nick3
25.02.07, 02:23
Brawo.
"Dobrze - rzecze jenerał - nie odda im prochów..." :)
Na Kindze Dunin też można polegać, że celnie i nie marnując żadnego argumentu
wypunktuje do końca katoprawicową żmiję.
Gdybym potrafił powiedzieć, jak bardzo bym chciał, żeby już nic nie zostało z
tego całego, ociekającego chytrą, ledwie skrywaną przemocą fałszu, na którym
wspiera się ta konstrukcja prawicowo-religijno-patriotycznej poprawności
sprawującej medialny i polityczny dyktat nad naszym krajem!
Aż trudno to sobie wyobrazić, ale nieugięcie w to wierzę, że pewnego dnia
będę mógł otworzyć oczy i powiedzieć: nie ma, zniknęło.
Pospieszalski, Kaczyńscy, Episkopat (przynajmniej z codziennych mediów:),
lustratorzy, wielbiciele Pinocheta, szkodliwe prezerwatywy, trująca
antykoncepcja, minister Fotyga, Zero Tolerancji, Ojciec Dyrektor i jego
ideowe niewiasty, polska suwerenność & racja stanu & of course - "nasza
odmienna specyfika kulturowa":)
I będziemy już na zawsze normalnym, europejskim, cywilizowanym krajem. Jak
Hiszpania czy Norwegia. Gdzie będzie miło wyjść na ulice i zobaczyć
kolorowych i akceptujących się nawzajem ludzi.
Kiedy tak się już stanie, pewnie niewielu z nich będzie się domyślać, jak
wiele wytrwałości i zaangażowania takich ludzi jak Kinga Dunin było trzeba,
by ten stan osiagnąć. Z jakim zaciekłym oporem przesądów i uprzedzeń
spotykały się procesy cywilizacyjne.
I nie będzie do nikogo o tę nieświadomość żalu. Chodziło nam przecież właśnie
o taki świat, po którym trudno się będzie tego wszystkiego domyśleć:)