Dodaj do ulubionych

Oceany łagodzą globalne ocieplenie

10.08.07, 05:30
Czy jeszcze ktos poza lewactwem wierzy ze ludzie przyczyniaja sie do tzw.
efektu cieplarnianego?
Obserwuj wątek
    • druid1 Smieszne :) 10.08.07, 05:40
      zwlaszcza ten kawalek:"Nikt nie brał pod uwagę rytmu ziemskich wód"

      Otoz blad - jest sporo naukowcow, ktorzy maja swiadomosc, ze przewidzenia
      zmian klimatycznych to jak wrozenie z fusow i ci naukowcy od dawna twierdza,
      ze to wlasnie oceany maja wplyw na klimat - jednak do konca nie wiadomo jak duzy.

      W przypadku klimatu mamy za duzo zmiennych i za malo wiedzy na temat tego jak
      te zmienne wplywaja na klimat i jak wplywaja na siebie na wzajem.

      Jednak ludzie wyznajacy "religia globalnego ocieplenia" zagluszaja glosy tych
      naukowcow, ktorzy poddaja w watpliwosc skutecznosc przewidywan globalnego
      klimatu i powtarzaja swoja mantre "redukcja CO2 wszystko rozwiaze".

      Zapominaja o nastepujacych rzeczach:
      - CO2 odpowiedzialne jest za okolo 9% efektu cieplarnianego (para wodna za
      okolo 70%)
      - klimat na ziemi nie zalezy tylko i wylacznie od tego co sie dzieje w
      atmosferze, ale takze od aktywnosci geologicznej(wulkany, dryf kontynentow),
      aktywnosci slonca itp.

      Prawdopodobnie tez od wielu innych rzaczy, o ktorych nia mamy pojecia!

      Dobrze, ze w koncu ktos dodal do tego rownania oceany.

      Tzn o oceanach bylo wiadomo juz dawno, dobrze ze oficjalne media to zauwazyly :)

      Nasza wiedza na temat klimatu jest prawie zadna - latwiej przewidzec gdzie
      znajdzie sie nasza galaktyka za 1000 lat niz jaka bedzie pogoda za mieciac.

      Dla zainteresowanych sprawami klimatu polecam dwa linki.
      pierwsze opisujacy wlasciwosci fizyczne gazow cieplarnianych i co z tego wynika:
      brneurosci.org/co2.html

      drugi, to historia zmian klimatycznych na ziemi:
      www.scotese.com/climate.htm
      Klimat na ziemi zawsze sie zmienial - raz szybciej, raz wolniej. Zmienial sie
      zanim pojawili sie ludzie na swiecie i zmieniac sie pewnie bedzie tez dlugo po
      tym jak nasz gatunek wyginie - relax :)
      • koham.mihnika relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, ciemny 10.08.07, 08:54
        narod to kupi.


        druid1 napisał:

        ---------------------------
        > Klimat na ziemi zawsze sie zmienial - raz szybciej, raz wolniej. Zmienial sie
        > zanim pojawili sie ludzie na swiecie i zmieniac sie pewnie bedzie tez dlugo po
        > tym jak nasz gatunek wyginie - relax :)
        • civril80 Re: relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, c 10.08.07, 13:30
          Jeżeli wziąć pod uwagę wiek naszej planety to ludzkie obserwacje klimatyczne
          dotyczą niewielkiego jej wycinka. Jak na tej podstawie można być pewnym takich
          prognoz? A może obserwowane przez nas ocieplenie to cyklicznie powtarzająca się
          sytuacja a nie żadna anomalia.
          • plorg Re: relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, c 10.08.07, 14:07
            > A może obserwowane przez nas ocieplenie to cyklicznie
            > powtarzająca się sytuacja a nie żadna anomalia.
            -------------------------------------
            Wcale nie "moze", tylko taka jest naukowa prawda. Wszyscy chyba
            slyszeli, ze za czasow dinozaurow na Ziemi bylo cieplej niz dzis. Z
            reszta nie trzeba szukac tak daleko. W sredniowieczu Ziemia bylo w
            bardzo cieplym okresie klimatycznym, a wieku dziewietnastym z kolei,
            odnotowano tzw. mala epoke lodowcowa. Nie ma zadnych naukowych
            podstaw, zeby twierdzic, ze obecnie dzieje sie na Ziemi cos
            niezwyklego, co nie mialoby juz miejsca wczesniej w historii naszej
            planety. Cala nagonka na globalne ocieplenie ma na celu wprowadzenie
            nowych podatkow od emisji CO2 - czyli m.in. od oddychania.
    • plorg Globalne ocieplenie - globalny szwindel! 10.08.07, 09:29
      "Zdaniem autorów mniej więcej do końca obecnej dekady siłować się
      będą ze sobą dwa czynniki klimatyczne - efekt cieplarniany oraz
      krążenie wody oceanicznej. Ten pierwszy rośnie szybko za sprawą
      ludzkości, która emituje coraz więcej związków węgla do atmosfery i
      w ten sposób ją podgrzewa."
      ---------------------------------------
      video.google.com/videoplay?docid=-3028847519933351566&q
      • sewa1 Re: Globalne ocieplenie - globalny szwindel! 10.08.07, 10:02
        Ogladalem ten film - jest naprawde dobry. Swietnie pokazuje min. jak
        dzialaja symulacje klimatu w 2090r czy temu podobne. Jezeli tylko
        jedno z zalozen jest nieprawdziwe, wowczas cala symulacja jest guzik
        warta. Rzecz niby oczywista ale dogmat globalnego ocieplenia jest
        dzis tak mocno ugruntowany, ze trzeba miec odwage do przywolania
        zdrowego rozsadku.
        • tadeusz542 sewo1 ryzykujesz lekką ręką że szlag trafi cywiliz 12.08.07, 08:17
          Waga ewentualnej szkody jest tak wielka ,że nie mając techniki
          odpowiednio precyzyjnej lepiej jest na zimne dmuchać bo jak się po
          latach okaże ,że efekt cieplarniany to jednak jest ta przyczyna to
          pozostanie ci tylko wziąść udział w zagładzie cywilizacji i miej
          wtedy nadzieję ,że zginiesz szybko bez męczarni głodu , pragnienia i
          braku powietrza.
          To nie jest film amerykański, tu idzie naprawdę o życie twoich
          wnuków
          • plorg Ty za to nie ryzykujesz i ocali Cie rzad, 12.08.07, 08:41
            kiedy zaplacisz im wyzsze podatki, albo kiedy dobrowolnie poddasz
            sie eutanazji w celu uchronienia planety. Niestety ludzie oddychajac
            za duzo emituja CO2. Daj dobry przyklad i powies sie dla dobra
            klimatu.
            Tak na powaznie to wiecej CO2 + wyzsza temperatura = wyzsze plony.
            Naprawde trudno zrozumiec dlaczego mielibysmy umierac z glodu, tym
            bardziej z pragnienia, kiedy 2/3 naszej planety pokryte jest
            oceanami.
      • deerzet Misiu - błąd (wołacz). Lepiej: Misio (mianownik) 10.08.07, 12:47
        Mniej ludzi - więcej natury. Zbyt skolonializowaliśmy
        Tę coniechcebyćpoddaną...
        • plorg Re: Misiu - błąd (wołacz). Lepiej: Misio (mianow 10.08.07, 13:26
          Dzieki za wyklad. Dla mnie misio i misiu sa formami jednoznacznymi.
          Tak poza tym, to najwazniejsze, ze fajnie lata :-)
    • jaro_ss Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 10:02
      A czy wzięli pod uwagę działaknośc okrzemek i innych bakterii?

      "globalne ocieplenie" to hasło dla naiwnych, kryje się pod nim cała
      masa zjawisk, które są ze soba dość dokładnie powiązane, bez tego
      mechanizmu zięnia "ociepliłaby" się dość dawno.....
      poza tym przynajmniej kilka razy zjawisko takie miało już miejsce -
      i wiąże się z powstwaniem specyficznych osadów. Dwutlenek węgla jest
      masowo wychwytywany z atmosfery, przechodzi do wody morskiej i
      osadza się w końcu w jakimś cyklu ewaporatowym w postaci skał....

    • jaz-999 Oceany łagodzą globalne ocieplenie - ale plama!!! 10.08.07, 11:14
      Znowu ktoś próbuje wmawiać innym, że to emisja CO2 jest winna
      ociepleniu. TO JEST TOTALNA BZDURA!!!
      Ocieplenie jest wynikiem większej aktywności słońca.
      Dowód - w artykule.
      Modele mające pokazać wpływ różnych czynników uwzględniają
      pierdnięcie komara (emisja co2 przez człowieka,) a zapominają o
      huraganie (wpływ oceanu).

      Emisja gazów jest znikoma w porównaniu z wpływem oceanu na
      ocieplenie klimatu - jest mniejsza od błędu wynikającego z
      nieznajomości zasad żądzących oceanami.


      Tu chodzi o kasę - opłaty za emisję gazów - nowy podatek, którym
      mogliby zarządzać nieudacznicy, którzy w inny sposób nie potrafią
      zarobić pieniędzy. Nie dajcie sie oszukiwać zielonym - to mafia,
      zgraja raketerów próbujących dobrac się do waszej kasy. Jak im
      zaołacicie, to odwalą sie na chwilę, a później przyjdą z następnymi
      żądaniami - bez końca będziecie płacić za to, że żyjecie.

      Ile ludzie wydzielają rocznie dwutleku węgla tylko oddychając?
      Policzcie sami - jest nas już 6 miliardów.
    • anasurimbor Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 11:27
      Tak strasznie krytykujecie teorie globalnego ocieplenia.Pewnie zaden z was nie chciałby jezdzic samochodem na wode miec ogniw słonecznych na dachu i czystego powietrza w miastach.A to własnie dzieki "globalnemu ociepleniu" niewazne czy prawdziwemu to wszystko jest odkrywane.
    • deerzet a gdzie w tym zginęła La Ninia? 10.08.07, 12:39
      Nie zapomnimy tej bliźniaczki El Ninio...
      .
      .
      Ciekawe dlaczego wzorem projektu śp. SETI naukowcy nie
      skorzystają ze światowej sieci PC-tów do modelowania
      klimatycznych zmian?
      ZEWRZYJMY KOMPY W JEDNO OGNISKO...
      oj, gdzieś już coś takiego czytałem u jakiegoś
      Litwina...
    • toja3003 Otóż to, po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 10.08.07, 13:17
      Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat się ociepla?

      Ano porównuje się pomiary temperatury na przestrzeni ostatniego
      stulecia. Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno automatyczne pomiary
      temperatury były rzadkością i ograniczały się do paru procent co
      bardziej cywilizowanych obszarów planety.

      Nie trzeba szukać w Afryce, wystarczy przyjrzeć jak mierzono
      w Polsce. A wyjrzał taki baca z wieczora ile jest stopni,
      zanotował i poszedł spać. Czy ktoś uwierzy, że dzielnie
      co 2 godziny wstawał aby sprawdzać jak się temperatura zmienia?
      Rano wyciągnał z grubsza średnią i wynik poszedł w świat.

      Od kiedy stosuje się cyfrowe metody pomiarów? Również
      od niedawna. Więc porównanie ze starszymi, analogowymi
      i mniej dokładnymi danymi daje błąd pomiaru w skali
      porównywanej z opisywanymi zmianami tj. 1 - 2 stopnie.
      W tym kontekście twierdzenie, że „od 1906 roku klimat się ocieplił o
      0,74 stopnia” urąga podstawowym zasadom metrologii
      (i meteorologii). Przykładowo: jeśli mam termometr mierzący
      temperaturę mojego ciała z dokładnością do jednego stopnia
      (w praktyce oczywiście są te urządzenia dokładniejsze)
      i pokazuje on 36,6 stopnia to jaka jest temperatura mojego ciała?
      Może 35,6 a więc jestem osłabiony a może 37,6 a więc mam już
      lekką gorączkę a może faktycznie mam 36,6. Nie ma
      szans żeby to stwierdzić. Nie można zatem wyrokować
      o zmianach klimatycznych w zakresie pozostającym
      w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi.

      Jeszcze w końcu lat 70-tych nauka wieściła nadejście
      małego zlodowacenia z początkiem XXI wieku. Jak widać na załączonym
      obrazku nic takiego sie nie dzieje, a przecież opierano się wtedy na
      i d e n t y c z n y c h danych historycznych, bo te się już
      n i g d y nie zmienią! Skąd zatem tak przeciwstawne wnioski?

      Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia),
      badanie grubości słojów drzew, proporcji składników lodowców w
      różnych epokach itp. Ale i te metody sa obarczone błędami
      pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia, więc i one nie mogą
      wyrokować o zmianach klimatu w tym zakresie.

      Pozostaje sceptykiem w tym względzie. Nie wiem czy klimat się
      zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
      Jest wiele różnych teorii na temat zmian klimatu i co ciekawe,
      wzajemnie się wykluczających: jedne mówią, że się ociepla inne, że
      się oziębia i komu wierzyć? Dlaczego tak jest? Bo każda z grup
      badaczy bada problem wycinkowo. Jedni badają atmosferę, temperaturę
      powietrza i na tej podstawie wyciągają wnioski. Inni badają co się
      dzieje w oceanach, jeszcze inni koncentrują się na zjawiskach
      wewnątrz Ziemii (aktywność geotermiczna, wulkany albo koncentrują
      się na kosmosie (aktywność Słońca). Niestety nie ma modelu, który by
      uwzględniał wszystkie te czynniki jednocześnie. Wiem, że to trudne
      ale tym bardziej pozostaje sceptyczny: nie wiem czy klimat sie
      zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
    • onatutrwa Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 15:12
      W mediach zapanowała swoista moda na “globalne ocieplenie”. Ale
      należy zauważyć, że klimat Ziemi nigdy nie był stały, przez ostatnie
      4,5 miliarda lat podlegając nieustannym zmianom. Od kipiącej
      piekielnym żarem ery hadeanu, do hipotetycznych wielkich zlodowaceń
      prekambryjskich, gdy na długie miliony lat ziemia skrywała się pod
      grubą, kilometrową warstwą lodu, warunki na Ziemi ulegały
      diametralnym zmianom. Zapisy kopalniane świadczą również, iż klimat
      podlega mniejszym wahaniom także w znacznie krótszej skali czasu, z
      regularnymi cyklami 6000, 2600, 1800 oraz 1400 lat. Jesteśmy
      aktualnie na początku interglacjału, czyli okresu międzylodowcowego -
      ostatnia mała epoka lodowcowa zakończyła się połowie XIX wieku.
      Zatem ostatnio pojawiające się tytuły prasowe straszące, iż mijający
      rok był najcieplejszy od 500 lat, są ogromnym nieporozumieniem. Do
      prawdy, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, skoro 500 lat temu przypadł
      środek epoki lodowcowej. Co więcej, zupełnie naturalny będzie także
      dalszy wzrost temperatury, aż do kolejnego ochłodzenia, które
      nastąpi za mniej więcej 1000 lat.
      • hefajstos-q Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 18:47
        Jakoś wszyscy na forum są pewni, że jest odwrotnie niż widać gołym okiem. Kto
        obserwuje przyrodę - zmiany szaty roślinnej, ten widzi, że klimat zmienia się,
        generalnie się ociepla. Działalność człowieka jest w skali globalnej tak duża,
        że dziwne byłoby, gdyby nie miało to wpływu na wszystkie zjawiska na Ziemi, a w
        tym i na klimat. Kto ma choć podstawowe pojęcie z fizyki, bądź z termodynmiki,
        nie może zaprzeczyć, ze atmosfera jest podgrzewana (przecież w szklarni jest
        cieplej, niż na zewnątrz). Jak się to przekłada na poszczególne lokalne klimaty,
        nie jest już tak proste, chociaż generalnie wszędzie po jakimś czasie powinno
        się ocieplić. Do efektów CO2 dochodzą inne groźne zjawiska, które powstrzymują
        jego absorbcję: deforestacja, osuszanie gruntów (melioracje), a także
        podgrzewanie atmosfery poprzez korzystanie z nośników energii.
        Ocieplenie klimatu (lokalnego) nie zawsze musi być niekorzystne. W naszej
        strefie klimatycznej złagodzenie klimatu (mniejsza różnica pomiędzy
        ekstremalnymi temperaturami lata i zimy) byłaby korzystna. Ale na razie nie
        modeluje się klimatu według potrzeb ale zmienia się go bez kontroli, z wyraźną
        szkodą dla zastałego środowiska.
        To co mnie zaniepokoiło ostatnio, to niby naukowe badania, które jakoby
        zmniejszały rolę zalesień w zmniejszaniu narastającego ocieplenia. Bo niby
        zmniejszają albedo powierzchni pokrytej śniegiem. Po pierwsze, gdzie w Europie
        jest obecnie śnieg w zimie? W całej zachodniej i południowej Europie go nie ma.
        Po drugie lasy mają łagodzić temperatury ekstremalne, co też robią. W zimie nie
        dopuszczają aby ziemia zamarzała zbyt mocno (większa różnorodnośc roślin),
        przetrzymują dłużej śnieg wiosną (czyli efektywnie łagodzą gwałtowne zmiany), w
        lecie poprzez pobór energii słonecznej obniżają temperaturę, pobierając zaś CO2,
        wytwarzają O2 oraz tworzą materię organiczną z węgla (drewno). A także powodują
        korzystną cyrkulację wodą. Przykładem jest Amazonia, gdzie w strefie równika
        klimat jest bardziej łagodny, niż na południu Europy.
        Rozpisałem się o lesie, ponieważ rozeźliła mnie pseudonaukowa ekspertyza, na
        którą powołują sie już inni, a która jest fałszywa, gdyż wykonano ją dla
        wycinkowego badania nieprzydatnego do zastosowania do zrozumienia roli lasów w
        ochronie klimatu Ziemi. Pzdr.
        • onatutrwa Ilość ditlenku węgla 11.08.07, 23:48
          Należy zwrócić również uwagę, że ilość ditlenku węgla (CO2), którą
          nawet w najgorszych scenariuszach jesteśmy w stanie wprowadzić do
          atmosfery przez najbliższe kilkaset lat, nie jest zbyt imponująca.
          Obecnie stężenie atmosferyczne tego obwinianego za efekt
          cieplarniany gazu wynosi 385 ppm (części na milion) i będzie wedle
          prognoz rosło w tempie 2-3 ppm rocznie. Jest ono zatem najniższe od
          blisko 300 milionów lat. Pod koniec ery paleozoicznej, stężenie
          ditlenku węgla w atmosferze wynosiło ponad 3000 ppm.

          Czy możemy zatem czuć się bezpieczni? W ciągu ostatnich kilkuset
          milionów lat, co najmniej 5 razy następowało wielkie wymieranie, w
          wyniku którego ginęła większość form życia na naszej planecie. Pod
          koniec permu, 251 milionów lat temu, nastąpiło największe wymieranie
          gatunków w historii Ziemi, w wyniku którego wyginęło ponad 90%
          organizmów morskich oraz 75% gatunków roślin i zwierząt. W tym samym
          czasie, poziom ditlenku węgla w atmosferze osiągnął swój najwyższy
          poziom. Najnowsze badania paleontologiczne sugerują, że przyczyną
          był naturalny proces spowodowany wyziewami trujących gazów z oceanu
          pozbawionego tlenu wskutek globalnego ocieplenia. Duże ilości
          ditlenku węgla oraz metanu w atmosferze powodują efekt cieplarniany,
          w wyniku którego podnosi się temperatura oceanu. Ciepły ocean gorzej
          wchłania tlen z atmosfery, co destabilizuje chemoklinę, czyli
          granicę między wodami natlenionymi, a znajdującymi się przy dnie
          wodami przesyconymi siarkowodorem (H2S), produkowanym przez bakterie
          beztlenowe. W nowych warunkach następuje lawinowe rozmnażanie
          bakerii oraz wzrost ilości produkowanego przez nie siarkowodoru -
          granica chemokliny podnośi się ku powierzchni, dusząc organizmy
          oddychające tlenem. Z przesyconych oceanów siarkowodór przedostaje
          się także w wyniku parowania do atmosfery, trując zwierzęta i
          rośliny na lądzie, a także niszcząc warstwę ozonową - bez jej
          ochrony, promieniowanie ultrafioletowe dokańcza dzieła zniszczenia.
          Czy grozi nam podobna, siarkowodorowa katastrofa? Na to pytanie nie
          ma jednoznacznej odpowiedzi. Mniejsze procesy wymierania organizmów
          w paleocenie czy w triasie zaczynały się przy przekroczeniu 1000 ppm
          CO2 w atmosferze. Osiągnięcie takiego poziomu przy prognozowanym
          wzroście emisji zajęło by nam 150-200 lat. Jednak podejrzewam, że z
          dość prozaicznych przyczyn, będzie raczej niemożliwe. Zapasy paliw
          kopalnych, które są obecnie głównym winowajcą emisji gazów
          cieplarnianych do atmosfery, wyczerpią się w ciągu kilkudziesięciu
          lat. Ludzkość tak czy inaczej będzie zmuszona poszukać innych źródeł
          taniej, ekologicznej energii. Energetyka jądrowa ponownie wraca do
          łask - po tragicznych doświadczeniach z Czarnobyla czy Three Mile
          Island, najnowsze elektrownie jądrowe z reaktorami III oraz IV
          generacji, dzięki swojej wydajności i niezawodności, są praktycznie
          jedyną realną alternatywą dla elektrowni korzystających z paliw
          kopalnych w najbliższych dziesięcioleciach. Niezależnie jednak jaki
          w rzeczywistości mamy wpływ na globalne ocieplenie, powinniśmy dążyć
          do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz innych szkodliwych
          związków. Już teraz życie w miastach, chociażby z uwagi na smog,
          jest wystarczająco szkodliwe.
          • tadeusz542 Niestety pozostaje Metan CH4 12.08.07, 08:10
            W tych mrocznych czasach kiedy Ziemia była suchą jak obecnie Mars
            atmosferę ziemską stanowił metan i azot Azot pozostał do dziś Metan
            wskutek łaczenia z tlenem który pojwił się z różnych przyczyn
            najpierw tworzył wodę jednak w pewnym momencie było jej na tyle
            dużo ,że targany sztormami ocean światowy przy dnie uzyskał
            temperatury poniżej zera.
            W tej sytuacji około 10 milionów gigaton metanu pozostałego w
            atmosferze zostało wtłoczone w zimne wody oceanów i zmieniło się w
            metaliczne bryły które leżą sobie na dnie do dnia dzisiejszego bo w
            przyrodzie nic nie ginie.
            Ale jak ten nasz światowy ocean trochę się ociepli to ten metan
            zacznie z powrotem zamieniać się w gaz a chyba oglądaliście skutki
            wybuchu mieszaniny tlenu i raptem 5% metanu w kopalni.
            Scenariusz będzie taki ,że co parę godzin chmury stek tysięcy ton
            metanu nad oceanem będą wskutek inicjacji przez pioruny robiły
            Bummm!! tworząc ze trzy razy tyle wody i nawet jeśli jakimś cudem
            ludzie w głębi kontynentów nie zostaną upieczeni to metan będzie
            tak długo robił z tlenem Bummm!!! aż tego ostatniego braknie ale
            wtedy poziom wody będzie taki że Mount Ewerest będzie wyspą.
            • plorg Re: Niestety pozostaje Metan CH4 12.08.07, 08:51
              Jak nic jest tylko jedno rozwiazanie - powiesic sie.
    • esteban666 Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 12.08.07, 11:36
      Ignorancja jest dla Ciebie błogosławieństwem człowieku! Ty wierzysz,
      ze nad wszystkim czuwa Starszy Pan z siwą brodą i za to, iż jestes
      tak gorliwie wierzący, ale w nie to aqrat, co bylo napisane w tym
      artykule.... usiądziesz po prawicy i aniołki Ci zagrają co tylko
      będziesz chcial z listy hitów Radia ESKA
      • pantera01 Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 14.08.07, 21:34
        W przeciwienstwie do ciebie uzywam mozgu i mysle, ponury lewaku.
    • bluesky.joe Kioto Bis - współpraca czy fatalne fatum 24.10.07, 09:11
      Zobacz to :
      "Kioto Bis - współpraca czy fatalne fatum"
      Indymedia Poland
      poland.indymedia.org/pl/2007/10/32699.shtml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka