Dodaj do ulubionych

Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn

23.05.07, 02:09
sad but true
Obserwuj wątek
    • klaryska7 Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 09:56
      Oby ktoś zechciał wziąć to soibe do serca i zadziałać - na razie się na to nie
      zanosi...
      • tetlian Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 21:44
        W końcu dogonimy wielki świat.
      • polon1 Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 08:06
        Trzeba zreorganizować pracę lekarzy w Polsce, wtedy da się zarabiać w
        porównywalnej wysokości. W Londynie cały czas na nogach, i to ja muszę iść do
        pacjenta na konsultacje. U nas miałem tapczanik na którym mogłem spędzać
        większość dyżurów
    • wielki_czarownik Jak zapewnić wysoki poziom usług publicznych? 23.05.07, 11:40
      Za ten wysoki poziom odpowiadają głównie urzędnicy niskiego i średniego szczebla. W Polsce urzędnik wysokiego szczebla zarabia dobrze. oczywiście w większości wypadków jest miernotą z politycznego nadania. A urzędnicy "okienkowi"? Jeżeli administracja płaci 1200 PLN na rękę to nie ma szans, żeby dobrzy absolwenci administracji albo prawa szukali tam pracy. No i efekt jest taki, że naszą sprawę załatwia człowiek nie z wykształceniem administracyjnym (czyli profesjonalny urzędnik), ale ktoś po filologii polskiej albo po kulturoznastwie, co musi się negatywnie odbić na jakości jego usług.
      • julek67 Re: Jak zapewnić wysoki poziom usług publicznych? 23.05.07, 15:29
        Nie wierzcie we wszystko co ten pan dzienikarz pisze. sluzba zdrowia to szambo
        w UK.My mamy calka dobra.
        • aron2004 Re: Jak zapewnić wysoki poziom usług publicznych? 23.05.07, 21:18
          w UK to lekarz rodzinny nie odmawia pacjentom podstawowych badań i wizyt
          domowych jak w POlsce
          • giertych.szatan Znając polskich hipochondryków to żadna strata. 24.05.07, 01:20
            Za to w Polsce jak złamiesz sobie palec, to lekarz nie zakończy badania na
            przypisaniu Altacetu i Paracetamolu.
            • babaqba Re: Znając polskich hipochondryków to żadna strat 24.05.07, 14:28
              giertych.szatan napisała:

              > Za to w Polsce jak złamiesz sobie palec, to lekarz nie zakończy badania na
              > przypisaniu Altacetu i Paracetamolu.

              Jakoś nie widać tłumów kalek ze źle zrośniętymi kośćmi. Coś nie tak z twoją diagnozą.

              W Polsce jest wielu lekarzy-literatów, którzy nawet nie spojrzą na nieestetycznego pacjenta tylko piszą
              recepty na Biseptol. Masz szansę na leczenie, jak dostaniesz się do lekarza. A się nie dostaniesz, bo
              "limity wyczerpane". Paragraf 22. By leczyć się w Polsce, trzeba mieć końskie zdrowie. Tylko co zrobić,
              jeśliś chory?
      • regiomal Re: Jak zapewnić wysoki poziom usług publicznych? 24.05.07, 00:32
        Profesionalnym urzędnikiem może być polonista albo filozof. Ale takich właściwie tam nie ma bo wszyscy są po znajmości. Ciocia, wujek...
        • wielki_czarownik Re: Jak zapewnić wysoki poziom usług publicznych? 24.05.07, 18:13
          Oj nie może. Aby być lekarzem musisz ukończyć odpowiednie studia. Aby być prawnikiem też. Więc skąd przekonanie, że każdy może być urzędnikiem? Do bycia profesjonalnym urzędnikiem potrzeba równie dobrej znajomości prawa, co do bycia sędzią czy adwokatem.
    • serendepity Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 16:50
      Taaak, niewykwalifikowanie pracownicy lapia w pracy wlasciwy akcent, chyba
      polski. Praca fizyczna oznacza praktycznie zero rozmow po angielsku i mozliwosci
      nauczenia sie jezyka tylko w pracy, bez dodatkowych nakladow czasowych poza praca.
      • onufry.zagloba Przeciez gosc napisal, ze w knajpie lub w sklepie 24.05.07, 07:18
        Nie, ze w kazdej pracy fizycznej.
    • totalny_luzak Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 21:03
      Człowiek który niewiele zarabia nie będzie miał ochoty dobrze pracować. A
      kultura polityczna się u nas dopiero kształtuje, dopóki chamy i prostaki pokroju
      Leppera zasiadają w samorządach i na wysokim szczeblu władzy, a niestety
      wszedzie pełno tego robactwa, to ludzie nie będą im ufać. Człowiek którego
      miejsce jest przy łopacie a siedzi w gabinecie skutecznie zniechęca do
      pozostania w kraju. Mam nadzieję że młode pokolenie wyśle to buractwo z powrotem
      do pługa.
    • monster1972 ważne, by Polska była katolicka... reszta to detal 23.05.07, 22:46
      dla kleru i lizodupów kleru (pis, lpr) nie liczy się dobrobyt narodu

      liczy się leżenie krzyzem przed kolejnymi cesarzami Watykanu

      w kazdym normalnym kraju, nasz złodziej z Torunia zwany nie wiedzieć
      czemu "ojcem", siedziałby w pierdlu i dawał tłustej dupy kolegom spod celi

      ale u nas jest głownym rozgrywającym w polityce


      i dlatego nigdy nie bedzie dobrze


      amen



      POlak-ateista

    • iza2306 Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 22:53
      trafione w sedno. co z tego, ze moze i po powrocie ze swomi kwalifikacjami
      jestem w stanie znalezc dobrze platna prace? nie chce mi sie szefom udawadniac,
      ze nie jestem wielbladem (bo moze mam chrapke na ich stanowisko?), a i
      przyjemniej sie tu zyje. po prostu. i po raz pierwszy w zyciu wierze, ze jestem
      w stanie osiagnac swoje ekonomiczne cele.
    • asd616 Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 23.05.07, 23:11
      Świetny artykuł - każdy punkt jest prawdziwy.
    • d.o.s.i.a Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 00:18
      Czyzby Pan Lukas byl geniuszem ekonomii i potrafil sprawic, aby poziom plac w
      kraju, ktory jest sto lat za Wielka Brytania, wzrosl z dnia na dzien do
      porownywalnego poziomu? Wow, ze tez nie zdradzil nam jeszcze tego genialnego
      sposobu. Na pewno, nie tylko Polska, by na nim skorzystala, ale pewnie niejeden
      kraj trzeciego swiata... Nobel murowany.
      Nie rozumiem w jaki sposob Pan Lukas chcialby sfinansowac te podwyzki plac do
      poziomu brytyjskiego. Dodrukowac pieniedzy czy co? Genialne! Pal licho z
      inflacja, bedziemy udawac, ze nie ma. I wszyscy beda szczeliwi i zadowoleni.
      A w nastepnym rzucie, przescigniemy Wielka Brytanie - u nas bedzie sie zarabiac
      dwa, nie TRZY razy wiecej!
      • onufry.zagloba Zrobic to, co Irlandczycy - "sprywatyzowac" 24.05.07, 07:24
        sektor publiczny, a wiec i zredukowac gryzipiorki na rzecz komputerow i
        nielicznej, dobrze oplacanej kadry
      • jelon_p Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 12:00
        Zwróć uwagę, że podstawową tezą atrykułu nie jest - "podnieść pensje i wszystko
        będzie dobrze". Polska, jak słusznie zauważyłaś, jest kilkadziesiąt lat za GB i
        szybkie zrównanie płac jest nierealne, jedyną szansą jest podniesienie jakości
        życia w Polsce. Kluczem do tego jest zmiana sposobu działania służb publicznych
        - częściowa prywatyzacja służby zdrowia (wprowadzenie współpłacenia),
        informatyzacja administracji, decentralizacja administracji. Wreszcie zmiana
        mentalności urzędników, nic mnie bardziej nie doprowadza do szału niż
        traktowanie ludzi w polskich urzędach jak intruzów. Zmiana odczuć jakości życia
        nie musi się wiązać z nierealnym wręcz postulatem zrównania płac z Europą
        zachodnią, tylko zmianą percepcji roli państwa w życiu obywateli. Państwo
        powinno być sługą, a nie panem.
    • regiomal Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 00:25
      Jak się to czyta to się trochę noż w kieszeni otwiera. Chciałoby się coś dobrego zrobić i skończyć raz na zawsze z tym polskim bagnem, ale jak ludzie tak łatwo dają się manipulować Lepperom, Giertychom, Kaczyńskim, Tuskom, Rokitom, Kwaśniewskim itd... to nic z tego nie będzie. Najgorsze jest to, że wszyscy wiemy co zrobić, żeby było lepiej, ale nikt zrobić tego nie chce... Zapędziłem się...
    • dark_crusader Konkursy w administracji publicznej 24.05.07, 06:43
      Większośc ludzi w Polsce domaga się przeprowadzania konkursów na stanowiska kierownicze w administracji publicznej.
      Zastanawialiście się, jakie sa tego konsekwencje? Ano takie, że na kierownicze stanowiska trafiają w większości partyjni mianowańcy i osobniki mające szerokie plecy, a nie ambitni młodzi ludzie, którzy chcieliby awansować.

      Jak to możlie?! - zapyta ktos. Ano tak:

      Urzadzany jest konkurs na stanowisko naczelnika wydziału. Wśród koniecznych wymagań dla kandydatów jest posiadanie powiedzmy rocznego stazu na stanowisku kierowniczym.
      Ambiny młody człowiek, który zaczynał po studiach pracę w takiej instytucji od referenta czy podinspektora nie ma szans, żeby startowac w tym konkursie, bo nie ma stażu na stanowisku kierowniczym.
      Natomiast osoba blisko związana z rządzącą opcją takie doświadczenie ma, bo "z zawodu jest dyrektorem", albo - omijając konkurs - na rok mianuje się ją BEZ KONKURSU p.o. obowiązki naczelnika i wymagany staż jest. To nic, że czesto na niczym się nie zna i jedyne co potrafi, to włazić w dupę lokalnemu partyjnemu baronowi - konkurs później wygra.

      A tymczasem ambitny młody pracownik instytucji publicznej wie, że nie osiągnie nic więcej niż stanowisko powiedzmy inspektora, w zwiazku z czym woli pieprznąć to w cholerę i pojechać na wyspy za godziwe pieniądze. A w Polsce w administracji zostaną sami bierni, mierni, ale wierni oraz przydupasy partyjnych kacyków. I dotyczy to wszystkich partii, które akurat rządzą: tak PiS, LPR, SO, jak SLD, PO czy którejkolwiek innej.
      A miało być tak pięknie...
    • abujak Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 10:39
      Zgadzam sie ze wszystkim co napisal autor poza jednym. Publ. sluzba zdrowia w
      Anglii jest kiepska. Przynajmniej byla taka 9-10 lat temu. Ja chaialem zapisac
      sie do dermatologa w miescie 140.000 mieszkancow, to dostalem termin wizyty za
      pół roku.
      • blebla7 Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 11:07
        zgadzam sie z wiekszoscia spostrzerzen autora artykulu ale
        sluzba zdrowia w Londynie to porazka, w ciagu ostatnich 2 lat bylismy 3 razy na
        pogotowaniu w Londynie i 2 razy w Pl, czasy oczekiwania: Londyn: 1h, 2.5 h, 4 h;
        w Pl: ponizej 30 min. W Londynie nie zrobiono zadnych badan, skonczylo sie na
        przepisaniu lekarstw i odeslaniu do rodzinnego a w Pl badania + diagnoza

        stosunki w pracy, maz w Londynie, ja w Pl, oboje w nauce, u niego organizacja
        pracy - zenada, kontakty z wspolpracownikami zerowe, u mnie: jedno i drugie duzo
        duzo lepsze, inicjatywa? znow jeog praca wypada gorzej niz moja; na plus jest
        oczywiscie pensja ale to nie byl glowny atut Londynu wg autora
        no i chcialabym poznac kogos, kto z dobra pensja londynska jest w stanie tam
        kupic mieszkanie 50-70 m, my nie jestesmy, a w Pl jeszcze jest to mozliwe

        kolejne problemy: zmiana mieszkania i dzielnicy zeby dziecko poslac do sensownej
        public school czy dojazd rowerem do pracy (polecam Oxford Street) zostawiam
        kolejnym komentujacym :)
        • radekal Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 11:13
          Niestety patrzac na problem od strony brytyjskiej, nie mozna sie dziwic na pol
          roku czekania na specjaliste, skoro przez ostatnie 3 lata tylko z Europy
          Wschodniej przyjechalo tu pare milionow ludzi, a wykwalifikowanych lekarzy nie
          przybylo az tak wielu.
        • tkuprian Artykuł nieco generalizuje. 24.05.07, 12:40
          O problemach brytyjskiej służby zdrowia pisali już poprzednicy. jak idziesz na
          pogotowie i nie umierasz, to poczekasz pół nocy (nawet z powazną raną oka - z
          autopsji). W Polsce głupia głowa do zszywania przyjmowana jest niemal od ręki i
          masz jeszcze obligatoryjne zdjęcie rtg, czego z tym okiem (uraz spowodowany
          jakby nie patrzeć uderzeniem w głowę) to razem nie załatwili w szpitalu Ealing
          Hospital.

          Co do atmosfery panujacej w urzędach - w Inland Ravenue tez nie było słodko,
          ale jak juz z pania za biurkiem załatwiłem, za co grzecznie jej podziękowałem
          (W Polsce chyba norma), to była pod takim wrażeniem, że zabrała mi pismo i od
          razu dostawiła pieczątkę pilne. Więc tez nie jest tak, że stosunki miezyludzkie
          w UK to sama bajka. Ludzie generalnie są chłodni, z rezerwą, albo na pokaz,
          sztucznie uprzejmi, na skalę nie spotykaną w kraju przodków. ja chyba jednak
          wolę model brytyjski - ludzie mniej kłótliwi i generalnie nie wścibiają nosa w
          nieswoje sprawy (kłotnie i wścibianie to z perspektywy plaga w Polsce).

          Z takich spostrzeżeń to tam jest zupełnie inna kultura społeczna w sensie w
          polsce jak po ulicy idzie facet w durnych ciuchach, to wszyscy sie za nim
          gapią, a w Anglii jeno dyskretnie zerkają. jak idzie laska natomiast to w
          Polsce faceci delikatnie zerkają (raczej) a tam się centralnie gapią.

          druga sprawa: masz kumpla, który źle robi, jak mu to powiesz w twrarz, nie po
          to by go pognębic, lecz by mu zwrócić uwagę na problem - z jak najlepszymi
          intencjami, to jest obraza, że gościa dołujesz. Ale jak obgadzasz go przed
          znajomymi, tak, że on bezpośrednio tego nie słyszał - nie ma sprawy. W polsce
          chyba na odwrót.

          Tu szukałbym przyczyn inności Polski - Polak to ludek niezdyscyplinowany, żeby
          nie powiedzieć nastawiony anarchistycznie do życia. W Anglii totalne
          przeciwieństwo i diozeki temu lepiej sie na poziomie ulica/dzielnica
          organizują - co znacznie ułatwia życie.

          Co do mozliwości wypoczynku - to też bywa róznie. Zależy co kto lubi. jasne, że
          kluby sportowe w Anglii są lepiej zoraganizowane, ale spróbuj zoragnizować
          weekendowy wypad na rowery do lasu. Albo pod namiot. W południowej Anglii -
          zyczę powodzenia, raczej nierealne. Tutaj - nie ma więksego problemu.

          nie zgadzam się z główna tezą autora, że to kwestia modernizacji struktur,
          tudzież obsadzenia struktur istniejących kompetentnymi ludźmi. To raczej
          kwestia zmiany mentalności narodu. W moim rozumieniu abstrakcyjna utopia.
          Raczej już będziemy ciążyli do modelu włoskiego - czyli dobrobyt, ale afery,
          typy pokroju Berlusconiego u władzy, przekręty w sporcie, Liga Północna ze
          znacznym poparciem etc, bo z moich obserwacji wynika, że Polak Włochowi raczej
          z charakteru podobny niźli Angolowi, czy Niemcowi.
        • onufry.zagloba Nie wiem, czy w tej samej Anglii zyjemy, moja pani 24.05.07, 12:42
          1) Moze mam szczescie, ze najblizsze do mnie pogotowie jest w jednym z
          najlepszych szpitali na Wyspach, ale przy drobnym klopocie z sercem (palpitacje
          z racji odwodnienia)malo, ze bylem natychmiast kroplowkowo "dowodniony", ale
          jeszcze zatrzymany na ponad dobe na kardiologii i potem lazilem dobe ze
          szpitalnym monitorkiem na piersi.
          Dobry lekarz wie, czy sprawa jest powazna, czy tez nie.

          2) tak sie sklada, ze ja tez w nauce. I na kontakty pozasluzbowe z kolegami
          jakos sie nie uskarzam. Inna sprawa, ze zalezy to od dlugosci zatrudnienia w
          danej placowce - Anglicy dosc dlugo zachowuja rezerwe; za to przyjazn wyglada
          tu powazniej nizli w Polsce.

          3) Nie macie wystarczajacego potencjalu kredytowego, niemniej przy jednej z
          nizszych plac w nauce (doktor,ok.30 K rocznie)wg. ostatnich regulacji (6x
          dochod)stac was na chalupke do 200 tysiecy. gdyby i Pani mialo tyle co
          malzonek, byloby to 400 tysiecy, a za te sume na obrzezach Londynu mozna juz
          cos znalezc i to w nienajgorszej dzielnicy. Nb. bardzo porzadne wolnostojace
          domy w Oxfordzie, 4-5 sypialni, duzy ogrod a nawet basen, to 700-800 tys.

          4) Do "public school" sie dziecie wysylac zachcialo? Moze od razu do Eton?
          Mila pani, skoro nie wie Pani, ze "public" oznacza szkole prywatna (a kazda z
          nich jest sensowna, a katolickie naleza do najwyzej notowanych), zazwyczaj z
          internatem, to nie wciskaj mi Pani, zes wielce uczona. I tyle.
    • niedziela123 Re: Podwyżki to za mało, by dogonić Londyn 24.05.07, 11:39
      Londyn to nie takie znowu eldorado, autor artykulu zapomnial o tym, ze jest tam
      syf, przeludnienie, korki non-stop, dojazy do pracy zajmuja ponad godzine, ceny
      wynajmu, nie mowiac o kupnie horrendalne. Z ta sluzba zdrowia i jej poziomem w
      Anglii tez nie jest rozowo...
    • pepik75 Nie za tego sejmu ... 24.05.07, 11:39
      Bardzo piekne to opowiadanie, ale czy ten redaktor nie wie tego ze
      najwazniejsza dla Polski Polaków jest teraz lustracja, teczki, agenci, komisje
      itp. Czy on tego nie widzi ? Co za nie zyciowy typ brytyjski ...

      Kompmy sie dalej w tych pomyjach a lada dzien bedziemy prosic rumunię o
      wsparcie gospodarcze.
      • ochach Re: Nie za tego sejmu ... 24.05.07, 13:37
        ano ano, autor nie wie co teraz istotne!
        a co do ściągania racowników z aglii do rodzinej zieminapowót to po co? żeby
        ten pederastyczny syf przywlekli i się domagali... pfeeee....

        a na poważnie b. trafne wagi powyżej o konkursach w urzedach.
        nie ma szansy na awans bez pleców politycznych nawet jeżeli awans dotyczy
        stanowiska mało prestiżowego - naczelnika, który nijak tych swoich pleców nie
        podeprze tylko musi i tak zrobić co szanowna dyrekcja rozkaze.
        a dyrekcja co burmistrz.
        i tak w koło macieju.
    • gsb public - private - mine 24.05.07, 13:36
      Dear Mr Lucas. Generally I agree with you, but things have also another face.
      In Poland you can access very high quality ˝public˝services but in
      unofficially privatized public sector - and it happens. People go to public
      hospital, but pay (under the table) extra money to have better treatment.
      People send their children to public schools, but also they send children for
      extra evening classes (not only of foreign languages, but also for basic school
      classes - like math, history and so on).
      I know that is kind of pathology but only from public model poin of view - in
      fact that is free market economy victory! And that is why - in reality - good
      doctors and teachers are pretty well off. And this schizophrenic - unregulated
      situation is what I concern the biggest problem. Public servants do not do
      their best for lower(public) salaries, they need to leave something for those
      which are going to pay an extra;)
      • onufry.zagloba Zamiesc to na jego blogu - serio. 24.05.07, 13:38
        Opublikowal tam ten artykul w wersji angielskiej i polskiej.
    • mancunians inny powod emigracji 24.05.07, 14:12
      dobrze, ze coraz wiecej pojawia sie osob, ktore mowia o emigracji z innych niz
      ekonomiczne wzgledow, zgadzam sie, ze na Wyspach jest wiecej mozliwosci i
      miasteczka sa ciekawsze, co do sluzby zdrowia, to nie ma sie czym chwalic,
      angielska jest koszmarna, podobnie nie zgadzam sie co do stosunkow panujacych w
      pracy, mysle, ze nie ma az tak wielkich roznic, a jesli sa to na korzysc Polski
      za to nalezy pamietac, ze do emigracji przyczyniaja sie klimaty polityczno-
      spoleczne, ja np. nie chce mieszkac w homofobicznym, nietolerancyjnym kraju,
      gdzie debilni politycy nie sa karani za faszystowskie wypowiedzi
      tu, w Manchester, poznalam juz kilkadziesiat osob, ktore wyemigrowaly z
      podobnych powodow
    • slepa_temida1 U nas optymistycznie 24.05.07, 15:17
      to można jedynie patrzeć na to że z całą pewnością Polak będzie gnoił Polaka.
      • adamsss Re: U nas optymistycznie 04.06.07, 11:05
        autor napisal:
        "Jeśli zachorujesz w Wielkiej Brytanii, Narodowa Służba Zdrowia (National
        Health Service) zaoferuje ci za darmo opiekę medyczną na najwyższym światowym
        poziomie. W Polsce tak nie jest."

        ale BZDURA. tak to jest jak pisze ktos kto nie zna polskich realiow. jestem
        lekarzem i od roku pracuje w NHS. nie chce rozwijac tego tematu, ale uwierzcie
        mi- jesli leczenie to tylko w Polsce. to mit ze polska sluzba zdrowia zle
        leczy. leczy bardzo dobrze MIMO braku finansow. kupa lekarzy w NHS to
        niedouczeni obcokrajowcy..... wiekszosc wizyt np. u GP konczy sie zapisaniem
        paracetamolu lub biseptolu bez badania pacjenta.
        ja np. pracuje jako specjalista...uwierzcie- jesli leczenie to w Polsce
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka