jjestal
26.08.07, 23:08
Szanowny kolego, niestety, zupełnie nie zrozumiałeś idei p.
prof. "Prowokację" można róznie definiować w zależności od celu
wypowiedzi. Prof. Skarga traktuje prowokację jako swego rodzaju
złamanie układu zaufania jakie istnieje między prowokatorem a
prowokowanym. Prowokator stara się skłonić prowokowanego do takich
zachowań, które być może prowokowany w innej sytuacji by nie
wykonał. Prowokator chce obnażyć prawdziwą - w jego przekonaniu -
naturę prowokowanego. Czyli w jego mniemaniu cel usprawiedliwia
środki. Jednak konsekwencje tego rodzaju działań są znacznie
poważniesze, ponieważ uderzają w zaufanie jakie ludzie mają do
siebie. Stąd też konkluzja: prowokacja nie może być narzędziem do
budowania społeceństwa obywatelskiego