onufry.zagloba
20.09.07, 22:22
Znalezione w Dzienniku:
To co powiedział Lepper to oczywista prawda. Wielu bało się na ten
temat mówić. Lecz czas ucisza strach. Więc jak było naprawdę? Próżno
byłoby szukać tej informacji na czołówkach gazet. 29 marca 2005r w
areszcie Warszawa Służewiec przy ul. Kłobuckiej dobrowolnie stawił
się, by odbyć karę, Maciej Zalewski. Zastępca Kaczyńskiego, prezes
spółki Telegraf i w ogóle bliski współpracownik braci Kaczyńskich.
Zalewski jest prawomocnie skazany za oszustwo i łapownictwo na 2,5
roku więzienia. Wyjdzie najpóźniej 29 września 2007 r. Proces
Macieja Zalewskiego rozpoczął się w 1993 r. Postawiono mu
następujące zarzuty: • przywłaszczenie 1,7 mln zł przekazanych mu
przez Bagsika i Gąsiorowskiego (prezesi słynnej spółki Art-B) na
kupno akcji spółki Telegraf, • wyłudzenie od Art-B nieoprocentowanej
pożyczki dla Telegrafu w wysokości 4 mln zł (w przeliczeniu na nowe
pieniądze), • ostrzeżenie szefów Art-B o grożącym im aresztowaniu. Z
tego ostatniego zarzutu Zalewski został oczyszczony, choć bez
wątpienia ktoś Bagsika i Gąsiorowskiego ostrzegł. Według ich wersji
to właśnie Zalewski 31 lipca przekazał Bagsikowi informację o
zamknięciu dla nich granicy w ciągu 12 godzin. Termin upływał o 4.00
rano. 1 sierpnia o 2.00 w nocy Bagsik i Gąsiorowski odlecieli do
Izraela. Sąd nie znalazł wystarczających dowodów, że ostrzegał
minister Zalewski, tak jak po latach w Starachowicach poseł
Jagiełło. Ale wróćmy do początku sprawy. Spółkę Telegraf zasiliły
hojnie państwowe firmy. Między innymi Bank Przemysłowo-Handlowy (1,1
mln zł), Budimex (0,55 mln zł) i Metalexport. W zamian inwestorzy
dostawali papierowe akcje Telegrafu, praktycznie bez prawa głosu,
gdyż pozycja założycieli spółki była uprzywilejowana. Wymiana akcji
bez wartości na pieniądze wygląda na ukryte darowizny o posmaku
korupcyjnym. Czym Telegraf mamił swoich dobroczyńców? Stworzeniem
koncernu medialnego (skąd my to znamy?), w którego skład miała wejść
ogólnopolska gazeta i telewizja. Gwarancją udanego przedsięwzięcia
miała być wpływowa wówczas partia braci Kaczyńskich Porozumienie
Centrum. Adam Glapiński, minister budownictwa z PC, złożył nawet
wtedy właśnie jako minister budownictwa (sic!) swój podpis pod
listem motywacyjnym Telegrafu do włoskiej firmy w sprawie
uruchomienia ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Prezes zarządu
Metalexportu Jerzy Zieliński nie krył motywów zakupu akcji
Telegrafu: Ludzie związani z Telegrafem mieli wpływ na procesy
decyzyjne: byli w Kancelarii Prezydenta, czyli tam, gdzie te decyzje
się kształtowały („Gazeta Wyborcza” 18–19 maja 1996). Korzystając z
cennego wsparcia Zalewski poszukiwał intensywnie kolejnych
dobroczyńców. W 1997 r. w „Przeglądzie Tygodniowym” Dariusz
Przywieczerski (skazany teraz w aferze FOZZ) ujawnił, że Maciej
Zalewski w czerwcu 1991 r. chciał wyciągnąć od niego pieniądze na
spółkę Telegraf. Forsa czerwonego pochodzenia wtedy im nie
śmierdziała, tylko kusiła. Już jako minister z Kancelarii Prezydenta
Zalewski zainicjował cykl spotkań z szefami Art-B. Spółki, która
osiągnęła olbrzymi sukces finansowy, często działając na granicy
prawa (oscylator bankowy). Naradzali się między innymi w będącym
wówczas siedzibą Art-B pałacyku w Pęcicach k. Warszawy. Jak twierdzą
Gąsiorowski i Bagsik, wpakowali w interes mający wspomóc PC – partię
Kaczyńskich – blisko 6 mln zł. Planowali dalsze przedsięwzięcia. W
grę wchodziły miliony, a nawet miliardy dolarów i uwaga... miliony
ton ropy. W zamian Zalewski (czytaj PC) miał im zapewnić
bezpieczeństwo. Do realizacji planów jednak nie doszło. Uprzedzeni o
aresztowaniu biznesmeni zwiali za granicę. Czy Zalewski działał sam,
czy też ktoś nad nim sprawował pieczę? Odpowiedź na to najważniejsze
pytanie pada w autoryzowanym wywiadzie, jakiego udzielił Maciej
Zalewski Annie Bikont i Jerzemu Jachowiczowi z „Gazety Wyborczej” 17
lipca 1992 r. Zalewski przyznaje, że przebieg spotkań z Gąsiorowskim
i Bagsikiem „referował” swojemu bezpośredniemu szefowi, ministrowi
ds. bezpieczeństwa Lechowi Kaczyńskiemu! Rozmawiający ze mną prezesi
Art-B proponowali sfinansowanie inwestycji rzędu 2 czy nawet 3
miliardy dolarów – dodaje Zalewski. Wielkie fundusze zgromadzone
przez Telegraf rozpłynęły się w tajemniczych okolicznościach. Część
spółka wydała na swoje potrzeby, część źle zainwestowała. Niektórzy
wskazują, że jej rolę przejęła założona przez Jarosława
Kaczyńskiego, Sławomira Siwka i Macieja Zalewskiego Fundacja
Prasowa „Solidarność”. Ją również wspierał finansowo Bank
Przemysłowo-Handlowy. Tygodnik pierwszy wykrył brudne machinacje
związane ze spółką Telegraf. Związki Kaczyńskich z Telegrafem Spółka
Telegraf została założona 29 września 1990 r. przez Jarosława
Kaczyńskiego, Mariana Parchowskiego i Macieja Zalewskiego. Członkami
zarządu byli też politycy prawicy: Andrzej Urbański, Jacek
Maziarski, Krzysztof Czabański i Józef Orzeł. W radzie nadzorczej
zasiadał Lech Kaczyński, więc brat kontrolował brata. Wymienieni
panowie w większości stanowili nomenklaturę Porozumienia Centrum
(PC) przekształconego po latach w Prawo i Sprawiedliwość. Czy
Zalewski działał sam, czy też ktoś nad nim sprawował pieczę?
Odpowiedź na to najważniejsze pytanie pada w autoryzowanym
wywiadzie, jakiego udzielił Maciej Zalewski Annie Bikont i Jerzemu
Jachowiczowi z „Gazety Wyborczej” 17 lipca 1992 r. Zalewski
przyznaje, że przebieg spotkań z Gąsiorowskim i
Bagsikiem „referował” swojemu bezpośredniemu szefowi, ministrowi ds.
bezpieczeństwa Lechowi Kaczyńskiemu!" Warto też przypomnieć że
bidula Jarosław fundator "solidarnej fundacji?" z kim solidarnej???
Może z fozzem lub Bagsikiem dokładnie nie wiadomo. Jest oficjalnie
posiadaczem akcji na grubo ponad 1mld/zł. I jako krezus tępiący
bogatych programowo wraz z jednojajowym Prezydentem wzorem
(tow.Lenina który tępił skutecznie i maksymalnie co oczywiście nie
przeszkadzało jeździć Rolls Royce czy posiadać zegarek m-ki. Patek.)
Zatem wzór cnót wszelakich,pierwszy uczciwy. Powinien się uplasować
na 24 miejscu polskich bogaczy. Taki Bidula oszczędny i na bilbordy
ma i na kampanię ma ,i na podsłuchach też nie oszczędza. A wszystko
z konta MAMUSI. Warto by te konta prześwietlić.
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=204&ArticleId=60460&ArticleTabId=14&ForumPostId=412759