grba
27.03.07, 12:21
Mam wuja, starego PZPR-owca, który był działaczem SLD; o takich jak on mówi
się żelazny elektorat, beton; partia mogła zawsze na niego liczyć… Ile razy
widzieliśmy się, zawsze basował za Olkiem, Józkiem, Leszkiem, zawsze
agitował, zachwalał swoich przywódców i ich światłe działania. Co prawda
kilka lat temu można było zauważyć lekką erozję światopoglądu. Wtedy
weteranów „lewicy” wpieniały „wielkie” wydarzenia takie jak „Ola Kwaśniewska
na balu debiutantek w Paryżu”, „prezydent na balu noworocznym w Wiedniu”… ale
to były drobiazgi, wodzom dużo wybaczano: rosnącą alienację i ignorowanie
partyjnych dołów. Teraz jednak nie ma zmiłuj się. Po "onych" taśmach, wuj
czuje się wystrychnięty na dudka. Gdybyście mogli posłuchać jak lżył Olka…