forumkiller1 19.02.08, 13:05 Straszne... Skojarzylo mi sie z filmem Equilibrium... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
darr.darek wot, Czerwona Hołota w akcji 19.02.08, 18:17 forumkiller1 napisał: > Straszne... Skojarzylo mi sie z filmem Equilibrium... A mnie się to kojarzy dokładnie z czasami lewicy bolszewickiej, dokładniej nazywając komuną, przy czym różnica była taka, że w tamtej naszej komunie wszyscy olewali debilne przepisy socjalistyczne i byli dumnie z tego, że to olewają. W NRD już tak nie było a Szwecja staje się takim NRD-bis. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Totalitaryzmem jest raczej stygmatyzacja lewicy!:) 23.02.08, 20:04 Kiedy za skuteczny argument pogrążający wystarczy skojarzenie z Wiadomymi Siłami (a racjonalna obrona jest niemożliwa, bo i tak Wiadomo) - to właśnie mamy totalitaryzm. Dziś nie ma on barwy czerwonej!:) Tak. Polska "antypoprawność polityczna" jest oddolnym totalitaryzmem (prawicowym, de facto kryptoreligijnym:) Czy chodzi tu o antykomunizm? (Albo chociaż o antysemityzm?:) Bynajmniej! Totalitaryzm niepoprawności politycznej ma akurat tyle wspólnego z antykomunizmem, co stalinizm z antyfaszyzmem. Zbrodniczy wizerunek poprzedniego totalitaryzmu - służy tylko jako doskonałe narzędzie do montowania następnego. Jako metka do przypinania wszelkiej kontestacji Naszego Porządku. Mam za złe panu Zarembie, że w swoim artykule idzie na skróty i odwołuje się do "nieodpartych" schematów antylewicowej nagonki. Odpowiedz Link Zgłoś
mnbvcx nie wiem czego mozna zyczyc takiemu prokuratorowi 24.02.08, 10:33 czy by na starosc byl kompletnie sam i w okol mial "profesionalna" opieke, taka ktora co dzien powie muze sztucznym usmiechem, ze wszystko jest w porzadku? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Niepoprawny politycznie Polak patrzy na Hedonistów 24.02.08, 17:55 To fałszywy obraz. (Zwróć uwagę, że autor znalazł tylko dwa "bulwersujące" przypadki i oba pochodzą z czasów zamierzchłych (1989, 1990) Jest to prawie na pewno dowód na to, że nie udało mu się znaleźć nic świeższego! Myślisz, że gdyby znalazł, nie zamieściłby?:) A fakty jednakowoż są takie: skandynawska opieka społeczna należy do najlepszych na świecie. Starsi Skandynawowie bardzo długo są sprawni, piją Biovital i chce im się żyć, w wieku w którym rówieśne im pensjonariuszki domów starców w Polsce siedzą apatycznie na skraju łóżka, zgarbione, bezgłośnie przebierają różaniec i wygladają już bardziej jak ludzkie cienie niż ludzie. Uśmiechy skandynawskich opiekunów wcale nie są "sztuczne" (sztuczność to specjalność ultrarynkowej kultury USA). Skandynawia stawia na naturalność i ekologię:) I tych faktów właśnie nie są w stanie strawić zakompleksieni i poddani religijnemu moralizmowi rodacy JPII! Zachód miał być bogaty, ale przecież zgniły i chylący się ku upadkowi. A to tylko My, wierni Tradycyjnym Wartościom, które Przechowaliśmy (Tyle Wycierpiawszy), mieliśmy odnowić jego człowieczeństwo tudzież wiarę katolicką. To był nasz sens istnienia i pielęgnowane poczucie własnej wyższości. Tymczasem fakty gorzko weryfikują ten polski wyższościowy mit. Eutanazja jest specjalnością Polski, a nie "bezbożnego Zachodu". To w ojczyźnie Rodziny Tradycyjnej ludzie po 60-tce są właściwie poddawani eutanazji, a to mianowicie w ten sposób, że państwowa służba zdrowia odmawia im wszelkiej kosztowniejszej terapii. "Państwo nie ma pieniędzy." - broń Boże nie "eutanazja"!:) Z zawiścią patrzą więc mieszkańcy kraju, gdzie obowiązującym wzorem życia jest "ewangeliczna ofiarna miłość", "papieski personalizm", etc. na tych niecnych Hedonistów, którzy nie wyrzekają się "egoizmu" przez całe życie, a jeszcze za karę nie wyginęli:) Jak to możliwe, że ich staruszkom chce się żyć, że są sprawni, ubierają się w kolorowe kurtki, a nie obowiązujący polskie staruszki trumienny brąz, że znajdują radość w malowaniu, przyjaźnią się, a nawet zakochują? Ach, ci Hedoniści - bogaci, to sobie moga pozwolić. Ale żeby chociaż do tego bogactwa doszli - jak to się nas uczy - "ciężką pracą" w warunkach drakońskiego kapitalizmu! A oni, kurde, państwo opiekuńcze mają:) To sukces moralny świeckiego socjalliberalizmu jest tym, co stoi polskiej konserwie JPII ością w gardle. To dlatego "niepoprawny politycznie" Polak jp2 - ma tak wielkie zapotrzebowanie na wiadomości o "odczłowieczeniu" Zachodu (zwłaszcza tego odmawiającego kultu cierpień - choćby rynkowych:) Jeśli nie "eutanazja", to niech bedą chociaż "sztuczne uśmiechy" opieki społecznej!:) Nie są sztuczne. (nawet pomimo że opiekunce nie wolno przyjąć gospodarstwa w prezencie od podopiecznego:) Natomiast w ojczyźnie "ofiarnej miłości" i "kultywowania tradycyjnych więzi" - problem uśmiechu (naturalnego czy sztucznego) w ogóle nie istnieje. "Babciu, ruszamy się!" - woła zgrzebna zakonnica z basenem w ręku, tonem zbliżonym do tego, jakim Straż Miejska budzi na dworcu półprzytomnego kloszarda... Polska "niepoprawność polityczna" jest rozpaczliwa odmową dostrzeżenia tego oto: Postchrześcijański Zachód pokonał chrześcijańską tradycję - moralnie. JPII jest błędem. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Twardy zywot lewackiego zabobonu 24.02.08, 22:50 Zaden fakt, zadna statystyka, zaden argument nie jest w stanie naruszyc swietej wiary lewackiego wyznawcy jedynej prawdy objawionej. Taki towarzysz wie na pewno, co dla innych ludzi jest najlepsze, jak maja stac, lezec, siedziec i kucac. Dyskusja z nickiem, iwanem czy olafem, ktoremu quasi-religia sekty opetanych socjalistow wyprala czerep na czysto, ma sens tylko wtedy, jesli zaczac od kopniecia czerwonego smiecia w brudny zadek. Nieszczesciem, Szwecja jest tak socjaldemokratycznie zafajdana, ze normalny czlowiek brzydzi sie kopnac. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Faszyzm dyskredytuje się sam. 24.02.08, 22:56 Polemika tylko osłabiałaby ten fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
cynik78 Ot, nazisci w masce humanizmu 19.02.08, 18:42 czyli jeszcze jedna twarz skandynawskiej odmiany socjalizmu albo motyw na wypracowanie pt. "co robi z czlowieka ideologia raju na ziemi". Nazizm czy komunizm... jak widac socjalizm tez moze byc kompletnie zdehumanizowany. Ciekawe co na to socjalistyczni "humanistyczni" "filozofowie". Pewnie jak zwykle stwierdza, ze system byl dobry, tylko ludzie nie dorosli. Cale szczescie normalni Szwedzi ktorych znam sa inni... znacznie cieplejsi i bardziej ludzcy... Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 20.02.08, 01:54 Jest takie pojęcie w rozważaniach o prawie jak "uznaniowość". I nie oznacza ono czegoś pozytywnego. A chodzi w tym pojęciu właśnie niemal dokładnie o coś, co Zaremba (i inni nasi zafascynowani kapitalicznym ego "personaliści") gloryfikują jako "działanie na własną odpowiedzialność". Tymczasem wśród specjalistów od tworzenia prawa powszechnie uważa się, że prawo powinno być precyzyjne i pozostawiać jak najmniej miejsca dla uznaniowości. Sędziemu powinno się dać jak najmniej okazji do ujawniania, jakim to jest mędrcem i wydawania wyroków według własnej głębokiej osobowości. Prawo tworzy się właśnie tak, by sędzia jak najwięcej musiał kierować się "bezdusznym" prawem. Dlatego nie tak straszna wydaje mi się ta demonizowana przez Zarembę "nowa moralność" (może Nowa Moralność? Będzie wyglądać groźniej:) (Facet uprawia typową prawacką nowomowę opartą na kliszy "antykomunistycznej" - co nie jest prawicowo-poprawne, to ometkowujemy skojarzeniami antypeerelowskimi i już "wszystko jasne". Nic nie jest jasne!:) Straszna funkcjonariuszka totalitarna mówi więc tak: "Bengt Östling: "Jeśli się je obiad z jednym, trzeba być gotowym jeść ze wszystkimi". A nie jada się ze wszystkimi. Sympatia rodzi się spontanicznie, współczucie budzi nie zawsze ten, kto go najbardziej potrzebuje. I jeśli da się wyraz tym uczuciom i przerodzą się one w czyn, powstaje przywilej i cierpi na tym równość. Naszym celem i obowiązkiem jako urzędników państwa opiekuńczego jest wszakże promowanie oprócz równości także godności ludzkiej. Pacjent czy klient jest od nas uzależniony. Jeśli zauważy, że wzbudzając sympatię, może zjednać sobie bardziej osobiste traktowanie, będzie próbował tę sympatię wzbudzić. Będzie się przymilał, apelował do solidarności, do współczucia, będzie szukał naszego wzroku. Z punktu widzenia godności taka sytuacja jest nie do przyjęcia, przekształca bowiem pacjenta w petenta. Nasza opieka nie jest jednak przywilejem, jest uprawnieniem przysługującym wszystkim bez różnicy. To właśnie odróżnia państwo opiekuńcze od poniżającej dobroczynności. Aby uniemożliwić pacjentowi poniżanie się, należy mu od początku uzmysłowić, że cokolwiek by robił, będzie traktowany jak wszyscy inni. Nic mu z przymilania się." To wcale nie jest absurd. To bardzo sensowna etyka. Zobaczmy teraz, co mówi głos Prawdy zdrowego polskiego narodu (& zdrowej przedsiębiorczej jednostki kapitalistycznej, of course): >Jeśliby dla eksperymentu potraktować poważnie logikę argumentów >państwa opiekuńczego, można łatwo zauważyć, że opiera się ona na >szeregu błędnych założeń: że gdy ludzie mówią o godności człowieka, >mają na myśli poczucie bezpieczeństwa, że cenią sobie to >bezpieczeństwo ponad wszystko i że najbezpieczniejszy jest ten, kto >nie może, a zatem nie musi sterować własnym losem. Nic takiego z wypowiedzi pani Ostling na temat szanowania godności uchodźców wyczytać się nie da. Przeciwnie przez godność najwyraźniej rozumie ona co innego, niż imputuje Zaremba. Ale co tam! Najważniejsze, żeby skojarzyć sprawę z niedobrym "państwem opiekuńczym", "sovieticusem" i już wiemy, że to nie ma nic wspólnego ze słuszną Hamaryką:) >Dalej: realistyczny pogląd, że miłość często w zanadrzu kryje >cierpienie, i zaskakujący wniosek, że dlatego właśnie nie jest >warta swej ceny. Ojej! Ach! Wszystko przez to, że nie czytali Jana Pawła Drugiego (to jest raczej, chciałem powiedzieć, Wielkiego) >Wiara, że można tak skonstruować machinę dobrobytu, by była >bardziej ludzka niż suma człowieczeństwa poszczególnych >funkcjonariuszy, byleby tylko przestrzegali zasad... O, lucyferyczna pycho lewackich demiurgów!:) Właśnie, że można skonstruować taką "machinę"!:) Bo człowieczeństwo jednostek nie jest czymś na kształt własności prywatnej, którą każdy ma "u siebie" i można je ewentualnie "zsumować". Człowieczeństwo ma się - jak się okazuje - w niemałym stopniu poprzez ową "machinę". A wyrazem człowieczeństwa wysokiej próby musi być - nieodłącznie! - dobra "machina". (To tylko Rosjanie potrafią jednocześnie mieć "duszę", a przy tym tworzyć kulturę państwową, która jest majstersztykiem odczłowieczenia...) Wracając do postu cynika. cynik78 napisał: > Cale > szczescie normalni Szwedzi ktorych znam sa inni... znacznie > cieplejsi i bardziej ludzcy... No, to gdzie ci "naziści"? Ach, tam u góry. Oni. Ci co tym wszystkim sterują tam z góry:) Odpowiedz Link Zgłoś
nowautopia Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 20.02.08, 12:26 Dwa cytaty > > To wcale nie jest absurd. To bardzo sensowna etyka. > > > > Właśnie, że można skonstruować taką "machinę"!:) Bo człowieczeństwo > jednostek nie jest czymś na kształt własności prywatnej, którą każdy > ma "u siebie" i można je ewentualnie "zsumować". > Chyba niestety jestes w bledzie. Od wielu lat mieszkam w Szwecji i zastanawiam sie, co o tym kraju myslec, szczegolnie, ze jeden z pierwszych zartow, jaki uslyszalem o szwedach nie stawial ich w zbyt dobrym swietle. Ich podstawowa wada jest uparta wiara w system, ktory ma byc najleszy na swiecie, nieskazitely i chocby wszystko sie samo zawalilo, to i tak nie bedzie to wada sytemu, tylko tych przekletych imigrantow (koncowki nie wolno powiedziec glosno, bo mozna byc oskarzonym o brak tolerancji). Widze, ze podzielasz ich zludna wiare. Absurdow tego systemu jest wiele, a przytoczony w artykule jest tylko jednym z nich. Problem (slusznie podkreslony przez autora) polega miedzy innymi na tym, ze nie mozna stosowac tych samych zasad do sedziego, ktorego bezstronnosc i brak emocji jest wielka zaleta i opiekunki. W tym drugim przypadku brak ciepla to raczej wada, ale nie w Szwecji. Doswiadczyla tego moja zona angazujac sie w pomoc jednej z polek na miejscu. Zadaniem opiekuna jest przyjsc a potem wyjsc nie lamiac w miedzyczasie zasad dystansu i obojetnosci, a to ze osoba, ktora sie opiekujesz nie ma za co chleba kupic, bo jakis urzednik (zgodnie z zasadami rownosci i dystansu) nie moze szybciej zalatwic jej spraw, nie ma najmniejszego znaczenia. Przypominanie w urzedzie, ze sprawa niecierpiaca zwloki nie jest jeszcze zalatwiona konczy sie utrata pracy. Zapewne jedna zaglodzona petentka nie wplynie wielce na "zsumowana" (tak sie wyraziles) ludzka godnosc, ale ta glodna osoba ma to gleboko gdzies. Godnosci nie da sie zsumowac, ani odjac. Ona musi byc rozpatrywana w kontekscie jednej, konkretnej osoby, bo inaczej to tylko statystyczny slogan. Statystycznie pewnie szwedzki system wyglada niezle, ale jak sie tu pozyje z rodzina, to poza ogolnym mirazem niewiele zostaje. Ten system sypie sie i trzeba sporo wiary (zam takich co mowia, ze slepoty), zeby tego nie widiec. Najwiekszym chyba problemem jest to, ze system ten stracil juz zupejnie kontakt z rzeczywistoscia. Jak sie patrzy na to wszystko z boku, to trudno oprzec sie wrazeniu, ze grupa biurokratow wierzacych w zbawcza moc systemu napedza jakis absurdalny zegar. Jakis czas temu ci biurokraci zakazali uzywania komorek w autobusach, pociagach i metrze. Uzasadnienie? Osoby prowadzace rozmowy osobiste przez telefon przeszkadzaja innym wlaczajac ich w swe osobiste sprawy. Wydrukowano tone nalepek z przekreslonym telefonem i porozwieszano je w miejscach publicznych. Telefon wolno uzyc tylko w szczegolnych niecierpiacych zwloki przypadkach. Szkoda, ze nie zna tych konkretnych paragrafow, bo pewnie moglbym je przytoczyc jako idealny przykalad prawa usuwajacego "uzaniowosc". Czekalem juz na zakaz wszelkich rozmow, bo jak rozmawiam bezposredio z moja zona, to tez ludzie podsluchujacy moga sie poczuc wlaczeni w moje prywatne zycie. Jenak pol roku pozniej prawo zmieniono, bo dziwnym trafem socjalisci przegrali wybory. Mieli zato powod do placzu, bo wydrukowane naklejki sie zmarnowaly. Oczywiscie Szweja nie jest wyjatkiem, bo w Stanach chcieli wprowadzic prawo zakazujace palenia papierosow we wlasnym domu. Uznaniowosci tez sie nie da usunac, bo nie ma sznsy na skatalogowanie wszyskich mozliwych przypadkow ludzkiego zycia. Uznaniowoss to obowiazek urzywania szarych komurek i ludzkiej wrazliwosci, ktorych to (obu) pozbawiony byl prokurator w opisywanym miescie. A jezeli chodzi o logike rownosci na sile i chorego pojmowania godnosci, to proponuje wprowadzic odgorny zakaz chorowania, bo chorzy sa poszkodowani w stosunku do zdrowych. Nie da sie zrobic? Coz, to zarazajmy zdrowych, aby tez sobie pochorowali. Wtedy bedzie rowno. Taka jest mniejwiecj logika, zgodnie z ktora nauczycielowi i przedszkolance nie wolno czuc wiezi emocjonalnej z podopiecznymi. Ciekawe czego oczekuje staruszek, ktorego partner juz nie zyje; nie ma z kim porozmawiac i zycie mu sie dluzy w pustce i samotnosci. Ale co tam, poniewaz jeden moglglby byc ewentualnie troche biedniejszy, to zeby uniknac nierownosci wszyscy powinni glodowac. Postuluje zakazac prawnie totolotka, bo wygrywa tylko jeden, co doprowadza do przerazajacej nierownosci. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 20.02.08, 12:43 > Tymczasem wśród specjalistów od tworzenia prawa powszechnie uważa > się, że prawo powinno być precyzyjne i pozostawiać jak najmniej > miejsca dla uznaniowości. "Powszechnie uwaza sie" w ustach nicka3 oznacza "lewe kregi powszechnie uwazaja" - ale to tylko uwaga techniczna aby wiedziec jak traktowac jego wypowiedzi. Bardzo ciekawy post, bo wyklada kawe na lawe o co chodzi. Otoz "precyzja prawa" z pewnego bardzo sensownego punktu widzenia (jak nickus mawia stosujac agitatorskie frazy) wcale nie jest pozadana. Warto zaobserwowac, jak dazenia do owej "precyzji" zawsze zostawiaja prawo daleko w tyle za tzw. "zyciem" oraz jak prowadza do biegunki legislacyjnej. W tradycji prawnej krajow, w ktorych stosunek do prawa jest (arguably, jak mawiaja anglosasi) najpowazniejszy sposrod wszystkich krajow naszego kregu kulturowego, prawo i szacunek do niego zostaly zbudowane wokol konceptu, ktory jest dokladnym przeciwienstwem "precyzji prawnej", tak ponoc "powszechnie przyjmowanej" za ideal legislacyjny. Ten koncept to oczywiscie "common law", odwolujace sie do poczucia tego, co jest sprawiedliwe, wyksztalconego przez lata praktyki i ciaglosci tradycji a nie do zapisanego arbitralnie przez ustawodawce wedlug jego widzimisie. W schemacie "common law" wlasnie sedzia decyduje ("wedlug wlasnej glebokiej osobowosci", nickusiu), co jest sprawiedliwe a co nie. W istocie "precyzowanie" prawa moze miec niewiele wspolnego ze sprawiedliwoscia a wiele wspolnego z checia do bezposredniego kontrolowania najdrobniejszych aspektow zycia w sposob arbitralny wedlug ideologicznych wykladni w calkowitym oderwaniu od tradycji (definicyjny totalitaryzm). To wlasnie jest celem nickow3 i jemu podobnych, stad ich sympatia do "precyzyjnego" prawa (oczywiscie tylko w sytuacji, gdy oni stanowia to prawo). I to wlasnie jest jednym z glownych powodow niecheci Brytyjczykow do Unii Europejskiej, ktora ma ambicje ideologicznego regulowania wszystkiego. W Polsce "nieprecyzyjne" prawo nie ma dobrej opinii i zapewne niektorym wydaje sie, ze przez jego "uprecyzyjnienie" da sie zaradzic roznym bolaczkom i patologiom. Ktore swe zrodlo maja calkiem gdzie indziej: w rozkladzie i niemocy polskich instytucji (wlaczajac w to wymiar sprawiedliwosci na poczesnym miejscu) i patologicznego i niestabilnego panstwa. W koncu zasadniczym elementem "common law" sa sedziowie z wyczuciem tradycji i naturalnej sprawiedliwosci, a nie banda postkomuszych pracownikow wymiaru sprawiedliwosci. Szerszym problemem jest, ze Polska cierpi na chroniczny brak patriotycznych elit godnych tego miana - ich odbudowa musi nastapic jesli Polska ma byc powaznym, stabilnym krajem. Na razie za elity w Polsce robia indywidua o mentalnosci nicka3, ktore Polski nie lubia, nie rozumieja, nie cenia i nie pragna jej solidnej przyszlosci, ale pragna ja "zeuropeizowac", tzn. rozpuscic w kwasie tajemniczej "europejskosci", ktora jest li tylko kolejna proba ideologicznego zbudowania "raju na ziemi". DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
marwlod Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 25.02.08, 23:01 DonQ, pozwól że wyrażę swój szacunek dla świetnie i merytorycznie przeprowadzonej przez Ciebie argumentacji. Jako że moje - prostego inżyniera podstawy edukacyjne lokują się w zupełnie innych, niż Twoje, obszarach, nie byłbym w stanie tak świetnie tego wyrazić. Wielki Konkret przeciw pseudofilozoficznemu bełkotowi komuszego karzełka. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 25.02.08, 23:49 No i co tym mądrego piszesz, marwlod? Ja rozumiem, że wielu ludziom się wydaje, że jak coś nie idzie, to trzeba "wziąć za pysk", to będzie lepiej. (Jak się domyślam, ojciec bił "nie za mocno". A "uczuć" oczywiście nie brakowało. Wszak - Tradycyjna Rodzina.) Tylko że tak wyglądają naturalni poddani dyktatur. I potem kiwają głowami nad tym, jaki ten świat zły. Ani im przez mózgownice nie przejdzie, że to za sprawą ich samych zjawili się u władzy ci "zbrodniczy dyktatorzy"! To tacy jak ty im dali władzę! Kiedy wierzysz chytremu gadaniu donqa, że całe zło jest w Polsce stąd, że państwo nie jest dość "silne", że jest "w rozkładzie", a prawo nie powinno być "drobiazgowe", żeby nie utrudniać władzy ( tej właściwej, o "naturalnym" poczuciu sprawiedliwości:) realizowania jej uznaniowych decyzji. Człowieku! To jest wizja rządów godna małego Henia, a nie dorosłego człowieka! Na takie rzeczy dają się nabrać mieszkańcy Białorusi, którzy skończyli cztery klasy, ale nie obywatele żadnego cywilizowanego kraju! "Żeby było dobrze, to wszystko powinien mocno chycić Swój Chłop (który "czuje jak my") i nie patrzeć na żadne papierki, wydumane przepisy, tylko robić swoje." "Naturalne poczucie sprawiedliwości":) Propaganda nazistowska dodawała jeszcze do tej listy - sumienie (i szczere przywiązanie do Narodu). Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 26.02.08, 11:25 > Kiedy wierzysz chytremu gadaniu donqa, że całe zło jest w Polsce > stąd, że państwo nie jest dość "silne", że jest "w rozkładzie", a > prawo nie powinno być "drobiazgowe", żeby nie utrudniać władzy ( tej > właściwej, o "naturalnym" poczuciu sprawiedliwości:) realizowania > jej uznaniowych decyzji. Agitatorska maniera walki samobojczymi argumentami jest u nicka3 rozczulajaca. Agitatora celem jest mowienie i wbijanie do glow tego, co chce, aby w glowach zostalo. Powodzenie agitatora jest miara destrukcji, jakiej lewe myslenie zdolalo dokonac wsrod ludzi. Lewy umysl uwaza, ze wladza czy panstwo czy narod to rzeczy straszne, zniewalajace i w ogole. nick3 cie uraczy przygotowanymi skrzetnie w notesiku argumentami "ad Hitlerum", ze w III Rzeszy tez tak bylo. A ze w III Rzeszy byly rozne rzeczy (dzieci sie rodzily, budowano autostrady, slawiono przyrode), notesik jest pelen. Ten sam notesik jest skarbnica palek przeciw kazdemu, nie mniej przeciw nickowi3 niz przeciw tobie, ale z jakiegos tajemniczego powodu nick3 uwaza, ze tylko on ma swiete prawo sie nim poslugiwac. Jeden przyklad - nick3 z wprawa godna porzadnego "potepiacza" z grobowa mina niedawno "przestrzegal", ze pomstowanie na media, ze sa "histerycznie" antypisowe przypomina podobne posadzenia o histerie wysuwane przez nazistow przeciw swoim przeciwnikom. Przeczytaj sobie jego niedawne posty o Szwecji, gdzie broni goraco tego nowego raju postympu i rzuca w twarz "faszystoidom" lekcewazaco, ze histeryzuja. Jesli to jest "rzetelny intelektualista", to racje mial zoldak Millan Astray - "mueran los intelectuales, viva la muerte". Miec warto jednak nadzieje, ze prawdziwy rozum nie umarl pod lajnem lewackiego myslenia. Oczywiscie wladza jest baaardzo okropna dla lewakow "unless wielded by themselves", jak ktos zrecznie powiedzial. Szczegolna konstrukcja mentalna lewaka jest kuriozalna - jest przeciwnikiem wladzy, ale tylko sprawowanej przez konkurentow politycznych, jest "sceptykiem", ale tylko wobec pogladow konkurencyjnych, jest "relatywista" i "pluralista" pod warunkiem, ze do "pluralizmu" dopuszcza sie tylko odpowiednie mniemania. Zalosne, prawda? Ze tez ludzie sie na to lapia... Zauwaz, co on mowi. Mowi, ze naturalne poczucie sprawiedliwosci, ktore jest (na tyle, na ile cokolwiek moze byc) czyms, co wlasnie limituje i jednoczesnie legitymizuje wladze jest straaaszne. I proponuje owa naturalna sprawiedliwosc odrzucic zastepujac ja wszechmocnym, arbitralnym, nielimitowanym niczym poza fantazja (lewackich naturalnie) "tworzacych prawo" prawem. I on twierdzi, ze ja jestem zamordysta pragnacym wladzy deptajacej ludzi buciorami, on zas "wolnosciowcem" pragnacym wolnego zindywidualizowanego szczesliwego spoleczenstwa. Zauwaz, ze uzywa przeciw mnie argumentow, ktore de facto uderzaja w niego! To jest zadziwiajace, ze taka agitacja dziala (a dziala do pewnego stopnia). Mysle, ze tylko dlatego, ze ludzie wystawieni na dlugotrwala propagande maja zby rozmiekczone mozgi... DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: "Własna odpowiedzialność" czy "uznaniowość"? 26.02.08, 13:43 Nie wiem, o jakie podstawy edukacyjne mnie posadzasz, ale zapewne sie mylisz. Jedna rada - nie daj sie zakrzyczec agitatorom, ze jako prosty inzynier nie masz prawa wypowiadania sie na tematy, ktore ponoc przystoja tylko odpowiednio wyszkolonym agitatorom (nick3 nie omieszka ci tego nadmienic). Jesli cie interesuja tematy filozoficzno-historyczne, wiedz, ze wyksztalcenie inzynierskie moze byc atutem nie balastem. Oczywiscie nie nalezy sie popisywac ignorancja, ale jesli sie cos wie, to sie wie i bez uniwersyteckiego przygotowania agitatorskiego. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
linuxcrazy TwojeWiadomosci.com zapraszam......... 19.02.08, 18:53 TwojeWiadomosci.com zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Chore panstwo opiekuncze 19.02.08, 18:56 Nic wiec dziwnego, ze podczas tsunami kilka lat temu, w ktorym zginelo 8 tys. Szwedow, pani minister wolala isc do teatru na przedstawienie niz zajac sie pomoca poszkodowanym. Wszakze tsunami wydarzylo sie poza godzinami urzedowania i dodatkowo w swiateczny weekend. Coz za bezczelnosc, lol 'The most terrifying words in the English language are: I'm from the government and I'm here to help.' - Ronald Reagan Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Kto był w Szwecji, wie że to propaganda. 19.02.08, 18:57 Szalenie pozytywne społeczeństwo. To, że nie jest doskonałym rajem, nie zmienia faktu, że nasze, polskie, przypomina przy nim - ponure piekiełko. (Przypadki, o których mowa w artykule wcale nie są też tak jednoznacznie drastyczne, jak sugeruje patetyczna narracja pana Zaremby. W końcu są funkcje społeczne, których sprawowanie nie pozwala przyjmować prezentów, czy innych dóbr. I choć może jest to dokuczliwe, to jednak rozsądne.) Poza tym i sami Szwedzi wiedzą o sobie, że mają trochę protestanckiego bzika na punkcie praworządności i podejmują sporo wysiłków, by po ludzku zinterpretować swoje dość rygorystyczne prawo. Moja dawna dziewczyna od lat nie mieszka w Polsce i nie narzeka na skandynawskie społeczeństwo. Przeciwnie - jest pod bardzo pozytywnym wrażeniem obyczajów (także zarabia tam dobre pieniądze - pomimo tych Strrrrasznych Podatków - wychowuje tam dziecko, etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Kto był w Szwecji, wie że to propaganda. 19.02.08, 19:26 Tez uwazam ze autor sie nieco "przeegzaltowal":) Zreszta, artykul bazuje na raptem dwoch przypadkach niesprawiedliwego potraktowania opiekunow. Zas wystarczy w wyszukiwarke gazety.pl wpisac "dom spokojnej starosci" a wywala setki artykulow i doniesien o maltretowaniu starcow, o zagarnaniu ich pieniedzy przez opiekunow, ponizaniu...w Polsce Np: www.gazetawyborcza.pl/1,87648,4825661.html miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,1919258.html serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2945352.html To ja juz naprawde wole ten "skandynawski chlod i bezdusznosc".... Odpowiedz Link Zgłoś
ksmx Chłód i bezduszność.... 20.02.08, 00:08 Przyjedź, zobacz jak to jest fajnie być samotnym pośród arabów, murzynów i cyganów. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Widzisz to, jaki jesteś... 20.02.08, 00:37 Ja właśnie wśród "murzynów" (dla mnie byli Etiopczykami:) czułem się najlepiej (o samotności nie mogło być mowy - niebywale kontaktowi ludzie:) A co do monotonnej tonacji postów twoich i kilku innych internautów na tym forum, to są to mało zindywidualizowane komunały polaczków - właśnie zindoktrynowanych tzw. "niepoprawnością polityczną" i - pożal się Boże - "antykomunizmem":) Żałosne faszystoidy. Psy Pawłowa: "Totalitarna Szwecja prześladuje za..." - "Wrrr!" (w innej wersji - "Eurokołchoz":) (W sumie chodzi o to, że nasz drogi Naród nie umie pomyśleć niczego innego niż to, co mu w dzieciństwie powiedział ksiądz... :) Konserwatyści:))) Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Faszysta to tez socjalista, tylko umyty 24.02.08, 22:55 Wracaj, nick'u do Etiopczykow, gdzie ci tak dobrze, nie petaj sie po Europie, gdzie twoje socjalbzdury juz nie bawia, malpowanie sie skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 To ty byś wychodził na "lewaka"?:))) 24.02.08, 23:10 Jakie spryciule z tych naszych "krzepkich chłopców"! "Faszyzm? To nie my! To jakieś lewactwo!!!" No no no... ;-) A w Hiszpańskiej Wojnie Domowej to ci "lewacy" się wyrzynali nawzajem? Niektórzy z błogosławieństwem biskupów (charakterystyczny gest błogosławiący i zamawiający pięć piw - przy okazji:). Linka?:) Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: To ty byś wychodził na "lewaka"?:))) 25.02.08, 13:36 > A w Hiszpańskiej Wojnie Domowej to ci "lewacy" się wyrzynali > nawzajem? Niektórzy z błogosławieństwem biskupów (charakterystyczny > gest błogosławiący i zamawiający pięć piw - przy okazji:). Tak, moj drogi chlopcze o pojmowaniu historii na poziomie PRLowskiej szkoly sredniej z odpowiednimi podrecznikami, w pewnym sensie to prawda. Hiszpanska wojna domowa jako walka "wolnosci" z "faszyzmem" to absurdalny mit, utrzymujacy sie tylko dzieki lewej propagandzie. W obozie nacjonalistow (Franco) jedyna sila w stosunku do ktorej mozna sensownie uzyc pojecia "faszyzm" to Falanga. Zeby bylo smiesznie - majaca ambiwalentne uczucia do konkurencyjnych anarchistow. Nawet barwy byly swiadomie takie same (czerwono czarne). Falanga byla dosc autentycznie lewa, jak kazdy ruch faszystowski (Franco w pewnym momencie spacyfikowal "lewe skrzydlo" Falangi). Tak ze w istocie "lewacy wyrzynali sie nawzajem" z pewnego punktu widzenia... Nie wspominajac nawet od zagniezdzonych wojnach domowych w obozie "republikanskim", gdzie juz sami pelna geba lewacy wyrzynali sie az milo. Ciekawy jest tez watek masonski. Co najmniej jeden z przywodcow nacjonalistycznego powstania, gen. Queipo de Llano, postrach "ludu" na poludniu by prawie na pewno masonem. W wojnie walczyl w silach wloskich Lucio Gelli, pozniejszy szef wloskiej oslawionej lozy P2. Ale zostawmy te rozwazania, bo zaprowadza nas szybko w nieistniejacy przeciez (jak zapewniaja kregi oswiecone) teren teorii spiskowych... Nikt o niezlewaczonym umysle nie moze na powaznie miec za zle komukolwiek w Hiszpanii za zle poparcia dla nacjonalistow w czasie wojny. Jak okazalo sie, hasla obrony Hiszpanii przed czerwona zaraza byly calkowicie uzasadnione. Nawiasem mowiac, bardzo ciekawy jest fakt, ze stosunek lewych yntelektualystow Hiszpanskich do swojej ojczyzny prawie toczka w toczke przypomina stosunek polskich postympowcow w rodzaju nicka3 do Polski. Niechec do wlasnego kraju, pogarda dla niepostympowych rodakow, poglad o koniecznosci zrownania z ziemia starej Hiszpanii/Polski jako ciemnej i groznej i jej "unowoczesnienia" wedlug zalecen z zewnatrz itp. Czy mozna sie temu dziwic? Wszyscy wychowani na Marksie, Leninie, Stalinie, Trockim, Bakuninie i innej swoloczy. Z jednego zrodla pija... DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
marwlod Re: Widzisz to, jaki jesteś... 25.02.08, 22:52 A tobie jakiś ksiądz zrobił krzywdę i ojciec cię bił za mocno w dzieciństwie skoro takie pierdoły wypisujesz. Ja tu jestem prostym inżynierem, z korzeniami robotniczo-chłopskimi, czyli tymi na których socjalizm miał się opierać. I aż mnie łapa świeżbi żebyś poczuł na swoim dupsku "dyktaturę <<antypoprawności politycznej>>". Uczuć ci nie okazywano w dzieciństwie i teraz takie chore rzeczy wypisujesz. DObrze byś się znalazł wśród tych szwedzkich zidiociałych biurokratów. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Oj, siedzi w takich jak ty, ta komuna, oj siedzi:) 25.02.08, 23:25 marwlod napisał: > Ja tu jestem prostym inżynierem, z korzeniami robotniczo- > chłopskimi, czyli tymi > na których socjalizm miał się opierać. Mnie do tego proszę nie mieszać. Pisałem coś o peerelu? Komuna to było autorytarne buractwo - które świetnie reprezentują takie ORMO-wskie typy jak ty. (Szczególnie wdzięczne było nazwanie mnie "lewackim karłem", czy jakoś tak;-) Tyle że za komuny chrzciliście dzieci po kryjomu, a dziś robicie to przy kamerach i nie nazywacie się PZPR, tylko PiS... Odpowiedz Link Zgłoś
ksmx Społeczeństwo jante 20.02.08, 00:06 Pozytywne społeczeństwo? Nie rozśmieszaj mnie. Pozory mylą. Uśmiechy w urzędach, w sklepach, powszechny angielski....to nie wszystko. Szwedzkiej logiki nie zrozumie żaden Polak. Szwedzi nie mają bzika, oni są permanentnie indoktrynowani i pozbawiani wolności pod pozorem porządku, praworządności, itp, itd.... Carpark, Systembolaget, apteki, problemy z dostępem do lekarzy specjalistów, uprzykrzanie życia kierowcom,...sterowane społeczeństwo, nieciekawe i czarno-białe. Kraj jest piękny. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Nie za współczucie, lecz za prezenty... 20.02.08, 00:27 > Szwedzkiej logiki nie zrozumie żaden Polak. To akurat może być prawda:))) (No z tym "żaden" to pewna przesada. Znam w Szwecji trochę Polaków, którzy całkiem cenią sobie obyczaje cywilizowanego życia. Ale to prawda, że ci których znam, mieszkają tam już od dłuższego czasu. To więc chyba ci "zindoktrynowani";-) A wracając do artykułu - to jednak wbrew demagogicznemu (tj. świadomie nieuczciwemu) tytułowi, wspomniane osoby zostały pociągnięte do odpowiedzialności nie za współczucie (które skądinąd było zapewne najzupełniej szczere), lecz za zachowania wykluczone u personelu opieki ze względu na niemożność odróżnienia go od korupcji czy wykorzystania podopiecznego. (Sędzia nie może przyjmować od podsądnego nie tylko łapówek, lecz także najzupełniej szczerych i bezinteresownych prezentów:) Podobnie psychiatrze nie wolno zostać kochankiem pacjentki w czasie prowadzenia terapii - nawet choćby bardzo tego chciała. Nie tylko w Szwecji.) Prawo, któremu podpadły opisywane Szwedki, jest ogólnie rzecz biorąc potrzebne i słuszne. Doprawdy jedna mogła powstrzymać się od przyjmowania pieniędzy, druga zaś znaleźć kontakt ze swoim przyjacielem poza relacją zawodową. Czy to aż taki "czerwony absurd"?:) Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Re: Nie za współczucie, lecz za prezenty... 21.02.08, 20:46 Nie wiem czy czytanie komus gazety jest czynnoscia korupcyjna, a takie zarzuty tez tam podniesiono. No i to przepisanie gospodarstwa to farsa. Zauwaz, ze prokurator zadal aby kobieta przepisala je na skarb panstwa. I to jest czerwony absurd Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Nie za współczucie, lecz za prezenty... 25.02.08, 03:35 Wyobraź sobie, że są na świecie społeczeństwa, w których ludzie uważają państwo za coś swojego (nawet pomimo, że muszą płacić Strrraszne Podatki), a nie za zagrażającego im wampira-krwiopijcę. Widocznie "zindoktrynowani":) Zrozum, my Polacy mieliśmy państwo autorytarne, wątpliwej legitymizacji, powołujące się na swoją funkcję socjalną, ale kompletnie niewydolne. Dlatego teorie neoliberałów (Friedmana, Hayeka) wielu Polaków przyjęło jak dogmat i objawienie. Ale to jest kolejna ideologia ślepa na realnych ludzi. Okazuje się, że wiele dobrze funkcjonujących społeczeństw odrzuciło ją. Między innymi Skandynawowie. Korzyści z bezpieczeństwa socjalnego i haniebnego "niesterowania własnym losem" (co byś nie zrobił, nie dasz rady zdechnąć na dworcu!:))) przedłożyli nad wolność od "złodziejstwa" zwanego podatkami:) Po prostu mają ten system socjalny 100 razy sprawniejszy od peerelowskiego ZUS-u. I wtedy to jednak stanowi jakąś realną atrakcję:) (Co do wzrostu PKB: Szwecja w zeszłym roku - 5,5% USA - 1,8 % Pozdrowienia dla Miltona Friedmana:) Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... statystyka z ... jednego pomiaru 26.02.08, 13:56 nick3 napisał: > (Co do wzrostu PKB: > Szwecja w zeszłym roku - 5,5% > USA - 1,8 % Gdybyś znał choć podstawy działu matematyki zwanego statystyką wiedziałabyś, że niemożliwe jest tworzenie statystyk z jednego pomiaru. I z kolei, musisz się dowiedzieć, że im dłuższa historia statystyczna tym bardziej wiarygodny jest wyciągany trend lub formułowane wnioski przy użyciu precyzyjnego języka statystyki (precyzyjnego, w odróżnieniu od lewicowego lania wody). W dłuższym okresie 40 lat faktem jest, że Szwecja spadła we wskaźnikach bogactwa z poziomu 120% średniej dla krajów OECD do poziomu 90% średniej OECD. W dłuższym okresie 40 lat wskaźnik liczby zabójstw wzrósł w Szwecji 3-KROTNIE czyniąc z jednego z najbezpieczniejszych krajów Świata - kraj bardziej niebezpieczny niż Polska. Gdyby porównać przedwojenną Polskę i Szwecję to Szwecja wyszłaby pewnie jako 10-krotnie bezpieczniejsza pod względem przestępczości. Tyle, że wówczas w Szwecji zdarzało im się wieszać złodziei za kradzież. Dziś np. wskaźnik liczby gwałtów w Szwecji jest 6-krotnie wyższy niż w Polsce. Problemem lewicowców jest to, że niczym głupie dzieci, koniecznie chcą się wyróżnić robiąc coś na odwrót, bo również nie są w stanie przewidzieć skutków działań wykonywanych inaczej-"na odwrót". Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 PKB to nie jest "statystyka":) 26.02.08, 16:27 Jeśli przez "statystykę" rozumieć wyciąganie wniosków o ogóle na podstawie przypadkowej próby, to wzrost PKB to nie jest żadna "statystyka". Wzrost PKB to jest konkret. On właśnie tyle wynosił w obu krajach w ubiegłym roku. Ponieważ chcesz, widzę, osłabić wymowę tego faktu - dodam, że w poprzednich latach również miał miejsce podobny stosunek. Nieco korzystniejszy dla USA - ale to znaczy tylko tyle, że, uwzględniając oś czasu, mamy do czynienia z trendem nasilającym się. Szwecja oprócz tego, że jest krajem o jednym z lepszych socjalów na świecie, jest - jednocześnie! - jednym z pierwszych krajów w rankingu pod względem wolności rynkowej. Jak oni to osiągnęli? To nie temat na jeden post. Mają chłopaki (i dziewczyny) świetnie przez dziesięciolecia wypracowany system. Mówiąc słowem, które może być bliskie niektórym - mają tradycję. Co do twoich "alarmujących" danych - są one właśnie dobrym przykładem tego, co zarzucasz mnie: manipulacyjnego zestawiania danych. Czy 3-krotny wzrost liczby zabójstw przez 40 lat to dużo czy mało? Może to właśnie jest bardzo mało:) A bieżesz pod uwagę ogromne zmiany w ostatnich latach (np. imigracja)? A czy wiesz, że Polska jest krajem całkiem bezpiecznym na tle świata? Etc. No i to zabawne zdanko rodem z jakichś "kwadransów nienawiści" czarnego totalizmu: > Problemem lewicowców jest to, że niczym głupie dzieci, koniecznie chcą się > wyróżnić robiąc coś na odwrót Primo: "problem" to ewentualnie masz ty. Ja żadnego nie zgłaszałem. Błędnie też owo "robienie na odwrót" przypisujesz woli wyróżnienia się. (Twoja własna główna potrzeba życiowa?) Na "robienie na odwrót" - w pewnym sensie roboczo bym przystał. Ale zaraz zapytam: na odwrót czemu. Otóż na odwrót temu, co żeby nazywać to "normalnością", trzeba być skończonym squ..elem! Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: PKB to nie jest "statystyka":) 26.02.08, 19:47 > Szwecja oprócz tego, że jest krajem o jednym z lepszych socjalów na > świecie, jest - jednocześnie! - jednym z pierwszych krajów w > rankingu pod względem wolności rynkowej. Ciekawego komentarza do twoich tyrad o wspanialej Szwecji i niedobrej wladzy dostarcza wlasnie zestawienie "economic freedom" roku 2007: www.heritage.org/research/features/index/chapters/pdf/index2007_RegionB_Europe.pdf Rozne "wolnosci" sa zrecznie skolumnizowane w tabelce na stronie 62 (druga w pdfie). Szwecje charakteryzuje najnizszy ze wszystkich krajow wskaznik "Freedom for government" przy jednym z najwyzszych wskazniku "business freedom". To ci zagadka dla postympu - czy ta Szwecja to nie przypadkiem kraj, w ktorym "government" trzyma wszystkich za morde laskawym okiem spogladajac na "business"? Moze panstwowe rozdawnictwo sprzyja trzymaniu za morde, nie zas "wolnosci"? To nawet nie jest pozbawione sensu - ten kto finansuje czesto kontroluje, czyz nie? Czy Szwecja to kraj niemal doskonalych szczesliwych niewolnikow, ktorzy za swoje wlasne pieniadze utrzymywani sa w uludzie "indywidualizmu"? Raczej "Brave New World" niz rok 1984? Czy to przypadek, ze nick3, dla ktorego "wladza" jest nienawistnym tworem wyslawia pod niebiosa kraj o najnizszym "freedom from government"? DonQ P.S. Nie zebym zwracal nadmierna uwage na statystyki, ale widac, jak znowu nick3 probuje agitowac samobojczymi argumentami. Jak zabawnie jest czytac co poleca, aby stwierdzic, ze nie da sie z tego ni grzmota wyciagnac wnioskow jakie on propaguje Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Patologia neutralnego państwa, otoczonego 19.02.08, 19:49 przez przyjaciół... Odpowiedz Link Zgłoś
karul znam norwegie, 20.02.08, 03:47 nie szwecje, ale podobienstwa miedzy trzema panstwami skandynawii sa duze. dlatego stokrotnie wolalbym szwedzki chlod, protestanmckie poczucie obowiazku i respektu wobec prawa, od polsko-nazikatolickiego bigosu. brazowego i smierdzacego, jak kazdy bigos. Odpowiedz Link Zgłoś
marek-0011 Szwecja skazuje za współczucie 21.02.08, 00:58 Nie ma rozwiazan idealnych nigdzie na swiecie. I nigdy idealu nie osiagniemy, bo zawsze bedzie jakas forma konfliktu pomiedzy interesem jednostki i interesem grupy. W swoim dazeniu do stworzeniu idealnego systemu szwedzi doszli bardzo daleko i osiagneli o czym w wielu innych krajach (i rowniez w Polsce) mozna tylko pomarzyc. Na etapie na jakim ten system jest obecnie wyraznie widac konflikt pomiedzy sumieniem jednostek a potrzeba zapewnienia jednolitego standardu opieki calej grupie. Do autora artykulu i wszystkich krytykujacych ten system - zaproponujcie lepsze rozwiazania. Jak sie dobrze zastanowicie i uczciwie popatrzycie na wszystkie aspekty problemu, dojdziecie do tych samych rozwiazan do ktorych doszli tworcy szwedzkiego systemu. Wiadomo ze moloch rzadowy nie moze byc tak elastyczny jak male agencje i 'czynnik ludzki' niejednokrotnie w nim sie zatraca ale jest to jeden z najlepszych systemow jakie sie udalo stworzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... o tym jak się marzy o Kraju Rad ... 21.02.08, 12:20 marek-0011 napisał: >Nie ma rozwiazan idealnych nigdzie na swiecie. I nigdy idealu nie >osiagniemy, bo zawsze bedzie jakas forma konfliktu pomiedzy >interesem jednostki i interesem grupy. W swoim dazeniu do stworzeniu >idealnego systemu szwedzi doszli bardzo daleko i osiagneli o czym w >wielu innych krajach (i rowniez w Polsce) mozna >tylko pomarzyc. Widzę u ciebie podziw dla owego "kraju radości" identyczny z tym jaki prezentowali polscy komuniści dla Kraju Rad. Krajów skandynawskich nie znam dobrze, jedyną opowieść mam z Danii, gdzie pewien mężczyzna opowiadał jak ex-żona kilka lat po rozwodzie zażądała powtórnego podziału majątku (korzystając z tego, że chłop dorobił się nowego domu), po czym ów "szczęśliwy mieszkaniec Danii" zamieszkał w przyczepie. Ze spokrewnionych kulturowo z krajami skandynawskimi - Niemcami, znam historie jak mężczyźni tracili swoje domy zbudowane przez ich rodziców na rzecz rozwodzących się BEZDZIETNYCH żon (oraz prawników i kosztów podziału majątku). Potem owe bezdzietne ex-żony występowały o alimenty od ex-mężów i sąd socjalistyczny nakazywał płacenie tych alimentów przez zarabiających z pracy najemnej ex-mężów (nie będących osobami zamożnymi). To tyle odnośnie socjalizmów tworzonych przez Czerwona Hołotę z Zachodu i Północy. Choć są porażajace przykłady z innej beczki, ale ciebie pewnie nie interesuje np. historia wtrącania do więzienia pastora szwedzkiego, który śmiał powiedzieć, że dwóch homoseksualistów nie tworzy normalnej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
zgorzelecczanka Szwecja skazuje za współczucie 21.02.08, 11:26 NRD za komuny. Jakbym się przeniosła w czasie. Tam dokładnie tak było. Właściwie to czasem rzeczywiście mam wrażenie, że zmienił się tylko "sponsor". Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Szwecja skazuje za współczucie 21.02.08, 20:57 Wydaje sie, ze autor troche sie zapedzil ze swoimi egzorcyzmami socjalistycznych metod traktowania ludzi. Czlowiek wykonujacy obowiazki sluzbowe zwiazane z szeroko rozumiana opieka nad ludzmi, sedzia, policjant, lekarz, pielegniarka, opiekunka, przedszklanka, nauczyciel, szef powinni zachowywac cos co mozna.nazwac sprawiedliwym, rownym traktowaniem swoich podopiecznych. W przeciwnym wypadku kierujac sie swoimi sympatiami ukierunkowanymi wybiorczo moga skrzywdzic innych lub popasc w konflikt z prawem. Nie wyklucza to w gruncie rzeczy sumiennego i wrazliwego traktowania wszystkich podopiecznych. Temu celowi sluza tzw. scisle procedury i wytyczne. Problemem jest tylko, ze owe procedury i przepisy sprzyjaja powstawaniu znieczulicy, bowiem wazniejsze staje sie przestrzegsnie przepisow niz czlowiek, a ten zaczyna sie czuc jak przedmiot, nie jak podmiot, ktorym mial byc w zalozeniu. Wszystkie idee ktore wymyslil czlowiek nie sa doskonale, ale mozna je doskonalic. Odpowiedz Link Zgłoś
donq Re: Szwecja skazuje za współczucie 22.02.08, 13:56 > Problemem jest tylko, ze owe procedury i przepisy sprzyjaja > powstawaniu znieczulicy, bowiem wazniejsze staje sie przestrzegsnie > przepisow niz czlowiek, a ten zaczyna sie czuc > jak przedmiot, nie jak podmiot, ktorym mial byc w zalozeniu. Czy nie to jest wlasnie celem owych "scislych procedur i przepisow"? Odczlowieczenie ludzi, poddanie ich kontroli "scislego", ideologicznie stanowionego prawa. To nie jest cel lewicy? Bo mnie sie wydaje, ze zawsze byl i dalej jest. DonQ Odpowiedz Link Zgłoś
mabmab Re: Szwecja skazuje za współczucie 23.02.08, 16:01 Niedlugo aby zostac pracownikiem opieki spolecznej w Szwecji, trzeba bedzie najpierw stac sie posiadaczem psa, wychowac go i wytresowac, a potem zabic - zeby pozbyc sie wszelkich ludzkich uczuc - jak w Hitlerjugend. Dla czystosci sprawy. I dla sprawiedliwosci. Czytalam z narastajacym przerazeniem i nawet jesli jest to przerysowane (w co watpie, bo przeciez przypadki podane przez autora nie sa raczej wyssane z palca), to wierze, ze niestety jest to tendencja, ktora sie nasila. Wylewanie dziecka z kapiela... Odpowiedz Link Zgłoś
marwlod Re: Szwecja skazuje za współczucie 25.02.08, 23:09 Jak dla mnie, zalatuje to nową eugeniką, w której to prym wiedli właśnie Szwedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
itilli Szwecja skazuje za współczucie 23.02.08, 19:17 bardzo emocjonalnie to napisane. ciekawie choć nieco demagogicznie. może autor pomyślałby o literaturze fikcji w miejsce literatury faktu? Odpowiedz Link Zgłoś
itilli Szwecja skazuje za współczucie 23.02.08, 19:18 bardzo emocjonalnie to napisane. ciekawie choć nieco demagogicznie. może autor pomyślałby o literaturze fikcji w miejsce literatury faktu? Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Ależ, Wasza Nieprzewidywalność!:) 24.02.08, 16:49 Ojej! Autor tekstu chyba nie przewidział takich oryginalnych skojarzeń:) Odpowiedz Link Zgłoś
champagne_fr Szwecja skazuje za współczucie 24.02.08, 20:27 RODZINA TORRTUROWANA ZABIJANA WE FRANCJI RODZINA TORRTUROWANA ZABIJANA WE FRANCJI RATUNKU RATUNKU RATUNKU RATUNKU RASIZM TORRTURY ZABIJANIE POLAKOW INWALIDOW KOBIETY DZIECI ZE STRASZLIWYM OKRUCIENSTWEM I PREMEDYTACJA PRZEZ NIEKTORE ADMINISTRACJE FRANCUSKIE .... BRAK DEMOKRACJI I NIE PRZESTRZEGANE PRAWA CZLOWIEKA WE FRANCJI...... RATUNKU RATUNKU RATUNKU .... TORTURY RASIZM....WE FRANCJI > > >> WE FRANCJI .......MIESZKAMY JUZ OKOLO 25 LAT JA JESTEM INWALIDA 80% >> UTRATY ZDROWI >> > ZDROWIE UTRACILEM ZA TO ZE JESTEM POLAKIEM > ZONA PRACOWALA W SZPITALU JAKO OPIEKUNKA DO CHORYCH A Z > >> ZAWODU JEST KINEZYKOTERAPEUTA TO DYREKCJA ZMUSZALA JA TEZ DO TEJ PRACY >> MUSIALA PRACOWAC JEDNOCZESNIE JESZCZE JAKO SPRZATACZKA I.T.P. NIE >> PLACILI JEJ NADGODZIN WARUNKI BYLY TAKIE BASEN BYL W PIWNICY OKNA >> POZABIJANE MUSIALA NOSIC PACJENTOW 80-90 kg MARTWEJ WAGI(bezwladnych) >> WENTYLACJA ZLA I NIESPRAWNA PO PRAWIE 12 LATACH STRACILA ZDROWIE I ZLOZYLA DEKLARACJE >> CHOROBY ZAWODOWEJ I OD TEJ PORY DYREKCJA ZE SWOIMI PRZYDUPASAMI ROWNIEZ >> Z POLSKI Z KASAMI -CPAM- -CAF- I.T.D...ZACZELA WSZYSTKO ROBIC ZEBY SIE SAMA ZWOLNILA I CORAZ WIECEJ >> DOKUCZALA ALE NIE UDALO IM SIE ZASTRASZYC WYMUSIC NICZEGO I DOPROWADZILI >> JA DO TAKIEGO STANU ZDROWIA ZE MOGLA UMRZEC NA STANOWISKU PRACY WIDZAC >> ZE NIE UDA IM SIE POZBYC JEJ A STALO SIE TO GROZNE DLA NICH POSTANOWILI >> ZWOLNIC JA DYSCYPLINARNIE ZA OPUSZCZENIE NIBY STANOWISKA PRACY DUZO >> MOZNA BY BYLO PISAC O TYM.. JAK PRACOWALA TO OSTATNIO NIE PLACILI JEJ >> CHOROBOWEGO JAK DO TEGO CZASU A CHORUJE JUZ 18 MIESIECY KASA >> CHORYCH-CPAM- A KASA RODZINNA- CAF - PRZESTALA PLACIC NAM POMOCY NA >> MIESZKANIE-APL- ZEBY NAS NASTRASZYC WYSYLALI POLICE- BEZ ZADNYCH POWODOW >> KTORA BEZ ZADNEGO POWODU NAKAZU WLAMALA SIE DO MOJEGO DOMU POWYKRECALI >> MI RECE ZALOZYLI KAJDANKI DO TYLU ZEBY MNIE JESZCZE WIECEJ BOLALO(jestem >> inwalida 80% utraty zdrowia )JESTEM PO OPERACJINA SERCE MUSZE BRAC MORFINE BOL JEST NIE DO WYTRZYMANIA ALE TO JUZ INNA CHOROBA LUDZIE DZIWIA SIE ZE JESZCZE ZYJE PO TYM WSZYSTKIM CO CI PRZESTEPCY WYPRAWIAJA NIE POZWOLILI >> WZJAZC MI LEKARSTWA NA SERCE Z NIKIM SIE SKATAKTOWAC ZACHOWALI SIE JAK >> BYM BYL TERORYSTA A JESTEM BARDZO CHORYM CZLOWIEKIEM TO ONI ZROBILI >> GORZEJ OD TERORYSTOW ASYSTENTKI SOCJALNE NIE INTERWENIUJA A JESZCZE >> DEZIMFORMUJA... MAIRE GDZIE MIESZKAM TEZ UDAJE ZE O NICZYM NIE WIE >> ADMINISTRACJE PANSTWOWE NIE WYPLACAJA NALEZNYCH PRESTACJI I BLOKUJA >> SPECJALNIE ...ZEBY ZABIC CZLOWIEKA NIE TRZEBA STRZELIC KULKI W GLOWE ANI >> WLOZYC NOZ W PLECY A MOZNA ZABIC TORTURAMI MORALNYMI PSYCHICZNYMI >> FIZYCZNYMI.... A ROBIA TO Z PREMEDYTACJA KOMORNIKA WYSLALI PROBOWALI WYRZUCIC >> NAS Z MIESZKANIA ZA TO ZE KASA -(CAF) NIE PLACILA MI NALEZNEGO DODATKU-APL- DO BATIGER A >> TEN SFALSZOWAL KONTRAKT ..TAK SOBIE WSZYSTKO CALY LANCUCH USTALIL PONIEWAZ NAROBIL PRZEKRETOW I >> MYSLELI ZE NAS NASTRASZA A POPROSTU STRACILISMY ZDROWIE STAN ZDROWIA >> POWAZNIE SIE POGORSZYL Z MOZLIWOSCIA ZGONU W KAZDEJ CHWILI.... JEST TO >> RASIZM NIE PRZESTRZEGANIE PRAW CZLOWIEKA SPRAWY KRYMINALNE NADAJACE SIE >> DO PROKURATURY ALE OSOBY KTORE POWINNY TO ZROBIC UKRYWAJA WSZYSTKO CZYM >> STAJA SIE TAK SAMO PRZESTEPCAMI...ROBIA TO ZEBY ZABIC..MOZNA DLUGO PISAC TAKA JEST CZESC >> FRANCUZOW TAKIE TU JEST LIBERTE EGALITE FRATERNITE......... >> TAK PRZESTRZEGAJA PRAWA CZLOWIEKA W UNII EUROPEJSKIEJ W TYM WYPADKU >> CHODZI O FRANCJE.... >> BRAK DEMOKRACJI ISA NIE PRZESTRZEGANE PRAWA CZLOWIEKA WE FRANCJI PRZEZ NIEKTORE ADMINISTRACJE FRANCUSKIE TO GORZEJ NIZ MAFIA... TORRTURUJA I ZABIJAJA ZA TO ZE SIE JEST POLAKIEM INWALIDA TORRTURUJA KOBIETY DZIECI I.T.PO. ZEBY UKRYC SWOJE PRZEKRENTY I SPRAWY KRYMINALNE ZEBY NIE WYSZLY NA JAW WYMYSLAJA SPRAWY SADOWE O KTORYCH NIE POWIADAMIAJA I POZNIEJ WYDAJA WYROKI BEZ PRAWA OBRONY I W JEDNYM WYROKU SA DWA SKAZANIA 1 ZA NIE STAWIENIE SIE NA SPRAWIE I 2 KARA WYROK WYSSANY Z PALCA ... TEN NIBY WYROK NIE PRZYSYLAJA DO NIBY SKAZANEGO CO JEST NIE PRZESTRZEGANE PRAWO DO OBRONY... NASTEMPNY PRZYKLAD SAD PRACY POWINIENL PRZRESLAC WSZYSTKIE DOWODY DO PROKURATURY PONIEWAZA ZOSTALO POPELNIONE PRZESTEMPSTWO ALE KOMBINUJA Z DYREKCJA SZPITALA KTORY POPELNIL PRZESTEMPSTWO ZE SWOJA SWITA KTORA ZASIADA W DYREKCJI A DYREKTORKA JEST ZWYKLA PIELEGNIARKA DYREKTOREM NORMALNY PRZESTEMPCA WYSZKOLONY W SPECJALNEJ SZKOLE M......KTORZY RAZEM Z SADEM PRACY I OBRONCAMI POSZKODOWANEGO KRENCA I TO JUZ PONAD 2 LATA A WYDANIE WYROKOW JUZ BYLO WIELE RAZY DO KTORYCH NIGDY NIE DOSZLO NIE PRZESYLALI POWIADOMIENIA ZE WYDANIE WYROKU NIE ODBEDZIE SIE I NIE PODAWALI POWODU..... DZISIAJ MIAL SAD PRACY MIAL KOLEJNY RAZ WYDAC WYROK I PO STAWIENIU SIE W SADZIE SPRAWY NIE BYLO NAWET NA WOKANDZIE A POINFORMOWALI ZE WYROK BEDZIE WYSTAWIONY ZAOCZNIE I PRZESLANY DO DOMU.... WYROKU SADOW SA WYDAWANE W PANSTWACH DEMOKRATYCZNYCH PUBLUCZNIE I W IMIENIU REPUBLIKI FRANCUSKIEJ ....JEST TO NIE PRZESTRZEGANIE PROCEDURY BRAK DEMOKRACJI I METODY MAFIJNE KRYMINALNE LAMANE JEST PRAWO CZLOWIEKA I.T.P........... MAJA SIE CZEGO BAC PONIEWAZ NAROBILI TYLE PRZESTEMPSTW SJEST W TYM DUZO SPRAW KRYMINALNYCH TORRTURUJA ZABIJAJA ZE STRASZLIWYM OKRUCIENSTWEM I PREMEDYTACJA POLAKOW INWALIDOW KOBIET DZIECI ZWYKLI ZBRODNIARZE KTORZY POWINLI BYC SCIGANIE PRZEZ PROKURATURE I TO Z URZEDU .... W TYM TEZ SA UMACZANE SADY SEDZIOWIE URZEDNICY PAN STWOWI NIERAZ NA WYSOKIM STANOWISKU I MYSLA ZE IM WOLNO TORRTUROWAC FIZYCZNIE PSYCHICZNIE MORALNIE....POMYLILI SIE A TO POPROSTU NAZYWA SIE MAFIA..... OTO LIBERTE FRATERNITE EGALITE NIEKTORYCH ADMINISTRACJI FRANCUSKICH I ICH PRACOWNIKOW..... SWIAT SIE MUSI DOWIEDZIEC O TYM CI LUDZIE I ADMINISTRACJE PRZYNOSZA WSTYD FRANCJI ............. ESZCZE JEDEN MALY WYCINEK... JAK SIE DOMAGA SWOJEGO PRAWA TO ADMINISTRACJE I ICH PRACOWNICY WYSYLAJA POLICJE KTORA BEZ NAKAZU WYLAMUJE DZWI WYKRECA RECE ZAKLADA KAJDANKI I TO INWALIDZIE Z UTRATA 80% ZDROWIA ZADAJAC TORRTURY Z MIESZKANIA ZNIKA PIEC TYSIECY EURO 2 BUTELKI WODKI DOKUMENTY POLSKIE KTORE PO KILKU MIESIACACH PODRZUCAJA DO SKRZYNKI NA LISTY ....POLICJANT W CYWILU JEST PIJANY ZE LEDWO STOI NA NOGACH BYLI NASLANI ZEBY ZABIC I TE NIEKTORE ADMINISTRACJE ROBIA ZEBY ZABIC PONIEWAZ MYSLA ZE UDA IM SIE UKRYC SPRAWY KRYMINALNE PRZEKRENTY RASIZM.... JESTESMY MORALNIE FIZYCZNIE PSYCHICZNIE WYKONCZENI Z MOZLIWOSCIA NAGLEGO I W KAZDEJ CHWILI ZGONU.... RATUNKU RATUNKU... RATUNKU.... WYSLALEM DO BIURA KRAJOWEGO PO PODOBNA WIADOMOSC ZOSTALA BEZ REAKCJI...... Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Szwecja skazuje za współczucie 25.02.08, 01:11 Widzę, że wpisujesz swe żale na niejednym forum. Nie wątpię, że są prawdziwe. Warto byłoby zadedykować je lewakom pokroju nick3. Mądrzy ludzie (patrz: Najwyższy Czas) piszą o powtórnym ataku lewactwa (tym razem z zachodniej strony) od ponad 18-tu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: Szwecja skazuje za współczucie 25.02.08, 07:35 Obawiam się, że to sprytny troll, a nie roztrzęsiony staruszek. Patrz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=76165908 A co do "Mądrych Ludzi" w 'Najwyższym Czasie' to... hmmm... :) jak by ci tu powiedzieć... Może tak: skąd to wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś