nick.crestone
08.04.08, 02:58
"...Pański organizm lepiej zniósł przejście ze znanego w nieznane
niż z obcego, do którego pan się tymczasem przyzwyczaił, z powrotem
do znanego, od którego pan już się zdążył odzwyczaić...."
Sęk w tym, że to nie jest powrót do znanego. Po 33 lat przyjeżdża
się do nieznanego kraju, tyle tylko, że zna się język (co prawda
ulica mówi inaczej, niż kiedy sie wyjeżdżało).
Jeśli wyjechało się w wieku dojrzałym, to po kilku, kilkunastu czy
kilkudziesięciu latach przeżytych w nowych miejscach nie należy się
tak naprawdę nigdzie.