nick3
18.12.07, 22:04
Sabotowanie polskiego udziału w Unii Europejskiej przez katokonserwę
to wyjątkowe szkodnictwo (patrząc z punktu widzenia interesu Polski
a nie Kościoła katolickiego, a to nie jest to samo:).
Czegóż to nie wymyślono, żeby straszyć "ciemny lud": a to,
że "przyjdzie Niemiec", a to że wszyscy zostaniemy wpisani na listę
przeznaczonych do eutanazji, a to że bedzie parytet dla kobiet w
Sejmie (wprost straszne! w miejsce "kompetentnych" zajmujących
obecnie 75% ław poselskich przyjdą "niekompetentne":), a to że nam
dzieci podda eurokrata szatańskiej "homoseksualizacji"...
No i oczywiście nie może się to skończyć inaczej, niż że
"wymordują 100 milionów" (toć to komuna przecież!)
Listę obłędu można by wydłużać.
Warto przy tym zauważyć tylko jeden drobny szczegół: prawie za całą
tą "mową nienawiści" stoi tak naprawdę wola przetrwania i odzyskania
wpływów przez Kościół katolicki. Nie jestże tak?:)
Tymczasem prawda o polskim udziale w Unii Europejskiej, łatwo
widoczna dla nieuprzedzonego oka, jest zupełnie odwrotna do tego, co
wmawiają prawicowi "eurosceptycy", którym skadinąd słowo "prawda"
nie schodzi z ust: jeszcze nigdy Polska nie miała okazji być tak
bezpieczna od wojny, trwale związana ze swoim kręgiem cywilizacyjnym
(od którego ją w przeszłości niemal bez ustanku odrywano) i otwarta
na perpektywę osiągnięcia zachodniego standartu życia.
Zaś w historii świata jeszcze nigdy nie było imperium (a tym
poniekąd będzie zjednoczona Europa), które stworzyłoby swoim
obywatelom tak przyjazne warunki życia, zagwarantowało tyle swobód,
a za jeden z priorytetów cywilizacyjnych miało rozpowszechnianie
idei praw i godności jednostki tak szeroko i konsekwentnie pojętych.
No, po prostu komuna! ("Eurosajuz":) Nawet pedałowi nie będzie można
na ulicy ubliżać (nie mówiąc o zdrowym, naturalnym odruchu dania w
mordę).