Dodaj do ulubionych

Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie

15.11.07, 08:04
jeśli biznesmeny dalej będą sprzedawać towary po złodziejskich cenach to wszyscy będą kradli
Obserwuj wątek
    • mgue Cuda sie zdarzaja 15.11.07, 08:06
      Kiedys na wyswietlaczu w windzie widnialo 0, wysiadam a tu 1 pietro - niestety
      drzwi szybko sie zamknely i nie moglem sie upewnic czy zero jeszcze tkwilo (bo
      ja zawsze patrze i nie wysiadam dlatego ze sie zatrzymalo). A nasi
      pozalsieboze ekonomisci krytykuja modele ekonomiczne (forma ksiegowania i
      raportowania do organow kontrolnych) podmiotow dzialajacych na rynku
      regulowanym/koncesjonowanych a nie umieja zaistniec na rynku wolnym - wiele
      przedsiewziec mi sie podoba dla wielu widzialbym cenne uspranienia ale dla
      zadnego nie widze mozliwosci zarobku, traktowania jako zajecia glownego ani
      nawet wartosci dodaen dla ktorej chcialbym stworzyc wartosciowa alternatywe
      (dla danej wartosci dodanej ja u u siebie nie chcialbym kupowac z powodu owej
      wartosci) - i klaruja swoje wartosciowe spostrzezenia do wewnatrz. Przegramy z
      mediamy i powstanie obszar neutrlany - niestety bedzie dzialalo prawo szarej
      strefy - przede wszystkim musisz chciec (byc na kupnie) inaczej tracisz moj
      czas na prezentacje towaru a i tak sa osoby ktorym na pierwszy rzut oka nie
      zufalbym zeby pokazac moj towar - kto uzbroi obszar neutralny zwyciezcy czy
      przegrani i za czyje pieniadze powstanie biznes na obszarze uzbrojonym -
      zwyciezcy chcieliby zeby prace i pieniadze wniesli pokonani. Jak lubicie
      slyszel info o swoich pasjach - promowanie antyregul jako regul czy ozywanie
      slowotworczych kombinacji podczas opowiadaniu o czym innym tak zeby kojarzyly
      sie z waszymi hobby? To nas rozni od nich - pewnosc siebie my nie robimy
      rzeczy ktorych nie chcielibysmy doswiadcczac na sobie a oni maja ustawki z
      wlascicielami marketow i testuja ochrone (podmiot zewnetrzny) - na szczescie
      niektorzy okazali arogancje i wpadli w uklad a tu wszyscy rowni.
      • kretynofil Dziecko, idz do szkoly :) 15.11.07, 08:42
        Ale Ty masz zryty beret - Twojego belkotu nie da sie zrozumiec :)

        Do rzeczy: czy Wam tez kojarzy sie ta historia z gosciem od flaszki
        z Prison Break? Ciekawe czy tez mial plan przewodow wentylacyjnych
        wytatuowany na plecach :)

        I inna, rownie smieszna refleksja: jaki kraj, taki Scoffield :D

        Pozdrawiam rownie wesolych jak ja :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • jorge.valdano Jak rozmawiac o ofercie ktora nie padla 15.11.07, 09:36
          Oferma, ktory tworzy wizerunek osoby ktorej nic sie nieudaj (idzie na szczerosc
          - spie..lem i potrzebuje pomocy) gra lepiej niz antyoferma, ten ktory
          wysmiewa sie z jego pechu a i tak najgorzej w pilke gra kolega antyofermy, ktory
          robiferme z kazdego kto rozmawia o pilce z oferma - nie bronie ani nie atakuje
          ani nawet nie ozmawiam o pilce z oferma w obecnosci kolegi antyofermy - taktyka
          i strategia sobie ale na hali bieba sie po calym boisku i jest wymiennosc
          pozycji a tu wraz z zczasem coraz wezsza specjalizacja i wydzielanie sektorow
          boiska ktorych nie opuszczja geniusze pilki halowej - lubie rzucanie wyzwan w
          przestrzeni publicznej - zdziwilibyscie sie ktorzy ludzie mediow sa w ukladzie,
          ale oni wiedza na czym to polega wiec lepiej nadrabiaja mina ze nie sa.

          • jarek.gurtowski Re: Jak rozmawiac o ofercie ktora nie padla 15.11.07, 10:33
            jorge.valdano napisał:

            > Oferma, ktory tworzy wizerunek osoby ktorej nic sie nieudaj (idzie na szczerosc
            > - spie..lem i potrzebuje pomocy) gra lepiej niz antyoferma, ten ktory
            > wysmiewa sie z jego pechu a i tak najgorzej w pilke gra kolega antyofermy, ktor
            > y
            > robiferme z kazdego kto rozmawia o pilce z oferma - nie bronie ani nie atakuje
            > ani nawet nie ozmawiam o pilce z oferma w obecnosci kolegi antyofermy - taktyka
            > i strategia sobie ale na hali bieba sie po calym boisku i jest wymiennosc
            > pozycji a tu wraz z zczasem coraz wezsza specjalizacja i wydzielanie sektorow
            > boiska ktorych nie opuszczja geniusze pilki halowej - lubie rzucanie wyzwan w
            > przestrzeni publicznej - zdziwilibyscie sie ktorzy ludzie mediow sa w ukladzie,
            > ale oni wiedza na czym to polega wiec lepiej nadrabiaja mina ze nie sa.
            >
            mgue, po co zmieniasz nick'a. twój styl jest nie do podrobienia
            • stanislaw.trashtalk Wykołowani na wózkach klienci zmarli 15.11.07, 11:33
              to jest, chciałem powiedziec, zmarzli. Wydarzenia zaistniałem mają swoją
              pojemność i możliwe nacechowanie - wszystkiego z nimi zrobić się nie da. Mi sie
              podoba konkurencja w obszarach usług z ktorych korzystam, a totalna krytyka
              wydaje mi się że ma mniejszy wpływ na ewentualne zmiany - gdy są konkursy z
              prawdopodobną do wygrania nagrodą to wypełniam kupon przy okazji - a na
              koszykach dało się zarobić a na niziach (w sensie obrotu) jest arogancja
              niespolmierna do brakow charakterologicznych - mit dzielnic gdzie wszyscy
              twardzi (a w za zasadzie co jeden to wiekszy niewypromowany raper) - tyle ze ani
              to etyczne ani fajne ani mozliwe w nieskonczonosc.
        • figo24 irlandia 15.11.07, 16:20
          w irlandi ten wskaznik podnoszą polacy
      • jarek.gurtowski Re: Cuda sie zdarzaja 15.11.07, 10:28
        mgue, bełkot total ale muszę przyznać, że bardzo efektowny.

    • apodemus Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 08:45
      p3nisista napisała:

      > jeśli biznesmeny dalej będą sprzedawać towary po złodziejskich
      > cenach to wszyscy będą kradli

      Aha. Czyli "skoro łoni kradnom, to ja tyż mogiem", tak?
      Zaiste, osobliwe.
      1. Jeśli "biznesmeny" są złodziejami, to zgłoś to tam gdzie trzeba
      (o ile masz jakiekolwiek dowody na poparcie zarzutu)
      2. Cudza nieuczciwość nie zwalnia mnie z uczciwości. Przynajmniej
      tak mi się wydaje...
      • manhu Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 14:37
        > 1. Jeśli "biznesmeny" są złodziejami, to zgłoś to tam gdzie trzeba
        > (o ile masz jakiekolwiek dowody na poparcie zarzutu)
        Pewnie, że pipipi p3nisista nie ma.

        Reguły motłochu są takie:
        -kupuję coś za 100 sprzedaję za 120, "ooooo co za złodziej!" za 110 będzie OK? a może za 105? No tak za 105 OK, ale np. kupuję coś za 100 000 czy za 105 000 będzie OK? O nie, 100 500 to OK.
        -jednocześnie sprzedaję coś za 120, a motłoch się targuje: "spuści pan do 80". No cóż tępy motłochu jeśli mam spuścić do 80 to musiałbym to mieć po 86 max, a to oznacza, że nawet 105 to by było "złodziejstwo".
        Ot typowa sprzeczność (i niestety takie coś głosuje w wyborach).

        > 2. Cudza nieuczciwość nie zwalnia mnie z uczciwości. Przynajmniej
        > tak mi się wydaje...
        Zwalnia, zwalnia, jak ktoś ci ukradnie z domu telewizor to ty też możesz mu się włamać i go "odekraść", tyle że tu taka sytuacja nie występuje, ale chore urojenia co do cen.
    • lelu Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 08:49
      Aż się wierzyć nie chce. To oznaczałoby, że co czwarty z nas kradnie
      średnio 1000 zł. Ponieważ ja , moja żona, córka, pies i kot tego nie
      robią, jak rownież niemowleta, obłożnie chorzy etc. to kwota ta jest
      znacznie wyższa. Myślę, że kwota 4 mld zł jest istotnie zawyżona.
      Dane pochodzą z deklaracji sklepów.
      • manhu Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 14:26
        Dolicz do tego Polaków kradnących za granicą i się to podniesie, a gdzie indziej ostro spadnie.
    • cygan37 Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 08:53
      Jak kto głodny i naje się za darmochę między regałami to żadna kradzież. Po co
      płacić jak można za darmo?
    • l.o.r.t.e.a Czy okraść złodzieja to przestępstwo? Na ile 15.11.07, 08:54
      okradają Polaków Hipermarkety, sprzedając wadliwy towar i robiąc
      potem kłopoty z wymianą, sprzedając przeterminowaną, grożną dla
      zdrowia żywność, albo nie płacąc pracownikom za nadgodziny?

      Śmiem twierdzić że to jest grubo więcej niż 1,2 mld rocznie.

      Nie, nie pochwalam złodziejstwa, powinno byż w każdym przypadku
      ukarane, ale hipokryzji, gdy złodziej i malwersant wrzesczy "łapaj
      złodzieja", też nie mam zamiaru tolerować.
      • maruda.r W każdym tkwi Janosik? 15.11.07, 11:59
        l.o.r.t.e.a napisał:

        > okradają Polaków Hipermarkety, sprzedając wadliwy towar i robiąc
        > potem kłopoty z wymianą, sprzedając przeterminowaną, grożną dla
        > zdrowia żywność, albo nie płacąc pracownikom za nadgodziny?

        *******************************************

        Jak więc wytłumaczyć kradzież drogiej żywności czy rzeczy, która złodziejowi nie
        jest do niczego potrzebna, i którą w 99 na 100 wypadków wyrzuci do kosza?

        Tkwiącym w nas Janosikiem egzekwującym sprawiedliwość społeczną przy pomocy
        zręcznych dłoni i dużej kieszeni?

    • janusz_1957 Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 09:18
      1,34 % = 1,2 mld EUR, więc łączne obroty supermarketów w Polsce to
      89 miliardów EUR. Każdy supermarket ma obroty 90 mln EUR. Nasze
      ubiegłoroczne PKB to 320 mld. To nie jest zwykła pomyłka czy
      niechlujstwo dziennikarskie, to IV-to rzędowe dziennikarstwo
      • alinaw1 Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 09:33
        Chyba te wyniki podawane przez sieci handlowe są zawyżane... Może
        jest jakiś przepis (nie znmam się) dzięki któremu hipermarkety mogą
        obniżyć podatki dzięki wykazaniu np. strat kradzieży itd? Mam
        wyczulone oko na złodziei i o ile takowych łapię w autobusach i
        tramwajach- w supermarketach nigdy nie zdarzyło mi się zauważyć
        czegoś podejrzanego. Co więcej- sama czuję się jak złodziejka, gdy
        pani przy kasie dokładnie ogląda pudełeczko z pastą (bo mogę do
        niej wcisnąć np. sok z cytryny?), z wózka muszę podnosić odzienie
        dziecka tudzież samo dziecko (bo może pod pupę włożyłam mu
        wieprzowinkę?). A już najbardziej drażni mnie gdy muszę oddać mały
        plecak do przechowalni, a klucze, dokumenty, portfel itd. upychać po
        kieszeniach. To samo zarządzenie nie odnosi się do dużych toreb i
        wózków (a przecież o wiele łatwiej byłoby tam własnie coś
        wpakować). No i za każdym razem gdy muszę oddawać mój plecaczek-
        znów czuję się jak podejrzana. Do przymierzalni w supermarketach nie
        wchodzę (boję się, że ochrona bedzie mnie podglądać). Kiedyś w
        torebce miałam dezodorant, który zakupiłam w sklepie kilka dni
        wczesniej. W trakcie wizyty w tym samym sklepie przypomniało mi się
        to i drżałam jak opryszek. Przecież nie udowodnię, że tydzień temu
        go kupiłam...
        • alpepe Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 11:50
          co do tego, że pani w kasie sprawdza opakowanie papierowe, czy w środku jest
          pasta do zębów, to bym się tego nie czepiała, pamiętam mój gniew, jak nie
          sprawdziłam jajek i zamiast 6 kupiłam pięć i to na dodatek wszystkie popękane...
          Akurat wtedy pani w kasie mi nie sprawdziła, czy zawartość jest zgodna z
          deklaracją. LUdzie kradną i pojedyncze jajka i czuję, że ja właśnie stałam się
          taką ofiarą. Tak samo byłam wściekła kiedy kupiłam napoczęty, jak się okazało
          krem, również w kartonikowym opakowaniu. Ludzie to jednak są świnie.
        • rafcio-85 Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 13:11
          Pracowałem w ochronie 3 lata zarabiając na studia. Ochraniałem m.in.
          hipermarkety w Szczecinie i w Warszawie. Otóż:

          > Chyba te wyniki podawane przez sieci handlowe są zawyżane... Może
          > jest jakiś przepis (nie znmam się) dzięki któremu hipermarkety mogą
          > obniżyć podatki dzięki wykazaniu np. strat kradzieży itd?

          Kwota ta może być zawyżona, ale dzieje się tak dlatego, że większość kierowników
          działów woli (dla swojego dobra) nie np. spisywać uszkodzonych towarów na
          straty, tylko ich się pozbywać, co w konsekwencji uznawane jest za kradzież (bo
          towar zniknął, a nie ma żadnych dokumentów stwierdzających co się z nim stało).


          > Mam wyczulone oko na złodziei i o ile takowych łapię w autobusach i
          > tramwajach- w supermarketach nigdy nie zdarzyło mi się zauważyć
          > czegoś podejrzanego.

          Bo w hipermarkecie trzeba naprawdę dużego doświadczenia, żeby coś wypatrzyć.
          Poza tym większość ludzi, którzy wygląda tak, że nikomu by do głowy nie
          przyszło, że tak może być. Mitem jest to, że złodzieje to ludzie, brudni,
          śmierdzący (tzw. menele), czy ludzie o wyglądzie cwaniaczka. Kradną w większości
          dobrze ubrani, zamożni. Nie raz spotkałem się z sytuacją, gdzie rodzinka robiła
          zakupy za ponad 500 zł, a mimo to jeden z jej członków musiał schować do
          kieszeni jakąś pierdółkę za 5 czy 10 zł. Podobno jest to nowy rodzaj
          uzależnienia (kiedyś na GW było tym artykuł).

          > Co więcej- sama czuję się jak złodziejka, gdy pani przy kasie dokładnie ogląda
          pudełeczko z pastą (bo mogę do
          > niej wcisnąć np. sok z cytryny?), z wózka muszę podnosić odzienie
          > dziecka tudzież samo dziecko (bo może pod pupę włożyłam mu
          > wieprzowinkę?).

          Kasjerka musi sprawdzić co znajduje się w opakowaniu, bo inaczej będzie miała
          kłopoty, jeżeli ktoś z ochrony to zauważy. Nie robi tego wybiórczo (bo ktoś
          wygląda podejrzanie) tylko w stosunku do wszystkich. A robi to dlatego, że
          bardzo często zdarza się, że ludzie przekładają do pudełka od pasty (np. marki
          liderszajs) za 2 zł pastę znacznie droższą (dotyczy to także innych produktów).
          A co do wózków to także bardzo często zdarza się, że ludzie kradną przy ich
          wykorzystaniu (najczęściej pieluchy), ale przypomina mi się rodzinka w
          Warszawie, która w Elea'i na Żoliborzu próbowała ukraść towar o łącznej wartości
          270 zł właśnie w wózku pod dzieckiem! Takie przypadki nie zdarzają się rzadko.

          > A już najbardziej drażni mnie gdy muszę oddać mały plecak do przechowalni, a
          klucze, dokumenty, portfel itd. upychać po
          > kieszeniach. To samo zarządzenie nie odnosi się do dużych toreb i
          > wózków (a przecież o wiele łatwiej byłoby tam własnie coś
          > wpakować). No i za każdym razem gdy muszę oddawać mój plecaczek-
          > znów czuję się jak podejrzana.

          Jeśli chodzi o plecaki, jak również uważam, że jest to głupota. Jeżeli ktoś
          będzie chciał coś ukraść to poradzi sobie z torebką, i bez plecaka. Z tym, że
          nikt nie może Pani zabronić wejść z plecakiem na teren sklepu. Może Pani zawsze
          odmówić jego zostawienia. Ochrona oczywiście będzie mówić, że taki jest przepis
          (bo musi tak mówić), ale tak nie jest. NIKT NIE MOŻE ZABRONIĆ WEJŚCIA NA TEREN
          SKLEPU Z PLECAKIEM, TORBĄ, BEZ KOSZYKA, itd. Nikt nie ma również prawa zarządać
          pokazania jego zawartości. Sprawdzić to może jedynie Policja, ale jeżeli nie ma
          100% pewności, że ktoś, coś ukradł, to nikt policji nie będzie wzywał, bo będzie
          to wezwanie nieuzasadnione, i w przypadku, gdy okaże się, że dany klient,
          niczego nie ukradł, osoba, która wezwała policję może mieć problemy.

          > Do przymierzalni w supermarketach nie wchodzę (boję się, że ochrona bedzie
          mnie podglądać).

          W hipermarketach, które ja ochraniałem, nie było kamer w przymierzalni, ale nie
          wiem czy nie ma gdzieś hipermarketów, gdzie tak jest.

          > Kiedyś w torebce miałam dezodorant, który zakupiłam w sklepie kilka dni
          > wczesniej. W trakcie wizyty w tym samym sklepie przypomniało mi się
          > to i drżałam jak opryszek. Przecież nie udowodnię, że tydzień temu
          > go kupiłam...

          Jeżeli nie ma nagrania na którym widać jak kradnie Pani ten dezodorant, lub
          wiarygodnego świadka (oczywiście nie ukradła go Pani, ale przyjmuje tak
          hipotetycznie) to nie można Pani nic zrobić. Policja jeżeli nawet przyjedzie to
          nie będzie mogła nic zrobić. Oczywiście nikt z ochrony Pani tego nie powie, bo
          nie mogą (jest zakaz od kierownictwa hipermarketu).
    • agniecha75 "Nocne zakupy"- okradanie przez ochroniarzy... 15.11.07, 09:29
      Tez powinien byc podlinkowany do tego artykulu.
      To bardzo a propos tresci powyzszego
      • ml130676 Uczciwości nikt nie docenia! 15.11.07, 10:17
        Ostatnio byłam w jednym z centrów handlowych, chciałam kupić czapkę.
        Weszłam do bardzo drogiego sklepu, z odzieżą dla alpinistów itp.
        wyczynowców. Wiadomo, markowe ciuchy, odpowiednio "dopasowane" ceny.
        Zagadałam się z kolegą i wyszłam z czapką za kilkaset złotych,
        bramka nie zapiszczała, ja zorientowałam się dopiero po kilku
        minutach od wyjścia ze sklepu, co mam w ręku. Mam taką manię, że
        zdejmuję czapkę z głowy i noszę w ręku, tym razem jednak schowałam
        ją do plecaka, a potem zapomniałam, wzięłam czapkę ze sklepu i
        trzymając wyszłam w przeświadczeniu, że to moja. Kiedy w
        końcu "zatrybiłam", cofnęłam się, weszłam do sklepu, wtedy bramka
        dopiero zaświeciła i zapiszczała ("niezły" system działający na
        odwrót), panie z obsługi niezdrowo się podnieciły, zestresowały,
        oddałam im czapkę i ze śmiechem oświadczyłam, że chyba coś z
        systemem zabezpieczającym mają nie tak. Nie dość, że nie usłyszałam
        słowa "dziękuję", ale to pomijam, przecież nie powinno się kraść,
        więc w zasadzie łaski nie zrobiłam oddając co nie swoje, no, ale
        zawsze, zachowałam się uczciwie, jak na Polaka, to jeszcze obsługa
        sklepu odprowadziła mnie wzrokiem bazyliszkowym, jakbym była
        potencjalnym złodziejem albo jakąś chorą psychicznie osobą, a może
        myśleli, że jaja sobie robię i jest tu gdzieś ukryta kamera? Dla
        porównania opowiem historię, która (prawie analogiczna) przydarzyła
        mi się w Niemczech w latach 90-tych. Też wyszłam radośnie ze sklepu
        z masą zakupów, to było we Freiburgu. Przeszłam się wesoło po rynku
        (byłam z koleżanką, więc się zagadałyśmy), ba, poszłyśmy nawet do
        kawiarni, oglądałyśmy pocztówki, potem usiadłyśmy na ławce i wtedy
        zorientowałam się, że mam w ręku koszyk z marketu wypełniony
        zakupami. Nie ma to jak wyjść pewnym krokiem i dalej nim podążać.
        Ciekawe, czy ktoś w ogóle zauważył, z czym ja tak pewnie spaceruję.
        Wróciłam do sklepu i grzecznie przeprosiłam za roztrzepanie. Pani
        zapytała, z jakiego kraju jestem. Powiedziałam, że z Polski.
        Otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia i się krzywo uśmiechnęła (może
        myślała, że to taki żart z mojej strony). Naliczyła mi zakupy, dwóch
        ochroniarzy otwierało mi drzwi i dziękowało ukłonami. W Polsce to
        chyba wciąż nie do pomyślenia. Znajoma we Freiburgu pukała się w
        głowę, parę osób w sklepie tydzień temu też pewnie pomyślało "co za
        frajerka", a ja, powiem szczerze, mam to w dupie. Nie będę się
        szmacić dla paru fatałaszków, chodzę tanio i skromnie ubrana, czasem
        zaszaleję i kupię coś markowego i drogiego. Poza tym nie podnieca
        mnie zdobywanie upragnionych rzeczy na zasadzie opieprzania sklepów,
        bo jest akurat ku temu okazja. Nie chce mi się. Wiem natomiast, że
        wiele osób traktuje to jak sport, wyzwanie, powód do dumy, chwali
        się tym i prezentuje efekty swoich działań, jak mój znajomy z Makro,
        który kradnie markowe dżinsy albo inny koleś, który ukradł już pół
        sklepu Adidasa, w którym pracuje. Są jednak przyjemniejsze zajęcia i
        nie ma to jak święty spokój, a podnieta dla paru szmat jest żałosna
        i godna współczucia.
        • nieprawomyslny Re: Uczciwości nikt nie docenia! 15.11.07, 12:19
          Wiem natomiast, że
          > wiele osób traktuje to jak sport, wyzwanie, powód do dumy, chwali
          > się tym i prezentuje efekty swoich działań, jak mój znajomy z
          Makro, który kradnie markowe dżinsy

          --fajnych masz znajomych, nic tylko nagrać na "gwoździa" i podrzucić
          anonim jego pracodawcy - dla szwajcara, niemca, jankesa to
          obywatelska postawa, dla polaka - donosicielstwo. Jak poczynisz
          pozostaje w Twojej gestii, sama decydujesz, czy chcesz być
          obywatelem świata, czy szablonowym polakiem.

          >albo inny koleś, który ukradł już pół
          > sklepu Adidasa, w którym pracuje.

          --to jest jakaś ferajna, masz więcej takich znajomych?

          Są jednak przyjemniejsze zajęcia i
          > nie ma to jak święty spokój, a podnieta dla paru szmat jest
          żałosna
          > i godna współczucia.

          --noo.. ale znajomi się tym podniecają.. Siemanko
          • ml130676 Re: Uczciwości nikt nie docenia! 15.11.07, 16:48
            Ale co niedziela chodzą do kościoła i się spowiadają, więc po
            takim "oczyszczeniu" dalej mogą się oddać swoim ulubionym rozrywkom.
            Są to formalnie, uczciwi obywatele na nie najgorszej pensji, bez
            problemów finansowych, ustawieni mieszkaniowo, transportowo i
            żywieniowo. Nie muszą kraść, ale, jak wielu naszych rodaków, mają to
            w genach. Mój ulubiony widok to akcja przed 3 laty, kiedy to w
            Galerii Mokotów w W-wie wysiadł prąd, pogasły światła, cała
            dzielnica była odcięta. W sklepie GO Sport (dla mnie to taki gorszy
            Decathlon) pani w futrze i złotych pierścionkach ukradła tanie T-
            shirty, jakieś okularki basenowe i piłkę. Czyż to nie słodkie? A te
            biedne pracownice sklepu złapały ją i trzymały w desperacji, żeby
            przez taką durną złodziejkę nie świecić oczami przed szefostwem
            sieci. Pani strasznie się rzucała i wyklinała dziewczęta, była
            oburzona ich "brutalnością", po prostu wzruszające. Prawda jest
            taka, że żyjemy wśród złodziei, tyle że o ile prościej zrozumieć
            kradzież z głodu lub kleptomanii, o tyle trudno pojąć, kiedy ktoś
            robi to np. z oszczędności i fałszywej zaradności.
            • dzarko Re: Uczciwości nikt nie docenia! 15.11.07, 19:56
              Statystyki świadczą, że nie jest to jakaś nasza narodowa wada. W całej masie
              wypadamy i tak nieźle. Jak się na to patrzy, to nie można odmówić sobie
              spostrzeżenia, że im biedniejszy kraj, tym więcej rzeczy ginie z marketów. Jest
              to całkiem zrozumiałe. Nie mówię - usprawiedliwione, jedynie zrozumiałe.

              Za to fakt wyjątkowo wysokiego procentu strat ponoszonych przez sklepy na skutek
              kradzieży dokonywanych przez pracowników, to jest dopiero ciekawa sprawa. Myślę,
              że to trochę tak, jak z tym donosicielstwem. Kiedyś było ZOMO i UB, więc
              kontakty z MO były donosicielstwem. Wszystkie firmy były państwowe, więc
              wszystkich, więc niczyje - można brać było jak swoje. I tak niektórym zostało.
              Skoro pracuję w firmie X, to majątek tej firmy należy do mnie.
        • rafcio-85 Re: Uczciwości nikt nie docenia! 15.11.07, 13:18
          ml130676 napisała:

          > Ostatnio byłam w jednym z centrów handlowych, chciałam kupić czapkę.
          > Weszłam do bardzo drogiego sklepu, z odzieżą dla alpinistów itp.
          > wyczynowców. Wiadomo, markowe ciuchy, odpowiednio "dopasowane" ceny.
          > Zagadałam się z kolegą i wyszłam z czapką za kilkaset złotych,
          > bramka nie zapiszczała, ja zorientowałam się dopiero po kilku
          > minutach od wyjścia ze sklepu, co mam w ręku.

          Prawda jest taka, że bramki to urządzenia bardzo omylne i wadliwe. Czasami
          działają na "nic", a czasami nie działają na cały kosz z zabezpieczeniami (taki
          wózek z hipermarketu załadowany samymi zabezpieczeniami po brzegi). Ponadto w
          wielu hipermarketach się ich nie naprawia - w konsekwencji - co najmniej połowa
          z nich nie działa.
    • milkas1 Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 10:12
      a sama gazeta przed kilkoma dniami opisywała w artykule " jak sobie
      dorobić tnz. okraść pracodawcę" w takim tonie jakby conajmniej do
      tego zachęcała
      artykuł opisywał zwłaszcza jak dorabiają sobie mało zarabiajacy
      ochroniarze, wynosząc towar za 2000 PLN każdego miesiąca
    • pancygaro hiszpanski filmik to lipa! 15.11.07, 10:15
      ten film z Hiszpanii mocno pachnie inscenizacją.
      zwróćcie uwagę na kulejącego gościa w zielnej kurtce z czerwonym koszykiem.
      pojawia się w filmie dwa razy.
      1:16 - pojawia się po raz pierwszy - niewinnie człapie w poprzek kadru, kiedy w
      tle babka ładuje towary pod kurtkę.
      1:46 - ten sam facet pojawia się po raz drugi, żeby podwędzić coś z lodówki.
      nie wierzę w takie zbiegi okoliczności! :-)

      --
      www.pancygaro.fotolog.pl
      • astrobotnia Re: hiszpanski filmik to lipa! 15.11.07, 11:52
        dokładnie na to samo zwróciłem uwage. albo inscenizacja, albo tam po prostu
        wszyscy kradną ;)
      • rafcio-85 Re: hiszpanski filmik to lipa! 15.11.07, 13:21
        pancygaro napisał:

        > ten film z Hiszpanii mocno pachnie inscenizacją.
        > zwróćcie uwagę na kulejącego gościa w zielnej kurtce z czerwonym koszykiem.
        > pojawia się w filmie dwa razy.
        > 1:16 - pojawia się po raz pierwszy - niewinnie człapie w poprzek kadru, kiedy w
        > tle babka ładuje towary pod kurtkę.
        > 1:46 - ten sam facet pojawia się po raz drugi, żeby podwędzić coś z lodówki.
        > nie wierzę w takie zbiegi okoliczności! :-)

        To wcale nie musi być zbieg okoliczności - zdarzają sie sytuację (nierzadko), że
        jednocześnie na sklepie kradną 3, 4 osoby (nie współpracujące).
    • janusz_1957 Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 10:17
      Przychody za 2006 rok: Makro 7,1 , Biedronka 6,9 , Tesco 6,8 ,
      Carefour 5,3 , Auchan 4,3. W miliardach złotych. Taka Żabka tylko
      1,3 mld, czyli ukradliśmy trzy takie sieci ???
      I kto nas przeprosi za te dziennikarskie brednie? Może na stażu
      obowiązkowa lektura ustawy prawo prasowe? Nie ma tam nic o
      atrakcyjności tytułów ale jest o rzetelności i staranności
    • jarek.gurtowski Lepiej policzcie na ile nas nacięli kanciarze 15.11.07, 10:22
      Różnice między ceną wywieszoną na półce z towarem a prawdziwą ceną w systemie
      kasowym - najprostszy i najczęstszy kant wszystkich super i hiper-złodziei na
      pewno przynosi im znacznie więcej.
      A ile zyskują dzięki fałszywym promocjom?
      Pokazują, że towar został przeceniony ale tej pierwotnej, wyższej ceny nikt
      nigdy nie widział w ofercie!!! Znam taki przykłąd z autopsji - parę tygodni
      śledziłem w Tesco ceny odtwarzaczy DVD/Divx i conajmniej dwa razy wymyślali
      sobie jakąś cenę z sufitu, która podobno kiedyś obowiązywała na dany towar.
      Oczywiście ta cena była conajmniej 30% wyższa niż prawdziwa.
      • rafcio-85 Re: Lepiej policzcie na ile nas nacięli kanciarze 15.11.07, 13:31
        jarek.gurtowski napisał:

        > Różnice między ceną wywieszoną na półce z towarem a prawdziwą ceną w systemie
        > kasowym - najprostszy i najczęstszy kant wszystkich super i hiper-złodziei.

        To nie są kanty - to są najprawdziwsze błędy wynikające z tego, że w takim
        nawale pracy pracownicy nie są w stanie zaktualizować cen. Poza tym to co
        hipermarket zarabia na tych różnicach to są dla nich grosze nie warte zachodu.
        Im nie robi różnicy 1000 zł dziennie. W Szczecińskim Geant'cie w miesiącu
        kradzieży było na sumę 90.000 zł co stanowiło około 0,5% dochodu, czyli było w
        normie. Oblicz sobie ile by zarobili na tym "celowym" zawyżaniu cen.
    • xaliemorph _Ochroniarze_ supermarketów kradną 1,2 mld euro 15.11.07, 10:47
      A teraz pytanie retoryczne. Jaki jest wkład ochroniarzy w ową kradzież? Jeżeli sklepy wyznaczają pewien procent urobku jako towar stracony na kradzież, to w jakim stopniu do wyrobienia owego limitu przyczyaniają się ochroniarze? 60% ? 80% ? To jest stara praktyka, bardzo zresztą dyskusyjna i niemoralna, która ma motywować ochroniarzy by lepiej pilnowali klientów, bo im lepiej ich upilnują, tym więcej sami mogą wziąść z supermarketu, byleby z góry założonego limitu nie przekroczono.

      Ech, szkoda gadać.
      • rafcio-85 Re: _Ochroniarze_ supermarketów kradną 1,2 mld eu 15.11.07, 13:38
        Gadasz głupoty - ochroniarze może i kradną, ale bardzo często, i bardzo szybko
        "wpadają" w takich sytuacjach. Zwróć uwagę, że w hipermarketach nie ma są 2 ochrony:
        1. Ochrona zewnętrzna - ochrona, którą widzisz na linii kas ( w mundurach z
        radiami itd.), wynajęta przez hipermarket (jakaś agencja ochrony).
        2. Ochrona wewnętrzna (w Real'ach to się nazywa Dział Bezpieczeństwa) - czyli
        ludzie zatrudniani przez hipermarket (bez mundórów, co najwyżej z identyfikatorem).

        Otóż jest tak - ochrona zewnętrzna pilnuje, żeby nie kradli ludzie na sklepie i
        ew. pracownicy. Ochrona wewnętrzna pilnuje pracowników i ochronę zewnętrzną. A
        jeżeli ochrona zewnętrzna zauważy przewały ochrony wewnętrznej to daje znać
        dyrektorowi marketu. W hipermarketach jest pełna inwigilacja jeśli chodzi o
        ochronę - wszyscy pilnują wszystkich. Ponadto (tak przynajmniej było w tych
        miejscach gdzie ja pracowałem) ochrona zewnętrzna bardzo nie lubi się z ochroną
        wewnętrzną.
    • mekagojira Normalnie Prison Break!:D Ten koles z poczatku art 15.11.07, 11:03
      "Złodziej ukradł pół litra wódki.(...) Facet uciekał kanałem wentylacyjnym, ale
      utknął.(...)Okazało się, że budował ten sklep i znał drogę ucieczki."
      • karbat Re: Ciekawe 15.11.07, 11:05

        dlaczego oburzamy sie , gdy nas na swiecie postrzegaja
        jako narod zlodzieji ...
    • rekmare A mnie notorycznie okrada supermarket! 15.11.07, 11:08
      Dla kradziezy nie ma absolutnie zadnego uzasadnienia. Pomijam przypadki skrajne,
      gdzie w gre wchodzi ratowanie ludzkiego zdrowia czy zycia.
      Pragne jednak poinformowac, ze ja rowniez czuje sie notorycznie okradany przez
      superhipermarkety. Jak? Sa to zazwyczaj roznego rodzaju zabawki, ktorych pokusie
      moje dziecko oprzec sie nie moze... W 80% przypadkow zakup czegokolwiek z tego
      asortymentu konczy sie absolutna porazka: zabawka nie dziala, nie dziala jak
      deklaruje producent lub psuje sie w tempie ekspresowym. Ani razu nie udalo mi
      sie skutecznie tego szmelcu zwrocic. Rozwiazeniem (tymczasowym) jest omijanie
      polki z zabawkami szerokim lukiem. Czekam na pytanie mojego dziecka: "a dlaczego?".
      Pomijam kwestie pracownikow, pan z kas, ktore siedza z podkrazonymi oczami i
      sztucznym usmiechem za psie pieniadze.
      • maruda.r Re: A mnie notorycznie okrada supermarket! 15.11.07, 12:03
        rekmare napisał:

        > Pragne jednak poinformowac, ze ja rowniez czuje sie notorycznie okradany przez
        > superhipermarkety. Jak? Sa to zazwyczaj roznego rodzaju zabawki, ktorych pokusi
        > e
        > moje dziecko oprzec sie nie moze...

        ****************************************

        Dziecka pieniądze - dziecka problem. O co Ci chodzi?

    • polo-nus Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 12:07
      Ciekawe, ciekawe ale forowcy jakos nie poruszaja kwesti moralnej,
      wartosci chrzescijanskich, dekalogu a ponoc 95% Polakow to katolicy
      wierzacy i praktykujacy.Ah te dzieci bez swiadomosci, bo po co,
      wystarczy znow pojsc do spowiedzi. I dalej grzeszyc.
    • anna_diva Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 12:07
      W supermarketach ludzi czuja się bezkarni.
      Dyskusja na poziomie
    • przypadek Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 12:20
      Po tym jak wyborcza jakiś czas temu napisała, jak się "dorabia" na nocnych
      zmianach na ochronie w supermarkecie, już nie wierzę w te bajki . 99% rzekomych
      "kradzieży" to po prostu nieopodatkowana premia, jaką ochrona dostaje za pracę w
      supermarkecie. Wszyscy są szczęśliwi - sklep, bo ma z góry założony poziom
      "kradzieży" i może to wszystko jakoś planować, ochroniarze, bo mimo że mało
      zarabiają to dodatkowy towar wystawiają na allegro i wychodzą na swoje, firma
      zatrudniająca ochroniarzy, bo mało im płaci i odprowadza mniejsze ZUSy. A jak
      przychodzi dziennikarz to wszyscy mówią "patrzcie panie, jaki złodziejski naród,
      tyle nam nakradli".
      • rafcio-85 Re: Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro roc 15.11.07, 13:46
        przypadek napisał:

        > Po tym jak wyborcza jakiś czas temu napisała, jak się "dorabia" na nocnych
        > zmianach na ochronie w supermarkecie, już nie wierzę w te bajki . 99% rzekomych
        > "kradzieży" to po prostu nieopodatkowana premia, jaką ochrona dostaje za pracę
        > w
        > supermarkecie. Wszyscy są szczęśliwi - sklep, bo ma z góry założony poziom
        > "kradzieży" i może to wszystko jakoś planować, ochroniarze, bo mimo że mało
        > zarabiają to dodatkowy towar wystawiają na allegro i wychodzą na swoje, firma
        > zatrudniająca ochroniarzy, bo mało im płaci i odprowadza mniejsze ZUSy. A jak
        > przychodzi dziennikarz to wszyscy mówią "patrzcie panie, jaki złodziejski naród
        > ,
        > tyle nam nakradli".


        Nie masz pojęcia o czym piszesz - to nie hipermarket zatrudnia ochroniarzy tylko
        agencja ochrony, a hipermarket ma z agencją ochrony podpisaną umowę. Agencja
        ochrony płaci ochroniarzom, a hipermarket agencji ochrony. Płaca ochroniarza nie
        zależy od hipermarketu - tylko od trudności pracy na danym obiekcie (np. jeżeli
        stoi się w Biedronce to płacą więcej niż w Real'u, bo trudniej jest kogoś
        złapać, a i stoi się samemu i to jest trochę mało bezpieczne).

        Sklep nie pozwala kraść ochroniarzom - woli, żeby nie kradli zarówno oni, jak i
        klienci, więc to, że istnieją jakieś marginalne przypadki, nie oznacza, że jest
        to stałą praktyką.
    • pkrehbiel Czy ten, co to pisał rozumie, o co chodzi? 15.11.07, 12:46
      "ponad 18 proc. to straty wynikające z pomyłek samych sieci, np. błędnego
      ometkowania towarów"

      I coś takiego się nazywa kradzieżą?

      Rozumiem, że markety szwindlują w ten sposób swoich dostawców oraz skarb państwa
      (czyli pośrednio nas wszystkich), ale czemu GW powtarza te brednie?
    • tornson Ojej bo się zaraz popłaczę z żalu... 15.11.07, 13:35
      A czym innym jak nie złodziejstwem jest transfer wypracowanych w kraju zysków za
      granicę by nie płacić tu podatków, to jest dopiero złodziejstwo w skali kraju
      idące w grube miliardy. Czym innym jak nie złodziejstwem jest płacenie ludziom
      stawek poniżej ustawowej minimalnej płacy. Czym innym jak nie złodziejstwem jest
      płacenie pracownikowi za miesiąc pracy tego co on wypracuje podczas dniówki.
      No i jeszcze złodziejska mentalność świata biznesu, gdzie oszustwa podatkowe,
      będące ochydnym okradaniem państwa i społeczności, uznaje się za cnotę.
      Nie ma bardziej złodziejskiego środowiska niż świat biznesu, a sieci
      supermaketów to obok wszelakiej maści spekulantów najwięksi z nich.
    • niktszczegolny Klienci supermarketów kradną 1,2 mld euro rocznie 15.11.07, 15:52
      Ale skuteczne są i stare, wypróbowane metody. Właścicielka katowickiego
      supermarketu Kosmos zdjęcia osób przyłapanych na kradzieży towarów wieszała
      (nielegalnie) w sklepowej witrynie z napisem "tych klientów nie obsługujemy".
      Jak opowiadała "Gazecie" w Katowicach, żadna z tych osób nie pojawiła się
      ponownie w sklepie.

      Bardziej interesuje mnie czy złodzieje z obawy przed upublicznieniem swojej
      tożsamości zrezygnowali z kradzieży.
    • icc217 Liczba zlodziei ... 15.11.07, 16:06
      ... w Irlandii nie znaczy, ze zlodziejami sa Irlandczycy glupi
      dziennikarzyno.
      A, ze Polak kojarzy sie ze zlodziejstwem to chyba nic nowego ...
    • adalberto3 Najwiecej kradnie personel. Obcy kapital ..... 15.11.07, 20:00
      .. i tak zarabia dostatecznie duzo. Takie straty nie robia na nim
      wrazenia.
    • 123i321 biznesmeni okradaja klientow 15.11.07, 20:00
      klienci okradaja biznesmenow.
    • kretowski A na jakie kwoty kradną śupermarkety? 15.11.07, 20:07
      Polskich pracowników? Rewolucja, lud się buntuje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka