Dodaj do ulubionych

Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz...

    • pistolet13 A... 18.01.08, 13:08
      NAUKA RELIGII DO KOŚCIOŁÓW.... I JEST KASA NA PODWYŻKI...
      • presentation1 Re: A... 18.01.08, 13:10
        Masz racje.Nie dotowac prywatnych firm.Na to ida miliardy.
    • 209x5 Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz.. 18.01.08, 13:10
      Jak nauczyciele będą pracowali po 30 godzin z uczniami-godzin
      dydaktyczno-wychowawczyc a 10 godzin tygodniowo mieli na sprawdzanie
      prac,zeszytów i pozostałe zajecia zwiazane z pracą, to niech
      strajkują i walczą o większe pieniądze. Przy zwiększonym pensum do
      30 godzin, można byłoby zmniejszyć ilość uczniów w klasach, byłoby
      wiecej klas na jednym poziomie o mniejszej ilości uczniów, bez
      zwiększania ilości etatów nauczycielskich. Część wakacji i ferie
      poświecić uczniom na dodatkowe zajęcia,zarówno tym bardzo zdolnym
      jak i tym gorszym. A teraz równo z dzwonkiem po średnio3,5
      godz.dziennie do domu.
      • ka24 ... 18.01.08, 14:06
        Co do zarobków - jestem nauczycielem mianowanym, mam 1400 na rękę.
        Pracuję w drugiej szkole - dodatkowe godziny- 500 zł na rękę. Uczę
        języka obcego i jestem również tłumaczem - dodatkowo ok .1000 zł na
        rękę. W sumie jest ok, ale... Nie pociągnę tak długo, z pracą w
        szkole, przygotowaniem lekcji, sprawdzeniem kartkówek,
        przygotowaniem zadań dla maturzystów - to jest co najmniej ok. 20
        godzin tygodniowo, trafi się większe tłumaczenie- zarywam weekend
        lub siedzę parę godzin dziennie, a właściwie nocnie...
        Co będzie dalej? Myślę, że gdybym tylko tłumaczyła, spokojnie jestem
        w stanie zarobić ok. 3000 zł miesiecznie od 8 do 16. Mniejszy stres,
        taka sama satysfakcja, tylko bedzie mi brak dzieciaków.
        Myśle, ze sporo dobrych nauczycieli majacych alternatywę jak ja,
        zrobi prędzej czy później to samo. Kto zostanie? Ci, którzy to
        kochają i/lub mają bogatych mężów/ żony, i ci, którzy nie znajdą po
        prostu pracy gdzie indziej.
        Jak waszemu dziecku piąty raz w roku zmieni się nauczyciel od j.
        angielskiego a dziecko będzie na poziomie "My name is..." to
        wyślecie go do szkoły językowej lub na korepetycje za parę stówek
        miesięcznie lub do szkoły prywatnej, to wtedy docenicie pracę
        nauczyciela...
    • presentation1 ...To za rzadow PO............. 18.01.08, 13:14
      sa strajki i manifestacjeT.ych samych ktorych PO podpuszczalo na PiS liczac ze strajki doprowadza do upadku rzadu.H G Waltz nawet finansowala biale miasteczko.
    • kasia481 Kapuś Boni dał prop. współpracy ..z SB chyba? 18.01.08, 13:27
      Na tym ten kapulec musi się dobrze znać?
      Puszczenie w "ministry" donosiciela dyskwalifikuje Tuska całkowicie.
      Przeciwiczka PiSu
    • dzwonniczy 10 przedwyborczych zobowiązań PO 18.01.08, 13:34
      punkt 2. Radykalnie podniesiemy płace dla budżetówki, zwiększymy emerytury i renty


      Słowo się rzekło, kobyłka u płota..
    • compor Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz.. 18.01.08, 13:57
      dlaczego nikt tego nie powie glosno:
      caly problem nauczycielstwa tkwi w przeroscie zatrudnienia.
      A statystyki sa nieublagane:
      od polowy lat 70 o polowe spadla liczba uczniow i o polowe wzrosla liczba
      nauczycieli ( z 420tys do 750tys obecnie)!!!!!!!

      Szkolnictwo to obecnie worek bez dna, przechowalnia dla nieudacznikow i zwyklych
      leni pracujacych dziennie 3,5h. Powywalac polowe, a reszta niech bierze po 4 tys
      na lape.
      • xxxxxx666 Re: Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w War 18.01.08, 14:08
        Bo nikomu nie zależy, aby cokolwiek zrobić. Ogółowi przecież jest bardzo łatwo
        współczuć, że nauczyciel zarabia 800PLN, co jest prawdą, ale zastanowienie się z
        czego to wynika jest zupełnie poza zasięgiem ogółu, bo wymaga wysiłku
        intelektualnego.
    • tomhislodz Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 14:03
      Do tych którzy im tego prawa odmawiają. Może szanowny przedmówco masz to
      szczęście, że pracujesz w prywatnej firmie i właśnie szef dał ci podwyżkę, żebyś
      nie uciekł do Londynu czy Irlandii, jak inni pracownicy. A może masz własną
      firmę i sam zatrudniasz pracowników - czy wszystkich legalnie rejestrujesz,
      odprowadzasz składki i godziwie opłacasz? Jeśli tak - korzystasz z rozwoju
      gospodarczego Polski w ostatnich latach i powoli doganiasz poziomem życia resztę
      Europę. Nie dziwi mnie więc fakt, że zupełnie nie rozumiesz sytuacji pracowników
      budżetówki np. nauczycieli (zarabiających na rękę średnio jakieś 1500 zł),
      pielęgniarek itp. Ci ludzie po prostu muszą protestować, bo zadłużone państwo od
      lat tylko im obiecuje a nic nie daje, podczas gdy ceny i koszty utrzymania
      rosną. Nauczyciele też mają prawo skorzystać z lepszej sytuacji gospodarczej
      kraju. Niech strajkują. Nie bój się, później wrócą do pracy.
      • xxxxxx666 Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 14:12
        W zupełności się z Tobą zgadzam. Postuluję, aby na początku wprowadzić 40-sto
        godzinny tydzień pracy dla nauczycieli (z pełnym czasem pracy w szkole, a nie że
        niby ktoś pracuje w domu).

        Później jestem za tym, aby nauczyciel zarabiał 3.5KPLN.
        • ka24 Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 14:23
          Jestem za 40-godzinnym tygodniem pracy w szkole- tylko zebym miała
          zapewnione stanowisko pracy do przygotowania lekcji, a nie 1
          komputer na 20 osób, psujące się ksero czy też drukarkę, która nie
          drukuje na kolorowo, bo nie ma pieniędzy na tusz. Nie będę za to
          musiała drukować na swój koszt kilkudziesięciu sprawdzianów,
          dodatkowych zadań w domu, mam dość kupowania książek, które uważam
          za niezbędne do tego, aby lekcje były na przyzwoitym poziomie za
          swoje pieniądze.
          • 209x5 Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 15:01
            Kochana koleżanko,nie musisz kserować testów, można je napisać na
            tablicy, kredą. Wiele ciekawych, podnoszacych kwalifikacje
            wiadomości można znaleść w internecie / tylko trzeba umieć
            posługiwać się komputerem/, są w szkołach biblioteki, można namówić
            dyrekcję na zakup odpowiedniej literatury - są środki na te cele w
            każdej szkole.A co się mówi uczniowi, który tłumaczy że jest
            nieprzygotowany do lekcji/kiepskiej tanecznicy..../ A wogóle w
            wolnej chwili proszę przeliczyć ile godzin w tygodniu i ile dni w
            roku pracuje nauczyciel. W szkole wszyscy mało zarabiają i woźna i
            sekretarka, tylko one pracują 40 godz. w tygodniu. Nie mają
            dodatkowych dni wolnych jakiegoś piątku przed 1 Maja czy Bożym
            Ciałem.
            • ka24 Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 15:11
              Oczywiście, że mogę je napisać- tylko po co? Uważam to za stratę
              czasu, aby uczniowie przez 15 min przepisywali polecenia. Niestety
              nie wszystko też można napisać - mam rysować krzyżówki na tablicy? A
              wiesz, ile to zajmie dzieciom czasu? Korzystajmy z tego, co daje nam
              technika i nie zasłaniajmy się brakiem pieniędzy.
              Środki na odpowiednią literaturę owszem- są, ale na co są
              przeznaczane- tego nie wiem, ja się nie mogę doprosić o, za
              przeproszeniem, pierdoły za 50 zł...
              Wiem, czasem sekretarka i woźne- u mnie w szkole 1/5 czasu spędzają
              na kawie i papierosku w kantorku, poprzednia sekretarka uczyła się
              do sesji jak nie miała papierkowej roboty lub czytała sobie
              opowiadania erotyczne w necie:-))))

        • tomhislodz Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 14:24
          Słuszny postulat. Ale zwróć uwagę, że wtedy nauczyciele będą musieli mieć dobre
          warunki do pracy, przygotowywania się do zajęć, sprawdzania prac, pisania
          dziesiątek różnych programów, projektów, sprawozdań (tej biurokracji stale
          przybywa). Jak sobie to wyobrażasz, kilkadziesiąt osób pracujących po godzinach
          w pokoju nauczycielskim? Przepisy BHP na to nie pozwolą. Trzeba by więc zbudować
          im gabinety do pracy, z biurkami, sprzętem komputerowym i tp. Przy wielkich
          zespołach szkół, jakich wbrew idei reformy oświaty wiele, bo są tańsze w
          utrzymaniu niż mniejsze szkoły, pewnie musiałyby powstać prawdziwe biurowce. Kto
          za to zapłaci? Chyba jednak taniej dać im to 50-100 % podwyżki. Musi przecież
          starczyć na wymagane studia podyplomowe, kursy, szkolenia, niezbędne do pracy
          komputery i inne materiały, za które nauczycielom nikt nie zwraca, tak jak
          urzędasom czy nawet pracownikom hipermarketów.
      • pompompom Re: Nauczyciele mają prawo protestować 18.01.08, 17:14
        tomhislodz napisał:

        > Do tych którzy im tego prawa odmawiają. Może szanowny przedmówco
        masz to
        > szczęście, że pracujesz w prywatnej firmie i właśnie szef dał ci
        podwyżkę, żeby
        > ś
        > nie uciekł do Londynu czy Irlandii, jak inni pracownicy. A może
        masz własną
        > firmę i sam zatrudniasz pracowników - czy wszystkich legalnie
        rejestrujesz,
        > odprowadzasz składki i godziwie opłacasz? Jeśli tak - korzystasz z
        rozwoju
        > gospodarczego Polski w ostatnich latach i powoli doganiasz
        poziomem życia reszt
        > ę
        > Europę. Nie dziwi mnie więc fakt, że zupełnie nie rozumiesz
        sytuacji pracownikó
        > w
        > budżetówki np. nauczycieli (zarabiających na rękę średnio jakieś
        1500 zł),
        > pielęgniarek itp. Ci ludzie po prostu muszą protestować, bo
        zadłużone państwo o
        > d
        > lat tylko im obiecuje a nic nie daje, podczas gdy ceny i koszty
        utrzymania
        > rosną. Nauczyciele też mają prawo skorzystać z lepszej sytuacji
        gospodarczej
        > kraju. Niech strajkują. Nie bój się, później wrócą do pracy.

        No tak, typowe myślenie, że u prywatnego to się kokosy zarabia i nic
        tylko co tydzień podwyżki (najpewniej 100% wynagrodzenia). I
        oczywiście u prywatnego to nic nie trzeba robić, niczego umieć. Tak
        zwyczajnie siedzi sie niby te 8 godzin, ale generalnie to nawet
        połowy tego nie. I jak w banku ma się zagwarantowaną posadę do
        samiutkiej emerytury. Szef nawet nie śmie poprosić o zostanie 10
        minut dłużej. Raj na ziemi. I wszyscy niezależnie od tego jakie
        zadania wykonują, jakie mają kwalifikacje i doświadczenie pensje
        mają równe. Łącznie z szefem. U nas tak komunistycznie, a co!
        A i strajkować można do woli. U siebie w domu jak prywatny kopnie
        cie w dupe, bo wlasnie krach na gieldzie, albo koszty wzrosly i
        trzeba ciac.
        Eldorado. Zapraszamy

        I kurcze jakoś nie mogę znaleźć tej podwyzki. Nie widział jej ktoś?
    • jaslon Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 14:05
      O ile śmieszą mnie strajki górników i denerwują żądania lekarzy, to
      popieram nauczycieli.
      Ich wynagrodzenie jest ustalane centralnie i mało zależne od szkoły
      i miejscowości, w której pracują. Niestety również nie zależy od
      jakości pracy, ale to też nie jest winą nauczycieli.
      Nie mogą zmienić pracy jak górnicy, czy lekarze. Mogą porzucić
      wykonywany zawód.
      Praca nauczyciela jest jedną z najtrudniejszych, jakie znam, jest
      bardzo stresująca i wyniszczająca psychicznie. Przy postępującym
      obniżeniu poziomu wychowania w domach i narastającej arogancji
      uczniów praca ta staje się coraz mniej wdzięczna.
      Niegodziwe płace oferowane nauczycielom powodują, że podejmują się
      tej pracy ludzie coraz mniej przydatni w zawodzie, a to skutkuje
      faktycznym obniżeniem poziomu wykształcenia i co tu dużo mówić
      chamieniem młodzieży nieodnajdującej wzorców nigdzie w otoczeniu,
      również w szkole.
      • xxxxxx666 Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 14:15
        > O ile śmieszą mnie strajki górników i denerwują żądania lekarzy, to
        > popieram nauczycieli.

        Masz do tego pełne prawo.

        > Ich wynagrodzenie jest ustalane centralnie i mało zależne od szkoły
        > i miejscowości, w której pracują. Niestety również nie zależy od
        > jakości pracy, ale to też nie jest winą nauczycieli.

        Owszem jest. Jest to w dużej mierze efekt działania ZNP, które przeciwstawia się
        likwidacji karty nauczyciela, a więc jest to wina nauczycieli.

        > Nie mogą zmienić pracy jak górnicy, czy lekarze. Mogą porzucić
        > wykonywany zawód.

        Bzdura, przemyśl to jeszcze raz i dojdziesz to takiego samego wniosku.

        > Praca nauczyciela jest jedną z najtrudniejszych, jakie znam, jest
        > bardzo stresująca i wyniszczająca psychicznie. Przy postępującym
        > obniżeniu poziomu wychowania w domach i narastającej arogancji
        > uczniów praca ta staje się coraz mniej wdzięczna.

        Wiesz, to jest zupełnie subiektywne. Masz prawo tak uważać.

        > Niegodziwe płace oferowane nauczycielom powodują, że podejmują się
        > tej pracy ludzie coraz mniej przydatni w zawodzie, a to skutkuje
        > faktycznym obniżeniem poziomu wykształcenia i co tu dużo mówić
        > chamieniem młodzieży nieodnajdującej wzorców nigdzie w otoczeniu,
        > również w szkole.

        Z tym się w pełni zgadzam.

        A jakieś konkluzje?
        • jaslon Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 14:34
          > O ile śmieszą mnie strajki górników i denerwują żądania lekarzy, to
          > popieram nauczycieli.

          >>Masz do tego pełne prawo.

          MAM.

          > Ich wynagrodzenie jest ustalane centralnie i mało zależne od szkoły
          > i miejscowości, w której pracują. Niestety również nie zależy od
          > jakości pracy, ale to też nie jest winą nauczycieli.

          >> Owszem jest. Jest to w dużej mierze efekt działania ZNP, które
          >> przeciwstawia się likwidacji karty nauczyciela, a więc jest to
          >> wina nauczycieli.

          NIE, to nie jest wina nauczycieli, nie oni stanowią prawo.

          > Nie mogą zmienić pracy jak górnicy, czy lekarze. Mogą porzucić
          > wykonywany zawód.

          >> Bzdura, przemyśl to jeszcze raz i dojdziesz to takiego samego
          >> wniosku.

          Dzięki za dobrą radę, ale i bez niej mam zwyczaj myśleć.
          Nauczyciele nie mogą wpłynąć na wysokość swoich wynagrodzeń poprzez
          np. reorganizację pracy szkoły. Pieniądze na ich wynagrodzenia są
          ustalone centralni i są niezależne od szkoły, w której pracują.
          Nauczyciele oczywiście mogą znaleźć inną pracę, ale nie jako
          nauczyciele. (wyjątki w postaci szkół prywatnych nie mogą być brane
          pod uwagę)
          Zupełnie inaczej wygląda sprawa z pracą przywoływanych górników i
          lekarzy. Ich wynagrodzenie silnie zależy od zaangażowania i miejsca
          pracy, może się wyraźnie zmienić na skutek reorganizacji i
          usprawnienia pracy w ich firmach.



          > Praca nauczyciela jest jedną z najtrudniejszych, jakie znam, jest
          > bardzo stresująca i wyniszczająca psychicznie. Przy postępującym
          > obniżeniu poziomu wychowania w domach i narastającej arogancji
          > uczniów praca ta staje się coraz mniej wdzięczna.

          >> Wiesz, to jest zupełnie subiektywne. Masz prawo tak uważać.

          Bez łachy, sam wiem, że mogę tak uważać. Co więcej, twierdzę, że
          również obiektywnie jest to jeden z trudniejszych zawodów. Jakieś
          kontrprzykłady?

          > Niegodziwe płace oferowane nauczycielom powodują, że podejmują się
          > tej pracy ludzie coraz mniej przydatni w zawodzie, a to skutkuje
          > faktycznym obniżeniem poziomu wykształcenia i co tu dużo mówić
          > chamieniem młodzieży nieodnajdującej wzorców nigdzie w otoczeniu,
          > również w szkole.

          >> Z tym się w pełni zgadzam.

          >> A jakieś konkluzje?

          Potrzebne ci konkluzje? No to czemu nie konkludujesz???

          Ja się wypowiedziałem jasno. Popieram żądania nauczycieli i to
          uzasadniłem.
          • xxxxxx666 Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 14:52
            >
            > > Ich wynagrodzenie jest ustalane centralnie i mało zależne od szkoły
            > > i miejscowości, w której pracują. Niestety również nie zależy od
            > > jakości pracy, ale to też nie jest winą nauczycieli.
            >
            > >> Owszem jest. Jest to w dużej mierze efekt działania ZNP, które
            > >> przeciwstawia się likwidacji karty nauczyciela, a więc jest to
            > >> wina nauczycieli.
            >
            > NIE, to nie jest wina nauczycieli, nie oni stanowią prawo.

            Ok. W takim razie pomogę Ci zanalizować ten problem. Otóż nauczyciele stworzyli
            struktury związków zawodowych. Przykładem takiego związku jest ZNP. Przez
            istnienie związków zawodowych ludzie stanowiący prawo muszą konsultować z nimi
            zmiany w tymże prawie. W efekcie ZNP broni karty nauczyciela, co powoduje, że w
            szkolnictwie nie można przeprowadzić żadnej realne reformy.

            Rozumiesz teraz tą subtelność? Nauczyciele mają wpływ na swoją sytuację ponieważ
            przez istnienie ZNP nie można przeprowadzić żadnej reformy.

            >
            > > Nie mogą zmienić pracy jak górnicy, czy lekarze. Mogą porzucić
            > > wykonywany zawód.
            >
            > >> Bzdura, przemyśl to jeszcze raz i dojdziesz to takiego samego
            > >> wniosku.
            >
            > Dzięki za dobrą radę, ale i bez niej mam zwyczaj myśleć.
            > Nauczyciele nie mogą wpłynąć na wysokość swoich wynagrodzeń poprzez
            > np. reorganizację pracy szkoły. Pieniądze na ich wynagrodzenia są
            > ustalone centralni i są niezależne od szkoły, w której pracują.
            > Nauczyciele oczywiście mogą znaleźć inną pracę, ale nie jako
            > nauczyciele. (wyjątki w postaci szkół prywatnych nie mogą być brane
            > pod uwagę)
            > Zupełnie inaczej wygląda sprawa z pracą przywoływanych górników i
            > lekarzy. Ich wynagrodzenie silnie zależy od zaangażowania i miejsca
            > pracy, może się wyraźnie zmienić na skutek reorganizacji i
            > usprawnienia pracy w ich firmach.

            Ale ja zgadzam się z tym co piszesz. Tylko że moja uwaga była nie na ten temat.

            Piszesz:

            > > Nie mogą zmienić pracy jak górnicy, czy lekarze. Mogą porzucić
            > > wykonywany zawód.

            Nauczyciel może odejść z zawodu tak samo jak górnik czy lekarz. Nauczyciel ma
            taki sam wpływ na środowisko pracy jak górnik czy lekarz. Co do tego się chyba
            zgodzimy?

            >
            >
            >
            > > Praca nauczyciela jest jedną z najtrudniejszych, jakie znam, jest
            > > bardzo stresująca i wyniszczająca psychicznie. Przy postępującym
            > > obniżeniu poziomu wychowania w domach i narastającej arogancji
            > > uczniów praca ta staje się coraz mniej wdzięczna.
            >
            > >> Wiesz, to jest zupełnie subiektywne. Masz prawo tak uważać.
            >
            > Bez łachy, sam wiem, że mogę tak uważać. Co więcej, twierdzę, że
            > również obiektywnie jest to jeden z trudniejszych zawodów. Jakieś
            > kontrprzykłady?

            Ok, nie wiem kim jesteś, więc trudno mi dobrać odpowiedni dla Ciebie zawód, ale
            podam Ci listę zawodów, które wymagają różnych umiejętności i predyspozycji.
            Uważam, że jeśli ocenisz z własnego punktu widzenia, że niektóre z nich są
            znacznie trudniejsze niż nauczyciel.

            1. Operator koparki.
            2. Rolnik.
            3. Babka klozetowa.
            4. Neurochirurg.
            5. Tłumacz symultaniczny.
            6. Diler bankowy zarządzający 10M$.
            7. Osoba balsamująca zwłoki.
            8. Prezes dużej korporacji.

            Z mojego punktu widzenia trudniejsze od nauczyciela są: 1, 2, 3, 4, 7,
            uściślając, dla mnie praca w tych zawodach wymagałaby większego wysiłku niż
            praca nauczyciela.

            >
            > > Niegodziwe płace oferowane nauczycielom powodują, że podejmują się
            > > tej pracy ludzie coraz mniej przydatni w zawodzie, a to skutkuje
            > > faktycznym obniżeniem poziomu wykształcenia i co tu dużo mówić
            > > chamieniem młodzieży nieodnajdującej wzorców nigdzie w otoczeniu,
            > > również w szkole.
            >
            > >> Z tym się w pełni zgadzam.
            >
            > >> A jakieś konkluzje?
            >
            > Potrzebne ci konkluzje? No to czemu nie konkludujesz???
            >
            > Ja się wypowiedziałem jasno. Popieram żądania nauczycieli i to
            > uzasadniłem.

            Oczywiście każdy człowiek ma pewien światopogląd i ma pełne prawo do oceny
            świata wg niego. Jednak jestem przekonany, że Twoje argumenty nijak nie
            uzasadniają roszczeń nauczycieli.
            • jaslon Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 15:40
              >> Ok. W takim razie pomogę Ci zanalizować ten problem.

              Jesteś wyjątkowym arogantem :))) I do tego kłamcą!!! ZNP nie stanowi
              prawa, nie można zabronić władzy ustawodawczej stanowienia prawa,
              nie może wetować uchwalonych ustaw. Poza tym, nauczyciele mają takie
              same prawa obywatelskie jak wszyscy inni, łączenie z prawem do
              zrzeszani się w związkach.
              I nie pomagaj mi. Niczego takiego od ciebie nie oczekuję.


              >>Ale ja zgadzam się z tym co piszesz. Tylko że moja uwaga była nie
              >>na ten temat.

              Chyba: nie na temat :)))

              >> Nauczyciel może odejść z zawodu tak samo jak górnik czy lekarz.
              >> Nauczyciel ma taki sam wpływ na środowisko pracy jak górnik czy
              >> lekarz. Co do tego się chyba
              >> zgodzimy?

              Nie. Nauczyciel może starać się lepiej bądź gorzej pracować, nie ma
              żadnego wpływu na to, jakie środki dostanie szkoła. Nie może
              pracować wydajniej, poprawić organizacji pracy, polepszyć jakości
              pracy, co mogłoby skutkować poprawą wyników finansowych uzyskiwanych
              przez niego bądź przez szkołę. NIE MA. I nie ma poco zmieniać
              szkoły, w której pracuje. Może TYLKO porzucić zawód.
              Górnik czy lekarz może zmienić miejsce pracy na LEPIEJ opłacane.
              Mogą wpływać na wynik finansowy firmy, w której pracują i tym samym
              na swoje wynagrodzenie.



              >> uściślając, dla mnie praca w tych zawodach wymagałaby większego
              >> wysiłku niż praca nauczyciela.

              Znów mylisz pojęcia. Ty nie chciałbyś niektórych z tych zawodów
              wykonywać, a do wykonywania innych nie masz kwalifikacji. Ja pisze o
              skutkach zdrowotnych pracy w zawodzie nauczyciela i ich związku ze
              zdolnością do podołania wymaganiom po trzydziestu np. latach pracy.

              >> Oczywiście każdy człowiek ma pewien światopogląd i ma pełne prawo
              >> do oceny świata wg niego. Jednak jestem przekonany, że Twoje
              >> argumenty nijak nie uzasadniają roszczeń nauczycieli.

              Powinieneś napisać, że nie rozumiesz jak miałyby uzasadniać. A
              uzasadniają w prosty sposób. Jeżeli są lepsze miejsca pracy dla
              lekarzy, to zajmą je lepsi lekarze. Jeżeli ktoś chce zatrudnić
              wyjątkowo dobrego lekarza, to musi mu zaproponować odpowiednio
              wysokie wynagrodzenie. Wreszcie lekarz, czy grupa lekarzy może
              założyć własną firmę i świadczyć usługi za dowolnie wybraną cenę.
              Nie wynagradzanie nauczycieli na właściwym poziomie doprowadzi do
              dalszego upadku szkolnictwa. W obecnej sytuacji, kiedy kończy się
              straszenie bezrobociem, ulegnie to tylko przyspieszeniu.

          • tomhislodz Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 14:54
            Dodaj jeszcze, że nauczyciele muszą stale sie dokształcać - kończyć studia
            podyplomowe, różne kursy i szkolenia, wymagane dla uzyskania awansu zawodowego
            (który daje nauczycielom dyplomowanym, czyli elicie całe 300 zł więcej). Za te
            szkolenia najczęściej muszą nauczyciele płacić sami, bo dyrekcja nie ma na to
            funduszy, a samorządy są biedne (przynajmniej tak to tłumaczą). Znam wielu
            urzędników, którzy za publiczne pieniądze szkolą się, szkolą, potem awansują.
            Nawet hipermarkety i inne prywatne firmy organizują dla pracowników darmowe
            kursy, podwyższające ich kwalifikacje. Nauczyciel przygotowuje materiały do
            lekcji w domu, komputer z internetem, fachowy księgozbiór jest do tego
            niezbędny. Myślicie, że ktoś mu zwrócił za ten zakup? Tacy radni na przykład
            dostają do pracy darmowe laptopy. Wreszcie zmora szkolnictwa - wciąż wzrastająca
            biurokracja, sprawozdania, raporty, programy... papierki. Urzędnicy w
            kuratoriach, metodycy, wydziały edukacji w samorządach, ministerstwach... muszą
            mieć co robić, ktoś musi więc przygotować dla nich materiały. Po godzinach
            oczywiście.
            • xxxxxx666 Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 15:01
              > funduszy, a samorządy są biedne (przynajmniej tak to tłumaczą). Znam wielu
              > urzędników, którzy za publiczne pieniądze szkolą się, szkolą, potem awansują.
              > Nawet hipermarkety i inne prywatne firmy organizują dla pracowników darmowe
              > kursy, podwyższające ich kwalifikacje. Nauczyciel przygotowuje materiały do

              Jeśli zależy Ci na szkoleniach to idź pracować tam, gdzie są szkolenia?

              > niezbędny. Myślicie, że ktoś mu zwrócił za ten zakup? Tacy radni na przykład
              > dostają do pracy darmowe laptopy.

              Zawiść i zazdrość przez Ciebie przemawia.
              • tomhislodz Re: Popieram nauczeli !!! 18.01.08, 15:32
                Re: Zawiść i zazdrość przez Ciebie przemawia.

                A co przemawia przez ciebie, kiedy zazdrościsz nauczycielom możliwości pracy w
                domu i wakacji? Nie to na pewno nie zawiść. Spróbuj swych sił w tym zawodzie,
                zmienisz zdanie. Wiem wiem, nie spróbujesz, lepsza kariera polityczna (patrz
                Marcinkiewicz i tylu innych)
    • yot23 200 zl podwyzki to sporo 18.01.08, 14:07
      wiecej niz dostali w ciagu 2 ostatnich lat
      Bon oswiatowy to dobre rozwiazanie, nie wiem dlaczego nauczyciele
      sie go boja. Rzad musi pilnowac budzetu. Kryzys swiatowy na
      choryzoncie, trzeba zmniejszac deficyt a nie zwiekszac go poprzez
      nadmierne podwyzki
    • tomhislodz Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:08
      Brawo. Wreszcie nauczyciele sie ruszyli. Dotąd zawsze byli potulni i czekali aż
      ktoś spełni wyborcze obietnice. Górnicy, lekarze, nawet pielęgniarki nie miały
      takich obiekcji. Pensje w sektorze prywatnym poszły w górę, ceny, koszty
      kredytów też... A nauczyciele po staremu zarabiają grosze. Najgorzej mają młodzi
      tuż po studiach, nie dostają nawet 1000 zł, a wymaga się od nich bardzo dużo.
      Nauczyciel mianowany po 10 latach pracy dostaje na rękę jakieś 1300 zł. (dane
      sprawdzone). Skąd ministerstwo bierze te statystyczne 3000, zgadnąć nie mogę. To
      nie są normalne pieniądze, zwłaszcza gdy wymaga się od nauczycieli ciągłego
      dokształcania, studiów podyplomowych, szkoleń, kursów, których w przeciwieństwie
      do innych zawodów (np. urzędników) pracodawca nie dotuje. I nie mówcie, że
      nauczyciele pracują tylko 18 godzin, bo to nie prawda, znaczną część pracy
      wykonują w domu. Do tego trzeba doliczyć popołudniowe zebrania, rady
      pedagogiczne itp. A przedłużony urlop w wakacje? Fakt to jest przywilej, ale jak
      najbardziej zasłużony. Zrozumie to tylko ten, kto kiedykolwiek, a zwłaszcza w
      ostatnich latach, cudze dzieci uczył i wysłuchiwał uwag wściekłych mamuś, że
      "przecież synek niechcący pobił kolegę, bo to takie dobre dziecko", albo
      "dlaczego dostał tylko czwórkę a nie szóstkę, skoro dla mamusi jest
      bezdyskusyjnym geniuszem". Strajkujcie, nie bójcie się, walczcie o swoje! Panie
      Donaldzie, ma Pan pecha, że spija Pan piwko po zaniedbaniach innych ekip
      rządowych, ale ten problem wreszcie rozwiązać trzeba. Może od razu się nie da,
      może etapami... Ale nie ośmieszajcie się 100-złotową podwyżką, w momencie gdy
      lekarze, za chałturzenie po państwowych szpitalach i przychodniach uzyskują
      grube tysiące podwyżek, a ciągle im mało.
      • ka24 Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:10
        Co do zarobków - jestem nauczycielem mianowanym, mam 1400 na rękę.
        Pracuję w drugiej szkole - dodatkowe godziny- 500 zł na rękę. Uczę
        języka obcego i jestem również tłumaczem - dodatkowo ok .1000 zł na
        rękę. W sumie jest ok, ale... Nie pociągnę tak długo, z pracą w
        szkole, przygotowaniem lekcji, sprawdzeniem kartkówek,
        przygotowaniem zadań dla maturzystów - to jest co najmniej ok. 20
        godzin tygodniowo, trafi się większe tłumaczenie- zarywam weekend
        lub siedzę parę godzin dziennie, a właściwie nocnie...
        Co będzie dalej? Myślę, że gdybym tylko tłumaczyła, spokojnie jestem
        w stanie zarobić ok. 3000 zł miesiecznie od 8 do 16. Mniejszy stres,
        taka sama satysfakcja, tylko bedzie mi brak dzieciaków.
        Myśle, ze sporo dobrych nauczycieli majacych alternatywę jak ja,
        zrobi prędzej czy później to samo. Kto zostanie? Ci, którzy to
        kochają i/lub mają bogatych mężów/ żony, i ci, którzy nie znajdą po
        prostu pracy gdzie indziej.
        Jak waszemu dziecku piąty raz w roku zmieni się nauczyciel od j.
        angielskiego a dziecko będzie na poziomie "My name is..." to
        wyślecie go do szkoły językowej lub na korepetycje za parę stówek
        miesięcznie lub do szkoły prywatnej, to wtedy docenicie pracę
        nauczyciela...


        • compor Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:17
          no i widzisz, masz tyle wolnego czasu ze pracujesz w 2 szkolach i jeszcze
          dorabiasz jako tlumacz.
          Tez tak bym chcial, ja pracuje w prywatnej firmie, jestem dobrze oplacany ale
          niestety na nic wiecej nie mam czasu.
          • ka24 Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:32
            Pojęcie braku czasu jest względne. Ja kończę moją pracę związaną ze
            szkołą ok.17, odpoczywam do 20.00, najczęściej później siadam
            wieczorem przed komputerem i klepię tłumaczenia. Według Ciebie mam w
            sumie na to czas, czy po prostu odbywa się to kosztem czasu
            poświęconego na odpoczynek czy dla rodziny? Wolałabym pracować za te
            same pieniądze od 8 do 17. Tylko mi nie pisz, żebym się przeniosła
            do prywatnej firmy, wiem o tym i prędzej czy później to zrobię, bo
            względy praktyczne/ materialne wezmą górę nad pasją do pracy.
            Boję się tylko, że jak będę mieć kiedyś dzieci, a nic się nie
            zmieni, to - jeżeli w szkole zostaną tylko sfrustrowane niedobitki
            pracujące za 1200 zł na 2 etatach- to będę słono płacić za edukację
            w szkole prywatnej... Nie piszcie, że jak praca/wynagrodzenie się
            nie podoba, to żeby nauczyciele ją zmienili, pomyślcie, kto
            zostanie:-)))))
          • tomhislodz Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:34
            ale zarabiasz w tej firmie trzy razy tyle co przeciętny nauczyciel; nie wszyscy
            nauczyciele pracują na kilku etatach, językowcy chyba najczęściej, a wiesz
            dlaczego - bo coraz mniej z nich chce pracować za grosze w szkole i dyrektorzy
            muszą jakoś zapełniać te dziury; oczywiście każdy dodatkowy etat musi powodować
            brak czasu na dobre wykonywanie pracy w macierzystej szkole...
            • ka24 Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:42
              Dodatkowy etat wcale musi powodować obniżenia efektywności mojej
              pracy, największy problem to dopasowanie podziału godzin, no ale
              jeżeli chcą mnie w dwóch szkołach, to niech się dogadują między
              sobą... Z drugiej strony- znam osoby pracujące na pół etatu i
              olewające sobie swoją pracę, no ale jest przecież Karta Nauczyciela,
              która broni-niestety- również ich. Moim zdaniem wzrost
              wynagrodzenia+ likwidacja karty+ większa weryfikacja nauczycieli co
              jakiś czas+ reforma systemu edukacji dałyby jakiś efekt...
        • tomhislodz Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:28
          masz w 100 % rację; masz szczęście że uczysz języka - fizycy, bibliotekarze czy
          historycy nie mogą tak łatwo dorobić; chyba że rzucą to wszystko i pójdą harować
          w hipermarkecie - z nadgodzinami wychodzi więcej niż w szkole.
      • xxxxxx666 Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 14:22
        > do innych zawodów (np. urzędników) pracodawca nie dotuje. I nie mówcie, że
        > nauczyciele pracują tylko 18 godzin, bo to nie prawda, znaczną część pracy
        > wykonują w domu. Do tego trzeba doliczyć popołudniowe zebrania, rady
        > pedagogiczne itp.

        Ok. Wprowadźmy zatem formalizacje 40-sto godzinnego czasu pracy w szkole dla
        nauczycieli. Czyli zero siedzienia w domu. Nauczyciel wszystko ma robić w
        szkole. Co Ty na to?

        > A przedłużony urlop w wakacje? Fakt to jest przywilej, ale ja
        > k
        > najbardziej zasłużony.

        Uwaga żenująca. Powiedz to roboliwi, który napie.. przez cały rok 10h
        dziennie łopatą. Chyba ma prawo być zmęczony i zasługuje na odpoczynek. Co to
        lekka praca, bo nie wyniszczająca psychicznie? To wyobraź sobie dealera w banku,
        który zarządza portfelem o wartości 10M$ i każda jego decyzja to setki tysięcy
        na plus lub na minus. Jesteś w stanie wyobrazić sobie stres? I co jemu się nie
        zależy a nauczycielowi tak?

        Praca taka sama jak każda inna. Nie ma należy się lub nie. Nie dajesz rady to
        odpadasz.
        • unimix Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 15:10
          Mam wrażenie ,że z czymś się na głowy zamieniłeś.Przychodnie są jeszcze otwarte
          więc jeszcze zdążysz,poradnie zdrowia psychicznego również.Zapomniałeś chyba
          dopisać ile zarabia Twój dealer w banku.Życze Ci z całego serca,żeby Twoje
          dzieci(jesli je masz,bo mam wrażenie ,że jesteś typem szczurka
          karierowicza)uczyli młodzi stażyści,zarabiający po 800 z groszami na
          rękę,napewno będą kopać rowy,powodzenia...
          • xxxxxx666 Re: Godziwa płaca nauczycielom się należy ! 18.01.08, 15:28
            Ale co zarobki mają do rzeczy?

            Jest stwierdzenie, że nauczycielowi należy się odpoczynek, bo ma męczącą pracę.

            Więc podaję przykłady, że to stwierdzenie jest bzdurą.
        • dzielanski 40h = 100% podwyżki 18.01.08, 15:11
          Jeśli zaproponujesz nauczycielom podwojenie wynagrodzenia za
          podwojenie czasu, jaki spędzają w szkole, to pewnie wszyscy, poza
          językowcami się zgodzą - dla kasy, rzecz jasna. Polska to nie USA,
          przygotowanie zajęć w szkole - z niedofinansowaną biblioteką, z
          ograniczonym (w najlepszym razie) dostępem do internetu, z pokojem
          nauczycielskim, w którym wszyscy nauczyciele musieliby siedzieć bark
          w bark - to kompletna lipa. Nauczyciel języka obcego ma w domu
          szerokopasmowe łącze internetowe, telewizję satelitarną i podręczną
          bibliotekę - wszystko to (niestety) jest nabyte na własny koszt, ale
          przynajmniej nadaje się do wykorzystania. W obecnej sytuacji
          ślęczenie nauczycieli po zajęciach w szkole byłoby bezproduktywnym
          marnowaniem czasu (choć, jak mówiłem, nie każdy nauczyciel to
          przyzna).
          Wakacje w zawodzie nauczyciela są raczej przekleństwem, niż
          korzyścią: możesz gdziekolwiek wyjechać tylko w porze szczytu (a
          wtedy z nauczycielską pensją po prostu cię nie stać) - zapomnij o
          nartach w marcu, czy plaży albo górach w czerwcu, cz wrześniu.
          Trekking gdziekolwiek w strefie monsunowej to już kompletna
          abstrackja.
          Zgadzam się, że jeśli ktoś nie chce, nie musi tego robić - niech
          najgorsi zostają!
    • tomhislodz Ile zarabia nauczyciel ? 18.01.08, 14:14
      W wypowiedziach minister, dziennikarzy, nawet związkowców jest tu sporo
      niejasności. Mówią o jakichś 3 tysiącach średnio, co nawet licząc brutto jest
      sumą mocno przesadzoną. Skąd oni biorą te liczby. Ja mam lepsze, wiarygodne
      dane, sprawdzone na wyciągu bankowym. Nauczyciel mianowany (czyli już po którymś
      stopniu awansu zawodowego, tych chyba jest najwięcej) w szkole podstawowej (w
      innych zresztą jest podobnie), pracujący na pełnym etacie bez nadgodzin, z
      10-letnim stażem i różnymi dodatkami dostaje w chwili obecnej na rękę (tzn. na
      konto) co miesiąc około 1300 zł. To są prawdziwe dane. I gdzie te trzy tysiące
      (może w obietnicach wyborczych) ?
      • jaslon tabuny urzędasów 18.01.08, 14:22
        …które obsiadły oświatę i są zwykłymi pasożytami robią te średnie!

        Kuratoria, Komisje, Ośrodki, Ministerstwo i bóg wie, co jeszcze!!!
      • xxxxxx666 Re: Ile zarabia nauczyciel ? 18.01.08, 14:27
        3000PLN jest stąd, że nauczyciel na etacie pracuje w szkole 15h w tygodniu.
        Doliczając do tego pracę w domu w wymiarze 7h w tygodniu (strasznie
        przestrzelona liczba, moim zdaniem, ale niech będzie) i odliczając wakacje,
        ferie, przerwy świąteczne, itp. wychodzi, że nauczyciel pracuje na około 1/2
        etatu, więc z 1300PLN robi się 2600PLN na cały etat, a to jest zdecydowanie ok.
        3000 a brutto dużo więcej.
        • tomhislodz Re: Ile zarabia nauczyciel ? 18.01.08, 14:43
          A pracowałeś jako nauczyciel? Skąd więc bierzesz te szacunki czasu pracy? Jeśli
          pracowałeś i z własnego doświadczenia, to nie dziwię się że już nie pracujesz.
          Swoją drogą ciekawa metoda obliczania czasu pracy. Gdyby zastosować ją
          sprawiedliwie do wszystkich zawodów, budżet zaoszczędził by jeszcze więcej. Taki
          na przykład górnik dostawałby pensję tylko za zarejestrowany przez specjalne
          czujniki czas rąbania kilofem, drogowiec, za faktyczny czas machania łopatą a
          urzędnik za czas udzielania porad petentom, liczenia płac i wypełniania
          papierków (żadne kawki w międzyczasie nie wchodzą w grę). Skończyły by się wtedy
          kolejki w urzędach, autostrady powstawały by w chińskim tempie... Ale się
          rozmarzyłem. Ale to Polska właśnie, więc nic z tego.
        • jaslon ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 14:44
          A w zasadzie całą gamą kłamstw? Część wynika z niewiedzy, ale część
          to zwykła małpia złośliwość.
          Możesz wskazać obiektywne źródła danych, na które się powołujesz?
          • xxxxxx666 Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 15:17
            Ale co masz na myśli?

            Wyliczenie:
            18h etatu, z tylko, że chodzi tu o godziny lekcyjne a nie zegarowe, czyli
            zegarowych daje to 15h, ale oczywiście można powiedzieć, że liczą się też
            dyżury, więc nie będę się upierał, niech będzie te 18h.

            Czas wolny.

            Lipiec + sierpień + tydzień czerwca: 10 tygodni wolnego. Boże narodzenie 2
            tygodnie, ferie zimowe 2 tygodnie. Wielkanoc 1 tydzień.

            To daje 15 tygodni wolnego ekstra. Czyli normalny człowiek pracuje 52 - 4
            (urlop) - 1 (inne święta) = 47 tygodni, zaś nauczyciel pracuje 52 - 15 - 1(inne
            święta) = 36 tygodni.

            Przyjmując, że nauczyciel pracuje 18h w szkole + 7h w domu (możemy się spierać o
            tą liczbę, jeśli się nie zgadzacie, to powiedzcie ile w domu), co daje 25h pracy
            tygodniowo. Normalny człowiek pracuje 40h tygodniowo.

            Podliczając wszystko dostajemy: nauczyciel pracuje 36 * 25h = 900h zaś normalny
            człowiek pracuje 47 * 40 = 1880h.

            Czyli nauczyciel pracuje na 900/1880 etatu = 0,48 etatu.

            Nic dziwnego, że zarabia mało.....


            • jaslon Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 15:52
              >>nauczyciel na etacie pracuje w szkole 15h w tygodniu

              Pierwsze bezczelne kłamstwo. Doczytaj sobie o obowiązkach
              nauczyciela.

              >>Doliczając do tego pracę w domu w wymiarze 7h w tygodniu
              >>(strasznie przestrzelona liczba, moim zdaniem, ale niech będzie)

              Drugie bezczelne, aroganckie kłamstwo. A raczej "widzimisię"
              zarozumialca.


              >>odliczając wakacje, ferie, przerwy świąteczne, itp.

              Trzecie bezczelne kłamstwo. Ilość urlopu przysługującego
              nauczycielowi jest określona ustawowo. Doczytaj bezczelny kłamco.

              >>nauczyciel pracuje na około 1/2 etatu,

              Czwarte bezczelne kłamstwo. Nauczyciel pracując jak wyżej określiłeś
              pracuje na PEŁNYM etacie.

              >>więc z 1300PLN robi się
              >>2600PLN na cały etat, a to jest zdecydowanie ok.3000 a brutto dużo
              >>więcej.

              A to tylko żenujący przykład jak nisko cenisz sobie ludzi z wyższym
              wykształceniem wykonujących bardzo trudną i pożyteczną społecznie
              pracę. I oczywiście to kolejne kłamstwo, bo to nie jest
              wynagrodzenie za pełnoetatową pracę, ale ponad jej dwukrotność.
              • xxxxxx666 Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 16:13
                Oczywiście trudno jest się ustosunkować do konkretnego wyliczenia, bo to by
                wymagało wysiłku intelektualnego.

                Przecież łatwiej jest kogoś obsmarować niż rozmawiać.
                • jaslon jesteś bezczelnym kłamcą !!! 18.01.08, 16:38
                  A z bezczelnymi kłamcami się nie prowadzi dyskusji, tylko wykazuje,
                  że kłamią!
                  Na dodatek zachowujesz się wobec innych arogancko i protekcjonalnie,
                  co ci wielokrotnie wskazywałem!!!
            • gugaguga.pl Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 16:31
              4 klasy*30 osób*1 kartkówka*3 zadania*1minuta na sprawdzenie ZADANIA(Tzn każdego
              znaczka na kartce nabazgranego- czas zaniżony)= 6godzin
              UWAGA: nierobienie kartkówek oznacza albo zaprzestanie nauki przez uczniów albo
              tracenie połowy lekcje na odpytywanie. Efektywniej jest je zrobić w.
              18 godzin pensum
              1 sprawdzian tygodniowo ( 30osób * 5 zadań*3 minuty na sprawdzenie-zadania
              bardziej złożone.Ponadto matematyka niby jedna ale skróty myślowe i toki
              myślenia uczniów potrafią powalić na kolana. Zadania źle rozwiązanego nie możesz
              przekreślić i napisać "źle'. Musisz pokazać gdzie jest błąd. Zdarzało mi się
              spędzić i 10 minut nad domyśleniem się co uczeń miał na myśli, ale średnio to są
              3 minuty)=
              7,5 godziny
              konsultacje dla uczniów (oczywiście nieodpłatnie)
              1-1,5 godziny.Zależy ilu uczniów przyjdzie i czy szykuje się sprawdzian oraz
              oczywiście od tematu zajęć.
              1 godzina minimum.
              Do każdej lekcji musisz się przygotować. Owszem, są nauczyciele którzy raz
              przygotują notatki i korzystają z nich przez cały czas ale: programy się
              zmieniają, KAŻDA KLASA JEST INNA-w jednej wszystko pojmą i wystarczą im 2
              przykłady, w innej tłumaczysz to samo 5 razy i poświęcasz na to 2 lekcje.
              Konspekt choćby schematyczny musi być.Mnie przygotowanie lekcji zajmowało ok 1,5
              godziny ale załóżmy, że doświadczonemu nauczycielowi zejdzie ok 20 minut.18*20
              minut=
              6 godzin.
              przygotowanie pomocy dydaktycznych nie do każdej lekcji oczywiście, do
              niektórych już są w szkołach ale załóżmy, że minimum do jednej (czas zaniżony)
              30 minut- 3 godzin. Średnio niech będzie
              1 godzina.
              Zebranie papierów na wszystko ( jak robisz awans to WSZYSTKO musi być na
              papierze- nie ma papieru znaczy nic nie zrobiłeś)
              1 godzina minimum
              Zeszyt ćwiczeń- chcesz porządnie sprawdzić, musisz zabrać do domu. Wyliczenie
              analogiczne jak dla sprawdzianu tylko czas mniejszy(ok1,5 minuty na stronę a
              stron ok 5 ( po tygodniu) więc: 4klasa*30 uczniów*5 stron * 1 minuta= 10 godzin.
              Niewykonalne więc sprawdzasz w 2 klasach czyli
              5 godzin
              konsultacje dla rodziców, co 2 tygodnie 2 godziny, średnio
              1 godzina
              przygotowanie sprawdzianu( zgodnie ze wszelkimi zasadami) minimum
              1 godzina
              Rady pedagogiczne- tu jest różnie, każda szkoła inaczej rozwiązuje problem więc
              nie liczę bo jednej miary nie ma.
              Zebrania - podobnie, nie odbywają się co tydzień, ilość w roku też jest
              różna.Nie liczę.
              Konsultacje w ramach przedmiotu z innymi nauczycielami- jest to w niewielu
              szkołach, tam gdzie ja byłam raz na dwa tygodnie po 2 godziny. Ale nie liczę.
              Nie pamiętam jak się nazywał twór następujący: wszyscy nauczyciele jednej klasy
              raz w miesiącu lub częściej jak zajdzie potrzeba konsultują się i rozwiązują
              problemy danej klasy. Nie liczę.
              Nauczyciel MUS się dokształcać, nawet jeśli jest to zupełnie bez sensu bo np.
              jest już dwukierunkowy, ma spore doświadczenie itp. Niestety do awansu musisz
              mieć papier. Czasu nie liczę bo każdy inaczej to rozwiązuje. Niektórzy kończą
              coś weekendowo, inni w wakacje- nie do określenia w sposób jednoznaczny.
              Wychowawstwo. Nie wiem ile czasu poświęca wychowawca na uzupełnienie dziennika,
              wypełnienie papierów, kontakt z rodzicami itp. Na pewno nie mało. Nie liczę.
              Reasumujac: jesteś dobrym nauczycielem, wywiązujesz się ze swoich obowiązków,
              starasz sie i nie oszukujesz:
              pracujesz co najmniej 46,5 godziny tygodniowo, zazwyczaj więcej.
              Zapomniałam jeszcze dodać, że w każdej szkole w której byłam nauczycielki
              matematyki zostawały nieodpłatnie z uczniami klas 6 (w podstawówkach) lub 3 ( w
              gimnazjach i liceach) w ramach NIEODPŁATNEGO przygotowania uczniów do egzaminów
              czy matury- 2 godziny. Teoretycznie powinien być na to czas na lekcji- wiem. Ale
              to teoria tylko.
              I gdzie to wasze 18 godzin pracy czy też efektywne 15?!?!?!?!?
              Po praktykach zrezygnowałam z nauczania. Szk0da, bo kocham to robić.Nie dam się
              jednak zarżnąć za 900 zł MAKSIMUM
              Czyli razem






              • gugaguga.pl Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 16:59
                Edytowałam za szybko i jest parę błędów - przepraszam. Zapomniałam dodać, że:
                - kolorową kredę musiałam kupić sama. Używałam jej non stop. Kupić musiałam sama.
                - Papier i tusz potrzebny do pracy- musiałam kupić sama.
                - internet może nie niezbędny do matematyki ale mnie się przydał- opłacam sobie
                sama. W szkole nie miałam możliwości skorzystania z komputera(popsuty) czy
                ksera(jakieś śmieszne limity na nauczyciela- jako praktykantka nie chciałam się
                wychylać, ponad to nauczycielki mówiły, że te limity są i tak śmieszne)
                - krzyżówki, gry, wycinanki - musiałam zrobić na swoich materiałach. głupia
                byłam, że sie starałam. Może wyszłoby taniej gdybym sobie olała.
                - przez kilka godzin w szkole nawet na siku nie miałam czasu. Lekcja to lekcja i
                na praktycznie każdej przerwie dyżur- nie możesz zejść z korytarza nawet na
                moment. Teoretycznie nauczyciel może mieć coś do picia na lekcji (ochrona
                gardła). Jak nie kupiłam mineralki to nie było kiedy zrobić herbaty.Zresztą
                napić się tej mineralki nie mogłam na lekcji, tylko na przerwie ale to norma.
                Klasy nie spełniają norm BHP. W każdej klasie powinna być odpowiednia
                temperatura i wilgotność. Ale nawet o zwykłych nawilżaczach na kaloryferze
                możesz sobie pomarzyć. Po w sumie 3 miesiącach praktyk miałam tak zjechane
                gardło, że wydałam ok 150- 200 zł na leki i syropy.
                - jak jesteś dobrym nauczycielem, to twoja praca nie kończy się tylko na
                poprowadzeniu zajęć i ich przygotowaniu. Nie spałam po nocach, martwiąc się czy
                jeden z drugim zrozumiał, jak go podejść, żeby się zaangażował, co poprawić w
                prowadzeniu zajęć,jakie błędy popełniłam co można powtórzyć itp. Może
                nauczyciele starsi stażem tak nie maja, jednak w moim odczuciu pracowałam 24h na
                dobę.
                - kwestię liczebności klas pomijam. Z ok 12 klas z którymi miałam zajęcia nie
                było jednej wyrównanej - w KAŻDEJ był jakiś osobnik patologiczny, co najmniej
                jeden uczeń z ADHD (teoretycznie kilku ale średnio jeden na klasę miał ADHD na
                prawdę) 1 lub 2 osoby ponadprzeciętne.Trzeba było się nieźle nagimnastykować,
                żeby dogodzić wszystkim. Ja się starałam ale nauczycielki u których byłam już
                odpuściły - na dłuższą metę jest to nie do zrobienia.
                - rodzice... szkoda słów.Przykład: uczeń gimnazjum został złapany na paleniu pod
                szkołą. Przychodzi babcia: "No wie Pani, ja mu mówiłam, że jak już musi zapalić
                to niech sobie pójdzie za garaże.." Ręce opadają.przynajmniej na nauczycielkę
                nie zgoniła, że to jej wina.
                - o czym jeszcze nie wspomniałam drodzy nauczyciele??
              • xxxxxx666 Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 17:15
                Zgadzam się ze wszystkim co piszesz.

                Proponuję jednak przejechanie się po szkołach powiatu brodnickiego i zobaczenie
                jak to wygląda w rzeczywistości.....

                Prawda jest taka, że jak jesteś nauczycielem mianowanym to możesz mieć wszystko
                w dupie i nikt nic Ci nie zrobi, a kasa płynie...

                Pozdrawiam i życzę szczęścia.
                • gugaguga.pl Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 17:34
                  Powiat brodnicki to powiat brodnicki- nie można wyciągać wniosków dotyczących
                  wszystkich szkół. Nauczyciela mianowanego nie ruszysz- zgadzam się, że to
                  skandal i nie powinno tak być. Pytanie tylko czy najpierw do szkoły został
                  przyjęty kretyn który jakimś cudem dostał mianowanie,czy z zaangażowanego
                  nauczyciela zrobił sie obibok bo za śmieszne pieniądze nie warto się starać? Te
                  przypadki obiboków które ja znam, choćby z czasów gdy sama chodziłam do szkoły,
                  to osoby wypalone, zniechęcone i sfrustrowane swoimi niskimi zarobkami. To jest
                  zupełnie normalne. Normalne zarobki i sensowne metody kontroli pracy
                  nauczycieli, podkreślam SENSOWNE, i wówczas problem by się przynajmniej po
                  części rozwiązał. Zmiana pracy po iluś tam latach pracy przy tablicy nie jest
                  łatwa, większość nauczycieli jest jednak z innego systemu jeszcze, i nie dziwię
                  sie, że nie chcą/ nie mogą. Młodych w szkole zbyt wielu nie uświadczysz, nawet
                  jak przyjdą to na krótko. Chyba, że są DEBILAMI i do niczego się nie nadają, a
                  posadkę w szkole ktoś im załatwił. Ewentualnie są pasjonatami (nieliczni).
                  Jednak wystarczy parę lat maksimum i będzie tak jak ze służbą zdrowia.Zabraknie
                  nauczycieli tak jak teraz anestezjologów. I na inny temat: taka forma strajku
                  jest bez sensu:) Pomaszerują, pokrzyczą i tyle. Przeziębią się tylko. Lekarzom
                  pomogło(?) nieetyczne odejście od łóżek. U nauczycieli trzeba zrobić podobnie.
                  Na jakimś innym forum ktoś opowiadał o formie strajku polegającej na odmówieniu
                  wykonywania czynności wynikających z wychowawstwa- to chyba dobry pomysł. Bo nie
                  sprawdzenie matur czy nie wypisanie świadectw niesie za sobą za duże
                  konsekwencje i nauczyciel zżyty ze swoimi uczniami się na to nie zgodzi.Pozdrawiam
                  • xxxxxx666 Re: ale dlaczego posługujesz się kłamstwem? 18.01.08, 18:40
                    Super, podoba mi się bardzo Twoja wypowiedź. Sądzę, że rzeczywiście niskie
                    zarobki są powodem frustracji nauczycieli. Jestem absolutnym zwolennikiem
                    strajku nauczycieli. Jednocześnie uważam, że podniesienie zarobków nauczycieli
                    jest drogą donikąd. Uważam, że winę za stan szkolnictwa ponosi chory system
                    oparty na karcie nauczyciela.

                    Paradoksalnie uważam, że największą zaletą strajku zorganizowanego przez ZNP
                    jest możliwość zwrócenia uwagę na problemy szkolnictwa, a w efekcie zmianę
                    systemu, co paradoksalnie nie jest celem ZNP, powiem więcej, ZNP stoi na straży
                    obecnego stanu.

                    Życzę szczęścia nauczycielom, ale nie wierzę, że ten rząd jest w stanie
                    przeprowadzić jakiekolwiek sensowne reformy. Uważam, że strajk skończy się
                    jakimiś śmiesznymi podwyżkami rzędu 200-300PLN i nic się nie zmieni.
        • gugaguga.pl Re: Ile zarabia nauczyciel ? 18.01.08, 17:16
          4 klasy*30 osób*1 kartkówka*3 zadania*1minuta na sprawdzenie ZADANIA(Tzn każdego
          znaczka na kartce nabazgranego- czas zaniżony)= 6godzin
          UWAGA: nierobienie kartkówek oznacza albo zaprzestanie nauki przez uczniów albo
          tracenie połowy lekcje na odpytywanie. Efektywniej jest je zrobić w.
          18 godzin pensum
          1 sprawdzian tygodniowo ( 30osób * 5 zadań*3 minuty na sprawdzenie-zadania
          bardziej złożone.Ponadto matematyka niby jedna ale skróty myślowe i toki
          myślenia uczniów potrafią powalić na kolana. Zadania źle rozwiązanego nie możesz
          przekreślić i napisać "źle'. Musisz pokazać gdzie jest błąd. Zdarzało mi się
          spędzić i 10 minut nad domyśleniem się co uczeń miał na myśli, ale średnio to są
          3 minuty)=
          7,5 godziny
          konsultacje dla uczniów (oczywiście nieodpłatnie)
          1-1,5 godziny.Zależy ilu uczniów przyjdzie i czy szykuje się sprawdzian oraz
          oczywiście od tematu zajęć.
          1 godzina minimum.
          Do każdej lekcji musisz się przygotować. Owszem, są nauczyciele którzy raz
          przygotują notatki i korzystają z nich przez cały czas ale: programy się
          zmieniają, KAŻDA KLASA JEST INNA-w jednej wszystko pojmą i wystarczą im 2
          przykłady, w innej tłumaczysz to samo 5 razy i poświęcasz na to 2 lekcje.
          Konspekt choćby schematyczny musi być.Mnie przygotowanie lekcji zajmowało ok 1,5
          godziny ale załóżmy, że doświadczonemu nauczycielowi zejdzie ok 20 minut.18*20
          minut=
          6 godzin.
          przygotowanie pomocy dydaktycznych nie do każdej lekcji oczywiście, do
          niektórych już są w szkołach ale załóżmy, że minimum do jednej (czas zaniżony)
          30 minut- 3 godzin. Średnio niech będzie
          1 godzina.
          Zebranie papierów na wszystko ( jak robisz awans to WSZYSTKO musi być na
          papierze- nie ma papieru znaczy nic nie zrobiłeś)
          1 godzina minimum
          Zeszyt ćwiczeń- chcesz porządnie sprawdzić, musisz zabrać do domu. Wyliczenie
          analogiczne jak dla sprawdzianu tylko czas mniejszy(ok1,5 minuty na stronę a
          stron ok 5 ( po tygodniu) więc: 4klasa*30 uczniów*5 stron * 1 minuta= 10 godzin.
          Niewykonalne więc sprawdzasz w 2 klasach czyli
          5 godzin
          konsultacje dla rodziców, co 2 tygodnie 2 godziny, średnio
          1 godzina
          przygotowanie sprawdzianu( zgodnie ze wszelkimi zasadami) minimum
          1 godzina
          Rady pedagogiczne- tu jest różnie, każda szkoła inaczej rozwiązuje problem więc
          nie liczę bo jednej miary nie ma.
          Zebrania - podobnie, nie odbywają się co tydzień, ilość w roku też jest
          różna.Nie liczę.
          Konsultacje w ramach przedmiotu z innymi nauczycielami- jest to w niewielu
          szkołach, tam gdzie ja byłam raz na dwa tygodnie po 2 godziny. Ale nie liczę.
          Nie pamiętam jak się nazywał twór następujący: wszyscy nauczyciele jednej klasy
          raz w miesiącu lub częściej jak zajdzie potrzeba konsultują się i rozwiązują
          problemy danej klasy. Nie liczę.
          Nauczyciel MUS się dokształcać, nawet jeśli jest to zupełnie bez sensu bo np.
          jest już dwukierunkowy, ma spore doświadczenie itp. Niestety do awansu musisz
          mieć papier. Czasu nie liczę bo każdy inaczej to rozwiązuje. Niektórzy kończą
          coś weekendowo, inni w wakacje- nie do określenia w sposób jednoznaczny.
          Wychowawstwo. Nie wiem ile czasu poświęca wychowawca na uzupełnienie dziennika,
          wypełnienie papierów, kontakt z rodzicami itp. Na pewno nie mało. Nie liczę.
          Reasumujac: jesteś dobrym nauczycielem, wywiązujesz się ze swoich obowiązków,
          starasz sie i nie oszukujesz:
          pracujesz co najmniej 46,5 godziny tygodniowo, zazwyczaj więcej.
          Zapomniałam jeszcze dodać, że w każdej szkole w której byłam nauczycielki
          matematyki zostawały nieodpłatnie z uczniami klas 6 (w podstawówkach) lub 3 ( w
          gimnazjach i liceach) w ramach NIEODPŁATNEGO przygotowania uczniów do egzaminów
          czy matury- 2 godziny. Teoretycznie powinien być na to czas na lekcji- wiem. Ale
          to teoria tylko.
          I gdzie to wasze 18 godzin pracy czy też efektywne 15?!?!?!?!?
          Po praktykach zrezygnowałam z nauczania. Szk0da, bo kocham to robić.Nie dam się
          jednak zarżnąć za 900 zł MAKSIMUM
    • and_nowak Żądam spotkania z premierem i papieżem Chcę więcej 18.01.08, 14:35
      Ciekawe, że akurat teraz wyszli na ulicę.

      A tak naprawdę to rozmyślnie dobrany moment:
      - rząd dopiero wszedł do gabinetu, jeszcze nie zdążyli się we wszystkim rozeznać
      - są sygnały, że JEST KASA - każdy ciągnie w swoją stronę.

      • compor Re: Żądam spotkania z premierem i papieżem Chcę w 18.01.08, 14:54
        a moglby jakis nauczyciel wyjasnic dlaczego na przestrzeni ostatnich 30lat -
        przy olbrzymim spadku dzieci w szkolach, o 70% wzrosla liczba nauczycieli?
        To sa szokujace dane. Jest jakies sensowne wytlumaczenie?
        • pies_na_prawizne Zycie jak w Madrycie 18.01.08, 15:00
          Wielu chcialo by pracowac 18 godz/tyg. za 3,5 tys.na miesiac,
          przynajmniej dzieci nie mogly by narzekac na nieobecnosc ojca w domu
          i bylyby lepiej wychowane, panie Broniarz co pan takiego oprocz
          gebowania robi, za 9 patykow na miesiac???
        • ka24 Re: Żądam spotkania z premierem i papieżem Chcę w 18.01.08, 15:03
          Hmm, po pierwsze, skąd masz takie dane?
          Po drugie- nieznacznie chyba wzrosła ilość godzin dla uczniów, co
          powoduje wzrost liczby godzin dla nauczyciela, tym samym większą
          ilość nauczycieli
          Po trzecie - wydaje mi się, że dawniej prościej było o nadgodziny, a
          nauczyciel po skończeniu np. kierunku matematyka uczył matematyki,
          fizyki i niemieckiego, bo miał lektorat przez 4 semestry i na
          podstawie tzw. zbliżenia uznawano mu kwalifikacje do paru
          przedmiotów. Teraz na szczęście nie jest tak prosto- stąd
          zatrudnianie nauczycieli z pełnymi kwalifikacjami.
          Po czwarte- dalej kwestia nadgodzin- są szkoły, gdzie dyrektor
          rozdziela np. 9 nadgodzin matematyki pomiędzy matematyków (jest to o
          ile wiem bardziej opłacalne dla organu prowadzącego czyli gminy),
          gdzie indziej przychodzi kolejny nauczyciel na 1/2 etatu
          • compor Re: Żądam spotkania z premierem i papieżem Chcę w 18.01.08, 15:09
            wystarczy wpisac w Google -"ilosc nauczycieli w Polsce" i wyskoczy.
        • agata789 Re: Żądam spotkania z premierem i papieżem Chcę w 18.01.08, 15:11
          compor napisał:

          > a moglby jakis nauczyciel wyjasnic dlaczego na przestrzeni ostatnich 30lat -
          > przy olbrzymim spadku dzieci w szkolach, o 70% wzrosla liczba nauczycieli?
          > To sa szokujace dane. Jest jakies sensowne wytlumaczenie?

          30 lat temu nauczyciele mieli o wiele więcej godzin tygodniowo. Kartę
          Nauczyciela wprowadził Jaruzelski zaraz po stanie wojennym, i zgodził się na
          takie warunki, żeby "udobruchać" część inteligencji, z marnym skutkiem zresztą.

          A jeśli liczba nauczycieli w tym okresie rzeczywiście wzrosła o 70%, to znaczy,
          że zawód nauczyciela jest jednak atrakcyjny i opłacalny. Bo nauczyciele
          narzekają na niskie wynagrodzenia co najmniej od kilkunastu lat, a mimo to na
          studia pedagogiczne nie brakuje chętnych.
    • faiga_danielak państwo policyjne, gdzie nauczyciel zarabia mniej 18.01.08, 14:41
      od policjanta. Tę definicje podał niejaki Lenin
    • gluchy koniec zdobyczy socjalizmu! 18.01.08, 15:09
      ja też mam ciężką pracę - uczę dorosłych i nikt mi z tej okazji nie da
      wcześniejszej emerytury.
      • marcin1122331 Stanowczo zadam podwyzek dla nauczycieli i 18.01.08, 15:16
        skrocenia czasu pracy.
      • markusk Re: koniec zdobyczy socjalizmu! 18.01.08, 15:20
        języka migowego uczysz?
    • xxxxxx666 Ile zarabia nauczyciel? 18.01.08, 15:18
      Wyliczenie:
      18h etatu, z tylko, że chodzi tu o godziny lekcyjne a nie zegarowe, czyli
      zegarowych daje to 15h, ale oczywiście można powiedzieć, że liczą się też
      dyżury, więc nie będę się upierał, niech będzie te 18h.

      Czas wolny.

      Lipiec + sierpień + tydzień czerwca: 10 tygodni wolnego. Boże narodzenie 2
      tygodnie, ferie zimowe 2 tygodnie. Wielkanoc 1 tydzień.

      To daje 15 tygodni wolnego ekstra. Czyli normalny człowiek pracuje 52 - 4
      (urlop) - 1 (inne święta) = 47 tygodni, zaś nauczyciel pracuje 52 - 15 - 1(inne
      święta) = 36 tygodni.

      Przyjmując, że nauczyciel pracuje 18h w szkole + 7h w domu (możemy się spierać o
      tą liczbę, jeśli się nie zgadzacie, to powiedzcie ile w domu), co daje 25h pracy
      tygodniowo. Normalny człowiek pracuje 40h tygodniowo.

      Podliczając wszystko dostajemy: nauczyciel pracuje 36 * 25h = 900h zaś normalny
      człowiek pracuje 47 * 40 = 1880h.

      Czyli nauczyciel pracuje na 900/1880 etatu = 0,48 etatu.

      Nic dziwnego, że zarabia mało.....
    • agra1 Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz.. 18.01.08, 15:28
      Że nauczycile zarabiają za mało, to sie zgadzam. Pracowałam w szkole i na rękę
      dostawałam niecałe 900 zł, ochłap za ktory nie da się żyć. Ale Karta
      Nauczyciela powinna zostać zlikwidowana. Jest to zabezpieczenie zwłaszcza złych
      nauczycieli - jak sie który przechował w szkole od czasów komunistycznych, kiedy
      na początku mianowanie dostawało sie z automatu, jeśli ktoś przepracował ileś
      lat w zawodzie, to teraz nie ma jak takiego ruszyć, choćby był nie wiem, jak
      zły. Sama miałam do czynienia z takimi babusami, które wyzywały uczniów, nie
      rozumiały, co to jest minimum programowe i wszystkim klasom tłukły program
      przygotowujący do egzaminów na studia, nudziły śmiertelnie i nie uaktualniały
      wiedzy, że nie wspomnę o metodach pracy. Dyrektor powinien mieć możliwość
      pozbycia sie złego nauczyciela tak samo, jak każdego innego pracownika.
    • chris200221 Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz.. 18.01.08, 15:31
      PRZESADA.
      Mowiac po uczniowsku nauczyciele "przeginaja". Uwazam, ze powini
      pracowac do takiego samego wieku emerytalnego jak pozostali
      obywatele RP, dlaczego krocej? Maja przeciez swoje przywileje , np.
      18 godzin lekcyjnych (czyli po 45 min.) tygodniowo to etat
      nauczyciela, w sumie ponad 3 miesiace platnych wakacji, a ich
      pensje, zwlaszcza nauczycieli mianowanych i dyplomowych sa duzo
      wyzsze od innych osob z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy czesto
      zaczynaja od stazu za 400 zl miesiecznie. Pani Minister Hall,
      podwyzki tak ale nie kosztem innych grup spolecznych. Nauczyciele w
      Polsce maja jak u Pana Boga za piecem. Im sie poprzewracalo w
      glowach! Moze maja za duzo wakacji i rozrabiaja, "Brykaja" sobie po
      stolicy?
      • chris200221 Przesada, chyba za duzo wakacji 18.01.08, 15:47
        PRZESADA.
        Mowiac po uczniowsku nauczyciele "przeginaja". Uwazam, ze powini
        pracowac do takiego samego wieku emerytalnego jak pozostali
        obywatele RP, dlaczego krocej? Maja przeciez swoje przywileje , np.
        18 godzin lekcyjnych (czyli po 45 min.) tygodniowo to etat
        nauczyciela, w sumie ponad 3 miesiace platnych wakacji, a ich
        pensje, zwlaszcza nauczycieli mianowanych i dyplomowych sa duzo
        wyzsze od innych osob z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy czesto
        zaczynaja od stazu za 400 zl miesiecznie. Pani Minister Hall,
        podwyzki tak ale nie kosztem innych grup spolecznych. Nauczyciele w
        Polsce maja jak u Pana Boga za piecem. Im sie poprzewracalo w
        glowach! Moze maja za duzo wakacji i rozrabiaja, "Brykaja" sobie po
        stolicy?
    • markusk Oczywiście 18.01.08, 15:31
      nauczyciele zarabiają za mało. Właśnie z tego powodu odszedłem przed laty z
      zawodu, który lubiłem i dobrze wykonywałem. Dzisiaj sercem byłbym z nimi, ale -
      drodzy Państwo, jeśli waszymi przedstawicielami są dzisiaj - Broniarz i
      Olejniczak - nie dziwcie się, że jesteście tam gdzie jesteście i zarabiacie ile
      zarabiacie.
    • chris200221 poprzewracalo im sie w glowach, za duzo wakacji 18.01.08, 15:38
    • chris200221 poprzewracalo im sie w glowach za duzo wakacji 18.01.08, 15:45
    • brunohk Rozpoczęła się demonstracja nauczycieli w Warsz.. 18.01.08, 21:04
      Panie Broniarz.Nędzne pensje to mają pracownicy obsługi
      czyli:sprzątaczki wożneMają po 600-700zł,i wy wliczacie ich zarobki
      do swojej średniej.Pokażcie płace nauczycieli,bez bajek o glodowych
      pensjach.Szkoła bez nauczyciela funkcjonuje,ale bez obsługi nie.
      Kiedy chociaż zająknie się Pan o zarobkach tych ludzi?Dlatego tak
      nie lubią ZNP i nie wierzą ludzie niskich zarobkach
      nauczycieli.Teraz ferie, nauczyciele we Włoszech ,Austri,Francji na
      nartach,a obsługa remontuje ,sprząta i liczy grosz do grosza w
      domach.
    • marabut123 ile godzin podczas bycia w pracy - operuje lekarz, 18.01.08, 23:08
      ile ślusarz bierze za 10 minutową naprawę zamka, hydraulik za 15
      minut wymiany rurki? mechanik za wirtualny przegląd samochodu? O
      wiele więcej niż nauczyciel za godzinę.
      Wielką tajemnicą przyrody są godziny pracy lekarzy w poradniach.
      Pediatra do którego chodzę z dzieckiem jest zastawalny przez 2,5 lub
      3 godziny dziennie. Pytałem, czy w tej poradni ma cały etat - tak.
      No to ile wynosi godzin tygodniowo jego etat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka