Dodaj do ulubionych

Komendant na urlop

30.03.07, 08:27

Miejmy nadzieję, że powołana w tej sprawie przez ministra Janusza Kaczmarka
specjalna komisja rzetelnie ją zbada i pozostanie głucha na opinie premiera,
który z góry przesądza o niewinności komendanta Kornatowskiego.

**************************************

No nie, Kaczmarek miałby poddać w wątpliwość opinię jaśnie oświeconego?

Obserwuj wątek
    • dzakarta Komendant na urlop 30.03.07, 18:15
      Nienawidzę "Pisuaru", ale Rokita to cienias i abnegat, ktory brak rzetelnej
      wiedzy pokywa swoja butą i beczelnością. Pod tym względem rzeczywiście pasuje
      do "pisuaru" i dobrze byłoby, gdyby się tam przeniósł.
      • abba15 dzakarta jest czarta warta 30.03.07, 21:28
        dzakarta napisał:
        > Nienawidzę "Pisuaru", ale Rokita to cienias i abnegat, ktory brak rzetelnej
        > wiedzy pokywa swoja butą i beczelnością. Pod tym względem rzeczywiście pasuje
        > do "pisuaru" i dobrze byłoby, gdyby się tam przeniósł.
      • larson41 Re: Komendant na urlop 01.04.07, 14:56
        nie lubie Rokity ale w tych sprawach jest bardzo dokladny wiec jesli co
        znajdzie to to jest informacja dokladna i prawdziwa , byla komisja Rokity?Byla
        czepiali sie wszyscy? Czepiali ,Rokita tojest Gosc,nikomu nie przepusci wiec
        moze dlatego ma tak wielu "kolegow'i zwolennikow !!!!
    • niemiec.niemiec Komendant na urlop 30.03.07, 21:50
      "...jeśli Kornatowski rzeczywiście krył zbrodniarzy, fałszował dowody, poniechał
      koniecznych czynności, zacierał ślady - mówiąc krótko, topił śledztwo - to taki
      człowiek nie powinien zajmować kierowniczych stanowisk ani w prokuraturze, ani w
      policji, ani w jakiejkolwiek służbie państwowej,.."

      Jezeli jest to takie oczywiste to dlaczego pana szef Michnik popieral pomysl
      powolania Kiszczaka na premiera? Kiszczak byl przeciez alfa i omega tego
      wszystkiego. Czy to znaczy, ze dla gazety Wyborczej jedni zbrodniarze sa be a
      drudzy (ci znajomi) OK?
      • chloppolski1 Re: Komendant na urlop 30.03.07, 22:14
        ...z twoja analiza nie mozna sie niemiec nie zgodzic.
        Jakby nie patrzec, Kornatowski przy Kiszczaku w wymiarze zbrodni to malenki
        komsomolec z przedszkola przy bylo nie bylo starym rozjuszonym zbrodniarzem
        majacym duzo krwi na lapach Kiszczakiem.
        Widocznie w oczach Michnika i jego muchek plujek dopiero taki morderca nabiera
        cech czlowieka honoru! Coz niezbadane sa sciezki myslowe, pseudogeniuszy i
        pseudo-autorytetow moralnych z Geremkiem, Mazowieckim no i oczywiscie
        Michnikiem na czele...
        • andrzej-ciupinski Re: Komendant na urlop 31.03.07, 15:15
          Niby chłop polski(i na dodatek nr1)a głupi jak podogonie!!Porażające!!

          AC
    • abba15 Komendant na urlop a UBowcy na Madagaskar 01.04.07, 08:08
      Lumpenliberał to sprytny komuch który okradł POlaków i teraz ze szmalem chce
      liberalizmu zamieniając internacjonalizm na kosmopolizm z platynową kartą
      bankową mentalnie pozostając hołotą Szmaciakiem. Chce aby liberalnie
      POtraktować jego morderstwa, ograbienie sPOłeczeństwa POLSKIEGO. To ktoś
      opóźniony w rozwoju, głoszący dla swych prywatnych interesów starą ideologię,
      skompromitowaną juz w 19-tym wieku. To niedouczony cwaniaczek, prący do władzy
      po trupach, socjotechnik opowiadajacy o babcinych beretach, obywatelsko
      nieposłuszny i błekitnie maszerujacy. Wieczny działacz, który nie spedził
      jednej godziny na zarzadzaniu czymkolwiek, intrygant, który skutecznie przez
      17-cie lat eliminował konkurentów, choćby przecietnych. Specyficzny spryt
      pierwotniaków, to zjawisko stare jak świat.

      Lumenliberał to wierny słuchacz stacji 'TW'N24 oraz programu szkła
      kontaktowego gdzie uczą go POprawności POlitycznej i narzeka, że cierpi na
      jakąś chorobę oczu. To wierny czytelnik GównaWybuchowego wydającego objawy
      choroby jak nieprzerwane krążące po głowie wybiórcze i obsesyjne myśli i
      pochwala grzebanie w spodniach czasami sięgające samego DNA.

