lubat
12.10.07, 22:05
Chciałem Ci podesłać coś, co Ci polecałem kiedyś przeczytać, ale nie ma się
gdzie podczepić. Myślę, że noblista Gore wybaczy mi ten nietakt.
Krzysztof Pilawski
Wybór Putina: rządzić czy panować
Gdyby w Rosji dokonano zmiany konstytucji przenoszącej centrum władzy z Kremla
do parlamentu, byłby to wielki krok na drodze do demokratyzacji.
Objęcie przez W. Putina urzędu premiera, któremu towarzyszyłaby zmiana
konstytucji przenosząca główny ośrodek władzy z prezydenta na parlament,
zdecydowanie umocniłoby rosyjską demokrację.
12 września Putin wymienił premiera - mało znanego Fradkowa zastąpił prawie
nikomu nieznany Wiktor Zubkow. Za panowania Putina szef rządu stał się
postacią mniej ważną niż za czasów jego poprzednika B. Jelcyna. Najmniej
znanym premierem mianowanym przez Jelcyna był... W. Putin. Kierował rządem
kilka miesięcy - do 31 grudnia 1991 r., gdy Jelcyn zrzekł się urzędu i -
zgodnie z konstytucją - premier przejął obowiązki szefa państwa. W wyborach
prezydenckich w marcu 2000 Putin uzyskał 52,9% głosów, a cztery lata później -
71,2%.
Putin nie zamierza rezygnować z kierowania krajem. Jednak ustawa zasadnicza
nie pozwala mu na udział w wyborach prezydenckich 2 marca 2008 r.
Najprostszym rozwiązaniem
byłoby usunięcie jednego punktu z art. 81., który mówi: "Jedna i ta sama osoba
nie może piastować urzędu Prezydenta FR dłużej niż dwie kadencje z rzędu".
Przyjęcie tej łatwej do przeprowadzenia zmiany byłoby zgodne z wolą większości
obywateli, bo - według sondaży - Putin cieszy się 80% poparciem. Ale -
przynajmniej na razie - to najprostsze rozwiązanie nie jest przez Kreml
nagłaśniane.
Głośniej było słychać o przekazaniu władzy namaszczonemu następcy na jedną
kadencję, a potem - o powrocie Putina w 2012 r. Jednak taki wariant niesie w
sobie spory element ryzyka dla prezydenta. Nawet najbardziej lojalny dziś
współpracownik Putina po zasmakowaniu władzy może wypowiedzieć mu
posłuszeństwo. Namaszczony przez Jelcyna Putin zaraz po przejęciu władzy
usunął z dworu
część zauszników poprzednika,
a jego samego skutecznie odizolował od wpływu na politykę. Obrzucanie błotem i
niszczenie przeciwników tkwi głęboko w rosyjskiej tradycji.
W tej sytuacji Putinowi pozostaje poszukiwanie formalnego umocowania
gwarantującego zachowanie władzy. 1 października, w czasie konwencji
przedwyborczej partii władzy Jedna Rosja, Putin ogłosił, że wystartuje w jej
barwach - jako numer jeden na liście - w grudniowych wyborach parlamentarnych
i nie wykluczył, że zostanie premierem. Obwarował to dwoma warunkami: Jedna
Rosja musi zwyciężyć w wyborach, a prezydentem musi zostać osoba, z którą
mógłby współpracować - czyli wskazany przez niego prezydent. Zubkow -
pozbawiony własnego zaplecza politycznego, wpływów, a także ambicji (nie było
ich dotąd widać u 66-letniego premiera) - wydaje się kandydatem właściwym.
c.d.n.