rozciapki
06.06.07, 23:12
Nasi kiniarze wpadli na kolejny, po haraczu od biletów do kin, sposób
żerowania na nieswoim.
Ja decyzję podjąłem - od tej chwili nie wydam złamanego szeląga na gnioty
rodzimej produkcji. Zresztą, strata niewielka - jeden warty obejrzenia film na
dziesięć lat można sobie odpuścić.
Zachęcam