caido
27.06.07, 14:00
Ten człowiek ma tajemniczą zdolność, że co usta otworzy to stek bzdur z nich wylatuje.
"Ważne jest, aby każdy rodzic, który podróżuje autobusem czy tramwajem, mógł wiedzieć, z której szkoły jest dany uczeń"
Pierwsze słyszę by mundurki trzeba było nosić przed i po szkole. O ile mi wiadomo, tak to jest przyjęte w szkole córki, mundurki mają zostawać w szkole, a dzieci się będą w nie przebierały. Minister edukacji wprowadził kretyński obowiązek mundurków w szkołach, a teraz mówi, co dzieci mają nosić w czasie prywatnym. PRYWATNYM, panie ministrze. Mogą sobie nosić co chcą, co im rodzice kupią.
Pomijając już fakt, że noszenie samego mundurka w grudniu może skończyć się zapaleniem płuc a kurtek czy płaszczy w zestawie nie przewidziano.
"ma zakończyć rewię mody, która przez lata trwała w polskich szkołach, gdzie biedniejsi uczniowie czuli się gorsi"
I zawsze się będą róznić. Bo biedniejszy będzie przyjeżdżał autobusem, będzie miał stare buty i plecak po starszym bracie. A bogatszego przywiezie mama nowym mercedesem i będzie miał jakieś bajeranckie gadżety. Bo dzieci rozmawiają i wiedzą, że ten mieszka w rezydencji i ma służącą, a ten w starej kamienicy w jedym pokoju z szóstką rodzeństwa, ten był na wakacjach w USA, a ten nigdzie nigdy nie był. Ludzie są biedni i bogaci i dzieci nie wolno oszukiwać, że jest inaczej. Szkoła ma uczyć życia w świecie, a nie kłamać. Jak sobie poradzi kilkunastolatek, którego, zgodnie z marzeniem pana ministra, wychowanoby w poczuciu, że wszyscy ludzie są równi? Jak nie umiecie państwo politycy nic zrobić z nierównościami społecznymi, choć obiecujecie co 4 lata, że znacie magiczne rozwiązania, to chcecie kłamać, że ich nie ma? Liczycie, że skoro dorośli wam nie wierzą to dzieci uwierzą? Dzieci tolerancji trzeba uczyć, tego, że bogactwo materialne nie wpływa na wartość człowieka. Ale to znowu intelektualnie za trudne, po co uczyć dziecko myślenia i to w dodatku używając tego paskudnego słowa na litere t, tolerancja. Jak zacznie myśleć, to w przyszłości będzie pan minister mógł drzewa w lesie liczyć razem z szanownym tatusiem.