janek-007
23.09.07, 03:13
W takim razie co panie prof. Romanowski. Wszystko powinno się zatrzymać na
etapie III RP roku 1990. Po co ta siła ciągnięcia wszystkiego i wszystkich w
dół która stosuje prof.Romanowski. Nie byłoby lepiej oddać Bogu co boskie a
cesarzowi co cesarskie. Niewątpliwie, były pewne rzeczy które pewni ludzie
zrobili dobrze w III RP ale i były rzeczy złe czego dowodem są te wszystkie
wojny na gorze, skandale korupcyjne, złodziejska prywatyzacja o której na
pewno dowiemy się jeszcze dużo więcej jak neoliberalizm zostanie
zrekonstruowany przez życie i przez ludzi itd. itp..
Niemcy się zmieniły bo odszedł Kohl a przyszedł Schroeder, Jelcyn odszedł
nastał Putin, odszedł Mitterrand nastał Chirac, W.H.Busha zmienił Clinton.
Świat się zmienił diametralnie a tylko Polska miała tkwić w Walesie lub
Mazowieckim czyli w tym samym paradygmacie postkomunizmu a właściwie
postkolonializmu. 'Elity' i wykształciuchy zamiast wyznaczać nowe trendy były
zajęte bogaceniem się nie dzięki nowym ideom czy pomysłom ustrojowym i
gospodarczym ale dzięki naśladownictwu i złodziejskiej prywatyzacji która
wielki potencjał ludzki i materialny zamiast zmodernizować i unowocześnić po
prostu zmarnowała oddając go za bezcen.
Po co ten pesymizm i ciągniecie w dol Polski i całej reszty panie
prof.Romanowski. Czy nie lepiej byłoby przeanalizować błędy, wyciągnąć z tego
wnioski i zaprząc się do budowania lepszej RP zamiast trzymać się kurczowo
niewydolnej, skorumpowanej i nepotycznej III RP. Świat się zmienia i idzie do
przodu ale widocznie nie dla prof. Romanowskich. Świat należy do tych którzy
potrafią powiedzieć 'albo ja albo oni'. Kaczyńscy i PiS tak powiedzieli i
zrobili i na pewno ujmy im to w oczach świata, tego jeszcze normalnego, nie
przyniesie. To czy Polacy podchwycili hasło 'albo my albo oni' przekonamy się
nie za długo. Ja mam nadzieje ze Polska i Polacy nie dadzą się pociągnąć w dól
tym wszystkim Romanowskim co ciągle mówią 'nie'. Tym wszystkim postkolonialnym
'elitom' których jednym z celów jest zachowanie swojego 'status quo' czyli
bycia na usługach innych zależnie od tego jak geograficznie przesuwa się koryto