Dodaj do ulubionych

Jak lekarz ma nie brać

    • 1410_tenrok To jest czysta głupota! 19.03.07, 13:27
      Tu była zawsze korupcja i kazdy szuka dla niej korzystnego wytłumaczenia.
      Leżałem w Niemczech w szpitalu - chciałem dac pielegniarce mały prezent.
      Popatrzyła sie na mnie jak na idiote, mowiąc: "Ja wykonuje swoją pracę".
      Jako pracownik panstwowy musiałem podpisac oswiadczenie, że nie przyjme nic! W
      biurze stało pudełko. klienci mogli wrzucic tam pieniądze, jeżeli uważali, że
      coś zostało zrobione super. Pudełko nazywało sie "Bierkasse". To proste
      rozwiązania. Ale w Azji nie moze byc prosto. W Azji musi byc azjatycko!
    • archicon Jak lekarz ma nie brać 19.03.07, 13:55
      To są jakieś bzdury z kosmosu! Człowiek wchodzi do pierwszej z brzegu
      przychodni i już czuje atmosferę- zapłacisz to dostaniesz zwolnienie.
      Dystrybutorzy leków wchodzący bez kolejki bo pani doktor musi podpisać umowę,
      telefony w trakcie wizytym i rozmowy bez cienia żenady że pani Lucynka pięknie
      strzyże bo jej mąż jest na odwyku u Jurka (męża lekarki) no i wiesz... za darmo
      mnie strzyże. A pacjent czeka i niech się tylko odezwie, to właśnie limit sie
      wyczerpał i do przyszłego miesiąca! Skierowanie na badanie? A pieniądze pani ma?
      Dlaczego dziennikarstwo śledcze nagrywające po urzędach burmistrzów nie
      przejdzie się po szpitalach?! Najlepiej po profesorskich gabinetach- tylko że
      oni przekazują sobie nazwiska i taki dziennikarz w przypadku choroby zostanie
      pokrojony z powodu kataru! Ilu ludzi w Polsce miesiącami wyczekuje na
      skierowanie do specjalisty? A tylu ilu potrzeba do wywindowania ceny danego
      badania na rynku usług medycznych do odpowiedniego poziomu. Łużko ma 4 nogi a
      każda kosztuje 4000 proszę pana- tak się mówi na WOK-u.
    • toja3003 Ciekawe, że nikt z tych „mądrych” panów nie zwróci 19.03.07, 14:05
      Ciekawe, że nikt z tych „mądrych” panów nie zwrócił uwagi na to, że korupcja
      jest tylko w państwowej służbie zdrowia. Czy może ktoś słyszał o dawaniu
      łapówek w sektorze prywatnym? Służba zdrowia powinna być sprywatyzowana i
      finansowana z prywatnych ubezpieczeń. Wszystko. Gdybyśmy mieli państwowy handel
      a nie prywatny to też byłyby fikcyjne ceny, towary spod lady i łapówki.

