Dodaj do ulubionych

Jest ratunek dla finansów szpitali?

07.04.08, 22:47
Ostatecznie można tez stosować narzędzia zastępcze. Np. zamiast
skalpeli - potłuczone szkło albo stare żyletki (mam dość spory
zapas, moge sprezentować).
Obserwuj wątek
    • mindflayer A czemu nie? 07.04.08, 22:51
      Docent Basset
      autor A.Waligórski


      1.
      W sali operacyjnej panowała cisza, przerywana tylko wesołym brzęczeniem much,
      przelatujących od czasu do czasu w pobliskiej trupiarni. Trzej asystujący
      lekarze nie odrywali wzroku od spowitej w białe całuny postaci pacjenta, od
      której krwawo odcinało się wyodrębnione pole operacyjne, atakowane wprawnymi
      rękami docenta Basseta, ucznia i godnego następcy słynnego profesora Wilczura.
      - Wyjątkowo duże migdałki - mruknął anestezjolog, dr Kundelek, ostrząc
      jednocześnie na podręcznym toczydle igłę od jednorazówki, aby była gotowa do
      ewentualnej iniekcji.
      - Siostro, kombinerki - warknął docent Basset spod maski, mającej zapobiegać tak
      rozpowszechnionemu wśród chirurgów nawykowi oblizywania skalpela.
      - A żeby cię - dodał, mocując się z jakimś opornym ścięgnem. Nagle puściło z
      jękiem jak urwana gumka od majtek, a chirurg usiadł w kałuży posoki, trzymając w
      szczypcach krwawy ochłap.
      Zabrzmiały spontaniczne oklaski. Współpracownicy podchodzili pragnąc uścinąć
      dłoń mistrza, podczas gdy adiunkt, dr Wygrzmocony ślinił nitkę, aby nawlec igłę
      i zaszyć bulgoczącą jeszcze ranę.
      - A pudziesz - docent Basset żartobliwie przepędził tłustego szpitalnego kota,
      ciągnącego coś z kubełka. Basset był już bez maski, jego wspaniała, męska twarz
      świeciła od potu, ale w oczach widać było radość z udanej operacji. Żartował
      nawet z asystentką ściągającą połatane, gumowe rękawiczki:
      - Znowu dwie łatki zostały w pacjencie, panno Franiu - mówił z humorem - a potem
      podczas rehabilitacji ozdrowieńcy się skarżą, że co przysiad, to balonik!
      - A z pana docenta to wieczny jajcarz - śmiała się Frania, czyli Franciszka
      Ruchała, patrząc rozkochanym wzrokiem na Basseta.
      - Że jajcarz, to fakt - mruknął kwaśno adiunkt Wygrzmocony, przyglądając się
      rozwiniętemu już z prześcieradeł pacjentowi. Wszyscy spojrzeli w tym kierunku.
      Cisza zaległa salę.
      - Ładne migdałki mu pan wyciął... - bąknął z przekąsem anestezjolog.
      - A skąd mogłem wiedzieć - sumitował się docent Basset. - Jak przyszedłem do
      sali, to pole operacyjne było już odsłonięte, a reszta zasłonięta!
      - Pewnie Walkowiak znowu się upił i ułożył pacjenta na odwyrtkę - podsunęła
      siostra przełożona.
      Dr Ruchała podskoczyła nagle i po dziecinnemu plasnęła dłońmi:
      - Wiem! Wszyjemy mu z powrotem i nawet nie zauważy!
      - Akurat... - siostra przełożona wskazała na spęczniałego od przeżarcia kota,
      który siedząc na oknie oblizywał się smakowicie.
      - Już tam mój Mruczuś żadnym podrobom nie przepuści! - dodała z uznaniem,
      drapiąc czule za uchem spasionego bydlaka.
      Tymczasem adiunkt Wygrzmocony, studiujący od kilku chwil kartę pacjenta, złapał
      się oburącz za głowę:
      - Panowie, czy wiecie kto to jest? Toż to jest towarzysz Podnośnik!
      - Obecny! - zawołał pacjent, siadając na stole operacyjnym. - Co to jest? Gdzie
      ja jestem? O co walczymy? Dokąd zmierzamy? - dopytywał się głupio, jak to zwykle
      bywa w pooperacyjnym szoku.
      - O, widzę, że już po zabiegu! - dodał, odzyskując świadomość i zaraz też wpadł
      w tonację swoich rozlicznych przemówień:
      - Pragnąłbym z tego miejsca - zaczął - złożyć serdeczne, braterskie
      podziękowania naszej uspołecznionej służbie zdrowia, służącej swą ciężką,
      wytężoną i ofiarną pracą ludowi miast i wsi...
      - A dlaczego ja tak cienko mówię? - zainteresował się naraz.
      - No cóż... - wyjaśnił Basset, unikając jego wzroku. - Migdałki!
      - To jakżeż ja teraz będę przemawiał? - zmartwił się towarzysz Podnośnik. -
      Chyba... - dodał z nadzieją - chyba, że przejmę Referat Do Spraw Kontaktów z
      ZSMP! Tam są sami gó..arze około czterdziestki i przeważnie jeszcze przed
      mutacją!
      Ale docent Basset nie słyszał już tych słów, spieszył bowiem do domu, gdzie
      czekała go rodzinna uroczystość: imieniny jego pięknej żony, pani docentowej
      Jolanty Basset.
      A co było później?
      • fxvi lekko przemyc i wysuszyc papier toaletowy - jakie 08.04.08, 02:41
        oszczednosci!!!
    • macrow Jest ratunek dla finansów szpitali? 07.04.08, 23:08
      zagrozenie dla zdrowia i zycia wynika z obowiazujacego prawa?
      czy zakaz "reprocesingu" wynika z zagrozenia dla zdrowia i zycia?

      wedlug mnie, drugie stwierdzenie jest prawdziwe.

      z jakiej racji wiec domagac sie zmian w prawie, ktore maja pozwolic na
      zagrozenie? przeciez ono przez nowa ustawe nie zniknie.
    • johny5678 To nie ratunek,lecz zagrożenie 07.04.08, 23:17
      Czegoś takiego w ogóle nie powinno być.W Polsce szukanie oszczędności na siłę
      już wiele razy przynosiło opłakane skutki.Jak kogoś zarażą,wtedy oczywiście
      winnych brak.W Niemczech ,gdzie panuje legendarny 'ordnung' mogą sobie na to
      pozwolić,ale nie u nas,gdzie ktoś czegoś nie dopilnuje,i znowu będą problemy.
      • guru133 Re: To nie ratunek,lecz zagrożenie 07.04.08, 23:22
        johny5678 napisał:

        > Czegoś takiego w ogóle nie powinno być.W Polsce szukanie oszczędności na siłę
        > już wiele razy przynosiło opłakane skutki.Jak kogoś zarażą,wtedy oczywiście
        > winnych brak.W Niemczech ,gdzie panuje legendarny 'ordnung' mogą sobie na to
        > pozwolić,ale nie u nas,gdzie ktoś czegoś nie dopilnuje,i znowu będą problemy.
        Johny przypomnij sobie piosenkę ze "Spotkań z balladą">
        Tu sie dowcip sam położy
        Tam się amputuje pointę.
    • olewca Prać bandarze i plastry !!! 07.04.08, 23:18
      To co zostaje chirurgom po operacjach (mięsko i podroby), do kuchni !!
      W zamian kuchnia użyczy chirurgom nażędzi chirurgicznych (noże).
      Do pracy w szpitalach zmusić pacjentów!
      Zaoszczędzoną kasę wypłacić tym kretynom, którzy to wymyslili !!!!

      oLewCa
    • guru133 Już w czasach PRL satyrycy "Spotkań z balladą" 07.04.08, 23:18
      naśmiewali się z dyrektorów szpitali, narzekających że jednorazowe strzykawki
      tępią się po trzykrotnym użyciu. Czyżby wracała PRL?
    • marcinlodz Jest ratunek dla finansów szpitali? 07.04.08, 23:35
      To chyba spóźniony żart primaaprilisowy.
      Jest już Allegro z uzywanymi rzeczami, drogi są zawalone używanymi
      samochodami, są chiuchlandy z używanymi ubraniami, są i zarażenia
      żółtaczką tak jak w punkcie krwiodawdstwa - bodajże w Pile - gdzie
      używano wielokrotnie sprzętu jednorazowego użytku.
      Chyba że jest to poczatek akcji PR zmierzającej do wybielenia
      szpitali sprywatyzowanych. W NFZ stosują regenerowane a nas
      jednorazowe.
    • karmin9 Jest ratunek dla finansów szpitali? 07.04.08, 23:47
      chyba to oczywiste, że to również obciąży finanse szpitala....
    • swan_ganz świetny pomysł ma nasza władza; "reprocesing" :-) 08.04.08, 00:05
      I tak na przykład; wszczepiono komuś zastawkę serca, nie używaną
      jeszcze nówkę a ten wziął i zszedł przed czasem? NO to bierzemy go
      na stół, wypruwamy mu to co wcześniej wszczepiono, poddajemy
      procecowi "reprocesingu" i będzie jak znalazł dla następnego
      pacjenta.... To samo trzeba zrobić ze stentami bo drogie jak piorun
      i aż serce się kraje gdy pomyślę ile kasy społeczeństwo czasem
      pogrzebie bez sensu... Co prawda stenty samorozprężalne są naprawdę
      jednorazowe (po rozprężeniu sprężyć ich ponownie się nie da) ale ja
      myślę, że nasza włądza i z tym sobie poradzi bo nie może być tak, że
      one tylko jednemu pacjentowi będą służyć, że jak już się komuś coś
      takiego założy to jak psu w dupę; poszło bez śladu...
      Albo pomyślcie tylko ile wkłuć się marnuje? Czasem to i nawet ze
      cztery jednego dnia dla jednego pacjenta się marnuje.... A można by
      przecież poddać je temu procesowi co to władza go wymyśliła a mądrzy
      profesorowie go popierają i będzie zysk jak czyste złoto...

      Mam tylko cichą nadzieję, że oprócz opracowania zasad poprawnego
      wykonywania tego procesu w tej ustawie ustalą również kto będzie
      odpowiedzialny, za zakażenia szpitalne i ew. powikłania wynikające
      wprost z używania sprzętu JEDNORAZOWEGO wielokrotnie tak by było od
      razu wiadomo kogo pacjent ma pozwać do sądu; Innymi słowy; musi być
      jasne kto za to zapłaci bo ja jestem pewien, że firm dostarczających
      ten sprzęt do szpitali na pewno w to Państwo nie wrobi; firmy dalej
      będą umieszczały na opakowaniach stosowną informację tak jak robią
      to i dziś.
      Co do ceny natomiast to tej pani lansującej ten projekt coś się
      musiało popierniczyć bo firmy raczej nie pozwolą sobie na utratę
      dotychczasowych zysków i wbrew temu co ta pani tu głosi ja bym się
      raczej spodziewał podniesienia tych cen a nie ich obniżki... Czyli
      jeśli dziś firma sprzedając produkt X w ilości Y zarabia Z to tyle
      samo zarobi i w przyszłości tyle że Y będzie oznaczało wyższą cenę
      jednostkową w stopniu rekompensującym utracone w wyniku zastosowania
      tego pomysłu zyski.

      • hans123 Re: świetny pomysł ma nasza władza; "reprocesing" 08.04.08, 00:21
        Tragedia jak to się czyta.

        "Dzisiaj niektóre szpitale stosują reprocesowanie - mówi były minister zdrowia,
        teraz poseł LiDu Marek Balicki. Jest to jednak nielegalne, przede wszystkim
        dlatego, że nie przestrzega się tam żadnych reguł czy przepisów, bo ich po
        prostu brakuje - dodaje Balicki. "

        Przydała by się lista, pacjenci, którzy wytaczają pozwy o odszkodowania będą
        mieli mocny argument.


        • tc2 szpital Balickiego pozwać 08.04.08, 01:58
          cholerne popaprańce! oszczędzają na sprzęcie jednorazowym, a na pensje
          menadżerskie dla "organizatorów służby zdrowia" nie ("bo uciekną do
          końkurencji", biurwy, nie lekarze)

          ten jego szpital trzeba natychmiast pozwać za wszystkie żółtaczki i wszelkie
          powikłania infekcyjne, ropne nieropne, jakiekolwiek. Lekarz który mówi takie
          rzeczy powinien zapłakac krwawymi łzami.

          Jedyna nadzieja na poprawę Służby Zdrowia nie w niej samej, tylko w procesach
          sądowych za najmniejsze głupstwo.
      • dinozaur47 Re: świetny pomysł ma nasza władza; "reprocesing" 09.04.08, 09:22
        Eeee... z tym stentem ... Cwiachnąłby parę razy młotkiem i nie ma prawa się nie
        zwinąć . Dinozaur w przaśnie- siermiężnych czasach wczesnego Gierka miał jako
        jedyny ostre igły i skalpele , jakich nie miały nawet osoby habilitowane , bo
        sam se umiał naostrzyć ( m. in. miał diamentowe tarcze szlifierskie , osobiście
        przemycone z Rosji ).
        Pozdrowienia
        Dinozaur ( z Neandertalu )
    • antek59 Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 00:21
      jedna igła będzie mogła być wykorzystana z 10 razy..aż skóra się bedzie uginała..
    • kot.behemot No i macie "bezpłatną służbę zdrowia" 08.04.08, 01:27
    • pc486 Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 05:53
      rozumiem, iz obniza wtedy skladke na ubezpieczenie; okradaja mnie co
      miesiac i jeszcze kiedys chca mnie leczyc smieciowym sprzetem?

      heh zalosne
    • anybody_anyone Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 06:50
      brawo. Proponuję zwłaszcza resterylizować w autoklawie (bo który szpital stosuje
      sterylizację gazową albo inną?)sprzętu z tworzyw sztucznych. Najlepiej takiego
      jak wspomniane cewniki (Długie o małym przekroju). Żeby coś takiego proponować
      trzeba być debilem. Ale co ja wiem, przecież lekarze znają się najlepiej na
      wszystkim (albo raczej tak im się wydaje), na co najlepszy dowód mamy w artykule.
      • swan_ganz Re: Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 10:47
        > Proponuję zwłaszcza resterylizować w autoklawie (bo który szpital
        > stosuje sterylizację gazową albo inną?)sprzętu z tworzyw
        > sztucznych. Najlepiej takiego jak wspomniane cewniki (Długie o
        > małym przekroju).

        niektóre firmy do mieszanki z której produkują katetery dodają
        substancję, która zniekształca taki resterylizowany cewnik po
        podgrzaniu go powyżej 50 stopni C :-)
        Widziałem już w akcji "aparatów" którzy usiłowali takimi pogiętymi
        cewnikami wykonać embolektomię... Nawet nie chcę wyobrażać sobie
        ściany tętnicy gdyby udało im się coś takiego wprowadzić do pacjenta.
        Przecież to totalna dewastacja!!!

        A tak poza tym; skoro twierdzą w artykule, że sprzęt jednorazowy po
        resterylizacji kosztuje 50% nowego to ten fakt oznacza, że ten
        sprzęt wcale nie jest taki drogi skoro jego oczyszczenie kosztuje
        połowę wartości nowego...
        W świetle tego artykułu trzeba pomysleć (tam gdzie się to da
        zrobić..) o podniesieniu ceny poszczególnych produktów bo już
        wystarczająco długi czas ten sprzęt jest najtańszy w EU. Nawet
        rumuni mają drożej niż my i jakoś dają sobie radę na rynku więc nie
        ma powodu by dalej sztucznie utrzymywać niski poziom cen...
        A co to? Polacy to jakieś dzieci specjalnej troski czy jak by sobie
        nie potrafili zorganizować finansowania leczenia na normalnym,
        światowym poziomie? W końcu jesteśmy wśród trzydziestu najbogatszych
        państw świata a to do czegoś zobowiązuje...
    • anybody_anyone Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 06:58
      Jak dla mnie to temat dla prokuratury. Dlaczego w Polsce niektóre grupy zawodowe
      mogą popełniać przestępstwa. Ba, nawet chwalą się tym w prasie i nikt ich za to
      nie ściga?
    • basiulka_online Re: Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 17:53
      Miałam jeszcze wczoraj wątpliwości czy ubezpieczyć się prywatnie, już nie mam.
      Chcę być leczona tylko w prywatnym szpitalu, gdzie jak coś mi zrobią nie tak to
      właściciel do trzeciego pokolenia będzie płacił - już wiem co do mnie piszą
      www.zdrowiedirect.pl/dlaczego_ubezpieczenie.jsf?article=78
    • basiulka_online Jest ratunek dla finansów szpitali? 08.04.08, 17:58
      Przeczytajcie jeszcze artykuł o sepsie w Rydułtowach, tam najwyraźniej już
      wdrożyli reprocesowanie.
    • 123i321 reprocesowac zakrwawiona gaze i bandaze 09.04.08, 09:23
      pozabijac polskich pacjentow, ale musi byc kasa dla zydowskich
      zlodziei

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka