pantera01 10.08.07, 05:30 Czy jeszcze ktos poza lewactwem wierzy ze ludzie przyczyniaja sie do tzw. efektu cieplarnianego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
druid1 Smieszne :) 10.08.07, 05:40 zwlaszcza ten kawalek:"Nikt nie brał pod uwagę rytmu ziemskich wód" Otoz blad - jest sporo naukowcow, ktorzy maja swiadomosc, ze przewidzenia zmian klimatycznych to jak wrozenie z fusow i ci naukowcy od dawna twierdza, ze to wlasnie oceany maja wplyw na klimat - jednak do konca nie wiadomo jak duzy. W przypadku klimatu mamy za duzo zmiennych i za malo wiedzy na temat tego jak te zmienne wplywaja na klimat i jak wplywaja na siebie na wzajem. Jednak ludzie wyznajacy "religia globalnego ocieplenia" zagluszaja glosy tych naukowcow, ktorzy poddaja w watpliwosc skutecznosc przewidywan globalnego klimatu i powtarzaja swoja mantre "redukcja CO2 wszystko rozwiaze". Zapominaja o nastepujacych rzeczach: - CO2 odpowiedzialne jest za okolo 9% efektu cieplarnianego (para wodna za okolo 70%) - klimat na ziemi nie zalezy tylko i wylacznie od tego co sie dzieje w atmosferze, ale takze od aktywnosci geologicznej(wulkany, dryf kontynentow), aktywnosci slonca itp. Prawdopodobnie tez od wielu innych rzaczy, o ktorych nia mamy pojecia! Dobrze, ze w koncu ktos dodal do tego rownania oceany. Tzn o oceanach bylo wiadomo juz dawno, dobrze ze oficjalne media to zauwazyly :) Nasza wiedza na temat klimatu jest prawie zadna - latwiej przewidzec gdzie znajdzie sie nasza galaktyka za 1000 lat niz jaka bedzie pogoda za mieciac. Dla zainteresowanych sprawami klimatu polecam dwa linki. pierwsze opisujacy wlasciwosci fizyczne gazow cieplarnianych i co z tego wynika: brneurosci.org/co2.html drugi, to historia zmian klimatycznych na ziemi: www.scotese.com/climate.htm Klimat na ziemi zawsze sie zmienial - raz szybciej, raz wolniej. Zmienial sie zanim pojawili sie ludzie na swiecie i zmieniac sie pewnie bedzie tez dlugo po tym jak nasz gatunek wyginie - relax :) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, ciemny 10.08.07, 08:54 narod to kupi. druid1 napisał: --------------------------- > Klimat na ziemi zawsze sie zmienial - raz szybciej, raz wolniej. Zmienial sie > zanim pojawili sie ludzie na swiecie i zmieniac sie pewnie bedzie tez dlugo po > tym jak nasz gatunek wyginie - relax :) Odpowiedz Link Zgłoś
civril80 Re: relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, c 10.08.07, 13:30 Jeżeli wziąć pod uwagę wiek naszej planety to ludzkie obserwacje klimatyczne dotyczą niewielkiego jej wycinka. Jak na tej podstawie można być pewnym takich prognoz? A może obserwowane przez nas ocieplenie to cyklicznie powtarzająca się sytuacja a nie żadna anomalia. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: relax? zartujesz, tyle szmalu do zrobienia, c 10.08.07, 14:07 > A może obserwowane przez nas ocieplenie to cyklicznie > powtarzająca się sytuacja a nie żadna anomalia. ------------------------------------- Wcale nie "moze", tylko taka jest naukowa prawda. Wszyscy chyba slyszeli, ze za czasow dinozaurow na Ziemi bylo cieplej niz dzis. Z reszta nie trzeba szukac tak daleko. W sredniowieczu Ziemia bylo w bardzo cieplym okresie klimatycznym, a wieku dziewietnastym z kolei, odnotowano tzw. mala epoke lodowcowa. Nie ma zadnych naukowych podstaw, zeby twierdzic, ze obecnie dzieje sie na Ziemi cos niezwyklego, co nie mialoby juz miejsca wczesniej w historii naszej planety. Cala nagonka na globalne ocieplenie ma na celu wprowadzenie nowych podatkow od emisji CO2 - czyli m.in. od oddychania. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Globalne ocieplenie - globalny szwindel! 10.08.07, 09:29 "Zdaniem autorów mniej więcej do końca obecnej dekady siłować się będą ze sobą dwa czynniki klimatyczne - efekt cieplarniany oraz krążenie wody oceanicznej. Ten pierwszy rośnie szybko za sprawą ludzkości, która emituje coraz więcej związków węgla do atmosfery i w ten sposób ją podgrzewa." --------------------------------------- video.google.com/videoplay?docid=-3028847519933351566&q Odpowiedz Link Zgłoś
sewa1 Re: Globalne ocieplenie - globalny szwindel! 10.08.07, 10:02 Ogladalem ten film - jest naprawde dobry. Swietnie pokazuje min. jak dzialaja symulacje klimatu w 2090r czy temu podobne. Jezeli tylko jedno z zalozen jest nieprawdziwe, wowczas cala symulacja jest guzik warta. Rzecz niby oczywista ale dogmat globalnego ocieplenia jest dzis tak mocno ugruntowany, ze trzeba miec odwage do przywolania zdrowego rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz542 sewo1 ryzykujesz lekką ręką że szlag trafi cywiliz 12.08.07, 08:17 Waga ewentualnej szkody jest tak wielka ,że nie mając techniki odpowiednio precyzyjnej lepiej jest na zimne dmuchać bo jak się po latach okaże ,że efekt cieplarniany to jednak jest ta przyczyna to pozostanie ci tylko wziąść udział w zagładzie cywilizacji i miej wtedy nadzieję ,że zginiesz szybko bez męczarni głodu , pragnienia i braku powietrza. To nie jest film amerykański, tu idzie naprawdę o życie twoich wnuków Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Ty za to nie ryzykujesz i ocali Cie rzad, 12.08.07, 08:41 kiedy zaplacisz im wyzsze podatki, albo kiedy dobrowolnie poddasz sie eutanazji w celu uchronienia planety. Niestety ludzie oddychajac za duzo emituja CO2. Daj dobry przyklad i powies sie dla dobra klimatu. Tak na powaznie to wiecej CO2 + wyzsza temperatura = wyzsze plony. Naprawde trudno zrozumiec dlaczego mielibysmy umierac z glodu, tym bardziej z pragnienia, kiedy 2/3 naszej planety pokryte jest oceanami. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Misiu - błąd (wołacz). Lepiej: Misio (mianownik) 10.08.07, 12:47 Mniej ludzi - więcej natury. Zbyt skolonializowaliśmy Tę coniechcebyćpoddaną... Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Misiu - błąd (wołacz). Lepiej: Misio (mianow 10.08.07, 13:26 Dzieki za wyklad. Dla mnie misio i misiu sa formami jednoznacznymi. Tak poza tym, to najwazniejsze, ze fajnie lata :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jaro_ss Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 10:02 A czy wzięli pod uwagę działaknośc okrzemek i innych bakterii? "globalne ocieplenie" to hasło dla naiwnych, kryje się pod nim cała masa zjawisk, które są ze soba dość dokładnie powiązane, bez tego mechanizmu zięnia "ociepliłaby" się dość dawno..... poza tym przynajmniej kilka razy zjawisko takie miało już miejsce - i wiąże się z powstwaniem specyficznych osadów. Dwutlenek węgla jest masowo wychwytywany z atmosfery, przechodzi do wody morskiej i osadza się w końcu w jakimś cyklu ewaporatowym w postaci skał.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaz-999 Oceany łagodzą globalne ocieplenie - ale plama!!! 10.08.07, 11:14 Znowu ktoś próbuje wmawiać innym, że to emisja CO2 jest winna ociepleniu. TO JEST TOTALNA BZDURA!!! Ocieplenie jest wynikiem większej aktywności słońca. Dowód - w artykule. Modele mające pokazać wpływ różnych czynników uwzględniają pierdnięcie komara (emisja co2 przez człowieka,) a zapominają o huraganie (wpływ oceanu). Emisja gazów jest znikoma w porównaniu z wpływem oceanu na ocieplenie klimatu - jest mniejsza od błędu wynikającego z nieznajomości zasad żądzących oceanami. Tu chodzi o kasę - opłaty za emisję gazów - nowy podatek, którym mogliby zarządzać nieudacznicy, którzy w inny sposób nie potrafią zarobić pieniędzy. Nie dajcie sie oszukiwać zielonym - to mafia, zgraja raketerów próbujących dobrac się do waszej kasy. Jak im zaołacicie, to odwalą sie na chwilę, a później przyjdą z następnymi żądaniami - bez końca będziecie płacić za to, że żyjecie. Ile ludzie wydzielają rocznie dwutleku węgla tylko oddychając? Policzcie sami - jest nas już 6 miliardów. Odpowiedz Link Zgłoś
anasurimbor Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 11:27 Tak strasznie krytykujecie teorie globalnego ocieplenia.Pewnie zaden z was nie chciałby jezdzic samochodem na wode miec ogniw słonecznych na dachu i czystego powietrza w miastach.A to własnie dzieki "globalnemu ociepleniu" niewazne czy prawdziwemu to wszystko jest odkrywane. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet a gdzie w tym zginęła La Ninia? 10.08.07, 12:39 Nie zapomnimy tej bliźniaczki El Ninio... . . Ciekawe dlaczego wzorem projektu śp. SETI naukowcy nie skorzystają ze światowej sieci PC-tów do modelowania klimatycznych zmian? ZEWRZYJMY KOMPY W JEDNO OGNISKO... oj, gdzieś już coś takiego czytałem u jakiegoś Litwina... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Otóż to, po pierwsze skąd wiadomo, że klimat 10.08.07, 13:17 Po pierwsze skąd wiadomo, że klimat się ociepla? Ano porównuje się pomiary temperatury na przestrzeni ostatniego stulecia. Pięknie. Tyle, że jeszcze niedawno automatyczne pomiary temperatury były rzadkością i ograniczały się do paru procent co bardziej cywilizowanych obszarów planety. Nie trzeba szukać w Afryce, wystarczy przyjrzeć jak mierzono w Polsce. A wyjrzał taki baca z wieczora ile jest stopni, zanotował i poszedł spać. Czy ktoś uwierzy, że dzielnie co 2 godziny wstawał aby sprawdzać jak się temperatura zmienia? Rano wyciągnał z grubsza średnią i wynik poszedł w świat. Od kiedy stosuje się cyfrowe metody pomiarów? Również od niedawna. Więc porównanie ze starszymi, analogowymi i mniej dokładnymi danymi daje błąd pomiaru w skali porównywanej z opisywanymi zmianami tj. 1 - 2 stopnie. W tym kontekście twierdzenie, że „od 1906 roku klimat się ocieplił o 0,74 stopnia” urąga podstawowym zasadom metrologii (i meteorologii). Przykładowo: jeśli mam termometr mierzący temperaturę mojego ciała z dokładnością do jednego stopnia (w praktyce oczywiście są te urządzenia dokładniejsze) i pokazuje on 36,6 stopnia to jaka jest temperatura mojego ciała? Może 35,6 a więc jestem osłabiony a może 37,6 a więc mam już lekką gorączkę a może faktycznie mam 36,6. Nie ma szans żeby to stwierdzić. Nie można zatem wyrokować o zmianach klimatycznych w zakresie pozostającym w granicach błędu pomiarowego a to się właśnie robi. Jeszcze w końcu lat 70-tych nauka wieściła nadejście małego zlodowacenia z początkiem XXI wieku. Jak widać na załączonym obrazku nic takiego sie nie dzieje, a przecież opierano się wtedy na i d e n t y c z n y c h danych historycznych, bo te się już n i g d y nie zmienią! Skąd zatem tak przeciwstawne wnioski? Oczywiście jest też archeologia meteorologiczna (dendrochronologia), badanie grubości słojów drzew, proporcji składników lodowców w różnych epokach itp. Ale i te metody sa obarczone błędami pomiarowymi na poziomie 0,8 - 1,6 stopnia, więc i one nie mogą wyrokować o zmianach klimatu w tym zakresie. Pozostaje sceptykiem w tym względzie. Nie wiem czy klimat się zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje. Jest wiele różnych teorii na temat zmian klimatu i co ciekawe, wzajemnie się wykluczających: jedne mówią, że się ociepla inne, że się oziębia i komu wierzyć? Dlaczego tak jest? Bo każda z grup badaczy bada problem wycinkowo. Jedni badają atmosferę, temperaturę powietrza i na tej podstawie wyciągają wnioski. Inni badają co się dzieje w oceanach, jeszcze inni koncentrują się na zjawiskach wewnątrz Ziemii (aktywność geotermiczna, wulkany albo koncentrują się na kosmosie (aktywność Słońca). Niestety nie ma modelu, który by uwzględniał wszystkie te czynniki jednocześnie. Wiem, że to trudne ale tym bardziej pozostaje sceptyczny: nie wiem czy klimat sie zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
onatutrwa Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 15:12 W mediach zapanowała swoista moda na “globalne ocieplenie”. Ale należy zauważyć, że klimat Ziemi nigdy nie był stały, przez ostatnie 4,5 miliarda lat podlegając nieustannym zmianom. Od kipiącej piekielnym żarem ery hadeanu, do hipotetycznych wielkich zlodowaceń prekambryjskich, gdy na długie miliony lat ziemia skrywała się pod grubą, kilometrową warstwą lodu, warunki na Ziemi ulegały diametralnym zmianom. Zapisy kopalniane świadczą również, iż klimat podlega mniejszym wahaniom także w znacznie krótszej skali czasu, z regularnymi cyklami 6000, 2600, 1800 oraz 1400 lat. Jesteśmy aktualnie na początku interglacjału, czyli okresu międzylodowcowego - ostatnia mała epoka lodowcowa zakończyła się połowie XIX wieku. Zatem ostatnio pojawiające się tytuły prasowe straszące, iż mijający rok był najcieplejszy od 500 lat, są ogromnym nieporozumieniem. Do prawdy, nie ma w tym nic nadzwyczajnego, skoro 500 lat temu przypadł środek epoki lodowcowej. Co więcej, zupełnie naturalny będzie także dalszy wzrost temperatury, aż do kolejnego ochłodzenia, które nastąpi za mniej więcej 1000 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
hefajstos-q Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 10.08.07, 18:47 Jakoś wszyscy na forum są pewni, że jest odwrotnie niż widać gołym okiem. Kto obserwuje przyrodę - zmiany szaty roślinnej, ten widzi, że klimat zmienia się, generalnie się ociepla. Działalność człowieka jest w skali globalnej tak duża, że dziwne byłoby, gdyby nie miało to wpływu na wszystkie zjawiska na Ziemi, a w tym i na klimat. Kto ma choć podstawowe pojęcie z fizyki, bądź z termodynmiki, nie może zaprzeczyć, ze atmosfera jest podgrzewana (przecież w szklarni jest cieplej, niż na zewnątrz). Jak się to przekłada na poszczególne lokalne klimaty, nie jest już tak proste, chociaż generalnie wszędzie po jakimś czasie powinno się ocieplić. Do efektów CO2 dochodzą inne groźne zjawiska, które powstrzymują jego absorbcję: deforestacja, osuszanie gruntów (melioracje), a także podgrzewanie atmosfery poprzez korzystanie z nośników energii. Ocieplenie klimatu (lokalnego) nie zawsze musi być niekorzystne. W naszej strefie klimatycznej złagodzenie klimatu (mniejsza różnica pomiędzy ekstremalnymi temperaturami lata i zimy) byłaby korzystna. Ale na razie nie modeluje się klimatu według potrzeb ale zmienia się go bez kontroli, z wyraźną szkodą dla zastałego środowiska. To co mnie zaniepokoiło ostatnio, to niby naukowe badania, które jakoby zmniejszały rolę zalesień w zmniejszaniu narastającego ocieplenia. Bo niby zmniejszają albedo powierzchni pokrytej śniegiem. Po pierwsze, gdzie w Europie jest obecnie śnieg w zimie? W całej zachodniej i południowej Europie go nie ma. Po drugie lasy mają łagodzić temperatury ekstremalne, co też robią. W zimie nie dopuszczają aby ziemia zamarzała zbyt mocno (większa różnorodnośc roślin), przetrzymują dłużej śnieg wiosną (czyli efektywnie łagodzą gwałtowne zmiany), w lecie poprzez pobór energii słonecznej obniżają temperaturę, pobierając zaś CO2, wytwarzają O2 oraz tworzą materię organiczną z węgla (drewno). A także powodują korzystną cyrkulację wodą. Przykładem jest Amazonia, gdzie w strefie równika klimat jest bardziej łagodny, niż na południu Europy. Rozpisałem się o lesie, ponieważ rozeźliła mnie pseudonaukowa ekspertyza, na którą powołują sie już inni, a która jest fałszywa, gdyż wykonano ją dla wycinkowego badania nieprzydatnego do zastosowania do zrozumienia roli lasów w ochronie klimatu Ziemi. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
onatutrwa Ilość ditlenku węgla 11.08.07, 23:48 Należy zwrócić również uwagę, że ilość ditlenku węgla (CO2), którą nawet w najgorszych scenariuszach jesteśmy w stanie wprowadzić do atmosfery przez najbliższe kilkaset lat, nie jest zbyt imponująca. Obecnie stężenie atmosferyczne tego obwinianego za efekt cieplarniany gazu wynosi 385 ppm (części na milion) i będzie wedle prognoz rosło w tempie 2-3 ppm rocznie. Jest ono zatem najniższe od blisko 300 milionów lat. Pod koniec ery paleozoicznej, stężenie ditlenku węgla w atmosferze wynosiło ponad 3000 ppm. Czy możemy zatem czuć się bezpieczni? W ciągu ostatnich kilkuset milionów lat, co najmniej 5 razy następowało wielkie wymieranie, w wyniku którego ginęła większość form życia na naszej planecie. Pod koniec permu, 251 milionów lat temu, nastąpiło największe wymieranie gatunków w historii Ziemi, w wyniku którego wyginęło ponad 90% organizmów morskich oraz 75% gatunków roślin i zwierząt. W tym samym czasie, poziom ditlenku węgla w atmosferze osiągnął swój najwyższy poziom. Najnowsze badania paleontologiczne sugerują, że przyczyną był naturalny proces spowodowany wyziewami trujących gazów z oceanu pozbawionego tlenu wskutek globalnego ocieplenia. Duże ilości ditlenku węgla oraz metanu w atmosferze powodują efekt cieplarniany, w wyniku którego podnosi się temperatura oceanu. Ciepły ocean gorzej wchłania tlen z atmosfery, co destabilizuje chemoklinę, czyli granicę między wodami natlenionymi, a znajdującymi się przy dnie wodami przesyconymi siarkowodorem (H2S), produkowanym przez bakterie beztlenowe. W nowych warunkach następuje lawinowe rozmnażanie bakerii oraz wzrost ilości produkowanego przez nie siarkowodoru - granica chemokliny podnośi się ku powierzchni, dusząc organizmy oddychające tlenem. Z przesyconych oceanów siarkowodór przedostaje się także w wyniku parowania do atmosfery, trując zwierzęta i rośliny na lądzie, a także niszcząc warstwę ozonową - bez jej ochrony, promieniowanie ultrafioletowe dokańcza dzieła zniszczenia. Czy grozi nam podobna, siarkowodorowa katastrofa? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mniejsze procesy wymierania organizmów w paleocenie czy w triasie zaczynały się przy przekroczeniu 1000 ppm CO2 w atmosferze. Osiągnięcie takiego poziomu przy prognozowanym wzroście emisji zajęło by nam 150-200 lat. Jednak podejrzewam, że z dość prozaicznych przyczyn, będzie raczej niemożliwe. Zapasy paliw kopalnych, które są obecnie głównym winowajcą emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, wyczerpią się w ciągu kilkudziesięciu lat. Ludzkość tak czy inaczej będzie zmuszona poszukać innych źródeł taniej, ekologicznej energii. Energetyka jądrowa ponownie wraca do łask - po tragicznych doświadczeniach z Czarnobyla czy Three Mile Island, najnowsze elektrownie jądrowe z reaktorami III oraz IV generacji, dzięki swojej wydajności i niezawodności, są praktycznie jedyną realną alternatywą dla elektrowni korzystających z paliw kopalnych w najbliższych dziesięcioleciach. Niezależnie jednak jaki w rzeczywistości mamy wpływ na globalne ocieplenie, powinniśmy dążyć do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz innych szkodliwych związków. Już teraz życie w miastach, chociażby z uwagi na smog, jest wystarczająco szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz542 Niestety pozostaje Metan CH4 12.08.07, 08:10 W tych mrocznych czasach kiedy Ziemia była suchą jak obecnie Mars atmosferę ziemską stanowił metan i azot Azot pozostał do dziś Metan wskutek łaczenia z tlenem który pojwił się z różnych przyczyn najpierw tworzył wodę jednak w pewnym momencie było jej na tyle dużo ,że targany sztormami ocean światowy przy dnie uzyskał temperatury poniżej zera. W tej sytuacji około 10 milionów gigaton metanu pozostałego w atmosferze zostało wtłoczone w zimne wody oceanów i zmieniło się w metaliczne bryły które leżą sobie na dnie do dnia dzisiejszego bo w przyrodzie nic nie ginie. Ale jak ten nasz światowy ocean trochę się ociepli to ten metan zacznie z powrotem zamieniać się w gaz a chyba oglądaliście skutki wybuchu mieszaniny tlenu i raptem 5% metanu w kopalni. Scenariusz będzie taki ,że co parę godzin chmury stek tysięcy ton metanu nad oceanem będą wskutek inicjacji przez pioruny robiły Bummm!! tworząc ze trzy razy tyle wody i nawet jeśli jakimś cudem ludzie w głębi kontynentów nie zostaną upieczeni to metan będzie tak długo robił z tlenem Bummm!!! aż tego ostatniego braknie ale wtedy poziom wody będzie taki że Mount Ewerest będzie wyspą. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Niestety pozostaje Metan CH4 12.08.07, 08:51 Jak nic jest tylko jedno rozwiazanie - powiesic sie. Odpowiedz Link Zgłoś
esteban666 Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 12.08.07, 11:36 Ignorancja jest dla Ciebie błogosławieństwem człowieku! Ty wierzysz, ze nad wszystkim czuwa Starszy Pan z siwą brodą i za to, iż jestes tak gorliwie wierzący, ale w nie to aqrat, co bylo napisane w tym artykule.... usiądziesz po prawicy i aniołki Ci zagrają co tylko będziesz chcial z listy hitów Radia ESKA Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Oceany łagodzą globalne ocieplenie 14.08.07, 21:34 W przeciwienstwie do ciebie uzywam mozgu i mysle, ponury lewaku. Odpowiedz Link Zgłoś
bluesky.joe Kioto Bis - współpraca czy fatalne fatum 24.10.07, 09:11 Zobacz to : "Kioto Bis - współpraca czy fatalne fatum" Indymedia Poland poland.indymedia.org/pl/2007/10/32699.shtml Odpowiedz Link Zgłoś