    • sceptyk1981 Jak lekarz ma nie brać 19.03.07, 14:36
      Panowie profesorowie Maruszewski i Pasierski!Jesli chodzi o problem zarobkow
      mlodych lekarzy na poczatku swej drogi zawodowej to nie stawialbym go na
      1.miejscu.Jestem zeszlorocznym absolwentem AM w Poznaniu(dyplom z wyroznieniem)
      a obecnie stazysta.Moim zdaniem podstawowym problemem jest nie kwestia kasy, ale
      braku mozliwosci rozwoju dla lekarzy spoza tzw.towarzystwa.Bez plecow
      praktycznie nie ma szans na robienie specjalizacji w danej dziedzinie a to
      poteguje poczucie frustracji.Rezydentur jest jak na lekarstwo a na etat bez
      dziadka/stryjka/taty profesora medycyny nie ma co liczyc.Ja sam od lat
      interesuje sie kardiologia i kardiochirurgia i moglbym zajmowac sie tym nawet za
      pensje sprzataczki ale pewnie nie bede mial szans.Z kolei przecietniacy z
      koneksjami taka czy inna droga dostana etat w klinice.
      W KLINIKACH NA 1.MIEJSCU SA KONEKSJE A NIE WIEDZA I PASJA.Kiedys myslalem,ze to
      nie jest prawda i ze rozpowiadaja takie teorie frustraci, ktorym sie nie udalo.
      Jednak od jakiegos czasu obserwuje jak wyglada obsada w klinikach i nikt mnie
      nie przekona,ze jest inaczej.NAD TYM SIE ZASTANOWCIE,BO NAPRAWDE ODECHCIEWA SIE
      PRACY W TYM KRAJU!!!!!
    • oleg8 Ale bzdury! 19.03.07, 14:46
      Lekarz na Zachodzie z reguły nie ma własnego mieszkania, chyba że dostał je od
      rodziców lub przejął po nich gabinet! Lekarz na Zachodzie przeważnie wynajmuje
      2-pokojowe mieszkanko, najwyżej domek szeregowy i to przez długie lata:
      osobiście znam 4 takie przypadki, w tym jednego ORDYNATORA w dużym mieście
      niemieckim (najmował domek szeregowy; choć był bezdzietny, a żona pracowała
      jako pielęgniarka w tym samym szpitalu, to nie było ich stać na własny dom po
      25 latach pracy!). Znam tylko jeden przypadek, gdy lekarz niemiecki (nota bene
      polskiego pochodzenia) nabył nieruchomość, ale dojeżdżał 60 km w jedną stronę
      do pracy.

      Ich płace wystarczają na przeżycie, szczególnie początkujących lekarzy, niedużo
      można odłożyć. Niepewna jest przyszłość: wielu nie ma pracy, a ci, którzy mają,
      starają się ze wszystkich sił o przedłużenie kontraktu. Lub szukają nowego
      etatu. Również dyżury są nisko opłacane. Praca lekarza w Niemczech to naprawdę
      ciężki kawałek chleba. Dopiero po latach ciężkiej harówki, mając dużą praktykę,
      renomę, gabinet z rzeszą pacjentów, można myśleć o poważniejszych zakupach,
      nowym samochodzie, nieruchomości, a i tak przeważnie na raty. Radzę pooglądać
      reportaże na niemieckich kanałach TV - czasem pokazują los niemieckich lekarzy.

      Mimo to nie słyszałem o braniu łapówek przez niemieckich lekarzy, a mieszkam
      tam od lat 20. Owszem, zdarza się, że leczą "martwe dusze" (kilka lat temu
      głośno było o aferze kardiologicznej - grono zmówionych lekarzy fikcyjnie
      leczyło pacjentów, którzy byli zdrowi). Bywa, że jakiś lekarz wystawi fikcyjne
      zwolnienie lub wyda orzeczenie niezgodne ze stanem faktycznym, lecz STRACH
      przed karą więzienia i pozbawienia prawa wykonywania zawodu odstrasza.

      Duża część niemieckich lekarzy dojeżdża do pracy rowerami lub komunikacją
      miejską. Pokażcie mi polskiego lekarza dojeżdżającego do pracy rowerem lub
      autobusem albo mieszkającego przez lat 20 na wynajętym mieszkanku. A przed
      polskimi szpitalami rewia mody najnowszych limuzyn...
      • pmiotla Re: Ale bzdury! 19.03.07, 15:27
        Typowa mentalnosc buraka. Sam nie mam auta czy mieszkania, wiec niech inni tez
        chodza piechota lub spia pod mostem. Kup sobie mocnego fulla i
        wlacz "Kiepskich", to twoj swiat i towja mentalnosc. Znam takich wielu,
        zadroszcza wszystkim wszystkiego, jak ktos ma firme i takich zatrudnia, to sa
        wiecznie przekonani, ze ich szef okrada, bo cos od nich wymaga. Penwnie jestes
        taksowkarzem i zarabiasz po 10 tysi miesiecznie i zawsze placzes, jak ci zle.
        Zreszta w szpitalach tez takich nie brakuje.
      • sanzinia1 Re: Ale bzdury! 19.03.07, 16:51
        doskonaly komentaz.niestety taka jest prawda o lekarzach na zachodzie
        (niemcy).sam jestem lekarzem,wyjechalem z Polski w 1988, poczterech latach
        pracy w szpitalu miejskim na opolszczyznie.paca jest ciezka zarobki
        smieszne,mysle ze wielu kolegom w Polsce powodzi sie lepiej.za godzine dyzuru
        dostaje na reke tyle samo co place mojej sprzataczce (rosjance i na
        czarno),tyle ze ona nie musi pracowac w niedziele, swieta.taka sama sume mam za
        prace np. w wigilie czy pirwszy dien swiat.ilu czytelnikow tego forum bylo by
        gotowych tez to robic?ale wiekszosc ma racje,za wymuszanie "oplat" w wypadku
        kiedy idzie o zycie moze byc tylko jedno,solidna kara finansowa,pozbawienie
        wolnosci i POZBAWIENIE prawa wykonywania zawodu.to nie jest tylko
        wykroczenie,to zbrodnia,i te nalezy karac.ale z drugiej strony zarobki,te za
        prace musza byc godziwe, nie moze dochodzic do absurdow jak za komuny, ze
        lekarz zarabial mniej od robotnika niewykwalifikowanego.
      • liliac Re: Ale bzdury! 19.03.07, 21:15
        3 moich przyjaciół dojeżdża do pracy rowerami- przyznaję są to lekarze młodzi, ale prosiłeś o jakikolwiek przykład. Profesor patologii (Gdańsk) dojeżdża do pracy pociągiem, w autobusach dość regularnie obserwuję lekarzy na różnym stopniu rozwoju zawodowego- nie siej propagandy.
    • madzia58 lek staz 19.03.07, 15:08
      tez jestem sfrustrowana:(
      • sanzinia1 Re: lek staz 19.03.07, 17:22
        madzu58-czym jestes tak sfrustowana.ze tam dobrze gdzie nas nie ma?czy tym ze i
        tak dlugo nie bedzie lepiej?
    • rmstemero Dziwna dyskusja 19.03.07, 15:32
      Dyskusja na temat korupcji lekarzy jest dyskusja dziwna bo mijajaca sie z istota
      problemu. Jakie wynagrodzenie powinien uzyskiwac lekarz za swoja prace aby nie
      czuc sie w Polsce pokrzywdzony i zfrustrowany? Jakiej jakosci pracy mozemy od
      niego wymagac za wynagrodzenie, ktore obecnie otrzymuje? Czy jest ono
      proporcjonalne do ponoszonej odpowiedzialnosci, poziomu kompetencji i wkladu
      wiedzy i doswiadczenia? Jakie kryteria decyduja o ocenie jakosci pracy lekarza?
      O jego "wartosci rynkowej"? Dlaczego bierzemy wszyscy udzial w zalosnym
      spektaklu, ktorego poczatek widoczny jest juz w jezyku: nazywamy sektor uslug
      medycznych SLUZBA zdrowia. Czy jest to nadal sluzba i jesli tak to kto komu i za
      co sluzy? I czy musi to byc sluzba? W znanych mi krajach nie jest to sluzba,
      sluza zolnierze, strazacy albo policjanci. Lekarz pracuje i swiadczy uslugi. A
      wynagradzany jest nie przez pacjenta lecz przez towarzystwa ubezpieczeniowe lub
      kasy chorych. Trudno jest domagac sie lapowki od kasy chorych. ZUS nie jest ani
      towarzystwem ubezpieczeniowym ani kasa chorych. ZUS jest fikcja literacka i
      rodziela niedobory zamiast swiadczen. ZUS sankcjonuje fikcje ze opieka zdrowotna
      dla jego platnikow jest bezplatna. Nie jest. I w warunkach gospodarki rynkowej w
      biednym kraju byc nie moze. Czy mozna sie zatem dziwic chorym zachowanion w
      chorym systemie? I czy nie nalezaloby zaczac od likwidacji "sluzby" i zamienic
      ja na "sektor uslug zdrowotnych"? A ZUS zlikwidowac jako platnika i
      administratora srodkow i zastapic molocha rynkiem ubezpieczen zdrowotnych? gdzie
      kazdy wykupywalby pakiet uslug na jakie go stac?
      Polowanie na lekarzy i dyskusje na temat ich korupcji sa tematem zastepczym.
      Korupcjogenny jest system a za jego petryfikacje odpowiadaja pozbawieni
      kwalifikacji politycy wybierani przez pozbawionych wyobrazni obywateli.
    • xapur Czy ktoś daje łapówkę w prywatnym gabinecie? 19.03.07, 15:34
      Przecież to banalnie proste. Jak jakiegoś dobra jest za mało, w tym wypadku
      usług lekarskich, to "bezpłatne" staje się tylko teorią. Trzeba zapłacić i to
      niestety po raz drugi. Pierwszy raz płacą wszyscy jak im potrącają z pensji.
      Problem w tym, że w sposób typowy dla działania instytucji finansowanych z
      budżetu państwa/samorządu pieniądze są marnotrawione lub zwyczajnie rozkradane.
      Państwowa służba zdrowia to worek bez dna. Ile by nam nie zabrali na nią i tak
      ZAWSZE będzie brakować.
      Sprywatyzować to w cholerę, a osobom z niskim statusem materialnym finansować
      usługi zdrowotne w inny sposób. Jaki? Tu już jest pole do popisu, ale jest to
      rzecz wtórna. Grunt, by była jasna sytuacja - przychodzę po usługę, płacę i
      wymagam. Inaczej zawsze będzie jak w PRL-u + łapówka. Chyba, że się trafi na
      spadkobiercę Hipokratesa, czy innego Judyma.
    • obserwatorpl2005 Jak lekarz ma nie brać 19.03.07, 16:15
      Pytanie "jak lekarz ma nie brac" jest zenujace. Zjawisko lapowek obniza
      wydajnosc gospodarki, konkurencje oraz dbalosc o jednostke, poza tym jest
      zupelnie demoralizujace i wplywa tez na demoralizacje w innych dziedzinach.
      Zarobki lekarzy sa bardzo niskie. Powinny byc stopniowo, ale w miare szybko
      podnoszone.
      Jesli lekarze zarabiaja nisko, naturalnym jest ze wyjezdzaja. Trzeba miec
      nadzieje, ze politycy dostrzega skale i zaczna place podwyzac.
      Nic jednak nie usprawiedliwia lapowek!!!
      • sanzinia1 Re: Jak lekarz ma nie brać 19.03.07, 17:18
        widzac pisownie(brak typowo polskich czcionek.-tak jak i u mnie),pisal to
        ktosmieszkajacy chyba za granica.I MA RACJE w tym co pisze.tu w niemczech zaden
        lekarz nie bierze lapowek,bo i po co.zeby pojsc siedziec.a i niemiaszki tez nie
        daja, bo dlaczego mieliby dawac?placa skladki, panstwowych (jak W Polsce)
        przychodni nie ma, sa co prawda szpitale miejskie,co prawda porobiono z nich
        gmbh (spolki z ograniczona odpowiedzialnoscia)a one WALCZA o kazdego pacjeta,
        bo przynosi pieniadze(choc placi za niego kasa.ale przypadki ze "lecza i nawet
        operuja"zdrowego sa na porzadku dziennym.najwiekszymy "sepami" sa jak i w
        Polsce ginekolki."cesarki"-bo mogloby sie zle skonczyc, a i rodzaca juz nie ma
        ochoty,no i za cesarke wpadnie wiecej kasy.a jak jakas siuske boli brzuszek,bo
        ma jajeczkowanie lub sie czegos nazarla to robia laparoskopie,nic i tak nie
        wyjdze a kasa zaplaci.co prawda ulla schmidt tez nie jest z tego zadowolona ale
        ona jest z wyksztalcenia tylko nauczycielka,nie kapuje tematu.
    • abba15 pierwszy milin ukraść trzeba a 2 i 3 to już poleci 19.03.07, 20:38
      w PRLu to staliśmy od przepaści o jeden krok
      a w III RP to zrobiliśmy ten krok w jeden rok
    • kozaczek3 Takie medialne wejście CBA do kliniki w Zabrzu 19.03.07, 21:49
      Też rozwiąże problem przeszczepów na śląsku.
      Dwa lata temu rozmawiałem z jedną panią.
      Akurat w telewizji był pan Religa.
      Na mój komentarz że, jest to mądry człowiek i mistrz w zawodzie.
      Odpowiedziała:
      Panie ale jaki cham.
      Na moje pytanie dlaczego pani tak uważa.
      Odpowiedziała:
      Zawiozłam ojca do kliniki w Zabrzu, on powiedział w rozmowie w gabinecie jeszcze
      przed przywiezieniem że dwa tysiące bo nie ma rozmowy.
      Dałam zawiozłam.
      Czy ta pani mogła kłamać w rozmowie tak prywatnej.
      Wątpię.
    • zwierzoczlekoupior Pracuję na uczelni 19.03.07, 23:51
      Pracuję na uczelni i patrzę na całą tę dyskusję z pewnym dystansem. W jakimś
      stopniu środowiska lekarskie i akademickie są podobne, podobne są źródła
      finansowania, droga kariery, podobne rozterki. Z jedną różnicą:
      naszymi "klientami" są studenci, nie ratujemy życia, ale dajemy zaliczenia.

      Pierwsza uwaga dotyczy poziomu wykształcenia lekarzy. Można mieć wrażenie z
      dyskusji, że wszyscy lekarze zdobywają olbrzymim wysiłkiem niebywałe
      wykształcenie i w związku z tym od razu należą im się od razu wysokie pensje
      proporcjonalne do wyrzeczeń. Cudów nie ma, absolwenci studiów medycznych też są
      studentami i rozkład ocen oraz wiedzy jest podobny, jak gdzie indziej. Część
      jest doskonale wykształcona, duża część na dobrym poziomie, są też i tacy
      którzy ledwo zaliczają i też trafiają do zawodu. Średnia powinna leżeć w
      okolicach 3.5, oceny końcowe są zapewne wyższe dzięki rozmaitym zabiegom
      statystycznym podczas obron przesuwającym oceny w górę. (Co jest powszechną
      praktyką na każdych studiach.)

      Pracownicy każdej uczelni są raczej byłymi dobrymi i bardzo dobrymi studentami.
      Jednakże ich pierwsze pensje są również na poziomie 1300 zł.

      Lekarze skarżą się na dyżury, my też mamy dodatkowo płatne zajęcia w soboty i
      niedziele na studiach zaocznych. Bardzo wielu pracowników uczelni pracuje
      dodatkowo. Często łączą etat na uczelni państwowej z zatrdunieniem na uczelni
      prywatnej (ale w myśl ustawy można pracować w co najwyżej dwóch miejscach).
      Jest to porównywalne do dodatkowej pracy lekarzy w prywatnych gabinetach, też
      wymaga to wyrzeczeń. Nieraz są to wielogodzinne maratony zajęć połączone z
      dojazdami 100 km.

      Ostatecznie, dzięki dodatkowemu wysiłkowi można osiągnąć podwojenie pensji i
      przekroczyć znacznie średnią krajową. To samo przypuszczam może osiągnąć i
      lekarz z 10 letnim stażem i to bez brania łapówek.

      Pracownicy uczelni są w lepszej sytuacji. Nasi "klienci" są raczej biedni i nie
      walczą o zdrowie i życie. Nikt nie wodzi nas na pokuszenie i nie oferuje
      łapówek, nie daje prezentów za zdany egzamin (chyba, że kwiaty przy obronie ).
      Zjawisko brania łapówek pieniężnych i ich wymuszania nie istnieje
    • grzybpsi To na medycyną wcielają siłą?? 20.03.07, 11:55
      Pierwsze słyszę. Jeśli komuś zależy na kasie, to chyba powinien iść do biznesu.
      Takiego kombinatorstwa jak wśród lekarzy to ze świecą szukać gdzie indziej!
      Wyłudzenia, łapówki, nadużycia... Normalnie te wszystkie przychodnie i szpitale
      żywcem trzeba zmienić w więzienia!!!
      • 777newbetterfastersatan Na styku biznesu i władzy publicznej tego nie ma? 20.03.07, 13:42
        też jest!

        Wniosek: wszystkich biznesmenów i urzędników (i posłów, radnych etc.!!!)
        uwiężic w przemienionych na więzienia szpitalach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka