lapetu1 03.03.07, 20:47 Rany takie kalumie na różowy paradygmat na łamach wyborczej! Prawie spadłem z krzesła. Pewnie puścili to przez przypadek albo ktoś sabotuje linie gazety. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nick3 Neoliberalizm nie jest wolnością. 03.03.07, 22:08 Albo w Wyborczej doszło zatem do zamachu stanu, albo twoje szablony myślowe natknęły się na coś całkowicie z nimi niezgodnego i gdybyś był konsekwentny, powinieneś je zrewidować. Ale nie ma obaw, że to zrobisz:) Ja chciałem o czym innym. W sporze sympatyzuję z Dunin. Gadomski stosuje stary i do znudzenia powtarzany chwyt czcicieli rynku i nieregulowanemu kapitalizmowi przeciwstawia jako alternatywę (rzekomo bliską adwersarzom) - ręcznie sterowaną gospodarkę demoludów. To jest chwyt demagogiczny, a nie poważna dyskusja. Neoliberałowie udają, że nie znają innego socjalizmu niż radziecki, choć kiedy indziej bez wahania mówią o "Eurokołchozie". Chciałem poddać krytyce "monteskiuszowskie" (jedyne słuszne!) rozumienie wolności, na które powołuje się neoliberał. Spostrzeżenie niby proste, ale warto je poczynić. W optyce neoliberała wolność jest sytuacją jednostki wobec państwa. Ale czy naprawdę państwo jest jedynym, czy choćby głównym źródłem przymusu w naszym życiu? To właśnie niecni "lewacy" serio i konsekwentnie traktują postulat wolności. A nie neoliberałowie. Ci ostatni - serio traktują tylko własną kieszeń. Primo: wolność jest postulatem dotyczącym ludzi, a nie pieniędzy (aktów wymiany towarowej). "Wolność" pieniędzy nie musi być (i bardzo często nie jest) wolnością ludzi. Tak się bowiem składa, że człowiek pragnie w życiu jeszcze kilku innych rzeczy niż wymieniania towarów. Secundo: Wolności nie ma tam, gdzie za sprawą (aktów lub także zaniechań działania) innych ludzi grozi jednostce cierpienie, jeśli zechce ona realizować swoje pragnienia (oczywiście wiadomo: granicą wolności pięści... etc.) Bieda jest jak najbardziej przymusem ze strony bogatych! Również własność prywatna nie jest niczym innym jak aktem przymusu wobec "niewłaścicieli" w sytuacji, gdy jakaś rzecz jest im o wiele bardziej potrzebna niż właścicielowi, a nie mają oni nic zbędnego, co mogliby na nią wymienić (lub mają, ale właściciel odmawia wymiany). Oczywiście bardzo ważnym elementem wolności jest prawo do cieszenia się dobrami, które się wypracowało. Ale dwie uwagi. 1. Nabyło (nawet legalnie) nie równa się - "wypracowało". Praca jest realnym cierpieniem (nie łudźmy się:) i słowo "wypracowało" nie jest pojęciem umownym, którego każdy może używać jak mu wygodnie. 2. Prawo to dotyczy wszystkich, także tych, których bieda zmusza do wypracowywania dóbr na użytek cudzy - pod groźbą głodu. Neoliberalizm kreuje mit jakoby państwo z istoty było wrogiem jednostki (jeśli urzędnicy, to tylko "leniwi" i durni). Tymczasem państwo może być ważnym źródłem wolności jednostki, chroniąc ją przed nadużyciami czy obojętnością współobywateli. Wolny rynek nie jest wolnością. Odpowiedz Link Zgłoś
subramanian Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 04.03.07, 00:28 Strasznie bełkotiwy tekst red. Gadomskiego. Powtarza jak papuga nie znaczące nic slogany w stylu "wolny rynek wolnych ludzi". Co za brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
1try Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 00:05 Swiatopoglad mozna opisac w odniesieniu do dwoch wolnosci: ekonomicznej i osobistej. Obrazuje to ten wykres: en.wikipedia.org/wiki/Image:Nolan-chart.svg Wspolczesna lewica jest w lewym gornym rogu, liberalowie w prawym gornym, a polska prawica lewym dolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd K.Dunin napisała,żeby Gadomski mógł napisać artykł 05.03.07, 00:21 I obydwa są słabe,jeden dęty ,a drugi ee,przynajmniej dobrze że nie ma w nim cytatów Jana Krzysztofa Bieleckiego Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink X to równy gość 05.03.07, 09:32 Nie zmienia to faktu, że tego typu polemiki jak pomiędzy Dunin i Gadomskim powinny mieć charakter negocjacyjny. Nawet rynek jest regulowany poprzez negocjacje (proszę wybaczyć oksymoron) po to, żeby był wolny. Nie jest dziwne, że socjaldemokracja niemiecka dyskutuje na temat odejścia od 3% zawartych w SGP, czy o przeniesieniu ciężaru na VAT z podatku od dochodu. Nie jest dziwne, że waży swoje "socjaldemokratyczne cele" w zależności od interpretacji konkretnych nierówności. Kapitałem podzielić się nie da, bo jest to niemożliwe z definicji.:) Natomiast w dążeniu do liberalizmu światopoglądowego, czy kulturowego, trzeba by się zastanowić razem z Michaelem Walzerem, czego strzegły będą dorosłe wolne dzieci :), czy czasami nie trendu. Odpowiedz Link Zgłoś
keradk Re: X to równy gość 06.03.07, 00:43 jak jeszcze raz dunin sie wypowie o rynku to chyba sie pozygam. Ta pseudo socjolozka ma umyslek tak waski i tak ideologicznie zboczony ze powinna dokonac aborcji na samej sobie. No ale coz - socjalizm to system kanciarzy, oszustow, manipulantow i innych takich ktorzy prawdziwej pracy sie boja. A juz najlepiej jest jak opowiadaja o gigantycznym odsetku ludzie zyjacych w biedzie w usa - okolo 10%!!!! moze nawet 12!!! Ciekawe tylko ze nigdy nie dodaja ze granica nedzy w tych statystykach to 11 tys USD na osobe rocznie. Faktycznie toz to nedza okrutna! prawie 900 USD miesiecznie! oczywiscie utrzymac sie mozna spokojnie juz za 500, no ale socjalista o tym nie wspomni. Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 11:12 Poza tym coś niesymetryczny ten model. Chyba, że taki ma być, w zgodzie z naturą, jak u Hobbesa, hopsa! Odpowiedz Link Zgłoś
nkab Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 11:30 Jedno jest pewne. Musi być wolny rynek. Tu może znaleźdź miejsce i jednostka i zespoły jednostek. Do prawdziwego wolnego rynku prowadzić będą jawne i sprawdzalne wybory. Programy, które proponują politycy wyborcom muszą po wyborach być realizowane pod karą długiego więzienia! To nie może być pic. Tylko kto na pójdzie? Andrzej. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 00:42 Oczywiście wolny rynek to nie wolność. Człowiek może być wolny jedynie w systemie, który lepiej wie od niego, co jest dla niego dobre :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 04.03.07, 05:37 > Oczywiście bardzo ważnym elementem wolności jest prawo do cieszenia się > dobrami, które się wypracowało. Ale dwie uwagi. > 1. Nabyło (nawet legalnie) nie równa się - "wypracowało". Sugerujesz więc, że prawo do cieszenia się dobrami, które się jedynie nabyło już nie jest tak oczywiste, jak prawo do cieszenia się dobrami, które się wypracowało. Czymże jest owo "nabycie" dóbr? Nabycie polega na zamianie. Czy samą zamianę uważasz za złą, że nie należy jej jak najbardziej umożliwiać? Jeśli jakieś dobro się wypracowało własnym trudem i potem, i ma się prawo do cieszenia się tym dobrem, to chyba tym bardziej powinno mieć się prawo do wymiany tego dobra na inne dobro, którego pragniemy bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 04.03.07, 05:52 Dodam - nabywanie dóbr poprzez wymiany, czyli handel, jest podstawą nowoczesnego dobrobytu. Bez tego żaden człowiek nie miałby zbyt wiele, bo własnymi rękami niewiele potrafi stworzyć, w porównaniu do tego, ile potrafi stworzyć poprzez specjalizację i handel. Na tym właśnie polega potęga rynku w tworzeniu dóbr. Niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania jest etyka (bądź "ideologia") liberalna, uznanie praw własności, również (a nawet przede wszystkim) tych nabytych poprzez handel. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 15:11 Powtarzam jeszcze raz: "zarobić" nie równa się "wypracować". Człowiek, który wypracował jakieś dobro, ma oczywiście prawo je wymienić. Ale jego kontrahent nie ma prawa żądać owoców jego trudu w zamian za zwykły chleb, wykorzystując np. jego biedę. Prościutkie, neoliberałowie!:) Oczywiście handel jest potrzebny do rozwoju dobrobytu, a więc także - prawo własności. Ale absolutyzowanie tego prawa nie jest już ani potrzebne, ani etyczne. Własność jest pewną konwencją społeczną (którą uprawniona demokratycznie władza może rozsądnie korygować), a nie żadnym "świętym prawem". Bierze swą moc ze społecznego uznania (Rząd USA sprzedaje działki na Księżycu:) Prawo własności zabsolutyzowane nieuchronnie w chodzi w kolizję z wolnością (całości społeczeństwa, nie - samych właścicieli:) (Kapitalizm bowiem aby funkcjonować wymaga rozwarstwienia społeczeństwa na bogatych i biednych - tych drugich wydanych presji przymusu ze strony poprzednich. Tu widać wyraźnie, że wolność to coś zdecywdowanie więcej niż ograniczenie państwowego przymusu do sytuacji określonych prawem.) Odpowiedz Link Zgłoś
karatakus Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 19:42 Kolejny coby ludzi bagnetami do socjalistycznego raju pędził. Przypominam, że wielu bogatych zapracowało na swój sukces. Jeśli kto ś nie ma pomysłu na zarabianie pieniędzy tym bardziej pieniędzmi tych co je mają interesować się nie powinien. Ale spójrz no towarzyszu na Polskę. Jak rozumiem, towarzysz pieje peany na część naszych władz. Wszytko mamy takie socjalistyczne, takie cudowne. Podatki wysokie, przedsiębiorcy są podejrzani z definicji, US niszczy firmy, agresywni, nie wypracowywujący zysku górnicy mają wy..e w kosmos emerytury, a rządzą ludzie umysłowo opóźnieni. I bardzo dobrze, wszak wedle komunistycznej ideologii im kto głupszy i mniej przedsiębiorczy tym więcej mu się należy. Więc władze to chyba mamy najlepsze na świecie. I w ogóle bajka. Żyć nie umierać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 20:18 Zacznę od jednego od lekko oderwanego, ale ciekawego wątku: > Rząd USA sprzedaje działki na Księżycu Możesz podać jakieś informacje o tej wyprzedaży? Gdzie można o niej przeczytać? Wracając do meritum: > jego kontrahent nie ma prawa żądać owoców jego trudu w zamian za zwykły chleb, > wykorzystując np. jego biedę. Czyli tak - załóżmy, że piekarz wyprodukował własnymi rękami chleb. Ja z kolei własnymi rękami wyprodukowałem np. szafę. Ale jestem bardzo głodny. Ty mówisz - piekarz ma pełne, absolutne prawo do rozporządzania swoim chlebem, jako że jest on owocem jego własnoręcznej pracy. Ja mam pełne prawo do mojej szafy, na tej samej zasadzie. Czyli mimo, że jestem głodny, piekarz nie ma obowiązku dać mi chleba. Ale powiedzmy że ja chętnie oddam moją szafę za ten jego chleb, bowiem jestem tak bardzo głodny. Piekarz chętny jest przystać na tę propozycję. Wkraczasz Ty, mówiąc - STOP - nie wolno wymieniać chleba na szafę, bo to jest wyzysk biednego i głodnego. Na to piekarz mówi OK, trudno, ja mówię - trudno. I do wymiany nie dochodzi. Z jakiej racji?? W takim razie nieprawdą jest jednak, jakobym ja miał pełną władzę nad moją prywatną szafą, skoro nawet nie mogę jej wymienić na bochenek chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 20:29 Zauważ, że próbujesz działać w czyimś imieniu "dla jego własnego dobra". Człowiek chce coś zrobić (np. pracować za bochen chleba), a Ty mu zabraniasz, bo to "wyzysk". Myślisz sobie, że wiesz lepiej co dla człowieka dobre, i do tego dajesz sobie prawo do uszczęśliwienia go przy pomocy siły. Tylko że rzadko się zdarza, żeby ktoś dorosłego człowieka uszczęśliwił poprzez zakazy, a szczególnie przez centralne zakazy wobec wielomilionowego społeczeństwa. Co innego gdybyś sam dał mu ten chleb. Ale nie. Nie dasz mu chleba, ale też zabronisz mu wymienić owoce własnej pracy na chleb, pomimo wyrażonej przez niego woli takiej zamiany. Bo Ty wiesz lepiej, że lepiej mu zakazać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 20:34 Jest jeszcze opcja, że każdemu bezrobotnemu dasz chleb, z podatków, wiedziony pięknym socjalistycznym sumieniem. Tylko że w takim wypadku Twój przepis o zakazie pracy za bochenek chleba ma jeszcze mniejszy sens - byłby to bowiem przepis martwy. Któż bowiem dałby się "wyzyskiwać" za bochen chleba podczas gdy może on taki sam bochen dostać z pomocy socjalnej? Zatem i w tym przypadku przepis pozostaje bez sensownej motywacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 22:54 To są oczywiście bardzo piękne podręcznikowe przykłady na absurdalność zakazów dotyczących wymiany. Służę ci jeszcze lepszym: A co, gdybyś podczas okupacji był gotowy oddać cały swój majątek (domek z ogródkiem, załóżmy) za ten sam bochenek? I gdyby piekarz nie widzał nic niestosownego w takiej zamianie? Odpowiedz Link Zgłoś
1try Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 04.03.07, 23:42 > To są oczywiście bardzo piękne podręcznikowe przykłady na absurdalność zakazów > dotyczących wymiany. Służę ci jeszcze lepszym: A co, gdybyś podczas okupacji > był gotowy oddać cały swój majątek (domek z ogródkiem, załóżmy) za ten sam > bochenek? I gdyby piekarz nie widzał nic niestosownego w takiej zamianie? W samej wymianie nie ma nic zlego! Lepiej sie wymienic niz umrzec z glodu, prawda? Zle jest *doprowadzanie do takiej sytuacji*, w ktorej taka wymiana jest korzystna (w twoim przykladzie okupacja). Gdy biedni robotnicy z trzeciego swiata szyja buty za grosze, to sie bogaca i w przyszlosci nie beda musieli tego robic. Ale jesli troskliwi socjalisci zabronia ich 'wyzyskiwania' to biedacy nigdy nie wyjda z nedzy. I o to wlasnie sie rozchodzi. Socjalisci walcza ze skutkiem biedy -- wymiana-'wyzyskiem' zamiast z przyczyna tejze biedy Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Specyfika wolnorynkowośći trzeciego świata 05.03.07, 00:33 > > Gdy biedni robotnicy z trzeciego swiata szyja buty za grosze, to sie bogaca i w > przyszlosci nie beda musieli tego robic. Ale jesli troskliwi socjalisci zabroni > Namieszali ci w głowie ;) Wiesz co zrobią robotnicy z trzeciego świata w przyszłości ? Ba oni robią to co jakiś czas !! ---Podrzynają gardła dla tych, dla których szyją buty !! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo? 05.03.07, 23:27 Napisałem: >A co, gdybyś podczas okupa > cji > > był gotowy oddać cały swój majątek (domek z ogródkiem, załóżmy) za ten sa > m > > bochenek? I gdyby piekarz nie widzał nic niestosownego w takiej zamianie? 1try odpisał: > W samej wymianie nie ma nic zlego! Lepiej sie wymienic niz umrzec z glodu, > prawda? Zle jest *doprowadzanie do takiej sytuacji*, w ktorej taka wymiana jest > korzystna (w twoim przykladzie okupacja). Moi drodzy, mam dość naszego udawania przed sobą nawzajem, że się nie rozumiemy! Piekarz, który spotka człowieka tak głodnego, że ten jest mu gotów za chleb odstąpić swój dom z ogródkiem, ma obowiązek mu ten chleb - dać! (Ma prawo wziąć opłatę zbliżoną do trudu zrobienia chleba, być może podwyższoną w trudnych warunkach okupacyjnych - ale ma do tego prawo tylko, o ile zagłodzony człowiek nią dysoponuje - czyli w naszym przypadku akurat to prawo ma. Wziąć domku z ogródkiem prawa nie ma:) Tak postępowali w czasie wojny - szmalcownicy.) > Gdy biedni robotnicy z trzeciego swiata szyja buty za grosze, to sie bogaca i w > przyszlosci nie beda musieli tego robic. Nie bogacą się! O to właśnie chodzi, że się nie bogacą! Kapitał dobrze dba o to, żeby nie płacić im więcej niż na przeżycie! Bo jak się wzbogacą, to nie przyjdą pracować za psi grosz. Jest neoliberalnym mitem, że kapitalizm bogaci wszystkich. Niestety wielu - a wydawałoby się to niemożliwe:) - wpędza on w jeszcze większą nędzę! > Socjalisci walcza ze skutkiem biedy -- > wymiana-'wyzyskiem' zamiast z przyczyna tejze biedy Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 01:19 Proste pytanie - co jest lepsze - słaba propozycja czy brak propozycji? Lepiej, jak ktoś ci coś oferuje bardzo drogo, czy jak w ogóle ci nic nie oferuje? A jak ten piekarz zje ten bochen chleba, który sam sobie upiekł, zamiast sprzedawać? Też nielegalne? Przecież to jeszcze gorsze od tego "draństwa". > Ma prawo wziąć opłatę zbliżoną do trudu zrobienia chleba, być może podwyższoną > w trudnych warunkach okupacyjnych Bzdura. Koszt wyprodukowania serwisu Youtube wynosił parę miesięcy/lat pracy dwóch studenciaków. Tak samo z Google. Czy sprzedaż Youtube za $1.500.000.000 jest szmalcownictwem? Toż to dużo więcej niż "trud zrobienia". Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 01:34 Albo jeszcze mocniej - jeśli piekarz stwierdzi, że wcale nie chce być piekarzem? Oczywiście mówimy tu o wolnym człowieku na wolnym rynku, co jest z wojną sprzeczne. Kontekst wojny jest nieadekwatny do dyskusji na temat działania rynku, gdyż wojna tym się charakteryzuje, że wolność zostaje odebrana, i własność prywatna nie jest chroniona. Tak więc w czasie wojny pieczenie i dystrybucja chleba może odbywać się w trybie rozkazów poprzez armię, co może być słusznym rozwiązaniem, ponieważ wolnego handlu nie da się wtedy narzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 02:26 Dla wielu - zbyt wielu -ludzi warunki ekonomiczne, w których żyją, przypominają mniej lub bardziej (czasem bardziej) okupację. Także w Polsce. Warto byśmy o tym wiedzieli. W tym sensie także i dziś dla wielu ludzi nie ma wcale "warunków wolności". Co do piekarzy. Nie chodzi mi o ocenę moralną jednostek, lecz o efektywny projekt pozwalający zażegnać bezsensowną biedę. Nie chodzi o to, by stwierdzić, co każdy robić "powinien" i go następnie do tego zmusić (na tym polegał moralizm komunistyczny). Chodzi o to, by skutecznie zmienić mechanizmy gospodarki, tak by służyła ludziom w całokształcie ich potrzeb (a nie tylko w doraźnym pragnieniu zakupów). Nie ma bowiem żadnych "żelaznych praw rynku". To mit ekonomizmu. Nie istnieje nawet coś takiego jak "rynek". To pojęcie statystyczne i umowne, które ma kanalizować i ukierunkowywać nasze widzenie świata. "Rynek" to ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 02:36 > Co do piekarzy. Nie chodzi mi o ocenę moralną jednostek, lecz o efektywny > projekt pozwalający zażegnać bezsensowną biedę. Zmieniasz front o 180 stopni! Zauważ, że temat, jaki zapodałeś, to "Muszę udowadniać, że taka wymiana do *draństwo*?". Teraz stawiasz zupełnie inną tezę - również nie masz racji, ale dyskusję trzeba zaczynać od początku. Niejeden socjalista twierdził, że wymyślił projekt mający zażegnać biedę. Zawsze okazuje się, że projekt ma co prawda w planach i zamierzeniach korzyści dla biednych, ale ma też inne, mniej bezpośrednie nieuwzględnione w planach skutki. Ten skutki zazwyczaj znoszą się z tymi zamierzonymi i całkowity efekt jest zupełnie przeciwny od zamierzonego. Jeśli masz projekt mający zażegnać biedę, to świetnie. Pamiętaj, aby przemyśleć skutki, nie tylko te zamierzone. Do tej pory nie przedstawiłeś projektu, lecz właśnie krytykę moralności wirtualnego piekarza - "drania". Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:06 >Albo jeszcze mocniej - jeśli piekarz stwierdzi, że wcale nie chce być >piekarzem? >Oczywiście mówimy tu o wolnym człowieku na wolnym rynku, co jest z wojną >sprzeczne. Odpowiadając na to, że nie chcę zajmować się moralizowaniem, bynajmniej nie zmieniłem frontu o 180% Nadal twierdzę, że "wolna wymiana" nie znaczy wcale wolna, tylko legalna, tj. odbyta bez przymusu ś c i g a n e g o p r a w e m . Często taka wymiana jest w mniejszym lub większym stopniu - przemocą. W twoim (zmienionym!) przykładzie zasugerowałem się drugą częścią cytatu (o "warunkach wolnorynkowych" - a więc piekarzy jest wielu) Bo oczywiście, gdyby nasz piekarz, któremu zagłodzony człowiek oferuje swój dom, odmówił właśnie w ten sposób (twierdząc, że już nie chce byc piekarzem) - nie umniejszyłoby to nijak jego draństwa. Wyobraziłem sobie jednak z twojej strony bardziej szczere i rzeczywiście problematyczne pytanie. Mianowicie, co jeśli ktoś nie chce być piekarzem, a zyje w kraju gdzie są głodni? Co jeśli ktoś nie chce być lekarzem, w kraju gdzie kuleje służba zdrowia? Tu ocena jest trudniejsza. Ale też nie jest aż tak potrzebna do celu, o który nam (mnie) chodzi - humanizacji ekonomii. A co do "głupich socjalistów", którym nic nigdy nie wyszło. Co za propagandówa!:) Cała dzisiejsza Europa (i w znacznym stopniu USA) nie pozbyłyby się rozległych obszarów nędzy, gdyby nie szeroko zakrojone programy typu socjalistycznego. Deregulacja rynku nigdzie nikogo z biedy nie wydobyła (gdzieniegdzie natomiast wspomogła bogatych i przez to ogólnie wzrost PKB - ale ten wzrost w warunkach "wolnorynkowych" wcale nie przekłada się na poprawę warunków życia ludności ubogiej. Zgoła odwrotnie - patrz permanentną biedę coraz większych warstw ludności dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Tak!) Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 02:13 To, co wam mówię jest proste. I wiem, że to rozumiecie. Tylko trudno wam to przyznać, bo za tym idą logiczne konsekwencje. Piekarz człowiekowi na tyle głodnemu, że jest gotów dawać za chleb swój dom (albo choćby szafę, którą mimo wszystko sporo trudniej zrobić niż chleb - nawet w czasie wojny) powinien ten chleb - dać. Nie chodzi więc o to, by niehandlował (napisałem jasno, że ma prawo wziąć pewną zapłatę, o ile głodnego na nią stać, ale nie może to być zapłata "wolnorynkowa"). Odmawiając zarówno dania chleba jak i sprzedaży (nawet za dom), piekarz również postąpiłby niegodziwie. Po prostu: głodny ma dostać chleb! Nie idzie o zakaz handlu, lecz o nakaz dostarczenia głodnemu chleba - bez wyzysku (nie: bez handlu). Fałszem myślenia neoliberalnego jest zamykanie oczu na istnienie przemocy biernej. Ktoś mógłby powiedzieć, że przymus w ogóle nie istnieje (nawet tortury dążą do tego, by ofiara się ZGODZIŁA) Neoliberał tak daleko się nie posuwa. Uważa jednak, że nie stosuje przymusu, kiedy w torturowaniu wyręcza go los, a jedyną groźbą, jaką wystarczy się posłużyć, jest zaniechanie wsparcia. "Rzucę koło tonącemu, ale tylko w zamian za..." Otóż gospodarka kapitalistyczna sprawniej funkcjonuje, gdy są tonący i dlatego nie ma nic w mechanizmach wolnorynkowych, co by powstrzymywało kreowanie sytuacji, w której coraz więcej ludzi musi popaść w nędzę. Jest natomiast w tych mechanizmach sporo czynników, które taką sytuację kreują. Dlatego nie wolno puścić rynku na zywioł. Co nie znaczy, wbrew demagogicznemu, binarnemu myśleniu, powrotu do prymitywnego radzieckiego ręcznego sterowania. > Koszt wyprodukowania serwisu Youtube wynosił parę miesięcy/lat pracy > dwóch studenciaków. Tak samo z Google. Czy sprzedaż Youtube za $1.500.000.000 > jest szmalcownictwem? Toż to dużo więcej niż "trud zrobienia". Youtube nie jest artykułem pierwszej potrzeby, więc jego sprzedaż po takiej cenie - nie jest porównywalna ze szmalcownictwem. Ale ponieważ, jak sam mówisz, "to dużo więcej niz trud zrobienia", więc społeczeństwo ma prawo opodatkować ten zysk, by wesprzeć tych, którzy o wiele większy "trud zrobienia" muszą codziennie wkładać, aby przeżyć. Społeczeństwo ma prawo (a nawet obowiązek) traktować "prawo własności" właścicieli Youtube - nierygorystycznie (co nie oznacza zupełnego zignorowania tego prawa). Nierygorystycznie - właśnie dlatego, że własność ta ma zupełnie znikomy związek z kwestią wypracowania jej. Własność prywatna jest aktem przymusu (groźbą) wobec ludzi określonych jako "niewłaściciele" (jej symbolem jest płot - marny symbol wolności:) Kiedy ten przymus (skądinąd też państwowy:) rozrasta się zbyt poważnie ograniczając wolność współobywateli, wówczas mniejszym przymusem może być skierowanie przez państwo części jego ostrza w drugą stronę. Ktoś rzucił gdzieś tu uwagę polemiczną wobec mojego postu - twierdził mianowicie, że inne niesprowadzalne do pragnienia wymiany towarowej pragnienia człowieka nie wchodzą w kolizję nawet ze zabsolutyzowaną swobodą wymiany. Tak nie jest. Choćby pragnienie życia w niezdewastowanym środowisku naturalnym czy w przestrzeni kulturowej niezaśmieconej krzykliwą tandetą, bzdurnymi wzorami życia i kiczem. Okazuje się, że "rynek" nie spełnia tu "naszych pragnień", lecz stara się nimi manipulować wykorzystując naszą apatię i - właśnie - wolnorynkowe zideologizowanie, które przeszkadza nam zdać sobie sprawę, że mamy prawo cały ten kapitalistyczny szmelc wypieprzyć na zbity pysk. Co do uwag miłośnika psów, gdzieś w tym wątku - to w mojej kamienicy mieszka pies, który regularnie sika pod bramą wejściową i warczy na dozorcę, który to sprząta. Najwyraźniej czworonóg czuje się właścicielem budynku:) Do dowód na naturalny charakter własności kamienic:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 02:49 > Odmawiając zarówno dania chleba jak i sprzedaży (nawet za dom), piekarz również > postąpiłby niegodziwie. Postąpiłby "niegodziwie". A wyżej piszesz: "Co do piekarzy. Nie chodzi mi o ocenę moralną jednostek". Ciężko dyskutować na dwa zupełnie różne tematy na raz. Temat 1: Zgadzam się z Tobą, że dostarczenie głodnemu chleba jest czynnością wysoce moralną i bardzo pożądaną. Temat 2: Nie zgadzam się, że dobrym pomysłem jest, aby dostarczanie komuś chleba czy innych artykułów było obowiązkiem w sensie prawa, czyli np. żeby niezajmowanie się pieczeniem lub handelm chlebem było karalne. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:33 > Temat 2: > Nie zgadzam się, że dobrym pomysłem jest, aby dostarczanie komuś chleba czy > innych artykułów było obowiązkiem w sensie prawa, czyli np. żeby niezajmowanie > się pieczeniem lub handelm chlebem było karalne. Nie idzie o karalność (oj, śpieszno ci do zdemonizowania wszystkiego, co zagraża św. Kieszeni:) Jeśli - jak piszę w kilku miejscach - celem nie jest doprowadzenie wszystkich piekarzy-drani (czy zgoła "niepiekarzy") do proletariackiego pionu moralnego, lecz rzeczywiste dostarczenie chleba ludziom zagłodzonym, można po prostu opodatkować (rozsądnie) tych "niepiekarzy", których zajęcia przynoszą nieproporcjonalnie dużo dochodu w stosunku do ich pracy czy użyteczności dla poprawy losu biednych. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:43 E no to miękniesz nick. Takie ulgi podatkowe to żaden "nakaz", jedynie "zachęta". Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:49 Znowu podwójny post - szybciej klikam niż myślę. Ale muszę dodać. Przed chwilą mówisz: "Nie idzie o karalność [...] celem nie jest doprowadzenie wszystkich piekarzy-drani (czy zgoła "niepiekarzy") do proletariackiego pionu moralnego" A jeszcze nie tak dawno mówiłeś: "Ma prawo wziąć opłatę zbliżoną do trudu zrobienia chleba, być może podwyższoną w trudnych warunkach okupacyjnych - ale ma do tego prawo tylko [...] Wziąć domku z ogródkiem prawa nie ma" Drugi cytat mówi o tym, że "nie ma prawa" być draniem, czyli sugeruje karalność jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 04:19 lucky81 napisał: > Znowu podwójny post - szybciej klikam niż myślę. Ale muszę dodać. > > Przed chwilą mówisz: "Nie idzie o karalność [...] celem nie jest doprowadzenie > wszystkich piekarzy-drani (czy zgoła "niepiekarzy") do proletariackiego pionu > moralnego" > > A jeszcze nie tak dawno mówiłeś: "Ma prawo wziąć opłatę zbliżoną do trudu > zrobienia chleba, być może podwyższoną w trudnych warunkach okupacyjnych - ale > ma do tego prawo tylko [...] Wziąć domku z ogródkiem prawa nie ma" > > Drugi cytat mówi o tym, że "nie ma prawa" być draniem, czyli sugeruje karalność > jednak. "Nie ma prawa" w sensie etycznym (tj. jest szkaradnie tak zrobić:) Nie mieszajmy dwóch płaszczyzn dyskusji: etycznej i prawnej. Dyskusja o chlebie w czasie okupacji jest z płaszczyzny etycznej. Obie płaszczyzny niekiedy się zazębiają: prawo nie powinno byc nieetyczne, nie powinno sie karać ludzi, którzy nie zrobili nic nagannego etycznie. Ale się nie pokrywają: nie każde draństwo trzeba karać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 04:30 Ech wijesz się jak w konwulsjach ;) Dyskusja była na temat - liberalizm vs socjalizm, wolny rynek czy rynek regulowany, na konkretnym przykładzie konkretnej wymiany handlowej - dozwolona czy zakazana - przez prawo!. A teraz wykręcasz kota ogonem i twierdzisz, że tak naprawdę mówiąc o zakazie, nie chodzi Ci o prawo, a mówiąc o ograniczeniach wolnego rynku, mówisz tylko o "ograniczeniach" w sensie etyki, moralności, a broń Boże w sensie ograniczeń prawa handlowego. Toż przecież ocena moralna zachowań dokonywana przez Ciebie, dopóki nie ma charakteru prawnego, nie ogranicza wolnego rynku! Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 05:02 Te, te... nie dodawaj sobie animuszu wstawkami o "odwracaniu kota ogonem":) Oczywiście, że ostatecznie chodzi nam o to, o czym mówisz. Ale w celu rozstrzygnięcia tego zaczęliśmy rozważać sprawę brdziej szczegółową: czy słuszne jest wolnorynkowe przekonanie o etycznym (obustronnie) charakterze każdej wymiany. Podałem przykład, który to podważał. Ale z tego wcale nie wynika: a) że należy prawnie zakazać wszystkich nieetycznych wymian b) że należy prawnie dopuscić wszystkie nieetyczne wymiany Kiedy idzie o tworzenie prawa, w ogóle nie należy kierować się przesłankami "prawa i sprawiedliwości" (które jednak były niezbędne przy pokazywaniu fałszu wolnorynkowego dogmatu o etycznej zasadności wszystkich wymian). Przy tworzeniu prawa należy kierować się etyką, ale etyką troski o ludzkie możliwości rozwoju, a nie etyką tropienia i karania winnych jego braku. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 04:28 lucky81 napisał: > E no to miękniesz nick. Takie ulgi podatkowe to żaden "nakaz", jedynie "zachęta > ". Akurat nie mówiłem o ulgach, ale właśnie o podatkach:) Ale nie mam nic przeciwko ulgom. I w ogóle nie zależy mi na "twardości" (ani na "miękkości"). Nie chodzi o zemstę na bogatych. Lecz o likwidację podziału na "bogatych" i "biednych". Taki podział zawsze negatywnie odbija sie na wolności społeczeństwa. Właśnie "społeczeństwa", bo wolność jest atmosferą przenikającą życie wszystkich współobywateli. Społeczeństwo ZSRR nie było społeczeństwem wolnym - jako całość. Byłoby bez sensu szukać w nim "niewolnych" i "wolnych". Wolność nie jest sprawą tak indywidualną, jak myślicie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 02:57 Rozmawialiśmy o prawie, o tym czy dana wymiana powinna być legalna. Czy zatem w słowach: > Odmawiając zarówno dania chleba jak i sprzedaży (nawet za dom), piekarz również > postąpiłby niegodziwie. > Po prostu: głodny ma dostać chleb! masz na myśli prawny nakaz? Ale z drugiej strony wyżej twierdzisz, że: > Nie chodzi o to, by stwierdzić, co każdy robić "powinien" i go następnie do > tego zmusić (na tym polegał moralizm komunistyczny). No więc sam sobie zaprzeczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:07 > masz na myśli prawny nakaz? Sorki - oczywiście że tak, sam napisałeś w następnym zdaniu "Nie idzie o zakaz handlu, lecz o *nakaz* dostarczenia głodnemu chleba" Tak więc sorry, ale Twoje stanowisko jest niezwykle sprzeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Muszę udowadniać, że taka wymiana to draństwo 06.03.07, 03:21 Mam na myśli prawny nakaz. Ale stanowisko wcale nie jest wewnętrznie sprzeczne, o czym mówi post "Nie są sprzeczne" kilkanaście oczek w dół. W skrócie: nakaz nie ma na celu ścigania i umoralniania piekarzy (skądinąd drani, jeśli robią to, czego tak bronisz), lecz - pomoc głodnym. Odpowiedz Link Zgłoś
agata789 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 06.03.07, 11:44 1try napisała: > Gdy biedni robotnicy z trzeciego swiata szyja buty za grosze, to sie bogaca i w przyszlosci nie beda musieli tego robic. Laluniu kochana, ile masz latek? Dla sprawdzenia Twoich wspaniałych teorii proponuję bardzo prosty eksperyment. Nie musisz jechać do fabryki butów w Trzecim Świecie - wystarczy, że najmiesz się w najbliższej Biedronce lub Żabce - warunki pracy i płacy będziesz mieć podobne, a nawet lepsze. I spróbuj za zarobione tam pieniążki ustawić się tak, żeby w przyszłości "nie musieć tego robić". Możesz to osiągnąć np. odkładając sumę pieniędzy wystarczającą na założenie własnej, choćby najmniejszej firmy. Możesz też opłacić sobie studia zaoczne pod warunkiem oczywiście, że znajdziesz czas i siłę na naukę, a gdy poprosisz o wolną niedzielę z powodu zajęć na uczelni, to Twój wspaniały pracodawca nie wywali Cię z miejsca na zbity pysk. I oczywiście utrzymuj się przy tym SAMODZIELNIE - nie za pieniążki tatusia, babci czy narzeczonego. Jeśli Ci się to uda, to daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 11:54 > A co, gdybyś podczas okupacji > był gotowy oddać cały swój majątek (domek z ogródkiem, załóżmy) za ten sam > bochenek? Jeśli rzeczywiście bym chciał to zrobić, z braku innych opcji, to nie chciałbym, żeby okupant przyszedł i mi tego zabronił, dla mojego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 16:14 Tu kolego pieprznąłeś jak łysy warkoczem o beton.... co okupacja ma wspólnego z WOLNOŚCIĄ???!!!... samo słowo okupacja jest zaprzeczeniem wolności. ---------------------- Pomóżcie w projekcie - Klik TU Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 00:47 > Prawo własności zabsolutyzowane nieuchronnie w chodzi w kolizję z wolnością > (całości społeczeństwa, nie - samych właścicieli:) Praktycznie każdy człowiek jest właścicielem. Ograniczenie prawa własności pogorszy sytuację wszystkich, może poza totalnym lumpenproletariatem. Powtórzy się sytuacja z Sowietów, gdzie dominację w społeczeństwie uzyskała hołota kosztem tradycyjnych elit, które zostały wybite lub zmuszone do emigracji. "Nieboska komedia" się kłania! > (Kapitalizm bowiem aby funkcjonować wymaga rozwarstwienia społeczeństwa na > bogatych i biednych - tych drugich wydanych presji przymusu ze strony > poprzednich. Założenie żywcem wyciągnięte z Marksa - kompletnie nieprawdziwe. W rzeczywistości kapitalizm zmierza do sytuacji, w której wszyscy są w miarę zamożni. Zwróć uwagę, że w żadnym kapitalistycznym kraju nie występuje pauperyzacja na widoczną skalę - co najwyżej dotyczy jednostek, nie całych grup społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
adamaths Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 12:20 Byc moze masz racje, ze kapitalizm zmierza do sytuacji, w ktorej wszyscy sa zamozni. Ale zapomniales dodac, ze to jednoczesnie bedzie kres kapitalizmu. Bo niestety Twoj oponent ma racje. Kapitalizm z definicji opiera sie na nierownosci majtkowej. Wytworzona w gospodarce wartosc dodana jest dzielona nierownomiernie pomiedzy pracujacych i wlascicieli. Piszesz ze "w żadnym kapitalistycznym kraju nie występuje pauperyzacja na widoczną skalę". Spiesze wiec z wyjasnieniami, dlaczego jest niby tak, jak piszesz. Otoz przyczyna tego stanu rzeczy jest fakt, ze przemysl pracochlonny przeniosl sie daleko poza krag krajow kapitalistycznych. Dzieki temu towary potanialy, a wszyscy obywatele krajow kapitalistycznych relatywnie sie wzbogacili. Rowniez proleteriat. Ale podkreslam: RELATYWNIE. To znaczy: proletariat nie jest faktycznie bogatszy, tylko towary wyprodukowane w Chinach sa tansze, dzieki czemu za przecietna pensje mozna kupic 100 par butow Made in China a nie 10 par Made in Germany. Ale czy faktycznie jestes bogatszy? NIE. To tak jakbys zamiast zakupow w markowym salonie, zaczal robis zakupy w supermarkecie. Podsumowujac: podzial na wlascicieli i proletariat w zdecydowanej wiekszosci przeniosl sie juz na plaszczyzne miedzynarodowa, tworzac podzial na panstwa bogate i biedne. Stad, byc moze, ta iluzja. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 14:53 30 lat temu nie było produkcji w Chinach, a jednak zachodnie społeczeństwa kapitalistyczne żyły na wysokim poziomie. Nawet niezamożni mieli pralki, telewizory, łazienki w mieszkaniach i nawet samochody. W tym czasie w krajach socjalistycznych zdobycie papieru toaletowego poczytywano za sukces. Dziwnym trafem żadne z państw socjalistycznych nie zapewniło swoim obywatelom wysokiego poziomu życia, a wszystkie bogate dziś społeczeństwa wyrosły na kapitaliźmie. W socjaliźmie są mniejsze dysproporcje poziomu życia - małą grupka partyjnych żyje dobrze, zwykli obywatele (przytłaczająca większość) bardzo skromnie. W kapitaliźmie dysproporcje są większe, są biedni, bogaci, klasa średnia, proletariat, ale tamtejszy proletariusz żyje wyraźnie lepiej niż w socjaliźmie. Przykładów na to jest mnóstwo - cała Europa podzielona pół na pół (ze sztandarowym zestawieniem RFN i NRD), cały świat (bogata Japonia, Korea Pd., Australia i biedne sąsiednie Chiny, KRL i inne Wietnamy, Chile dystansujące wszystkie inne państwa Am.Pd. pod względem dobrobytu). Nawet państwa skandynawskie, mimo wysokich podatków, są liberalne gospodarczo (w czołówkach rankingów wolności gospodarczej) i zawsze panował tam kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 17:10 swoboda_t napisał: > 30 lat temu nie było produkcji w Chinach, a jednak zachodnie społeczeństwa > kapitalistyczne żyły na wysokim poziomie. Nawet niezamożni mieli pralki, > telewizory, łazienki w mieszkaniach i nawet samochody. Mieli, bo 30 lat temu pracownicy najemni w Europie Zachodniej mieli lepsze warunki pracy, prawa i opiekę socjalną niż my tutaj w kraju "dyktatury proletariatu". A było tak dlatego, że je sobie wywalczyli dzięki świetnie zorganizowanym związkom zawodowym, które - co trzeba przyznać - wtedy, w kapitalizmie fabrycznym, miały większą rację bytu niż dziś, więc były skuteczniejsze. Poza tym wiele zawdzięczali... istnieniu bloku sowieckiego, bo politycy i przedsiębiorcy ze strachu przed rewolucją (nie wiem, czy słyszałeś kiedyś np. o Czerwonych Brygadach) byli bardziej skłonni do podzielenia się zyskiem z pracownikami niż dziś. To nie przypadek, że właśnie po upadku komunizmu niemal w całym świecie zachodnim rozpiętości dochodów między przedsiębiorcami czy menedżerami wyższego szczebla a pracownikami zaczęły bardzo szybko rosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 17:28 Poziom regulacji gospodarki oraz fiskalizmu był wtedy znacznie mniejszy niż obecnie(mowa o EWG). W USA rola związków była znacnzie mniejsza(i patologiczna np. przez związki z mafią), a jednak robotnicy też mieszkali w domach i jeździli pięciolitrowymi Chevroletami. Te wszystkie zdobycze społeczne wypracowano w wolnorynkowym kapitaliźmie. W tym samym czasie w socjaliźmie nielegalne "związki" walczyły o większy przydział kiełbasy lub niepodnoszenie cen cukru. Jak na dłoni widać, który system gospodarczy i społeczny jest korzystniejszy. Inna sprawa, że w pewnym momencie poziom roszczeń socjalnych i ingerencji państwa w gospodarkę przekroczył próg zdrowego rozsądku, co dziś znajduje odbicie w patologiach francuskich przedmieść, włoskiej korupcji czy nadchodzącym krachu systemów emerytalnych w większości państw rozwiniętych. Tak długo jak ludzie są ludźmi, a nie robotami, to liberalny kapitalizm (nie mylić z kapitalizmem politycnzym czy korporacyjnym) jest najefektywniejszym i najrozsądniejszym systemem gospodarczym. Przypominam, że przefiskalizowane kraje skandynawskie, tak hołubione przez lewicę, są znacznie bardziej liberlane (swiatopoglądowo i gospodarczo) niż Polska i większość byłych demoludów. Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 17:51 swoboda_t napisał: > Inna sprawa, że w pewnym momencie poziom roszczeń socjalnych i > ingerencji państwa w gospodarkę przekroczył próg zdrowego rozsądku, co dziś > znajduje odbicie w patologiach francuskich przedmieść, włoskiej korupcji czy > nadchodzącym krachu systemów emerytalnych w większości państw rozwiniętych Próg zdrowego rozsądku to przekroczył poziom bezrobocia oraz poziom płac minimalnych (w dół), i to nawet nie tych ustawowych, które można obejść, ale tych rzeczywiście wypłacanych. Stąd bierze się nędza na przedmieściach. Skąd to wynika - czy z przeniesienia fabryk do Chin, czy z innych przyczyn, trudno powiedzieć. Zniesienie pomocy socjalnej nic tu nie pomoże - ci ludzie i tak nie znajdą sobie pracy, bo nie da się znaleźć czegoś, czego nie ma. Co najwyżej przedmieścia przekształcą się w prawdziwe slumsy. Włoska korupcja wynika z tamtejszej mentalności, a nie z ingerencji państwa, i jest o wiele starsza niż socjalizm. A systemy emerytalne (prywatne) częściej bankrutują w Stanach niż w Europie Zachodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
keradk Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 06.03.07, 00:48 widac nic o tym nie wiesz - systemy emerytalne w usa istnieja dopiero od 35 lat (tak tak, nie odrobiles lekcji i klamiesz). Wiec policz sobie synku ilu ludziom one moga cokolwiek wyplacac. Wiec raczej nie bankrutuja. maja sie swietnie. Kilkoma z nich zarzadza np warren buffet, moze znasz? oczywiscie wg ciebie lepiej panstwo by nimi zarzadzalo, np zus... i to wlasnie swiadczy o twojej inteligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Krucha etyczność ideologii "wolnorynkowej" 05.03.07, 18:54 > Mieli, bo 30 lat temu pracownicy najemni w Europie Zachodniej mieli lepsze > warunki pracy, prawa i opiekę socjalną niż my tutaj w kraju "dyktatury > proletariatu". A było tak dlatego, że je sobie wywalczyli dzięki świetnie > zorganizowanym związkom zawodowym, które - co trzeba przyznać - wtedy, w > kapitalizmie fabrycznym, miały większą rację bytu niż dziś, więc były > skuteczniejsze. Było wręcz przeciwnie - to związki blokowały rozwój. Wielka Brytania zaczęła się rozwijać po zdławieniu ruchu związkowego w latach 80-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Własność konwencją społeczną? 05.03.07, 08:43 "Własność jest pewną konwencją społeczną (którą uprawniona demokratycznie władza może rozsądnie korygować), a nie żadnym "świętym prawem". Bierze swą moc ze społecznego uznania" No super, jak ładnie brzmi takie socjalistyczne hasełko. Z pewnością nick3 pisząc je nie miał nic złego na myśli. Ale wiecie co? Ja bym nie chciał, żeby demokratycznie wybrana władza rozsądnie skorygowała własność mojego domu, kwaterując mi tam przymusowo rodzinę biedaków, którzy swoje mieszkanie właśnie przepili. I teraz są biedni i bezdomni. Trzeba im pomóc i bardzo łatwo władzy utrzymywać, że taka pomoc moim kosztem jest ze społecznego uznania. To taki przykład teoretyczny, a teraz będę niemiły dla socjalisty nicka3 i podam przykład historyczny: W 1935 demokratycznie wybrana władza III Rzeszy wydała Ustawy Norynberskie, m.in. "rozsądnie" ograniczające prawa własności i działalności gospodarczej obywateli pochodzenia żydowskiego. Przy czym to ograniczenie spotkało się z dużym społecznym uznaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 02:46 Demokracja jest nieodłącznie związana z poszanowaniem Praw Człowieka. Nie każde głosowanie jest demokracją. Tam jednak, gdzie mechanizmy demokratyczne okrzepły, byłoby praktycznie niemożliwe, by dokwaterowywano ci przymusowo lokatorów (chyba że w czasie wojny lub katastrof naturalnych). Jest natomiast możliwe progresywne podniesienie czynszu właścicielom dużych powierzchni mieszkalnych. Wyobrażajmy sobie sprawę realistycznie, a nie - demonicznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 04:18 Chodzi o podstawowe zasady. Albo wytworzone przeze mnie dobra są moje i tylko moje, albo są wspólnym dobrem, nad którym chwilowo przydzielono mi władzę. Myślę, że są wyraźnie dwa odrębne typy ludzi. Jedni (jak zdzisiek i ja) woleliby własność prywatną dóbr w sensie posiadania. Decydowanie o tej własności przez kogokolwiek innego, w tym "wspólnotę", uznajemy jako coś bardzo nienaturalnego, kradzież. Własność prywatna stanowi dla nas dobrem, stanowiącym o wolności i szczęściu człowieka. Inni (jak nick) widzę wszystko jako własność pewnej wspólnoty, a mówiąc "własność prywatna" mają na myśli jedynie pewną metodę dystrybucji zarządzania wspólną własnością. Naturalne dla tej grupy osób jest decydowanie przez wszystkich wspólnie o jak najlepszym przeznaczeniu wszystkich dóbr, również tych oddanych (chwilowo) pod "własność prywatną", i wcielanie tego w życie. Wykorzystywanie "własności prywatnej" do własnych egoistycznych celów ta grupa odbiera jako coś w rodzaju defraudacji. "Własność prywatna" jest dla nich złym koniecznym, z braku lepszych metod zarządzania. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 04:47 Jak zwykle życie jest nieco bardziej skomplikowane niż klarowne podziały teoretyków (z reguły to lewicy o tym przypominano:) Nie da się (pozostając rzetelnym) wykluczyć zupełnie pewnych elementów zarówno jednego jak i drugiego z przedstawionych przez ciebie spojrzeń. Własność prywatna nie istnieje jednak inaczej niż w powiązaniu z kwestią społecznego uznania jej. Ktoś musi mieć prawo ustalać, co jest "moje". Ja sam? Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 05:05 Chciałem nakreślić różnicę w rozumieniu słowa "moje". Niejako nieporozumienie językowe pomiędzy dwoma grupami ludzi. Nakreślenie tej różnicy może pomóc we wzajemnym zrozumieniu :) Jedni definiują "moje" na pierwszy sposób. No ale też wprowadzają to słowo nie bez potrzeby - agitują za tym, żeby rzeczywiście wiele dóbr było "czyjeś" według tej ich definicji. Drudzy nie widzą potrzeby istnienia takiego słowa, bo też nie wyobrażają sobie, żeby coś było "czyjeś" według tamtej definicji. Chcą, aby wszystko było "własnością" wspólnoty, według tej terminologii. W takiej sytuacji słowo "moje" w pierwszym znaczeniu nie ma sensu. Wobec tego logiczne jest, że temu samemu słowu nadaje się sens całkiem inny - według definicji drugiej. Bez sensu byłoby marnować słowa. Problem językowy pojawia się w dyskusji pomiędzy obiema opcjami :) Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Przykład 06.03.07, 05:18 Zdzisiek mówi, że nie chciałby, aby władza demokratyczna mogła sobie ot tak nagle zdecydować o wykorzystaniu jego domu na cel wspólny, np. kwaterowanie biedaków. Nick pociesza go, że spokojnie, w praktyce raczej tego nie zrobią. Mamy tu do czynienia z nieporozumieniem językowym. Zdzisiek obawia się nie tyle tych biedaków w jego domu, co tego, że to nie on decyduje o wykorzystaniu tego domu. Może nawet chętnie zaprosiłby biedaków do swojego domu. Ale to on chce podjąć taką decyzję. Innymi słowy - chciałby, żeby jak wybuduje dom, to żeby to był "jego" dom, według pierwszej definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Przykład 06.03.07, 12:53 Jak już powiedziałem, nie da się moim zdaniem pójść konsekwentnie do końca tylko za jednym z tych rozumień słowa "moje" - i nie popaść w absurdy. Są ewidentne sytuacje (choć na szczęście rzadkie), w których, z braku innej możliwości, społeczeństwo (środkami państwowymi) miałoby obowiązek dokwaterować mieszkańcow Zdziśkowi. Dowodzi to, moim zdaniem, czarno na białym nieadekwatności absolutyzowania indywidualnej własności. (Właśnie ta kolejność: skoro niekiedy trzeba dokwaterowywać, to własność indywidualna nie jest bezwzględna). Jeśli jednak zabsolutyzujemy drugi punkt widzenia (że wszystkie nasze rzeczy są w istocie wspólne) - również będzie to prowadzić do usprawiedliwienia sytuacji już na pierwszy rzut oka chorych. Opowiadam się za etycznym pragmatyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 05:23 > Tam jednak, gdzie mechanizmy demokratyczne okrzepły, byłoby praktycznie > niemożliwe, by dokwaterowywano ci przymusowo lokatorów (chyba że w czasie wojny > lub katastrof naturalnych). Wobec tego w Polsce zupełnie nie okrzepły: media.wp.pl/kat,23754,wid,8325244,wiadomosc.html?ticaid=1355e Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 12:56 A tu się z tobą zgadzam. Choć nie wiadomo, czy wyrazem tego jest to, co urzędnicy robią teraz, czy to że te mieszkania sprzedano wtedy po takich cenach. Czy jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 19:22 Bardzo mi się ten post podoba. > Demokracja jest nieodłącznie związana z poszanowaniem Praw Człowieka. Najwyraźniej Prawa Człowieka nie zawierają prawa do posiadania własności. Albo zawierają, ale "w rozsądnych granicach", które ustala arbitralnie państwo, a nie np. właściciel, który również mógłby zauważyć te granice i często zauważa (to się nazywa "dobroczynność"). Nikt chyba nie ma wątpliwości, że państwo dużo wcześniej zauważy granice? I o to chodzi. Zauważcie proszę, że cała ideologia "wolności" służy temu, aby umożliwić państwu arbitralne decyzje na dowolny temat. "Prawa Człowieka" nie mogą mieć charakteru absolutnego, bo to byłby dla "wolnościowca" "zamordyzm". Bez wątpienia więc i inne prawa mają "rozsądne granice", całkiem jak prawo własności. Jednocześnie "wolnościowiec" zabrania nam posiadania "absolutnych" przekonań etycznych. To dlatego, że takie przekonania pozwoliłyby nam na samodzielną ocenę "rozsądnej granicy", a to jest niedopuszczalne, bo od tego jest państwo. Nowy Wspaniały Świat nickatrzy nie różni się niczym od tego Orwella. Rdzeniem obu jest całkowite scedowanie na państwo wszelkich ocen etycznych. Ministerstwo Prawdy jest niezbędnym elementem obu. U nickatrzy być może będzie Ministerstwo Znajdowania Rozsądnych Granic, bo "prawda" nie istnieje; w pierwszej fazie emancypacji być może prawda będzie istnieć jako prawda nieabsolutna vel lokalna (tzn. ustalana i ogłaszana co rano przez uprawnione do tego organy), ale w miarę postępów emancypacji hydra ta zniknie. Jeśli ktoś wierzy, że państwo jest bardziej predysponowane do określania "rozsądnych granic" niż ja sam, niech podniesie rękę. > Nie każde głosowanie jest demokracją. Tu jest następny element "wolności". Otóż "wolność" gardłuje za "demokracją", ale nie oznacza ona systemu politycznego, w którym ludzie wybierają tych, którzy nimi będą rządzić, lecz system taki, gdzie panuje "wolność". W istocie jest to antydemokracja, ponieważ w tym systemie nie mielibyśmy żadnego wyboru - wszystkie partie byłyby "wolnościowe", a różniłyby się kolorami swoich logo. Partie inne byłyby wykluczone z "demokratycznego" systemu, ponieważ, jak nicktrzy pośpieszyłby zapewnić, "kraj, który dozwala działać partii XYZ nie jest wolny", co znaczy, że partie podlegają wstępnej selekcji przed dopuszczeniem do wyborów. Kto ma decydować, które partie dopuścić? Muszą być jacyś "regulatorzy demokracji" do tego, prawda? Nicktrzy dziwi się, czemu ludzie nie chcą płacić podatków, które nakładają na nich demokratycznie wybrane władze - przecież sami w zasadzie sobie je nakładamy. Lecz w jego "demokracji" nie moglibyśmy nawet zagłosować na partię, która chciałaby je obniżyć, bo "nie jest wolny kraj, w którym na taką partię można zagłosować". Kwestie o "widzeniu spraw realistycznie" mają za zadanie wygnać nam z głowy takie wątpliwości. To tak jakby ktoś mówił "tak, w tej umowie, którą z tobą chcę podpisać są klauzule, które pozwalają zrobić wszystko co chcę, ale nie zamierzam z nich korzystać". Odpowiedź na takiego partnera jest jedna - "jeśli nie zamierzasz z nich korzystać, to usuńmy te klauzule". Jeśli nie chce ich usunąć, najwyraźniej korzystać z nich zamierza i zostawia sobie je w odwodzie. Zatem zapewnienia o "praktycznej niemożliwości" dokwaterowywania lokatorów należy traktować jedynie jako dyskutancką kurtuazję dla naiwnych. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 21:34 Na paranoję argumentów nie masz. Ty sferę idealną traktujesz, jako rasowy platończyk, jako gwarancję życia. Ja uważam, że ani nie można w niej takiej nadziei pokładać, ani też nie potrzebujemy. Platonizm jest paranoiczną odmową przyznania się do zaufania do otaczającej nas materii życia i jednocześnie naiwnym zaufaniem do jednoznaczności abstraktów. Tymczasem teorie mają sens tylko w kontekście sytuacji praktycznej i tak długo jak ona trwa (są "historyczne" - to właśnie znaczy to słowo). Platonik trochę jest jak puczyści Janajewa (1991), którzy wierzyli, że jak wydadzą odpowiednie dekrety, to unieważnią zmiany ustrojowe w Rosji. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 21:43 Zachowujesz się tak, jakbyś chciał nie tyle życie społeczne naprawić, co - oskarżyć (typowe dla moralizatorstwa prawicy - np. ustawa antyaborcyjna). Do tego celu platonizm ideologii obiektywnych wartości absolutnych nadaje się świetnie. I do niczego innego. Nie jest to wcale etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 23:45 > Zachowujesz się tak, jakbyś chciał nie tyle życie społeczne naprawić, co - > oskarżyć (typowe dla moralizatorstwa prawicy - np. ustawa antyaborcyjna). Oczywiście, że nie chcę "naprawić życia społecznego". A to z tej prostej przyczyny, że obca jest mi lewacka obsesja stworzenia nowego "naprawionego" świata. Nie naprawia się tego, co nie jest zepsute. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Własność konwencją społeczną? 06.03.07, 23:51 No jestem paranoikiem i platonistą, ale odpowiedzi na sens mojego postu nie ma... > Tymczasem teorie mają sens tylko w kontekście sytuacji praktycznej i tak długo > jak ona trwa (są "historyczne" - to właśnie znaczy to słowo). Zastanawiające jest, że lewacki umysł akceptuje bez zastrzeżeń powyższe o ile nie odnosi się to do teorii lewackich. One zawsze są ostatecznymi 'demaskacjami' rzeczywistości, nie teoriami mającymi sens w kontekście 'sytuacji praktycznej'. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Własność konwencją społeczną. 06.03.07, 23:14 A w sprawie centralnej - prawa własności prywatnej - napisałem: >Własność prywatna nie istnieje jednak inaczej niż w powiązaniu z kwestią >społecznego uznania jej. >Ktoś musi mieć prawo ustalać, co jest "moje". Ja sam? I na to właśnie, jak rozumiem odpisujesz, donq, co następuje: >właściciel, który również mógłby zauważyć te granice i często zauważa (to >się nazywa "dobroczynność"). Tak, tak, "zauważa", "rozpoznaje", mój ty absolucie:) Ale inna sprawa pozostaje przez ciebie kompletnie niezauważona: że kiedy pytam, "kto ma prawo ustalić, co jest <moje>?", mam na myśli, kto ma prawo ogłosić to w sposób wiążący dla reszty społeczeństwa. Bo chyba nie ma o tym w żadnym Objawieniu?:) Zupełnie nie rozumiem w jaki sposób "dobroczynność" miałaby być "zauważaniem granic" ("mojego"). (No, chyba, że chrześcijańska caritas jest tak pretensjonalna, że dopiero za jej sprawą każdy czuje, co tu tak naprawdę było czyje. W najśmielszych demaskacjach - sam nie wpadłem na to!:) Coś tu ci się pokićkało. Ale chyba jest jasne, że gdyby prawo wiążącego dla reszty obywateli ogłaszania, co jest jej własne, miała jednostka, zrobiłby się niezły bałagan (albo po pewnym czasie, porządek - ale to - radykalny:) Tak więc tego prawa nie ma jednostka sama z siebie. Społeczeństwo twoje prawa do jakiejś rzeczy - musi uznać. I jakąś uprawnioną drogą musi to uznanie wyrazić. > Najwyraźniej Prawa Człowieka nie zawierają prawa do posiadania własności. A posiadają?:) Nie mogą posiadać, gdyż takie prawo kolidowałoby z innymi Prawami Człowieka - np. prawem każdego do godnych warunków życia (prawem bezwarunkowym i niezbywalnym!) Jeśli zapis ten ma cokolwiek znaczyć w życiu państwa, musi on bowiem wiązać się z rozwiązaniami typu socjalistycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Własność konwencją społeczną. 06.03.07, 23:42 Aż trzy odpowiedzi, zaszczycony jestem. Źle rozumiesz. Mówiąc o dobroczynności przeciwstawiłem rozpoznanie tego, że mam za dużo, przez państwo z rozpoznaniem tego przeze mnie. Z własnością sprawa jest prosta - że coś jest moje świadczy fakt, że to kupiłem, dostałem w spadku, znalazłem, dostałem zapłatę za pracę itp. Nikomu nie trzeba tego 'ogłaszać', bo i po co? Społeczeństwo nie może nie uznać mojego prawa do zakupionej przeze mnie za moje pieniądze rzeczy, do zarobionych przeze mnie pieniędzy czy do tego, co od kogoś dostałem w spadku. Tzn. może, wtedy jest to społeczeństwo bandyckie vel socjalistyczne, gdzie nikt nie zna dnia ani godziny. > A posiadają?:) > > Nie mogą posiadać, gdyż takie prawo kolidowałoby z innymi Prawami Człowieka - > np. prawem każdego do godnych warunków życia (prawem bezwarunkowym i > niezbywalnym!) Toż to Absolut się przemycił, laboga! Na dodatek Absolut nic nie znaczący, bo co to znaczy 'każdy ma prawo do godnych warunków życia?' Toż to bełkot w rodzaju 'każdy człowiek ma prawo do bycia młodym, bogatym i pięknym'. Plus żądanie, by państwo koniecznie stało na straży tego 'prawa'. > Jeśli zapis ten ma cokolwiek znaczyć w życiu państwa, musi on bowiem wiązać > się z rozwiązaniami typu socjalistycznego. Bardzo się cieszę, że jest to jasne. Zapamiętajmy - "wolnościowe" prawa człowieka nie zawierają prawa człowieka do posiadania własności. Co więcej, są z tym prawem w ostrym konflikcie. Pamiętajmy o tym. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Własność konwencją społeczną. 07.03.07, 01:07 >Z własnością sprawa jest prosta - że coś jest moje świadczy fakt, że to >kupiłem, >dostałem w spadku, znalazłem, dostałem zapłatę za pracę itp. Ze "znalezieniem" - uważaj:) Jeśli zbyt mocno będziesz podtrzymywał swój "prosty" poglad możesz trafić za kraty. Co do reszty - wszystko zależy od tego, czy sprawa się dobyła legalnie. A to "ogłasza" państwo (oczywiście zazwyczaj dokonuje tego biernie - tj. prokurator nie wkracza). Prawa Człowieka się nie podobają? Ciężki jest żywot reakcjonisty. I żeby to jeszcze jacyś lewacy je napisali, a tu niestety głównym twórcą tak idei, jak i tekstu Deklaracji był... Jacques Maritain. (Stąd może i posmak Absolutu, który mnie osobiście w tym akurat wypadku nie razi, gdyż mogę go traktować jako absolut prawny - pragmatyczny) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Własność konwencją społeczną. 07.03.07, 14:01 > Ze "znalezieniem" - uważaj:) Jeśli zbyt mocno będziesz podtrzymywał > swój "prosty" poglad możesz trafić za kraty. Rzeczywiscie - moglbym np. cos znalezc w domu sasiada :) A skad zaciecie legalistyczne u Ciebie? Przeciez nie kazdy zysk uzyskany "legalnie" sie uzyskujacemu naprawde nalezy, jak klarowales? Pomijam oczywista paranoje polegajaca na tym, ze dla Ciebie w zasadzie nic nie jest "legalne", bo "legalnosc" laczy sie z prawem i sprawiedliwoscia :), ktore to pojecia wywoluja u Ciebie wymioty jako przejaw 'usankcjonowanej zemsty spolecznej'. Chyba ze chcesz powiedziec "prawo tak, sprawiedliwosc nie", o co w istocie Cie podejrzewam. Oczywiscie jest to zgodne z moja ocena celow "wolnosci" i oznacza, ze prawo jest arbitralnie 'oglaszane' przez panstwo bez zwiazku z zadna obrzydliwa sprawiedliwoscia (za to w scislym zwiazku z potrzeba chwili). Tymczasem jest dokladnie odwrotnie, czasami mozna powiedziec "sprawiedliwosc tak, prawo nie", jesli legalizm jest niecny (wiele przykladow, np. legislacja w III Rzeszy). Ale by tak powiedziec, trzeba miec jakies obrzydliwie obiektywne pojecie sprawiedliwosci, ktore pozwoli ocenic niecnosc legalizmu (a nie rozplynieta w intersubiektywnej poezji 'racjonalnosc'). Panstwo nie moze 'oglosic' nielegalnosci tego, ze cos kupilem za wlasne pieniadze. Bo taka legislacja bedzie niecna a panstwo bandyckie. W Twoim panstwie panstwo moze wszystko, bo nie istnieja zadne zasady pozwalajace ocenic niecnosc dzialan panstwa. Mowisz o prawach czlowieka jak z deklaracji czy o prawach czlowieka z ideologii wolnosciowej (typowa zagrywka, jak z demokracja)? Bo w deklaracji znajduje sie taki artykul (wedlug Ciebie nie do pogodzenia z 'prawdziwymi' prawami): ---> cytat Article 17. (1) Everyone has the right to own property alone as well as in association with others. (2) No one shall be arbitrarily deprived of his property. <- Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo dwa pytania 05.03.07, 14:39 1. Kto bedzie decydowal czy dana osoba zarobila wykorzystujac czyjas biede czy nie? 2. Jaka mam motywacje do pracy wiedzac ze w kazdej chwili "demokratyczna wladza moze skorygowac moja wlasnosc" ? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: dwa pytania 05.03.07, 14:56 Włądza ludowa już tak w Polsce skorygowała własność nieruchomości, że dziś w centrach miast straszą walące się kamienice, których nowi-starzy właściciele nie są w stanie wyremontować. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Własność jest konwencją społeczną??? 05.03.07, 16:11 "....Własność jest konwencją społeczną ...." bossszzzzeee....!!!!... w życiu nie czytałem większej bredni!!! Otóż nawet mój pies wie co to jest własność ... spróbuj mu zabrać żarcie to zobaczysz czy to jest konwencja. Prawo własności jest tak jakby jednym z praw natury... a człowiek dlatego jest człowiekiem, że potrafi dobrowolnie się go zrzec - i ma to związek z filantropią, empatią, itp. czyli człowieczeństwem tak zwanym. O tym, że takie człowieczeństwo działa lepiej niż instytucje rządowe świadczą liczne przykłady np. Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy.... ludzie chętnie dzielą się z innymi bez przymusu. Natomiast gadanie, że "Człowiek, który wypracował jakieś dobro, ma oczywiście prawo je wymienić. Ale jego kontrahent nie ma prawa żądać owoców jego trudu w zamian za zwykły chleb, wykorzystując np. jego biedę." to zwykły bełkot. Każdy ma prawo żądać za swoją rzecz tego czego chce.... a prawo ma polegać na tym, że ten drugi nie może mu tego zabrać jeśli nie zaoferuje odpowiedniej ceny. "zarobić nie równa się wypracować"????.... toż to już bzdura piramidalna!!!! owszem można wypracować ale nie zarobić... tak to jest w przypadku niewolników i wolontariuszy. Ale żeby zarobić trzeba wypracować. W dowolnej formie, zainwestowanie pieniędzy w dowolny biznes, który przyniesie zysk też jest wypracowaniem czegoś cokolwiek na ten temat sądzą lewacy. A teraz jeszcze niech mi nick3 wyjaśni pojęcie "WOLNOŚĆ SPOŁECZEŃSTWA".. cóż to jest za zwierze??? ---------------------- Pomóżcie w projekcie - Klik TU Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 nick3: Dwa sprzeczne zdania 06.03.07, 03:04 W dyskusji powyżej nick3 wypowiada dwa zupełnie sprzeczne ze sobą zdania: Zdanie 1: Nie chodzi o to, by stwierdzić, co każdy robić "powinien" i go następnie do tego zmusić (na tym polegał moralizm komunistyczny). Zdanie 2: Nie idzie o zakaz handlu, lecz o nakaz dostarczenia głodnemu chleba Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nie są sprzeczne. 06.03.07, 03:16 lucky81 napisał: > W dyskusji powyżej nick3 wypowiada dwa zupełnie sprzeczne ze sobą zdania: > > Zdanie 1: > Nie chodzi o to, by stwierdzić, co każdy robić "powinien" i go następnie do > tego zmusić (na tym polegał moralizm komunistyczny). > > Zdanie 2: > Nie idzie o zakaz handlu, lecz o nakaz dostarczenia głodnemu chleba W pierwszym zdaniu występuje słowo "każdy", którego w drugim zdaniu nie ma. To najbardziej rzucająca się w oczy różnica. Różnica niebanalna, jeśli dostrzeżemy stojącą za nią różnicę w podejściu. Nie chodzi bowiem o "prawo i sprawiedliwość", lecz o jako taki dobrobyt i wyrównanie szans ludzi upośledzonych przez biedę. > Zdanie 2: > Nie idzie o zakaz handlu, lecz o nakaz dostarczenia głodnemu chleba Budzące taki skandal Zdanie 2 nie ma na celu zemsty na piekarzach, jest jednak zdecydowane w swoim żądaniu - ze względu na głodnego, a nie na winy piekarzy (którzy skądinąd byli draniami, jeśli rzeczywiście postępowali "wolnorynkowo" w rozważanej przez nas sytuacji - nawet tej z szafą:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Nie są sprzeczne. 06.03.07, 03:34 Skoro słowo "każdy" jest takie istotne w zdaniu 1, czy zatem uważasz, że wobec *niektórych* należy ustalić, co robić powinni, i następnie zmusić ich do tego? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Nie są sprzeczne. 06.03.07, 04:13 lucky81 napisał: > Skoro słowo "każdy" jest takie istotne w zdaniu 1... Nie jest to jedyna rzecz, którą przywołałem, by wyjaśnić dlaczego te dwa zdania nie są sprzeczne:) > Czy wobec > *niektórych* należy ustalić, co robić powinni, i następnie zmusić ich do tego? Nie chodzi o "powinność" w sensie absolutnym, ale bez wątpienia należy nałożyć prawo, a następnie je wyegzekwować. Tyle, że jak powiedziałem, celem nie jest polowanie na "kułaków", ale skuteczne i zlikwidowanie sytuacji przymusu ekonomicznego, dającego jednym ludziom władzę przejmowania owoców wysiłku innych (nie: równej - mniej wiecej - wymiany). Odpowiedz Link Zgłoś
meylec Neoliberalizm kolejną formą zniewolenia 05.03.07, 11:36 Neoliberalizm jest kolejną po realnym socjaliźmie ideologią, w której środowiska postkomunistyczne mogą się cieszyć dominacją nad społeczeństwem. Jest to dominacja oparta na zagarniętej temu społeczeństwu własności. Tak samo to społeczeństwo w swej większości może się cieszyć inną niż w realnym socjaliźmie formą podległości i zależności - wchodząc po realnym socjaliźmie w rzeczywistość realnego niewolnictwa ekonomicznego... Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Neoliberalizm kolejną formą zniewolenia 05.03.07, 16:23 Nie wiem co to jest neoliberalizm... prawdopodobnie to ideologia ale wymyślona przez "wrażliwych społecznie" debili zwanych socjalistami. Liberalizm natomiast jest pojęciem określającym wolność!!... również wolność w zakresie wyznawanej przez człowieka ideologii... piszę specjalnie CZŁOWIEKA a nie SPOŁECZEŃSTWO. Generalnie to drogi meylec ja jako jednostka mam głęboko gdzieś "społeczeństwo" natomiast bardzo obchodzi mnie los mój i mojej rodziny... również obchodzi mnie los spotkanego na drodze żebraka, któremu Z WŁASNEJ WOLI czasem coś kupię albo dam.... i to jest moje pojęcie wolności!!... ---------------------- Pomóżcie w projekcie - Klik TU Odpowiedz Link Zgłoś
meylec Re: Neoliberalizm kolejną formą zniewolenia 06.03.07, 11:42 Ssory, ale wolno mi patrzeć na dziki neoliberalizm w polskim wydaniu w kontekście niesprawiedliwych przemian społecznych po 1989r. i realnej oligarchizacji która zastąpiła "realny socjalizm"... Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 00:52 > Primo: wolność jest postulatem dotyczącym ludzi, a nie pieniędzy Człowiek nie może być wolny bez swobody dysponowania swym majątkiem. Wolność ekonomiczna jest najważniejsza, gdyż dotyczy pierwotnych potrzeb człowieka. Na co Szwedowi wolność słowa, skoro państwo nie pozwala mu żyć po swojemu? >Tak się bowiem składa, że człowiek pragnie w życiu jeszcze > kilku innych rzeczy niż wymieniania towarów. Te pragnienia nie są w żadnym razie sprzeczne z wolnym rynkiem. > Bieda jest jak najbardziej przymusem ze strony bogatych! Bardzo ciekawe stwierdzenie. Uzasadnisz? > Również własność prywatna nie jest niczym innym jak aktem przymusu > wobec "niewłaścicieli" w sytuacji Niewłaściciel nie ma moralnego prawa do korzystania z cudzej własności bez jego zgody, więc sprawa jest zamknięta. > Neoliberalizm kreuje mit jakoby państwo z istoty było wrogiem jednostki (jeśli > urzędnicy, to tylko "leniwi" i durni). Tymczasem państwo może być ważnym > źródłem wolności jednostki, chroniąc ją przed nadużyciami czy obojętnością > współobywateli. Historia uczy jednak, że to państwo jest głównym źródłem opresji i zniewolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
drachu4 Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 05.03.07, 04:49 > 1. Nabyło (nawet legalnie) nie równa się - "wypracowało". Praca jest realnym > cierpieniem (nie łudźmy się:). === A ja osobiscie wyznaje ze teorie, ze praca jest wartoscia. Wykonuje ja bo lubie, bo daje mi satysfakcje, a w trzeciej kolejnosci bo daje mi srodki do zycia. Podejrzewam, ze nie jestem samotny w tym mysleniu. Poglad do rewizji kolego. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Ja też lubię pracować 05.03.07, 18:01 Straszne musi być życie, w którym praca jest "cierpieniem". Czy socjalizm zaczyna się od lenistwa? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Tam gdzie idzie o przyjemność rzecz zwie się hobby 05.03.07, 23:03 Socjalizm zaczyna się od niezgody na nazywanie cierpienia - lenistwem. Odpowiedz Link Zgłoś
godott Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 06.03.07, 13:14 zgoda, basic competetive model czesto przywolywany przez xwolennikow liberalizmu bazuje na falszywych zalozeniach, zgoda ze rynek nie jest doskonaly (istnieja 4 niedoskonalosci), zgoda ze bieda jest przymusem (ref. Virginia Wolf a room of her own)ale dlaczego ze strony bogatych? nie rozumiem? Jared Diamond w guns, germs and steel: the fates of human societies pisze ze losy dzisiejszego swiata i poziomu rozwoju regionow zostaly zdeterminowane na dlugo przed Adamem Smithem. Chiny sa dzisiaj biedne - w 1850 roku byly najwieksza potega gosp. swiata (The Economist) - a Europa zach bogata. To ze chiny sa biedne to efekt rewolucji przem w ktorej Chiny nie wziely udzialu. To ze chinczycy sa pod przymusem biedy nie zalezalo wcale od bogatych. Tak samo Afryka. Ten sam autor, w Coolapse of nations pisze ze Afryka biednieje z powodu katastrofy ekologicznej, przymus biedy chinczykow, somalijczykow etc nie zawsze (sic) jest przymusem ze strony bogatych. Na poziomie krajow wyglada to podobnie. Biedni nie sa po przymusem elit gospodarczych, zalezy to od tego od wielu czynnikow a nie tylko od systemow gospodarczych. Wykluczeni spolecznie to czesto ludzi dotknieci dziedziczna bieda, alkoholizmem czy innymi patologiami. Jasne ze dziedziczenie biedy w gosp o malej redystrybucji doch jest wiekszym problemem ale nie znaczy to ze aby wspolczesni ekonomisci nie traktuja ekonomii doktrynersko i maja swiadomosc istnienia market imperfections a w zwiazku z tym potrzeby regulacji panstwa. I tu zgoda, biedni pod przymusem glodu pojda pracowac za kazda cene, na niektorych rynkach potrzeba regulacji. natomist regulator nie moze zastepowac rynku jak to bylo w Cen plan.gosp. jefferey sachs w end of poverty pisze: The main arguments of the Millennium Project Report (przyp UNDP), is that there are certain places on the planet that, because of various circumstances— geographical isolation, burden of disease, climate, or soil—these countries just can't quite get started. So it's a matter of helping them get started, whether to grow more food or to fight malaria or to handle recurring droughts. Then, once they're on the first rung of the ladder of development, they'll start climbing just like the rest of the world." To samo mozna sprowadzic na poziom krajowy - help them to get just started, czyli do momentu kiedy nie wydobeda sie z tego przymusu biedy. bo jesli pojdziesz z interwencja za daleko to panstwo stanie sie tak samo demoniczne jak wolny wilczy rynek. Kazda opcja wcielana fundamentalnie prowadzi do uposledzen. Jeszcze jedna nota o systemach panstwowych. Jak swiat swiatem administracje (warstwy organizujace systemy panstwowe czy tez biurokraci) zawsze staraly sie skupiac jak najwiecej wladzy. Przykladem jest powstawanie pisama. Wczesne skrypty sumeryjskie, minejskie, hieroglify egipskie, pismo chinskie czy mesoamerykanskie byly tworzone i odczytywane przez ograniczona liczbe pismakow zatrudnianych przez krolow czy swiatynie. Ograniczenie to bylo zamierzone, bowiem zaden krag cywilizacyjny nie spieszyl sie ujawniania wiedzy ktora "mozna bylo uzywac do sprawowania kontroli nad masami" jak to spuentowal antropolog Claude Levi Strauss. Potem bylo podobnie z innymi wynalazkami, biurokraci, kaplani krolowie starali sie powiekszac wplywy i zazdrosnie strzegli wiedzy ktora im to umozliwiala. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Neoliberalizm nie jest wolnością. 07.03.07, 14:47 > 1. Nabyło (nawet legalnie) nie równa się - "wypracowało". Praca jest realnym > cierpieniem (nie łudźmy się:) i słowo "wypracowało" nie jest pojęciem umownym, > którego każdy może używać jak mu wygodnie. To stwierdzenie ma ciekawe konsekwencje. Bo nick3 w innym miejscu stwierdza, ze: > Źródłem obowiązku etycznego wiążącego społeczność w jej działalności > prawodawczej jest mozliwe do wyeliminowania cierpienie ludzi. Jesli 'praca jest cierpieniem' a nicktrzy twierdzi, ze nalezy cierpienie wyeliminowac, to musi sie zgodzic z ktoryms z ponizszych stwierdzen: 1. Nalezy wyeliminowac prace, bo jest to cierpienie 'mozliwe do wyeliminowania'. Powszechne lenistwo jako ideal. Niemoznosc istnienia jakielkowiek wlasnosci prywatnej, bo praca jest wyeliminowana, w zwiazku z czym nikt do niczego nie ma prawa, bo nic nie "wypracowal". 2. "Cierpienie" pracy jest 'niemozliwe do wyeliminowania'. Wlasnosc jest wtedy czyms 'wycierpianym'. Nasuwa sie pytanie, czy mozna moze tez inaczej 'wycierpiec' sobie wlasnosc niz 'wypracowujac'? Czy nalezy postrzegac wlasnosc jako zlo konieczne, ktore nalezy porzucic przy jakiejkolwiek szansie 'mozliwosci wyeliminowania' pracy? Czy moze raczej nalezy sie cieszyc 'wycierpiana' wlasnoscia, co chyba sugeruje, ze cierpienie ma wartosc? Co jesli ktos (zaczadzony oczywiscie ideologiami zniewolenia) jednak nie zyczylby sobie eliminacji 'cierpienia' pracy jesli to za soba pociagaloby likwidacje jego wlasnosci? DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
topolowka Dunin ma racje 04.03.07, 00:41 Rynek jako jedyny instrument regulacji spolecznej jest dobry dla mlodych, zdrowych, wyksztalconych i bogatych. Spoleczenstwo zas nie sklada sie wylacznie z takich jednostek. Trzeba byc slepym, zeby tego nie widziec. Kinga Dunin ma po stokroc racje. Oddanie wszystkiego w pacht rynkowi - sluzby zdrowia, edukacji, opieki spolecznej, kultury - racjonalizuje sytuacje, czywiscie. W pierwszej kolejnosci kosztem. Niemlodych, niezdrowych, niewyksztalconych i niebogatych. A w nastepnej koszty placimy wszyscy: na utrzymanie tych, ktorzy sie nie zalapali na to wymarzone przez Gadomskiego - dziennikarza wielkiej gazety w wielkim miescie - zracjonalizowane spoleczenstwo nagradzajace jedynie tych, co sa pierwsi w wyscigu szczurow. Niechby Gadomskiego wyrzucili z roboty w Gazecie. Ciekawe, co by wtedy pisal o cudownych zaletach wolnego rynku, ktory zawsze ma racje. Tym bardziej, ze na dziennikarzy o liberalnych pogladach, takze gospodarczych, popytu w prasie ostatnio nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
fafik_wielki Re: Dunin ma racje 04.03.07, 01:05 "Rynek jako jedyny instrument regulacji spolecznej jest dobry dla mlodych, zdrowych, wyksztalconych i bogatych. Spoleczenstwo zas nie sklada sie wylacznie z takich jednostek. Trzeba byc slepym, zeby tego nie widziec." jasne, trzeba być ślepym, żeby nie widzieć różnicy między losem emeryta w socjalistycznej Polsce (dawnej i obecnej) i w przebrzydle kapitalistycznej Ameryce... Odpowiedz Link Zgłoś
220wolt Re: Dunin ma racje 04.03.07, 12:07 > jasne, trzeba być ślepym, żeby nie widzieć różnicy między losem emeryta w > socjalistycznej Polsce (dawnej i obecnej) i w przebrzydle kapitalistycznej > Ameryce... No to cos rownie demagogicznego: trzeba być ślepym, żeby nie widzieć różnicy między losem emeryta w socjalistycznej Szwecji i w przebrzydle kapitalistycznym Meksyku... Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 20:42 Bzdura. Szwecja jest dużo bardziej wolnorynkowa niż Meksyk. A już na pewno ma bardziej wolnorynkową historię. Potwierdzają to oba znane mi międzynarodowe porównania krajów pod względem wolności ekonomicznej: www.heritage.org/index/ 21. Szwecja 49. Meksyk www.cato.org/pubs/efw/ 24. Szwecja 60. Meksyk Nota bene, Polska występuje na miejscu odpowiednio 87 i 53. 60. Meksyk Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 21:19 Bzdura. Cato i inni stosuja chwyty takie, ze im bardziej bogaty kraj tym bardziej wolnorynkowy kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 21:22 Podaj więc proszę bardziej wiarygodny ranking. Póki co bardziej jestem skłonny ufać rankingom tych organizacji niż forumowiczom. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 23:32 Uwzglednianie do badan takich czynnikow jak korupcja polityczna, rzady prawa, niska inflacja przekrecaja sens tych badan. Zadna z tej trojki nie ma zadnego zwiazku z wolnoscia gospodarcza, a wylacznie z poziomem rozwoju i jakoscia zorganizowania panstwa. Miejsce w pierwszej 10 panstw jak Islandia czy Dania to kpina... taka Dania oddaje 50% na panstwo i to ma byc leseferystyczne panstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 23:34 Zobacz se tez ten obrazek. Oto przecudna korelacja miedzy miejscem w rankingu a wzrostem gospodarczym :D www.leftbusinessobserver.com/Freedom1996.gif Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Dunin ma racje 04.03.07, 23:35 I to: www.dollarsandsense.org/archives/2005/0305miller.html Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Dunin ma racje 05.03.07, 00:56 > trzeba być ślepym, żeby nie widzieć różnicy między losem emeryta w > socjalistycznej Szwecji i w przebrzydle kapitalistycznym Meksyku... Nie można porównywać Szwecji i Meksyku, ponieważ są to kraje o zupełnie innym poziomie rozwoju. Równie dobrze można porównać Szwecję do XIX-wiecznej Anglii, tyle że to byłoby nadużycie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Dunin ma racje 05.03.07, 12:23 to dlaczego przedmowca porownal Polska do USA??? O konsekwencje w krytyce prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Dunin ma racje 05.03.07, 17:15 fafik_wielki napisał: > jasne, trzeba być ślepym, żeby nie widzieć różnicy między losem emeryta w > socjalistycznej Polsce (dawnej i obecnej) i w przebrzydle kapitalistycznej > Ameryce... Oj, chyba niezupełnie... Akurat Stany nie są dobrym przykładem - wielu emerytów żyje tam w przyczepach kempingowych, bo fundusz emerytalny, na który wpłacali całe życie, okazał się mało efektywny albo zbankrutował. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Dunin ma racje 05.03.07, 00:55 > Rynek jako jedyny instrument regulacji spolecznej jest dobry dla mlodych, > zdrowych, wyksztalconych i bogatych. Spoleczenstwo zas nie sklada sie wylaczni Nie jest to prawda. W systemie rynkowym każdy ma większe szanse, gdyż gospodarka tworzy więcej miejsc pracy. W socjalizmie postępuje pauperyzacja - w jej efekcie bogaci stają się zbyt biedni, by finansować zasiłki biednym, w efekcie czego ci ostatni lądują na lodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaszm Re: Dunin ma racje 05.03.07, 10:48 Rynek jako jedyny instrument regulacji spolecznej jest dobry dla mlodych, > zdrowych, wyksztalconych i bogatych. Spoleczenstwo zas nie sklada sie wylacznie > > z takich jednostek. Trzeba byc slepym, zeby tego nie widziec. Brednie opowiadasz, wlasnie na wolnym rynku ludzie mlodzi moga zakladac towarzystwa wzajemnych ubezpieczen wlasnie na wypadek choroby braku pracy lub starosci, sami okreslaja zasady takich organizacji zasady nadzoru etc. w Państwie ktore wie lepiej nie ma na to miejsca poniewaz gro pieniedzy jest przeznaczane niezgodnie z intencja obywateli. Obywatele chcieli by aby Zaklady Ubezpieczen konkurowaly miedzy soba o ich pieniadze ale jezeli jest jeden Panstwoy to jaka ma motywacje do obnizana kosztow i maksymalizowania zyskow swoich klientow? Natomiast ciagaty do wydawania na marmury sa duze bo po pierwsze nikt nie jest z tego rozliczny a po drugie wydaje sie nie swoje na swoje luksusy Odpowiedz Link Zgłoś
daktahu Re: Dunin ma racje 05.03.07, 13:41 Co miesiąc dokladam do tej panstwoej kiesy kilkaset zloty na samą sluzbe zdrowia, i jak raz na 2 lata mam potrzebe, a raczej koniecznosc skorzystania, to moge tak ale za 2 tygodnie, no chyba ze mam zawał albo cos zagrazającego zyciu. pomijam tu kwestie denstysty okulisty itd, których odwiedzam prywatnie. Ciepło sie rodzi w rodzinie, i ja chce sam o nią zadbać, a państywo może mi w tym oczywiście pomóc, nie zabierając mi teraz połowy zarobków ( 30% podatku dochodowego, ale jeszcze vat, który płace w każdym towarze i usludze, zazwyczaj 22%, rózne akcyzy - alkohol, paliwo, etc) Jeszcze skladke na ZUS, w ciagu paru lat juz przekazałe, a raczej zostałem zmuszony do oddania ok 50 tys pln, sam lepiej bym spozytkowal ta kwote i z niej bylaby emerytury dla 3 osób. Ciekawe, jak mozna "sprawiedliwie" wycenic "wymiennosc" pracy lekarza, sedziego, szewca, dziennikarza, hodowcy owiec, pszczelarza? Odpowiedz Link Zgłoś
igor Pan Witold na kolanie 04.03.07, 03:06 Pan Witold na kolanie odpekal (najwyrazniej pobudzony nie ochota, a poleceniem) jalowa neoliberalna pogadanko-polajanke w odpowiedzi na swietny, zywy, wyrazisty manifest autorstwa K. Dunin. Mogl sobie jednak darowac pan Witold, bo to co ciekawego mial nam do zakomunikowania tydzien wczesniej w sposob bardziej zwarty napisala juz Kinga Dunin: "Liberałowie zwykle otrząsają się na takie postawienie sprawy. Jak to? Mamy się przyznać, że mamy jakiś światopogląd? Jakiś projekt? Że chcemy budować jakiś świat, a nie tylko tworzyć formalne warunki, żeby ludzie żyli obok siebie, nie zabijając się nawzajem?" Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Pan Witold na kolanie 05.03.07, 18:09 Tworzyć możesz sobie dowolne projekty, ale ja żądam, żebys nie używał do tego celu organizacji państwowej, która powinna być bezstronna i (sic!) apolityczna. Kwintesencją nowożytnego pojęcia "republiki (rzeczypospolitej)" jest samoorganizacja życia społecznego: obywatele wybierają spośród siebie tych, o których sądzą, że będą najsprawniej administrowali dobrem wspólnym. Czas powrócić do właściwych proporcji: to politycy mają służyć dobru wspólnemu, a nie odwrotnie! Odpowiedz Link Zgłoś
r202 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 06:16 Napiszę to, co zasygnalizowałem pod felietonem pani D. Autorka zachęca do płacenia wyższych podatków w sytuacji, gdy sama płaci podatki niższe (jak wszyscy dziennikarze i pracownicy uczelni, korzystający z 50% kosztów uzyskania przychodów). Nic w tym dziwnego na lewicy - już Karol Marks miał mnóstwo ciekawych pomysłów dla ludzi pracy, sam tej pracy nie kosztując. Na prawicy zresztą też niemało kawalerów wypowiadających się w kwestii rodzenia i wychowywania dzieci, specjalistów od biznesu za budżetową pensję itd. Szkoda tylko, że na ich wywody zawsze nabiorą się jacyś naiwniacy. Zrobią rewolucję, zapiszą się do partii, nie ochrzczą dzieci, będą co rano badać śluz żony i cieszyć się jej kolejnymi ciążami. Ostatecznie to oni, a nie publicyści wezmą w d. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 04.03.07, 07:11 Skoro podatki są fajne, to czy pani Kinga Dunin płaci dobrowolnie większe podatki niż obowiązkowe minimum? Czy może stara się zapłacić jak najmniejsze, za nic mając dobro społeczne? Dobroczynność z cudzych środków uzyskanych drogą przymusu to żadna dobroczynność. Pani Dunin przypisuje swoim poglądom wyższość moralną, która nie istnieje. Ja dziękuję. Wolę dawać pieniądze na prywatne instytucje charytatywne niż na państwowe programy pomocowe. Uważam, że lepiej zostaną wykorzystane. Sprawia mi to też większą satysfakcję niż podatki. Oczywiste są statystyki, które mówią, że im większe opodatkowanie czegoś, np. pracy, tym mniejsza podaż. Czyli jakoś ludzie nie widzą w podatkach dobrze wydanych pieniędzy, lecz koszty. Odpowiedz Link Zgłoś
sam_sob Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 04.03.07, 07:22 "Mniej państwa, więcej rynku, a wszystkim nam będzie cieplej". Będzie cieplej i mniej czepiania się za wszystko rządu? Na to pismaki nie pozwolą.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
topolowka Rozkosze wolnego rynku 04.03.07, 07:31 Nick 3 napisal: "Neoliberalizm kreuje mit jakoby państwo z istoty było wrogiem jednostki (jeśli urzędnicy, to tylko "leniwi" i durni). Tymczasem państwo może być ważnym źródłem wolności jednostki, chroniąc ją przed nadużyciami czy obojętnością współobywateli." Bardzo dobrze powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Rozkosze wolnego rynku 05.03.07, 16:04 "państwo może być ważnym źródłem wolności jednostki, chroniąc ją przed nadużyciami czy obojętnością współobywateli" - mozę i powinno być, co stoi u podstaw filozofii liberalnej właśnie. "Neoliberalizm kreuje mit jakoby państwo z istoty było wrogiem jednostki" - takie hołduje wyższości zbiorowości nad jednostką (komunizm, faszyzm, realny socjalizm). Odpowiedz Link Zgłoś
przecinaki fanatyk :) 04.03.07, 07:42 po pierwsze - GW nie jest pismem lewicowym! jest pismem o orientacji liberalno-konserwatywnej w skali Europy. (poczytajcie sobie prase zagraniczna i porownajcie). Problem w tym, ze w Polsce spektrum polityczne jest wychylone tak skrajnie w prawo, ze _jak na Polske_ to GW laduje gdzies w centrum. Przechyl liberalny jest za to nie do podwazenia. Co do "sporu" (bo to co wyprawia Gadomski to intelektualna i demagogiczna zenada): - Dunin glosi _instytucjonalna_ potrzebe podwyzszenia podatkow w Panstwie o dokladnie przeciwnym niz 4rp kierunku ideologicznym. Glosy wiec na forum by sama zaczela teraz z wlasnej woli placic wiecej sa smieszne. - Gadomski widzie projekt socjalistyczny jako powtorke prlu. Zalosne. Niech mu GW wykupi jakis staz w Skandynawi, co? Niech chlopak pomieszka troche w Szwecji i Finlandii. Dobrze mu to zrobi. - Gadomski zarzuca Dunin ze walczy na dwa fronty - przeciwko liberalizmowi i przeciw konserwatywnej prawicy. A Gadomski to niby co robi? Wali na odlew w Dunin, w lewice a i pisowcom nie popuszcza. Tak to jest - gdy sie glosi jakis ideologiczny projekt (dowolnie: katolicko-narodowy, lewicowy czy liberaly) to sie w przeciwnikow ideowych wali. - mimo wszystko mam wiele watpliwosci co do wizji o ktorej mowia ludzie z Krytyki Politycznej. Zgadzam sie, ze nie ma czegos takiego jak "panstwo neutralne swiatopogladowo" - kazde ma jakis swiatopoglad i nie ma co udawac ze mozna od tego uciec. To zwykle klamstwo, ktoremu ulegaja liberalowie. Ale ideologizacja panstwa o ktorej pisza i mowia ludzie z KP jest tylko powtorka pisowcow. Nam potrzeba innej wizji! PiS jest szkodliwy bo dzieli spoleczenstwo. Bo tworzy gorace relacje miedzyludzkie (wiec nie jest liberalny;) - ale sa to relacje oparte na wrogosci i nienawisci. A nam potrzeba Mitu Laczacego! Nam potrzeba tego, by _wszyscy_ polacy czuli sie w Polsce jak u siebie. I ci "od Michnika" i ci od "Rydzyka" i nawet "ci od Dunin". "Nowa lewica" nie wierzy ze mozna zbudowac system ktory bedzie "inkluzywny" dla wszystkich. Pisza ze nazistow czy homofobow trzeba (jako gloszacych nienawisc) ze spoleczenstwa wykluczac. A ja jednak wierze, ze mozliwy jest model w ktorym nawet Giertych czy Wierzejski mogliby sie stac pozyteczni dla Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 04.03.07, 08:38 Gadomski znowu bredzi. Czy GW nie stać na wizytę u psychiatry dla swojego pracownika? Odpowiedz Link Zgłoś
forgotten_realms Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 11:10 Piękny przykład tego co Ziemkiewicz nazywa michnikowszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
no-no Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 04.03.07, 12:10 dosć płaska polemika, jak to u gadomskiego. nachalna apologetyka i ideologia ubrane w pozór "walki z ideologią". można z grubsza się zgodzić, że "rynek jest naturalnym sposobem organizacji społeczeństwa" - w tym ogólnym sensie, że społeczeństwo opiera się na negocjacji i wymianie rozmaitych zasobów i dóbr między jednostkami i grupami - czy to dóbr materialnych czy nawet idealnych (jak przyjaźń, usługi seksualne, prestiż). natomiast gadomski rozumie to w ten sposób, że to konkretnie gospodarka kapitalistyczna wolna od ingerencji państwa jest "naturalnym sposobem organizacji społeczeństwa". dunin pisząc o "rynku" też miała na mysli tą jego postać - liberalny kapitalizm - co ułatwia gadomskiemu zaciemnianie sprawy (świadome bądź nie) poprzez sugestię, że dunin postuluje cos "wbrew naturze", bo "wbrew rynkowi". to nadużycie. kapitalizm to tylko specyficzna postać tak rozumianego "rynku", specyficzny układ sił, dystansów i barier - która to postać dodatkowo sama ma wiele rozmaitych wariantów, a dunin notabene nie proponowała radykalnego wyjścia poza te ramy. naiwne i ideologiczne jest utożsamianie rynku z "wolnym rynkiem" i z powszechną wolnością. gadomski kompletnie nie kuma, że rynek z natury bardzo rzadko jest wolny, bo nawet jeśli formalnie jest, to nigdy nie oznacza jednakowej wolności dla wszystkich (nawet negatywnej). wynika to z układu sił, który zawsze jest nierówny. neoklasyczny model doskonałego rynku jest przydatny głównie poprzez ukazanie, jak rzeczywistość zazwyczaj od niego odbiega - i to również tam, gdzie odbywa się "wolna gra sił rynkowych" w gospodarce kapitalistycznej. dlaczego? bo każdy gracz dąży do umocnienia i ochrony pozycji własnej przed presją wolnej konkurencji, a zarazem do wystawienia na tę presję wszystkich rywali. udaje się to siłą rzeczy tylko niektórym, bo ludzie i grupy dysponują różną - czasem rażąco różną - ilościa zasobów i atutów w tej grze. niektórzy dyktują warunki, inni muszą chcąc nie chcąc im się podporządkować. i dlatego mają oczywiście sprzeczne interesy odnośnie zakresu otwarcia danego rynku w danym momencie. innymi słowy: rynek, choćby "wolny", nie oznacza wolności "w ogóle" - dla pewnych grup oznacza nawet dośc ostry przymus. dotyczy to wszelkich rynków - pracy, usług, produktów, itp., stosunków zarówno między konkruentami jak i między stronami transakcji, itp. więc oczywiste, że im silniejszą i niezagrozoną ma się pozycję konkurencyjną na konkretnym rynku, tym silniej się gardłuje za nominalnie "wolnym rynkiem" w tej dziedzinie (im bardziej wolny rynek, tym bardziej moja przewaga ma sie szansę bez skrepowania uzewnętrznić). gadomski gardłując za wolnym rynkiem, likwidacją podatków progresywnych itp. tez prowadzi wojnę ideologiczną na rzecz interesów swojej warstwy. z kolei dla innych grup czasem jedyną drogą poprawy własnej pozycji rynkowej są instytucje państwa, co nie oznacza, że każda ingerencja państwa w każdej sprawie jest dla nich korzystna. sam aparat państwowy też ma własne interesy, które w różnych sprawach mogą być sprzeczne z interesami wszystkich pozostałych. ani państwo ani kapitalistyczny rynek nie są same w sobie ani gwarantem ani grabarzem wolności wszystkich w każdej sprawie. inne sa interesy jednostki jako pracownika, inne jako konsumenta, inne interesy robotnika, inne tuzów dziennikarstwa, itd., itp. tak więc nie chodzi tak naprawdę o spór - rynek czy cos innego. dunin chodzi tak naprawdę o zmianę układu sił na rozmaitych rynkach rozmaitych dóbr - ale w interesie akurat nie tych grup, do których należy gadomski (oczywiście tak jak ten interes intepretuje dunin). gadomskiemu to się naturalnie nie podoba, bo on jako ustawiony przedstawiciel wyższej klasy średniej, członek elity prestiżu i pieniądza, który dzięki temu m.in. ma możliwosci i pole do nawiązywania bogatych, satysfakcjonujących kontaktów społecznych w sferze "nierynkowej" - w aktualnej wymianie ma b. silną pozycję i na takich zmianach nie zyska, a - kto wie - może stracić. gadomski broni grupowego interesu, a nie "wolności w ogóle". do publicystyki gadomskiego pasuje jak ulał motto: "everyone wants to make the world a better place for people like themselves". oczywiście pasuje ono równie dobrze do publicystyki dunin. tyle że ona w przeciwieństwie do gadomskiego tego obłudnie nie ukrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 13:21 Trzeba przyznać, że autor łagodnie obszedł się z bredniami bolszewicującej Dunin. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Szanowny Panie Witoldzie 04.03.07, 15:10 Chcę tylko podziękować, za bardzo ciekawy tekst jak zwylke stojący na najwyższym poziomie. Według mnie jest Pan wzorcem dziennikarskiego kunsztu (praca w Gazecie Wyborczej do emerytury gwarantowana...;) Wszystkim krytykom życzę owocnego poszukiwania "trzeciej" (czwartej, piątej, szóstej...) drogi. Podeprę się klasykiem ekonomii Janem Pawłem II: " Nie do przyjęcia jest twierdzenie, że po upadku komunizmu jedyną alternatywą jest kapitalizm." Najlepiej niech to twierdzenie wdrażają u siebie w firmach. I jeszcze pytanie do internautów: "Czyim obecnie mottem jest ta sentencja???" Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nawet JPII mówił czasem coś sensownego:) 04.03.07, 15:25 (a to, że cytat ten jest mottem Samoobrony, nic nie znaczy - głupota musi powoływać się na sensowne myśli, inaczej byłaby zbyt jawna) Socjalista nikomu nie zabrania nie zgadzać się na autorytet JPII:) Ale o konformizmie i etycznej nijakości postawy neoliberalnej niech świadczy to, że w swoim pędzie do robienia forsy jej wyznawcy nigdy (w przeciwieństwie do socjalistów) nie odważą się zaprzeczyć wprost naukom JPII (które, jak widać, są im zupełnie nie po drodze!) Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Nawet JPII mówił czasem coś sensownego:) 04.03.07, 15:30 nick3 napisał: głupota musi > powoływać się na sensowne myśli, inaczej byłaby zbyt jawna) Fajny tekst... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Nawet JPII mówił czasem coś sensownego:) 05.03.07, 01:08 Mała uwaga - neoliberalizm nie jest tożsamy z liberalizmem jako takim. Dla mnie np. jest zbyt lewicowy, gdyż dopuszcza drukowanie pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 04.03.07, 17:13 Witoldzie Gadomski, zle rozumiesz wolnosc. Wedlug twojego rozumowania wolnosc to nie naruszanie prawa innych. Zapomniales, ze prawo jest ustanawiane przez Tych innych. Dla mnie wolnosc znaczy wiecej, aby byc godnym czlowiekiem i nie naruszac godnosci innych. Przyklad: Jest dzialanosc gospodarcza np. Supermarket, zatrudnia osoby placac im po 700 zl netto, wlasciciel zarabia tysiac razy wiecej od swojego pracownika. Jezeli chodzi o wolnosc prawna, to jest spelniona, ale jezeli chodzi o wolnosc godnosci czlowieka jest naruszona i to bardzo. Czy owy wlasciciel Supermarketu wykonal tysiac razy lepsza prace od swojego pracownika ?? Wiem, ze zaraz bede nazwany i wyzwany jako komunista, ale chcialem wszystkim powiedziec, ze nim nie bylem, gdyz uwazalem komunizm za utopie. Czlowiek do komunizmu jeszcze dorosl, potrzeba tysiecy lat aby zrozumial sam siebie jakim wielkim jest obludnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 17:21 Fajny z Ciebie chłopak Jędrek1952 ale jeżeli urodziłeś się w 1952 roku to pozostaje jedynie dużo, dużo czytać, bo widać, że chcesz chłopaku dobrze, ale uwierz mi może "wyjść jak zwykle"... Sorry taka smutna prawda Odpowiedz Link Zgłoś
jan_dreptak Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 18:11 do Tadeusza 19952: czy tobie ktoś broni założyć supermarket i zarabiać krocie ???? nie zazdrość innym tylko bierz się do roboty, na tym właśnie polega omawiana przez p. Gadomskiego wolność, jak ktoś ma takie widzi mi się i odrobinę chęci to się bierze do pracy i kupuje sobie jaguara, helikopter czy co tam chce, a jak ktoś woli siedzieć na państwowej posadce i zagryzać się, że inni mają to jego sprawa do innych miłośników socjalizmu odpowiadam: odpierwiastkujcie się od moich pieniędzy, chcecie rozdawać hołocie kasę, bardzo ładnie, ale tylko swoją, bo moją proszę zostawić mnie, a ja już się nią zaopiekuję na koniec mała uwaga, z konieczności zawodowej mam do czynienia z lumpenproletariatem, nad którym z krwawiącym sercem chcą się pochylać współcześni marksiści, ani razu nie spotkałem nikogo naprawdę ubogiego, pijaków, złodzieji, lenichów, niedbaluchów, gamonii, nieuków, związkowców i innej hołoty całe masy ale kogoś kto miałby chęci do pracy a nie miał na chleb ani razu, morał z tego taki, jak ktoś żyje w nędzy to widocznie taki jego wybór, wolny wybór oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:26 O kwestii dostepu do kapitalu wspominac chyba nie musze tak swiatlemu czlowiekowi jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:29 I nie wazne co ci komunizm wmowil: Nie kazdy czlowiek jest tak samo zdolny, inteligentny, zaradny, zdolny... i spora role odgrywa tu otoczenie jak i genetyka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:43 1maruti1 napisał: > I nie wazne co ci komunizm wmowil: Nie kazdy czlowiek jest tak samo zdolny, > inteligentny, zaradny, zdolny... i spora role odgrywa tu otoczenie jak i genety > ka. Mi komunizm nic nie wmowil, mi pokazal jacy sa ludzie !! Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 23:27 Andrzeju :D To nie bylo do ciebie. To bylo ironicznie do przedmowcy :D Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 01:06 > I nie wazne co ci komunizm wmowil: Nie kazdy czlowiek jest tak samo zdolny, > inteligentny, zaradny, zdolny... i spora role odgrywa tu otoczenie jak i genety > ka. I właśnie dlatego ludzie nie powinni żyć na równej stopie życiowej. W końcu system musi jakoś wynagradzać inteligencję, wykształcenie i pracowitość, a to nie jest możliwe w warunkach urawniłowki. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 12:25 A kto mowi, ze wszyscy maja zarabiac tyle samo? Czy mentalnie tez jestes w komunizmie? Ani ja ani Dunin ani inni krytykanci neoliberalizmu nie uwazamy, ze wszyscy winni zarabiac tyle samo. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:11 Dunin i inni socjaliści uważają, że ktoś zdolniejszy, madrzejszy itp. powinien zarbiać relatywnie mniej. Upraszczając: jak ktoś jest 5 razy mądrzejszy, to może zarabiać dwa razy więcej. Reszte zeżrą podatki. To ejst uczciwe i logiczne?? Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 19:34 Dunin tak nie uwaza. Tylko ty tak uwazasz ze ona tak uwaza. Dorabianie innym geby. Twoja wypowiedz nie jest ani uczciwa ani logiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 21:32 > Dunin tak nie uwaza. Tylko ty tak uwazasz ze ona tak uwaza. Dorabianie innym ge > by. Wyższe podatki => mniejsze zarobki. Oczywistym jest, że pomoc jednym oznacza pauperyzację drugich. To chyba podstawy, jak mniemam. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 06.03.07, 10:56 Okej. Przyznam, ze zle przeczytalem twoj poprzedni post. Wycofuje sie, gdyz jak sadze Kinga jest za progrseywnymi podatkami. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 18:58 > Ani ja ani Dunin ani inni krytykanci neoliberalizmu nie uwazamy, ze > wszyscy winni zarabiac tyle samo. Ale podobnie. Zapewne podoba wam się Szwecja, gdzie sprzątaczka bierze 25 procent tego, co prezes banku? :) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 20:20 Madrosc nie polega na czytaniu, madrosc polega na zrozumieniu co sie czyta. Ty moze duzo czytasz, ale nie rozumiesz co czytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 20:50 Nie sądzisz Jędrek, że to by było troszeczkę dziwne przeczytać setki książek i z żadnej nic nie zrozumieć. Czytanie zajmuje czas i energię, wyrzucić takie zasoby, które można byłoby zainwestować efektywniej. Chyba troszeczkę za surowo mnie oceniasz... Na początek, żeby się ciuteńkę odkomuszyć polecam: The World is Flat - Friedman'a, napisana przez dzennikarza lekka w opisie a zarazem merytorycznie mocna... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:14 dersky napisał: > Nie sądzisz Jędrek, że to by było troszeczkę dziwne przeczytać setki książek i > z > żadnej nic nie zrozumieć. Czytanie zajmuje czas i energię, wyrzucić takie > zasoby, które można byłoby zainwestować efektywniej. Chyba troszeczkę za surowo > mnie oceniasz... > > Na początek, żeby się ciuteńkę odkomuszyć polecam: > > The World is Flat - Friedman'a, napisana przez dzennikarza lekka w opisie a > zarazem merytorycznie mocna... To nie ja Ciebie ocenilem, Ty sam siebie oceniles. Postaraj zrozumiec sie siebie i zobaczyc u siebie, ze czlowiek to istota omylna, myle sie ja i mylisz sie Ty. A problem jest wtym aby umiec rozmawiac, a nie kpic jeden z drugiego. Nikt nie ma na tej Ziemi monopolu na Prawde Jedyna, nie mam jej ja i nie masz Ty, ani nikt inny. Jedynie mozemy powiedziec, ze prawdy szukamy. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:03 Ale uwierz mi, że Ci co czytają i pracują są bliżej prawdy od tych, którzy "leżą przed telewizorem" i "biorą zasiłek" (szybkie przykładziki -->nie komnetować). Ci, którzy zajmują się danym tematem zawodowo są lepiej poinformowani, jako, że oni popełnili już te błędy w mysleniu (albo chociaż przeczytali o nich), które Ty obecnie popełniasz. Wstawka personalna: Zachwyt nad komunizmem/socjalizmem/etatyzmem i wszelkimi innymi formami takich systemów gospodarczych minął mi (raczej bezpowrotnie) na drugim roku studiów... PS Nie kpię z niczego po prostu życzliwnie się uśmiecham, twoja obecna pozycja to zakładając wiek, prawdopodobnie nie twoja wina... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:10 Ja sie nie zachwycam formami w przeciwienstwie do Ciebie. Mnie interesuje prawda i szukam jej w przyczynach, Ciebie forma, szukasz jej w skutkach. Powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:19 I po co to krzewić, taką filozofię o formach i filozoficznych metodach dociekania prawdy... Jakby to powiedził hamerykanin: That's not the point :) Za życzenia, podziękował, Dołączam zwrotnie własne.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:27 Powaznie? Friedman? Ziemia jest plaska? Merytoryczna :D Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:34 Ziemia nie tylko jest plaska, ale wokol Ziemi kreci sie Slonce. Tak twierdzi wiekszosc na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
dersky Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:55 A co miałem zaproponować: Economic Growth - Robert'a J. Barro??? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:14 "Ziemia jest plaska?" Nie dziwię się, że z taką znajomością języków postulujesz urawniłowkę i jesteś wrogiem wolnego rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:06 > Czy owy wlasciciel Supermarketu wykonal tysiac razy lepsza prace > od swojego pracownika ?? Właśnie o to chodzi w wolności, żeby nie było nikogo, kto każdemu zostawia w kieszeni tylko tyle, na ile ocenia jego "wartość pracy". Są ludzie bardzo bogaci, którzy nie wykonują żadnej pracy, leżą do góry brzuchem co drugi dzień, a zarabiają codziennie miliony dolarów ze swoich inwestycji. I co - zazdrościsz? Uważasz, że trzeba im zabrać, lub zmusić do pracy milion godzin dziennie? Żeby było "sprawiedliwie", według Twojej definicji? Otóż to są jego pieniądze, albo jego supermarket, i nawet jakby nic nie robił, to pieniądze ze sprzedaży są jego. I Tobie nic do tego. Wybudował supermarket, to korzysta z dochodów. A jak kogoś zatrudnia, to też nie powinno Ci przeszkadzać. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:15 > Przyklad: Jest dzialanosc gospodarcza np. Supermarket, zatrudnia osoby > placac im po 700 zl netto, wlasciciel zarabia tysiac razy wiecej > od swojego pracownika. Jezeli chodzi o wolnosc prawna, to jest spelniona, > ale jezeli chodzi o wolnosc godnosci czlowieka jest naruszona i to bardzo. Jeszcze pytanie: czy postulujesz podział zysków każdej pośród jej pracowników? Jeśli tak, to dodatkowe pytania: czy tylko pracowników na umowę o pracę, czy na umowę o dzieło też? Czy kontrahentów - inne firmy - też należy obdzielać zyskiem? Jeśli zatrudnia się sprzątaczkę raz na miesiąc, to ona też powinna dostać parę akcji i korzystać z zysków firmy? Jeśli tak, to to co proponujesz, to uspołecznienie własności firmy wśród pracowników. Robotnicy właścicielami. W niektórych firmach rzeczywiście pracownicy dostają część akcji firmy jako element wynagrodzenia. Jednak nie zawsze jest to najlepsza metoda. Czasem lepiej płacić w gotówce niż w akcjach. Gotówka jest bezpieczniejsza. Dochody firmy są często trudne do przewidzenia i sprzątaczka może nie mieć ochoty uzależniać od nich własnego wynagrodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:28 Ja proponuje, aby pracownik zarabial tyle ile by pozwolilo Mu godnie ZYC. Tak jak temu wlascicielowi supermarketu. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:32 Załóżmy, że godnie żyć można od poziomu dochodów X. Chcesz zatem każdemu obywatelowi zapewnić dochód co najmniej X. W jaki sposób chcesz to osiągnąć? Zrozumiałem, że poprzez *zakaz* zatrudniania ludzi za wynagrodzenie poniżej X. Zauważ jednak, że taki zakaz sam w sobie jeszcze nie zapewnia każdemu człowiekowi wynagrodzenia w wysokości X+. Pytam więc - w jaki sposób chcesz osiągnąć swój cel? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:55 Po rozwinieciu rynku gospodarczego, nie wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:07 Świetnie (cokolwiek by ten okres czasu znaczył), ale nie pytałem kiedy, lecz w jaki sposób, i co ma do tego ten proponowany zakaz. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:24 Oczywiście idea słuszna: podwyższyć każdemu pracownikowi pensję. Tylko że idea ideą, a wykonanie stricte przeciwne tej idei - zakaz pracy dla tych, dla których oferty są zbyt niskie. Wyobraź sobie typowego bezrobotnego pana Józka, żyjącego z opieki socjalnej. Pan Józek siedzi pod blokiem i pije tanie wina. Ma mało pieniędzy z opieki. Ma ofertę dorywczej pracy na budowie - niestety, tylko 700 zł brutto - biorąc pod uwagę niską pracowitość tego pana, nikt więcej nie da. Ale zawsze coś. Józek myśli, że 700 brutto dodatkowo nie byłoby złe, a i będzie miał co robić na dniach. Może będzie z czego czynsz zapłacić, nie będzie też żona na niego się darła że leń i pijak. Pewnego dnia decyduje się i idzie na budowę do roboty. Majster mówi - ok, ale 700 zł max, więcej nie damy. Józek mówi - dobra. Przyłazi Andrzej19552 i mówi: 700 zł to za mało na godność życia Józka. Raz dwa, do domu. I Józek wylatuje z roboty. Z jakiej racji??????? Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 01:03 > Ja proponuje, aby pracownik zarabial tyle ile by pozwolilo Mu godnie ZYC. Wtedy wszyscy przeniosą się do supermarketów, bo po co dręczyć się jako prawnik czy informatyk, skoro można luzacko ponosić butelki z Pepsi i dostać godną płacę? Jeśli ktoś chce żyć godnie, niech skończy studia i zostanie kimś porządnym, np. lekarzem, prawnikiem, informatykiem, doradcą podatkowym etc. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 12:29 Nie kazdego stac na . Baa... niektorzy musza pracowac od malego po to tylko zeby wyzyc. Kto im da pieniadze na jedzenie po to, zeby sobie spokojnie mogli postudiowac? Rodzina bogata duzo latwiej wyksztalci swoich potomkow niz rodzina mloda. Zasluga takiego czlowieka jest wylacznie to, ze dobrze sie urodzil. STac go na prywatna szkole, korepetycje i dzieki temu zawsze bedzie mial lepszy start w zyciu. Nie mowie czy to sprawiedliwe czy nie, ale ignorowanie rzeczywistosci w waszym wydaniu jest zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 19:02 > wyzyc. Kto im da pieniadze na jedzenie po to, zeby sobie spokojnie mogli > postudiowac? Obecnie studia kosztują 1,5-2,5 tysiąca na semestr. Można to opłacić z nikczemnej pensji szarego pracownika biurowego, jeśli mieszka się z rodzicami... A sierot chyba nie jest znowu tak wiele. > Nie mowie czy to sprawiedliwe czy nie, ale ignorowanie rzeczywistosci w waszym > wydaniu jest zabawne. Kto tu ignoruje rzeczywistość? My jesteśmy świadomi, że nie każdemu będzie dobrze i akceptujemy to, bo innego wyjścia nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 19:31 Zapewne ta uwaga o mieszkaniu z rodzicami dotyczy mieszkanca Pipidowy Dolnej... > Obecnie studia kosztują 1,5-2,5 tysiąca na semestr. Można to opłacić z > nikczemnej pensji szarego pracownika biurowego, jeśli mieszka się z rodzicami.. > . Nie mozna. Jest cos takiego jak minimum spoleczne. Jesli pracownik biurowy zarabia minimum spoleczne to nie ma mowy o zadnych oszczedniosciach, a wiec 200-300 zlotych miesiecznie jest nie do udzwigniecia (nie mowiac o tym, ze trzeba wziac na to kredyty, bo w ratach miesiecznych nie dakje sie zbytczesto placic). Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 21:51 Jeśli zarabiasz płacę minimalną i nie ponosisz wydatków na wyżywienie i czynsz (cały czas mówimy o wariancie "rodzinnym") to bez problemu opłacisz naukę. Poza tym są kredyty studenckie. Poza tym... prywatyzacja uczelni spowodowałaby wzrost konkurencji, więc i spadek cen. Szczególnie w obecnej sytuacji, gdy wielu młodych ludzi jedzie na Zachód studiować, przeto popyt spada. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 06.03.07, 13:21 a jak student dzienny ma zarabiac place minimalna? Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 22:40 > Czy owy wlasciciel Supermarketu wykonal tysiac razy lepsza prace > od swojego pracownika ?? Swoją drogą, popełniasz błąd typowy dla ideologii komunistycznej. Uważasz pracę za jedyne źródło dochodu. Tymczasem, dochód nie pochodzi wyłącznie z pracy. Pochodzi również z kapitału, czyli zaoszczędzonych i zainwestowanych środków. Taki tu jest wkład właściciela supermarketu, a nie jego praca. pl.wikipedia.org/wiki/Czynniki_produkcji Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 12:26 I to wlasnie dlatego ze dochod pochodzi z samego posiadania rzeczy podwaza uczciwosc systemu kapitalistycznego. Ludzie z kapitalem dostaje bonus wynikajacy z samego faktu posiadania kapitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 13:23 Aha! Czyli chcesz pozbawić ludzi dochodu z zainwestowanego kapitału! Dokładnie jak Marks. Co chcesz robić z zyskiem z zainwestowanego prywatnego kapitału - opodatkować w wysokości 100%? Lokaty bankowe też? Nie ma w zysku z zainwestowanego kapitału nic nieuczciwego. Przemawia przez Ciebie jedynie zazdrość, że ktoś ma więcej. Albo wydaje Ci się, że zysk=wyzysk. Otóż nie, zysk pochodzi z samego kapitału, z tego, że rolnik nie zje swojego zboża tylko je zasieje. Czy zysk z oszczędzonego i zasianego zboża też chcesz odbierać? Cały rozwój ekonomiczny świata przez ostatnie 200 lat wziął się właśnie z gromadzenia i inwestowania kapitału, co stało się możliwe dzięki prywatnej własności kapitału. Gdy zabierzesz cały zysk z kapitału, nikt nie będzie kapitału inwestował. Innymi słowy, cały kapitał zostanie skonsumowany, i wrócimy albo do roku 1800, albo, jeśli kapitał będzie w rękach państwa, do totalnego komunizmu. Już nawet 19% podatek Belki od zysków kapitałowych ma duże negatywne konsekwencje. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 13:45 > Aha! Czyli chcesz pozbawić ludzi dochodu z zainwestowanego kapitału! Dokładnie > jak Marks. A gdzie ja cos takiego napisalem? Lubisz sobie dopowiadac? Nie mowie, ze zysk z posiadania kapitalu jest zly, ale ciezko mowic aby byl sprawiedliwy. Jesli jeszcze zysk jest zwrotem za poniesione ryzyko (za brak konsumpcji lub odlozenie konsumpcji) to luz, ale wiele jest mechanizmow, gdzie wynika z samej natury pieniadze, szczegolnie w obecnym systemie walutowym. > Już nawet 19% podatek Belki od zysków kapitałowych ma duże negatywne > konsekwencje. Tak? Jakie? Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 14:14 > A gdzie ja cos takiego napisalem? Lubisz sobie dopowiadac? Napisałeś, że zysk "podwaza uczciwosc systemu kapitalistycznego". Jak się mówi, że coś jest nieuczciwe, to znaczy, że należy to powstrzymywać. > Nie mowie, ze zysk z posiadania kapitalu jest zly Napisałeś, że jest nieuczciwy. Nieuczciwość jest zła. > Tak? Jakie? Po pierwsze, powoduje zmniejszenie liczby inwestycji. To efekt niewidoczny, bo nie ma z czym porównać. Bardziej widoczny, konkretny przykład: posiadam akcje firmy A. Widzę nowopowstającą konkurencyjną firmę B, która ma większe możliwości. Chciałbym więc sprzedać A i kupić B, bo widzę tam większy zysk. Ale nie robię tego - bo przy takiej transakcji musiałbym zapłacić podatek Belki od moich pieniędzy. Jeśli tego nie zrobię, nie muszę płacić podatku Belki. Zostaję więc przy firmie A. Podatek ten promuje więc stagnację, nieefektywne firmy, a także przeciwdziała konkurencji. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 15:52 > Napisałeś, że zysk "podwaza uczciwosc systemu kapitalistycznego". Jak się mówi, > że coś jest nieuczciwe, to znaczy, że należy to powstrzymyw Nie. To ty dopowiadasz sobie takie znaczenie korzystajac z wzorcow komunistycznych. System kapitalistyczny jest w szarej strefie uczciwosc. Nie jest moralny, jak i nie jest amoralny. Ma swoje wady o ktorych nalezy glosno mowic. > Napisałeś, że jest nieuczciwy. Nieuczciwość jest zła. Nie. Nie napisalem, ze jest nieuczciwy. Napisalem, ze jej uczciwosc jest podwazona, zawieszona gdzies w przestrzeni pomiedzy uczciwoscia a nieuczciwoscia :D Poza tym nie wierze w zlo. Sa rzeczy lepsze, gorsze. > Po pierwsze, powoduje zmniejszenie liczby inwestycji. To efekt niewidoczny, bo > nie ma z czym porównać. Dlaczego? Bo ty tak mowisz, wiec tak jest? Patrzac krotkoterminowo masz racje, ale w dlugim terminie nie bylbym tego tak pewien. > Bardziej widoczny, konkretny przykład: posiadam akcje firmy A. Widzę > nowopowstającą konkurencyjną firmę B, która ma większe możliwości. Chciałbym > więc sprzedać A i kupić B, bo widzę tam większy zysk. Ale nie robię tego - bo > przy takiej transakcji musiałbym zapłacić podatek Belki od moich pieniędzy. > Jeśli tego nie zrobię, nie muszę płacić podatku Belki. Zostaję więc przy firmie > A. Czy ty na pewno wiesz jak podatek Belki funkcjonuje? Z powyzszego opisu wynika ze nie. Podatek ten jest od zysku z kapitalu, a ten nie ma zwiazku z tym czy zachowasz akcje czy wymienisz na inne. > Podatek ten promuje więc stagnację, nieefektywne firmy, a także przeciwdziała > konkurencji. W tej wersji (nie majacej zwiazku z rzeczywistoscia) owszem masz racje. Ale podatek dochodowy od kapitalow nie funkcjonuje tak jak powyzej. Nieefektywnosc firmy. Swoja droga wpierw trzeba udowodnic, ze efektywna firma = lepsze notowania gieldowe. Czesto ta teoria w zetknieciu z psychologia rynku spala sie na panewce. Twoje wypowiedzi na temat mojej wypowiedzi wiele mowia o kategoriach w jakich ty rozumujesz. Niewiele natomiast dotycza mojej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:16 > Czy ty na pewno wiesz jak podatek Belki funkcjonuje? Z powyzszego opisu wynika > ze nie. Zamiast obrażać dyskutanta, mów o konretach, albo zadawaj pytania. > Podatek ten jest od zysku z kapitalu, a ten nie ma zwiazku z tym czy > zachowasz akcje czy wymienisz na inne. Mylisz się. Różnica polega na tym, że podatek płaci się przy sprzedaży akcji. Oto konkretny przykład liczbowy. Firma A ma co roku zysk 100%. Firma B ma co roku zysk 105%. Obie nie wypłacają dywidend. Scenariusz A: Kupujemy akcje A za 100 zł i trzymamy dwa lata. Po dwóch latach sprzedajemy je za 400 zł. Płacimy podatek od zysku 19% * 300 zł = 57 zł. Ostatecznie mamy na koncie 343 zł. Scenariusz B: Kupujemy akcje A za 100 zł. Po roku sprzedajemy i zamieniamy na B, które też trzymamy rok. Akcje A sprzedajemy za 200 zł. Płacimy podatek 19% * 100 zł = 19 zł, zostaje nam 181 zł. Za te 181 zł kupujemy akcje B. Po drugim roku sprzedajemy je za 181 zł * 205% = 371.05 zł. Płacimy podatek od zysku 19% * (371.05-181) = 36.1095. Zostaje nam 334.9405 zł. W drugim przypadku zostaje nam mniej, pomimo lepszej inwestycji w drugim roku. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:52 Jeszcze w przeciągu dwóch lat różnica nie jest taka duża. Ale jeśli ktoś inwestuje np. 40 lat, to różnica jest ogromna. Oto przykład: A) Inwestujemy na 40 lat 1000 zł w jedną firmę, przynoszącą zysk 20% rocznie. Po 40 latach, nawet po opłaceniu podatku 19%, mamy 1.190.515 PLN. B) Też 40 lat, też 1000 zł, też 20%, ale co roku zmieniamy inwestycję, więc co roku państwo podbiera nam 19% od zysku. Po 40 latach mamy 405.737 PLN. Prawie 3 razy mniej w drugim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 18:26 all right. touche. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:28 "Czy ty na pewno wiesz jak podatek Belki funkcjonuje? Z powyzszego opisu wynika ze nie. Podatek ten jest od zysku z kapitalu, a ten nie ma zwiazku z tym czy zachowasz akcje czy wymienisz na inne" podatek płaci się po przeniesieniu środków z jednego funduszu do drugiego, oraz po zbyciu akcji, choćby i pozyskane pieniądze zostały ponownie przeznaczone na zakup akcji. Tym samym negatywny wpływ na gospodarkę jest faktem. Choćby z tego powodu wiele osób, w tym ja, ma ograniczone możliwości operowania własnym kapitałem. Chętnie przerzuciłbym kasę do innego, bardziej efektywnego funduszu, ale nie ma sensu, bo 1/5 dotychczasowych zysków zabierze mi państwo. Taka to jest socjalistyczna wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 19:04 Kapitał nie wziął się z niczego - został przez nich (lub ich przodków) wypracowany. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 01:01 Co to jest wolność godności człowieka? > Czy owy wlasciciel Supermarketu wykonal tysiac razy lepsza prace > od swojego pracownika ?? Podstawy ekonomii się kłaniają. Właściciel zainwestował środki (nie tylko człowiek pracuje, ale także kapitał!!!), poniósł ryzyko gospodarcze. Pracownik nie ponosi żadnego ryzyka, jego praca jest prosta, więc zastąpić go może byle imigrant z Ukrainy. Dlatego słusznie się dzieje, że zarabia mało. > Czlowiek do komunizmu jeszcze dorosl, potrzeba tysiecy lat > aby zrozumial sam siebie jakim wielkim jest obludnikiem. Czyli jednak popierasz komunizm. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 19:22 Wyraznie okreslilem czym jest komunizm, jezeli to dla Ciebie nie jest zrozumiale, to jedynie swiadczyc moze o Tobie. Jezeli bierzesz sie za manipulacje, to rob to dobrze, a nie tandetnie. Tak wlasnie wyglada wasz kapitalizm, tandetna manipulacja !! Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 21:20 > Wyraznie okreslilem czym jest komunizm, jezeli to dla Ciebie nie jest > zrozumiale, to jedynie swiadczyc moze o Tobie. Określiłeś komunizm jako system, do którego ludzie jeszcze nie dojrzeli. Oznacza to, że uważasz go za jakiś genialny nad-system, którego utopizm polega na słabości gatunku ludzkiego. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie - komunizm to system stworzony dla istot niższych, np. mrówek. Człowiek jest istotą świadomą swej odrębności, toteż nigdy nie zgodzi się na życie w kolektywistycznym upodleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Gadomski polemizuje z Dunin. 04.03.07, 18:20 Neoliberał nie może się obyć w dyskusji bez przekrętów i kłamstw. To ja już wolę lewicową „wolność do prawdy” niż neoliberalną wolność od prawdy. Wszystkim o poglądach lewicowych polecam artykuł K. Dunin – jest istotny. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin. 05.03.07, 21:21 Widocznie nie mam doświadczenia w wychwytywaniu neoliberalnych kłamstw. Możesz podać przykłady? :) Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Gadomski polemizuje z Dunin. 06.03.07, 10:37 Dam Ci swój typ. Neoliberalizm to wiara w dobrego boga Kapitał i wszystkie świętości które się z nim łączą. Kto w tego boga nie wierzy, łatwo odkryje kłamstwa wyznawców i uczonych w piśmie hierarchów. Kto zaś uwierzył i praktykuje ten będzie miał trudności. W sprawach wiary nie funkcjonuje logika zatem i ewentualna dyskusja pomiędzy wierzącym i niewierzącym wydaje się być zwykłym „dmuchaniem w kij”. Ty jesteś wierzący bo masz trudności w wychwyceniu kłamstw. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 04.03.07, 21:14 Gadomski trep jak zwykle... Zauwazcie zabiegi erystyczne: Wedlug niego liberalizm (gospodarczy) = wolnosc. Kinga Dunin wyraza opowiada sie za wolnoscia obywatelska, ale nie tak wasko rozumiana jak Gadomski. Kinga Dunin zostala od razu sprowadzona i podsumowana jako 'dziennikarka z Krytyki Politycznej.' Tak jakby to mialo znaczenie? Rozne sa glosy w Krytyce Politycznej, nie ma tam zadnej linii i pan Gadomski dyskutuje z Dunin a nie z Krytyka. Upupianie Kingi Dunin na zenujacym poziomie (zarzucanie radykalizmu, nieznajomosci, itp.). "Rynek jest stanem naturalnym organizowania się społeczeństwa. Rodzi się spontanicznie wszędzie tam, gdzie państwo nie stawia barier. Ba, nawet gdy owe bariery istnieją, powstaje czarny rynek - wolny, choć nielegalny." Troche bzdury... czarny rynek nie istnieje w panstwie prawa. Bariery nie maja nic do rzeczy. Sa bowiem (jezyk ekonomiczny nieznany Gadomskiego) bariery pozytywne i bariery negatywne, bariery akceptowane i odrzucane. Istnienie bariery nie generuje czarnego rynku, odrzucenie tej bariery ja generuje. "Według Kingi Dunin rynek jest zły, gdyż nie pozwala na budowę "ciepłych więzi" między ludźmi." Kinga Dunin nic takiego nie powiedziala ani nie napisala. Kinga DUnin napisala, ze rynek nie jest idealny, ale latwiej rozmawiac z dyskutantem probujac ja ukrajnic i osmieszyc. "Rynek jest ślepy i bezduszny, a państwo podejmuje "racjonalne decyzje"." Znowu gdzie to jest w tekscie Dunin napisane? Prosze nie dorabiac oponentowi geby. Jest to zalosne i niegodne redaktora. "Według publicystki "Krytyki Politycznej" to tylko dowód, że trzeba głębiej sięgnąć do prywatnych kieszeni, bo państwo jest za biedne." I znowu... klopoty z rozumieniem tego co Kinga Dunin pisze lub zla wola. Dunin nie mowi, ze trzeba siegac do kieszeni. Mowi ze publiczne pieniadze sa prywatne i naezy dazyc do uznania tej racji. Pisze tez ze panstwo powinno byc 'odpowiedne'. Doktrynalne obnizanie i podwyzszanie podatkow to glupota. Tu Gadomski wychodzi na doktrynera a nie Dunin. p.s. Akurat publiczny PKP coraz lepiej sobie radzi. Na marginesie PKP duzo lepiej by sobie radzilo, jakby ruch drogowy ponosil calosc kosztow, ktore generuje. Odpowiedz Link Zgłoś
poczta4444 1maruti1 05.03.07, 00:07 1 widze, że jesteś fanem erystyki, bo często używasz tego słowa 2 poza tym, jak na wielkiego ekonomiste, za jakiego się uważasz, to nie ujawniasz za nadto swoich poglądów, póki co to jesteś wielkim interpretatorem Kingi D. 3 Może wreszcie zdradziś jaki jest twój idealny porządek? To, że broni się rynku wynika tylko z tego, że wiele ludzi chce go zniszczyć. Sam piszesz bzdury,np. o czarnym rynku i pkp, wcześniej myślałem, że może faktycznie coś wiesz, ale już złudzeń nie mam! Wg CIebie nie ma państawa prawa na świecie, bo chyba nie powiesz, żę jest kraj w którym nie handluje się narkotykami, z tego wynika, że wszędzie istnieje czarny rynek, a pkp to chyba dawno nie byłeś na żadnym dworcu albo nie jechałeś pociągiem! Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: 1maruti1 05.03.07, 12:38 1. A owszem. Schopenhauer ciekawa postacia jest. 2. Poglady gospodarcze mam skomplikowane, bo nie sa czescia zadnej ideologii, lecz sa racjonalistyczna ocena rzeczywistosci. 3. Idealny porzadek nie istnieje. Jakie bzdury pisze o czarnym rynku czy PKP? PKP w formie jakiej jest jest scheda o komunizmie. Proponuje jednak porownac PKP circa 1995 z PKP 2006. PKP Intercity odnotowuje zysk, a jakosc uslug sie polepszyla. Pociagi sa coraz ladniejsze, choc do idealu im daleko. Co do Czarnego Rynku - znowu pojawi sie slowo erystyka. Dlaczego obracasz sie w absolutach? Ja nie poruszam sie w absolutach. Panstwo prawa tez jest utopia, bo w kazdym panstwie sa nieprawi osobnicy. W jednych krajach jednak przestrzeganie prawa jest wieksze niz w innych. W dodatku w kwestii narkotykow mozesz natykac sie na forme nieposluszenstwa obywatelskiego, bo jakies grono osob po prstu nie uznaje prawa panstwa do kontrolowania ich ciala, tego co zazywaja i tego co robia ze swoim cialem. Osobiscie jestem za legalizacja i ustanowaniem akcyz na narkotyki. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: 1maruti1 05.03.07, 12:38 p.s. Pociagiem jezdza minimum 2 razy w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo publiczne PKP sobie lepiej radza 05.03.07, 14:45 po wladowaniu kilkunastu miliardow dolarow faktycznie sobie radza rewelacyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Wolność wg. Dunin i innych lewaków 05.03.07, 16:32 Człowiek może mówić co chce, kochać się jak chce, robić ze swoim ciałem co chce, ale ze swoim majatkiem już nie może robić co chce, bo państwo wie lepiej jak go spożytkować. To ja dziękuję za taką wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
sumer55 p. Gadomski z gorliwością neofity głosi te swoje 04.03.07, 22:53 bełkoty. Nadużywa poza tym pojęcia liberalizm i miesza z monetaryzmem. Na dodkładkę dzisiejsze praktyka dowodzi (i to USA są klasycznym dowodem), że liberalizm/monetaryzm (co p. Gadomski woli) nie rozwiązuje WSZYSTKICH problemów. Nie tylko w skali jednego kraju ale zwłaszcza w skali globalnej. Tym sposobem p. Gadomski "bije" pianę, tnie te swoje wierszówki powtarzając się po raz kolejny. Rada dla p. Gadomskiego: CZYTAĆ, CZYTAĆ (byle ze zrozumieniem). Odpowiedz Link Zgłoś
mr.hell właśnie a już są 'opinie' że podatki to kradzież! 04.03.07, 23:55 jakby własności intelektualnej niechcieli ochraniać! ]:O/ m.h. Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 dunin jest zwykla idiotka, pisalem to wielokrotnie 04.03.07, 23:53 i jestem wstanie to powtorzyc Kinga Dunin jest idiotka Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 gekon jest zwyklym idiota, pisalem to na razie raz 04.03.07, 23:57 i jestem wstanie to powtorzyc gekon1979 jest idiota Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 Re: gekon jest zwyklym idiota, pisalem to na razi 04.03.07, 23:58 wyjedz do korei polnocnej, gdzie wizje idiotki dunin sa realizowane, zawiazesz tam cieple wiezi miedzyludzkie Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: gekon jest zwyklym idiota, pisalem to na razi 05.03.07, 12:40 wyjedz do somalii, gdzie wizje idioty gekona sa realizowane, zawiazesz tam cieple wiezi miedzyludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: gekon jest zwyklym idiota, pisalem to na razi 05.03.07, 16:48 W KOrei Pn. był i jest komunizm. W Somalii nie było i nie ma liberalnej demokracji, tylko anarchia, przed którą panował - UWAGA - komunizm. Somalia - kolejny przykład udanego eksperymentu komunistycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: gekon jest zwyklym idiota, pisalem to na razi 05.03.07, 18:09 czli rozumiem ze Polska jest rowniez kolejnym przykladem udanego eksperymentu komunistycznego? rzady Siad Barre nie mozna tak jednoznancznie klasyfikowac, tym bardziej, ze tam trwala cala czas wojna domowa. zastanawia tez erystyczne laczenie liberalizmu z demokracja... uczciwiej byloby napisac: a)W Korei Pln. byl i jest komunizm. W Somalii nie bylo nie ma liberalizmu. (Przy czym drugie twierdzenie jest nieprawdziwe, bo liberalizm gospodarczy jesttam bliski idealowi neoliberalnej). lub b) W Korei Pln. nie bylo i nie ma socjaldemokracji. W Somalii nie bylo i nie ma liberalizmu. Jesli juz porownujesz to porownuj sensownie. Odpowiedz Link Zgłoś
buber13 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 04:53 Wszyscy ktorzy odrzucaja gospodarke rynkowa, to cioty majace pelne gacie.Strach nie pozwala im zrozumiec, iz wolny rynek najlepiej ubezpieczy ich zdrowie, zabezpieczy na starosc czy zapewni prace. To najgorszy gatunek bandytow- boja sie napasc na konkretna osobe,jednoczesnie grabiac wszystkich po troszke. Typowe dla socjalistow i komunistow,kaczystow i leperystow. Nawet oni to wiedza robiac to co robia dla wladzy lub pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
buber13 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 05:03 Ps. Trzeba pomuc slabemu owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepły 05.03.07, 09:16 To co zauwazylem, nie tylko na forum, to to, ze zmierzamy dyzym krokiem do globalizacji rynkowej. Globalizacja bedzie skutkiem takich ludzi jak na tym forum (nie wszystkich). Globalizacja to ukryte niewolnictwo, gdzie nie bedzie konkurencji gospodarczej. Natomiast bedzie ogromna ilosc chodzacych "programow" ludzkich, ktorzy innym beda wciskac, ze jest bosko. Widac jak kasa przyslonila umysly ludzkie, ale najbardziej Witoldowi Gadomskiemu. Ja posiadam kase, ale nie patrze, lecz widze do czego zmierzamy. Jeszcze troche, to nie bedzie emigracji ze wzgledow ekonomicznych, a bedzie emigracja w poszukiwaniu moralnosci, ludziom znudzi sie wyscik szczurow, ktory ogarnal nasz kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 16:50 Yhy, i dlatego emigracja jest w kierunku państw kapitalistycznych i bardziej niż Polska liberalnych, a nie socjalistycznych, pozbawionych niemoralnego wyścigu szczurów rajów typu BIałoruś, KOrea Pn., Kuba. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 21:27 swoboda_t napisał: > Yhy, i dlatego emigracja jest w kierunku państw kapitalistycznych i bardziej > niż Polska liberalnych, a nie socjalistycznych, pozbawionych niemoralnego > wyścigu szczurów rajów typu BIałoruś, KOrea Pn., Kuba. > daruj sobie te infantylne porownywania. Znizajac sie do twojego poziomu,moglbym ci zaproponowac wyjazd do Somalii czy Haiti.Niskie podatki i brak regulacji panstwowych.Jedz! A tak w ogole,to ludzie wyjezdzaja tam gdzie jest wysoka placa minimalna i mniejszy konserwatyzm w powietrzu. BTW Najwiecej polskich pracownikow wyjechalo do...Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 05.03.07, 21:31 > A tak w ogole,to ludzie wyjezdzaja tam gdzie jest wysoka placa minimalna i > mniejszy konserwatyzm w powietrzu. A wiesz dlaczego? Bo w krajach o wysokiej płacy minimalnej czarny rynek jest bardziej rozwinięty, jest więcej miejsc pracy dla nielegalnych imigrantów. Ktoś przecież musi wykonywać robotę wartą mniej niż płaca minimalna - tubylcy zazwyczaj tego nie wezmą lub nie mogą wziąć. Podniesienie poprzeczki urzędowej ceny oznacza wyrzucenie poza nawias legalności odpowienio większej ilości miejsc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Gadomski polemizuje z Dunin: Rynek jest ciepł 06.03.07, 00:47 > Haiti.Niskie podatki i brak regulacji panstwowych. Niskie podatki i brak regulacji państwowych nie wystarcza do liberalizmu. Tyle piszesz o tym liberaliźmie a nie wiesz czym on jest. Dla liberalizmu potrzebna jest przede wszystkim praworządność i poszanowanie własności prywatnej - włącznie ze skuteczną działalnością państwa właśnie w celu ochrony tej własności, poprzez skuteczne prawo, policję, prokuraturę, sądy, itd. Nie jest też prawdą, że w Haiti jest "brak regulacji państwowych". Z tego co wyczytałem, pod wieloma względami jest odwrotnie - ogromne trudności z prowadzeniem prywatnego biznesu. Cytaty z informacji o warunkach gospodarczych w Haiti: www.heritage.org/research/features/index/country.cfm?id=Haiti Starting a business takes an average of 203 days, compared to the world average of 48 days, stifling entrepreneurship and job creation. Obtaining a business license is difficult, and closing a business is very difficult. The application of commercial laws is characterized by inconsistency and lack of transparency. The overall freedom to start, operate, and close a business is seriously restricted by the national regulatory environment. [...] The protection and guarantees that Haitian law extends to investors are severely compromised by weak enforcement mechanisms, a lack of updated laws to handle modern commercial practices, and a dysfunctional, resource-poor legal system. Business litigants are often frustrated with the legal process, and most commercial disputes are settled out of court. Widespread corruption has allowed disputing parties to purchase favorable outcomes. [...] Corruption is perceived as widespread. Haiti ranks 155th out of 158 countries in Transparency International's Corruption Perceptions Index for 2005. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Sprawa jest prosta: 05.03.07, 11:40 Mam na myśli sprawę konfliktu pomiędzy socjalistami (różnej maści) a zwolennikami wolnego rynku (też różnej maści). A mianowicie: smutna prawda na temat ludzi, jest taka, że większość woli raczej nie pracować niż pracować. Oczywiście, pasjonatów mających swoją ulubioną pracę też jest niemało, ale jednak zasadniczo przeciętny człowiek woli siedzieć z piwem przed TV (czy coś w tym stylu) niż pracować. Innymi słowy, jeśli likwidujemy ekonomiczne czynniki przymuszające ludzi do pracy (solidnej, poważnej pracy, nie udawania), to powodujemy że coraz więcej z nich przestaje pracować - bo nie lubi i już nie musi. Proste. Niestety, przestając pracować nie chcą przestać jeść, jeździć samochodami, mieszkać, ubierać się, etc. Chcą dalej mieć pieniądze i wydawać je, tylko już ich nie zarabiają. Oczywiście, skądś je muszą wziąć i naciskają, aby państwo wydawało różne dopłaty, zasiłki, becikowe, renty strukturalne, inne takie. Państwo z niczego tych pieniędzy nie weźmie, musi je odebrać tym, którzy jeszcze pracują. Wzrost obciążenia pracujących powoduje że coraz więcej z nich odpuszcza sobie pracę: bo sąsiad leży do góry brzuchem i ma taką rentę jak ja zarobek - to po co ja się mam męczyć - mówi przeciętny "Kowalski". I błędne koło się zamyka, a jak się to kończy, historia pokazała nie raz (choćby w latach osiemdziesiątych w Polsce). Dlatego wolny rynek jest dobry - bo w innym wypadku większość ludzi przestaje pracować, a ich utrzymanie staje się ciężarem ponad siły pozostałych. Wszyscy, którzy chcą doprowadzić do takiej sytuacji to wierzący (nad miarę) w człowieka marzyciele, głupcy, lub cyniczni manipulatorzy, chcący oderwać coś dla siebie (stołek w Sejmie, ministerstwo...zobaczcie takiego Leppera). Ja lubię pracować, i lubię korzystać z owoców mojej pracy. Dlatego nigdy nie poprę socjalistów. Dziękuję za uwagę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Sprawa jest prosta: 05.03.07, 12:47 Mądrego to aż przyjemnie poczytać. Nieestety, szkopuł w tym, że świnie nigdy nie zagłosują za likwidacją koryta. Może otrzeźwienie przyjdzie wraz z nieuchronnym upadkiem ZUS. Podejrzewam jednak, że wtedy Leppery i inni bandyci wmówią ciemnemu ludowi, że winni są krwiopijcy kapitaliści, Balcerowicz, światowy spisek na przedmurze chrześcijaństwa, Żydzi, masoni i cykliści. Odpowiedz Link Zgłoś
micra A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 12:53 Bo jak to, Ty chcesz pracować to pracujesz, a ktoś kto nie lubi pracować, tylko chciałby umacniać więzi - pijąc wódkę, wino, piwo, paląc papierosy, jeżdżąc na wakacje (umacnianie więzi z tubylcami) i nie będzie mógł? Otóż według Pani Kingi D. jest to nie sprawiedliwe. System sprawiedliwy a'la Kinga D. to ten dający wszystkim po równo choć nikt nie pracuje tak samo jak sąsiad z klatki, sąsiadka z domku obok lub iksiński z innego miasta. Ba, ludzie umieją co innego, mają różne potrzeby, różny zapał do pracy, a istnieje taka niesprawiedliwość, że zarabiają inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 13:03 Kiedy Kinga cos takiego napisala? Nadinterpretacja i uskrajnianie pogladow oponenta to brzydka gra. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 14:50 Wiesz co, ja bym powiedział, że micra może przejaskrawia, ale z artykułu Kingi Dunin, moim zdaniem (i nie tylko moim, jak widać), coś takiego właśnie wynika. Chociażby: "(...)Trudno jest stworzyć wspólnotę obywateli, jeśli jej sobie nie wyobrazimy. Jeśli przynajmniej czasem, od święta, nie pomyślimy o innych jako o bliskim nam ludziach, z którymi chętnie się podzielimy. Poza podatkami wchodzi tu w grę także poczucie bycia obywatelem, politycznego współuczestnictwa, wiary, że możemy na siebie liczyć, a umowy będą dotrzymywane; wszystko to, co tworzy kapitał społecznego zaufania i czyni wspólne życie czymś sensownym.(...)" Przykro mi, ale to co pani Kinga napisała, zadziałałoby tylko w idealnym świecie. Bo ok, ja w ramach wspólnoty zapłacę większy podatek, a inni ludzie w ramach tejże wspólnoty kupią sobie za moje pieniądze, co im trzeba, i zrobią sobie wakacje. I co, mam ich utrzymywać ze swojej ciężkiej pracy i cieszyć się ciepłym poczuciem wspólnoty? I gdyby to chociaż miało być tak, że będziemy utrzymywać ojców, więc nasze dzieci nie będą musiały utrzymywać ich dzieci. Chcesz powiedzieć że w takiej rodzinie wychowają się ludzie, którzy sami z siebie pójdą do pracy i będą ciężko pracować? Nie wydaje mi się... Nawet w Ewangelii jest napisane: "kto nie pracuje, niech nie je". Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 14:57 Socjalizm jest ustrojem bazującym na założeniu, że wszyscy są uczciwi - jest więc utopią. Kapitalizm bazuje na założeniu, że każdy jest chciwy (a konkretnie: chciwy, aby spełnić jak najwięcej ludzkich potrzeb bo kapitalista, trafiając w ludzkie potrzeby i potrafiący je zaspokoić odnosi sukces). Nie ma więc dla tego systemu alternatywy, szkoda tylko że tak niewielu ludzi to rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 15:56 O ie drugie zalozenie jest blizej prawdy niz pierwsze to realia sa takie: Nie kazdy jest chciwy, wielu jest uczciwych. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 16:59 Większość ludzi jest chciwych i uczciwych, a to dla nich przeznaczony jest kapitalizm. Uprzedzając replikę - poprzez "chwiwy" mam na myśli takiego, dla którego życie pustelnika-ascety to nie jest ideał bytu. A praktycznie każy człowiek chce żyć wygodnie i przyjemnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 16:19 Dlaczego zaraz "chciwy"? Przeciwstawione "uczciwości" źle to wygląda, negatywnie wartościująco. Czy jeśli chcesz jeść, albo kupić dziecku fajną zabawkę, albo marzysz o podróżach do egzotycznych krajów, czy to musi być zaraz "chciwość"? Ja bym to ujął mniej brutalnie: nie wszyscy są na tyle uczciwi, żeby pracować sami z siebie. Ale praktycznie wszyscy mają potrzeby do zaspokojenia. Jeśli zaspokoić potrzeby będzie mógł tylko ten, kto pracuje, to wtedy praktycznie wszyscy będą pracować. Ktoś, kto ma większe potrzeby, żeby je zaspokoić, będzie musiał pracować więcej i ciężej niż ktoś, kto ma mniejsze. I tyle. Jeśli natomiast część ludzi będzie mogła zaspokoić potrzeby _nie pracując, wtedy naturalna skądinąd niechęć ludzi do ciężkiej pracy będzie powodować, że będą się przenosić do tej grupy "szczęśliwców". "Bo skoro Kowalski ma rentę to ja też chcę". Aż w pewnym momencie tych ludzi będzie za dużo, i wszystko z hukiem upadnie....oczywiście część cwaniaków zdąży wcześniej zwiać z łupem. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 17:44 'Chciwy' absolutnie nie oznacza nieuczciwy a w nawiasie wyjaśniłam co rozumiem pod pojęciem 'chciwość' jeśli chodzi o kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
agata789 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 06.03.07, 12:16 kozaki_wiesi napisała: > Socjalizm jest ustrojem bazującym na założeniu, że wszyscy są uczciwi - jest > więc utopią. Owszem, ale liberalizm też, o ile nie bardziej. W gospodarce liberalnej wszyscy, co do jednego, muszą uznać wolną konkurencję za świętą i nienaruszalną, co wymaga nie mniejszej samodyscypliny oraz zdolności do poświęcenia własnych interesów na rzecz dobra ogółu, niż powstrzymanie się peerelowskiego robotnika od okradania państwowej firmy. W innym przypadku pięciu piekarzy z tego samego miasteczka nie będzie widzieć żadnego powodu, dla którego nie mieliby oni ustalić dla swoich produktów cen minimalnych, a dla pracowników - płac maksymalnych. A wtedy mamy koniec zabawy w wolną konkurencję. Czasem zresztą takie układy wcale nie wymagają formalnych ustaleń, czego najlepszym przykładem są polskie banki. Podobnie jest zresztą w przypadku dobrowolnych ubezpieczeń społecznych, które tak bardzo zachwala m.in. JKMikke. Zwłaszcza w takim kraju jak Polska, gdzie dominuje podejście "jakoś to będzie", a póki co trzeba używać życia ile się da. Gdybysmy dziś wprowadzili dobrowolność ubezpieczeń, to za 30 lat musielibyśmy sprowadzić tu misjonarki od Matki Teresy z Kalkuty. Co i tak jest niewykluczone biorąc pod uwagę, ilu ludzi pracuje obecnie za najniższy ZUS lub w ogóle bez ubezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 15:42 > Przykro mi, ale to co pani Kinga napisała, zadziałałoby tylko w idealnym > świecie. Bo ok, ja w ramach wspólnoty zapłacę większy podatek, a inni ludzie w > ramach tejże wspólnoty kupią sobie za moje pieniądze, co im trzeba, i zrobią > sobie wakacje. I co, mam ich utrzymywać ze swojej ciężkiej pracy i cieszyć się > ciepłym poczuciem wspólnoty? Ty mowisz o jakiejs utopii? A ja to widze. WIdze to w Skandynawii, Beneluksie, baa... nawet w Anglii. Calkiem sporo ludzi godzi sie placic wiekszy podatek. Tylko Polacy spedzaja kazda wolna chwile na knuciu jak tu oszukac fiskus... w innych krajach oszukiwanie fiskusa i placenie nizszych podatkow a) nie jest sportem narodowym; b) nie jest oplacalne (koszty dodatkowe zwiazane z pozyskaniem obnizek). Powyzszy tekst pokazuje jedynie ze myslisz jak prawdziwy Polak. Reszta tekstu znowu uskrajnia to co pisze Dunin. Jest zadziwiajace jak daleko w prawo przesunelo sie w Polsce centrum... Czy Dunin namawia do nie pracowania? Nie wzywa jedynie do przypominania, ze w spoleczenstwie liczy sie empatia. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 16:04 Widzisz, powiadasz? Moim zdaniem, widzisz to, co chcesz zobaczyć. Po pierwsze, Skandynawia to nie jest najlepszy przykład. Norwegia siedzi na ropie (i jest ich garstka, tych Norwegów), w Szwecji nie było wojny od stu lat z górą (ani komunizmu, jak u nas). Mają bardzo wysoki poziom wykształcenia, nie mają natomiast bagażu w postaci milionów ludzi, do których państwo musi dopłacać, bo inaczej się nie wyżywią (jak nasi rolnicy, choćby). To samo dotyczy Beneluksu (z wyjątkiem wojny). Anglia jeszcze całkiem niedawno wysysała środki z połowy świata, jest potężną gospodarką. To naprawdę nie są typowe państwa, a już porównywanie ich z naszym krajem jest albo nadużyciem, albo ignorancją. _Teraz_ może i stać te piękne kraje na takie wysokie podatki, ale jak ostatnio miały gospodarkę w takim stanie, jak nasza teraz, to ich podatki były niższe. Poza tym, teraz jest ogólna hossa i dobrobyt, skończy się koniuktura, to ich już nie będzie stać. Po drugie, te "wysokie podatki", to też zależy jak liczyć. To że premier Kaczyński uważa że mamy niskie podatki, bo płacimy 19% PIT, to nie znaczy że mamy niskie podatki faktycznie. To znaczy że on nie wie w jakim kraju żyje. Według różnych szacunków, efektywne opodatkowanie w przypadku niektórych ludzi sięga 60-70%. Zanim dostaniesz pensję, płacisz od tego ZUS, i zaliczkę na dochodowy. Ale to nie koniec. Ile razy sięgasz do kieszeni, płacisz podatki. Kupujesz benzynę na stacji: płacisz akcyzę i VAT. Kupujesz bułkę w sklepie, płacisz...VAT i akcyzę też, bo ktoś, kto tą bułkę do sklepu przywiózł, kupił benzynę z akcyzą. Kupujesz cokolwiek droższego, płacisz "podatek od czynności". Załatwiasz cokolwiek w urzędzie: znaczki skarbowe. Idziesz do "darmowej" przychodni albo posyłasz dziecko do "darmowej" szkoły...itd, itp. Więc nie opowiadaj głupot o niskich podatkach, bo summa summarum są wysokie. Być może Ty tego nie wiesz, być może żyjesz w słodkiej tego nieświadomości, ale są wysokie. W krajach, które wymieniłeś też są akcyzy i VAT'y. Ale tam ludzie zarabiają parę razy więcej. A poza tym, według wielu moich znajomych, którzy wyjechali pracować na zachód, efektywne podatki w tej samej Anglii, o której piszesz, są niższe niż w Polsce. Jeśli nie dla wszystkich, na pewno dla wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 18:25 Co tzn. ze "Skandynawia to nienajlepszy przyklad.'? Nie wolno bo Norwegia siedzi na ropie, a Szwecja nie zna wojny??? Co to ma za znaczenie :D > To naprawdę nie są typowe państwa, a już > porównywanie ich z naszym krajem jest albo nadużyciem, albo ignorancją. Przepraszam. Ale to nie ja wywolalem to porownanie. Przeczytaj twoj wlasny cytat. Napisales, ze takie sytuacje sa niemozliwe. Kropka. Niedopisales ze sa niemozliwe w Polsce. W myslach badz co badz jeszcze czytac nie umiem. > Więc nie opowiadaj głupot o niskich podatkach, bo summa summarum są wysokie. Dlaczego wrzucaj mi w usta tresci, ktorych nigdy nie wypowiedzialem? Z kim ty do cholely jasnej dyskutujesz? Bo nie ze mna. Nigdy nic takiego nie powiedzialem. Nie twierdzilem, ze podatki w Polsce sa niskie. Moze uwazasz, ze imie moje zwie sie 'premier Kaczynski'? TY MI TU NIE OPOWIADAJ GLUPOT O TYM CZEGO NIBY POWIEDZIALEM JAK NIGDYTEGO NIE POWIEDZIALEM. > W krajach, które wymieniłeś też są akcyzy i VAT'y. Ale tam ludzie zarabiają > parę razy więcej. O ile wiem 22% pozostaje 22% niezaleznie od tego czy zarabia sie pare razy wiecej :D >A poza tym, według wielu moich znajomych, którzy wyjechali pracować > na zachód, efektywne podatki w tej samej Anglii, o której piszesz, są niższe > niż w Polsce. Nie jest to prawda. Efektywne opodatkowanie w Anglii jest wyzsze niz w Polsce. por. OECD. Tyle ze podatki tam sa duzo lepiej zrestrukturyzowane z wysoka kwota wolna od podatku, sensownymi progami (akceptowanymi wzglednie powszechnie), wzglednie jasna struktura budzetow lokalnych, itp. Prawde jest taka, ze efektywne opodatkowanie dla biedniejszych w Anglii jest duzo nizsze niz w Polsce (wystarczy porownac podatki przy dochodach rocznych na poziomie powiedzmy 15000 funtow). Przy czym jednak warto zaznaczyc istnienie Council Tax, ktorego w Polsce nie ma. --- Jestem za obnizka podatkow z obecnego poziomu, a przynajmniej za ichpowaznym zrestrukturyzowaniem. To nie zmienia faktu, ze nie uwazam podatkow za 'zlo'. Pozdrawiam i licze na nie manipulowanie moimi pogladami na przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 19:36 > > To naprawdę nie są typowe państwa, a już > > porównywanie ich z naszym krajem jest albo nadużyciem, albo ignorancją. > > Przepraszam. Ale to nie ja wywolalem to porownanie. Przeczytaj twoj wlasny > cytat. Napisales, ze takie sytuacje sa niemozliwe. Kropka. Niedopisales ze sa > niemozliwe w Polsce. W myslach badz co badz jeszcze czytac nie umiem. Racja, to sprecyzuję. Niemożliwa nigdzie - tak uważam - na dłuższą metę. W pewnych konkretnych przypadkach (które podałeś) "uprzywilejowania ekonomicznego", jest to możliwe na krótką metę. Ale sytuacja ekonomiczna ma to do siebie, że się zmienia. A poza tym, pisanie że w jakimś kraju wychodzi "sprawiedliwość społeczna", bo ten kraj jest mniej lub bardziej, ale uprzywilejowany ekonomicznie w stosunku do innych, jest hipokryzją. Dalej. Napisałeś: "Tylko Polacy spedzaja kazda wolna chwile na knuciu jak tu oszukac fiskus", to w odniesieniu do nas wszystkich i "(...)Powyzszy tekst pokazuje jedynie ze myslisz jak prawdziwy Polak(...)", to w odniesieniu do mnie. Innymi słowy, zarzucasz całemu społeczeństwu nieuczciwość, a w szczególności mnie. I jeszcze potem narzekasz "Dlaczego wrzucaj mi w usta tresci, ktorych nigdy nie wypowiedzialem? Z kim ty do cholely jasnej dyskutujesz?". Cholery, synku, naucz się pisać najpierw, a poza tym: Jak Ty mi coś imputujesz, to dobrze? Tak? W tym przypadku oszustwa i inne takie. Jak wyciągnie się wniosek z tego co piszesz (dajesz do zrozumienia że my tu jesteśmy nieuczciwi, ja w szczególności, bo nie chcemy płacić wyższych podatków) - to źle, i "cholelami" jakimś zaczynasz rzucać. Prawda w oczy kole? Tak, to prawda, nie wypowiedziałeś tych słów. Ale jeśli narzekasz, że ludzie nie chcą płacić podatków, to ewidentnie albo _nie zdajesz sobie sprawy_ z tego że są wysokie (ignorancja ekonomiczna, co mi przypomina premiera K.), albo uważasz że wysokie nie są (bo zżymasz się, że nie pędzą w podskokach ich płacić - tak uważa premier K., również). Co było do pokazania. Podnoszenie głosu (jeśli nie wiesz, tak traktuje się CapsLocka), świadczy jedynie o tym, że brakuje Ci argumentów. Krzycząc sam wystawisz sobie świadectwo, zwłaszcza że wcześniej postawiłeś mi bezpodstawne zarzuty (_nigdzie_ nie pisałem że należy oszukiwać państwo), a ja tego nie zrobiłem (patrz wyżej), wyciągam jedynie wnioski z Twoich wypowiedzi. Jedziemy dalej. Po uwadze że 22% VAT nie zależy od wysokości zarobków świadczy o tym, że nigdy nie miałeś problemu z pieniędzmi. Owszem, 22% to zawsze 22%. Ale jeśli zarabiasz, dajmy na to 1300 złotych, i kupisz coś za 1000 + VAT, to zostaje Ci 80 złotych. A jeśli zarabiasz 5 tysięcy, i kupisz coś za 1000 + VAT, to zostaje Ci 3780. Pewnie dla Ciebie żadna różnica, dla kogoś, kto mało zarabia, może być - wyobraź sobie - istotna. Kolejne linijki to już prawdziwe curiosum. Piszesz więc: "Nie jest to prawda. Efektywne opodatkowanie w Anglii jest wyzsze niz w Polsce.". A paragraf niżej piszesz "Prawde jest taka, ze efektywne opodatkowanie dla biedniejszych w Anglii jest duzo nizsze niz w Polsce (wystarczy porownac podatki przy dochodach rocznych na poziomie powiedzmy 15000 funtow)". Muszę powiedzieć, że mnie zabiłeś. To w końcu, jak z tymi podatkami w Anglii? Wyższe są (zdanie numer 1), czy niższe (zdanie numer 2). Stary, nadużywasz słowa "prawda". Poucz się logiki: jest takie prawo logiczne: nieprawda że jednocześnie zachodzi a i przeciwieństwo a. To co napisałeś, to bzdura. I jeszcze jedno. Cały czas rozmawiamy o przeciętnych ludziach w Polsce. 15 tysięcy rocznie, to biedny człowiek w Polsce zarabia, ale złotych. Jak ma szczęście, bo są tacy, co mają mniej. Dalej piszesz "jestem za obnizka podatkow z obecnego poziomu", ale wcześniej krytykowałeś artykuł, który właśnie do tego wzywa. To już nie braki w logice, to schizofrenia. "Pozdrawiam i licze na nie manipulowanie moimi pogladami na przyszlosc." Szacunek, i też pozdrawiam, ale nie podchlebiaj sobie. Ty nie masz poglądów. Ty masz sieczkę w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 20:07 oki. > Napisałeś: "Tylko Polacy spedzaja kazda wolna chwile na knuciu jak tu oszukac > fiskus", to w odniesieniu do nas wszystkich i "(...)Powyzszy tekst pokazuje > jedynie ze myslisz jak prawdziwy Polak(...)", to w odniesieniu do mnie. > > Innymi słowy, zarzucasz całemu społeczeństwu nieuczciwość, a w szczególności > mnie. Bardzo osobliwa logika... nie zarzucilem calemu spolecznosci nieuczciwość ani też tobie (miedzy a) i b) w mojej wypowiedzi byla jednak dodatkowa tresc). W twoim przypadku zarzucilem, ze uwazasz, ze kazdy szuka sposobu na unikniecie podatkow, nie napisalem, ze ty tak robisz. Polacy wystepuja tu jako pewna nieokreslona zbiorowosc. Domyslnie 'Polacy' nie oznacza "kazdy Polak", choc mozna zabawic sie w analize logiczna. Na chlopski rozum jednak Polacy nie jest rowny kazdy Polak. > A poza tym, pisanie że w jakimś kraju wychodzi "sprawiedliwość społeczna", bo > ten kraj jest mniej lub bardziej, ale uprzywilejowany ekonomicznie w stosunku > do innych, jest hipokryzją. Nie to ty tak twierdzisz. Nie ja. Akurat w Szwecji wychodzilo to zanim kraj byl bogaty... Podobnie wychodzilo to m.in. w Japonii. Na marginesie 'sprawiedliwosc spoleczna' jest utopia (podobnie jak 'wolny rynek'). Mozna dazyc do realizacji jakis zalozen tej utopii, ale trzeba patrzec na sprawe zdroworozsadkowa. > Jak Ty mi coś imputujesz, to dobrze? Tak? W tym przypadku oszustwa i inne takie Chcesz przeprosiny? Prosze bardzo: Przepraszam. I przepraszam za uogolnienie de facto niczemu nie sluzace. Ale odpowiedz mi: Czy uwazasz, ze czlowiek robi wszystko, zeby uniknac podatkow? Jesli odpowiesz twierdzaco nie do konca rozumiem za co mam przepraszac. > "cholelami" jakimś zaczynasz rzucać. skoro mi zarzucasz braki jezykowe - zawsze tak pisze to slowo w dyskusji forumowej. to taki moj neologizm. > Ale jeśli narzekasz, że ludzie nie chcą płacić podatków, to ewidentnie albo > nie zdajesz sobie sprawy_ z tego że są wysokie (ignorancja ekonomiczna, co mi > przypomina premiera K.), albo uważasz że wysokie nie są (bo zżymasz się, że > nie pędzą w podskokach ich płacić - tak uważa premier K., również). Co było do > pokazania. Jak zwykle albo albo :D Logika czarno-biala. Uwazam, ze niektore podatki sa za wysokie (PIT - w moim mniemaniu podatek do generalnej likwidacji), parapodatki na prace), inne za niskie (niektore akcyzy, ekopodatki), inne zle rozlozone (ZUS, KRUS), inne za wysokie i za niskie w tym samym momemncie (VAT). Generalnie do dupy polski system podatkowy. Co jak bylo do pokazania nie miesci sie ani w opcji A ani w opcji B. Ja po prostu nie uwazam, ze kazdy podatek jest zly, albo podatki generalnie sa za wysokie. Ja patrze na jej skladowe. > Po uwadze że 22% VAT nie zależy od wysokości zarobków świadczy o tym, że nigdy > nie miałeś problemu z pieniędzmi. Owszem, 22% to zawsze 22%. Ale jeśli > zarabiasz, dajmy na to 1300 złotych, i kupisz coś za 1000 + VAT, to zostaje Ci > 80 złotych. A jeśli zarabiasz 5 tysięcy, i kupisz coś za 1000 + VAT, to zostaje > Ci 3780. Pewnie dla Ciebie żadna różnica, dla kogoś, kto mało zarabia, może być > - wyobraź sobie - istotna. Czyzbys chcial mi powyzszym wytlumaczyc dlaczego podatki powinne byc progresywne? Gratulacje udowodniles mi, ze podatki powinne byc progresywne. > Podnoszenie głosu (jeśli nie wiesz, tak traktuje się CapsLocka), świadczy > jedynie o tym, że brakuje Ci argumentów. Nie. W tej konkretnej sytuacji zdecydowanie o tym nie swiadczy. Swiadczy jedynie irytacja na calosciowe przypisywanie mi jakis pogladow wg jakiegos szablonu jaki posiadasz w glowie. > Kolejne linijki to już prawdziwe curiosum. Piszesz więc: "Nie jest to prawda. > Efektywne opodatkowanie w Anglii jest wyzsze niz w Polsce.". A paragraf niżej > piszesz "Prawde jest taka, ze efektywne opodatkowanie dla biedniejszych w > Angli i jest duzo nizsze niz w Polsce (wystarczy porownac podatki przy > dochodach rocznych na poziomie powiedzmy 15000 funtow)". > > Muszę powiedzieć, że mnie zabiłeś. To w końcu, jak z tymi podatkami w Anglii? > Wyższe są (zdanie numer 1), czy niższe (zdanie numer 2). Stary, nadużywasz > słowa "prawda". Poucz się logiki: jest takie prawo logiczne: nieprawda że > jednocześni e zachodzi a i przeciwieństwo a. To co napisałeś, to bzdura. Prosze zastosuj sie do wlasnych porad i naucz sie logiki. Jest roznica miedzy efektywne opodatkowanie (zdanie 1), a efektywne opodatkowanie biednych (zdanie 2). Jesli zamierzasz wyciagac dziala z 'logika' proponuje sie skupiac na tym co pisze oponent. W zdaniu 2 wystepuje podzbior tego co w zdaniu 1. Co jest prawda dla zbioru w zdaniu 1 nie musi wiec byc prawda dla zbioru w zdaniu 2. Wg OECD efektywne opodatkowanie w Wielkiej Brytanii jest wyzsze niz w Polsce. Jednak dla pewnych podzbiorow w obu krajach to zaleznosc nie musi byc zachowana. > I jeszcze jedno. Cały czas rozmawiamy o przeciętnych ludziach w Polsce. 15 > tysięcy rocznie, to biedny człowiek w Polsce zarabia, ale złotych. Jak ma > szczęście, bo są tacy, co mają mniej. Tu zgoda. Ale nie podchlebiaj sobie. Ty nie masz poglądów. Ty masz sieczkę w głowie. To ze staram sie nie funkcjonowac w absolutach i staram sie patrzec calosciowo jest swiadectwem kompleksowego podejscia do swoich pogladow. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 20:36 > Bardzo osobliwa logika... nie zarzucilem calemu spolecznosci nieuczciwość ani > też tobie (miedzy a) i b) w mojej wypowiedzi byla jednak dodatkowa tresc). Ta dodatkowa treść nie miała nic do rzeczy, bo napisałeś tam "gdzie indziej tak nie robią" oraz "gdzie indziej to się nie opłaca". Przykro mi, ale "Polacy", to jest duży kwantyfikator. Nie napisałeś "niektórzy". Nie napisałeś "czasem". Napisałeś najpierw o Polakach (nawet nie o społeczeństwie w Polsce, ale wszystkich Polakach na świecie), potem personalnie do mnie. Taka uwaga boli mnie, bo od zawsze płaciłem wszystkie podatki co do grosza. Niedawno musiałem sobie wielu rzeczy (nie, nie luksusów) odmówić, żeby zapłacić pewien dodatkowy podatek. Sam rozumiesz... > W > twoim przypadku zarzucilem, ze uwazasz, ze kazdy szuka sposobu na unikniecie > podatkow, nie napisalem, ze ty tak robisz. Napisałeś. Słuchaj, ja nie czytam tego, co miałeś na myśli. Ja czytam to, co napisałeś. Język polski ma pewne domyślne znaczenia sformułowań. Wycofywanie się z nich potem przez pokrętne kombinowanie nie ma sensu. Często tak robisz, patrz niżej. > Polacy wystepuja tu jako pewna nieokreslona zbiorowosc. Domyslnie 'Polacy' nie > oznacza "kazdy Polak", choc mozna zabawic sie w analize logiczna. Na chlopski > rozum jednak Polacy nie jest rowny kazdy Polak. Nie kombinuj. "Polacy", zwłaszcza jeśli przeciwstawiasz ich "innym narodom" - ewidentnie chodzi Ci o cały nasz naród. Chłopski rozum, to wiesz...ja szanuję rolników, ale niekoniecznie za dokonania intelektualne. > Chcesz przeprosiny? Prosze bardzo: Przepraszam. I przepraszam za uogolnienie > de > facto niczemu nie sluzace. Nie chciałem. Ale zaimponowałeś mi, że potrafisz sprowadzić poziom na spokojny, bo już się obaj zaczęliśmy "przypalać". Ty też, nie gniewaj się jeśli gdzieś Cię obraziłem, to przepraszam, szczególnie za czepianie się i wycieczki osobiste. > Ale odpowiedz mi: > Czy uwazasz, ze czlowiek robi wszystko, zeby uniknac podatkow? Jesli odpowiesz > twierdzaco nie do konca rozumiem za co mam przepraszac. Odpowiadam przecząco. Po pierwsze, "wszystko" oznaczałoby, że matkę własną sprzeda. Więc nie, nie wszystko. Poza tym, ja chciałbym żeby mój kraj miał skuteczną policję, niewielką ale dobrze wyszkoloną i wyposażoną armię, chciałbym mieć dostępne sądy, chciałbym żeby była sieć dróg, etc. Aby to osiągnąć, trzeba płacić podatki i ja rozumiem konieczność, i nie mam zamiaru się uchylać od płacenia pewnych kwot na ważne dla mnie sprawy. Powiedzmy, 20-30% tego co zarabiam. Ale: po pierwsze, nie dużo więcej, bo zacznie to dla mnie być za ciężkie, po drugie, chciałbym widzieć że moje państwo szanuje i wydaje sensownie moje pieniądze. Przykro mi, ale tak nie jest. Jestem inżynierem, i dobrze wiem że komplikowanie źle działającej maszyny prowadzi do katastrofy. Dlatego protestuję przeciwko temu, bo to jest mój kraj i boję się o niego (i siebie, wcale nie mam ochoty wyjeżdżać). > Jak zwykle albo albo :D Logika czarno-biala. Uwazam, ze niektore podatki sa za <ciach> > > Co jak bylo do pokazania nie miesci sie ani w opcji A ani w opcji B. > > Ja po prostu nie uwazam, ze kazdy podatek jest zly, albo podatki generalnie sa > za wysokie. Ja patrze na jej skladowe. Logika nie musi być czarno - biała, i, oczywiście, upraszczam. Zresztą jest takie coś jak logika rozmyta. Ale logika nie może być sprzeczna: można się zastanawiać, czy skręcić w lewo czy prawo, ale nie da się skręcić w obu kierunkach na raz. Mam wrażenie że to chcesz zrobić. Mogę się mylić. > Prosze zastosuj sie do wlasnych porad i naucz sie logiki. Jest roznica miedzy > efektywne opodatkowanie (zdanie 1), a efektywne opodatkowanie biednych (zdanie > 2). Jesli zamierzasz wyciagac dziala z 'logika' proponuje sie skupiac na tym co > pisze oponent. > > W zdaniu 2 wystepuje podzbior tego co w zdaniu 1. Co jest prawda dla zbioru w > zdaniu 1 nie musi wiec byc prawda dla zbioru w zdaniu 2. Wg OECD efektywne > opodatkowanie w Wielkiej Brytanii jest wyzsze niz w Polsce. Jednak dla pewnych > podzbiorow w obu krajach to zaleznosc nie musi byc zachowana. Mała rada: zanim zaczniesz wymachiwać jakimś narzędziem, w tym przypadku logiką, upewnij się że umiesz nim się posługiwać. Przykro mi, ale właśnie oblałeś klasówkę z logiki w pierwszej klasie LO. Jeśli zdanie pierwsze dotyczy zbioru "podatników" - całego - to dotyczy także zbioru "biednych podatników" (który, jak słusznie piszesz, jest podzbiorem zbioru podatników). Jeśli "wszystkie podatki są wysokie", to w szczególności "podatki dla biednych są wysokie", też. To wynika z pierwszego zdania. Drugie jest negacją, brzmi "podatki dla biednych nie są wysokie". Sprzeczność. (Jestem informatykiem, logiki całe lata uczyli mnie na studiach, jak mi nie wierzysz, idź do dowolnego ucznia z mat-fizu). Jeśli a jest prawdziwe dla zbioru P, i zbiór B zawiera się w zbiorze P, to a jest prawdziwe dla zbioru B, również. Chłopski rozum, jak widzisz...nie do wszystkiego można stosować skutecznie. > To ze staram sie nie funkcjonowac w absolutach i staram sie patrzec calosciowo > jest swiadectwem kompleksowego podejscia do swoich pogladow. Nie gniewaj się, ale...masz tzw. "humanistyczne" wykształcenie, nie? Moim zdaniem, z punktu widzenia logiki formalnej, Twoje poglądy są po prostu sprzeczne. Ale, hej, to nie jest karalne :-) I jeszcze jedno - myślę że mamy na tyle różne podejścia, że się nie dogadamy. Ale, uwierz mi proszę - a ja postaram się wierzyć Tobie - że moje "liberalne" (to uproszczenie) poglądy tak samo jak Twoje "kingoduninowskie" (to też uproszczenie, wiem), nie wypływają z chęci zysku za wszelką cenę, z pazerności, czy chęci "nachapania się". Ja po prostu - na podstawie swojego wykształcenia, doświadczenia, podejścia do świata - naprawdę uważam że tak będzie lepiej dla większości ludzi w tym kraju. Wierzę, że też tak uważasz. Proponuję rozstać się w zgodzie :-). OK? Pozdrowienia (czas jechać do domu z tej pracy) Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 21:03 Dobra. Zeby nie rozpisywac sie i klocic o semantyke w sprawie 'Polaków' daje sobie spokoj i juz nie generalizuje. Naprawde szkoda czasu, ktore na ta jalowe dyskusje oboje poswiecilismy. Masz w jakiejs mierze racje. Generalizowanie generalniema tendencje do gubienia dyskusji. Sam wiem, bo czesto jestem obiektem 'generalizacji'. Co do twojej oceny POLSKIEGO systemu podatkowego jestesmy dosyc zgodni. Tym niemniej mam wrazenie, zewiele zarzutow wobec mnie czy Dunin wynikaja z nie rozrozniania generalnego dyskursu od dyskursu dot. sytuacji Polski. Byc moze jasno nie zostalo to rozroznione. Na poziomie ogolnym Dunin pisze: Podatki są fajne. Ale podejrzewam, ze na poziomie szczegolowym w Polsce POLSKIE PODATKI NIE SA FAJNE. Mysle, ze lepiej byloby na miejscu DUnin napisac "Podatki MOGA BYC fajne". TWOJ DOWOD LOGICZNY: Zle. Mamy tu de facto dwa zbiory. Zbior A (Polacy) i Zbior B (Anglicy). Podbior A' (Polacy zarabiajacy X rocznie) i podzbior B' (Anglik zarabiajacy X rocznie). To ze Zbior A ma wyzsze podatki niz zbior B NIE OZNACZA, ze Zbior A' ma wyzsze podatki niz zbior B'. Twoj dowod mialby zastosowanie, gdyby bylo tak: dla kazdego podatnika w Zbiorze A podatki w zbiorze sa wyzsze niz dla kazdego podatnika w zbiorze B. Poniewaz nie jest to napisane, wiec twoj dowod logiczny jest bledny. Obecnie wiemy tylko tylko, ze istnieje taki podatnik w Zbiorze A i taki podatnik w Zbiorze B, ze podatnik A ma wyzsze podatki niz podatnik B. Logike mialem tylko rok :D Ale statystyke 5 lat. > Nie gniewaj się, ale...masz tzw. "humanistyczne" wykształcenie, nie? Czytaj wyzej. Nie. Przyznam jednak, ze nie pracuje w zawodzie. Ale zeszlo z tematu :D Na wywody logiczne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej19552 Re: A Kinga D. uważa właśnie, że to źle 05.03.07, 20:35 Polski kapitalizm, to kapitalizm rodem wziety z Ameryki Poludniowej, tworzy cwaniakow i pieknie ich uczy, jak wykiwac innych cwaniakow. Poruszamy sie w kole zamknietym, bez sposobu na wyjscie z tego pieknie zakreconego kapitalizmu. Brawo dla inteligentow, ale tylko !!! Odpowiedz Link Zgłoś
intel-e-gent Tylko czy wolny rynek istnieje? 05.03.07, 13:28 Poczytaj, podyskutuj: Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: Tylko czy wolny rynek istnieje? 05.03.07, 13:46 Całkiem wolny, pewnie nie. Ale na pewno może być mniej lub bardziej wolny. Nawiązując do tego, co napisałem powyżej, może być stosunkowo niewiele ludzi, którzy pasożytują na pracy innych, albo więcej. To jak z fizyką. Teoretycznie, np. silnik spalinowy ma jakąś tam wydajność. W praktyce mniejszą, bo są straty na tarciu, ucieczka ciepła, takie rzeczy. Jeśli konstrukcja jest dobra, prosta (nie skomplikowana ponad miarę) i solidna, to uzyskujemy wyniki w rozsądny sposób zbliżone do teorii. Przykładowo, mój stary Ford Fiesta 95 z silniczkiem 1.3 jeździ i przewozi mnie tam, gdzie trzeba. Ten silnik to nie jest "idealny silnik spalinowy", ale działa. Podobnie działa rynkowa gospodarka nie skrępowana nadmierną ilością przepisów. Gdybym jednak zaczął dokładać do Fieściny różne wynalazki, zaczynając od klimatyzacji, poprzez odbiornik TV aż po lodówkę, mikrofalę i spycharko-koparkę, to w pewnym momencie samochód przestałby jeździć - a przecież te wszystkie urządzenia, same w sobie nie są szkodliwe! Przecież mają pomagać, nie szkodzić! A jednak - auto nie jeździ! To samo dzieje się z gospodarką nadmiernie krępowaną regulacjami, podatkami, koncesjami i innymi zrzutkami na, niewątpliwie, zbożny cel. Bo wspomaganie ubogich, służba zdrowia, dopłaty do dzieci, podobnie jak lodówka i koparka to rzeczy pożyteczne i dobre. Ale jak ich jest za dużo, to silnik nie daje rady. To aż takie proste: Po pierwsze: nie da się stworzyć czegoś z niczego. Nie można wydać więcej pieniędzy, niż ich jest. Po drugie: każdy dodatkowy mechanizm, czy to w samochodzie, czy to w gospodarce, zwiększa "tarcie" i "straty na łączach". Im bardziej skomplikowany mechanizm, tym więcej pary idzie w gwizdek. I nie muszę wgłębiać się w nauki społeczne, i wielką filozofię, ani dyskutować, żeby wiedzieć, że wyżej wspomniane prawa fizyki _obowiązują_ w tym świecie. Nie da się ich obejść. Nie na tej Ziemi. Problem polega na tym, że część ludzi tych praw nie zna, a część udaje że nie obowiązują, żeby wyszarpać coś dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Nie można wydać więcej pieniędzy, niż ich jest" 05.03.07, 15:54 Mozna: trzeba miec na swiecie dominujaca pozycje, a przede wszystkim trzeba ta dominujaca pozycje zapewnic wlasnej walucie jak Ameryka zrobila to z $ po IIWS. Stad jej obecna rozpaczliwa walka za wszelka cene o utrzymanie tej dominujacej pozycji. Jej utrata (na przyklad gielda naftowa /albo jeszcze lepiej surowcowa/ w €) pozbawia Amerykanow tego wszystkiego co czyni Ameryke dzisiaj "silna": nieograniczonych mozliwosci wydawania nie swoich $ nie narazajac sie na znane wszystkim innym krajom skutki deficytu budzetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Ręce opadają... 05.03.07, 16:13 Nie można wydać więcej pieniędzy, niż ich jest. Twój przykład niczego nie dowodzi (chyba, że tego, że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem). Nawet jeśli masz rację (co do Ameryki), to w Twoim przykładzie Ameryka wydaje "pieniądze, które do niej nie należą" a nie "pieniądze, które nie istnieją". Zasada zachowania energii, jakkolwiek by się przeróżnej maści ideologom nie wydawało, jest nie do obejścia. Nie ma perpetuum mobile. To jedno. Drugie, czy możesz mi wytłumaczyć co ma Ameryka do podatków w Polsce? Znaczy, chodzi Ci o to, żebyśmy też (jak wg Ciebie robi Ameryka) obskubali kogoś z pieniędzy i wtedy będziemy mogli mieć jeszcze większy socjał?? To kogo chcesz napaść? Charakterystyczne dla socjalistów: najlepiej, wydam na swoje potrzeby nie swoje pieniądze, i wtedy będzie dobrze. Ale to już jest moralność Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Ręce opadają... 05.03.07, 19:38 > Nie można wydać więcej pieniędzy, niż ich jest. Zalezy jak nato spojrzysz :D Zawsze mozna dodrukowac i wyeksportowac inflacje ;) Mozna tez stworzyc totalnie wirtualny pieniadz wsystemie bankowym w oparciu o obowiazkowe rezerwy bankowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: Ręce opadają... 05.03.07, 19:51 "wyeksportować inflację?". Darujmy sobie eufemizmy. To znaczy "ukraść jakiemuś innemu społeczeństwu". "Mozna tez stworzyc totalnie wirtualny pieniadz wsystemie bankowym w oparciu o obowiazkowe rezerwy bankowe." Można. Czemu nie. Wartość tego pieniądza też będzie wirtualna. Jedzenie sobie też kupimy wirtualne. Super pomysł :/ Ale z jednym się zgodzę. Radykalny, to waść jesteś. Tylko racjonalizmu (ratio = rozum, jeśli dobrze pamiętam) w tym za grosz. Co rzucisz pomysłem, to lepiej: a to ukraść innym, a to udawać że mamy pieniądze. Ile Ty masz lat? Dwanaście? Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Ręce opadają... 05.03.07, 20:34 > "wyeksportować inflację?". Darujmy sobie eufemizmy. To znaczy "ukraść jakiemuś > innemu społeczeństwu". Jesli chcesztak to nazwac masz moje pelne poparcie. Tez uwazam, ze to co robili Amerykanie to byla kradziez w bialy dzien. > Można. Czemu nie. Wartość tego pieniądza też będzie wirtualna. Jedzenie sobie > też kupimy wirtualne. Super pomysł :/ Nie. Pieniadz mozna w systemie bankowym kreowac poprzez system kredytowy. Swoja droga: Nie wartosciowalem ani pierwszego ani drugiego zjawiska. Nie jest totez 'moj pomysl'. Po prostu pisalem ze tak mozna robic. Nie wiem wiec jak to sie ma do moich pogladow... To tak jakby zarzucic mi, ze jestem rasista, bo powiedzialem 'Colin Powell jest czarny'. :D Koncowka twojej wypowiedzi pokazuje tylko twoj poziom kultury. Zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: Ręce opadają... 05.03.07, 20:39 > > "wyeksportować inflację?". Darujmy sobie eufemizmy. To znaczy "ukraść jak > iemuś > > innemu społeczeństwu". > > Jesli chcesztak to nazwac masz moje pelne poparcie. Tez uwazam, ze to co robili > Amerykanie to byla kradziez w bialy dzien. Czy dlatego my to mamy robić? Przypominam, że parę postów wcześniej zarzuciłeś nam, jako narodowi, nieuczciwość...ale nie kłóćmy się, za wycieczki przeprosiłem już powyżej. Przepraszam raz jeszcze, choć naprawdę uważam że nie jest w porządku zarzucanie komuś nieuczciwości (jakby z pozycji moralnej wyższości) a potem proponowanie czegoś nieuczciwego. > Swoja droga: Nie wartosciowalem ani pierwszego ani drugiego zjawiska. Nie jest > totez 'moj pomysl'. Po prostu pisalem ze tak mozna robic. Nie wiem wiec jak to > sie ma do moich pogladow... Wartościowałeś. Ale nie wracajmy do tego. > Koncowka twojej wypowiedzi pokazuje tylko twoj poziom kultury. Zalosne. > Sorry, ale tutaj obu nas poniosło, przeprosiłem już. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Ręce opadają... 05.03.07, 21:09 > Czy dlatego my to mamy robić? Nie. Wcale tak nie twierdza. Po prostu napisalem, ze mozna w sprzyjajacych okolicznosciach dodrukowac pieniadze i eksportowac inflacje. To byla zwykla konstatacja, a nie bron boze zalecenie dla polskiej racji stanu. Nie proponowalem tego. Wrecz przeciwnie: Oba zjawiska oceniam raczej negatywnie (aczkolwiek sam proces kreacji pieniadza przez system bankowy to integralna czesc systemu, wiec powstrzymuje sie od kategorycznej krytyki tego zjawiska). Moze zostalem zle zrozumialem: To byl zwykly komentarz typu "Romek jest ministrem edukacji". Naprawde nieocenialemtych zjawisk, a jakby ocenial to bym ocenial negatywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Tylko czy wolny rynek istnieje? 05.03.07, 17:11 Jako entuzjasta motoryzacji biję brawo za pyszne porównanie. Polska jest właśnie jak ta Fiesta. Ale bez klimatyzacji, TV i lodówki - jedzie się nią nieprzyjemnie i niewygodnie, przyśpiesza bardzo wolno a pali jak smok. Na haku ma uczepiony wielki barakowóz, w którym odbywa się libacja rozmaitych grup zawodowych, nierobów, polityków i związanych z nimi "byznesmenów" którzy na wolnym rynku, bez koneksji miejsca by nie zagrzali. Aktualnie jedziemy z górki, ale nie bedzie to trwać wiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ai14ra Re: Tylko czy wolny rynek istnieje? 05.03.07, 19:46 Cieszę się, że Ci się podoba. Jadę sobie tą Fiestą, i bronię się rozpaczliwie, żeby mi już więcej nie doczepiali - bo jak napisałeś, niedługo przestanie być z górki. No cóż, ale jak widać na forum, wielu entuzjastom źle rozumianej "sprawiedliwości społecznej" nie podoba się, że _ośmielam się_ wyrażać nieśmiałą chęć, aby już mi do tego biednego autka nic nie doczepiali więcej, bo nie da rady. Grzmią tutaj na mnie, z wysokości jakichś Beneluksów i innych Norwegii, oskarżają o knucie i chęć oszustwa, bo proszę, żeby mi już więcej nie dorzucać, bo ani Fieścina, ani ja nie damy rady. Cóż, to demokratyczny kraj. Jak przegłosują, to dorzucą. Ale ja jestem wolnym człowiekiem. I jeśli obciążenie zwiększy się jeszcze trochę, to - przepraszam za wyrażenie - pieprznę i Fiestą, i obciążeniem do rowu, i pojadę sobie do Beneluksu albo innej Norwegii właśnie. Z moim fachem wszędzie mnie przyjmą. I będę płacić podatki w Norwegii. I będę się dokładał do ich wysokiego PKB. I będę zarabiać tyle, że za jedną wypłatę kupię kilkuletnie Volvo. I tak samo zrobi ten milion - dwa pracowitych ludzi, którzy jeszcze teraz ciągną ten kraj. Jakoś. A wtedy nieroby zaczną zdychać z głodu. Ale to już nie będzie mój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
daktahu Niech oboje przez popracują fizycznie, 05.03.07, 13:58 a zweryfikują swoje poglądy natychmiast co do sielanki, czy to wolnorynkowej, czy socjalnej. Wystarczy ze 3 miesiące 6 dni w tygodniu.A nie męczą się po pare godzin tygodniowo za miliony obywateli, co to potem jeszcze komentują raz lepiej raz gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaki_wiesi Re: Niech oboje przez popracują fizycznie, 05.03.07, 14:58 Czy ty przypadkiem nie mylisz pracy z wysiłkiem fizycznym? Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Gadomski-populista rynkowy 05.03.07, 17:07 "Dla lewicy i dla konserwatystów państwo jest bytem doskonalszym niż rynek, który potrafi skorygować błędy bezdusznego mechanizmu. Państwo jest idealizowane. Rynek jest ślepy i bezduszny, a państwo podejmuje "racjonalne decyzje". Czyżby? Państwo ma konkretną twarz - urzędnika, a częściej urzędniczki, "pani Krysi", która wydaje decyzje, bywa leniwa lub sfrustrowana, niekompetentna." Ciekawe.Lewica nie traktuje "panstwo" jako cos doskonalsze od rynku.Twierdzimy,ze dobrze zarzadzane panstwo jest swietnym uzupelnieniem rynku. "Spójrzmy na przemiany, jakie następują w naszym kraju. Najlepiej rozwinęło się to, co prywatne i rynkowe - apteki, telefonia komórkowa, banki, supermarkety, informatyka, prywatne media. To, co państwowe, jest w stagnacji lub przeżywa chroniczny kryzys - szpitale, PKP, kopalnie węgla, drogi, szkolnictwo, państwowe media." Klamstwo!!! Szpitale nie przezywaja kryzysu.Tylko nie ktore z nich maja problemy.Szkolnictwo jest nie dofinansowane.Kopalnie przynosza zyski,PKP jest prywatyzowana i nie dofinansowana. "Wolny rynek jest wrogiem ideologicznych konstrukcji" Slowa tego fundamentalisty rynkowego budza pusty smiech."Wolny rynek" jest kolejna ideologia. "Wolny rynek to możliwość podejmowania wyborów, poruszania się, decydowania o swym życiu prywatnym." No tak,ale jezeli posiadam bledne informacje.Zostalem oszukany.I pod wplywem tych blednych informacji dokonuje wyboru,to czy jest to wolny wybor? "Przypomnijmy sobie, co Tocqueville pisał o zdolności do samoorganizacji amerykańskiego społeczeństwa w połowie XIX wieku. Podatki dochodowe wówczas nie istniały, a wydatki i dochody państwa wynosiły jakieś 5 proc. dochodu narodowego. Twierdzenie Kingi Dunin, że podnoszenie podatków pomaga tworzyć wspólnotę, jest absurdem." Wspolnota bialych wolnych mezczyzn. Przypominam o niewolnikach,kobietach,indianinach. "Ciepłe stosunki potrafię nawiązać bez pomocy państwa, z osobami, na których mi zależy. Od innych oczekuję tylko uprzejmości, dobrej woli i profesjonalizmu. Rynek pozwala nie nawiązywać osobistych relacji, jeśli tego nie chcemy, ale ich przecież nie zabrania wówczas, gdy mamy na to chęć. Oto jeszcze jeden wymiar wolności, jaki uzyskujemy dzięki rynkowi." Mysle,ze taka postawa byla mozliwa rowniez za czasow tzw. "komuny". Nie widze tu zaslugi rynku. Autor zapomina,ze sa rozne formy rynku.No,ale jak przystalo na zaslepionego fundamentaliste,wierzy w jego najbardziej skrajna wersje. Tylko,ze moj drogi dziennikarzu,Rynek tez sie myli.A to dlatego,ze nigdy nie bedzie idealnego przeplywu informacji na tym rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist i jeszcze jedno 05.03.07, 17:14 Wspolnota jednostek. Nikt z nas nie mieszka na bezludnej wyspie.Jednostki wspolzyja ze soba w okreslonym miejscu,czasie i warunkach.Aby ta wspolpraca byla udana musimy sobie uswiadomic,ze jedziemy na tym samym wozku.To nie wyklucza indywudualizmu,ale jest to swiadomosc,ze samemu nie zbudujemy bezpiecznego i bogatego panstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: i jeszcze jedno 05.03.07, 19:09 > uswiadomic,ze jedziemy na tym samym wozku.To nie wyklucza indywudualizmu,ale > jest to swiadomosc,ze samemu nie zbudujemy bezpiecznego i bogatego panstwa. Wolny rynek nie oznacza samotnego działania - wręcz przeciwnie, jest kooperacją obywateli nieskrępowanych reżimem. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_ksiaze Re:Dunin 05.03.07, 19:29 Mam wątpliwości czy Pani Dunin kiedykolwiek udało sie napisać cos mądrego... Panu Gadomskiemu jednak czasem sie to udaje:) Pozdrawiam:) Alterglobalista:) ale chrześcijański:) Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re:Dunin 05.03.07, 19:39 Mam watpliwosci czy Panu Gadomskiego udało się napisać coś mądrego... Pani Dunin zdarza się to jednak prawie co dwa tygodnie w Wysokich Obcasach. Pozdrawiam :D Odpowiedz Link Zgłoś
maly_ksiaze Re:Dunin 05.03.07, 20:10 "Pani Dunin zdarza się to jednak prawie co dwa tygodnie w Wysokich Obcasach." Masz na myśli ten bełkot z jej felietonów? Po tylu latach to już nawet nie jest śmieszne... Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re:Dunin 05.03.07, 20:38 Ja akurat je bardzo lubie. Dobrego tekstu Gadomskiego jeszczemi sie nie zdarzylo. Nie krytykuje twojego zdania, daje tylko znac ze mam odwrotne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: i jeszcze jedno 05.03.07, 21:18 adeinwan napisał: > Wolny rynek nie oznacza samotnego działania - wręcz przeciwnie, jest kooperacją > obywateli nieskrępowanych reżimem. Ja jusz abstrahuje od tego,ze nie neguje wolnego rynku,poniewaz nie ma dla niego zadnej alternatywy.Twierdze,w odroznieniu od Gadmoskiego,ze ten "wolny rynek" moze przybierac rozne formy.Ale to co Ty napisales jest infantylne. Przypomnij sobie Chiny i Pinocheta... Wolny rynek swietnie dogaduje sie z rezimem :) Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: i jeszcze jedno 05.03.07, 21:25 > Ja jusz abstrahuje od tego,ze nie neguje wolnego rynku,poniewaz nie ma dla > niego zadnej alternatywy.Twierdze,w odroznieniu od Gadmoskiego,ze ten "wolny > rynek" moze przybierac rozne formy. Te formy, które masz na myśli, to już taki "rynek prawie wolny", a prawie robi różnicę :) > Wolny rynek swietnie dogaduje sie z rezimem :) Ale tylko takim, który pozostawia obywatelom swobody gospodarcze. Chiny nie są dobrym przykładem, gdyż tam nie ma wolnego rynku, jest jedynie kapitalizm korporacyjny z domieszką pozostałości komunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: i jeszcze jedno 06.03.07, 10:58 Rynek moze byc CO NAJWYZEJ prawie wolny. Wolny rynek nie istnieje. p.s. Autorytaryzm znakomicie wspolgra z kapitalizmem (tajwan, korea pld., japonia, singapur, malezja, teraz chiny...) Odpowiedz Link Zgłoś
intel-e-gent Dobrze gadasz demi-leftist 06.03.07, 19:08 Ale ja bym jeszcze przekornie dodał, że Gadomski jest zwolennikiem niewolnictwa... ;p Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Wolny rynek w Chinach 05.03.07, 21:22 Mam pytanie: jak to jest z ta wolnoscia w wolnorynkowych Chinach ??? Widac,ze wolny rynek swietnie koegzystuje z rezimowym systemem :) Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Wolny rynek w Chinach 05.03.07, 21:27 Chiny nie są wolnorynkowe. Otwarcie kraju na zagraniczne inwestycje nie oznacza wolnego rynku, to tylko jeden z elementów. Wolny rynek przejawia się również w gwarancji własności, niskim udziale sektora publicznego w gospodarce, swobodzie gospodarczej szarych osób (nie tylko koncernów) i prawnym zabezpieczeniu zawartych umów. Tego w Chinach nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Wolny rynek w Chinach 05.03.07, 21:37 adeinwan napisał: > Chiny nie są wolnorynkowe. Otwarcie kraju na zagraniczne inwestycje nie oznacza > wolnego rynku, to tylko jeden z elementów. Wolny rynek przejawia się również w > gwarancji własności, niskim udziale sektora publicznego w gospodarce, swobodzie > gospodarczej szarych osób (nie tylko koncernów) i prawnym zabezpieczeniu > zawartych umów. Tego w Chinach nie ma. aha i moze dlatego Chiny tak szybko sie rozwijaja :) Panstwo uzupelnia dzialania rynkowe Odpowiedz Link Zgłoś
adeinwan Re: Wolny rynek w Chinach 05.03.07, 21:44 > aha > i moze dlatego Chiny tak szybko sie rozwijaja :) > Panstwo uzupelnia dzialania rynkowe Wręcz przeciwnie - podkopuje. Zobaczysz, co będzie z Chinami za kilka lat ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
poczta4444 Jak wyeksportować inflacje? 05.03.07, 23:36 Wcześniej maruti1 napisał, że można dodrukować pieniądz i wyeskportować inflacje ... ciekawe jak drukując krajową walute!!! są 3 czynniki 1 podaż pieniądza 2 kurs walutowy 3 stopa procentowa daje się kontolować tylko 2 z 3, więc jak sie dodrukuje forse to sie na kursie walutowym odbije!! co wy piszecie za bzdury ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Jak wyeksportować inflacje? 06.03.07, 11:09 ech... jak sie eksportuje inflacje? nie kazdy moze. moze tylko kraj ktorego waluta jest rezerwa walutowa innych krajow albo waluta nominalna dla np. rynku handlu ropa. dodrukowana waluta nie wplywa wiec na zmiane kursu walut ani na inflacje. po prostu eksportuje sie inflacje. kiedys bylo to zjawisko duzo powszechniejsze - za czasow systemu z Bretton Woods. na podobnej zasadzie eksportuje sie inflacje poprzez obligacje skarbowe. oczywiscie pozniej ta waluta moze opuscic rezerwy a obligacje stac sie niepozadane, zalac rynek i oslabic walute. nie moze wiec np. Polska. mogly przez lata stany zjednoczone. mozna o tym przeczytac tez w neoliberalnych podrecznikach jak M. Machaj, J. Jabłecki: Teoria i historia Imperium Americanum. jezu... zamiast na mnie najezdzac zalecam poczytanie ksiazek z historii ekonomii... Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Wolny rynek w Chinach 06.03.07, 01:09 W Chinach jest całkiem wolny rynek - w Hong-Kongu i Shanghaju, dwóch miastach z dosyć dużą niezależnością polityczną. W reszcie kraju nie ma wolnego rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
godott Re: Wolny rynek w Chinach 06.03.07, 13:48 szczegolnie zakladanie firm, ilosc roznych pozwolen, cenzura internetu, pozwolenia na sprzedaz materialow drukowanych i inne ;) z tym Shanghaiem to sie zapedziles kolego.... Odpowiedz Link Zgłoś
lucky81 Re: Wolny rynek w Chinach 06.03.07, 17:56 Być może - jakoś tak mi się wydawało, brak mi konkretnych informacji. Ale Hong-Kong na pewno, o wolnym rynku tam wypowiadało się wielu (m.in. Milton Friedman), i jest wysoko oceniany przez organizacje oceniające rynki. Odpowiedz Link Zgłoś