Dodaj do ulubionych

Hillary Clinton tonie

27.02.08, 08:45
Pularnosc Obamy

pularnosc Obamy jest glownie wyrazem nienawisci Amerykanow do Busha
i neokonstwa, do ktorego McCain nalezy. McCain jest bez szas w
uczciwych wyborach. Jesli dojdzie do przekretow wyborczych (co jest
jest wiecej niz prawdopodobne), wowczas w USA moze wybuchnac
rewolucja.
Obserwuj wątek
    • toja3003 Wyścig Obama/Clinton, na tle standardowych wyścigó 27.02.08, 09:06
      Wyścig Obama/Clinton, na tle standardowych wyścigów republikanów
      pokazywany jest tak jakby ważyły się losy czy prezydentem będzie
      Obama czy Clinton. Tymczasem to są tylko wewnątrzpartyjme rozgrywki
      demokratów. Byś może nawet oni nominują tego Obamę. Ich sprawa ale
      czy to da im większą szansę zwycięstwa z republikanami niż gdyby
      wystawili Clinton?

      Do wyborów pójdą nie tylko zwolennicy demokratów, pójdą też ludzie
      starsi, konserwatywni, wielu niepewnych, niezdecydowanych. Co zrobią
      gdy będą mieli wybór między ciemnoskórym, niedoświadczonym, młodym,
      nietypowym kandydatem demokratów a standardowym przedstawicielem
      republikanów?
      • cesarz_lodow_smietankowych Ciemnoskóry? Ale ty jesteś ,,ciemnomózgi"... 27.02.08, 09:41
        Na pewno większość ludzi będzie wolała inteligentnego, sympatycznego i pokojowo
        nastawionego do świata Obamę od białej wrzaskliwej chamskiej baby - Clinton.
        • toja3003 no jeżeli ty już "na pewno" wiesz 27.02.08, 11:08
          to powiedz to Amerykanom - oni jeszcze nie wiedzą.
          • srpnov To niech w końcu utonie. 27.02.08, 12:50
            Ludzi ze swojego sztabu powinna wywalić na zbity pysk. Próby zrobienia z McCaina kochanka lobbystki robienie zwykłego bambusa z Obamy to zwyczajna podłość. To nie jest Polska, tam takie rzeczy zrażają.

            origin.barackobama.com/resultscenter/
            Jeszcze brakuje 800 głosów. Clinton mogłaby to wygrać (czego jej nie życze), ale nie metodą a'la Jacek Kurski.
            • usa2008 Ostatnia szansa Clinton... 27.02.08, 14:37
              to zwyciężenie na początku marca w Ohio i Teksasie. Jeżeli i tam przegra to
              będzie to koniec marzeń o prezydenturze.
              usa2008.blox.pl
    • darthmaciek McCain MA szanse na zwyciestwo 27.02.08, 09:15
      w starciu z Clintonowa wieksze niz z Obama, ale nawet w tym drugim
      nie jest bez atutow. Obama jest mlody i nieopierzony, na polityce
      zagranicznej sie nie zna i Amerykanie dobrze to widza. Poza tym ma
      ciezki problem w postaci Latynosow - jest to obecnie grupa wyborcow
      liczniejsza niz Murzyni, stanowiaca spory procent wyborcow
      Demokratow i bardzo rzadko glosujaca na czarnoskorych kandydatow.
      Jesli w listopadzie wielu z nich zostanie w domu zamiast wybierac
      miedzy Republikaninem i Murzynem, Obama ma DUZY problem.
      • anathesis Re: McCain MA szanse na zwyciestwo 27.02.08, 09:23
        tylko dzieki przekretom wyborczym Kain ma szanse
      • pe1 Re: McCain MA szanse na zwyciestwo 27.02.08, 09:29
        darthmaciek napisał:

        > w starciu z Clintonowa wieksze niz z Obama, ale nawet w tym drugim
        > nie jest bez atutow. Obama jest mlody i nieopierzony, na polityce
        > zagranicznej sie nie zna i Amerykanie dobrze to widza

        nieprawda nr 1.
        Obama studiował politologię na specjalności stosunki międzynarodowe, poza tym
        jest członkiem komisji senackiej ds. spraw zagranicznych, miał czynny udział w
        przeforsowaniu wielu ustaw o znaczeniu międzynarodowym

        > Poza tym ma
        > ciezki problem w postaci Latynosow - jest to obecnie grupa wyborcow
        > liczniejsza niz Murzyni

        to też jest nieprawda - czarnych jest w Stanach 2x więcej niż latynosów
        • darthmaciek niestety, dalej sie nie zgadzam 27.02.08, 12:53
          Obama zostal senatorem dopiero w 2004 roku - to znaczy, ze wielka
          polityka zajmuje sie niecale CZTERY lata. To bardzo malo.

          Latynosi stanowia obecnie druga grupe etniczna w USA - po Bialych i
          przed Murzynami. Sprawdz fakty; oto dane statystyczne za 2005 rok:

          Race/Ethnicity (2005)[128]
          White 73.9%
          African American 12.4%
          Asian 4.4%
          Native American and Alaskan Native 0.8%
          Native Hawaiian and Pacific Islander 0.1%
          Other/multiracial 8.3%
          Hispanic or Latino (of any race) 14.8%
      • cesarz_lodow_smietankowych Obama nie jest czarnoskóry... 27.02.08, 09:43
        Równie dobrze można by powiedzieć, że jest białoskóry. On jest mulatem, tak
        trudno ci to zrozumieć?
        • polar21 [...] 27.02.08, 10:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • darthmaciek przykro mi, ale dla amerykanskich wyborcow 27.02.08, 12:55
          i to zarowno Bialych, Czarnych jak i Latynosow, Mulaci tez naleza do
          African-Americans... nic na to nie poradze...
    • uncle_sam Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 09:42
      Sama Prawda!!!
      • oscuronegro Barack Tusk to przebrany Donald Obama. 27.02.08, 09:53
        Donek chce panowac nad swiatem i dlatego przebral sie zeby wygrac w
        usa jako afroamerykanin. A to przeciez zwykly kaszub jest
    • oscuronegro Czy Barack Tusk = Donald Obama? 27.02.08, 09:51
      Oboje uosabiaja marzenia o zmianach
      • herr7 Clintonowa towar niechodliwy? 27.02.08, 12:03
        Jak widać nie ma w Ameryce popytu na Hilarię i jej banialuki. Amerykanie w
        swojej większości mają już dosyć oszustw waszyngtońskich elit i gotowi są
        poprzeć "change" nawet jeżeli nie wiedzą na czym owe „change” ma polegać.

        Clintonowa zawsze była arogancka i z tego głównie powodu nikt za nią w Ameryce
        nie przepadał. Jest ponadto zbyt silnie powiązana z waszyngtońskim
        establishmentem żeby nie było to widoczne, a to jest obecnie sporym handicapem.

        Z drugiej strony wybór Obamy niczego istotnego w amerykańskiej polityce nie
        zmieni. Amerykański problem polega na tym, czy kraj ten powinien skoncentrować
        się na własnych, zresztą dużych problemach wewnętrznych, czy też nadal prowadzić
        politykę nastawioną na narzucaniu innym krajom swojej woli przy użyciu siły.
        Jest to więc wybór pomiędzy pewnym izolacjonizmem a swoistym
        "internacjonalizmem". Ta druga opcja jest popierana przez praktycznie cały
        polityczny establishment, w której istotny głos mają tzw. neokonserwatyści
        którzy powinni być raczej nazywani neobolszewikami. Amerykanie chcą więc powrotu
        do tradycyjnych amerykańskich wartości, wśród których zdrowy rozsądek był jedną
        z najważniejszych. Jak zwykle zostaną oszukani, gdyż żeby pozbyć się
        neobolszewizmu trzeba by było tam wojny domowej, a na to się mimo wszystko nie
        zanosi.
    • cygan37 Hillary Clinton tonie 27.02.08, 11:46
      Cytat:

      "Wczoraj Obamę poparł pierwszy z kandydatów na prezydenta, którzy się już
      wycofali - senator Chris Dodd, ceniony znawca spraw międzynarodowych. "Jeśli nie
      stanie się jakaś katastrofa, Obama będzie kandydatem Demokratów na prezydenta" -
      konkluduje "USA Today"."

      Czy po zamachu na Obamę Ameryka się przebudzi?
      Czy zrozumie że demokracja upadła a za sznurki pociąga ktoś inny?
      Ameryko! - miej dość odwagi by zrzucić pijawkę która wysyła twoich synów na
      śmierć, ściąga gniew muzułmanów, pauperyzuje społeczeństwo, wzbudza zażenowanie
      całego cywilizowanego świata i jeszcze każe sobie za to wszystko płacić.
      • usa2008 Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 14:44
        cygan37 napisał:

        > Cytat:

        > Czy po zamachu na Obamę Ameryka się przebudzi?

        Ciekawe, że nie jest to jedyny głos ostrzegający przed ewentualnym zamachem na
        Baracka Obamę.
        • cygan37 Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 17:39
          Przecież cytowany senator już nie mógł wyraźniej o tym powiedzieć.
    • freeadamae2 Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 12:02
      To że Amerykanie nie lubią busha nieznaczy jeszcze ze beda glosowali na niedoswiadczonego kolorowego ktory w dodatku ma na imie Husein, tylko dlatego ze ten im obiecuje gruszki na wierzbie i wycofanie wojsk z Iraku. A codo tej rewolucji to dziecko przestan bredzic -lewqactwo ci sie na mózg rzucilo czy jak??
      • maruda.r Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 12:13
        freeadamae2 napisał:

        > To że Amerykanie nie lubią busha nieznaczy jeszcze ze beda glosowali na niedosw
        > iadczonego kolorowego ktory w dodatku ma na imie Husein, tylko dlatego ze ten i
        > m obiecuje gruszki na wierzbie i wycofanie wojsk z Iraku.

        ***********************************

        Posłużę się cytatem z artykułu:

        "Sztab Clinton jest źle zorganizowany. I ona, i Obama wydali dotąd na kampanię
        podobną sumę pieniędzy - około 150 mln. Ale on wydawał je z sensem."

        Ten fakt podważa stereotyp Hillary Clinton, jako polityka doświadczonego. Ona po
        prostu dłużej siedzi na stołku, z czego wcale nie musi wynikać lepsze
        zarządzanie. Właśnie ten fakt może wkrótce zadziałać: Obama planuje lepiej,
        rozsądniej wydaje pieniądze, ma lepiej zorganizowany sztab i potrafi się lepiej
        znaleźć w środowisku nieprzychylnym (elity Demokratów), a więc spełnia warunki
        dobrego przywódcy.

    • kropekus Mam wrazenie ze obecna scena polityczna w USA.... 27.02.08, 13:23
      ...wyrezyserowana jest przez Republikanow...Z jednej strony
      wrzaskliwa,niesympatyczna kobieta i mocny tylko w gebie czarnoskory
      a z drugiej doswiadczony i spokojny McCAIN....Przeciez wiadomo za
      kim bedzie glosowal NORMALNY konserwatywny i wcale nie chcacy "any
      revolutionary changes" Amerykanin...REPUBLIKANIE beda rzadzic przez
      nastepne 8 lat-to pewne. A moj glos jak zawsze z nimi.
      • jcewe Re: Mam wrazenie ze obecna scena polityczna w USA 27.02.08, 15:04
        bialoskory McCain lizal dupe Busha przez 7 lat a teraz obiecal 100 lat wojny w
        Iraku.

        Widac ze wprawdzie przetrwal wiezienie wietnamskie fizycznie,
        ale umysl ma kompletnie uszkodzony.

        Republikanie sa partia korupcji i niekompetencji i nie beda rzadzic po wyborach.

        A moj glos jest zawsze za tymi co dzialaja na dobro kraju a nie swojej kliki.

        byly republikanin Jurek Cewe
        • kropekus Re: Mam wrazenie ze obecna scena polityczna w USA 27.02.08, 19:05
          z mojego tu 25-letniego doswiadczenia wynika ,ze roznica pomiedzy
          jedna i druga klika jest zadna....z tym,ze jakims trafem przy
          rzadach republikanow dzielo mi sie zawsze o wiele lepiej.
    • bleble2000 tylko Ron Paul 27.02.08, 14:01
      Ron Paul Revolution!
      pl.youtube.com/watch?v=Lwzqy8NXvWM&eurl=
      www.poland4ronpaul.blogspot.com/
      www.ronpaul2008.com/

      'madrosci' McCaina
      www.youtube.com/watch?v=Tu-tg1kQ8dk
      grzeszki hilary z przeszlosci..
      video.google.com/videoplay?docid=7007109937779036019&hl=en
      • rakunica Re: tylko Ron Paul 27.02.08, 21:41
        Ron nie istnieje w mediach wiec sie nie liczy. Widzialam debate w CNN, w czasie
        ktorej Ron Paul mowil to co mysli i powtarza od lat. M.in. mowil, ze Stany
        lamia konstytucje (najswietsze prawo kazdego narodu) wydajac pieniadze na wojny
        na calym swiecie i zadluzajac sie a nie maja pieniedzy na zapewnienie wlasnym
        obywatelom powszechnej opieki zdrowotnej i edukacji. W czasie tych stwierdzen
        Rona Paula pozostali debatowicze szyderczo i glupawo usmiechali sie. Wybijala
        sie w tych usmieszkach zwlaszcza jedna geba. Dopiero pozniej dowiedzialam sie,
        ze nalezy ona do McCaina. Nie bardzo orientuje sie w amerykanskich elitach.
        Teraz juz wiem, ze to ten wlasnie McCain bedzie kandydatem republikanow. I
        wiem, ze nie
        rozni sie w niczym od Clintonowej.

        Roznil sie od pozostalych Ron - dlatego wlasciciele mediow nie pozwolili go
        pokazywac. Jest znany i popierany w internecie a to za malo.

        Obama nie jest mlody, jako czlowiek ma doswiadczenie. Jako polityka obleza go
        rozni doradcy zeby nie bladzil w nieprzewidzianym przez elity kierunku. Jesli
        wygra i zacznie "bruzdzic" - to go sprzatna. I wtedy moze czlowiek z dusza Rona
        Paula (bo juz nie on sam ze wzgledu na wiek) bedzie mial szanse stanac na czele
        narodu z pozytkiem dla swiata i US. Ale to jeszcze dluga i wyboista droga.

        Uwazam, ze te miliony Polakow zyjacych w Stanach moglyby odegrac wieksza role w
        wyborach prezydenckich gdyby mial kto uaktywnic Polonie. Moskala juz nie ma.
        To co sie dzieje za Oceanem ma znaczenie dla Polski. Polonia powinna myslec i
        pod tym katem ale jest tak samo podzielona jak rodacy w kraju. Wiekszosc nie
        chodzi na wybory - bo po co? Niech inni ustalaja reguly. Tylko potem
        zdziwienie - dlaczego ludzie pozwalaja na dranstwa. Ci ludzie to my sami - to
        my wybierajac (lub dopuszczajac sie zaniechania - na jedno wychodzi)
        doprowadzamy do tego, ze rzadza nami krasomowcy majacy ciemne sprawki w ukryciu,
        wspomagani przez sily nieczyste ale za to gotowe sypnac jakims ochlapem nie do
        pogardzenia.

        Tylko ze to nie ma nic wspolnego z demokracja i praworzadnoscia. To wielkie
        klamstwo i obluda - calego skorumpowanego swiata mafijnego bez granic.

        Anna Kozlowska
        • herr7 bandyta McCain zastąpi bandytę Cheneya... 27.02.08, 22:00
          Zawsze nie zastanawia, dlaczego Amerykanie godzą się żeby ich własny rząd tak
          ich okradał. Nie wierzę jednak żeby coś się tam zmieniło. Chyba że wywołają
          wojnę i ją przegrają.
    • douglasmclloyd Re: Hillary Clinton tonie 27.02.08, 15:10
      jasny.piorun napisał:

      > Pularnosc Obamy
      >
      > pularnosc Obamy jest glownie wyrazem nienawisci Amerykanow do Busha
      > i neokonstwa, do ktorego McCain nalezy. McCain jest bez szas w
      > uczciwych wyborach. Jesli dojdzie do przekretow wyborczych (co jest
      > jest wiecej niz prawdopodobne), wowczas w USA moze wybuchnac
      > rewolucja.

      Bardzo cię proszę, żebyś żadnych przekrętów nie robił. Nie chcę rewolucji.
    • aby Hillary Clinton i Obama w debacie w Cleveland 28.02.08, 03:04
      Hillary wypadła wyraźnie słabiej od swojego konkurenta we wczorajszej debacie w
      Cleveland (obejrzałem całość w telewizji). W pierwszej odsłonie nie wiedzieć
      dlaczego zdenerwowała się i oskarżyła prowadzących, że stronniczo dobierają
      pytania, by jej dokuczyć. Zapanowała atmosfera zażenowania i do końca dyskusja
      toczyła się jak gdyby ponad jej głową (grając na litość, wpadła w rolę
      emocjonalnej, słabszej kobiety, podczas gdy Obama tym chętniej zagrał rolę męską
      - szefa, do którego należy ostatnie słowo).

      Jej ataki na polu 'experience' i polityki zagranicznej nie wypadły
      przekonywająco; wydawało się przynajmniej, że Obama dobrze je parował. Sama
      Clinton potknęła się co najmniej dwa razy. Nie odpowiedziała na pytanie
      prowadzącego, co by zrobiła, gdyby po wyprowadzeniu wojsk amerykańskich z Iraku
      znów podniosła tam głowę al-Kaida. Podchwycił to Obama, deklarując, że w takim
      wypadku nie zawahałby się wydać rozkazu ponownego (punktowego) ataku. Była to
      efektowna puenta, budująca obraz przywódcy przygotowanego na różne ewentualności
      i zdeterminowanego do działania. Pod koniec prowadzący zapytał ją o to, jak
      układałaby stosunki z Rosją i zażądał - jak w teleturnieju - by powiedziała, jak
      nazywa się następca Putina. Clinton mamrotała, chichotała, że niby to jakieś
      trudne nazwisko, ale widać było, że po prostu nie wie. Zresztą, gdy nazwisko
      Medwediew już padło, nie potrafiła go powtórzyć, choćby w jakimś przypominającym
      oryginał przybliżeniu.
    • kauzyperda Naprzód Obama 28.02.08, 12:30
      Może jestem naiwny, ale wydaje mi się że Obama faktycznie stanowi
      szansę na powrót do american dream, do tego by USA były krajem jakim
      kiedyś były - wolności, odważnych ludzi, przemyślanej polityki.

      Zarówno John "Daj nam Boże 100 lat wojny!" McCain jak i
      Hillary "Cholera czym to ja się różnię od Republikanów?" Clinton
      gwarantują jedno - że USA będą dalej podążały ścieżką coraz bardziej
      faszyzującego bandyckiego kraju o zastraszonym i poddanym totalnej
      kontroli społeczeństwie.

      USA wygrały zimną wojnę nie dzięki bombom, ale dzięki temu ze były
      dla wielu wzorem wolności (ograniczenie władzy państwa nad
      obywatelem), demokracji (vide nieuczciwe działanie Nixona zdmuchnęło
      go z urzędu) i szans na lepsze życie (robotnik w Detroit z pracy w
      fabryce miał dość pieniędzy na dom i utrzymanie rodziny).

      Teraz USA zamieniły to wszystko na bomby rzucane na mosty i szpitale
      i stają się coraz bardziej znienawidzonym krajem, przestającym być
      atrakcyjnym wzorem dla kogokolwiek. Bo nie ma już wolności (patriot
      act pozwala na inwigilację i kontrolę obywateli niespotykaną nawet w
      totalitarnych krajach), demokracja jest fasadowa (kłamstwa buszmena
      o Iraku czy korupcja na linii rząd-koncerny takiej jak Haliburton
      spłynęły jak woda po kaczce), a co do lepszego życia to najlepszą
      ilustracją jest to że pracownicy największego pracodawcy w USA
      (Walmart) muszą brać pomoc społeczną bo nie są w stanie przeżyć za
      głodowe pensje.

      Może Obama to zmieni. Bardzo mu tego życzę, bo świat będzie lepszym
      miejscem gdy USA będą przewidywalnym demokratycznym krajem a nie
      faszyzującym agresorem jak obecnie.
      • herr7 Obama lepszy do McCaina? 28.02.08, 12:57
        Obama lepszy do McCaina? Tu się zgodzę, ale tylko dlatego że McCain to taki
        amerykański Hitler. Jeżeli uważasz, że przesadzam, to proponuję dokładnie
        posłuchać co ten agresywny jegomość ma Amerykanom do powiedzenia.

        Amerykańska "wygrana" w zimnej wojnie z Rosją, nie jest niczym innym jak chwytem
        retorycznym. Gdyby Jelcyna zastąpił jakiś jelcyn-bis to Rosja byłaby już zapewne
        rozbita jako państwo. Ale to się nie stało. Zresztą to jest główny powód dla
        których Putin jest zwalczany przez międzynarodowe złodziejstwo.

        Ameryka nigdy nie była taka niewinna, jak o tym piszesz. W końcu Ojcowie
        Założyciele wywołali bunt tej brytyjskiej kolonii po tym, gdy Brytania zaczęła
        odchodzić od niewolnictwa i narzuciła swoim osadnikom ograniczenia w osiedlaniu
        się na terenach indiańskich. Skutkiem tego było utrzymywanie się niewolnictwa,
        chyba najdłużej na świecie, a także eksterminacja Indian.

        Różnica polega chyba na tym, że Ameryka w swoich działaniach kierowała się
        bardziej zdrowym rozsądkiem, a mniej ideologią. Ale czemu się można dziwić
        jeżeli dzieci i wnuki rosyjskich bolszewików przeniosły się do Stanów...
        • kauzyperda Re: Obama lepszy do McCaina? 28.02.08, 13:16
          herr7 napisał:

          > Obama lepszy do McCaina? Tu się zgodzę, ale tylko dlatego że
          McCain to taki
          > amerykański Hitler. Jeżeli uważasz, że przesadzam, to proponuję
          dokładnie
          > posłuchać co ten agresywny jegomość ma Amerykanom do powiedzenia.

          Zgadzam się w zupełności i nie uważam że przesadzasz. Polecam klip
          gdzie ten stary pierdoła bredzi o prowadzeniu wojny przez następne
          100 lat.

          Co do zimnej wojny, to jakkolwiek by tego nie zwać USA w latach 70-
          tych 80-tych oferowało bardziej atrakcyjny model niż ZSRR. Jak
          potoczyłyby się dzieje gdyby przed 1989 świat znał dzisiejszą
          bandycką mordę Stanów?


          >
          > Ameryka nigdy nie była taka niewinna, jak o tym piszesz.

          Nie uważam USA za niewinne. Mają na sumieniu nie tylko eksterminację
          indian, są też jedynym krajem który użył broni jądrowej i to użył
          jej dwa razy przeciwko ludności cywilnej z powodów czysto
          politycznych. Mimo wszystko USA Ojców Założycieli to, z wszystkimi
          wadami, racjonalne oświecone państwo, którego podstawą była wolność
          obywateli (inna sprawa komu prawa obywatelskie dawali...) i jest
          czymś zupełnie różnym od obecnego faszystowskiego kraju podlanego
          sosem religijnej dewocji.

          NIe jestem, delikatnie mówiąc, fanem USA. Poznałem ten kraj i
          zrezygnowałem z mieszkania tam. Jednak wyznając realpolotik uważam
          że dobrze będzie jeśli USA będzie rządził jakiś normalny człowiek a
          nie kolejny popaprany Hitler/Hitlerzyca pragnący narzucić światu
          absolutną władzę jankeskich żołdaków i koncernów.
          • herr7 zgadzam się, ale nie wierzę w zmiany... 29.02.08, 08:32
            To jest tak jak z niemieckim nazizmem - trzeba go było zniszczyć aż w samym Berlinie. Ameryka w stosunku do reszty świata zachowuje się jak państwo nazistowskie, a wynika to głównie z przeświadczenia o własnej bezkarności. Obama niczego tu nie zmieni, gdyż amerykański system polityczny jest zbyt odporny na naciski ze strony obywateli. Ludzie w Ameryce coraz częściej się nie zgadzają z tym w jaki sposób są rządzeni, ale sami niczego nie zrobią. Musiałaby tam być jakaś rewolucja.
            Z drugiej strony amerykański militaryzm zapewnia w miarę wygodne życie milionom Amerykanów. Gdyby Obama zechciał zredukować wydatki na zbrojenia do rozsądnego poziomu np. Kanady, czyli 1 % GDP to oznaczałoby natychmiastową utratę pracy przez miliony ludzi - militarny personel, robotników w fabrykach, analityków, szpiegów i torturantów. Nie przetrwałby nawet tygodnia. Militaryzm to największy w Ameryce biznes i każdy prezydent pozostaje jego zakładnikiem, choćby miał najlepsze intencje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka