 napisał:
                    >
                    > > To nie tłumaczy jednak dlaczego wówczas w PRL (i obecnie na Kubie czy w K
                    > orei
                    > > Pn)ludzi nie było stać na produkty i usługi o przeciętnym standardzie
                    > > światowym a teraz stać.
                    >
                    > Kogo stac to stac. Wielu nie ma na czynsz i jedzenie. 5 milionow zyje w nedzy
                    > (ponizej 960PLN na czteroosobowa rodzine), 60% zyje ponizej minimum socjalnego,
                    >
                    > o czym my mowimy?

                    O wyposażeniu mieszkań w telefony, komputery, TV, meble, kafelki, pralki
                    automatyczne, papier toaletowy czy w karpia i pomarańcze (nie tylko od święta)


                    >
                    > > Jedyne wytłumaczenie to że ludzie byli wtedy biedniejsi a gospodarka
                    > > zacofana w porównaniu do krajów Zachodu.
                    >
                    > O'K, wiec Polska przyblizyla sie do zachodu (co nie bylo znow takie trudne bo
                    > zachod stoi w miejscu a wrecz sie cofa)i za przecietna pensje mozemy sobie
                    > kupic wiecej szklanych paciorkow.

                    A także dłuższego życia i lepszego wykształcenia (co zgodnie ze statystykami
                    idzie w parze).

                    Twoim zdaniem poza produkcja tarcicy, kwasu siarkowego, węgla, wódki, okrętów
                    desantowych, czołgów wszystko to szklane paciorki. Ale ten Zachód jest głupi.


                    Obawiam sie jednak, ze Polska na tym dobrze
                    > nie wyszla. Murzynom w Afryce tez sie kiedys wydawalo, ze robia dobry interes
                    >
                    > > Montaż papieru toaletowego, samochodów Syrena, kabli telefonicznych i gni
                    > azdek
                    > > albo komputera ZX80 był droższy niż obecnych, analogicznych systemów i
                    > urządzeń
                    >
                    > Owszem, automatyzacja panie, sztuczna inteligencja.

                    Jeżeli w latach 70-tych nie było produkcji seryjnej i automatyzacji to powinno
                    to dotyczyć także krajów Zachodu a nie tylko Polski i reszty RWPG, a więc tam
                    także powinni czekać 30 lat na telefon i nie kupować koszmarnie drogiej w
                    produkcji odzieży, mydła, pasty do zębów, papieru toaletowego, kolorowych
                    japońskich TV i samochodów, w tym 2 razy droższych niż nowe używanych.



                    > > Telefon, papier toaletowy, zwykły kolorowy TV, samochód, komputer, szynka
                    > ,
                    > >kawa środki czystości, pomarańcze, czekolada to są luksusy w państwach 3-g
                    > o
                    > >świata do których wtedy należeliśmy a teraz już nie.
                    >
                    > Zapewniam cie, ze dla wielu ludzi w Polsce wiele z tych rzeczy ciagle jest
                    > luksusem. Zreszta o czym my mowimy, o jakim luksusie, luksusie za 1200PLN
                    > miesiecznie, wolne zarty.

                    W PRL to były luksusy dla 90% społeczeństwa.


                    >
                    > > No i dlatego była bieda a teraz nie. Żeby spłacić to zadłużenie musielib
                    > yśmy
                    > > sprzedać 80% ówczesnego PKB w tym pracę robotników po cenie 20 USD za mie
                    > siąc.
                    >
                    > Absurdalny przelicznik. Te 20$ na miesiac nijak sie mialy do realnej ekonomii.

                    Nikt nie bronił sprzedawać po lepszym, ale tyle była warta wydajność, jakość i
                    innowacyjność przeciętnej produkcji w Polsce (wg oficjalnego przelicznika może
                    nawet 100 USD w przypadku górnictwa węgla i miedzi). Zapewniam cię ze obecnie
                    czekolada, papier toaletowy czy telefon nie są luksusem nawet wśród
                    najbiedniejszych emerytów.


                    > > A skąd się wzięło tyle USD ?
                    >
                    > Z zamiany zlotowek na dolary panie.

                    A kto tyle sprzedał i skąd je wziął ?
                  • mufti.ibrahim Jesteś niereformowalny. A na jakiej to podstawie 28.12.06, 14:51
                    doszedłeś do epokowego odkrycia, że "zachód się cofa"?
              • gaz4 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 15:21
                Tak się składa, że pod koniec PRL pracowałem w Unitrze i conieco wiem odnośnie
                elektroniki z PRL. Po pierwsze - porównanie ile kolorowych telewizorów mógł za
                swoją pensję kupić np. Francuz (ponad 1 szt), a Polak (ja musiałbym przeznaczyć
                całoroczne wynagrodzenie) jest nad wyraz oczywiste.
                Jakość polskiej elektroniki była powalająca. Kazano nam wykonywać podzespoły z
                surowców, na jakie obecnie połasiłaby się może KRLD. Wtorzywo na przełączniki
                nie dość, że zawierało za dużo trocin (zwanych dla niepoznaki mączką dzrewną),
                to było zbyt mokre żeby je wytłoczyć bez bąbli. Notorycznie brakowało srebra,
                więc ciągler dostawaliśmy niesrebrzone styki. Przełącznik zrobiony na takich
                stykach po kilku załączeniach nadawał się na śmietnik.
                I wreszcie rozwiązania konstrukcyjne. Aby "oszczędzić" wymyślano różne pierdoły
                działające wyłącznie w teorii. Np telewizory z szeregowym układem zasilania.
                Przepalenie się byle czego w takim telewizorze powodowało, że z dymem szła
                połowa podzespołów. Gdy założyłem własny serwis nawet nie brałem tego szajsu do
                naprawy.
                Oczywiście były też dobre rozwiązania konstrukcyjne, jak Radmory czy diorowskie
                magnetofony "szuflada". Niestety, do użytku nadawały się po wymianie PRL-owskich
                "podzespołów" na zachodnie odpowiedniki.
                • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 15:56
                  Drodzy Panstwo, tutaj nie chodzi o pochwale komuny. Absurdy PRL-owskiej
                  ekonomii sa powszechnie znane. Tutaj chodzi o cos zupelnie innego. Dlaczego po
                  17latach "rozwoju", likwidacji roznych absurdow, wprowadzenia normalnych zasad
                  ekonomii, na ktore wszyscy mielismy nadzieje, rozwoju technologicznego swiata
                  okazuje sie, ze przecietny czlowiek zarabia dzis tyle samo co ponad 30 lat
                  temu, a wielu w ogole nie zarabia. Owszem inne sa proporcje, mozemy sobie
                  pozwolic na wiecej szklanych paciorkow, trudniej utrzymac mieszkanie, stad
                  porownania nie zawsze sa proste, jednak okazuje sie, ze przyjmujac powszechnie
                  stosowane wskazniki (inflacja koszyka cen, poziom zarobkow), de facto poziom
                  zycia jest dzis NIZSZY niz w latach 70-tych. Pomimo tego, ze od 80r juz ok. 4
                  mln ludzi opuscilo kraj, pomimo czesto niewolniczej pracy w fabrykach, nie
                  robienia tzw, "fuch", czy niewynoszenia narzedzi albo paliwa. CO NAS TAK DUSI?!
                  • grzkie Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 03:00
                    Kapitalna dyskusja!Tez jestem z tego pokolenia,które w 1975 miało 10 lat :)
                    Sądzę jednak,że dyskutanci popełniają jeden podstawowy błąd.Tych epok nie da się
                    po prostu porównać.To dwa diametralnie różne światy.Co to znaczy,że poziom życia
                    jest dziś niższy a wtedy był wyższy albo może odwrotnie?Przecież równie dobrze (
                    i z podobnie miernym efektem) można by porównać Polskę dziś z Polską 20-lecia
                    międzywojennego czy Polską Piastów czy też porównywać czas w biegu na 100m gdy
                    się miało 18 lat a jaki ma się teraz... Toż to inny wymiar!Innymi
                    słowy-merytorycznie to dyskusja o wyższości swiąt wielkanocnych nad świetami
                    Bożego Narodzenia.Ale fajnie się czyta :)
                  • raptulus Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 03:25
                    Pamięć społeczna jest krótka i selektywna. Byliśmy młodzi i odnosiliśmy
                    sukcesy - udało się załatwić meble, dywan, tapczan etc.

                    1. Prawie nikt nie pamięta kosztów mieszkania - kwaterunkowe 55 m2, 4 osoby w
                    1972 r. - 350 złotych.

                    2. Żyjemy złudzeniem, że wszyscy wyjeżdżali na wczasy, a dzieci na kolonie. Na
                    ulopy w tych latach wyjeżdżała połowa pracowników (i stale wyjeżdżali ci sami,
                    bo oni mieli dostęp do skierowań na wczasy). Były to dwutygodniowe turnusy i
                    był niemożliwy wyjazd na wczasy zakładowe na tydzień, albo trzy tygodnie.
                    Jeśli żyjemy w takiej nędzy to jak to się dzieje, że setki tysięcy (również
                    biedni nauczyciele) jeżdżą za granicę - Kreta, Cypr, Egipt, Tunezja etc.?

                    3. Towary spożywcze były znacznie niższej jakości - chleb tzw. nocny nadawał
                    się do zjedzenia na śniadanie, ale na kolację już nie dawało się go jeść.
                    Kiełbasa zieleniała trzeciego dnia po zakupie etc.

                    4. Książki. Wiele dzieł literatury światowej (np.Orwell) i polskiej (np.Miłosz)
                    miało cenzorski zakaz publikacji. Niby nakłady wielkie tylko książek nie można
                    było dostać, a wydawano je na kiepskim papierze.

                    5. Kino. Filmy zachodnie pojawiały się z paroletnim opóźnieniem i było ich
                    niewiele. Sporo było radzieckich i enerdowskich.

                    6. Tańsze były przejazdy komunikacją miejską i prasa, ale gazety miały 12
                    stron, potem z braku papieru ograniczono do 8 i 4 stron.

                    7. Ponieważ żyliśmy w innych realiach, wszyscy zarabiali podobnie to nie
                    zdawaliśmy sobie sprawy, że jako społeczeństwo żyjemy w biedzie, a część w
                    nędzy. Propaganda wieściła, że żyje nam się coraz lepiej, a nigdy nie pojawiały
                    się informacje o tych, którzy są w nędzy. Było takich sporo.

                    8. Standard życia zmienił się ogromnie. Wtedy problemem było jak przeżyć do
                    następnej wypłaty pensji. teraz jest to problem marginalny.

                    9. Lekarstwa nie były tańsze. Nie było, prawie wcale lekarstw zachodnich tylko
                    produkcja krajowa. Obecnie znaczna część lekarstw to produkcja na zachodnich
                    licencjach. Dostępne są te same lekarstwa jak na Zachodzie i ich ceny są
                    wysokie. Wtedy podstawowe lekarstwa zachodnie, które czasem trzeba było kupić
                    dla dzieci, były horendalnie drogie.

                    10. Dane o zarobkach dziennikarze GW zaczerpneli z GUS'u, a nie sami wymyślili.
                    Podane przez nich ceny są prawdziwe przy czym:
                    - nigdy nie widziałem bananów w socjalistycznym sklepie,
                    - pomarańcze były w sklepach tylko na Boże Narodzenie i co roku prasa
                    zastanawiała się czy statek z pomarańczmi zdąży dopłynąć przed Świętami,
                    - żeby kupić pralkę automatyczną stałem w kolejce 3 doby, do sklepu dostarczono
                    15 sztuk i się załapałem,
      • tierralatina Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:16
        rty99 napisała:
        > 9. Te wszystkie dane pokazuja tragedie Polski po 1989r. Zbyt wczesne otwarcie
        > na swiat zniszczylo ekonomie i obnizylo standard zycia zdecydowanej
        > wiekszosci ludzi. Coscie sk...y uczynili z ta kraina?!


        Wiekszosci ludzi??? Ty w jakims skansenie zyjesz? Czy moze z choinki sie
        urwales? A moze masz 18 lat i czasy komuny znasz jedynie z archiwalnych numerow
        Trybuny Ludu zachowanych przez tatusia I-go sekretarza?
        • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 14:43
          tierralatina napisał:

          > Wiekszosci ludzi??? Ty w jakims skansenie zyjesz? Czy moze z choinki sie
          > urwales? A moze masz 18 lat i czasy komuny znasz jedynie z archiwalnych
          numerow
          > Trybuny Ludu zachowanych przez tatusia I-go sekretarza?

          Poczytaj statystyki kretynko, bo zdaje sie ze jestes zaczadzona Gazem Wyb.
          • tommix Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 17:22
            Dziwne. Ja nieznam ludzi ktorym teskno badz gorzej. Wrecz przeciwnie. Jesli
            jestes zyciowym nieudacznikiem nie win o to innych! komunka rzeczywiscie juz za
            raczke nie prowadzi.
          • front242 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 03:19
            te rty 99!
            przeczytalem z wielka radocha twoje haotyczne wypociny:))usmialem sie niezle:)
            niemasz najmniejszego pojecia o gospodarce,nie rozumiesz tak podstawowych spraw
            jak to ze kurs ustala RYNEK a nie 1 sekretarz ( a wtedy czarny rynek byl JEDYNYM
            ktory naprawde istnial i dzialal!)...moznaby tak o tobie bez konca....i na
            dodatek jeszcze ludzi kretynami nazywasz gdy twoim chorym teoriom koncza sie
            argumenty..
            • rty99 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 10:58
              front242 napisał:

              > te rty 99!
              > przeczytalem z wielka radocha twoje haotyczne wypociny:))

              te, front242, zapamietaj, pisze sie chaotyczne nie "haotyczne".


              > niemasz najmniejszego pojecia o gospodarce,nie rozumiesz tak podstawowych
              spraw jak to ze kurs ustala RYNEK a nie 1 sekretarz

              A ty nie rozumiesz, ze wtedy wlasnie ceny ustalalo politbiuro PZPR a nie rynek,
              (co nie znaczy, ze pochwalam ten stan rzeczy).

              ( a wtedy czarny rynek byl JEDYNYM
              > ktory naprawde istnial i dzialal!)...

              To nie jest takie proste jak piszesz.
              • front242 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 13:27
                wielkie dzieki za poprawienie mojego byka ortograficznego!
                nie zmienia to jednak faktu ze o gospodarce nie masz najmniejszego pojecia:))
                sekretarzyki ustalaly "kurs" dolara i ty sie tym ich kursem kierujesz choc co
                chwile powtarzasz ze nie mialo to sensu.
                chlopie!!!!dolar byl i jest dokladnie tyle wart ile ludzie za niego sa gotowi
                zaplacic!wtedy placili wiecej niz 30 zlo z tego prostego powodu ze za 30 zlotych
                NIGDZIE DOLARA KUPIC NIE MOZNA BYLO!!!rozumiesz?????
                wiec jezeli nie mozna bylo go kupic za 30 zlo to ...to twoje wszelkie wyliczenia
                biora w leb!
                • zdr1 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 14:22
                  front242 napisał:

                  > NIGDZIE DOLARA KUPIC NIE MOZNA BYLO!!!rozumiesz?????

                  To raczej ty nie rozumiesz. Miedzy rokiem 1989 a 1991 pensje w Polsce,
                  wyrazone w dolarach, wzrosly dziesieciokrotnie i co to znaczy, ze tak sie
                  poprawilo?! Chron nas Boze przed takimi ekonomistami jak ty.
      • jkrzyz Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 27.12.06, 16:29
        > 9. Te wszystkie dane pokazuja tragedie Polski po 1989r. Zbyt wczesne otwarcie
        > na swiat zniszczylo ekonomie i obnizylo standard zycia zdecydowanej
        > wiekszosci ludzi. Coscie sk...y uczynili z ta kraina?!

        Zniszczyło ekonomię? Jak można zniszczyć to co juz nie istnieje? Gdzie ty
        człowieku byłeś, że widziałeś w 1989 jakąś ekonomię?
      • lmblmb Brak danych. 27.12.06, 17:18
        > 9. Te wszystkie dane pokazuja tragedie Polski po 1989r.

        ROTFL!

        > Zbyt wczesne otwarcie
        > na swiat zniszczylo ekonomie i obnizylo standard zycia zdecydowanej
        > wiekszosci ludzi.

        Możesz to podeprzeć wiarygodnymi danymi? Z własnego odczucia i obserwacji widzę
        odwrotną rzecz.

        > 10. Wyborcza sie tym nie przejmuje. Z ich punktu widzenia wszystko idzie
        > bardzo dobrze.

        "Bardzo dobrze" nie idzie, bo do polityki dobrali się idioci.

        > Na razie idzie im dobrze, kiedy nam opadna luski z oczu?

        Jak wrócisz do leków, które ewidentnie odstawiłeś zbyt wcześnie.
      • c43 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 09:04
        co za stek bzdur ekonomia jedź na do Korei lub na Kubę !!!
      • koszmarekopalek Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 09:15
        prawie wszystko prawda i cieszę się, że - oprócz mnie :) - są jeszcze zdrowo
        myślący ludzie na forum.

        że pensja netto a brutto jest różnica - prawda.
        że kurs, obciążenia itepe - prawda.

        ale z tym zadłużeniem, choć faktycznie jest tak ogromnie - nie do końca prawda.

        bowiem już w latach 80 byliśmy bankrutami. nie po 1989 z powodu balcerowicza.
        nie.
        fakt, że zadłużenie jest ogromne, ale dlatego nie budzi aż tak wielkiego
        niepokoju, gdyż wskaźniki obsługi zadłużenia mamy jeszcze nie najgorsze.

        ale faktem jest, że topimy swoje ciężko wypracowane dochody w wyłudzane renty i
        emerytury, służbę zdrowia, szkolnictwo, becikowe, zasiłki, odprawy, kolej, KRUS
        itepe itede. te 200-300 zł, co zabierają mi z pensji wiedziałbym lepiej, jak
        zagospodarować, niż dawać właściwie nie wiem komu i na co. bo i tak płacę przy
        pierwszej lepszej wizycie u lekarza.

        należy zlikwidowac głupi mit bezpłatnej opieki medycznej, szkolnictwa.
        zrobić w końcu reformę finansów publicznych. nikomu na tym nie zależy, bo kasa
        się kręci. ale nie dla tych, co ciężko na nią harują.

        marnujemy nie wykorzystane szanse. to nie wina balcerowicza, ale polityków -
        demagogów i populistów. politykierów, co wszystko wiedzą najlepiej. dlatego też
        gosiewski zrobił we włoszczowej przystanek pkp. zaraz zrobi i lotnisko. moze i
        metro.
        dlaczego wymagania na szefa banku są tak wyśrubowane, ale nie dotyczą
        marcinkiewicza?
        dlaczego posłem może być recydywista?

        żaden szanujący się kraj na świecie nie pozwoliłby sobie na taką politykę
        rozdawnictwa i głupoty, jak Polska ma w obecnej sytuacji.
        • kryzar i jeszcze jedna różnica 28.12.06, 09:23
          między "gierkiem" a dziś
          Za Gierka jak chciałam iść do okulisty to się rejestrowałam rano na następny dzień, dziś się zarejestrowałam na grudzień/koniec/ 2007r z możliwym poślizgiem
        • marklips Do niewolnika koszmarekopalek.Zdrajca czy oprawca 28.12.06, 09:35
          Hallo masz grype,wirus?Co sie stalo?Potrzebujesz pomocy?
          Solidarnosc ciebie przekupila?

          Znowu jestes przeciw Europie gdzie medycyna,ta podstawowa jest gratis?

          Zaloz partie,walcz w internecie z Patalogia a nie opowiadaj
          propagandowych bzdur.Jako tania sila robocza i jako niewolnik
          tej polskiej okupacji Anno Domini 2006,kraju pelnego nienawisci dla
          dzieci,przyszlego pokolenia i kobiet,taniego obozu koncentracyjnego,
          zrzeszajacego niewolnikow takich jak ty.

          Ty sie na to zgadzasz i bronisz Balcerowicza.
          Brawo.Co powiesz swoim dzieciom,ze nie miales wyjscia?

          W latach 70 i na poczatku 80 Polska nie byla bankrutem,tylko
          twoja rodzina ,ktora Ciebie wychowala na niewolnika.
          • koszmarekopalek Re: Do niewolnika koszmarekopalek.Zdrajca czy opr 28.12.06, 10:08
            zimna woda zdrowia doda

            nie bardzo rozumiem twojego wywodu. o jakim niewolnictwie piszesz? nie łudź
            się, że jest taki kraj, gdzie nie ma niewolnictwa. wszędzie jest, a istota
            rzeczy spraowadza się do tego, że w jednym kraju pozwalają ci żyć, w drugim -
            nie.

            rozumiem, że jesteś zwolennikiem dawania, a nie zachęcania do
            przedsiębiorczości, jesteś zwolennikiem dawania becikowego w imię namnażania
            się zamiast tworzenia nowych miejsc pracy i zachęcania do jej podjęcia, a przez
            to właśnie do podejmowania decyzji o założeniu rodziny w oparciu o stabilną
            sytuację dochodową.

            rozumiem, że jesteś zwolennikiem utrzymywania nierentownych przedsiębiorstw w
            imię ochrony miejsc pracy, a przez to wyciągania kasy od pracujących uczciwie
            na nierentownych właśnie dzięki głupim/nietrafionym decyzjom gospodarczym.

            nie jestem przeciw europie. nie jestem przeciwko prawom socjalnym. nie mam nic
            przeciwko tzw. bezpłatnemu dostępowi do usług medycznych gdyby nie fakt, że w
            Polsce jest to fikcja. nie mam nic przeciwko zarobkom ja w europie i pakietom
            socjalnym jak u nich. ale u nas tyrasz całe pół roku na to, by opłacić fiskus,
            ubezpieczenia i inne, podczas gdy w europie przynajmniej o miesiąc krócej. a
            zakres usług, jaki tam masz, jest nieporównywalnie większy niż u nas.

            jestem przeciwko obłudzie, jaką się wciska ludziom - o tanim państwie, o
            zaciskaniu pasa, o konieczności reform, podczas gdy ich się nie robi. ale za to
            trwoni kasę jak leci. zaniedbuje się szanse, jaką dają fundusze strukturalne
            poprzez głupie nagromadzenie wymagań papierkowych - i to tylko i wyłącznie z
            winy Polski - Unia takich wymagań nie stawia jakie Polska chce od
            beneficjentów.

            więc czemu się pienisz?

            weź zimny prysznic i się zastanów.
      • and192 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej! 28.12.06, 09:37
        Pana argumenty są trafne a wiedza głęboka. Ale są to argumenty profesora albo,
        co gorsza polityka. Gomułka też rzucał argumenty o produkcji lokomotyw. To
        zwykłych ludzi nie obchodziło i nie obchodzi!!! Balcerowicz ustabilizował
        złotówkę w interesie tych zwykłych ludzi a nie demagogów. Dziś się po prostu
        żyje lepiej! I każdy osobiście korzysta z osiągnięć technologicznych np.
        japońskich, dzięki globalizacji.
        • marklips Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej!Hallo and192 28.12.06, 09:43
          and192 napisał: Dziś się po prostu
          żyje lepiej!"Swietnie ze jeszcze jako niewolnik potrafisz pisac.Niestety,
          nie wiesz o katowanych w Polsce dzieciach,bitych ciezarnych kobietach
          i o taniej sile roboczej,pomimo zrodel mineralnych Polski i swietnych
          pracownikow we wszystkich branzach.O niszczeniu polskiego rolnictwa..
          Budowaniu klas spolecznych jeszcze bardziej brutalnych anizeli w Indiach.

          Wyzwolenia Polski z pod rozbiorow w roku 2006 zycze Tobie i innym,
          chyba ze macie umysly i mozgi tak wyprane ze nie ma dla was ratunku.
          Szkoda,przeciez tez mowicie po polsku.
          • and192 Re: Propagandowe bzdury Wibiórczej!Hallo and192 28.12.06, 10:20
            Panie Marklips, mój post odnosił się do inicjalnej wypowiedzi "rty99". A Panu
            podpowiem, że w postawieniu polskiej gospodarki na nogi dzięki źródłom
            mineralnym przeszkadza syjonistyczny spisek. Pozdrawiam.
      • rraleighh 1PLN = 2.90ZL 28.12.06, 12:00
        Tabelka z cenami zdaje sie poswiadczac zgrubsza taka relacje cen dzisiaj i w
        roku 1972, jednak przede wszystkim dzis towary, o ktorych jest tam mowa, sa
        dostepne w wolbym obrocie, istnieje konkurencja i silny rynek wtorny, jesli
        idzie np. o uzywane rowery, samochody, pralki, ubrania i tak dalej.
    • edytastel Dziś 2400 brutto to 1600 netto 27.12.06, 14:12
      a wtedy były mniejsze narzuty i podatki a więc porównanie nie do końca trafne
      • igraszka Re: Dziś 2400 brutto to 1600 netto 28.12.06, 03:19
        edytastel napisała:

        > a wtedy były mniejsze narzuty i podatki a więc porównanie nie do końca trafne


        Podatków wtedy oficjalnie nie było. To co dostawałaś na rękę, było twoje.
    • tohra Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 14:17
      JESTEM CIEKAW KTO TYLE ZARABIA - ŚREDNIA KRAJOWA ALE CHYBA NIE WPOLSCE BO
      JAKBYM TYLE ZARABIAŁ TO BYM SIĘ BARDZO CIESZYŁ - pozdrowienia dla statystyków
      co to wyliczyli
    • k0cur Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 14:17
      ale BRUTTO to nie NETTO
    • wladkuch Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:19
      ale byłem szanowany.I żaden "prof"bez jęzuka nie wyzywał
      od "spie..j..""malpanie bełkotał i umiał msię zachować.Teraz
      nepotyzm,przekupstwo,acy.. kryminaliści,erotomani i poidpisywacze lojalek.
    • zawada67 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:42
      telewizor 58" ???? a czy takie wtedy były ????
      bo nawet teraz, przynajmniej kineskopowych nie ma.
      na tamte czasy 28" to było "o, cho, cho"
    • klara551 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:47
      Odpowiadam na zarzut mieprawdopdobnych cen-1975, maszyna do
      szycia5200zł,meble/4 regały+szafa/14200zł,album Polska700zł.Zarabiałam
      wtedy/uczelnia/2400 z dodatkami.Krążył wtedy dowcip-dlaczego Waryński ma smutną
      minę/banknot 100zł/,bo 1/2 l wódki kosztowała 103zł,zwyczajna-44zł.Zeby kupić
      meble musieliśmy wziąć kredyt dla młodych małżeństw/stopa procentowa bodajze
      18%/,bo inaczej nic nie mozna było kupić.Opał-przydziały,cement-
      przydziały,odzież dla dzieci-polowanie.Moja praca wymagała częstych
      wyjazdów,więc mogłam rodzine i znajomych zaopatrzyć w różne rzeczy,które były
      zgodnie z rozdzielnikiem rozprowadzane po Polsce/buty, ciuchy/.Kto z młodych
      jeżdziłby do Tonsilu/Września/,żeby kupić głośnki z odrzutu eksportowego.Żałuję
      jedynie,ze nie ma już wydawnctw radzieckich/płyty, książki,albumy/bo to było
      rzeczywiście tanie
      • darr.darek ... horrendalne różnice i ... podobieństwa 28.12.06, 02:39
        klara551 napisała:
        > Odpowiadam na zarzut mieprawdopdobnych cen-1975, maszyna do
        > szycia5200zł,meble/4 regały+szafa/14200zł,album Polska700zł.Zarabiałam
        > wtedy/uczelnia/2400 z dodatkami.Krążył wtedy dowcip-dlaczego Waryński ma smutn
        > minę/banknot 100zł/,bo 1/2 l wódki kosztowała 103zł

        Właśnie ja też zapamiętałem cenę 102zł za 0.5l wódki. A wyznacznikiem
        półlitrówki wówczas nie była żadna Lususowa czy Żytnia, ale zwykła "Czysta",
        "Vistula" lub "Bałtycka".
        W artykule jest o cenie 55zł za zwykłą Czystą. Być może np. 1975 lub 1976 cena
        zwykłej czystej wynosiła już 102-103 zł, bez żadnego wcześniejszego trąbienia o
        podwyżce i bez strajków podwyżkowych.

        >zwyczajna-44zł.

        A w komercyjnym ceny mięsa i wędlin były 2-krotnie wyższe. Bodaj od 1976r.,
        komercyjny to była jedyna metoda, aby kupić lepszą wędlinę.
        Jeden z postulatów sierpnia, to była likwidacja sklepów komercyjnych i
        wrowadzenie kartek na mięso. Wówczas ogłupieni ludzie myśleli identycznie jak
        dziś o pomysłach np. prywatnego lecznictwa: "nie może być handlu prywatnego bez
        centralnego ustalania cen, bo prywaciarze podnieśliby ceny kilkakrotnie i nikogo
        na nic nie byłoby stać".

    • gajowy343 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 16:55
      Na samym początku artykułu kłamstwo. Co to znaczy średnie zarobki 2634zł?
      Przecież wiadomo wszystkim (tylko nie dziennikarzom GW), że młodzi Polacy
      zarabiają najczęściej około 600-700 zł. Chyba, że bierzemy pod uwagę zarobki
      dziennikarzy w TV albo posłów. GW jak zwykle uprawia polityczną dywersję.
    • backspace2 Re: Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 17:49
      Z chęcią poczytałbym takie porównanie
      1. w odniesieniu do innych krajów demokracji ludowej
      2. w odniesieniu do krajów zachodnich.

      Odnośnie punktu 1. to chciałbym wreszcie wiedzieć, w którym kraju Ukłądu
      Warszawskiego żyło się w końcu najlepiej, w moim otoczeniu dużo ludzi
      zazdrościło NRD-owcom uważając, że żyją na wyższym poziomie niż my, podobnie
      jak Czesi.Z kolei po wiele rzeczy (np złoto) jeździło się do ZSRR. Fajnie by
      było to dokłądnie opisać i zweryfikować.

      Zaś co do pkt 2 to pamiętać trzeba, że ceny elektroniki czy samochodów na pewno
      nie tylko u nas były wysokie, na Zachodzie również. Oczywiście, przeciętny
      Niemiec czy Francuz kupował telewizor za pensję, a Polak za 10 pensji, ale czy
      dzisiaj się to aż tak zmieniło? Mój kolega w Irlandii kupił dvd za dniówkę, ja
      muszę pracować na takie samo kilka dni. Z kolei w USA eletronika jest tańsza
      niż w Po lsce. Można porównać np modele Grundiga dostępne i w Polsce i w
      Niemczech, można porównać cenę Fiata 126p (we Włoszech znanego jako Fiat
      bambino).

      Skoro utrzymujemy z podatków instytucję o nazwie GUS, która więkzości z nas
      kojarzy się z uzyskiwaniem nieprzydatnego kompletnie do niczego numeru REGON,
      skoro mamy też utrzymywane z podatków współpracujące z uczelniami na całym
      świecie liczne katedry socjologii na uniwersytetach to niechże ktoś się wykaże,
      zrobi porządne kompleksowe badania naukowe na ten temat, przecież porównać dane
      ze starych roczników to każdy sobie może w bibliotece.
      • darr.darek niech inni się dołączą ze swoimi wspomnieniami ... 28.12.06, 03:03
        backspace2 napisał:
        > Z chęcią poczytałbym takie porównanie
        > 1. w odniesieniu do innych krajów demokracji ludowej
        > 2. w odniesieniu do krajów zachodnich.
        > Odnośnie punktu 1. to chciałbym wreszcie wiedzieć, w którym kraju Ukłądu
        > Warszawskiego żyło się w końcu najlepiej, w moim otoczeniu dużo ludzi
        > zazdrościło NRD-owcom uważając, że żyją na wyższym poziomie niż my, podobnie
        > jak Czesi.Z kolei po wiele rzeczy (np złoto) jeździło się do ZSRR. Fajnie by
        > było to dokłądnie opisać i zweryfikować.

        Najwyższy poziom życia w demoludach był jednak w NRD, z lat 80-tych
        zapamiętałem, że na zakup równowartości pensji NRD-owca (oczywiście,
        czarnorynkowy zakup socjalistycznych walut - normalni ludzie inaczej nie mogli
        kupić więcej waluty) należało przenaczyć jakieś 3 pensje Polaka z PRLu.
        Dla Czechosłowacji lub Węgier to było bodaj ok. 2-óch pensji na ich jedną.
        Porównywalność płacy Polaka z Czechem, Słowakiem czy Węgrem pojawiła się dopiero
        za Balcerowicza.
        W rosyjskiej i białoruskiej republice było bodaj podobnie "dochodowo" jak w
        PRLu. W ukrainskiej republice było raczej trochę biedniej, choć w Kijowie metro
        mieli 20 lat temu (pewnie dużo wcześniej) i to metro "przeciw-atomowe", na tyle
        głęboko, że wyjeżdżało się schodami ruchomymi z "głębiny".

        >Zaś co do pkt 2 to pamiętać trzeba, że ceny elektroniki czy samochodów na pewno
        >nie tylko u nas były wysokie, na Zachodzie również. Oczywiście, przeciętny
        >Niemiec czy Francuz kupował telewizor za pensję, a Polak za 10 pensji, ale czy
        >dzisiaj się to aż tak zmieniło?

        Różnice wówczas były DUŻO wyższe w takich porównaniach, bo w latach 70-tych
        płace we Francji, RFN oscylowały ok. 1000 USD na miesiąc, a w PRLu za Gierka ok.
        30 USD (dolar wczesny gierek ok. 100zł a późniejszy gierek ok. 130zł, a potem
        pooooleciał w górę).
        W latach 80-tych płace we Francji, RFN oscylowały ok. 1200-1300 USD na miesiąc,
        a w PRLu za Jaruzela ok. 20 USD. To już robiło różnicę 60-70 razy i w dostępie
        do aut i elektroniki to była taka kolosalna różnica.


        • backspace2 Re: niech inni się dołączą ze swoimi wspomnieniam 28.12.06, 08:28
          ale mi chodzi właśnie o porównanie ile Niemiec i Francuz mógł kupić najlepszych
          dostępnych dla niego telewizorów, a ile Polak. Bo te różnice kursowe to
          oczywistość, wszyscy pamiętamy jak było.
          • paszczakowna1 Re: niech inni się dołączą ze swoimi wspomnieniam 28.12.06, 20:17
            W jednym z postow powyzej ktos podawal - na kolorowy telewizor Francuz pracowal
            miesiac, Polak rok.
    • matrioszka25 Kaczynski to bierut 27.12.06, 18:17
      a zycia za jego panowania przasne i biedne, jak za czasow junakow odbudowyujacych warszawska starowke i piesni te same. Czasow dzsiejszych nie mozna w zaden sposob przerownywac do gierkowskich, wowczas Polska byla 10 potega gospodarcza swiata w wydobyciu wegla i produkcji stali, fakt bylo ciezko, ale to na wskutek cywilizacyjnych inwestyji Gierka, z ktorych korzystaja do dzis wszystcy, jak nowowczesne autostrady, drogi szybkiego ruchu, odbudowa zamku krolewsiego w waraszawie, budow huty katowice, berlieta, fabryki samochodow w tychach i setek tysiecy iinych inewstycji. Wtedy ludzie widzieli ze Polska cos w swiecie znaczy, byla praca, kultura, swiatowe wyksztalcenie. Takich dobr materialistycznych jak dzsaj nie bylo, zreszta malo kto przywiazywal do nich wage, kazdy glab mial piczarkarnie, czy szklarnie gozdzikow, ale byl dla spoleczenstwa zawsze glabem. Komu bylo cieko to bylo, ale ci co mieli dobrze, to i mieli co chcieli.

      Co tu jeszcze poruwnywac, czynsz za mieszkanie byl minimalny, ceny gazu, pradu, wody?? wszystko za darmo, mieszkania za darmo, szkola za darmo, tak naprawde to prawie wszystko w porownaiu do dzsiejszych czasow byl za darmo.

      Co tu porownywac, gdy dzsiaj poalk zarabia naprawde sredno 1200 zl, a mieszkanie 3 pokojowe kosztuje 120 000 , to z czym do ludzi.

      Komuna i gierek musi wrocic, na bank, 89% Poalkow chec komuny spowrotem i maja racje.
      • c355 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 18:46
        matrioszka25 napisała:

        > a zycia za jego panowania przasne i biedne, jak za czasow junakow odbudowyujacy
        > ch warszawska starowke i piesni te same. Czasow dzsiejszych nie mozna w zaden s
        > posob przerownywac do gierkowskich, wowczas Polska byla 10 potega gospodarcza s
        > wiata w wydobyciu wegla i produkcji stali, fakt bylo ciezko,

        Bo niestety były niejadalne i trudno wymienialne na coś do jedzenia. Wraz z
        kredytami w 1979 skończył się dobrobyt i boom. Raty kapitałowe-odsetkowe w 1980
        przekraczały wielkość całego polskiego eksportu. Kosztem dobrobytu była
        stagnacja w latach 1979-89 => PKB wzrósł tylko o 5% przez 10 lat a samo
        zadłużenie zagraniczne z 5% PKB w 1970 do 50% PKB w 1980 i 80% w 1990.
        Jakieś 300 mld z 500 mld PLN obecnego zadłużenia to rolowany dług PRL.

        > ale to na wskutek
        > cywilizacyjnych inwestyji Gierka, z ktorych korzystaja do dzis wszystcy, jak no
        > wowczesne autostrady,

        Gierek nie zbudował ani 1 km autostrady. Do dzisiaj zostały jedynie pozostałości
        z rozpoczętej budowy :

        www.lodzkie.autostrady.prv.pl/olimpijka/index.html
        pl.wikipedia.org/wiki/Olimpijka_(autostrada)

        > Komuna i gierek musi wrocic, na bank, 89% Poalkow chec komuny spowrotem i maja
        > racje.


        Bo wymarli już emeryci którzy musieli utrzymać się z gierkowskiej emerytury
        (którzy musieli jeszcze mieć siły żeby ustać wiele godzin w kolejkach na mrozie
        lub w upale)Obecni emeryci porównują zaś swoje emerytury do ówczesnych płac i
        tylko z wybranych kilku najlepszych lat na kredyt.
        • matrioszka25 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 18:59
          niejadalne? no moze, w kazdym razie ilosc umierajacych noworodkow byla o 50% mniejsza jak dzsiaj, zawal serca, rak-choroba prawie nieznana, alergie?? co za cuda. Dzsiejsze zarcie, nafaszerowane farbami, zamrozone latami, smarowane jodyna, antybiotykami, genami, jest tanie, regaly napchane, smiercionosnym swinstwem. Kredyty Gierka? jakis prole? Juz dawno powinny byc spalcone za prywatyzacje komunistycznego majatku, co zbudowaliscie dzsiaj? anie jedno kiliometra porzedenj drogi, od 16 lat nie powstalo nic. I wlasnie tacy jak ty zyja na kredyt przyszlych pokoleni i grabiezy tego co nie wasze. Emerytury? mozecie pomazyc, pokis madry, poki cos robisz, po50 bedziesz zbieral szmaty na smietniku. Taki macie dzis dobrobyt.
          • c355 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 19:34
            matrioszka25 napisała:

            > niejadalne? no moze, w kazdym razie ilosc umierajacych noworodkow byla o 50% mn
            > iejsza jak dzsiaj,

            Widzę ze przedstawianie fałszywych danych to nie tylko domena Gierka.

            Śmiertelność niemowląt w Polsce na 1000 urodzeń żywych :
            www.childinfo.org/areas/childmortality/infantdata.php

            1970 = 32
            1980 = 21
            1990 = 19
            1995 = 14
            2000 = 8
            2004 = 7

            W 2004 była 3 razy niższa niż w 1980 i 1990.

            > zawal serca, rak-choroba prawie nieznana, alergie?? co za cu
            > da. Dzsiejsze zarcie, nafaszerowane farbami, zamrozone latami, smarowane > jodyna
            > , antybiotykami, genami, jest tanie, regaly napchane, smiercionosnym swinstwem.

            www.stat.gov.pl/dane_spol-gosp/ludnosc/trwanie_zycia/ex1950-2005.xls
            Średnia długość życia mężczyzn :

            1970 = 66,62
            1975 = 67,02
            1980 = 66,01
            1985 = 66,50
            1989 = 66,76
            1995 = 67,62
            2000 = 69,74
            2005 = 70,81

            > Kredyty Gierka? jakis prole? Juz dawno powinny byc spalcone za prywatyzacje ko
            > munistycznego majatku,

            Wpływy z komunistycznego majątku dofinansowanego miliardami USD w latach 90-tych
            bip.uokik.gov.pl/14130,14224/14224/
            wyniosły 87 mld PLN :
            www.msp.gov.pl/index_msp.php?dzial=60&id=896


            > co zbudowaliscie dzsiaj? anie jedno kiliometra porzedenj
            > drogi, od 16 lat nie powstalo nic.

            nowedrogi.pl/autostrady.htm
            Oddano 428 km autostrad. Do tego dochodzi przebudowa z wymianą nawierzchni
            betonowej 92 km
            odcinka hitlerowskiego Wrocław-Krzywa
            www.mtib.gov.pl/aktualnosci/2464.html oraz budowa 70 km II jezdni
            betonowej + wiadukty na odcinku Olszyna - Golnice (droga uzyska status
            autostrady po remoncie pohitlerowskiej jezdni)
            www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=142890&page=18


            • matrioszka25 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 19:42
              propaganda sukcesu jak za Gierka, to tez sie od komuny nauczyliscie, jak mawial Stalin, statystki sa tak wazne, tylko te ktore sam sporzadzam. Tkie to fakty, jak i sfalszowana historia PRL po 89 roku.

              Popatrz jaka droga poszyly Chiny, jak Bialorus, wzrost gospodarczy 12%, w Polsce Gierka, nie bylo dzieci na smietnikach ani 50% nedzy w Polsce. Dzsiaj na porzadku dziennym.
              • c355 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 20:34
                matrioszka25 napisała:

                > propaganda sukcesu jak za Gierka, to tez sie od komuny nauczyliscie, jak mawial
                > Stalin, statystki sa tak wazne, tylko te ktore sam sporzadzam. Tkie to fakty,
                > jak i sfalszowana historia PRL po 89 roku.

                Zawsze można wyjrzeć na ulice, parkingi czy do centrów handlowych.

                >
                > Popatrz jaka droga poszyly Chiny, jak Bialorus, wzrost gospodarczy 12%, w Polsc

                Kaczory powiedziały że my się z Chinami ścigać nie będziemy, dlatego nie obniżą
                podatków, nie zniosą ubezpieczenia emerytalnego, nie zlikwidują płacy minimalnej
                i nie wprowadzą przywilejów podatkowych dla kapitału zagranicznego taka jak w
                Chinach.

                Co do Białorusi w 1989 były wyższy poziom życia niż w Polsce (a obecnie jest
                niższy i to pomimo 10% przyrostu PKB (średnia płaca to 200 USD ale z wyższymi
                cenami). Jak będą płacić 100% ceny za gaz i ropę to możliwe że zabraknie im kory
                z drzew do obgryzania,.


                > e Gierka, nie bylo dzieci na smietnikach ani 50% nedzy w Polsce. Dzsiaj na porz
                > adku dziennym.

                Za Gierka na śmietnikach były tylko obierki od kartofli, ogryzki i suchy chleb a
                zbierano tylko suchy chleb. Dzieci sprzedawały do skupów makulaturę i butelki po
                wódce tak aby nic sie nie zmarnowało. Puszki po zachodnim piwie i opakowania po
                papierosach były zbierane (np. ze śmietników pod ambasadami)jako synonim
                zachodniego luksusu.
                • 2560a Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 21:27
                  Autor: c355 Za Gierka na śmietnikach były tylko obierki od kartofli, ogryzki i
                  suchy chleb a
                  zbierano tylko suchy chleb. Dzieci sprzedawały do skupów makulaturę i butelki po
                  wódce tak aby nic sie nie zmarnowało. Puszki po zachodnim piwie i opakowania po
                  papierosach były zbierane (np. ze śmietników pod ambasadami)jako synonim
                  zachodniego luksusu.
                  ----------------gdzie zes to wyczytal??? To ambasady wtedy mialy swoje
                  smietniki??? No, kurde, musieli pozniej wysylac te smieci co jeszcze zostaly do
                  swoich rodzimych krajow, prawda?Ale inni tez mowia , ze ambasady byly pilnowane
                  dzien i noc i nie mozna bylo wlazic na ich teren. Chyba , ze oni smieci
                  skladowali za swoimi plotami albo wrecz wywalali na ulice.
                  To co starasz sie przedstawic jako obraz tamtego czasu to zapewne twoje wlasne
                  doswiadczenia z mlodosci.Szkoda, ze miales takie dziecinstwo.Wiekszosc rodzicow
                  dawala na cukierki , ale jak twoi tak tego pili, to musiales sprzedawc butelki.
                  Chociaz ze sprzedazy szkla mozna bylo kupic sobie sporo slodyczy i nawet
                  dobrych slodyczy, bo bylo tego pelno.Nie wiem skad brales makulature , bo
                  gazety nie byly opasle jak dzisiaj. Chyba , ze rodzice lubili duzo poczytac
                  przed albo po wypiciu.
                  To co pisze to nie zlosliwosc. Twoja doskonala znajomosc zawartosci smietnikow
                  za Gierka swiadczy , ze miales trudne dziecinstwo a to pozostawia pietno na
                  cale zycie.
                  • darr.darek ... pieprzysz, koleś ... 27.12.06, 21:54
                    przedmówca napisał ci dokładny obraz, z jaką zabawną czcią traktowano w PRLu
                    wszelkie oznaki kapitalizmu, typu: puste puszki po piwie na wystawce domowej,
                    puste skopupy po orzechach kokosowych, pisma pornograficzne z zachodnich
                    śmietników, przemycane (każde pismo z Zachodu to był poważny przemyt -
                    sczególnie porno) sprzedawane za równowartość conajmniej "dniówki" na bazarach,
                    wizyty w Pewex'ach, "aby sobie tylko popatrzeć".
                    Ty pieprzysz jakieś brednie o szukaniu po smietnikach i nawet nie zdajesz sobie
                    sprawy, że taki był właśnie obraz PRL'u. Ile ty masz lat ?

                  • c355 Re: Kaczynski to bierut 27.12.06, 22:51
                    2560a napisał:

                    > Puszki po zachodnim piwie i opakowania po
                    > papierosach były zbierane (np. ze śmietników pod ambasadami)jako synonim
                    > zachodniego luksusu.
                    > ----------------gdzie zes to wyczytal??? To ambasady wtedy mialy swoje
                    > smietniki??? No, kurde, musieli pozniej wysylac te smieci co jeszcze zostaly do
                    >
                    > swoich rodzimych krajow, prawda?Ale inni tez mowia , ze ambasady byly pilnowane
                    >
                    > dzien i noc i nie mozna bylo wlazic na ich teren. Chyba , ze oni smieci
                    > skladowali za swoimi plotami albo wrecz wywalali na ulice.

                    Przykład ambasady znam z drugiej ręki (mogło chodzić o kosze na śmiecie w
                    pobliżu i żebranie u pracowników); z własnego podwórka pamiętam zachodnich
                    pracowników wynajmujących mieszkania.

                    > To co starasz sie przedstawic jako obraz tamtego czasu to zapewne twoje wlasne
                    >
                    > doswiadczenia z mlodosci.Szkoda, ze miales takie dziecinstwo.Wiekszosc rodzicow
                    >
                    > dawala na cukierki , ale jak twoi tak tego pili, to musiales sprzedawc
                    > butelki.

                    Butelek nikt nie wyrzucał, a tym bardziej sprawnego sprzętu AGD czy elektroniki
                    i nie zdartej do końca odzieży i butów. Zakłady szewskie czy repasacji pończoch
                    były bardzo popularne.

                    Szkoły w zasadzie zmuszały uczniów do zbierania surowców wtórnych (konkursy klas
                    , dodatkowe "piątki"). W latach 80-tych makulaturę można było wymienić na papier
                    toaletowy.


                    >
                    > Chociaz ze sprzedazy szkla mozna bylo kupic sobie sporo slodyczy i nawet
                    > dobrych slodyczy, bo bylo tego pelno.Nie wiem skad brales makulature , bo
                    > gazety nie byly opasle jak dzisiaj. Chyba , ze rodzice lubili duzo poczytac
                    > przed albo po wypiciu.

                    Rodzice pili poniżej wysokiej ogólnokrajowej średniej, a 1 flaszka w tygodniu na
                    osobę to było minimum żeby zachować zdrowie psychiczne w tym systemie. Pijaństwo
                    było powszechne i flaszka była powszechną walutą rozliczeniowa i lokatą
                    kapitału. W 1980 wypijano 6 litrów spirytusu czyli 15 flaszek wódki na każdego
                    mieszkańca. Koszt wódki należy odliczyć od oficjalnych dochodów (za Gierka ok.
                    80 PLN za 0,5 l)

                    > To co pisze to nie zlosliwosc. Twoja doskonala znajomosc zawartosci smietnikow
                    > za Gierka swiadczy , ze miales trudne dziecinstwo a to pozostawia pietno na
                    > cale zycie.

                    Ponieważ często wynosiłem śmieci wiem co było w nich jak i na samych
                    śmietnikach. Zapomniałem wymienić wygotowane gnaty.

      • shithead Re: Kaczynski to bierut 28.12.06, 06:04
        HEHEHEHE
        10 potega gospodarcza- chyba w produkcji wodki stolowej,popularnej czy innej
        tego typu siary.
    • saba1953 Płaca jak za Gierka, ceny na szczęście nie 27.12.06, 18:51
      No z chlebkiem to nie do końca było tak. Najpierw kosztował 1 kg - 3,50 zł.
      Potem podnieśli do 4,00 zł za kilo a potem cichutko odchudzili do 80 dag,
      zostawiając cenę. Ale wtedy nie mieli takich problemów emeryci i renciści. Za
      mieszkanie, gaz i swiatło zapłacił 100 zł i resztę miał na byle jakie życie.
      Teraz mieszkanie tanie z elektrociepłownią 350, gaz z 50 zł, światło 100,
      telefon 60, lekarstwa resztę a na życie brak. Jest problem z opłatami i cenami
      leków, inaczej chyba nikt by nie narzekał i o tym powinni pomyśleć nasi
      decydenci. Do akonekta 1, 40% jak pracujesz jak masz emeryturę to 70%, jak rentę
      to wolę nie liczyć bo się scyzoryk otwiera.
    • revy za Gierka trudno bylo wyjechac na Zachod 27.12.06, 19:02
      teraz to ma coraz mniejsze znaczenie bo w Polsce coraz mniej ludzi.
      w Polsce zostali tylko: rzad i biurokracja, bezrobotni, ci na rencie chorobowej,
      emeryci i troche strefy szarej,
      no i oczywiscie policja, ktora pilnuje "praworzadnosci"
      dowozi prostytutki do hotelu sejmowego
      i kanapki na dworzec
      • matrioszka25 Re: za Gierka trudno bylo wyjechac na Zachod 27.12.06, 19:12
        jak trudno, kazdy mogl wyjechac, warunek, zostawiasz kaucje za ukonczone wyksztalcenie, a ta byla 100 000 za inzyniera. W latach 70 Gierek wypuscil steki tysiecy Polakow do BRD w ramach laczenia rodzin, podpisal z Niemcami zabezpieczenia dla Polakow, mial znakomite stosunki z Polonia Amerykanska, gdzie byl witany chlebem i sola, to co pisza to jakies bzdury. Polski inzynier za Gieka za zachodzie, to byl cud wykszatlcenia, mial race gdzie i jaka chcial. Teraz kicha, jak masz mature, z religii, czy gimnastyki, nic dziwnego, ze musisz sprzatac w Londynie kible po murzynach.
        • darr.darek ... pieprzysz, koleś ... 27.12.06, 22:07
          matrioszka25 napisała:
          >jak trudno, kazdy mogl wyjechac, warunek, zostawiasz kaucje za ukonczone wykszt
          >alcenie, a ta byla 100 000 za inzyniera. W latach 70 Gierek wypuscil steki tysi
          >ecy Polakow do BRD w ramach laczenia rodzin, podpisal z Niemcami zabezpieczenia
          >dla Polakow, mial znakomite stosunki z Polonia Amerykanska, gdzie byl witany c
          >hlebem i sola, to co pisza to jakies bzdury. Polski inzynier za Gieka za zachod
          >zie, to byl cud wykszatlcenia, mial race gdzie i jaka chcial. Teraz kicha, jak
          >masz mature, z religii, czy gimnastyki, nic dziwnego, ze musisz sprzatac w Lond
          >ynie kible po murzynach.

          Nie odróżniasz międzypaństwowych umów z RFN, w sprawie wyjazdu "Niemców z
          pochodzenia", od sytuacji zwykłego Polaka, który o pracy na Zachodzie to mógł
          tylko pomarzyć. Ci, którym udało się wyjachać na Zachód, godzili się często na
          psi los, pracę na czarno, byleby przywieźć choć kilkaset dolarów oszczędności i
          udawać ludzi sukcesu w PRLu (przy płacy 20 dolarów w PRLu, wystarczyło przywieźć
          ochłapy z Zachodu, aby się tym chwalić).
          Ci co uciekli przed stanem wojennym mieli o tyle lepiej, że mogli poprosic o
          azyl polityczny na Zachodzie.
          Sytuacja, jak dziś, że informatycy, architekci, wsiadają w samolot, wyjeżdżają
          do umówionej pracy i wskakuja na poziom zarobków wysokowynagradzanej kadry
          zachodniej była wówczas tylko w bajkach "o paru takich, którym się udało".
          Dzisiaj większość wyjeżdżających, to też ludzie o niewysokich kwalifikacjach
          tyle, że zarobki na plantacjach włoskich - 200 Euro, traktują jako oszustwo i
          powód do trąbienia o tym w prasie i na Policji, za komuny tak nie było.

    • sz.cz Piwo bylo w butelkach 0.33l 27.12.06, 19:32
      a nie tak jak napisane powyzej "Piwo jasne pełne 0,5 l 3,6 zł"
      - czyli GW zanizyla cene o 30%, klamia, bez przerwy klamia
    • 2560a czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dzienni 27.12.06, 20:53
      Czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dziennikarzem?
      Porownywanie "luksusowosci " telewizora dzisiaj i 30 lat temu przy calkowicie
      innej technologii jest zaswiadczeniem i "inteligencji" autora tekstu- to jak
      porownywanie jablek i pomaranczy.Szkoda , ze zabraklo na liscie komorek i
      komputerow.
      Co można było JESZCZE kupić za średnią pensję...
      -kolonie dla dzieci i mlodziezy
      -obozy letnie i zimowe roznego autoramentu
      -wczasy rodzinne
      -sanatoria
      -podreczniki szkolne
      -etc.-powyzsze darmo lub prawie darmo
      --zaplacic czynsz i inne oplaty jak gaz , swiatlo, telefon,...-nie slyszalem o
      kims kto nie mial na swiatlo i gaz , chyba , ze przepil zanim doszedl do domu
      - i NAJWAZNIEJSZE: praca dla kazdego
      Nie, nie twierdze , ze za Gierka bylo lepiej niz dzisiaj , bo... tego sie nie
      da porownac.
      • c355 Re: czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dz 27.12.06, 21:28
        2560a napisał:

        > Czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dziennikarzem?
        > Porownywanie "luksusowosci " telewizora dzisiaj i 30 lat temu przy calkowicie
        > innej technologii jest zaswiadczeniem i "inteligencji" autora tekstu- to jak
        > porownywanie jablek i pomaranczy.Szkoda , ze zabraklo na liscie komorek i
        > komputerow.

        A dlaczego nie ?
        oldcomputers.net/
        Albo dostęp dial-up do BBS czy internetu :

        en.wikipedia.org/wiki/Compuserve
        tinyurl.com/oh9mp


        W przypadku telefonów można porównać wyposażenie w linie stacjonarne, w końcu
        telefon wchodzi w skład koszyka socjalnego.


        > Co można było JESZCZE kupić za średnią pensję...
        > -kolonie dla dzieci i mlodziezy
        > -obozy letnie i zimowe roznego autoramentu
        > -wczasy rodzinne

        Statystyki turystyczne są dostępne. Takiej bazy noclegowej jak obecnie nigdy nie
        było a i tak są problemy ze znalezieniem miejsca w sezonie.

        Kolonie to przerzucanie ze szkoły do szkoły np. w Pionkach - ("a po co wy tam
        jeździliście ?" ).


        > -sanatoria
        > -podreczniki szkolne

        Nowe trudno dostępne. Zaletą był stały program i ogólnokrajowy zestaw
        podręczników. Latami wykorzystywano używane (w coraz gorszym stanie).

        > -etc.-powyzsze darmo lub prawie darmo
        > --zaplacic czynsz i inne oplaty jak gaz , swiatlo, telefon,...-nie slyszalem o
        > kims kto nie mial na swiatlo i gaz , chyba , ze przepil zanim doszedl do domu

        To tak jak obecnie.

        • 2560a Re: czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dz 27.12.06, 22:02
          -Statystyki turystyczne są dostępne. Takiej bazy noclegowej jak obecnie ...
          To jeden z wybranych przykladow . Nie rozumiemy sie. Twierdze, ze dostepnosc
          wymienionych przeze mnie dobr dla zwyczanego obywatela byla wieksza.Popatrz na
          dobrobyt dzisiaj. Zauwazyles , ze starsi nie wychodza na ulice, nie chodza na
          zakupy? Ich nie stac.
          Dzieciaki albo sa bogate,albo sredniozamozne albo z bezrobotnych
          rodzin.Tej ostatniej kategorii nie bylo.
          Kolonie to rowniez spedzenie czasu z kolegami winnym niz zwykle miejscu.To ze
          byla to szkola zaadoptowana na taki cel nie ma znaczenia.
          Podreczniki w coraz gorszym stanie??? Rozumiem, ze w stanie fizycznym. Nie bylo
          tak zle.Dalo sie uczyc, jak ktos, oczywiscie, mial taka ochote.
          • shithead Re: czy koniecznie trzeba byc idiota by zostac dz 28.12.06, 05:55
            Zatem idz do kosciola i modl sie aby tamte czasy wrocily.
    • cyklista Ludzie byli inni, 27.12.06, 21:16
      żyło się bardziej "społecznie", wspólne imprezy, wyjścia. Konsumpcyjnie jesteśmy
      dziś lepsi - ale kolorowy telewizor to kiepski ekwiwalent dla kogoś kto pamięta
      że bez tego telewizora też dawało się żyć - często lepiej niż dzisiaj.
      • igraszka Re: Ludzie byli inni, 28.12.06, 03:25
        To prawda, że byli inni - zuniformizowani przez państwo, jedynie po kryjomu
        dając upust swojemu indywidualizmowi (chyba, że się było artystą).
        Teraz Giertych próbuje uniformizować nasze dzieci, żeby się broń boże nie
        wyróżniały, ani fryzurą, ani poglądami, ani brzuchem.
        Fartuszki, mundurki - to już było i się nie sprawdziło (poza wojskiem i milicją)
        • cyklista Re: Ludzie byli inni, 28.12.06, 11:00
          igraszka napisała:

          > To prawda, że byli inni - zuniformizowani przez państwo, jedynie po kryjomu

          Młodzi nie byli, jakby byli to by nie było NZSu, krasnali, zadymy, JnO itd itp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka