dokto 10.11.07, 08:27 Dobrze że to nie jakiś Vinci albo inny Michał bo byłaby aferka międzynarodowa a tak jest tylko nasza, lokalna :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
forresty Wyczółkowski na niby 10.11.07, 08:30 Oj Panie Jerzy... Zawiodłem się na Panu. Taki fajny dorobek a tu taka wtopa. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia20055 Rządzi Gdańsk 10.11.07, 09:00 Teraz rządzi Gdańsk. I oryginał jest w Gdańsku, a nie w Krakowie. Odpowiedz Link Zgłoś
zona.kinooperatora Re: Rządzi Gdańsk 10.11.07, 11:28 Ale Muzeum Narodowym w Gdansku rzadza ciagle PiS-owcy. A to juz gwarantuje prawdziwosc obrazu, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Skandal! To wszystko za moje pieniądze!!! 10.11.07, 16:19 Ludzie, obudźcie się! Przez czyjąś głupotę i niekompetencje zostały zmarnowane grube pieniądze od podatników. To nie "muzeum zapłaciło". To MYŚMY ZAPŁACILI !!! Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Wyczółkowski na niby - co za różnica? 10.11.07, 09:00 Rzecz jasna, jeśli "nowy" obraz nie czyniony ręką mistrza jest ewidentną tandetą, to różnica jest i to oczywista. Ale jeśli jak widać opinie są sprzeczne, to co za różnica, na co poszło te 80 tys.? Chcieli mieć Wyczółkowskiego przecież, to mają, chcieli mieć drogi obraz, to mają. A sprzedawca też jest zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Trzeba zapytac Leosia Wyczółkowskiego ... 10.11.07, 09:25 czy pod tym arcydzielem by sie podpisal?...Ojciec RYDZYK DO ROBOTY!! Masz przeciez znajomosci w diabelskim szambie i w moherowym Niebie.A POWAZNIE : TEN NIBY ORYGINAL SUGERUJE ,ZE Rybak tak siedzial o swicie -SWIATLO na obrazie.Na obrazie WYCZOLKOWSKIEGO jest zachod slonca.Przez caly dzien tak siedzial ?...Jest to co najmniej komiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
nawybory Re: Trzeba zapytac Leosia Wyczółkowskiego ... 10.11.07, 14:14 napił sie, przysnął a artysta namalował dwa razy rano akwarelka wieczorem olejna i o ten krzyk? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
charlie_x Wyczółkowski na niby 10.11.07, 09:40 ...na niby dzielo, a forsa prawdziwa i panstwowa.Ciekawe czy to skrajny przypadek glupoty,czy cwaniactwo niskiego lotu. Odpowiedz Link Zgłoś
akodo78 podróbka ładniejsza! wpisywac sie kto tak uważa! 10.11.07, 10:07 :) nie rozumiem jak muzeum moze kupic falsyfikat, jak muzeum moze nie wiedziec jakie zbiory maja inne muzea? Odpowiedz Link Zgłoś
narazka Re: podróbka ładniejsza! wpisywac sie kto tak uwa 10.11.07, 11:39 Nikt nam nie wmówi że białe jest białe, a czarne czarne... Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekkk Specjalisci muzealni na niby 10.11.07, 11:13 ROTFL! Muzealnicy, jak z koziej dupy traba. Nawet kopii rozpoznac nie umieja... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaz37 Re: Specjalisci muzealni na niby 10.11.07, 11:19 przecież na 1. rzut oka widać, że to inny obraz - znaczy się, że to nie oryginał... Odpowiedz Link Zgłoś
marcowsky Re: Specjalisci muzealni na niby 10.11.07, 12:31 smieszni sie okazali ci nasi gdanscy muzealnicy\oczywiscie beda dalej nam wmawiac ze to ORYGINAŁ! Odpowiedz Link Zgłoś
amerykanin09 miejmy nadzieje ze ktos pojdzie siedizec za to 10.11.07, 11:22 przedewszystim tem profesorek. nie znam sie na tym ale te dwa obrazy so takkk rozne ze to nawet nie jest smieszne. i ten kolo co podrobil orginal jest 1000 razy gorszy niz De Hory Odpowiedz Link Zgłoś
moje_najnowsze_konto Pan prof. Malinowski znowu dał plamę. 10.11.07, 12:27 Jego autorytet naukowy jest także "na niby". Aktualnie pragnie uchodzić za guru od sztuki orientu. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowsky Re: To nie jest falsyfikat... 10.11.07, 12:32 kopia czy falsyfikat za 80tys. zł to chyba przesada! Odpowiedz Link Zgłoś
polska_potega_swiatowa kopia wyglada jak namalowana przez amatora..... 10.11.07, 13:03 Jesli taka tandeta trafia do muzeum w duzym miescie jakim jest Gdansk, to moze rzeczywiscie powienienem zawodowo zajac sie kopiowaniem obrazow mistrzow.... Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam Wyczółkowski na niby 10.11.07, 13:40 Nie moge uwierzyc, ze tak slaby, tandetny obrazek (co widac na pierwszy rzut oka) kupuje muzeum za 80 tys.. Nie moge uwierzyc, ze do rozpoznania wartosci tego "dziela" sa potrzebni jacys eksperci, opisujacy roznice w pociagnieciach pedzla tu i tu. Nie jestem wielbicielem malarstwa Wyczolkowskiego, bardziej moze podoba mi sie jako rysownik-ilustrator. Nie obazilbym jednak pana Leona przypisujac mu autorstwo takiego monidla. To znaczy, ze w muzeach w Polsce pracuja ludzie bez oczu? Czy Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam Re: Jesteś naiwny/a - przecież to tylko gra pozor 10.11.07, 19:45 Wyczolkowski swietnie rysowal. Obrazek-falsyfikat, przez niektorych szumnie nazywany kopia, wyglada tak jakby go trzasnal malo zdolny uczen liceum plastycznego na zajecia. Albo wiec kupujacy muzealnicy sa zenujaco niekompetentni (cos jak taksowkarz, ktory nie umie prowadzic samochodu) albo MUSZA miec z tego jakas korzysc. Jezeli wyludzili 80 kawalkow mogli to zrobic w lepszym, w dobrym stylu zamawiajac falsyfikat u kogos rownie zdolnego, zeby byl potrzebny jakis ekspert -bo tu go nie trzeba. Nawet zlodzieji mamy bez klasy. Jezeli to jest naprawde obrazek Wyczolkowskiego... musial byc bardzo nieszczesliwy w tym momencie i w dodatku rysowac lewa noga na kacu. Odpowiedz Link Zgłoś
chatima Niby magister na szczeblu muzeum narodowego 13.11.07, 22:14 Winni są raczej ludzie niewykształceni, pełniący odpowiedzialne funkcje w muzeum. Niektórzy, jak wieść niesie, nawet bez dyplomu uczelni wyższej. Być może taki dyplom jest mało ważny, ale osoba, która go otrzymuje, wpierw zbiera materiały, później pisze, a następnie broni pracy, zwanej magisterską. Możliwe, że pani kustosz, bez szlifów stosownej uczelni, jest lubiana przez grono kolegów i koleżanek. I robi, co dusza zapragnie. Ale taka samowola jest dosyć kosztowna... Odpowiedz Link Zgłoś
dardetka Wyczółkowski na niby 10.11.07, 14:10 Ten kto za ten zakup odpowiada powinien oddać państwu kasę... A może jest w zmowie z fałszerzem i dostał połowę kasy za sfinalizowanie transakcji? Ktoś przecież za tą kompromitację musi odpowiadać. Brak własnego eksperta to już błąd nie do pomyślenia. Nie mówiąc już o nieznajomości zbiorów innych muzeów, lub tez konsultacji z nimi... Żenada na całej linii... Odpowiedz Link Zgłoś
danka1100 Wyczółkowski na niby 10.11.07, 14:48 Muzeum Narodowe w Gdańsku eksponuje "wielką wpadkę miesiąca" a nie "dzieło miesiąca". Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Wyczółkowski na niby 10.11.07, 15:15 Nie badzcie psiakami szczekajacymi tam gdzie wam zostanie wskazane. Przypuszczalnie oba obrazy sa namalowane przez L. Wyczolkowskiego, i oba sa oryginalami. Inaczej maluje sie uzywajac farb olejnych, a inaczej uzywajac akwareli. Podpis takze moze byc troszke inny. Podpisywal recznie, a wtedy prawie kazdy podpis jest troche rozny. Tylko fascymile daje taki sam podpis w kazdym wypadku. Powiem wiecej, akwarela mogla byc pierwowzorem, a olejny obraz namalowany mogl byc pozniej i akwarela mogla sluzyc jako wzor. Malarze czasto tak robia. Wtedy bardzo czesto obrazy sie roznia mimo, ze wyszly spod tej samej reki. Odpowiedz Link Zgłoś
marsianin Re: Wyczółkowski na niby-śnieg bielszy 10.11.07, 16:35 Widać kolego że twoja wiedza odnośnie malarstwa i techńik jest bardzo mała,to co się stało to tylko zwykły przekręt,w najlepszym przypadku brak profesjonalizmu Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Wyczółkowski na niby-śnieg bielszy 10.11.07, 17:05 Zamknij drzwi z tamtej strony. Pieniaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
fagay Od razu widac, ze to falsyfikat 10.11.07, 15:14 przeciez to portret Nelly Rokity a nie zadnego Wyczolkowskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
yolarz Wyczółkowski na niby 10.11.07, 15:15 żądam powołania komisji śledczej w sprawie zakupu zfałszowanego obrazu. a na poważnie... od razu widać, że to nie jest oryginał. ale żeby muzeum nie zamówiło własnej ekspertyzy i przez rok (tyle trwały pertraktacje) nie zorientowało się w zbiorach innych muzeów? to już zakrawa na żart. osoba odpowiedzialna za tą kompromitacje powinna zrezygnować z pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Wyczółkowski na niby 10.11.07, 15:17 Najśmieszniej będzie, jak zrobią ekspertyzę i się okaże, że oba obrazy to oryginały :) Przecież Wyczółkowski mógł namalować najpierw szkic akwarelą, a potem dopiero olej. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Wyczółkowski na niby 10.11.07, 15:36 Afera z falsyfikatem i druga z jeszcze mianowanym przez dyr. MNG Bonisławskiego a teraz zdymisjonowanym po dwóch latach wicedyrektorem od sztuki współczesnej Izdebskim, no super muzealnikiem. Już sam fakt kupienia falsyfikatu świadczy o profesjonalizmie kierowania tą instytucją przez byłego urzędnika Urzędu Marszałkowskiego, kustosz bez pełnego wykształcenia kupującej super dzieło, Pani dyrektor o rodowodzie z PKZ, instytucji niewiele mającej wspólnego ze specyfiką muzealnictwa i wielkiego muzealnika od sztuki współczesnej preferującego już na pierwszej wystawie swoje gnioty malarskie( Starzy, nowi mistrzowie). Od dwóch lat w Pałacu Opatów nie istnieje galeria stała sztuki współczesnej, rozwalona na potrzeby realizacji prywatnych pomysłów Wielkiego Izdebskiego, eliminujących przy okazji pomysły na wystawy innych kustoszy. No ale basta, rządy jednego się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
estees Wyczółkowski na niby 10.11.07, 15:59 Niezła wtopa. Taka spektakularna. Teraz należy dorobić odpowiednia legende, na świecie rózne podróby z legendami tez maja niezłe ceny. A tak na marginesie skoro kasa poszla z kiesy podatników to moze nalezy przeprowadzić więklsze porzadki w tym muzeum, bo kto wie ile jeszcze takich kwiatków chowaja po kątach. Sprzedawcy gratuluje uporu i cierpliwości...zawsze jak sie jest cierpliwy to przyjdzie głupi co kupi. Odpowiedz Link Zgłoś
marsianin Wyczółkowski na niby 10.11.07, 16:26 Profesor z rydzykowa nie robił tego za darmo,a tak na margnesie - jaką działkę dostał dyrektor MN w Gdańsku,myślę że prokurator wyjaśńi tą sprawę.Warto sprawdzić //układ// i //bilingi//. Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: macie dwa piękne obrazy 10.11.07, 17:03 Przeczytawszy wasze posty zorientowalam sie, ze nie o obrazy i sztuke tutaj chodzi tylko o rozgrywki personalne. Przypuszczalnie "ludzie sztuki" z PO i PSL chca sie teraz dostac do koryta. No coz! - wygrali wybory! Teraz my (PO) bedziemy decydowac co jest "oryginalem', a co nie. Jak kupowac to od swoich. A co, nie mam racji?:))))))) Ps. Ja jestem tylko obserwatorem z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
0-rkm Pewnie masz rację, 10.11.07, 17:37 że chodzi o rozgrywki personalne, chociaż niekoniecznie autorom postów. Poza tym rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, bo o ile w gdańskim muzeum rządzą "ludzie sztuki" z PIS, to prof. Malinowski jest z innej bajki. Zdaje się, że jego aktywność polityczna wygasła wraz ze zwinięciem sztandaru PZPR. W każdym razie był Sekretarzem POP w Instytucie Sztuki PAN, a później dyrektorem w Muzeum Narodowym, skąd też nie odchodził w glorii. Odpowiedz Link Zgłoś
weltire Ot, widać, że to polskie forum... 10.11.07, 17:54 ... spory personalne, wzajemne szkalowanie i wszechobecna polityka. A przecież skandalem jest nie tylko obsadzanie ludzi niekompetentnych, nieznających się na sztuce w roli kustoszy. Nie tylko brak własnych ekspertów, kiedy przy nowych zakupach wchodzą w grę tak wielkie sumy, i to z publicznej kasy. Nie dziwi mnie także ślepota (prawdziwa czy też nie) pani odpowiedzialnej za kupno, podczas gdy nawet laik widzi uderzającą różnicę. Gdyby ktoś znał dobrze malarstwo mistrza (a ja znam, bo właśnie w moim mieście jest muzeum im. L.Wyczółkowskiego), to by wiedział, że tak długie pociągnięcia pędzla nie są charakterystyczne dla tego malarza. Najbardziej dziwi mnie, dlaczego osoby z innych muzeów nie ostrzegły w odpowiedniej chwili o fakcie pojawienia się fałszerzy. Przecież podrabianie dzieł sztuki jest przestępstwem! Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Ot, widać, że to polskie forum... 10.11.07, 18:06 a i ja znam malarstwo L. Wyczolkowskiego i powiem, ze byl bardzo zmienny i nierowny na przestrzeni lat. Co jest, oczywiscie, zjawiskiem jak najbardziej naturalnym. Czasami malowal w podrozy, czasami spieszyl sie. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Re: Ot, widać, że to polskie forum... 10.11.07, 18:52 Sprowadzanie zmian na stanowiskach uzależnione od tego czy ktoś jest z PIS - a inny z PO jest chore. Układy samorządowe w obrębie jednej partii powodują że obsadza się stanowiska po "uważaniu". Jeżeli ktoś się sprawdza po minimum dwóch latach to powinien kontynuować zarządzanie. Jeżeli dzieje się źle z powodu niekompetencji to prędzej czy później wyjdzie taka afera. I wszyscy tracą, również ludzie związani z instytucją bo można na nich wieszać psy w niewybredny sposób. A czasy mamy takie że skrytykować to święta obraza i won. Bez żadnej dyskusji. No i mierz mocium panie siły na zamiary. Przykłady zupełnych ignorantów siedzących na odpowiedzialnych stołkach przez całe lata ćwiczymy stale. Odpowiedz Link Zgłoś
forresty Re: Pewnie masz rację, 10.11.07, 18:32 Po pierwsze - opinia historyka sztuki nie jest jedyną jaką muzeum moze zamówić. Jeśli ktoś zamawia dzieło sztuki współczesnej, gdzie jest mnóstwo fałszerstw, mnóstwo gotowych podobrazi z epoki i mnóstwo pola do popisu w postaci twórczosci artystów malujących co, jak i kiedy popadnie - sam Malczewski popełnił coś koło 1000 obrazów i szkiców przygotowawczych rysunków nie licząc. Więc jak ktoś sądzi ze można polegac na ekspertyzie historyka sztuki bez poddania obrazu badaniom pigmentów, spoiw, podobrazia, prześwietleń itd to ma efekty jakie ma i każdy historyk sztuki wam powie że ekspertyza to w zasadzie jest tylko opinia i można się z nią zgadzać lub nie. Ilu ekspertów tyle opinii. Znałem kilku takich co wydawali opinie na podstawie zdjęcia i bynajmniej w sprawie dzieł większego formatu. Po wystawach muzealnych wisi cała seria dzieł źle artybuowanych, źle wydatowanych, niezbadanych tak naprawdę i pospolitych falsyfikatów. Kossaków nikt już prawie nie chce wyceniać i sprzedawać bo większosć to marne warianty znanych już na rynku dzieł które są falsyfikatami. Poza tym proponuję niektórym zapoznanie się z teoria pojęcia kopia, wariant, szkoła, krąg itd... A co do autora ekspertyzy... nie był nigdy dyrektorem Narodowego. Zdaje się był szefem muzeum sztuki współczesnej w Łodzi. W warszawskim Narodowym zdaje się pracuje jego zona. Wystawy robi świetne (Zaka była rewelacyjna). Być moze zaliczyl wtopę... Nie on jeden tak aprawdę bo wyłożyć się w tym biznesie jest naprawdę bardzo łatwo. Dziwię sie tylko że Muzeum polegało tylko na 1 ekspertyzie człowieka który z tego co pamietam dosć blisko zajmował się Wyczółkowskim i Fałatem (notabene ten akwarelowy portrecik jest bardziej fałatowski niż wyczółkowski) Odpowiedz Link Zgłoś
0-rkm Re: Pewnie masz rację, 10.11.07, 19:09 co do meriutum, ale przecież nie odnosiłem się do procedur związanych z badaniem dzieł sztuki. Nie mam też pojęcia czy ekspertyza była pisana w dobrej wierze czy powstała z niskich pobudek. Napisałem również, że p. Malinowski był dyrektorem w warszawskim Muzeum Narodowym, co jest poza dyskusją - faktycznie był wicedyrektorem, a dopiero potem ewakuował się do Łodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_art forresty masz rację, 11.11.07, 00:50 Prawdziwy i szanujacy się historyk sztuki zawsze robi expertyzę z konserwtorami zabytków, czyli poddaje dzieło sztuki wielu badaniom, na pewnio nie wycenia obrazu na tzw. "oko", lub "nos". Jestem historykiem sztuki z zawodu i tylko takich badań do wyceny dzieła sztuki sie podejmuję, nie wyceniam ze zdjecia ani na oko. Natomiast bardzo brakuje mi w Polsce zawodu z odpowiedzialnością cywilną "Rzeczoznawcy w wycenie dzieł sztuki", tak jak to ma miejsce na zachodzie Europy i w USA, dlaczego napisałam o odpowiedzialności cywilnej za wycenę dzieła sztuki, otóż jeśli historyk sztuki będzie prawnie odpowiadał za złą wycenę lub wprowadzenie w błąd Domu Aukcyjnego lub Muzeum musi ponieść odpowiedzialność prawną za źle wydaną expertyzę tylko w taki sposób będzie mozna w Polsce uniknąć fałszerstw w dziełach sztuki a jest ich jak słysze dużo. Martwi mnie jeszcze to że expertyzę poleca się prof. historii sztuki i uważa się to za wyznacznik oceny dzieła sztuki bez dyskusyjny no bo któż z prof będzie dyskutował?. Historia sztuki powinna być w Polsce uczona od szkoły podstawowej i dzięki dobrej edukacji Polacy unikneliby kupowania i inwestowania swoich pieniędzy w falsyfikaty ale to tylko takie moje małe marzenie::))) Odpowiedz Link Zgłoś
velasquez Zapraszam Panów z Muzeum 10.11.07, 18:08 Zapraszam tutaj Zrobię lepszą kopię za mniejszą kasę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Re: Zapraszam Panów z Muzeum 10.11.07, 18:57 Z tymi kopiami to się raczej nie ośmieszaj. Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam Re: Szkoda ze szef z Gdanska nie byl Wyczółkowski 11.11.07, 11:40 dobre, dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
expilo Podsumowując 12.11.07, 11:25 Co naprawdę wynika z tekstu bydgoskich dziennikarek Gazety? To, że eksperci miewają różne zdania. Cała reszta jest niepoważną insynuacją. Umieszczanie reprodukcji sugeruje, że każdy może na własne oczy zobaczyć to co "widzą" bystre dziennikarki. I proszę jakie natychmiastowe efekty! Mamy co najmniej tylu wybitnych znawców Wyczółkowskiego co lekarzy! I jeszcze więcej specjalistów od zarządzania muzeami. Tylko czekać, aż społeczeństwo ruszy na Muzeum gdańskie i wywiezie dyrekcję na taczkach. Autorytety są po ty by je kwestionować, ale trzeba mieć niezbite argumenty a nie plotkarskiej natury pomówienia. Czy takie podejście mieści się w standardach odpowiedzialnego dziennikarstwa? Czy to przykład oddziaływania pisowskiej mentalności na środowisko, które chciałoby być ostoją rozsądku? Gazeto! Zastanów się nad sobą! Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Re: Podsumowanie drugie 12.11.07, 12:24 > Co naprawdę wynika z tekstu bydgoskich dziennikarek Gazety? To, że eksperci > miewają różne zdania. Cała reszta jest niepoważną insynuacją. W trójmiejskiej Gazecie.pl nie ma śladu o falsyfikacie. Jest w działce kultura informacja o zdymisjonowaniu dyrektora który "zawiódł" lub był niekompetentny.Tu link: miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,4660494.html Reportaż odkrywa pewne fakty które przy jeszcze bardziej wnikliwym podejściu obaliła by wiele innych mitów a zwłaszcza chęć do błysków typu "z wielką pompą", "wielka wystawa" itd. I to że w muzealnictwie nie działa się na zasadzie agencji kulturalnej tylko potrzeba wnikliwej wiedzy zdobywanej w długim czasie. Tej wiedzy przy zakupie zabrakło i chwała dziennikarzom. Przedstawili relacje rozmaitych osób i wszyscy potwierdzili brak rzetelnej ekspertyzy. Pieniądze poszły i trudno będzie Muzeum zdobywać następne po takiej wpadce. Można jeszcze wiele podsumowań pociągnąć ale napewno należy wykluczyć > plotkarskiej natury pomówienia. Odpowiedz Link Zgłoś
expilo Nadal tylko jedno podsumowanie 12.11.07, 15:02 > Tej wiedzy przy zakupie zabrakło i chwała dziennikarzom. > Przedstawili relacje rozmaitych osób i wszyscy potwierdzili > brak rzetelnej ekspertyzy. "Rozmaite osoby" jako wyrocznia, to dobre. Jak można być tak łatwowiernym! NAPRAWDĘ nie ma znaczenia kim jest osoba wypowiadająca jakąś opinię, istotne są TYLKO argumenty. Wcześniejsze osiągnięcia nie są żadną ochroną przed mówieniem i pisaniem głupot. Oto argumenty zaprezentowane przez autorki: "Na pierwszy rzut oka widać, że to nie Wyczółkowski" Z tym sądem nie można dyskutować, jest wyrazem czysto subiektywnego odczucia, które jak widać po postach łatwo się udziela. "Nigdy bym tego nie przyjął do handlu" Jak wyżej. "Widać ogromną różnicę artystyczną na niekorzyść akwareli. Jest malowana mechanicznymi pociągnięciami pędzla, sygnatura nie znajduje analogii w twórczości Wyczółkowskiego. Różnica wymiarów pozwala przypuszczać, że powstała jako kopia, do której zapewne dodano fałszywą sygnaturę". Bardzo dobrze, nie każdy artysta zawsze tworzy arcydzieła, wystarczy spojrzeć nma niektóre obrazy Malczewskiego, których autentyczności nikt nie kwestionuje. Określenie "czysto mechaniczne" jest bardzo subiektywne i też nie dyskwalifikuje autorstwa. Sygnatury są jak wiadomo najmniej istotną przesłanką przy ustalaniu autorstwa, wbrew przekonaniom laików. Jaki związek przyczynowy łączy różnicę wymiarów z przypuszczeniem że obraz miał być wcześniej kopią zaiste nie sposób dociec. Ale to mówi, pożal się Boże, "specjalista"! To się liczy! Przypuszczenie, że ktoś miał ochotę namalować kopię, lecz w trakcie pracy tak dalece odszedł od kolorystyki oryginału jest absurdalne. To najlepsza przesłanka przemawiająca właśnie za autentycznością obrazu. "Podobnie wykonany podpis Wyczółkowskiego widziałam już na kilku podrobionych obrazach. Olej z Krakowa świeci barwami, malowany jest drobną kreską. Akwarela tymczasem jest w innej tonacji, pociągnięcia pędzla - podłużne" Tu mamy dla odmiany opowieści o własnych przeżyciach i stwierdzenie różnic pomiędzy akwarelą a wersją olejną, z którego wcale nie wynika że akwarela jest innego autorstwa. "Falsyfikatów z tego okresu na rynku jest mnóstwo. Jesteśmy bezradni, fałszerstw dokonują często artyści przy współpracy z konserwatorami dzieł sztuki. Obserwujemy mody na określone nazwiska, na całe kierunki artystyczne. Dlatego ekspertyza jednego człowieka nie może decydować o zakupie obrazu za publiczne pieniądze. Sama nigdy nie zdobyłabym się na taki krok" Znowu opowieści o ciężkim życiu, luźno związane z tą konkretną sytuacją, lecz mające się nijak do kwestii autentyczności obrazu. Ludzie! Zacznijcie myśleć logicznie! Teraz warto! Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Nadal tylko jedno podsumowanie 12.11.07, 16:30 Calkowicie zgadzam sie z Toba. Dodam, ze "olej" i "akwarela" to dwie rozne techniki malowania. Nie mozna ich porownywac. W praktyce obraz malowany akwarelami czesto sluzyl jako material wyjsciowy do namalowania obrazu olejnego. Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam Calkowicie sie z panami nie zgadzam. 13.11.07, 14:22 Panowie! Wolalbym kupic dobrze namalowany falsyfikat niz oryginal, ktory tylko zle moze swiadczyc o autorze. I doprawdy, lepiej przysluzylby sie panu Leonowi dobry falszerz niz ten gniot, jezeli jest jego autorstwa. Gryzace, surowe blekity, broda w cieniu swiecaca jak neon, jakis taki obly sposob polozenia farby (u Wyczolkowskiego jest on ostry, drapiezny), podbite prawe oko modela, czarna dziura zamiast ust, kazda forma na obrazie zrobiona jakby z tej samej materii -ani broda nie jest broda, ani drewno drewnem, brak umiejetnosci radzenia sobie ze swiatlem i materia rozwala tez abstrakcje obrazu-slabsza niz w oleju kompozycja, kolor (ktory tak dobrze czuje Wyczolkowski w akwareli) jest surowy i niezaobserwowany, nie "siedzi" -kolory rozpadaja sie na blekity, zolcienie, fiolety zamiast byc kontrapunktem w kompozycji... mozna by tak dlugo. Cala tandeta tego obrazka bierze sie wlasnie z faktu, ze nie powstal on z autentycznego przezycia, z OBSERWACJI, z kontemplacji. I na prawde nie chodzi o to czy to olej czy akwarela. Komentarze zachaczajace o polityke pominmy milczeniem. Kompetencja muzealnikow czy tez ich skorumpowanie -tez mnie malo interesuja. Interesuje mnie WRAZLIWOSC Polakow, ich smak! Mowi sie, ze w porownaniu z Europa jestesmy krajem burakow. No to zachwycajmy sie "Wyczolkowskim" na jakiego nas stac. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Re: Calkowicie sie z panami nie zgadzam. 13.11.07, 15:22 > zahaczajace o polityke pominmy milczeniem. Kompetencja muzealnikow > czy tez ich skorumpowanie -tez mnie malo interesuja. Interesuje mnie > WRAZLIWOSC Polakow, ich smak! Kierujący Muzeum i ich brak profesjonalizmu w zakupie tego obrazka wątpliwego wg fafifofama są mało interesujące? Kolekcje pełne tworzy się skupując największe gnioty artysty jeżeli są oryginałami. Muzeum dla pompy zrobiło przedstawienie. To nie ma znaczenia, kto zlecił sporządzenie ekspertyzy - broni się dyrektor Bonisławski. miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35611,4665925.html Dyrektor Muzeum popisuje się swoją niekompetencją już oficjalnie przywołany do "tablicy". Muzeum gdańskie nie ma kolekcji obrazów Wyczółkowskiego. Nie musi kupować jakiś mniej udanych dzieł artysty lub wątpliwych autorsko. Czy brak "smaku" i takie "zasady" zakupu jakie demonstruje Dyrektor Muzeum nie powinna nas interesować. Jakie będą zbiory muzealne jeżeli falsyfikaty będą wisieć w muzeach i ktoś powie, że działania dziennikarzy wskazujące, pośrednio, na brak profesjonalizmu dyrekcji są zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
sniegbielszy Re: Calkowicie sie z panami nie zgadzam. 13.11.07, 16:23 Jeszcze raz dobrze przyjrzalam sie zdjeciom obrazow. I doszlam do wniosku, ze te dwie fotografie przedstawiaja OBA obrazy w okropnym swietle. Obie fotografie sa bardzo czarne i zrobione bez wlasciwego oswietlenia. W ten sposob to nawet "Madonne wsrod skal" Leonarda mozna przedstawic jako brzydki gniot. Mysle, ze o tym takze trzeba pamietac w naszej dyskusji. Takze musimy zgodzic sie, ze kolory na zdjeciach nie musza byc wierne tym na obrazach. Moga byc np. duzo bardziej jaskrawe, albo zaczernione, itd. No, ale zesmy sobie przynajmniej podyskutowali troszke. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rychu40 Wyczółkowski na niby 13.11.07, 16:07 Polecam jeszcze dyskusję na ten temat na forum Trójmiasto: www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=25736 Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam Re: Wyczółkowski na niby 13.11.07, 17:30 Szamowni Sniegbielszy i Rychu40! Ciesze sie, ze jeszcze odpowiedzieliscie. Kompetencje i uczciwosc odpowiadajacych za zakup sa dla mnie bardzo interesujace o czym napisalem duzo wczesniej. Nie byly interesujace na tym etapie rozmowy. Chcialem zwrocic uwage na meritum sprawy czyli na OBRAZ. Sniegbielszy ma racje, ze trzeba by pojechac tam -zobaczyc oryginal, bo reprodukcje wygladaja jak odmienione w Photoshopie. Widzicie, kiedy jestem w muzeum malarstwa, chce sie cieszyc pieknymi obrazami a nie eksponatami archeologicznymi ze slawnym podpisem. Co z tego, ze muzea maja w magazynach wiele slabych obrazow np. Malczewskiego? Nie wystawiaja ich jako: REWELACJI MIESIACA (czy jak to tam brzmialo). Irytuje mnie mieszanie polityki do KAZDEJ rozmowy. Tu mozna mowic o: kompetencjach, korupcji, wartosci artystycznej. Najbardziej z tego interesuje mnie to ostatnie. Niestety w tym temacie wiekszosc Polakow nie ma nic do powiedzenia; dlatego posilkuja sie polityka. Gdybysmy byli narodem mniej "buraczanym" wtedy nie dali bysmy sobie latwo wcisnac kitu i falszerze musieli by sie bardziej postarac. Moze bardziej sie zrozumiemy czytajac swoje wczesniejsze wpisy. Mam przed soba czarnobiala reprodukcje "Rybaka z siecia" w albumie z 1973r. i TO JEST OBRAZ. Akwarelki nie kupilbym niezaleznie od autorstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
expilo Re: Wyczółkowski na niby 15.11.07, 10:29 Hmmm, dyskusja wkracza na wyższy poziom :) Można sobie zadawać pytanie jakie były powody dla których Wyczół malował Rybaka z takim wręcz zakapiorskim uporem i w tak nieapetycznej formie. Pozostając przy "Gazetowym" wyborze, czy aby na pewno wersja z Krakowa jest lepsza? Przecież to straszny obraz, kolorystyka, forma, po prostu koszmar. Ale może nie chodziło mu o namalowanie "ładnego" obrazu, który mógłby podobać się filistrom. Może warto zajrzeć do jego listów, albo do tekstów z epoki, chociażby w wybiorze Juszczaka? Może z tego coś wyniknie? Odpowiedz Link Zgłoś
fafifofam hmm.. 15.11.07, 15:40 A jakie cechy, podobajace sie artystom, posiada ta akwarela? Potrafi je pan opisac? Odpowiedz Link Zgłoś