Dodaj do ulubionych

Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski.

16.01.08, 01:26
Reakcje - jakże niestety liczne - pełne zajadłego oburzenia na
książkę o niechlubnej karcie z historii Polaków (która na pewno
miała miejsce, kwestią jest tylko rozmiar zjawiska) dowodzą, że w
polskim społeczeństwie powszechne jest wychowywanie w bałwochwalczym
kulcie dla swojego narodu.

I choćby dlatego książka Grossa jest potrzebna, aby to wydobyć na
jaw.

Bo wszelki kult bałwochwalczy dzieje się kosztem prawdy i prowadzi
do przemocy na słabszych.

Polska to piękny kraj o pięknej historii. Ale to nieprawda, że tu
wychodki nie śmierdzą.

Ogromnie cieszę się, że książką Grossa zajął się sąd!

To naprawdę niesłychanie korzystna okoliczność!

Dzięki temu będziemy mieli na papierze oficjalny werdykt w tej
istotnej sprawie. I bedzie go można każdemu pokazać.
Obserwuj wątek
    • grossdogrossa Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 16.01.08, 01:31
      Zgadzam się z przedmówcą.
      • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 16.01.08, 01:51
        a ja tez sie zgadzam.
        ale zaraz wejdzie tu cala masa ludzi, ktorzy nas wyzwa od
        najgorszych.

        ale ja mam na to raczej luz :-)
        • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 16.01.08, 03:52
          Wasze słowa dowodzą, że w żydowskim społeczeństwie powszechne jest
          wychowywanie w bałwochwalczym kulcie dla swojego narodu. A może
          pomówmy też o tej niechlubnej karcie z historii Żydów w Polsce
          (która na pewno miała miejsce, kwestią jest tylko rozmiar zjawiska).

          Ja was poproszę o to byście opowiedzieli o tym jak Żydzi
          kolaborowali z Sowietami po ich wkroczeniu do Polski, jak
          denuncjowali oficerów (także Żydów), którzy potem zgineli w Katyniu,
          jak dopuszczali się rzezi Polaków w Grodnie i na Wileńszczyźnie.
          Opowiedzcie też o Żydach w NKWD i UB dokonujących wywózki polskich
          patriotów na Syberię, lub mordujących ich w więzieniach. Proszę
          bardzo, kto pierwszy?

          Pomiżej podaję linki gdzie mówi się prawdę o zbrodni w Kielcach.
          • kremldown [...] 16.01.08, 06:02
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kremldown [...] 16.01.08, 06:04
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • vitabravo Obrzezańcy są zgodni w temacie Grossa 17.01.08, 22:49
                "Kłamcy i fałszerze historii, czyli moralnie zdegenerowane
                wieprze, mające w swoich rękach duże media nadymali
                propagandowego gniota jakim jest książka Grossa."
                Gdzieś to przeczytałem.
                • katrina_bush Polak Polakowi, Żydowi, Cyganowi Wilkiem jest. 17.01.08, 23:10
                  Polak Polakowi Wilkiem jest.

                  I tyle.

                  A wszyscy święci z aureolą i niewinni !

                  • cycki_krolowej_euro-kouhozu Zyd-Paszkwilant_Pomaga_Wyłudzić_6 5_Mld_Dolców_!!!! 20.01.08, 13:21
                    Zyd-paskwilat Grass jest tylko śrubką
                    w machinie - firmie Holokaust, która

                    po wydojeniu hitlerlandu przygotowała wspólnie
                    ze szwabami, zydostwem w Polsce i usa

                    plan okradzenia Polski na 65 miliardów dolarów !
                    • petrucchio Jaki rozum, taki nick /nt 20.01.08, 13:29
                      • katrina_bush Polak Polakowi Wilkiem. Nie ma kultury. 20.01.08, 14:59
                        Polak Polakowi Wilkiem.

                        Spory o Grossa to konflikt polsko-polski.

                        W Polsce nie ma kultury.
                      • jakks Re: Jaki rozum, taki nick /nt 24.01.08, 12:01
                        odwalcie sie od POlakow i katolikow.
                    • nick3 Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 20.01.08, 18:14
                      Natura uniwersalistycznych religii monoteistycznych jest
                      prześladowcza.

                      Nie są one w stanie w szczerej zgodzie współistnieć z czymkolwiek
                      różnym od nich.

                      Nic więc dziwnego, że Żydzi, których samo istnienie kwestionuje
                      prawo do przejęcia ich tradycji przez chrześcijan i muzułmanów,
                      spotykają się z dziwną awersją w świecie chrześcijańskim i
                      muzułmańskim (najrozmaiciej uzasadnianą). A nigdzie więcej.

                      A przecież dużo Żydów żyło w Indiach i w Etiopii. Dotarli nawet do
                      Japonii.

                      I nigdzie poza krajami monoteistycznymi nie zostali uznani za nację
                      szczególnie odrażającą, perfidną, czy podstępną.

                      To z tradycji mentalności religijnej chrześcijan wynika głęboko
                      zakorzenione poczucie, że być Żydem to być kimś głęboko nie w
                      porządku.

                      Wynika to z treści chrześcijaństwa, które wartościuje ludzi etycznie
                      ze względu na to, czy ktoś przyjmuje jego wiarę, czy ją odrzuca.

                      Takie przekonanie właściwe jest "sekcie". I w rzeczy samej, miał
                      rację historyk, który mówił, że "wielkie religie to sekty, którym
                      się powiodło"

                      Jest to właściwe sekcie wartościowanie ludzi ze względu na
                      posłuszeństwo wobec jej przesłania nie jest oparte na rzeczywistym
                      ludzkim doświadczeniu, lecz na wpojonym, niepodatnym na fakty
                      dogmacie.

                      Tylko że niezgodne z doświadczeniem wartościowanie ludzi jest wobec
                      nich niesprawiedliwe, a utrwalone w mentalności zbiorowej - musi
                      okresowo prowadzić do wielkich krzywd.

                      I tak tez się dzieje.

                      Właśnie najgorliwiej wierzący katolicy nie byli zdolni do
                      przezwyciężenia uprzedzeń sercem.

                      Religia okazała się niszczycielką empatii i naturalnych odruchów
                      etycznych.


                      Pisze Marek Edelman:

                      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4851306.html
                      >Jedyny biskup, Kubina z Częstochowy, który występił przeciw
                      pogromowi kieleckiemu, został przez Episkopat potępiony. A Stefan
                      Wyszyński, wtedy świeżo mianowany biskupem lubelskim, odmówił
                      delegacji CKŻ, która zwróciła się do niego, by publicznie potępił
                      ludzi, którzy opowiadają, że Żydzi biorą krew polskich dzieci na
                      macę. Dlaczego? Bo proces Bejlisa, Żyda oskarżonego w 1913 r. o mord
                      rytualny - tłumaczył - nie zakończył się, a więc nie można z całą
                      pewnością stwierdzić, że Żydzi nie używają chrześcijańskiej krwi do
                      produkcji macy. Chciałbym przypomnieć, że sąd carskiej Rosji
                      uniewinnił Bejlisa. No to ja cię przepraszam, jeśli takie brednie
                      powtarza biskup, to o czym my mówimy?<
                      • mg2005 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 20.01.08, 19:49
                        nick3 napisał:

                        > Natura uniwersalistycznych religii monoteistycznych jest
                        > prześladowcza.

                        Potrafisz udowodnić tę bzdurę ? A co z religiami politeistycznymi ?
                        Judaizm to religia monoteistyczna. I wyszedłeś na "antysemitę"!... :)


                        > Nie są one w stanie w szczerej zgodzie współistnieć z czymkolwiek
                        > różnym od nich.

                        Znów bzdura. Nie rozumiesz słowa zgoda.
                        To samo mógłbyś powiedzieć o każdym światopoglądzie...

                        >
                        > Nic więc dziwnego, że Żydzi, których samo istnienie kwestionuje
                        > prawo do przejęcia ich tradycji przez chrześcijan i muzułmanów,
                        > spotykają się z dziwną awersją w świecie chrześcijańskim i
                        > muzułmańskim (najrozmaiciej uzasadnianą).

                        Także Żydzi-chrześcijanie ? :)


                        > Wynika to z treści chrześcijaństwa, które wartościuje ludzi
                        etycznie
                        > ze względu na to, czy ktoś przyjmuje jego wiarę, czy ją odrzuca.

                        Możesz podać stosowne cytaty z "treści chrześcijaństwa" (czyli z
                        doktryny wspólnej dla wszystkich chrześcijan)?
                        Czy światopogląd ateistyczny nie wartościuje ludzi ze wzgl. na wiarę
                        w ateizm ?

                        > Takie przekonanie właściwe jest "sekcie".

                        Na paranoicznych przesłankach budujesz paranoiczne wnioski.

                        >
                        > Tylko że niezgodne z doświadczeniem wartościowanie ludzi jest
                        wobec
                        > nich niesprawiedliwe, a utrwalone w mentalności zbiorowej - musi
                        > okresowo prowadzić do wielkich krzywd.
                        >
                        > I tak tez się dzieje.

                        j.w.

                        >
                        > Właśnie najgorliwiej wierzący katolicy nie byli zdolni do
                        > przezwyciężenia uprzedzeń sercem.

                        Rozumiem, że masz socjologiczne badania potwierdzające tę tezę ?...

                        >
                        > Religia okazała się niszczycielką empatii i naturalnych odruchów
                        > etycznych.

                        j.w.

                        >
                        > Pisze Marek Edelman:

                        Ten terrorysta i szantażysta z getta ?...

                        >
                        > >Jedyny biskup, Kubina z Częstochowy, który występił przeciw
                        > pogromowi kieleckiemu, został przez Episkopat potępiony.

                        Czy z tego ma wynikać, że Episkopat akceptował tzw. "pogrom" ?...

                        > A Stefan
                        > Wyszyński, wtedy świeżo mianowany biskupem lubelskim, odmówił
                        > delegacji CKŻ, która zwróciła się do niego, by publicznie potępił
                        > ludzi, którzy opowiadają, że Żydzi biorą krew polskich dzieci na
                        > macę. Dlaczego?

                        O tym już pisałem.
                        • mg2005 PS: 20.01.08, 19:52
                          Odpowiedz na to :

                          nick3 napisał:

                          > Szybko się skumałeś z inkwizytorskim integrystą i antysemitą,
                          > mg2005.

                          Która z moich wypowiedzi upoważnia ciebie do tych epitetów, lewicowy
                          oszołomie ?...
                        • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 20.01.08, 20:58
                          Będziesz miał wszystko uzasadnione, że mucha nie siada. Bo tego, co
                          piszę nie piszę z emocji, lecz z solidnie przemyślanej pewności.

                          mg2005 napisał:

                          > nick3 napisał:
                          >
                          > > Natura uniwersalistycznych religii monoteistycznych jest
                          > > prześladowcza.
                          >
                          > Potrafisz udowodnić tę bzdurę ?


                          To nie żadna "bzdura". Wystarczy odrobina dobrej (lub, jak
                          wolisz, "złej":) woli, by to zobaczyć.

                          Uniwersalistyczna religia monoteistyczna dąży do likwidacji
                          wszelkich innych religii i światopoglądów.

                          "Chciałbym, abyś stał się tym, czym ja jestem." (św. Paweł do
                          namiestnika Festusa) - to jej motto.


                          Jak już powiedziałem, wartościuje ona przy tym (i co ważne:
                          wartościuje i s t o t n i e ! ) ludzi, do których dotarło jej
                          przesłanie ze względu na to, czy oni je przyjmują czy nie.

                          > Możesz podać stosowne cytaty z "treści chrześcijaństwa" (czyli z
                          > doktryny wspólnej dla wszystkich chrześcijan)?

                          Jasne.

                          "Taki, który nie wierzy, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, taki
                          jest Antychrystem."

                          "Kto uwierzy będzie zbawiony, kto nie uwierzy bedzie potepiony."

                          "Nie dano ludziom żadnego innego imienia pod niebem, w którym
                          mogliby być zbawieni."

                          "Synagoga Szatana" (Księga Apokalipsy tak mówi o wyznawcach
                          judaizmu, który nie uznał chrześcijaństwa)

                          Ośmielam się rzec, że jest to "wartościowanie":) I to wartościowanie
                          i s t o t n e (tj. wartościowanie człowieczeństwa napotkanych ludzi)


                          Napisałem, że taki sposób wartościowania ludzi przez grupę
                          światopoglądową jest sektowy.

                          > Na paranoicznych przesłankach budujesz paranoiczne wnioski.

                          Nie papuguj zarzutu, który kiedyś (znacznie zasadniej) podniosłem
                          wobec postawy ortodoksów katolickich.

                          Teraz jest u ciebie pustą inwektywą.

                          Nazwanie przeze mnie opisywanej postawy wartościującej - sektową -
                          nie jest z mojej strony ani "przesłanką" ani "wnioskiem", lecz
                          definicją.

                          Tak właśnie rozumiem sektowość ('widzieć wartość człowieka wyłącznie
                          przez pryzmat tego, czy przyjmuje on nasze przesłanie czy nie').

                          Po prostu można uznać, że dobrze uchwyciłem, co się rozumie przez
                          słowo 'sektowość', lub że źle.

                          > A co z religiami politeistycznymi?

                          One nikogo nie prześladowały.
                          Ani jawnie, ani moralnie (przez zawartą w swoim przesłaniu ocenę
                          ludzi nie przystających na nie).

                          Nie dążą też do nawrócenia całego świata na "Prawdę Jedyną" (a także
                          nie oceniają innych religii jako "fałszywych")

                          > Judaizm to religia monoteistyczna. I wyszedłeś
                          na "antysemitę"!... :)

                          To miło, że masz poczucie humoru:) Ale racji - nie masz:)

                          Judaizm jest monoteizmem, ale nie jest uniwersalistyczny - nie dąży
                          do nawrócenia całego świata na własną religię.

                          > > Nie są one w stanie w szczerej zgodzie współistnieć z
                          czymkolwiek
                          > > różnym od nich.
                          >
                          > Znów bzdura. Nie rozumiesz słowa zgoda.

                          Rozumiem je najprościej jak się da: religia monoteistyczna nie z g
                          a d z a się na istnienie czegokolwiek innego niż ona sama.

                          Oczywiście jest w stanie robić to praktycznie (nawet islam jest do
                          tego zdolny). Inaczej naputałaby sobie sporo biedy.

                          Ale n i e z g a d z a się w tym sensie, że inne religie są
                          tym, czego zasadniczo ma nie być. (Oczywiście najlepiej, by ustąpiły
                          naszej - "mocą samej Prawdy":)


                          I właśnie z powodu takiej swojej natury wielkie uniwersalizmy
                          monoteistyczne prześladują oporną na ich prozelityzm religię
                          mniejszościową, za którą nie stoi żadne państwo zdolne się upomnieć
                          o jej wyznawców. Judaizm.



                          > Czy światopogląd ateistyczny nie wartościuje ludzi ze wzgl. na
                          wiarę
                          > w ateizm ?


                          Po prostu: nie.

                          Ateista może uważać, ze choć ateizm jest prawdziwy, posiadanie
                          słusznych mniemań w tym względzie nie czyni człowieka lepszym, a
                          błędnych - gorszym.

                          > To samo mógłbyś powiedzieć o każdym światopoglądzie...

                          Skoro znalazł sie jeden przykład przeciwny - stanowisko z wielkim
                          kwantyfikatorem ("każdy") zostało obalone.



                          Oczyszczone z retoryki oceniającej ("bzdura", "paranoja"), twoje
                          argumenty brzmią słabo.

                          Nieprzekonująco.
                          • mg2005 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 20.01.08, 22:37
                            nick3 napisał:


                            > >
                            > > > Natura uniwersalistycznych religii monoteistycznych jest
                            > > > prześladowcza.
                            > >
                            > > Potrafisz udowodnić tę bzdurę ?
                            >
                            >
                            > To nie żadna "bzdura".
                            >
                            > Uniwersalistyczna religia monoteistyczna dąży do likwidacji
                            > wszelkich innych religii i światopoglądów.

                            Podobnie jak każdy światopogląd.

                            > "Kto uwierzy będzie zbawiony, kto nie uwierzy bedzie potepiony."

                            I to ma być dowód na "prześladowczą naturę" chrzescijaństwa ?... :))

                            > "Synagoga Szatana" (Księga Apokalipsy tak mówi o wyznawcach
                            > judaizmu, który nie uznał chrześcijaństwa)

                            Podobnie mówi Talmud o chrzescijanach.


                            >
                            > Ośmielam się rzec, że jest to "wartościowanie":) I to
                            wartościowanie
                            > i s t o t n e (tj. wartościowanie człowieczeństwa napotkanych
                            ludzi)

                            Nie . Chrześcijanie uwazają wszystkich ludzi za bliźnich i dzieci
                            Boże ("miłujcie nieprzyjaciół waszych").
                            Natomiast każdy system aksjologiczny dokonuje wartościowania.
                            Np uważamy za "gorszych" ludzi: złodziei, komunistów, prostytutki,
                            prawda ?

                            > Napisałem, że taki sposób wartościowania ludzi przez grupę
                            > światopoglądową jest sektowy.

                            Tylko nie odnosi się on do chrześcijaństwa.
                            Czy wg ciebie żydzi ("naród wybrany") to sekta ?... :)


                            > Nie papuguj zarzutu, który kiedyś (znacznie zasadniej) podniosłem
                            > wobec postawy ortodoksów katolickich.
                            >
                            > Teraz jest u ciebie pustą inwektywą.

                            Nie - wykazujesz paranoiczną manię przesladowczą na punkcie
                            chrześcijaństwa...

                            >
                            > Tak właśnie rozumiem sektowość ('widzieć wartość człowieka
                            wyłącznie
                            > przez pryzmat tego, czy przyjmuje on nasze przesłanie czy nie').

                            To wciąż nie odnosi się do chrześcijaństwa.


                            >

                            > Nie dążą też do nawrócenia całego świata na "Prawdę Jedyną" (a
                            także
                            > nie oceniają innych religii jako "fałszywych")

                            To prawda - wyznają relatywizm (brak prawdy obiektywnej).


                            > Rozumiem je najprościej jak się da: religia monoteistyczna nie z
                            g
                            > a d z a się na istnienie czegokolwiek innego niż ona sama.

                            Udowodnij, że się nie zgadza.

                            > Ale n i e z g a d z a się w tym sensie, że inne religie są
                            > tym, czego zasadniczo ma nie być.

                            Wprowadzasz zamęt pojęciowy. Zgoda nie kłóci się z próbami
                            nawracania .
                            Czy dialog międzyreligijny to fikcja ?


                            > I właśnie z powodu takiej swojej natury wielkie uniwersalizmy
                            > monoteistyczne prześladują oporną na ich prozelityzm religię
                            > mniejszościową, za którą nie stoi żadne państwo zdolne się
                            upomnieć
                            > o jej wyznawców.

                            To znów twoja paranoja...

                            PS:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74456436&wv.x=2&a=74642640

                            To też przejaw twojej paranoi...
                            • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 20.01.08, 23:16
                              Ależ wy (inkwizycja) jesteście obłudasy!:)

                              nick3:
                              > religia monoteistyczna nie z g a d z a się na istnienie
                              > czegokolwiek innego niż ona sama.

                              mg2005:
                              > Udowodnij, że się nie zgadza.

                              nick3:
                              > n i e z g a d z a się w tym sensie, że inne religie są
                              > tym, czego zasadniczo ma nie być.

                              mg2005:
                              > Wprowadzasz zamęt pojęciowy. Zgoda nie kłóci się z próbami
                              > nawracania .
                              > Czy dialog międzyreligijny to fikcja?


                              (Nawet nie nazwę tego "dialogu miedzyreligijnego" - 'katolickim
                              kryptonimem nawracania', bo utożsamiasz dialog z nawracaniem
                              zupełnie jawnie; więc nie tyle kryptonim, co nowomowa (nomenklatura
                              dekretująca niestosowność jej kwestionowania)

                              "Dialog międzyreligijny" to bez wątpienia fikcja w wykonaniu ludzi,
                              którzy przystępując do niego z góry wiedzą, że innych religii niż
                              ich własna zasadniczo być nie powinno i nie dopuszczają możliwości
                              zmiany tego stanowiska w trakcie rozmowy.

                              Otóż ci powiem krótko: nazywanie tego "dialogiem" to jest kłamstwo i
                              podstępna przemoc.

                              A to właśnie czynią dumni z siebie 'nierelatywiści' - ortodoksi.



                              Wbrew rozpowszechnionemu przyzwyczajeniu - to właśnie relatywizm
                              jest postawą etycznie godziwą. A nie jego odrzucenie.
                              • mg2005 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 21.01.08, 15:04
                                nick3 napisał:
                                > Ależ wy (inkwizycja) jesteście obłudasy!:)

                                Na czy polega moja 'inkwizycja' ?!...
                                >

                                > utożsamiasz dialog z nawracaniem
                                > zupełnie jawnie;

                                Tylko w twojej opatrznej "logice" :)

                                >
                                > Otóż ci powiem krótko: nazywanie tego "dialogiem" to jest kłamstwo
                                i
                                > podstępna przemoc.

                                "Podstępna przemoc" :))) Tzn ?...

                                >
                                > A to właśnie czynią dumni z siebie 'nierelatywiści' - ortodoksi.

                                Znów bzdura paranoika...

                                > Wbrew rozpowszechnionemu przyzwyczajeniu - to właśnie relatywizm
                                > jest postawą etycznie godziwą.

                                Relatywizm to absurd logiczny i anarchia społeczna.

                                Czy na resztę mojego wpisu nie potrafisz (boisz się) odpowiedzieć ? :

                                > >
                                > > Uniwersalistyczna religia monoteistyczna dąży do likwidacji
                                > > wszelkich innych religii i światopoglądów.
                                >
                                > Podobnie jak każdy światopogląd.

                                Każdy system aksjologiczny dąży do likwidacji systemów sprzecznych
                                ze sobą. Tak czy nie ?

                                >
                                > > "Kto uwierzy będzie zbawiony, kto nie uwierzy bedzie potepiony."
                                >
                                > I to ma być dowód na "prześladowczą naturę"
                                chrzescijaństwa ?... :))

                                A więc ?... :)
                                >
                                >
                                > Chrześcijanie uwazają wszystkich ludzi za bliźnich i dzieci
                                > Boże ("miłujcie nieprzyjaciół waszych").

                                Tak czy nie ?

                                > Natomiast każdy system aksjologiczny dokonuje wartościowania.

                                Tak czy nie ?

                                > Np uważamy za "gorszych" ludzi: złodziei, komunistów, prostytutki,
                                > prawda ?

                                j.w.

                                >
                                > Czy wg ciebie żydzi ("naród wybrany") to sekta ?... :)

                                j.w.

                                >
                                > >
                                > > Tak właśnie rozumiem sektowość ('widzieć wartość człowieka
                                > wyłącznie
                                > > przez pryzmat tego, czy przyjmuje on nasze przesłanie czy nie').
                                >
                                > To wciąż nie odnosi się do chrześcijaństwa.

                                j.w.

                                >
                                > > I właśnie z powodu takiej swojej natury wielkie uniwersalizmy
                                > > monoteistyczne prześladują oporną na ich prozelityzm religię
                                > > mniejszościową, za którą nie stoi żadne państwo zdolne się
                                > upomnieć
                                > > o jej wyznawców.
                                >
                                > To znów twoja paranoja...

                                Potrafisz udowodnić ten paranoidalny zarzut ?...

                                >
                                > PS:
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74456436&wv.x=2&a=74642640
                                >
                                > To też przejaw twojej paranoi...

                                Czy wreszcie wyjaśnisz swoją paranoję ?...


                                • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 21.01.08, 16:20
                                  > Chrześcijanie uwazają wszystkich ludzi za bliźnich i dzieci
                                  > Boże ("miłujcie nieprzyjaciół waszych").

                                  > Tak czy nie ?


                                  Aleś ty naiwny, jeśli myślisz, że komuś zamknie usta ta niesmaczna
                                  obłuda.


                                  > > > Tak właśnie rozumiem sektowość ('widzieć wartość człowieka
                                  > > wyłącznie
                                  > > > przez pryzmat tego, czy przyjmuje on nasze przesłanie czy
                                  nie').
                                  > >
                                  > > To wciąż nie odnosi się do chrześcijaństwa.
                                  >
                                  > j.w.


                                  Odnosi się.

                                  Nie odnosi się do większości faktycznych chrześcijan (i muzułmanów),
                                  ale to tylko dlatego, że nie są oni w życiu konsekwentnymi
                                  wyznawcami swoich doktryn.
                                  Na ogół (choć nie zawsze) wyznawcy monoteizmu są lepsi niż ich
                                  religia:)


                                  Po czym można zobaczyć, że chrześcijaństwo (bardziej nawet niż
                                  islam!) 'widzi wartość człowieka wyłącznie przez pryzmat tego, czy
                                  przyjmuje on nasze przesłanie czy nie'?

                                  Ano po tym, że zbawienie lub potępienie jest w nauce tej religii
                                  ostateczną i jedyną rzeczywistą miarą wartości człowieka.

                                  To zaś, że zbawienie i potepienie zależy według chrześcijan przede
                                  wszystkim (a przez stulecia - wyłącznie!) od przyjęcia lub
                                  odrzucenia ich przesłania religijnego - więc mamy dowód mojego
                                  twierdzenia, w które powątpiewasz.

                                  Jak ono brzmiało?

                                  Przypomnę.

                                  Że uniwersalistyczne religie monoteistyczne 'widzą wartość człowieka
                                  wyłącznie (lub 'przede wszystkim') przez pryzmat tego, czy przyjmuje
                                  on ich przesłanie czy nie'.

                                  > > > "Kto uwierzy będzie zbawiony, kto nie uwierzy bedzie
                                  potepiony."
                                  > >
                                  > > I to ma być dowód na "prześladowczą naturę"
                                  > chrzescijaństwa ?... :))


                                  Nie, mój drogi. Czytaj uważnie.

                                  To miał być dowód to, że chrześcijaństwo wartościuje napotkanych
                                  ludzi w ich człowieczeństwie ze względu na to, czy przyjmują oni
                                  jego nauki czy nie.

                                  "Prześladowczy charakter" jest dalszą (po prawdzie, łatwą do
                                  zobaczenia:) tego konsekwencją.

                                  nick3:
                                  > > > Uniwersalistyczna religia monoteistyczna dąży do likwidacji
                                  > > > wszelkich innych religii i światopoglądów.

                                  mg2005:
                                  > > Podobnie jak każdy światopogląd.

                                  "Każdy" - który w swoim inkwizytorskim umyśle potrafisz sobie
                                  wyobrazić:)

                                  Zapewniam cię, że nie każdy.

                                  Każdy obiektywistyczny absolutyzm.

                                  Jednak więcej kultur i religii, niż myślisz, nie stworzyło tak
                                  totalitarnego wyobrażenia o naturze prawdy.

                                  (Paskudni relatywistyczni poganie!:)

                                  > Relatywizm to absurd logiczny i anarchia społeczna.


                                  Powołując sie na twoje własne słowa - politeizm jest relatywistyczny.

                                  Otóż śmiem zauważyć, że społeczeństwa politeistyczne istniały, miały
                                  się dość dobrze i, co więcej, nie wyrzynały się tak metodycznie
                                  (zupełne przeciwieństwo 'anarchii', nieprawdaż?:))), jak można to
                                  robić tylko w imię Prawdy Jedynej.

                                  Relatywizm - 'absurdem logicznym'?

                                  Nie takie rzeczy wybroniono w dziejach logiki (nie wspominając o
                                  apologetyce religijnej! Tu wybroniono sporo więcej:)

                                  Ja w każdym razie uważam, że choć jest to stanowisko zapewne
                                  bardziej skomplikowane do zrozumienia niż łopatologiczna
                                  talibańska "Prawda Jedyna" - jest ono jak najbardziej do obrony.

                                  Nie ja jeden tak uważam:)

                                  Nawet jednak, gdyby wbrew "masońskim autorytetom" było ono 'absurdem
                                  logicznym', czy nie warto jednak podtrzymać go w społeczeństwie ze
                                  względu na ilość żywotów, które oszczędza? (Zaiste, niemałą!...)

                                  Skąd wiadomo, że spójność logiczna przekonań jest miarą tego, co w
                                  życiu człowieka najważniejsze?

                                  Albo choćby, że jest miarą 'prawdy obiektywnej' (gdyby takowa
                                  istniała)?


                                  Wolę ratować ludzi (przed prześladowaniem, rozpaczą), niż ścigać
                                  domniemane pozaludzkie absoluty.

                                  Bo a nuż to pierwsze jest właściwym absolutem?

                                  Tego uczy mnie Wcielenie.
                                  • mg2005 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 21.01.08, 21:58
                                    nick3 napisał:

                                    > Nie odnosi się do większości faktycznych chrześcijan (i
                                    muzułmanów),
                                    > ale to tylko dlatego, że nie są oni w życiu konsekwentnymi
                                    > wyznawcami swoich doktryn.

                                    A to dobre ! :)
                                    Twierdzisz, że doktryny chrześcijańskie odrzucają słowa Chrystusa
                                    ("miłujcie nieprzyjaciół waszych") ?...
                                    Bo jak inaczej udowodnisz "prześladowczą naturę" chrześcijaństwa ?


                                    > To zaś, że zbawienie i potepienie zależy według chrześcijan przede
                                    > wszystkim (a przez stulecia - wyłącznie!) od przyjęcia lub
                                    > odrzucenia ich przesłania religijnego - więc mamy dowód mojego
                                    > twierdzenia, w które powątpiewasz.

                                    Twierdzisz, że wg doktryny katolickiej wszyscy katolicy będą zbawieni
                                    a wszyscy nie-katolicy będą potępieni ?... :))


                                    > "Prześladowczy charakter" jest dalszą (po prawdzie, łatwą do
                                    > zobaczenia:) tego konsekwencją.

                                    Nie ma tu logicznej konsekwencji - zwłaszcza w świetle słów Chrystusa
                                    (patrz wyżej)

                                    > "Każdy" - który w swoim inkwizytorskim umyśle potrafisz sobie
                                    > wyobrazić:)

                                    > (Paskudni relatywistyczni poganie!:)

                                    Relatywizm to akceptacja prawd wzajemnie sprzecznych.
                                    I taki pogański absurd ma być alternatywą w XXI wieku ?!... :)

                                    > Otóż śmiem zauważyć, że społeczeństwa politeistyczne istniały,
                                    miały
                                    > się dość dobrze i, co więcej, nie wyrzynały się tak metodycznie

                                    Zapomniałeś o holokauście chrzescijan ?...

                                    > (zupełne przeciwieństwo 'anarchii', nieprawdaż?:))), jak można to
                                    > robić tylko w imię Prawdy Jedynej.

                                    Relatywizm oznacza akceptowanie wszystkich poglądów, np. że Żydzi to
                                    podludzie i nie mają prawa do życia. Chciałbyś żyć w takim
                                    społeczeństwie ?...

                                    >
                                    > Nawet jednak, gdyby wbrew "masońskim autorytetom" było
                                    ono 'absurdem
                                    > logicznym', czy nie warto jednak podtrzymać go w społeczeństwie ze
                                    > względu na ilość żywotów, które oszczędza?

                                    j.w.

                                    > Skąd wiadomo, że spójność logiczna przekonań jest miarą tego, co w
                                    > życiu człowieka najważniejsze?

                                    Odrzucając logikę - odrzucasz zachodnią cywilizację , a także tak
                                    miłe ci 'masońskie Óświecenie' :)

                                    Znów coś "przeoczyłeś" :) :

                                    > >
                                    > > Otóż ci powiem krótko: nazywanie tego "dialogiem" to jest
                                    kłamstwo
                                    > i
                                    > > podstępna przemoc.
                                    >
                                    > "Podstępna przemoc" :))) Tzn ?...

                                    > Każdy system aksjologiczny dąży do likwidacji systemów
                                    sprzecznych
                                    > ze sobą. Tak czy nie ?

                                    > > Natomiast każdy system aksjologiczny dokonuje wartościowania.
                                    >
                                    > Tak czy nie ?
                                    >
                                    > > Np uważamy za "gorszych" ludzi: złodziei, komunistów,
                                    prostytutki,
                                    > > prawda ?
                                    >
                                    > j.w.
                                    >
                                    > >
                                    > > Czy wg ciebie żydzi ("naród wybrany") to sekta ?... :)
                                    >
                                    > j.w.
                                    >
                                    > >
                                    > > > I właśnie z powodu takiej swojej natury wielkie uniwersalizmy
                                    > > > monoteistyczne prześladują oporną na ich prozelityzm religię
                                    > > > mniejszościową, za którą nie stoi żadne państwo zdolne się
                                    > > upomnieć
                                    > > > o jej wyznawców.
                                    > >
                                    > Potrafisz udowodnić ten paranoidalny zarzut ?...
                                    >
                                    > >
                                    > > PS:
                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=74456436&wv.x=2&a=74642640

                                    Wciąż nie wytłumaczyłeś się z tych paranoidalnych zarzutów pod moim
                                    adresem. Nie potrafisz ?...
                                    • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 22.01.08, 16:31
                                      "Nie ma przymusu w religii." Koran ;-)


                                      'Po prostu prawdziwy islam nie został jeszcze nigdy w pełni
                                      zrealizowany' - jak wyjaśnił mi znajomy islamista (zwolennik podboju
                                      świata przez islam), kiedy wreszcie po kilku godzinach rozmowy
                                      przedstawiłem mu nieodparty obraz społeczeństwa islamu, z którego
                                      bynajmniej nie wyłaniała się 'religia pokoju'.


                                      Ideał nie posiada wymowy moralnej w oderwaniu od ludzi i
                                      społeczeństw, które go wyznają.

                                      Ocena ideału to ocena jego rzeczywistych funkcji w życiu
                                      rzeczywistego społeczeństwa, a nie ocena abstrakcyjnej treści, którą
                                      rzekomo da się rozpatrywać w oderwaniu.

                                      Dlatego świetnie brzmiący, wyśrubowany ideał etyczny może być czymś
                                      bardziej nasyconym przemocą w swojej życiowej wymowie niż ideał
                                      skromniejszy, ale rzeczywiście uczłowieczający ludzkie stosunki.

                                      Nie mówię tu o "niedorastaniu ludzi do ideału" ("prawdziwego islamu
                                      jeszcze nie zrealizowano", "świety Kościół grzesznych ludzi":).

                                      Lecz o tym, że same ideały są zawsze częścią kontekstu.
                                      ("Nie ma przymusu w religii" warto czytać w konfrontacji z całością
                                      Koranu:)
                                      (To samo się tyczy "miłości nieprzyjaciół" - warto smakować
                                      naprzemian z "Apokalipsą":)

                                      Ale nie tylko pojedynczy ideał nie da się czytać poza kontekstem
                                      całości Koranu.

                                      Także Koran - wbrew platonizmowi wyznawców Objawienia - byłby po
                                      prostu "pusty" (nie dałoby się jego liter wypełnić żadnym
                                      zrozumiałym znaczeniem) - poza światem życia społeczności, w której
                                      powstał.

                                      Dlatego "islam" to aspekt muzułmanów.

                                      Oceniać ideał to oceniać społeczeństwo, którego głos się pod nim
                                      skrywa.


                                      Tak samo jak czystą fikcją, pojęciem pozornym wydaje się
                                      nam "prawdziwy, nigdy niezrealizowany islam", tak samo powinno
                                      brzmieć "prawdziwe, nigdy niezrealizowane chrześcijaństwo".

                                      Prawdziwy islam to ten islam prawdziwy - realnie istniejący. Innego
                                      nie ma.

                                      To samo z chrześcijaństwem (nie mylić z rabbim Jehoszuą bar Jehosef)

                                      Chrystus czuł 'miłość nieprzyjaciół' zupełnie inaczej niż ortodoksja
                                      chrześcijańska: Augustyn, Tomasz z Akwinu i konsekwentnie
                                      realizujący ich idee w praktyce - inkwizytorzy.

                                      Gdybym miał sądzić najuczciwiej według dostępnego nam świadectwa -
                                      Chrystus (o ile istniał!) był buddystą (Żydem-buddystą).

                                      Stylizowane na "prorockie", inwektywy Chrystusa przeciwko
                                      faryzeuszom ("Żydom"), są w zdecydowanej mierze produkcją
                                      antyjudaizmu ewangelistów (bynajmniej nie uczniów Jezusa).

                                      Jest on niestety ewidentny, a opis okoliczności śmierci Chrystusa,
                                      sprowokowanej jakoby "przez Żydów" - jest w swoich najważniejszych
                                      punktach fikcją i zawiera wydarzenia historycznie niemożliwe.

                                      Czas by chrześcijanie to zobaczyli!

                                      > Relatywizm oznacza akceptowanie wszystkich poglądów, np. że Żydzi
                                      to
                                      > podludzie i nie mają prawa do życia. Chciałbyś żyć w takim
                                      > społeczeństwie ?...


                                      Relatywizm tego nie oznacza.

                                      Z tego, że nie ma absolutnej miary, która pozwoliłaby uznać wyższość
                                      jednego światopoglądu nad drugim, nie wynika, że nie ma żadnej
                                      takiej miary.

                                      Są takowe.

                                      Względne. Ale w praktyce mogą być one wystarczająco skuteczne, by
                                      zorganizować skuteczny społeczny sprzeciw wobec ideologii przemocy.

                                      I naprawdę o nic innego nie chodzi.

                                      > Odrzucając logikę - odrzucasz zachodnią cywilizację , a także tak
                                      > miłe ci 'masońskie Óświecenie' :)


                                      Relatywizm nie odrzuca logiki. (Wybiera tylko tę jej wersję, która
                                      nie tworzy z siebie absolutu.)

                                      Zachodnia cywilizacja ma sporo złego na sumieniu (i nie jest to bez
                                      związku z przekonaniem jej logiki, że "przecież każdy logiczny
                                      światopogląd dąży do tego, by nic odmiennego odeń nie istniało na
                                      świecie".) Na obronę cywilizacji zachodniej mam to, że ma ona
                                      głęboko wpisaną potrzebę sama siebie "odrzucać" (radykalnie
                                      krytykować).

                                      Oczywiście, że "masońskie Oświecenie" było tylko etapem rozwoju
                                      ludzkiej myśli (wiem, że chciałbyś, abym pląsał przed figurą Bogini-
                                      Rozum, ale mam bardziej współczesne upodobania:)


                                      > I taki pogański absurd ma być alternatywą w XXI wieku ?!... :)


                                      Jestem prawie pewien, że XXI wiek będzie sceną zdarzeń naprawdę
                                      ciekawych! :)

                                      • mg2005 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 23.01.08, 22:09
                                        nick3 napisał:

                                        > Chrystus czuł 'miłość nieprzyjaciół' zupełnie inaczej niż
                                        ortodoksja
                                        > chrześcijańska: Augustyn, Tomasz z Akwinu i konsekwentnie
                                        > realizujący ich idee w praktyce - inkwizytorzy.

                                        Skoro twierdzisz,że doktryna chrześcijańska ma naturę 'prześladowczą'
                                        to pokaż , w którym miejscu pochwala prześladowanie innowierców.

                                        Inkwizycja była odpowiedzia na zagrożenie jakie niosły herezje -
                                        prowadzące do buntów społecznych i wojen . W tamtych czasach ład
                                        społeczny był oparty na religii katolickiej. Naiwnością jest
                                        oceniać tamte zdarzenia wg dzisiejszych standartów.

                                        Warto zaznaczyć, że Inkwizycja była na owe czasy bardzo humanitarna
                                        i postępowa - w stosunku do sądów świeckich.


                                        > Stylizowane na "prorockie", inwektywy Chrystusa przeciwko
                                        > faryzeuszom ("Żydom"), są w zdecydowanej mierze produkcją
                                        > antyjudaizmu ewangelistów (bynajmniej nie uczniów Jezusa).
                                        >
                                        > Jest on niestety ewidentny, a opis okoliczności śmierci Chrystusa,
                                        > sprowokowanej jakoby "przez Żydów" - jest w swoich najważniejszych
                                        > punktach fikcją i zawiera wydarzenia historycznie niemożliwe.
                                        >

                                        Możesz uzasadnić te rewelacje ?...

                                        > Relatywizm tego nie oznacza.
                                        >
                                        > Z tego, że nie ma absolutnej miary, która pozwoliłaby uznać
                                        wyższość
                                        > jednego światopoglądu nad drugim, nie wynika, że nie ma żadnej
                                        > takiej miary.
                                        >
                                        > Są takowe.
                                        >
                                        > Względne.

                                        Jakie - oprócz demokratycznej większości, która uzna, że Żydzi to
                                        podludzie (patrz: Niemcy )?...

                                        > Ale w praktyce mogą być one wystarczająco skuteczne, by
                                        > zorganizować skuteczny społeczny sprzeciw wobec ideologii przemocy.

                                        Co powstrzyma demokratyczną większość, która odrzuci cywilizacyjne
                                        aksjomaty ?

                                        >
                                        > Relatywizm nie odrzuca logiki. (Wybiera tylko tę jej wersję, która
                                        > nie tworzy z siebie absolutu.)

                                        Akceptuje poglądy wzajemnie sprzeczne - a więc odrzuca logikę.

                                        Nadal nie wyjaśniłeś dlaczego jestem "antysemitą i inkwizytorem".
                                        Nie potrafisz ?...

                                        Nie odpowiedziałeś czy żydzi to sekta. Boisz się ?... :)
                                        • nick3 Niby nie na temat... 24.01.08, 01:00
                                          Myślę, że tu już dobrze byłoby zakończyć:)

                                          Zamiast polemizować z argumentami o "postępowej Inkwizycji",
                                          przytoczę z artykułu GW o spotkaniu Grossa z dyskutantami w Kielcach
                                          fragment o wydarzeniach z czasu pogromu:


                                          >Jedynie biskup częstochowski Teodor Kubina wydał jasny list do
                                          wiernych, w którym wprost potępił pogrom kielecki i stwierdził, że
                                          mord rytualny jest kłamstwem. Zdaniem Grossa w ten sposób biskup
                                          zapobiegł podobnym zamieszkom w Częstochowie.

                                          Episkopat skrytykował wówczas postawę Kubiny. A biskup kielecki
                                          Czesław Kaczmarek pisał o krwawym dramacie jako "czynniku splotu
                                          wypadków, które jak lawina potoczyły się szybko", oraz że "stało się
                                          nieszczęście, tym bardziej że działo się na oczach młodzieży i
                                          nieletnich dzieci". Ambasador brytyjski Victor Cavendish-Bentinck
                                          rozmawiał o pogromie z bp. Juliuszem Bieńkiem i ze zdziwieniem
                                          stwierdził, że biskup przekonuje go, iż Żydzi rzeczywiście utoczyli
                                          krew dziecka.


                                          (Autor z Wyborczej taktownie zmilczał Wyszyńskiego wypominającego
                                          Żydom sprawę Bejlisa w czasie, gdy ich współbracia byli zatłukiwani
                                          na śmierć podkładami kolejowymi.)


                                          A tak poza tym, możesz być pewien, że wypunktowałeś "absurdy"
                                          i "oszczerstwa" wroga Bożej Prawdy, nicka3, tak że ten musiał
                                          zwiewać z wątku jak niepyszny:)

                                          Żegnaj, mg2005.
                                          • mg2005 Re: Niby nie na temat... 25.01.08, 18:06
                                            nick3 napisał:

                                            > Zamiast polemizować z argumentami o "postępowej Inkwizycji",

                                            Szkoda - chętnie poznałbym argumenty o wyższości średniowiecznych
                                            sądów świeckich nad sądami Inkwizycji :)

                                            > Episkopat skrytykował wówczas postawę Kubiny. A biskup kielecki
                                            > Czesław Kaczmarek pisał o krwawym dramacie jako "czynniku splotu
                                            > wypadków, które jak lawina potoczyły się szybko",

                                            Bezpośrednio po "pogromie" kuria kielecka wydała komunikat odczytany
                                            w kosciołach, w którym potępiła zbrodnię.
                                            Przybyły z Warszawy przedstawiciel władz centralnych tow.Kliszko
                                            zakazał wojewodzie kieleckiemu rozpowszechniania oświadczenia Kurii
                                            (!!)...Komuniści planowali "wrobić" w tę zbrodnię bpa Kaczmarka i in.
                                            duchownych kieleckich (!)... Ty starasz się "tylko" obciążyć ich
                                            moralnie...

                                            > rozmawiał o pogromie z bp. Juliuszem Bieńkiem i ze zdziwieniem
                                            > stwierdził, że biskup przekonuje go, iż Żydzi rzeczywiście
                                            utoczyli
                                            > krew dziecka.

                                            To bardzo dziwne, bo to dziecko pokazało sie publicznie w
                                            dniu "pogromu" - całe i zdrowe (wcześniej było trzymane w piwnicy
                                            przez funkcjonariuszy UB)
                                            Znów "GW-no prawda" ?... :)

                                            >
                                            > (Autor z Wyborczej taktownie zmilczał Wyszyńskiego wypominającego
                                            > Żydom sprawę Bejlisa w czasie, gdy ich współbracia byli
                                            zatłukiwani
                                            > na śmierć podkładami kolejowymi.)

                                            To już nie szynami ?!...:)) Uwierzyłeś w tę żydowską brednię ?... :)


                                            > A tak poza tym, możesz być pewien, że wypunktowałeś "absurdy"
                                            > i "oszczerstwa" wroga Bożej Prawdy, nicka3, tak że ten musiał
                                            > zwiewać z wątku jak niepyszny:)

                                            To prawda. Jak widać nie potrafisz udowodnić swoich paranoicznych
                                            zarzutów, że:
                                            1. chrześcijaństwo ma naturę prześladowczą,
                                            2.Ja jestem antysemitą i inkwizytorem,
                                            3.Żydzi są sektą
                                            itd...

                                            Podsumowując: jesteś ateistycznym paranoikiem...
                                      • donq Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 30.01.08, 13:53
                                        > Relatywizm nie odrzuca logiki. (Wybiera tylko tę jej wersję, która
                                        > nie tworzy z siebie absolutu.)

                                        Nacisk na "absolut", niby radykalnie inny od "wzglednych" praw
                                        relatywizmu jest calkowicie sztuczny (i uzywany tylko dla
                                        wprowadzenia "radykalnej innosci").

                                        "W praktyce", jak zwykles mowic, jest jakos tak, ze relatywisci swoj
                                        relatywizm uzywaja do tego, aby przykryc swoj "absolutyzm prawdy
                                        lokalnej" i ochronic go przed krytyka. W istocie "lokalny
                                        absolutyzm" relatywistow jest o wiele bardziej bezwzgledny niz
                                        mniemany "absolutyzm" zwolennikow istnienia prawdy obiektywnej.

                                        Powod ku temu jest prosty - jesli ktos wierzy w prawde obiektywna,
                                        jednoczesnie wie, ze moze sie mylic, bo wie, ze punkt odniesienia
                                        istnieje.

                                        Jesli ktos nie wierzy w prawde obiektywna, kazda mysl jest warta
                                        innej mysli. Nie istnieje powod, dla ktorego mialby nie
                                        wierzyc "absolutnie" w swoje obecne sady i rownie "absolutnie" za
                                        trzy dni w sady przeciwstawne.

                                        Oczywiscie relatywizm "uczciwie przezyty" musi prowadzic do
                                        samobojstwa. Jesli nie prowadzi, oznacza to, ze istnieja "kryteria
                                        wyboru" jakosci pogladow, jak uczciwie nick3 przyznaje, przechodzac
                                        do porzadku dziennego nad faktem, ze z miejsca uniewaznia to caly
                                        jego relatywizm (paplanie o "absolutyzmie" to jedynie "clutching at
                                        straws", jak wylozylem wyzej lub/i gadka dla naiwnych).

                                        Takim kryterium wyboru pogladow jest kryterium "postepowosci". Kazdy
                                        rozumie, ze niejasne, co bystrzejsi ze absurdalne. Ukute przez
                                        aspirujacych do wladztwa dusz, aby stworzyc calkowicie
                                        sterowalnego "nowego czlowieka", ktory slepo polezie za wszystkim,
                                        co "nowoczesne" czy "postepowe".

                                        DonQ

                                        • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 02.02.08, 13:49
                                          donq napisał:
                                          >Jesli ktos nie wierzy w prawde obiektywna, kazda mysl jest warta
                                          >innej mysli.

                                          To doprawdy tak nie jest. Choć rozumiem, że człowiekowi
                                          nieoswojonemu z myśleniem właściwym humanistyce tak może się wydawać.

                                          > Powod ku temu jest prosty - jesli ktos wierzy w prawde obiektywna,
                                          > jednoczesnie wie, ze moze sie mylic, bo wie, ze punkt odniesienia
                                          > istnieje.

                                          Niestety spośród absolutystów dotyczy to tylko konsekwentnych
                                          sceptyków...

                                          A takich jest niewielu:)

                                          Bo rzeczywiście absolutyzm >"uczciwie przeżyty" (u absolutysty-
                                          świadomego nieabsolutności swych przeświadczeń) musiałby prowadzić
                                          do samobojstwa< (używając twoich słów).

                                          Dlatego w praktyce wyznawcy obiektywnej i absolutnej prawdy nigdy
                                          nie są sceptykami i w konsekwencji muszą mieć skłonność do
                                          tyranizowania bliźnich tym, co uznali za prawdę. Większą lub
                                          mniejszą - w zależności od gorliwości światopoglądowej:)

                                          Ale nie o to chodzi, że na szczęście (w czasach pokoju i
                                          normalności!) w większości są oni "letni" i w miarę nieszkodliwi (co
                                          chętnie przyznam - patrz muzułmanie - w większości przemili ludzie!).

                                          W skali społecznej jednak brak krytycyzmu wobec rozumienia prawdy
                                          jako "Prawdy Jedynej" - musi z nieubłaganą koniecznością owocować co
                                          jakiś czas odnawiającymi się postawami 'krucjatowymi' lub
                                          pogromowymi.

                                          Cóż, prawdziwy wandejczyk nie patrzy na życie w żadnej "skali
                                          społecznej" (co za lewactwo, tfu!:). Wszak jego interesuje tylko
                                          zbawienie własnej drogocennej duszy...


                                          Zaś swoje mroczne fantazje o "aspirujących do władztwa dusz" ("Co
                                          Paweł mówi o Piotrze..." - tak swoją drogą:) jako o prawdziwych
                                          inspiratorach idei pluralizmu prawdy (tj. 'relatywizmu') - odłóż
                                          proszę między bajki.

                                          Naprawdę historia dostarcza wystarczająco wyrazistych przykładów, ku
                                          czemu prowadzi upowszechniona w społeczeństwie wiara, że "prawda
                                          może być tylko jedna" - by za propagowaniem pluralistycznej
                                          koncepcji prawdziwości widzieć inne powody niż demoniczny
                                          spisek "neokomunistów":)

                                          Jeden z takich przykładów - to wydarzenia opisywane przez Grossa.

                                          Nie ma tu nic do rzeczy, czy mordercy działali w swoim mniemaniu "z
                                          pobudek religijnych" czy nie.

                                          Za to, że Żydzi są "do usunięcia" - odpowiadają setki lat Prawdy
                                          Jedynej.
                                          • donq Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 04.02.08, 15:40
                                            > To doprawdy tak nie jest. Choć rozumiem, że człowiekowi
                                            > nieoswojonemu z myśleniem właściwym humanistyce tak może się
                                            > wydawać.

                                            Jesli tak nie jest, nie jestes relatywista. Jesli tak nie jest,
                                            jestes tylko konkurencyjnym "absolutysta" (by uzyc eksponowanego
                                            przez ciebie a calkiem nieistotnego i sztucznego terminu). To, ze
                                            jestes ponoc "chwilowym absolutysta", jak goraco zapewniasz, w moich
                                            oczach (i mam nadzieje w oczach wszystkich trzezwych ludzi) czyni
                                            cie bardziej a nie mniej niestrawnym.

                                            > Bo rzeczywiście absolutyzm >"uczciwie przeżyty" (u absolutysty-
                                            > świadomego nieabsolutności swych przeświadczeń) musiałby prowadzić
                                            > do samobojstwa< (używając twoich słów).

                                            Wcale nie. Uswiadomienie sobie, ze nie mozna niczego wiedziec z
                                            calkowita i nieodparta pewnoscia (jak ochoczo czesto podkreslasz,
                                            jednak _nigdy_ nie wyciagajac z tego wnioskow dla siebie) jest
                                            nieistotne i o zerowej "praktycznej" wartosci poznawczej. Zycie
                                            toczy sie dalej, niczego to nie zmienia. Czlowiek nie ma wyboru -
                                            musi zaakceptowac ludzka kondycje.

                                            Tylko czlowiek, ktory sie tym "odkryciem" przejmie tak straszliwie,
                                            ze nic nie bedzie w stanie zrobic i bedzie musial popelnic
                                            samobojstwo jest prawdziwym "uczciwym" relatywista. Zyjacy ludzie
                                            relatywistami nie sa, bo nie moga byc.

                                            Zas "absolutysta" jest nieistniejacym konstruktem, ktory wierzy, ze
                                            wszystko wie na pewno. Moze oddzialy zamkniete sa pelne takich
                                            ludzi, ale na pewno nie szeregi twoich przeciwnikow.

                                            W istocie spor jest miedzy (upraszczajac bardzo) "konserwatystami",
                                            ktorzy uwazaja, ze to, co odziedziczylismy po przodkach jest nasze i
                                            cenne, nawet jesli nie mozna wykazac, ze jest "nieodparte"
                                            a "postympowcami", ktorzy uwazaja, ze wszystko, co mamy a nie sluzy
                                            rewolucji nalezy wyrzucic do kosza i zastapic ich teoryjkami
                                            (nie "relatywizmem", bo postympowcy mowia, chodza i zyja). Oszustwo
                                            postympowcow polega na tym, ze ich teoryjki nie sa za grosz
                                            bardziej "relatywne" czy tez nieodparte niz tradycja konserwatysty,
                                            ale szczekaja na prawo i lewo, ze tak jest. W istocie jest
                                            odwrotnie, jak juz mowilem. (troche sie wstydze powyzszych
                                            uproszczen, ale sa przykrojone na miare zdolnosci rozumienia lewego
                                            umyslu).

                                            Co do historii, to ciekawa bestia. Mnie dostarcza ona przykladow na
                                            poparcie tezy, ze propagowanie "pluralistycznej koncepcji
                                            prawdziwosci" (mowilem juz cos kiedys chyba na temat nieznosnej
                                            pretensjonalnosci lewych sloganow) ma na celu tylko jedno -
                                            wykopanie spod nog "ludowi" stolka "niepluralistycznej koncepcji
                                            prawdziwosci" i tym samym pozbawienie go wszystkiego, co posiada w
                                            sferze mentalnej, by go nastepnie przerobic na to, na co jest
                                            obecnie zapotrzebowanie (czlowieka sowieckiego, nowego wspanialego
                                            humanoida itp.)

                                            DonQ
                                            • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 07.02.08, 01:49
                                              donq napisał:
                                              >Tylko czlowiek, ktory sie tym "odkryciem" przejmie tak straszliwie,
                                              >ze nic nie bedzie w stanie zrobic i bedzie musial popelnic
                                              >samobojstwo jest prawdziwym "uczciwym" relatywista.

                                              Ależ nie, donciu!

                                              On właśnie będzie jedynym konsekwentnym absolutystą:) (To znaczy -
                                              człowiekiem wierzącym, że prawda jest całkowicie niezależna w swoim
                                              bycie od naszych 'nieabsolutnych' pewności)
                                              Tak właśnie musiałby postąpić autentyczny absolutysta, gdyby akurat
                                              z powodu jakiegoś pecha nie miał permanentnego objawienia
                                              mistycznego.

                                              Takimi absolutystami byli (próbowali być) greccy sceptycy.

                                              Tymczasem, jak bardzo słusznie zauważasz:

                                              > Zycie
                                              > toczy sie dalej, niczego to nie zmienia. Czlowiek nie ma wyboru -
                                              > musi zaakceptowac ludzka kondycje.


                                              Tak właśnie jest. I to powinno skłonić do refleksji nad naturą
                                              prawdy. Tej prawdy, której człowiek potrzebuje i którą w pewnym
                                              stopniu najwyraźniej znajduje (znajduje - skoro jej potrzebuje i
                                              mimo wszystko jednak żyje dalej).


                                              Gdybyś tę sytuację starannie rozważył, zrozumiałbyś, że wynika z
                                              niej, że człowiek jest w praktyce relatywistą (choć również -
                                              przynajmniej jeśli chodzi o Europejczyka - ma silne przyzwyczajenie
                                              wyobrażać sobie, że nim nie jest).


                                              Relatywistą, czyli kimś, kto uważa, że względność nie wyklucza
                                              prawdy.


                                              (Dla zastanowienia rzucę uwagę, że tradycjonalizm - a to
                                              najwyraźniej głosi twój konserwatysta - już z definicji jest
                                              relatywizmem.)

                                              • donq Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 07.02.08, 14:02
                                                > (Dla zastanowienia rzucę uwagę, że tradycjonalizm - a to
                                                > najwyraźniej głosi twój konserwatysta - już z definicji jest
                                                > relatywizmem.)

                                                W spokoju przyjmuje ta etykietke. Dla mnie jest calkowicie obojetne,
                                                czy twoim imaginarium pojeciowym jestem "relatywista"
                                                czy "absolutysta". W moim imaginarium takie etykietki nie maja racji
                                                bytu i sa bez znaczenia.

                                                Rzecz idzie o twoje oszustwo. Jak byc moze slusznie stwierdzasz,
                                                wszyscy sa "w praktyce" "relatywistami" (co jest de facto
                                                stwierdzeniem bez znaczenia, ale w twoich ustach z propagandowych
                                                wzgledow ma znaczenie zasadnicze). Twoj "relatywista"
                                                i "absolutysta" "w praktyce" nie roznia sie zbytnio. Jeden nie
                                                jest "uczciwym" relatywista (bo uczciwy bylby martwy) a drugi nie
                                                jest absolutysta, bo sie nie da (to tylko konstrukt propagandowy).

                                                Wszyscy (z koniecznosci) musza sie poslugiwac "prawda lokalna"
                                                (uzywam tego absurdalnego pojecia tylko dlatego, ze rozmawiam z
                                                toba). W zaufaniu do "absolutyzmu prawdy lokalnej" mozna dostrzec,
                                                ze "absolutyzm prawdy lokalnej" tzw. relatywisty jest duzo
                                                silniejszy od tzw. absolutysty. To nie paradoks, ale naturalna
                                                konsekwencja odrzucenia prawdy obiektywnej, jak pisalem wczesniej.

                                                A to sa wazne rzeczy: "relatywista" krzyczy o swoim "relatywizmie" i
                                                tworzy konstrukty myslowe o nazwie "absolutysta" jedynie w celu
                                                instrumentalno-propagandowym. Jego "relatywizm" jest teoretyczna
                                                podbudowa pozwalajaca zachowac mozliwosc zmiany stanowiska o 180
                                                stopni tak czesto jak to konieczne (dla celow polityczno-
                                                ideologicznych) bez utraty wewnetrznej wiarygodnosci. "Relatywista"
                                                to po prostu intelektualna k...wa a "relatywizm" to
                                                polityzacja+ideologizacja k..stwa. Wybacz jesli urazilem, ale taka
                                                jest naga lokalna prawda :)

                                                DonQ




                                                • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 07.02.08, 15:21
                                                  Szkoda.

                                                  Kolejny konserwatysta na forum posługuje się wulgarnym prostactwem.

                                                  Jeśli nie rozumiesz, że tu został postawiony poważny problem i
                                                  widzisz tylko "lewackie dzielenie włosa na czworo", to ja nie mam o
                                                  czym z tobą rozmawiać:

                                                  nick3:
                                                  > > (Dla zastanowienia rzucę uwagę, że tradycjonalizm - a to
                                                  > > najwyraźniej głosi twój konserwatysta - już z definicji jest
                                                  > > relatywizmem.)
                                                  donq:
                                                  > W spokoju przyjmuje ta etykietke.

                                                  Nazywasz siebie

                                                  >"konserwatystą",
                                                  >ktory uwaza, ze to, co odziedziczylismy po przodkach jest nasze i
                                                  >cenne

                                                  Mówisz to w dyskusji o przekonaniach i prawdzie, a nie np. o
                                                  strojach łowickich.

                                                  Sugerujesz więc, że tradycja jest kryterium prawdy.

                                                  Proste spostrzeżenie mówi, że tradycji na świecie jest wiele.

                                                  Przyjmując tezę konserwatysty przyjmujesz zatem 'pluralizm
                                                  prawdziwości' czyli relatywizm.


                                                  W kontekście tematu całego wątku problem bynajmniej nie
                                                  jest 'werbalny' czy 'akademicki'!

                                                  Chyba to rozumiesz.


                                                  • donq Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 08.02.08, 14:42
                                                    > Kolejny konserwatysta na forum posługuje się wulgarnym prostactwem.

                                                    Niewiniatko przemowilo. Mam poszukac znowu twoich postow?

                                                    > Sugerujesz więc, że tradycja jest kryterium prawdy.

                                                    Mozna to tak ujac. Ale to nie jest istotne.

                                                    Bo jesli tak to ujac, to kryterium twojej "lokalnej prawdy" tez jest
                                                    tradycja - twoja lewa tradycja. Jestes tak samo tradycjonalista i
                                                    relatywista jak ja, tyle, ze bardzo chcesz, by ludzie mysleli, ze
                                                    jestes "neutralny". Oszukujesz, bracie.

                                                    Z niesmakiem odnosze sie nie do tego stwierdzenia (wokol ktorego
                                                    robisz mnostwo propagandowego pustego halasu), ale do twojego
                                                    oszustwa i do tego, co jest twoim celem - wyrzniecia mojej tradycji
                                                    (ktora cenie) twoimi lewackimi bredniami (na ktore mam alergie, jak
                                                    kazdy przytomny czlowiek miec powinien).

                                                    > W kontekście tematu całego wątku problem bynajmniej nie
                                                    > jest 'werbalny' czy 'akademicki'!

                                                    Problem jest jak najbardziej nieistotny, bo ten "relatywizm" odnosi
                                                    sie do wszystkich i uzywajac go jako palki przeciwko mnie a milczac
                                                    o konsekwencjach dla ciebie oszukujesz.

                                                    Problem moze byc istotny dla "uczciwego" relatywisty, ktory stoi
                                                    przed krawedzia samobojstwa. Ja nim nie jestem (ani ty tez nie).

                                                    DonQ
                                                  • nick3 Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 08.02.08, 16:09
                                                    Nie udawaj, że nie wiesz, że twój post był nieprzeciętnie chamski.

                                                    Dałem ci szansę przeprosić, ale ty do elementarnej przyzwoitości
                                                    poczuwasz się tylko tam, gdzie mówią o ogniu piekielnym. A ja nie
                                                    mówię - więc pozwalasz sobie do woli. To znamię miałkiego człowieka.

                                                    Ubliżasz mi regularnie i na dodatek najwyraźniej czerpiesz z tego
                                                    powodu poczucie bycia 'moralnym'.

                                                    Sądząc po wzroście gorliwości - rozpocząłeś Wielki Post.
                                                  • donq Re: Chrystianizm a prześladowanie Żydów. 08.02.08, 21:45
                                                    Jak zręcznie maskujemy świętym oburzeniem inne kwestie. Też uczą na kursie
                                                    agitatorów?

                                                    Jeszcze raz powtarzam - przygadywał kocioł garnkowi. Poszukam postów nickusiu,
                                                    poszukam.

                                                    DonQ

                                                    P.S. Istotnie nie pałam nadmiernym szacunkiem do agitatorów, również tych,
                                                    których miejscem pracy jest forum. Przykro mi, ale trzeba się było zastanowić
                                                    nad wyborem profesji.

                                                  • mg2005 Myślę,że się mylisz... 09.02.08, 08:28
                                                    nick3 napisał:
                                                    >
                                                    > Sugerujesz więc, że tradycja jest kryterium prawdy.
                                                    >
                                                    > Proste spostrzeżenie mówi, że tradycji na świecie jest wiele.
                                                    >
                                                    > Przyjmując tezę konserwatysty przyjmujesz zatem 'pluralizm
                                                    > prawdziwości' czyli relatywizm.


                                                    Tak by było, gdyby uważał, że wszystkie tradycje są równie prawdziwe
                                                    i cenne. To jest pogląd lewicowy (ideologia multi-kulti).
                                                  • nick3 Nie moje stanowisko podważasz... Przyjrzyj się:) 10.02.08, 02:16
                                                    Ja rozumiem, że macie tu obaj kłopot, bo "i tak źle i tak
                                                    niedobrze":)

                                                    Ale jeśli donq powiedział A, to musi powiedzieć B.

                                                    Otóż donq wielokrotnie twierdził - atakując w ten sposób nowoczesny
                                                    postulat politycznego radykalizmu - że wszelka racjonalność wyrasta
                                                    z tradycji i nie daje się od niej oddzielić.

                                                    Z tego powodu miałoby nie być możliwe - konstytutywne dla
                                                    oświeceniowego myślenia typu 'utopijnego' postawienie tradycji (i
                                                    właściwych jej stosunków społecznych) przed trybunałem Rozumu.

                                                    Lewica (i nowoczesność jako taka) byłaby więc rezultatem fuszerki
                                                    intelektualnej i należałoby się z niej czym predzej ze wstydem
                                                    wycofać.


                                                    Wszystko pięknie.

                                                    I bardzo zgodnie ze współczesnym stanem myśli filozoficznej:)


                                                    Ale konsekwencje są kłopotliwe. Tradycji jest wiele. Możliwość
                                                    pozatradycyjnego rozumu (ludzkiego, bo chwilowo tylko takim
                                                    dysponujemy:) - wykluczyliśmy.

                                                    A co więcej - tradycję uznaliśmy (to znaczy mój niezbyt miły
                                                    adwersarz uznał) za "z istoty prawdziwą".

                                                    (Inaczej mielibyśmy obowiązek wyciągnąć się za włosy Rozumu z bagna
                                                    Tradycji i rewolucja gotowa:)


                                                    Konsekwencja: tradycjonalizm jest relatywizmem (pluralizmem prawdy).
                                                  • donq Re: Nie moje stanowisko podważasz... Przyjrzyj si 10.02.08, 18:37
                                                    Przekładasz sobie co ja mówię na swój lewy bełkot.

                                                    Ja nie twierdziłem, że "wszelka racjonalność wyrasta z tradycji" (nie posługuję
                                                    się raczej takim pretensjonalnym pdeudointeligentnym slangiem). Przyznałem
                                                    tylko, że nic nie można nieodparcie udowodnić dodając jednocześnie, że nie ma to
                                                    nawet w części takiego znaczenia, jakie twoja propaganda usiłuje temu (banalnemu
                                                    w gruncie rzeczy) stwierdzeniu przypisać.

                                                    Jak mg2005 słusznie zauważył, nie oznacza to, że uważam wszelkie tradycje za
                                                    równoprawne, równie prawdziwe, równie cenne itp. Tu się nie różnię od ciebie, bo
                                                    ty uważasz podobnie i taki z ciebie "rzetelny relatywista" jak z koziej dupy
                                                    trąbka. Oszust i hochsztapler intelektualny, nic więcej.

                                                    > A co więcej - tradycję uznaliśmy (to znaczy mój niezbyt miły
                                                    > adwersarz uznał) za "z istoty prawdziwą".

                                                    Nic takiego również nie powiedziałem. Prawda (jak twierdzi tradycja, którą
                                                    cenię) jest niezależna od czegokolwiek, również od tradycji. Tu masz rację, że
                                                    moja tradycja pozwala na krytyczną ewaluację tego czy owego i masz rację, że
                                                    jest to cenne. Trzeba wszakże wiedzieć jak jej używać, bo ta krytyczna
                                                    reewaluacja ma jakąkolwiek moc tylko wtedy, gdy zachowa się "basic premises",
                                                    które ją umożliwiają, czyli wiarę w obiektywną prawdę przede wszystkim. Mówiąc
                                                    nieco cyniczno-brutalnie, trzeba wiedzieć skąd nam nogi wyrastają.

                                                    A małpom z maczugami jak nick3 wstęp wzbroniony (jestem wszak niemiły).

                                                    > Konsekwencja: tradycjonalizm jest relatywizmem (pluralizmem prawdy).

                                                    Stwierdzenie puste, propagandowe i bez znaczenia. I co z tego? Czy to czyni
                                                    twoją agitacje, twoje cele choć troche bardziej wiarygodnymi? Czy to wpływa w
                                                    ogóle na cokolwiek? W jaki sposób miałoby to skłonić kogokolwiek do porzucenia
                                                    swojej tradycji, jeśli wiadomo, że musiałby przyjąć inną, równie nieudowadnialną
                                                    jak to, którą porzucił lub skończyć z kulą we łbie jako uczciwy relatywista?

                                                    > Ale konsekwencje są kłopotliwe. Tradycji jest wiele. Możliwość
                                                    > pozatradycyjnego rozumu (ludzkiego, bo chwilowo tylko takim
                                                    > dysponujemy:) - wykluczyliśmy.

                                                    Absolutnie nie wykluczyliśmy. Co najwyżej przyznaliśmy, że nasza w niego wiara
                                                    nie jest ostatecznie i nieodparcie udowadnialna. To spostrzeżenie (niemożność
                                                    nieodpartego udowodnienia) nie zajmuje mnie zbytnio.

                                                    > Lewica (i nowoczesność jako taka) byłaby więc rezultatem fuszerki
                                                    > intelektualnej i należałoby się z niej czym predzej ze wstydem
                                                    > wycofać.

                                                    "Fuszerka intelektualna" to bardzo łagodne określenie na zimne, świadome
                                                    intelektualne oszustwo, ale że jestem w miłym nastoju przez grzeczność się na
                                                    ten eufemizm zgodzę.
                                                    Na szczęście nie wszyscy mają się z czego wycofywać.
                                                    Dodam, że "lewica" i "nowoczesność" to w zasadzie byty wirtualne, istniejące
                                                    jedynie w lewym imaginarium.

                                                    DonQ


                                              • mg2005 Chciałbym dobrze zrozumieć... 09.02.08, 08:21
                                                nick3 napisał:
                                                >
                                                > On właśnie będzie jedynym konsekwentnym absolutystą:) (To znaczy -
                                                > człowiekiem wierzącym, że prawda jest całkowicie niezależna w
                                                swoim
                                                > bycie od naszych 'nieabsolutnych' pewności)

                                                To co napisałeś to truizm. Czy ty, jako nie-absolutysta, uważasz,
                                                że prawda (rzeczywistość) nie istnieje obiektywnie ?...

                                                • nick3 Re: Chciałbym dobrze zrozumieć... 09.02.08, 23:09
                                                  Tak uważam.

                                                  Choć jest to może kompletnie odległe od nawyków myślowych wielu z
                                                  nas, jest to w moim przekonaniu najrzetelniej prawdziwe
                                                  (nieobiektywnie, nieuniwersalnie, niekonsekwentnie).
                      • ewa12321 To jak wytlumaczyc krucjaty? 25.01.08, 21:14
                        > Wynika to z treści chrześcijaństwa, które wartościuje ludzi
                        etycznie ze względu na to, czy ktoś przyjmuje jego wiarę, czy ją
                        odrzuca.

                        .... ktore rowniez byly udzialem Polski?
                    • ewa12321 Re: Zyd-Paszkwilant_Pomaga_Wyłudzić_6 5_Mld_Dolcó 25.01.08, 21:11
                      > Zyd-paskwilat Grass jest tylko śrubką
                      > w machinie - firmie Holokaust, która
                      > po wydojeniu hitlerlandu przygotowała wspólnie
                      > ze szwabami, zydostwem w Polsce i usa
                      > plan okradzenia Polski na 65 miliardów dolarów !

                      Snujac ten watek Twoim tokiem rozumowania, mozna tez powiedziec, ze
                      Polacy - srubki w machinie pod nazwa "Bo nam sie nalezy",
                      przygotowali plan wyludzenia z Unii Europejskiej ponad 60 miliardow
                      Euro.
          • nick3 "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemców" 17.01.08, 00:42
            Drogi landaverde, nasze słowa niczego takiego nie dowodzą:) (Nie
            jestem Żydem:)

            A twoje słowa dowodzą tego, że polski nacjonalizm (i bigoteria takoż
            samo) jest bałwochwalczy, bo nie jest zdolny do racjonalnej dyskusji
            z krytyką, lecz jedyne na co go stać, to metkowanie przeciwnika
            etykietą "Żyda".

            To samo dowodzi jego antysemickiego charakteru: Żyd to ktoś, "z kim
            sie nie dyskutuje", to Wróg.


            Powtarzasz historie o Żydach witających Sowietów.

            Ale czy było ich na pewno więcej niż... Polaków witajacych
            hitlerowców?:)

            Poczytaj, poczytaj świadectwa najbardziej szanowanych ludzi z
            tamtego czasu (wielu także prawicowców).

            Po prostu się tym nie szczycimy:)

            Każdy próbował sobie "życie ułożyć".

            Polscy wójtowie powszechnie witali Niemca chlebem i solą.

            Żydzi nie mieli czego szukać u Niemca, to witali Sowietów.

            Jest to w końcu trochę zrozumiałe zważywszy na to, że skala
            prześladowania Żydów i Polaków przez Niemców była nieproporcjonalna
            (w Oświęcimiu zginął co najmniej 1.000.000 Żydów i nie więcej niż
            75.000 Polaków nieżydowskiego pochodzenia)

            O mordzie kieleckim: czy wiesz, że miał w nim swój niechlubny
            współudział Wyszyński?

            Delegacja inteligencji żydowskiej prosiła go, by publicznie
            zdementował pogłoskę o mordzie rytualnym, którego mieliby jakoby
            dokonywać zwyczajowo Żydzi na niemowlętach.

            Takie dementi mogłoby dać ludziom dokonujacym pogromów sygnał, że
            Kościół ich nie popiera.

            Wyszyński odmówił! Bo powiedział, że nie
            wie, czy to aby nie jest prawda!

            Nie wiem czy Gross o tym wspomina w "Strachu".

            Wiem natomiast, że jest to fakt dobrze poswiadczony, który
            przytaczają poważni historycy.
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 01:25
              nick3 napisał:

              > Drogi landaverde, nasze słowa niczego takiego nie dowodzą:) (Nie
              > jestem Żydem:)

              Z pewnością. Gross też nie jest Żydem, tylko Amerykaninem
              żydowskiego pochodzenia, a wcześniej był Polakiem żydowskiego
              pochodzenia. W Polsce przez stulecia mieszkali nie Żydzi, tylko
              Polacy żydowskiego pochodzenia. Skoro w polsce nigdy nie było Żydów,
              to nie mogło też być antysemityzmu. Za to z pewnością jest i był
              antypolonizm inaczej zwany: 'polakożarstwo'.
              • grossdogrossa Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 01:34
                landaverde napisał:
                > Z pewnością. Gross też nie jest Żydem, tylko Amerykaninem
                > żydowskiego pochodzenia, a wcześniej był Polakiem żydowskiego
                > pochodzenia.

                Co ty rozumiesz przez "Polak żydowskiego pochodzenia"?
                Matka Grossa nie była Żydówką. O tym kim był jego ojciec
                oraz o tym czy był on Żydem wiedziała ewentualnie tylko
                ona.
                • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 01:59
                  Więc chyba komuś musiała wyjawić tę tajemnicę, bo wszystkie dostępne
                  źródła piszą o żydowskim pochodzeniu Grossa.

                  Mnie zresztą nie obchodzi pochodzenie Grossa, ani twoje, zastanawia
                  mnie tylko dlaczego szerzycie antypolonizm?
                  • grossdogrossa Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:09
                    Jacy "wy"?
                    • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:14
                      Gross i ty.
                      • vitabravo Re: Polacy witali Niemców kulami na Westerplatte 17.01.08, 22:53
                        • dalatata Re: Polacy witali Niemców kulami na Westerplatte 17.01.08, 22:57
                          a general Swierczewski kulom sie nie klanial!!!
                        • nick3 Wielu witało ich chlebem i solą... 18.01.08, 01:45
                          Tak jak już o tym napisałem landaverdemu.

                          Ograniczę sie do autorów, których o jakąkolwiek lewicowość posądzić
                          nie sposób: Karol Ludwik Koniński - we wspomnieniach świeżo wydanych
                          przez "Arcana":) czy Kazimierz Wyka, profesor, jeden z
                          najwybitniejszych znawców literatury polskiej.

                          Obaj opisywali powszechne wśród polskiego ludu (nie żadnych
                          volksdeutschów) próby pochlebiania okupantowi i zjednania go sobie
                          poddańczymi gestami.

                          Co warto wiedzieć, nawoływał do tego Polaków także list pasterski
                          papieża, Piusa XII (sprzyjającego Niemcom), mówiący, że
                          posłuszeństwo względem nowej władzy obowiązuje katolików w sumieniu
                          (groził 'grzech śmiertelny') (wielu księży nie odczytało tego listu,
                          co im się liczy na chwałę).

                          Pomijając zbrodniczy sposób prowadzenia nalotów w czasie kampanii,
                          Niemcy nie od razu zaczęli mordy na polskich cywilach. Chcieli, by
                          Polacy nieżydowskiego pochodzenia uznali, że okrucieństwo
                          nazistowskie nie ich dotyczy i pozostawili żydów własnemu losowi.

                          Hitlerowców ogromnie cieszyła taka bierna solidarność Polaków-
                          nieżydów względem Polaków-żydów.

                          (A nierzadko czynna. Nie słyszeliście o szmalcownikach? Co wiecej, o
                          zgrozo, wielu współobywateli wydawało żydów bezinteresownie - "dla
                          porządku"!)

                          Równiez Kampania Wrześniowa tylko gdzieniegdzie miała charakter
                          heroicznego "Westerplatte". Bo z tego, co się czyta z relacji
                          naocznych, to w skali kraju w sumie miała charakter rezygnacji
                          walkowerem i chaotycznej ucieczki.

                          (Ogólny obraz jest taki, że Polacy przeczuwali kleskę i nie chciało
                          im sie walczyć. Nasze podreczniki tworza wizję "honorową" dzięki
                          kilku spektakularnym przypadkom niezłomności i bohaterstwa.)

                          Mógłby ktoś nawet powiedzieć, że polska armia zdradziła swoich
                          żydowskich obywateli i wydała ich na łup zbrodniczego okupanta!

                          Gdyby nie to, że rzeczywiście nie miała zbyt dużych szans.
                          • ddyzma5 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 18.01.08, 09:58
                            Co za krętactwo i wybiórczość.
                            Techniką wybiórczości i hochsztaplerstwo, znamy już nie tylko od
                            Grossa.
                            GW zahartowała nas już w tej technice parszywych oszustw.
                            Moi dziadkowie , choć nie byli żydami , zginęli w Oświęcimiu.
                            Mój ojciec żołnierz AK , walczył z sowieckim i niemieckim okupantem.
                            Kilka lat po wojnie musiał się jeszcze ukrywać pod fałszywym
                            nazwiskiem.
                            Jeśli chcesz wiedzieć, co to jest pasywność, to przestudiuj sobie
                            pasywność francuską podczas II WS.
                            Nie zapomnij przy tym , iż Francja była w znacznie lepszej sytuacji,
                            nie było w niej sowieckiego okupanta.
                            Takich specjalistów jak Ty , do normalizowania zjawisk marginalnych,
                            tu na forum, jest więcej.
                            Wasz cel jest nam znany, i to nie jest nic nowego dla nas.
                            Jesteście znani na całym świecie, z waszych perfidnych metod
                            narzucania ludziom winy.
                            Zdaje się czasami , iż gdyby nie było już kogo zanurzać w szambie ,
                            stracili byście sens waszego życia.
                            Nie było by już celu ani sensu dla was żyć.
                            Możesz pluć dalej na Polaków, widocznie masz taką potrzebę
                            psychiczną .
                            Nie zmieni to jednak faktu , iż Polacy walczyli o własną wolność, i
                            o wolność innych narodów ,nie tylko w Polsce, ale również na każdym
                            froncie, na świecie.
                            Dowodem tego są nie tylko cmentarze polskich żołnierzy na obczyźnie,
                            ale nasza kilkusetletnia tradycja walki o chrześcijańską Europę.
                            Zawsze byliśmy gotowi walczyć o wolność nie tylko naszą .
                            To jest nasza tradycja, i nasi królowie również myśleli podobnymi
                            kategoriami.
                            Ja wiem ,że możesz tego nie wiedzieć, człowieku złej woli, to nie
                            jest bowiem napisane w Talmudzie.
                            • nick3 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 18.01.08, 16:57
                              > Takich specjalistów jak Ty , do normalizowania zjawisk
                              marginalnych,
                              > tu na forum, jest więcej.

                              Idzie o to, czy rzeczywiscie były one tak marginalne.

                              Chodzi o to, by nie tworzyć na ten temat apodyktycznych pewników na
                              podstawie argumentacji w stylu:

                              > Mój ojciec żołnierz AK , walczył z sowieckim i niemieckim
                              okupantem...

                              >...nasza kilkusetletnia tradycja walki o chrześcijańską Europę.


                              Lecz rzetelnie zbadać co rzeczywiście było normalne, co marginalne i
                              w jakiej proporcji.

                              Nie w oparciu o mitologiczny obraz polskości ("wszystkie żydy psy, a
                              Polacy złote ptacy..."), lecz o świadectwa.

                              I raczej nie bedzie zaskoczeniem wniosek, że było gorzej niż sadzą
                              ci, którzy tkwią w myśleniu mitycznym ("my, Polacy zawsze...").

                              > Wasz cel jest nam znany, i to nie jest nic nowego dla nas.
                              > Jesteście znani na całym świecie, z waszych perfidnych metod


                              Z kim mnie identyfikujesz, robaczku?:)
                              • landaverde Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 22.01.08, 07:47
                                nick3 napisał:
                                > Idzie o to, czy rzeczywiscie były one tak marginalne.

                                W tym miejscu się z tobą zgodzę. Więc jak to było? Były marginalne
                                czy nie? Masz jakieś dowody na to, że nie były? Przytocz je zamiast
                                klepać oszczerstwa.
                          • mat120 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 19.01.08, 17:28
                            Niezłe bajki opowiadasz nick.:))))))) Trzeba przyznac masz chłopie
                            niezwykłe poczucie humoru.:))))
                            • nick3 Podejrzewam, że więcej, niż byśmy się spodziewali. 19.01.08, 18:05

                              Nie twierdzę, że większość.
                              Zwracam tylko uwagę, że nie słyszy się o tym bodaj nic (co najwyżej
                              o jakichś wyrzutkach, volksdojczach, którzy oczywiście natychmiast w
                              zwiazku z tym przestają się wliczać do Polaków).

                              Podczas, gdy o "Żydach witajacych sowietów" mówią wszyscy, a ja nie
                              znam nikogo, kto potrafiłby to zaświadczyć osobiście ("dziadek
                              widział", "wuj opowiadał").

                              Myślę, że skoro górale dość licznie poszli na kolaborację z Hitlerem
                              (Goralenvolk), to nie ma podstaw podejrzewać, że postawy
                              przeciętnych Polaków były aż tak bardzo odmienne.

                              Zawsze sceptycznie czytam, że coś robił "cały Naród".

                              Zwłaszcza jeśli chodzi o coś bohaterskiego.
                              • mat120 Re: Podejrzewam, że więcej, niż byśmy się spodzie 19.01.08, 18:19
                                nick3 napisał:
                                Podczas, gdy o "Żydach witajacych sowietów" mówią wszyscy, a ja nie
                                znam nikogo, kto potrafiłby to zaświadczyć osobiście ("dziadek
                                widział", "wuj opowiadał").

                                Z tegp co piszesz widac wyraźnie, że nic ci o tym nie wiadomo.

                                Myślę, że skoro górale dość licznie poszli na kolaborację z Hitlerem
                                > (Goralenvolk), to nie ma podstaw podejrzewać, że postawy
                                > przeciętnych Polaków były aż tak bardzo odmienne.

                                Czy to, że użyłeś niemieckiego słowa "Goralenvolk" przesądza
                                o "licznej" jak piszesz, kolaboracji górali z Hitlerem czy to tylko
                                wujek ci o tym opowiadał?

                                W granicach Polski przedwojennej liczną kolaboracją z Hitlerem
                                wykazali się jedynie polscy obywatele narodowości ukraińskiej
                                otumanieni przez własnych nacjonalistów. Może o tym porozmawiamy
                                i o ich licznych zbrodniach na Żydach, które nijak sie mają do
                                Jedwabnego czy też Kielc. No ale tu Gross by geszeftu nie zrobił.
                                • nick3 Re: Podejrzewam, że więcej, niż byśmy się spodzie 19.01.08, 20:45
                                  Hans Frank miał propozycje kolaboracji z polskiej strony. Właśnie od
                                  antysemickiej, nacjonalistycznej kato-prawicy.

                                  Polskiego rządu kolaboracyjnego nie było, bo Niemcy go nie chcieli,
                                  a nie, jak jesteśmy uczeni, że nikogo chętnego do kolaboracji nie
                                  znaleźli.

                                  Na moje uwagi o "Żydach witajacych Sowietów" mógłby cokolwiek
                                  powiedzieć tylko ktoś, kto coś takiego widział.

                                  I też (tak jak w przypadku świadectw o Polakach witających władze
                                  Niemieckie) - byłoby to tylko świadectwo o 'tej właśnie garstce
                                  Żydów', które następnie trzeba by było uogólnić jako "wyraz typowego
                                  stanu ducha Żydów".

                                  Pytam, czy wobec zupełnie pewnych świadectw o hołdach polskich
                                  sołtysów względem Niemców też dopuszczalne są takie wnioski np.
                                  o "stanie ducha polskiego chłopa".

                                  Albo czy wobec licznych świadectw niekiedy nawet całkiem
                                  bezinteresownego demaskowania ukrywających się Żydów przez
                                  zupełnie "normalnych" Polaków-nieżydów (np. żydowskiego dziecka w
                                  kawiarni przez jakieś paniusie przy sąsiednim stoliku) - czy można
                                  wysnuwać wniosek, że był to wyraz typowego stanu ducha wielu Polaków?
                                  • mat120 Re: Podejrzewam, że więcej, niż byśmy się spodzie 19.01.08, 22:15
                                    nick3 napisał:

                                    > Hans Frank miał propozycje kolaboracji z polskiej strony. Właśnie
                                    od antysemickiej, nacjonalistycznej kato-prawicy.
                                    Polskiego rządu kolaboracyjnego nie było, bo Niemcy go nie chcieli,
                                    > a nie, jak jesteśmy uczeni, że nikogo chętnego do kolaboracji nie
                                    > znaleźli.
                                    Może jakieś konkrety?
                                    nick3 napisał:
                                    Na moje uwagi o "Żydach witajacych Sowietów" mógłby cokolwiek
                                    > powiedzieć tylko ktoś, kto coś takiego widział.

                                    Ależ widziano. Są liczne świadectwa. Żydzi byli zauroczeni swoimi
                                    bracmi ze wschodu. Berią itd.

                                    nick3 napisał:
                                    Pytam, czy wobec zupełnie pewnych świadectw o hołdach polskich
                                    > sołtysów względem Niemców też dopuszczalne są takie wnioski np.
                                    > o "stanie ducha polskiego chłopa".

                                    Proszę o te liczne świadectwa. Mam nadzieję, że potrafisz odróżnic
                                    polskich obywateli narodowości ukrańskiej od Polaków.


                                    • nick3 "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:02
                                      Ktoś w tym kinie najwyraźniej siedział, inaczej Bytnar nie pisałby
                                      takich haseł na murze.

                                      Podobnie z "gadzinówkami".

                                      "Nowy Kurier Warszawski" się rozchodził i nie czytali go Niemcy, bo
                                      był po polsku.

                                      > Może jakieś konkrety?

                                      A, naści!:)

                                      Chodzi o ludzi wywodzących się ze środowiska ONR-Falangi (opłacanej
                                      przez Mussoliniego), w tym jej szefa, Bolesława Piaseckiego
                                      (późniejszego założyciela PAX-u), była to organizacja
                                      terrorystyczna, otwarcie antysemicka i zdeklarowanie katolicka
                                      (Kościół jej nie potępił, miała kapelana, który był zarazem jej
                                      najtwardszym ideologiem, uważał w czasie wojny (1942!), że ratowanie
                                      Żydów jest grzechem - według świadectwa Władysława Bartoszewskiego)

                                      wg A. Dudek G. Pytel: Bolesław Piasecki - próba biografii
                                      politycznej. Londyn 1990

                                      Czytamy uznane za wiarygodne świadectwo towarzysza ideowego
                                      Piaseckiego z tamtych lat, Włodzimierza Sznarbachowskiego:

                                      "Piasecki nigdy przed najbliższymi nie ukrywał, że prowadził rozmowy
                                      z Wehrmachtem. Nie ujawniając, z kim i na jakim szczeblu. Mówił o
                                      tym i mnie, a jego matka po aresztowaniu syna liczyła na to, że
                                      Wehrmacht weźmie go w obronę przed Gestapo. [...]
                                      W październiku [1939]Piasecki myslał o stworzeniu rządu okrojonej
                                      Polski. Kandydatem na prezydenta był docent UW, znany internista
                                      Michalski. Ubiegał się też o to na własną rękę prof. Zygmunt
                                      Cybichowski."

                                      Ludzie NOR we współpracy z Gestapo doprowadzili do sprowokowania
                                      ludności do pogromu antyżydowskiego w Warszawie w marcu roku 1940.

                                      Pisze o tym "Biuletyn Informacyjny" ZWZ z 21 czerwca 1940 roku.

                                      Pisze o tym T. Szarota w książce "U progu Zagłady.Zajscia
                                      antyzydowskie i pogromy w okupowanej Europie. warszawa. Paryż.
                                      Amsterdam. Antwerpia. Kowno." Warszawa 2000

                                      Autor stawia wręcz tezę, że inicjatywa pogromów nie pochodziła od
                                      Gestapo, lecz od polskich nacjonalkatolików z NOR, na co Gestapo
                                      wyraziło zezwolenie.
                                      • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:22
                                        nick3 napisał:

                                        > Ktoś w tym kinie najwyraźniej siedział, inaczej Bytnar nie pisałby
                                        > takich haseł na murze.

                                        Mówimy nie o kinie tylko o kolaboracji i polskim kolaboracyjnym
                                        rządzie.

                                        nick3 napisał:
                                        W październiku [1939]Piasecki myslał o stworzeniu rządu okrojonej
                                        > Polski. Kandydatem na prezydenta był docent UW, znany internista
                                        > Michalski. Ubiegał się też o to na własną rękę prof. Zygmunt
                                        > Cybichowski."

                                        Za myślenie jeszcze się ludzi nie sądzi.

                                        nick3 napisał:
                                        Ludzie NOR we współpracy z Gestapo doprowadzili do sprowokowania
                                        > ludności do pogromu antyżydowskiego w Warszawie w marcu roku 1940.
                                        >
                                        > Pisze o tym "Biuletyn Informacyjny" ZWZ z 21 czerwca 1940 roku.
                                        >
                                        > Pisze o tym T. Szarota w książce "U progu Zagłady.Zajscia
                                        > antyzydowskie i pogromy w okupowanej Europie. warszawa. Paryż.
                                        > Amsterdam. Antwerpia. Kowno." Warszawa 2000
                                        >
                                        > Autor stawia wręcz tezę, że inicjatywa pogromów nie pochodziła od
                                        > Gestapo, lecz od polskich nacjonalkatolików z NOR, na co Gestapo
                                        > wyraziło zezwolenie.

                                        A to ciekawe. Czy liczba ofiar marcowego pogromu w Warszawie
                                        przekroczyła liczbe ofiar żydowskiej żółtej policji?
                                        Czy Szarota wspomina też o pogromach żydowskich we Lwowie i Młp.
                                        Wsch.?
                                      • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:30
                                        Świadectwa Bartoszewskiego bym nie przeceniał. Wszescy Żydzi
                                        wychodzili z Oświęcimia przez komin. On jedyny przez bramę.
                                        • dalatata Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:41
                                          to jest wyjatkowo obrzydliwe.powinien sie pan wstydzic.
                                          • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:43
                                            Ale przecież to prawda. Czego sie więc wstydzic?
                                            • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:47
                                              mat120 napisał:

                                              > Ale przecież to prawda. Czego sie więc wstydzic?

                                              Własnego cynizmu i ignorancji.
                                              • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 19.01.08, 23:56
                                                petrucchio napisał:

                                                > mat120 napisał:
                                                >
                                                > > Ale przecież to prawda. Czego sie więc wstydzic?
                                                >
                                                > Własnego cynizmu i ignorancji.

                                                Tego to akurat powinien sie wstydzic Gross, który próbuje w Polsce
                                                geszefty robic. Do tej pory nie mogę wyjśc z podziwu jak łatwo udało
                                                się mu w Jedwabnem 2 tys. Żydów w jednej stodole zmieścic.

                                                • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:01
                                                  mat120 napisał:

                                                  > Tego to akurat powinien sie wstydzic Gross, który próbuje w Polsce
                                                  > geszefty robic. Do tej pory nie mogę wyjśc z podziwu jak łatwo udało
                                                  > się mu w Jedwabnem 2 tys. Żydów w jednej stodole zmieścic.

                                                  Pomylił się co do konkretnej liczby, ale nie co do istoty sprawy. Jeśli ofiar
                                                  było "nie mniej niż 340" (przyjmując ustalenia IPN po ekshumacji), to twoim
                                                  zdaniem zbrodnia była lżejsza?
                                                  • blok-120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:17
                                                    Po wojnie oszacoano liczbe ofiar na 1600 i taką liczbę napisno na pomniku
                                                    utawionym w Jedwbnem, stąd pomyłka Grossa, sam tej liczby nie wymyślił.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:24
                                                    Liczbe ofiar może definitywnie rozstrzygnąc ekshumacja, której
                                                    srodowiska zydowskie nie chcą. Póki co zatem przyjmijmy, ze
                                                    niemozliwym jest aby w jednej, nawet dużej stodole, mogło zmieścic
                                                    się 1600 osób.
                                                  • dalatata Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:33
                                                    no to sie uspokoilem.ja nie bylo 1600 to fajosko nie?ufff.
                                                    ze tez wczesniej nie bylo tego wiadomo.
                                                    to tak naprawde nic sie nie stalo nie?
                                                  • ddyzma5 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 11:17
                                                    blok-120 napisał:

                                                    > Po wojnie oszacoano liczbe ofiar na 1600 i taką liczbę napisno na
                                                    pomniku
                                                    > utawionym w Jedwbnem, stąd pomyłka Grossa, sam tej liczby nie
                                                    wymyślił.

                                                    Ty nie wiesz, co piszesz. Starasz się usprawiedliwić hochsztaplera.
                                                    Znana była liczba ludności zamieszkująca w tym regionu, całej
                                                    ludności.
                                                    Nie przekraczała ona 1500 osób.
                                                    Również przed wydaniem niemieckim książki „Sąsiedzi”, zwrócono
                                                    Grossowi uwagę na rażące
                                                    błędy w tej książce. Gross odmówił korektury tych błędów.
                                                    Dotyczyło to się również liczby żydów, które mogła być zamordowana w
                                                    Jedwabnym .
                                                    Na podstawie archiwów , liczba ta mogła być szacowana na 300-400,
                                                    nigdy więcej.
                                                    Ponieważ tam nawet nie mieszkało więcej żydów.
                                                    Jeśli założymy, iż nie wszyscy żydzi zginęli, bo wielu z nich
                                                    uciekło. Wtedy tą liczbę trzemy skorygować na dół.
                                                    Dlatego właśnie prasa zachodnia powiedziała o Grossi, iż ten
                                                    człowiek celowo odrzucał wszystkie dowody które mogły podważyć jego
                                                    tezę.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:18
                                                    petrucchio napisał:

                                                    Pomylił się co do konkretnej liczby, ale nie co do istoty sprawy.
                                                    Jeśli ofiar było "nie mniej niż 340" (przyjmując ustalenia IPN po
                                                    ekshumacji), to twoim zdaniem zbrodnia była lżejsza?

                                                    "Pomyłka"? Wolne żarty. Czyżby IPN dokonał ekshumacji, o której
                                                    nikogo nie powiadomił? Sprawy trzeba widziec we właściwym wymiarze
                                                    i proporcjach. Możliwośc zrobienia geszeftu przesłoniła Grossowi
                                                    uczciwe spojrzenie na całą sprawę. Czas by w Izraelu ktoś wydał
                                                    książkę o Polakach zamęczonych przez żydowskich funkconariuszy UB.
                                                  • wiktoriaka Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:23
                                                    mat120 napisał:

                                                    > Sprawy trzeba widziec we właściwym wymiarze
                                                    > i proporcjach.

                                                    Człowieku, czy Ty wiesz co to przyzwoitość? 340 ludzi spalonych żywcem, to Ci
                                                    mało?!!!
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:42
                                                    wiktoriaka napisała:
                                                    340 ludzi spalonych żywcem, to Ci> mało?!!!

                                                    To musiała byc olbrzymia stodoła. Takich raczej w tej części Polski
                                                    się nie spotykało / z uwagi na karłowatośc gospodarstw/. Więc zanim
                                                    pomówimy o liczbach poczekajmy ze spokojem na ekshumację. Nie o to
                                                    mi jednak chodziło.
                                                    Nie da się incydentalnych przypadków pogromów rozpatrywac w
                                                    oderwaniu od całości polsko-żydowskich stosunków w czasie wojny
                                                    i tuz po niej a za holocaust starac sie obarczac wina Polaków,
                                                    którzy jednak tysiace Żydów uratowali, sami płacąc za to swoim
                                                    życiem. Nie da się też, skoro podnosi sie sprawe Jedwabnego i Kielc,
                                                    przejśc do porzadku dziennego nad żydowskimi oprawcami z aparatu UB,
                                                    posyłającymi tysiącami polskich patriotów na śmierc. O tym Gross
                                                    powinien również wydac książkę. Najlepiej w Izraelu. Przypuszczam,
                                                    że geszeft też by na tym zrobił.
                                                  • dalatata Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:51
                                                    o! kolega etnograf. moze jeszcze jakies zrodlo na podstawie ktorego
                                                    mozna by sweirdzic jakie to typy stodol budowano w tamtych stronach.

                                                    ciekawe czy jak wozono wagonoami do Oswiecimia, to tez przestrzegano
                                                    norm bhp, zeby nie upchac za bardzo. pewnie tak....
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:03
                                                    A po co ci źródło? Pojedź sobie w okolice Jedwabnego i spróbuj
                                                    upchac w przedwojennej stodole 1600 osób.
                                                  • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:55
                                                    mat120 napisał:

                                                    > Więc zanim
                                                    > pomówimy o liczbach poczekajmy ze spokojem na ekshumację.

                                                    O czym ty mówisz? Ekshumację przeprowadzono i zakończono w czerwcu 2001. Cytuję
                                                    doniesienie prasowe o wynikach:

                                                    "Trwa jeszcze badanie wydobytych już drobnych kości. Duże zespoły kości -
                                                    zgodnie z zasadami religii żydowskiej nie zostały wydobyte. Ekshumacja
                                                    rozpoczęta w minioną środę odbywała się w obecności rabinów. W wyniku
                                                    przeprowadzonych badań liczbę ofiar można szacunkowo określić na kilkaset, a nie
                                                    jak przypuszczano i jak wynikało z relacji świadków na 1600. O takim wyniku prac
                                                    powiedzieli Informacyjnej Agencji Radiowej obecni na miejscu minister
                                                    sprawiedliwości Lech Kaczyński i szef pionu śledczego IPN profesor Witold Kulesza."
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:44
                                                    petrucchio napisał:

                                                    O czym ty mówisz? Ekshumację przeprowadzono i zakończono w czerwcu
                                                    2001.

                                                    Chyba żartujesz. Ekshumację tylko rozpoczeto i przerwano na prośbę
                                                    bodaj rabinów.
                                                    Ówczesny szef IPN L. Kieres tak sie w tej sprawie wypowiedział:

                                                    Dlaczego ekshumacja była niepełna? Przyjdzie kiedyś czas, by to
                                                    opisać, ale wiele rzeczy będę musiał zabrać ze sobą do grobu. [sic!]
                                                    Są rzeczy, których nie mogę ujawnić, ale z całą pewnością nie doszło
                                                    do naruszenia przeze mnie prawa polskiego.

                                                    Poza tym nie wszystko jest aż tak bardzo jasne jakby Gross sobie
                                                    życzył:
                                                    1 czerwca w izraelskim dzienniku "Ha'aretz" w artykule "W masowym
                                                    grobie w Jedwabnem odkryto dowody masakry" napisano - powołując się
                                                    na rabina Warszawy Michaela Schudricha - że wydaje się, iż
                                                    znalezione dotychczas czaszki są przedziurawione pociskami
                                                    karabinowymi i że jest to ważny szczegół, gdyż odkrycie tego typu
                                                    urazów wskazywałoby na to, że to naziści byli odpowiedzialni za
                                                    śmierć ofiar. Jeżeli to prawda, to prokuratorzy powinni już dziś
                                                    ujawnić ten ważny "szczegół" o przestrzelonych czaszkach. Jeżeli
                                                    nie - zdementować go

                                                  • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 02:35
                                                    mat120 napisał:

                                                    > Chyba żartujesz. Ekshumację tylko rozpoczeto i przerwano na prośbę
                                                    > bodaj rabinów.
                                                    > Ówczesny szef IPN L. Kieres tak sie w tej sprawie wypowiedział:
                                                    > Dlaczego ekshumacja była niepełna? Przyjdzie kiedyś czas, by to
                                                    > opisać, ale wiele rzeczy będę musiał zabrać ze sobą do grobu.

                                                    Była niepełna w tym sensie, że skupiska kości odsłonięto, ale nie ruszano ich z
                                                    miejsca, gdzie spoczywały
                                                  • grossdogrossa Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:57
                                                    mat120 napisał:
                                                    > To musiała byc olbrzymia stodoła. Takich raczej w tej części
                                                    > Polski się nie spotykało
                                                    ...
                                                    > Nie da się incydentalnych przypadków pogromów rozpatrywac w

                                                    Incydentalnych???
                                                    Kiedy stodoła przestaje być mała a kiedy pogrom przestaje być
                                                    incydentalny?
                                                  • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:34
                                                    kużwa będą liczyć ile ludzi pomieści stodoła
                                                    jakby sam fakt tego bestialskiego mordu
                                                    nie był dosć koszmarny

                                                    jak by zginęło 1600
                                                    to od biedy można się tłumaczyć
                                                    a jak "tylko" 300 to nie ma sprawy?

                                                    dzielenie włosa na czworo ,mędzenie czy ile było ofiar
                                                    czy to aby naprawdę Polacy,a moze Niemcy,a Polacy tylko pomagali.

                                                  • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 00:47
                                                    mat120 napisał:

                                                    > "Pomyłka"? Wolne żarty. Czyżby IPN dokonał ekshumacji, o której
                                                    > nikogo nie powiadomił? Sprawy trzeba widziec we właściwym wymiarze
                                                    > i proporcjach. Możliwośc zrobienia geszeftu przesłoniła Grossowi
                                                    > uczciwe spojrzenie na całą sprawę. Czas by w Izraelu ktoś wydał
                                                    > książkę o Polakach zamęczonych przez żydowskich funkconariuszy UB.

                                                    NAJPIERW była książka Grossa (2001), POTEM wyniki śledztwa IPN (2003). Nie mógł
                                                    znać wyników z wyprzedzeniem. Zresztą gdyby nie "Sąsiedzi", kto by słyszał o
                                                    Jedwabnem? Nazywanie tego "geszeftem" jest z twojej strony podłością, podobnie
                                                    jak głupie insynuacje pod adresem Bartoszewskiego (świadczące o niewiedzy albo o
                                                    złej woli).
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:00

                                                    Powtarzam: sprawy trzeba widziec w kontekście całości polsko-
                                                    żydowskich stosunków a nie starac się uogólniac jakieś incydentalne,
                                                    zgoda że godne potępienia, przypadki. Przecież z faktu, że Morel był
                                                    ub-owskim zbrodniarzem nikt nie powinien miec prawa wyciągac
                                                    wniosku, że naród żydowski mordował Polaków bo był antypolski.

                                                    O jakich insynuacjach odnosnie Bartoszewskiego mówisz? Sugerujesz,
                                                    że nie wyszedł przez główna bramę Auschwitz w odróżnieniu od innych?
                                                  • dalatata Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:04
                                                    i w jakim to kontekscie spalenie kilkuset osob staje sie mniej
                                                    spaleniem i mniej zbrodnia?

                                                    isnynuacje, ze ktos, kto przetrwal Auschwitz byl w zwiazku z tym w
                                                    jakis sposob uwiklany, sa obrzydliwe. tylko czlowiek bez krzty
                                                    honoru moze to powiedziec.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:29
                                                    dalatata napisał:

                                                    > i w jakim to kontekscie spalenie kilkuset osob staje sie mniej
                                                    > spaleniem i mniej zbrodnia?

                                                    W żadnym. Obrzydliwym jest natomiast wyciąganie z tego ogólnych
                                                    wniosków co do polskiego antysemityzmu.

                                                    isnynuacje, ze ktos, kto przetrwal Auschwitz byl w zwiazku z tym w
                                                    > jakis sposob uwiklany, sa obrzydliwe

                                                    Niczego nie insynuuję. Stwierdziłem tylko fakt.
                                                  • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:37
                                                    jaki fakt stwierdzasz
                                                    że kazdy kto przeżył był uwiklany?

                                                    nisko upadasz.
                                                  • wiktoriaka Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:40
                                                    mat120 napisał:

                                                    > Niczego nie insynuuję. Stwierdziłem tylko fakt.

                                                    mat120 19.01.08, 23:30

                                                    Świadectwa Bartoszewskiego bym nie przeceniał. Wszescy Żydzi
                                                    wychodzili z Oświęcimia przez komin. On jedyny przez bramę.

                                                    Insynuować - w złośliwej intencji podsuwać myśli krzywdzące kogoś; umyślnie
                                                    budzić podejrzenia; imputować, wmawiać, sugerować.(wg Słownika Kopalińskiego)
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 10:18
                                                    Nie mam zamiaru zaprzeczac, ze Falanga była organizacją antysemicką
                                                    ale też antykomunistyczną. Nigdy jednak nie nawoływała do
                                                    eksterminacji Żydów ani tez nie brała w niej udziału. Zatem
                                                    świadectwa w rodzaju Bartoszewskiego wyglądają raczej na te z
                                                    serii "jedna pani drugiej pani", chociaż oczywiście nie da sie
                                                    wykluczyc, że jakis ksiądz mógł miec takie zdanie.
                                                    Okoliczności zwolnienia z Auschwitz są do dziś niejasne. I nic na to
                                                    nie poradzę.
                                                  • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 11:48
                                                    z Auschwitz w początkowym okresie kiedy jeszcze nie było w nim Zydów
                                                    zdarzały się przypadki uwolnienia
                                                    nie tylko Bartoszewski został zwolniony
                                                    mówi sie o kilkudziesięciu Polakach.Bartoszewski został zwolniony po
                                                    interwencji PCK i łapówce. Każdy z uwolnionych został za pieniądze.


                                                    co niby sugerujesz z tą niejasnością
                                                    poza tym wczoraj napisałes,ze kto przeżył jest podejrzany.

                                                    moze staniesz przed Bartoszewskim,albo innym ,który mieli
                                                    "pecha" przeżyć i prosto w oczy zapytasz
                                                    co pan kombinował ,że pana wypuścili
                                                    albo tych innych.Masz odwagę skoro dajesz do zrozumienia pewne
                                                    rzeczy?Czy tylko na forum siedząc w ciepełku i bezpieczny
                                                    wystawiasz ludziom świadectwa moralności?
                                                  • wiktoriaka Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:07
                                                    Może warto sobie uświadomić, że w UB było więcej Polaków niż Żydów. Owszem, była
                                                    nadreprezentacja Żydów w stosunku do ilości Żydów mieszkających w Polsce, ale
                                                    Polaków było tam znacznie więcej, a pamięta się tylko o Morelu.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:35
                                                    wiktoriaka napisała:
                                                    Może warto sobie uświadomić, że w UB było więcej Polaków niż Żydów.
                                                    Owszem, był a nadreprezentacja Żydów w stosunku do ilości Żydów
                                                    mieszkających w Polsce, ale Polaków było tam znacznie więcej,
                                                    a pamięta się tylko o Morelu.

                                                    Morel nie był jedynym przedstawicielem tej nadreprezentacji w UB.
                                                    Czekam aż Gross uczciwie o nich i ich zbrodniach na tysiącach
                                                    Polaków również napisze. Nie oczekuję przy tym, że uzna on iż
                                                    dokonywali tych haniebnych czynów w wyniku anypolskości.

                                                  • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:40
                                                    ależ o Zydach w UB już całe tony napisano.
                                                    Teraz jak przyszła kolej by opisać brzydkie zachowania Polaków
                                                    podniósł się alarm i oburzenie,ze to antypolskie.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:46
                                                    ariadna-enta napisała:
                                                    ależ o Zydach w UB już całe tony napisano.

                                                    Podaj jakiś tytuł wydanej na ten temat książki w Izraelu.
                                                    A i w Polsce jakos sobie nie przypominam...
                                                  • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:55
                                                    ja mam ci szukać?
                                                    interesuje cię to szukaj na google pełno tam tego.

                                                    poza tym po tym co napisałeś o Bartoszewskim
                                                    mierzisz mnie.
                                                  • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:50
                                                    ariadna-enta napisała:

                                                    > ależ o Zydach w UB już całe tony napisano.


                                                    A czy jakiś pomnik tych zbrodni też stanie? Może z udziałem głów
                                                    obydwóch państw?
                                                  • petrucchio Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:19
                                                    mat120 napisał:

                                                    > O jakich insynuacjach odnosnie Bartoszewskiego mówisz? Sugerujesz,
                                                    > że nie wyszedł przez główna bramę Auschwitz w odróżnieniu od
                                                    > innych?

                                                    Czy znana jest ci różnica między KL Auschwitz I, a obozem śmierci KL Auschwitz
                                                    II-Birkenau? Czy wiesz, w którym z nich i kiedy siedział Bartoszewski (w
                                                    odróżnieniu od Żydów wysyłanych masowo do eksterminacji)? Czy masz pretensję do
                                                    jego rodziny i znajomych, że próbowali go stamtąd wyciągnąć dzięki interwencji
                                                    Czerwonego Krzyża, i że tego rodzaju interwencje wtedy jeszcze bywały skuteczne?
                                                    Czy inni Polacy, których w podobny sposób uwolniono zza drutów w tym samym
                                                    okresie (np. Stefan Jaracz), też są dla ciebie podejrzani? Spróbowałbyś sam
                                                    przeżyć w Auschwitz choć kilka tygodni. Dziadek mojej żony, przedwojenny
                                                    działacz harcerski, miał mniej szczęścia niż Bartoszewski i zginął w KL
                                                    Auschwitz I, ale nikomu z rodziny nie przyszłoby do głowy mieć za złe tym,
                                                    którzy przeżyli, że oni też nie zginęli.

                                                    Powiem ci jeszcze, że mojego z kolei dziadka gestapo trzymało na Pawiaku za
                                                    udzielanie pomocy partyzantom. Był pewien, że już po nim. Miał krewnych w
                                                    działającym w okolicy oddziale i faktycznie tej pomocy udzielał, ale nie
                                                    przyznał się do niczego mimo brutalnych przesłuchań połączonych z biciem, a
                                                    gestapo... nie znalazło dość dowodów, żeby zamknąć śledztwo więc
                                        • ariadna-enta Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 01:29
                                          przepraszam mat ,ale pieprzysz
                                          przez bramę wyszedł nie tylko Bartoszewski
                                          poza tym jest Polakiem jakbyś nie wiedział.

                                          i nie wszyscy Zydzi wyszli przez komin
                                          bo garstka tych najsilniejszych się uratowała.

                                          • beatrix17 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 13:23
                                            Ciekawa jestem , mat, w jakim jestes wieku. Zamieszczone tu przez
                                            ciebie uwagi wg mnie swiadcza o tym, ze przezyles swoje zycie w
                                            niezachwianym przekonaniu, ze Polacy, bohaterski narod, walczacy za
                                            wolnosc nasza i wasza, sa narodem nieskazitelnym i niezdolnym do
                                            popelnienia niegodziwosci. I oto nagle ktos osmiela sie miec zdanie
                                            przeciwne. I twierdzic, ze niekoniecznie. A ty nie potrafisz sobie z
                                            ta informacja poradzic i zaczynasz mierzyc stodole. Jest to malo
                                            dojrzale a co wiecej posuwasz sie do insynuacji, co , jak sadze,
                                            lingwistycznie udowodnila wiktoriaka. Uwierz mi, ze znacznie
                                            prosciej poradzic sobie z takim problemem uznajac, ze nie ma na
                                            swiecie narodow niezdolnych do niegodziwosci, poniewaz narody
                                            skladaja sie z ludzi a nie pomnikow bohaterskich bojownikow o dobro
                                            i sprawiedliwosc. Mysle, ze Tomasz Gross nie bylby tak przekonany o
                                            slusznosci swych tez, gdybysmy dzis podjeli z nim merytoryczna
                                            rozmowe nie polegajaca na rozwazaniach ilu Zydow miesci sie w
                                            stodole, ale na tym jak, jako spoleczenstwo zmienilismy sie od
                                            tamtego czasu. Jak potrafimy sprostac tej nielatwej prawdzie o nas i
                                            jak potrafimy wyciagnac z niej nauke na dzis. Burza wokol ksiazek
                                            Grossa, liczne , histeryczne wrecz wypowiedzi znaczacych z punktu
                                            widzenia zajmowanych pozycji publicystow ( jak np Pawel Lisicki z
                                            Rzeczpospolitej) raczej utwierdzaja obserwatorow zamiesznia, ze nie
                                            idzie nam latwo. I to jest cos, nad czym warto sie zastanowic. Ale
                                            rzeczywiscie , nie jest to takie latwe. Trzeba sie pozbyc schematow,
                                            ktorymi wszyscy tu bylismy faszerowani przez lata i ktore sa takie
                                            mile i przyjemne w odbiorze. Ale warto. Masz tu okazje, bez wysilku
                                            dowiedziec sie wielu rzeczy - petruchcio przytacza ci zrodla,
                                            zajrzyj do nich. Mysl i wyciagaj wlasne wnioski. To naprawde nie
                                            boli.
                                            • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 16:44
                                              Widze, że niezbyt uważnie czytałaś co napisałem. Daleki jestem od
                                              uważania Polaków za nieskazitelny naród, wolny od wszelkich
                                              niegodziwości. Przeciwnie uważam, że byli i są zdolni do czynienia
                                              równych podłości jak inne narody, w tym również Żydzi. Nie ma jednak
                                              żadnych powodów nadmuchiwac sztucznie ten balon i przypisywac
                                              komukolwiek jeszcze coś nadto. W tym przypadku zarzucać wszystkim
                                              Polakom skłonność do mordowania Żydów, motywowaną
                                              antysemityzmem, jak to czyni Gross. Jak powiedział M. Edelmann:
                                              "Gross popełnił błąd, dając w podtytule książki: "Antysemityzm w
                                              Polsce tuż po wojnie". Tam powinno być: "Bandytyzm w Polsce...". Bo
                                              tu nie chodzi o antysemityzm. Mordowanie Żydów to był czysty
                                              bandytyzm i ja bym tego antysemityzmem nie tłumaczył."
                                              Nie jest to również powód aby szachrowac ilościami zabitych i
                                              umieszczac na tablicach w oczywisty sposób fałszywe liczby
                                              zabitych /Jedwabne/.

                                              Mój wiek nie ma tu nic do rzeczy.
                                              • beatrix17 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 20.01.08, 23:26
                                                w swoich postach wspominasz o obywatelach polskich narodowosci
                                                ukarainskiej np.kazac odroznaic ich od Polakow. Tych obywateli
                                                roznych narodowosci uznajesz rzeczywiscie za zdolnych do roznego
                                                rodzaju niegodziwosci, ale wyraznie widzisz roznice miedzy nimi a
                                                Polakami. Tu powinnam w zasadzie uzyc cudzyslowu bo ja roznicy nie
                                                widze. Uznaje zas ich prawo do okreslenia sie w zakrsie swej
                                                narodowosci. Ty jednak wskazujesz ich jako sprawcow tych
                                                negodziwosci,a poprzez roznicowanie w ten sposb logicznym jest i tak
                                                o rozumiem , ze ci tak a tamci nie. Stad moj wniosek. Jesli
                                                twierdzisz, ze jest naczej - nie bede zaprzeczac, ale z tego co tu
                                                napisales - ja wyciagnelam taki wniosek. Moge sie mylic/.
                                                Zapytalam o twoj wiek, poniewaz twoje wypowiedzi charakteryzuje
                                                zapalczywosc znamienna dla wieku mlodzienczego, zapalczywosc
                                                pozbawiona doswiadczenia wlasnego w trudnych sutuacjach i
                                                koniecznosci dokonywania dramatycznych wyborow. Widac w nich latwe
                                                potepienie. Warto jest znac historie i rowniez z jej ciemnymi
                                                stronami. A wierz mi, ze jesli przeczytasz nieco wiecej z tego co
                                                pisze Marek Edelman, nabierzesz tez innego spojrzenia na to, co dzis
                                                przeczytales w gazecie. Z calego artykulu jasno wynika, ze i on
                                                dostrzega problem antysemityzmu w Polsce. Poczytaj jego lub o nim
                                                ksiazki. To dobry swiadek, bo zyczliwy mimo wszystko. Zachecam.
                                                • mat120 Re: "Tylko świnie siedzą w kinie." 21.01.08, 19:05
                                                  beatrix17 napisała:

                                                  > w swoich postach wspominasz o obywatelach polskich narodowosci
                                                  > ukarainskiej np.kazac odroznaic ich od Polakow. Tych obywateli
                                                  > roznych narodowosci uznajesz rzeczywiscie za zdolnych do roznego
                                                  > rodzaju niegodziwosci, ale wyraznie widzisz roznice miedzy nimi a
                                                  > Polakami. Tu powinnam w zasadzie uzyc cudzyslowu bo ja roznicy nie
                                                  > widze. Uznaje zas ich prawo do okreslenia sie w zakrsie swej
                                                  > narodowosci. Ty jednak wskazujesz ich jako sprawcow tych
                                                  > negodziwosci,a poprzez roznicowanie w ten sposb logicznym jest
                                                  i tak o rozumiem , ze ci tak a tamci nie

                                                  :))))) Tłumaczysz to sobie w zaiście zadziwiający i zupełnie
                                                  niepotrzebnie tak zawiły sposób. Wyjaśnienie jest bardzo proste.
                                                  Jeśli jakiś gośc pisze tu oczywiste bzdury w rodzaju:

                                                  "Polscy wójtowie powszechnie witali Niemca chlebem i solą." i że
                                                  było ich więcej niż Żydów witających na kresach sowietów to dwie
                                                  mogą byc przyczyny tego stanu rzeczy: albo facet świadomie łże jak
                                                  najęty albo po prostu jego wiedza historyczna jest żadna chociaż
                                                  słyszał, że w jakimś kościele dzwonią...

                                                  Założyłem tę drugą ewentualnośc i wyjaśniłem jacy obywatele II RP
                                                  witali powszechnie Niemców chlebem, solą i łukami triumfalnymi
                                                  a także urządzali z tej okazji uroczyste pogrzeby Polski. Dla
                                                  porządku przypomniałem fakty zgodne z historyczną prawdą.
                                                  Nie wiem dlaczego nie miałbym tego zrobic.
                                                  Wywodzenie z tego wniosku, że jedną narodowośc uznaję za zdolną do
                                                  niegodziwości /polskich Ukraińców witających chlebem i solą
                                                  hitlerowców/ a inną nie /Niemców witała kulami/ uważam za dośc
                                                  zabawne.

                                                  beatrix17 napisała:

                                                  Zapytalam o twoj wiek, poniewaz twoje wypowiedzi charakteryzuje
                                                  > zapalczywosc znamienna dla wieku mlodzienczego, zapalczywosc
                                                  > pozbawiona doswiadczenia wlasnego w trudnych sutuacjach i
                                                  > koniecznosci dokonywania dramatycznych wyborow. Widac w nich latwe
                                                  > potepienie.
                                                  No, no. Młodzieńcem napewno już nie jestem.:)) A szkoda.:)
                                                  Totalna ignorancja prezentowana tu przez niektórych może budzic
                                                  emocje. Zapewne nie tylko moje...

                                                  beatrix17 napisała:
                                                  Warto jest znac historie i rowniez z jej ciemnymi stronami.

                                                  Warto.

                                                  pozdrawiam
                          • mat120 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 20.01.08, 22:33
                            nick3 napisał:

                            Mógłby ktoś nawet powiedzieć, że polska armia zdradziła swoich
                            żydowskich obywateli i wydała ich na łup zbrodniczego okupanta!

                            Ty się nick3 zacznij leczyc. Wyraźnie demonstrujesz tu odchyłki od
                            stanów ogólnie przyjętych za normalne.:)))))
                            • nick3 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 20.01.08, 23:42
                              Wyłapałeś moje najskrajniejsze sformułowanie (lekko
                              dystansujące "mógłby ktoś nawet powiedzieć" ignorujesz).

                              Odpowiem ci tak: było mniej więcej wiadomo, co może zrobić Hitler z
                              Żydami (lektura 'Mein Kampf' w zupełności wystarczy).

                              Rząd kraju, który by serio uważał, że chodzi o kilka milionów jego
                              WŁASNYCH obywateli, próbowałby coś robić.

                              Przede wszystkim porachowałby uczciwie swoje szanse w wojnie. Jeśli
                              było z góry wiadomo, że są one marne, próbowałby jakoś ewakuować
                              swoich zagrożonych ludobójstwem obywateli.

                              Nikt by ich nie przyjął?

                              A czy coś spróbowano negocjować w tej materii? Może jakaś Rumunia
                              połasiłaby się na przyzwoitą kasę, gdyby jej za to zapłacić?
                              Można było coś wysupłać. Wszak chodziło o życie milionów ludzi.

                              Trzeba ich było uświadomić, co im grozi. Może uzbroić na drogę w
                              kierunku jakichś Bałkanów?

                              Jeśli znaczyłoby to wojnę, może zostaliby przynajmniej jeńcami
                              wojennymi (a kobiety internowanymi - łatwiej jednak uciec z Rumunii
                              niż z GG, zwłaszcza, że nie miałaby ona żadnych interesów ich
                              trzymać). Chroniłyby ich konwencje międzynarodowe.

                              Może by nic z tego nie wyszło, ale coś próbować chyba trzeba było.

                              Gdybyśmy wiedzieli, że nieprzyjaciel chce wymordować milion Polaków,
                              takich 'ojczystych', polskich z dziada pradziada, bo ma idee fixe,
                              że trzeba usunąć z tej cywilizacji, dajmy na to, rudych - no to
                              chyba byśmy próbowali coś zrobić, by ich ewakuować?
                              • landaverde Od kiedy masz te objawy? 21.01.08, 07:39
                                > Rząd kraju, który by serio uważał, że chodzi o kilka milionów jego
                                > WŁASNYCH obywateli, próbowałby coś robić.
                                >
                                > Przede wszystkim porachowałby uczciwie swoje szanse w wojnie.
                                Jeśli
                                > było z góry wiadomo, że są one marne, próbowałby jakoś ewakuować
                                > swoich zagrożonych ludobójstwem obywateli.

                                W twoim przypadku mamy już niewątpliwi do czynienia z 'objawami'.

                                Przede wszystkim oczekujesz od rządu by dzielił swoich obywateli na
                                dwie kategorie, tzn Żydów i nie-Żydów, czyli kierował sie rasizmem,
                                tyle, że w tym przypadku korzystnym dla Żydów, a niekorzystnym dla
                                innych nacjii.

                                Poza tym twierdzisz, że rzad mógłby inaczej ocenić sytuację niż
                                ocenił, zapominając że TY oceniasz sytucję 70 lat po faktach.

                                > Nikt by ich nie przyjął?

                                Hmm, zastanówmy się... chyba raczej nie. Przypomnij sobie, że do
                                końca XVw Żydzi byli wypędzeni z całej zachodniej Europy, a na
                                wschodzie nie mieli czego szukać. Gdybny nie tolerancyjna
                                Rzeczpospolita nie mieli by gdzie głowy przyłożyć. Sami Żydzi to
                                przyznają, że ten kraj był dla nich wybawieniem, bez Polski
                                prawdopodobnie by wygineli. Na początku XXw była zaś taka sytuacja,
                                że na wschodzie mieli Rosję z jej pogromami (oczywiście
                                spontanicznie organizowanymi przez ciemną zabobonną rosyjską
                                ludność) oraz komunizm, który zresztą sami wymyślili i pomogli
                                zainstalować. Zaś na zachodzie mieli faszytowskie Niemcy, w których
                                tak sobie naskrobali, że Hitler postanowił ich wykończyć. Nie było
                                więc za bardzo dokad ich ewaułować. Ba! nawet sam Hitler początkowo
                                planował ich wszystkich wysłać na Madagaskar - tak miało początkowo
                                wyglądać 'ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej', ale mu się nie
                                udało odebrać go na czas Francuzom. Pozostawało więc tylko rżnąć do
                                Hameryki, albo Palestyny, co niektórzy robili, ale nie wszyscy Żydzi
                                amerykanscy chcieli sobie brać na kark swoich europejskich kuzynów.

                                > Gdybyśmy wiedzieli, że nieprzyjaciel chce wymordować milion
                                Polaków, ...

                                No tak, gdybysmy wiedzieli, że Hitler i Stalin chcą we spółkę
                                wymordowac kilka milionów Polaków i kilka milionów Żydów to
                                wsiedlibyśmy wszyscy razem w samolot a w Polsce zostawili Tatarów i
                                inne mniejszoci i powiedzieli im jak chcecie to się bijcie, a jak
                                nie to spieprzajcie, tylko nie zapomnijcie zgasić światło.
                                • nick3 To ty masz bzika. 21.01.08, 09:46
                                  > Przede wszystkim oczekujesz od rządu by dzielił swoich obywateli
                                  na
                                  > dwie kategorie, tzn Żydów i nie-Żydów, czyli kierował sie rasizmem


                                  Na taką sofistykę przy poważnym temacie - nie mam słów.

                                  Wszystko jedno, czego by nie można zarzucić moim postulatom pod
                                  adresem polskiego rządu przedwojennego.

                                  "Dzielenia na kategorie" polskich obywateli - dokonał wróg. "Różne
                                  traktowanie" ze strony polskiego rządu było w takiej sytuacji
                                  obowiązkiem sprawiedliwości.

                                  Ale nie chce mi się gadać z takimi argumentami.
                                  • mg2005 Re: To ty masz bzika. 21.01.08, 14:39
                                    nick3 napisał:

                                    > Na taką sofistykę przy poważnym temacie - nie mam słów.

                                    Ja nie mam słów na twoją antypolską demagogię...
                                    Wbij sobie do główki, że Niemcy rozpoczęli holokaust Żydów ponad
                                    2 lata po napaści na Polskę (wcześniej planowali ich wysiedlenie),
                                    natomiast holokaust Polaków rozpoczęli od pierwszych dni wojny
                                    (już ci o tym pisałem).
                                    Jeśli nie rozumiesz, że naczelnym obowiązkiem państwa jest obrona
                                    kraju i państwowości oraz 90% społeczeństwa, to jesteś mentalnym
                                    dzieckiem...

                                  • landaverde To wyraźny rasizm i mentalność Kalego 21.01.08, 15:51
                                    Co ty chrzanisz, jaką sofistykę? Przecież ty sam wyraźnie oczekujesz
                                    by rząd przede wszystkim martwił się o Żydów i im zapewnił
                                    bezpieczeństwo, a nie o całość Narodu. Czyli według twoich słów
                                    polski rząd i Naród mają spełniać funkcję usługową wobec Żydów.

                                    Tutaj masz definicję rasizmu z Wikipedii:

                                    "Rasizm, dyskryminacja rasowa (z fr. le racisme od la race – ród,
                                    rasa, grupa spokrewnionych) – pseudonaukowa ideologia oraz
                                    wypływające z niej zachowania przyjmujące założenie wyższości
                                    niektórych ras ludzi nad innymi. Przetrwanie tych "wyższych" ras
                                    staje się wartością nadrzędną i z racji swej wyższości dążą do
                                    dominowania nad rasami "niższymi". Większość ideologów rasizmu
                                    opiera się na różnicach w wyglądzie ludzi."
                              • mat120 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 21.01.08, 19:08
                                nick3 napisał:

                                Rząd kraju, który by serio uważał, że chodzi o kilka milionów jego
                                WŁASNYCH obywateli, próbowałby coś robić.

                                Pzrystąpił do wojny.
                          • landaverde Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 21.01.08, 06:56
                            nick3 napisał:
                            > Ograniczę sie do autorów, (...)
                            > Karol Ludwik Koniński (...) czy Kazimierz Wyka,

                            - Może jakieś cytaty?

                            > nawoływał do tego Polaków także list pasterski
                            > papieża, Piusa XII

                            - gdzie ten cyatat?

                            Protesty i potępienia jedynie ściągały na Żydów większe represje.
                            Dla tego kościół zamiast i protestować wziął się za czynną pomoc.
                            Papież Pius XII organizował bardzo szeroką pomoc dla Żydów, kościół
                            uratował setki tysięcy przed zgładzeniem, o czym przypominała
                            premier Izraela Golda Meir.

                            > Hitlerowców ogromnie cieszyła taka bierna solidarność Polaków-
                            > nieżydów względem Polaków-żydów.

                            Czy ktoś rozumie ten bełkot? Gość pisze, że Hitlerowców cieszyła
                            solidarność nie-żydów względzem żydów, do tego 'solidarność bierna'.
                            Ja domyslam się o co mu chodzi, ale płetwy opadaja, gdy trzeba
                            sprostowywać brednie, które nie są w dodatku poprawne logicznie.

                            > Nie słyszeliście o szmalcownikach?

                            Słyszeliśmy. Popełniasz ten sam grzech co Gross - uogólnienie.
                            Bierzesz za przykład wyjątek, margines społeczenstwa i kreujesz to
                            na regułę, przypisujesz ogółowi społeczeństwa błędy jednostek.
                            Robisz więc dokładnie to co Gross i Ty zarzucacie Polakom:
                            kierowanie się odpowiedzialnością zbiorową i uprzedzeniami.

                            > Równiez Kampania Wrześniowa miała charakter rezygnacji
                            > walkowerem i chaotycznej ucieczki.

                            Taa, szczególnie po 17 Września, gdzie całe kresy
                            wschodnie "uciekły" na Sybir przy pomocy Ruskich, z którymi
                            kolaborowali Żydzi.

                            > Mógłby ktoś nawet powiedzieć, że polska armia zdradziła swoich
                            > żydowskich obywateli

                            Mógłby ktoś nawet powiedzieć, że żydowscy obywatele zdradzili swoją
                            polską Ojczyznę.
                            • nick3 Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 21.01.08, 09:40
                              > o czym przypominała
                              > premier Izraela Golda Meir.

                              Była wprowadzona w błąd. Ratował (juz po stalingradzie:) ale nie
                              tylu, za ilu dziękowała Meir.

                              O Piusie XII to na inną dyskusję. Powiem tylko, że uważam, że
                              moralnie nie sprostał wojnie. Jeden przykład ilustrujący, jaki to
                              był typ mentalności: już po wejściu aliantów do Rzymu, kiedy znieśli
                              oni hitlerowskie Ustawy Norymberskie względem Żydów, Pius XII
                              wyraził rozczarowanie tym faktem i nalegał na to, by je...
                              przywrócić.

                              'Bełkot'? Wypadło 'nie'. Mozna się domyslić, że chodziło mi
                              o 'niesolidarność' a nie o 'solidarność'.

                              > > Nie słyszeliście o szmalcownikach?
                              >
                              > Słyszeliśmy. Popełniasz ten sam grzech co Gross - uogólnienie.
                              > Bierzesz za przykład wyjątek, margines społeczenstwa i kreujesz to
                              > na regułę, przypisujesz ogółowi społeczeństwa błędy jednostek.

                              To kiedy winne jest 'społeczeństwo', a kiedy 'jednostki'?

                              'Społeczeństwo' kiedy - oni. 'Jednostki' kiedy - my?:)))


                              Jest coś takiego jak społeczne zakorzenienie postaw i wyborów.

                              Nie w każdym społeczeństwie byłoby możliwe tyle samo szmalcowników.

                              "Grzeszny" Gross dość starannie wykazuje np. że w żadnym innym
                              społeczeństwie europejskim nie wydarzyło się po wojnie nic podobnego
                              do pogromu kieleckiego (i krakowskiego i rzeszowskiego).

                              Nie takie znowu bezzasadne jest więc to, co pisze.
                              • 3centy Fears again ? nick3 ! 21.01.08, 09:48
                                nick3 napisał:

                                > Nie w każdym społeczeństwie byłoby możliwe tyle samo szmalcowników.

                                kiedy jeszcze nie istnial plan zaglady Zydow?, istnial plan zaglady Niemców
                                (dlaczego)

                                "Ta wojna nie jest wojna przeciw Hitlerowi. Nie jest też prowadzona przeciwko
                                Nazistom/ Dla Niemiec istnieje tylko jedna kara: Niemcy trzeba zniszczyć raz na
                                zawsze ! Muszą umrzeć ! I to w rzeczywistości! Nie tylko w wyobraźni/Nie
                                istnieje żadna droga pośrednia, zaden kompromis,zadne wyrównanie: Niemcy muszą
                                zginać, i na zawsze zniknąć z powierzchni ziemi! Ludność Niemiec wynosi 80
                                milionów, ktora rozkłada się równo na obie płcie/. Zeby wyniszczyć Niemców
                                trzeba około 48 milionów z nich wysterilizować/. Sterylizacja mężczyzn w
                                oddziałach wojskowych jest stosunkowo łatwa i szybko do przeprowadzenia.
                                Przyjmując że przeznaczymy do tego 20.000 lekarzy i każdy z nich dokona 25
                                operacji dziennie, będzie to trwać najwyżej jeden miesiąc aby ta sterylizacja w
                                wojsku została zakończona/ Ponieważ więcej lekarzy stoi do dyspozycji, potrzeba
                                będzie nawet mniej czasu. W ten sposób całą męską populacje cywilów można
                                wysterylizować w trzy miesiące. Sterylizacja kobiet i dzieci zajmie więcej
                                czasu, trzeba przyjąć że wysterylizowanie wszystkich kobiet i dzieci zakończysię
                                w trzech latach. Ponieważ już jedna kropla niemieckiej krwi robi Niemca,jest ta
                                sterylizacja obojga płci konieczna. Przy całkowitej sterylizacji przestanie
                                wzrastać rata urodzeń. Przy normalnej śmiertelności wynoszącej 2%rocznie,
                                zmniejszy się liczba Niemców rocznie o 1,5 miliona. W ten sposób przez dwa
                                pokolenia sprawa się zakończy, co w innym wypadku kosztowało by życie milionów i
                                setki lat pracy : mianowicie wymazanie niemieckosci i jego nosicieli" autor
                                Theodore N. Kaufman



                                Theodore N. Kaufman, the author of Germany Must Perish, was a Manhattan-born
                                Jewish businessman who was also chairman of a group that called itself the
                                "American Federation for Peace.
                                Kaufman's fervent proposal for the systematic sterilization of the entire German
                                population was given respectful attention in the American press, including
                                reviews in a number of newspapers.

                                www.ihr.org/books/kaufman/perish.html
                                video.google.pl/videoplay?docid=-3285185737276115393&q=Germany+Must+Perish&total=13&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=0
                                video.google.pl/videoplay?docid=8173678159788209067&q=Germany+Must+Perish&total=13&start=0&num=10&so=0&type=search&plindex=1
                              • landaverde Re: Wielu witało ich chlebem i solą... 22.01.08, 00:36
                                nick3 napisał:

                                > Była wprowadzona w błąd. Ratował (juz po stalingradzie:) ale nie
                                > tylu, za ilu dziękowała Meir.

                                No proszę, czyli Gross kłamał. Papież ratował, tyle że za mało? Po
                                co się wogóle wysilał skoro i tak nie zyskał twojego uznania.

                                > O Piusie XII to na inną dyskusję.

                                To co Gross i ty piszecie nt hierarchów kościoła to jest przykład
                                szkalowania i zakłamywania historii.

                                > 'Bełkot'? Wypadło 'nie'. Mozna się domyslić, że chodziło mi
                                > o 'niesolidarność' a nie o 'solidarność'.

                                Owszem domyśliłem się o co ci chodzi. Zapominasz tylko wspomnieć, że
                                Polska to był w czasie wojny jedyny kraj w Europie, gdzie za nawet
                                błahą pomoc Żydom groziła śmierć. A mimo to liczbę polaków
                                udzielających pomocy Żydom ocenia się na setki tysięcy, a nawet na
                                miliony. Polacy robili takie rzeczy, że przy nich taki np Shindler
                                to mały chłopczyk. Poczytaj sobie choćby o Witoldzie Pileckim, czy o
                                Irenie Sendlerowej.

                                > To kiedy winne jest 'społeczeństwo', a kiedy 'jednostki'?
                                > 'Społeczeństwo' kiedy - oni. 'Jednostki' kiedy - my?:)))

                                Pod "my" rozumiesz oczywiście Żydzi? Tak wynika ze wszystkich twoich
                                wypowiedzi. Zawsze należy oceniać indywidualnie, nawet Sodoma miała
                                być oszczędzona gdyby znalazło się trzech sprawiedliwych.

                                > Jest coś takiego jak społeczne zakorzenienie postaw i wyborów.

                                W tobie jak widzę zakorzenił się zajadły antypolonizm.

                                > Nie w każdym społeczeństwie byłoby możliwe tyle samo szmalcowników.

                                A ilu było tych szmalcowników?! Może podaj jakieś liczby! Czy było
                                ich więcej niż faszystów w Niemczech, czy komunistów w Rosji?
                                Dlaczego nie mówi się, że to Niemcy mordowali Żydów, tylko naziści,
                                za to Polaków oskarża się zbiorowo o antysemityzm? Dlaczego nie mówi
                                sie o niemieckich obozach zagłady tylko o nazistowskich, w dodatku
                                mówi się o 'polskich obozach zagłady'? Pzrecież to jest jawne
                                szkalowanie Polaków, a wybielanie Niemców.

                                > "Grzeszny" Gross dość starannie wykazuje np. że w żadnym innym
                                > społeczeństwie europejskim nie wydarzyło się po wojnie nic
                                podobnego
                                > do pogromu kieleckiego (i krakowskiego i rzeszowskiego).
                                > Nie takie znowu bezzasadne jest więc to, co pisze.

                                "Grzeszny" Gross dość starannie manipuluje, żeby nie powiedzieć
                                kłamie. Podobne rzeczy miały miejsce zarówno na terenie Rosji i
                                Ukrainy, jak i np Węgrzech i Słowacji. W Europie zachodniej - nie,
                                ale tam też nie było Sowietów - dostrzegasz tu może jakąś zależność?
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 01:44
              nick3 napisał:

              > A twoje słowa dowodzą tego, że polski nacjonalizm (i bigoteria
              > takoż samo) jest bałwochwalczy, bo nie jest zdolny do racjonalnej
              > dyskusji z krytyką, lecz jedyne na co go stać, to metkowanie
              > przeciwnika etykietą "Żyda".

              Większego bełkotu w życiu nie czytałem. W jaki sposób niezdolność do
              racjonalnej dyskusji i przykładanie etykietek może świdczyć o
              bałwochwalczym charakterze czegokolwiek? I co to ma wspólnego z
              bigoterią?

              Chyba wiem co usiłujesz zrobić - samym użyciem słów o pejoratywnym
              znaczeniu, czyli: bałwochwalczy, bigoteria czy metkowanie, usiłujesz
              zdeprecjonować wypowiedź swojego interlokutora. ;-) Zajrzyj chłopie
              do słownika i zacznij używać słów we właściwym kontekście.

              Do racjonalnej dyskusji jak dotąd nie daliście mi okazji. Zacznij
              pisać rzeczowo i z sensem, to pogadamy.
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:14
              > To samo dowodzi jego antysemickiego charakteru: Żyd to ktoś,
              > "zkim sie nie dyskutuje", to Wróg.

              A ten cytat to skąd?
              Ja wam zaproponałem dyskusję - o antypolskiej postawie Żydów podczas
              wojny, jak i po jej zakończeniu. Masz pole do popisu, rozwijaj temat.
              • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 21.01.08, 18:11
                Widzę, że na ten temat ciszaaa...
                • moon5 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 22.01.08, 00:38
                  landaverde napisał:

                  > Widzę, że na ten temat ciszaaa...

                  A po co wrzeszczeć na trumną. I niesmaczne są te spory o Grossa, skoro Polscy
                  cywile naprawdę mordowali Żydów.
                  • landaverde Chodzi mianowicie o prawdę. 22.01.08, 06:48
                    moon5 napisała:
                    > A po co wrzeszczeć na trumną.
                    Zapytaj o to Grossa oraz nick3 i innych.

                    > I niesmaczne są te spory o Grossa, skoro Polscy
                    > cywile naprawdę mordowali Żydów.

                    Chodzi o to jak Gross to przedstawia i o skalę tych przestepstw,
                    chodzi też o to, że wiele tez które prezentuje to zwykłe
                    oszczerstwa.
            • mokradlo5 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:22
              Klamiesz i bredzisz Zydzie, Polacy nie witali Niemcow, ale ludnosc
              niemiecka. Do Polakow Niemcy od samego poczatku wojny strzelali itd.
              Z drugiej strony Zydzi witali i Niemcow i Sowietow i nie mogli wtedy
              jeszcze wiedziec o tzw. 'ostatecznym rozwiazaniu kwestii zydowskiej"
              Czyli jestes jeszcze jednym zydowskim klamca. Reszte twoich durnych
              tez, pelnych slepiej nienawisci do Polakow, Polski i Katolikow,
              tlumacze niedorozwojem umyslowym i moralnym.


              Leslaw
              • ariadna-enta Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 23:20
                no właśnie tu jest problem
                od Zydów wymagamy skruchy
                sami zaś nie umiemy jej okazać.
                nie odróżniają antysemici,że jedyne co łączyło Zydów
                witających sowietów i tych prześladowanych po wojnie
                było tylko jedno- pochodzenie.
                jak można z uporem maniaka nie dopuszczać myśl.że i my nie zawsze
                byliśmy wobec nich w porządku i że też wobec nich zgrzeszyliśmy.


                • ariadna-enta Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 23:26
                  i dlaczego ciągle tzw prawdziwi Polacy mówią o Zydach zdrajacach,a
                  nie chcą się zająknąć o tych,którzy walczyli w kampami wrześniowej,w
                  zgineli w Katyniu ,na zesłaniu
                  czemu nie wspomną,żeby było sprawiedliwie,że i wśród Polaków byli
                  zdrajcy i donosiciele

                  bo tak jest wygodniej?
                  nic nie jest czarno- białe,a linia podziału na porządnych i kanalie
                  przebiega wśród ludzi jako takich,a nie narodów.
                  • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 21.01.08, 08:27
                    ariadna-enta napisała:

                    > i dlaczego ciągle tzw prawdziwi Polacy mówią o Zydach zdrajacach,a
                    > nie chcą się zająknąć o tych,którzy walczyli w kampami
                    wrześniowej,w
                    > zgineli w Katyniu ,na zesłaniu
                    > czemu nie wspomną,żeby było sprawiedliwie,że i wśród Polaków byli
                    > zdrajcy i donosiciele
                    >
                    > bo tak jest wygodniej?
                    > nic nie jest czarno- białe,a linia podziału na porządnych i kanalie
                    > przebiega wśród ludzi jako takich,a nie narodów.

                    W audycji o gen Andersie w RM bardzo pozytywnie wypowiadano się o
                    Żydach w Wojsku Polskim. Mówiono np że wśród osób zesłanych na
                    Syberię byli m. in Żydzi, w tym naczelny rabin Wojska Polskiego.
                    Posłuchaj sobie Radia Maryja, może okaże się, że jest inaczej niż
                    myślisz. ;-)

                    Tutaj na form GW przeważnie stawia się tezę przeciwną, tzn złych
                    Polaków - kolaborantów i szmalcowników, zaś wyłącznie dobrych i
                    skrzywdzonych Żydów. Trudno by osoby broniące sie przed tymi atakami
                    przytaczały opinie osłabuiające ich argumenty.
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:32
              > Powtarzasz historie o Żydach witających Sowietów.

              Ależ nie, jakie tam witanie. Ja pisałem o kolaboracji Żydów z
              Sowietami. Pisałem o tym, że Żydzi byli informatorami NKWD
              zbierającymi informacje o polskiej inteligencji, w wyniku czego
              sowieci wiedzieli dokładnie kogo aresztować i wyrżnąć, a kogo wysłać
              na Syberię [20 tysięcy polskich oficerów zgładzono, a ponad milion
              ludzi wywieziono na Syberię]. Co ciekawe wśród zesłańców był także
              naczely rabin Wojska Polskiego. Dlaczego? - bo był polskim patriotą.
              • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 21.01.08, 18:19
                Widzę, że na ten temat nick3 nie ma nic do powiedzenia. Cóż to, nie
                pasuje to do twojej tezy o biednych, dobrych, zdradzonych Żydach i
                złych Polakach?
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 02:42
              > Poczytaj, poczytaj świadectwa najbardziej szanowanych ludzi z
              > tamtego czasu (wielu także prawicowców).

              Podaj źródła, chętnie poczytam. Ja szczegółowe informacje o
              sowieckiej prowokacji, jaką była zbrodnia kielecka, oraz o udziale w
              niej kielckich prominentnych Żydów, podaję niżej.
            • landaverde Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 04:12
              > Żydzi nie mieli czego szukać u Niemca, to witali Sowietów.
              > Jest to w końcu trochę zrozumiałe zważywszy na to, że skala
              > prześladowania Żydów i Polaków przez Niemców była
              nieproporcjonalna
              > (w Oświęcimiu zginął co najmniej 1.000.000 Żydów i nie więcej niż
              > 75.000 Polaków nieżydowskiego pochodzenia)

              Zanim zaczął się holokaust Żydów najpierw był holokaust Polaków,
              zarówno z rak Niemców, jak i Rosjan, a także Żydów. Z ponad miliona,
              czy nawet miliona i trzystu tysięcy Polaków zesłanych wgłąb Związku
              Sowieckiego do Polski powróciło tylko kilka tysięcy. Po wojnie te
              niedobitki patriotów, głównie z armii Andersa, były prześladowane i
              mordowane przez pchołki sowietów w Polsce, których znaczną część,
              zwłaszca tę zarzadzającą bezpieką, stanowili Żydzi, jak np Jakub
              Berman.

              A co do Oświęcimia to poczytaj sobie jak Polacy pomagali Żydom
              organizując ucieczki, a nawet planując akcje zbrojne w celu
              wyzwolenia obozu. A przecież za pomoc Żydom groziła smierć, nie
              tylko danego człowieka, lecz całej jego rodziny. Według
              Talmudu: "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Gdzie jest
              dzisiaj wdzięczność Żydów? Zamiast niego mamy plucie Grossa.
            • landaverde Wyszyński ws 17.01.08, 09:05
              > O mordzie kieleckim: czy wiesz, że miał w nim swój niechlubny
              > współudział Wyszyński?
              > Delegacja inteligencji żydowskiej prosiła go, by publicznie
              > zdementował pogłoskę o mordzie rytualnym, którego mieliby jakoby
              > dokonywać zwyczajowo Żydzi na niemowlętach.
              > Takie dementi mogłoby dać ludziom dokonujacym pogromów sygnał, że
              > Kościół ich nie popiera.
              > Wyszyński odmówił! Bo powiedział, że nie
              > wie, czy to aby nie jest prawda!

              Otóż Ks. bp Wyszyński odpowiedział im pytaniem: "Czy słyszeliście
              może o sprawie Bejlisa?". I na tym rozmowa się zakończyła.

              Słynna Sprawa Bejlisa
              12 marca 1911 w Kijowie zamordowano 13-letniego polskiego chłopca
              Andrzeja Juszczyńskiego. O dokonanie zbrodni, która miała mieć cechy
              mordu rytualnego oskarżony został rzeźnik żydowski Manachem (albo
              Mendel) Bejlis.

              Jako biegłego Carskie Ministerstwo Sprawiedliwosci powołało ks. dr-a
              Justyna Bonawenturę Pranajtisa, profesora Akademii Teologii
              Katolickiej w Petersburgu, wybitnego hebraistę i znawcę Talmudu.
              Pomimo jawnej i zakulisowej nagonki na jego osobę, prowadzonej m.in
              przez londyńskiego bankiera Rothschilda, w czasie przewodu sądowego
              ks. Pranajtis przedstawił szczegółowe wyjaśnienie zawartej w
              Talmudzie nauki rabinistycznej, podjąc rodzaje cięć rytualnych
              zadawanych ofierze przy zabójstwie rytualnym, szczegółowo opisał
              sposob zadania ran, ich wyglad, liczbe i umiejscowienie. Wszystko
              dokładnie sie zgadzało - ofiara miała rany charakterystyczne dla
              mordu rytualnego.

              Ku zaskoczeniu władz, ławnicy, ktorzy składali sie z ukrainskich,
              prawosłąwnych chłopów, wydali wyrok uniewinniający Bajlisa. Na
              pierwsze pytanie "czy śmierć zadana ofierze była mordem rytualnym"
              sąd przysięgłych odpowiedział "Tak", ale na drugie "czy oskarżony
              Bejlis jest winny tego mordu" odpowiedział "nie, brak dostatecznych
              dowodów winy." Ta sprawa prawdopodobnie na tyle skompromitowała
              politykę władz rosyjskich wobec Żydów, że po procesie już pogromów
              na terenie cesarstwa nie zanotowano.

              Ksiądz Prymas Wyszyński znał oczywiście wyrok sądu, podobnie jak
              lubelscy Żydzi.

              Pogrom kielecki był trzecim z kolei pogromem żydowskim,
              zorganizowanym przez funkcjonariusza UBP, majora Władysława
              Sobieraja, wszczynanym pod pretekstem mordu rytualnego na polskim
              dziecku. Po fiasku ubeckiej prowokacji w Rzeszowie i Krakowie
              mocodawcy Sobieraja z NKWD nie liczyli już na wiarę Polaków w mord
              rytualny i zlecili wymordowanie Żydów z kieleckiego domu przy ul.
              Planty 7 specjalnie dobranej bojówce PPR-owskiej. Wiemy o tym dzięki
              pracy badawczej Krzysztofa Kąkolewskiego i opartemu na niej filmowi
              dokumentalnemu Andrzeja Miłosza (porwane rzekomo przez Żydów polskie
              dziecko było przechowywane przez pół roku w piwnicy wojewódzkiego
              UBP w Kielcach).
              • kauzyperda nie bredź chłopie bo ludzie z Kielc pamietają 17.01.08, 16:46
                nie pleć dub smalonych, bo to nie było 100 lat temu i jeszcze żyją
                ludzie co pamiętają tamte czasy. Moja babcia jest z Kielc i
                pracowała "tego dnia" w sklepie przy Sienkiewicza i pamięta jak
                szedł cały Ludwików. A ty bredzisz o jakimś majorze NKWD i sonder-
                bojówce PPR... To chyba pół Kilec do PPR należało... Babcia do dzis
                wspomina tę nienawiść jaką widziała na mordach bo inaczej nie można
                nazwać ryjów tych morderców. Zwykłych mężczyzn, kobiet.

                Chłopie żyją naoczni świadkowie którzy pamiętają tę zbrodnię i
                którym to że są Polakami nie przeszkadza mówić prawdy. Gorzkiej ale
                prawdy. A pier...ły o prowokacjach to możesz opowiadać historykom z
                IPN akurat świetny temat dla historii alternatywnej o nieskalanych
                polskich Jezuskach i złych żydach co żydów mordowali...
                • landaverde Re: nie bredź chłopie bo ludzie z Kielc pamietają 18.01.08, 01:05
                  kauzyperda napisał:
                  > Moja babcia jest z Kielc i
                  > pracowała "tego dnia" w sklepie przy Sienkiewicza i pamięta jak
                  > szedł cały Ludwików.

                  A widziała jak weszli do tego domu? Czy wogóle dopuszczono ich do
                  tego domu?

                  > Chłopie żyją naoczni świadkowie którzy pamiętają tę zbrodnię i
                  > którym to że są Polakami nie przeszkadza mówić prawdy.

                  Tutaj masz wywiad z Krzysztofem Kąkolewskim, człowiekiem, który w
                  czasie pogromu był w Kielcach, miał wtedy 16 lat. Poza tym miał
                  dostęp do akt IPN i zbadał kulisy tej sprawy.
                  • petrucchio Re: nie bredź chłopie bo ludzie z Kielc pamietają 18.01.08, 02:38
                    landaverde napisał:

                    > Tutaj masz wywiad z Krzysztofem Kąkolewskim, człowiekiem, który w
                    > czasie pogromu był w Kielcach, miał wtedy 16 lat. Poza tym miał
                    > dostęp do akt IPN i zbadał kulisy tej sprawy.

                    Ciekawe wszelakoż, że sam pion śledczy IPN, zbadawszy półtora roku temu 29 tomów
                    akt dotyczących pogromu kieleckiego, nie zdołał potwierdzić hipotezy o
                    prowokacji władz i uznał, że "wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 roku miały
                    charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności
                    natury historycznej i współczesnej".

                    kraj.polskaprasa.pl/pp21129.html
                    • landaverde IPN stwierdził, ze sprawa pozostaje otwarta. 21.01.08, 08:15
                      petrucchio napisał:

                      > Ciekawe wszelakoż, że sam pion śledczy IPN,(...)
                      uznał, że "wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 roku miały
                      > charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu
                      okoliczności
                      > natury historycznej i współczesnej".

                      Ciekawe, że uznał wersję systematycznie forsowaną przez
                      komunę przez 45 lat PRLu i 16 lat po nim.

                      Skoro to tłum mordował Żydów to jak to się stało, że ani milicja ani
                      wojsko, ani UB nie schwytało ani jednego czynnego uczestnika
                      zbrodni? Dlaczego tzw proces kielecki był sfabrykowany, zrobiony w
                      pośpiechu a oskarżonych brano 'z łapanki'? Czy to wogóle możliwe,
                      żeby z tłumu rozszalałych agresorów nie można było złapać, ani nawet
                      zapamiętać, choć jednego? Nie było żadnych poszlak ani świadków? A
                      co z tymi robotnikami z odlewni? Gdzie się podziali? Dlaczego ich
                      nie aresztowano i nie sądzono?

                      Skoro zbrodnia miała charakter spontaniczny, to dlaczego nie
                      zaatakowano Żydów w drugiej klatce tego domu - tych PPRowców?
                      Przecież to ci byli przede wszystkim nielubiani.

                      Dlaczego nio dopuszczono na miejsce zajść prokuratora wojewódzkiego
                      Jana Wrzeszcza, który udał się tam by przejąć dowództwo zgodnie ze
                      swoimi kompetencjami?

                      Przecież to wszystko zupełnie się kupy nie trzyma.

                      Kąkolewski stwierdził ze akta i pamięć o pogromie były w PRL
                      utajnione, w latach siedemdziesiątych w Kielcach zlikwidowano nawet
                      żydowski cmentarz. Od połowy lat osiemdziesiątych pojawiło się nagle
                      bardzo wielu świadków głoszących, że podczas pogromu zabijał polski
                      motłoch. Nikogo z władz i organów ścigania nie zainteresowały te
                      relacje. Co ciekawe owi świadkowie dosłownie odtwarzali akta
                      procesowe, co rodzi podejrzenie że akcja szkalowania Polaków
                      oskarżeniami o pogrom w Kielcach rozpoczęła się już w ostatniej
                      dekadzie PRL.

                      By nie wyszła na jaw prawda o sowieckiej prowokacji jaką był pogrom
                      kielecki od 30 sierpnia do 1 września 1988 płonęły pomieszczenia w
                      archiwum SB w Kielcach. W pomieszczeniach archiwum wybuchły w czasie
                      pożaru toksyczne materiały łatwopalne. Do pożaru nie dopuszczano
                      straży pożarnej, straż przyjechała dopiero po dwu do trzech
                      godzinach. Spłonęły akta dotyczące pogromu.

                      Niszczenie akt było na porządku dziennym. Działo się to nawet za
                      rządów Solidarności. Gdy ministrem spraw wewnętrznych był Krzysztof
                      Kozłowski późniejszy polityk UD budynki MSW były w lecie ogrzewane
                      (co rodzi pytanie czy przypadkiem nie było to efektem ubocznym
                      palenia teczek?).
                      • petrucchio Re: IPN stwierdził, ze sprawa pozostaje otwarta. 21.01.08, 17:51
                        landaverde napisał:

                        > petrucchio napisał:
                        >
                        > > Ciekawe wszelakoż, że sam pion śledczy IPN,(...)
                        > uznał, że "wydarzenia kieleckie z 4 lipca 1946 roku miały
                        > > charakter spontaniczny i zaistniały wskutek nieszczęśliwego zbiegu
                        > okoliczności
                        > > natury historycznej i współczesnej".
                        >
                        > Ciekawe, że uznał wersję systematycznie forsowaną przez
                        > komunę przez 45 lat PRLu i 16 lat po nim.

                        Ty WIESZ jak było bez studiowania dokumentacji, czy raczej polegasz
                        bezkrytycznie na wersji Kąkolewskiego, bo pasuje ci do twojej z góry założonej
                        wizji. Piszesz o "sowieckiej prowokacji" jakby była faktem, a brak dowodów
                        tłumaczysz klasyczną teorią spiskową (skoro dowodów nie ma, to je starannie
                        zniszczono, co jest najlepszym dowodem na prawdziwość teorii). Mogę tylko
                        powiedzieć, co myślę, bo rozumiem, że ciebie, jako dysponującego wiedzą
                        objawioną, i tak nie przekonam. Moim zdaniem z tego, co opublikowano, wynika, że
                        ormowcy i przynajmniej część wojska byli częścią tłumu, tak samo
                        rozhisteryzowaną jak reszta, i po prostu nikt nie panował nad sytuacją. Na nic
                        innego nie wskazuje raport IPN. Oskarżenia o tajne związki z komuną proszę
                        kierować do jego prokuratorów.
                        • landaverde Re: IPN stwierdził, ze sprawa pozostaje otwarta. 22.01.08, 07:27
                          Powoli, możesz nie wierzyć w niszczenie dokumentów, choć ja pamiętam
                          jak na początku lat 90tych media trabiły o tym bez przerwy.
                          Odpowiedz jednak najpierw na postawione wyżej przeze mnie pytania.
                          Bez tego nie można stwierdzić, że pogrom był spontaniczną
                          reakcją "motłochu", za to wiele rzeczy wskazuje na sowiecką
                          prowokację:
                          1. raport kurii kieleckiej,
                          2. zeznania Henryka Błaszczyka,
                          3. obecność płk Diomina, specjalisty od spraw żydowskich KGB w
                          Kielcach,
                          4. wybiórcze mordowanie Żydów,
                          5. Niedopuszczenie prokuratora Jana Wrzeszcza do miejsca zdarzenia,
                          6. specjalni wysłannicy KC PPR, Chełchowski i Buczyński, którzy
                          pojawili się w Kielcach 4 lipca 1946r już przed południem,
                          7. sfingowany proces zrobiony w pośpiechu i oskarżeni 'z łapanki'
                          oraz zastraszeni adwokaci, którym nie dano czasu na przygotowanie,
                          8. 'znikanie' świadków zdarzenia, w tym pracowników milicji i
                          prokuratury,
                          9. pożar kieleckiego archiwum SB.

                          Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Nie da się tego wszystkiego odrzucić
                          jako wymysłów Kąkolewskiego.
                • bogda35 Re: nie bredź chłopie bo ludzie z Kielc pamietają 25.01.08, 19:42
                  niestety,jestem na tyle stara że na własne oczy widziałam jeden z pogromów o
                  którym pisze Gros.Pisze PRAWDE. To , jak Zydzi zachowywali sie w stosunku do
                  Polaków nie zmienia faktu, że Gros pisze prawdę.Gdy umrze moje pokolenie będzie
                  można kłamać dowoli - a przecież chodziłoby o to aby LUDZIE sie juz nigdy nie
                  mordowali - czyz nie ?
                  • landaverde Re: nie bredź chłopie bo ludzie z Kielc pamietają 25.01.08, 22:57
                    bogda35 napisał:
                    jestem na tyle stara że na własne oczy widziałam jeden z pogromów o
                    > którym pisze Gros.Pisze PRAWDE.

                    Rozumiem, że ma Pani co najmniej siedemdziesiątkę. Czy mogłaby Pani
                    sprecyzować który konkretnie pogrom Pani widziała?
              • nick3 Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord rytualny 17.01.08, 17:02
                Albo jesteś cynicznym podżegaczem albo idiotą. Byłoby dla ciebie
                lepiej, gdyby to drugie.

                Śmieszne jest wmawianie wszystkim przez nacjonalistów i bigotów, że
                ich przeciwnicy to "Żydzi". I że "to wszystko wyjaśnia".

                Nie tak łatwo wymigać się od obowiązku dyskusji z cudzym
                stanowiskiem!

                Brzydzi mnie polski antysemityzm, brzydzi mnie
                histeryczne "polactwo" i NIE JESTEM ŻYDEM.

                Ja też mogę napisać, że jesteś "Żydem".

                Nic nie uprawnia cię do twierdzenia, że to raczej ja niż ty:) (A
                ponadto, oczywiście, ewentualne bycie Żydem w żaden sposób nie
                odjęłoby wagi mojemu stanowisku:)

                Zrozumcież to Ciemnogrodzianie raz na zawsze: można brzydzić sie
                prześladowczym kołtuństwem i BYĆ POLAKIEM.

                Nie nacjonalistą, tylko POLAKIEM.

                Kapewu?

                Nikt ci nie dał większego prawa oceniać, czy ja jestem Polakiem niż
                mnie, czy jesteś nim ty!

                Cieszę się, że twój post potwierdził to, co pisałem o Wyszyńskim, bo
                brakowało mi przypisów i bałem się, że przypisywanie takiej upiornej
                ciemnoty przyszłemu prymasowi będzie uznane za "antykatolickie
                oszczerstwo".

                Mylicie się z mg2005, że ostre słowa, których używam na ocenę
                polskich postaw antysemickich, są nieadekwatne lub maja charakter
                demagogiczny.

                Są precyzyjne i jestem gotów bronić ich zasadności.

                Za polski (i nie tylko polski) antysemityzm odpowiada nie sam
                nacjonalizm lecz także bigoteria. Nacjonalizm ma ledwie 200 lat.
                Zbrodnie chrześcijan na żydach - o wiele więcej.

                Oszczercza bajka o mordzie rytualnym dokonywanym przez żydów na
                chrześcijańskich niemowlętach jest dziełem zwyrodniałej wyobraźni
                prześladowców.

                Jedyny rzeczywisty mord rytualny to ten dokonywany przez chrześcijan
                na żydach. Okresowe, nieprawdopodobne bestialstwa ludu wobec żydów
                były regularną praktyką w świecie chrześcijańskim dopóki prawo ich
                skutecznie nie zakazało, czyli całkiem do niedawna.


                To, co piszesz o udziale ks. Pranajtisa w "sprawie Bejlisa", jest
                dla każdego normalnego człowieka, ni mniej, ni więcej tylko dowodem
                na zbrodniczy udział Kościoła katolickiego w szerzeniu
                prześladowczych zabobonów. (W końcu ów Pranajtis nie występował tam
                jako osoba prywatna, nieprawdaż?)

                Ale w Polsce jest mało normalnych ludzi.
                • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 17.01.08, 22:47
                  > Śmieszne jest wmawianie wszystkim przez nacjonalistów i bigotów,że
                  > ich przeciwnicy to "Żydzi". I że "to wszystko wyjaśnia".

                  Do czego to przypiąć? Proszę bardzo - pogadajmy jak Polak z Polakiem.
                  I podaj twoją definicję bigoteri bo chlapiesz tym słowem bez sensu.

                  > Nie tak łatwo wymigać się od obowiązku dyskusji z cudzym
                  > stanowiskiem!

                  To dlaczego nie podejmujesz dyskusji? Masz powyżej moje odpowiedzi
                  na wszystkie rozpoczęte przez ciebie wątki. Wybierasz tylko tematy i
                  interopretacje, które ci pasują, na resztę - milczysz?

                  > Cieszę się, że twój post potwierdził to, co pisałem o Wyszyńskim,
                  bo
                  > brakowało mi przypisów i bałem się, że przypisywanie takiej
                  upiornej
                  > ciemnoty przyszłemu prymasowi będzie uznane za "antykatolickie
                  > oszczerstwo".

                  Wręcz przeciwnie, to jest oszczerstwo! Wyszyński wcale nie
                  powiedział, że on w to wierzy. Przypomniał tylko sprawę Bejlisa,
                  której wymowa jest taka, że mimo stwierdzonia mordu rytualnego,
                  wbrew oczekiwaniom władzy carskiej, miejscowa ludność nie okazała
                  ani cienia antysemityzmu - Bejlisa UNIEWINNIONO! Kapewu?

                  > Zrozumcież to Ciemnogrodzianie raz na zawsze: można brzydzić sie
                  > prześladowczym kołtuństwem i BYĆ POLAKIEM.

                  Cóż za agresja - typowy przejaw antypolonizmu! O jakim
                  ciemnogrodziaństwie i kołtuństwie mówisz? Może takim jak wyrok
                  ławników w sprawie Bejlisa? Prawosławni chłopi ułaskawili Żyda -
                  gdzie tu antysemityzm i kołtuństwo? Wbrew oczekiwaniom carskiej
                  władzy sąd okazał się sprawiedliwy. To nazywasz ciemnogrodem? To
                  kiedyby nie byli ciemnogrodem - jakby go skazali? Ocknij się
                  człowieku i zacznij myśleć. Zdejmij z oczu te czarne okulary, które
                  każą ci wszędzie widzieć antysemityzm i kołtuństwo.

                  > Mylicie się z mg2005, że ostre słowa, których używam na ocenę
                  > polskich postaw antysemickich, są nieadekwatne lub maja charakter
                  > demagogiczny.
                  >
                  > Są precyzyjne i jestem gotów bronić ich zasadności.

                  Najpierw je musisz uzasadnić.

                  > Za polski (i nie tylko polski) antysemityzm odpowiada nie sam
                  > nacjonalizm lecz także bigoteria.

                  Znowu ta bigoteria - wiesz chociaż co to znaczy? Poza tym popełniasz
                  ten sam grzech co Gross - uogólniasz. Może wykaż najpierw która z
                  moich wypowiedzi jest antysemicka. Skoro mnie oskarżasz to chcę
                  wiedzieć za co.

                  > Nacjonalizm ma ledwie 200 lat. Zbrodnie chrześcijan na żydach - o
                  wiele więcej.

                  Nie wiem ile lat ma antypolonizm, ale ostatnio jest on bardzo
                  widoczny. Czy ty swój antypolonizm wyssałeś z mlekiem matki?

                  > Oszczercza bajka o mordzie rytualnym dokonywanym przez żydów na
                  > chrześcijańskich niemowlętach jest dziełem zwyrodniałej wyobraźni
                  > prześladowców.

                  Ale kto jest tym prześladowcą? Przecież to komunistyczna propaganda.
                  To jest także oszczerstwo wobec Polaków, którzy przecież nie dali
                  się sprowokować ani w Krakowie, ani w Rzeszowie, ani w Kielcach.
                  Ludność cywilna nawet nie została dopuszczona do domu na Plantach.
                  Gapiów wyłapano, fałszywie oskarżono i skazano, a prawdziwi zabójcy
                  pozostali bezkarni.

                  Poza tym klepiesz bezmyślnie, bo ani chłopiec zabity w Kijowie, ani
                  ten ukrywany przez UB w Kielcach, nie byli niemowlętami. Widzę, ze
                  nie zależy cina dysklusji na rzeczowe argumenty, tylko na
                  powtarzaniu oskażen wobec Polaków. Wynika stąd, że jesteś parszywym
                  polakożercą.

                  > Jedyny rzeczywisty mord rytualny to ten dokonywany przez
                  chrześcijan
                  > na żydach. Okresowe, nieprawdopodobne bestialstwa ludu wobec żydów
                  > były regularną praktyką w świecie chrześcijańskim dopóki prawo ich
                  > skutecznie nie zakazało, czyli całkiem do niedawna.

                  Obejrzyj sobie "Skrzypka na dachu". Nawet tam pokazane jest, że
                  pogromy były prowokacją władz. Kapitan kozaków ostrzega Tewiego
                  mleczarza, że ma rozkaz zrobienia antyżydowskich zamieszek. Podobnie
                  robili sowieci. Dlaczego ty i tobie podobni powtarzacie wkółko
                  sowiecką propagandę?

                  > To, co piszesz o udziale ks. Pranajtisa w "sprawie Bejlisa", jest
                  > dla każdego normalnego człowieka, ni mniej, ni więcej tylko
                  dowodem
                  > na zbrodniczy udział Kościoła katolickiego w szerzeniu
                  > prześladowczych zabobonów. (W końcu ów Pranajtis nie występował
                  tam
                  > jako osoba prywatna, nieprawdaż?)

                  Tak mówi większość Żydów. Tyle tylko, że Pranajtis oparł swoją
                  ekspertyzę nie na oględzinach zwłok, tylko na analizie Talmudu.
                  Napisał jak powinny wyglądać zadane rany aby odpowiadały cięciom
                  zadawanym ofierze rytualnego mordu. O dziwo wszystko się zgadzało.

                  Niezależnie jednak od tego czy ten chłopiec był ofirą rytualnego
                  mordu czy nie, ani czy Pranajtis pisał niezależnie, czy na zlecenie
                  władz carskich, jego konkluzje nie wywołały spodziewanego efektu -
                  Bejlisa UNIEWINNIONO. "Motłoch" nie dokonał samosondu na Żydzie.
                  • nick3 Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 01:17
                    Chodzi o to, że Wyszyński albo wierzył, że jest taka możliwość, by
                    Żydzi rzeczywiście mordowali rytualnie chrześcijańskie dzieci dla
                    ich krwi - albo musiałby być cynicznym łotrem.

                    Bo odmówił prośbie żydowskiej delegacji, by ogłosił, że żydowski
                    mord rytualny jest mitem.

                    Za prześladowczy Ciemnogród uważam samą wiarę w to, że Żydzi mogą
                    mieć taki obyczaj.

                    I fakt, że do skazania Bejlisa nie doszło, ani o jotę nie zmienia
                    faktu, że sąd wsparty autorytetem katolickiego teologa potwierdził
                    ohydne oszczerstwo o narodzie i religii żydowskiej.

                    Choć tego Żyda oszczędzono, zniesławiono jego religię i dano do ręki
                    wyśmienity oręż pokoleniom przyszłych potencjalnych prześladowców
                    takich jak, nie szukając długo, ty.

                    Potwierdził to oszczerstwo i Wyszyński i to w sytuacji o wiele
                    większej odpowiedzialności moralnej, bo w trakcie trwającego jeszcze
                    pogromu. Zgroza!

                    Próbujesz je podtrzymać i ty, powołując się na autorytet jakiegoś
                    podłego inkwizytorskiego katabasa z ubiegłego stulecia.


                    Co to jest "bigoteria" nie bedę ci tłumaczył:)

                    Sprawdź w słowniku.
                    • mg2005 Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 13:12
                      nick3 napisał:

                      > Chodzi o to, że Wyszyński albo wierzył, że jest taka możliwość, by
                      > Żydzi rzeczywiście mordowali rytualnie chrześcijańskie dzieci dla
                      > ich krwi - albo musiałby być cynicznym łotrem.
                      >
                      > Bo odmówił prośbie żydowskiej delegacji, by ogłosił, że żydowski
                      > mord rytualny jest mitem.

                      Zapominasz, że rozmawiamy o kardynale Wyszyńskim, a nie o sowieckim
                      Prokuratorze Wyszyńskim - który ewentualnie mógłby zbadać czy Żydzi
                      nie zabili ani jednego gojskiego dziecka.
                      Czy rabini podpisaliby 'in blanco', że goje nie zabili ani jednego
                      żydowskiego dziecka ?...

                      >
                      > Za prześladowczy Ciemnogród uważam samą wiarę w to, że Żydzi mogą
                      > mieć taki obyczaj.

                      Ależ to potwierdził żydowski profesor z uniwersytetu w Tel Awiwie.
                      Ciemnogród ?!... :))))


                      > Potwierdził to oszczerstwo i Wyszyński

                      Nie pieprz, że potwierdził.

                      >i to w sytuacji o wiele
                      > większej odpowiedzialności moralnej, bo w trakcie trwającego
                      jeszcze
                      > pogromu.

                      Tym bardziej nie mógł stwierdzić: czy i przez kogo zostało zabite
                      dziecko...


                      >Zgroza!

                      Zgrozą jest twoja "logika"...
                      • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 15:21
                        mg2005 napisał:

                        > Zapominasz, że rozmawiamy o kardynale Wyszyńskim, a nie o sowieckim
                        > Prokuratorze Wyszyńskim - który ewentualnie mógłby zbadać czy Żydzi
                        > nie zabili ani jednego gojskiego dziecka.
                        > Czy rabini podpisaliby 'in blanco', że goje nie zabili ani jednego
                        > żydowskiego dziecka ?...

                        Kpisz, o drogę pytasz, czy nie potrafisz czytać? Chodziło o oświadczenie, że
                        żydowski mord rytualny dla pozyskania krwi chrześcijańskiego dziecka jest mitem.

                        > > Za prześladowczy Ciemnogród uważam samą wiarę w to, że Żydzi mogą
                        > > mieć taki obyczaj.
                        >
                        > Ależ to potwierdził żydowski profesor z uniwersytetu w Tel Awiwie.
                        > Ciemnogród ?!... :))))

                        Proszę o wiarygodny odsyłacz do tej rewelacji. Jaki profesor z Tel Awiwu, i co
                        konkretnie "potwierdził"? Że Żydzi zabijali dzieci na macę? Że praktykowali
                        mordy rytualne?

                        > > Potwierdził to oszczerstwo i Wyszyński
                        >
                        > Nie pieprz, że potwierdził.

                        Zaniechanie w tym przypadku niczym się nie różniło _w skutkach_ od potwierdzenia.

                        >
                        > Tym bardziej nie mógł stwierdzić: czy i przez kogo zostało zabite
                        > dziecko...

                        Innymi słowy, zapewne wierzył, że mord rytualny faktycznie mógł mieć miejsce, co
                        czyni go obywatelem Ciemnogrodu, zacofanym o prawie siedem wieków w porównankiu
                        z co światlejszymi ludźmi Kościoła. Już papież Grzegorz X, w XIII w., w "Liście
                        o Żydach" wyrażał co prawda ubolewanie, że Żydzi z uporem trwają w swojej
                        błędnej wierze, ale zakazywał oskarżania Żydów o dzieciobójstwo, zwracając
                        słusznie uwagę, że judaizm bezwarunkowo zakazuje swoim wyznawcom spożywania lub
                        składania w ofierze krwi, a także spożywania mięsa zwierząt mających pazurki
                        (jak np. ludzie). Nakazywał też uwolnienie każdego Żyda, którego by zatrzymano
                        "pod tak głupim pretekstem".

                        Jest też możliwość, że Wyszyński świetnie wiedział, że mordy rytualne to bzdura,
                        ale wolał umyć ręce jak Piłat: "A niech tam bezpieka, Żydzi, czy kto tam jeszcze
                        załatwią to między sobą. Mnie nic do tego." Ta druga możliwość jest dużo gorsza
                        od pierwszej.
                        • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 22.01.08, 09:21
                          petrucchio napisał:
                          > Innymi słowy, zapewne wierzył, że mord rytualny faktycznie mógł
                          mieć miejsce,

                          Czy ty przypadkiem nie za dużo 'odczytujesz' ze wskazania
                          Wyszyńskiego na sprawę Bejlisa?

                          Jestem przekonany, że w to nie wierzył, co najwyżej w obliczu sprawy
                          Bejlisa nie mógł kategorycznie wykluczyć, że jakaś sekta mogła się
                          takich praktyk dopuscić.

                          Myślę, że w tym konkretnym przypadku nie chciał wydać żadnego
                          oswiadczenia, gdyż komuna mogłaby dowolne jego oświadczenie
                          zmanipulować i wykorzystać propagandowo. Wolał po prostu nie
                          zaogniać sytuacji, wg zasady 'przede wszystkim nie szkodzić'.

                          Antysemitą natomiast nie był gdyż wielokrotnie solidaryzował się z
                          Żydami, za co sciągał na siebie krytykę i represje komunistycznych
                          władz.
                          • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 22.01.08, 12:15
                            landaverde napisał:

                            > Czy ty przypadkiem nie za dużo 'odczytujesz' ze wskazania
                            > Wyszyńskiego na sprawę Bejlisa?
                            >
                            > Jestem przekonany, że w to nie wierzył, co najwyżej w obliczu sprawy
                            > Bejlisa nie mógł kategorycznie wykluczyć, że jakaś sekta mogła się
                            > takich praktyk dopuscić.

                            No i właśnie to jest wspaniałe. Skoro "ciemni prawosławni chłopi" słusznie
                            uniewinnili Bejlisa, to z tego ma wynikać, że drugie orzeczenie ławników, o tym,
                            że mord jednak był rytualny, jest wiarygodne (bo przecież ława była bezstronna).
                            Tymczasem są to dwie różne, niezależne od siebie rzeczy. To, że ławnicy
                            uwierzyli w "ekspertyzę" Pranajtisa, nie powinno być miarodajne dla bądź co bądź
                            światłego człowieka, jakim podobno był Wyszyński.

                            > Myślę, że w tym konkretnym przypadku nie chciał wydać żadnego
                            > oswiadczenia, gdyż komuna mogłaby dowolne jego oświadczenie
                            > zmanipulować i wykorzystać propagandowo. Wolał po prostu nie
                            > zaogniać sytuacji, wg zasady 'przede wszystkim nie szkodzić'.

                            Niby jak mogła to wykorzystać i komu mogło to zaszkodzić? Zresztą to nie ta
                            profesja: kapłan nie jest lekarzem i obowiązyją go imme maksymy, np. ta o
                            jednoznacznym mówieniu "tak" i "nie".

                            > Antysemitą natomiast nie był gdyż wielokrotnie solidaryzował się z
                            > Żydami, za co sciągał na siebie krytykę i represje komunistycznych
                            > władz.

                            Możesz podać jakieś przykłady?
                            • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 22.01.08, 15:49
                              petrucchio napisał:
                              > No i właśnie to jest wspaniałe. Skoro "ciemni prawosławni chłopi"
                              słusznie
                              > uniewinnili Bejlisa, to z tego ma wynikać, że drugie orzeczenie
                              ławników, o tym,
                              > że mord jednak był rytualny, jest wiarygodne (bo przecież ława
                              była bezstronna).
                              > Tymczasem są to dwie różne, niezależne od siebie rzeczy.

                              To są dwie różne rzeczy, jedna z drugiej wcale nie wynika. Czy ja
                              napisałem co innego?

                              To, że ławnicy
                              > uwierzyli w "ekspertyzę" Pranajtisa, nie powinno być miarodajne
                              dla bądź co bądź
                              > światłego człowieka, jakim podobno był Wyszyński.

                              Ja takiego wniosku nie wyciągam, wniosek jaki ja stawiam jest taki,
                              że ludzie nie kierują się mitami i uprzedzeniami przy określaniu
                              czyjejś winy, nie kierują się odpowiedzialnością zbiorową. Są po
                              prostu bardziej uczciwi i sporawiedliwi niż 'władza' to sobie
                              wyobraża. Mój wniosek jest też Taki, że Wyszyński wskazując na tę
                              sprawę wskazywał właśnie na manipulację władzy i to, że ludzie wcale
                              się na to nie nabierają.
                              • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 22.01.08, 16:02
                                landaverde napisał:

                                > Ja takiego wniosku nie wyciągam, wniosek jaki ja stawiam jest taki,
                                > że ludzie nie kierują się mitami i uprzedzeniami przy określaniu
                                > czyjejś winy, nie kierują się odpowiedzialnością zbiorową. Są po
                                > prostu bardziej uczciwi i sporawiedliwi niż 'władza' to sobie
                                > wyobraża. Mój wniosek jest też Taki, że Wyszyński wskazując na tę
                                > sprawę wskazywał właśnie na manipulację władzy i to, że ludzie
                                > wcale się na to nie nabierają.

                                Miejmy nadzieję, że przedstawiciele kieleckich Żydów właściwie zrozumieli jego
                                subtelne aluzje i że wyszli od niego może i z kwitkiem, ale za to bardzo
                                zbudowani wiarą w rozum, fundamentalną przyzwoitość i uczciwość
                                chrześcijańskiego ludu. Jeśli się ma taką wiarę, to pogrom już tak bardzo nie boli.
                                • landaverde Odezwa kościoła w sprawie zajść 23.01.08, 03:56
                                  Odezwa
                                  Do wszystkich Przewielebnych Księży
                                  Proboszczów DIECEZJI KIELECKIEJ

                                  Kuria Diecezjalna poleca odczytać w najbliższą niedzielę z ambony na
                                  wszystkich Mszach św., bez żadnych komentarzy, następującą odezwę:

                                  Podstawową zasadą katolicyzmu, obok miłości Boga, jest miłość
                                  bliźniego bez względu na pochodzenie, narodowość i wyznanie. Do
                                  najwyższych wartości doczesnych bliźniego należy jego życie i
                                  zdrowie, a poszanowanie tego życia i zdrowia jest naczelnym nakazem
                                  prawa miłości bliźniego.
                                  Wypadki, które rozegrały się w Kielcach dnia 4 lipca br. wbrew tym
                                  świętym i niewzruszonym zasadom, zgasiły życie wielu osób, a jeszcze
                                  większą liczbę przyprawiły o ciężkie rany.
                                  Podając to z ubolewaniem do wiadomości, musimy sobie jasno zdać
                                  sprawę z tego, iż fakt rozmyślnego zabójstwa jest zbrodnią, wołającą
                                  o pomstę do Boga i jako taki godzien całkowitego i bezwzględnego
                                  potępienia. Fakt ten jest tym karygodniejszy, gdy się dzieje na
                                  oczach młodzieży i nieletnich dzieci. Potępiając powyższe czyny, w
                                  imię poszanowania prawa Bożego, nakazu własnego sumienia,
                                  wspaniałych tradycji polskich oraz honoru Polaka-katolika, Kuria
                                  Diecezjalna Kielecka wzywa katolickie społeczeństwo diecezji
                                  kieleckiej do zachowania spokoju, opanowania się oraz zrozumienia
                                  powagi chwili w interesie własnym i Narodu. Niechaj żaden katolik
                                  nie da się zwodzić nikomu, kto by go chciał pchnąć do podobnych
                                  czynów.

                                  Kielce, dnia 11 lipca 1946 roku

                                  Ks. dr Józef Rybczyk
                                  Notariusz
                                  Ks. mgr Piotr Dudziec
                                  w zast. Wikariusz Generalny
                                • landaverde Oświadczenie Prymasa Hlonda 23.01.08, 04:01
                                  Oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego w Polsce najszerzej
                                  sformułował ówczesny Prymas Polski kardynał August Hlond w wywiadzie
                                  udzielonym amerykańskim dziennikarzom 11 lipca 1946 r. Wcześniej
                                  kardynał Hlond rozmawiał na temat zbrodni kieleckiej z ambasadorem
                                  USA w Polsce Arthurem Bliss-Lane. Ambasador wspominał w swej
                                  książce: "Kiedy 6 lipca odwiedziłem kardynała Hlonda, Prymasa
                                  Polski, był on głęboko poruszony kielecką masakrą". (A. Bliss-
                                  Lane "Widziałem Polskę zdradzoną", wydawnictwo podziemne "Krąg",
                                  Warszawa 1984, s. 133). W czasie wywiadu udzielonego dziennikarzom
                                  amerykańskim 11 lipca 1946 roku Prymas Polski złożył wobec nich
                                  następujące oświadczenie.

                                  Oświadczenie

                                  1) Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy.
                                  Potępia je też w Polsce bez względu na to, przez kogo są popełniane
                                  i bez względu na to, czy popełniane są na Polakach czy na Żydach, w
                                  Kielcach lub innych zakątkach Rzeczypospolitej.
                                  2) Przebieg nieszczęsnych i ubolewania godnych wypadków kieleckich
                                  wykazuje, że nie można ich przypisać rasizmowi. Wyrosły one na
                                  podłożu całkiem odmiennym, bolesnym a tragicznym. Wypadki są
                                  potwornym nieszczęściem, które mnie napełnia smutkiem i żalem.
                                  3) Duchowieństwo katolickie w Kielcach spełniło swoje zadania. Gdy
                                  wieść o wypadkach dotarła do kleru, ks. Roman Zelek, proboszcz
                                  parafii katedralnej, pobiegł na miejsce, ale u wejścia w ulicę
                                  Planty został przez wojsko zawrócony. Gdy kordony wojskowe zostały
                                  zwinięte, pięciu księży udało się na miejsce wypadków, gdzie
                                  zauważyli, że tłumów już nie było; były tylko mniejsze grupy, którym
                                  przedstawiciel Kurii biskupiej radził, by wróciły do domu.

                                  Następnego dnia (5 lipca) przedstawiciel Kurii biskupiej w
                                  porozumieniu z władzami i przedstawicielami miasta przygotował
                                  odezwę uspokajającą, którą Wojewoda zaakceptował. Tej odezwy atoli
                                  władze nie opublikowały.

                                  Dnia 6 lipca Kuria biskupia wydała od siebie odezwę, która
                                  następnego dnia (niedziela 7 lipca) została odczytana z ambon we
                                  wszystkich katolickich kościołach miasta. Kopię tej odezwy załącza
                                  się. - Jeżeli mimo gwałtownego podniecenia w Kielcach w ostatnim
                                  tygodniu panował tam ład i spokój, przypisać to należy przede
                                  wszystkim celowemu i łagodzącemu wpływowi duchowieństwa.
                                  4) W czasie eksterminacyjnej okupacji niemieckiej Polacy, mimo że
                                  sami byli tępieni, wspierali, ukrywali i ratowali Żydów z narażeniem
                                  własnego życia. Niejeden Żyd w Polsce zawdzięcza swe życie Polakom i
                                  polskim księżom. Że ten dobry stosunek się psuje, za to w wielkiej
                                  mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi, stojący w Polsce na
                                  przodujących stanowiskach w życiu państwowym, a dążący do narzucenia
                                  form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce. Jest to
                                  gra szkodliwa, bo powstają stąd niebezpieczne napięcia. W fatalnych
                                  starciach orężnych na bojowym froncie politycznym w Polsce giną
                                  niestety niektórzy Żydzi, ale ginie nierównie więcej Polaków.
                                  5) Moje osobiste stanowisko do Żydów jest znane choćby z mych
                                  przedwojennych wypowiedzi. W czasie wygnania zaś we Francji w latach
                                  1940-1944 ratowałem niejednego Żyda polskiego, niemieckiego,
                                  francuskiego przed wywiezieniem do obozów śmierci. Ułatwiałem im
                                  wyjazd do Ameryki, umieszczałem ich w bezpiecznych schronieniach,
                                  starałem się dla nich o dokumenty, dzięki którym ocaleli. Pragnę
                                  serdecznie, by sprawa żydowska w świecie powojennym znalazła
                                  wreszcie swe właściwe załatwienie.
                                  (wg "Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty
                                  i materiały", oprac. S. Meducki, Kielce 1994, t. II, s. 117-118).
                    • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 21:01
                      nick3 napisał:
                      > Chodzi o to, że Wyszyński albo wierzył, że jest taka możliwość, by
                      > Żydzi rzeczywiście mordowali rytualnie chrześcijańskie dzieci dla
                      > ich krwi - albo musiałby być cynicznym łotrem.

                      Albo tak jak ja w to nie wierzył, ale nie mógł kategorycznie
                      odrzucić takiej możliwości.

                      > Bo odmówił prośbie żydowskiej delegacji, by ogłosił, że żydowski
                      > mord rytualny jest mitem.

                      Nie mógł ogłosić autorytarnie czegoś o czym nie ma wiedzy.

                      > Za prześladowczy Ciemnogród uważam samą wiarę w to, że Żydzi mogą
                      > mieć taki obyczaj.

                      Zapewne Wyszyński uważał podobnie, a plotki rozpuszczane na ten
                      temat uważał za prowokację, co zresztą okazało się prawdą.
                      Potwierdzają to zarówno późniejsze zeznania rzekomo porwanego
                      chłopca, jak i dokumenty IPN.

                      > I fakt, że do skazania Bejlisa nie doszło, ani o jotę nie zmienia
                      > faktu, że sąd wsparty autorytetem katolickiego teologa potwierdził
                      > ohydne oszczerstwo o narodzie i religii żydowskiej.

                      To jest kwestia dla talmudystów. Natomiast to uniewinnienie
                      potwierdziło, że ludzie nie kierują się odpowiedzialnością zbiorową.

                      > Choć tego Żyda oszczędzono, zniesławiono jego religię i dano do
                      ręki
                      > wyśmienity oręż pokoleniom przyszłych potencjalnych prześladowców
                      > takich jak, nie szukając długo, ty.

                      Jakoś to ty wymachujesz cały czas tą szabelką. I wypraszam sobie
                      nazywanie mnie prześladoćą, nikogo nigdy nie prześladowałem.

                      > Potwierdził to oszczerstwo i Wyszyński i to w sytuacji o wiele
                      > większej odpowiedzialności moralnej, bo w trakcie trwającego
                      jeszcze
                      > pogromu. Zgroza!

                      Wręcz przeciwnie, niczego nie potwierdził. Wskazał jedynie, że
                      ludzie się takimi uprzedzeniami nie kierują i że jest to prowokacja
                      władz.

                      Poza tym chyba się mylisz, delegacja Żydów przyszła do niego chyba
                      raczej po pogromie?

                      > Próbujesz je podtrzymać i ty, powołując się na autorytet jakiegoś
                      > podłego inkwizytorskiego katabasa z ubiegłego stulecia.

                      Bynajmniej, swoje stanowisko na ten temat już wyraziłem.

                      > Co to jest "bigoteria" nie bedę ci tłumaczył:)
                      > Sprawdź w słowniku.

                      Sprawdziłem i stwierdzam, że używasz tego słowa niepoprawnie.
                      • wiktoriaka Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 21:57
                        landaverde napisał:

                        > Nie mógł ogłosić autorytarnie czegoś o czym nie ma wiedzy.

                        Chyba nie czytasz tego, co inni Ci mówili na ten sam temat. Poawól, że przypomnę Ci:

                        Petrucchio 18.01.08, 15:21

                        Innymi słowy, zapewne wierzył, że mord rytualny faktycznie mógł mieć miejsce, co
                        czyni go obywatelem Ciemnogrodu, zacofanym o prawie siedem wieków w porównankiu
                        z co światlejszymi ludźmi Kościoła. Już papież Grzegorz X, w XIII w., w "Liście
                        o Żydach" wyrażał co prawda ubolewanie, że Żydzi z uporem trwają w swojej
                        błędnej wierze, ale zakazywał oskarżania Żydów o dzieciobójstwo, zwracając
                        słusznie uwagę, że judaizm bezwarunkowo zakazuje swoim wyznawcom spożywania lub
                        składania w ofierze krwi, a także spożywania mięsa zwierząt mających pazurki
                        (jak np. ludzie). Nakazywał też uwolnienie każdego Żyda, którego by zatrzymano
                        "pod tak głupim pretekstem".

                        > Zapewne Wyszyński uważał podobnie, a plotki rozpuszczane na ten
                        > temat uważał za prowokację, co zresztą okazało się prawdą.
                        > Potwierdzają to zarówno późniejsze zeznania rzekomo porwanego
                        > chłopca, jak i dokumenty IPN.

                        I znowu to samo, nie czytasz odpowiedzi.

                        Petrucchio 18.01.08, 15:33

                        Jakoś prokuratorzy z IPN nie doszukali się w aktach (zawierających dokumenty
                        zebrane nie tylko w Polsce) dowodów na tę tezy tego rodzaju i uznali za
                        najbardziej prawdopodobną wersję "spontanicznego" rozwoju sytuacji, czyli po
                        prostu linczu przez rozhisteryzowanych ludzi, których trudno nazwać inaczej niż
                        ciemnogrodzianami.

                        Jeszcze tylko dodam od siebie. Kto głośno nie protestuje w czasie pogromów,
                        mordów i prześladowań staje się współodpowiedzialny tej zbrodni. Niestety w tym
                        wypadku współodpowiedzialny jest Kościół Katolicki, a już szczególnie Wyszyński,
                        bo proszono go o oświadczenie, że mord rytualny to mit, a on odmówił.
                      • nick3 Antysemici do dziś wykorzystują sprawę Bejlisa! 19.01.08, 22:02
                        Nie wszyscy mają tyle rozsądku co niewykształceni prawosławni
                        chłopi, którzy przynajmniej "tego Żyda" uniewinnili.

                        Oto przykład na to, że haniebna wiara w żydowski mord rytualny nadal
                        ma dziś odbiorców:

                        www.youtube.com/watch?v=ct0yX411lB4
                  • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 01:45
                    landaverde napisał:

                    > Tak mówi większość Żydów. Tyle tylko, że Pranajtis oparł swoją
                    > ekspertyzę nie na oględzinach zwłok, tylko na analizie Talmudu.
                    > Napisał jak powinny wyglądać zadane rany aby odpowiadały cięciom
                    > zadawanym ofierze rytualnego mordu. O dziwo wszystko się zgadzało.

                    Ogromnie jestem ciekaw, w którym miejscu Talmud zawiera zalecenia dotyczące
                    rytualnego zadawania ran chrześcijańskim dzieciom (lub w choćby ogóle dopuszcza
                    składanie ofiar z ludzi). Oświeć mnie proszę, w przeciwnym razie pozostanie mi
                    sądzić, że "analiza" ks. Pranajtisa była grą jego niezdrowej wyobraźni.
                    • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 07:47
                      Akurat w tym punkcie nie zamierzam się z wami spierać. Osobiście w
                      te rytualne mordy nie wierzę i musiano by mi przedstawić niezbite
                      dowody by mnie do tego przekonać. Nawet wtedy uznałbym to za
                      praktykę jakiejś skrajnej i zwyrodniałej sekty. A ponieważ nie znam
                      Talmudu, dla uproszczenia dyskusji jestem skłonny założyć, że
                      ekspertyza Pranajtisa była wyssana z palca.

                      Tym niemniej w carskiej Rosji był on autortytetem w dziedzinie jęz.
                      hebrajskiego i Talmudu. Na tym większą uwagę zasługuje postawa
                      ukraińskich chłopów, którzy choć 'batiuszce' Pranajtisowi uwierzyli,
                      to potrafili rozdzielić sprawę rzekomego rytualnego mordu od
                      rzeczywistych dowodów zbrodni oskarżonego Żyda. Wyraźnie więc nie
                      kierowali się uprzedzeniami rasowymi przy wydawaniu wyroku.
                      • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 07:56
                        landaverde napisał:

                        > Tym niemniej w carskiej Rosji był on autortytetem w dziedzinie jęz.
                        > hebrajskiego i Talmudu. Na tym większą uwagę zasługuje postawa
                        > ukraińskich chłopów, którzy choć 'batiuszce' Pranajtisowi uwierzyli,
                        > to potrafili rozdzielić sprawę rzekomego rytualnego mordu od
                        > rzeczywistych dowodów zbrodni oskarżonego Żyda. Wyraźnie więc nie
                        > kierowali się uprzedzeniami rasowymi przy wydawaniu wyroku.

                        I zgoda. Ukraińscy ławnicy, prawosławni chłopi, potrafili wznieść się ponad
                        uprzedzenia i powstrzymać od udziału w "morderstwie sądowym"
                        • landaverde Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 09:01
                          petrucchio napisał:

                          > Czy stąd wynika, że żadnych pogromów nie było i być nie mogło, a
                          > ludność czy to Ukraińskich wsi, czy polskich miast była z natury
                          > niezdolna do zbiorowej histerii, wiary w antysemickie mity i
                          > udziału w linczu?

                          Zauważ, że po tej sprawie pogromów w carskiej Rosji już nie było.
                          Potwierdza to tylko tezę, że były one 'inspirowane' przez władze.

                          Pojawiły się natomiast znowu za Sowietów zarówno w ZSRR, jak i w
                          krajach Europy Środkowej przez nie okupowanych. Zajścia w Kielcach
                          bynajmniej nie były zjawiskiem odosobnionym w 'demoludach', podobne
                          rzeczy działy się na Węgrzech i na Słowacji. Zdumiewa mnie wasz upór
                          w tyrzymaniu się wersji 'ciemnogrodziańskiej' skoro tyle
                          okoliczności jej przeczy, a wskazuje wprost na sowiecką prowokację.
                          • petrucchio Re: Widzę że, jak Al-jazeera, wierzysz w mord ryt 18.01.08, 15:33
                            landaverde napisał:

                            > Zdumiewa mnie wasz upór
                            > w tyrzymaniu się wersji 'ciemnogrodziańskiej' skoro tyle
                            > okoliczności jej przeczy, a wskazuje wprost na sowiecką prowokację.

                            Jakoś prokuratorzy z IPN nie doszukali się w aktach (zawierających dokumenty
                            zebrane nie tylko w Polsce) dowodów na tę tezy tego rodzaju i uznali za
                            najbardziej prawdopodobną wersję "spontanicznego" rozwoju sytuacji, czyli po
                            prostu linczu przez rozhisteryzowanych ludzi, których trudno nazwać inaczej niż
                            ciemnogrodzianami. Ludzie światli nie biorą udziału w linczu, nawet jako bierni
                            gapie. Nic ich nie tłumaczy, nawet udział wojska, ormowskich bojówek czy
                            (ewentualnie) ubeckich prowokatorów.

                            Jak znam IPN, to raczej spodziewałbym się po pionie śledczym nadgorliwości w
                            szukaniu inspiracji ubeckiej lub enkawudowskiej, a na pewno nie ukrywania lub
                            bagatelizowania jej śladów. Skoro niczego się nie dogrzebali, pozostaje smutna
                            możliwość, że winy za Kielce nie można zwalić na "czynniki zewnętrzne".
                            • landaverde Prokuratorzy IPN uznali tę sprawę za otwartą 21.01.08, 18:01
                              petrucchio napisał:
                              > Jakoś prokuratorzy z IPN nie doszukali się w aktach (zawierających
                              dokumenty
                              > zebrane nie tylko w Polsce) dowodów na tę tezy tego rodzaju

                              Te akta były systematycznie niszczone.
                              Kąkolewski stwierdził ze akta i pamięć o pogromie były w PRL
                              utajnione, w latach siedemdziesiątych w Kielcach zlikwidowano nawet
                              żydowski cmentarz. Od połowy lat osiemdziesiątych pojawiło się nagle
                              bardzo wielu świadków głoszących, że podczas pogromu zabijał polski
                              motłoch. Nikogo z władz i organów ścigania nie zainteresowały te
                              relacje. Co ciekawe owi świadkowie dosłownie odtwarzali akta
                              procesowe, co rodzi podejrzenie że akcja szkalowania Polaków
                              oskarżeniami o pogrom w Kielcach rozpoczęła się już w ostatniej
                              dekadzie PRL.

                              By nie wyszła na jaw prawda o sowieckiej prowokacji jaką był pogrom
                              kielecki od 30 sierpnia do 1 września 1988 płonęły pomieszczenia w
                              archiwum SB w Kielcach. W pomieszczeniach archiwum wybuchły w czasie
                              pożaru toksyczne materiały łatwopalne. Do pożaru nie dopuszczano
                              straży pożarnej, straż przyjechała dopiero po dwu do trzech
                              godzinach. Spłonęły akta dotyczące pogromu.

                              Niszczenie akt było na porządku dziennym. Działo się to nawet za
                              rządów Solidarności. Gdy ministrem spraw wewnętrznych był Krzysztof
                              Kozłowski późniejszy polityk UD budynki MSW były w lecie ogrzewane
                              (co rodzi pytanie czy przypadkiem nie było to efektem ubocznym
                              palenia teczek?).

                              > i uznali za najbardziej
                              > prawdopodobną wersję "spontanicznego" rozwoju sytuacji, czyli po
                              > prostu linczu przez rozhisteryzowanych ludzi, których trudno
                              > nazwać inaczej niż ciemnogrodzianami.

                              Tę wersję spontanicznego linczu ciemnogrodzian od samego początku
                              forsowała komunistyczna propaganda. Robiła to systematycznie
                              forsowaną przez 45 lat PRLu i 16 lat po nim.

                              Skoro to tłum mordował Żydów to jak to się stało, że ani milicja ani
                              wojsko, ani UB nie schwytało ani jednego czynnego uczestnika
                              zbrodni? Dlaczego tzw proces kielecki był sfabrykowany, zrobiony w
                              pośpiechu a oskarżonych brano 'z łapanki'? Czy to wogóle możliwe,
                              żeby z tłumu rozszalałych agresorów nie można było złapać, ani nawet
                              zapamiętać, choć jednego? Nie było żadnych poszlak ani świadków? A
                              co z tymi robotnikami z odlewni? Gdzie się podziali? Dlaczego ich
                              nie aresztowano i nie sądzono?

                              Skoro zbrodnia miała charakter spontaniczny, to dlaczego nie
                              zaatakowano Żydów w drugiej klatce tego domu - tych PPRowców?
                              Przecież to ci byli przede wszystkim nielubiani.

                              Dlaczego nio dopuszczono na miejsce zajść prokuratora wojewódzkiego
                              Jana Wrzeszcza, który udał się tam by przejąć dowództwo zgodnie ze
                              swoimi kompetencjami?

                              > Jak znam IPN, to raczej spodziewałbym się po pionie śledczym
                              > nadgorliwości w szukaniu inspiracji ubeckiej lub enkawudowskiej

                              Napewno nie za Kieresa, który nazywany był hamulcowym lustracji i
                              maszynką do wydawania statusu pokrzywdzonego i umarzania śledztw.
                              • petrucchio Zapętliłeś się? 21.01.08, 18:29
                                Nie musisz w kółko nadawać tych samych akapitów w różnej kolejności.
                                • landaverde Re: Zapętliłeś się? 22.01.08, 07:37
                                  petrucchio napisał:

                                  > Nie musisz w kółko nadawać tych samych akapitów w różnej
                                  kolejności.

                                  Cóż, skoro mam tobie kilka razy odpowiadać na to samo pytanie ...
                              • mg2005 Re: Prokuratorzy IPN uznali tę sprawę za otwartą 21.01.08, 22:12
                                Skoro to tłum mordował Żydów to jak to się stało, że ani milicja ani
                                wojsko, ani UB nie schwytało ani jednego czynnego uczestnika
                                zbrodni? Dlaczego tzw proces kielecki był sfabrykowany, zrobiony w
                                pośpiechu a oskarżonych brano 'z łapanki'? Czy to wogóle możliwe,
                                żeby z tłumu rozszalałych agresorów nie można było złapać, ani nawet
                                zapamiętać, choć jednego? Nie było żadnych poszlak ani świadków? A
                                co z tymi robotnikami z odlewni? Gdzie się podziali? Dlaczego ich
                                nie aresztowano i nie sądzono?

                                "Skoro zbrodnia miała charakter spontaniczny, to dlaczego nie
                                zaatakowano Żydów w drugiej klatce tego domu - tych PPRowców?
                                Przecież to ci byli przede wszystkim nielubiani.

                                Dlaczego nio dopuszczono na miejsce zajść prokuratora wojewódzkiego
                                Jana Wrzeszcza, który udał się tam by przejąć dowództwo zgodnie ze
                                swoimi kompetencjami? "

                                Dodam jeszcze to:
                                Tzw. "pogrom" trwał ok 5 godzin (od 10 do 15). Dlaczego przez 5 godz.
                                nie interweniowała milicja, UB, Nkwd i garnizon wojskowy (oddalony o
                                500 m. !!) - choć wiedzieli o zajściach ?...
                                Dlaczego milicja otoczyła miejsce zbrodni kordonem, nie dopuszczając
                                pomocy i *biernie* przyglądając się zbrodni ?...
            • mg2005 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 17.01.08, 09:12
              nick3 napisał:

              > Powtarzasz historie o Żydach witających Sowietów.
              >
              > Ale czy było ich na pewno więcej niż... Polaków witajacych
              > hitlerowców?:)

              Jesteś ignorantem, albo antypolską szują...


              > (w Oświęcimiu zginął co najmniej 1.000.000 Żydów i nie więcej niż
              > 75.000 Polaków nieżydowskiego pochodzenia)

              1. Twierdzisz, że owi Żydzi nie byli Polakami ? To TY jesteś rasistą!

              2. To byli Żydzi z całej Europy.

              > O mordzie kieleckim: czy wiesz, że miał w nim swój niechlubny
              > współudział Wyszyński?

              Brak udziału był udziałem, demagogu ?...

            • ddyzma5 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 18.01.08, 00:45
              nick3 napisał:


              >
              > Żydzi nie mieli czego szukać u Niemca, to witali Sowietów.
              >
              Kilka lat temu sucharem wywiadu niemieckiej TV z żydem, który żył w
              Polsce podczas II WS, wtedy był on tzw. Polski żyd.
              Po wojnie musiał uciec z Polski, bał się zemsty polskiej ludności.
              Opowiadał on w tym wywiadzie, jak kolaborował z Niemcami i z
              Sowietami .
              A więc nie przesadzaj mówiąc , że żydzi nie mieli co szukać u
              Niemców.
              Bowiem to nie był odosobniony przypadek.
            • donq Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 18.01.08, 14:22
              > Ale czy było ich na pewno więcej niż... Polaków witajacych
              > hitlerowców?:)
              >
              > Poczytaj, poczytaj świadectwa najbardziej szanowanych ludzi z
              > tamtego czasu (wielu także prawicowców).


              Prosiemy prosiemy, tu sa potrzebne zrodla, nie zaslaniaj wlasna
              piersia "powaznych tygodnikow".

              Zapoznamy sie z glebokim zainteresowaniem.

              DonQ
              • nick3 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 18.01.08, 17:02
                Witam pana prokuratora. Może dla równowagi o to samo poprosiłby pan
                internautów piszących o witaniu sowietów przez Żydów?

                Czy tez jest to taki oczywisty 'common sense' i 'basic premise', że
                żadnych świadectw nie trzeba?

                Co do moich przypisów.

                Kiedy to pisałeś, parę linijek niżej już widniał mój post, w którym
                powołuję się na wspomnienia Konińskiego i Wyki.

                Nie czytasz uważnie.
                • donq Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 18.01.08, 20:48
                  > Kiedy to pisałeś, parę linijek niżej już widniał mój post, w którym
                  > powołuję się na wspomnienia Konińskiego i Wyki.

                  Wycofujac sie juz nieco z ostrosci pierwszych sformulowan.

                  Ale na cos sie przydajesz. Rzeczywiscie ciekawe wspomnienia, kupie sobie (na
                  marginesie - nie wierze, ze to czytales; mysle raczej, ze w jakims "powaznym
                  tygodniku" stalo, ze Koninski napisal to czy owo).

                  DonQ

                  P.S. Najlepsza odpowiedzia Grossowi bylby podobny paszkwil skierowany przeciw
                  Zydom. Byloby to pouczajace, szczegolnie obserwacje jaki jest on "antysemicki",
                  pelen nieuprawnionych uogolnien itp.
                  No i na pewno nie udaloby sie wypromowac go tak szeroko...



                  DonQ


                  • nick3 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 18.01.08, 23:53
                    > nie wierze, ze to czytales

                    Co dowodzi, że masz jeszcze w życiu szansę na sporo zaskoczeń!:)))

                    Rozumiem, że nie potrafisz sobie wyobrazić człowieka, który oprócz
                    dajmy na to Marksa, Brzozowskiego, Marcusego (i wielu innych) czytał
                    też kardynała Newmanna, Tomasza z Akwinu, Sołowiowa, Jana od Krzyża
                    czy Konińskiego (i wielu innych:)

                    I nie wybrał tych drugich!

                    Bo wyobraź sobie, że nie w oczach wszystkich biją oni na głowę tych
                    pierwszych swoją rzeczywistą czy domniemaną głębią!:)

                    Konińskiego czytałem. Kliniczny przykład chrześcijańskiej nerwicy
                    seksualnej.

                    Ale go cenię, bo heretyk.
                    • donq Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 21.01.08, 13:26
                      > I nie wybrał tych drugich!

                      Kliniczny przypadek mozgodrzaczki rozowej.

                      Czy tez zwykla praca na "odcinku ideologicznym", gdzie znajomosc
                      wroga jest niezbedna?

                      DonQ
            • mat120 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 16:27

              nick3 napisał:
              Powtarzasz historie o Żydach witających Sowietów.
              >
              > Ale czy było ich na pewno więcej niż... Polaków witajacych
              > hitlerowców?:)
              >
              > Poczytaj, poczytaj świadectwa najbardziej szanowanych ludzi z
              > tamtego czasu (wielu także prawicowców).
              >
              > Po prostu się tym nie szczycimy:)
              >
              > Każdy próbował sobie "życie ułożyć".
              >
              > Polscy wójtowie powszechnie witali Niemca chlebem i solą.

              Oczywiście to prawda, że Żydzi witali radośnie wkraczającą na
              wschodnie tereny II RP Armię Czerwoną. To znany powszechnie i
              udowodniony fakt. Tworzyli zręby sowieckiej władzy, milicji itd. a
              także uczestniczyli w przygotowywaniu list przewidzianych do wywózek
              Polaków. Pociągały ich komunistyczne hasła głoszone przez ich braci
              z CCCP.
              Jeśli chodzi o witanie hitlerowców to wyraźnie mylisz pojęcia.
              Owszem byli witani serdecznie przez obywateli polskich ale
              wyłącznie ukraińskiego pochodzenia. Wspólnie z nimi urzadzili
              w lipcu 1941 krwawe pogromy żydowskie, których ofiarami padło
              kilkadziesiąt tysięcy Żydów.
              • dalatata Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 16:37
                mat120 napisał:

                > Jeśli chodzi o witanie hitlerowców to wyraźnie mylisz pojęcia.
                > Owszem byli witani serdecznie przez obywateli polskich ale
                > wyłącznie ukraińskiego pochodzenia. Wspólnie z nimi urzadzili
                > w lipcu 1941 krwawe pogromy żydowskie, których ofiarami padło
                > kilkadziesiąt tysięcy Żydów.

                a sprawdzano to za pomoca natychmiatowego legitymowania witajacych.
                • mat120 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 17:00
                  dalatata napisał:
                  a sprawdzano to za pomoca natychmiatowego legitymowania witajacych.

                  Legitywowanie witających było zapewne niepotrzebne. Napisy na łukach
                  triumfalnych, zbudowanych na cześc armii niemieckiej pisane były
                  cyrylicą. Sam zresztą ich metropolita Szeptycki razem ze swoim
                  klerem błogosławił wkraczających hitlerowców i ich fuehera - Adolfa.

                  • dalatata Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 17:03
                    a to rzeczywisie wszystko wyjasnia.

                    mozna by zatem sadzic, ze jak jeszcze nie tak dawno widzielismy
                    tranparetny Niech sie swieci 1szy maja, to spleczenstwo polskie
                    skladalo sie z samych komunistow swiecacyh 1szy maja. widze to
                    dokladnie.
                    • mat120 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 17:13
                      Pojętny z ciebie chłopczyk. 1szy Maja jest jednak świetem do dzisiaj
                      i nikt z tego powodu nie sugeruje, że społeczeństwo polskie jest
                      komunistyczne.
                      • dalatata Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 18:02
                        nie jestem chlopczykiem. i nie rozmawiam z ludzmi, ktorzy nie
                        potrafia odroznic argumentu od osoby.
                        • mat120 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 18:22
                          dalatata napisał:

                          > nie jestem chlopczykiem. i nie rozmawiam z ludzmi,

                          Sorry, ale po tym co piszesz miałem takie wrażenie.
                        • mat120 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 23:24
                          No a gdzie te swiadectwa polskich sołtysów witających hitlerowców?
            • mg2005 Re: "Żydzi witali Sowietów" "Polacy witali Niemcó 19.01.08, 17:27
              nick3 napisał:
              Żydzi nie mieli czego szukać u Niemca, to witali Sowietów.

              Znów bzdurzysz. Po Żydzi dogadywali się z Niemcami okupującymi Polskę
              w/s tzw. "dystryktu lubelskiego", w którym mieli zamieszkać Żydzi
              (nowsza wersja "judeopolonii" uzgadnianej z Niemcami w czasie I WŚ )
              • nick3 Co masz na obronę Wyszyńskiego!? 19.01.08, 17:47
                Przed zarzutem podtrzymywania w społeczeństwie zniesławiającego
                oszczerstwa o Żydach (mitu 'mordu rytualnego').

                Ze śmiertelnym skutkiem. (Pogromy jeszcze trwały.)

                Post landaverde pt. 'Wyszyński' potwierdza to, co piszę jak
                wygladało ponizające odprawienie delegacji żydowskiej przez
                Wyszyńskiego.
                • wolnapolka1 Re: Co masz na obronę Wyszyńskiego!? 19.01.08, 18:33
                  Na obronę kardynała mam swoje własne wątpliwości. Dotyczą one
                  wypadków okołopogromowych w Rzeszowie. Z raportów policyjnych wynika
                  jasno, że znaleziono tam ciało zamordowanego dziecka. Była to 9
                  letnia Bronisława Mendoń. Jej grób ze zdjęciem znajduje się w
                  Rzeszowie. Dziewczynka miała zerwaną skórę z głowy, nacięcia na
                  kończynach, wyprute żyły. Zwłoki dziecka znaleziono w pobliżu domu,
                  w którym mieszkała spora ich liczba. Gross wspomina o śledztwie w
                  swoim "Strachu".

                  Ktoś to zrobił. To fakt niezaprzeczalny. Jeśli była to prowokacja,
                  to wiadomo, że Żydzi mieli paść jej ofiarą. Wiemy, że Żydom w
                  Palestynie potrzebne były argumenty na utworzenie własnego
                  państwa.Wkrótce powstał Izrael. Biskupi mogli wiedzieć więcej niż
                  zwykli Polacy. Mieli poprzez Watykan kontakty z Palestyną i
                  pracującymi tam duchownymi, od których wiadomości były jakby z
                  pierwszej ręki.


                  • wiktoriaka Re: Co masz na obronę Wyszyńskiego!? 19.01.08, 18:59
                    wolnapolka1 napisała:

                    Biskupi mogli wiedzieć więcej niż
                    > zwykli Polacy. Mieli poprzez Watykan kontakty z Palestyną i
                    > pracującymi tam duchownymi, od których wiadomości były jakby z
                    > pierwszej ręki.

                    Owieczki tych biskupów, katolicy mordowali niewinnych ludzi. Według Ciebie dla
                    biskupów polityka była ważniejsza, niż powstrzymanie mordów. Toż to tym gorzej
                    świadczy o tych dostojnikach kościelnych, toż to cynizm i obłuda w czystej postaci.
                    • landaverde Re: Co masz na obronę Wyszyńskiego!? 22.01.08, 07:44
                      wiktoriaka napisała:
                      > Owieczki tych biskupów, katolicy mordowali niewinnych ludzi.

                      Doprawdy? Masz na to jakieś dowody czy przykłady? Czy tak jak Gross
                      rzucasz niczym nieumotywowane oszczerstwa?
          • bogda35 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 24.01.08, 08:35
            widziałam żydów witających sowietów w 1939 r. i pomiatających Polakami.Widziałam
            na własne oczy holokaust - mieszkając obok getta.Widziałam Polaków
            współczujacych Zydom,i szumowiny które ich wydawały.I widziałam zwłoki
            pomordowanych przez "Ognia" .Ale tez czytałam antyżydowski "Głos Niepokalanej"
            wydawany przez obecnego świetego Ojca Kolbe -szeroko docierający przed wojna i w
            jej trakcie do.t.w. ludu,i wiem co Zydzi służący w UB uczynili Polakom.I myślę
            że nie da sie powiedziec jenoznacznego sądu - poza stwierdzeniem - NIGDY WIECEJ
            nienawiści wzajemnej !!
          • bogda35 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 25.01.08, 19:29
            to,jak żydzi zachowywali sie w stosunku do Polaków nie zmienia postaci rzeczy -
            że Gross przytacza fakty prawdziwe.Jestem na tyle stara że widziałam pogrom
            który opisuje na własne oczy -pisze PRAWDE .A gdy niedługo umrze moje pokolenie
            będzie sie ta prawdę zakłamywać dowoli. A przeciez chodziłoby o to,aby nigdy juz
            LUDZIE nie mordowali sie nawzajem - czyz nie ?
          • inkwizytor007 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 28.01.08, 12:09
            Zyd+Komunista=Zyd
            Polak+Komunista= Komunista

            I w tym jest caly problem z retoryka o tym, co "Zydzi robili".
            Ale tez bez sensu jest mowic, ze "Polacy cos zrobili".
            Gross mowi, ze antysemityzm byl powszechny w powojennej polsce, i przez to
            bandici (czesto polskiego pochodznia) dziali bezkarnie.
            To tyle. Reszta jest jakas histeria.
            Ja przeczytalem 'Fear' po angielsku dwa lata temu, a teraz jeszcze raz po
            polsku, wiec wiem, co Gross napisal.

        • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 00:45
          dalatata napisał:

          > a ja tez sie zgadzam.
          > ale zaraz wejdzie tu cala masa ludzi, ktorzy nas wyzwa od
          > najgorszych.
          >
          > ale ja mam na to raczej luz :-)

          Co mi tam, i ja się z wami zgodzę. Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć,
          jak mówi przysłowie :)
          • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 01:12
            No to żeś >znalazł< sobie towarzystwo.
            • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 01:42
              landaverde napisał:

              > No to żeś >znalazł< sobie towarzystwo.

              Wybieram sobie towarzystwo według własnego gustu, bynajmniej nie na
              chybił-trafił. Mój wybór nie musi się podobać osobom postronnym.
              • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 01:50
                Napisałeś: "Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć", no i
                znalazłeś.
                • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 02:08
                  landaverde napisał:

                  > Napisałeś: "Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć", no i
                  > znalazłeś.

                  Z tobą nic nie spodziewam się znaleźć. Długo potrafisz wałkować jeden koncept?
                  • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 02:16
                    Aż załapiesz 'poszukiwaczu'.
              • mg2005 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 09:01
                petrucchio napisał:

                > Wybieram sobie towarzystwo według własnego gustu, bynajmniej nie na
                > chybił-trafił. Mój wybór nie musi się podobać osobom postronnym.

                Twój wybór świadczy o Tobie - zwłaszcza to, kogo uważasz za "mądrego"
                ... :)))
                >
                • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 13:16
                  mg2005 napisał:

                  > Twój wybór świadczy o Tobie - zwłaszcza to, kogo uważasz za "mądrego"
                  > ... :)))

                  Zgadzam się w 100%. To samo dotyczy np. fanclubu J.R. Nowaka :)))
                  • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 15:54
                    petrucchio napisał:
                    > Zgadzam się w 100%. To samo dotyczy np. fanclubu J.R. Nowaka :)))

                    Ty z J.R. Nowakiem mógłbyś tylko zgubić. On z tobą - znaleźć,
                    kolejne argumenty przeciwko antypolakom, w tym przeciwko Grossowi.
                    • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 16:15
                      landaverde napisał:

                      > Ty z J.R. Nowakiem mógłbyś tylko zgubić. On z tobą - znaleźć,
                      > kolejne argumenty przeciwko antypolakom, w tym przeciwko Grossowi.

                      Trochę się zaplątałeś w grach słownych. Zgubić można oczywiście i z głupim. J.R.
                      Nowaka znam tylko z publikacji i na tej podstawie mam o nim niepochlebne
                      mniemanie
                      • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:25
                        Nie zaplątałem się ani trochę, to ty nadal nie chwytasz.
                        A na wpłaty mnie nie stać - zabierają mi na darmozjadów z LiDu,
                        żóżnych Geremków i Borowskich, Napierniczaków i Olejarskich.
                        • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:41
                          landaverde napisał:

                          > A na wpłaty mnie nie stać - zabierają mi na darmozjadów z LiDu,
                          > żóżnych Geremków i Borowskich, Napierniczaków i Olejarskich.

                          Każdy się tak tłumaczy. W końcu prof. Nowak nic nie użebrze i sczeźnie pod
                          jakimś płotem. Z tej profesorskiej pensyjki w WSKSiM, honorariów w "Nowym
                          Dzienniku" i tego, co mu tam o. Tadeusz z łaski odpali za pogadanki, przecież
                          nie wyżyje. Ech, wdzięczność ludzka...
                          • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:57
                            Dziękuję za troskę o profesora. Tylko niepotrzebnie się martwisz, i
                            neilogicznie, sam pzrecież wymieniłeś już trzy źródła utrzymania
                            Nowaka. Nadal poszukujesz? Szukaj dalej.
                          • maaac Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 06:02
                            Stać go stać. Ani grosz z jego pieniędzy nie wypływa na wymienione
                            osoby. Facet płaci, o ile płaci, podatki w stanach.
                            • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 07:12
                              Niestety jestem zdzierany podwójnie. :-(
                              • maaac Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 07:45
                                ???????????????
                                Wiesz może się w końcu zdecydujesz co robisz, gdzie mieszkasz i kim
                                jesteś. Nie obchodzi mnie twój wybór, chodzi o jakiś spójny obraz.
                                Albo decydujesz sie że opisujesz Polskę z optyki emigranta albo z
                                optyki jej mieszkańca. W zależności od tego co wybierzesz łatwiej z
                                Tobą rozmawiać. Inaczej się nie zdziwię że będziesz jak legendarny
                                Kropek vel Gabrycha za każdym razem kimś innym.
                                • landaverde A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekiem 18.01.08, 08:41
                                  Nie rozumiem w czym widzisz problem? Czy rzeczywistość zmienia się w
                                  zależności od tego czy patrzy się na nią z Polski czy z zagranicy?
                                  Czy może sposób jej postrzegania? Może to, że przebywam za granicą
                                  pozwala mi spojrzeć na sprawy z dystansem i bardziej obiektywnie?
                                  Nie tylko zresztą na Polskę, ale również na ten mityczny 'zachód'.
                                  Z Polską utrzymuję stały kontakt, mam tam krewnych i przyjaciół. Cóż
                                  w tym niezwykłego, miliony ludzi są w podobnej sytuacji?

                                  Myślę, że na wielu Polaków żyjących za granicą, zwłaszcza na tą
                                  dzisiejszą młodą emigrację, to doświadczenie działa otrzeźwiająco.
                                  Mając okazję porównać się do innych narodowości, życie w Polsce i na
                                  obczyźnie, pozbywają się kompleksów i schematów myślowych nabytych w
                                  Polsce. Zaczynają kierować się zdrowym rozsądkiem i ufać we własne
                                  siły. Na mnie przynajmniej zetknięcie z dziesiątkami różnych
                                  narodowości w USA wpłynęło tak, że przekonałem się że wcale się tak
                                  bardzo od nich nie różnimy, ani oni między sobą. Może niektóre
                                  zwyczaje i tradycje są różne, ale generalnie ludzie wszędzie są tacy
                                  sami. Naprawdę wszędzie.
                                  • aimm Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 09:21

                                    Jeśli jesteś takim prawdziwym patriotą, za jakiego siebie zawsze
                                    przedstawiasz, dlaczego nie żyjesz w Polsce? i tu na miejsu nie
                                    uzdrawiasz naszej biednej Ojczyzny ?
                                    • landaverde Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 09:49
                                      Nie przypominam sobie, żebym się przedstawiał jako patriotę, może
                                      wynika to z moich opinii? Czy mam w związku z tym przyjąć, że ty się
                                      za patriotkę nie uważasz, a wręcz przeciwnie?

                                      A dlaczego z Polski wyjechałem? Z różnych przyczyn, między innymi
                                      dlatego, że przygnębiała mnie świadomość, że ludzie, którzy rządzili
                                      w PRLu, nadal pozostaja u władzy. Cóż mógłbym tam zdziałać, skoro
                                      oni i tak pociągają za sznurki? Czułem się tam w pewnym sensie
                                      bezradny. A uzdrawianiem można się też zajmować na odległość. Myslę
                                      zresztą, że z polską emigracją będzie tak jak np z hiszpańską czy
                                      grecką. Polacy zaczną wracać i urządzać Polskę zgodnie ze zdrowym
                                      rozsądkiem, a nie z narzucanym im eurosocjalizmem.
                                      • aimm Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 11:31

                                        Wiedziałam ,że właśnie tak odpowiesz .
                                        Wiesz co ? daj sobie spokój z uzdrawianiem i ocenianiem na odległość.
                                        Żeby naprawdę ocenić jak rzeczywiście wygląda teraz Polska, trzeba
                                        tu żyć ,a nie znać ją tylko z przekazów.
                                        • maaac Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 12:00
                                          Wiesz. Jego ocena jest inna. Dzięki temu że nie widzi szumów
                                          łatwiej mu z zagranicy zauwazyć pewne trendy w tym co sie dzieje w
                                          kraju. Oczywiście w tylko w tym zakresie jaki go osobiście
                                          interesuje.

                                          Jednak chciałbym zauwazyć jedną sprawę. Jednak by decydowac o
                                          losach Polski powinno się zarówno miec pełną wiedze na temat tego
                                          co się w kraju dzieje jak i samemu w pełni odczuwac konsekwencje
                                          swoich wyborów. Dla tego o ile "Polonia" powinna mieć prawo do
                                          wybierania Prezydenta jako naszego oficjalnego reprezentanta to już
                                          wybory do parlamentu powinny odbywać się wyłącznie na terenie kraju.
                                          • aimm Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 12:07
                                            Zgadzam się z Twoim zdaniem.
                                            • landaverde Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 19:47
                                              maaac napisał:

                                              > Dla tego o ile "Polonia" powinna mieć prawo do
                                              wybierania Prezydenta jako naszego oficjalnego reprezentanta to już
                                              wybory do parlamentu powinny odbywać się wyłącznie na terenie kraju.

                                              aimm napisała:

                                              > Zgadzam się z Twoim zdaniem.

                                              A ja się z tym zdaniem zdecydowanie nie zgadzam. Przede wystkim z
                                              tego względu, że Polacy za granica i tak mogą skąłdać głosy na
                                              kandydatów w jednym tylko okręgu wyborczym. To bardzo mała
                                              reprezentacja dla 20 miolionów Polaków, w dodatku czyso symboliczna,
                                              bo przecież Polonia nie głosuje na Polaków powracających z
                                              emigracji. Dlaczego możemy mieć reprezentację mniejszości
                                              niemieckiej, a nie mamy mieć reprezentacji Polonii liczącej połowę
                                              populacji Polski? To absurd. Jeśli już, to należałoby tę
                                              reprezentację rozszerzyć.
                                              • petrucchio Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 20:21
                                                landaverde napisał:

                                                > A ja się z tym zdaniem zdecydowanie nie zgadzam.

                                                Ja też w tym przypadku muszę się zgodzić z Landaverdem i nie zgodzić z
                                                przedmówcami. Na wybory idzie ta część Polonii, którą polityka polska w ogóle
                                                interesuje. W dobie Internetu i telewizji satelitarnej nie trudno śledzić na
                                                bieżąco, co się w kraju dzieje. Poza tym mnóstwo Polaków wyjeżdża na krótko i
                                                nie ma sensu zawieszanie na okres wyjazdu ich praw wyborczych. Sam wyjechałem z
                                                Polski na kilka miesięcy, akurat na dwa tygodnie przed ostatnimi wyborami. Nie
                                                mogłem zmienić planów wyjazdowych, poprzesuwać terminów
                                                • aimm Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 20:31

                                                  Przecież Twoja sytuacja jest inna - Ty wyjechałeś na krótko - ja nie napisałam o
                                                  takich naszych rodakach , tylko o tych, którzy kiedyś tam wyjechali na stałe i
                                                  tak naprawdę nie znają polskich realiów - Ty je na pewno znasz!
                                                  • maaac Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 22:01
                                                    Dokładnie o to chodzi. Niech o losach kraju decydują ci, którzy
                                                    będą ponosić skutki swoich decyzji. Nie ma nic gorszego niż pozwolić
                                                    komuś decydować o czymś gdy nie będzie ponosił odpowiedzialności za
                                                    swoje decyzje. Dla tego każdy mieszkaniec naszego kraju, który tu
                                                    mieszka i płaci podatki powinien głosować, a tego prawa nie powinien
                                                    mieć ktoś kogo z krajem wiąże tylko język i kultura. Bo dojdziemy do
                                                    takiej bzdury że "kulturalnie" powiązani z Niemcami Austriacy mieli
                                                    by prawo Niemcom wybierać kanclerza i na odwrót. Czy anglojęzyczni
                                                    amerykanie mają wybierać Brytyjczykom premiera? Czy jednak większe
                                                    ma do tego prawo mieszkający w Londynie na stałe Chińczyk?

                                                    Zupełnie co innego jeżeli czyjś pobyt za granicą jest intencjonalnie
                                                    czasowy. Wyjechał ale chce wrócić. Utrzymuje non stop kontakty z
                                                    krajem. Bywa tu częściej i dłużej, płaci tu podatki (naprawdę). Tak
                                                    więc może wymogem aby móc głosować na Sejm było by wykazanie się
                                                    sumarycznymi zeznaniami podatkowym na sumę wynoszacą x razy średnia
                                                    pensja w ciągu ostatniej kadencji parlamentu? To by jednak "karało"
                                                    ludzi naprawdę przebywających często w Polsce ale posiadających
                                                    minimalne wynagrodzenia. Nie mam pomysłu innego. Jednak nie
                                                    chciałbym by o moich losach decydował ktoś kto całą wiedzę o Polsce
                                                    czerpie tylko z Naszego Dziennika, czy tylko z Nie Urbana. A takich
                                                    ludzi którzy mają prawo do głosowania niestety jest za granicą pełno.

                                                    @Landaverde. Niemcy mieszkający w Polsce są Polskimi obywatelami.
                                                    Mają więc pełne prawo decydować o losie kraju w którym żyją,
                                                    pracują, płacą podatki. Część z nich nawet z Niemcami jako krajem
                                                    czuje tylko powiązanie "kulturowe", a za swoją ojczyznę - bynajmniej
                                                    nie "przybraną" (bo wielu z nich potrafi udowodnić zamieszkanie
                                                    przodków na tych terenach dłużej niż istnieje państwo w którym
                                                    mieszkasz) gotowi byli by walczyć i zginąć. Ciekawe jak możesz takie
                                                    idiotyzmy pisać wypisując również pięknie jak to dobrze jest żyć w
                                                    multikulturowym USA.
                                                  • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 23:47
                                                    to jest bezprzedmiotowa rozmowa przeciez. jesli uwazasz ze to takie
                                                    wazne, zacznij kampanie w celu zmiany konstytucji.
                                                  • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 23:37
                                                    mieszkam w UK od niecalych 20 lat. nie mam wiekszych watpliwosci ze
                                                    jestem lepiej zroientowany w polskiej polityce i realiach niz
                                                    calkiem znaczna czesc polskiego spoleczentwa. ale tak naprawde to
                                                    nei ma znaczenia. glosowanie jest prawem i przywilejem obywatela. i
                                                    koniec rozmowy.
                                                  • maaac Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 19.01.08, 08:48
                                                    Właśnie zacząłem >>kampanię<< prezentując tutaj swoje poglądy. Tak,
                                                    jak będę miał możliwość postaram się doprowadzić do takiej zmiany
                                                    prawodawstwa by emigranci utracili prawo do decydowania o składzie
                                                    polskiego parlamentu.

                                                    > mieszkam w UK od niecalych 20 lat. nie mam wiekszych watpliwosci
                                                    ze
                                                    > jestem lepiej zroientowany w polskiej polityce i realiach niz
                                                    > calkiem znaczna czesc polskiego spoleczentwa.

                                                    Co do realiów wątpię. Mieszkając w UK masz blade pojęcie np o
                                                    szybkości powstawania nowych sklepów wielkopowierzchniowych, o
                                                    ilości
                                                    osób robiących w nich zakupy, o przemianach w strukturze
                                                    zastosowania
                                                    lokali komercyjnych w centrach miast, o ilości powstających knajpek,
                                                    itd. itp. O takich "pierdołach" nikt nie pisze związanych ze zwykłym
                                                    szarym życiem. Np zapewnie, nie zauważysz zmian w ilości samochodów
                                                    parkujących na osiedlach, w ich czystości, markach itp. To wszystko
                                                    kształtuje prawdziwy obraz Polski - nie ten rysowany w mediach.
                                                    Większość osób mieszkających w Polsce nawet nie uświadamia sobie że
                                                    chodząc co dzień do pracy, na zakupy, do szkoły go poznaje. Bez tego
                                                    naprawdę trudno mieć pełen obraz o tym co się dzieje w kraju.

                                                    Zupełnie co innego polityka - tu się zgodzę że możesz mieć znacznie
                                                    większe pojęcie niż osoby które nie czytają gazet bo są funkcyjnymi
                                                    analfabetami, a takich mamy sporo. Czy osoby które nie potrafią
                                                    zrozumieć zbyt bardzo złożonych zdań - bo te nawet nie zrozumieją
                                                    dyskusji politycznej w TV. Tyle że biorąc pod uwagę populację
                                                    obywateli polskich w kraju i obywateli za granicą to jednak ogólna
                                                    wiedza tych pierwszych na temat polskiej polityki jest o niebo
                                                    lepsza
                                                    niż tych drugich bo chcąc nie chcąc z informacjami na jej temat mają
                                                    kontakt non stop.

                                                    No i powtórzę ostatni argument. Mieszkając w UK nie ponosisz
                                                    odpowiedzialności za decyzję kogo w Polsce do parlamentu wybierzesz.
                                                    Dla mnie decyzja jakie będą reformy służby zdrowia to decyzja życia
                                                    czy śmierci, a nie akademickie rozważania kogoś kto nigdy już w
                                                    Polsce
                                                    leczony nie będzie. Tak samo decyzja czy dalej w Polsce pozwoli się
                                                    rządzić ludziom, którzy chcieli by część społeczeństwa oblepić
                                                    karteczkami obywatel klasy "B" - ze względu na poglądy polityczne,
                                                    rasę, wyznanie, wygląd, seksualność itd. Dla Ciebie to też
                                                    kwestia "kultury politycznej", "równości" a dla mnie to pytanie czy
                                                    to
                                                    co jakoś tam pracą uzbierałem mam pakować do pudeł i się stąd
                                                    wynosić
                                                    bo i do mnie w końcu zapukają o 5 rano.

                                                    > ale tak naprawde to nei ma znaczenia. glosowanie jest prawem i
                                                    > przywilejem obywatela. i koniec rozmowy.
                                                    To najwyraźniej trzeba coś zrobić z pojęciem obywatelstwa albo z
                                                    prawami i obowiązkami z nimi związanymi. Ponieważ jak dla mnie
                                                    chiński
                                                    emigrant mieszkający i płacący podatki od 20 lat w Polsce ma większe
                                                    prawo do wypowiadania się o dalszych losach tego państwa niż polski
                                                    emigrant mieszkający i płacący podatki od 20 lat w Chinach.
                                                  • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 19.01.08, 15:56
                                                    ja o tej kampanii mowilem calkiem powaznie.

                                                    tak sie sklada, ze mam profesure rowniez w Polsce. przyjezdzam na
                                                    wyklady i place z nich podatki? to tez mnie nie kwalifikuje?

                                                    co to znaczy ze nie ponosze konsekwencji? place przeciez podatki!a
                                                    co zrobic z tymi, ktorzy zaglosuja i wyjada? co zrobic z tymi,
                                                    ktorzy nie glosuja? no i wreszcie, co to znaczy mieszkam? spedzam w
                                                    polsce - razem wszytkiego okolo 4 miesiecy w roku (bo jeszcze
                                                    wakacje). czy zameldowanie (ten przezytek komunizmu) bedzie
                                                    decydowac? i wreszcie, mowiac o konsekwencjach, dlaczego mam ponosic
                                                    konsekwencje wyboru do rzadu partii, z ktora nie zgadzam sie.

                                                    innymi slowy, nie nalezy mieszac kwestii moralnej odpowiedzialnosci,
                                                    z prawami czlowieka i obywatela. i bardzo mi sie nie podoba
                                                    wprowadzenie stopniowanego obywatelstwa.

                                                    wprowadzenie tej zasady otwiera furtke do ograniczen na zasadzie
                                                    lustracji (czy agent moze glosowac?, edukacji (czy jako ktos z
                                                    tytulem profesora pwoienienm miec wiecej glosu niz ktos po
                                                    zawodowce?), moralnosci (czy ktos kto bije meza ma prawo wypowiadac
                                                    sie) itd itd. konsekwencje Pana propozycji sa bardzo niebezpieczne.

                                                  • maaac Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 20.01.08, 12:56
                                                    > ja o tej kampanii mowilem calkiem powaznie.
                                                    A ja poważnie odpowiedziałem. Jak chcesz jeszcze bardziej poważniej
                                                    porozmawiać zapraszam na maila.

                                                    > tak sie sklada, ze mam profesure rowniez w Polsce. przyjezdzam na
                                                    > wyklady i place z nich podatki? to tez mnie nie kwalifikuje?
                                                    To cię kwalifikuje. Przeczytałeś co napisałem wcześniej? Przecież
                                                    zastanawiałem się czy kryterium prawa do głosowania nie powinno być
                                                    składanie zeznań podatkowych w Polsce/płacenie w Polsce podatków.

                                                    > co to znaczy ze nie ponosze konsekwencji? place przeciez podatki!a
                                                    > co zrobic z tymi, ktorzy zaglosuja i wyjada? co zrobic z tymi,
                                                    > ktorzy nie glosuja? no i wreszcie, co to znaczy mieszkam? spedzam
                                                    w
                                                    > polsce - razem wszytkiego okolo 4 miesiecy w roku (bo jeszcze
                                                    > wakacje). czy zameldowanie (ten przezytek komunizmu) bedzie
                                                    > decydowac? i wreszcie, mowiac o konsekwencjach, dlaczego mam
                                                    ponosic
                                                    > konsekwencje wyboru do rzadu partii, z ktora nie zgadzam sie.
                                                    >
                                                    Powoli powoli. Płacisz podatki, mieszkasz okresowo w Polsce to
                                                    znaczy że naprawde jesteś jakoś z nią związany. Są tacy co od
                                                    powiedzmy 60lat kraju nie widzieli, ostatni raz zapłącili 60 lat za
                                                    nią złotówkę i pragną decydować na co moje podatki pójdą. I TO
                                                    własnie mi się nie podoba. I TO chce ograniczyć.

                                                    Zameldowanie przeżytek komunizmu? Hmmmm zależy co przez to się
                                                    rozumie. Nie musisz być zameldowany ale podatki już płacisz nawet w
                                                    Anglii do określonego urzędu skarbowego(chyba się nie mylę). Musisz
                                                    tam podać jakiś adres zamieszkania/korespondencyjny. A jak jest
                                                    rozwiązana sprawa podatków lokalnych? A wybory do lokalnego
                                                    samorządu? Też jakoś musisz "określić" "skąd jesteś". Także mimo
                                                    że "milicyjnego" zameldowania nie ma jednak jesteś "związany"
                                                    okresowo z jakimś miejscem w sposób prawny. Jest tak czy nie?

                                                    Dlaczego ponosić konsekwencje dojścia do władz partii, z którą się
                                                    nie zgadzasz? Bo na tym polega demokracja. W ostateczności
                                                    powinieneś mieć prawo wyjechać z kraju jeżeli nie zgadzasz się z
                                                    regułami, które w nim panują.

                                                    > innymi slowy, nie nalezy mieszac kwestii moralnej
                                                    odpowiedzialnosci,
                                                    > z prawami czlowieka i obywatela. i bardzo mi sie nie podoba
                                                    > wprowadzenie stopniowanego obywatelstwa.
                                                    Ok może tak. Może stopniowane obywatelstwo wiążące się z róznym
                                                    stopniem praw i obowiązków. Sposób rozwiązania problemu może być
                                                    różny. Mogę na ten temat dyskutować. W każdym razie na pewno chcę
                                                    ograniczyć prawo do decydowania o moim losie dla ludzi, którzy mało
                                                    wiedzą, nie płacą podatków i nie będą ponosić odpowiedzialności za
                                                    swoje wybory.

                                                    > wprowadzenie tej zasady otwiera furtke do ograniczen na zasadzie
                                                    > lustracji (czy agent moze glosowac?, edukacji (czy jako ktos z
                                                    > tytulem profesora pwoienienm miec wiecej glosu niz ktos po
                                                    > zawodowce?), moralnosci (czy ktos kto bije meza ma prawo
                                                    wypowiadac
                                                    > sie) itd itd. konsekwencje Pana propozycji sa bardzo niebezpieczne.
                                                    Dla czego? Tu kryterium jest jasne i oczywiste. Nie chce pozbawiać
                                                    kogoś praw za to kim jest, czy kim był. Chcę jasno powiązać prawo
                                                    decydowania o losach i pieniądzach z faktem wykładania tych
                                                    pieniędzy i podlegania tym decyzjom. Może stopniowanie obywatelstwa
                                                    jest tym rozwiązaniem? Ok. Mogę się zgodzić.

                                                    Może zamiast negowania w czambuł moich propozycji warto zastanowić
                                                    się dlaczego je mam? Czy mylę się w tym że najłatwiej wydawać cudze
                                                    pieniądze i decydować o cudzych losach? Czy to jest nieprawdą? Czyli
                                                    problem istnieje i słusznie go zauważam? Co najwyżej mogę się
                                                    zgodzić, że będzie to "wylewania dziecka z kąpielą" czyli straty
                                                    związane z odebraniem prawa do głosowania ludziom którzy czują
                                                    się "Polakami" sa większe niż straty związane z tym, że
                                                    ich "polskość" często ogranicza się tylko do formalnego posiadania
                                                    obywtelstwa. Potrzebuje jednak na to logicznych argumantów popwrtych
                                                    jakimiś obserwacjami. Może są inne sposoby na załatwienie tej
                                                    sprawy? Czekam na uczciwą dyskusję, a nie okopywanie się na
                                                    stanowisku "tak uważam i już".
                                                  • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 20.01.08, 13:23
                                                    no wiec dopisze pozcatek: staram sie nie okopywac. staram sie
                                                    pokazac, dlaczego nie podobaja mi sie te pomysly, choc zgadzam sie,
                                                    ze ktos kto podejmuje decyzje powienien 'cierpiec'jej konsekwencje.

                                                    i teraz to co napisalem:

                                                    no wiec, ja nie chce kwalifikowac 'zwiazania' z POlska. a jak taki
                                                    emigrant ktory nie przyjechal do polski przez 60 lat, wplaca na cele
                                                    charytatywne w Polsce? jesli jest zupelnie nie zaintereowany, szansa
                                                    ze bedzie glosowal, jest niewielka i nie ma co sie przejmowac,
                                                    wedlug mnie.

                                                    zameldowanie to zameldowanie - urzedowe potweridzenie miejsce
                                                    zamieszkania. spsob kontroli panstwa nad obywatelami. naleze do
                                                    urzedu podatkowego tam gdzie nalezy moj pracowdawca. urzad podatkowy
                                                    wie gdzie mieszkam rzecz jasna lecz to nie ma zadnego znaczenia, o
                                                    ile rozumiem. nie intersowalem sie tym.

                                                    glosuje tam gdzie mowie ze mieszkam - to nie ma nic wspolnego z
                                                    zameldowaniem. moge mieszkac na ksiezycu, ale dopoki odswaidczam ze
                                                    mieszka Backwater Zdroj, glosuje tam.

                                                    i drogi maaacu, nie mow mi o deokracji, skoro chcesz ja arbitralnie
                                                    ograniczac. ja wiem dlaczego mam tolerowac inna partie, wiem tez
                                                    dlaczego musze tolerowac to ze moi wspooywatele maja w nosie
                                                    glosowanie i to na kogo glosuja.

                                                    ludzie ktorzy malo wiedza? nie podoba mi sie to. cala masa ludzi
                                                    decyduje o nas i czesto nie ponosi konsekwencji - ludzie bardzo
                                                    bogaci, wyjezdzajacy. sa tacy ktoryz nie moga glosowac, bo nie
                                                    dalismy im na to szansy - to zreszta jest dla mnie najwieszky
                                                    problem demokracji - jak spowodowac zeby kazdy kto chce zaglosowac
                                                    mogl to zrobic. czy powinnismy aktywnie dowozic ludzi na wozkach do
                                                    komisji wyborczych?

                                                    ale nie neguje ot tak. ja o tym mysle. i wlasnie daltego
                                                    powiezdialem o kampanii - i to calkiem powaznie. to jest dla mnie
                                                    demokracja par excellence! ja tylko mowie ze konsekwencje pana
                                                    propozycji sa gorsze od tego jak jest teraz. i tak, zgadzami sie -
                                                    to bedzie wylewanie dziecka z kapiela. jesli chodzi o sam problem -
                                                    nie mam watpliwosci ze ma Pan racje. decydowanie o czyms, bez
                                                    koniecznsoci podejmowania konsekwencji jest rowniez dla mnie
                                                    problemem.

                                                    staram sie nie okopywac. i powiedzialem na czym polega dla mnie moj
                                                    problem. w momencie kiedy zaczniemy stopniowac obywatelstwo - mowic
                                                    obywatele mieszkajacy w kraju moga glosowac, a ci poza nie, jest dla
                                                    mnie pworwadzeniem niebezpiecznej zasady, ze mozna ograniczac prawa
                                                    obywatelskie.bo zawsze bedzie ktos, kto sie nam nie podoba.

                                                    i choc jak slysze poglady mojej tesciowej, to mnie jasny szlag
                                                    trafia, to jednak, niestety, musze uznac jej prawo do glosowania :-)

                                          • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 19:47
                                            a ja sie nie zgadzam z tym. jako obywatel polski mam prawo do pelni
                                            udzialu z zyciu politycznym.i wlasciwie to jest koniec rozmowy
                                            dopoty dopoki nie wprowadzi sie roznych kategorii obywatelstwa.

                                            co wiecej, argument o wyborach parlamentarnych mozna by uwznac przy
                                            ordynacji wiekszosciowej, mandadatch jedno okregowych, ale przy
                                            proporcjonalnej. nie ma argumentacji. no i co zrobic z tymi, ktrozy
                                            walsnie wyjechali na tydzien. logistyczny koszmar.

                                            ale tu nie o tym.
                                        • landaverde A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 18.01.08, 18:32
                                          aimm napisała:
                                          > Wiesz co ? daj sobie spokój z uzdrawianiem i ocenianiem na
                                          odległość.

                                          A to dlaczego? Gdyby nie Polska emigracja w czasach zabrów nie
                                          odzyskalibyśmy państwowości. Co Polacy mogli sami zdziałać w kraju?
                                          Jest wiele historycznych przykadów wskazujących jak wielka rolę
                                          odgrywa działalność Polaków za granicą. Nie tylko zresztą w sensie
                                          politycznym. Mickiewicz swoje dzieła wydawał w Paryżu, a o
                                          Paderewskim mówi się, że "wygrał niepodległość polski na
                                          fortepianie". Ja się bynajmniej do nich nie równam, ale nie
                                          zamierzam też "dać sobie spokój".

                                          > Żeby naprawdę ocenić jak rzeczywiście wygląda teraz Polska, trzeba
                                          > tu żyć, a nie znać ją tylko z przekazów.

                                          To jest absolutna nieprawda, jest wręcz przeciwnie. Polacy o swojej
                                          sytuacji i o prawdzie o reżimie, w którym żyli, dowiadywali się np z
                                          radia Wolna Europa i wydawnictw zagranicznych. Ja z perspektywy
                                          czasu widzę jak bardzo byłem zielony i naiwny, głównie w wyniku
                                          dezinformacji szerzonej przez komunę. Podróże kształcą, szczegónie w
                                          dziedzinie wiedzy o własnym kraju, bo dostarczają materiału
                                          porównawczego.

                                          Dlaczego chcesz mi odmówić uczestnictwa w życiu kraju, którego
                                          obywatelem jestem nadal i nigdy nie przestanę? Powiedz mi co może
                                          zrobić Koreańczyk w Korei Północnej? Najwyżej trzymać język za
                                          zębami i kłaniać się przed pomnikiem Kim Ir Sena. Czy o taką postawę
                                          Polaków ci własnie chodzi?
                                          • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 18.01.08, 19:56
                                            Ależ ja nie odmawiam Ci uczestnictwa w życiu kraju - Ty sam go sobie
                                            odmówiłeś wyjeżdżając stąd.
                                            Napisałeś:"...Podróże kształcą, szczegónie w
                                            > dziedzinie wiedzy o własnym kraju, bo dostarczają materiału
                                            > porównawczego..."
                                            Oczywiście że tak,ale ma to sens wtedy, gdy się do kraju wraca po
                                            kształcącej podróży. Odnoszę wrażenie,że Ty zatrzymałeś się na
                                            pewnym etapie życia Polski ,więc do czego chcesz porównywać swoje
                                            obecne doświadczenia?
                                            A tak nawiasem mówiąc zapamiętałam Cię z wcześniejszego obrzucania
                                            wyzwiskami typu "szczekajace burki i bure suki" i z naskakiwania
                                            na forumowiczów - przeciwników kontrowersyjnego polskiego zakonnika.
                                            To właśnie taki masz "materiał porównawczy" ze swojego życia
                                            na emigracji -wyzwiska i obrażanie?
                                            I nie porównuj obecnych czasów do czasów reżimu i dezinformacji -
                                            naprawdę zatrzymałeś się na pewnym etapie, chociaz wiesz? trochę
                                            masz racji - poprzednia ekipa rządząca właśnie takie czasy chciała
                                            przywrócić.




                                            • dalatata Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 18.01.08, 20:03
                                              kurcze, nie chce bronic Lavanderde, bo mi sie glownie nie podoba to
                                              co pisze. a czasem nawet bardzo nie podoba. ale: o ile pamietam,
                                              konstytucja daje prawo do glosowania obywatelowi. i nie przewiduje
                                              miejsca zamieszkania. i wyjazdem niczego ani on, ani ja sie nie
                                              pozbawilismy. co wiecej, ja przyjezdzam do polski na wyklady i place
                                              calkiem pokazne z tego podatki. tym bardziej mam prawo do glosowania
                                              nie?

                                              co do burkow iitd. zgadzam sie calkowicie.
                                              • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 18.01.08, 20:18

                                                Tak masz rację w kwestii Konstytucji , tylko ja osobiście mam wątpliwości co do
                                                tego ,czy ktoś mieszkający na stałe poza Polską,
                                                może prawdziwie ocenić, kto się nadaje do rządzenia w tym naprawdę "biednym"
                                                kraju. Ktoś taki nie styka się z "szarą" rzeczywistością
                                                - tylko swoje zdanie opiera często(nie gniewaj się)tylko na teorii.
                                                • landaverde Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 22.01.08, 08:26
                                                  aimm napisała:
                                                  > ja osobiście mam wątpliwości co do
                                                  > tego ,czy ktoś mieszkający na stałe poza Polską,
                                                  > może prawdziwie ocenić, kto się nadaje do rządzenia w tym
                                                  naprawdę "biednym"
                                                  > kraju. Ktoś taki nie styka się z "szarą" rzeczywistością
                                                  > - tylko swoje zdanie opiera często(nie gniewaj się)tylko na teorii.

                                                  Chwilę, a co ktoś mieszkający na stałe w Polsce może na ten temat
                                                  wiedzieć więcej niż emigrant? Co za róznica czy mieszka się na
                                                  Klonowej dajmy na to w Kaliszu, czy na Maple Avenue w Chicago, w
                                                  Suwałkach, czy w Nowym Jorku? I tak politykę i wydarzenia każdy zna
                                                  z mediów. Dzisiaj przeciętny Polak na emigracji ma taki sam, albo i
                                                  lepszy dostęp do informacji jak nie przymierzając mieszkaniec Kielc.
                                                  Ja mam dostęp do TV Polonia, TVP1, TVP2, Polsatu oraz innych mediów
                                                  dostępnych w Internecie. W telewizji mam codziennie Wiadomości
                                                  Polsatu i TV Trwam (na marginesie to niezwykłe doświadczenie
                                                  porównać sobie te same informacje prezentowane przez dwie tak różne
                                                  stacje, polecam - pewnie dlatego w tym roku Nowy Jork także, poza
                                                  Chicago i Toronto, głosował na PiS). Mam też polonijną prasę i
                                                  wszystkie gazety dostępne w Internecie.

                                                  Czym się różni życie przeciętnego Polaka w Polsce i na emigracji?
                                                  Jeden i drugi wstaje rano, bierze prysznic, je śniadanie i idzie do
                                                  pracy. Po pracy załatwia swoje sprawy i ogląda telewizję, wzglednie
                                                  czyta gazetę. I tu i tam boryka się z "szarą" rzeczywistością, tyle
                                                  tylko, że emigrant może sobie porównać rzeczywistość w Polsce do tej
                                                  za granicą. Śmiem więc twierdzić, że jest nieco lepiej zorientowany.
                                                  • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 22.01.08, 11:11
                                                    Napisałeś:
                                                    > Czym się różni życie przeciętnego Polaka w Polsce i na emigracji?
                                                    > Jeden i drugi wstaje rano, bierze prysznic, je śniadanie i idzie do
                                                    > pracy. Po pracy załatwia swoje sprawy i ogląda telewizję, wzglednie
                                                    > czyta gazetę. I tu i tam boryka się z "szarą" rzeczywistością, tyle
                                                    > tylko, że emigrant może sobie porównać rzeczywistość w Polsce do tej
                                                    > za granicą. Śmiem więc twierdzić, że jest nieco lepiej zorientowany.

                                                    Nie jesteś lepiej zorientowany!
                                                    Bo w Polsce po pracy często pędzi się do drugiej pracy, bo często nie ma tego
                                                    "po pracy"- bo nie ma pracy, bo nie masz nad sobą zwierzchnika z jeszcze
                                                    poprzedniej rządzącej ekipy , bo nie zastanawiasz się jak to zrobić ,żeby
                                                    wystarczyło Ci kasy do Twoich
                                                    następnych poborów (żyjąc oczywiście bardzo skromnie , a to określenie oznacza
                                                    co innego tutaj i u Ciebie).
                                                    Jeśli Twoje porównania opierają się na wiadomościach Polsatu i TV Trwam i
                                                    polonijnej prasy,to gratuluję Ci przekonania,że masz rację.
                                                  • landaverde Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 22.01.08, 16:11
                                                    > Nie jesteś lepiej zorientowany!
                                                    > Bo w Polsce po pracy często pędzi się do drugiej pracy

                                                    Tutaj też

                                                    > bo nie masz nad sobą zwierzchnika z jeszcze
                                                    > poprzedniej rządzącej ekipy ,

                                                    Którą masz na myśli? Przepraszam, czy w Polsce kierownikami w
                                                    firmach są ludzie z klucza politycznego? Wszędzie? Ja pracowałem w
                                                    Polsce w kilku firmach i jakoś tego nie zauważyłem. Moi znajomi też
                                                    nie. Jeśli ty pracujesz w firmie państwowej to jesteś raczej w
                                                    sytuacji wyjątkowej. Poza tym jest statystycznie większa szansa, że
                                                    w dowolnej firmie zwierzchnikami są byli komuniści niż na odwrót.

                                                    > bo nie zastanawiasz się jak to zrobić, żeby wystarczyło Ci kasy do
                                                    > Twoich następnych poborów (żyjąc oczywiście bardzo skromnie , a to
                                                    > określenie oznacza co innego tutaj i u Ciebie).

                                                    Hmm, poważnie? To ten mit nadal obowiązuje? Masz znajomych za
                                                    granicą? Zapytaj ich nie tylko ile zarabiają, ale też ile wydają na
                                                    utrzymanie i porównaj sobie. A jeśli uważasz, że zarabiasz za mało
                                                    to szukaj lepiej płatnej pracy. Normalni ludzie tak robią.

                                                    > Jeśli Twoje porównania opierają się na wiadomościach Polsatu i TV
                                                    > Trwam i polonijnej prasy,to gratuluję Ci przekonania,że masz
                                                    rację.

                                                    Ciekawe które media twoim zdaniem mają monopol na prawdę i pełnię
                                                    wiedzy o rzeczywistości w Polsce. Powiedz mi to się doedukuję, mam
                                                    dostęp do wszystkich.

                                                    Moje wrażenie jest takie, że media w Polsce robią was w grzyba (co
                                                    to oznacza wyjaśniłem w innym poście). Bowiem gdy czytam posty
                                                    niektórych ludzi na tym forum, jak też słucham niektórych moich
                                                    zanajomych, to widzę, że nie mają własnego zdania, tylko powtarzają
                                                    opinie serwowane im przez media. Co ciekawe nie potrafia ich
                                                    umotywować. Wciskane im są do głowy nie fakty, lecz z góry założone
                                                    interprertacje i opinie.
                                                  • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 10:02
                                                    To bardzo piękne ,że po tylu latach nieobecności w Polsce czujesz się Polakiem i
                                                    sprawy Polski sa dla Ciebie ważne.
                                                    Więc dlaczego tu nie wrócisz? Jako normalny człowiek( bo sam napisałeś ,że każdy
                                                    normalny człowiek dobrą pracę w Polsce znajdzie) bez problemu znajdziesz
                                                    doskonale płatną pracę i nikt nie zarzuci Ci, że siedząc sobie wygodnie w fotelu
                                                    zza oceanem,chcesz decydować o przyszłości Polski ,która to przyszłość Ciebie
                                                    nie dotyczy, że wybierasz rząd , ale dla Ciebie nic z tego nie wynika , bo Ty
                                                    nie poniesiesz konsekwencji tego wyboru.
                                                    I nie będziesz musiał swojej wiedzy o Polsce opierać na 10 minutowych wybranych
                                                    wiadomościach.

                                                    Zapytałeś jakie jest moje zdanie na temat rzetelności mediów, a przecież jeśli
                                                    odpowiem Ci ,że dla mnie jest to tak zwana przez pewne środowiska
                                                    "polskojęzyczna" TVN z góry przewiduję Twoją odpowiedź.

                                                    >Moje wrażenie jest takie, że media w Polsce robią was w grzyba<
                                                    a ja uważam ,że to Ty masz dostęp tylko do wybranych informacji o Polsce
                                                    Wszystko o czym napiszę przekładasz na realia życia u siebie
                                                    i musiałbys pożyć trochę tutaj ,pracować tu ,żeby zobaczyć jak to naprawdę wygląda.

                                                    I dodam coś jeszcze - mit o komunistach będących na kierowniczych stanowiskach
                                                    to bzdura, przynajmniej w moim środowisku.


                                                    >Moje wrażenie jest takie, że media w Polsce robią was w grzyba<
                                                    a ja uważam ,że Ty
                                                  • ddyzma5 Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 10:57
                                                    aimm napisała:

                                                    > To bardzo piękne ,że po tylu latach nieobecności w Polsce czujesz
                                                    się Polakiem
                                                    > i sprawy Polski sa dla Ciebie ważne.
                                                    > Więc dlaczego tu nie wrócisz? Jako normalny człowiek( bo sam
                                                    napisałeś ,że każd
                                                    > y normalny człowiek dobrą pracę w Polsce znajdzie) bez problemu
                                                    znajdziesz
                                                    > doskonale płatną pracę i nikt nie zarzuci Ci, że siedząc sobie
                                                    wygodnie w fotel
                                                    > u zza oceanem,chcesz decydować o przyszłości Polski ,która to
                                                    przyszłość Ciebie
                                                    > nie dotyczy, że wybierasz rząd , ale dla Ciebie nic z tego nie
                                                    wynika , bo Ty
                                                    > nie poniesiesz konsekwencji tego wyboru.
                                                    > I nie będziesz musiał swojej wiedzy o Polsce opierać na 10
                                                    minutowych wybranych
                                                    > wiadomościach.
                                                    >
                                                    Można odnieść wrażenie, iż Ty obawiasz się ludzi o bardziej
                                                    szerokim światopoglądzie.
                                                    Najchętniej chciał byś Polskę odizolować od świata, i karmić ludzi
                                                    takimi wiadomościami, które Tobie odpowiadają.
                                                    Prawda jest taka , iż z polskiego punktu odniesienia, nie widać
                                                    wielu rozwijających się patologii społecznych.
                                                    Gdyby Polska na początku przemian, korzystała z doświadczenia swoich
                                                    rodaków ( Poloni).
                                                    I przyjęła takie pomoce, które były np. zaproponowane od poloni
                                                    angielskiej.
                                                    Poloni, która była ponadprzeciętnie wykształcona, która proponowała
                                                    ojczyźnie pomoc w budowie gospodarki wolnego rynku. Poloni która
                                                    mała doskonałe kontakty polityczne, na całym świecie.
                                                    Dają specjalistów do dyspozycji, za których polska nie ponosiła by
                                                    żadnych kosztów. W Polsce było by dzisiaj chyba inaczej.

                                                    Jednak w Polsce były grupy interesów, które chciały wziąć z zachodu
                                                    wielkich menadżerów, hochsztaplerów , którzy wydoili niesamowite
                                                    pieniądze z kraju, i nic dobrego nie uczynili.
                                                    Ale wprost przeciwnie.
                                                    Pomoc Poloni została odrzucona , i nie mogła brać tym samym udziału
                                                    w budowie nowej ojczyzny.
                                                    W ten sposób została otworzona droga do niesamowitych oszustw
                                                    gospodarczych.
                                                    Jak również do tego, iż dzisiaj mamy taką sytuacje, gdzie kraj jest
                                                    zarządzany przez marionetki.
                                                    Mamy ok. pięciu kapitalistów monopolistów, którzy trzymają sznurki w
                                                    ręku.

                                                    Polska wolała wybrać drogę, nie odcinając się od przeszłości
                                                    komunistycznej.
                                                    Grupa interesów promowała komunistów, czyniąc z nich wielkich
                                                    przywódców.

                                                    A więc Twoje stanowisko przypomina mi raczej stanowisko Wałęsy do
                                                    demokracji.
                                                    Który powiedział:
                                                    ___________________
                                                    „Miała być demokracja,
                                                    a tu każdy wygaduje
                                                    co chce”
                                                    ___________________

                                                  • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 11:52

                                                    Co Ty możesz wiedzieć o szerokości mojego światopoglądu , ja nie dyskutuje o Twoim!

                                                    Chciałbyś coś dobrego zrobić dla Polski w granicach swoich możliwości?
                                                    To przyjedź tu i rób, a nie dyskutuj zza oceanu , bo mieleniem językiem niewiele
                                                    zdziałasz!

                                                    A odizolować Polskę od reszty świata chciał poprzedni rząd, na szczęście nie do
                                                    końca mu się to udało.


                                                  • ddyzma5 Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 12:23
                                                    aimm napisała:

                                                    >
                                                    > Co Ty możesz wiedzieć o szerokości mojego światopoglądu , ja nie
                                                    dyskutuje o Tw
                                                    > oim!
                                                    >
                                                    Tego Tobie nie zabraniam, ale obawiam się że to chyba przekracza
                                                    Twoje możliwości.
                                                    >
                                                    > Chciałbyś coś dobrego zrobić dla Polski w granicach swoich
                                                    możliwości?
                                                    > To przyjedź tu i rób, a nie dyskutuj zza oceanu , bo mieleniem
                                                    językiem niewiel
                                                    > e
                                                    > zdziałasz!
                                                    >
                                                    >
                                                    Po pierwsze, nie mieszka za oceanem a w europie.
                                                    Po drugie , nie był bym taki pewny z Twojej strony , czy ja nic dla
                                                    Polski nie robię.
                                                    >
                                                    > A odizolować Polskę od reszty świata chciał poprzedni rząd, na
                                                    szczęście nie do
                                                    > końca mu się to udało.
                                                    >
                                                    >
                                                    Biedaku, uległeś propagandzie postkomunistów.
                                                    Twoja mądrość , to mądrość po szkodzie.
                                                    A więc żadna mądrość.
                                                  • aimm Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 13:26
                                                    >Tego Tobie nie zabraniam, ale obawiam się że to chyba przekracza
                                                    Twoje możliwości.<
                                                    W jednym z postów zadałam Ci konkretne pytania, a Ty mi nie
                                                    odpowiedziałeś! Pewnie przekroczyły Twoje możliwości, człowieku o
                                                    szerokim światopoglądzie mierzonym Twoją osobistą miarą .

                                                    >Biedaku, uległeś propagandzie postkomunistów.>
                                                    To oświeć mnie w kwestii tej propagandy, czegóż to ona miałaby
                                                    dotyczyć? Ale wiem ,znowu zadałam Ci pytanie przekraczające Twoje
                                                    możliwości!

                                                    >Twoja mądrość , to mądrość po szkodzie. A więc żadna mądrość. >
                                                    Za to Twoja mądrość (również mierzona Twoją osobistą
                                                    miarą)przejawiająca się w każdym Twoim zdaniu jest niezmierna!
                                                    I tkwij w tym swoim przekonaniu!


                                                  • ddyzma5 Re: A co może zdziałać Koreańczyk w Korei Płn? 23.01.08, 15:02
                                                    Bądź tak miły i powtórz te pytanie.
                                      • dalatata Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 12:47
                                        po raz pierwszy sie z panem zgadzam (pewnie i ostatni :-) ). ja nie
                                        mam trudnosci z byciem na emigracji i byciem zaangazowanym w zycie
                                        publiczne Polski, szczeoglnie na poziomie dyskusji.emigranci, chocby
                                        przez swoje doswiadczenie zycia gdzie indziej, maja, przynajmniej
                                        potencjalnie, cos ciekawego do powiedzienia.

                                        z reszta sie nie zgadzam :-)
                                  • ddyzma5 Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 10:05
                                    Zgadza się, jestem również tego zdania.
                                  • maaac Re: A co za róznica? Jestem Polakiem i człowiekie 18.01.08, 10:44
                                    > Nie rozumiem w czym widzisz problem? Czy rzeczywistość zmienia się
                                    w
                                    > zależności od tego czy patrzy się na nią z Polski czy z zagranicy?
                                    > Czy może sposób jej postrzegania? Może to, że przebywam za granicą
                                    > pozwala mi spojrzeć na sprawy z dystansem i bardziej obiektywnie?
                                    > Nie tylko zresztą na Polskę, ale również na ten mityczny 'zachód'.
                                    > Z Polską utrzymuję stały kontakt, mam tam krewnych i przyjaciół.
                                    Cóż
                                    > w tym niezwykłego, miliony ludzi są w podobnej sytuacji?
                                    Ależ oczywiście. Dokładnie o to chodzi. Masz zupełnie inne
                                    spojrzenie. Różni sie ono od tego co widzą ludzie w kraju. Co innego
                                    wydaje się ważniejsze co innego bez znaczenia. Czy bardziej lub
                                    mniej obiektywnie? Nie sądze - inne, różne nie musi oznaczać lepsze
                                    czy gorsze. Informacje od krewnych, znajomych? Oczywiście to tez
                                    źródło informacji, jednak tak samo zubożone jak to co dowiadujesz
                                    się z mediów. Jeżeli coś nie jest interesujące dla Ciebie lub dla
                                    nich nigdy o tym się nie dowiesz, nawet jak to jest ważne dla
                                    omawianej kwestii. Po prostu nawet nie będziesz wiedział że należy
                                    zadć takie pytania. Z drugiej strony unikasz wielu nieistotnego
                                    szumu informacyjnego. Czasem jednak przebywanie z zagranicą przy
                                    ograniczeniu strumienia informacji docierającej do człowieka może
                                    powodowac powstawanie całkiem mylnego obrazu o tym co się dzieje w
                                    kraju i co naprawde jest ważne dla jego mieszkańców.
                                    Tak wracając do głównego wątku. Mieszkając od dłuższego czasu w
                                    Stanach jakież to podatki płacisz w Polsce, które uprawniają Cię do
                                    krytykowania sposobu ich dysponowania?

                                    > Myślę, że na wielu Polaków żyjących za granicą, zwłaszcza na tą
                                    > dzisiejszą młodą emigrację, to doświadczenie działa otrzeźwiająco.
                                    > Mając okazję porównać się do innych narodowości, życie w Polsce i
                                    na
                                    > obczyźnie, pozbywają się kompleksów i schematów myślowych nabytych
                                    w
                                    > Polsce. Zaczynają kierować się zdrowym rozsądkiem i ufać we własne
                                    > siły. Na mnie przynajmniej zetknięcie z dziesiątkami różnych
                                    > narodowości w USA wpłynęło tak, że przekonałem się że wcale się
                                    tak
                                    > bardzo od nich nie różnimy, ani oni między sobą. Może niektóre
                                    > zwyczaje i tradycje są różne, ale generalnie ludzie wszędzie są
                                    tacy
                                    > sami. Naprawdę wszędzie.
                                    Jej. Obydwoma rękami się pod tym podpiszę. :) Tylko jak się ma to
                                    do twoich wpisów o jednej nacji? Uważasz ich za "naród wybrany" w
                                    sposób negatywny? Czy jednak przyznasz że oni też są dokładnie tacy
                                    sami jak inni ludzie na ziemi?
                                    • landaverde Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 08:54
                                      maaac napisał:
                                      > Czasem jednak przebywanie z zagranicą przy
                                      > ograniczeniu strumienia informacji docierającej do człowieka może
                                      > powodowac powstawanie całkiem mylnego obrazu o tym co się dzieje w
                                      > kraju i co naprawde jest ważne dla jego mieszkańców.

                                      Z pewnością z dostępem do Internetu i polskich mediów nie
                                      mam 'ograniczonego' strumienia informacji. Mam też stały kontakt z
                                      Polską.

                                      Tutaj jest takie powiedzenie: "to treat people as muschrum - keep
                                      them in the dark and feed them horse manure" czyli po
                                      naszemu "traktować ludzi jak grzyby - trzymć ich w mroku i karmić
                                      ich końskim gównem". Czasem mam wrażenie, że tak są traktowani
                                      ludzie przez media w Polsce, kontakty z niektórymi moimi znajomymi w
                                      Polsce to potwierdzają.

                                      Mały przykład ilustrujący zjawisko:
                                      Od wielu lat na jednym z kanałów telewizji amerykańskiej w okolicach
                                      Nowego Yorku emitowany jest półgodzinny serwis informacyjny w języku
                                      polskim. Od kilku lat codziennie o 19:30 leci dwuczęściowy
                                      program: najpierw TV Polsat, potem TV Trwam, mniej-więcej 10 min
                                      każda plus reklamy. Polscy widzowie mimowolnie mogą więc sobie
                                      porównać te same informacje w wydaniu Polsatu i RM. To bardzo
                                      ciekawe i pouczajace doświadczenie. Nawet bardziej pouczające niż
                                      zestawienie serwisów CNN i BBC. W efekcie w tegorocznych wyborach
                                      nie tylko Chicago czy Toronto, ale również Nowy York, dotąd bastion
                                      polityków UD, głosował na PiS. Myślę, że to własnie niezależnosć RM
                                      i TV trwam jest solą w oku środowisk postkomunistycznych i stąd taka
                                      zaciekła nagonka na tę stację.
                                      • ddyzma5 Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 09:38
                                        Odnoszę analogiczne wrażenie .
                                        RM jest wielką przeszkodą do zbudowania silnego lobby żydowskiego w
                                        Polsce.
                                        Brak rzetelnej informacji w Polsce, jest dobrze uzupełniane przez RM.
                                        Tym samym społeczeństwo Polskie jest bardziej odporne na
                                        manipulacje .
                                        A więc RM jest dla lewicowców przeszkodą nr.1 , do koncesjonowania
                                        sobie wyłączności w głoszeniu prawdy.
                                        • aimm Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 12:51
                                          Pozwól ,że zapytam : co Ci przeszkadzają polscy obywatele
                                          pochodzenia żydowskiego? są inni? gorsi? no jacy?
                                          Nie mam nic wspólnego z Żydami i lewicą , ale nie przeszkadzają mi
                                          polscy obywatele innego pochodzenia czy światopoglądu.
                                          Wszyscy w Polsce możemy żyć w poszanowaniu samych siebie.
                                          Nie znoszę natomiast wszelkich przejawów rasizmu i nietolerancji.

                                          I na wszelkie medialne manipulacje też jestem odporna i dotyczy to
                                          wszystkich mediów.
                                          • ddyzma5 Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 23.01.08, 15:17
                                            A gdzie ja napisałem że mi ktokolwiek przeszkadza.
                                      • aimm Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 12:39
                                        >Od kilku lat codziennie o 19:30 leci dwuczęściowy
                                        program: najpierw TV Polsat, potem TV Trwam, mniej-więcej 10 min każda...

                                        I co, uważasz to za wiadomości obiektywne? 10 min. z każdej stacji?
                                        A może są to wiadomości wybrane i w związku z tym zmanipulowane?
                                        Piszesz ,że w związku z tym w Chicago i Toronto w wyborach wygrał
                                        PIS. A ja Ci napiszę ,że w związku ze zderzeniem się ludzi w Polsce
                                        z "prawdziwą rzeczywistością" a nie wyrwanymi wiadomościami,
                                        wygrało PO! bo większość myślących ludzi miało dosyć!

                                        • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 16:33
                                          aimm napisała:
                                          > I co, uważasz to za wiadomości obiektywne? 10 min. z każdej stacji?
                                          > A może są to wiadomości wybrane i w związku z tym zmanipulowane?

                                          Możliwe, że sa zmanipulowane, tyle że możesz sobie porównać jedne i
                                          drugie i odsiać co twoim zdaniem jest nieprawdą. Właśnie dla tego
                                          potrzebny jest pluralizm w mediach.

                                          > Piszesz ,że w związku z tym w Chicago i Toronto w wyborach wygrał
                                          > PIS.

                                          Nie. Piszę że w związku z tym w ostatnich wyborach także w Nowym
                                          Jorku wygrał PiS.

                                          > A ja Ci napiszę ,że w związku ze zderzeniem się ludzi w Polsce
                                          > z "prawdziwą rzeczywistością" a nie wyrwanymi wiadomościami,
                                          > wygrało PO! bo większość myślących ludzi miało dosyć!

                                          Doprawdy, to uzasasdnij proszę na podstawie rzeczywistości czego
                                          mieliscie dość. Założę się, że zaczniesz serwować mi opinie
                                          serwowanme ci przez media.

                                          A ja ci powiem, że media zrobiły was wszystkich w grzyba.
                                          Czego mieliście dość? Przede wszystkim ciągłej nagonki mediów i
                                          opozycji na PiS.

                                          Bardzo łatwo jest odróżnić ludzi kierujących się rzeczywistością iod
                                          tych, którym mózg wyżarły media: ci pierwsi posługują się faktami,
                                          ci drudzy powtrzają opinie narzucone im przez media. Według słów
                                          jednej mojej znajomej w Polsce: "normalni ludzie w tym kraju [zauważ
                                          nie 'w naszym kraju'] mówią 'każdy lepszy byle nie Kaczory'". Nie
                                          potrafiła mi jednak wyjaśnić kto to sa ci 'normalni ludzie', ani
                                          dlaczego wszyscy inni są lepsi. Np gdy wskazałem na to, że np SLD
                                          nie jest lepsze, bo dwa lata wcześniej straciło władzę na skutek
                                          afer korupcyjnych, to nie potrafiła nic na to odpowiedzieć.

                                          Ty też mówisz 'bo większość myślących ludzi miało dosyć'! Dosyć
                                          czego? Możesz mi to umotywować faktami? Skoro wygrało PO bo miało
                                          rządzić inaczej niż PiS to dlaczego sejm zdominowany przez PO i PSL
                                          uchwalił budżet w kształcie przygotowanym przez PiS? Fakty proszę.
                                          • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 16:43
                                            landaverde napisał:

                                            > A ja ci powiem, że media zrobiły was wszystkich w grzyba.
                                            > Czego mieliście dość? Przede wszystkim ciągłej nagonki mediów i
                                            > opozycji na PiS.

                                            a to wszystko oczywiscie wiesz mieszkajac za granica, tak?
                                            to ze PiS mowil o czyms, nie znaczy, ze tak jest. nie znaczy ze tak
                                            na pewno nie jest, ale rowniez nie znaczy ze tak jest. nie bede sie
                                            od2wolywal do medioznawow takich jak Godzic, bo zaraz uslysze ze on
                                            ZYd albo glosuje na kogos co nie trzeba.

                                            I argumentacja PiS ze media ich krytykuja jest zalosna, biorac pod
                                            uwage to, ze ludzie nadal ogladaja glwonie wiadomosci TVP, PiS mial
                                            i rzad i prezydenture.

                                            a przy tej calej nagonce, nie przeszkadzalo im wykupic slynne
                                            kampanii "Polska idzie w dobrym kierunku", ktora pokazala sie po
                                            wyborach.
                                            • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 16:55
                                              dalatata napisał:
                                              > a to wszystko oczywiscie wiesz mieszkajac za granica, tak?

                                              A co twoim zdaniem mieszkaniec dajmy na to ząbek pod Warszawą może
                                              wiedzieć więcej niż Polak mieszkający np w Nowym Jorku? Wytłumacz mi
                                              proszę.

                                              > I argumentacja PiS ze media ich krytykuja jest zalosna

                                              Mnie nic nie obchodzi argumentacja PiS. Wcale nie jestem ich
                                              zwolennikiem, uważam jedynie, że lepsi oni niż PO i SLD. W tej
                                              kolejności.

                                              A ta prawie trzyletnia nagonka na PiS w mediach może w każdej chwili
                                              obrócić się przeciw PO, to bardzo prosta sprawa. Wystarczy, że różne
                                              Miecugowy czy Lisy zaczną wyśmiewać poszczególnych polityków PO i
                                              wkrótce przekonają was wszystkich, że macie dość PO, że wszyscy byle
                                              nie conDonki i Komory.
                                              • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 16:59
                                                prosze uprzejmie. Mieszkaniec Zabek, na co dzien oglada wlasnie te
                                                media i moze sobie wyrobic zdanie. znam wiele osob ktore wieoczrem
                                                ogaldaja wiadomsoci Polsatu, TVN i TVP. to jest to do czego my, za
                                                granica, nie mamy do czynienia. jezdze na wyklady do Polski i
                                                ogadalm tam czasem Wiadomosci. podejrzewam ze mi nie uwierzysz,
                                                jednak sposob czytania wiadomosci przez lektorki (szczegolnie
                                                Wyszynksa) jest dla mnie (konsumenta BBC) nieslychany. modulacja
                                                glosu, miny i to zawsze w 'odpowiednich' momentach. bardzo trudno
                                                zalozyc ze to nie bylo strategia.

                                                no wiecjeszcze raz: poza stwierdzeniami PiS nie ma zadnych dowodow
                                                na taka nagonke. chyba ze przyjac ze naturalny pluralizm mediow, a
                                                zatem spektrum polityczne i to ze nie wszyscy sie zgadzaja z PiS
                                                jest nagonka. jesli tak, to rzeczywiscie nagonka byla niesamowita.
                                                np. GW nie popierala PiS. skandal!
                                                • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 22:23
                                                  Mieszkaniec Zabek, na co dzien oglada wlasnie te
                                                  > media i moze sobie wyrobic zdanie. znam wiele osob ktore wieoczrem
                                                  > ogaldaja wiadomsoci Polsatu, TVN i TVP.

                                                  Wiadomości, teleexpress i Panoramę możesz sobie obejrzeć na
                                                  www.iTVP.pl lub tvpolonia.com. Na tvpolonia jest też wiele programów
                                                  publicystycznych. Tu masz fakty TVN: www.tvn24.pl/fakty.html.
                                                  Poza tym zależnie od lokalizacji można sobie różne polskie kanały
                                                  zamówić na kablówce. Wiekszość gazet ma swoje portale ot choćby
                                                  gazeta.pl. Dostęp do polskich wiadomości jest więc bardzo szeroki.

                                                  > jednak sposob czytania wiadomosci przez lektorki (szczegolnie
                                                  > Wyszynksa) jest dla mnie (konsumenta BBC) nieslychany. modulacja
                                                  > glosu, miny i to zawsze w 'odpowiednich' momentach. bardzo trudno
                                                  > zalozyc ze to nie bylo strategia.

                                                  Czyli również twoim zdaniem media manipulują?

                                                  > no wiecjeszcze raz: poza stwierdzeniami PiS nie ma zadnych dowodow
                                                  > na taka nagonke.

                                                  Cóż, być może zauważysz tendencyjność mediów gdy fala się odwróci i
                                                  większość mediów w Polsce zacznie podkopywać np PO, co jest moim
                                                  zdaniem bardzo prawdopodobne.
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 22.01.08, 23:15
                                                    landaverde napisał:

                                                    > Czyli również twoim zdaniem media manipulują?

                                                    to zalezy od definicji 'manipuluja'.jako ze jedna z moich ksiazek
                                                    traktowala o oszustwie, jestem wyczulony na precyzje w tej kwestii :-
                                                    )

                                                    z reguly jednak ludzie maja nysli. 1. bezczelnie i celowo klamia.
                                                    rzadko, ale sie zdarza - im bardziej zaangazowane politycznie, tym
                                                    wieksza szana. sa tendencyje? nieodzownie, tyle ze na roznych
                                                    poziomach, w roznych wymiarach. bo media maja opcje polityczne. I to
                                                    co dla jednego jest partyznatka, dla drugiego jest terroryzmem. i
                                                    dlatego ja czytam Guardiana a nie Daily Telegraph, a Daily Mail nie
                                                    wezme do reki, podobie jak The Sun. i to jest naturalne.

                                                    no wiec ja nie widzialem owej zmasowanej akcji mediow na PiS. a co
                                                    do PO, to nie jestem jej zwolennikiem czy fanem.
                                                  • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 23.01.08, 00:24
                                                    A porwnywałeś kiedyś jak te same informacje prezentują różne stace
                                                    amerykanskie, np CNN i Bloomberg? Porównaj sobie też CNN i BBC.

                                                    W Polsce niemal wszystkie media mówią jednym głosem, wszystkie poza
                                                    RM. Gdy wszystkie mówią to samo efekt psychologiczny jest taki, że
                                                    człowiek zaczyna wierzyć, choćby wciskały nawet straszną ciemnotę,
                                                    bo przecież większość nie może sięmylic, prawda? Wiesz może jak to
                                                    zjawisko nazywa się w socjologii? Gross pewnie wie. ;-)
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 23.01.08, 00:36
                                                    ja napisalem pare tesktow na temat takich porownian, choc glwonie
                                                    prasowych. to co mowisz o polskiej TV to jest nieprawda, wiadomosci
                                                    Polsatu roznia sie od TVN, a te od TVP. natomiast rzeczywiscie one
                                                    sie mieszca w szerokim 'mainstream'. co do RM, to ja chyba nie chce
                                                    wchodzic w te dyskusje. sa oczywistosci, o ktorych sie nie
                                                    dyskutuje.

                                                    do tego o ciemnocie nie ma sensu sie odnosic, bo nie jest
                                                    argumentem, tylko krzykiem. podobnie do tego Grossa. to
                                                    niepotrzebne, to jest ten krzyk, o ktory kiedsy pytales.
                                                  • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 23.01.08, 05:28
                                                    dalatata napisał:
                                                    > sa oczywistosci, o ktorych sie nie dyskutuje.

                                                    Chcesz powiedzieć, że RM jest "be", zaś media zaliczane
                                                    do 'mainstream' są "cacy"? I oczywiscie to nie podlega dyskusji.
                                                    Ciekawe, że "to ty nie wiesz?", "to jest oczywiste" itp ogólniki
                                                    słyszę zawsze, gdy pytam ludzi o konkretne, faktualne zarzuty pod
                                                    adresem O. Rydzyka i RM, szczególnie tu na forum GW.
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 23.01.08, 15:55

                                                    landaverde napisał:

                                                    > Chcesz powiedzieć, że RM jest "be", zaś media zaliczane

                                                    co to znaczy ze chce powiedizec ze RM jet be? i czy jest w
                                                    mainstream? nie, wedlug mnie nei jest i mozna to argummentowac na
                                                    poziomnie jezyka (bo to jest moja specjalnosc), czym sie chcialem
                                                    kiedys zajac, ale mnie telepalo przy analizach i zarzucilem.badania
                                                    powinny sprwiac przyjemnosc.

                                                    poziom zideologizowania jezyka w RM i ND przekracza, jak dla mnie,
                                                    standardy mainstream. Piotr Wierzbicki napisal kiedsy ksiazke
                                                    Sturktura klamstwa i napisal ze czytajac gazety komunistyczne nie
                                                    moza nawet zalozyc ze swiat istnieje, bo tak bardzo daza do
                                                    skontruowania preferowanego swiata. to jest dobry opis RM. przy czym
                                                    mozemy sie klocic o poszczegolne audycje, bo jednak drugiej
                                                    nierowna. przy czym ja akceptuje wolnosc slowa w demokracji i choc
                                                    mi sie nie podoba, nie znaczy ze nalezy cos z tym zrobic
                                                    insttucjonalnie czy odgornie. i zeby bylo jasne - jak wczesniej juz
                                                    poweidziealem - nie ma w mediach braku tendencyjnosci. to co
                                                    preentuje RM jednak przekracza normy mainstream.

                                                    a do tego oczywiscie nalezy dodac ze RM jest rozglosnia katolicka i
                                                    jak dla mnie, przez chwile studenta teologii, z katolickoscia nie ma
                                                    nic wspolnego. i teraz, jesli mnie bedziesz pytal o konkrety - to
                                                    znaczy cytaty z RM, to ich nie mam, bo przestalem sie tym zajmowac.
                                                    i nie zaczne sluchac po to zeby na forum rozmawiac. a zatem jesli
                                                    ten argument jest dla ciebie pusty i nie ma dowodow na to co mowie,
                                                    bede musial z tym zyc.
                                                  • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 01:08
                                                    Myślałem, że masz jakieś dowody rzekomych 'przestepstw' Rydzyka, lub
                                                    może jego rzekomego antysemityzmu, bo ja np samego użycia
                                                    słowa 'Żyd', czy stwierdzenia, że istnieje lobby żydowskie nie
                                                    uwazam za antysemityzm. W taki sposób każdego można by oskarżyć o
                                                    wrogość wobec dowolnej nacji.

                                                    Ja mam wrażenie, że dotąd słuchałem tylko tych audycji, które ty
                                                    uważasz za "równiejsze", ale przyznaję, że słucham ich wybiórczo. Co
                                                    do tendencyjności, czy zideologizowania języka, to jest to stacja o
                                                    jasno określonym profilu i jednoznacznego prezentowania pewnych
                                                    poglądów należy się spodziewać. Robi to wprost i jawnie, więc
                                                    słuchacz może sobie swój odbiór odpowiednio skorygować. Inaczej jest
                                                    w przypadku mediów, które ty określasz jako 'mainstreamowe'.

                                                    Skoro zajmujesz się słowem naukowo to interesuje mnie twoje zdanie
                                                    nt tzw 'taśm Rydzyka'. Ja do dzisiaj czytam tu na forum, że Rydzyk
                                                    nazwał prezydentową czarownicą, choć powszechnie wiadomo, że te
                                                    słowa były skierowane do kogo innego, zaś wypowiedź była zmontowana.
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 01:27
                                                    RM jest z cala pewnoscia swietne dla kogos, kto sie z nim zgadza.
                                                    wlasnie o tym pisze: poziom zideologizowania jest taki, ze trafia
                                                    fantastycznie do tych, ktorzy podobnie mysla o swiecie. ja mowie
                                                    jednak o obiektywnej analizie jezykowej, a nie o tym ze sie z RM
                                                    zgadzamy czy nie. jezyk RM jest jezykiem klamstwa, wedlug ksiazki
                                                    Wierzbickiego. to oczywiscie pewna metafora, ale calkiem niezle
                                                    oddaje jezyk RM. co do jawnosci ideologii, to sie z tym zupelnie
                                                    nie zgadzam: jawnosc jest tylko na pewnym poziomie - na poziomie
                                                    tresci. na poziomie jezyka jest glownie manipulacja.

                                                    gdy mowisz ze 'powszechnie wiadomo' to kogo masz na mysli? bo mnie
                                                    to nie jest powszechnie wiadome. Ja sie zajmuje jezykiem, a nie
                                                    montowaniem tasm - nie mam zielonego pojecia czy tasmy byly
                                                    montowane czy nie. skad mialbym to wiedziec?

                                                    natomiast, ja nie mam zadnych waptliowsci, ze nawet gdyby te tasmy
                                                    byly autentyczne, gdyby Rydzyk reczywiscie to powiedzial, nawet
                                                    gdyby on sie do tego przyznal, to tzw. srodowisko RM nie przyjmie
                                                    tego do wiadomosci. moze nie wszyscy, moze nie ty, nie wiem,
                                                    natomiast bedzie cala masa ludzi, ktorzy odrzuca to (znam takich
                                                    ludzi :-) ). i nalge sie okaze ze Rydzyk sie przynal bo musial, bo
                                                    zrobil to dla dobra polski, cokolwiek.

                                                    przykaldow tego typu bylo dosc wiele w wypadku krytyk tego typu
                                                    zachowan przez JPII. natychmiast pojawialy sie teksty (czytalem, ale
                                                    nie, nie mam linkow to tych tesktow, wiec moge byc pobity swoja
                                                    bronia zadania dowodow, jednak baczny obserwator zycia politycznego
                                                    w polsce, jak sadze, nie mogl tego nie zauwazyc) nie odrzucajace
                                                    JPII, ale odrzucajace jego slowa, bo on 'tak musi powiedziec'. ale
                                                    przyjal Rydzyka na audiencji.

                                                    niestety mamy do czynienia z poteznym zaslepieniem. ale tojest pol
                                                    biedy. ja rowniez nie mam waptliwosci, ze RM robi strasznie zla
                                                    robote KK (do ktorego nalezalem, jako ktos kto zlozyl podanie do
                                                    seminarium duchownego). bo 'armia moherowa' wymrze niedlugo. a
                                                    mlodzi nie garna sie. i dane koscielnie pokazuje ze poziom
                                                    praktykujacych w wielkich miastach spada nawet do 15% (moge poszukac
                                                    danych, jak ktos bardzo chce - dostalem je od niedawnej
                                                    habilitantki).i bedzie coraz gorzej. i to jest tylko strasznie
                                                    smutne. bo KK ma wielka role do odegrania. ale, jak mawial moj
                                                    ksiazdz proboscz (ja wtedy bylem obrzurony na jego brak
                                                    upolitycznienia - stan wojenny to byl): Pan Jezus mowil: Macie
                                                    glosic ewangelie. ksiadz Rydzyk jest bardzo daleki od tego
                                                    wskazania.

                                                    i tyle.
                                                  • landaverde Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 07:17
                                                    dalatata napisał:

                                                    > RM jest z cala pewnoscia swietne dla kogos, kto sie z nim zgadza.

                                                    Podobnie jak Wyborcza.

                                                    > poziom zideologizowania jest taki, ze trafia
                                                    > fantastycznie do tych, ktorzy podobnie mysla o swiecie.

                                                    Patrz wyżej. Tyle tylko, że od RM się tego spodziewamy, od
                                                    Wyborczej - nie. Wszystkim się zdawało, że to [Wojski gra
                                                    jeszcze ...] gazeta Solidarności, a to organ Kiszczaka [...echo
                                                    grało. ;-)]. To jest dopiero manipulacja.

                                                    > jezyk RM jest jezykiem klamstwa, wedlug ksiazki
                                                    > Wierzbickiego. to oczywiscie pewna metafora, ale
                                                    > calkiem niezle oddaje jezyk RM.

                                                    W to oczywiście musimy ci wierzyć na słowo jako rzekomemu
                                                    autorytetowi w dziedzinie języka fałszu, na tej samej zasadzie co
                                                    tezy Grossa powinniśmy wziąć za prawdę objawioną bo wykłada na
                                                    Princeton. Tacy naukowcy, co muszą się podpierać statusem i
                                                    autorytetem zamiast argumentami to, za przeproszeniem, gó.. nie
                                                    naukowcy.

                                                    > gdy mowisz ze 'powszechnie wiadomo' to kogo masz na mysli?

                                                    Napisałem "powszechnie wiadomo", bo podawały to zarówno media
                                                    określane przez ciebia jako "mainstream", jak i RM.

                                                    > natomiast, ja nie mam zadnych waptliowsci, ze nawet gdyby...
                                                    > ... to tzw. srodowisko RM nie przyjmie tego do wiadomosci...

                                                    Uprzejmie proszę nie wchodźmy w argumenty typu 'co by było gdyby',
                                                    bo tego nijak nie można dowieść. Jest wystarczająca liczba faktów,
                                                    którymi możemy się posługiwać.

                                                    > przykaldow tego typu bylo dosc wiele w wypadku krytyk tego typu
                                                    > zachowan przez JPII. natychmiast pojawialy sie teksty (czytalem,
                                                    ale
                                                    > nie, nie mam linkow to tych tesktow, wiec moge byc pobity swoja
                                                    > bronia zadania dowodow, jednak baczny obserwator zycia
                                                    politycznego
                                                    > w polsce, jak sadze, nie mogl tego nie zauwazyc) nie odrzucajace
                                                    > JPII, ale odrzucajace jego slowa, bo on 'tak musi powiedziec'. ale
                                                    > przyjal Rydzyka na audiencji.

                                                    Przepraszam, ale to jest bełkot. Nie mam zielonego pojecia o czym tu
                                                    piszesz. Czy mógłbyś się wyrażać bardziej precyzyjnie?

                                                    > niestety mamy do czynienia z poteznym zaslepieniem (...) RM robi
                                                    strasznie zla robote KK (...) 'armia moherowa' wymrze niedlugo (...)
                                                    i bedzie coraz gorzej...

                                                    I niestety znowu twoimi 'argumentami' są oszczerstwa i epitety,
                                                    których poparciem jest jedynie twój autorytet jako "przez chwile
                                                    studenta teologii". Powyżej napisałeś też, że RM "z katolickoscia
                                                    nie ma nic wspolnego", co stwierdzasz autorytarnie "jako ktos kto
                                                    zlozyl podanie do seminarium duchownego". Cóż, gdyby zastosować
                                                    Twoją własną miarkę oceny prawdziwości stawianych tez to z Rydzykiem
                                                    przegrywasz w cuglach bo on, w odróżnieniu od ciebie, skończył
                                                    seminarium. Według twoich własnych kryteriów Rydzyk wie lepiej co
                                                    jest katolickie, a co nie, co jest prawdą, a co fałszem. Ja tego nie
                                                    będę oceniał, każdy może posłuchac sobie dowolnej audycji i wyrobic
                                                    sobie swoje własne zdanie.

                                                    Co do zarzutów wobec RM i O. Rydzyka to może skwituję je słowami bpa
                                                    Michalika wypowiedzianymi podczas Konferencji Episkopatu:

                                                    "ogólne zastrzeżenia, oskarżenia można ogólnym stwierdzeniem
                                                    zanegować;(...) jeśli się coś bez dowodów twierdzi, bez dowodów
                                                    można odrzucić"

                                                    I tyle.
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 11:45
                                                    OK. poddaje sie.
                                                    milo sie rozmawialo, jednak wszystko musi miec swoj koniec.
                                                  • aimm Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 13:43
                                                    Dalatata, wiem,że chcesz już zakończyć tę rozmowę, ale chciałam Ci
                                                    tylko napisać,że zgadzam się z każdym Twoim zdaniem z tej dyskusji,
                                                    tylko sama nie umiałabym tego tak ująć.
                                                  • dalatata Re: Media w Polsce robią was w 'pieczakę' 24.01.08, 14:00
                                                    bardzo mi milo! dziekuje za mile slowa i doceniam je bardzo!
                                                  • landaverde Komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowskiego 25.01.08, 22:07
                                                    Tutaj masz komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowskiego nt
                                                    książki Grossa, jak i pogromu kielckiego. Mówi on wprost, że był to
                                                    mord polityczny dokonany przez komunistów w celu umocnienia władzy
                                                    komunistycznej w Polsce. Podaje na to dowody i zeznania świadków.

                                                    Przy okazji możesz popisać się swoją wiedzą fachową i ocenić czy
                                                    posługuje sie on, jak to piszesz, językiem kłamstwa. W moim
                                                    przekonaniu zarówno treść jak i język wyrażają tylko prawdę.
                                                    Nowa książka Grossa - ks. Jan Śledzianowski
                                                  • ddyzma5 Re: Komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowski 25.01.08, 22:24
                                                    On również tam mówi o taktyce selekcji uczestników dyskusji, na
                                                    organizowane spotkania z Grossem.
                                                    Po prostu niesamowite, nie chce mi się wierzyć.
                                                    Gdybym miał swój obraz wczorajszej dyskusji na Uniwersytecie
                                                    Jagiellońskim , wyrobić na podstawie mediów, i dostępnej w sieci
                                                    kawałków materiałów filmowych.
                                                    Nie wiedział bym jak było rzeczywiście. Jednak wczoraj słuchałem
                                                    bezpośredniej transmisji .
                                                    Muszę powiedzieć iż to jest dla mnie szok, cenzura w stylu, gorzej
                                                    jak komuny.
                                                    Biedna ta Polska.
                                                  • strzelec51 Re: Komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowski 25.01.08, 22:58
                                                    W tej teorii komunistycznego spisku zastanawia mnie jak pogodzic ow
                                                    akt skrajnie agresywnego, morderczego antysemityzmu z jakze skadinad
                                                    holubiona przez polskich nacjonalistow teoria "zydokomuny". Raz
                                                    komunistami sa sami Zydzi, tu jednak komunisci raczej na Zydow nie
                                                    za bardzo. Ciekawe.
                                                  • landaverde Re: Komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowski 25.01.08, 23:26
                                                    strzelec51 napisał:
                                                    jak pogodzic ow
                                                    > akt skrajnie agresywnego, morderczego antysemityzmu z jakze
                                                    skadinad
                                                    > holubiona przez polskich nacjonalistow teoria "zydokomuny

                                                    Przecież napisałem powyżej, że to nie był to akt antysemityzmu,
                                                    tylko morderstwo polityczne.

                                                    > Raz komunistami sa sami Zydzi, tu jednak komunisci raczej na Zydow
                                                    > nie za bardzo. Ciekawe.

                                                    Nie rozumiem. Możesz sprecyzować co tu napisałeś?
                                                  • strzelec51 Teorie w sprawie Kielc 26.01.08, 01:58
                                                    Jan Gross uwaza, ze pogrom kielecki byl aktem antysemityzmu.
                                                    Ksiadz profesor nalezy do grona zwolennikow teori, ze to komunisci
                                                    zabili Zydow z pobudek czysto politycznych.

                                                    A IPN, jak czytam, w rezultacie wlasnego sledztwa uznal, ze nie ma
                                                    wystarczajacych dowodow na uznanie tego wydarzenia za komunistyczna
                                                    antypolska prowokacje. Czyli konkluzje IPN (te z 2002) sa blizsze
                                                    tezom Grossa anizeli spekulacjom Krzysztofa Kakolewskiego.

                                                    Ja natomiast "pije" pod adresem narodowcow-nacjonalistow, ktorzy
                                                    wiarygodnosc maja obyczaj przyznawac tym teoriom co "lepiej"
                                                    tlumacza wydarzenia ekskulpujac Polakow od odpowiedzialnosci jako
                                                    zawsze niczemu niewinne owieczki.

                                                    Teoria prowokacji jest prawdopodobna - pokazuje wyrazny motyw, cel,
                                                    interes. I prowokacja mogla miec miejsce, bylo to mozliwe do
                                                    przeprowadzenia.

                                                    Ale wlasnie! Tu caly pies pogrzebany... Ktos sie dal sprowokowac!

                                                    Wiec teorie prowokacji nalezy odrzucic. W takim razie musial to byc
                                                    mord polityczny w calosci zaplanowany i wykonany przez NKWD i UB. Ta
                                                    teoria w bardzo ladnym swietle przedstawia Polakow. Oni z tym nie
                                                    mieli nic wspolego. To Sowieci. Tylko, ze - jak czytam - na to nie
                                                    ma dowodow i co gorsza, sa tam slabe punkty razaco ponoc klocace sie
                                                    z ponad wszelka watpliwosc ustalonymi faktami.

                                                  • landaverde Re: Teorie w sprawie Kielc 27.01.08, 21:30
                                                    strzelec51 napisał:

                                                    > Jan Gross uwaza, ze pogrom kielecki byl aktem antysemityzmu.

                                                    Z pewnością Gross tak nie uważa. Jestem przekonany, że jako historyk
                                                    wie lepiej, tylko ta teoria pasuje

                                                    mu do głoszenia tezy, że Polacy to antysemici.

                                                    > Ksiadz profesor nalezy do grona zwolennikow teori, ze to komunisci
                                                    > zabili Zydow z pobudek czysto politycznych.

                                                    Ksiądz Śledzianowski nie mówi o żadnych teoriach tylko przytacza
                                                    fakty, które są następujące:

                                                    1. Rzekomo porwanemu dziecku kazał kłamać ojciec przymuszony przez
                                                    UB - takie są zeznania samego Henryka

                                                    Błaszczyka.

                                                    2. Milicjanci rozgłaszali plotki o porwaniu Błaszczyka przez Żydów w
                                                    domu na Plantach i o rzekomych

                                                    ciałach pomordowanych dzieci w piwnicy tego domu.

                                                    3.

                                                    > A IPN, jak czytam, w rezultacie wlasnego sledztwa uznal, ze nie ma
                                                    > wystarczajacych dowodow na uznanie tego wydarzenia za
                                                    komunistyczna
                                                    > antypolska prowokacje. Czyli konkluzje IPN (te z 2002) sa blizsze
                                                    > tezom Grossa anizeli spekulacjom Krzysztofa Kakolewskiego.
                                                    >
                                                    > Ja natomiast "pije" pod adresem narodowcow-nacjonalistow, ktorzy
                                                    > wiarygodnosc maja obyczaj przyznawac tym teoriom co "lepiej"
                                                    > tlumacza wydarzenia ekskulpujac Polakow od odpowiedzialnosci jako
                                                    > zawsze niczemu niewinne owieczki.
                                                    >
                                                    > Teoria prowokacji jest prawdopodobna - pokazuje wyrazny motyw,
                                                    cel,
                                                    > interes. I prowokacja mogla miec miejsce, bylo to mozliwe do
                                                    > przeprowadzenia.
                                                    >
                                                    > Ale wlasnie! Tu caly pies pogrzebany... Ktos sie dal sprowokowac!
                                                    >
                                                    > Wiec teorie prowokacji nalezy odrzucic. W takim razie musial to
                                                    byc
                                                    > mord polityczny w calosci zaplanowany i wykonany przez NKWD i UB.
                                                    Ta
                                                    > teoria w bardzo ladnym swietle przedstawia Polakow. Oni z tym nie
                                                    > mieli nic wspolego. To Sowieci. Tylko, ze - jak czytam - na to nie
                                                    > ma dowodow i co gorsza, sa tam slabe punkty razaco ponoc klocace
                                                    sie
                                                    > z ponad wszelka watpliwosc ustalonymi faktami.
                                                    >

                                                    Ma niewystarczające dowody, bo akta Kieleckego UB sploneły w
                                                    porzarze.
                                                    Są jednak inne źródła, choćby zeznania Henryka Błaszczyka rzekomo
                                                    porwanego wtedy przez Żydów z domu przy

                                                    Plantach. Jest też raport kurii kieleckiej przekazany Amerykanom.


                                                    strzelec51 napisał:

                                                    > Jan Gross uwaza, ze pogrom kielecki byl aktem antysemityzmu.

                                                    Z pewnością Gross tak nie uważa. Jestem przekonany, że jako historyk
                                                    wie lepiej, tylko ta teoria pasuje

                                                    mu do głoszenia tezy, że Polacy to antysemici.

                                                    > Ksiadz profesor nalezy do grona zwolennikow teori, ze to komunisci
                                                    > zabili Zydow z pobudek czysto politycznych.

                                                    Ksiądz Śledzianowski nie mówi o żadnych teoriach tylko przytacza
                                                    fakty, które wyliczałem juz w innym

                                                    miejscu.

                                                    > A IPN, jak czytam, ...

                                                    IPN uznał tę sprawę za otwartą i czekającą na rozstrzygnięcie.

                                                    > Ja natomiast "pije" pod adresem narodowcow-nacjonalistow, ktorzy
                                                    > wiarygodnosc maja obyczaj przyznawac tym teoriom co "lepiej"
                                                    > tlumacza wydarzenia ekskulpujac Polakow od odpowiedzialnosci jako
                                                    > zawsze niczemu niewinne owieczki.

                                                    A kto to sa ci narodowcy-nacjonaliści? Czy przykleisz tę metkę
                                                    każdemu, kto wytknie Grossowi kłamstwo,

                                                    tendencyjność i przeinaczenia? Musiałbyś ja przykleić także ludziom
                                                    ze środowisk Gazety Wyborczej, a

                                                    nawet Żydom.

                                                    > Teoria prowokacji jest prawdopodobna - pokazuje wyrazny motyw,
                                                    cel,
                                                    > interes. I prowokacja mogla miec miejsce, bylo to mozliwe do
                                                    > przeprowadzenia.

                                                    Owszem, prowokacja miała miejsce - i w Krakowie i w Rzeszowie i W
                                                    Kielcach. Za każdym razem razem robił ją ten sam ubek major
                                                    Subczyński, stary agent Moskwy sprzed wojny. Tylko że jakoś nigdzie
                                                    nic z niej nie

                                                    wychodziło.

                                                    > Ale wlasnie! Tu caly pies pogrzebany... Ktos sie dal sprowokowac!

                                                    Owszem - ubecka bojówka, poza tym nikt. Do sfingowanego parę dni
                                                    później procesu oskarżonych musieli brać

                                                    z łapanki. Żaden z oskarżonych i skazanych nawet nie tknął żadnego
                                                    Żyda z Plantów. Jak to możliwe?

                                                    Kilkusetosobowy ponoć tłum i nie udało się złapać ani jednego
                                                    rzeczywistego sprawcy? Zabitych było 42-óch

                                                    a sprawców - okarżonych tylko dwunastu? To musieli chyba być jacyś
                                                    komandosi, a nie zwykły

                                                    motłoch, skoro tylko we dwunastu wdarli się do domu, gdzie mieszkała
                                                    ponad setka Żydów. Ciekawe też skąd

                                                    ten 12-osobowy "motłoch" miał broń palną, skoro jej posiadanie było
                                                    zabronione. Czyby tak akurat mieli

                                                    przy sobie w niedzielę przed południem, w środku lata?

                                                    > Wiec teorie prowokacji nalezy odrzucic. W takim razie musial to
                                                    > byc mord polityczny w calosci zaplanowany i wykonany przez NKWD i
                                                    > UB. Ta teoria w bardzo ladnym swietle przedstawia Polakow. Oni z
                                                    > tym nie mieli nic wspolego.

                                                    Jacyś Polacy tam byli - np ci z ubeckiej bojówki, wojska czy
                                                    milicji. Byli też Sowieci w polskich

                                                    mundurach, byli też Żydzi z UB.

                                                    > To Sowieci. Tylko, ze - jak czytam - na to nie ma dowodow

                                                    Właśnie w tym problem - czytasz równie wybiórczo jak Gross.

                                                    > i co gorsza, sa tam slabe punkty razaco ponoc klocace sie
                                                    > z ponad wszelka watpliwosc ustalonymi faktami.

                                                    Słowo kluczowe: "ponoć" - świadczy o tym, że nie masz pojecia o czym
                                                    piszesz. Przytocz te słabe punkty, a przede wszystkim przytocz
                                                    te "ponad wszelką wątpliwość ustalone fakty".
                                                  • ddyzma5 Re: Komentarz ks. prof. dr hab. Jan Śledzianowski 26.01.08, 01:02
                                                    Czyżby ?
                                                    Zdobądź się na obiektywizm. Żydzi nie lubili nacjonalistów, ze
                                                    zrozumiałych względów.
                                                    A wiec jakie opcje mieli do wyboru w tych czasach ?
                                                    Wojna nie dla wszystkich się skończyła w 1945, wiele patriotów była
                                                    świadoma, że Polska nie została wolnym krajem , ale polskie
                                                    społeczeństwo dostało się pod sowieckie represje.
                                                    Do 1957 roku Polscy bali się własnego cienia, taki był terror za
                                                    strony sowietów.
                                                    Wiem to z opowiadań mojego ojca , który dostał się do obozu
                                                    sowieckiego , z któremu udało mu uciec. W tamtych czasach był w
                                                    regionie Białystok , Lublin i musiał się ukrywać pod fałszywym
                                                    nazwiskiem. Wielu żydów wtedy kolaborowało z sowietami . Nie
                                                    chciał bym tu przytaczać słowa niektórych liderów żydowskich,
                                                    którzy w swoich wspomnieniach również o tym mówią.
                                                    Nadmieniają także, iż to było ich powodem strachu przed Polskami.
                                                    Bali się zemsty.
                                                    Ale tak było również w Niemczech, są dokumenty w sprawie kolaboracji
                                                    żydów , którzy kapowali własnych braci , wydalając ich na śmierć. A
                                                    jak było w Anglii , o angielskim Hitlerze chyba słyszałeś.
                                                    Dobry przyjaciel Hitlera i Gebelsa , zdaje się nazywał się Oswald
                                                    Mosley. Matka jego była żydówka , jak się dowiedziała o poczynaniach
                                                    syna popełniła samobójstwo.
                                                    A więc jak widzisz, żydzi są tak jak każdy człowiek, nie zwolnieni
                                                    od haniebnych czynów.
      • antithesis nierch żyje sakralizacja Hitlera przez GroSSa 18.01.08, 08:39
        i oprawców żydowskich z UB i z Izraela.;(
    • mars_99 zydzi chca ograbic i upokorzyc Polske 17.01.08, 01:52
      a glupki forumowe sie ciesza..
      • strzelec51 To ciekawe 17.01.08, 23:07
        Zarowno anty- jak i 'filo'-semici zgadzaja sie co do jednego w tej
        sprawie - Zydzi to tegie lby nie od parady, rozum maja i chytrzy,
        sprytni, zaradni i przebiegli...

        Polska choc glodem nie przymiera do najbogatszych krajow na swiecie
        nie nalezy. Dlaczego zatem Zydzi mieliby sie sprzysiegac wlasnie
        Polske okradac a nie jakies inne, znacznie bogatsze panstwa,
        narody...

        Ja tej "logiki" nie pojmuje. Kradnie sie tam gdzie jest duzo towaru
        do ukradzenia.
        • maaac Re: To ciekawe 17.01.08, 23:18
          Mogę przewidzieć odpowiedź?
          "Bo tu najłatwiej. Bo mają Polaków za głupców"
          • moon5 Re: To ciekawe 18.01.08, 00:10
            Bo ten naród musi być głupi na potęgę, jeśli przy okazji tej książki robi się
            wrzask w całym kraju. Nawet taki Dziwisz wtrąca swoje trzy grosze, o co nikt go
            nie prosił.
            Czy Gross chce od Polski pieniędzy? O co ten krzyk?
            Jeśli przesadził w swojej książce, widać czuł się bardzo skrzywdzony...
            • ariadna-enta Re: To ciekawe 18.01.08, 00:25
              no cóż przyznać trzeba,że Gross wyciągnął trupa z szafy
              ksiązka wzbudza skrajne emocje,ale zdaje sie ,ze o to mu chodziła
              dobrze zdawał sobie pewnie sprawę,że przyjaciół nad Wisłą mu to nie
              przysporzy.
              uderzył w czułą strunę,wywołał lawinę dyskusji-
              grono obrońców i przeciwników.Każdy kto sie tą tematyką interesuje
              nie pozostaje obojętny.
            • priller inbecylizm.blox.pl 23.01.08, 06:21
              moon5 napisała:

              > Bo ten naród musi być głupi na potęgę, (...)
              Nawet taki Dziwisz wtrąca swoje trzy grosze, o co nikt go
              > nie prosił(...)

              ciebie panienko tez nikt o opinie nie prosi.
    • mg2005 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 09:04
      nick3 napisał:

      > Reakcje - jakże niestety liczne - pełne zajadłego oburzenia na
      > książkę o niechlubnej karcie z historii Polaków (która na pewno
      > miała miejsce, kwestią jest tylko rozmiar zjawiska) dowodzą, że w
      > polskim społeczeństwie powszechne jest wychowywanie w
      bałwochwalczym
      > kulcie dla swojego narodu.

      Demagogia. Oburzenie wynika z nierzetelności i antypolskiej
      tendencyjności Grossa.

      >
      > Bo wszelki kult bałwochwalczy dzieje się kosztem prawdy i prowadzi
      > do przemocy na słabszych.

      Daleko nam do kultu bałwochwalczego żydów...


      • mg2005 PS: 17.01.08, 09:22
        mg2005 napisał:

        > Daleko nam do kultu bałwochwalczego żydów...

        Szkoda, że Żydzi nie chcą rozliczyć działalności Judenratów, policji
        żydowskiej w gettach i żydowskich agentów Gestapo oraz masowej
        kolaboracji Żydów z komunistami.
        Dziwne, prawda ?... :))
      • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 21:32
        mg2005 napisał:

        > Demagogia. Oburzenie wynika z nierzetelności i antypolskiej
        > tendencyjności Grossa.

        nastepny straznik poprawnosci naukowej Grossa. chetnie uslysze na
        czym polega jego nierzetelnosc. ale nie opinie przeczytane w Rzepie,
        ale konkrety - cytaty z ksiazki. gdzie jest nierzetelny.
    • anti.war Niech zyje sakralizacja Hiltera przez GroSSA:(. 17.01.08, 09:05
      i GW.
    • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 15:57
      nick3 napisał:
      > Ogromnie cieszę się, że książką Grossa zajął się sąd!
      > To naprawdę niesłychanie korzystna okoliczność!

      Ja też tak uważam, choć zapewne zinnych względów niż ty

      > Dzięki temu będziemy mieli na papierze oficjalny werdykt w tej
      > istotnej sprawie. I bedzie go można każdemu pokazać.

      Mógłbyś sprecyzować co masz na myśli?
    • strzelec51 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 17:40
      Ja jestem bardzo rozczarowany stanowiskiem kard. Dziwisza. Co to
      znaczy "nalezy krzewic... ale nie wywolywac demony..."

      Nic nie nalezy krzewic - nalezy dazyc do prawdy! Bez wzgledu na
      mozliwe "skutki uboczne". Gross moze i wywoluje demony
      (antypolskosci i antysemityzmu), rzecz w tym, ze te demona ISTNIEJA
      (jak to chociazby widac wyraznie na niniejszym forum). Istnieja w
      swiadomosci spolecznej (czy tez pamieci historycznej, obojetne).

      A skoro demony sa - trzeba je wlasnie wywlec z szafy na swiatlo
      dzienne i wytrzebic.

      W powyzszym sensie publikacje ksiazki Jana Grossa uwazam za bardzo
      dobrza rzecz.

      Co nie zmienia mojej opinii, ze jezeli prawda jest iz naczelna teza
      Gossa jest poglad, ze to poczucie winy oraz chciwosc Polakow byly
      przyczynami antysemickich wydarzen lat 1944-47 w Polsce to jego
      wyjasnienie tego zjawiska raczej nie wytrzyma krytyki. Sprawy wydaja
      mi sie nieco bardziej zlozone.

      Ale po co zaraz ten caly antygrossowski raban. Chlop moze sie po
      prostu mylic, z takich czy innych przyczyn, w swojej
      interpretacji... dyskutujmy merytorycznie na temat.
      • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 21:40
        co do prawdy historycznej - zgadzam sie w 100 procentach. tylko nam
        dobrze zrobi przewietrzenie szaf. i dlatego bardzo dobrze ze ta
        ksiazka sie ukazala.

        a co do interpretacji Grossa, nie mam zdania, bo ksiazka lezy na
        biurku jeszcze nieprzeczytana. jakkowliek jest, to dyskutowac z nia
        mozna jedynie na argumenty a nie na inwektywy. kazda inwektywa to
        zwyciestwo Grossa.

        a proces? ktos napisal ze bardzo dobrze. tak, dla Grossa i prawdy.
        dla Polski bedzie to katastrofa. beda sie z nas smiali w caly
        cywilizowanym swiecie. i jeszcze bardziej utrwali sie wizerunek
        Polski jako zascianka, ciemnogrodu gdzie przesladuje sie ludzi za
        ich poglady. i jakkolwiek krzywdzacy ten poglad jest, rozprawa
        sadowa na temat ksiazki naukowej prof. Princeton bedzie wystawieniem
        Polski na posmiewisko, drwiny i kpiny. Mam nadzieje, ze do tego nie
        dojdzie. znow bede sie na co dzien wstydzil w pracy, a to co bylo za
        rzadow PiS mi wystarczy.
        • strzelec51 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:25
          Ja tez tej ksiazki jeszcze nie przeczytalem dlatego te swoja uwage
          krytyczna obwarowalem zastrzezeniem "jezeli prawda jest".
          Przeczytalem natomiast Sasiadow i, pominawszy pewne niescislosci
          faktograficzne oraz statystyczne, nie dopatrzylem sie tam nic
          zasadniczo nieprawdziwego, ani tez... antypolskiego.

          Nasi, pozal sie Boze, obroncy honoru Polski dostaja za kazdym razem
          palpitacji serca na wiesc, ze ktos (ktokolwiek) osmielil sie cos
          krytycznego o Polsce powiedziec. Jacyz oni slabego sa ducha. I
          zaklamani, bo nie o prawde im chodzi jeno o 'dobra opinie'.
      • wiktoriaka Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 22:37
        strzelec51 napisał:

        > Ja jestem bardzo rozczarowany stanowiskiem kard. Dziwisza. Co to
        > znaczy "nalezy krzewic... ale nie wywolywac demony..."

        Prawdą jest, że pogromy były. Chciałabym usłyszeć od kard. Dziwisza jego
        interpretację tych zdarzeń, ze szczególnym uwzględnieniem roli Kościoła
        Katolickiego. Dlaczego Kościół wtedy głośno nie potępił pogromów, ustami
        wszystkich księży. Co mogło być ważniejszego dla Kościoła, niż mordowanie
        niewinnych ludzi, którzy niedawno cudem przeżyli wojnę, przez katolików?
        • nick3 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 22:46
          Dlaczego? Przeczytaj post lanaverde pt. 'Wyszyński'.

          Bo Kościół zbyt jawnie miał prześladowczą tradycję względem żydów,
          by mógł przyznać, że są niewinni.
          • vitabravo Re: I sra el. Sralizacja raczej. 17.01.08, 22:55
          • wiktoriaka Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:10
            nick3 napisał:

            > Dlaczego? Przeczytaj post lanaverde pt. 'Wyszyński'.

            Prawdę mówiąc nie bardzo mnie obchodzi zdanie dyżurnego antysemity,
            przywołującego po raz n-ty Pranajtisa. Wolałabym, żeby kard. Dziwisz, zamiast
            potepiać Znak, za wydanie Strachu, wyjaśnił jak on interpretuje całkowitą
            obojętność Kościoła na te zbrodnie.
            • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:47
              Wypraszam sobie nazywaniemnie antysemitą. Proszę wskazać która z
              moich wypowiedzi jest antysemnicka i dlaczego.

              Poza tym czy wy oboje nie umiecie czytać? To nieważne jaka była
              opinia Pranajtisa. Ważne jest to, że prowokacja władz spaliła na
              panewce. Prawosławni chłopi Żyda uniewinnili.

              Wyszyński nie mógł spełnić żądań lubelskich Żydów, bo potępiając
              pogrom przyznałby, że jego przyczyną jest coś, czego w jego
              przekonaniu nie było - czyli antysemityzmu Kielczan. Wyszyński z
              pewnością znał raport biskupa kieleckiego Kaczmarka i wiedział, że
              była to kolejna prowokacja komunistycznych władz. Odżegnywanie się
              od mitów o zabijaniu dzieci byłoby na rękę komunistom, którzy tę
              plotkę, jako przyczynę zameszek, rozpuszczali.

              Naprawdę dziwię się, że Żydzi nadal powtarzają tę propagandę.
              Widocznie współpraca z komunistami była i jest im na rękę. Widocznie
              chcą też poodtrzymywać mit ciemnego antysemickiego chłopa chłopa.
              Widocznie opłaca sie byc wiecznie ofiarą. Holocaust Enterprise
              działa...
              • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 01:30
                landaverde napisał:

                > Wyszyński nie mógł spełnić żądań lubelskich Żydów, bo potępiając
                > pogrom przyznałby, że jego przyczyną jest coś, czego w jego
                > przekonaniu nie było - czyli antysemityzmu Kielczan.

                Innymi słowy, potępiając pogrom, przyznałby, że to JEST pogrom, a tego nie mógł
                lub nie chciał przyznać. Ale czemu nie potępił pogłoski o mordzie rytualnym? To
                przecież nie oznaczałoby potępienia Kielczan, a tylko tych, którzy plotkę
                rozgłaszali (dajmy na to
              • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 01:49

                landaverde napisał:
                > przekonaniu nie było - czyli antysemityzmu Kielczan. Wyszyński z
                > pewnością znał raport biskupa kieleckiego Kaczmarka i wiedział, że
                > była to kolejna prowokacja komunistycznych władz. Odżegnywanie się
                > od mitów o zabijaniu dzieci byłoby na rękę komunistom, którzy tę
                > plotkę, jako przyczynę zameszek, rozpuszczali.

                chcesz zatem powiedziec ze dla kard. Wyszynskiego wazniejsze bylo
                przywalic komunistom niz powiedziec prawde, tak? niewazne wiec, ze
                ow nieprawdziwy sterotyp pokutuje w spoleczenstwie, niewazne, ze
                jest przyczyna konflikotw, niesnasek, wrogosci, wazne, ze przywalimy
                komuchom?

                przyjmujac te logike Wyszynski wychodzi na kogos wyjatkowo
                parszywego. kogos, kto utopi drugiego czlwoieka, tylko dlatego, zeby
                swe cele polityczne forsowac? wyjatkowa to kreatura by byla. i chyba
                nie chce w to wierzyc. z dwojga zlego, wole wierzyc, ze on mysla
                z 'w tym cos jest'. nieprawdziwe, ale przynajniej uczciwie.
                • landaverde Zastanów się co piszesz 21.01.08, 07:48
                  dalatata napisał:
                  > niewazne wiec, ze ow nieprawdziwy sterotyp pokutuje w
                  spoleczenstwie,

                  Jak to pokutuje? Dlatego, że komunisci głoszą takę propagandę?
                  Bzdura.

                  Cały twój post opiera się na tym założeniu, do reszty nie bedę sie
                  więc odnosił.
          • maaac Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:14
            Jacy "chrześcijanie" takie i autorytety:
            andhy.wordpress.com/2007/08/02/talmud-ksiedza-pranajtisa/
            Szkoda że Kościół nie ma sił by się z tego oczyścić. Każdorazowe
            pojawienie się publiczne abp Paetza o tym przypomina. :(
            • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:39
              maaac napisał:

              > Jacy "chrześcijanie" takie i autorytety:

              Nawiasem mówiąc, ks. Pranajtis nie za dobrze się wywiązał z zadania, skoro
              proces skończył się uniewinnieniem podsądnego i kompromitacją oskarżenia. A może
              Żydzi go przekupili? ;)
            • wiktoriaka Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:41
              maaac napisał:

              > Szkoda że Kościół nie ma sił by się z tego oczyścić.

              Nie bardzo wiem, jak Kośiół mógłby się oczyścić ze swojej bierności w tej
              sprawie. Kto w takich sytuacjach milczy, staje się współodpowiedzialny zbrodni.
              Jedynym wyjściem wydaje mi się głośne przyznanie się do winy, ale na to niestety
              dostojników kościelnych nie stać.
              • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 17.01.08, 23:51
                tak mi sie przypomnialo:

                „Kiedy przyszli po komunistów, milczałem, bo nie byłem komunistą,
                kiedy przyszli po Żydów, milczałem, bo nie byłem Żydem, kiedy
                przyszli po katolików, milczałem, bo byłem protestantem.

                Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby krzyczeć” -
                Martin Niemoller
                • ariadna-enta Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:03
                  to brzmi tak
                  najpierw przyszli po komunistów,ale nie protestowałem bo nie byłem
                  komunistą
                  potem przyszli po związkowców,ale nie protestowałem bo nie byłem
                  związkowcem.
                  potem przyszli po Zydów,ale nie protestowałem bo nie byłem Zydem
                  potem przyszli po katolików,ale nie protestowałem bo jestem
                  protestantem
                  potem przyszli po mnie,ale nie było już komu protestować.
                  • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 00:07
                    niech i tak bedzie :-)
              • maaac Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 05:57
                Przeszłości nie da się cofnąć. Można przepraszać, wyjaśniać,
                komentować - robić coś, cokolwiek. Jednak nie o to mi chodziło. I w
                tamtych czasach i teraz są ludzie, którzy Kościołowi chwały nie
                dają, wręcz przeciwnie, hańbią go swoją obecnością w nim. Rozumiem
                że ekhm... przyznanie się do tej sytuacji jest niewygodne. Ok. Ale
                chociaż można było by coś zrobić by te osoby "zniknęły" z życia
                publicznego. Wygląda na to, że i to zbyt wygórowane żądania. I jaki
                ma w tym momencie sens nauka Kościoła jak na własnym przykładzie
                dowodzą, że można mieć samemu głoszone przez siebie ideały głęboko w
                d***.
                • wiktoriaka Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 07:36
                  maaac napisał:

                  > Przeszłości nie da się cofnąć. Można przepraszać, wyjaśniać,
                  > komentować - robić coś, cokolwiek.

                  No właśnie, można wyjaśniać, komentować, przepraszać. A co robią nasi dostojnicy
                  kościelni i to wszyscy? Potępiają Grossa, który tego trupa z szafy wyciągnął.
                  Ale trup z szafy sam nie wyjdzie, ktoś musi go wyciągnąć, a potem trzeba
                  zrozumieć dlaczego tam się znalazł. Można nie zgadzać się z interpretacją Grossa
                  tych zdarzeń, można z nim polemizować, ale potępienie go za samo ruszenie tej
                  sprawy jest niemoralne.

                  • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 09:26
                    wiktoriaka napisała:

                    > Można nie zgadzać się z interpretacją Grossa
                    > tych zdarzeń, można z nim polemizować, ale potępienie go za samo
                    ruszenie tej
                    > sprawy jest niemoralne.

                    Potępiają go za skrajną tendencyjność, za kłamstwa i przeinaczenia,
                    za szkalowanie Polski i Polaków poprzez stosowanie skrajnych
                    uogólnień i odpowiedzialności zbiorowej. Potępiają go za szerzenie
                    antykatolicyzmu i rzucanie fałszywych oskarżen na duchowieństwo,
                    m.in. bpa Sapiehę i papieża Piusa XIIgo.

                    Jak Gross może zarzucać innym antysemityzm, gdy sam szerzy
                    antykatolicyzm? Sam podważa wage swoich zarzutów, wychodzi na
                    awanturnika i oszczercę. Jego książka spotkałaby się z zupełnie
                    innym przyjęciem, gdyby Gross wykazał się dbałością o prawdę i
                    historyczny obiektywizm.
                    • strzelec51 landaverde 18.01.08, 16:08
                      Ksiazke przeczytales? Czy, jak Rafal Ziemkiewicz, z gory zalozyles,
                      ze to klamstwo, zniewaga, szkalowanie i czytac nie bedziesz?
                      Niewazne co tam jest, czy to prawda czy nie, wazne ze polski honor
                      straca z piedestalu.

                      W Polsce mdlosci mozna sie nabawic sluchajac wywodow
                      rozmaitych 'autorytetow moralnych' nt. co wypada, co nalezy, a czego
                      nie nalezy, nie wolno, bo "dobre imie" i "honor". Kard. Dziwisz sam
                      w te melodie wpadl. Hanba mu za to - chociaz kardynal.
                      • dalatata Re: landaverde 18.01.08, 16:34
                        a ja sie z tym zgadzam. szczegolnie a kwestia o 'autorytetach
                        moralnych'. mnie one tez przyprawiaja o mdlosci.

                        i nawet jesli i czasem udaje sie sesnownie powiedziec - mnie o
                        mdlosci przyprawia autorytectwo.

                        a Dziwisz, mnie juz nie zdziwi nawet Dziwisz.
                      • maaac Re: landaverde 18.01.08, 16:36
                        Normalnie bym olał tę książkę. Aż tak bardzo te sprawy mnie nie
                        pasjonują. Jednak po tej dyskusji kupię ją na pewno. By WIEDZIEĆ.
                        Samemu, mieć własną opinię.
                        "Sąsiadów" nie kupiłem. Bez przesady. Mam za to słynny "antypolski
                        komiks" >>Maus<<. Byłem wstrząśnięty po jego obejrzeniu /
                        przeczytaniu. Zarówno przekazem - polecam, jak i głupotą "krytyków".
                        Jedyne co widzieli to "kostium" zwierząt i fakt że autor pisał prawdę
                        a nie laurkę (krytykując/chwaląc po równi wszystkich).
                        • landaverde Re: landaverde 18.01.08, 18:41
                          Ja wypożyczyłem wersję anglojęzyczną w bibliotece. Wywiady udzielane
                          przez Grossa sugerują, że mamy do czynienia z antypolakiem i
                          antykatolikiem, więc nie zamierzam go za to wynagradzać.
                          • dalatata Re: landaverde 18.01.08, 18:48
                            nie wiem na cyzm polega anty-polskosc. wiem ze wiekszosc prob
                            oskraznia ludzi o tego typu rzeczy koncza sie niepowodzeniem i
                            smiesznoscia oskarzajacego, szczegolnie w krajach
                            demoktratyczynych.dobrym przykladem komisja McCarthy'ego i jego
                            dochodzenia w sprawie un-AMerican activities.Ci ludzie glownie
                            mysleli inaczej niz McC. to zdaje sie jest glowna wina Grossa.

                            a co do wywiadow, widzialem i czytaelm te ktre dostepne sa na
                            Internecie. i nie potrafilem w nich znalezc nic anyt-polskiego.
                            wydawal mi sie ze mowil calkiem sensownie.
                            • maaac Re: landaverde 18.01.08, 19:36
                              > a co do wywiadow, widzialem i czytaelm te ktre dostepne sa na
                              > Internecie. i nie potrafilem w nich znalezc nic anyt-polskiego.
                              > wydawal mi sie ze mowil calkiem sensownie.

                              To może poprosimy kolegę o konkrety? Które fragmenty i jego
                              interpretację dla czego tak je odbiera.
                            • landaverde Re: landaverde 23.01.08, 06:35
                              dalatata napisał:
                              > nie wiem na cyzm polega anty-polskosc. wiem ze wiekszosc prob
                              > oskraznia ludzi o tego typu rzeczy koncza sie niepowodzeniem

                              Najłatwiej to chyba sformułować poprzez analogię do antysemityzmu, z
                              powodzeniem możesz więc sam tego dokonać.

                              > dobrym przykladem komisja McCarthy'ego i jego
                              > dochodzenia w sprawie un-AMerican activities.Ci ludzie glownie
                              > mysleli inaczej niz McC.

                              Norman Dodd, Director of Research w tej komisji sformułował to
                              następująco:

                              "I specifically
                              • dalatata Re: landaverde 23.01.08, 16:00
                                > Norman Dodd, Director of Research w tej komisji sformułował to
                                > następująco:
                                >
                                > "I specifically
                                • landaverde Re: landaverde 23.01.08, 20:51
                                  Ale też twoje pytanie było nie o nie-polskość, tylko o anty-polskość
                                  (czy może raczej antypolnizm), toteż nie proponuję ci byś korzystał
                                  z definicji Normana Dodda (choć uważam ją za dosyć sensowną wobec
                                  zadania, które mu powierzono), tylko użył analogii do antysemityzmu.
                                  • dalatata Re: landaverde 24.01.08, 00:04
                                    ok. nie zrzoumialem. wedlugo mnie nie da sie polaczyc narodowosc z
                                    aktami prawnymi, w tym konstytucja. w tenze bowiem sposob, Polacy,
                                    ktorzy wystepowali przeciez przewodniej roli w ZSRR w konstytucji
                                    byliby anty-polonistyczni. a to przeciez idiotyczne.
                                    • landaverde Re: landaverde 24.01.08, 01:23
                                      Mówisz o przełożeniu nie-amerykański na nie-konstytucyjny? Akurat w
                                      przypadku USA, kraju wielonarodowościowego, i wobec ich konstytucji
                                      to może i ma sens. Natomiast rzeczywiście nie ma to przełożenia na
                                      nasze realia, zwłaszcza w przypadku o którym mówisz, gdy zapisy
                                      konstytucji sa dyktowane przez obce mocarstwo. Tutaj samą
                                      konstytucję należałoby uznać za nie-polską, jak i anty-polską.
                                      • dalatata Re: landaverde 24.01.08, 01:29
                                        wedlug mnie nie mozna.ale to inna i dluga dyskusja.

                                        co do poslkiej konstytucji - wyrazasz opinie, kontrowersyjna, w
                                        sposob, ktory wskazuje, ze twoja opinia to imperatyw moralny. ja sie
                                        z tym nie zgadzam. czy to znaczy ze jestem niemoralny? byc moze
                                        jeszcze glupi?

                                        pozwol mi miec swoje opnie i nie implikuj ich oceny. bo to nie jest
                                        juz dyskusja.
                                        • landaverde Re: landaverde 24.01.08, 23:25
                                          dalatata napisał:

                                          > wedlug mnie nie mozna.ale to inna i dluga dyskusja.

                                          Czego nie można? Do czego to mam odnieść? Po raz kolejny wypowiadasz
                                          się nieprecyzyjnie, mam wrażenie, że celowo.

                                          > co do poslkiej konstytucji - wyrazasz opinie, kontrowersyjna, w
                                          > sposob, ktory wskazuje, ze twoja opinia to imperatyw moralny.

                                          Czy ty przypadkiem nie przesadzasz i nie nadymasz za bardzo swoich
                                          obiekcji? Przecież sam napisałeś o zapisie mówiącym o "przewodniej
                                          roli ZSRR". Opinię, że jest to zapis obcy i narzucony z zewnątrz
                                          nagle uznajesz za kontrowewrsyjną? Czy może opinię, że zapis ten
                                          czyni samą konstytucję nie-polską za taką uważasz? Tak czy tak nie
                                          masz powodu by wnioskować, że narzucam ci jakieś oceny, w końcu cały
                                          czas tutaj wymieniamy opinie. Wyrażam tu swoją własną opinię.

                                          > ja sie z tym nie zgadzam. czy to znaczy ze jestem niemoralny? byc
                                          > moze jeszcze glupi?

                                          Może mądry-inaczej, nie ze względu na to, że się z czymś nie
                                          zgadzasz, tylko dlatego, że sam wysnuwasz wnioski, które mi
                                          przypisujesz, pakując w to przy okazji spory ładunek emocjonalny.
                                          Najwyraźniej to jest ten język fałszu, o którym mówiłeś.
                      • ddyzma5 Re: landaverde 19.01.08, 22:13
                        strzelec51 napisał:

                        > Ksiazke przeczytales? Czy, jak Rafal Ziemkiewicz, z gory
                        zalozyles,
                        > ze to klamstwo, zniewaga, szkalowanie i czytac nie bedziesz?
                        > Niewazne co tam jest, czy to prawda czy nie, wazne ze polski honor
                        > straca z piedestalu.
                        >
                        Wielu ludzi nie czyta książek dla zabicia czasu.
                        Ale zanim weźmie książkę do ręki, zapozna się z jej recenzjami.
                        Gross za kłamstwa w „ Sąsiedzi”, był na zachodzie skrytykowany.
                        Jego stosunek do prawdy, do materiałów historycznych został
                        podsumowany jako antynaukowy.
                        Dlaczego więc ktoś ma czytać, książki która nie mają wartości
                        historycznej, a są oszustwem.
                        To materiał dla prokuratora, a nie dla ludzi szukających prawdy.
                        Ale nie martw się o Grossa, on ma swoich obrońców kreujących go na
                        wielkiego pisarza.
                        Jednym z nich jest Michnik.
                        Michnik o Grossie napisał:
                        ___________________________________________________________
                        Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem,
                        Thomasem Mannem, Günterem Grassem i Hannah Arendt.
                        Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich intelektualistów,
                        sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza,
                        którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w
                        obszernych częściach polskiej kultury narodowej.
                        __________________________________________________
                        • dalatata Re: landaverde 19.01.08, 22:23
                          Moge sie dowiedziec, gdzie na tym 'zachodzie'. bo ja mieszkam 'na
                          zachodzie' i nie przypominam sobie.

                          co do recenzji, to na okladce brytyjskiego wydania sa cytaty
                          recenzji z czolowych i powszechnie szanowanych na swiecie gazet i
                          pism, jak np. New York Times Book Review.

                          szlag mnie trafia, jak widze te wszystkie pomyje wylewane na Adama
                          Michnika (z ktoreym czesto sie zgadzam a czesto nie zgadzam). jak
                          bys siedzial prawie 10 lat w wiezeniu za przekonania, to bys mial
                          prawo sie wypowiadac. podejrzewam jednak ze nie stac cie bylo i by
                          cie bylo. pluc zza ekranu komputera jest tak strasznie latwo.
                          • ddyzma5 Re: landaverde 19.01.08, 22:44
                            dalatata napisał:

                            > Moge sie dowiedziec, gdzie na tym 'zachodzie'. bo ja mieszkam 'na
                            > zachodzie' i nie przypominam sobie.
                            >
                            Masz Google ?
                            Poszukaj w szwajcarskiej i niemieckiej prasie.
                            Na pobudzenie Twojej wyobraźni przeczytaj to:

                            Neue Zürcher Zeitung, 12.09.2001
                            ___________________________________


                            dass Gross sich "überwiegend auf Augenzeugenberichte
                            und Vernehmungen, aber nicht auf deutsche Akten stützt."

                            ________________________________________

                            Tu możesz przeczytać , jaki stosunek Gross miał do
                            archiwalnych dowodów

                            Süddeutsche Zeitung, 10.09.2001
                            ____________________________________
                            Nicht nur stößt er überall auf "dünne Belege",
                            auch die Auswahl findet er mehr als fragwürdig:
                            "Gross hat alles ignoriert, was seine Hauptthese
                            in Frage stellt ... unzutreffende Aussagen,
                            Übertreibungen und Gerüchte mit zweifelsfrei
                            korrekten Schilderungen vermischt."
                            _____________________________________

                            A tu dlaczego on miał taki stosunek do tych dowodów.
                            Gross wszystkie dowody ignorował, które mogą podważyć jego tezę.
                            Czy tu można mówić o nauce ?
                            Chyba nie.
                            No , ale dla Adasia, to jest nauka, bo przecież on siedział 10 lat w
                            więzieniu
                            za przekonania.
                            Taki jest Twój punkt widzenia.
                            Ja oszustw historycznych nie będę czytał.
                            Wystarczy że nabrałem się na „Sąsiadów”
                            • dalatata Re: landaverde 19.01.08, 23:38
                              2 gazety niemieckojezyczne to troche malo niz 'Zachod' nie?
                              nie mam zdania na temat Sasiadow - nie czytalem.

                              > No , ale dla Adasia, to jest nauka, bo przecież on siedział 10 lat
                              w
                              > więzieniu

                              to zdanie jest bezsensowne. mnie drazni wylewanie pomyj. i ja nie
                              jestem z nim na ty.
                              • ddyzma5 Re: landaverde 20.01.08, 00:04
                                Nie dwie niemieckie , ale tylko jedna . Druga jest szwajcarska.
                                Poza tym dałem Tobie tylko przykłady, i typ Google.
                                A więc nie bądź dzieckiem, nie będę Ciebie prowadził jak mamusia za
                                rękę, w kierunku samodzielnego myślenia.
                                Czyż dla Ciebie miało tylko to sens , co jest zgodne z tezą Grossa ?
                                • dalatata Re: landaverde 20.01.08, 00:10
                                  ja napisalem niemieckojezyczne, a nie niemieckie. czytaj uwazniej i
                                  postaraj sie nie zakladac ze masz do czynieniea z polglowkiem.

                                  jeszcze raz: nie mam zdania na teamt Sasiadow, nie czytalem.
                                  zwrocilem tylko uwage na uogolnienie: na zachodzie. wskazuje ono na
                                  powszechnosc, ktora jest naduzyciem. nie bylo takiej powszechnosci.
                                  • ddyzma5 Re: landaverde 20.01.08, 00:38
                                    W niemieckim wydaniu , poproszona Grossa o korektury .
                                    Bowiem po skonfrontowaniu z autorytetami w tej dziedzinie, wyszły
                                    straszne kombinacje.
                                    Są dokumenty podważające w niesamowity sposób Grossa tezę , o tej
                                    zbrodni.
                                    Gross odmówił tej korektury. Dlatego dostał takie negatywne
                                    recenzja.
                                    • dalatata Re: landaverde 20.01.08, 00:45
                                      straszne kombinacje.... i autorytety...oj uwielbiam takie
                                      stweirdzenia.na pewno tak wlasnie bylo.
                                      • ddyzma5 Re: landaverde 20.01.08, 11:22
                                        Znana była liczba ludności zamieszkująca w tym regionu, całej
                                        ludności.
                                        Nie przekraczała ona 1500 osób.
                                        Również przed wydaniem niemieckim książki „Sąsiedzi”, zwrócono
                                        Grossowi uwagę na rażące
                                        błędy w tej książce. Gross odmówił korektury tych błędów.
                                        Dotyczyło to się również liczby żydów, które mogła być zamordowana w
                                        Jedwabnym .
                                        Na podstawie archiwów , liczba ta mogła być szacowana na 300-400,
                                        nigdy więcej.
                                        Ponieważ tam nawet nie mieszkało więcej żydów.
                                        Jeśli założymy, iż nie wszyscy żydzi zginęli, bo wielu z nich
                                        uciekło. Wtedy tą liczbę trzemy skorygować na dół.
                                        Dlatego właśnie prasa zachodnia powiedziała o Grossi, iż ten
                                        człowiek celowo odrzucał wszystkie dowody które mogły podważyć jego
                                        tezę.
                        • strzelec51 Re: landaverde 21.01.08, 15:22
                          Sasiadow czytalem, recenzje tez. Klamstw tam nie ma zadnych. Nie
                          wypisuj bzdur kolego.
            • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 01:30
              maaac napisał:

              > Jacy "chrześcijanie" takie i autorytety:
              > andhy.wordpress.com/2007/08/02/talmud-ksiedza-pranajtisa/

              No więc wg twoich źródeł ekspertyza Pranajtisa była tak na prawdę
              sporządzona pzrez carską policję polityczną. Jak to się ma do
              wypowiedzi Wyszyńskiego? Tym bardziej potwierdza to tezę, że za
              zbrodnią kielecką, jak i za plotką o porwaniu chłopca, stali
              sowieci.

              Wskazanie na sprawę Bejlisa przypomina, że to 'władza' urządza
              pogromy, a nie zwykli ludzie, którzy nie kierują się uprzedzeniami,
              lecz poczuciem sprawiedliwości.
              • wiktoriaka Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 01:59
                landaverde napisał:

                Jak to się ma do
                > wypowiedzi Wyszyńskiego? Tym bardziej potwierdza to tezę, że za
                > zbrodnią kielecką, jak i za plotką o porwaniu chłopca, stali
                > sowieci.

                Chyba nie rozumiesz, o co naprawdę chodzi. Ginęli niewinni ludzie, a Wyszyński,
                ani inni dostojnicy kościelni nie zrobili nic, żeby zbrodnie powstrzymać.
                Kościół to instytucja hierarchiczna, biskupi mogli spowodować, żeby w każdym
                kosciele, z każdej ambony głośno potępiano mordy. Nawet nie spróbowano nic
                zrobić, a wręcz przeciwnie, jedynego biskupa, który potepił te zbrodnie, cały
                episkopat jednogłośnie skrytykował. Tyle teraz Kościół mówi o cywilizacji
                śmierci, dla mnie to właśnie była prawdziwa cywilizacja śmierci. Kto głośno nie
                protestuje przeciwko takim zbrodniom, staje się za nie współodpowiedzialny.
                • waldam Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 02:07
                  jak sie zachowasz kiedy znajdziesz sie grupie szlalikowców i nie daj boże nielubiących klubu z twojego miasta. Ile razy nie zreagowałaś, udałaś,że nie widzisz itd. bo poprostu bałaś się.
                  Gadać głupoty łatwo, tym bardziej jak nie zna się realiów.
                  • petrucchio Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 02:22
                    waldam napisał:

                    > jak sie zachowasz kiedy znajdziesz sie grupie szlalikowców i nie daj boże nielu
                    > biących klubu z twojego miasta. Ile razy nie zreagowałaś, udałaś,że nie widzisz
                    > itd. bo poprostu bałaś się.
                    > Gadać głupoty łatwo, tym bardziej jak nie zna się realiów.

                    Sugerujesz, że księża bali się wiernych i milczeli z ostrożności? Że Wyszyński
                    bał się zabrać głos, bo wzburzony lud był usposobiony wrogo? (wobec kogo --
                    księży??). A jeśli nie, to o czym właściwie mówisz, bo przedmówczyni tłumaczyła,
                    że księża mieli moralny obowiązek wypowiadać się przeciwko przemocy, nieważne --
                    spontanicznej czy inspirowanej przez kogo bądź.
                • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 16:45
                  > Chyba nie rozumiesz, o co naprawdę chodzi. Ginęli niewinni ludzie,
                  a Wyszyński,
                  > ani inni dostojnicy kościelni nie zrobili nic, żeby zbrodnie
                  powstrzymać.

                  Przepraszam, czy delegacja Żydów przyszłado Wyszyńskiego w trakcie,
                  czy po zajściach kieleckich?

                  I mylisz się, oświadczenie kościoła było.
                  • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 22.01.08, 16:55
                    landaverde napisał:

                    > Przepraszam, czy delegacja Żydów przyszłado Wyszyńskiego w
                    trakcie,
                    > czy po zajściach kieleckich?

                    po. i ciekawe jakie to ma dla ciebie znaczenie.

                    ze sie wtrace w te wymiane....
                    • landaverde Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 23.01.08, 00:29
                      Więc jak Wyszyński mógł cokolwiek powstrzymać skoro było już po
                      fakcie?
                      • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 23.01.08, 00:38
                        good try! Gross nie pisze, a dyskusja tutaj nie byla o
                        powstrzymaniu czegokolwiek. to co teraz robisz mozna nazwac
                        manipulacja. tyle ze nie wyszla.

                        nie chce tak rozmawiac, to nie ma sensu.
                        • landaverde Ty chyba nie bardzo jarzysz o czym się mówi 23.01.08, 05:12
                          dalatata napisał:
                          >dyskusja tutaj nie byla o powstrzymaniu czegokolwiek

                          Patrz wyżej:

                          wiktoriaka napisała:

                          > Chyba nie rozumiesz, o co naprawdę chodzi. Ginęli niewinni ludzie,
                          a Wyszyński,
                          > ani inni dostojnicy kościelni nie zrobili nic, żeby zbrodnie
                          powstrzymać.

                          Na to właśnie odpowiadam. Comprez-vous?
                • landaverde Do wiktoriaka - Oświadczenie Prymasa Hlonda 23.01.08, 05:18
                  Oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego w Polsce najszerzej
                  sformułował ówczesny Prymas Polski kardynał August Hlond w wywiadzie
                  udzielonym amerykańskim dziennikarzom 11 lipca 1946 r. Wcześniej
                  kardynał Hlond rozmawiał na temat zbrodni kieleckiej z ambasadorem
                  USA w Polsce Arthurem Bliss-Lane. Ambasador wspominał w swej
                  książce: "Kiedy 6 lipca odwiedziłem kardynała Hlonda, Prymasa
                  Polski, był on głęboko poruszony kielecką masakrą". (A. Bliss-
                  Lane "Widziałem Polskę zdradzoną", wydawnictwo podziemne "Krąg",
                  Warszawa 1984, s. 133). W czasie wywiadu udzielonego dziennikarzom
                  amerykańskim 11 lipca 1946 roku Prymas Polski złożył wobec nich
                  następujące oświadczenie.

                  Oświadczenie

                  1) Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy.
                  Potępia je też w Polsce bez względu na to, przez kogo są popełniane
                  i bez względu na to, czy popełniane są na Polakach czy na Żydach, w
                  Kielcach lub innych zakątkach Rzeczypospolitej.
                  2) Przebieg nieszczęsnych i ubolewania godnych wypadków kieleckich
                  wykazuje, że nie można ich przypisać rasizmowi. Wyrosły one na
                  podłożu całkiem odmiennym, bolesnym a tragicznym. Wypadki są
                  potwornym nieszczęściem, które mnie napełnia smutkiem i żalem.
                  3) Duchowieństwo katolickie w Kielcach spełniło swoje zadania. Gdy
                  wieść o wypadkach dotarła do kleru, ks. Roman Zelek, proboszcz
                  parafii katedralnej, pobiegł na miejsce, ale u wejścia w ulicę
                  Planty został przez wojsko zawrócony. Gdy kordony wojskowe zostały
                  zwinięte, pięciu księży udało się na miejsce wypadków, gdzie
                  zauważyli, że tłumów już nie było; były tylko mniejsze grupy, którym
                  przedstawiciel Kurii biskupiej radził, by wróciły do domu.

                  Następnego dnia (5 lipca) przedstawiciel Kurii biskupiej w
                  porozumieniu z władzami i przedstawicielami miasta przygotował
                  odezwę uspokajającą, którą Wojewoda zaakceptował. Tej odezwy atoli
                  władze nie opublikowały.

                  Dnia 6 lipca Kuria biskupia wydała od siebie odezwę, która
                  następnego dnia (niedziela 7 lipca) została odczytana z ambon we
                  wszystkich katolickich kościołach miasta. Kopię tej odezwy załącza
                  się. - Jeżeli mimo gwałtownego podniecenia w Kielcach w ostatnim
                  tygodniu panował tam ład i spokój, przypisać to należy przede
                  wszystkim celowemu i łagodzącemu wpływowi duchowieństwa.
                  4) W czasie eksterminacyjnej okupacji niemieckiej Polacy, mimo że
                  sami byli tępieni, wspierali, ukrywali i ratowali Żydów z narażeniem
                  własnego życia. Niejeden Żyd w Polsce zawdzięcza swe życie Polakom i
                  polskim księżom. Że ten dobry stosunek się psuje, za to w wielkiej
                  mierze ponoszą odpowiedzialność Żydzi, stojący w Polsce na
                  przodujących stanowiskach w życiu państwowym, a dążący do narzucenia
                  form ustrojowych, których ogromna większość narodu nie chce. Jest to
                  gra szkodliwa, bo powstają stąd niebezpieczne napięcia. W fatalnych
                  starciach orężnych na bojowym froncie politycznym w Polsce giną
                  niestety niektórzy Żydzi, ale ginie nierównie więcej Polaków.
                  5) Moje osobiste stanowisko do Żydów jest znane choćby z mych
                  przedwojennych wypowiedzi. W czasie wygnania zaś we Francji w latach
                  1940-1944 ratowałem niejednego Żyda polskiego, niemieckiego,
                  francuskiego przed wywiezieniem do obozów śmierci. Ułatwiałem im
                  wyjazd do Ameryki, umieszczałem ich w bezpiecznych schronieniach,
                  starałem się dla nich o dokumenty, dzięki którym ocaleli. Pragnę
                  serdecznie, by sprawa żydowska w świecie powojennym znalazła
                  wreszcie swe właściwe załatwienie.
                  (wg "Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty
                  i materiały", oprac. S. Meducki, Kielce 1994, t. II, s. 117-118).
                • landaverde Do wiktoriaka - odezwa kurii kieleckiej 23.01.08, 05:36
                  Kuria Diecezjalna poleca odczytać w najbliższą niedzielę z ambony na
                  wszystkich Mszach św., bez żadnych komentarzy, następującą odezwę:

                  Podstawową zasadą katolicyzmu, obok miłości Boga, jest miłość
                  bliźniego bez względu na pochodzenie, narodowość i wyznanie. Do
                  najwyższych wartości doczesnych bliźniego należy jego życie i
                  zdrowie, a poszanowanie tego życia i zdrowia jest naczelnym nakazem
                  prawa miłości bliźniego.
                  Wypadki, które rozegrały się w Kielcach dnia 4 lipca br. wbrew tym
                  świętym i niewzruszonym zasadom, zgasiły życie wielu osób, a jeszcze
                  większą liczbę przyprawiły o ciężkie rany.
                  Podając to z ubolewaniem do wiadomości, musimy sobie jasno zdać
                  sprawę z tego, iż fakt rozmyślnego zabójstwa jest zbrodnią, wołającą
                  o pomstę do Boga i jako taki godzien całkowitego i bezwzględnego
                  potępienia. Fakt ten jest tym karygodniejszy, gdy się dzieje na
                  oczach młodzieży i nieletnich dzieci. Potępiając powyższe czyny, w
                  imię poszanowania prawa Bożego, nakazu własnego sumienia,
                  wspaniałych tradycji polskich oraz honoru Polaka-katolika, Kuria
                  Diecezjalna Kielecka wzywa katolickie społeczeństwo diecezji
                  kieleckiej do zachowania spokoju, opanowania się oraz zrozumienia
                  powagi chwili w interesie własnym i Narodu. Niechaj żaden katolik
                  nie da się zwodzić nikomu, kto by go chciał pchnąć do podobnych
                  czynów.

                  Kielce, dnia 11 lipca 1946 roku

                  Ks. dr Józef Rybczyk
                  Notariusz
                  Ks. mgr Piotr Dudziec
                  w zast. Wikariusz Generalny

                  (cyt. za J. Śledzianowski "Pytania nad pogromem kieleckim", Kielce
                  1999, s. 165).
            • preminger Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 06.02.08, 17:05
              maaac napisał:

              > Jacy "chrześcijanie" takie i autorytety:

              pusty jesteś
    • amanasunta Dość sakralizacji Polski.Niech zyje judeizacja! 17.01.08, 23:11
      Pierwsi dostana po lbie ,,spolonizowani''Judejczycy.Tuwim tez by
      dzis oberwal:))))
      • maaac Re: Dość sakralizacji Polski.Niech zyje judeiza 17.01.08, 23:15
        a "asfalt powinien leżeć na ziemi"?
    • dr.krisk Całkowicie się zgadzam. 18.01.08, 07:25
      Też tak myślę. Tylko małe, słabe narody potrzebują tej, jak
      piszesz, "sakralizacji" swej historii.
      A ja nie chciałbym, aby Polacy byli małym i słabym narodem.
    • aklish Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 08:20
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,4847726.html
      • antithesis niech żyje sakralizacja Hitlera 18.01.08, 08:41
        ioprawców żydowskich z UB oraz z Izraela;(


    • adrem63 Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 14:17
      Nick3 napisał:
      > Dość sakralizacji Polski !
      No właśnie, teraz widać, zwłaszcza jeszcze po przeczytaniu tych
      postów tutaj,
      jaki cel przyświecał autorowi tej książki i jakie skutki wywołuje.

      Najpierw znajdują się historycy którzy przypomną „o niechlubnej
      karcie z historii” dotyczącej Żydów. Dalszy rozwój można sobie
      wyobrazić jeśli posiada się odrobinę wyobraźni.
      W każdym razie do przyjaźni i pojednania na pewno to nie prowadzi,
      raczej do ich przeciwieństwa.

      Dlatego nie cieszę się że tą książką zajął się sąd.
      Takie rzeczy powinno się po prostu olewać.
      Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki.
      • maaac Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 16:48
        > Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki.

        "Nie próbowałem ale wiem, że to świństwo"


        Nie ma to jak wiedza "objawiona".
        • dalatata Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 16:53
          jak moje dzieci byly male i mialy cos zjesc, to mowily ze nie lubia.
          a probowales? nie. to skad wiesz ze nie lubisz. bo wiem....i
          obrazone odwrcalo sie na piecie. to ta sama postawa. kompeltna
          dziecinada. ale to jest ta wersja optymistyczna....
          • landaverde Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 18:47
            Może wystarczyło im powąchać by wyrobic sobie opinię co do smaku.
            Jak wiadomo zmysły węchu i smaku są ze sobą połaczone.

            W przypadku książki Grossa smród roznosi się okropny. Smród, który
            zresztą Gross dodatkowo wydziela w swoich wywiadach.
            • dalatata Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 18:53
              taki argument powala na kolana po prostu. jak sie smrod roznosi, to
              rzeczywiscie od razu czlowiek wszystko wie.
              • maaac Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 19:25
                Jadłeś kiedyś serek ołomuński? A serowe produkty z Francji? A taki
                czosnek... no pachnie jak ambrozja. Tiaa. Widać niektórzy mają
                kiepskie pojęcie o kulinarności. No ale niektórym to i nawet
                mleko "śmierdzi". Będą uruchamiać "naukowców" by dowodzić jak ono to
                niebezpieczne.
                Nie dziwie się tedy, że i niektórym książki śmierdzą.

                Z ukłonami dla tych co nie tylko pisać potrafią mile o tym że
                wszystkie kultury są równe.
                • landaverde Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 19:54
                  maaac napisał:

                  > Jadłeś kiedyś serek ołomuński? A serowe produkty z Francji...

                  Znam takich co na zapach śmierdzącego spleśniałego sera reagują
                  ślinotokiem. A swoją drogą to obaj powinniście się nauczyć
                  rozpoznawać ironię, jak też rozumieć przenośnię.
                  • dalatata Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 20:00
                    Drogi Lavanderde, jestes ostatnia osoba, ktora podejrzewalbym o
                    ironie, nie mowiac o przenosni. prosze, nie potraktuj tego jako chec
                    przylozenia - tak wlasnie cie postrzegam. i moze to ja, a moze to,
                    co piszesz. cholera wie :-)
                    • landaverde Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 20:14
                      A ja właśnie w twojej wypowiedzi dostrzegłem ironię i po prostu
                      dalej to pociągnąłem.

                      Choć akurat o związku smaku i węchu piszę całkiem poważnie, człowiek
                      na podstawie węchu może sobie wyobrazić smak, a poza tym węch wpływa
                      na nasze odbieranie smaku - gdy tracimy węch, np na skutek kataru,
                      umniejsza to naszą zdolność odbierania smaku.
                      • maaac Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 18.01.08, 22:07
                        No o ironii czy przenośni to chyba jednak pojęcia nie masz. Byś
                        wiedział że porównien do śmierdzących jedzonek było właśnie czymś
                        takim.

                        Prawdą jest że zmysły węchu i smaku są z sobą powiązane. Ale i
                        prawdą jest, że potrawy bynajmniej ładnie nie pachnące mogą być
                        całkiem smaczne. No i prawdą jest że dla niektórych "śmierdzą"
                        sprawy, które są całkiem zdrowe i pożyteczne.

                        Więc prawdą jest że twój zmysł węchu jest ino subiektywną oceną i
                        to co dla ciebie "śmierdzi" może być pożyteczne i całkiem "smaczne".
                        • landaverde Re: Komu potrzebny antysemityzm ? 22.01.08, 00:50
                          O ile smierdzący serek może być czymś subiektywnie dobrym, o tyle
                          śmierdzące kłamstwo i szkalowanie, i to obiektywnie, czymś dobrym
                          nie jest.
        • adrem63 Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 18.01.08, 20:32
          maaac napisał:
          > "Nie próbowałem ale wiem, że to świństwo"
          > Nie ma to jak wiedza "objawiona".

          A ty wszystkiego musisz spróbować ?
          Nie wystarczą Ci inne zmysły ?
          „macam – miękkie, wącham – śmierdzi, patrzę – g...”
          jak jesteś taki ciekawy to sam sobie próbuj. Ja takich rzeczy nie
          ruszam, brzydzę się nimi,
          tak samo jak ludźmi którzy z całą świadomością przyczyniają się do
          rozbudzania nienawiści.

          Polecam: Erich Fromm – „O sztuce miłości”
          • nick3 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 00:09
            Jeśli cenisz Fromma, to wiesz, że nie ma terapii demonów bez
            uprzedniego wydobycia ich na jaw.

            Dlatego "jątrzenie" (uczciwe) jest absolutnie niezbędnym warunkiem
            wstępnym procesu prowadzacego do autentycznego pojednania.

            O terapii małżeństwa żyjącego w chronicznej urazie: tylko porządna
            awantura może uczynić z nich na powrót ludzi szczerze sobie bliskich.

            Jeśli za wszelka cenę chcą utrzymać fasadę "poprawności", to jest to
            klasyczne "zamiatanie pod dywan". Mogą tak do śmierci dotrwać w
            zimnej, nasyconej jadem "poprawności".
            • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 17:06
              Coś Ci się chyba pomyliło,
              psychoanaliza to specjalność Freuda, o którym Fromm dość krytycznie
              pisze.

              W kontekscie tej dyskusji mam takie spostrzeżenia:
              Jedni chcą mówić o antysemityzmie, a drudzy o „terapii małżeństwa
              żyjącego w chronicznej urazie”.
              Jeśli mówić o antysemityzmie to warto mówić nie tylko o Polsce,
              czego Gross jak się zdaje unika.
              Jeśli się mówi o tym drugim to tylko uczciwy dialog, a nawet zgoda
              na wizytę u psychologa, pod pewnymi wszelako warunkami, może
              przynieść harmonię lub poprawę stosunków.

              Te warunki to po pierwsze,
              „Partnerzy podejmując dialog gotowi są prawdę swojego rozmówcy
              uczynić częścią swojej prawdy..., niezależnie od innych uwarunkowań
              takich jak uczciwość, sprawiedliwość”.
              – zdaje się, że to słowa JPII, ale nie jestem pewny.

              Po drugie,
              w psychoterapii musi być wolna wola obydwu stron poddania się jej
              i mówienia prawdy, a ponadto wola zbliżenia.
              Te warunki nie są spełnione i jak znam życie na razie nie będą.

              Wygląda również na to, że strona która dąży do psychoterapii i
              zgłaszając ciągle dawne krzywdy, chciałaby przy tym jednocześnie
              odgrywać rolę mądrego psychoanalityka :-).

              Taki „dialog” w którym jedna strona ma być mądra i pouczać, a druga
              głupia, ma słuchać i bić się w piersi, a może jeszcze nadstawiać
              zadek do bicia, nie może się udać, bo zaprogramowany jest na
              awanturę, która powiększy tylko dystans i wzajemne animozje.

              Polacy to dumny naród (jeszcze) i nie przyjmą takiego „dialogu”.
              Mówię więc, dajmy czasowi zapracować ?
              Czas leczy rany.
              • dalatata Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 17:12
                szczrze powiem ze nie wiem co to znaczy ze Polacy to narod dumny.ja
                chyba nie jestem dumny narodowo.i chyba wole narody niedumne, tylko
                pracowite i tolerancyjne.z dumy nic dobrego nie wynika.

                pouczanie to nie dialog, ale ja nie wiem kto poucza. jednak wyzwiska
                to rowniez nie dialog. wyzwisk widzialem bardzo wiele.
                • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 17:43
                  To ja Ci wytłumaczę krótko.
                  Jeśli nie jesteś dumny narodowo to znaczy,
                  że siedzisz potulnie gdy w towarzystwie ludzi różnych narodowości
                  ktoś mówi, że Polacy to złodzieje, głupki, antysemici.

                  Wyzwiska to obrona ludzi którzy nie potrafią prowadzić dialogu przed
                  upokorzeniem, zranieniem dumy narodowej.

                  Co do dialogu to też Ci zaraz wytłumaczę.
                  • nick3 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 17:50
                    Konserwa zawsze znajdzie wyższy sens ciemnogrodu:)

                    A 'zamiatanie pod dywan' ma za najwiekszą madrość:)
                    • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:04
                      Lepsze zamiatanie pod dywan niż wkładanie do wentylatora :-).

                      Co do wyzwisk wypowiedziałem się przed chwilą.
                  • adrem63 "Dialog" 19.01.08, 18:01
                    „Dialog”
                    Mój znajomy kupił sobie kiedyś szczeniaka.
                    Wiadomo, były problemy wychowawcze, z powodu „moczenia”, a jedyną
                    metodą wychowawczą jaką stosował było branie pieska za łeb i
                    wtykanie mu pyszczka w to co piesek zrobił – o tutaj, patrz co
                    zrobiłeś i małe aty, aty na dupkę.
                    Nie bardzo to skutkowało,
                    tak że trwało to dość długo ku coraz większemu zniecierpliwieniu
                    stron.
                    Wreszci kiedyś piesek nie wytrzymał i ugryzł „pana” do kości. Potem
                    było długie leczenie, bo rana nie chciała się goić, a „dialog”
                    zakończył się rozłąką na zawsze.
                    • dalatata Re: "Dialog" 19.01.08, 18:15
                      pewnie gdybym ja to napisal, uslsyzalbym pare wyzwisk na temat tego
                      ze Polacy to nie pieski.

                      ja tylko powiem, ze analogia jest falszywa - z ludzmi mozna
                      porozmawiac. natomiast zgadzam sie z nickiem ze narodowo to my
                      glownie lubimy zamiatac pod dywan.

                      na innym watku przeczytalem ze nalezy wprowadzic ustaw o ochornie
                      prawdy historycznej. najpiwer milaem atak smiechu, potem sie
                      zasmucilem stopniem nieprzemekalnosci czeci spoleczenstwa polskiego.
                      strasznie to smutne.
                      • adrem63 Re: "Dialog" 19.01.08, 19:59
                        > pewnie gdybym ja to napisal, uslsyzalbym pare wyzwisk na temat
                        tego
                        > ze Polacy to nie pieski.

                        A w moim przypadku czytelnicy być może zrozumieli, że mnie nie
                        chodziło o porównanie tylko o wskazanie podobieństwa metody
                        wychowawczej, którą niektórzy proponują zastosować wobec Polaków.
                  • dalatata Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:08
                    dziekuje za tlumaczenie, choc wolalbym rozmowe niz naczuanie.
                    odrzucam zupelnie to co Pan napisal. duma narodowa to dla mnie ladne
                    okoreslenie na nacjonalizm. a inwektywy to tylko chamstwo. i nic
                    wiecej.

                    • ariadna-enta Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:18
                      co to jest ta duma narodowa
                      dla jednych kiedy osiągamy sukcesy w sporcie
                      dla drugich duma z naszej kultury
                      czy osiągnięcia Polaków w różnych dziedzinach.
                      a na co dzień?
                      sami wiemy jak bywa
                      malkontenctwo,zawiść,cwaniactwo.

                      kiedy mowa o sukcesach wypinamy pierś i podpinamy sie pod nie swoje
                      dokonania.Mówimy MY POLACY
                      Gdy ktoś zauważy,ze i mamy sie czego wstydzić
                      wtedy mówimy
                      to jakiś margines zrobił ,nie mamy z tym nic wspólnego.

                      • dalatata Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:31
                        i wlasnie latego nie lubie dumy narodowej. kojarzy mi sie wlasnie z
                        przekretem o kotrym pisze enta ariadna.jak bohater, to wszyscy za
                        nim, jak kawal chama, to on juz nie Polak. poza tym ja nie chce sie
                        czuc odpowiedzialny ani za Marie Sklodowska, ani za tych wszystkich
                        ktorzy bija zony.i nie cierpie na mi sie mowi ze it Stwosz (Veit
                        Stoss) byl Polakiem, bo tak nam akurat pasuje.
            • mg2005 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:02
              nick3 napisał:

              > Jeśli cenisz Fromma, to wiesz, że nie ma terapii demonów bez
              > uprzedniego wydobycia ich na jaw.

              A więc teraz czas na książkę antyżydowską !... :)
              • nick3 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 18:09
                Mało ci ich?
                • mg2005 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 20:14
                  nick3 napisał:

                  > Mało ci ich?


                  Wg twojej teorii - książki antysemickie korzystnie wpłynęły na
                  dialog polsko -żydowski, czy tak ?...
                  • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 19.01.08, 22:30
                    Dobre pytanie na które zapewne nie będzie odpowiedzi.
                    ------
                    „Partnerzy podejmując dialog gotowi są prawdę swojego rozmówcy
                    uczynić częścią swojej prawdy...”
                    • nick3 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 20.01.08, 00:40
                      adrem63 napisał:

                      > Dobre pytanie na które zapewne nie będzie odpowiedzi.

                      Szybko się skumałeś z inkwizytorskim integrystą i antysemitą,
                      mg2005. Konserwa konserwie oka nie wykole...


                      W odpowiedzi przytoczę własny post, do którego podobno się odnosicie:

                      >Dlatego "jątrzenie" (uczciwe) jest absolutnie niezbędnym warunkiem
                      >wstępnym procesu prowadzacego do autentycznego pojednania.

                      Uczciwe.

                      UCZCIWE!

                      Choćby błądzące czy jednostronne (po prostu 'obiektywna perspektywa'
                      nie istnieje), ale nie jadowicie oszczercze.

                      Ponadto przez słowo "jątrzenie" miałem na myśli to, co wspólnota
                      zainfekowana prześladowczym demonem nazywa w ten sposób.

                      Oczywiście nie każdą złośliwość pod jej adresem miałem na myśli.

                      Lecz przypomnienie o obowiązku przyznania prawdy o dokonanych przez
                      nią krzywdach, które dokonane oficjalnie i jawnie musiałoby
                      doprowadzić do rewizji ideologii odpowiedzialnej za te krzywdy.

                      Tak. Tam, gdzie Żydzi są niesprawiedliwi Polaków, a nie chcą o tym
                      wiedzieć, tam też należy "jątrzyć".

                      Tylko że to jednak Żydów a nie Polaków-nieżydów spotkał Holokaust,
                      koszmar, do którego czegoś podobnego doświadczała chyba tylko
                      ludność cywilna Warszawy podczas Powstania.

                      I wobec takiej sytuacji krzywdzenie Żydów przez Polaków było o wiele
                      poważniejszym złem niż krzywdzenie Polaków przez Żydów.

                      Ja, jako Polak-nieżyd, uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                      dobrego imienia Polski, to szybko uznać publicznie przykre wątki
                      polskiego stosunku do Żydów i nie żądać przy tym małodusznie od razu
                      symetrycznie skruchy od Żydów za ich ewentualne przewiny.

                      Tak jak Niemcom nie wypada żądać od Polaków przeprosin za
                      wysiedlenia, a nawet mordy na Niemcach po wojnie.

                      Choć niewątpliwie były one ze strony Polaków niegodziwe.
                      • 3centy Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 20.01.08, 09:46
                        nick3 napisał:
                        > Ja, jako Polak-nieżyd, uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                        > dobrego imienia Polski, to szybko uznać publicznie przykre wątki
                        > polskiego stosunku do Żydów i nie żądać przy tym małodusznie od
                        > razu symetrycznie skruchy od Żydów za ich ewentualne przewiny.
                        > Tak jak Niemcom nie wypada żądać od Polaków przeprosin za
                        > wysiedlenia, a nawet mordy na Niemcach po wojnie.
                        > Choć niewątpliwie były one ze strony Polaków niegodziwe.


                        Więcej zrobisz dobrego, jak przestaniesz "ewentulanie" wypisywać
                        takie bzdury.
                        • nick3 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 20.01.08, 14:18
                          Jakie "bzdury"?

                          Najszczerzej jestem po prostu ciekaw, co masz na myśli.

                          Napisałem na tym wątku sporo rzeczy, z których wiele jest prawdami
                          niechcianymi. Jeśli nieco jednostronnie, to tylko po to, by w ten
                          sposób oddać adekwatnie to, że było prawdopodobnie jeszcze gorzej,
                          tylko fakty się zatarły i trudno do nich dotrzeć.

                          Bo było jeszcze gorzej: Wyszyński powiedział delegacji CKŻ, że sąd
                          rosyjski nie roztrzygnął sprawy Bejlisa, choć, jak zazancza
                          landaverde, "musiał sprawę dobrze znać", a jak pisze tenże
                          landaverde, ława przysięgłych Bejlisa uniewinniła.

                          Wyszyński, podobnie jak autorzy antysemickiego filmiku na youtube,
                          najwyraźniej nie przyjął tego do wiadomości.

                          Kościół biernie wspierał pogromy. Kiedy biskup Częstochowy ogłosił,
                          że są niesprawiedliwe i bezzasadne, natychmiast reszta Episkopatu
                          jednogłośnie go potępiła.

                          Takie liczne nieznane szczegóły skłaniają mnie (czy bezpodstawnie?)
                          do przypuszczeń, że rzeczywiście jeszcze możemy się dowiedzieć, że
                          było gorzej, niż przywykliśmy sądzić.

                          Czy wiedziałeś, że w Warszawie w marcu 1940 był pogrom Żydów? I to
                          prawdopodobnie z inicjatywy polskiej organizacji politycznej, a nie
                          Gestapo.
                      • ddyzma5 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 20.01.08, 14:46
                        Samosądów było wiele po wojnie.
                        I to nie jest własność narodu polskiego, to jest własność okresu
                        powojennego.
                        Ludzie przeżyli gehennę podczas II wojny, i zatracili wszystkie
                        odruchy cywilizacyjne.
                        Poza tym okres powojenny, to również okres band zorganizowanych.
                        Ludzie żyli w ciągłym strachu. Nietrudno więc o auto sugestywne
                        odruch dewaluujące człowieczeństwo.
                      • mg2005 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 20.01.08, 15:23
                        nick3 napisał:

                        > Szybko się skumałeś z inkwizytorskim integrystą i antysemitą,
                        > mg2005.

                        Która z moich wypowiedzi upoważnia ciebie do tych epitetów, lewicowy
                        oszołomie ?...


                        > >Dlatego "jątrzenie" (uczciwe) jest absolutnie niezbędnym
                        warunkiem
                        > >wstępnym procesu prowadzacego do autentycznego pojednania.
                        >
                        > Uczciwe.

                        Na czym polega uczciwość Grossa, który świadomie i celowo
                        pomija 'niewygodne' fakty , dokumenty i relacje świadków,
                        oraz świadomie porzuca naukową metodologię ?...


                        > Choćby błądzące czy jednostronne (po prostu 'obiektywna
                        perspektywa'
                        > nie istnieje),

                        Łatwo usprawiedliwiasz żydowskiego oszczercę... Znów bzdurzysz -
                        obiektywna perspektywa to trzymanie się metodologii naukowej,
                        ale z tego żydowski krętacz celowo rezygnuje...


                        > ale nie jadowicie oszczercze.

                        Np twierdzenie, że Polacy (przy aprobacie Koscioła) dokończyli
                        holokaust ?


                        > Tylko że to jednak Żydów a nie Polaków-nieżydów spotkał Holokaust,

                        Mylisz się. Pierwszymi ofiarami holokaustu byli Polacy - już od
                        IX.39r - niemiecka "Akcja AB " - likwidacja polskiej inteligencji.
                        Także analogiczna akcja po stronie sowieckiej.
                        Żydowski holokaust zaczął się znacznie później.


                        > I wobec takiej sytuacji krzywdzenie Żydów przez Polaków było o
                        wiele
                        > poważniejszym złem niż krzywdzenie Polaków przez Żydów.

                        A to dlaczego ??... Gdzie tu logika ?...
                        W dodatku, zbrodnicza antypolska kolaboracja Żydów z sowietami miała
                        miejsce przed holokaustem Żydów, a w trakcie holokaustu Polaków...

                        >
                        > Ja, jako Polak-nieżyd, uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                        > dobrego imienia Polski, to szybko uznać publicznie przykre wątki
                        > polskiego stosunku do Żydów i nie żądać przy tym małodusznie od
                        razu
                        > symetrycznie skruchy od Żydów za ich ewentualne przewiny.

                        A to dlaczego ??... Czy Gross jest "małoduszny" ?... :)

                        >
                        > Tak jak Niemcom nie wypada żądać od Polaków przeprosin za
                        > wysiedlenia, a nawet mordy na Niemcach po wojnie.

                        Porównanie bez sensu.
                        1. Wysiedlenia były uzasadnione i konieczne.
                        2. Holokaustu Żydów dokonali Niemcy, nie Polacy.
                        3. Zbrodnie na Niemcach po wojnie to w dużej mierze robota
                        żydowskich "Morelów"...

                      • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 21.01.08, 14:15
                        > Szybko się skumałeś z inkwizytorskim integrystą i antysemitą,
                        > mg2005. Konserwa konserwie oka nie wykole...
                        Widzę, ze lubisz metkować ludzi.
                        Ja nie zwracam uwagi na etykietki, bo im nie wierzę.
                        Poza tym, dla mnie ważne jest nie „kto co mówi”
                        lecz „co kto mówi”.

                        >Dlatego "jątrzenie" (uczciwe) jest absolutnie niezbędnym warunkiem
                        >wstępnym procesu prowadzacego do autentycznego pojednania.
                        Kompletna bzdura!
                        Nie ma żadnej potrzeby jakiegokolwiek „jątrzenia”.
                        Jątrzenie potrzebne jest tylko zawodowym tropicielom i egzorcystom
                        antysemityzmu.

                        Przechodząc na modus ponowoczesności można powiedzieć, że właśnie
                        zawodowi tropiciele i egzorcyści antysemityzmu dążą do
                        zmonopolizowania rynku krzywdy ludzkiej,
                        promując agresywnie, („jątrząco”) swój mocno przestarzały towar,
                        nie dopuszczając do podaży krzywdy innych grup narodowych i
                        społecznych takich jak
                        Indianie, Aborygeni, Kurdowie, Irakijczycy, Palestyńczycy,
                        Libańczycy, Polacy,
                        wyzyskiwane narody Am. pd. i innych.

                        Klasyczny antysemityzm jest bowiem na wymarciu, podtrzymywany
                        sztucznie przy życiu przez takich jak Gross czy Goldhagen,
                        bo dzisiejszą postawę ludzi krytykujących postępowanie Izraela wobec
                        innych narodów na bliskim wschodzie nie można nazwać antysemityzmem,
                        chociaż niektórzy tak mówią.

                        > Ja, jako Polak-nieżyd, uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                        > dobrego imienia Polski, to szybko uznać publicznie przykre wątki
                        > polskiego stosunku do Żydów i nie żądać przy tym małodusznie od
                        razu
                        > symetrycznie skruchy od Żydów za ich ewentualne przewiny.
                        Znów etykietka... jesteś pewny :-) ?
                        Twoja propozycja może i logiczna, ale kompletnie chybiona jeśli
                        chodzi o ew. skuteczność. Nikt bowiem nie przestanie z tego powodu
                        nadal jątrzyć zwłaszcza, że cel jest także komercyjny.
                        Polacy uratowali w czasie IIWŚ tysiące Żydów narażając się na karę
                        śmierci, ale to nie interesuje tropicieli i egzorcystów
                        antysemityzmu. Oni zdają się mówić:
                        Furda te tysiące uratowanych Żydów, wy i tak jesteście antysemitami.
                        Dlatego powtarzam moją propozycję:
                        Olewać !
                        • adrem63 Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 22.01.08, 18:47
                          No i co?
                          Widzę, że Cię zatkało.
                          Przypominam, że na forum brak odpowiedzi uznaje się za przyznanie
                          racji adwersarzowi.
                          • petrucchio Przyznanie racji?? 22.01.08, 18:52
                            adrem63 napisał:

                            > Przypominam, że na forum brak odpowiedzi uznaje się za przyznanie
                            > racji adwersarzowi.

                            Doprawdy, jest taka zasada? Możesz zacytować jakieś źródło, na którym opiera się
                            ta informacja? Pytam, bo zdarzało mi się wycofać z dyskusji, która obracała się
                            w kółko i prowadziła donikąd, choć bynajmniej nie zgadzałem się ze zdaniem
                            adwersarza. Naprawdę mamy obowiązek walczyć do "krwi ostatniej"? Wtedy rację
                            miałby automatycznie dyskutant upierdliwy i nadludzko wytrzymały, który choćby
                            nie wiem co, musi mieć ostatnie słowo.
                            • adrem63 Re: Przyznanie racji?? 25.01.08, 14:56
                              Niestety nie mogę poda攟ródeł”. Zasadę tą przeczytałem kiedyś na
                              forum w jednym z postów. Pasuje mi to do ogólnych zwyczajów
                              prowadzenia sporów.
                              Jeśli ma się już dosyć upierdliwego adwersarza to pisze się krótko:
                              widzę, ze Cię nie przekonam, szkoda mi czasu na próżne gadanie,
                              kończę ten bezsensowny dyskurs. Pa!

                              Gdy się nagle przerywa bez odpowiedzi to może znaczyć ze adwersarz:
                              - zatkało go i nie ma argumentow
                              - przyznaje Ci rację milcząco (opcja stosowana czasem w stos.
                              byznesowych)
                              - nie może podejść do komputera
                              Kiedyś upomniałem się o odpowiedź adwersarza, który przerwał
                              korespondencję, a on mi odpowiedział:
                              „cóż mogę dodać, w zasadzie się zgadzamy”

                      • landaverde Re: Ja w każdym razie nie wezmę tego do ręki. 23.01.08, 00:54
                        > Tylko że to jednak Żydów a nie Polaków-nieżydów spotkał Holokaust,
                        > koszmar, do którego czegoś podobnego doświadczała chyba tylko
                        > ludność cywilna Warszawy podczas Powstania
                        > I wobec takiej sytuacji krzywdzenie Żydów przez Polaków było o
                        wiele
                        > poważniejszym złem niż krzywdzenie Polaków przez Żydów.

                        Chłopie, zapominasz o ponad milionie ludzi wywiezionych przez
                        sowietów na Sybir. Poza tym ani ty ani Gross nie wykazaliście, że
                        Polacy jako całośc krzywdzili Żydów.

                        Owszem, z pewnością zdażały się akty agresjii wobec żydów, ale sa
                        też udokumentowane gwałty (także morderstwa) dokonane na Polakach
                        przez Żydów. Nie można wszystkiego podciągać pod rasizm i
                        antysemityzm, zapewne w iększości przypadków były to zwykłe akty
                        przestępcze, niewiele mające wspólnego z pochodzeniem ofiary.

                        Zapominasz też o milionach Żydów URATOWANYCH przez Polaków, w tym
                        zwłaszcza przez kościół katolicki. O Sendlerowej już czytałeś?
                        Ratowała głównie dzieci, które oddawała pod opiekę siostrom
                        Szarytkom. Daj znać jak przeczytasz, to dam ci kolejne lektury. ;-)

                        > Ja, jako Polak-nieżyd, uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                        > dobrego imienia Polski, to szybko uznać publicznie przykre wątki
                        > polskiego stosunku do Żydów

                        Ja, jako Żyd-niepolak uważam, że najlepsze co można zrobić dla
                        dobrego imienia narodu Żydowskiego, to szybko uznać publicznie
                        przykre wątki żydowskiego stosunku do Polaków i nie żądać przy tym
                        małodusznie od razu symetrycznie skruchy od Polaków za ich
                        ewentualne przewiny.

                        A przy okazji - wytłumacz w końcu co miałeś na myśli psząc:
                        "Ogromnie cieszę się, że książką Grossa zajął się sąd! To naprawdę
                        niesłychanie korzystna okoliczność! Dzięki temu będziemy mieli na
                        papierze oficjalny werdykt w tej istotnej sprawie. I bedzie go można
                        każdemu pokazać".

                        Jakoś dziwnie bardzo to pasuje do stereotypu mentalności Żyda,
                        nieprawdaż?
    • 3centy Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Izraela 18.01.08, 14:25
      nick3 napisał:
    • moon5 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 21:47
      Nick3 ma rację...
      Antysemityzm jest w Polsce o wiele silniejszy niż do niedawna sadziłam.
      Wystarczyło mi posłuchać głosów wypowiedzi kilkunastu "patriotów" w sieci.
    • zbigniews1934 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 21:58
      kIEDY WRESZCIE PAN GROSS OPUSCI BEZPOWROTNIE POLSKE.PRZEZ GLUPOTE
      PANA WOZNIAKOWSKIEGO Z WYDAWNICTWA ZNAK -TEN PASZKWIL NA POLAKOW
      UKAZAL SIE NASZYM KRAJU.PAN GROSS NAPISAL TA KSIAZKE NA ZAMOWIENIE
      CHCIWYH ZYDOW ZRZESZONYCH W WROGIEJ POLSCE ORGANIZACJI KTORA ZEKOMO
      ZA MIENIE(zbrali im niemcy oraz sowieci)POZOSTAWIONE ZADAJA
      OGROMNYCH ODSZKODOWAN OD POLSKI.
      • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 18.01.08, 23:45
        zbigniew1934: to jest niezwykle cenna uwaga. dziekujemy za jej
        merytorycznosc. co wiecej, dziekujemy za potwierdzenie polskiej
        katolickosci (Milujczie nieprzyjacioly swoje) i goscinnosci. ale
        glownie za merytoryczne odniesienie sie do dyskutowanej ksiazki.
        wreszcie, zabrzmial ten spokojny, wywazony, oparty na faktach glos.
        glos kogos, kto przezcytal, rozwazyl, przemyslal.

        dziekujemy ci!
        • ariadna-enta Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 19.01.08, 00:44
          ależ pan zbigniew 1934 mówi kubek w kubek to samo
          co każdy nawiedzony antysemita i tzw prawdziwy Polak.
          Taki tekst znama na pamięć od kilku dni.
          • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 19.01.08, 00:46
            alez oczywiscie! no to moze niepotrzebnie go wyroznilem. ale 1934 to
            rok urodznenia mojeg sp. ojca i moze dlatego mi sie rzucilo w oczy.
            moge sie pokajac i zlozyc samokrytyke, jakby trzeba bylo.
            • ariadna-enta Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 19.01.08, 00:58
              nie trzeba.)

              a wracajac do Wyszyńskiego
              czy sa jakieś prawdziwe dane,że wierzył,że Zydzi porywają dzieci na
              mace?
              zazwyczaj jestem sceptyczna wobec takich wiadomosci
              nagle wyciągniętych.
              wiem,że KK ma swoje"zasługi" w antysemityżmie i to jeden z jego
              grzechów,ale nie chciałabym,żebyśmy popadli w jakaś histerię.

              • strzelec51 Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:06
                Kardynal Wyszynski? Nie, nie. Uwazam, ze z zamknietymi oczyma mozna
                zalozyc, ze zadnym tego rodzaju bredniom nie dawal wiary. Ja watpie
                czy nawet ksiadz Rydzyk w cos podobnego wierzy (inna rzecz, ze
                Rydzyk ogolnie pachnie mi... ateista, chochsztaplerem, naiwnych
                katolikow naciagaczem).



                ariadna-enta napisała:

                > a wracajac do Wyszyńskiego, czy sa jakieś prawdziwe dane, że
                > wierzył,że Zydzi porywają dzieci na mace?
                • dalatata Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:11
                  no to trzeba zalozyc ze byl cynicznym politykiem. to ja juz chyba
                  wole zeby wierzyl - przynajmniej uczciwy byl, wierny pogladom nie
                  wypowiadajac sie pubicznie. ja chyba jednak wole myslec o biskupach
                  przede wszystkim jako o duchownych a nie jako o strategach i
                  politykach.
                  • strzelec51 Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:31
                    Nie wiem czy byl cyniczny ale byl bez watpienia... politykiem. A
                    polityka, o czym przekonujemy sie co raz, nie za bardzo godzi sie z
                    prawda. Wzgledy strategii a nawet taktyki politycznej, w tym w
                    sprawach stosunkow z wladza komunistyczna, byc moze, sklonily go do
                    nabrania wody w usta. A moze jednak po prostu przy calej
                    uwczesnej 'zbarbaryzacji' zycia - nie ogarnal pelnego sensu, istoty,
                    owego wydarzenia. Ja nie wiem. To mi sie wydaje byc tematem, waznym
                    i poniekad interesujacym, na osobne dociekania.
                    • dalatata Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:35
                      a ja myslalem ze on traktowal powaznie to, na czym polega KK.
                      wiecie: milosc, milosierdzie, zbawienie, prawda droga zycie.....

                      no coz widocznie nie wszyscy sie zalapuja na to. jak dla mnie to
                      bardzo smutne.
                      • nick3 Wyszyński pisał z uznaniem o Hitlerze w roku 1938 19.01.08, 01:50
                        W "Ateneum Kapłańskim".

                        Jest to prawdopodobnie główny powód, dla którego JPII nie zaczął
                        żadnych przygotowań do jego procesu beatyfikacyjnego.

                        I nadal jest zupełnie cicho w tej sprawie.
                  • ariadna-enta Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:31
                    trudno nie myśleć o naszych biskupach jako strategach bo mają zbyt
                    duży wpływ na życie w Polsce

                    a co do różbych rewelacji
                    ostatnio czytałam,że ktoś ( nie pamiętam kto)
                    odkrył,ze ojciec Pio nie był żadnym stygmatykiem tylko zwykłym
                    oszustem i szarlatanem.Nawet jakąś książkę o tym napisał.
                    nie wnikam teraz czy ma rację czy nie,ale zastanawia mnie czasami
                    taka chęć sprzedawania sensacji.

                    troche z boku tematu,ale tak mi sie przypomniało
                    • dalatata Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 01:40
                      a dla mnie kwestia 'racji' jest tu kluczowa. bo jesli rzeczywiscie o
                      Pio byl szarlatanem, to nie dosc ze skrzywdzil wiele osob, to
                      jeszcze na dodatek, to mogl to robic za cichym przyzwoleniem
                      przelozonych. i to jest niedopuszczalne.

                      innymi slowy, nie jestem pewien czy to sensacja. Mysle ze ktos, kto
                      staje sie osoba publiczna musi sie liczyc z tym, ze ktos inny bedzie
                      chcial zobaczyc czy on blefuje, oszukuje itd. to jest zreszta wazna
                      czesc mediow. to nie znaczy ze maja zagladac do lozek politykow
                      (chyba ze polityk jedzie na platformie uczciwosci i moralnosci).
                      • ariadna-enta Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 02:02
                        a może inaczej
                        wiem,ze KK nie jest w cenie obecnie
                        więc szuka się różnych dróg,żeby go do końca zdyskredytować.

                        nie chcę być żle zrozumina
                        sama jestem bardzo krytyczna wobec wielu działań kościoła
                        kiedyś i obecnie,mam mu wiele do zarzucenia
                        tylko z drugiej strony nie chciałabym,żebyśmy nie przegięli w drugą
                        stronę.
                        Mam jakos tak dziwnie,może trochę z przekory,że jak sie cos
                        nadmiernie krytykuje i chce dorobić brzydszą gębę niż ma w
                        rzeczywistości zaczynam się buntować.
                        • beatrix17 Re: Stefan Wyszynski? 20.01.08, 13:38
                          @ariadna

                          mysle, ze tu nie chodzi o dorabianie geby. Mnie sie wydaje, ze
                          kosciol dzis, katoliski i w Polsce, bo o tym moge powiedziec, nie
                          jest po prostu zadnym partnerem dla wspolczesnego czlowieka. Nie
                          pomaga rozwiklac jego dylematow i oczekuje aby prawdy wiary sprzed 2
                          tys lat wystarczyly za odpowiedzi na dzisiejsze pytania. To budzi
                          sprzeciw, rozczarowanie, powoduje odejscie od kosciola. Tylko czasem
                          ujawnia sie w sformulowaniach moze rzeczywiscie nazbyt ostrych.
                          Mysle, ze na tym glownie polega slabosc kosciola i mysle, ze z tego
                          wynikaja rozne "strategiczne" posuniecia jego hierarchow. Nie maja
                          pomyslu jakby tu podazyc za czasem, poniewaz sa zdania, ze takie
                          podazanie jest wymierzone przeciw swietej tradycji. Tak to widze.
                    • petrucchio Re: Stefan Wyszynski? 19.01.08, 02:32
                      ariadna-enta napisała:

                      > ostatnio czytałam,że ktoś ( nie pamiętam kto)
                      > odkrył,ze ojciec Pio nie był żadnym stygmatykiem tylko zwykłym
                      > oszustem i szarlatanem.

                      Oskarżano go wiele razy o różne rzeczy. Niejeden biskup uważał go za
                      niebezpiecznego cwaniaka lub wariata. W procesie beatyfikacyjnym umorzono te
                      wszystkie przyziemne zarzuty, a za to zaaprobowano niezliczone "opinie świadków"
                      o cudach i wyczynach parapsychicznych ojca Pio. Mogę tylko powiedzieć, że takie
                      już są procesy beatyfikacyjne. Lud wiedział swoje, a vox populi vox dei. Mówi
                      się "trudno".

                      Nie chciałbym dyskutować o plotkach, ale jako sceptyk i nieuleczalny
                      racjonalista założę się o każde pieniądze, że przypisywane ojcu Pio zdolności do
                      lewitacji, bilokacji i jasnowidzenia to stuprocentowa bujda na resorach. Nie
                      twierdzę, że na pewno nie mógł mieć stygmatów, chętnie uwierzę, że widywał
                      diabła (nie takie rzeczy ludziska widują "okiem umysłu"). Niech mu będzie
                      • petrucchio PS: Pewnie to miałaś na myśli? 19.01.08, 02:42
                        www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/10/24/wpio124.xml
                • nick3 Wyszyński. Odmówił ogłosić że mord rytualny to mit 19.01.08, 01:46
                  W trakcie trwania pogromów delegacja inteligencji żydowskiej prosiła
                  go, by powiedział publicznie, że nie ma żadnych poszlak wskazujących
                  na to, że Żydzi zabijaja chrześcijańskie dzieci, by uzyc ich krwi w
                  celach rytualnych.

                  Wyszyński, co jest dobrze udokumentowane, odparł na to: "A sprawa
                  Bejlisa?"

                  Tak audiencja się skończyła.

                  Pogromy trwały dalej (a wiara w 'mord rytualny' była jedną z ich
                  motywacji (lub dla niektórych - pretekstem).


                  Moje twierdzenie, że Wyszyński tak odpowiedział, potwierdza na tym
                  wątku mój polemista, niejaki landaverde (bliżej początku wątku).

                  Poza tym jednym ów internauta nie zgadza się z obrońcami Grossa
                  chyba w niczym:)
                  • nick3 O tym też, niestety, jest obowiązek wiedzieć. 19.01.08, 15:53
                    Bo inaczej tworzymy fałszywy obraz historii.

                    Wyszyński był człowiekiem pryncypialnym i niezłomnie lojalnym wobec
                    Kościoła (co niekoniecznie zawsze znaczyło walkę z peerelem).

                    Ale jego poglady polityczne były horrendalne, zupełnie zblizone do
                    Rydzyka (lub jeszcze bardziej paranoiczne!)

                    Wyłożył je w rozmowie bodaj z Jakubem Bermanem, próbując zjednać
                    komunistów do wspólnej walki z 'masonerią światową'.

                    Pisała o tym nie tak dawno Wyborcza (gdzieś tydzień temu), w tonie
                    stroniącym od najmniejszej oceny. Sama relacja.
                    • dalatata Re: O tym też, niestety, jest obowiązek wiedzieć. 19.01.08, 16:02
                      wiele lat temu bylem ministrantem. za czaow stanu wojennego bardzo
                      chielismy z kolegami ministrantami i oazowiczami stworzyc
                      grupe 'bojowa', dzialac, protestowac i bog wie co jeszcze. ksiadz
                      proboszcz opieprzyl nas i powiedzial: Pan Jezus powiedzial: Macie
                      glosic Ewangelie. dzisiaj, widzac Rydzykow tego swiata, a teraz
                      czytajac o Wyszynskim, doceniam te slowa.

                      dzisiaj tez mam inne na wiele rzeczy poglady, w tym na wiare i
                      kosciol, jednak z proboszczem sie zgadzam. kosciol nie powinien miec
                      pogladow politycznych. kosciol jest od wiary. tu w UK bardzo dobrze
                      to widac.
                      • ddyzma5 dalatata 19.01.08, 23:16
                        W gruncie rzeczy masz racje, w kraju gdzie ja mieszkam Austrii ,
                        jest podobnie.
                        Jednak Polsce daleko jest do Anglii i innych krajów o wyższej
                        demokracji.
                        W Polsce rządzą hieny , hieny które chcą zniszczyć naród katolicki.
                        Czy w Anglii też tak jest?
                        Na pewno nie.
                        I tam gdzie ja żyje , w Austrii również tak nie ma.
                        Gdyby w Austrii żydostwo otworzyło buzie na kościół, na element
                        kultury narodowej.
                        Dostali by po łapach, i byli by niesamowicie skrytykowani.
                        I to dostali by po łapach wcale nie od katolików, ale od ludzi
                        świeckich.
                        Pomimo to, że najwięksi faszyści byli Austriakami, żydzi cicho
                        siedzą.
                        Był czas, co próbowali podskoczyć, i wpłynąć na wybór prezydenta w
                        Austrii.
                        Pojawiły się wtedy plakaty wyborcze na ulicach , które mówiły iż „
                        My mamy dość żydowskiego dyktatu ,co mamy robić , a co nie” Wtedy
                        również było na plakatach, iż „ prezydent Austrii nie będzie
                        wybierany w Izraelu, ani przez kongres żydów w USA.
                        Ale w Austrii, przez naród austriacki.
                        Do póki żydzi czują się w Polsce bezkarnie, będą terroryzować naród
                        i społeczeństwo uświadamiać kłamstwami.
                        Kościół tu ma bardzo ważną role do wypełnienia. Rolę , powiedzmy ,
                        poza swoją działalnością duchową. Jak znasz historię polskiego
                        kościoła , to on był zawsze taki.
                        Po wypełnieniu tej roli, sytuacja się unormuje , wtedy kościół w
                        Polsce będzie taki, jak na całym świecie.
                        • nick3 Re: dalatata 20.01.08, 01:03
                          Czy twoim zdaniem Kościół uważa, że posiada jakąś (jak rozumiem
                          nieoficjalną?) misję polityczną do wypełnienia (walka z wpływami
                          judaizmu?:), która uprawnia go moralnie do politycznych działań
                          zakulisowych?

                          I ty myślisz, że to byłoby zgodne z prawnymi założeniami demokracji?

                          Gdyby Kościół naprawdę tak myślał, jak mówisz, baczne spojrzenie
                          służb państwowych na taką instytucję byłoby jak najbardziej na
                          miejscu.
                          • ddyzma5 Re: dalatata 20.01.08, 12:17
                            nick3 napisał:

                            > Czy twoim zdaniem Kościół uważa, że posiada jakąś (jak rozumiem
                            > nieoficjalną?) misję polityczną do wypełnienia (walka z wpływami
                            > judaizmu?:), która uprawnia go moralnie do politycznych działań
                            > zakulisowych?
                            >
                            Nie , tak nie uważam.
                            Uważam , iż kościół , jako urząd, nie ma żadnej misji potajemnej.
                            Odłamy kościoła jednak ulegają kreacji społecznej w kierunku
                            narodowym.
                            Nie widzę tu żadnego konfliktu moralnego, w końcu kościół nie
                            opuścił drogi własnych dogmatów.
                            Poza tym kościół , to wierni którzy go tworzą. I tu jesteśmy na
                            drodze kompromisu wyboru mniejszego zła.
                            Taką tubą społeczną jest moim zdaniem Rydzyk. Widział bym go jako
                            przeciwwagę do „polskich” mediów karmiących społeczeństwo wybiórczo,
                            lub kłamstwami.
                            Kościół nie może się od społeczeństwa, i od jego problemów odżegnać.
                            Kościół powinien kanalizować obawy społeczne, w kierunku dogmatów
                            kościelnych.
                            I to robi moim zdaniem, doskonale.
                            >
                            > I ty myślisz, że to byłoby zgodne z prawnymi założeniami
                            demokracji?
                            >
                            Wielu tu na forum może być zdania iż demokracja , jest to, to co
                            Michnik swoimi czynami reprezentuje. Niestety , na moje wyczucie to
                            jest anty demokracja.
                            Tak się mówi na ludzi przypisujących sobie własności wyłączności w
                            ocenie, co jest czy.

                            Człowieku, demokracja jest pojęciem względnym.
                            W różnych krajach są tzw. różne stopnie demokratyzacji społeczeństwa.
                            Polska , patrząc z mojej perspektywy, raczkuje w demokracji.
                            Kraje zachodnie, również mają problemy z demokracją, jednak te
                            problemy są nieporównywalne z polskimi.
                            To temat rzeka, i tu na to niema miejsca.
                            W każdym razie wyobraź sobie demokracje , jako pochylnie ze schodami
                            które mają ok. 100 stopni.
                            100 –tny stopień, to ideał demokracji, który nigdy nie może być
                            osiągnięty.
                            Gdy zachodnia europejska demokracja, jest w granicach 60-tego
                            stopnia, Polska jest w granicach 30- tego.

                            > Gdyby Kościół naprawdę tak myślał, jak mówisz, baczne spojrzenie
                            > służb państwowych na taką instytucję byłoby jak najbardziej na
                            > miejscu.
                            >
                            Myślisz jak komunista, nie jak demokrata.
                            Władze, nie mają nic do szukania w kościele.
                            Władza jest z wyboru narodu polskiego, i nie po to została przez ten
                            naród wybrana , aby zajmować się prześladowaniem duchowych potrzeb
                            społeczeństwa polskiego. Tak było za komuny.
                            Tak długo, jak długo kościół działa w ramach prawa, prawa ustalonego
                            przez wybrańców społecznych.
                            Tak długo jest wszystko w porządku.
                            Kościół jest tworzony przez ludzi , którzy nie pozbawieni są praw
                            obywatelskich.
                            I księża mają prawo mieć swoje zdanie na temat polityki, aczkolwiek
                            ambona nie jest odpowiednim miejscem, do głoszenia swojego zdania.
                            Ale w miejscach, gdzie nie odbywa się msza święta, księża są takimi
                            samymi obywatelami, jak każdy inny. I mają prawo rozmawiać na temat
                            polityki.
                            To zapewnia im demokracja.
                            A więc nie zachowuj się proszę jak terrorysta demokracji.
                        • petrucchio Re: dalatata 20.01.08, 01:25
                          ddyzma5 napisał:

                          > W Polsce rządzą hieny , hieny które chcą zniszczyć naród
                          > katolicki.

                          Rozumiem: naród polski. Ale co to jest "naród katolicki"? Od kiedy to wyznanie
                          jest wyznacznikiem narodowości?

                          > Czy w Anglii też tak jest?
                          > Na pewno nie.

                          No cóż, chyba wiesz, że w Anglii załatwił tę sprawę Henryk VIII.
                          • ddyzma5 Re: dalatata 20.01.08, 12:30
                            petrucchio napisał:

                            >
                            > Rozumiem: naród polski. Ale co to jest "naród katolicki"? Od kiedy
                            to wyznanie
                            > jest wyznacznikiem narodowości?
                            >
                            Wyznanie nie jest wyznacznikiem obywatelstwa.
                            Obywatele polscy mogą mieć różne wyznania.
                            Dzięki Bogu.
                            Jednak naród katolicki, to taki narów, który u podłoża swojej
                            kultury miał, wiarę katolicką.
                            A więc, dzisiejszy system wartości, jest pochodną tej wiary.
                            Hieny, chcą zniszczyć ten system , wprowadzając swoje systemy
                            wartości.
                            Nie trzeba być wcale człowiekiem wierzącym , aby być reprezentantem
                            tego systemu wartości.
                            Wielu ateistów czyta książki K,Wojtyły , bo widzi w nich niesamowite
                            zbieżności z uniwersalnym systemem wartości.
                            • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 13:03
                              mam duze problemy ze stwerdzeniem ze narod polski ma podloze
                              katolickie. a na jakiej podstawie to stwierdzenie? moze ze 966 (data
                              zreszta nieprawdziwa) 'Polska' przyjela chrzest? Tzn jeden facet,
                              szef jednej grupy etnicznej to zrobil. gdzie Polska, gdzie
                              katolicyzm? nie potrafie pokazac danych, jak rozwija sie katolicyzm
                              w Polsce (choc sa pewnie dostapne), jednak dzisiejsze tezy o
                              katolickosci narodu (jesil w ogole takie cos istnieje) sa mocno
                              przesadzone. i choc trudno odmowic korzeni chrzescijanskich (a nie
                              katolickich - to jednak niedokladnie to samo!) w kulturze
                              (szczegolnie wysokiej), to rowniez nie mozna nie zauwazyc wplywow
                              greckich czy rzymskich. a zatem ta katolickosc narodu polskiego jest
                              mocno przesadzona.

                              i wreszcie, o ktory to narod chodzi? ten od morza do morza? czy moze
                              jeszcze ten z kresow, razem unitami, grekokatolikami, prawoslawnymi?

                              i chetnie bym uslyszal, jaki to jest ten uniwersalny system
                              wartosci. pewnie utrzymywanie indeksu ksiazek zakazanych (do dzisiaj
                              istnieje) i przymykanie oczy na hekatombe AIDS w Afryce (do dzisiaj
                              KK nie ma zadnego problemu z zakazem prezerwatyw - i prsze mi nie
                              mowic ze to chodzi o seks, to chodzi o zycie!), a moze zamiatanie
                              pod dywan skandali seksualnych (przyklad Bostonu i odszkodwoan
                              100mln USD jest mysle wystarczajacy).

                              i wreszcie, mowienie ze dzisiejszy system wartosci jest oparty na
                              wierze, jest uproszczeniem stulecia, przy systemie prawnym wprost
                              wywodzacym sie z prawa rzymskiego (choc oczywiscie jest to bardiej
                              skomplikowane). i moze odrobine szacunku dla hien typu Wolter czy
                              Russell, a na gruncie polskim Schaff.
                              • mg2005 Re: dalatata 20.01.08, 13:35
                                dalatata napisał:

                                > i chetnie bym uslyszal, jaki to jest ten uniwersalny system
                                > wartosci.

                                Nie ma czegoś takiego...


                                > przymykanie oczy na hekatombe AIDS w Afryce (do dzisiaj
                                > KK nie ma zadnego problemu z zakazem prezerwatyw - i prsze mi nie
                                > mowic ze to chodzi o seks, to chodzi o zycie!)

                                Pomyśl logicznie: jaki jest związek jednego z drugim...
                                Czy osoba uprawiająca seks pozamałżeński będzie kierować się tym
                                zakazem ?...


                                > i wreszcie, mowienie ze dzisiejszy system wartosci jest oparty na
                                > wierze, jest uproszczeniem stulecia, przy systemie prawnym wprost
                                > wywodzacym sie z prawa rzymskiego

                                A jaki system wartości wynika z prawa rzymskiego ?...
                                • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 13:48
                                  nie m auniwersalnego systemu wartosci - to moja kwestia! przed
                                  chwila mowiles o nim.

                                  staram sie myslec logicznie.no wiec wlasnie dlatego prosilem o
                                  nieuzywanie argumentu seksu. bo czy uprawiaja seks czy nie,
                                  prezerwatywa nie jest w ym wyadku narzedziem 'rozpusty', ale
                                  narzedziem smierci.i to juz nie chodzi, jak dla mnie o seks i jego
                                  kontrole, ktora jest w centrum zainteresowan KK. i moze smierc, nie
                                  tylko brak zbawienia, jest kara odpowiednia dla 16latkow, ktorzy
                                  maja ochote pofiglowac, wedlug KK, w tym JPII, dla mnie jest
                                  skadnealem 20 wieku, ze KK nie stara sie zapobiec temu. chocby
                                  dlatego ze seks, o ile wiem, nie jest w dogmatach kosciola.

                                  prawo jest ekspresja systemu wartosci, choc to sie coraz bardziej
                                  komplikuje, rzecz jasna. i nie wiem co to znaczy 'jaki system
                                  wartosci'. fajny?
                              • ddyzma5 Re: dalatata 20.01.08, 14:09
                                dalatata napisał:

                                > mam duze problemy ze stwerdzeniem ze narod polski ma podloze
                                > katolickie. a na jakiej podstawie to stwierdzenie? moze ze 966
                                (data
                                > zreszta nieprawdziwa) 'Polska' przyjela chrzest? Tzn jeden facet,
                                > szef jednej grupy etnicznej to zrobil. gdzie Polska, gdzie
                                > katolicyzm? nie potrafie pokazac danych, jak rozwija sie
                                katolicyzm
                                > w Polsce (choc sa pewnie dostapne), jednak dzisiejsze tezy o
                                > katolickosci narodu (jesil w ogole takie cos istnieje) sa mocno
                                > przesadzone. i choc trudno odmowic korzeni chrzescijanskich (a nie
                                > katolickich - to jednak niedokladnie to samo!) w kulturze
                                > (szczegolnie wysokiej), to rowniez nie mozna nie zauwazyc wplywow
                                > greckich czy rzymskich. a zatem ta katolickosc narodu polskiego
                                jest
                                > mocno przesadzona.
                                >
                                Możesz mieć takie problemy.
                                Wystarczy spojrzeć na obecne społeczeństwo.
                                Na tysiące starych kapliczek i krzyży przy drodze w polach , w
                                lasach i wszędzie.
                                I to nie tylko w Polsce, ale w całej europie. Nie wspomnę już o
                                kościołach.
                                One opowiadają o przeszłości, są jej znakiem , symbolem.
                                W każdym razie dla ludzi myślących.
                                System wartości dzisiejszej europy jest pochodną tamtej przeszłości.
                                Była ona czasami krwawa, jednak nic to nie zmienia.
                                Ma to po prostu wymowę, iż ludzie niejednokrotnie w imię wiary,
                                opuszczali najważniejsze zasady tejże. Taka jest ewolucja
                                udoskonalania człowieczeństwa.
                                >
                                > i wreszcie, o ktory to narod chodzi? ten od morza do morza? czy
                                moze
                                > jeszcze ten z kresow, razem unitami, grekokatolikami,
                                prawoslawnymi?
                                >
                                To są wszyscy chrześcijanie.
                                Ich forma wiary , tak się ukształtowała.
                                Ich kultura jest wypadkową wiary. I to nikt nie jest w stanie to
                                zmienić.
                                >
                                > i chetnie bym uslyszal, jaki to jest ten uniwersalny system
                                > wartosci. pewnie utrzymywanie indeksu ksiazek zakazanych (do
                                dzisiaj
                                > istnieje) i przymykanie oczy na hekatombe AIDS w Afryce (do
                                dzisiaj
                                > KK nie ma zadnego problemu z zakazem prezerwatyw - i prsze mi nie
                                > mowic ze to chodzi o seks, to chodzi o zycie!), a moze zamiatanie
                                > pod dywan skandali seksualnych (przyklad Bostonu i odszkodwoan
                                > 100mln USD jest mysle wystarczajacy).
                                >
                                Kościół broni własnych dogmatów, i z tego stanowiska wywodzi się
                                wiele problemów.
                                Nie to w gruncie rzeczy nie zmienia .
                                Kościół tworzą ludzie, normalni ludzie, nie święci.
                                A więc dlaczego w kościele nie mało by być inaczej ?
                                Patologie są wszędzie, gdzie są ludzie, a więc i w kościele.
                                A można nawet powiedzieć, iż środowiska duchowne szczególnie są
                                dotknięte patologiami.
                                Nie będę tu omawiał tych mechanizmów, dlaczego tak się dzieje.
                                Kardynał Wiednia Hermann Groer był pedofilem.
                                Czy to powód zwątpienia i zachwiania wiary w nauki kościoła.
                                Nie. To nie ma nic wspólnego z tymi naukami.
                                W New Yorku, w kinie studyjnym, był pokazywany przed laty film o
                                ponad przeciętnym homoseksualizmie w środowisku , które uważa się za
                                czyste od zboczeń.
                                Chodzi tu o środowisko żydów ortodoksyjnych.
                                Czy to powód do zachwiania się. Nie.
                                Takie jest nasze człowieczeństwo, takie są mechanizmy warunkowe,
                                działające w naszej podświadomości, wymuszające w nas pewne
                                zachowania.
                                Wszyscy w gruncie rzeczy podlegamy tym samym prawą natury.
                                Czemu mamy więc się różnić.
                                Czemu mamy podcinać własne korzenie ?
                                >
                                > i wreszcie, mowienie ze dzisiejszy system wartosci jest oparty na
                                > wierze, jest uproszczeniem stulecia, przy systemie prawnym wprost
                                > wywodzacym sie z prawa rzymskiego (choc oczywiscie jest to bardiej
                                > skomplikowane). i moze odrobine szacunku dla hien typu Wolter czy
                                > Russell, a na gruncie polskim Schaff.
                                >
                                Słowo „pochodnym”, jest bardziej w tym kontekście pasującym , od
                                słowa „opartym”.
                                Rzymski system wartości , powiadasz.
                                A co z bardziej cywilizowanym , Łacińskim.
                                • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 14:35
                                  tysiace kapliczek, czesto stawianych przez wlascicieli ziemskich dla
                                  dorbych relacji z KK jest slabym przykladem. ale jeszcze raz: nikt
                                  nie kwestionuje chrzescijanskich korzeni kultury polskiej. jednak
                                  mowienie o narodzie katolickim jest nieuprawnione. chrzescijanstwo
                                  to nie katolicyzm. co z prawolawnymi, unitami, polsko-katolikami?
                                  nie ma ich? na Madagaskar? drazni mnie to zawlaszczenie Polski przez
                                  jedna tradycje chrzescijanska, jakby miala do tego prawo. nie ma. to
                                  jest czysta uzurpacja.a co z ateistami? oni nie tworzyli polskosci?
                                  z Zydami, z Tatarami od wiekow zyjacymi w Polsce? tez na
                                  Maadagaskar? tradycyjnie bedziemy im okazywac katolicka tolerncje -
                                  to znaczy bedziemy ich tolerwoac!

                                  co do dogmatow - historia Kosciola dosc wyraznie pokazuje rozwoj
                                  dogmatow (na przyklad dogmat o niepokalanym, nie mowiac o dogmacie o
                                  nieomylnosci papiezy, ktory, o ile pamietam jest dogmatem
                                  XIXwiecznym). wiec prosze mi nie mowic o nauce kosciola jakby to byl
                                  jeden wielki monolit. tak nie jest. nie ma czegos takiego jak nauka
                                  kosciola. Oparta najpierw na arystotelesie i augustynie, zostala
                                  zmieniona na nauki tomizmu. to ktora to jest ta prawdziwa. ktory
                                  jest ten prawdziwy: sw. Franciszek? czy papiez, ktory go nie przyjal?

                                  czy zmienia cos to, ze ksieza sa pedofilami. nie, nie zmienia.
                                  wszedzie sa zli ludzie i nie mam trudnosci z zaakceptowaniem tego.
                                  natomiast ja nie potrafie zaakceptowac instytucjonalnego wyciszenia
                                  sprawy kosztem ofiar. bo jesli ci, ktorzy glosza zasady, nie wyznaja
                                  ich, to ja mam z tym wielkie problemy.

                                  tak czy owak- polska kultura jest ROWNIEZ (to bardzo wazne)
                                  chrzescijanska. mowic o jej katolickosci nie ma sensu.
                                  • ddyzma5 Re: dalatata 20.01.08, 15:02
                                    dalatata napisał:

                                    > tysiace kapliczek, czesto stawianych przez wlascicieli ziemskich
                                    dla
                                    > dorbych relacji z KK jest slabym przykladem.
                                    >
                                    Wybiórczy jesteś, ale to cecha ludzi nie potrafiący myśleć
                                    kategoriami ponad partyjnymi.
                                    >
                                    >ale jeszcze raz: nikt
                                    > nie kwestionuje chrzescijanskich korzeni kultury polskiej. jednak
                                    > mowienie o narodzie katolickim jest nieuprawnione. chrzescijanstwo
                                    > to nie katolicyzm. co z prawolawnymi, unitami, polsko-katolikami?
                                    > nie ma ich? na Madagaskar? drazni mnie to zawlaszczenie Polski
                                    przez
                                    > jedna tradycje chrzescijanska, jakby miala do tego prawo. nie ma.
                                    to
                                    > jest czysta uzurpacja.a co z ateistami?
                                    >
                                    Europa ma chrześcijańskie korzenie.
                                    Polska leży w europie.
                                    A więc Polska kultura wywodzi się z chrześcijańskiej.
                                    Katolik , to chrześcijanin.
                                    Jeśli msz problemy z tym, to Twój problem.
                                    Głową muru nie przebijesz.
                                    Czytaj uważniej moje posty, albo je wcale nie czytaj.
                                    Najwidoczniej ich nie rozumiesz, a więc one przekraczają Twoje
                                    możliwości interpretacji ich.
                                    A może należysz do krętaczy , jak Gross.
                                    >
                                    > oni nie tworzyli polskosci?
                                    > z Zydami, z Tatarami od wiekow zyjacymi w Polsce? tez na
                                    > Maadagaskar? tradycyjnie bedziemy im okazywac katolicka tolerncje -

                                    > to znaczy bedziemy ich tolerwoac!
                                    >
                                    Biedaku.
                                    Konstytucja trzeciego maja mówiła ” każdy którego noga stanie na tej
                                    ziemi, wolny będzie”.
                                    Mówi to coś tobie ?
                                    A wiec nie wypisuj bredni, naucz się historii . Wtedy zrozumiesz iż
                                    Polska była prekursorem myśli ponad partyjnej , ponad religijnej.
                                    Dlatego w Polsce każde mniejszości narodowe mogły się rozwijać, gdy
                                    były przez Polaków przygarnięte.
                                    >
                                    > co do dogmatow - historia Kosciola dosc wyraznie pokazuje rozwoj
                                    > dogmatow (na przyklad dogmat o niepokalanym, nie mowiac o dogmacie
                                    o
                                    > nieomylnosci papiezy, ktory, o ile pamietam jest dogmatem
                                    > XIXwiecznym). wiec prosze mi nie mowic o nauce kosciola jakby to
                                    byl
                                    > jeden wielki monolit. tak nie jest. nie ma czegos takiego jak
                                    nauka
                                    > kosciola. Oparta najpierw na arystotelesie i augustynie, zostala
                                    > zmieniona na nauki tomizmu. to ktora to jest ta prawdziwa. ktory
                                    > jest ten prawdziwy: sw. Franciszek? czy papiez, ktory go nie
                                    przyjal?
                                    >
                                    > czy zmienia cos to, ze ksieza sa pedofilami. nie, nie zmienia.
                                    > wszedzie sa zli ludzie i nie mam trudnosci z zaakceptowaniem tego.
                                    > natomiast ja nie potrafie zaakceptowac instytucjonalnego
                                    wyciszenia
                                    > sprawy kosztem ofiar. bo jesli ci, ktorzy glosza zasady, nie
                                    wyznaja
                                    > ich, to ja mam z tym wielkie problemy.
                                    >
                                    > tak czy owak- polska kultura jest ROWNIEZ (to bardzo wazne)
                                    > chrzescijanska. mowic o jej katolickosci nie ma sensu.
                                    >
                                    Wszystko się Tobie miesza w główce.
                                    Dlatego ciężko Tobie cokolwiek zrozumieć.
                                    • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 17:47
                                      co jest wyboireczego w stwerdzeniu ze kazda kapliczka jest dowodem
                                      na wielka religijnosc kogokowliek? i do jakiej to partii niby naleze?

                                      Katolik to chrzescijaninm, tak ale to nie znaczy ze chrzecijanin to
                                      katolik. i wlasnie dlatego chrzescijanksie nie oznacza katolickie. i
                                      nie mozna mowic o katolickich korzeniach. bo to naduzycie.i nie wiem
                                      czego nie rozumiesz. moze tez byc tak ze udajesz ze nie rozumiesz.

                                      nie jestem ani biedakiem, to ze napiszesz ze pisze brednie, niczego
                                      nie zmienia. ale rozuimem ze skoro nie potrafisz argumentowac,
                                      musisz odwolywac sie do inwektyw. ja ciebie nie obrazam, czemu
                                      obrazasz mnie. pewnie te korzenie katolickie sie odezwaly.
                            • petrucchio Re: dalatata 20.01.08, 13:20
                              ddyzma5 napisał:

                              > Jednak naród katolicki, to taki narów, który u podłoża swojej
                              > kultury miał, wiarę katolicką.

                              A jeśli Polacy masowo odejdą od katolicyzmu, to co? Polska zniknie? Nie będzie
                              kultury polskiej? Czy Cesarstwo Rzymskie przyjąwszy chrześcijaństwo jako religię
                              państwową straciło swoją tożsamość, bo jego "podłożem" była wiara w Jowisza,
                              Junonę i Marsa? Czy kraje protestanckie w okresie Reformacji straciły swoją
                              kulturę? Kultura to pojęcie wielowymiarowe. Kwestie religijne to tylko mały
                              wycinek kultury, dla wielu ludzi mało istotny.

                              > A więc, dzisiejszy system wartości, jest pochodną tej wiary.
                              > Hieny, chcą zniszczyć ten system , wprowadzając swoje systemy
                              > wartości.

                              Czyli ten, kto nie podziela twojego systemu wartości, jest hieną. Bardzo to miły
                              chwyt polemiczny, zwłaszcza że w sporze o te wartości chodzi nie tyle o
                              "zniszczenie" systemu tradycyjnego, co o odebranie Kościołowi przywileju
                              decydowania za cały naród, jakie wartości są cacy, a jakie be. Moralność ateisty
                              niewiele się różni w praktyce od moralności żarliwego katolika, więc dyktat
                              Kościoła na codzień nie jest potrzebny. Kościół pragnie korzystać ze swoich
                              tradycyjnych przywilejów w sprawach typu "zapłodnienie in vitro" (które nawiasem
                              mówiąc, z kulturą polską i jej korzeniami nie mają nic wspólnego). Ja, jako
                              Polak, obywatel i mieszkaniec kraju, który kiedyś, dawno temu, chlubił się
                              wielokulturowością i tolerancją, stanowczo odmawiam Kościołowi wpływu na to, co
                              nie jest wewnętrzną sprawą Kościoła.

                              > Nie trzeba być wcale człowiekiem wierzącym , aby być reprezentantem
                              > tego systemu wartości.
                              > Wielu ateistów czyta książki K,Wojtyły , bo widzi w nich niesamowite
                              > zbieżności z uniwersalnym systemem wartości.

                              Nie wiem, co rozumiesz przez "uniwersalny system wartości". Owszem, to budujące,
                              że część nauk Kościoła jest akceptowana także przez niekatolików, bo oznacza to,
                              że jest jakiś wspólny grunt do dialogu. Nie oznacza to natomiast automatycznie,
                              że w innych sprawach to Kościół ma rację, a ten, kto odrzuca jego naukę, jest
                              "hieną".
                              • mg2005 Re: dalatata 20.01.08, 13:38
                                petrucchio napisał:

                                > A jeśli Polacy masowo odejdą od katolicyzmu, to co? Polska
                                zniknie? Nie będzie
                                > kultury polskiej?

                                Nie rozumiesz - chodzi o system wartości wywodzący się z katolicyzmu.
                                • petrucchio Re: dalatata 20.01.08, 13:41
                                  mg2005 napisał:

                                  > Nie rozumiesz - chodzi o system wartości wywodzący się z katolicyzmu.

                                  A jakie konkretne wartości wywodzące się z katolicyzmu są zagrożone przez
                                  moralność świecką?
                                  • beatrix17 Re: dalatata 20.01.08, 14:22
                                    Hallo, Petruchcio :-)

                                    na jak to - slepa wiara w madrosc proboszcza na ambonie jako wartosc
                                    sama w sobie a reszta to jak w przykazniach koscielnych, ktorych
                                    niestety nie pamietam ;-)
                                • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 13:50
                                  Petrucchio sobie swietnie poradzi, ale ja wtrace trzy grosze. to ty
                                  nie rozumiesz.

                                  jesli polskosc oparta jest na katolicyzmie, jak proposnuesz,
                                  sesnownie jest zadac pytanie, co bedzie, gdy polacy odejda. i
                                  unikanie odpowiedzi, nie zmineia sesnownosci pytania. i wskazuje
                                  najprawdopoodbniej, ze masz na to odpowiedzi.
                                  • 3centy Re: dalatata 20.01.08, 15:33
                                    dalatata napisał:
                                    > i
                                    > unikanie odpowiedzi, nie zmineia sesnownosci pytania. i wskazuje
                                    > najprawdopoodbniej, ze masz na to odpowiedzi.

                                    styl !

                                    • dalatata Re: dalatata 20.01.08, 17:49
                                      koniecznie daj dwoje! i napietnuj. i wyzwij od Zydow.
                  • landaverde Re: Wyszyński. Odmówił ogłosić że mord rytualny t 24.01.08, 00:25
                    nick3 napisał:
                    > Wyszyński, co jest dobrze udokumentowane, odparł na to: "A sprawa
                    > Bejlisa?"

                    Po pierwsze skoro juz cytujesz to cytuj dokładnie.
                    Po drugie skoro cytujesz mni, czyli innego forumowicza, to nie
                    możesz autorytatywnie stwierdzić "co jest dobrze udokumentowane".
                    Po trzecie tezy, które usiłujesz udowodnić powołując się na ten
                    cytat wcale z niego nie wynikają.

                    Z ciebie taki sam "wampir" jak z Grossa - podobnie posługujesz się
                    danymi źródłowymi.
              • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 19.01.08, 01:10
                ale co to sa prawdziwe dane? dane to dane. mozna sie tylko spierac o
                ich wiarygodnosc interpretacje. ewentualnie autentycznosc.

                na str. 148-149 angielskiego wydania ksiazki, Gross cytuje notatke
                czlownkow Centralnego Komitetu Polskich Zydow, ktorzy opisuja swe
                spotkanie z Wyszynskim. Mial on twierdzic, ze choc pomimo
                uniwinnienia Bejlisa, ze wzgledu na wiele danych przytoczonych w
                czasie procesu, kwestii rytualnych mordow Zydow nie zalatwiono
                (settled).
                • dalatata Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 19.01.08, 01:15
                  nawiasem mowiac Gross cytuje bezposrednio dane pierwotne, a zatem
                  odnosi sie do memorandum (CKZP/Wydzial Prawny/ 303/XVI/408), a nie
                  korzysta z drugiej reki.
    • nadzieja3 Brawo Gross! za sakralizację Hitlera 18.01.08, 22:08
      • dalatata Re: Brawo Gross! za sakralizację Hitlera 18.01.08, 23:49
        to jest post ktory mialby szanse na najglupszy w calej rozmowie o
        o 'Strachu'. to jest tak glupie, ze wlasciwie nie wiadomo co
        powiedziec.
        • strzelec51 Pominmy zatem ten wpis... 19.01.08, 00:59
          ...lekko zazenowanym milczeniem.
          • wet3 Do wszystkich, ktorzy nie zyli w czasie okupacji 19.01.08, 18:44
            i wypisuja na tym forum beznadziejne antypolskie glupoty. Jestescie
            bardzo szycby w obrzucaniu Polakow blotem. Ciekaw jestem co byscie
            pisali gdyby ktorys z waa stracil pol, albo wiecej rodziny i
            przezywal osobiscie to szwabso-hitlerowskie pieklo. Z pewnoscia
            kwiczelibyscie pod niebosy jaka to niesprawiedliwosc wam sie dziala.
            Obrzucac blotkiem jest bardzo latwo. Przezyc pieklo jest niezwykle
            trudno!
            • ariadna-enta Re: Do wszystkich, ktorzy nie zyli w czasie okupa 19.01.08, 19:32
              i to jest właśnie najgorsze,że Polacy,którzy sami tyle wycierpieli
              mają taką pogardę dla innych.
              Utrata połowy rodziny w czasie wojny nie zwalnia od przyzwoitości.
              • dalatata Re: Do wszystkich, ktorzy nie zyli w czasie okupa 19.01.08, 19:42
                troche sie zgadzam. ale mysle ze to rzeczywiscie sie latwo
                mowi.jednak mysle tez, ze wsrod tych o ktorych pisze prof. Gross
                bylo duzo takich, ktorzy nie stracili polowy rodziny.
            • grossdogrossa Re: Do wszystkich, ktorzy nie zyli w czasie okupa 19.01.08, 20:15
              wet3 napisał:
              > Ciekaw jestem co byscie pisali gdyby ktorys z waa stracil pol,albo
              > wiecej rodziny i przezywal osobiscie to szwabso-hitlerowskie
              > pieklo. Z pewnoscia kwiczelibyscie pod niebosy jaka to
              > niesprawiedliwosc wam sie dziala.
              > Obrzucac blotkiem jest bardzo latwo. Przezyc pieklo jest niezwykle
              > trudno!

              Tak wet3, ciekaw jestem co byś pisał gdybyś stracił więcej niż pół
              swej (żydowskiej) rodziny wydanej Niemcom przez Polaków. Tak, tak,
              błotko i piekło.
              • wet3 Re: grossdosrossa 19.01.08, 23:31
                grossdogrossa napisal
                > Tak wet3, ciekaw jestem co byś pisał gdybyś stracił więcej niż pół
                > swej (żydowskiej) rodziny wydanej Niemcom przez Polaków. Tak, tak,
                > błotko i piekło.

                Gdybys sobie poczytal prof. Izraela Szahaka to bys wiedzial. Pisze o
                tym. Poza tym sam wojne przezylem i widzialem na wlasne oczy do
                jakiego zezwierzecenia mozna czlowieka doprowadzic. Rezym
                stalinowski z rzadzaca zydokomuna w zasadzie nie roznil sie od
                rezymu hitlerowskiego. Wprawdzie nie bylo obozow koncentracyjnych,
                ale pelnych wiezien bylo zatrzesienie.
                PS - Czy rzatowalbys Polakow wiedzac, ze gdy wpadniesz grozi tobie i
                calej twojej rodzinie utrata zycia? Takich Polakow, ktorzy stracili
                zycie bo ratowali Zydow bylo od 30 do 50 tysiecy. Wsrod Zydow bylo
                znacznie wiecej szmalcownikow niz wsrod Polakow. Poczytaj sobie o
                warszawskim getcie i o bandzie Gancwajcha. Zydzi sami ponosza wine
                za smierc wiekszosci Zydow, bo Judenraty wspolpracowaly z
                hitlerowcami. Na terenie calej Generalnej Guberni byly tylko dwa
                miasta - Wieliczka i Bilgoraj, w ktorych Zydzi odmowili Niemcom
                zalozenia Judenratow - i chwala im za to!. Powinni odmowic wszedzie!
                Moze ci przejdzie.
                • grossdogrossa Re: grossdosrossa 19.01.08, 23:57
                  wet3 napisał:
                  > Rezym stalinowski z rzadzaca zydokomuna w zasadzie nie roznil
                  > sie od rezymu hitlerowskiego. Wprawdzie nie bylo obozow
                  > koncentracyjnych, ale pelnych wiezien bylo zatrzesienie.

                  To było potem, i powinno się rozliczyć tak samo jak zbrodnie
                  Polaków wobec Żydów.

                  > PS - Czy rzatowalbys Polakow wiedzac, ze gdy wpadniesz grozi tobie
                  > i calej twojej rodzinie utrata zycia?

                  Z pewnością nie. Brak byłoby mi odwagi. Z drugiej strony pewien
                  jestem co do tego, że nie żerowałbym ma ludzkim nieszczęściu, nie
                  zabijał i nie wydawał w ręce morderców.

                  > Wsrod Zydow bylo znacznie wiecej szmalcownikow niz wsrod Polakow.

                  Chyba ci się coś pomyliło.

                  > Zydzi sami ponosza wine za smierc wiekszosci Zydow,

                  A polacy ponoszą winę za śmierć większości Polaków?

                  > Judenraty wspolpracowaly z hitlerowcami.

                  Prawda. To był handel "życie za śmierć". W wypadku
                  polskich bandytów był to handel "złoto za życie".

                  • ddyzma5 Re: grossdosrossa 20.01.08, 00:21
                    grossdogrossa napisał:

                    > wet3 napisał:
                    [….]
                    >
                    > > Judenraty wspolpracowaly z hitlerowcami.
                    >
                    > Prawda. To był handel "życie za śmierć". W wypadku
                    > polskich bandytów był to handel "złoto za życie".
                    >
                    >
                    Co Ty nie powiesz ?
                    Znalezł się następny poprawiacz historii.
                    Żydówka, Stella Goldschlag założyła organizacje żydowską, która
                    współpracowała z Gestapo. Ta organizacja żydowska miała za zadanie
                    wytropić wszystkich, żydów którzy pochowali się , czy byli ukrawani
                    przez innych.
                    Skutkiem jej działalności, wiele żydów i nie żydów została
                    zamordowana przez Gestapo.
                    • grossdogrossa Re: grossdosrossa 20.01.08, 00:49
                      ddyzma5! Człowiekowi o wyjątkowo obszernej wiedzy historycznej,
                      którą tak hojnie dzielisz się na tym forum, znani są z pewnością
                      liczni Polacy, którzy masowo mordowali Polaków i nie tylko Polaków.
                      Czy uwzgledniłeś w twoim wizerunku historii?
                      • ddyzma5 Re: grossdosrossa 20.01.08, 12:31
                        • ddyzma5 Re: grossdosrossa 20.01.08, 12:50
                          grossdogrossa napisał:

                          > ddyzma5! Człowiekowi o wyjątkowo obszernej wiedzy historycznej,
                          > którą tak hojnie dzielisz się na tym forum, znani są z pewnością
                          > liczni Polacy, którzy masowo mordowali Polaków i nie tylko Polaków.
                          > Czy uwzgledniłeś w twoim wizerunku historii?
                          >
                          Grossdogrossa, bądź rzeczowy proszę.
                          Ja nie twierdziłem że nie było takich Polaków.
                          Natomiast ja odpowiedziałem na Twoje twierdzenie, które jest nie
                          prawdą.
                          Żydzi sprzedawali i niszczyli się między sobą baz przykładowo.
                          Na to są dowody.
                          I to nie robili tylko w Niemczech czy Polsce.
                          Smutne to jest, ale prawdziwe.
                          Trzymaj się więc proszę tematu, jeśli jesteś w stanie kontrolować
                          swoje emocje, spowodowane moim postem.
                  • wet3 Re: grossdosrossa 20.01.08, 15:27
                    grossdogrossa napisał:

                    > wet3 napisał:
                    > > Rezym stalinowski z rzadzaca zydokomuna w zasadzie nie roznil
                    > > sie od rezymu hitlerowskiego. Wprawdzie nie bylo obozow
                    > > koncentracyjnych, ale pelnych wiezien bylo zatrzesienie.
                    >
                    > To było potem, i powinno się rozliczyć tak samo jak zbrodnie
                    > Polaków wobec Żydów.
                    >
                    > > PS - Czy rzatowalbys Polakow wiedzac, ze gdy wpadniesz grozi
                    tobie
                    > > i calej twojej rodzinie utrata zycia?
                    >
                    > Z pewnością nie. Brak byłoby mi odwagi. Z drugiej strony pewien
                    > jestem co do tego, że nie żerowałbym ma ludzkim nieszczęściu, nie
                    > zabijał i nie wydawał w ręce morderców.
                    >
                    > > Wsrod Zydow bylo znacznie wiecej szmalcownikow niz wsrod
                    Polakow.
                    >
                    > Chyba ci się coś pomyliło.
                    >
                    > > Zydzi sami ponosza wine za smierc wiekszosci Zydow,
                    >
                    > A polacy ponoszą winę za śmierć większości Polaków?
                    >
                    > > Judenraty wspolpracowaly z hitlerowcami.
                    >
                    > Prawda. To był handel "życie za śmierć". W wypadku
                    > polskich bandytów był to handel "złoto za życie".

                    Skoro brak by bylo ci odwagi do ratowania Polakow, to chyba nie masz
                    prawa zabierania glosu w tej sprawie i krytykowania innych. A teraz
                    dobrze przestudiuj sobie jak zachowywali sie Zydzi w stosunko do
                    Polakow pod okupacja sowiecka! Wez szczegolnie takie zdarzenia jak
                    rzezie w Koniuchach, Nalibokach czy Brzostowicy Malej, nie mowiac o
                    dziesiatkach innych miejscowosci gdzie Zydzi wydawali Polakow
                    sowietom, sporzadzali listy do wywozek na Sybir. My mamy mnostwo
                    drzewek w Jad Waszem, ale jakos dziwnym trafem nie mamy ANI JEDNEGO
                    udokumentowanego przypadku, aby Zyd przechowywal Polaka!!!
                    Czy to gleboko nie swiadczy o czyms???! Zastanow sie.

            • strzelec51 Piesc do nosa... 21.01.08, 16:14
              Ten twoj wpis to a pro pos czego? Bo moj dotyczyl tego:

              < "Brawo Gross! za sakralizację Hitlera - nadzieja3" >

              Mamy tego wykwitu ludzkiego intelektu nie pomijac zazenowanym
              milczeniem?
    • 3centy tylko "sero pozytywne" przykłady 19.01.08, 19:47
      nick3 napisał:
      > Reakcje - jakże niestety liczne - pełne zajadłego oburzenia

      ale są równiez pochlebne przykłady :

      Der Dziennik,
      Gazeta Wyborcza,
      Trybuna,
      Polityka,
      specjalista ds. lotnictwa, maturzysta Bartoszewski
      prezes Kwaśniewski


      • grossdogrossa Re: tylko "sero pozytywne" przykłady 19.01.08, 20:17
        Tani jesteś.
        • 3centy Re: tylko "sero pozytywne" przykłady 19.01.08, 20:23
          grossdogrossa napisał:
          > Tani jesteś.

          więcej optymizmu grosiku :)

          *Der Newsweek
          *"renomowany" Uniwersytet Jagielloński (może rektor włoży 24
          stycznia gronostaje ;)
    • kylax Wielu Polakow nie potrafi przyjac prawdy. 20.01.08, 15:34
      Przeciez fakt, ze duza czesc Polakow nie lubila Zydow, nie swiadczy o tym, ze
      wszyscy tacy byli.

      Ja osobiscie, nie mam zadnego problemu z przyjeciem do wiadomosci, ze wsrod
      Polakow bylo wiele kanalii, gdyz bylo takze wielu bohaterow. Tak jak w kazdym
      narodzie na swiecie.

      Moim zdaniem, antysemityzm wynika z syndromu malego fiutka.
      • ddyzma5 Re: Wielu Polakow nie potrafi przyjac prawdy. 20.01.08, 16:03
        kylax napisał:

        > Przeciez fakt, ze duza czesc Polakow nie lubila Zydow, nie
        swiadczy o tym, ze
        > wszyscy tacy byli.
        >
        Mają powody ich nie lubić, to jeszcze nie antysemityzm.
        W przypadku takich oszczerstw żydów, nielubienie ich jest oczywistym
        odruchem.
        >
        >
        > Ja osobiscie, nie mam zadnego problemu z przyjeciem do wiadomosci,
        ze wsrod
        > Polakow bylo wiele kanalii, gdyz bylo takze wielu bohaterow. Tak
        jak w kazdym
        > narodzie na swiecie.
        >
        > Moim zdaniem, antysemityzm wynika z syndromu malego fiutka.
        >
        Ty nie wiesz kolego co to jest antysemityzm.
        Ale nie przejmuj się, nie jesteś tu, na tym forum, osamotniony.

        • kylax Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 16:16
          Czymze jest, wedlug Szanownego Pana, zjawisko zwane antysemityzmem? Prosze
          oswiecic mroki mojej niewiedzy.
          • ddyzma5 Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 17:15
            Spróbujemy może tak.
            Można kogoś lubić , lub nie .
            Przyczyny tego zjawiska są oczywiście warunkowymi przyczynami.
            Jeśli ktoś kogoś nie lubi żydów , bo ma ku temu uzasadnione , w
            sensie społecznym , powody.
            To w tym przypadku nie możemy mówić o zjawisku antysemickim.
            Antysemityzm jest ślepym działaniem, nie uzasadnionym.
            Jest to nienawiść do ludzi wyznających judaizm. A więc powody
            nienawiści są tu rasowo religijne.
            Jest znane wiele przypadków zarzucania komuś antysemityzmu,
            aczkolwiek ten ktoś, wyrażając swoją opinię, nie miał zielonego
            pojęcia, iż jego krytyka skierowana jest do żydów.
            Antysemityzm jest, nie uzasadnioną nienawiść do żydów. Forma
            profilaktyki.
            Mieliśmy do czynienia z wieloma żydowskimi przestępcami
            gospodarczymi, czy kryminalnymi.
            Oni mieli jedyny argument na swoje usprawiedliwienie, i chowali
            się za słowem antysemityzm.
            Nie należy się przejmować żydowskimi zarzutami, w większości mają
            one charakter obronny , z braków rzeczowych argumentów.
            Takie nie rzeczowe metody obrony, stosowane przez żydów, nie są
            używane tylko w Polsce, ale wszędzie. Znane są one również, jako
            próby odebrania wiarygodności przeciwnikowi konfliktu.
            Jest to prymitywna forma obrony.
            W Polsce mamy do czynienia ze sztuczną produkcją antysemitów,
            właśnie po to, aby zakneblować społeczeństwu buzie. Odebrać mu
            podmiotowość , w walce o strefę wpływów.
            Gross nie jest w Polsce jedyną postacią propagowania nienawiści , i
            tworzenia konfliktów.
            Możesz być pewny , iż finał tych działań będzie bolesny dla oszustów
            historycznych.
            Zapamiętaj jedno, ludzi nie dzieli się na narodowości, czy na ich
            wyznania.
            Ale na dobrych i złach.
            Nie każdy żyd myśli jak Gross, a więc nie oceniaj żydów po
            wypowiedzi Gross-a.
            • kylax Czyli streszczajac. 20.01.08, 17:28
              Twoim zdaniem antysemityzm nie ma miejsca, gdy niechec do Zydow jest uzasadniona
              np. przestepstem Zyda przeciwko Polakowi.

              Natomiast, gdy Polak nienawidzi Zydow bez powodu, to wtedy mamy antysemityzm.

              Dobrze zrozumialem?
              • ddyzma5 Re: Czyli streszczajac. 20.01.08, 17:48
                kylax napisał:

                > Twoim zdaniem antysemityzm nie ma miejsca, gdy niechec do Zydow
                jest uzasadnion
                > a
                > np. przestepstem Zyda przeciwko Polakowi.
                >
                Nie można robić takiej oceny zbiorowej, jak Ty to zrobiłeś.
                Każdy przypadek jest odosobniony, i należy go samodzielnie
                rozpatrzyć.
                >
                > Natomiast, gdy Polak nienawidzi Zydow bez powodu, to wtedy mamy
                antysemityzm.
                >
                > Dobrze zrozumialem?
                >
                Zbiorowa ocena na podstawie uogólnień , to jest antysemityzm.
                Nie można oceniać człowieka, na podstawie zachowań, warunkowych
                zachowań innych ludzi.
                W ten sposób dochodzi do selekcji religijno rasowych, a to jest
                antysemityzm.
                Znam wielu żydów, wartościowe jednostki. Które musiały by paść
                ofiarą selekcji u antysemitów.
                A tego byś chyba nie chciał.
                • dalatata Re: Czyli streszczajac. 20.01.08, 18:00
                  ddyzma5 wymiekl dzielnie. ale to nadal pokretne.

                  antysemityzm to nieluebienie Zydow za to ze sa Zydami.w tym
                  pojedyneczego Zyda za to ze jest Zydem. i zamiast slowa 'Zyd' mozna
                  wstawic dowolna eytkiete narodowa.
                  • ddyzma5 Re: Czyli streszczajac. 20.01.08, 19:31
                    Mądralo .
                    Przestudiuj sobie słowa „antysemityzm” w różnych językach.
                    A dopiero wtedy wyciągaj wnioski.
                    Słowo „ antysemityzm” jest nieszczęśliwie dobrane.
                    Bowiem semici , to nie tylko żydzi, to również palestyńczycy .
                    Co oznacza „anty” każdy wie, a co „semici” również wiecie.
                    Czy Palestyńczycy mogą być antysemitami ????
                    Nie bardzo, musieli by darzyć antypatią również samych siebie.
                    Kim są więc oni ????
                    • dalatata Re: Czyli streszczajac. 20.01.08, 20:14
                      wedlug tej logiki, samochod powinien sie inaczej nazywac, bo nie
                      chodzi sam. nawet sam nie jezdzi. i na pewno mozna jeszcze znalezc
                      wiele takich przykladow. o! na pustyni wcale nie jest pusto, slonce
                      nie wstaje i nie zachodzi, a wieloryb to nie wielka ryba. chyba
                      odkrylismy spisek. madralo!
                • kylax Chyba mnie zle zrozumiales. 20.01.08, 20:34
                  Napisales tak, jakbym byl antysemita, a ja jestem raczej filosemita.
                  • ddyzma5 Re: Chyba mnie zle zrozumiales. 20.01.08, 21:28
                    Nie oceniłem Ciebie jako antysemitę, do tego nie mam żadnych podstaw.
                    Po prostu Twoja wypowiedź zdała mi się zbyt mało precyzyjna.
                    A takie wypowiedzi zostawiają duże pole manewru do ich interpretacji.
            • dalatata Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 17:55
              to jest wyjatkowo pokretne tlumaczenie antysemityzmu. kazda niechec
              do kogos dlatego bo jest Zydem (a nie dlatego ze jest zlym
              czlowiekiem) jest anytsemityzmem. inymi slowy nie mozna kogos nie
              lubic ZA TO ze jest Polakime, Zydem, Niemcem itd itd. to dosc
              proste.

              a ten wywod wielki, to jest zwykle pokkretne tluamczenie kogos kto
              chce usprawieldliwic swe resentymenty.
              • ddyzma5 Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 19:37
                • ddyzma5 Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 20:05
                  dalatata napisał:

                  > to jest wyjatkowo pokretne tlumaczenie antysemityzmu. kazda
                  niechec
                  > do kogos dlatego bo jest Zydem
                  >
                  Idąc Twoim tokiem myślenia, również ta uzasadniona niechęć jest
                  antysemityzmem ??
                  W takim razie zarzuty antysemickie, są azylem dla przestępców
                  żydowskich.
                  To nie logiczne.
                  >
                  > (a nie dlatego ze jest zlym
                  > czlowiekiem) jest anytsemityzmem. inymi slowy nie mozna kogos nie
                  > lubic ZA TO ze jest Polakime, Zydem, Niemcem itd itd. to dosc
                  > proste.
                  >
                  > a ten wywod wielki, to jest zwykle pokkretne tluamczenie kogos kto
                  > chce usprawieldliwic swe resentymenty.
                  >
                  Ja nie ma powodu komukolwiek , cokolwiek usprawiedliwiać.
                  Ja wiem kim ja jestem, a co kto mówi , to już jego sprawa.
                  Każdy według swoich możliwości umysłowych może podjąć się
                  interpretacji antysemityzmu.
                  Nie zmieni to faktu, iż wielu żydów chowa antypatię do Polaków,
                  mówiąc bez uzasadnienia , ich należy nie lubić, bo oni nas nie
                  lubią. Skoro tak jest , to dlaczego tyle żydów chce przyjechać na
                  stałe, do tego pięknego kraju antysemickiego ?
                  Zabawny jesteś.
                  A jaki głupio uporczywy i nie logiczny.
                  • dalatata Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 20:18
                    nie mozna miec uzasadnionej niecheci do narodowosci. bo w narodowosc
                    niejest ani zla ani dobra. to tak jakby nie lubic kogos bo ma dwie
                    rece.

                    nie widze w tym nic nie logicznego. ale z pewnoscia mi to pokazesz.

                    roznica miedzy nami tez jest taka, ze ja cie nie obrazam, a ty
                    uporczywie mnie tak. nie wiem co takiego zrobilem, czym ci
                    ublizylem. jednak ja sie przyzwyczailem do tego, ze ludzie, ktorzy
                    nie maja arguemntow, zaczynaja rzucac inwektywami. jestes jednym z
                    nich. pewnie to ten katolicyzm i milosierdzie to powoduja.
                    • ddyzma5 Re: Wiec mnie oswiec. 20.01.08, 20:25
                      Generał Wesley Clark, Prof. Mearsheimer, Jimmi Carter, Heidemarie
                      Zeul, za krytykę Izraela w sprawie użycia przez niego bomb , które
                      ranią ludność cywilną , zostali ogłoszeni antysemitami.
                      Dobre.
    • mat120 Gross niczego swoją książką nie wyjaśnia 20.01.08, 22:15
      Prezes Instytutu Pamięci Narodowej stwierdził, że jest to publikacja
      skrajnie tendencyjna i "nie ma nic wspólnego z nauką, a jej autor
      nie opanował warsztatu historyka", a Gross "niczego swoją książką
      nie wyjaśnia i kieruje się wyłącznie jednym, negatywnym wobec
      Polaków stereotypem". Podobne wypowiedzi można było usłyszeć z ust
      polskich historyków zajmujących się problematyką stosunków polsko-
      żydowskich po II wojnie światowej.
      • nick3 "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej:) 20.01.08, 22:24
        Wiesz dobrze, że ten dżentelmen jest autorytetem relatywnym:)

        No, a zdanie o 'polskich historykach' - z "przedimkiem
        nieokreślonym" (gdybyśmy w polskim mieli przedimki:) - nie waży
        dosłownie nic.

        Bo może znaczyć, że Jerzy Robert Nowak i Henryk Pająk - czyli nic
        nie znaczyć.

        Którzy historycy? Ilu? Jakiej rangi? W jakiej pozostają proporcji
        liczebnej ich sądy do sądów wyrażających opinie przeciwną?

        Inaczej tylko się wydaje, że coś powiedziałeś.
        • mat120 Re: "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej: 20.01.08, 22:29
          nick3 napisał:
          Wiesz dobrze, że ten dżentelmen jest autorytetem relatywnym:)

          A Ty?
        • ddyzma5 Re: "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej: 20.01.08, 22:30
          Masz Goolle , znasz języki obce?
          Poszukaj sobie recenzji o twórczości Grossa w zachodniej prasie .
          Są jeszcze bardziej krytyczne.
          • mat120 Re: "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej: 20.01.08, 22:36
            Wybacz nickowi. To produkt głupiej medialnej propagandy.:)))
          • dalatata Re: "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej: 20.01.08, 23:10
            ddyzma5 napisał:

            > Masz Goolle , znasz języki obce?
            > Poszukaj sobie recenzji o twórczości Grossa w zachodniej prasie .
            > Są jeszcze bardziej krytyczne.

            to jest nieprawda. i albo klamiesz, albo nie wiesz o czym mowisz.
            Entuzjastyczne recenzje napisaly takie tuzy miedzynarodowego
            dziennikarstwa jak New York Times Book Review.bardzo trudno o lepsza
            rekomendacje prasowa.
            • wet3 Re: dalata 20.01.08, 23:28
              dalatata napisał:

              > ddyzma5 napisał:
              >
              > > Masz Goolle , znasz języki obce?
              > > Poszukaj sobie recenzji o twórczości Grossa w zachodniej prasie .
              > > Są jeszcze bardziej krytyczne.
              >
              > to jest nieprawda. i albo klamiesz, albo nie wiesz o czym mowisz.
              > Entuzjastyczne recenzje napisaly takie tuzy miedzynarodowego
              > dziennikarstwa jak New York Times Book Review.bardzo trudno o
              lepsza
              > rekomendacje prasowa.

              New York Times!!! Sama smietanka popierajaca roszczenia dla ktorych
              tak ciezko pracuje Gross! Ty chyba zarty sobie stroisz! Moze jeszcze
              dodasz wszystkie zydowskie gazety amerykanskieslynac z braku
              obiektywizmu wobec Polakow?
              • strzelec51 wet3 20.01.08, 23:39
                Prozne Twoje utyskiwania... NYT Book Review nalezy do grona
                najbardziej miarodajnych, autorytatywncyh zrodel recenzji o
                ksiazkach i basta. Mozna sie nie zgadzac, polemizowac z
                indywidualnymi przegladami ale - generalnie biorac... "to jest to".
                • wet3 Re: syrzelec51 21.01.08, 15:52
                  strzelec51 napisał:

                  > Prozne Twoje utyskiwania... NYT Book Review nalezy do grona
                  > najbardziej miarodajnych, autorytatywncyh zrodel recenzji o
                  > ksiazkach i basta. Mozna sie nie zgadzac, polemizowac z
                  > indywidualnymi przegladami ale - generalnie biorac... "to jest to".

                  Wyraznie nie wiesz co piszesz!
              • dalatata Re: dalata 20.01.08, 23:51
                a przepraszam. no tak: gazeta, ktora pisze pozytywnie o Grossie musi
                z natury rzezcy byc zydowska. Podobie jak LA Times.

                jest taka mala kwestia. Ja nie pisalem o NYT, ja pisalem o NYT Book
                Review. to jest osobny periodyk. ale na pewno tez opanowany nie?

                tylko Nasz dziennik jest czysty rasowo nie?
                • wet3 Re: dalata 21.01.08, 16:03
                  dalatata napisał:

                  > a przepraszam. no tak: gazeta, ktora pisze pozytywnie o Grossie
                  musi
                  > z natury rzezcy byc zydowska. Podobie jak LA Times.
                  >
                  > jest taka mala kwestia. Ja nie pisalem o NYT, ja pisalem o NYT
                  Book
                  > Review. to jest osobny periodyk. ale na pewno tez opanowany nie?
                  >
                  > tylko Nasz dziennik jest czysty rasowo nie?

                  Przepraszam! Gazeta ktora regularnie pisze bardzo zle o Polakach,
                  Polsce i polskiej prawicy a popiera "bohaterow" okraglego stolu.
                  Przypatrz sie dobrze jak zareagowano na ksiazke Zyda Sachsa "Oko za
                  oko"! Gazeta ktora wyraznie reprezentuje "Holocaust Industry" nie
                  moze byc obiektywna gazeta!!!
                  • strzelec51 Ha, tu pies pogrzebany! 21.01.08, 16:26
                    wet3 napisał:

                    > Gazeta ktora regularnie pisze bardzo zle o Polakach, Polsce i
                    > polskiej prawicy a popiera "bohaterow" okraglego stolu.

                    Wetcie Trzeci: ta gazeta pisze (byc moze) zle o polskiej Prawicy. To
                    nie znaczy, ze zle pisze o Polakach i o Polsce. O Prawicy tylko. A
                    Prawica to nie (cala) Polska. Ta sklada sie tez z Lewicy i Centrum
                    jeszcze. Bez nich Prawica nie bylaby tym czym mieni sie byc.

                    Na marginesie - wazne jest nie czy pisze zle czy dobrze, wazne czy
                    pisze prawde. Ze zle nie znaczy automatycznie, ze nieprawdziwie.

                    A tak poza tem: ta gazeta "REGULARNIE" nie pisze wcale o Polsce.
                    Tylko od czasu do czasu.


                    wet3 napisał:

                    > (...) Gazeta ktora regularnie pisze bardzo zle o Polakach,
                    > Polsce i polskiej prawicy a popiera "bohaterow" okraglego stolu.
                  • dalatata Re: dalata 21.01.08, 16:57
                    wet3 napisał:
                    > Przepraszam! Gazeta ktora regularnie pisze bardzo zle o Polakach,
                    > Polsce i polskiej prawicy a popiera "bohaterow" okraglego stolu.
                    > Przypatrz sie dobrze jak zareagowano na ksiazke Zyda Sachsa "Oko
                    za
                    > oko"! Gazeta ktora wyraznie reprezentuje "Holocaust Industry" nie
                    > moze byc obiektywna gazeta!!!

                    nie sadzilem ze na co dzien czytujesz NYT Book Review, bo to nie to
                    samo co NYT i nie jest to gazeta.

                    ale rozumiem, ze jedyna obiektywna gazeta jest taka, ktora o Polsce
                    pisze dobrze. na przyklad Nasz Dziennik.

                    tym koncze dyskusje na ten temat, bo mysle ze nie jestesmy w stanie
                    dojsc do jakiegokolwiek porozumienia. a gdy ludzie sie kloca o
                    fakty, to dyskusja nie ma sensu.
            • ddyzma5 Re: "Kurtyka powiedział, że..." - tak rzetelniej: 21.01.08, 14:27
              Dla Ciebie może to być nie prawdą.
              Chociaż tu na tym forum już podawałem cytaty z europejskiej prasy.
              Podałem nawet daty wydania tej prasy, a więc nie zarzucaj mi
              nieprawdę.
              Ja bym nie brał pod uwagę co pisze prasy w USA.
              Bowiem w USA nie ma dowodów na obalenie tezy Grossa, poza tym nie
              ma tam gotowości do poznania prawdy. Tam jest przecież najmocniejsze
              lobby żydowskie, które robi wszystko aby nadać kłamstwom Grossa
              wartości historycznej.
              • 3centy Zagraj mi tę pieśń o śmierci 21.01.08, 14:45
                ddyzma5 napisał:
                > ma tam gotowości do poznania prawdy.


                No i trzeba znalezc dostateczną ilość żydowskich nauczycieli, wydrukować nowe
                podręczniki szkolne, których tekst bylby najpierw uzgodniony między Waszyngtonem
                i Moskwą , i wtedy do reszty oglupić Polskę i zażądać odszkodowań !
    • mat120 Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 20:45
      Myślę, że pana Grossa można nazwać wampirem historiografii, dlatego
      że jego książka z nauką ma niewiele wspólnego, operuje przede
      wszystkim emocją, operuje bardzo ograniczonym zestawem źródeł,
      bardzo jednostronnie interpretowanych.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4824764.html


      • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 21:10
        mat120 napisał:
        > Myślę, że pana Grossa można nazwać wampirem historiografii,
        dlatego
        > że jego książka z nauką ma niewiele wspólnego, operuje przede
        > wszystkim emocją, operuje bardzo ograniczonym zestawem źródeł,
        > bardzo jednostronnie interpretowanych.

        a to stwierdzenie wynika z gruntownego przemyslenia spraw po
        lekturze ksiazki. rece i nogi opadaja.

        mam wrazenie, ze Pani i podobni nie myslicie. bo ja sie chetnie
        nawet zgodze na takie tezy, ale chcialbym to zrobic sam: nie dlatego
        ze powiedzial ZYcinski, Dziwisz, Nowak czy Dalatata i Dalajlama.

        wiekszosc z was jednak idzie w tym owczym pedzie za naszym
        dziennikiem i innymi 'autorytetami'. Jestescie swietna pozywka dla
        dowolnej manipulacji.

        ale skoro wam to odpowiada (pewnie zrszta tego nie widzicie), to
        zyjcie w swojej skorupie.
        • mat120 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 21:26
          dalatata napisał:

          "Jestescie swietna pozywka dla dowolnej manipulacji."

          Sorry, ale czy nie przyszło Ci do głowy, że nie dajemy sobą
          manipulowac?
          • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 22:23
            Odprężcie się panowie.
            pejzaz.blogspot.com/2007/12/mdrzec-europy.html
          • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 23:40
            >mat120 napisał:
            >Sorry, ale czy nie przyszło Ci do głowy, że nie dajemy sobą
            > manipulowac

            przyszlo, jasne. jednak jesli nie czytasz ksiazki a wypowiadasz sie
            o niej tak czy inaczej, to jak myslisz, masz swoje zdanie na jej
            temat? nie, masz zdanie tych, ktorym wierzysz, uwazasz
            za 'prawdziwych Polakow' itd itd.czy manipuluja toba czy nie (a jest
            to mozliwe), to ty nie masz swojego zdania. masz zdanie innych. i
            tyle.

      • wiktoriaka Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 22:39
        Pan Kurtyka chyba nie wie, ze Strach, to nie jest rozprawa naukowa. To esej,
        napisany na podstawie wspomnień Żydów, którzy dopiero co cudem przeżyli wojnę i
        znowu musieli się bać. Wszyscy powinniśmy zastanowić się, dlaczego dochodziło po
        wojnie do pogromów, dlaczego tak mało było wtedy tych, którzy głośno
        protestowali, dlaczego nic nie robił Kościół Katolicki, żeby przerwać te
        zbrodnie. Można zgadzać się z Grossa interpretacją tych zdarzeń lub nie, można z
        nim polemizować, ale takie inwektywy jak pana Kurtyki są nie na miejscu, źle
        świadczą o nim, a nie o Grossie.
        • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 21.01.08, 23:45
          wiktoriaka napisała:

          > Pan Kurtyka chyba nie wie, ze Strach, to nie jest rozprawa
          naukowa. To esej,
          > napisany na podstawie wspomnień Żydów, którzy dopiero co cudem
          przeżyli wojnę i

          to akurat nieprawda. to jest ksiazka naukowa, choc raczej w gatunmku
          popularnej nauki. zawiera calkiem niezly aparat historyczny, zarowno
          zrodel wtornych (dosc bogata literature, choc biora pod uwage temat
          mozna sie spodziewac wiecej) oraz, co najwazniejsze, zrodel
          pierwotnych, wiec archiwow. trudo sie wypowiadac jak rzetelne sa
          kwerndy archiwalne Grossa, bo trzeba by znac zawartosc archiwow (ja
          nie znam), jednak na pierwszy rzut oka Gross porzadnie 'odrobil
          zadanie domowe'. czego zreszta spodziewalbym sie po profesorze
          Princeton.
          • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 01:00
            Właśnie czytam tę 'naukową' książkę w wydaniu amerykańskim. Na
            okładce pod tytułem ma napisane: En essay in historical
            interpretation'. Ja bym raczej powiedział 'historical
            misinterpretation', a nawet 'gross misinterpretation'. ;-)
            • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 01:11
              i jeszcze na dodatek dobrym zartem nam rzuca Landaverde....

              i z cala pewnoscia masz prawo poweidziec ze to 'misinterpretation'.
              daj jeszcze to prawo wypowiedzi Grossowi. i juz. a jak sie z nim nie
              zgadzasz, to argumentuj, a nie krzycz.
              • wet3 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 01:32
                dalatata napisał:

                > i jeszcze na dodatek dobrym zartem nam rzuca Landaverde....
                >
                > i z cala pewnoscia masz prawo poweidziec ze
                to 'misinterpretation'.
                > daj jeszcze to prawo wypowiedzi Grossowi. i juz. a jak sie z nim
                nie
                > zgadzasz, to argumentuj, a nie krzycz.

                Troche pomysl i poczytaj i nie probuj brac ludzi na krzyk! Otrzezwij
                sie. Wypij sobie cwiartke, a moze ci przejdzie. Bronisz tych samych
                pozycji, ktore bronili hitlerowcy.
                • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 02:00
                  Wet3: niestety musze poweidziec ze jestes idiota. rzadko korzystam z
                  takich slow na forum, jednak dla ciebie zrobie wyjatek. bo idiotyzm
                  tego co napisales przeraza i zasmuca. to moj pierwszy i ostatni post
                  zwrocony do ciebie.

                  ja glownie bronie prawa do wolnosci nauki.jako pracwonik nauki,
                  najwaznijesze jest dla mnie to, zeby Gross mogl opublikowac dowolna
                  ksiazke zgodna z regulami sztuki naukowej i zeby nie narazal sie tym
                  na inwektywy i tezy typu 'pozycji bronionych przez hitlerowcow. to
                  czy zgadzam sie czy nie zgadzam z Grossem jest bez znaczenia. Gross
                  ma swiete prawo napisac taka ksiazke. i wlasciwie prawie wszystko co
                  mowie, jest wynikiem tego stanowiska.

                  watpie zebys to zrozumial.ale jako ze kiedys skladalem przysiege
                  doktorska mowiaca o szerzeniu wiedzy, postanowilem ci to wyjasnic.
                  mysle jednak ze to byl stracony czas.
                  • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 08:27
                    dalatata napisał:


                    >
                    > ja glownie bronie prawa do wolnosci nauki.jako pracwonik nauki,
                    > najwaznijesze jest dla mnie to, zeby Gross mogl opublikowac
                    dowolna
                    > ksiazke zgodna z regulami sztuki naukowej i zeby nie narazal sie
                    tym
                    > na inwektywy i tezy typu 'pozycji bronionych przez hitlerowcow.
                    >
                    Chyba nie myślisz , iż ktoś bierze poważnie Twoje słowa.
                    Nie da się ukryć Twój brak kompetencji mówienia o nauce.
                    Nauka nie ma nic wspólnego z partyjnymi ocenami wydarzeń, a to co
                    robi Gross , jest profanacją nauki. Nauka, to obiektywna analiza , w
                    tym przypadku, wydarzeń na podstawie wszystkich znanych i dostępnych
                    dowodów . A nie ucieczka od dowodów, a nie analizy pokazujące
                    kompleksy autora.
                    Twoja obrona wolności nauki, jest niczym innym, jak obroną jednej
                    strony medalu.
                    I to do tego ta strona medalu, jest kreowana realizacją kompleksów i
                    potrzeb psychicznych Grossa.
                    Co to ma wspólnego z nauką ?
                    Ty nadużywasz słowa „Nauka” , a może nie znasz jego znaczenia ?
                    Z resztą , sam zaplątałeś się we własne sieci, które chciałeś użyć
                    na przeciwnika dyskusji.
                    Zaprzeczasz sam sobie człowieku, czy Ty naprawdę to nie widzisz?
                    Cóż, można powiedzieć, iż mądry jesteś jak Wałęca. Masz
                    antologiczną logikę.
                    >
                    > to czy zgadzam sie czy nie zgadzam z Grossem jest bez znaczenia.
                    Gross
                    > ma swiete prawo napisac taka ksiazke. i wlasciwie prawie wszystko
                    co
                    > mowie, jest wynikiem tego stanowiska.
                    >
                    Twoje stanowisko jest bardzo nie dojrzałe, powiedział bym
                    prymitywne.
                    Ty nie wiesz co to jest bezstronność ?
                    To co uprawia Gross, to można podciągnąć pod przestępstwo.
                    >
                    > watpie zebys to zrozumial.ale jako ze kiedys skladalem przysiege
                    > doktorska mowiaca o szerzeniu wiedzy, postanowilem ci to wyjasnic.
                    > mysle jednak ze to byl stracony czas.
                    >
                    Tu można się uśmiać, jak przy zbiorze powiedzonek Lecha Wałęsy.
                    On też biedak myśli że jest szczytem módrości.
                    • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 11:38
                      Drogi DDyzmo - jest mi daleko obojetne co sadzisz na temat moich
                      kompetencji naukowych czy jakichkolwiek innych.i jesli sadzisz, ze
                      twoje slowa w jakis sposob dotknely mnie, czy wywolaly jakiekowliek
                      inne emocje, mylisz sie.

                      a co do obrony wlasnej strony medalu - ja sie prawie nie wypowiadam
                      na temat meritum sprawy. wiec na czym polega na obrona?

                      te sieci mi umykaja.... ale na pewno sie zaplatalem w nich piekac
                      swa brudna pieczen, na ogniu manipulacji. ja - zapluty i zaklamany
                      karzel anytpolonizmu! to wlasnie ja!
                      • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 12:24
                        dalatata napisał:

                        > Drogi DDyzmo - jest mi daleko obojetne co sadzisz na temat moich
                        > kompetencji naukowych czy jakichkolwiek innych.i jesli sadzisz, ze
                        > twoje slowa w jakis sposob dotknely mnie, czy wywolaly
                        jakiekowliek
                        > inne emocje, mylisz sie.
                        >
                        Mój post nie ma zadania dotykanie Ciebie ”dalatata”, jest on próbą
                        oceny
                        Twojej obiektywności. Co Ty o tym sądzisz, to Twoje sprawa.
                        >
                        > a co do obrony wlasnej strony medalu - ja sie prawie nie
                        wypowiadam
                        > na temat meritum sprawy. wiec na czym polega na obrona?
                        >
                        > te sieci mi umykaja.... ale na pewno sie zaplatalem w nich piekac
                        > swa brudna pieczen, na ogniu manipulacji. ja - zapluty i zaklamany
                        > karzel anytpolonizmu! to wlasnie ja!
                        >
                        U Ciebie jest po prostu niekonsekwencja w logice bardzo rażąca.
                        Robisz ciągle te same błędy, które stają się po prostu się zabawne.
                        A więc „ dokonaj zwrotu o 360 stopni, i nie miej pretensji do
                        Słońca , że się kręci wokół Ziemi.”
                        Wtedy może, kto wie ” za sto lat będziesz miał pomnik w każdym
                        mieście ”
                        Póki co , to nie zapomnij święte słowa bohatera narodowego , że „
                        Tonący brzytwy chwyta się byle czego” . Jak również że „ Miała być
                        demokracja, a tu każdy wygaduje co chce „
                        A więc skoncentruj się na temacie, i nie wędkuj , tam gdzie nie ma
                        ryb, to nie ma sensu.
                        • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 12:30
                          ddyzma5 napisał:

                          > U Ciebie jest po prostu niekonsekwencja w logice bardzo rażąca.

                          a wybaczysz mi?
              • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 05:43
                dalatata napisał:
                > daj jeszcze to prawo wypowiedzi Grossowi. i juz. a jak sie z nim
                > nie zgadzasz, to argumentuj, a nie krzycz.

                Przepraszam, w którym miejscu ja krzyczę?
                Gross już się wypowiedział, teraz wypowiadają się krytycy.

                Gross już we wstępie książki stawia tezę o 'szeroko
                rozpowszechnionym polskim antysemityźmie':

                "let me simply assert here what emerges in the conclusion of of the
                book by way, I believe, of comprehensively documented story: it was
                widespread collusion in the Nazi-driven plunder, spoilation, and
                eventual murder of the Jews that generated Polish antisemitizm after
                the war, not the alleged postwar Jewish collusion in the imposition
                of Communism on the Poles."

                Czyli pan Gross stawia z góry tezę, a raczej rzuca oszczerstwo, że
                to nie żydokomuna była przyczyną niechęci do Żydów, tylko wojna i
                kolaboracja z Niemcami tak zdegenerowały Polaków, że stali się
                antysemitami. Wobec tak postawionej tezy zbrodnia kielecka
                oczywiście nie mogła być komunistyczną prowokacją, bo byłoby to
                wprost jej zaprzeczeniem. Cała ksiażka jest zaś próbą udowodnienia
                tego oszczerstwa poprzez selektywny dobór świadectw i tendencyjną
                interpretację.

                Właśnie tą argumentację Grossa większość historyków odrzuca jako
                wybiórczą, tendencyjną, a nawet rasistowską. Jak przypomina J. R.
                Nowak nawet "historyk Żydowskiego Instytutu Historycznego dr August
                Grabski w Kwartalniku Historii Żydów nr3/2006r dał iście miażdżącą
                recenzję kłamstw Grossa. Na ośmiu stronach tekstu nie ma ani jednego
                zdania pozytywnego nt książki Grossa" (cytat z pamięci).

                Co więcej sama teza zawiera oczywiste fałsze. Weźmy np "widespread
                collusion in the Nazi-driven plunder, spoilation, and eventual
                murder of the Jews". O ile mi wiadomo Niemcy grabili Żydów i Polaków
                po równo. Wszak Polacy w planach hitlerowców mieli służyć jedynie
                jako niewolnicza siła robocza. Z jakiego wiec powodu mieliby
                dopuścić ich do podziału łupów z kradzieży? Czy ktoś może mi
                zacytować fragment gdzie Gross podaje przykłady lub w inny sposób
                motywuje to oskarżenie?

                Takich nieumotywowanych oszczerstw jest więcej. W wielu miejscach
                Gross musi wręcz 'nadrabiać miną' gdyż przedstawiając tło
                historyczne zmuszony jest podać fakty o tym jak sami Polacy
                ucierpieli w czasie wojny i wspomina też o Żegocie. Sam więc
                przyznaje, że teza o polskim antysemityźnmie brzmi fantastycznie, z
                uporem jednak zapewnia, że jest prawdziwa.
                • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 11:34
                  landaverde napisał:

                  > Gross już we wstępie książki stawia tezę o 'szeroko
                  > rozpowszechnionym polskim antysemityźmie':

                  co za bzdury. prosze: chociaz odrobine racjonalnosci. wstep kazdej
                  ksiazki naukowej pisze sie na koncu, wiem to nie tylko z autopsji. i
                  autor we wstepie pokazuje, gdzie idzie ze swoja argumentacja. nie to
                  nic wspolnego z udowadnianiem z groy zalozonej tezy.

                  odrobine uczciwosci w krytyce.

                  i bardzo prosze nie porownywac J.R.Nowaka z Grossem. to jest roznica
                  kilku lig.i to jest obiektywna ocena dorobku a nie interpretacja.
                  znow: odrobine uczciwosci.

                  poczekamy na rewelacje z nastepnych rozdzialow.
                  • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 12:38
                    Nie zrobisz Grossowi reklamy.
                    W jego książce nie może być rewelacji.
                    Startuje on bowiem ze straconej pozycji człowieka, który szuka
                    publiki dla swoich masturbacji psychicznych.
                    A ta pozycja jest idealną, na stworzenie konfliktów ze światem
                    realnym, a więc z prawdą.
                    Co Gross już pokazał w „Sąsiadach”.
                  • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:33
                    dalatata napisał:
                    > wstep kazdej ksiazki naukowej pisze sie na koncu

                    Toteż ja nie to mu zarzucam, tylko to, że stawia tezę fałszywą, a
                    wręcz oszczerczą. Może odniesiesz się merytorycznie do moich
                    zarzutów? Może podasz cytaty, o które pytałem w poprzednim poście?
                    Z góry uprzejmie dziękuję.
                    • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:38
                      alez ja sie odnioslem. stweridziles ze stawia teze, ktora potem
                      stara sie obronic. a ja twierdze ze to nieprawda. bo na tym polega
                      gatunek literacki ksiazki naukowej, ze upredza sie czytelnika o tym,
                      co przeczyta. ta teza w rzeczywistosci jest konkluzja - po napisaniu
                      ksiazki. tyle ze 'tak sie pisze'. wiec twoj zarzut nie ma sensu.
                      niespecjalnie wiem jak jeszcze inaczej sie do tego odniesc.

                      a zeby sie stweirdzic na ile ta teza jest uzasadniona, trzeba
                      najpierw preczyac ksiazke, a ja ja zaczalem czytac dopiero (poza
                      fragmentami, bibliografia i przypisami, bo mnie z reguly interesuje
                      najpierw warsztat), wiec nie moge sie wypowiedzic.
                      • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:48
                        Powtarzam: nie to mu zarzucam. Odnieś się do zarzutu fałszywości tej
                        tezy. Odnieś się do zarzutu oszczerstwa, że Polacy grabili Żydów do
                        spółki z Niemcami.
                        • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:53
                          landaverde napisał:

                          > Powtarzam: nie to mu zarzucam. Odnieś się do zarzutu fałszywości
                          tej
                          > tezy. Odnieś się do zarzutu oszczerstwa, że Polacy grabili Żydów
                          do
                          > spółki z Niemcami.

                          jak przeczytam i wyrobie sobie zdanie na temat arugmentacji, chetnie
                  • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:45
                    dalatata napisał:
                    > i bardzo prosze nie porownywac J.R.Nowaka z Grossem. to jest
                    roznica
                    > kilku lig.i to jest obiektywna ocena dorobku a nie interpretacja.
                    > znow: odrobine uczciwosci.

                    Daruj sobie, nie będziesz mi chyba wmawiał, że prawda leży po
                    stronie Grossa tylko dlatego, że twoim zdaniem jest większym
                    autorytetem. W końcu to mały chłopiec zakrzyknął: "Król jest nagi".
                    Odrobinę uczciwosci...

                    A swoją drogą to dziwne, że Princeton U jako historyka zatrudniło
                    socjologa. Nie było lepszych fachowców? Może po prostu Gross mówi to
                    co jacyś jego mocodawcy chcą usłyszeć?
                    • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:56
                      nie. nie mowie o prawdzie. mowie ze dorobek, mierzony standardami
                      miedzynarodowymi, Nowaka jest w lidze okregowej, natomiast Grossa w
                      ekstraklasie. tylko tyle mowie. nie wypowiadam sie na temat
                      zawartosci.

                      To jest tak jak porownywac Einsteina z profesorem fizyki w szkole
                      mediow i marketingu w zimnych wodach. z calym szacunkiem dla zimnych
                      wod.

                      a co do socjologa jako historyka, to tylko w Polsce przetrzega sie
                      pilnie granic dyscyplin. tu juz wiemy, ze one sa duzo plynniejsze i
                      czesto nie maja sensu. jestem tego swietnym przykladem, ale
                      oczywisicie trzeba mi wierzyc na slowo :-)
                      • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 18:09
                        Co prawda Princeton jest obecnie notowana jako najlepsza uczelnia w
                        Stanach, lub jedna z dwu najlepszych, zależnie od klasyfikacji, tym
                        niemniej wcale to Grossa aż tak bardzo nie nobilituje. Nobilitowałby
                        go jego dorobek naukowy jako historyka, gdyby go miał. A jak widać
                        swoją książką się kompromituje, zbyt łatwo inni historycy mogą mu
                        wytknąć podstawowe błędy warsztatowe, nie tylko Nowak, poczytaj:
                        Gontarczyk rozwala Grossa. W Rzepie

                        Poza tym prawda, jak wiadomo, nie zależy od czyjegoś statusu,
                        a jeżeli autorytet kłamie tym gorzej dla autorytatu.
                        • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 18:38
                          no i przeczytalem. i zaraz na poczatku przeczytalem ze nie istnieje
                          cos takiego jak archiwum MAP. pomyslalem - o kurde, to jest
                          dyskwalifikujace rzeczywiscie. o to wpisalem w google. i co? i sa.
                          jest to czesc archiwum akt nowych i nazywa sie Ministerstwo
                          Administracji Publicznej.
                          baza.archiwa.gov.pl/sezam/sezam.php?l=&mode=show&zespoly_id=776

                          wybacz, dalej nie czytalem - bo to mi juz w zupelnosci wystarczylo.
                          to jest nierzetelnosc, ktora mnie powala z nog zupelnie.
                          • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 21:17
                            to wpisalem w google. i co? i sa.
                            > jest to czesc archiwum akt nowych i nazywa sie Ministerstwo
                            > Administracji Publicznej.

                            Czy to jest to samo archiwum, które wymienia Gross?

                            > wybacz, dalej nie czytalem - bo to mi juz w zupelnosci
                            wystarczylo.
                            > to jest nierzetelnosc, ktora mnie powala z nog zupelnie.

                            Interesujące podejście. Czyli jak znajdziesz w książce Grossa choć
                            jedną nieścisłość to rozumiem, że wywalisz ją do kibla?

                            Idąc twoim przykładem od dzisiaj zapobiegawczo będę tę ksizkę czytał
                            wyłącznie na klopie. ;-)
                            • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 23:07
                              wiesz, nie wiem ile jest archiwow MAP.

                              tak. jesli znajde u Grossa nierzetelnosc tej miary, to wyrzuce
                              ksiazke to kibla. nauka musi opierac sie na zaufaniu przynajmniej do
                              faktow. jesli ktos zmysla, nie zasluguje na to zeby go czytac.
                              • landaverde Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 23.01.08, 00:32
                                Brawo
                                • beatrix17 landaverde 23.01.08, 11:32
                                  twoja wymiana zdan z dalatata jest szalenie ciekawa. szczegolnie
                                  intryguje mnie sposob twego myslenia, ktory ja rozumiem jest
                                  nastepujacy:
                                  1. Gross napisal ksiazke i postawil w niej teze, na poparcie ktorej
                                  przytoczyl fakty
                                  2. wg landaverde teza jest falszywa, ale nie przytacza zadnych
                                  faktow na jej obalenie poza emocjonalnym krzykiem
                                  3. dalatata ma udowodnic, ze landaverde nie ma racji, twierdzac, ze
                                  teza Grossa jest falszywa

                                  Chcialabym zaznaczyc, ze w zaden sposob nie odnosze sie w tej
                                  wypowiedzi do zasadnosci tez postawionych przez Grossa, a chcialabym
                                  jedynie podzielic sie refleksja, ze to wydaje mi sie dziwne i raczej
                                  nie moze doprowadzic do konkluzji.
                                  • landaverde Re: landaverde 23.01.08, 19:07
                                    beatrix17

                                    Nasza wymiana zdań rozbija się na różne wątki. Akurat w wymianie
                                    zdań powyżej odrzuciłem sugestię dalatata, że fakt wykładania przez
                                    Grossa historii na Princeton University, i eventualny splendor jaki
                                    stąd na niego spływa, ma jakikolwiek związek z prawdziwością tez
                                    Grossa. Do tego nie trzeba cytatów, to wynika z natury prawdy.

                                    Wydaje mi się natomioast że odnosisz się do tego co napisałem
                                    powyżej:

                                    "Co więcej sama teza zawiera oczywiste fałsze. Weźmy np "widespread
                                    collusion in the Nazi-driven plunder, spoilation, and eventual
                                    murder of the Jews". O ile mi wiadomo Niemcy grabili Żydów i Polaków
                                    po równo. Wszak Polacy w planach hitlerowców mieli służyć jedynie
                                    jako niewolnicza siła robocza. Z jakiego wiec powodu mieliby
                                    dopuścić ich do podziału łupów z kradzieży? Czy ktoś może mi
                                    zacytować fragment gdzie Gross podaje przykłady lub w inny sposób
                                    motywuje to oskarżenie?"

                                    Przytoczyłem oskarżenia Grossa i zarzuciłem im brak umotywowania w
                                    faktach. Popoprosiłem by wykazano mi na podstawie tekstu Grossa, że
                                    się mylę. To jest klasyczny dowód przez zaprzeczenie (aby udowodnić
                                    prawdziwość tezy wykazuje się nieprawdziwość tezy do niej
                                    przeciwnej). Czy widzisz w tym cos złego lub nielogicznego?
                                  • landaverde Re: landaverde 23.01.08, 19:12
                                    beatrix17 napisała:

                                    > 1. Gross napisal ksiazke i postawil w niej teze, na poparcie
                                    ktorej
                                    > przytoczyl fakty

                                    Właśnie proszę o zacytowanie tych faktów.
                                    • dalatata Re: landaverde 24.01.08, 00:00
                                      no ale prosba o zacytowanie fakotw jest mniej wiecej taka jak prosba
                                      o udowodnienie ze Gross nie ma racji. no on napisal ksiazke na ten
                                      temat i trudno sie cytuje cala ksiazke. bo cytat ktory pokazales
                                      jest jego interpretacja tego co napisal w ksiazce.

                                      ja zaczalem czytac i za pare dni powiem ci czy sie zgadzam z nim.
                                      natomiast nie da sie na to 'zacytowac faktow'. z interpretacja mozna
                                      sie zgadzac lubnie. o faktach nie da sie dyskutowac bo sa faktami
                                      • landaverde Re: landaverde 24.01.08, 09:09
                                        dalatata napisał:
                                        > no ale prosba o zacytowanie fakotw jest mniej wiecej taka jak
                                        > prosba o udowodnienie ze Gross nie ma racji.
                                        (...)
                                        > natomiast nie da sie na to 'zacytowac faktow'. z interpretacja
                                        > mozna sie zgadzac lubnie. o faktach nie da sie dyskutowac bo sa
                                        faktami

                                        Po raz kolejny stwierdzam, że jak na rzekomego profesora precyzja
                                        twojego myślenia pozostawia wiele do życzenia. A jak na naukowca,
                                        zajmującego się ponoć analizą tekstów, to co napisałeś wyżej to
                                        wręcz bełkot. Zaczynam podejrzewać, że cała twoja kariera naukowa
                                        była równie długa i owocna jak twoje studia teologiczne.

                                        Przede wszystkim zwróć uwagę na to w jakim kontekście używam
                                        słowa "fakty".

                                        Ponieważ nie mogę już polegać na twoim precyzyjnym myśleniu (a może
                                        uczciwości?) Wytłumaczę jeszcze raz, jak krowie na granicy:
                                        1 Gross oskarżył Polaków o współudział z Niemcami w rabowaniu i
                                        mordowaniu Żydów.
                                        2. Ja postawiłem tezę, że Gros swojego oskarżenia nie umotywował i
                                        poprosiłem o cytaty z książki, co przeczyłoby tej tezie.
                                        3. beatrix17 napisała, że Gross przytoczył fakty.
                                        4. Ja poprosiłem beatrix17 o zacytowanie tychże faktów przytoczonych
                                        przez Grossa.

                                        Nie zamierzam dyskutować z faktami. Proszę o ich odnalezienie w
                                        tekście, co będzie dowodem na to, że Gross swoje oskarżenie
                                        umotywował i zaprzeczeniem mojej tezy. Jarzysz profesorku?
                      • petrucchio Off topic 22.01.08, 18:46
                        dalatata napisał:

                        > a co do socjologa jako historyka, to tylko w Polsce przetrzega sie
                        > pilnie granic dyscyplin. tu juz wiemy, ze one sa duzo plynniejsze i
                        > czesto nie maja sensu. jestem tego swietnym przykladem, ale
                        > oczywisicie trzeba mi wierzyc na slowo :-)

                        À propos, chciałem się z tobą skontaktować poza forum, ale nie masz adresu
                        pocztowego na serwerze Gazety. Czy mógłbym cię prosić o kontakt pod moim
                        adresem, t.j. petrucchio@gazeta.pl?
                        • dalatata Re: Off topic 22.01.08, 19:41
                          done.
                    • strzelec51 Gross: socjolog czy historyk? 22.01.08, 18:29
                      Jak rozumiem, Jan Gross jest z wyksztalcenia socjologiem, ma
                      doktorat z socjologii (Yale).

                      Przegladajac jednak tematyke jego publikacji ksiazkowych (a te nie
                      ograniczaja sie do powszechnie znanych w Polsce dwu tytulow) jest
                      Gross wyraznie... historykiem, zarazem politologiem oraz
                      socjologiem. Socjologia, czyli nauka o spoleczenstwie, bynajmniej
                      nie jest nauka ahistoryczna, spoleczenstwo ma swoja wlasna historie
                      (albo, inaczej, ma historyczny charakter), przeto nie ma nic
                      absolutnie zadziwiajacego w stosowaniu warsztatu metodologicznego
                      socjologii do analizy wydarzen historycznych. Zwlaszcza kiedy chodzi
                      o wydarzenia historyczne dotyczace okreslonego spolecznestwa.

                      *
                      Historyk, ktory zadna inna wiedza nie dysponuje nie moze byc
                      historykiem; moze co najwyzej byc - kronikarzem.


                      landaverde napisał:

                      > A swoją drogą to dziwne, że Princeton U jako historyka zatrudniło
                      > socjologa. Nie było lepszych fachowców?

          • wiktoriaka Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 01:23
            dalatata napisał:

            > to akurat nieprawda. to jest ksiazka naukowa, choc raczej w gatunmku
            > popularnej nauki. zawiera calkiem niezly aparat historyczny, zarowno
            > zrodel wtornych (dosc bogata literature, choc biora pod uwage temat
            > mozna sie spodziewac wiecej) oraz, co najwazniejsze, zrodel
            > pierwotnych,

            Według mnie to, że zdarzenia opisane w książce są dobrze udokumentowane, nie
            przesądza, że to jest rozprawa naukowa. Autor podaje swoją interpretację tych
            zdarzeń. Zresztą w swoich różnych wypowiedziach nie ukrywa, ze nie jest
            historykiem, a socjologiem, napisał Strach, bo chciał spowodować refleksję nad
            antysemityzmem w Polsce. Dlatego uważam, że to esej, a nie rozprawa naukowa.
            Mogę się mylić, nie zajmuję się naukami humanistycznymi, a książkę dopiero
            zaczęłam czytać.

            • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 01:53
              no to trzeba by zdefiniowac co rozumiemy przez ksiazke naukowa.dal
              mnie to glownie kwestia aparatu naukowego: dane (dla historyka
              zrodla prymarne) i zrodla wtorne (literatura).

              interpretacja jest wtorna, podobnie jak i cele. Czy jesli pisze
              ksiazke po to zeby dostac profesure, albo zarobic pieniadze, albo
              zeby byc slawnym, to ona jest mniej naukowa? Czy jesli nie zgadzam
              sie z interpretacja depresji u Kristevej, to jej ksiazka o depresji
              jest mniej naukowa?

              Gdyby Gross napisal podobna ksiazke na temat flory i fauny w triasie
              i jurze, zapewne nie dyskutowalibysmy o jej naukowowsci.
              • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 08:53
                dalatata napisał:

                > no to trzeba by zdefiniowac co rozumiemy przez ksiazke naukowa.dal
                > mnie to glownie kwestia aparatu naukowego: dane (dla historyka
                > zrodla prymarne) i zrodla wtorne (literatura).
                >
                > interpretacja jest wtorna, podobnie jak i cele. Czy jesli pisze
                > ksiazke po to zeby dostac profesure, albo zarobic pieniadze, albo
                > zeby byc slawnym, to ona jest mniej naukowa? Czy jesli nie zgadzam
                > sie z interpretacja depresji u Kristevej, to jej ksiazka o
                depresji
                > jest mniej naukowa?
                >
                > Gdyby Gross napisal podobna ksiazke na temat flory i fauny w
                triasie
                > i jurze, zapewne nie dyskutowalibysmy o jej naukowowsci.
                >
                Ale Ty jesteś mądry, chyba brałeś korepetycje u Wałęsy.
                Pracujesz nad swoim wizerunkiem, tu na forum. I myślisz, iż w ten
                sposób nadasz własnym wypowiedzią większą wagę.
                Można się ubawić, czytając Twój groch z kapustą.
                Trzymaj się tematu, i bądź precyzyjny, wtedy może z tego coś
                wyniknie.
                Wprawdzie wątpię w to, bowiem stosunek do nauki wyrabia się latami.
                A u Ciebie, ten stosunek do nauki , jest już zacementowały.
                Co jest oznaką impotencji umysłowej.
                • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 11:40
                  i jeszcze jestem impotentem umyslowym. tak dyzmo! i jeszcze czym?
                  powiedz prosze.
                  • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 12:28
                    Nie przejmuj się, pokładam w Tobie wielkie nadzieje.
                    A więc myślę sobie, że „ To nie są ostatnie godziny naszych pięciu
                    minut”
                    • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 12:31
                      ddyzma5 napisał:

                      > Nie przejmuj się, pokładam w Tobie wielkie nadzieje.
                      > A więc myślę sobie, że „ To nie są ostatnie godziny naszych pięciu
                      > minut”

                      moze to o mnie, pomyslalem sobie.....jest jeszcze nadzieja.
                      dziekuje ci!!!!
                      • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 13:59
                        No widzisz.
                        „ Plusy tej całej sprawy, mają swoje plusy i minusy. Są plusy
                        dodatnie i plusy ujemne”
                        A więc pomyśl nad sobą.
            • adrem63 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 14:00
              > Zresztą w swoich różnych wypowiedziach nie ukrywa, że nie jest
              > historykiem, a socjologiem, napisał Strach, bo chciał spowodować
              refleksję nad
              > antysemityzmem w Polsce.

              Więc tak,
              praca naukowa to nie jest, opis własnych przeżyć także, ale
              podejmując tak wrażliwy temat autor z tytułem profesora powinien
              wiedzieć jakie to spowoduje skutki
              i zadbać o szeroki obiektywizm.

              Przypomina mi się dowcip bodaj o Kasprowiczu gdzie wierszyk górala
              nie miał
              rymu, rytmu ale za to była „myśl pikno”.
              Tutaj także jak piszesz, była tylko myśl, cel, a cel uświęca środki.

              Zresztą popatrz na tytuł tego wątku
              „Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski”
              w którym niegłupi facet nick3 w mig odczytał intencje autora książki.

              Napluć na ołtarz i skasować premię z poruszenia opinii publicznej.
              • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 14:37
                adrem63 napisał:


                >
                > Więc tak,
                > praca naukowa to nie jest, opis własnych przeżyć także, ale
                > podejmując tak wrażliwy temat autor z tytułem profesora powinien
                > wiedzieć jakie to spowoduje skutki
                > i zadbać o szeroki obiektywizm.
                >
                Załóżmy że Gross jest naukowcem.
                Z jakiegoś powodu porzuca wszelkie zasady warsztatu naukowego.
                Nie korzysta z archiwów i innych materiałów podważających jego tezę,
                o rasistowskim charakterze społeczeństwa polskiego.
                Co więc może to może być ?
                Śledząc jego poczynanie, nie trudno na to pytanie odpowiedzieć.

                Tym samym potwierdza się teza , iż Gross nienawidzi Polski, jako
                matki.
                Bo czym jest projekcja podświadomości Grossa na jego własną
                świadomość.
                A ta uzewnętrznia się w jego książkach „Sąsiadach” czy „ Strachu”.
                • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 15:38
                  brawo, brawo! coz za porywajaca logika....

                  ale brakuje mi w niej jednego malego ogniwa, ktore na pewno trzymasz
                  jak asa w rekawie. z jakich to archiwow nie korzysta Gross? moglbym
                  sie dowiedziec? potem juz tylko bede myslec o sobie.
                  • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 16:19
                    Te same zarzuty mu zostały wysunięte przez prasę zachodnią i
                    historyków zachodnich.
                    A więc nie udawaj ciemniaka, nie raz było o tym mowa.
                    Nie zmienia to rzeczy, iż dotyczyło to w tych cytatach
                    książki „Sąsiedzi” .
                    Gross stosuje antologiczny warsztat „ naukowy” w książce „Strach” .
                    • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 16:37
                      ddyzma5 napisał:

                      > Te same zarzuty mu zostały wysunięte przez prasę zachodnią i
                      > historyków zachodnich.

                      ja moge byc i ciemniak, Efendi. jednak slucham! skoro tak jest i
                      masz dostep do tych krytyk: to prosze powiedziec, z jakich to
                      archiwow nie korzystal Gross. i moze jacy to 'zachodni' historycy go
                      krytykowali.

                      ja widzialem tylko Normana Davisa, ktory w GW krytykowal jednak
                      przyznal, ze nie ksiazki nie czytal. co jest dosc zabawne.
                      • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:33
                        dalatata napisał:

                        >
                        > ja moge byc i ciemniak, Efendi. jednak slucham! skoro tak jest i
                        > masz dostep do tych krytyk: to prosze powiedziec, z jakich to
                        > archiwow nie korzystal Gross.
                        > moze jacy to 'zachodni' historycy go
                        > krytykowali.
                        >
                        Z Tobą jak z dzieckiem.
                        A jaki kraj może posiadać materiały archiwalne z np. przypadku
                        Jedwabne ?
                        Trzy razy możesz zgadywać.
                        Podam Tobie typ dla ułatwienia.
                        Ten kraj znajduje się w europie, napadł na Polaków witających
                        bombardujące samoloty chlebem i solą w 1939 r.
                        Stolica tego kraju zaczyna się na „B”.
                        >
                        >
                        > ja widzialem tylko Normana Davisa, ktory w GW krytykowal jednak
                        > przyznal, ze nie ksiazki nie czytal. co jest dosc zabawne.
                        >
                        Czytelnicy GW mają ograniczone możliwości do obiektywnych
                        wiadomości.
                        A skoro Ty czytasz tylko GW , to cóż. Nie mamy o czym rozmawiać.
                        • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 17:45
                          a my teraz o Jedwabnem czy o Strachu.

                          my nie musimy rozmawiac, jednak moge spokojnei poweidziec ze zarzuty
                          ddyzmy sa funta klakow warte. nie byl w stanie podac archiwow z
                          ktorych nie korzystal Gross przy pisaniu Strachu, tym bardziej nie
                          potrafil podac nazwisk 'zachodnich' historykow, ktorzy mieli go
                          krytykowac.

                          a teksty 'nie mamy o czym rozmawiac' daruj sobie - bo to nie jest
                          arugment. Wycofales sie ddyzmo z podkulonym ogonem, bo jak sie nie
                          ma dowodow to sie nie ma nie? proste jak drut.
                          • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 18:21
                            Znacz już ten materiał, ale skoro masz amnezje, to przełknij jeszcze
                            raz ten prosty drut.
                            Historyk wykładający na uniwersytecie w Niemczech i Szwajcarii
                            powiedział , jak Gross
                            Zdobywał materiały do napisania „Sąsiadów”

                            _________Neue Zürcher Zeitung____________
                            "überwiegend auf Augenzeugenberichte und Vernehmungen,
                            aber nicht auf deutsche Akten stützt."
                            _______________________________________

                            Najwidoczniej ten Historyk musi wiedzieć o istnieniu
                            archiwalnych materiałów niemieckich .


                            ______ Süddeutsche Zeitung______________
                            "dünne Belege", auch die Auswahl findet er mehr als
                            fragwürdig: "Gross hat alles ignoriert, was seine
                            Hauptthese in Frage stellt ... unzutreffende Aussagen,
                            Übertreibungen und Gerüchte mit zweifelsfrei
                            korrekten Schilderungen vermischt."
                            _______________________________________
                            • dalatata Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 18:39
                              ale my teraz o Strachu a nie o Sasiadach. ty mowiles o krytyce
                              Strachu. prosze, nie obrazaj mojej (z pewnoscia niewielkiej)
                              inteligencji.
                              • ddyzma5 Re: Kurtyka - Gross wampir historiografii 22.01.08, 19:03
                                Nie miałem zamiaru Ciebie obrażać. Ale jeśli czułeś się obrażony ,
                                to Ciebie przepraszam.
                                Na recenzje ze „Strachu” musimy jeszcze zaczekać, bądź cierpliwy.
                                Jednak ja wychodzę z logicznego założenia.
                                A mianowicie, pisała to sama osoba , która miała ten sam motyw i
                                posługuje się , jak już widać, podobnym warsztatem „naukowym”.
                                Czego tu można oczekiwać ?
                                Powtórki z rozrywki.
                • strzelec51 Wesole nonsensy ddyzmy 22.01.08, 15:54
                  ddyzma5 napisał:

                  > Załóżmy że Gross jest naukowcem.
                  Nie trzeba nic zakladac. Gross JEST naukowcem. Natomiast
                  niekoniecznie kazda jego 'praca' jest dzielem naukowym.

                  > Z jakiegoś powodu porzuca wszelkie zasady warsztatu naukowego.
                  Z jakiego? Ogolnik bardzo ogolnikowy. A tu na oczywista oczywistosc,
                  kolego, powolywac sie nie mozna. I czy wszelkie - wylicz te zasady,
                  ciekaw jestem czy w ogole wiesz jakie to sa te zasady warsztatu.

                  > Nie korzysta z archiwów i innych materiałów podważających jego
                  > tezę, o rasistowskim charakterze społeczeństwa polskiego.
                  Takiej tezy Gross nigdy, nigdzie nie sformulowal. A nalezaloby!
                  Rasizm rzeczywiscie wystepuje wsrod 'sporych odlamow' spoleczenstwa
                  polskiego.

                  > Co więc może to może być ?
                  > Śledząc jego poczynanie, nie trudno na to pytanie odpowiedzieć.
                  Skoro nie trudno - to odpowiedz.

                  ***
                  Ale to wszystko pryszcz. Teraz to dopiero beda numery!

                  > Tym samym potwierdza się teza, iż Gross nienawidzi Polski, jako
                  > matki. Bo czym jest projekcja podświadomości Grossa na jego własną
                  > świadomość. A ta uzewnętrznia się w jego książkach „Sąsiadach”
                  > czy „ Strachu”.

                  1. Gross nienawidzi Polski.
                  2. Polska jest matka Grossa.
                  2. Gross nienawidzi Polski jako (swojej) matki.
                  3. Gross nienawidzi Polski podswiadomie.
                  4. Podswiadoma nienawisc Grossa do Polski uzewnetrznia sie w jego
                  (Grossa) ksiazkach.
                  5. Z tezy #4 mozna wyprowadzic wniosek, ze Gross pisze ksiazki...
                  podswiadomie.

                  Czy Gross jest swiadom tego, ze uwaza Polske za swoja matke?
                  Czy Gross dlatego nienawidzi Polski bo ja uwaza za swoja matke a to
                  zaprzecza jego (Grossa) zydowskosci? O ile zdaje sobie sprawe, ze
                  uwaza Polske za swoja matke?
                  Kogo Gross uwaza za swego ojca?

                  Jesli przyjac "rozumowanie" ddyzmy za prawdziwe to Grossa znajduje
                  sie w matni z ktorej nie ma wyjscia. A skoro nie ma wyjscia to...
                  jest niczemu niewinny i zadne pretensje pod jego adresem nie sa
                  dopuszczalne.
                  • ddyzma5 Re: Wesole nonsensy ddyzmy 22.01.08, 17:20
                    strzelec51 napisał:

                    >
                    > 1. Gross nienawidzi Polski.
                    >
                    Nie był bym tak pewny jak Ty.
                    >
                    > 2. Polska jest matka Grossa.
                    >
                    No właśnie, i tu Polska jest odosobnieniem matki w podświadomości
                    Grossa.
                    >
                    > 2. Gross nienawidzi Polski jako (swojej) matki.
                    >
                    Zdarzają się przypadki . Tym razem masz racje.
                    >
                    > 3. Gross nienawidzi Polski podswiadomie.
                    >
                    Tu nie można wykluczyć tej ewentualności, ale uważać ją za bardzo
                    prawdopodobną.
                    Abyś to zrozumiał , musiał byś zająć się szczegółowiej życiem
                    Grossa , i jego rodziców.
                    >
                    > 4. Podswiadoma nienawisc Grossa do Polski uzewnetrznia sie w jego
                    > (Grossa) ksiazkach.
                    >
                    Zgadza się.
                    >
                    > 5. Z tezy #4 mozna wyprowadzic wniosek, ze Gross pisze ksiazki...
                    > podswiadomie.
                    >
                    Cały proces koncepcji pewnej myśli , dojrzewa właśnie w
                    podświadomości.
                    I dopiero później jest przez świadomość uzewnętrzniana.
                    A znasz Ty relacje, jakie istnieją między świadomością a
                    podświadomością?
                    Bez tej drugiej człowieka kreatywność była by strasznie ograniczona.
                    >
                    >
                    > Czy Gross jest swiadom tego, ze uwaza Polske za swoja matke?
                    >
                    Nie musi być tego świadom, a nawet gdy by był, tą myśl starał by
                    się nie akceptować.
                    >
                    > Czy Gross dlatego nienawidzi Polski bo ja uwaza za swoja matke a
                    to
                    > zaprzecza jego (Grossa) zydowskosci?
                    >
                    Tak prosto to nie jest.
                    Jednak nie należało by wykluczyć , iż w relacjach młodego Tomka ,
                    między nim, a ojcem , ukształtowało się coś, co mogło przyczynić się
                    do tego.
                    W końcu młody Tomek, mógł być podświadomym rozczarowaniem dla
                    swojego ojca.
                    Gdyby tak było, nie trudno jest w tym układzie o brak szczerych i
                    otwartych uczuć do Tomka.
                    A to z kolei ma dalsze następstaw.
                    Czy tak było, to można tylko przypuszczać.
                    >
                    > O ile zdaje sobie sprawe, ze
                    > uwaza Polske za swoja matke?
                    > Kogo Gross uwaza za swego ojca?
                    >
                    Z tego on nie musi sobie wcale zdawać sprawę .

                    W tej konstelacji ojciec może być tylko np. podmiotem produkującym
                    w Tomku niepokoje , poprzez brak otwartych uczuć do niego.
                    >
                    > Jesli przyjac "rozumowanie" ddyzmy za prawdziwe to Grossa znajduje
                    > sie w matni z ktorej nie ma wyjscia. A skoro nie ma wyjscia to...
                    > jest niczemu niewinny i zadne pretensje pod jego adresem nie sa
                    > dopuszczalne.
                    >
                    Po pierwsze to jest tylko hipoteza , a więc jak znasz jej naturę
                    to wiesz, iż ona podlega dokładnym badaniom w tej kwestii, i
                    ewentualnym korekturą.
                    Po drugie każdy rozumny dorosły człowiek , odpowiada za siebie i
                    swoje czyny.
                    Nie chciał byś chyba ogłosić jego , jako nie rozumnego.
                  • adrem63 Parę pytań 22.01.08, 18:37
                    strzelec51 napisał:

                    > Rasizm rzeczywiscie wystepuje wsrod 'sporych odlamow'
                    > spoleczenstwa polskiego.

                    To poważna teza.
                    Mógłbyś określić co masz na myśli mówiąc rasizm?
                    Czy chodzi o rasizm w aspekcie nacjonalistycznym ?
                    No i co rozumiesz pod określeniem „spore odłamy społeczeństwa
                    polskiego.
                    • strzelec51 Re: Parę pytań 22.01.08, 18:54
                      Wiecej powiem, adrem63: rasizm, nacjonalizm, szowinizm,
                      ksenofobia... antysemityzm. Przejawy takich postaw, sentymentow,
                      znajdziesz w Polsce kazdego dnia przy pierwszej lepszej okazji.

                      Nie zebym, bron Panie Boze, twierdzil, iz to zjawisko specyficznie
                      polskie - to zjawisko uniwersalne. Irytuje mnie natomiast nagminna
                      wsrod Polakow postawa jakoby tu u nas wszystko bylo "cacy". 'My tam
                      zadne rasisty ani inne szowinisty' ale, wiecie "my prawdziwi
                      Polacy", "zydzi w Polsce goscmi, czapki z glow", "Szkopy
                      won", "Ruskie" tez, etc., etc.

                      Ale - widzi sie to co chce, a jesli czegos ktos dostrzec nie chce to
                      i nie dostrzeze. Ja tam widze, a Ty - Twoja sprawa.
                      • petrucchio Re: Parę pytań 22.01.08, 18:59
                        strzelec51 napisał:

                        > Wiecej powiem, adrem63: rasizm, nacjonalizm, szowinizm,
                        > ksenofobia... antysemityzm. Przejawy takich postaw, sentymentow,
                        > znajdziesz w Polsce kazdego dnia przy pierwszej lepszej okazji.

                        Wystarczy zajrzeć do działu "Wiadomości" forum Gazety i sprawdzić, jaki wątek
                        pobił wszelkie rekordy długości, pozostawiając o okrążenie w tyle Alicję Tysiąc,
                        Sawicką, Leppera i obu Kaczyńskich:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=54394056
                        • strzelec51 "Cicho Wasc"! 22.01.08, 19:07
                          Bo sie remekk tu jeszcze gotow odezwac i bedzie "sequel". :)
                          • petrucchio Niech spróbuje... 22.01.08, 19:28
                            strzelec51 napisał:

                            > Bo sie remekk tu jeszcze gotow odezwac i bedzie "sequel". :)

                            Taką bym mu kurtę skroił...
                      • ddyzma5 Re: Parę pytań 22.01.08, 19:06
                        Ale Ty nie odpowiadasz na pytanie Tobie zadane.
                        • strzelec51 Re: Parę pytań 22.01.08, 19:29
                          "Rasizm", z natury slowa ma charakter… “rasistowski” a
                          nie “nacjonalistyczny". Nacjonalistyczny charakter ma natomiast –
                          “nacjonalizm”. Po definicyjne szczegoly odsylam do slownika lub
                          encyklopedii (Wikipedia w zupelnosci wystarczy).

                          Co sie tyczy zwrotu “spore odlamy spoleczenstwa”… tego dokladnie nie
                          wiem; gdybym wiedzial podalbym dokladniej. Spory to: “znaczacy”
                          (liczebnie lub rozmiarami, wymiarami, objetoscia), niemalych
                          rozmiarow... Moim zdaniem juz 15% stanowi “spory”, duzy nawet, odlam
                          (czesc) spoleczenstwa. Jako hipoteze robocza zaryzykowalbym, ze 25%
                          Polakow to “rasisci”. Zreszta - rasista drzemie w kazdym z nas. To
                          tez, poniekad, kwestia granicy. Bronislaw Malinowski, slawny
                          antropolog, 'czempion' kultur pierwotnych, nader interesujace rzeczy
                          ponawypisywal w swoich pamietnikach na temat rozmaitych wodzow
                          plemiennych...

                          Z checia zapoznalbym sie z publikacjami na ten temat. W kwestii
                          antysemityzmu znana mi jest praca pod redakcja Ireneusza
                          Krzeminskiego (z poczatku lat 90-tych), z ktorej wynika, ze
                          sentymentom antysemickim ulega(lo) okolo jednej trzeciej Polakow (co
                          zreszta nie jest takim znowu okropnie zlym rezultatem zwazywszy, z
                          drugiej strony, ze tyle samo Polakow zostalo sklasyfikowanych jako…
                          filosemici).
                          • ddyzma5 Re: Parę pytań 22.01.08, 20:22
                            Dorzucę refleksje z mojego doświadczenia.
                            Z medycznego punktu widzenia , nasza informacja genetyczna jest w
                            99,9% taka sama.
                            Oznacza to, że należymy do tej samej rasy. Mamy przecież ten sam
                            garnitur chromosomowy .
                            A więc z tego punktu widzenia , nie możemy , nie powinniśmy być do
                            siebie rasowo nastawieni.
                            To co nazywają ludzie rasizmem , jest raczej uprzedzenie do ludzi
                            obcych.
                            Może być ktoś obcy lokalnie , tylko dla tego że należy do innego
                            środowiska , kultury, wyznania, grupy interesów.
                            A może być również obcy globalnie , inny kraj , język , kolor skóry,
                            obyczaje.
                            A więc rasizm musi być uprzedzeniem do obcych, do tego co nie znamy.
                            To jest pra instynkt człowieka , a więc jest on w nas poniekąd
                            naturalny.
                            Można sobie wyobrazić pozytywne aspekty tego zjawiska, ale są
                            również negatywne.
                            Tu nam chodzi o negatywne, a więc o te, które zapewniały
                            bezpieczeństwo naszych prapra przodków.
                            Obecnie znów zauważalne jest wzrost tzw. rasizmu. Jest to bowiem
                            spowodowane zachwianiem się bezpieczeństwa w wielu krajach. A to
                            aktywuje w nas mechanizmy obronne.
                            Tzw. rasizm jest pojęciem względnym .
                            Nie możemy więc mówić o rasizmie polskim , bez skali porównania z
                            innymi krajami.
                            Polska nie jest wcale krajem rasistowskim , ale wprost przeciwnie .
                            Polska jest krajem otwartym dla cudzoziemców. Choć takie akcje jak
                            Grossa , przyczyniają się bardzo negatywnie na zjawisko wzrostu
                            uprzedzenia do obcych.
                            Kto walczy z rasizmem, ma chyba umysł amputowany.
                            Walczyć trzeba z przyczynami tego zjawiska , a wtedy rasizm nie
                            będzie już zagrożeniem dla nikogo.
                            Przyczyny trzeba zdefiniować i zlokalizować. No, ale o to może
                            poprosimy pana Wałęse.
                            On wie nawet że” Gdyby ryby były w jeziorze , wędkowanie nie mało by
                            sensu”
                            • strzelec51 Re: Parę pytań 22.01.08, 20:59
                              Wlasciwie to ja sie calkowicei tu zgadzam z wyjatkiem:

                              ddyzma5 napisał:

                              > Polska nie jest wcale krajem rasistowskim, ale wprost przeciwnie.
                              > Polska jest krajem otwartym dla cudzoziemców.

                              Z ta otwartoscia na cudzoziemcow to bym byl ostrozny. Zalezy
                              jakich/ktorych cudzoziemcow. Amerykanie, Kanadyjczycy, zapewne
                              Anglicy, Szkoci, Wlosi, Hiszpanie... ale juz z Chinczykami,
                              Wietnamczykami... nie wspominajac o Rumunach, Murzynach, Arabach...
                              oraz tych nieszczesnych Zydach - to bym byl ostrozny.

                              I oczywiscie, ze nie o informacji genetycznej mowa lecz o
                              roznicach "rasowych" w znaczeniu potocznym, etnicznym, kulturowym.
                              To zreszta celny punkt, ktory warto szowinistom wszelkiej masci przy
                              kazdej okazji przypominac. Tym nie mniej, nie raz spotkalem sie z
                              osobnikami co to... "z tymi czarnuchami wspolnego nic nie chca
                              miec".

                              Te uprzedzenia (to wlasciwe slowo) etniczne, kulturowe, etc. beda w
                              Polsce, uwazam, stopniowo zanikac. Bo Polska przestala byc
                              zasciankiem, nie ma granic a liczba kontaktow z innymi kulturami
                              gwaltownie wzrosla. A kiedy blizej poznaje sie tych "odmiencow",
                              widac jak bardzo malo wszyscy sie od siebie roznimy.
                              • ddyzma5 Re: Parę pytań 22.01.08, 22:24
                                strzelec51 napisał:
                                >
                                > Z ta otwartoscia na cudzoziemcow to bym byl ostrozny. Zalezy
                                > jakich/ktorych cudzoziemcow. Amerykanie, Kanadyjczycy, zapewne
                                > Anglicy, Szkoci, Wlosi, Hiszpanie... ale juz z Chinczykami,
                                > Wietnamczykami... nie wspominajac o Rumunach, Murzynach,
                                Arabach...
                                > oraz tych nieszczesnych Zydach - to bym byl ostrozny.
                                >
                                No dobrze , ale do tych społeczeństw na zachodzie jest również
                                trochę
                                ostrożność zauważalna.
                                Polska ma szansę nie zrobić błędów, które zostały zrobione na
                                zachodzie.
                                Może tak kanalizować rozwój społeczeństwa, który nie będzie kreował
                                nienawiści.
                                Tak się jednak nie dzieje.
                                >
                                > I oczywiscie, ze nie o informacji genetycznej mowa lecz o
                                > roznicach "rasowych" w znaczeniu potocznym, etnicznym, kulturowym.
                                > To zreszta celny punkt, ktory warto szowinistom wszelkiej masci
                                przy
                                > kazdej okazji przypominac. Tym nie mniej, nie raz spotkalem sie z
                                > osobnikami co to... "z tymi czarnuchami wspolnego nic nie chca
                                > miec".
                                >
                                Ok, wierzę Tobie.
                                Jednak takie zachowania mają swoją przyczynę.
                                Są to raczej chyba marginalne przypadki.
                                Ja, pewnego razu czekając do lekarza, na zachodzie, również byłem
                                świadkiem rasistowskiego zachowania.
                                Czekali ludzie w kolejce do rejestracji , w której stał jakiś
                                człowiek z ciemną skórą.
                                W pewnym momencie wchodzi człowiek ok. 45 Lat .
                                Bez zastanowienia wpycha się do kolejki wypychając przemocą tego
                                ciemnoskórego.
                                Na zwymyślał mu od murzynów itd. , rzucił nawet kilka tekstów pod
                                adresem żydów.
                                To był dla mnie szok. Nikt nie stanął w obronie jego. To był
                                rasista , i takich ludzi
                                jest coraz to więcej na zachodzie.
                                Winę tego przypisał bym złej polityce integracyjnej, która u
                                tubylców, powiedzmy, ponad pobudliwych
                                wymusiła pewne reakcje.
                                >
                                > Te uprzedzenia (to wlasciwe slowo) etniczne, kulturowe, etc. beda
                                w
                                > Polsce, uwazam, stopniowo zanikac. Bo Polska przestala byc
                                > zasciankiem, nie ma granic a liczba kontaktow z innymi kulturami
                                > gwaltownie wzrosla. A kiedy blizej poznaje sie tych "odmiencow",
                                > widac jak bardzo malo wszyscy sie od siebie roznimy.
                                >
                                Nie był bym takim optymistą.
                                Polska nie jest zaściankiem. A to w jakim kierunku w Polsce
                                społeczeństwo się rozwinie.
                                To jeszcze nie wiadomo.
                                Wielu chce dobrze, ale naprawdę chcieć to nie wystarczy.
                                Ich działania mogą mieć odwrotny, kierunek od oczekiwanego.
                                Obecnie na zachodzie nie dzieje się dobrze, jest coraz to większe
                                uprzedzenie do obcych.
                                Czuć to wszędzie.
                                Przyczyną tego jest naturalnie zachwiana równowaga bezpieczeństwa
                                obywateli.
                                Coraz to więcej trzeba wydawać pieniędzy na bezproduktywnych ludzi.
                                Tzw. ochronę.
                                Kiedyś tego nie było.
                                Czarnych nikt nie chce przyjąć do pracy, nie lubi się ich ,
                                tłumacząc bezsensownie , że to handlarze narkotykami. Więzienia są
                                wprawdzie nimi wypełnione, przyczynę ich przestępstw widział bym
                                raczej jako sekundarną.
                                No ale to inny temat.
                      • adrem63 Re: Parę pytań 22.01.08, 19:22
                        Myślę podobnie,
                        ale przeraziły mnie „spore odłamy społeczeństwa polskiego”,
                        bo ja tego nie widzę, nie licząc marnej liczby oszołomów.
                        Na takim poziomie dokładności nie podyskutujemy, bo są to
                        subiektywne odczucia.
                        Stwierdzenie „Polacy są rasistami” drażni mnie sugeruje
                        bowiem, że jesteśmy nimi w odróżnieniu od innych nacji.

                        Lepiej byłoby:
                        W Polsce są jeszcze rasiści, nacjonaliści, antysemici.

                        Szczerze mówiąc ja nie przypominam sobie kiedy ostatni raz widziałem
                        antysemitę, a żyję już dosyć długo.
                        • petrucchio Re: Parę pytań 22.01.08, 19:27
                          adrem63 napisał:

                          > Szczerze mówiąc ja nie przypominam sobie kiedy ostatni raz widziałem
                          > antysemitę, a żyję już dosyć długo.

                          Ja też, bo w życiu codziennym nie obracam się, jak się mówi u nas w Poznaniu,
                          wśród penerstwa:

                          pl.wiktionary.org/wiki/pener

                          Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie _natknąłem się_ na stuprocentowego
                          antysemitę. Niejeden okazowy egzemplarz można znaleźć na forum Gazety.
                          • adrem63 Re: Parę pytań 22.01.08, 20:18
                            > Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie _natknąłem się_ na
                            stuprocentowego
                            > antysemitę. Niejeden okazowy egzemplarz można znaleźć na forum
                            Gazety.

                            Jednak to nie to samo co spotkanie osobiste. Na forum ludzie
                            wypisują różne bzdety "dla jaj" lub "na podpuchę".

                            Poza tym kogo właściwie można nazwać już antysemitą,
                            a kogo jeszcze nie ?
                            • ddyzma5 Re: Parę pytań 22.01.08, 20:29
                              Może to pomoże Tobie zrozumieć.

                              Antysemityzm , jest formą rasizmu skierowaną w kierunku żydów.
                              Jest formą osądzenia żydów , na podstawie uogólnień wyprowadzonych z
                              negatywnych cech jednostek. Przypisując te cechy wszystkim żydom.
                              A więc antysemityzm jest nie uzasadnioną postawą wobec żydów.
                              I tu jest problem zasadności tej postawy. W przypadku
                              zasadności ,nie mamy do czynienia z antysemityzmem.

                              Czy więc B. Prusa można nazwać antysemitą za napisanie Lalki ?
                              Nie można, opisuje on bowiem żydów w obiektywny sposób.
                              W jego opisach mamy do czynienia z pozytywnymi postaciami żydów ,
                              jak również z negatywnymi.
                              A więc nie wkłada on wszystkich żydów do jednej szuflady, nie
                              kieruje się rasizmem i uogólnieniami.
                              A więc jego postawę można zaszeregować do obiektywnych.

                          • wiktoriaka Re: Parę pytań 22.01.08, 22:05
                            petrucchio napisał:

                            > Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie _natknąłem się_ na stuprocentowego
                            > antysemitę. Niejeden okazowy egzemplarz można znaleźć na forum Gazety.

                            Kiedy się przejść po ulicach Łodzi, to co parę kroków można się natknąć na
                            napisy : Widzew - żydzew, ŁKS - Jude, a nad napisami gwiazda Dawida na
                            szubienicy. Wiem, że to piszą głupie wyrostki, ale zastanawiam się, dlaczego
                            uważają, że najbardziej obraźliwe słowo, to Żyd, kto ich tego nauczył?
                            Zrozumiałe byłoby dla mnie gdyby pisali Widzew - ...(wulgarna nazwa pewnej
                            części ciała).
                            Choć ja też żulerni osobiście nie znam, ale ludzi niechętnych Żydom owszem.
                            Bywają tacy nawet wśród więcej niż przeciętnie wykształconych (prawda, że nie
                            jest ich dużo). Nie mówią oczywiście Żydy won, ale nutkę pogardy często u nich
                            można zauważyć. Żarciki o tym, że ten, albo tamten jest "scyzorykiem chrzczony"
                            sama słyszałam. Pewien profesor pokazując mi zdjęcia z uroczystości w
                            Belwederze, mówił: tu jestem ja a tu Stoltzman, kiedy spojrzałam zdziwiona,
                            poprawił na Kwaśniewski. Zastanawiam się czy to jest już antysemityzm czy
                            jeszcze nie. Najbardziej niepokojące wydaje mi się to, że znam tych ludzi już
                            wiele lat i kiedyś nie ujawniali swojej niechęci do Żydów, widocznie teraz jest
                            na to większe przyzwolenie.
                            • adrem63 Re: Parę pytań 22.01.08, 22:23
                              wiktoriaka napisała (kiedyś) :

                              > A Ty, o kim powiedziałbyś, że to antysemita?

                              Odpowiedziałem:
                              Dlaczego mam sie trudzic. Podam definicje ze slownika PWN, tomI,
                              s.66
                              Antysemityzm <uprzedzenie, nienawisc, wrogosc w stosnku do Zydow
                              zwiazane z nietolerancja, nacjonalizmem i rasizmem>
                              Masz trzy glowne "skladniki": nienawisc, nietolerancje i wrogosc BEZ
                              jakiejkolwiek przyczyny czy tez powodu.

                              Wszystkie te przymiotniki wyglądają na stopniowanie jednego
                              określenia:
                              uprzedzenie – nietolerancja – wrogość – nienawiść

                              uprzedzenie – „słyszałem, że Żydzi chcą rządzić światem”
                              nietolerancja – „nie życzę sobie żadnych Żydów w moim otoczeniu”
                              wrogość – „trzeba zwalczać żydowski nacjonalizm”
                              nienawiść – „Żydzi są sprawcami większości nieszczęść tego świata i
                              lepiej żeby ich nie było”

                              Czy człowiek uprzedzony to już antysemita ?
                              W ramach wymienionych postaw może być jeszcze szereg różnych odcieni
                              i natężeń.
                              Ludzie poza tym zmieniają poglądy i nastawienia.
                              O ile jeszcze pojedyńczego człowieka czy grupę ludzi można od biedy
                              zakwalifikować, o tyle cały naród określić jako antysemicki to już
                              czynność bardzo ryzykowna.
                              Ci którzy to czynią ściągają na siebie podejrzenie, że nie mają
                              uczciwych zamiarów.

                              O to dokładnie mi chodzi. Obwinianie o cale zło tego świata
                              jakiegokolwiek narodu jest obrzydliwe. Wcale nie twierdzę, że wśród
                              żadnych Żydów nie ma antypolonizmu, oczywiście że jest i jest tak
                              samo wstretny jak antysemityzm.

                              Możliwe, że o to ci chodzi, ale mnie o co innego.
                              Chyba jednak niezupełnie mnie zrozumiałaś.
                              Może dla refleksji spróbuj określić kim faktycznie jest Żyd (Żydzi)
                              którego rzekomo nie lubią Polacy.
                              Może ktoś spróbuje go określić, wszak jeśli się kogoś nie lubi to
                              potrafimy go opisać, określić.
                              Mówi się ogólnie „naród żydowski”, ale gdzie on jest ?
                              Gdzie są ci Żydzi których my Polacy nie lubimy, a niektórzy nawet
                              podobno nienawidzą ?

                              Nie pamiętam już kiedy widziałem w Polsce na ulicy prawdziwego Żyda
                              z brodą, kapeluszem i czym tam jeszcze. Pamiętam ich z kilku filmów
                              których akcja toczyła się przed wojną lub w czasach okupacji. W
                              Polsce w całym okresie powojennym widziałem prawdziwego Żyda
                              najwyżej kilka razy w swoim rodzinnym mieście i zdaje mi się nawet,
                              że to był ten sam.
                              O wiele częściej widuje się tu murzyna czy Japończyka.

                              Czy to jest zatem naród żyjący w Izraelu ?
                              Z tego co wiem Izraelczycy budzą w Polsce raczej sympatię jako naród
                              walczący o utrzymanie swojej państwowości podobnie jak Polska
                              kiedyś.

                              Czy jest to naród żydowski rozproszony po świecie, ale gdzie oni są,
                              jak wyglądają, co robią ?
                              Tego dokładnie Polak nie wie.

                              Semita to też Arab i jego też sporo moich rodaków nie lubi więc może
                              antysemityzm odnosi się do nich ?

                              >Obwinianie o cale zło tego świata jakiegokolwiek narodu jest
                              obrzydliwe<
                              Zgadzam się, ale z drugiej strony obwinianie jakiegokolwiek narodu o
                              antysemityzm, na podstawie poglądów jednostek jest nadużyciem,
                              a obrzydliwe jest wtedy gdy jego celem jest wzbudzenie
                              antysemityzmu.
                              • wiktoriaka Re: Parę pytań 22.01.08, 23:12
                                adrem63 napisał:

                                > Zgadzam się, ale z drugiej strony obwinianie jakiegokolwiek narodu o
                                > antysemityzm, na podstawie poglądów jednostek jest nadużyciem,

                                To oczywiste, naród to nie monolit, ale też nikt rozsądny nie mówi, że cały
                                naród polski to antysemici, ale prawdą jest, że antysemici są wśród nas. Przykre
                                jest, że nie wstydzą się do tego przyznawać.

                                > a obrzydliwe jest wtedy gdy jego celem jest wzbudzenie
                                > antysemityzmu.

                                Czy mówisz o Grossie? Wcale nie uważam, żeby jego celem było wzbudzenie
                                antysemityzmu. Myślę, że chciał wstrząsnąć ludźmi, pokazać do czego może
                                doprowadzić jad sączony latami do ich serc. Jeżeli zła się nie nazwie złem,
                                jeżeli będzie się szukało dla niego jakiegoś usprawiedliwienia, to stanie się
                                ono czymś zwyczajnym, prawie normalnym.
                                • adrem63 Re: Parę pytań 23.01.08, 11:15
                                  > To oczywiste, naród to nie monolit, ale też nikt rozsądny nie
                                  > mówi, że cały naród polski to antysemici,

                                  Ja Grossa nie czytam, ale od tych którzy czytali można się
                                  dowiedzieć, że to co najpaskudniejsze w jego książkach to właśnie
                                  uogólnienie.
                                  To ostatnie jest niedopuszczalne zarówno w ocenie postaw Polaków jak
                                  i Żydów.

                                  > ale prawdą jest, że antysemici są wśród nas.
                                  > Przykre jest, że nie wstydzą się do tego przyznawać.
                                  Szkoda, że znów nie spróbowałaś odpowiedzieć na moje pytanie, kto
                                  jest właściwie antysemitą.
                                  Nie spotkałem człowieka który by przyznawał, że jest antysemitą.
                                  Odwrotna sytuacja jest bardziej prawdopodobna.

                                  > Czy mówisz o Grossie? Wcale nie uważam, żeby jego celem było
                                  > wzbudzenie antysemityzmu.
                                  Masz rację, nie byłem precyzyjny w określeniu.
                                  Cel książki moim zdaniem był komercyjny, ale skutki uboczne fatalne,
                                  fala obronna, która poruszyła zalegające gdzieś na dnie pokłady
                                  wzajemnych animozji.

                                  Tym samym Gross „sączy jad do serc” Polaków, którzy czują się
                                  oburzeni ciągle powtarzanymi oskarżeniami o antysemityzm o którym
                                  już prawie zapomnieli.

                                  > Jeżeli zła się nie nazwie złem, jeżeli będzie się szukało dla
                                  > niego jakiegoś usprawiedliwienia, to stanie się ono czymś
                                  > zwyczajnym, prawie normalnym.
                                  To zło już dawno zostało w Polsce nazwane, osądzone i ukarane w
                                  miarę możliwości.
                                  Nikt zdrowy na umyśle nie popiera dzisiaj antysemityzmu.
                                  Jątrzenie nie przynosi nic pozytywnego.
                              • jakks Re: Parę pytań 25.01.08, 15:55
                                to jest sprawa milicji.
                        • strzelec51 Re: Parę pytań 22.01.08, 21:26
                          W innym miejscu, troche wczesniej, postawilem (hipo)teze, ze 25%
                          Polakow jest/moze byc rasistami (innymi "istami").

                          Naturalnie, rzecz to kontrowersyjna, ani tez zadnych "twardych"
                          dowodow na poparcie tego - zgoda, kontrowersyjnego - twierdzenia nie
                          mam.

                          Tym bardziej, ze wiele tu niejasnosci:

                          1. Odcienie izmow: czym innym jest niechec, czym innym wrogosc, czym
                          innym przekonanie, ze ktos (grupa spoleczna, etc,) jest wrogo
                          do "nas" nastawiona, czym innym wreszcie nienawisc przeradzajaca sie
                          w akcje przeciwko. I nie nalezy zapominac o wiedzy, informacji i
                          stereotypach: "Zydzi zabili Jezusa" ergo Zydzi sa zli. Ale Jezus tez
                          byl Zydem i Jezus zyl wsrod Zydow (glownie). To kto mial zdradzic
                          Jezusa jesli nie... inny Zyd.

                          2. Opinia spoleczna, publiczna, postawy "tlumu", grupy,
                          zbiorowosci... bywaja zmienne i podatne na wplyw tzw. autorytetow
                          spolecznych. W Jedwabnem, uwazam, okoliczni chlopi (acz zapewne
                          grupa aktywnych uczestnikow nie przekraczala, powiedzmy 20%
                          wszystkich mieszkancow) zamordowali wszystkich Zydow jakich udalo im
                          sie dopasc. Bo, rowniez, WOLNO bylo. Nie bylo zakazu, wiecej - byla
                          zacheta.

                          3. "Dyskryminacja" pomiedzy tzw. swoimi i obcymi. Kiedy napotykam
                          sie na bandyte, gangstera, zlodzieja, wyzyskiwacza, oszusta, chama,
                          etc., etc. i zarazem dowiaduje sie, ze to - dajmy na to - Niemiec to
                          mysle: "gestapowiec! ku..., oni WSZYSCY tacy sami, Szwaby cholerne".
                          Jesli to Zyd, mysle "no tak, wiadomo, KAZDY Zyd to oszust".

                          Ale kiedy okaze sie, ze to rodak, wtedy juz do takich uogolnien
                          skory tak bardzo nie jestem. To "czarna owca", zdrajca,
                          zaprzaniec... wesz parszywa... WYJATEK!

                          ***
                          A zatem owe 25% to bardzo problematyczny odsetek.
                          Nieuleczalnych "oszolomow" jest z pewnoscia znacznie mniej, z
                          drugiej strony, "wredny antysemita" drzemie w kazdym z nas.
                          • adrem63 Re: Parę pytań 23.01.08, 18:59
                            > W Jedwabnem, uwazam, okoliczni chlopi (acz zapewne
                            > grupa aktywnych uczestnikow nie przekraczala, powiedzmy 20%
                            > wszystkich mieszkancow) zamordowali wszystkich Zydow jakich udalo
                            > im sie dopasc.
                            Jesteś pewny że tak było ?
                            Jeśli nie to lepiej nie powtarzaj tego na
                            podstawie „przeświadczenia”,te bowiem bywają mylne.

                            Poza tym, chyba masz rację, ale poważnie o antysemityzmie można
                            rozmawiać tylko wtedy gdy określimy gdzie się on zaczyna i kim jest
                            semita którego dotyczy.
                            • ddyzma5 Re: Parę pytań 23.01.08, 19:21
                              Według niemieckich badaczy historii, zbrodnia w Jedwabnym była od
                              początku do końca zaplanowana przez Niemców.
                              Do strategii tych planów, miał być wciągnięty element kryminalny
                              społeczeństwa polskiego.
                              Jego funkcja miała być pomocnicza, odciążająca prawdziwych sprawców
                              oddziału SS.
                              I jak z tego cytatu wynika:
                              _________________________________
                              Gross habe in seinem Buch "Nachbarn"
                              die Rolle eines deutschen SS-Kommandos
                              völlig marginalisiert.
                              _________________________________
                              Gross w swojej książce „Sąsiedzi“ rolę niemieckich
                              oddziałów SS w tej zbrodni , całkowicie
                              z marginalizował.
                              ____________________________________
                              Cóż to oznacza ?
                              Na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź, Gross po prostu funkcje
                              którą wypełniali Niemcy w tej zbrodni, przypisał po prostu polską.
                              W taki prosty sposób z polskich kryminalistów, pomocników, uczynił
                              Gross sprawców.
                              A Niemcom dał rozgrzeszenie.
                              Należało by sobie zadać pytanie , czy to zrobił rozmyślnie,
                              kierowany „ wyższymi” celami ?
                              Czy był świadom swojego czynu ?
                              Jeśli tak , to z jakiego powodu to uczynił?
                              Czy kierował się pogardą dla polaków czy dla żydów.
                              Dlaczego mu tak zależało, aby prawdziwych zbrodniarzy tej masakry
                              nie zdefiniować ?
                              Czy aby Gross nie miał w sobie również pierwiastków podświadomego
                              antysemityzmu ?
                              Przecież ci biedni żydzi zamordowani w Jedwabnym , zasługują na
                              szacunek.
                              Ktoś kto robi karierę na ich zwłokach , jest po prostu …………….
                              • jsb44 Opinia Normana Daviesa 23.01.08, 19:38
                                Jakieś dwa dni temu w Londynie ten wielki znawca historii
                                Polski stwierdził, że na 10 000 aktów pacyfikacji niemieckich w
                                Polsce Polacy wzięli udział zaledwie w dwóch !!!!

                                To jest całkowity margines, to piąta część promila! To daje
                                podstawę do dumy narodowej oraz wielkiego szacunku ze strony
                                Żydów. Dlaczego o tym nie piszą „polskie” gazety ?

                                Polacy nie kolaborowali, nie stworzyli dywizji dla współpracy
                                z wermachtem. Dziesiątki tysięcy Polaków oddało życie za ratowanie
                                Żydów. Matka Grossa uratowała jego ojca narażając swoje życie!!!!
                                Syn o tym nie pamięta ? Miał matkę Polką - też wyssał z
                                piersi antysemityzm ?

                                Aktualne więc wmawianie Polakom antysemityzmu przez Grossa
                                jest zabiegiem podłym i nie uprawnioną manipulacją. Jest to
                                odpowiedź na
                                zapotrzebowanie tej części postkomunistów, która jest
                                pochodzenia żydowskiego i która chce w Polakach "zabić ducha
                                polskości". Animatorem tej grupy jest GW i Michnik osobiście.
                                Jest to ponowna próba stworzenia sytuacji, w
                                której za antysemitę będzie można uznać człowieka, który np
                                odmówi sprzedaży działki, skrytykuje, itp. osobę pochodzenia
                                żydowskiego!! Daje to szansę zlikwidowania każdego
                                niewygodnego dla Żydów człowieka czy poglądu!

                                Żydzi amerykańscy, całkowicie bezpodstawnie występują o
                                bajońskie kwoty odszkodowań a Gross przygotowywuje im grunt.
                                Działają oni przy pomocy szantażu. Groos jest narzędziem
                                tego szantażu !!

                                Jakie miary antysemityzmu ma Gross? Czy klezmerski festiwal
                                na Kazimierzu w Krakowie? Czy może dwukrotny wybór na
                                prezydenta Kwaśniewskiego, o którym wiadomo było , że ma żydowskie
                                korzenie?

                                Zmusza Polaków do tłumaczenia się, że nie są antysemickimi
                                mordercami i samo to już powinno być zakazane !
                                Podzielam pogląd dr Żaryna,że ta ubliżająca wszystkim
                                Polakom książka powinna znaleźć się na śmietniku - obok
                                np. „Mein Kampf”.
                              • adrem63 Re: Parę pytań 23.01.08, 22:26
                                > Ktoś kto robi karierę na ich zwłokach , jest po prostu …………….
                                Dokładnie,
                                zwracałem już na to uwagę w innych wątkach. To jedna z cech nowej
                                kultury zachodniej.
                                Mów co chcesz, pisz co chcesz, ważne żebyś miał sukces medialny, bo
                                tylko sukces się liczy,
                                bo wolny człowiek ma się samorealizować poprzez „sukces”, medialny i
                                finansowy, obojętnie czyim kosztem.
                                Polacy już też to małpują.

                              • strzelec51 Re: Parę pytań 23.01.08, 22:54
                                ddyzma5 napisał:

                                > Według niemieckich badaczy historii, zbrodnia w Jedwabnym była od
                                > początku do końca zaplanowana przez Niemców.
                                To sie wcale nie kloci z zasadnicza teza Grossa o bezsposrednim
                                sprawstwie Polakow.

                                > Do strategii tych planów, miał być wciągnięty element kryminalny
                                > społeczeństwa polskiego.
                                W generalnym ujeciu. Co jednak nie przesadza, nie determinuje
                                charakteru wydarzen w konkretnym przypadku Jedwabnego.

                                > Gross w swojej książce „Sąsiedzi“ rolę niemieckich
                                > oddziałów SS w tej zbrodni , całkowicie zmarginalizował.
                                Jak sobie przypominam Gross wyraznie pisal w Sasiadach, ze dla
                                dokonania zbrodni konieczne bylo co najmniej przyzwolenie
                                niemieckich wladz okupacyjnych. Nie przesadza tez tego czy
                                inicjatywa mordu wyszla od Niemcow czy od lokalnych Polakow. A
                                potem, okazalo sie, ze Niemcow w poblizu zaden z ocalalych Zydow nie
                                widzial. Widzieli, i zapamietali, natomiast swoich wlasnych sasiadow.

                                > ... Gross po prostu funkcje którą wypełniali Niemcy w tej
                                > zbrodni, przypisał po prostu polską (Polakom).
                                > W taki prosty sposób z polskich kryminalistów, pomocników,
                                > uczynił Gross sprawców.
                                Sprawcow BEZPOSREDNICH! Bezposrednio zabijali jednak Polacy, nie
                                Niemcy. I nie jest to kwestia zadnej interpretacji, jest to kwestia
                                faktow. Na podstawie zeznan, wspomnien, na podstawie materialu jaki
                                zebral, zbadal... Gross okazalo sie, ze to uczynili Polacy -
                                bezposrednio i nie pod przymusem. IPN z tymi ustaleniami sie
                                zgodzil. Nawet wielu (wiekszosc?) polskich historykow przeciwnych
                                stanowisku Grossa zgodzilo sie z tymi ustaleniami. Czyz nie?

                                W swietle powyzszego caly dalszy ciag wywodu ddyzmy traci wszelki
                                sens.
                                • ddyzma5 Re: Parę pytań 23.01.08, 23:43
                                  strzelec51 napisał:

                                  >
                                  > To sie wcale nie kloci z zasadnicza teza Grossa o bezsposrednim
                                  > sprawstwie Polakow.
                                  >
                                  Och Ty biedny krętaczu. Powoli już zaczynasz drapać się w głowę.
                                  Ty chyba nie znasz znaczenia słów.
                                  Nie powijasz chyba, iż to Polscy z broni palnej oddali strzały.
                                  Teraz już wiadomo z kąt tyle łusek tam było.
                                  Według źródeł niemieckich, to nie Polscy kryminaliści dokonali
                                  mordu ,
                                  oni tylko byli pomocnikami.
                                  Ja wiem biedny człowieku, iż dla Ciebie tak jak dla Grossa, każdy
                                  Polak to kryminalista.
                                  >
                                  > W generalnym ujeciu. Co jednak nie przesadza, nie determinuje
                                  > charakteru wydarzen w konkretnym przypadku Jedwabnego.
                                  >
                                  Biedny człowieku oślepiony nienawiścią.
                                  Twoje kryteria oceny są chore.
                                  >
                                  > Jak sobie przypominam Gross wyraznie pisal w Sasiadach, ze dla
                                  > dokonania zbrodni konieczne bylo co najmniej przyzwolenie
                                  > niemieckich wladz okupacyjnych. Nie przesadza tez tego czy
                                  > inicjatywa mordu wyszla od Niemcow czy od lokalnych Polakow. A
                                  > potem, okazalo sie, ze Niemcow w poblizu zaden z ocalalych Zydow
                                  nie
                                  > widzial. Widzieli, i zapamietali, natomiast swoich wlasnych
                                  sasiadow.
                                  >
                                  To nie moja ocena, ale ocena badaczy historii, oni nie mają
                                  wątpliwości co do
                                  tego , iż Gross powinien jajka na targu sprzedawać, a nie zajmować
                                  się oceną
                                  przeszłości.
                                  Mordu dokonali Niemcy , a kryminaliści pozamiatali.
                                  >
                                  > Sprawcow BEZPOSREDNICH! Bezposrednio zabijali jednak Polacy, nie
                                  > Niemcy. I nie jest to kwestia zadnej interpretacji, jest to
                                  kwestia
                                  > faktow. Na podstawie zeznan, wspomnien, na podstawie materialu
                                  jaki
                                  > zebral, zbadal... Gross okazalo sie, ze to uczynili Polacy -
                                  > bezposrednio i nie pod przymusem. IPN z tymi ustaleniami sie
                                  > zgodzil. Nawet wielu (wiekszosc?) polskich historykow przeciwnych
                                  > stanowisku Grossa zgodzilo sie z tymi ustaleniami. Czyz nie?
                                  > W swietle powyzszego caly dalszy ciag wywodu ddyzmy traci wszelki
                                  > sens.
                                  >
                                  I choć byś napisał „BEZPOSREDNICH” jeszcze większą czcionką , to nie
                                  zmienisz tym nic.
                                  Nie wielkość czcionki jest projekcją prawdy, ale fakty.
                                  W ocenie, zgoda nie ma żadnego wymiaru, dowody się liczą , a dowody
                                  mówią za siebie.
                                  Łuski znalezione na miejscu zbrodni były z broni należącej do
                                  wyposażenia tych oddziałów SS , co były tam stacjonowane. Co do
                                  świadków , i wiarygodności ich zeznań. To nie ja się będę wypowiadał.
                                  Zrobili to już fachowcy w tej dziedzinie, i Grossa skrytykowali.
                                  Umiesz logicznie wyciągać wnioski ?
                                  A co IPN ustalił , to każdy wie.
                                  Nie mógł nawet skończyć śledztwa , nad którym Gross trzymał
                                  kontrolę, a już było wiadome kto dokonał tego mordu.
                                  Presja strony zainteresowanej , żydów, była taka, iż w trakcie gdy
                                  znaleziono dowody podważające tezę Grossa,
                                  śledztwo zostało wstrzymane .
                                  Mnie nie musisz biedaku przekonywać.
                                  A Twój upór jest naprawdę zabawny i nie logiczny.
                                • adrem63 daleko od prawdy 24.01.08, 10:31
                                  strzelec51 napisał:
                                  > A potem, okazalo sie, ze Niemcow w poblizu zaden z ocalalych Zydow
                                  > nie widzial. Widzieli, i zapamietali, natomiast swoich wlasnych
                                  > sasiadow.

                                  "W równie instrumentalny sposób co literaturę fachową i źródła
                                  traktuje autor „Strachu” oczywiste fakty. W historii widzi tylko to,
                                  co chciałby w niej zobaczyć. Najbardziej dramatyczne opisy zbrodni w
                                  Jedwabnem skonstruował w zasadzie na podstawie dwóch zeznań
                                  świadków – Abrama Boruszczaka i Eliasza Grądowskiego. Gross dobrze
                                  wiedział, że świadkowie ci są fałszywi. Boruszczak nigdy nie
                                  mieszkał w Jedwabnem i zapewne nie było go tam w 1941 r. Tak samo
                                  wygląda sprawa Grądowskiego, który wprawdzie pochodził z tego
                                  miasteczka, ale rok przed tragiczną zbrodnią został deportowany w
                                  głąb ZSRR za kradzież patefonu.
                                  Kiedy te i inne manipulacje publicznie wytknięto
                                  autorowi „Sąsiadów”, stwierdził on, że nigdy nie zdefiniował go
                                  jako „świadka naoczonego”. Kłopot w tym, że przed objawieniem się
                                  Jana Tomasza Grossa nauka nie znała podziału świadków na „naocznego”
                                  i „nienaocznego”. Mimo zdezawuowania relacji Boruszczaka i
                                  Grądowskiego Gross nie dokonał w książce żadnych zmian i wydał ją w
                                  Niemczech. Równie znamienne wypadki miały miejsce, kiedy syn jednego
                                  z pomówionych przezeń o udział w zbrodni w Jedwabnem zagroził
                                  sądowym procesem. Gross zrobił mordercę z człowieka, który po
                                  uwolnieniu z sowieckiego więzienia, w momencie zbrodni w Jedwabnem,
                                  leżał w łóżku w ciężkim stanie.
                                  Autor „Sąsiadów” przyznał się do pomyłki na
                                  łamach „Rzeczpospolitej”."

                                  To fragment wypowiedzi Piotra Gontarczyka o "Strachu"




                                  • ddyzma5 Re: daleko od prawdy 24.01.08, 11:00
                                    Co napisał Adam Michniko Grosie , to zapewne wszyscy wiedzą.
                                    Przypomnę jedna słowa kreatora wiarygodności Gross-a.
                                    Cytat:
                                    ____________________________________________
                                    Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem,
                                    Thomasem Mannem, Günterem Grassem i Hannah Arendt.
                                    Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich intelektualistów,
                                    sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza,
                                    którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w
                                    obszernych częściach polskiej kultury narodowej.
                                    _______________________________________

                                    • adrem63 Re: daleko od prawdy 24.01.08, 13:50
                                      Napisz tylko jeszcze kiedy to napisał, bo to istotne.
                                      • ddyzma5 Re: daleko od prawdy 24.01.08, 14:35
                                        Jest to część Michnika promocyjnej przedmowy, do niemieckiego
                                        wydania „Sąsiadów”, która miała utorować drogę Grossowi, na
                                        niemieckim rynku. Była to jesienią 2001.
                                        Michnik starał się Grossowi założyć laurowy wieniec na głowę.
                                        Czy Michnik i Gross, naprawdę są nie świadomi swoich poczynań.
                                        Ta książka przecież oczyszcza Niemców z winy, i kreuje jako winnych,
                                        naród przez nich napadnięty.
                                        Pomimo to książka ta cieszyła się zerowym zainteresowaniem, i do
                                        dziś leży na półkach.
                                        Dzisiaj już wiemy, iż Michnik już ma tradycje plucia na Polskę, z
                                        poza jej granic.
                                        To wszystko wygląda na część strategii propagandowej ,prowadzonej od
                                        lat.
                                        Niszczącej dobre imię Polski.
                                        • nick3 Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma rację:) 24.01.08, 15:37
                                          Strasznie rodzieracie szaty nad "nieumiarkowanymi pochlebstwami" ze
                                          strony Michnika pod adresem "tego polakożercy Grossa":

                                          >Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem,
                                          >Thomasem Mannem, Günterem Grassem i Hannah Arendt.
                                          >Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich
                                          >intelektualistów,
                                          >sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza,
                                          >którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w
                                          >obszernych częściach polskiej kultury narodowej.


                                          Tyle, że prawda jest taka, że tak dziwnym trafem - jest.

                                          I przyszłość przyzna Michnikowi rację.

                                          Nie zmieni tego najdziksza walka z "żydowską propagandą":)



                                          Adremowi (i innym nacjonalistom) chcę tylko powiedzieć, że Polska
                                          nie jest żadnym "ołtarzem" (a w każdym razie być nie powinna i jeśli
                                          jest, to należy go rozmontować. Nie - "szcz.." na niego (bo to go
                                          tylko utrwala) lecz go rozmontować.

                                          Dlaczego?

                                          Bo jednostka nie jest własnością narodu, państwa, światowego
                                          proletariatu, armii, Kościoła czy czego tam jeszcze.

                                          Nie mamy innych społecznie egzekwowalnych obowiązków niż te, które
                                          sami na siebie nałożymy na drodze demokratycznej Umowy Społecznej.

                                          Inaczej mówiąc: człowiek nie jest poddanym. (Tak wymyślili masoni w
                                          XVIII stuleciu.)

                                          Chodzi mi, adrem, o konsekwentne wyegzekwowanie tego.
                                          • ddyzma5 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 17:04
                                            nick3 napisał:

                                            >
                                            >
                                            > Tyle, że prawda jest taka, że tak dziwnym trafem - jest.
                                            >
                                            > I przyszłość przyzna Michnikowi rację.
                                            >
                                            > Nie zmieni tego najdziksza walka z "żydowską propagandą":)
                                            >
                                            Wydaje mi się , że nie rozumiesz tego.
                                            Nie chodzi o , jak to Ty nazwałeś, "żydowską propagandą".
                                            Tu chodzi o stosunek do prawdy .
                                            Naturalnie , iż możesz się chować za tarczę antysemityzmu.
                                            Nie zmieni to faktu , iż każdy kto uprawia taki populizm, zasługuje
                                            na potępienie.
                                            Zresztą , i Michnika i Geremka prasa zachodnia już podsumował.
                                            I to uczyniła nie z powodów rasistowskich, ale z innych powodów.
                                            >
                                            >
                                            > Adremowi (i innym nacjonalistom) chcę tylko powiedzieć, że Polska
                                            > nie jest żadnym "ołtarzem" (a w każdym razie być nie powinna i
                                            jeśli
                                            > jest, to należy go rozmontować. Nie - "szcz.." na niego (bo to go
                                            > tylko utrwala) lecz go rozmontować.
                                            >
                                            To są Twoje liberalne poglądy, które nie każdy podziela.
                                            Poza tym, żaden kraj nie jest ołtarzem, tu nie o to chodzi.
                                            Nie nacjonalizm jest tu kwestią sporną. Ale propaganda, i kłamstwa .
                                            Pomagier Michnik , jest współodpowiedzialny. O to tu chodzi.
                                            >
                                            > Dlaczego?
                                            >
                                            > Bo jednostka nie jest własnością narodu, państwa, światowego
                                            > proletariatu, armii, Kościoła czy czego tam jeszcze.
                                            >
                                            > Nie mamy innych społecznie egzekwowalnych obowiązków niż te, które
                                            > sami na siebie nałożymy na drodze demokratycznej Umowy Społecznej.
                                            >
                                            > Inaczej mówiąc: człowiek nie jest poddanym. (Tak wymyślili masoni
                                            w
                                            > XVIII stuleciu.)
                                            >
                                            > Chodzi mi, adrem, o konsekwentne wyegzekwowanie tego.
                                            >
                                            Ale jednostka odpowiada za swoje czyny.
                                            A jeśli jednostka tego nie rozumie, iż nie jest sama.
                                            I musi się liczyć ze swoimi słowami,
                                            które dla innych mogą być obraźliwe.
                                            To ta jednostka nie wie, co to jest demokracja, a jej skłonności są
                                            totalitarne.
                                            Taką jednostkę pociąga się do odpowiedzialności karnej , nawet jak
                                            ona chowa się za tarczą antysemityzmu.
                                            Tak jest w cywilizowanych krajach.
                                            • petrucchio Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 17:23
                                              ddyzma5 napisał:

                                              > Ale jednostka odpowiada za swoje czyny.
                                              > A jeśli jednostka tego nie rozumie, iż nie jest sama.
                                              > I musi się liczyć ze swoimi słowami,
                                              > które dla innych mogą być obraźliwe.

                                              W czym cię _obraziła_ wypowiedź Michnika?

                                              > To ta jednostka nie wie, co to jest demokracja, a jej skłonności są
                                              > totalitarne.

                                              Gdzie w tejże wypowiedzi dopatrujesz się totalitarnego ataku na demokrację?

                                              > Taką jednostkę pociąga się do odpowiedzialności karnej , nawet jak
                                              > ona chowa się za tarczą antysemityzmu. Tak jest w cywilizowanych
                                              > krajach.

                                              W zapale polemicznym zapędziłeś się daleko poza granice rozumu. W jakim
                                              cywilizowanym kraju i na mocy jakiego przepisu prawa można kogokolwiek skazać za
                                              pochlebną recenzję książki tylko dlatego, że ta książka nie podoba się komuś? A
                                              może kryminalne jest stwierdzenie, że na sporych obszarach kultury polskiej
                                              panują zakłamanie i powierzchowność? (a nie panują?) Ale tu znowu proszę o
                                              wskazanie podstawy prawnej.
                                              • ddyzma5 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 18:05
                                                Demokracja , to taki system, gdzie nie rządzą wizjonerzy przyszłości.
                                                Bo takich to Europa już miała kilku wariatów.
                                                W demokracji wybiera społeczeństwo swoich przedstawicieli,
                                                i ono ustala kierunki rozwoju. A jakie ma wizje przyszłości
                                                Michik , to już jego sprawa .
                                                Tacy ludzie jak on, uzurpujący sobie wyłączność prawa, do
                                                kształtowania przyszłości, są zagrożeniem dla zasad demokracji . Nie
                                                można sobie samemu ustalać , co dobre jest ze społecznego punktu
                                                widzenia , a co nie.
                                                Hitler również miał takie wizje , i wiedział co jest dobre , a co
                                                nie.
                                                Michnik być może dostaje wizję w tylu wizjonera Sroscha.
                                                Michnik przy pomocy Grossa, szkaluje i Polskę.
                                                A kto to robi , i to niezależnie w jakim kraju i w jaki sposób,
                                                zasługuje na krytykę.
                                                Wiem , że Michnik nie jest dyplomatą, i może nie znać odpowiednich
                                                zachowań mieszczących się w normach europejskich. Nie oznacza to ,
                                                iż można mu darować krytyki za jego zachowanie.
                                          • adrem63 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 19:59
                                            > Strasznie rodzieracie szaty nad "nieumiarkowanymi pochlebstwami"
                                            > ze strony Michnika pod adresem "tego polakożercy Grossa"

                                            Mialem sporo szacunku dla Michnika, ale ten kapital mu topnieje.
                                            Te peany na czesc szalbierza historii sa niesmaczne i daja wiele do
                                            myslenia.

                                            > Adremowi (i innym nacjonalistom) chcę tylko powiedzieć, że Polska
                                            > nie jest żadnym "ołtarzem" (a w każdym razie być nie powinna i
                                            jeśli
                                            > jest, to należy go rozmontować. Nie - "szcz.." na niego (bo to go
                                            > tylko utrwala) lecz go rozmontować.
                                            Znow etykietka,
                                            nie wiem czy zasluzylem, obawiam sie, ze po prostu
                                            nie odrozniasz nacjonalizmu od zwyklego szacunku dla ojczyzny. Moze
                                            ja wczesniej powinienem Cie nazwac zydowskim nacjonalista.
                                            Wyprzedziles mnie.

                                            > Bo jednostka nie jest własnością narodu, państwa, światowego
                                            > proletariatu, armii, Kościoła czy czego tam jeszcze.
                                            > Nie mamy innych społecznie egzekwowalnych obowiązków niż te, które
                                            > sami na siebie nałożymy na drodze demokratycznej Umowy Społecznej.
                                            > Inaczej mówiąc: człowiek nie jest poddanym.
                                            Mlocisz slome kolego, leca plewy (truizmy), ziarna nie widac.
                                            Widze jednak, ze chcialbys Twojej wielce szanownej „jednostce“
                                            zabronic posiadania „oltarza“ ?
                                            • nick3 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 20:32
                                              > nie odrożniasz nacjonalizmu od zwyklego szacunku dla ojczyzny.

                                              A różnią się?

                                              Jeśli "zwykły szacunek dla ojczyzny" polega na takich jak twoja
                                              napaściach na książkę wzywającą Polaków do uznania i zrozumienia
                                              złych elementów własnej kultury - to jestem jak najbardziej
                                              przeciwnikiem czegoś takiego.

                                              (O tym, czy opinie Grossa są rzeczywiście takim kuriozum, jak
                                              próbujecie wmówić - piszę w nowym wątku na 'Wiadomościach' o
                                              fragmencie z Herlinga-Grudzińskiego, gdzie właściwie autor wyraża
                                              podobne wnioski z pogromu kieleckiego)


                                              > Moze
                                              > ja wczesniej powinienem Cie nazwac zydowskim nacjonalista.

                                              Wpisywałoby się to w metody nacjonalistycznej nowomowy.

                                              Bo nacjonalistą można być - także bedąc zwolennikiem socjalnej
                                              funkcji państwa (to się wtedy nazywa "narodowy socjalizm" czy jakoś
                                              tak). Także peerel był ewidentnie nacjonalistyczny ("zwykły szacunek
                                              dla ojczyzny"?:)


                                              Znakiem rozpoznawczym lewicowości jest dla mnie odrzucenie
                                              wszelkich "ołtarzy".

                                              Dlaczego? Bo na ołtarzach składa się ofiary.

                                              Z ludzi.

                                              Czego innego bóstwo nie przyjmuje.

                                              Tymczasem przeciwnik ofiar z ludzi nazywa się inaczej... (a domyśl
                                              się, jak się nazywa, byś mi nie mówił, że "lecą plewy". Używałem już
                                              tego określenia wielokrotnie.


                                              Dlatego jednostka nie ma żadnego "prawa" do "ołtarza".

                                              Bo mając ołtarz nie sposób nie sięgnąć po bliźnich, by złożyć z nich
                                              ofiarę (taka natura ołtarzy).


                                              A na to nie pozwala "zgniło-liberalna", lecz rozsądna zasada, ta
                                              o "wolności pięści i nosa".
                                              • adrem63 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 22:21
                                                >> nie odrożniasz nacjonalizmu od zwyklego szacunku dla ojczyzny.
                                                > A różnią się?

                                                > Jeśli "zwykły szacunek dla ojczyzny" polega na takich jak twoja
                                                > napaściach na książkę wzywającą Polaków do uznania i zrozumienia
                                                > złych elementów własnej kultury - to jestem jak najbardziej
                                                > przeciwnikiem czegoś takiego.
                                                Najwidoczniej masz jednak trudnosci z rozroznieniem tych dwoch pojec,
                                                a moze wynikaja one z klopotow samoidentyfikacyjnych.
                                                Twoj problem.

                                                Uwazam, ze Polacy sami, bez usluznej pomocy Grossa, rozpoznawaja i
                                                rozumieja „zle elementy wlasnej kultury“.
                                                Szacunek dla ojczyzny przejawia sie miedzy inymi protestem gdy ktos
                                                pisze na caly swiat, ze Polacy to zlodzieje mordercy i antysemici.

                                                >> Moze ja wczesniej powinienem Cie nazwac zydowskim nacjonalista.
                                                > Wpisywałoby się to w metody nacjonalistycznej nowomowy.
                                                Logika Kalego i oblesna obluda.

                                                > Bo nacjonalistą można być - także bedąc zwolennikiem socjalnej
                                                > funkcji państwa (to się wtedy nazywa "narodowy socjalizm" czy
                                                > jakoś tak). Także peerel był ewidentnie nacjonalistyczny ("zwykły
                                                > szacunek dla ojczyzny"?:)
                                                O kochany, tu sie grubo mylisz, narodowy socjalizm robil z takich
                                                jak Ty kupki popiolu, pomysl o tym i nie klam, a w PRL do
                                                nacjonalizmu bylo jednak dosc daleko, dalej niz do internacjonalizmu.

                                                > Znakiem rozpoznawczym lewicowości jest dla mnie odrzucenie
                                                > wszelkich "ołtarzy".
                                                Twoja “lewicowosc” smieszy mnie od dawna.

                                                > Tymczasem przeciwnik ofiar z ludzi nazywa się inaczej... (a domyśl
                                                > się, jak się nazywa, byś mi nie mówił, że "lecą plewy". Używałem
                                                > już tego określenia wielokrotnie.
                                                Wiem, wiem, okraszasz suto tym slowem prawie kazdy swoj post, nie
                                                wiem tylko dlaczego on mialby byc przy okazji przeciwnikiem szacunku
                                                dla ojczyzny.

                                                > Dlatego jednostka nie ma żadnego "prawa" do "ołtarza".
                                                No i wyszlo ci szydlo z liberalnego wora :-) !
                                                Ja nie jestem zwolennikiem oltarzy, wole posluzyc sie slowem sacrum
                                                w szerokim znaczeniu, niekoniecznie religijnym.
                                                Uwazam, ze czlowiek bez pewnego sacrum traci czlowieczenstwo,
                                                przestaje byc czlowiekiem,
                                                staje sie….
                                                no czym, zgadnij
                                                dla ulatwienia podaje, ze slowa tego uzywasz w tym poscie :-).
                                                • ddyzma5 Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 24.01.08, 22:43
                                                  adrem63 napisał:

                                                  […]
                                                  > No i wyszlo ci szydlo z liberalnego wora :-) !
                                                  > Ja nie jestem zwolennikiem oltarzy, wole posluzyc sie slowem
                                                  sacrum
                                                  > w szerokim znaczeniu, niekoniecznie religijnym.
                                                  > Uwazam, ze czlowiek bez pewnego sacrum traci czlowieczenstwo,
                                                  > przestaje byc czlowiekiem,
                                                  > staje sie….
                                                  > no czym, zgadnij
                                                  > dla ulatwienia podaje, ze slowa tego uzywasz w tym poscie :-).
                                                  >
                                                  Zgadza się, to jest to, co nas robi ludźmi.
                                                • nick3 Lewica ołtarzowa?:))) 25.01.08, 02:54
                                                  adrem63 napisał:
                                                  > Uwazam, ze człowiek bez pewnego sacrum traci człowieczeństwo,
                                                  > przestaje byc człowiekiem

                                                  Czy wszyscy na twojej 'nieśmiesznej' lewicy mają takie poglądy?:)

                                                  Bo jeśli ktoś dotrwał aż do dziś w odmiennym (jakże
                                                  niepoważnym&niedojrzałym, oczywiście) przekonaniu przeciwnym, to
                                                  musi się chyba czuć dziwnie wobec takiej twojej konstatacji:)

                                                  nacjonalizm / normalny szacunek dla ojczyzny

                                                  > Najwidoczniej masz jednak trudnosci z rozróżnieniem tych dwoch
                                                  > pojęć

                                                  W Polsce jest niekwestionowalnym dogmatem rozróżnianie patriotyzmu
                                                  ("dobrego") i nacjonalizmu ("złego").

                                                  Zachodni socjologowie, rozważający tę tematykę, nie czynią jednak
                                                  takiego rozróżnienia, gdyż nie widzą dla niego podstaw.

                                                  Zwłaszcza patriotyzm tak rozumiany jak w Polsce jest według
                                                  klasycznych zachodnich prac o nacjonalizmie - wzorcowym wręcz
                                                  przykładem tego zjawiska.

                                                  Dlatego pytam, gdzie leży według ciebie różnica.

                                                  Musisz wiedzieć, że nazizm był w pewnym sensie po prostu
                                                  patriotyzmem. Bez cudzysłowu. Tak to widział polski reporter w
                                                  Niemczech AD '33 Co skadinąd doprowadziło go do wniosku, że z
                                                  patriotyzmem nie należy przesadzać:)
                                                  (To samo pomyślał o patriotyzmie tak niemieckim, jak i polskim.)

                                                  Rzeczywiście naziści nie wypłynęli na niczym więcej niż na wołaniu o
                                                  przywrócenie szacunku dla narodu, dla bohaterstwa weteranów wojny, o
                                                  przywrócenie ducha poświęcenia dla ojczyzny, dumy z bycia Niemcem,
                                                  upodobania w "niemieckości", życia dla obowiązku zwiazanego z dobrem
                                                  wspólnoty, a nie z indywidualnymi zachciankami, etc.

                                                  I w tym wszystkim przeszkadzał liberalizm, który - wyrażano to w
                                                  kategoriach zupełnie ci bliskich - miał być odpowiedzialny
                                                  za 'zgniliznę', 'degrengoladę', korupcję i ogólną utratę szacunku
                                                  dla wartości oraz poczucia powagi życia (czym miały się jakoby
                                                  odznaczać Niemcy epoki Republiki Weimarskiej - w propagandzie
                                                  nazistów taki odpowiednik kaczystowskiej "III-ej RP":)

                                                  No a za ten przykry stan rzeczy odpowiadać - według propagandy
                                                  nazistów - mieli przecież nie Niemcy jako tacy. Ale dziać się to
                                                  miało za sprawą tych, którzy już z natury pozbawieni są odczucia
                                                  niemieckości oraz wszelkich możliwości doznania patriotycznego
                                                  dreszczu - materialistyczni, hedonistyczni i nihilistyczni czciciele
                                                  zysku - Żydzi.


                                                  To naprawdę nie było bardzo inne od emocji poruszających narodową
                                                  prawicą na całym świecie.


                                                  > No i wyszlo ci szydlo z liberalnego wora :-) !

                                                  Nic nie musiało wychodzić, bo swoich sympatii dla liberalizmu nigdy
                                                  nie ukrywałem.

                                                  Jednak uwaga:

                                                  'Liberalizm' to dla mnie strona skali, na której przeciwległym
                                                  krańcu jest 'autorytaryzm'.

                                                  W prostej konsekwencji uważam wręcz, że lewica MUSI BYĆ liberalna!

                                                  Jest to oczywiste, jeśli przypomnimy sobie, że jej celem jest
                                                  zniesienie alienacji człowieka.

                                                  (Najwyżej niektóre - niestety zwycięskie - odłamy lewicy uważały, że
                                                  musi być to z konieczności poprzedzone historycznie etapem
                                                  autorytarnym.)

                                                  Tak, drogi adrem, liberalnym krajem - jest Szwecja (która ponadto,
                                                  jak słusznie zauważyłeś, jest socjaldemokracją). Nie kłóci się to.

                                                  Nie było natomiast liberalnym krajem Chile Pinocheta, ani Peru
                                                  Fujimoriego, ani nie jest - Singapur.

                                                  Leseferyści próbowali zawłaszczyć pojęcie liberalizmu,
                                                  ale 'liberałowie od Pinocheta' to nie brzmi do końca wiarygodnie:)))


                                                  > >> Moze ja wczesniej powinienem Cie nazwac zydowskim nacjonalista.
                                                  > > Wpisywałoby się to w metody nacjonalistycznej nowomowy.
                                                  > Logika Kalego i oblesna obluda.


                                                  Daj spokój z moralizowaniem. Nazwałem cię 'nacjonalistą' może trochę
                                                  przesadnie (ale nie wiem!). Bo niestety odsądzać od czci i wiary
                                                  książkę, o której się wie tylko, że porusza temat bardzo poważny
                                                  moralnie, a głęboko zagrażający dobremu samopoczuciu polskiego
                                                  narodowego narcyzmu - to jest postawa nacjonalisty.

                                                  Od "nie czytałem i nie wezmę tego do ręki" do publicznego palenia
                                                  książek "antyniemieckich" nie jest wcale tak bardzo daleko.

                                                  > Szacunek dla ojczyzny przejawia sie miedzy inymi protestem gdy
                                                  ktos
                                                  > pisze na caly swiat, ze Polacy to zlodzieje mordercy i antysemici.


                                                  A jeśli - oprócz innych rysów pozytywnych - przydarzył się naszemu
                                                  społeczeństwu i taki rys?

                                                  Nie wiem, czy widziałeś mój wątek (na tym samym forum: Wiadomości) z
                                                  fragmentem z Herlinga-Grudzińskiego o jego spotkaniu autorskim w
                                                  Kielcach i o pogromie kieleckim.

                                                  Herling stwierdza tam ewidentnie istnienie czegoś takiego jak polski
                                                  antysemityzm i obarcza go odpowiedzialnością za zbrodnie (jak się
                                                  wydaje nie tylko kielecką).

                                                  Co więcej, Herling się obawia, że to zjawisko "zmartwychwstaje"!
                                                  (pisał w 1997)

                                                  I widzi je także właśnie w tych charakterystycznych głosach
                                                  przypisujących "antypolskość" polskim autorom rozważającym postawy
                                                  stojące za pogromem - głosach, dodam, jakich na forum gazeta.pl jest
                                                  pełno.


                                                  Jeżeli patriotyzm ma jakikolwiek pozytywny sens, to polega on przede
                                                  wszystkim na wysiłku poprawy własnego społeczeństwa, a nie wrogiego
                                                  wszelkiej krytyce - gloryfikowaniu go.

                                                  Jest to również jedyna skuteczna droga obrony 'dobrego imienia'
                                                  własnego kraju.
                                                  • adrem63 liberalne ołtarze 25.01.08, 18:58

                                                    > > Uwazam, ze człowiek bez pewnego sacrum traci człowieczeństwo,
                                                    > > przestaje byc człowiekiem
                                                    > Czy wszyscy na twojej 'nieśmiesznej' lewicy mają takie poglądy?:)
                                                    > Bo jeśli ktoś dotrwał aż do dziś w odmiennym (jakże
                                                    > niepoważnym&niedojrzałym, oczywiście) przekonaniu przeciwnym, to
                                                    > musi się chyba czuć dziwnie wobec takiej twojej konstatacji:)
                                                    Nie wiem, myślę, że wiekszość powinna je mieć. Jeśli są tacy co ich
                                                    nie mają to tym gorzej dla nich, ale mogą się zidentyfikować np. z
                                                    liberałami.
                                                    Liberalizm w odpowiedniej dozie nie kłóci się z lewicowością jednak
                                                    apoteoza liberalizmu to cecha liberałów, a nie lewicowców.
                                                    Socjaldemokracja szwedzka to dość dobra mieszanka liberalizmu i
                                                    solidaryzmu gdzie zachowane są rozsądne proporcje. W każdym razie
                                                    wolności od podatków tam nie ma.

                                                    Ołtarze
                                                    Każda ideologia buduje swój ołtarz, ideologia liberalna także, na
                                                    tym ołtarzu mają być złożone ofiary z ludzi tych którzy nie
                                                    sprostają trudom wyścigu szczurów.
                                                    Służy temu pomocnicza doktryna socjodarwinizmu.
                                                    To się już jednak kłóci z lewicowością przynajmniej z moją.

                                                    > W Polsce jest niekwestionowalnym dogmatem rozróżnianie patriotyzmu
                                                    > ("dobrego") i nacjonalizmu ("złego").
                                                    > Zachodni socjologowie, rozważający tę tematykę, nie czynią jednak
                                                    > takiego rozróżnienia, gdyż nie widzą dla niego podstaw.
                                                    > Zwłaszcza patriotyzm tak rozumiany jak w Polsce jest według
                                                    > klasycznych zachodnich prac o nacjonalizmie - wzorcowym wręcz
                                                    > przykładem tego zjawiska.
                                                    > Dlatego pytam, gdzie leży według ciebie różnica.
                                                    Ach, jakiś Ty mądry (klasyczne zachodnie prace o nacjonalizmie)!
                                                    Jeśli nie napisali tam na czym polega rożnica pomiędzy
                                                    patriotyzmem , a nacjonalizmem to może mógłbyś tak sam spróbować
                                                    pobudzić swoje półkule mózgowe do wysiłku, bo nie wszystko napisano
                                                    i nie wszystko co napisano jest prawdziwe.

                                                    Moim zdaniem główna różnica polega na przeświadczeniu o własnej
                                                    wyższości nad innymi, nad inną nacją w nacjonalizmie,
                                                    ( np. „jesteśmy lepsi bo jesteśmy narodem wybranym przez Boga”
                                                    lub „my jesteśmy lepsi inteligentniejsi, bośmy wyprzedzili na
                                                    przestrzani dziejów inne narody pod względem gospodarczym i
                                                    kulturowym, nasza kultura jest lepsza.)
                                                    podczas gdy w patriotyzmie dominuje poczucie pewnej szczególnej
                                                    więzi uczuciowej pomiędzy człowiekiem a jego rodziną, społecznością,
                                                    narodem i jego kulturą.

                                                    Naturalnie patriotyzm nie jedną ma twarz i może być bliższy lub
                                                    dalszy nacjonalizmowi,
                                                    w różnych przypadkach, ale uogólnianie poszczególnych przypadków do
                                                    całego narodu, przypisywanie mu jakichś cech wrodzonych, stałych
                                                    jest szczególnie wątpliwe.

                                                    > Musisz wiedzieć, że nazizm był w pewnym sensie po prostu
                                                    > patriotyzmem. Bez cudzysłowu.
                                                    Bzdura !
                                                    Patriotyzm może się przerodzić w nacjonalizm w określonych
                                                    warunkach, ale nie może nim być jednocześnie.

                                                    >> No i wyszlo ci szydlo z liberalnego wora :-) !
                                                    > Nic nie musiało wychodzić, bo swoich sympatii dla liberalizmu
                                                    > nigdy nie ukrywałem.
                                                    Nie udawaj że nie rozumiesz,
                                                    nie chodzi o wór, tylko o szydło :-).

                                                    > 'Liberalizm' to dla mnie strona skali, na której przeciwległym
                                                    > krańcu jest 'autorytaryzm'.
                                                    I co z tego ma niby wynikać ?

                                                    > Daj spokój z moralizowaniem. Nazwałem cię 'nacjonalistą' może
                                                    trochę
                                                    > przesadnie (ale nie wiem!). Bo niestety odsądzać od czci i wiary
                                                    > książkę, o której się wie tylko, że porusza temat bardzo poważny
                                                    > moralnie, a głęboko zagrażający dobremu samopoczuciu polskiego
                                                    > narodowego narcyzmu - to jest postawa nacjonalisty.
                                                    Znów kłamiesz,
                                                    Ja wprawdzie Książek Grossa nie czytam, ale czytałem recenzje i
                                                    obserwowałem dyskusje na ten temat. To wystarczy żeby skonstatować,
                                                    że to paszkwil napisany w celu komercyjnym przez antypolaka.
                                                    Przy doborze lektur dokonuję wstępnej oceny i takie „dzieła” nie
                                                    mają u mnie szans.
                                                    Nie ma to nic wspólnego z nacjonalizmem tylko z wyborem tematu,
                                                    wartości i celu książki.
                                                    Odrzucam nienawiść jako metodę uzdrawiania stosunków międzyludzkich.
                                                    Grassowi który sieje nienawiść przeciwstawiam Ericha Fromma też
                                                    Żyda, ten z kolei preferuje miłość („O sztuce miłości”)

                                                    > Od "nie czytałem i nie wezmę tego do ręki" do publicznego palenia
                                                    > książek "antyniemieckich" nie jest wcale tak bardzo daleko.
                                                    Bardzo daleko i wypraszam sobie tego typu idiotyczne „analogie”.
                                                    Po pierwsze, w 1933 roku w Niemczech palono doskonałe książki
                                                    świetnych autorów, a nie fałszerzy historii, siewców nienawiści i
                                                    historycznych oszustów,
                                                    a po drugie ja tych ostatnich nie zalecałem palić, wręcz
                                                    przeciwnie , zalecałem i zalecam
                                                    - olewać! :-).

                                                    > > Szacunek dla ojczyzny przejawia sie miedzy inymi protestem gdy
                                                    > > ktos pisze na caly swiat, ze Polacy to zlodzieje mordercy i
                                                    antysemici.
                                                    > A jeśli - oprócz innych rysów pozytywnych - przydarzył się naszemu
                                                    > społeczeństwu i taki rys?
                                                    To wtedy należy maksymalnie uczciwie przedstawić fakty i naświetlić
                                                    stosownie problem.
                                                    David Copperfield pokazywał niestworzone rzeczy operując światłem na
                                                    przykład przecinał człowieka piłą na pół.

                                                    > Jeżeli patriotyzm ma jakikolwiek pozytywny sens, to polega on
                                                    > przede wszystkim na wysiłku poprawy własnego społeczeństwa,
                                                    > a nie wrogiego wszelkiej krytyce - gloryfikowaniu go.
                                                    Myślę, że ma sens nie tylko taki,
                                                    ale nie imputuj mi tutaj „wrogiego wszelkiej krytyce gloryfikowania
                                                    własnego społeczeństwa”,
                                                    bo jestem daleki od tego, szczególnie daleki od gloryfikowania, a
                                                    wrogiego nie „wszelkiej krytyce”
                                                    lecz tylko tej kłamliwej i oszczerczej.




                                                  • adrem63 Errata 25.01.08, 19:12
                                                    napisałem:
                                                    Grassowi który sieje nienawiść przeciwstawiam Ericha Fromma też
                                                    Żyda, ten z kolei preferuje miłość („O sztuce miłości”).
                                                    Naturalnie chodzi o Grossa, a zestawienie go z Grassem jest
                                                    fatalnym nieporozumieniem.
                                                  • nick3 "Szpieg jugosłowiański":) 02.02.08, 15:05
                                                    Zmartwiłeś mnie zarzucając mi "socjaldarwinizm" i propagowanie
                                                    społeczeństwa "wyscigu szczurów".

                                                    Na taki sposób dyskutowania mogę tylko bezradnie opuścić ręce.
                                                    Z równą rzetelnością mógłbyś mnie
                                                    nazwać "trockistą", "odszczepieńcem nacjonalistyczno-prawicowym"
                                                    lub "szpiegiem jugosłowiańskim".
                                                    Kiedyś byłoby to naprawdę groźne. Dziś może tylko śmieszyć.

                                                    Oczywiście, że żadne z moich wypowiedzi nie dały ci (najmniejszych!)
                                                    podstaw do nazwania mnie "socjaldarwinistą" (aleś wymyślił!), wiele
                                                    natomiast z tego, co piszę, dałoby wystarczające podstawy -gdybys
                                                    chciał - by uznać, że socjaldarwinizm jest to sposób myślenia
                                                    zupełnie mnie oburzający.

                                                    Wykorzystujesz do zrobienia mi u lewicowców "gęby" - fakt, że nie
                                                    zamierzam na twoje inkwizytorskie żądania odżegnywać się publicznie
                                                    od liberalizmu.

                                                    Ale w dokładnie taki sam sposób donq poczuł się uprawniony do
                                                    zrobienia ze mnie "komunisty" (lub przynajmniej "lewaka"), gdy
                                                    powiedziałem, że wiele idei Marksa jest nadal aktualnych i odmówiłem
                                                    uznania tego myśliciela za 'propagatora zbrodni'.

                                                    Dla ułatwienia dodam, że w podobny sposób mógłbym zostać jeszcze
                                                    napiętnowany jako "anarchista", lub - przy pewnej, tylko trochę
                                                    większej dozie inwencji - "konserwatystą":)



                                                    nick3:
                                                    > 'Liberalizm' to dla mnie strona skali, na której przeciwległym
                                                    > krańcu jest 'autorytaryzm'.

                                                    adrem63:
                                                    >I co z tego ma niby wynikać?

                                                    Że będąc dziś lewicą nie można odrzucać w pewien sposób rozumianego
                                                    liberalizmu.

                                                    (Np. idea Praw Człowieka jest tym, co pomimo sprzeciwu marksowskiej
                                                    lewicy wprowadził do życia publicznego liberalizm - i współczesna
                                                    lewica akceptuje tu racje liberałów.)

                                                    Nie jestem zwolennikiem likwidacji podatków (skąd takie twoje
                                                    sugestie!).

                                                    Jestem przeciwnikiem autorytaryzmu i zwiazanej z nim ideologii
                                                    obowiązku.

                                                    Uważam, że społeczną redystrubucję dóbr można dobrze uzasadnić na
                                                    drodze nieautorytarnej.

                                                    Liberalną "wolnością nosa" może być (i jest!) przecież także wolność
                                                    od wszelkiego wykluczenia. Które pojawia się, gdy brak redystrybucji
                                                    (socjalnej funkcji państwa).

                                                    Jednak nie pokładałbym nadziei tak bardzo w państwie.

                                                    W dzisiejszych czasach największy drenaż gospodarek narodowych
                                                    dokonuje się na drodze globalnej spekulacji kapitałowej, zupełnie
                                                    ponadnarodowej.

                                                    Jeden przelew owej mega-spekulacji dostarcza większego zysku, niż
                                                    roczny dochód lokalnego potentata w skali krajowej (którego chcesz,
                                                    skądinąd słusznie, obłożyć podatkiem).

                                                    Więc główna aktywność lewicy musi być w dzisiejszych czasach
                                                    globalna.

                                                    > Ach, jakiś Ty mądry (klasyczne zachodnie prace o nacjonalizmie)!

                                                    Są po polsku:)

                                                    A kształcić się warto...


                                                    Choćby - przeczytać wiecej niż jedną książkę Fromma (oczywiście,
                                                    jeśli się chce na jego myśl powoływać). Bo inaczej można
                                                    psychoanalizę pomylić z JPII:)))

                                                    > Jeśli nie napisali tam na czym polega rożnica pomiędzy
                                                    > patriotyzmem , a nacjonalizmem to może mógłbyś tak sam spróbować
                                                    > pobudzić swoje półkule mózgowe do wysiłku, bo nie wszystko
                                                    napisano
                                                    > i nie wszystko co napisano jest prawdziwe.

                                                    Ale tym bardziej nie jest prawdziwe wszystko, co przeczytałeś w
                                                    patriotycznych czytankach i w słowniczku na końcu gimnazjalnego
                                                    podręcznika do historii.

                                                    Właśnie czytanie "mądrych książek" pobudza półkule mózgowe do
                                                    myślenia. A nie ich nieczytanie.

                                                    I okazuje się, że różnice pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem są
                                                    praktycznie nie do wytyczenia, a samo rozróżnienie ma na celu w
                                                    dużym stopniu właśnie kultywowanie 'patriotyzmu', a nie rzetelny
                                                    opis rzeczywistości!

                                                    > Moim zdaniem główna różnica polega na przeświadczeniu o własnej
                                                    > wyższości nad innymi, nad inną nacją w nacjonalizmie

                                                    Okazuje się, że w wielu nacjonalizmach jest to rys marginalny. (Czy
                                                    IRA wywyższa naród irlandzki "nad cały świat"?)
                                                    A z drugiej strony także - że jest to rys dyskretnie obecny
                                                    w "najszlachetniejszych" 'patriotyzmach' ("żadne żaby nie grają tak
                                                    pięknie jak polskie":)
                                                    (mesjanizm narodowy)

                                                    > podczas gdy w patriotyzmie dominuje poczucie pewnej szczególnej
                                                    > więzi uczuciowej pomiędzy człowiekiem a jego rodziną,
                                                    społecznością,
                                                    > narodem i jego kulturą.

                                                    Ale to jest właśnie bardzo bliskie temu, jak się (poza krajami
                                                    nacjonalistycznymi) definiuje nacjonalizm! I wcale nie jest to coś
                                                    przeciwstawnego do owego rysu "wywyższania swoich" (który jakoby ma
                                                    odróżniać "zły" nacjonalizm od "dobrego" patriotyzmu) - przeciwnie
                                                    to jest prawdopodobnie jego główna emocjonalna pożywka!

                                                    > uogólnianie poszczególnych przypadków do
                                                    > całego narodu, przypisywanie mu jakichś cech wrodzonych, stałych
                                                    > jest szczególnie wątpliwe.

                                                    Ależ tak.

                                                    Tylko, czy nie czynią tego w większym stopniu nacjonaliści niż
                                                    krytycy kultury (do których cżeściowo zalicza się Gross).


                                                    Dla ciebie Gross jest "wstrętnym kłamcą" bo jest "wstrętnym kłamcą".

                                                    I basta.


                                                    > Po pierwsze, w 1933 roku w Niemczech palono doskonałe książki
                                                    > świetnych autorów, a nie fałszerzy historii, siewców nienawiści i
                                                    > historycznych oszustów

                                                    Ale faszystów nie byli oni świetnymi autorami, lecz
                                                    właśnie "fałszerzami historii, siewcami nienawiści i historycznymi
                                                    oszustami" czy innymi "demoralizatorami".

                                                    Tymczasem Gross dla wielu wybitnych - moim zdaniem - humanistów jest
                                                    tym, czym jest dla Michnika: wybitnym obrońcą prawdy pamięci.

                                                    > Ja wprawdzie Książek Grossa nie czytam, ale czytałem recenzje i
                                                    > obserwowałem dyskusje na ten temat. To wystarczy żeby
                                                    skonstatować,
                                                    > że to paszkwil napisany w celu komercyjnym przez antypolaka.

                                                    Dla mnie taki sposób wysławiania się przez ciebie też niestety
                                                    mógłby wystarczyć, by "skonstatować".

                                                    Twó sąd jest maksymalnie niesprawiedliwy.

                                                    Zachodzę w głowę, jak o poważnej i ze wszech miar wyglądajacej na
                                                    uczciwą książce można pisać takie zapiekłe propagandowe androny.

                                                    Miałem już "Strach" w ręku.

                                                    Wygląda na to, że to w całości lub w 99% prawda.

                                                    Ale nawet gdyby to była prawda tylko w 50% - wystarczyłoby.

                                                    Wymowa pozostałaby taka sama.






                                                  • adrem63 Demaskacja nie jest „robieniem gęby” 04.02.08, 16:53
                                                    > Zmartwiłeś mnie zarzucając mi "socjaldarwinizm" i propagowanie
                                                    > społeczeństwa "wyscigu szczurów".( itd. –dop. mój )

                                                    Ja Cię nie nazywam, ani nie przyklejam Ci etykietek tak jak Ty
                                                    nazwałeś mnie nacjonalistą, powiedziałem tylko, że socjaldarwinizm
                                                    jest doktryną uzupełniającą liberalizm, bo tak uważam.
                                                    Nie wiedziałem, ze tak kochasz liberalizm żeby się poczuć
                                                    zmartwiony.
                                                    Myślę, że jako zwolennik jakiejś ideologii masz świadomość
                                                    jej zagrożeń i skutków, które po części już są widoczne.
                                                    Mam Cię traktować jak młodego cielaczka, który biegnie sobie wesoło
                                                    podskakując, ciesząc się słońcem i zapachem siana, drogą wiodącą do
                                                    rzeźni ?

                                                    > Wykorzystujesz do zrobienia mi u lewicowców "gęby" - fakt, że nie
                                                    > zamierzam na twoje inkwizytorskie żądania odżegnywać się
                                                    > publicznie od liberalizmu.
                                                    Acha, nareszcie puściłeś farbę, to znaczy między nami mówiąc
                                                    liberalizm nie jest Ci tak bliski jak to „publicznie” głosisz.
                                                    A niepublicznie mógłbyś się odżegnywać ?
                                                    To rodzaj fałszu podobnie jak u Grossa świadek naoczny i nienaoczny.
                                                    Ale w ten sposób służysz diabłu głosząc przekonywująco coś w co nie
                                                    całkiem wierzysz.
                                                    Nie mam zamiaru Ci „dorabiać gęby” jeśli już to raczej odsłonić
                                                    maskę za którą się chowasz i pokazać co za nią się kryje.
                                                    Drażni mnie, że wciskasz ludziom liberalny kit z pozycji lewicowca,
                                                    bo zapewne z tej pozycji lepiej wchodzi.
                                                    Wyznawanie liberalizmu i nienawiść do KK to jeszcze za mało aby
                                                    uzyskać legitymację lewicowca.

                                                    nick3:
                                                    > 'Liberalizm' to dla mnie strona skali, na której przeciwległym
                                                    > krańcu jest 'autorytaryzm'.

                                                    adrem63:
                                                    >I co z tego ma niby wynikać?

                                                    nick3:
                                                    Że będąc dziś lewicą nie można odrzucać w pewien sposób rozumianego
                                                    liberalizmu.

                                                    adrem63:
                                                    Zgoda, wartościami lewicy są wolność, równość i braterstwo
                                                    występujące jednak w harmonijnej symbiozie. Rozdzielanie tych
                                                    wartości, podkreślanie jednych dla wyprzedaży innych to już nie
                                                    lewica – moim zdaniem.

                                                    > (Np. idea Praw Człowieka jest tym, co pomimo sprzeciwu
                                                    marksowskiej
                                                    > lewicy wprowadził do życia publicznego liberalizm - i współczesna
                                                    > lewica akceptuje tu racje liberałów.)
                                                    Ciekawe, bo ja wiem, że o prawa człowieka od dawna biła się lewica,
                                                    a także Kościół Katolicki.
                                                    Sprzeciw marksowskiej lewicy ? Zdaje się, że zaprzeczasz sam sobie,
                                                    jeśli przypomnę sobie Twoje wcześniejsze wypowiedzi.
                                                  • adrem63 inteligent „brzydko się chwyta” 04.02.08, 18:43
                                                    > Nie jestem zwolennikiem likwidacji podatków (skąd takie twoje
                                                    > sugestie!).
                                                    Liberałowie, głosząc wolność i niezależność od państwa mają poparcie
                                                    tych, którzy żądają przy tym wolności od podatków i danin na rzecz
                                                    wspólnoty, zyskując aplauz tych, którzy tym hasełkom dali się uwieść.

                                                    > Jestem przeciwnikiem autorytaryzmu i zwiazanej z nim ideologii
                                                    > obowiązku.
                                                    A ja jeszcze się zastanawiam.
                                                    Autorytaryzm nie jedną ma twarz, a obowiązek do którego dolepiłeś
                                                    brzydkie słowo ideologia, jest jedną z istotnych, dobrych cech
                                                    mentalności człowieka i niech na razie tak zostanie, bo jak dotąd
                                                    nie widać przesłanek do uwolnienia się od obowiązku.

                                                    > Uważam, że społeczną redystrubucję dóbr można dobrze uzasadnić na
                                                    > drodze nieautorytarnej.
                                                    Można, uzasadnić, ale nie urzeczywistnić.

                                                    > Liberalną "wolnością nosa" może być (i jest!) przecież także
                                                    > wolność od wszelkiego wykluczenia. Które pojawia się, gdy brak
                                                    > redystrybucji (socjalnej funkcji państwa).
                                                    Nie ma czegoś takiego jak wolność od wykluczenia, wolność od wolności
                                                    wolność od obowiązku lub wolność od tolerancji.

                                                    > Jednak nie pokładałbym nadziei tak bardzo w państwie.
                                                    > W dzisiejszych czasach największy drenaż gospodarek narodowych
                                                    > dokonuje się na drodze globalnej spekulacji kapitałowej, zupełnie
                                                    > ponadnarodowej.
                                                    Innej nadziei na dzisiaj nie ma.
                                                    Temu drenażowi może przeciwstawić się państwo lub unia państw,
                                                    przynajmniej teoretycznie można tak zakładać.

                                                    > Więc główna aktywność lewicy musi być w dzisiejszych czasach
                                                    > globalna.
                                                    Ona jest już globalna, tylko mało skuteczna jak dotąd polega na
                                                    wypisywaniu przeróżnych analiz i opisów tego świata i tym podobnych
                                                    dyrdymałek.
                                                    Nie wiadomo czy się narodził już drugi K.M. na miarę czasów.

                                                    >> Ach, jakiś Ty mądry (klasyczne zachodnie prace o nacjonalizmie)!
                                                    > Są po polsku:)
                                                    > A kształcić się warto...
                                                    > Choćby - przeczytać wiecej niż jedną książkę Fromma (oczywiście,
                                                    > jeśli się chce na jego myśl powoływać). Bo inaczej można
                                                    > psychoanalizę pomylić z JPII:)))
                                                    > Ale tym bardziej nie jest prawdziwe wszystko, co przeczytałeś w
                                                    > patriotycznych czytankach i w słowniczku na końcu gimnazjalnego
                                                    > podręcznika do historii.
                                                    No proszę,
                                                    oto inteligent zachodniej orientacji „brzydko się chwyta” starając
                                                    się upokorzyć swojego oponenta sugerując jego niższe wykształcenie,
                                                    gdy zabrakło argumentów merytorycznych.
                                                    Upokarzaniem ludzi posługiwał się pewien arcyłajdak tego świata
                                                    i jemu podobni. Zastanów się co Ty robisz w tym towarzystwie ?

                                                    A może to jest przejaw Twojego „chumanizmu” jaki ci wytknął już Donq.
                                                    Częściowo tylko usprawiedliwia Cię fakt, że chciałeś się „odgryżć”
                                                    za to, ze wytknąłem Ci lenistwo intelektualne i brak krytycyzmu w
                                                    sprawie różnicy między nacjonalizmem a patriotyzmem.
                                                  • adrem63 Nacjonalizm - patriotyzm 04.02.08, 20:09
                                                    Różnica jest mniej widoczna być może dla kogoś kto nie odczuł na
                                                    własnej skórze oddziaływania nacjonalizmu jak np. Amerykanie,
                                                    zresztą jak słyszałem w amerykańskiej formie angielskiego nie ma
                                                    słowa patriotyzm jest tylko słowo nacjonalizm, natomiast w języku
                                                    niemieckim i angielskim są obydwa słowa.
                                                    Dla kogoś kto teoretyzuje bez doświadczenia różnica może być
                                                    niewidoczna, ale gdybyś mógł zapytać np. J.Tuwima to by Ci wyjaśnił
                                                    kompetentnie.

                                                    Ciekawe czy Ty sam nie rozróżniasz nacjonalizmu od patriotyzmu czy
                                                    tylko tak teoretyzujesz ?
                                                    To może wyjaśnij czy John Rawls to patriota amerykański czy
                                                    nacjonalista ?
                                                    Tylko bez wymijających odpowiedzi proszę.

                                                    Przykład IRA jest chybiony, bo po pierwsze to organizacja a nie
                                                    naród, a po drugie seperatystyczne zapędy nie muszą być zaraz
                                                    nacjonalizmem lecz właśnie wynikać z patriotyzmu, po trzecie
                                                    nacjonalizm nie musi zawsze wywyższać swój naród „über alles”,
                                                    może być skierowany przeciw sąsiadom lub mniejszościom narodowym we
                                                    własnym kraju.

                                                    > Dla ciebie Gross jest "wstrętnym kłamcą" bo jest "wstrętnym
                                                    kłamcą".
                                                    > I basta.
                                                    Bzdura ! Wyjaśniałem już wiele razy dlaczego uważam Grossa za kłamcę
                                                    i oszczercę, czy to tak trudno zrozumieć? Nie będę się powtarzał.

                                                    > Zachodzę w głowę, jak o poważnej i ze wszech miar wyglądajacej na
                                                    > uczciwą książce można pisać takie zapiekłe propagandowe androny.
                                                    Nie „zachodź w głowę” tylko przeczytaj sobie parę recenzji historyków
                                                    o tej książce, choćby „Daleko od prawdy” P.Gontarczyka.

                                                    > Miałem już "Strach" w ręku.
                                                    > Wygląda na to, że to w całości lub w 99% prawda.
                                                    > Ale nawet gdyby to była prawda tylko w 50% - wystarczyłoby.
                                                    > Wymowa pozostałaby taka sama.
                                                    Wygląda na to, że chcesz mnie zdenerwować – wal się kolego - nic z
                                                    tego.

                                                    A jeśli jest w niej tylko 1% prawdy, a 99% fałszu ?
                                                  • strzelec51 Re: Nacjonalizm - patriotyzm 06.02.08, 20:08
                                                    adrem63 napisał:

                                                    > zresztą jak słyszałem w amerykańskiej formie angielskiego nie ma
                                                    > słowa patriotyzm jest tylko słowo nacjonalizm

                                                    Zle slyszales adremie: w amerykanskiej odmianie angielskiego obydwa
                                                    slowa sa czesto uzywane.
                                                    Na marginesie: missile "Patriot", zespol futbolowy "New England
                                                    Patriots" (to ci co wlasnie przegrali "Superbowl").
                                                  • adrem63 Re: Nacjonalizm - patriotyzm 07.02.08, 22:42
                                                    Masz rację, chyba pokręciłem.

                                                    O tej drużynie futbolowej nie słyszałem nie interesuje mnie
                                                    amerykański futbol.
                                                    Ale ciekawe dlaczego się nie nazwali nationalists ?
                                                  • strzelec51 Re: Nacjonalizm - patriotyzm 08.02.08, 02:13
                                                    A, bo widzisz, w tej Ameryce nacjonalizm zle widziany jest. Patriotyzm jak
                                                    najbardziej. Mnie futbol tez nie interesuje. Bylby ciekawy gdyby nie... przerwy
                                                    na reklamowki. To tez tlumaczy dlaczego pilka nozna nie moze sie przyjac w USA -
                                                    nie ma przerw. Graja cale 45 minut. A w footbolu, dwadziescia sekund akcji i...
                                                    dwie minuty przerwy... No, ale to juz calkiem nie na temat.
                                                  • adrem63 Re: Nacjonalizm - patriotyzm 09.02.08, 17:14
                                                    Twoja odpowiedź całkowicie mnie satysfakcjonuje.
                                          • donq Re: Wy jeszcze nie wiecie, ale to Michnik ma racj 30.01.08, 15:34
                                            > Nie mamy innych społecznie egzekwowalnych obowiązków niż te, które
                                            > sami na siebie nałożymy na drodze demokratycznej Umowy Społecznej.

                                            Co do 'umowy spolecznej', polecam np. "The meaning of conservatism"
                                            Rogera Scrutona (i inne jego ksiazki tez).

                                            W skrocie, Scruton slusznie i konsekwentnie zauwaza, ze wizja
                                            spoleczenstwa jako jednostek zwiazanych swiadoma 'umowa spoleczna'
                                            jest paradoksalny. Sama mozliwosc zawierania jakichkolwiek umow
                                            zaklada milczaco istnienie spoleczenstwa, w ramach ktorego
                                            umawiajacy sie sie umawiaja. Spoleczenstwo nie jest wynikiem "umowy"
                                            lecz niezbednym warunkiem "umawiania sie".

                                            Pomijam oczywiste kwestie, co sie dzieje jesli ja sie na "umowe
                                            spoleczna" w ksztalcie streczonym przez nicka3 nie zgadzam?

                                            DonQ
                              • dalatata Re: Parę pytań 24.01.08, 00:02
                                ddyzma5 napisał:

                                > Według niemieckich badaczy historii, zbrodnia w Jedwabnym była od
                                > początku do końca zaplanowana przez Niemców.

                                tzn. wedlug kogo tak dokladnie? zeby to powiedziec, trzeba zacytowac
                                konkretne artykuly w konkretnych czasopismach, najlepiej nauowych,a
                                nie w gazetach.

                                bo ja napisze, ze wedlug wegierskich badaczy historii Gross ma
                                calkowicie racje. Lotewscy badacze tez sie z nm zgadzaja.
                                • ddyzma5 Re: Parę pytań 24.01.08, 01:23
                                  Ja mieszkam w strefie języka Niemieckiego.
                                  Siłą rzeczy korzysta z opinii Niemieckich badaczy.
                                  Docieram do tych opinii na podstawie poszukiwarki internetowej , i
                                  haseł .
                                  Z kolei oni mając dostęp do własnych archiwów, w których znajdują
                                  się dokumenty oddziałów SS.
                                  Na podstawie których wydają opinię.
                                  Bardzo wątpię, że Węgierscy historycy dysponują takim materiałem co
                                  Niemcy. W końcu to oni Niemcy, dokonywali tych zbrodni , i znani są
                                  z tego, że je skrupulatnie dokumentowali .
                                  Sądzę , iż żydzi znajdą na całym świecie podobnych historyków. Co
                                  mnie nie wzrusza.
                                  Nie widzę powodu, aby nie ufać Niemcom . Znam ich obiektywne
                                  nastawienie do nauki.
                                  Ich solidność i możliwości bezstronnej analizy, jest z mojego
                                  doświadczenia perfekcyjna.
                                  W tym są wirtuozami.
                                  Nie wiem dlaczego „Strach” nie ukazał się w języku Niemieckim.
                                  Jednak podejrzewam, iż jednym z powodów może być fakt, negatywnych
                                  ocen książki „Sąsiedzi”
                                  Gross zachował się jak uparty kozioł , i odmówił żądanych korektur
                                  w niemieckim wydaniu.
                                  W jednym przypadku nie był gotów do żadnej polemiki.
                                  Co też dla niemieckich publicystów było wielką zagadką.

                                  Die Zeit, 20.09.2001 pisze :
                                  __________________________________________________
                                  Schade , dass der Autor das Erscheinen der deutschen Ausgabe
                                  nicht zum Anlass genommen hat, die Debatte über und die Kritik
                                  an seinem Buch sowie berechtigte Korrekturen einzuarbeiten.
                                  ___________________________________________________
                                  Szkoda , że autor z okazji wydania książki w niemieckim języku,
                                  nie był gotowy do dyskusji krytyki nad swoją książką,
                                  jak również do dokonania w niej uzasadnionych korektur.
                                  ____________________________________________________
                                  Jak to się mówi , oblał niemieckich krytyków.
                                  • dalatata Re: Parę pytań 24.01.08, 01:36
                                    dyzmo! kiedys napisalem artykul do GW o jednej z moich ksiazek. jak
                                    juz przeszedl przez wszystkie korekty, redakcje itd i sie ukazal,
                                    okazalo sie ze ja sie ze swoim artykulem nie zgadzam. mowie calkiem
                                    powaznie. i to nie znaczy ze GW manipuluje, tylko to, ze pani
                                    redaktor ktora sie zajela tym tekstem zamiast zapytac mnie o zdanie,
                                    uznala ze wie lepiej. i wyszedl knot. jej szef mnie przeprosil, ale
                                    co z tego.

                                    i dlatego kiedy cytujesz Die Zeit, to ja do tego podchodze z pewnym
                                    sceptycyzmem i dlatego tez mowie o tekstach tych naukowcow,
                                    najlepiej w czasopismach naukowych gdzie interwencja redaktorska
                                    jest minimalna.

                                    Co wiecej, mysle ze jest malo takich kwestii, co do
                                    kotrych 'niemieccy historycy' - wszyscy, wiekszosc itd - tak po
                                    prostu sie zgadza. podejrzewam ze die Zeit zapytalo jednego, dwoch i
                                    anpisalo tekst. polecam rubryke Bad science w The Guardian - autor
                                    tam pokazuje jak media opisuja nauke.

                                    i zwroc uwage - ja nie mowie czy Gross ma czy nie ma racji. nei
                                    wiem, nie mam zdania. ja tylko zwracam uwage, ze to co mowisz jest
                                    najprawdopoodbniej przesadzone.

                                    podejrzewam jednak ze sie nie zgodzimy :-) i to ok, dopoty dopoki
                                    nie zgadzamy sie pieknie :-) dobranoc.
                                    • ddyzma5 Re: Parę pytań 24.01.08, 09:38
                                      dalatata napisał:

                                      > dyzmo! kiedys napisalem artykul do GW o jednej z moich ksiazek.
                                      jak
                                      > juz przeszedl przez wszystkie korekty, redakcje itd i sie ukazal,
                                      > okazalo sie ze ja sie ze swoim artykulem nie zgadzam. mowie
                                      calkiem
                                      > powaznie. i to nie znaczy ze GW manipuluje, tylko to, ze pani
                                      > redaktor ktora sie zajela tym tekstem zamiast zapytac mnie o
                                      zdanie,
                                      > uznala ze wie lepiej. i wyszedl knot. jej szef mnie przeprosil,
                                      ale
                                      > co z tego.
                                      >
                                      > i dlatego kiedy cytujesz Die Zeit, to ja do tego podchodze z
                                      pewnym
                                      > sceptycyzmem i dlatego tez mowie o tekstach tych naukowcow,
                                      > najlepiej w czasopismach naukowych gdzie interwencja redaktorska
                                      > jest minimalna.
                                      >
                                      Nie widzisz, że tu nie ma żadnej zbieżności ?
                                      Artykuły do gazety, to nie książka.
                                      Znacznie inny stopień odpowiedzialności i kryteria oceny
                                      przydatności i zgodności
                                      z linią gazety.
                                      Gazeta nie jest pisana przez jednego autora, ale jest produktem
                                      zbioru wielu autorów.
                                      Poza tym w książce Grossa chodziło przede wszystkim o korektury,
                                      które są oczywiste.
                                      Nie tylko o interpretacje, których wyłączność należy do autora.
                                      O konkretne liczby, arytmetykę.
                                      Gross nie był nawet gotów podjąć dyskusje w tej kwestii. Jego upór
                                      jest znamienny i oddaje pewne cechy jego charakteru. Kto tak czyni,
                                      wystawia sobie sam świadectwo.
                                      Nauka nie ma nic wspólnego z dogmatyzmem .
                                      Poza tym, tu na forum również jest wiele twardogłowych postaw,
                                      podobnych jak u Grossa.
                                      Takie postawy nie mają co do szukania w świecie gdzie się szuka
                                      rozwiązań , względnie dyskutuje się nad nimi. Po prostu jak wiesz
                                      dogmaty nie podlegają dyskusji.
                                      >
                                      > Co wiecej, mysle ze jest malo takich kwestii, co do
                                      > kotrych 'niemieccy historycy' - wszyscy, wiekszosc itd - tak po
                                      > prostu sie zgadza. podejrzewam ze die Zeit zapytalo jednego, dwoch
                                      i
                                      > anpisalo tekst. polecam rubryke Bad science w The Guardian - autor
                                      > tam pokazuje jak media opisuja nauke.
                                      >
                                      Twoje podejrzenia są ni uzasadnione Die Zeit nie jest jedną gazetą
                                      krytycznie
                                      odnoszącą się do książki Groossa. A tak szczerze mówią to jego
                                      warsztatu „naukowego”.
                                      >
                                      > i zwroc uwage - ja nie mowie czy Gross ma czy nie ma racji. nei
                                      > wiem, nie mam zdania. ja tylko zwracam uwage, ze to co mowisz jest
                                      > najprawdopoodbniej przesadzone.
                                      >
                                      > podejrzewam jednak ze sie nie zgodzimy :-) i to ok, dopoty dopoki
                                      > nie zgadzamy sie pieknie :-) dobranoc.
                                      >
                                      Wybacz, ciężko mi przyznać komuś racje, kto robi tak rażące błędy
                                      logiczne, jak Gross.
                                      Moje wykształcenie niemieckie, wyrobiło we mnie spojrzenie na
                                      problem bardzo wnikliwym i dociekliwym okiem. Okiem które przeszywa
                                      jednocześnie kilka płaszczyzn nauki.
                                      Dopiero z analizy poszczególnych płaszczyzn, można wyciągnąć
                                      możliwie obiektywny wynik.
                                      Gdybym odrzucił jakąkolwiek płaszczyznę , skompromitował bym sam
                                      siebie .
                                      Do tego nie jestem gotów, i żadna ideologia nie jest w stanie tego
                                      zmienić.
                                      A więc z postępowaniem niemieckich mediów ,muszę się solidaryzować.
                                      Tam opinię są bardzo szczegółowo przemyślane, i poparte materiałami.
                            • strzelec51 Re: Parę pytań 23.01.08, 22:40
                              Nikt nie moze byc calkowicie pewien tego jak bylo. Nawet naoczni
                              swiadkowie czesto sie myla, nie wszystko widza... Przyjmuje
                              okreslona wersje jako prawdziwa na zasadzie wiarygodnosci. Material
                              przedstawiony w ksiazce, oficjalne oswiadczenia IP, inne publikacje
                              prasowe, wreszcie wlasna wiedza i doswiadczenie... wszystko to
                              uklada sie w jeden dosc spojny obraz, ktorego nie widze mozliwosci
                              podwazenia. Osobiscie to ja sie raczej dziwie, ze podobnych zbrodni
                              nie zdazylo sie w Polsce o wiele wiecej.

                              Co do definicji antysemityzmu... odsylam do slownika/encyklopedii.
                              Na potrzeby dyskusji w niniejszym watku te juz istniejace wydaja mi
                              sie dostatecznie i jednoznaczne i wzajemnie zbiezne. Antysemityzm
                              zaczyna sie tam gdzie dominowac zaczynaja emocje i uprzedzenia a
                              zawodzi rozum i logika. To arbitralne ale utarlo sie
                              odnosic "antysemityzm" wylacznie do Zydow.


                              adrem63 napisał:

                              > "przeświadczenia”... bywają mylne.
                              > poważnie o antysemityzmie można rozmawiać tylko wtedy gdy
                              > określimy gdzie się on zaczyna i kim jest semita którego dotyczy.


                              • ddyzma5 Re: Parę pytań 24.01.08, 00:39
                                strzelec51 napisał:

                                > Nikt nie moze byc calkowicie pewien tego jak bylo. Nawet naoczni
                                > swiadkowie czesto sie myla, nie wszystko widza... Przyjmuje
                                > okreslona wersje jako prawdziwa na zasadzie wiarygodnosci.
                                Material
                                > przedstawiony w ksiazce, oficjalne oswiadczenia IP, inne
                                publikacje
                                > prasowe, wreszcie wlasna wiedza i doswiadczenie... wszystko to
                                > uklada sie w jeden dosc spojny obraz, ktorego nie widze mozliwosci
                                > podwazenia. Osobiscie to ja sie raczej dziwie, ze podobnych
                                zbrodni
                                > nie zdazylo sie w Polsce o wiele wiecej.
                                >
                                Gross został już uznany przez zachodnich historyków za manipulatora
                                i krętacza.
                                A co Ty twierdzisz, to naprawdę jest wszystkim wszystko jedno.
                                Ani nie maż żadnego autorytetu, a powołujesz się na krętactwa Grossa.
                                Możesz się dziwić, że w Polsce nie było zbrodni ze strony narodu.
                                Twoje zdziwienie jest niczym innym, jak brakiem znajomości polskiej
                                duszy.
                                Mój drogi, stoisz nad mentalną przepaścią. I pokonanie jej, nie jest
                                Tobie pisane.
                                A więc nie wytężaj swojego umysłu, i tak nie zrozumiesz pewnych
                                subtelności,
                                co nadają sens i logikę.
                                >
                                > Co do definicji a ntysemityzmu... odsylam do
                                slownika/encyklopedii.
                                > Na potrzeby dyskusji w niniejszym watku te juz istniejace wydaja
                                mi
                                > sie dostatecznie i jednoznaczne i wzajemnie zbiezne. Antysemityzm
                                > zaczyna sie tam gdzie dominowac zaczynaja emocje i uprzedzenia a
                                > zawodzi rozum i logika. To arbitralne ale utarlo sie
                                > odnosic "antysemityzm" wylacznie do Zydow.
                                >
                                Cieniutka ta Twoje definicja.
                                To jakaś nowa definicja, nie przypominająca definicji ani
                                angielskiej, ani niemieckiej.
                                Antysemityzm nie musi mieć nic wspólnego z emocjami, ale może mieć .
                                Uprzedzenia mogą być różne, w przypadku antysemityzmu chodzi o
                                uprzedzenia rasowo religijne.
                                Antysemityzm to w końcu ogólna ocena żydów , na podstawie złych cech
                                jednostek.
                                Przypisywanie tych cech wszystkim żydom.
                                Z antysemityzmem nie mamy do czynienia, gdy krytykujemy naruszanie
                                przez żydów ogólnych systemów wartości. Co jest nagminne.

                                Dla przykładu według Twojej definicji, takie postacie jak Generał
                                Wesley Clark, Prof. Mearsheimer, Jimmi Carter, Heidemarie Zeul są
                                antysemitami. I tak też żydzi ich zakwalifikowali.
                                Uczynili to, bo te postacie skrytykowały Izrael za używanie bomb
                                raniących przede wszystkim palestyńską ludność cywilną.
                                Według żydowskiego systemu wartości zrobili oni to, kierując się
                                uprzedzeniem i brakiem logiki.
                                To co żydzi sobie myśleli, to ich sprawa.
                                Lobby żydowskie w USA było oburzone. Sprawa było rozpatrywana w
                                szerokim gronie specjalistów.
                                Okazało się, iż Lobby żydowskie ma nie cywilizowane podejście do tej
                                kwestii.
                                Było wtedy bardzo skrytykowane za taką postawę.
                                A więc widać wyraźnie, iż według Twojej definicji antysemityzmu,
                                żydzi każdego mogą uczynić antysemitą. Każdego kto im stanie na
                                drodze. I też tak czynią.
                                Komiczny jesteś, no ale naprawdę, od czasu do czasu dobrze się
                                pośmiać.
                                • strzelec51 Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 24.01.08, 15:20
                                  Pomijajac wycieczki ddyzmy5 ‘ad-personam’… mam takie oto uwagi w
                                  kwestiach "merytorycznych":

                                  >> Gross został już uznany przez zachodnich historyków za
                                  manipulatora i krętacza.
                                  Zdanie jest to ogolnikowe, nie poparte zadnym dowodem. Kto go uznal?
                                  W literaturze angielsko-jezycznej cos takiego nie ma miejsca.
                                  Ddyzma jest tu TENDENCYJNY, NIERACJONALNY i GOLOSLOWNY.

                                  >> (...) w Polsce nie było zbrodni ze strony narodu.
                                  Nigdzie nie napisalem, ze to narod polski popelnil zbrodnie.
                                  To symptomatyczne dla ludzi o orientacji nacjonalistycznej –
                                  cokolwiek sie wydarzy na skale spoleczna nadaja temu wymiar
                                  NARODOWY. Zydow w Jedwabnem zabili polscy chlopi a nie narod polski.
                                  Oskarzenie zas, ze Polacy zabili Zydow w Jedwabnem NIE OZNACZA
                                  oskarzenia pod adresem (calego) narodu. Oznacza twierdzenie, ze
                                  sprawcy byli osobami narodowosci polskiej. Nic mniej, nic wiecej.

                                  Czy chlop polski jest bardziej podobny do chlopa bialoruskiego,
                                  ukrainskiego czy bardziej do polskiego inteligenta, arystokraty,
                                  kolejarza? Czy roznice etniczne, narodowe to jedyne wazne
                                  determinanty zroznicowania spolecznego? Czy tez sa inne, nie mniej
                                  wazne. Gdyby tylko roznice etniczne/narodowe sie liczyly czy
                                  mielibysmy do czynienia np. z wojnami domowymi?

                                  >> Cieniutka ta Twoje definicja (antysemityzmu).
                                  Nie moja, przepisana ze slownika. Co do – “Antysemityzm nie musi
                                  mieć nic wspólnego z emocjami”…teoretycznie tak! Nie spotkalem
                                  jednak jeszcze antysemity co by sie nie zaperzal, we wscieklosc nie
                                  popadal (znaczy sie EMOCJE nie braly gory), kiedy tylko mu sie
                                  wytknelo: “a ty antysemita czasem nie jestes”?

                                  Napisalem: “Antysemityzm zaczyna sie tam gdzie DOMINOWAC zaczynaja
                                  EMOCJE i UPRZEDZENIA a ZAWODZI ROZUM i LOGIKA”. Podtrzymuje swoja
                                  opinie.

                                  >> ...w przypadku antysemityzmu chodzi o uprzedzenia rasowo
                                  religijne.
                                  Nie tylko. Przekonanie np. ze Zydzi trzesa finansami, ze maja za
                                  duzy wplyw na gospodarke, na polityke, niekoniecznie wynika z
                                  uprzedzen etnicznych, religijnych. Bywa, ze za tym kryje sie
                                  zwyczajna zawisc, ze Zydzi sa np. lepiej zorganizowani, osiagaja
                                  czesciej sukcesy zawodowe, naukowe, artystyczne.
                                  Czysta, “bezinteresowna” zawisc ludzka, zasadniczo nierozniaca sie
                                  od zawisci wobec sasiada, ze ten ma przed domem bardziej elegancki
                                  samochod, nabiera wymiaru etnicznego, religijnego i przeobraza sie
                                  w… antysemityzm.

                                  >> A więc widać wyraźnie, iż według Twojej definicji antysemityzmu,
                                  żydzi każdego mogą uczynić antysemitą. >> Każdego kto im stanie na
                                  drodze.
                                  Bzdury pleciesz. Nie ma mojej definicji antysemityzmu, przyjmuje
                                  definicje encyklopedyczna. A moj dopisek, powtorze: “Antysemityzm
                                  zaczyna sie tam gdzie dominowac zaczynaja emocje i uprzedzenia a
                                  zawodzi rozum i logika” niczego tu nie zmienia, i wprost zaprzecza
                                  twoim supozycjom.
                                  • ddyzma5 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 24.01.08, 16:38
                                    strzelec51 napisał:
                                    >
                                    > Zdanie jest to ogolnikowe, nie poparte zadnym dowodem. Kto go
                                    uznal?
                                    > W literaturze angielsko-jezycznej cos takiego nie ma miejsca.
                                    > Ddyzma jest tu TENDENCYJNY, NIERACJONALNY i GOLOSLOWNY.
                                    >
                                    Ty byś życzył sobie w każdym poście dowodów ?
                                    Czyżbyś miał amnezje ?
                                    Ja wiem , że dla Ciebie są tylko Michnik z Grossem RACJONALNI
                                    >
                                    > Nigdzie nie napisalem, ze to narod polski popelnil zbrodnie.
                                    > To symptomatyczne dla ludzi o orientacji nacjonalistycznej –
                                    > cokolwiek sie wydarzy na skale spoleczna nadaja temu wymiar
                                    > NARODOWY. Zydow w Jedwabnem zabili polscy chlopi a nie narod
                                    polski.
                                    > Oskarzenie zas, ze Polacy zabili Zydow w Jedwabnem NIE OZNACZA
                                    > oskarzenia pod adresem (calego) narodu. Oznacza twierdzenie, ze
                                    > sprawcy byli osobami narodowosci polskiej. Nic mniej, nic wiecej.
                                    >
                                    Szybko połykasz haczyki na Ciebie zastawione.
                                    Interesuje mnie tu tylko do czego Gross zmierza.
                                    Gross nie twierdzi o tym że żydów zabili Marsjanie, czy kryminaliści.
                                    Gross mówi o tym , że to Polscy uczynili, i utożsamia ich z Polską
                                    tendencją narodową.
                                    I jak sądzi prasa ( zobacz cytaty) , Gross ignoruje rolę oddziałów
                                    SS w tej zbrodni.
                                    Szuka sobie fikcyjnych świadków, i na tym buduje swoje kłamstwa.
                                    To jest dla Ciebie RACJONALNE i nie TENDENCYJNE, prawda.
                                    >
                                    > Czy chlop polski jest bardziej podobny do chlopa bialoruskiego,
                                    > ukrainskiego czy bardziej do polskiego inteligenta, arystokraty,
                                    > kolejarza? Czy roznice etniczne, narodowe to jedyne wazne
                                    > determinanty zroznicowania spolecznego? Czy tez sa inne, nie mniej
                                    > wazne. Gdyby tylko roznice etniczne/narodowe sie liczyly czy
                                    > mielibysmy do czynienia np. z wojnami domowymi?
                                    >
                                    To nie ma nic wspólnego z tematem.
                                    >
                                    > Nie moja, przepisana ze slownika. Co do – “Antysemityzm nie musi
                                    > mieć nic wspólnego z emocjami”…teoretycznie tak! Nie spotkalem
                                    > jednak jeszcze antysemity co by sie nie zaperzal, we wscieklosc
                                    nie
                                    > popadal (znaczy sie EMOCJE nie braly gory), kiedy tylko mu sie
                                    > wytknelo: “a ty antysemita czasem nie jestes”?
                                    >
                                    Zaczynasz znowu kręcić, no ale to jest Twoja wizytówka.
                                    Czy ja jestem antysemitą ?
                                    Według Twojej definicji, albo powiedzmy , przez Ciebie
                                    zaprezentowanej, to naturalnie że jestem.
                                    A tak między nami , Ty tu pokazałeś jakie robisz uniki.
                                    Piszesz coś , i udajesz strusia.
                                    Każdy jest antysemitą, kto się z Grossa kłamstwami nie zgodzi.
                                    Oznacza to, że analitycznie myślący ludzie , zajmujący się Grossa
                                    paszkwilami, muszą siłą rzeczy być antysemitami.
                                    A co Ty biedny człowieku myśli , to już Twoja sprawa , i mi nic do
                                    tego.
                                    >
                                    > Napisalem: “Antysemityzm zaczyna sie tam gdzie DOMINOWAC zaczynaja
                                    > EMOCJE i UPRZEDZENIA a ZAWODZI ROZUM i LOGIKA”. Podtrzymuje swoja
                                    > opinie.
                                    >
                                    To jesteś beznadziejnym przypadkiem.
                                    Można tu przytoczyć mnóstwo przykładów.
                                    Ale po co, dla myślącego człowieka wystarczy to co ja napisałem.
                                    To co Ty napisałeś, pokazuje że Ty jesteś nacjonalista, i masz
                                    jedyne słuszne zdanie.
                                    >
                                    >
                                    > religijne.
                                    > Nie tylko. Przekonanie np. ze Zydzi trzesa finansami, ze maja za
                                    > duzy wplyw na gospodarke, na polityke, niekoniecznie wynika z
                                    > uprzedzen etnicznych, religijnych. Bywa, ze za tym kryje sie
                                    > zwyczajna zawisc, ze Zydzi sa np. lepiej zorganizowani, osiagaja
                                    > czesciej sukcesy zawodowe, naukowe, artystyczne.
                                    >
                                    Zawiść nie jest antysemityzmem.
                                    Te uczucie nie jest wyłącznością żydów , a wiec własnością
                                    semitów.
                                    Spróbuje z Tobą , może jak z dzieckiem.
                                    Czy z faktu tego, iż ktoś z sąsiadów ma leprze auto, dla zawistnego
                                    człowieka
                                    wynika, że on jest antysemitą ? I to tylko dla tego , że żyd jest
                                    tym akurat co ma to leprze auto ?
                                    Nie żydostwo jest tu powodem nienawiści, ale przedmiot posiadania.
                                    Równie dobrze mógł ktoś inny , nie żyd, posiadać to leprze auto.
                                    Ten człowiek zawistny wtedy będzie zazdrościł, nie żydowi.
                                    Z tego jest prosty morał.
                                    Zobacz ten morał, w mojej definicji antysemityzmu.
                                    Który bazuje na logice większych umysłów jak mój.
                                    >
                                    > Czysta, “bezinteresowna” zawisc ludzka, zasadniczo nierozniaca sie
                                    > od zawisci wobec sasiada, ze ten ma przed domem bardziej elegancki
                                    > samochod, nabiera wymiaru etnicznego, religijnego i przeobraza sie
                                    > w… antysemityzm.
                                    >
                                    Tak się dzieje tylko w krętackich umysłach, nie znających
                                    systematyki, względnie u ludzi złej woli .
                                    >
                                    > Bzdury pleciesz. Nie ma mojej definicji antysemityzmu, przyjmuje
                                    > definicje encyklopedyczna. A moj dopisek, powtorze: “Antysemityzm
                                    > zaczyna sie tam gdzie dominowac zaczynaja emocje i uprzedzenia a
                                    > zawodzi rozum i logika” niczego tu nie zmienia, i wprost zaprzecza
                                    > twoim supozycjom.
                                    >
                                    Polecał bym Tobie nową encyklopedię.
                                    Jeśli znasz języki obce, polecał bym korzystać kilku źródeł.
                                    No, ale wtedy musisz samodzielnie ruszyć głową, i wyciągnąć wnioski.
                                    Zapewniam Ciebie, że to nie takie straszne.
                                    Mam jednak wątpliwości pod tym względem,
                                    Ty chyba nazwał byś, każdą encyklopedię na zachodzie antysemicką.
                                    • strzelec51 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 24.01.08, 23:24
                                      Usilujesz mi tu przyprawic latke obroncy wszystkich i wszelkich
                                      pogladow Jana Grossa. W ten rowek nie probuj mnie wmanewrowac. Ja
                                      swoje wypowiedzi na temat ksiazki "Strach" akurat zaczalem od
                                      krytyki jego glownej tezy majacej tlumaczyc podloze antysemityzmu w
                                      Polsce tuz po II Wojnie Swiatowej.

                                      Ta "dyskusja" na temat Jedwabnego to musztarda po obiedzie. Debata i
                                      kontrowersje owszem byly - piec lat temu. Teraz ten temat jest juz
                                      rozstrzygniety. W zasadniczych kwestiach. Jedynie ty, i troche
                                      innych tobie podobnych mitomanow, idziesz w zaparte zaprzeczajac
                                      dawno juz ustalonym konkluzjom.

                                      Twoja metoda odwrocenia sprawy to proba uczepienia sie szczegolu,
                                      udowodnienia, ze tam jest blad, jest falsz, jest nieprawda - ergo -
                                      CALA ksiazka jest wierutnym klamstwem. Alez oczywiscie, ze tam sa
                                      bledy. Tym bardziej watpliwosci... Ale detal, nawet wiele detali,
                                      szczegolow, nie przesadzaja o charakterze calosci.

                                      Roznica miedzy twoim i moim podejsciem do Grossa polega na tym, ze
                                      ty KAZDA watpliwosc tlumaczysz na jego niekorzysc, ja - odwrotnie -
                                      watpliwosci tlumacze na korzysc Jana Grossa.

                                      Zasadnicze tezy w "Sasiadach" przyjalem za prawdziwe lub wiarygodne
                                      opierajac sie na innych autorytetach niz sam Gross, przede wszystkim
                                      na orzeczeniu samego IPN.

                                      To, ze Gross podobno nadal upiera sie przy 1,600 ofiarach, nie
                                      zmienia FAKTU, ze zabici byli a i sama liczba 350 tez jest liczba
                                      szacunkowa.

                                      To, ze Gross marginalizuje role SS, Niemcow w ogolnosci, nie podwaza
                                      prawdziwosci tezy, ze bezposrednimi zabojcami byli - POLACY. I, ze
                                      tego mordu dopuscili sie bez koniecznosci przystawiania im lufy
                                      karabinu do skroni.

                                      Ze w rzezi uczestniczyl element kryminalny? Co z tego? Element
                                      kryminalny to bezpanstwowcy? Zreszta - ci co dopuscili sie mordu to
                                      wlasnie KRYMINALISCI dlatego, ze popelnili mord.

                                      ***
                                      I rzecz zasadnicza - jeszcze wazniejsza niz wszystkie dotychczasowe:
                                      NIKT powazny nie obciaza ta zbrodnia, odpowiedzialnoscia za nia,
                                      CALEGO narodu polskiego. Ta zbrodnia pokazala jedynie, ze w kazdym
                                      czlowieku drzemia demony, ze kazdy czlowiek w okreslonych
                                      okolicznosciach moze stac sie przestepca, ze kiedy okazuje sie, ze
                                      wolno zabijac znajduja sie ludzie, ktorzy sa gotowi zabijac. Nie
                                      jest to nic specyficznie polskiego - to rzecz, zjawisko, o
                                      charakterze uniwersalnym. Podobne rzeczy dzialy sie w wielu innych
                                      miejscach, jeszcze bardziej "cywilizowanych", rozwinietych,
                                      zamoznych krajach.

                                      Rzecz "specyficzna", wedle niektorych, to to, ze i Polska nie jest
                                      wolna od takich niebezpieczenstw.

                                      • ddyzma5 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 24.01.08, 23:56
                                        Wybacz że nie odpowiem Tobie na ten post, ale nawet go nie
                                        przeczytałem.
                                        Powiem więcej, nie mam zamiaru przeczytać.
                                        Po tej dyskusji na Jagiellońskim , jestem tak sfrustrowany, iż
                                        doszedłem do wniosku , iż nie ma sensu dyskutować z Tobą. Michnik i
                                        Gross zbłaźnili się okropnie.
                                        Nigdy bym nie podejrzewał , iż z ich intelektem jest tak źle.
                                        Może za dzień, lub dwa przeczytam Twój post, i Ci odpiszę.
                                        A więc biedaku musisz sobie gdzie indziej szukać obiektu do Twoich
                                        rasistowskich potrzeb psychicznych.
                                        Ale dam Tobie radę, wyjdź jutro na ulicę, jeśli mieszkasz w Polsce,
                                        i krzycz na cały głos „ Polscy jesteście Antysemici ” . Może Ci
                                        wtedy ulży. A może się ktoś nad Tobą zlituje , i sypnie Ci wiązkę
                                        obelg.
                                        A więc śpij dzisiaj dobrze w nocy , bo jutro potrzeba Tobie dużo
                                        siły w gardle.
                                        Dobranoc.
                                        • ddyzma5 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 25.01.08, 10:53

                                          > Ta "dyskusja" na temat Jedwabnego to musztarda po obiedzie. Debata
                                          i
                                          > kontrowersje owszem byly - piec lat temu. Teraz ten temat jest juz
                                          > rozstrzygniety. W zasadniczych kwestiach. Jedynie ty, i troche
                                          > innych tobie podobnych mitomanow, idziesz w zaparte zaprzeczajac
                                          > dawno juz ustalonym konkluzjom.
                                          >
                                          Przypomnę Tobie , iż przypadek „Jedwabne”, a więc książka „Sąsiedzi”
                                          jest tu kluczem strategii Grossa.
                                          Kto zrozumie mechanizmy tego śledztwa , i kombinacji Grossa.-
                                          Zrozumie o co tu chodzi w „Strachu”
                                          >
                                          > Twoja metoda odwrocenia sprawy to proba uczepienia sie szczegolu,
                                          > udowodnienia, ze tam jest blad, jest falsz, jest nieprawda - ergo -

                                          > CALA ksiazka jest wierutnym klamstwem. Alez oczywiscie, ze tam sa
                                          > bledy. Tym bardziej watpliwosci... Ale detal, nawet wiele detali,
                                          > szczegolow, nie przesadzaja o charakterze calosci.
                                          >
                                          Tam są błędy do nie wybaczenia.
                                          Błędy kompromitujące Grossa warsztat „naukowy”.
                                          Błędy prowadzące do zbyt wielkich deformacji historii.
                                          >
                                          > Roznica miedzy twoim i moim podejsciem do Grossa polega na tym, ze
                                          > ty KAZDA watpliwosc tlumaczysz na jego niekorzysc, ja - odwrotnie -

                                          > watpliwosci tlumacze na korzysc Jana Grossa.
                                          >
                                          Zgadza się, Ja opieram się na opiniach niezależnych historyków i
                                          badaczy historii
                                          Z zachodu. Jak również na dokumentach z archiwów SS , które to były
                                          analizowane
                                          Przez specjalistów. Ty natomiast opierasz się na dogmatach Grossa.
                                          >
                                          > Zasadnicze tezy w "Sasiadach" przyjalem za prawdziwe lub
                                          wiarygodne
                                          > opierajac sie na innych autorytetach niz sam Gross, przede
                                          wszystkim
                                          >na orzeczeniu samego IPN.
                                          >
                                          >
                                          A więc dałeś wiarę IPN-nowi , a on (IPN) podczas śledztwa, był
                                          kontrolowany przez ludzi emocjonalnie związanymi z tymi
                                          wydarzeniami. Ludzi bezpośrednio zainteresowanymi konkretnym
                                          wynikiem, ludzi którzy oparli się na dognacie Gross-a. Polscy żydzi,
                                          i polscy żydowskiego pochodzenia.
                                          W takiej konstelacji , nie można oczekiwać obiektywnego wyniku
                                          śledztwa. które nie mogło być nawet dokończone. A już Polak
                                          pochodzenia żydowskiego Kwaśniewski , jako Polski prezydent ,
                                          przepraszał żydów za zbrodnie.
                                          To naprawdę groteskowa próba wpływu na wyniki śledztwa.
                                          Ale mi nie przeszkadza , iż Ty jesteś innego zdania. Masz w końcu
                                          inne kryteria oceny oparte na dogmatach Grossa.
                                          >
                                          > To, ze Gross podobno nadal upiera sie przy 1,600 ofiarach, nie
                                          > zmienia FAKTU, ze zabici byli a i sama liczba 350 tez jest liczba
                                          > szacunkowa.
                                          Tu nie chodzi o liczby, to nie ma wielkiego znaczenia w
                                          ocenie tej zbrodni. Tu chodzi o warsztat naukowy.
                                          O fikcyjnych świadków Grossa, o dowody których Gross nie
                                          uwzględnił , bo one obalały
                                          jego tezę.
                                          >
                                          > To, ze Gross marginalizuje role SS, Niemcow w ogolnosci, nie
                                          podwaza
                                          > prawdziwosci tezy, ze bezposrednimi zabojcami byli - POLACY. I, ze
                                          > tego mordu dopuscili sie bez koniecznosci przystawiania im lufy
                                          > karabinu do skroni.
                                          >
                                          Nie mogę się z tym zgodzić, to jest tylko wersja Grossa, którą
                                          dowody zaprzeczają.
                                          >
                                          >
                                          > Ze w rzezi uczestniczyl element kryminalny? Co z tego? Element
                                          > kryminalny to bezpanstwowcy? Zreszta - ci co dopuscili sie mordu
                                          to
                                          > wlasnie KRYMINALISCI dlatego, ze popelnili mord.
                                          >
                                          >
                                          Widzisz , taka jest rozmowa z Tobą.
                                          Ty po prostu nie rozumiesz jaka jest różnica między tym.
                                          Ty nie rozumiesz że to nie Polski element kryminalny pociągnął za
                                          spust.
                                          Wydaje mi się dalsza rozmowa zbyteczna .
                                          Przynajmniej do czasu gdy nie zapoznasz się ze strategiami oprawców
                                          niemieckich.
                                          W sieci znajdziesz materiały w Archiwach SS.
                                          Sprawdzałem nawet czy te przepisy z akt SS, są takie same jak
                                          Oryginalne.
                                          Są.
                                          Jeśli masz wątpliwości , to mogę w drodze wyjątku dla Ciebie
                                          udostępnić fotografię ,
                                          powiedzmy dwóch czy trzech stron oryginałów.
                                          www.ns-archiv.de/index.php
                                          • ddyzma5 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 25.01.08, 11:50
                                            > I rzecz zasadnicza - jeszcze wazniejsza niz wszystkie
                                            dotychczasowe:
                                            > NIKT powazny nie obciaza ta zbrodnia, odpowiedzialnoscia za nia,
                                            > CALEGO narodu polskiego. Ta zbrodnia pokazala jedynie, ze w kazdym
                                            > czlowieku drzemia demony, ze kazdy czlowiek w okreslonych
                                            > okolicznosciach moze stac sie przestepca, ze kiedy okazuje sie, ze
                                            > wolno zabijac znajduja sie ludzie, ktorzy sa gotowi zabijac. Nie
                                            > jest to nic specyficznie polskiego - to rzecz, zjawisko, o
                                            > charakterze uniwersalnym. Podobne rzeczy dzialy sie w wielu innych
                                            > miejscach, jeszcze bardziej "cywilizowanych", rozwinietych,
                                            > zamoznych krajach.
                                            >
                                            > Rzecz "specyficzna", wedle niektorych, to to, ze i Polska nie jest
                                            > wolna od takich niebezpieczenstw.
                                            >
                                            Pisanie o rzeczach oczywistych uważam za zbędne, to strata czasu.
                                            To jest właśnie to, co ty wyżej napisałeś.
                                            Jak zapoznasz się z niemieckim archiwum , dam Ci adres
                                            szwajcarskiego archiwum.
                                            A potem możemy porozmawiać o opcji mordu w Jedwabnym , które
                                            maksymalnie mogła by obciążyć polski element kryminalny.
                                            Może wtedy zrozumiesz zależności między winą Niemców, a winą ich
                                            ofiar.
                                            Bo i kryminalny element , który ma swoje własności, cechujące
                                            prymitywne jednostki ludzkie.
                                            Może być najłatwiejszą ofiarom niemieckich inspiracji, do zamiatania
                                            brudów po zbrodni, i ewentualnych profitów z tego czynu.
                                            W tych archiwach znajdziesz dokumenty, które mają jednoznaczną
                                            wymowę.
                                            Opisują strategię wciągania elementów kryminalnych w zbrodnie, na
                                            obszarach zajętych przez Niemcy. Niemieckie oddziały SS , były
                                            skrupulatnie do tej strategii wyszkolone.

                                            Nie pomniejszaj roli książki Grossa.
                                            To co on uczynił , będzie musiał wziąć odpowiedzialność za to, i za
                                            konsekwencje tego.
                                            Dotyczy to również Grossa pomagierów i inspiratorów.
                                            • ddyzma5 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 25.01.08, 15:39
                                              Opowiadanie Marka Edelmana, w dyskusji na Uniwersytecie
                                              Jagiellońskim, o powojennym czasie , jest co najmniej dziwne.
                                              Nie oddają one właściwie tamtego klimatu.
                                              Wiemy dobrze przecież , co może cechować kraj po wojnie , który był
                                              zniszczony.
                                              Okupacja niemiecka nie była sielanką , ale tragedią narodu polskiego.
                                              Po wojnie przyszedł przecież czas sowieckich represji .
                                              Naród był głodny i wynędzniały , w narodzie były aktywne wszelkiego
                                              typu bandy
                                              o kryminalnym profilu. Było bezprawie, a to sprzyjało rozwojowi
                                              wszelkiej patologii.
                                              Ludzie wyrywali sobie tzw. skórkę chleba z ręki.
                                              Napadani byli nie tylko żydzi , każdy czuł się zastraszony i
                                              obawiał się o własną skórę.
                                              Czy żydzi byli wtedy innymi ludźmi ? Ludźmi wyjętymi z klimatu
                                              tamtych lat ?
                                              Ludźmi pod szczególną ochroną , i mającą szczególne przywileje.
                                              Nie , nie byli. A więc byli również ofiarami tamtych czasów.
                                              To jest tragedia narodu polskiego z czasów powojennych.
                                              Owszem , zgodzę się że żydzi mogli być obiektem częstszych napadów.
                                              Ponieważ żydzi coś mieli, i to właśnie, to coś, robiło go dobrym
                                              łupem dla kryminalistów.
                                              A więc twierdzenie Marka Edelnana , o przyzwoleniu na rabunek i mord
                                              żyda, w społeczeństwie polskim , jest przesadzone. Rabunki po wojnie
                                              miały charakter kryminalny.
                                              Można było odnieść wrażenie z opowiadań Edelmama, że w Polsce był
                                              plam zrobienia czystki etnicznej nad żydami. To jest zakłamanie, być
                                              może Edelman jest tego nawet nieświadomy.
                                      • mg2005 Re: Obiektywizm, precyzja ddyzmy5 25.01.08, 14:50
                                        strzelec51 napisał:

                                        >
                                        > Ta "dyskusja" na temat Jedwabnego to musztarda po obiedzie. Debata
                                        i
                                        > kontrowersje owszem byly - piec lat temu. Teraz ten temat jest juz
                                        > rozstrzygniety.

                                        "Rozstrzygnięte" wbrew faktom i relacjom świadków... :)


                                        > To, ze Gross marginalizuje role SS, Niemcow w ogolnosci, nie
                                        podwaza
                                        > prawdziwosci tezy, ze bezposrednimi zabojcami byli - POLACY. I, ze
                                        > tego mordu dopuscili sie bez koniecznosci przystawiania im lufy
                                        > karabinu do skroni.

                                        Naprawdę ? :)

                                        >
                                        > Ze w rzezi uczestniczyl element kryminalny? Co z tego? Element
                                        > kryminalny to bezpanstwowcy?

                                        Chcesz powiedzieć, że odpowiedzialność za zbrodnię ponosi państwo
                                        niemieckie ? Tu się z Tobą zgodzę.

                                        > Ta zbrodnia pokazala jedynie, ze w kazdym
                                        > czlowieku drzemia demony, ze kazdy czlowiek w okreslonych
                                        > okolicznosciach moze stac sie przestepca,

                                        Naprawdę ??... Socjologii uczyłeś się u Grossa ? :)

                                        • strzelec51 mg2005 25.01.08, 15:00
                                          mg2005 napisał:

                                          > > Ta zbrodnia pokazala jedynie, ze w kazdym czlowieku drzemia
                                          demony, ze kazdy czlowiek w okreslonych
                                          > > okolicznosciach moze stac sie przestepca...
                                          >
                                          > Naprawdę ??... Socjologii uczyłeś się u Grossa ? :)

                                          Nie "mg". O tym to juz pisze w... Starym Testamencie.
                              • adrem63 Re: Parę pytań 24.01.08, 15:19
                                strzelec51 napisał:

                                > Nikt nie moze byc calkowicie pewien tego jak bylo. Nawet naoczni
                                > swiadkowie czesto sie myla, nie wszystko widza... Przyjmuje
                                > okreslona wersje jako prawdziwa na zasadzie wiarygodnosci.
                                Material
                                > przedstawiony w ksiazce, oficjalne oswiadczenia IP, inne
                                publikacje
                                > prasowe, wreszcie wlasna wiedza i doswiadczenie... wszystko to
                                > uklada sie w jeden dosc spojny obraz, ktorego nie widze mozliwosci
                                > podwazenia.
                                To dziwne, ale moje podobne podstawy mówią mi zupełnie coś innego.
                                Może dlatego, że ja uważam książkę Gossa za jednostronną i
                                nieuczciwą.

                                > Co do definicji antysemityzmu... odsylam do slownika/encyklopedii.
                                Nie musisz mnie odsyłać do encyklopedii po definicję antysemityzmu,
                                bo to właśnie ja przytoczyłem ją w jednym z poprzednich postów.

                                Rzecz w tym, że definicja ta jest ogólnikowa i na jej podstawie
                                można wnioskować o antysemityzmie w Polsce od ułamka procenta do
                                niemal 100%. Ty piszesz, że 25% , więc pytam co przyjąłeś konkretnie
                                a nie ogólnikowo za antysemityzm.
                                Rozum i logika zawodzą w każdej dziedzinie życia, tam także dochodzą
                                do głosu uprzedzenia i emocje.
                                No i kto konkretnie jest tym Żydem w Polsce nielubianym jako Żyd.
                                W przeciwnym wypadku można sądzić, że obracamy się w sferze
                                abstrakcji, a ten nielubiany Żyd jest Żydem tylko wirtualnym.

                                • strzelec51 Re: Parę pytań 25.01.08, 16:20
                                  adrem63 napisał:

                                  > Może dlatego, że ja uważam książkę Gossa za jednostronną i
                                  nieuczciwą.

                                  Jesli chodzi o ksiazke “Sasiedzi” to ja te ksiazke uwazam za uczciwa
                                  ale nie wolna od bledow. “Jednostronna”? Zgodze sie, ze Gross
                                  bardziej mi przypomina prokuratora anizeli sedziego. Ale, czemu nie?
                                  Gross przedstawil akt oskarzenia… ‘sklad orzekajacy’ wydal werdykt
                                  uznajacy wiekszosc zarzutow za prawdziwe. Sklad orzekajacy nie byl
                                  jednak jednomyslny, niektorzy zlozyli ‘zdanie odrebne’.

                                  Co sie zas tyczy “Strachu”… ostateczna opinie odkladam na pozniej,
                                  kiedy bede ja mial w calosci przeczytana.


                                  > Rzecz w tym, że definicja ta jest ogólnikowa i na jej podstawie
                                  można wnioskować o antysemityzmie w
                                  > Polsce od ułamka procenta do niemal 100%.

                                  Kazdej definicji mozna postawic zarzut ogolnikowosci. Autor
                                  przedstawia definicje a potem pisze trzy tomy rozwiniecia. Na
                                  potrzeby forumowej debaty przyjmuje “uprzedzenia i wrogosc przeciwko
                                  Zydom jako grupie rasowej, etnicznej i religijnej.” Ta chyba w
                                  niczym nie rozni sie od tej przytoczonej przez Ciebie.

                                  > Ty piszesz, że 25% , więc pytam co przyjąłeś konkretnie a nie
                                  ogólnikowo za antysemityzm.

                                  To oczywiscie dyskusyjna liczba. Rozumiem, ze jedna z
                                  najwazniejszych cech okreslajacych (charakteryzujacych) antysemityzm
                                  jest kwestia dopuszczalnosci przemocy. Sama przemoc nie jest jednak
                                  niezbedna cecha definiujaca antysemityzm. Ale jest zasadnicza
                                  roznica miedzy antysemita uczestniczacym (lub nawolujacym do) w
                                  pogromach Zydow a kims kto wyklucza dopuszczalnosc stosowania
                                  przemocy. Problem z ideologia antysemicka (jak i kazdym innym
                                  nacjonalizmem) jednak w tym, ze predzej czy pozniej w praktyce staje
                                  sie pozywka dla agresywnych form dzialan prowadzac do chocby wlasnie
                                  pogromow.

                                  Rzecz jasna, nie uwazam aby az 25% Polakow opowiadalo sie
                                  kiedykolwiek za stosowaniem jakichkolwiek form przemocy; z drugiej
                                  strony – kto sie do tego przyzna? A w zaleznosci od okolicznosci
                                  nawet ten kto glosno zawsze sie odzegnywal od pogromow moze sam cos
                                  takiego zainicjowac. Zwlaszcza w tlumie.

                                  Uwazam, ze Polacy maja szczegolnie ambiwalentny stosunek do Zydow.
                                  Jedna z przyczyn niecheci wielu do Zydow jest ich przekonanie, ze to
                                  Zydzi nienawidza Polakow. "Wszystko byloby dobrze gdyby nie ten
                                  antypolonizm".

                                  W rezultacie - niewykluczone, ze rzeczywiscie mamy do czynienia z
                                  sytuacja gdzie liczba antysemitow w Polsce jest mniejsza niz 1% a
                                  zarazem - prawie 100%. Wedlug badan I. Krzemiskiego, podzial w
                                  Polsce na anty- i filo- jest niemal idealnie rowny: 33% spelnia
                                  wymogi definicji, 33% to, na odwrot, "filosemici" zas pozostale 33%
                                  (co mnie troche dziwi) przejawia postawe calkowicie neutralna
                                  (obojetna).

                                  Ale badania prowadzone pod kierownictwem I. Krzeminskiego byly
                                  zrobione juz dawno temu (sama ksiazka zostala opublikowana w 1994?),
                                  sporo moglo sie od tej pory zmienic - raczej na lepsze.
                                  • adrem63 Re: Parę pytań 26.01.08, 15:07
                                    Twoje rozważania są teraz bliższe moim, chociaż razi mnie u Ciebie
                                    pewna pryncypialność sądu ( „uważam, że jest tak i tak”- tak pierwsi
                                    sekretarze POP w PRL-u kończyli zwykle dyskusje na zebraniach
                                    partyjnych )

                                    > Jesli chodzi o ksiazke “Sasiedzi” to ja te ksiazke uwazam za
                                    uczciwa
                                    > ale nie wolna od bledow.
                                    > Co sie zas tyczy “Strachu”… ostateczna opinie odkladam na pozniej,
                                    > kiedy bede ja mial w calosci przeczytana
                                    Żeby ocenić książkę tego typu ( rodzaj, tematyka, autor ) to trzeba
                                    się trochę więcej potrudzić niż przeczytać tekst książki.
                                    Co do „Strachu” to samo, wygląda na to, że spodziewasz się tam
                                    prawdy objawionej.
                                    Rozumiem, nie jesteś historykiem, zatem możesz ocenić w tej książce
                                    co,
                                    ładunek emocjonalny, poprawność stylistyczną, ostrość oskarżenia ?
                                    Ale „Strach” to nie jest beletrystyka i pytanie o uczciwość i prawdę
                                    jest uzasadnione.
                                    Zanim wydasz sąd o książce to radzę zapoznać się z krytycznymi
                                    uwagami ludzi którzy są bliscy tego tematu choćby z wypowiedziami
                                    Piotra Gontarczyka historyka z IPN-u.

                                    > Uwazam, ze Polacy maja szczegolnie ambiwalentny stosunek do Zydow.
                                    > Jedna z przyczyn niecheci wielu do Zydow jest ich przekonanie, ze
                                    to
                                    > Zydzi nienawidza Polakow. "Wszystko byloby dobrze gdyby nie ten
                                    > antypolonizm".
                                    No właśnie,
                                    Z jednej strony antysemityzm, który jeszcze się tli w niewielkiej
                                    mam nadzieję liczbie u Polaków, z drugiej strony mamy do czynienia z
                                    antypolnizmem, którego przejawy widzimy coraz częściej, który jest
                                    zwierciadlanym odbiciem antysemityzmu w jego moralnej stronie.

                                    Antypolonizm i jego ataki widzę jako podsycanie paliwem zarzewia
                                    antysemityzmu w Polsce.
                                    Nie czyńcie tego, świadomie lub nieświadomie, bo wyrządzacie tym
                                    wielkie zło,mówię tym którzy chcą Polaków leczyć z prawdziwego lub
                                    rzekomego antysemityzmu, nie patrząc na koszty społeczne i skutki
                                    uboczne.
                                    Jeśli już musicie kogoś leczyć to może zająć się najpierw
                                    nacjonalizmem własnego narodu.

                                    Co do badań I. Krzemińskiego to też nie wiemy jakie kryteria
                                    anysemityzmu przyjął, jakie zadał pytania, jaka grupa respondentów
                                    była przyjęta jako reprezentatywna i czy nią była itd. Takie badania
                                    są jak sondaże polityczne, zmieniają się w czasie i przestrzeni.

                                    Mnie interesuje inny problem, którego nie podjąłeś.
                                    Dzisiaj w Polsce typowych Żydów już nie ma, są Polacy pochodzenia
                                    żydowskiego o mniejszym lub większym przywiązaniu do kultury
                                    żydowskiej.
                                    Zatem w Polsce o Żydzie można mówić jedynie abstrakcyjnie, bo go nie
                                    widzimy.
                                    Czy wobec tego ten antysemityzm o którym mówimy często nie jest
                                    skierowany przypadkiem przeciwko jakiemuś abstrakcyjnemu,
                                    wirtualnemu Żydowi, któremu przypisujemy kilka szczególnych wad
                                    ludzkich.
                                    No i naturalnie przeciwko antypolakom, których jednak doświadczamy
                                    dość często.
                                    • strzelec51 Re: Parę pytań 29.01.08, 20:23
                                      adrem63 napisał:

                                      > “razi mnie u Ciebie pewna pryncypialność sądu („uważam, że jest
                                      tak i tak”…)
                                      Przyganial kociol garnkowi: uzywasz w swoich wpisach dokladnie
                                      takich samych zwrotow. Po wtore – jak mam pisac? Bez “uwazam, ze”?

                                      > Żeby ocenić książkę tego typu (rodzaj, tematyka, autor ) to trzeba
                                      się trochę więcej potrudzić niż przeczytać > tekst książki.
                                      Oprocz stylu, ladunku emocjonalnego, mozna tez w danej ksiazce
                                      ocenic – logike argumentu. Wewnetrzna struktura, uklad, przejzystosc
                                      tez stanowia wyznaczniki kompetencji, a zatem i wiarygodnosci,
                                      autora. A, ze nalezy zapoznawac sie z materialem krytycznym
                                      (recenzje, inne publikacje na ten sam temat) z tym sie calkowicie
                                      zgadzam i to w odniesieniu do wszelkich bez wyjatku publikacji. Ja
                                      jedynie nawiazywalem do tych co maja obyczaj wydawac werdykt o
                                      ksiazce bez zadania sobie trudu jej przeczytania.


                                      > …z drugiej strony mamy do czynienia z antypolnizmem, którego
                                      przejawy widzimy coraz częściej, który jest
                                      > zwierciadlanym odbiciem antysemityzmu w jego moralnej stronie.
                                      Nie wiem czy antypolonizmu przybywa, mam wrazenie – na przykladzie
                                      USA – ze odwrotnie, raczej ubywa. Przybywa natomiast informacji na
                                      ten temat co moze stwarzac (mylne) wrazenie jakoby przybywalo samego
                                      antypolonizmu.

                                      > Antypolonizm i jego ataki widzę jako podsycanie paliwem zarzewia
                                      antysemityzmu w Polsce.
                                      Przypadki antypolonizmu, jakie od czasu do czasu sie zdarzaja, na
                                      ogol nie maja na celu wzniecania antysemityzmu w Polsce; nalezy je
                                      interpretowac raczej jako manifestacje uprzedzen antypolskich. Ich
                                      rezultatem moze oczywiscie stac sie wzrost sentymentow
                                      antysemickich. Osobna zas kwestia jest czy dane wydarzenie
                                      zakwalifikowane jako przypadek antypolonizmu rzeczywiscie tym jest.
                                      Wedle mojego doswiadczenia na ogol nie.

                                      > Co do badań I. Krzemińskiego to też nie wiemy jakie kryteria
                                      antysemityzmu przyjął, jakie zadał pytania, jaka
                                      > grupa respondentów była przyjęta jako reprezentatywna i czy nią
                                      była itd.
                                      Wszystkie te informacje sa zawarte w publikacji p.t. “Czy Polacy sa
                                      antysemitami? Wlacznie, o ile pamiec mnie nie myli, z tekstem
                                      kwestionariusza. Zgoda, przydaloby sie ‘odswiezenie’ materialu.

                                      > Dzisiaj w Polsce typowych Żydów już nie ma... Czy wobec tego ten
                                      antysemityzm o którym mówimy często
                                      > nie jest skierowany przypadkiem przeciwko jakiemuś abstrakcyjnemu,
                                      wirtualnemu Żydowi, któremu
                                      > przypisujemy kilka szczególnych wad ludzkich.
                                      O ile zgodzilbym sie, ze dla powstania antysemityzmu konieczne jest
                                      istnienie Zydow (np. w lokalnej spolecznosci) o tyle znikniecie
                                      Zydow nie oznacza automatycznie wygasniecia tego zjawiska. Zydzi
                                      pozostali w pamieci spolecznej, pozostaly tez po nich “pamiatki”:
                                      pozydowskie kamienice, cmentarze, juz nie wspomne o ruinach obozow
                                      koncentracyjnych. Te uprzedzenia moga trwac przez kilka pokolen,
                                      naturalnie - stopniowo zanikajac,

                                      Ale i nie wykluczalbym istnienia owego ‘wirtualnego Zyda’.
                                      Interesujace, zdarza sie, ze nawet zdeklarowani antysemici popadaja
                                      niekiedy w konsternacje poznawszy... autentycznego Zyda. Bo
                                      uprzedzenia stanowia swoista funkcje stopnia ignorancji. Ma to
                                      zreszta charakter uniwersalny.

                                      W Polsce nie ma praktycznie Zydow. I to tez stanowi problem. Dla
                                      niektorych bowiem... Zydzi sa. Napewno sa. Ale sie ukrywaja. No, tu
                                      juz mowimy o antysemityzmie paranoicznych osob niespelna rozumu.
                                      Niestety, i tych nie brak.
    • antithesis Gross dostal specjalna nagrode talmudyczna za 22.01.08, 21:29
      opluwanie Polski.
    • serpentor666 Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 23.01.08, 16:04
      Dla mnie Gross to taki Leszek Bubel. Też prowokuje i tylko pogarsza
      stosunki Polsko-Żydowskie.
    • amanasunta Ok to idziemy na calosc Prawda i tylko prawda! 23.01.08, 23:15
      Czekam na bezstronna ksiazke o zbrodniarzach z UB pochodzenia
      zydowskiego,o ,,zydokomunie''z KPP i innych niechlubnych kartach z
      historii stosunkow polskio-zydowskich.
      Ciekawe co wtedy napisze prof.Gros?
      Pewnie ,ze to ...antysemityzm.
      • dalatata Re: Ok to idziemy na calosc Prawda i tylko prawda 24.01.08, 00:08
        nie wiem co napisze Gross, ty tez nie wiesz. i nie ma sensu takich
        rzeczy pisac. i nie ma tez powodu, zeby taka ksiazka powstala.

        jako autor, jednej z rzeczy, kotrych bardzo nie lubie, to jak ludzie
        mi mowia jakie ksiazki warto napisac. niech sobie kazdy pisze
        ksiazki jakie chce
    • jakks Re: Brawo Gross! Dość sakralizacji Polski. 24.01.08, 12:26
      gdyby w Polsce byl taki antysemityzm.to by zydzow tu nie bylo.
    • igaaaa pogrom kielecki inaczej...czy to możliwe? 24.01.08, 17:38
      Znalazłam coś takiego w sieci:
      pl.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY&NR=1
      Co o tym sądzicie?
    • igaaaa pogrom w kielcach 24.01.08, 17:41
      Znalazłam coś takiego w sieci:
      pl.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY&NR=1
      Co o tym sądzicie?
      • kala.fior Super gniot. 24.01.08, 23:23
        Jest to bardzo nie przekonywające.
        Z wielu powodów. propozycja pana KK jest niesłychanie skomplikowana, w doskonale
        zaplanowanej prowokacji tajnych służb, według recept Ochrany, miały brać udział
        odziały kbw, wp, szkoły milicji i ub i inne.

        A motyw był geopolityczny, Rosjanie mieli niejako przekonać świat ze ich
        obecność w Polsce jest konieczna aby poskramiać polskie społeczeństwo. A wybór
        daty był powojnie chytry, początek rozprawy katyńskiej w Norymberdze no i święto
        narodowe USA, dostęp do zgromadzonej prasy w ambasadzie usa.

        A dowody, słowo 'archiwa ' i 'dokumenty' padają w wywiadzie tylko raz, we
        wstępie dziennikarza, pan KK miał ponoć buszować w dokumentach przez piętnaście lat.

        A na pytanie wprost, czy ma dowody na to co twierdzi KK odpowiada "dowodem nie
        wprost jest wyrok" (w procesie oskarżonych).
        Bo według pana KK nikogo winnego nie skazano.

        Nie dokumenty, zeznania nawet nie jakieś wtórne źródła tylko "wyrok" i opinia o nim.
        Zupełnie żenujące, okropny poziom.

        Gdyby KK dogrzebał się jakiegoś interesującego dokumentu to dziś wrzałoby o tym
        a tu cisza.

        Akcja na taka skale byłaby zanana dziesiątkom oficerów i partyjniaków, takiej
        tajemnicy nie da się utrzymać. Światło by o tym wiedział i mówił. Setki
        żołnierzy znało szczegóły i ktoś by się wygadał.
        Nie ma chyba przykładu akcji na taka skale o której prawie wszystko nie było by
        wiadome pól wieku później.

        W 46 władza była słaba, maila trudności z zabezpieczeniem swoich własnych ludzi,
        w wielu częściach państwa była wojna domowa. Nocami w Warszawie słychać było
        strzelaniny.
        Jest to wątpliwe ze władza miałaby środki na tak awanturę.

        A międzynarodowy watek zostawiłby ślady w sowieckich i polskich archiwach.
        Dowody na masowe mordy znajduje się, to taka pomniejsza prowokacje nie zaginęła
        by bez śladu.

        W dzisiejszych dyskusjach nic nie słychać o książce KK....
        • mg2005 Re: Super gniot. 25.01.08, 14:54
          Akta kieleckiego UB spłonęły w "pożarze" pod koniec PRL-u...
          Ciekawy zbieg okoliczności ?... ))
          • kala.fior Kszysztof K.Kąkolewski - Super Gniot c.d. 27.01.08, 11:29
            ..bez wątpienia.

            Dziwny jest ten wywiad. KK jest lekko niespójny, zaprzecza sam sobie i mówi
            dziwne rzeczy które łatwo sprawdzić.
            Na przykład podaj przynajmniej trzy przyczyny wydarzeń (jest i czwarta ale
            posrednia),
            - rabunek
            - manipulacja geopolityczna
            - locale porachunki / prowokacje
            Teza rabunkowa sama pada, nie jest prawdopodobne żeby milicja, wojsko i UB
            organizowało grabież paru niedobitków z łagrów i repatriantów z Rosji. zresztą
            Gross wspomina ze po ewakuacji mieszkańców, wyniesiono przed dom na Plantach
            resztki dobytku, konserwy etc i przechodnie brali z tego co chcieli.

            Według tezy geopolitycznej, wysłannik UB miał przerwać przyjecie w ambasadzie
            USA a Warszawie okrzykiem "Na rozkaz generała Andersa mordują żydów a
            Kielcach!". A zgromadzona międzynarodowa prasa miała to roztrąbić i Anders byłby
            skompromitowany razem z londyńskim rządem. łatwo to sprawdzić, nic takiego się
            nie wydążyło, wiec ubecja spartoliła kluczowy element natomiast tak
            profesjonalnie ukryła pogrom na duża skale ze nic o tym nie ma w archiwach.

            Zbrodnia Katyńska była taką "profesjonalna" tajną akcją NKWD i dzisiaj wie się o
            niej prawie wszystko, do nazwisk niektórych morderców.

            Ciekawy jest pomysł z ta prasa międzynarodową która od razu publikuje każdą
            pogłoskę, nie tak to działa, widać tu prowincjonalny charakter tego mitu.

            Co do rozgrywek lokalnych i fingowanych procesów, było to codzienność organów.
            KK mówi że, najpierw miało to być użyte to rozrobienia lokalnego NSZ, potem
            lokalnych przeciwników politycznych a na koniec zdecydowano się na uderzenie w
            "lokalna drobna burżuazję, bo wśród oskarżonych był fryzjer."
            -----
            Poglądy pana KK można zaliczyć to pierwszego stopnia reakcji na brutalna
            rzeczywistość, zaprzeczenie faktów.

            Dzisiaj krytykuje się prof. Grossa za ocenę faktów i wnioski które z nich
            wyciąga, pierwszy stopień przyswajania historii jest za nami.

            Słowem MAKULATURA.
            • gentile1 Re: Kszysztof K.Kąkolewski - Super Gniot c.d. 27.01.08, 12:18
              Sztuka prowokacji.

              4 lipca mija 54 rocznica wydarzeń, znanych na całym świecie
              jako "Pogrom kielecki". W trakcie rozruchów zginęło 39 Żydów oraz 2
              Polaków. Przyczyną zajść była rozpowszechniana wiadomość o rzekomym
              porwaniu i zamordowaniu w celach rytualnych 9-letniego chłopca
              polskiego w piwnicy domu przy ulicy Planty 7, zamieszkanego wtedy
              przez Żydów, w większości repatriantów z Rosji sowieckiej.

              Dokładnie 7 dni po tych wydarzeniach rozstrzelano 9 osób, w tym
              stolarza, ślusarza, gospodynie domową, gońca, muzyka, woźnego oraz
              brukarza. Co najmniej dwie z tych osób do końca nie wiedziały, o co
              chodzi, jako że były poważnie ograniczone umysłowo. Nie
              przeszkodziło to jednak sądowi użyć jednego z nich jako świadka
              koronnego. Był to kompletny kretyn, który nie umiał liczyć, nawet
              nie rozumiał kalendarza i zegara. Następnego dnia w świat poszła
              wiadomość o polskim antysemityzmie oraz o surowej ale sprawiedliwej
              ręce nowej władzy ludowej.

              Wszystko zaczęło się 4 lipca 1946 roku kiedy to patrol
              funkcjonariuszy miejscowego Urzędu Bezpieczeństwa prowadził przez
              ulice Kielc małego chłopca. Jednocześnie ci sami funkcjonariusze jak
              i przygotowani wcześniej współpracownicy ogłaszali wszem i wobec, że
              ten oto chłopiec został właśnie wyrwany z rąk żydowskich, którzy
              chcieli użyć jego krwi do wypieku rytualnej macy. Spowodowało to
              zgromadzenie około 100 - 150 osobowego tłumku gapiów, który podążył
              za milicjantami na ulicę Planty. Tam, w obszernej kamienicy numer 7,
              mieszkali Polscy Żydzi. Sam dom był podzielony na dwie klatki
              schodowe. Po jednej stronie mieszkali ci, co niedawno powrócili z
              Sowietów, w większości ortodoksyjni, szykujący się do wyjazdu do
              Palestyny. Drugą zamieszkiwali głównie pracownicy lokalnego Urzędu
              Bezpieczeństwa oraz Komitetu Polskiej Partii Robotniczej
              (poprzedniczka PZPR) Atak sił wojskowo-milicyjnych został skierowany
              tylko na tych pierwszych, choć z niepotwierdzonych źródeł wiadomo,
              iż ostrzeliwano atakujących z obu stron kamienicy. Żydzi bowiem
              dysponowali pewną ilością broni palnej i nawet udało im się zabić
              dwóch oficerów biorących udział w tym okrutnym mordzie.

              Na podkreślenie zasługuje jeszcze raz oczywisty i wielokrotnie
              potwierdzony fakt, że atak na dom numer 7 przy ulicy Planty został
              przypuszczony tylko i wyłącznie przez zorganizowany oddział woskowo-
              milicyjny i tylko oni są odpowiedzialni za śmierć niewinnych .
              Stosunkowo niewielka grupka gapiów (nie więcej niż 150 osób choć w
              Stanach Zjednoczonych podaje się liczbę 75 tysięcy - tyle osób nie
              mieszkało wtedy w całych Kielcach) przypatrywała się temu widowisku,
              w którym funkcjonariusze nowej władzy strzelali w stronę domu,
              powszechnie znanego jako ubecki.

              Znakomita większość obserwatorów tamtych zdarzeń rozumiała to jako
              zwykłe, bandyckie porachunki nowych właścicieli Polski w których nie
              zamierzała brać udziału.

              Dla organizatorów mordu nie miało to najmniejszego znaczenia. Już w
              trakcie strzelaniny grupy "tajniaków" wyłapywały przypadkowych
              gapiów pod kątem przyszłego procesu. Tak więc członkowie tej samej
              organizacji, znanej powszechnie jako U-becja, z jednej strony
              zabijali Żydów a z drugiej wyłapywali przyszłe ofiary z ulicy,
              zamordowane później przez pluton egzekucyjny.

              Natomiast na najważniejsze pytanie, dlaczego zorganizowano mord na
              ludziach, którzy właśnie przetrwali koszmar II Wojny Światowej,
              odpowiedzi jest kilka.

              Po pierwsze trzeba było usprawiedliwić okupację Polski przez Armię
              Czerwoną. Chodziło o stworzenie wrażenia, że Polacy mogą być gorsi
              od Niemców, skoro mordują ocalałych z wojennej pożogi Żydów (stąd
              uporczywie powtarzane relacje w komunistycznej prasie, że zabici
              byli "cudownie" ocalałymi z Oświęcimia). Tak więc, w zgodzie z tą
              teorią, tylko wojska sowieckie mogły gwarantować w Polsce spokój, a
              przede wszystkim zatrzymać falę antysemickich ekscesów.

              Po drugie 4 lipca w Norymberdze zaczęły się przemówienia stron w
              sprawie katyńskiej. Rosjanie, sprawcy mordu na polskich oficerach i
              urzędnikach państwowych, próbowali winę zrzucić na Niemców. Jako
              ciekawostkę warto podać, że w ich oczach głównym oskarżonym miał być
              niejaki porucznik Ahrens, dowódca drużyny łącznościowej, która
              zajmowała się ciągnięciem linii komunikacyjnych. Jakim cudem kilka
              osób miało zastrzelić ponad 15 tysięcy zdrowych mężczyzn, pozostaje
              tajemnicą sowieckiego oskarżyciela. Ponadto porucznik Ahrens, w
              czasie kiedy ta zbrodnia niby miałaby być dokonana, znajdował się na
              urlopie w Rzeszy. Nie mniej, ponieważ sytuacja Rosjan w Norymberdze
              stawała się co najmniej śmieszna, potrzebne było wstrząsające
              wydarzenie, które by odwróciło uwagę od idiotycznych sowieckich
              insynuacji. I rzeczywiście, kiedy wybuchła sprawa Kielc, nikt już
              Katyniem w Norymberdze się nie zajmował. Ponoć stało się tak też za
              sprawą delegacji brytyjskiej, która znała prawdę już od paru lat.
              Dalsze rozgrzebywanie mogiły katyńskiej mogłoby to udowodnić co
              byłoby szalenie kompromitujące dla rządu Jej Królewskiej Mości.

              Po trzecie, komunistom zależało raczej na pozbyciu się Żydów, którzy
              wtedy przebywali na terenach polskich w dużej liczbie - szacowanej
              dziś na ponad 200 tysięcy - głównie repatriantów, których Sowieci
              nie chcieli u siebie. No i ci właśnie Żydzi zajmowali się głównie
              handlem, rzemiosłem itd. jednym słowem działalnością drobno-
              kapitalistyczną, tak bardzo znienawidzoną przez Gruzińskiego ober-
              opryszka, znanego bardziej pod pseudonimem Stalin. Tak więc pogrom
              ten został też wykorzystany do wywarcia nacisku na populacje
              żydowską, sugerującą szerzący się antysemityzm i w związku z tym
              masową ucieczkę z Polski. Prawdą jest, że te ucieczki (nielegalne z
              punktu widzenia prawa) organizowane były przez sowieckiego generała
              o nazwisku Czerwiński. Było tak, że przekradający się przez zieloną
              granicę Żydzi - w Sudetach i Beskidzie Zachodnim - chowali się przed
              strażą graniczną tak samo jak ci przed nimi. Ponoć generał
              Czerwiński zgromadził fantastyczny majątek w złocie i dolarach jako,
              że cena za wypuszczenie była bardzo wysoka.

              Jeszcze innym powodem tragedii kieleckiej były skomplikowane
              rozgrywki na szczycie komunistycznej władzy. Różański, Berman,
              Zambrowski, Minc czy Fejgin - wszyscy Żydzi w aparacie
              bezpieczeństwa wiedzieli kto mordował i na czyj rozkaz. Natomiast z
              pewnością szeregowi członkowie PPR-u i UB a Żydzi z pochodzenia nic
              o tym nie wiedzieli. Wydarzenia kieleckie miały zaostrzyć ich
              lojalność wobec komunistycznych władz a zarazem służyć jako
              ostrzeżenie. Ponadto z pewnością sprzyjało to resentymentom Żydowsko-
              Polskim co wtedy było bardzo wygodne dla sowieckiego okupanta.
              Zresztą najlepiej to chyba podsumował płk Anatol Fejgin, były szef X
              Departamentu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w rozmowie z
              reporterem w 1990 roku:

              "-Wszystkie chwyty są dozwolone, gdy chce się wygrać. (...) Jeszcze
              nie czas o tym mówić. Liczyliśmy na błąd naszych przeciwników. (...)
              Nie mogliśmy jednak dłużej czekać. Potrzebny był jakiś
              przyspieszacz. Stąd pogromy i inne fortele."

              W końcu, jak sadzę, chodziło także o typowe zniesławienie dobrego
              imienia Polski, która przez II Wojnę Światową przeszła w chwale
              braku kolaboracji na większą skalę. Nie mówiąc już o tym, że Polacy
              bili się lepiej niż ktokolwiek inny. W świetle ówczesnej sytuacji
              politycznej ten czysty wizerunek Polski nie był wygodny dla
              sowieckiego okupanta. Dlatego też na kilka dni przed mordem Żydów w
              Kielcach przebywał wysoki rosyjski dygnitarz Michaił A. Dyomin wraz
              z grupą doradców. Wiadomo też, że miał on stamtąd bezpośredni
              kontakt ze Stalinem. Tak więc jasnym jest, że wszystkie te
              nieszczęsne wydarzenia zostały zaplanowane w Moskwie i stamtąd też
              wyszły bezpośrednie rozkazy mordu. Ciekawostką jest, że ten sam
              Dyomin był w latach 60-tych radzieckim dyplomatą w .... Izraelu.

              • gentile1 Re: Kszysztof K.Kąkolewski - Super Gniot c.d. 27.01.08, 12:21
                Sam proces sądowy był typowy dla owych czasów. Zeznania wymuszali
                Adam Humer (dziś żyjący na wysokiej rencie w Warszawie) Edmund
                Kwasek i inni sadyści przy pomocy wbijania nogi od stołka w
                odbytnicę, wieszania na kilka godzin za ręce skute kajdankami i
                wykręcone do tyłu, wieszania za nogi i miażdżenie jąder itd. Ot,
                wzorcowe dochodzenie prawdy w Ministerstwie Bezpieczeństwa
                Publicznego. Nic dziwnego więc, że w świat poszły relacje usłużnych
                dziennikarzy o pogromie żydowskim, zorganizowanym przez "pachołków
                andersowskich", "najemników polskiej szlachty", "bandy
                eneszetowskie", " reakcyjne i klerykalne elementy" a
                nawet "chuliganów i harcerzy" (sic!). Taki był bowiem język
                propagandy i nie cofano się przed najbardziej fantastycznymi
                bzdurami w celu zohydzenia przeciwnika. Przypisywanie im
                odpowiedzialności za śmierć Żydów miało na celu skompromitowanie
                przeciwników komunizmu w oczach opinii publicznej całego świata.

                W świetle tego, co tu napisałem ( a mam dowody na każde słowo) jakże
                dziwna jest wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych,
                niejakiego Dariusza Rosatiego z 1996. Jako przedstawiciel Polski
                nazwał tamte wydarzenia "pogromem żydowskim który dokonał się (sam
                się dokonał?) w chaosie wojny domowej". Dalej Rosati stwierdził, że
                był to akt "antysemityzmu polskiego" który dokonał się w kraju "w
                którym naziści budowali obozy zagłady". Pan Rosati nie powiedział
                tylko, że różnica między nazizmem a komunizmem jest taka jaka
                pomiędzy walką ras a walką klas. Reszta jest identyczna, włącznie z
                obozami koncentracyjnymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka