toja3003
06.07.07, 08:51
Na pewno i teraz wypowiedzi niemieckie „wpiszą się w ciąg niepokojących
tendencji w Niemczech, które dążą do nowego imperializmu”. A przecież te
propozycje rządu niemieckiego są w interesie Polski i tym bardziej dziwne, że
niewiele tu wykazujemy inicjatywy w UE a nasi zachodni sąsiedzi są aktywni.
Ale dla niektórych polskich polityków nie ma znaczenia co robią Niemcy, bo i
tak zawsze będą krytykowani za to, z definicji. Gdyby rząd niemiecki ogłosił,
że każdy Polak dostanie milion euro to natychmiast podniosłby się głosy
krytyki: dlaczego tylko milion a nie dwa miliony?
Gdyby na to rząd niemiecki powiedział: dobrze niech będą dwa miliony, to
natychmiast usłyszałby z Polski: no mogą być ostatecznie 2 miliony na głowę,
ale dlaczego tak późno!? A w ogóle, skoro Niemcy się na coś godzą, to na
pewno jest w tym jakiś podstęp, chcą nas kupić, więc lepiej w ogóle nie
bierzmy tych pieniędzy.
Antyniemieckość naszych władz przestaje poruszać społeczeństwo w Polsce, bo
jest niewiarygodna, jako że niekonsekwentna. Za każdym razem wytaczane są w
Polsce potężne działa propagandowe a potem kompletnie nic się w związku z tym
nie dzieje i kończy się na straszeniu. Miał być wykup ziemi przez Niemców i
jest ale na Majorce. Na temat rosyjsko-europejskiej rury bałtyckiej
krzyczano, że to nowy pakt Ribentrop-Mołotow i nic. Jak ktoś chce sobie rurę
zbudować to i tak zbuduje. Potem afera dowcipowa: ktoś ze strachu schował
się w kibelku, ktoś inny dostał czkawki na jakiejś konferencji prasowej i
nic. Jak ktoś chce opowiadać dowcipy, nawet i kiepskie, to i tak opowie.
Wreszcie centrum wypędzonych – protesty groźby i „nie oddamy nawet guzika” a
w praktyce nic. Jest wystawa w Berlinie bo jak ktoś chce sobie gdzieś
zrobić „centrum” to zrobi i tak. I teraz powiernictwo. Najpierw niemalże już
w Polsce przesuwano granice gwarantowane układem polsko-niemieckim i cisza
(naszym politykom pomylił się układ graniczny z układem o dobrym
sąsiedztwie). Bo jak ktoś zeche wysłać list z głupimi żądaniami do Strasburga
to i tak wyśle. A z powodu Polaków mieszkających za granicą, którzy
korzystają z bałaganu PRL-owskich ksiąg wieczystych ogłoszono już nowe
Westerplatte. Bez przesady. Trochę więcej szacunku, dla tych którzy wtedy tam
naprawdę ginęli, broniąc Polski. Lepiej zająć się konkretnymi i naprawdę
ważnymi dla Polski sprawami.