      Lumpenliberał-Wykształciuch to głąb, który przez kilkanaście lat znajdował się
      w rękach niedouczonych członków skomunizowanego ZNP, gdzie oduczono go
      skutecznie jakiegokolwiek myślenia, a nauczono bezkrytycznego powtarzania
      tekstów po tzw. autorytetach. Wykształciuch jest ofiarą swoich rodziców,
      którzy go nie kochali i podrzucili tzw. państwu na wychowanie.

      Najczęściej ma wadę zgryzu i wadę wymowy, bo matka nie chciała karmić go
      piersią i odrzuciła emocjonalnie, oddając do żłoba, babci lub "babie do
      dziecka". Wykształciuch jest najczęściej dzieckiem wykształciuchów lub
      półinteligentów mówiący,że sprawa była prosta jak budowa cepa.

      Lumpenliberał powstrzymujący się od odróżniania dobra od zła, w którym
      wszystko jest jednakowo sensowne i bezsensowne, w którym wszystko jest
      jednakowo dobre, tylko "inaczej", zabijanie to ochrona życia „inaczej”,
      narkomania to wolność "inaczej", kradzież to zarabianie "inaczej",kłamstwo to
      prawda "inaczej", seks to inaczej "antykoncepcja", zarobić to inaczej ukraść
      pierwszy milion, zabawa to inaczej "róbta co chceta", opieka nad starszymi to
      inaczej "biologiczne utylizowanie", nikogo i niczego nie bierze na serio,
      głoszacy, że kiedy kiedy Bóg nie istnieje wszystko jest dozwolone, czyli
      Wolność bez prawdy

      Liberał to kijanka przemieniona w żabę,jednak wywodzi się ona z tego samego
      skrzeku.

      Lumpenliberał to wród katolicyzmu

      Liberał żąda POprawności POlitycznej

      Lumpenliberał to POprawny POlitycznie marksita

      Liberał to intrnacjonalista usiłowujący obecnie przekształcić się w "kosmopolitę"

      Liberał, który chodzi w trampkach

      Liberał to inaczej POpapraniec

      Lumpenliberał to "sensowny inaczej"

      Lumpenliberał, który cierpi na kaczofobię, pisofobię, moherofobię, heterofobię
      głosząc jednocześnie tolerancję.

      Taśmy prawdy
      Ubekistan
      Niedojdy
      Pseudo-elity
      Liberał- aferał
      Łżeelita
      Łże jak bura suka
      Lumpenliberał czyli dosłownie szmato-liberał
      Lumpenliberał
      Lumpenprofesor
      Lumpenhiena
      Wykształciuch
      Szatanista ateicki
      Stojący tam gdzie ZOMO
      Homo sovieticus
      Małpy w czerwonym
      Hołota
      Cieniasy
      Ciemny polski lud
      Komuch jadący teraz na Platformie
      Liberał+Komuch = Szmajbzydzinski
      Lumpenproletariusz
      Lumpenliberał ze WSI
      Lumpenliberał, który siegnał DNA
      Troglodyda
      Ćwierćintelygent
      Lumepntroll
      Schetynizm
      Uzyteczni idioci
      Reżimowi dziennikarze

      Michnikowszczyzna - niezdolność wyrażania myśli słowami, niezdolność
      rozumienia słów, wybiórcze zaburzenia pamięci, niezdolność łączenia sylab w
      słowa i inne.

      Na lotnisku celnik do lumpenliberała:
      - Czy ma pan coś do oclenia?
      - Nie, nie mam.
      - Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na
      uszach? - upiera się celnik.
      - Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki!

      Lumpenkomuchów i lumpenliberałów trzeba internować. Są zgrożeniem prawdziwej
      demokracji.

      Czy nietolerancyjny lumpenliberał poniał ? Czy uzyc młot na łże-elity ?
    • abba15 żydofaszyzm Kaputt! 01.04.07, 08:40
      Życiorys
      Adam Michnik ma wiele twarzy i kilka życiorysów. Zależnie od sytuacji (a często
      i miejsca), podkreśla te elementy swego pochodzenia czy życiorysu, które są
      akurat najbardziej przydatne. Dlatego warto przypomnieć choćby podstawowe
      elementy jego biografii. Urodził się w 1946 roku, w okresie "utrwalania władzy
      ludowej" w Polsce, w rodzinie żydowskich komunistów. Jego ojciec, Ozjasz
      Szechter, był przed wojną jednym z przywódców tajnej Komunistycznej Partii
      Zachodniej Ukrainy. Była to organizacja zdelegalizowana w II RP, z racji jej
      całkowitego podporządkowania komunistom sowieckim. Funkcjonariusze tej partii
      (zwani po sowiecku "funkami"), byli opłacani przez NKWD i zajmowali się przede
      wszystkim zwalczaniem instytucji państwowych, w tym drogą zbrojnej przemocy.
      Ozjasz Szechter odbył przed wojną kilkuletni wyrok więzienia, za działalność
      przeciwko suwerenności i niepodległości RP. Podczas tak zwanego "procesu
      łuckiego" (nazwa wzięła się od miejscowości Łuck) załamał się i sypał
      współtowarzyszy, tłumacząc to rzekomymi torturami w śledztwie. Gdy później
      wyszło na jaw, że nic takiego nie miało miejsca, nie zrobił już znaczącej
      kariery w Polsce Ludowej. Ale - nie został całkiem odrzucony. Mieszkanie
      "dostał" w Alei Przyjaciół (w czasie okupacji była to dzielnica tylko dla
      Niemców, po wojnie - dla nowych okupantów, czyli komunistów).
      Grunt to rodzinka...
      Po latach Adami Michnik napisał o nim kłamliwie: Mój ojciec był bardzo znanym
      działaczem komunistycznej partii przed wojną, siedział osiem lat w więzieniu. Po
      wojnie nie odgrywał żadnej roli. Nie odgrywał, bo nie chciał jej odgrywać.
      Prawda była jednak inna: nie odgrywał, bo towarzysze partyjni wyznaczyli mu
      inną, skromniejszą rolę - redaktora partyjnej politgramoty w partyjnym
      wydawnictwie. Syn przypisywał mu przemożny wpływ na jego światopogląd, usiłując
      go... odkomunizować: miał on poglądy straszliwie antyreżimowe, antysowieckie, a
      w związku z tym także antykomunistyczne, choć on tego tak nie nazywał. (...) I w
      gruncie rzeczy pierwsze moje rozmowy z ojcem i pierwsze wtajemniczenia stanowiły
      niezwykle mocny zastrzyk myślenia antyreżimowego. Oto cały Adam Michnik - innym
      razem wyznał bowiem, coś zupełnie innego: należałem do komunistów w
      sześćdziesiątych latach. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska. Cały
      ten zamęt był mu potrzebny, aby zatrzeć ślady ideowego pochodzenia. A było co
      zacierać, bo nie tylko Ozjasz Szechter przeszedł do historii PRL.
      Starszy brat Adama, Stefan, został (po krótkich, przyuczających kursach) sędzią
      wojskowym. Jako sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie i sędzia
      Najwyższego Sądu Wojskowego na przełomie lat 40-tych i 50-tych orzekał w
      kilkudziesięciu sprawach politycznych, w których zapadły kary śmierci. Większość
      z nich została wykonana. Zwycięscy komuniści usuwali w ten sposób polskie elity,
      aby zrobić miejsce dla siebie... Adam tłumaczy jego postępowanie następująco:
      kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem,
      który niewiele rozumiał z tego, co się działo. Jest to tłumaczenie wyjątkowo
      cyniczne, bowiem człowiek w tym wieku dobrze wie, co robi i dlaczego. Tym
      bardziej, że Stefan napisał o sobie wyraźnie, że jako członek PPR chciał być
      jednym z tych, którzy będą realizować dyktaturę proletariatu. I ją realizował.
      Po 1968 roku znalazł się w Szwecji (jak wielu byłych oficerów Urzędów
      Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej i stalinowskiego aparatu ścigania) a jego
      ekstradycja, w celu osądzenia zbrodni sądowych, nie wchodzi w grę.
      Ich matka, Helena Michnik, była nauczycielką w sowieckich szkołach średnich a po
      wojnie, już w Polsce Ludowej - w Korpusie Kadetów Korpusu Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego - formacji wojskowej UB, utworzonej na wzór Wojsk Wewnętrznych NKWD.
      Nic dziwnego, że swego czasu Adam Michnik określił swe środowisko wyjątkowo
      szczerze: środowiskiem, z którego pochodzę, jest liberalna żydokomuna. Jest to
      żydokomuna w sensie ścisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk
      żydowskich i byli przed wojną komunistami. Być komunistą znaczyło wtedy coś
      więcej niż przynależność do partii - to oznaczało przynależność do pewnego
      języka, do pewnej kultury, fobii, namiętności. Dziś to wszystko traci znaczenie
      - jeśli nie ma lustracji, dekomunizacji i powrotu do normalności, takie cechy
      środowiskowe, jakie reprezentuje Adam Michnik, mogą być nawet zaletą... W 1990
      roku przyniosło to odpowiednie efekty: Adam Michnik odebrał z rąk nowojorskich
      rabinów tytuł: "Żyd Roku".
      Efekt późnego urodzenia
      Jego szczęściem był fakt, że urodził się na tyle późno, iż nie zdążył zapisać
      się i działać w PZPR. Już pod koniec lat 60-tych nastąpił bowiem w partii
      komunistycznej wyraźny podział, który doprowadził do wydarzeń marcowych w 1968
      roku. Doszło do słynnej "wojny na górze", czyli do konfliktu dwóch frakcji
      partyjnych: "Chamów" i "Żydów", z którego ci ostatni wyszli znacznie osłabieni.
      On sam zaś otrzymał wyrok więzienia, który w naturalny sposób uwiarygodnił jego
      "antykomunizm".
      W połowie lat 70-tych Adam Michnik jest już czynny w środowiskach opozycyjnych
      wobec PZPR. Po utworzeniu KOR-u jest w nim - obok Jacka Kuronia - jedną z
      najważniejszych postaci. To wtedy formułuje on słynną tezę, ze należy sprzęc
      trzy główne siły: robotników, intelektualistów i Kościół. Później się wycofuje,
      ale tylko z jej głoszenia. Powstanie NSZZ "Solidarność" dało KOR-owi zupełnie
      inne możliwości działania - jako doradcy, działacze "opozycji demokratycznej" o
      głośnych już nazwiskach, rozpoczęli firmowanie tego ogromnego ruchu społecznego
      na zewnątrz. I uzyskali ogromny wpływ na jego działalność.
      W stanie wojennym Michnik był internowany i otrzymał kolejny wyrok więzienia. W
      tym czasie pracuje on usilnie nad zbliżeniem z kręgami lewicowych (czasem wręcz
      "reżimowych" - z okresu stalinowskiego i gomułkowskiego) katolików.
      Entuzjasta "okrągłego stołu"
      Obrady "okrągłego stołu" w 1989 roku to triumf wizji KOR-u. Dochodzi do takich
      przekształceń w państwie, które nie naruszają substancji organizacyjnej i
      materialnej partii komunistycznej, sprawującej nieprzerwanie władzę w Polsce od
      1944 roku, a jednocześnie dysydenci uzyskują dostęp do elit władzy. Symboliczne
      spotkania w Magdalence i picie wódki z generałem Kiszczakiem (który obok gen.
      Jaruzelskiego był przecież negatywnym symbolem stanu wojennego) kończyły etap
      historii Polski w postaci PRL. Wtedy zaczął się etap "nowy" - neo-PRL: z
      Kiszczakiem jako wicepremierem i Jaruzelskim jako prezydentem. Po to były te zmiany?
      W sejmie po okrągłym stole" Michnik zostaje posłem - o dziwo, z okręgu
      katowickiego, choć nie miał nic wspólnego z problemami Górnego Śląska. Wówczas
      jednak zdjęcie z Lechem Wałęsą dawało przepustkę do historii. Równolegle, od
      "okrągłego stołu", KOR-owska część opozycji przystępuje do budowy swojego
      imperium medialnego. Jego symbolem staje się gazeta, nazwana prozaicznie:
      "Gazeta Wyborcza Solidarności", która miała służyć całej opozycji (kto to dziś
      pamięta...). Z czasem, po zgubieniu (na żądanie Wałęsy) ostatniego członu nazwy,
      została "Gazeta Wyborcza" i już nie całej opozycji. Jej redaktorem naczelnym od
      początku jest Adam Michnik.
      Broni on konsekwentnie i z pasją Wojciecha Jaruzelskiego (z którym pije
      bruderszaft i przechodzi na "ty") a także Czesława Kiszczaka - reprezentanta
      resorów siłowych PRL, ostatniego super-ubeka, byłego oficera Informacji
      Wojskowej, który osobiście w śledztwach torturował ludzi. Dla komunistów Michnik
      zresztą zawsze miał serce. Często bowiem stosuje argument: najświatlejsze umysły
      na Zachodzie popierały komunizm (nie do końca zresztą prawdziwy), jakby to coś
      zmieniało w ocenie tej zbrodniczej formacji.
      Pośpiesznie do UE
      Michnik ze swą "Gazetą Wyborczą" od początku niezwykle aktywnie włączył się w
      budowanie sił proeuropejskich. Oczywiście, dla naszego dobra: w tym celu
      współpracuje aktywnie z Aleksandrem Kwaśniewskim i popiera go, jako szczególnie
      aktywnego na tym polu.
      • tad12 Re: żydofaszyzm Kaputt! 01.04.07, 11:19
        abba15 TY się weź za pisanie biografii, jesteś w tym jak widzę dobry. Jest
        jeszcze sprawa recenzentów, a tu polecam ekipę ojca Rydza. Po za tym jest to
        gwarancja późniejszego kolportarzu Twoich dzieł.
        • larson41 Re: żydofaszyzm Kaputt! 01.04.07, 15:01
          a ja kocham Michnika la la la la

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka