Dodaj do ulubionych

Pozwoliłam się uwieść

    • bortas2202 Dobrze zrobiła owieczka. 09.04.08, 08:47
      znałem taką podobną osobę, jedna wielka zapaść psychiczna, nie potrafiła się
      dostosować do życia, była w zakonie, wydalili ją, w domu zrobiła koszmar z życia
      swojej rodzinie obwiniając ją o wszystkie niepowodzenia, a ta babka (mogę się
      założyć) też pewnie robiła wszystkim na około "jazdy", dobrze zrobiła, niech się
      tego trzyma i da innym spokój :-]
    • login-ka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:47
      Szanuję wybór tej kobiety, ale mam wrażenie, że zbyt szybko podjęła tę decyzję. Przez całe życie nie umiała ułożyć sobie kontaktów z mężczyznami, była (i jest) zamknięta w jednym tylko środowisku (a to msze, rekolekcje, wyjazdy też w tym samym celu), teraz próbuje to sobie wyjaśnić religią, bo wszystko inne jest złe(chociażby medytacja). Ona ma 30 lat! A jak za powiedzmy 5 spotka kogoś, kogo pokocha? To, co? Nie będzie z nim, bo obiecala? albo będzie miała gigantyczne poczucie winy? To jest ucieczka przed światem.
    • ignatz Nie rozumiem 09.04.08, 08:47
      Nie rozumiem w czym problem, to jej ciało i robi z nim co chce, czyz nie tego
      uczą nas oświecone umysły feminizmu? Pewnie lepiej by było gdyby miała
      jednonocnych facetów na pęczki, skrobała się regularnie i modliła się do zdjęcia
      pani Dunin, ale ona wolała pójść wbrew femo-nagonce. I za to jej brawa!
      Choć nigdy w życiu nie zdecydowałbym się na taki wybór, to podziwiam ludzi
      którzy mają odwagę pójść pod prąd. Życzę Pani powodzenia, pani Anno!
      • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:13
        Pod jaki prąd? Pod prąd to by było gdyby w imię Chrystusa poświęciła swoje całe
        życie na pomaganie innym jak daleko nie szukając matka Teresa. To jest prawdziwe
        świadectwo wiary. A tak to jest tylko zwykły eskapizm z elementami regularnego
        świra.
        • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:24
          Poświęcanie się innym to tez forma eskapizmu. A dla bohaterki reportażu jeszcze
          nie jest za późno na, jak to nazywasz, "prawdziwe świadectwo wiary".
          • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:35
            Chyba nie rozumiesz znaczenia słowa "eskapizm". Zajrzyj sobie do jakiejś
            encyklopedii albo innego słownika.
            • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:42
              sjp.pwn.pl/lista.php?co=eskapizm
              Taka definicja może być czy masz własną? Eskapizm to także, a może i przede
              wszystkim, uciekanie od własnych problemów i harowanie dla innych jest jedną z
              form eskapizmu, obojętnie czy Ci wg rozumiem czy nie rozumiem znaczenia tego słowa.
              • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:47
                Znajdź mi definicję w której "harowanie dla innych" jest równoznaczne z
                "uciekaniem od rzeczywistości i problemów" to pogadamy. Jak na razie to tylko i
                wyłącznie twoja własna projekcja. Aha, tak na wszelki wypadek:
                portalwiedzy.onet.pl/8602,,,,projekcja,haslo.html
                • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:58
                  Cóż, przykro mi, nie mam takiej definicji na podorędziu. Ale jeśli wg Ciebie
                  życie cudzymi problemami zamiast swoimi nie jest formą ucieczki, to już
                  wyłącznie Twój problem.
                  • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 10:03
                    O nie. To ty masz problem jeśli zakładasz że każda osoba poświęcająca się dla
                    innych nie może mieć jednocześnie własnego życia i własnych problemów, a dawanie
                    siebie innym kojarzy ci się przede wszystkim z eskapizmem.
                    • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 10:08
                      Wybacz, niejasno się wyraziłem. Poświęcenie się innym NIE MUSI być eskapizmem,
                      ale MOŻE nim być.
      • totalna_apokalipsa Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:23
        Sorry, jestem feministką, ale mieszanie w to feminizmu to akutrat
        bzdura. A jesli ktoś uwaza, ze feminizm to skrobanki co chwile i
        jednodniowe związki to powinien się leczyć . Na głowę.
        • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:35
          Ale przyznasz że jednym z postulatów feminizmu jest prawo kobiety do rządzenia
          własnym ciałem, prawda? A ta pani właśnie to robi. Przykłady z jednorazowymi
          partnerami i skrobankami to tylko przejaskrawienie i przeciwwaga dla zyciowej
          drogi pani Anny. A o moją głowę niech Cię głowa nie boli, spokojnie.
          • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:37
            Ale tylko niewielka część komentujących tutaj czepia się fizyczności tej pani.
            To nie to co robi ze swoim ciałem stanowi jej problem.
            • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:45
              Tak, widzę, wszyscy uparcie twierdzą że ma problemy z głową. Stwierdziła że
              poświęci się Chrystusowi, straszne po prostu. Zauważ że ona nie mówi "wszyscy
              macie problemy z głową bo nie robicie jak ja", to inni mówią "ona ma problemy z
              głową bo nie robi jak inni". To was boli?
              • dr_avalanche Re: Nie rozumiem 09.04.08, 09:56
                Jak mi pokażesz gdzie ta pani się poświęciła to uznam twoje racje. Jak na razie
                widzę totalnie rozchwianą emocjonalnie i w gruncie rzeczy niepewną - choć tę
                niepewność wypierającą - swojego wyboru kobietę ("jak mi się jakiś mężczyzna
                spodoba, staram się go unikać. Nie spotykać z nim (...) Nie będę miała męża,
                człowieka, którego będę mogła dotknąć, wtulić się w jego ramiona. To mnie trochę
                przeraża. A teraz mam taki okres, naturalny w życiu kobiety, że jak patrzę na
                dzieci, to serce mi się ściska, że nie będę miała swoich"). Że już nie wspomnę o
                niepokojących sygnałach, które mogą świadczyć o sublimacji popędu w sferę
                religijną.
                • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 10:07
                  No i cały kłopot polega na tym, że uparcie wciskasz we mnie pełne dla niej
                  poparcie. Ja nie twierdzę że nie jest rozchwiana, też wyczuwam jej niepewność,
                  ale mam podziw dla niełatwej przecież decyzji, podjętej w dodatku wbrew presji
                  społecznej i medialnej. Ot po prostu.
                  Dopuszczam jednak mozliwośc, iż presja owa jest tylko moją projekcją (ładnie to
                  ująłeś kilka postów wyżej), a pani wychowana w nieco innym środowisku (oazy,
                  rekolekcje) doświadczała presji zgoła odmiennej.
                  A poświęcenie? Ma świadomość że gdzieś jest inne zycie, podobają się jej
                  mężczyźni, ale świadomie wybrała drogę która na pewno nie będzie bułka z masłem.
                  Nie wysyłajmy jej gremialnie na przymusowe leczenie bo wrócimy do praktyk
                  podobnych do przymusowego leczenia homoseksualistów w Anglii w latach 50-tych.
                  Pozostaje mi tylko życzyć jej konsekwencji, bo to własnie w ludziach podziwiam.
                  • totalna_apokalipsa Re: Nie rozumiem 09.04.08, 11:04
                    wyjsnij mi , dlaczego wybrała droge połowiczna, wobec której sam
                    kosciół nie wie, jak sie zachowywać i nie wybrał zadnej formacji ani
                    ścieżki duchowej? Ba , własciwie nie potrafi jej nijak pokierować!
                    Dlaczego nie została zakonnicą ? Skoro ma powołanie, to logicznie
                    sie nasuwa, ze drogą jest zakon, albo zakon eremicki czyli
                    pustelnia. Formacji zakonnych jest mnóstwo - jelsi chce mieć
                    kontakt z ludzmi, to zakonnice studiują, pracują z dziecmi, w
                    szpitalach, prowadzą gazety, wydawnictwa, pracuja na misjach itp -
                    do wyboru do koloru. Jesli odpowiada jej zamkniecie to są też zakony
                    kontemplacyjne - choćby karmelitanki bose. A to co ona wybrała , co
                    to własciwie jest? Kult kawałka skóry międyz nogami ? Przepraszam,
                    twywializuję, ale ja widzę w tym coś nienormalnego - zaslubiny
                    dziewicy z Jezusem ,,,
                    • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 11:18
                      Heh, chcesz żebym Ci wyjaśnił dlaczego zrobiła tak a nie inaczej? A skądże ja
                      mam to wiedzieć??
                      • totalna_apokalipsa Re: Nie rozumiem 09.04.08, 11:21
                        Obawiam sie , niestety, że ona sama nie wie, dlaczego i w tym tkwi
                        cały problem...Nieustannie nasuwa mi sie, ze to nie jest świadoma
                        decyzja, ale zawieszenie. Zakon zmusza jednak do dramatycznie
                        silniejszego powiedzenia "tak" powołaniu codziennie.
                        • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 13:17
                          Czas pokaże trafność wyboru :-)
                  • agata789 Re: Nie rozumiem 09.04.08, 15:51
                    ignatz napisał:

                    > A poświęcenie? Ma świadomość że gdzieś jest inne zycie, podobają się jej
                    > mężczyźni, ale świadomie wybrała drogę która na pewno nie będzie bułka z masłem

                    Nie nazwałabym tego "świadomym" wyborem. Gdyby to ona zrezygnowała ze związków z
                    mężczyznami, można by tak powiedzieć. Było jednak inaczej - to mężczyźni z niej
                    rezygnowali. Moja koleżanka, która też obracała się w kręgach oazowych, miała w
                    liceum chłopaka, ale w pewnym momencie zdecydowała, że wybiera drogę zakonną, bo
                    do tego czuje silniejsze powołanie niż do założenia rodziny. Taki wybór można
                    nazwać świadomym. Tymczasem bohaterka reportażu nie ukrywa, że czuje potrzebę
                    posiadania męża i dzieci, natomiast nie znalazła partnera, więc została sama, i
                    rozpaczliwie szuka czegoś "zamiast". Nie znam się na psychologii, ale według
                    mnie kiedyś coś w niej pęknie.
                    • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 18:17
                      Daj spokój, sama w to nie wierzysz - odbierasz komuś świadomość wyboru bo to ją
                      faceci rzucali? Argument nie do odparcia, zaiste. Widocznie zdawali sobie sprawę
                      że nie dadzą rady całe życie żyć wg tak jasnych i surowych reguł.
                      Jezus jej nie zostawi "bo chce trochę przestrzeni", Jezus nie bzyknie jej
                      koleżanki, Jezus nie da dyla jak się pojawi brzuszek. Jest na zawołanie, zawsze
                      wysłucha, nigdy się nie mądrzy. Jest partnerem idealnym, bo wyobrażonym.
                      • agata789 Re: Nie rozumiem 09.04.08, 19:18
                        ignatz napisał:

                        > Daj spokój, sama w to nie wierzysz - odbierasz komuś świadomość wyboru bo to ją
                        > faceci rzucali?

                        O wyborze można mówić wtedy, gdy istnieją co najmniej dwie możliwości.
                        Przykładowo, jeśli milioner jeździ 10-letnim fiatem seicento, to jest to na
                        pewno jego wybór, bo gdyby tylko chciał, mógłby sobie kupić każdy samochód. Ta
                        pani nie miała wyboru - gdyby to tylko od niej zależało, założyłaby chętnie
                        rodzinę. Jedyny wybór, jaki jej pozostał, to sposób zorganizowania sobie życia w
                        pojedynkę. Niektóre kobiety w takiej sytuacji poświęcają się karierze, inne idą
                        do klasztoru, a ona wybrała taką, dość kuriozalną dla mnie drogę.
                        • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 20:00
                          Nie widzę tego braku wyboru, ale Ty widzisz i ok, szanuję Twoje zdanie.
                  • mari-is Re: Nie rozumiem 09.04.08, 18:39
                    Poświęcenie byłoby w przypadku, gdyby ta pani miała do wyboru: życie
                    w rodzinie / realizowanie siebie albo wieczne dziewictwo - i
                    wybrałaby dziewictwo rezygnując z innych możliwości. Problem w tym,
                    że ona nie miała innych możliwości. Z jej słów jasno wynika, że nie
                    miała alternatywy dla samotności. Los za nią wybrał. Mogła ubrać
                    swoją samotność w inne szaty, zostać singlem (gdyby nie była
                    religijna), zakonnicą (jesli by miała powołanie), drugą Pawlikowską
                    (jeśli by miała dość ikry by jechać samej do dżungli). Ta pani zaś
                    schowała się za pleami KK. Jej wybór i nic mi do tego, ale robienie
                    z niej wzoru badź chwalenie za rzekome poświecenie jest
                    nieporozumieniem.
                    • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 18:50
                      Zawsze jest jakiś wybór.
          • ready4freddy Re: Nie rozumiem 09.04.08, 16:50
            najwyrazniej nic nie rozumiesz. samobojstwo czy chocby narkomania tez bedzie
            "rzadzeniem wlasnym cialem", ale nie o to chodzi feministkom. napisalbym "nie
            udawaj glupiego", gybym byl pewien udawania.
            • ignatz Re: Nie rozumiem 09.04.08, 18:09
              To że zarzucasz mi niezrozumienie to ironia w postaci czystej, bo sam jak widać
              jesteś daleki od cienia zrozumienia.
              Co takiego strasznego ze swoim ciałem robi wg Ciebie ta pani, mądralo, że
              porównujesz to do narkomanii czy samobójstwa? Śmie uzywać go inaczej niż
              zalecają "wysokie obcasy"? Nie rozśmieszaj mnie. "Moja macica nalezy do mnie",
              nie takie były hasła?
              Zresztą feministki tez mają swoje racje i bardzo dobrze, ale z tego co widzę na
              transparentach i słysze w wypowiedziach, to zachowują się jak inkwizycja - mają
              objawione prawdy i każde inne myślenie jest przejawem opresyjnego systemu. A ta
              pani nikomu nie chce narzucić swojego wyboru, chce tylko przezyć życie po
              swojemu. Na litość boską, dajmy jej popełniać jej własne błędy!
    • mirgrab Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:48
      Szkoda mi Ciebie.Mam dwie córki i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
    • szadoka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:50
      Dziewcze zdecydowanie powinno sie leczyc.
      Jakiez trzeba miec niskie poczucie wartosci wlasnej , zeby dowartosciowywac sie
      malzenstwem z Bogiem.
    • eofek 31 letnia dziewica... 09.04.08, 08:53
      "31-letnia pracownica firmy komputerowej, jest trzecią i
      najmłodszą dziewicą konsekrowaną w archidiecezji
      lubelskiej"

      31-latka jest najmłodszą dziewicą - to wiele tłumaczy.
      • bobkusss Re: 31 letnia dziewica... 09.04.08, 16:31
        swoją drogą 31-letnia dziewica? toż to zabytek panie!ewenement na światową skalę :P
    • kochanekbosaka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:53
      Zgadzam się z większością przedmówców, że ewidentnie mamy do czynienia z
      przypadkiem jakiegoś zaburzenia osobowości, nadającym się do przepracowania w
      gabinecie terapeutycznym (oczywiście nie u innej dziewicy).Kilka fragmentów
      tekstu wskazuje na to, że dziewczyna sama się oszukuje.Niby jest tak pięknie,
      ale momentami przychodzi opamiętanie, i wtedy żal jej tego co traci. Sęk w
      tym,że aby psycholog mógł jakiejś osobie pomóc, ona sama musi tego chcieć.
      Wygląda jednak na to,że wszelkie myśli w tym kierunku dziewczyna odrzuci jako
      podszepty szatana.Żal mi jej, a jest to moim zdaniem przykład na to,że Kościół
      pod pewnymi względami działa jak sekta.
      • paralela1 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:57
        Ściąć ją, my jako oświeceni nie tolerujemy takiego zachowania, nie śpi z kim
        popadnie, nie ma opryszczki na narządach i nie jest feministką, tak to skanadal
        i trzeba to napiętnować! Jestesmy tolerancyjni jedynie dla zboków, ku..szonów
        itp wszyscy inni maja przechlapane wsród lewackiej dulszczyzny.
        • kochanekbosaka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:04
          Tak, my dulszczyzna, ale ty za to jesteś bardzo tolerancyjny...jak
          rozumiem,swoim postem bronisz Kościoła przed krytyką z mojej strony,ale sposób w
          jaki to robisz świadczy o tym, ze nie masz pojęcia,co jest - lub powinno być
          istotą jego nauczania.
        • ellubis Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:16
          paralela1 napisała:

          > Ściąć ją, my jako oświeceni nie tolerujemy takiego zachowania, nie śpi z kim
          popadnie, nie ma opryszczki na narządach i nie jest feministką, tak to skanadal
          i trzeba to napiętnować! Jestesmy tolerancyjni jedynie dla zboków, ku..szonów

          no, i po co ta agresja i ten sarkazm? my, oświeceni :), współczujemy jej i
          oburzamy się na KK, który to, było nie było w XXI wieku, zatwierdza, zamiast
          pomóc dziewczynie. nie tolerujemy takiej postawy Kościoła. co zaś do samej
          bohaterki wydarzenia, to lepiej żeby nie czytała tych komentarzy. narobi jej to,
          być może, jeszcze więcej zamętu w głowie.

          Kościołowi mogłaby przecież służyć bez "poślubiania Jezusa", oddawania mu
          swojego dziewictwa i całego tego cyrku. zakonnice wprawdzie też są poślubiane
          Bogu, ale jednak nie uważają Boga za swojego męża. poza tym do zakonu można
          wstąpić jako niedziewica.
          • slubujacy ..... 09.04.08, 14:14
            Chyba nie doczytales, bo w artykule wyraznie pisza ze by
            zostac "dziewica konsekrowana" nie trzeba miec blony dziewiczej.

            "Kościół nie wymaga badań lekarskich, które potwierdzałyby, że
            kandydatka faktycznie jest dziewicą. A prawo kanoniczne nie mówi
            wprost, że ma nią być. Na dziewicę może zostać konsekrowana kobieta,
            która "nigdy nie zawierała małżeństwa ani nie żyła publicznie, czyli
            jawnie, w stanie przeciwnym czystości".
            • ellubis Re: ..... 09.04.08, 19:17
              > Na dziewicę może zostać konsekrowana kobieta, która "nigdy nie zawierała
              małżeństwa ani nie żyła publicznie, czyli jawnie, w stanie przeciwnym czystości".

              doczytałam, doczytałam, gdyby tylko znalazł się ktoś, kto stwierdziłby, że
              dziewczyna nie ma cnoty, bo ktoś z nią żył, byłoby po ślubie. natomiast do
              klasztoru może pójść nawet kobieta, która miała męża i dzieci (no, może nie do
              każdego, nie wiem).
    • kpaxxx Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 08:54
      Ta dziewczyna jest najzwyklejszą w świecie zboczoną teofilką !!!

      A tak swoja drogą parlament chciał okrzyknąć Jezusa królem Polski a tu okazuje
      się że to jest zwykły poligamista lubujący się w dziewicach he he

      • paralela1 Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 08:59
        Przeszkadza ci? Inni zboczeńcy sa promowani i tylko teofilka ma przechlapane.
        • kpaxxx Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:18
          Dlaczego ma przechlapane ? Kościół promuje swoje zboczenia, inni promują swoje i
          jakoś się to wszystko kręci ...

          Trochę śmiechu z tej dziewczyny nie zaszkodzi i nie jest to nietolerancją ...
          Tolerancja nie polega na tym że z czymś się w pełni zgadzamy... polega na tym że
          akceptujemy czyjeś upodobania, ale możemy mieć inne zdanie na ten temat.

          A tak przy okazji to skoro kościół zezwala na zaślubiny z kimś kto nie żyje od
          prawie dwóch tysięcy lat, to czy zezwoliłby np na ślub z dziewczyną, która
          zginęła w wypadku w zeszłym roku ?
          • shroeder1970 Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:25
            Nie. Tolerancja to nie akceptacja. Tolerować - oznacza znosić coś z trudnością. Czyli, skoro tolerujemy takie zachowania oznacza, że ledwie je znosimy. Tolerancja i akceptacja nie są semantycznie tym samym.
            • kpaxxx Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:29
              Dzięki za sprostowanie :-)
      • dr_avalanche Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:17
        Jacy zboczeńcy? Uważasz że jest coś zboczonego w poszukiwaniu prawdziwego
        związku opartego na bliskości, wzajemnym wsparciu i uczuciu z drugą dorosłą
        istota ludzką?
        • kpaxxx Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:22
          Jaką istotą ludzką, o czym Ty mówisz ? To jest związek z facetem, który nie żyje
          od prawie w tysięcy lat ... A jeśli uznamy Jezusa za Boga to w takim razie jest
          to związek z Bogiem czyli również coś nienormalnego ... kurcze prawie jak w
          mitologii Greckiej.
          • dr_avalanche Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:40
            To do paralela było :)
            • kpaxxx Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:46
              Myślałem że do mnie bo pojawiło się pod moim postem :)
      • eandf Re: Zoofilia, pedofilia ....... teofila 09.04.08, 09:45
        nimfomania tez
    • mirakao Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 08:59
      95% piszących na tym forum zza klawiatury wydało już diagnozę- chora, zagubiona dziewczyna, która nie otrzymała miłości w domu. Przypominają mi mego kolegę ze wsi, który był zdziwiony, że zamiast w sobotę iść się napić piwa w knajpie wole siedzieć w domu lub iść na spacer. Żałosne. A przy tym zastanawiające, że dwóch panów upychających sobie penisem gnój w odbycie to normalność, ale osoba w celibacie już normalna nie jest.Wybiórcza tolerancja?
      • paralela1 ale tu sprośny Michnik decyduje 09.04.08, 09:01
        a katolicyzm to dla niego jest zło, a prawdziwe zboczenie jest cacy.
      • kochanekbosaka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:08
        Przyganiał kocioł...zarzucasz przedmówcom wybiórczą tolerancję,ale Twoja
        definicja gejów o czym świadczy?
      • dr_avalanche Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:24
        "dwóch panów upychających sobie penisem gnój w odbycie"

        Marną masz wiedzę na temat seksu analnego. Poza tym - do tego rodzaju aktywności
        seksualnej przyznaje sie około 30% par heteroseksualnych.
      • kochanekbosaka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:28
        Do Mirakao i innych "tolerancyjnych inaczej":Pragnę jeszcze zauważyć, że "dwóch
        panów upychających gnój", jak to w swej tolerancji, która dla nas,
        michnikowskiej dulszczyzny winna być wzorem do naśladowania,raczyłeś określić
        gejów, zachowuje się w sposób naturalny.Nie zaprzeczają bowiem oni swojej
        seksualności,lecz idą za naturalnym popędem, który odczuwają do osób tej samej
        płci - bo tak już mają, Natomiast opisana pani nie jest osobą orientacji
        aseksualnej, jak sama mówi,w związku z czym jej wybór przeczy naturalnemu
        porządkowi.I wszystko byłoby o.k., gdyby było jej z tym dobrze.Natomiast jej z
        ty dobrze nie jest, bo choć sama się oszukuje,to mówi też o tym, jak jej smutno
        i ciężko,że nie będzie miał anigdy osoby,do której może się przytulić,ani dzieci.
        • xtrin Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:23
          kochanekbosaka napisał:
          > I wszystko byłoby o.k., gdyby było jej z tym dobrze.
          > Natomiast jej z ty dobrze nie jest, bo choć
          > sama się oszukuje,to mówi też o tym, jak jej
          > smutno i ciężko, że nie będzie miała nigdy
          > osoby, do której może się przytulić, ani dzieci.

          Nie byłabym tak surowa w ocenie.
          Być może gdyby miała tego kogoś do przytulania i gromadkę dzieci to też byłoby
          jej smutno i ciężko, że nie ma wystarczającej ilości czasu i energii na
          codzienne msze i modły.
          Z dwojga złego tej jej wybór jest lepszy, bo przynajmniej jeżeli kogoś krzywdzi
          to tylko samą siebie.
      • justyna302 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:29
        Mirakao, jesteś niesprawiedliwa/y. Celibatu generalnie nikt nie
        wyśmiewa. Zresztą tutaj i tej dziewczyny nie wyśmiewa nikt, raczej
        budzi ona współczucie, bo zobacz, przyjrzyj sie uważnie jej słowom -
        to nie jest dojrzały wybór - będę żyła w celibacie i już. To cała
        jakaś chora otoczka - zaślubiny Jezusowi, panna młoda, goście
        suknia, prezenty, obrączka, rumieńce, ekstaza niemalże, mój jedyny,
        ukochany, mąż, oblubieniec, umiłowany, pod tym wszystkim aż gorąco
        od niezaspokojonych zwykłych cielesnych potrzeb i to powoduje ze
        cała ta sytuacja jest dziwna, niesmaczna. Z jednej strony
        dziewictwo, a z drugiej strony miłość, niemalże cielesna do
        wymyślonego mężczyzny i unikanie jak ognia prawdziwych, tych z krwi
        i kości.
    • realny.esteta Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:05
      "Bardzo lubię "M jak miłość". Bo tam są takie sytuacje, jakie zdarzają się w życiu."

      Kolejny przykład na tezę, że TV to substytut prawdziwego życia.
      Jako lekarz zalecam porządne rżnięcie. Z prawdziwym mężczyzną a nie tworem
      wyobraźni.
    • ania_ada Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:17
      Wiecie, a ja miałam podobny moment w moim życiu, kiedy myślałam o podobnej
      drodze życia. Jednak moje argumenty były z inne: chęć poświęcenia życia Bogu,
      służbie innym. To co mnie odwiodło od tego pomysłu to fakt, że wiele kobiet
      które spotkałam mówiły o konsekracji w duchu bohaterki artykułu (oblubieniec,
      oblubienica). Potem musiałam odpowiedzieć sobie, czy taki wybór nie będzie w
      jakiś sposób tchórzostwem etc. A że byłam bardzo młoda:D dałam sobie czas. W
      perspektywie widzę, że to była najmądrzejsza decyzja:)
      czytając ten artykuł myślę, że ta kobieta nie znalazła w sobie nigdy odwagi by
      powiedzieć czego tak naprawdę chce. Bo choć doceniam odwagę takiego kroku
      (zobaczcie jakie komentarze są na forum, pewnie spotyka się z nimi na co dzień)
      to jednak wiem, że czym innym jest odwaga prezentowania czegoś przeciw innym, a
      czym innym jest odwaga powiedzenia sobie czego się chce:)
      ale może się mylę, i bohaterka jest szczęśliwa- czego jej życzę:)
    • jola_z_dywit_2006a A co na to oblubieniec? Szczescie ze z Leninem nie 09.04.08, 09:27
      pozwalali sie zenic.
      Wali na mozg czy to od powietrza ?
    • dr_avalanche Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:28
      "No pewnie, że chciałabym go dotknąć. Tak po prostu. Ale wiem, że to jest
      niemożliwe tu, na ziemi. Teraz. Ukochany, mój miły - tak mówię do niego
      najczęściej. Poza tym - wszechmogący, najwierniejszy, najpiękniejszy (...).
      Wyobrażam go sobie jako szczupłego, przystojnego mężczyznę z długimi włosami, z
      brodą"

      A niżej inna konsekrowana dziewica przywołując św. Ambrożego: "Chciał, aby one
      pragnęły wejść w najgłębszą zażyłość z Oblubieńcem, który może napełnić je
      rozkoszą, aby pozostały Mu wierne i odpowiedziały miłością za miłość."

      Mam dla tych pań piosenkę idealnie pasującą do tych cytatów:
      youtube.com/watch?v=BXas1SubcY4
      • ewakurz Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:48
        Podpisuje sie pod grogs, pochodnia_nerona, kielcenoca, dr_avalanche
        i agiatami.

        I mam nowa motywacje, aby uwaznie i zyczliwie sluchac ludzi, zanim
        zostana zakwalifikowani na nieuleczalnych, dziwakow albo glupcow, a
        ich pochwa albo czlonek zapelnia czas czytelnikow gazety na jeden
        poranek.

        Kartezjusz, jak zwykle sie klania, ze stwierdzeniem ze zdrowy
        rozsadek jest najsprawiedliwiej rozdzielony ze wszystkich dobr, nikt
        bowiem nie narzeka na jego brak...
        I kazdy uwaza, ze ma go wiecej od innych, czyz nie?

        Ogladalam sobie wczoraj na dailymotion stary wywiad z chlopakiem,
        ktory wygral w 2006 fransuskiego "Idola", czyli Nouvelle Star: tez
        sie wszyscy interesuja jego zyciem seksualnym - teraz. Bo w szkole
        byl tylko chudym i "pedalkowatym" dryblasem, a jak sie raz
        zadeklarowal panience, w ktorej sie kochal od lat czterech, to mu
        wyjasnila, ze nie bedzie sobie zawracala glowy uczuciami kogos, kogo
        wszyscy biora za geja. Gosc potrafi szczerze powiedziec, ze bylo mu
        troche przykro. Oczarowal mnie jego sposob mowienia o sobie samym
        bez ucieczki mistyczne paranoje ( ale nie mam nic przeciw mistycznym
        paranojom!!) - nie dal sie w zaden sposob sformatowac. Ma sie
        wrazenie, ze kazdy oddech sprawia mu czysta i niezaklamana
        przyjemnosc. Pomyslalam sobie wczoraj ( przed znalezieniem artykulu
        o Ani i jej Oblubiencu...), ze chyba dobrze, ze Christophe Willem
        zwany Zolwiem nie urodzil sie w porzadnej katolickiej rodzinie....

        Dla frankofonow:
        www.dailymotion.com/relevance/search/christophe%2Bwillem/video/x26liv_christophe-willem-ds-sept-a-huit_events

        I tak ogolnie, o wyjsciach mozliwych i niemozliwych:

        supelkidefinicji.blogspot.com/2008/01/e.html
    • agiatami do tego 'tanga' trzeba dwojga 09.04.08, 09:30
      a co na to Jezus ? mozna mu sluzyc, wiersze pisac, ogrod uprawiac, obrusy wyszywac, obiady gotowac ... ale gdzie On powiedzial ,ze che sie zenic ? i to jeszcze mentalnie ? ktos Go wrabia ! lekcewazy ! i osmiesza ! Jezus jest dla mnie wazny i dlatego oszolomom mowie stanowczo nie!!!!!!!! jezeli sie wezmie pod uwage boskosc Jezusa to to juz jest zbrodnia ,podlegajaca karze za ubezwlasnowolnienie Boga. wlasciwie to ta dziewka (to zwyczaj sredniowieczny wiec uzylam tego slowa,moze blednie ale bez obrazy) robi z siebie boga wszechmocnego ,ktory zaslubia kogo chce .Kosciol ,ktory to wymyslil tez podnosi sie do rangi boskiej i za to go czeka ogien piekielny. nie mozna z cala banda baranow isc na rzez!!!!!!!! Bog jest Bogiem i nie pozwoli z siebie drwic!
    • papuka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:34
      A co przeszkadza mieć rodzinę dzieci, spełniać się jako żona matka i być wierną
      Jezusowi? Wierną w sensie życia zgodną z religią. Sama mówi o tym że chciałaby
      móc przytulić się do swojego męża, mieć dziecko czy ktoś kto naprawdę kocha
      zabrałby taką możliwość???? Równie dobrze można zacząć ogłaszać że wyszłam za
      mąż za Zeusa np ;) Równie absurdalne.
      • ariella do Boga ojca mowi TESCIU???? 09.04.08, 09:40
        rany, z jednej strony ogarnelo mnie przerazenie dla emocjonalnej
        niedojrzalosci, z drugiej - coz to za tupet i arogancja oglosic siebie
        zona boga!!! Nie sluzebnica, nie wyznawczynia etc, ale zona. I czy
        tylko syna? Wtedy bog ojciec jest tesciem (????) czy tez calego
        boga??? Co za poganstwo.
      • dr_avalanche Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:43
        Za Zeusa zdaje się żadna nie wyszła, ale podobno całkiem sporo się z nim
        przespało na tyle skutecznie, aby mieć z nim dzieci :)
        • kpaxxx Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:49
          Proszę bardzo :

          pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:%C5%BBony_i_kochanki_Zeusa
          Trochę ich było :-)
      • kpaxxx Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:51
        papuka napisała:
        > Równie dobrze można zacząć ogłaszać że wyszłam za
        > mąż za Zeusa np ;) Równie absurdalne.

        Różnica polega na tym że jeśli wychodzisz za mąż za Jezusa to większość
        społeczeństwa uznaje Cię za "świętą", natomiast gdybyś ogłosiła że wyszłaś za
        Zeusa - byłabyś dla nich wariatką :)
      • babcia_eulalia Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:30
        papuka napisała:

        > A co przeszkadza mieć rodzinę dzieci, spełniać się jako żona matka
        i być wierną
        > Jezusowi? Wierną w sensie życia zgodną z religią. Sama mówi o tym
        że chciałaby
        > móc przytulić się do swojego męża, mieć dziecko czy ktoś kto
        naprawdę kocha
        > zabrałby taką możliwość????
        powiedziane jest bowiem: "ty nad poziomy wzlatuj":) Przeciętna,
        szara, zwykła dziewczyna jakich wiele... wcześniej zdarzyło jej się
        odlecieć na maksa w mantry, widocznie ma w sobie takie
        właśnie "ponad-przeciętne" pragnienia? może lepsze to, niż zagorzały
        fanatyzm w innych dziedzinach? dobrze, że nie wzięła ślubu np. z
        szatanem, aż się boję pomysleć, jakiego rodzaju głosy, kierujące jej
        postępowaniem mogłaby słyszeć. niektórzy ludzie mają widocznie w
        sobie potrzebę niezgody na siebie takiego, jakim ich Bozia
        stworzyła, pragnienie pokazania (niedoszłym znajomym? rodzinie?
        koleżankom ze szkoły?): - A widzicie?! jestem od was lepsza!

        W pełni się zgadzam z opiniami, że największą plamę dał w tym
        przypadku jednak kościół. Gdy dziewczyna weszła już na swą
        ścieżkę "boskości", było wiele ścieżek, na które ktoś rozsądny mógł
        ją pokierować.
    • uasiczka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:37
      ale słabo...
      to jakieś chore. ta kobieta jest jakoś rozerotyzowana (albo mam
      takie wrażenie) w chory sposób a przedstawiciele obrządku rzymsko-
      katolickiego jeszcze ją w tym utwierdzają
      bardzo słabo...
    • eandf Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:43
      to sie nazywa nimfomania?
    • guru133 Można by powiedzieć wirtualna miłość, zwieńczona 09.04.08, 09:45
      wirtualnym małżeństwem:)
    • amirez czy na sali jest lekarz.... 09.04.08, 09:45
      czy na forum jest lekarz.... najlepiej psychiatra. Ta pani pilnie potrzebuje pomocy.
    • tsuranni może choroba psychiczna to nie jest 09.04.08, 09:49
      ale na pewno niedomaganie. Podobnie zresztą jak wszelkie inne
      przejawy fanatyzmów.... Cóż - żal mi jej, ale jestem tolerancyjny -
      każdemu wolno chorować. Oby tylko katolicy byli tak tolerancyjni
      wobec innych.
    • mdro Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 09:50
      Dziwne, że chyba wszyskie wypowiadające się tu osoby nie wiedzą, że
      także zakonnice są "poślubione Chrystusowi". I polecam lekturę np.
      tego:
      www.karmel.pl/czytelnia/podniety/rozdzial1.htm
      (święta Teresa z Avila, doktor Kościoła)
      • papuka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:10
        Ale zakonnica to zakonnica. Jednak jest chyba drobna różnica między "normalną"
        kobietą a zakonnicą ;)
    • caperucita Jak w średniowieczu 09.04.08, 09:51
      a opisał to dosadnie i obrazowo Umberto Eco w Imieniu Róży, czyli
      średniowieczne mistyczki przeżywające nieziemskie rozkosze z boskim
      oblubieńcem...
      Nadaje się raczej do skansenu albo na fotel psychoanalityka..

      A do tego jeszcze jeden dowód nad wyższością stanu "czystości"
      dziewicy nad zbrukaniem kobiety po przejściach :-)
    • sybir Z całym szacunkiem 09.04.08, 09:55

      Trzeba mieć coś nie tak z głową.

      --
      --
    • yugiri Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 10:00
      Życzę Ci Aniu, abyś znalazła sobie męża i założyła rodzinę!
      Nie jest jeszcze za późno, a Bóg w którego wierzę wybaczy Ci tę chwilę niepoczytalności!

      Jak można pierwszą dziewicę konsekrowaną w Polsce prosić o opinię w tej sprawie? OBŁUDA!!!
      To może KK powinien poprosić specjalistę geja o opinię czy homoseksualizm jest zgodny z wiarą?

    • fogelka Te wypowiedzi są pełne naciąganych uzasadnień... 09.04.08, 10:08
      "A przede wszystkim, jak mi się jakiś mężczyzna spodoba, staram się
      go unikać. Nie spotykać z nim. Bo ja już jestem zakochana."
      JAK SIĘ JEST ZAKOCHANYM, TO NIE ZWRACA SIE SPECJALNIE UWAGI NA
      INNYCH MĘŻCZYŹNI/KOBIETY, A PRZYNAJMNIEJ NIE STARA SIĘ ICH UNIKAĆ I
      TŁUMACZYĆ SOBIE, ŻE NIBY DOBROWOLNIE JEST ZAKOCHANYM. TO ZDANIE
      TYLKO OBRAZUJE JAK BARDZO NACIĄGANA JEST TA CAŁA FILOZOFIA.

      "przygotowuje dorosłych do chrztu. Prowadzę katechezy. Więc rodzę
      ich w pewnym sensie dla Boga" ..... Tak wszystko można sobie
      zinterpretować, przecież to chore ...
      • papuka Re: Te wypowiedzi są pełne naciąganych uzasadnień 09.04.08, 10:29
        Widać każdy "zajęty" powinien unikać kontaktu z osobą płci odmiennej ;) Ale
        skoro sama twierdzi ze stara się unikać mężczyzn którzy się jej podobają to
        znaczy że nie jest pewna swojej miłości do Jezusa. Prawdziwą miłość okazałaby
        właśnie przez to że unikałaby pokusy będąc na nią narażoną, a nie iść po
        najmniejszej linii oporu. Czy to że jestem zakochana oznacza ze nie mogę spotkać
        się z innym mężczyzna?
        • and_nowak Re: Te wypowiedzi są pełne naciąganych uzasadnień 10.04.08, 08:59
          papuka napisała:

          > Czy to że jestem zakochana oznacza ze nie mogę spotkać
          > się z innym mężczyzna?
          Na pewno nie na randce. ;-)
          A na poważnie: chodzi o to, by unikać pokus. Alkoholik powinien unikać pijącego
          towarzystwa, głodnemu będzie trudniej wytrzymać w restauracji, erotomanowi w
          burdelu i każdej kobiecie w towarzystwie atrakcyjnego faceta.
          Zwrócę uwagę, że bohaterka artykułu wcale nie wyklucza kontaktów z facetami -
          np. wyjścia do kina, tylko kontakty, gdzie druga strona jest nią zainteresowana
          *jako kobietą*. Nie chce głodnemu pokazywać pieczeni ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka