szuszwol Ignorant i siewca nienawiści 27.12.07, 14:44 Wystarczy spojrzeć na dane statystyczne. Ok. 300 tysięcy Żydów stanowiło 1-1,5% społeczeństwa a nie 0.1%. Analfabetyzm wynosił wtedy u Polaków ponad połowę, podczas gdy u Żydów praktycznie nie istniał. Każda władza sięga po takie kadry jakie są dostępne. Żydzi nie decydowali o kierunku zmian, lecz co najwyżej je współtworzyli, za które ponoszą odpowiedzialność, o czym Gross pisze, ale i podkreśla że wiązało się to z WYRZECZENIEM SIĘ ŻYDOSTWA NA RZECZ INTERNACJONALIZMU I KOMUNIZMU! Ludzie, błagam, czytajcie ze zrozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
red.ken Re: Ignorant i siewca nienawiści 27.12.07, 14:46 zgadzam się. żydom nie było po drodze do "raju" jakim była przedwojenna endecka polska, gdzie ich bito, palono sklepy i sadzano do oślich lawek na uniwersytetach! w komuniźmie wszyscy byli równi Odpowiedz Link Zgłoś
roquefinette Re: Ignorant i siewca nienawiści 27.12.07, 16:33 Wszyscy byli równi, wszędzie było równo, wszędzie było g**no. Poza "władzuchną", bo tam się przelewało - no, a jak wiemy, 30% elit to byli Ż****.. Odpowiedz Link Zgłoś
b.kiddo Re: Ignorant i siewca nienawiści 27.12.07, 16:02 Ho ho, ale mi sie dostalo za te wszystkie godziny spedzone na utarczkach z antysemitami ktorych nie znosze ;) Zgoda, 1%, ale to I tak daleko od 30. Analfabetyzm niczego nie wyjasnia bo Polakow I tak bylo wystarczajaco wielu zeby znalezc kilkaset osob mogacych robic za kadry. Zreszta z tego co pamietam przedwojenni Zydzi nie zawsze dobrze mowili po polsku a ich (ewentualna) znajomosc hebrajskiego nikomu nie byla potrzebna. I owszem, komunisci zrywali z tradycja I nie wystepowali w imieniu Zydow (a przynajmniej nie w imieniu nacjonalizmu zydowskiego choc w jakims stopniu mogli byc umotywowani wiara w to ze komunizm zapewni ich pobratymcom lepszy byt), ale to tez nie rozwiazuje calej kwestii. Uwazam ze fakt takiej nadreprezentacji Zydow w tej organizacji jest zagadkowy I wart sie zastanowic nad tym jak do tego doszlo. Ignorowanie tego zjawiska nic nie do bo wszelacy zydozercy I tak znaja ta statystyke na pamiec I szermuja nia przy kazdej okazji. Poza tym, jesli mowimy o motywacjach, trzeba stosowac rowne zasady. Twierdzi sie ze zydowscy komunisci nie dzialali w imieniu swojego narodu a ciagatki Zydow do komunizmu sa w pewnym stopniu wytlumaczalne. Ale w takim razie czy nie mozna podobnego rozumowania zastosowac do wypadkow opisanych przez Grossa? Gross uwaza ze powojenne przesladowania Zydow wziely sie z tego ze pewna czesc polskiego spoleczenstwa wzbogacila sie na ich tragedii. Ale w takim owi Polacy tez nie wystepowali w imieniu narodu tylko dzialali pod wplywem niskich materialnych pobudek. Odpowiedz Link Zgłoś
locci to manipulacja !!! 27.12.07, 17:05 Grabienie pozostawionego majątku nie dotyczyło tylko Żydów. Rozkradano też dworki, pałacyki polskich rodzin ziemiańskich. Argumenty tego pana to manipulacja. W tych grabieżach brała również udział ludność żydowska, pewno niejednokrotnie pod wpływem luźno rozumianych idei komunistycznych. Procentowo spory udział Żydów we władzach komunistycznych jest oczywisty. Żydzi mają kompleks polski. Czasami odnoszę wrażenie, że bardziej akceptują oprawców tj. czystych, kulturalnych Niemców, którzy lubią porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
red.ken Re: stek klamstw i bzdur o antypolskim charakterz 27.12.07, 14:50 jasne, a katyń i zburzona warszawa to kłamstwa antyniemieckie i antyrosyjskie Odpowiedz Link Zgłoś
red.ken Re: Nareszcie ciekawa lektura na rynku ! 27.12.07, 14:51 i do tego demaskująca obłudę ciemnych polaczków ! Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nareszcie ciekawa lektura na rynku ! 27.12.07, 15:22 red.ken napisała: > > i do tego demaskująca obłudę ciemnych polaczków ! Ja tam wolę Protokóły Mędrców Syjonu - cała prawda o narodzie "wybranym" Odpowiedz Link Zgłoś
sebwie22 Re: Nareszcie ciekawa lektura na rynku ! 27.12.07, 16:07 Lektura swiadczy o poziomie intelektualnym. Protokoly to efekt pracy carskiej Ochrany. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nareszcie ciekawa lektura na rynku ! 27.12.07, 16:44 sebwie22 napisał: > Lektura swiadczy o poziomie intelektualnym. Protokoly to efekt pracy > carskiej Ochrany. Doprawdy? To przez analogię można powiedzieć że książka Grossa o efekt pracy izraelskiego Mossadu. Odpowiedz Link Zgłoś
roquefinette Re: Nareszcie ciekawa lektura na rynku ! 27.12.07, 16:34 > ciemnych polaczków Olisadebe? Odpowiedz Link Zgłoś
bleble2000 Re: stek klamstw i bzdur o antypolskim charakterz 27.12.07, 14:59 red.ken napisała: > > jasne, a katyń i zburzona warszawa to kłamstwa antyniemieckie i > antyrosyjskie idac tym tropem dla Ciebie pewnie za pogrom kielecki w 46 r. odpowiedzialni byli Polacy? a twierdzenie, ze to ciekawa lektura, to tylko nedzna prowokacja z Twojej strony, nie warto nawet podejmowac dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: stek klamstw i bzdur o antypolskim charakterz 27.12.07, 15:32 bleble2000 napisał: > red.ken napisała: > > > > > jasne, a katyń i zburzona warszawa to kłamstwa antyniemieckie i > > antyrosyjskie > > idac tym tropem dla Ciebie pewnie za pogrom kielecki w 46 r. odpowiedzialni byl > i > Polacy? > > a twierdzenie, ze to ciekawa lektura, to tylko nedzna prowokacja z Twojej > strony, nie warto nawet podejmowac dyskusji. Szanowna Pani z równą powagą traktuję kłamstwa prof. Nowaka z RM jak kłamstwa Prof. Grossa. Raczyłem tylko dostadnie odpowiedzieć na post który najwyraźniej Pani nie zirytował. Odpowiedz Link Zgłoś
obserwatore77 Izraelski antypolonizm miał przyzwolenie Szamira 27.12.07, 14:51 a nawet izraelski premier Szamir wykazywał wyjątkowo ksenofobiczno szowinistyczny antypolonizm słynny tekst o wszystkich Polakach... Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata także ten tekst dotyczył ... czy u nas po 89 roku w demokratycznym państwie premier wypowiadał się w ten sposób? oczywiście nie i to świadczy tylko o jednym że Izrael jest skażony antypolonizmem i to na szczytach władzy... Odpowiedz Link Zgłoś
elucidator Re: Izraelski antypolonizm miał przyzwolenie Szam 27.12.07, 16:55 A wy murzynow bijecie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
obserwatore77 Re: Izraelski antypolonizm miał przyzwolenie Szam 27.12.07, 17:33 w wolnej i niepodległej Polsce żaden premier nie obrażał Żydów a w wolnym Izraelu premier może obrażać Polaków i to wszystkich Polaków także tych którzy z narażeniem życia ratowali Żydów podczas II wojny światowej choć tylko Polakom groziła za to kara śmierci... instytut Yad Vashem dawał im odznaczenia a premier ich atakował tak mała schizofrenia... ale zawsze lepiej zajmować się innymi sprawami bić murzynów albo Polaków co za różnica dla premiera Icchaka... Odpowiedz Link Zgłoś
ben.kav Szanowna G. Wyborcza niech jeszcze nada temu panu 27.12.07, 14:53 tytul czlowieka roku za wybitne osiagniecia naukowe. Ciekawe, czy odwazyliby sie Grossa potepic. Alez nie, beda zgodnym churem piac peany na czesc J.T. Grossa, jaki to genialny historyk. Przeciez on jest socjologiem a nie historykiem. Na pewno jest histerykiem. Ten szaleniec Gross powinien dostac zakaz wstepu do Polski. To powinna byc persona non grata. Czekamy na dzialania pana Radka Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych. Ciekawe czy wykaze sie odwaga czy stuli pysk. A co na to pan ekspert w kancelarii Premiera RP Wladyslaw Bartoszewski? Czemu milczy, jest tak wielkim autorytetem to przeciez powinien wiedziec, ze Gross jest anty-polski. Przez Grossa przemawia nienawisc. Jest to nienawisc rasowa. Nienawisc Grossa jest niezgodna z Karta Praw Unii Europejskiej. Gdzie sa te protesty, ze prawa czlowieka sa lamane. W tym przypadku prawa do dobrego imienia Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
s.k.i.n-power jestem poganinem! 27.12.07, 15:15 nie uznaje takich Są mi one obce. Przestałem chodzić do Koscioła z chwilą wyboru Niemca Ratzingera na papieża Odpowiedz Link Zgłoś
wuetend to miecz w dlon 27.12.07, 15:22 i bij Wizygotow! s.k.i.n-power napisał: > nie uznaje takich Są mi one obce. > Przestałem chodzić do Koscioła z chwilą wyboru Niemca Ratzingera na > papieża Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 No, no 27.12.07, 15:07 odwazny ten SS-man. Swiat stoi na glowie. SS-man odwazyl sie oskarzac Polakow. Mamy swoje winy tak wobec Zydow jak i innych wspólmieszkancow II RP. Ale SS-man niech zamnknie swoja zbrodnicza gębę i może poswięci czas na pisnie nie legend ale prawidziego zyciorysu. Odpowiedz Link Zgłoś
hefajstos-q J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojnie .. 27.12.07, 15:08 Niestety ale muszę przyznać Grossowi rację. Z opowieści rodziców wiem, że wieś była antyżydowska. Przed wojną do ulubionych zabaw należało uprzykrzanie życia Żydom. Po wojnie krążyły informacje, kto ma na sumieniu Żyda (mord dla pieniędzy) i na ogół bez odpowiedzialności karnej. Tego akurat nie można przypisać całej społeczności ale zbirom, którym jednak łatwiej można było zabić Żyda, niż kogo innego bez odpowiedzialności karnej. Znam miejscowość, gdzie dość liczna grupa Żydów została wymordowana przez Niemców podczas okupacji. Dobra ich za zgodą Niemców zostały zajęte przez miejscowych Polaków. To jeszcze można zrozumieć, chociaż sposób w jaki się to odbyło, był zwykłym rabunkiem. Natomiast po wojnie cmentarz żydowski został calkowicie zniszczony, nagrobki zostały użyte na budowę dróg i domów przez miejscową ludność. Zadziwiające jest to, że ani proboszcz, ani pierwszy sekretarz partii nie interweniowali w tej sprawie. Należy mówić o przykrych faktach z naszej historii i o naszym społeczeństwie, które nie zawsze jest pełne cnót chrześcijańskich. Nie należy szukać fałszywego usprawiedliwienia w złych postawach części Żydów, to jest ich problem. Naszym problemem są nasze postawy w chwilach prób. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
czarek1 Re: J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojni 27.12.07, 17:28 Bardzo madra, wywazona wypowiedz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emmajot J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojnie .. 27.12.07, 15:08 Nie tylko w Polsce było społeczne przyzwolenie na antysemityzm. We Francji, w W. Brytanii i innych państwach europejskich. A w palestynie to chyba bardzo nienawidzą Izraelitów obecnie nawet. A w Polsce po wojnie to mimo tego osławionego antysemityzmu intratne posady państwowe były zajmowane niezaleznie od rasy. natomiast wszeslkiego rodzaju rasizmy kwitną w USA i nikt się tym nie podnieca. Antypolonizm też jest tam obecny, a jakie społeczne przyzwolenie i zabawa z polish-jokes. Ten temat pana profesora Grossa wcale nie interesuje. To są takie partykularne publikacje, które nic nie wnoszą, a tylko wywołują po raz kolejny temat nie wiadomo po co. Tzn. ten kto wywołuje temat już wie. Pewnie zaraz będą kolejne roszczenia o odszkodowania. Odpowiedz Link Zgłoś
minipolak J.T. Gross moze i ma racje 27.12.07, 15:13 ale prawda jest taka ze Gross idzie na latwizne. Jakos nie ma na tyle jaj zeby pisac jak Chomsky i Finkelstein. I jezeli ci naukowcy by klamali albo oczerniali kogos to dawno by mieli procesy. Ale jakos nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: J.T. Gross moze i ma racje 27.12.07, 15:22 "Strach" jest tylko swoistą kulminacją długotrwałych działań Grossa dla przyczernienia polskiej historii. Tym bardziej oburzająca jest ciągła bezkarność, a nierzadko nawet fetowanie fałszerza recydywisty. Stąd główna część tego tekstu stanowi próbę refleksji nad metodami przeciwdziałania fałszom Grossa i jego klakierów. Oszust recydywista Minęło już ponad 25 lat od chwili, gdy Gross zapoczątkował swe zabiegi w celu spotwarzania polskiej historii. Dokładnie w 1979 roku po raz pierwszy zaznaczył swoje skłonności do eksponowania ponad wszystko martyrologii Żydów kosztem równoczesnego maksymalnego pomniejszania polskiej martyrologii i polskiego heroizmu. Zrobił to w wydanej w 1979 r. w Stanach Zjednoczonych książce "Polish Society under German Occupation". Gross napisał swą książkę dla amerykańskich czytelników, na ogół zupełnie nieznających polskiej historii wojennej. Tym usilniej starał się wmówić czytającym go Amerykanom, że działalność polskiej konspiracji nie była wcale ryzykowna, wręcz przeciwnie - podejmowano ją w warunkach zdumiewającej wolności. Kulminacją tych łgarstw były podane na stronie 240 książki Grossa twierdzenia: "Tak, paradoksalnie Polacy cieszyli się większą wolnością w okresie 1939-1944 niż w ciągu całego stulecia [podkr. - J.R.N.]... Sądzę, iż można słusznie przyjąć, że rozmnożenie się organizacji podziemnych i obfitość konspiracyjnych inicjatyw należy zawdzięczać w znacznej mierze istnieniu w Generalnej Guberni w czasie wojny swobody politycznej. Trudno przypuścić, by podziemne organizacje mogły powstać i istnieć w takiej liczbie, gdyby było inaczej". Jak z tego wynika, można by było powiedzieć: "Prawdziwa sielanka za rządów Hansa Franka!". Tak się złożyło, że dzięki tej niemieckiej "wolności" zginął mój ojciec, podobnie jak kilka milionów innych Polaków. Czytając tego typu stwierdzenia Grossa, nie mogłem więc nie uznać, że mamy tu do czynienia nie z prawdziwym naukowcem, lecz z oszustem i hochsztaplerem, niegodnym podania ręki. Jako pierwszy obnażył antypolską wymowę wspomnianej książki Grossa Stefan Korboński, jeden z przywódców Polskiego Państwa Podziemnego (były delegat rządu RP na kraj). W artykule opublikowanym na łamach paryskich "Zeszytów Historycznych" (nr 58, s. 176-184) bardzo ostro napiętnował on różne kłamstwa Grossa. Korboński szczególnie mocno polemizował z ujawniającym się w książce Grossa oskarżaniem całego polskiego społeczeństwa o antysemityzm i obojętność wobec zagłady Żydów. Podsumowując swe uwagi krytyczne, napisał, że "prof. Gross włączył się do grona tych autorów amerykańskich, którzy za swój święty obowiązek uważają obciążanie narodu polskiego niepopełnionymi winami". Korboński wystąpił z krytyczną oceną wymowy "pisarstwa" J.T. Grossa również w wydanej w 1989 roku w Nowym Jorku książce "The Jews and Poles in World War II". Zaliczył Grossa do tych przybyszów z Polski do USA, którzy uznali, że oskarżanie Polaków o antysemityzm, a nawet współpracę z Niemcami "przyniesie im korzyści osobiste" (wg polskiego wydania książki S. Korbońskiego "Polacy, Żydzi i Holocaust", Warszawa - Komorów 1999, s. 105, 106, 111). Warto dodać coś, o czym - o ile wiem - nikt jeszcze przede mną nie przypomniał. Otóż jedną z pierwszych osób, które "poznały się" na Grossie, był naczelny redaktor paryskiej "Kultury" Jerzy Giedroyć. Już 3 kwietnia 1981 roku pisał on w liście do Jana Nowaka- Jeziorańskiego, że J.T. Gross i jego żona to osoby "nafaszerowane kompleksami", a ich wykłady "uniwersyteckie" "mają w kraju (poza kręgiem ich przyjaciół) jak najgorszą opinię" (J. Nowak-Jeziorański, J. Giedroyć, Listy 1952-1998, Wrocław 2001, s. 566). Z kolejnymi skrajnymi uogólnieniami na temat "polskiego antysemityzmu" Gross wystąpił na łamach "Aneksu" (nr 41-42 z 1986 r.) w eseju: "Ten jest z Ojczyzny mojej... ale go nie lubię". Twierdził tam, jakoby podczas okupacji hitlerowskiej "znakomita większość polskiego społeczeństwa odczuwała brak sympatii dla Żydów", jakoby postawy Polaków "były... na ogół antyżydowskie". Tekst Grossa wywołał ostrą polemikę na łamach rocznika "Polin" poświęconego stosunkom polsko-żydowskim. Podjął ją historyk Władysław Teofil Bartoszewski, wykładający historię na uniwersytecie w Oksfordzie, syn Władysława Bartoszewskiego, późniejszego ministra III RP. W tekście opublikowanym na łamach "Polin" pt. "Jews as a Polish Problem" (Oxford 1987, t. II, s. 399-403) Bartoszewski zarzucił Grossowi świadome zniekształcanie tekstów, w celu oczernienia Polaków jako antysemitów. Skrytykowanie Grossa przez Bartoszewskiego pozostało bez efektu. Gross coraz dalej posuwał się w manii tropienia "polskiego antysemityzmu" (vide książki: "Upiorna dekada" i "Sąsiedzi"). Pisarstwo Grossa coraz bardziej stawało się dosłowną ilustracją słów żydowskiego noblisty pisarza Isaaca Bashevisa Singera: "Żydzi potrzebują antysemityzmu jak powietrza. (...) Żyd jest to taki człowiek, który nawet na bezludnej wyspie znajdzie antysemitę". Na próżno coraz więcej krytyków Grossa zwracało uwagę na jego skrajną tendencyjność, ewidentne zafałszowania i fatalne braki warsztatu naukowego. Można by tu przytoczyć mnóstwo znaczących autorów, od prof. I.C. Pogonowskiego, prof. M.K. Dziewanowskiego, prof. T. Strzembosza, ks. prof. W. Chrostowskiego po prof. N. Finkelsteina, prof. R.C. Lukasa, dr D. Kacnelson po niemieckiego badacza dr. B. Musiała. Opinię ich szerzej przedstawię w książkowej wersji cyklu. Tu przypomnę tylko, że nawet w tak wysławiającym Grossa "Tygodniku Powszechnym" (nr z 28 kwietnia 2002 r.) ukazały się w końcu bardzo krytyczne słowa o nim - w wywiadzie prof. Tomasza Szaroty. Powiedział on m.in.: "Gross (...) nie ma fachowego przygotowania do napisania pracy historycznej spełniającej wymagania warsztatowe tej dyscypliny. On jest socjologiem i nigdy nie nauczył się warsztatu historyka: poszukiwania źródeł i ich oceny. Tymczasem nasze, tzn. historyków zarzuty i uwagi krytyczne odczytuje jako przejaw zakorzenionego w Polakach antysemityzmu". Głośny publicysta emigracyjny Karol Zbyszewski pisał kiedyś: "Im głupszy Żyd, tym bardziej dopatruje się wszędzie antysemityzmu". W przypadku Grossa, wypisującego tak wiele nonsensów o rzekomym "polskim antysemityzmie", nie chodzi jednak o przejawy głupoty. Mamy po prostu do czynienia z cynicznym hochsztaplerem, który zorientował się, że może świetnie zarobić na atakowaniu Polaków w imieniu "przedsiębiorstwa holokaust" i korzysta z okazji. Money, money, money - oto główny klucz do "pisarstwa" Grossa. Pewną rolę w stachanowskim antypolonizmie Grossa być może odgrywa również nadgorliwość wynikła z chęci zamazania pewnej bardzo brzydkiej skazy sprzed lat. Warto przypomnieć tu, na co wskazywał jako na przypuszczalne źródło antypolskich obsesji Grossa Antoni Zambrowski. Po marcu 1968 roku był on jednym z więźniów Moczarowskiego SB - skazano go w sfabrykowanym procesie na dwa lata więzienia. Z tamtego czasu zapamiętał Grossa z jak najgorszej strony - jako jedną z osób, które fatalnie załamały się podczas przesłuchań. Według Zambrowskiego, Gross haniebnie wręcz sypał na swych kolegów współwięźniów. Zambrowski niejednokrotnie już wspominał w swych artykułach niegodne zachowanie Grossa w więzieniu po marcu 1968 roku. Ostatnio znów przypomniał tę sprawę w wywiadzie "Łże jak Gross" dla "Gazety Polskiej" z 19 lipca 2006 r. i w artykule publikowanym na łamach "Najwyższego Czasu" 15 lipca 2006 r. pt. "Cenzura pogromu?". W tym ostatnim artykule Zambrowski napisał m.in.: "Jan Tomasz Gross był w 1968 roku więźniem marcowym, załamał się w śledztwie i obciążył swoich kolegów. Czytałem jego zeznania w materiałach własnego śledztwa i pamiętam obrzydliwości, jakie ze strachu opowiadał przesłuchującym go oficerom. Dziś odreagowuje swoje frustracje, obciążając odpowiedzialnością za ówczesny komunistyczny an Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: J.T. Gross moze i ma racje 27.12.07, 15:23 Zarzucając Radiu Maryja rzekomą jednostronną tendencyjność w doborze prelegentów, napisano: "W ostatnich tygodniach w 'Rozmowach niedokończonych' pojawili się m.in. Zbigniew Wassermann, Kazimierz Marcinkiewicz i znany z antysemickich publikacji Jerzy Robert Nowak". Nie byłem zaskoczony metodą działania gazety, tak skorej do oszczerczych pomówień. Atakują mnie z pomocą oszczerczego pejoratywnego uogólnienia, podczas gdy przez parę miesięcy nie zdobyli się nawet na jedno zdanie konkretnej rzeczowej polemiki z moim tak długim cyklem artykułów w "Naszym Dzienniku". Cyklem tak sprzecznym ze wszystkim, co wielbią koryfeusze "Gazety Wyborczej". W kolejnych 20 pozycjach cyklu bezlitośnie wyszydzałem ulubieńca "Wyborczej" J.T. Grossa, tak szumnie windowanego niegdyś przez A. Michnika do rangi rzekomego spadkobiercy Mickiewicza i Słowackiego. Rozbijałem kolejne jego kłamstwa, a "Wyborcza" nawet nie pisnęła. Żadnej próby polemiki. Bo jakże mają michnikowcy polemizować z twardymi, niepodważalnymi faktami, jakże często przywoływanymi w oparciu o świadectwa uczciwych Żydów, jak najdalszych od tego, co się na co dzień bajdurzy w organie Michnika (vide teksty F. Mantela, O. Rufeisena, K. Mirskiej i in.). "Wyborczej" pozostaje więc tylko rzucanie od czasu do czasu obelżywymi epitetami. Doszło do tego, że z wyraźną krytyką Grossa wystąpiła związana ze środowiskiem "Gazety Wyborczej" historyk Bożena Szaynok, była stypendystka Fundacji Batorego. W recenzji opublikowanej 25 sierpnia 2006 r. na łamach "Przeglądu Polskiego" (tygodniowego dodatku nowojorskiego "Nowego Dziennika") Szaynok napisała m.in.: "Przyczyny antysemityzmu były jednak dużo bardziej złożone od przedstawionych w 'Fear' przez prof. Grossa. Przyczyny niechęci części Polaków do ludności żydowskiej lokują się bowiem i w charakterze relacji polsko- żydowskich przed wojną, i w doświadczeniu lat 1939-1945, i w powojennej sytuacji politycznej. I w polityce, i w psychologii. (...) Próba zrozumienia niechętnych i wrogich Żydom postaw wśród części powojennego społeczeństwa polskiego nie da się wyjaśnić jedną czy dwiema prostymi tezami. (...) Książka Jana T. Grossa wprowadza niestety kolejne uproszczenia do tej debaty (polsko-żydowskiej). Pojawiają się one w tekście, ale także na poziomie zasadniczych tez lokujących przyczyny antysemityzmu powojennego w poczuciu winy Polaków za kolaborację z Niemcami, w mordowaniu Żydów czy obawie Polaków przed utratą korzyści materialnych czerpanych z przejętego w czasie wojny mienia pożydowskiego. Ta teza nie znajduje potwierdzenia w źródłach z tego okresu. Pojawia się w nich, co prawda, problem mordów ludności żydowskiej i rabunków z powodu mienia przejętego przez Polaków w czasie wojny, ale własność żydowska jest tylko jedną z wielu przyczyn wspomnianych zachowań. Inny zasadniczy zarzut dotyczy sposobu wykorzystywania materiału źródłowego czy literatury. Autor wykorzystuje z nich te fragmenty, które dotyczą tylko antysemickich postaw Polaków [podkr. - J.R.N.], tworząc wrażenie, że antysemityzm jest zasadniczą cechą relacji polsko-żydowskich. I tak np. znajdujemy tylko zapis negatywnych reakcji Polaków na powstanie w getcie warszawskim. W innym miejscu z zapisu wspomnień niemieckich żołnierzy o postawach Polaków wobec Żydów autor wybiera jedynie te, które ilustrują kolaborację Polaków z nazistami, mimo że obok nich pojawiają się informacje o udzielaniu pomocy ukrywającym się Żydom, jak i o zwiększeniu represji wobec Polaków za taką właśnie działalność. (...) Czytelnik po lekturze książki zostaje z przeświadczeniem, że opisywane postawy negatywnych, agresywnych zachowań wobec Żydów dotyczą większości Polaków. (...) Brak podkreślenia, że mówimy tylko o części społeczeństwa, np. w przypadku Kielc, jak wynika z ustaleń prokuratury po zakończeniu śledztwa w sprawie pogromu, na miejscu zdarzeń miało być około 500 osób (Kielce w tym czasie liczyły około 50 tys. mieszkańców)". Jak widzimy, nawet B. Szaynok - historyk związana ze środowiskiem "Gazety Wyborczej" - potwierdza zarzuty skrajnej tendencyjności "Strachu" Grossa, potwierdza niektóre konkretne zarzuty wysuwane przeze mnie w "Naszym Dzienniku", choć mnie oczywiście nie cytuje. Na tym tle tym bardziej kłopotliwa wydaje się sytuacja Znaku, który podjął się wydania "Strachu" w Polsce. Czyż nie jest rzeczą wprost szokującą, że takie wydawnictwo jak Znak chce wydać książkę o wyjątkowo obrzydliwej antypolskiej i antykatolickiej wymowie? Co prawda zapowiedziano, że Znak wyda tę książkę za rok, co jest okresem wielokrotnie dłuższym niż byłby potrzebny do przełożenia "Strachu". Czytelnik z Piotrkowa Antoni Akerman przesłał mi kopie swojej korespondencji do wydawnictwa Znak w sprawie nowej książki Grossa. W odpowiedzi na bardzo mocne zastrzeżenia wyrażone przez A. Akermana w liście do Znaku co do wydania takiej książki wydawnictwo to broniło swej decyzji o publikacji "Strachu", stwierdzając m.in.: "Jeśli chcemy być dumni z naszej tradycji i naszej historii, musimy sine ira zmierzyć się z jej ciemnymi kartami". Pan Akerman odpowiedział m.in.: "Nieobca mi jest prawda, chcę się z nią zmierzyć, ale powielanie kłamstw, insynuacji, nie służy temu. (...) Wydając tę książkę, służycie ludziom, którzy nienawidzą Polski i Polaków". Ciekaw jestem, czy tak długi, roczny termin, oddzielający wydanie "Strachu" w Polsce od wydania jego anglojęzycznego oryginału, nie ma przypadkiem na celu dokonania przez Grossa rozlicznych cięć, złagodzeń i innych manipulacji w tekście książki, aby usunąć z niej najbardziej rażące fragmenty antykatolickie i antypolskie. Gross lubi stosować tego typu chwyty (np. wydanie jego książki "W czterdziestym nas, Matko, na Sibir zesłali" znacząco różniło się od wersji anglojęzycznej, w której nie było żadnych krytycznych relacji o zachowaniach Żydów po 1939 roku. Było za to więcej stwierdzeń o rzekomej sile "polskiego antysemityzmu" w II RP. Kanadyjski klakier Grossa Piotr Wróbel już wyraźnie zachęcał do publikacji takiej zmienionej wersji "Strachu" w Polsce, "dostosowującej argumenty" do "wrażliwości różnych czytelników" (por. tekst Wróbla w "Gazecie Wyborczej" z 29 lipca 2006 r.). Z góry zapowiadam, że natychmiast publicznie obnażymy wszelkie manipulacje tego typu. Zdumiewające zaniechania Podczas gdy w kraju klakierzy Grossa wyraźnie zostali zepchnięci do narożnika, hochsztapler zza oceanu dalej jest nagłaśniany w USA, w tym przez wywiady udzielane w audycjach radiowych, docierających do milionów słuchaczy. Przynosi to ogromne szkody wizerunkowi Polski i Polaków. Nieprzypadkowo z bardzo ostrą krytyką fałszów Grossa szczególnie szybko wystąpili liczni polscy autorzy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady (m.in. Ryszard Tyndorf, prof. John Radziłowski, Marek J. Chodakiewicz, Wojciech Wierzewski czy warszawski korespondent prasy polonijnej Robert Strybel). Tym bardziej zdumiewa jednak całkowita bierność w tej sprawie okazywana przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i ambasadę polską w Waszyngtonie. Ambasadą tą kieruje wywodzący się z grona dyplomatów Geremkowskiego chowu Janusz Reiter, bardzo źle wspominany za fatalne klajstrowanie spraw już w czasie gdy był ambasadorem Polski w Niemczech. Nie zdobyto się na publiczne potępienie tak licznych i obrzydliwych spotwarzeń Polski przez Grossa, choć wcześniej ostro reagowano na dużo mniej znaczące pod względem zasięgu sprawy, typu napastliwego antypolskiego tekstu w niemieckiej gazecie "Tageszeitung". Nie zrobiono przez te parę miesięcy nawet rzeczy najprostszej, choć tak podstawowej. Otóż nie zatroszczono się nawet o szybkie wydanie krótkiej broszury prostującej najohydniejsze kłamstwa Grossa w oparciu o rzetelne świadectwa Żydów lub Polaków żydowskiego pochodzenia - świadków epoki. Broszury, w której znalazłyby się np. liczne jakże przeciwstawne Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Kiedy przeczytam w GW cos o masakrze w Koniuchach? 27.12.07, 15:14 A moze Gross cos napisze o zbrodniach Zydow w czasie II WS na polskich cywilach? Odpowiedz Link Zgłoś
demokratus Nigdy. GW opira się na sprawdzonych 27.12.07, 15:31 faktach a nie na pomówieniach a'la Rydzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg GW opiera sie na faktach-hahahahaha-dobre 01.01.08, 19:17 A Koniuchy uwazasz za pomowienie klamco? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojni 27.12.07, 15:16 A to by się zgadzało co mój dziadek opowiadał. A opowiadał, że władza ludowa bardzo chętnie zwalała winę za wszystko na Żydów i ogólnie tworzyła pozytywny klimat dla antysemityzmu po to żeby głodny i żyjący w haniebnej nędzy naród nie zaczął wieszać na płocie lokalnych działaczy. Naród sam w sobie był najmniej winien, trudno oczekiwać od niewykształconych, skrajnie biednych i wściekłych ludzi że będą okazywać szlachetność, i że przejrzą manipulacje komunistów. Odpowiedz Link Zgłoś
s.k.i.n-power Re: zalosne polackie bydlo jak zwykle pali glupa. 27.12.07, 15:16 za te słowa masz u mnie w ryja! Odpowiedz Link Zgłoś
demokratus Jak zwykle ma rację. Wielki człowiek, pisarz i his 27.12.07, 15:22 toryk. Jak w soczewce skupia najlepsze cechy synów Tej Ziemi: uczciwość, prawdomówność, rzeczowość, pryncypialność a'la Michnik. Wciąż mało mamy tak wybitnych książek jak ta, która właśnie się ukaże i odczaruje zaklęty krąg antysemityzmu w Polsce. Publikacja ta zerwie fałszywą maskę obłudy z ryja polskiego kołtuna. Odpowiedz Link Zgłoś
mokradlo5 Re: Jak zwykle ma rację. Wielki człowiek, pisarz 08.01.08, 05:08 Ja czekam na powszechnie dostepne ksiazki o zydowskich zbrodniach i zbrodniarzach, jestem rowniez zwolennikiem wyslania wszystkich zydow do Izraela,gdzie naleza, jak ty zydowski chamie. Dobrzanski Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojnie .. 27.12.07, 15:23 niebezpiecznego antypolonizmu w wydaniu Grossa i jego klakierów. Nie zatroszczono się również o uzyskanie na forum międzynarodowym przeciwdziałania kłamstwom Grossa poprzez zwrócenie się do tak wybitnych i obiektywnych zagranicznych badaczy polskiej historii jak prof. Norman Davies z Anglii, prof. Richard C. Lukas z USA czy prof. Jakub Goldberg z Izraela. A przecież chodzi o przeciwdziałanie jakże niebezpiecznym presjom na Polskę. Inicjowana przez Grossa fala antypolskich oszczerstw, mających oczernić Polskę, służy aż nazbyt konkretnym celom - ułatwieniu wymuszenia na biednej Polsce jak największych odszkodowań za mienie żydowskie. Pierwszym krokiem w tym kierunku ma być stwarzanie wokół Polaków wizerunku "katów", współsprawców żydowskiego holokaustu. Przypomnijmy, co już kilka lat temu prof. Norman Finkelstein pisał w związku z "Sąsiadami" Grossa: "Z błogosławieństwem Grossa 'Sąsiedzi' stali się kolejnym orężem 'przedsiębiorstwa holokaust' w jego dążeniu do ograbienia Polski" (N. Finkelstein, Przedsiębiorstwo holokaust, Warszawa 2001, s. 198). Nasza bierność i chowanie po strusiemu głowy w piasek - tak to dziś robi MSZ - nie usunie narastających zagrożeń i będzie tylko sprzyjać dalszej kulminacji nagonki na Polskę. Premier Jarosław Kaczyński po tylekroć wyrażał swe zatroskanie słabościami obecnego wizerunku Polski w świecie - niech wreszcie i podwładni premiera dostosują się do jego zaleceń! Myślę, że w obecnej sytuacji bardzo przydałby się apel myślących po polsku przedstawicieli różnych partii politycznych i organizacji społecznych do prezydenta i premiera RP o jak najszybsze podjęcie działań zmierzających do pomniejszenia szkód wyrządzonych Polsce przez książkę Grossa i jej klakierów. Zdumiewający jest fakt, do jakiego stopnia w całej sprawie nabrały wody w usta różne redakcje telewizji publicznej (o TVN czy Polsacie nie warto nawet wspominać), zamiast przeprowadzić prawdziwie porządną debatę wokół książki Grossa. Jak widać, "odnowa wildsteinowska" ciągle nie poszła zbyt daleko! I jeszcze jedna sprawa. Czy polskie władze w końcu zdecydują się na wystąpienie z pozwem sądowym przeciwko oszczercy Grossowi, który z tak ewidentną złą wolą upowszechnia najbardziej ordynarne kłamstwa antypolskie, narażając nasz Naród na oskarżenia o mordercze współdziałania z nazistowskimi ludobójcami? Zdemaskowanie kłamstw Grossa na forum międzynarodowym ułatwiłoby zamknięcie ust także innym oszczercom tego typu. Nagradzajmy sojuszników, nie wrogów! Niejednokrotnie pisałem w swoich publikacjach o postaciach sprawiedliwych pośród Żydów, którzy nie chcieli się pogodzić z nikczemnym oczernianiem Polaków. Zwalczając z całą siłą Żydów anty- Polaków, zawsze opowiadałem się za równie silnym nagłaśnianiem wszystkich postaci propolskich Żydów, ich wyrazów sympatii dla Polski czy wystąpień w naszej obronie. Nie było po 1945 r. w Polsce nikogo, kto by napisał więcej ode mnie o postaciach propolskich Żydów lub polskich patriotów żydowskiego pochodzenia. Poza odrębnymi artykułami na ten temat pisałem o tym w osobnych rozdziałach w kilku książkach (por. rozdziały: "Przemilczani rzecznicy polsko- żydowskiego dialogu" i "Przemilczani Żydzi antykomuniści" w książce "Zagrożenia dla Polski i polskości", Warszawa 1998, t. I, s. 300-310, czy rozdział "Sprawiedliwi pośród kresowych Żydów" w "Przemilczanych zbrodniach", Warszawa 1999, s. 195-205; rozdział "Żydowscy rzecznicy dialogu" w tomie "Antypolonizm - zdzieranie masek", Warszawa 2005, t. II, s. 58-60). W 2002 roku wydałem w Bibliotece książek "niepoprawnych politycznie" 70- stronicowy tomik "Przemilczani obrońcy Polski" o polskich patriotach żydowskiego pochodzenia. Przypomnę tu jedną z dawniejszych moich konkluzji na powyższy temat, wyrażonych w książce "Zagrożenia dla Polski i polskości" (s. 311): "Ciężkim błędem polskiego obozu niepodległościowego są ciągle zbyt małe kontakty z Żydami polonofilami ze świata. Nie umiemy w dostatecznym stopniu odwoływać się do ich argumentów w polemice z polakożerczymi kłamstwami, nie umiemy docenić ich znaczenia. Nie rozumiem, dalibóg, na przykład, dlaczego na uroczystości 50-lecia obozu w Oświęcimiu zaproszono tylko prezydentów i laureatów Nobla (w tym polakożerczego Elie Wiesela, znanego z oszczerstw na temat chrześcijaństwa i Ojca Świętego Jana Pawła II). Dlaczego zaś nie zaproszono tam kilkudziesięciu Żydów polonofilów, w tym profesora Israela Shahaka i Oswalda Rufeisena z Izraela czy Dory Kacnelson z Drohobycza. Ta ostatnia by sama najlepiej powiedziała rabinowi Weissowi, co myśli o jego walce z krzyżem". Myślę, że cytowane powyżej uwagi są nadal aż nadto aktualne. W walce z tak niebezpiecznymi nowymi fałszami Grossa powinniśmy się tym silniej odwołać do naszych "przyjaciół Żydów" z różnych krajów świata. Począwszy od prof. Normana Finkelsteina i prof. Harolda B. Segela (autora świetnej książki "Image of Jew in Polish Literature", wyd. w 1996 r.) oraz rabina Byrona Sherwina z USA, poprzez prof. Jakuba Goldberga (doktora honoris causa na UW), Stanisława Aronsona (b. ppor. AK "Ryśka"), generalnego sekretarza Towarzystwa Korczakowskiego w Izraelu Beniamina Anolika i Abrahama Wagemana z Izraela, który niejednokrotnie występował w obronie Polaków, m.in. w związku z Jedwabnem, po propolskiego Żyda z Düsseldorfu z Niemiec Samuela Dombrowskiego, konsekwetnie występującego w obronie Polaków. Zaapelujmy o ich wystąpienia przeciw plugawym oszczerstwom Grossa i odpowiednio je nagłośnijmy. A przy tym wszystkim nauczmy się bardziej nagradzać żydowskich przyjaciół naszych wrogów. (Przypomnijmy tu, że A. Kwaśniewski posunął się do odznaczenia J.T. Grossa wysokim polskim odznaczeniem, że na Uniwersytecie Warszawskim nagrodzono kiedyś doktoratem honoris causa Israela Gutmana, znanego z oszczerczych publikacji na temat historii polsko-żydowskich stosunków w drugiej wojnie światowej i spotwarzania Armii Krajowej!). Dlaczego nie wyróżnimy wreszcie polskimi odznaczeniami takich przyjaciół Polski, jak prof. N. Finkelstein, S. Aronson, A. Wageman czy S. Dombrowski? Dlaczego polski Sejm lub Senat nie mogłyby się wreszcie zdobyć na zaproszenie prof. N. Finkelsteina na specjalną sesję polskiego parlamentu, na której mógłby wystąpić ze swym tak ważnym przesłaniem krytykującym szantaże żydowskiego "przedsiębiorstwa holocaust" wobec Polski i Polaków? Dlaczego prof. N. Finkelsteina - tak zdecydowanie występującego w obronie polskich interesów narodowych (przeciw rabowaniu biednego polskiego Narodu przez wymuszane "odszkodowania"), nie uhonoruje się wreszcie tak mocno przez niego zasłużonym doktoratem honoris causa na czołowej polskiej uczelni? A przede wszystkim nauczmy się wreszcie częściej sięgać do różnych świadectw propolskich Żydów i polskich patriotów żydowskiego pochodzenia. Wznawiajmy i popularyzujmy ich ciągle świadomie przemilczane książki, od Mantela i Shahaka po Hirszfelda i Grydzewskiego. Postarajmy się też bardziej o przypominanie ich wystąpień z protestami przeciw tym Żydom, którzy zdradzali Polskę, najczęściej na rzecz sowieckiego Wielkiego Brata. Jakże niewiele osób wie dziś na przykład o tym, że patriotyczni Polacy żydowskiego pochodzenia już w pierwszych latach wojny występowali z postulatami ukarania wszystkich Żydów na Kresach winnych kolaboracji i zdrady. Szczególnie wymowny był fakt, że z postulatem tego typu wystąpiono na łamach wychodzącego na terenie getta warszawskiego organu Żydów asymilatorów - konspiracyjnego pisma "Żagiew" (numer 2 z początków kwietnia 1942 r.). Omawiający ten numer "Żagwi" w meldunku z 13 maja 1942 r. "Wacław" (Henryk Woliński) pisał, że autorzy na czele obowiązków Żydów wobec państwa polskiego postawili lojalność i wierność, w związku z czym "pismo poświęca stosunkowo sporo miejsca uzasadnieniu konieczności pociągnięcia do odpowiedzialnośc Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek.piekut Re: J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojni 27.12.07, 15:24 Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, opr. M. Tyszkowa, "Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego" 1992, nr 2-3, s. 59). Czyż cytowany powyżej tekst z "Żagwi" nie jest najlepszym argumentem w rozbijaniu kłamstw J.T. Grossa, przemilczającego prawdę o kolaboracji z Sowietami na Kresach tak dużej części Żydów?! Przypomnę wreszcie inny, jakże niesłusznie zapoznany, a tak wzruszający "List Żydów z Izraela do Żydów w Polsce listopad 1946". Podpisany przez 120 Żydów izraelskich list znajdujący się w Arch. Deleg. WIN. Dział II, A, zawierał m.in. słowa: "(...) Nie możemy jednak oprzeć się stwierdzeniu, że rządzące dziś w Polsce komunistyczne sfery żydowskie nie nauczyły się niczego od czasu rewolucji carskiej. Nie nauczyły się wielkiej i praktycznej prawdy, że do szczęścia i niepodległości własnego narodu nie można zdążać przez nieszczęście i niewolę drugiego narodu. Żydzi rządzący w Polsce, a należący do partii komunistycznej myślą o sobie, a nie o ludności żydowskiej w Polsce i dlatego powiązali się z tymi obcymi czynnikami, którym zależy na tym, aby Polska pozostała krajem małym, słabym i bezwolnym narzędziem w ich ręku. Niech nad tym postępowaniem komunistycznej żydowskiej góry w Polsce zastanowią się prawdziwi żydowscy patrioci. (...) Może przyjść zawierucha i zamieszanie w Europie, i Żydzi będą tak przyparci do muru, że nie znajdą innego wyjścia, jak szukać schronienia w Polsce i u Polaków. Wtedy może być za późno" (cyt. za "Myśl Polska" z 17 czerwca 2001 r.). O polską szkołę historyczną Omawiane wyżej sprawy powinny być o wiele bardziej nagłaśniane, nierzadko zaś wydobywane z prawdziwego zapomnienia. Będzie tak, jeśli wreszcie powstanie polska szkoła historyczna badania stosunków polsko-żydowskich. Bardzo źle wygląda obecna sytuacja, gdy badanie stosunków polsko-żydowskich jest niemal zmonopolizowane przez Żydowski Instytut Historyczny. Instytut, na którego czele stoi znany ze skrajnego dogmatyzmu swych dawnych prac o ruchu robotniczym zięć Jakuba Bermana, Feliks Tych. Przypomnijmy tu, że słynny historyk prof. Stefan Kieniewicz już w 1984 r. bił na alarm z powodu braku polskich badań nad tematyką stosunków polsko-żydowskich, pisząc m.in.: "Jest faktem, że dziejami polskich Żydów zajmowali się i nadal zajmują niemal wyłącznie badacze z żydostwem związani. (...) Nieżydowscy autorzy (...) wolą wymijać tę problematykę, zasłaniając się brakiem kompetencji. Wynika stąd jednostronność spojrzenia" (S. Kieniewicz, Polacy i Żydzi w XIX wieku, "Polityka" z 15 grudnia 1984 r.). Jako wyraz tej jednostronności prof. Kieniewicz podał to, że żydowscy badacze zwykli podejmować głównie dwa wątki badawcze. Jeden to wkład Żydów w dzieje Polski: gospodarczy, polityczny (udział w walkach o niepodległość) i kulturalny. Drugim zaś był wątek dyskryminacji Żydów w Polsce przez chrześcijan. Jak widzimy, taka "selekcja" tematów badań stosunków polsko-żydowskich była i jest aż nadto uproszczona. Dlatego tak potrzebne jest powstanie polskiej szkoły badań stosunków polsko-żydowskich, podejmującej jak najbardziej wielostronnie tematy dotąd przemilczane. Być może jej zalążkiem mogłoby stać się powstanie Instytutu obrony dobrego imienia Polski czy Instytutu obrony prawdy o Polsce. Instytut taki mógłby wziąć na warsztat w pierwszej kolejności najbardziej sporne sprawy z dziejów stosunków polsko-żydowskich w XX wieku. Słynny polski historyk prof. Władysław Konopczyński pisał kiedyś: "Narody muszą się bronić przed obcą pogardą i własnym zwątpieniem". Czy weźmiemy sobie do serca tę maksymę i nauczymy się wreszcie skutecznie bronić prawdy o polskiej historii, mającej tyle wielkich kart i tak często szkalowanej przez karły?! prof. Jerzy Robert Nowak, Nasz Dziennik, 2006-10-07 Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: zalosne polackie bydlo jak zwykle pali glupa. 27.12.07, 15:23 Czy to twój ojciec strzelał w tył głowy polskim oficerom w Katyniu ? Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb A cóż na to nasze "skarby narodowe" 27.12.07, 15:24 Pan Bartoszewski honorowy obywatel Izraela zapewne znowu będzie przykładnie cicho siedział jak w pamiętny dzień w Knessecie i jeśli odważy się tupnąć cichutko pod stołem to tylko małym paluszkiem. A nasz dzielny opozycjonista Wałęsa? Na tego, jako analfabetę szczerze mówiąc trudno liczyć. Drogi Bronisław też raczej odpada, a wręcz przeciwnie, chętnie Polsce dołoży jeszcze. Czyżbyśmy już mogli tylko liczyć na obronę naszego honoru przez dzielnego pana ambasadora i historyka D. Pelega? Kto wie? Jego pojednawczy ton o "milionach pomordowanych Żydach w Polsce i tysiącach Polaków" podczas II w. św. mógłby na takie przypuszczenia pozwalać. A może też żydowska loża masońska dopiero co w Polsce reaktywowana i potrzebna tu jak piąta noga psu B'nai B'rith Niezależny Zakon Synów Przymierza ruszy nam z odsieczą? Wszystko to być może, tylko oni stawiają sobie za pierwszoplanowy cel załatwienie sprawy odszkodowań za mienie żydowskie więc jeśli już, to zapewne dopiero po tej drobnej formalności. Zatem panowie Polacy plują na was i larum grają, a wy? Pozwolicie prof. J.R. Nowakowi umrzeć samotnie za ojczyznę? __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: A cóż na to nasze "skarby narodowe" 27.12.07, 15:28 Czy nie odnosisz wrażenia że takimi apelami wpisujesz się w scenariusz napisany przez Grossa. Gross to bydło, niemniej nie rozciągaj tego na cały naród żydowski. I od P.Bartoszewskiego się odczep. bydlo_prof_wb napisał: > Pan Bartoszewski honorowy obywatel Izraela zapewne znowu będzie przykładnie > cicho siedział jak w pamiętny dzień w Knessecie i jeśli odważy się tupnąć > cichutko pod stołem to tylko małym paluszkiem. A nasz dzielny opozycjonista > Wałęsa? Na tego, jako analfabetę szczerze mówiąc trudno liczyć. Drogi Bronisław > też raczej odpada, a wręcz przeciwnie, chętnie Polsce dołoży jeszcze. Czyżbyśmy > już mogli tylko liczyć na obronę naszego honoru przez dzielnego pana ambasadora > i historyka D. Pelega? Kto wie? Jego pojednawczy ton o "milionach pomordowanych > Żydach w Polsce i tysiącach Polaków" podczas II w. św. mógłby na takie > przypuszczenia pozwalać. A może też żydowska loża masońska dopiero co w Polsce > reaktywowana i potrzebna tu jak piąta noga psu B'nai B'rith Niezależny Zakon > Synów Przymierza ruszy nam z odsieczą? Wszystko to być może, tylko oni stawiają > sobie za pierwszoplanowy cel załatwienie sprawy odszkodowań za mienie żydowskie > więc jeśli już, to zapewne dopiero po tej drobnej formalności. Zatem panowie > Polacy plują na was i larum grają, a wy? Pozwolicie prof. J.R. Nowakowi umrzeć > samotnie za ojczyznę? > __________ > > Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam > bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
zlappande Re: A cóż na to nasze "skarby narodowe" 27.12.07, 15:39 bardzo slusznie, tw_wielgus. Nie rozumiem, o co te ciagl4e pretensje o Bartoszewskiego, ze w obliczu chamstwa jakie spotkal zachowal sie kulturalnie w Izraelu i olal i osikal kilku prowokatorow a rozmawial z powaznymi ludzmi. Jesli juz tak bardzo chcesz, to atakuj Jana Pawla II, ktory tez byl zaatakowany przez chorego z nienawisci rabbiego podczas jednej z pielgrzymek do Polski i tez "nawet nie kiwnal paluszkiem". Bo tu masz racje tw_wielgus, ci, co probuja wplatac nas w jakis bezesnsowny scenariusz "rozliczen" to albo rosyjskie sluzby specjalne albo moze nasi rodzeni chorzy umyslowo typu Antek M. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Dobry acz naiwny człowieku! 27.12.07, 15:53 Pan Bartoszewski nie był w Knessecie wtedy jako Pan Bartoszewski herbu "ty mi tu gadaj a ja spoko" ale reprezentował Polskę jako szef MSZ. Nie tylko nie przystało mu słuchać w pokorze łgarstw oczywistych tylko trzeba było wyjść "głośno trzaskając drzwiami" tym bardziej że Żydom to już w krew weszło. Poza tym to tylko jeden z wielu incydentów kompromitujących go jako reprezentanta Polski. Choćby przyjęcie medalu Stresemanna kolejna wpadka. No i długo długo, dalej... Olewać i osikać może sobie taki bęcwałek jak Ty choćby i książkę Grossa jeśli masz tyle odwagi a nie szef MSZ. Myśleć człowieku! __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Odrobinka prawdy tak kłuje w oczy? 27.12.07, 15:44 A cóż dopiero cała by zrobiła. Proponuję to sprawdzić i przyswoić nieco wiedzy i przestać żyć mitami. J. R. Nowak: O Bartoszewskim bez mitów. No i przestań się bać Grossa. To tylko mały nędzny kłamczuch do wynajęcia piszący pod potrzeby tych którzy "pragną naszego dobra". __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Odrobinka prawdy tak kłuje w oczy? 27.12.07, 16:00 bydlo_prof_wb napisał: > A cóż dopiero cała by zrobiła. Proponuję to sprawdzić i przyswoić nieco wiedzy > i > przestać żyć mitami. > J. R. Nowak: O Bartoszewskim bez mitów. > No i przestań się bać Grossa. To tylko mały nędzny kłamczuch do wynajęcia > piszący pod potrzeby tych którzy "pragną naszego dobra". > __________ > > Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam > bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Czytałem ten artykuł, stek bzdur, rodem z najgorszej z epoki PRLolwskiej propagandy. Radzę czytać ze zrozumieniem, a nie z euforią. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb Taaaak, szkoda. Bo to książka jest, a nie artykuł. 27.12.07, 16:21 Ale jak się jest tak zakłamanym to książka czy artykuł. Nawet tego nie zauważysz. Wsio ryba. Jak mówią homo sowietikusi. Niektórzy nawet twierdzą że nie odróżniają. No to bywaj geniuszu i czytelniku pilny i uważny... __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Taaaak, szkoda. Bo to książka jest, a nie art 27.12.07, 16:48 W takim radzie był to jedynie fragment na stronie RM. I jak widać fragment wystarczył. bydlo_prof_wb napisał: > Ale jak się jest tak zakłamanym to książka czy artykuł. Nawet tego nie > zauważysz. Wsio ryba. Jak mówią homo sowietikusi. Niektórzy nawet twierdzą że > nie odróżniają. No to bywaj geniuszu i czytelniku pilny i uważny... > __________ > > Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam > bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Odrobinka prawdy tak kłuje w oczy? 27.12.07, 21:14 tw_wielgus napisał: > Czytałem ten artykuł, stek bzdur, rodem z najgorszej z epoki > PRLolwskiej propagandy. Podaj choć 2 "bzdury"... Odpowiedz Link Zgłoś
edi54 J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojnie .. 27.12.07, 15:25 Niestety Jan Tomasz Gross ma racje co do przejecia przez Polakow nieruchomosci stanowiacych przed wybuchem wojny 1939 roku wlasnosc obywateli polskich pochodzenia zydowskiego ( w granicach obecnej Rzeczypospolitej).W 1931 roku Zydzi stanowili 8,2 % ludnosci II RP (vide:Ilustrowana Encyklopedia Powszechna [pod red.Mariana Jerzego Wachtla], Wyd.J.Przeworskiego , Warszawa 1937 , wyd.II , t.II .str.528).Zydzi zamieszkiwali glownie duze i male miasteczka.Zostali poddani masowej eksterminacji.Ich kamienice pozostaly.Jakie wiec byly losy tych kamienic.Po 1945 r. ludowa wladza osiedlala w tych kamienicach Polakow (decyzja o przyznaniu lokalu).Zas po 1989 r. zaczelo sie ich masowe przejmowanie na wlasnosc (domyslnie: w drodze przestepczej ;wczesniej przemyslnie zniszczono ksiegi wieczyste). Taki proceder kwitl chyba wszedzie.Wezmy dla przykladu podkrakowskie miasteczko Krzeszowice.Przed 1939 r. liczylo ponad 3 tys. mieszkancow( Ibidem,t.I ,str. 312).W okresie II Wojny Swiatowej zginelo ponad 1,5 tys.mieszkancow (Wielka Encyklopedia Powszechna PWN ,t. 15 , str. 103). Zadne bitwy sie tutaj nie toczyly.Miasteczko wyszlo z II wojny bez zniszczen.Kim wiec bylo 1,5 tys. mieszkancow ,ktorzy zgineli.To byli Zydzi!!!! Juz tu nigy nie wrocili.Zgineli w krematoriach Oswiecimia.Pozostala nazwa getto ,gdzie ich zgromadzono.Pozostaly kamienice.Okazuje sie obecnie ,ze wszystkie pozydowskie kamienice maja polskich wlascicieli. Naiwnoscia byloby sadzic,ze Zydzi mieli czas i mozliwosci dokonac masowych ich sprzedazy przed wywozka do obozu koncentracyjnego.Najnowsza publikacja miejscowego historyka skrzetnie pomija problem obecnosci Zydow w Krzeszowicach przed 1939 r.Tak sie obecnie pisze historie !!! I takiej historii uczy sie mlodziez.To jest barbarzynstwo.Podobnie rzecz sie miala w pobliskiej Trzebini i Chrzanowie.Dziwne, ze IPN problem ten pomija w swych badaniach.Choc czemu sie dziwic,gdy historie najnowsza Polski pisze Paczkowski czy Roszkowski.To sa publicysci na uslugach okreslonej opcji politycznej.Kuda im tam do miana historykow z krwi i kosci. Co do udzialu Zydow w partii komunistycznej i UB ,to warto zbadac korelacje pomiedzy tym udzialem a udzialem Zydow w ruchu robotniczym poczawszy od powstania I Proletariatu w Polsce.Zydzi-inteligenci (podobnie jak Polacy ze szlacheckim rodowodem) odgrywali w tym ruchu (pozniej komunistycznym role niebagatelna).Stawianie przez Paczkowskiego swej prostackiej tezy to tak ,jakby pisarzy,poetow i artystow pochodzenia zydowskiego wrzucic do jednego worka z Zydami-komunistami. Bylbym nieuczciwy ,gdybym nie zgodzil sie z teza Grossa,ze zrodlem powojennego antysemityzmu Polakow byla chec wzbogacenia sie na mieniu zydowskim.Rzecz jednak w tym,ze Polacy przez dziesiatki lat zyli w poczuciu krzywd zadawanych im przez Zydow.Porzekadlo przypisywane Zydom :" wasze (Polakow) ulice,nasze(Zydow) kamienice " bylo swoista inspiracja do zachowan antysemickich. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlo_prof_wb A szanowny pan co proponuje? 27.12.07, 15:36 Mają ten majątek przejąć hochsztaplerzy i szantażyści tacy jak I. Singer & Czeredka? Bo mnie się wydawało że majątek po zmarłych bez prawnych następców obywateli polskich przypada ojczyźnie tychże zmarłych a nie tym co to uważają że im się należy i to po 60 latach. Takie reguły prawne to nawet w Radosnym Kraju Wiecznego Dobrobytu nie obowiązują.. __________ Cóż to, zamordowaliście w swoich sumieniach Boga i myślicie że ujdzie to wam bezkarnie? (F.W. Nietzsche) Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojni 27.12.07, 15:41 Polska była,jest i obawiam się,że jeszcze długo będzie krajem antysemickim.i żadne zaklęcia tego nie zmienią.wynika to moim zdaniem z wielowiekowej tradycji kultywowanej przez kościół-do dzisiaj pokutuje (szczególnie na wsi) przekonanie,że to ci obrzydliwi zydzi zamordowali naszego kochanego pana Jezusa oraz ciemnoty i ksenofobii społeczeństwa wynikających z braku kontaktów z cywilizowanym światem. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: J.T. Gross: antysemityzm w Polsce po II wojni 27.12.07, 15:43 Zaprawdę manipulacja godna prof. Nowaka. Pisujesz dla Radia Jahwe ? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: soulworm 27.12.07, 15:25 soulworm napisal: > zalosne polackie bydlo jak zwykle pali glupa. Jestes wyjatkowym antypolskim scierwem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
123i321 antypolinizm zydow na spoleczne i religijne 27.12.07, 15:28 przyzwolenie, a ich antygoizm ma rasistowskie korzenie. Niejaki Gross wlasnie je prezentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Gross: antysemityzm w Polsce mial przyzwolenie .. 27.12.07, 15:38 Widac, ze Gross bardzo ciezko pracuje nad ziszczeniem sie bezprawnych odszkodowan dla Zydow. Chyba robi to na zamowienie moznych swego plemienia. Po "Sasiadach" to juz drugi paszkwil. Czekamy na nastepne. Chwatko dopomaga Grossowi masa innych Zydow, takich chocby jak Grynberg. O roli Aleksabdra Kwasniewskiego i spolki organizujacej chucpe w Jedwabnem absolutnie nie nalezy zapominac. Odpowiedz Link Zgłoś
123i321 Gross pracuje dla biznesu holokaust 27.12.07, 15:48 liczy, ze zarobi miliardy okradajac polskich nedzaezy juz ograbionych przez zydowskich bankierow. Odpowiedz Link Zgłoś
zlappande J.T. Gross to typowy New Age "naukowiec" 27.12.07, 15:31 wymsyla politycznie dobrze widziane formulki i potrafi ladnie je pokazac w otoczce, tylko ze rzeczywistosc chyba nie za bardzo akurat musi byc w zgodzie z tym, co madralinscy chca nam o niej powiedziec a "ladnie brzmiace" tlumaczenia niekoniecznie musza byc zgodne z prawda. U mnie w rodzinie byl dosc mocno zakorzeniony antysemityzm, absolutnie nie w agresywnej formie, ale byl brak zyczliwosci i wiara w rozne mity o macach i krwi chrzescjanskiej, o nizszosci Polakow pochodzenia zydowskiego i innosci kulturowej , takze o "wielkim bledzie Kazimierza Wielkiego", ale napewno nie bylo zagrabienia mienia - jak to probuje imputowac Gross. Antysemityzm ma swoje odbicie w konfliktach, w tworzeniu II Rzeczpospolitej, w endecji jako recepty na polska tozsamosc, w odrebnosci kulturowej oraz takze (nie udawajmy, ze to nieprawda) w syjonizmie. Nie jest madry, przynajmniej w obecnych czasach. Byc moze sa tacy, co zagrabili mienie zydowskie, nie uwazam, aby w tworzeniu stereotypow mialo to akurat specjalne znaczenie. Tworzenie mitow, ze Polacy nie dosc, ze sa antysemitami to sa tacy ze wzgledu na jakas ukrywana nikczemnosc nie posuwa spraw do przodu a wrecz odwrotnie: jak kazda nieprawdziwa ideologia bedzie budzic opor i brak przekonania i bedzie jedynie utrwalac podzialy. Ale mysle, ze pana Grossa to akurat najmniej w sumie obochodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Ten żydowski oszczerca znów judzi ?!... 27.12.07, 15:35 Polecam książkę "100 kłamstw Grossa"... Odpowiedz Link Zgłoś
ja_zdrada a faszystowska nienawisc zydow do Polakow to nic ? 27.12.07, 15:35 pomyslcie najpierw gdzie nie lubiano zydow.. tak sie sklada ze glownie na terenach wschodnich gdzie zydzie 1. witali kwiatami armie czerwona 2. wydawali Polakow 3. po wojnie wprowadzali komunizm znajac dobrze miejscowe realia i ludzi (czyli kogo wywiezc na sybir, kogo warto okrasc) to wlasnie te zbrodnie powoduja u zydow kompleksy i natychmiastowa chec "zatuszowania" ich oskarzeniami wiadomo ze najglosniej "lapaj zlodzieja" krzyczy wlasnie zlodziej... Odpowiedz Link Zgłoś
telecaster Mam sąsiada emeryta-ubeka - gdybym zabił go ... 27.12.07, 15:36 wraz z rodziną i zabrał sobie jego telewizor i używanego VW Golfa, to czy powinienem zostać uniewinniony (ewentualnie wyrok w zawieszeniu) ? Rysy twarzy sąsiada są takie-jakieś niepolskie. Inne okoliczności łagodzące - mojego dziadka zniszczyła komunistyczna władza tzw. domiarami, a mama nie mogła studiować bo miała "złe pochodzenie społeczne". Odpowiedz Link Zgłoś
ja_zdrada a czy ten sasiad wyzywa ciebie i twoja rodzine na 27.12.07, 15:44 calym osiedlu i okolicach?? czy kaze sobie codziennie placic haracz za coraz to nowe "przewinienia" - glownie wymyslone przez siebie samego czy uwaza sie za wlasciciela rzeczy na ktore spojrzal i mu sie spodobaly ?? czy zgwalcil ci siostre? matke? czy tylko dlatego za to ze go nie lubisz nie jestes na marginesie spoleczenstwa, odsadzony od czci i wiary i niczego nie mozesz zalatwic nigdzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Zydzi w USA zaprzeczali istnieniu holokaustu 27.12.07, 15:38 Z wypowiedzi Jana Karskiego wynika, ze Kongres Zydow Amerykanskich zaprzeczal istnieniu polityki eksterminacji Zydow w czasie II wojny swiatowej, a wszelkie materialy dostarczone przez wywiad AK uwazano za sfabrykowane. Moze p. Gross powinien popelnic ksiazke na ten temat. Co do udzialu Zydow w UB, bylo ich "tylko" 30%, ale za to na stanowiskach kierowniczych. Czy ktos wie czy Zydzi stanowili 30 procent populacji Polakow po II wojnie swiatowej? Tak abysmy porownywali odpowiednie numery Odpowiedz Link Zgłoś
kgr2 Tylko 1 proc w społeczeństwie ale 30 proc w UB! 27.12.07, 16:26 Tak wyglądała proporcja żydzi w UB - żydzi w społeczeństwie. I jeszcze jedno - pomnik tzw. bojowców getta warszawskiego komuniści wybudowali już w 1948 r., ale na swoje pomniki AK musiało poczekać aż do lat dziewięćdziesiątych! Odpowiedz Link Zgłoś