Dodaj do ulubionych

Pozwoliłam się uwieść

    • busz.pl Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:52
      Uważam że mamy wolność przekonań więc czemu ktoś się czepia tej dziewczyny??ma
      takie samo prawo do swojego zdania i prezentowania go publicznie jak i czołowi
      antykatolicy na tym forum....Czasem odnoszę wrażenie, że w imię wolności można
      tolerować wszystko oprócz bycia katolikiem.....proszę wyprowadźcie mnie z błędu....
      • agora7 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 11:57

        "busz.pl napisał:

        > Uważam że mamy wolność przekonań więc czemu ktoś się czepia tej
        dziewczyny??ma
        > takie samo prawo do swojego zdania i prezentowania go publicznie
        jak i czołowi
        > antykatolicy na tym forum....Czasem odnoszę wrażenie, że w imię
        wolności można
        > tolerować wszystko oprócz bycia katolikiem.....proszę wyprowadźcie
        mnie z błędu"

        Nie będe próbowała Cię przekonywać ani też wyprowadz z błędu bo nie
        o to wtym chodzi.Problem w tym, że to katolicy próbują narzuca
        wszystkim swój sposób myslenia, postępowania i wartości. Oni niczego
        nie prezentują.Oni uważają, ze sa najlepsi i moga wymagać!
        • busz.pl Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:06
          ale ja jestem katolikiem i nikomu niczego nie narzucam.. szanuje zdanie innych i
          chcę aby szanowano moje...a często na tym forum widzę wyzwiska pod moim i innych
          katolików adresem. Wtedy czuje , że to mi ktoś chce narzucić inny model myślenia
          niż mam. Liczę , że z Tobą uda mi się normalnie podyskutować na ten
          temat:)Pozdrawiam
    • floo77 niedojrzała bardzo, nie poradzi sobie 09.04.08, 11:55
      jej język, styl wypowiedzi i ta postawa - próba sprowadzenia wiary
      do ludzkich wyobrażeń - Chrystus - mąż hm. Zabawne momenty, kiedy
      wychodzi ta jej niedojrzałość, nieporadność - kiedy mowi o chlopaku,
      ze to była wspólna decyzja, ze zerwali, a potem dodaje - no, to on
      zerwał i kuriozalny fragment o tym, że nikt jej nie będzie pilnował
      czy nie ogląda pornoli albo nie spotyka się z facetami - jakos mi to
      nie pasuje do niewinnej spełnionej dziewicy, ale raczej do szarpanej
      pragnieniem dotyku kobiety.
      No nie wiem, jakos szkoda mi tej dziewczyny... Ja tez jestem
      wycofana i samotna, długo bez dotyku, ale... ja sobie nie radzę, ale
      wolę to niż życie w ułudzie.
    • mppmpp No i dobrze! Jej wybor, moze robic co chce. 09.04.08, 11:58
      To jest wolny kraj i wolni ludzie... Pozdrowienia!
      • agora7 Re: No i dobrze! Jej wybor, moze robic co chce. 09.04.08, 11:59

        mppmpp napisał(a):

        > To jest wolny kraj i wolni ludzie... Pozdrowienia!

        TAK NAM SIĘ TYLKO NIESTETY WYDAJE !
    • nekomimimode a faceta 09.04.08, 12:00
      też można konsekrować?
      • bzzt :):):) 09.04.08, 12:01
        celnie!:)
        zaślubiny prawiczka z ... kim?
        • nekomimimode Re: :):):) 09.04.08, 12:04
          z Maryją lub też z Jezusem - przecież Bóg nie ma płci
    • nekomimimode a faceta 09.04.08, 12:01
      też mozna konsekrować?
      • xtrin Re: a faceta 09.04.08, 12:08
        Zaślubiny faceta z Jezusem byłyby pierwszym katolickim ślubem homoseksualnym :).
        • manasonta Nikt nie pytał o zdanie Chrystusa?! 09.04.08, 12:12
          a może mu ta babeczka nie pasi, i co?
        • nekomimimode Re: a faceta 09.04.08, 12:13
          ale to jest myśl. przecież Bóg nie ma płci. a ich "związek" nie
          opierałby się na seksie tylko byłaby to "czysta miłość" ;). więc
          nie wiem czemu kosciół miałby mieć cos przeciwko. ciekawe jakby
          zareagował jakby jakiś facet pragnąłby poświęcić swoje zycie dla
          Boga w ten sposób
      • szoszan Groteska 09.04.08, 12:20
        w wyzłośliwianiu się nad czymś i nad kimś co nie do końca jest dla
        forumowiczów zrozumiałe, pobiliście już rekord i staliście się
        groteskowi w tej mało wysublimowanej egzaltacji tematem.
        A GW żenuje dalej poziomem reportażu z ukrytą tezą w tle. Nie jestem
        katolikiem, ale denerwuje mnie ilość artykułów czy reportaży
        usiłujących zdeawuuować KK, ośmieszyć go czy jeśli nie podważyć jego
        autorytetu to przynajmniej obśmiać...I to, że są one tak topornie
        pisane.Teraz dziennikarze posłużyli się wrażliwą, poszukującą
        tożsamości kobietą.Inżynieria społeczna, a pod spodem zwykły
        cynizm.Fuj.
        • nekomimimode Re: Groteska 09.04.08, 12:23
          ale to nie jest groteska. dlaczego facet nie może się w ten sposób
          poświęcić? pytam poważnie
          • kadfael Re: Groteska 09.04.08, 12:38
            Ktoś już na to pytanie odpowiedział wyżej. Facet też może-ksiądz
          • szoszan Re: Groteska- do nekomimimode 09.04.08, 12:46
            Owszem, temat nie jest groteskowy, bo dla niektórych życie w wierze
            i sacrum to treść misji na tym łez padole, ale ja i paru moich
            protestanckich ziomków mamy dosyć artykułów GW i komentarzy
            internautów prymitywnie obśmiewających czyjś wybór duchowy czy jakiś
            egzstencjalny problem. Dlaczego dziennikarze GW w podobnie
            trywialnym tonie nie pisują o homseksualiźmie?Ach, może amerykańskie
            lobby poczułoby się urażone?
            A jeśli pytasz serio, to i owszem facet też może. Zalecał choć nie
            nakazywał to Ap.Paweł:"że lepiej człowiekowi nie tykać się
            niewiasty, ale dla uwarowania się od wszeteczeństwa niech każdy ma
            własną żonę, a każda niech ma swego własnego męża"( z Biblii
            Gdańskiej, 1List do Koryntian)
        • 1europejczyk "ilość artykułów czy reportaży usiłujących ... 09.04.08, 12:54
          "ilość artykułów czy reportaży usiłujących zdeawuuować KK"

          Te artykuly z KK maja niewiele wspolnego. To co probuja zdezawuowac i osmieszyc
          (i slusznie) to wstecznictwo nie tyle samego kosciola co jego polskiej
          hierarchi, ktora robi wszystko aby pozostal taki jak byl za czasow polskiego
          chlopa panszczyznianego sama pozostajac dokladnie taka, jaka byla w tym czasie:

          "Ksiądz wini pana, pan księdza, A nam prostym zewsząd nędza"
          Mikolaj Rej

          "Teraz dziennikarze posłużyli się wrażliwą, poszukującą tożsamości
          kobietą.Inżynieria społeczna, a pod spodem zwykły cynizm.Fuj.


          Wczesniej polska hierarchia "posłużyla się wrażliwą, poszukującą tożsamości
          kobietą." w budowaniu wlasnej symboliki i propagowaniu balwochwalczych praktyk.
          Pozostaje ciekawe pytanie, na ktore nie znalazlem odpowiedzi w artykule, ile ta
          "ceremonia" kosztuje zainteresowane.
          Jesli mialoby sie okazac, ze jest bezplatna (w przeciwienstwie do wszystkich
          innych bardzo drogich ceremoni w polskich kosciolach ) to bylaby to kropka nad
          "i" w ocenie tego "wydarzenia".
          W sumie nie kazdy ma okazje by jego malzenstwo, chrzest, czy biezmowanie
          celebrowal biskup.
          Taka mozliwosc jesli istnieje jest bardzo droga.
          • tessa1973 Re: "ilość artykułów czy reportaży usiłujących .. 11.04.08, 14:31
            > W sumie nie kazdy ma okazje by jego malzenstwo, chrzest, czy
            biezmowanie
            > celebrowal biskup.
            > Taka mozliwosc jesli istnieje jest bardzo droga.
            Z wcześniejszego artykułu (z sierpnia 2007) wynika, że TYLKO biskup
            może takiej konsekracji dokonać.

            miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,4400293.html
            "Dziewice konsekrowane

            Według przepisów Kościoła do konsekracji można dopuszczać dziewice
            żyjące w świecie, które nigdy nie zawarły małżeństwa ani nie żyły
            jawnie w stanie przeciwnym czystości, a według ogólnej opinii przez
            swój wiek, roztropność i obyczaje dają rękojmię, że wytrwają w życiu
            czystym oraz poświęconym służbie Kościołowi i bliźnim. Muszą zostać
            dopuszczone do konsekracji przez ordynariusza miejsca, szafarzem
            obrzędu konsekracji jest sam biskup."
        • oranvag Re: Groteska 09.04.08, 13:13
          A co masz przeciwko dezawuowaniu kośkatu? Chyba każda metoda jest dobra, aby
          zdezawuować coś złego i ohydnego?
        • mppmpp Masz racje! Ciekawe, czy odważą się pisać takie 09.04.08, 13:46
          artykuły o Islamie lub o smiesznych przywarach hasydów. Hehe...
          Katolików można obrażac do woli. Nie podłoża bomby. Nie oskarżą o
          antysemityzm... Hehe! Można ich wyśmiać i będzie ok! Dobrej zabawy, mnie
          obrażanie kogokolwiek nie bawi.
          • 1europejczyk Tak jest teraz: kiedys palili na stosie 09.04.08, 17:15
            Re: Masz racje! Ciekawe, czy odważą się pisać tak
        • priller Re: Groteska 09.04.08, 14:02
          szoszan napisała:

          nad kimś co nie do końca jest dla
          > forumowiczów zrozumiałe

          najwyrazniej niektore bajeczki wymagaja stosownego stopnia glupoty i
          ciemnoty, by byc zrozumialymi. omamy to nie fizyka nuklearna.
    • asidoo Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:11
      Nie doczytałam do końca, ale chore jest uważać się za kochankę (w mniemaniu tych
      dziwaczek - żonę!?) Boga. Koszmarna tępota.
    • polskojezyczny A unieważnienie małżeństwa? 09.04.08, 12:11
      Przecież boski małżonek wykazywać będzie skrajną niechęć do posiadania
      potomstwa, materialnego, a nie duchowego.
      Aha, no i przecież nie dojdzie do konsumpcji małżeństwa, małżonka pozostanie
      dziewicą.
      Spokojnie, skoro Kościół może sprowadzić Boga na ołtarz i dokonać
      transsubstancjacji, to może również unieważnić małżeństwo Boga i człowieka.
      Kiedy tylko małżonka - dziewica tego zapragnie...
      • zk3a Re: A unieważnienie małżeństwa? 09.04.08, 12:27
        Nowy produkt Kościoła Katolickiego - Dziewica Konserwowana.

        Naprawdę bardzo przykro jest patrzeć jak młoda dziewczyna marnuje sobie życie
        popadając w paranoję. Przecież to, co robi to skazywanie się na wieczną
        samotność i to na samotność w najgorszym wydaniu bo z formalnym instytucjonalnym
        zakazem na jej porzucenie. Ewentualnie druzgocące poczucie winy w przypadku gdy
        naturalne potrzeby ciała i umysłu przezwyciężą wyimaginowany idealizm. Najgorsze
        jednak w tym wszystkim jest to, że to paranoja, na którą istnieje społeczne
        przyzwolenie, a nawet coś w rodzaju patologicznego podziwu ze strony innych
        ciężarem miłości boga umęczonych.

        Gdy rozum śpi budzą się demony. No ale niektórzy od rozumu wolą wiarę. I demony.
    • maj3maj Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:12
      bohaterka ma profil na Golden Line
      czyżby miała też profil na n-k?
      zainteresowanych odsyłam ;) imię i nazwisko podane, Kazimierz Dolny, Puławy, Lublin...
      fakt, że niejednemu psu Burek na imię :DDD
      • portobello_belle Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:23
        KK to przeciez zwyczajna sekta, tyle, ze wieksza i starsza od innych, tak
        potepianych. Mam nadzieję, że moje dzieci dożyją czasów, w których ich życie nie
        będzie za przyzwoleniem państwa kontrolowane i oceniane przez sektę.

        Naprawde nie moge tego pojac, jak ludzie sa omamieni wizja stworzona przez
        innych ludzi. Jak sobie popatrze na ten bezmózgi tłum kłębiący się w kościele
        ogarnia mnie przerażenie. Nie ma ŻADNEJ róznicy między wyznawcami KK a
        czcicielami złotego cielca albo Słońca. To, ze im się wydaje, że to ich religia
        jest słuszna, a inne to bzdura i na stos z nimi, to całkiem normalne, inni to
        samo sądzą o swojej :)

        Bardzo fajnie podsumowano to kiedys w South Parku - nagle sie okazalo, ze do
        nieba ida tylko mormoni, a cała reszta to bullshit :)
        • busz.pl Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:29
          no wiesz to , że Ty nie możesz pojąć jeszcze niczego nie przesądza:)
      • kalokagathia Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:32
        Na n-k też ma
    • tomeczeka Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:15
      Dziennikarze...dziennikarze...cmok cmok...mlask,mlask. Postanowili być
      obiektywni, rzetelni i oddawać wszystkie barwy rzeczywistości. To ci dopiero
      inteligenci. Hem! Ale do rzeczy. Zapomniały owieczki pańskie o odpowiedzialności
      za drugiego człowieka, bardzo tego im brakuje... Mądrości też za grosz. Bo co -
      im wydaje - się, że mają czyste sumienia posyłając tego, o którym powiedziano:
      że jest "uniżony jak dziecko". Oni go posyłają oby było oplute. Nie czytają tych
      słów: "Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem
      powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego,
      który jest w niebie." Nie wiedzą też, że jedna taka osoba, może być bardziej
      wartościowa niż całe legiony Bartosiów, przywołują więc opinie uczonego
      Tadeusza. Ach tego można się było spodziewać. Artykuł na poziomie "Faktu".
      Kochana "gazetko..."
      • andrzej369 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:40

        Tomeczeka !
        Widze, ze tez masz umysl otepialy.
        Twoj umysl otepialy, to tylko skutek, a przyczyna to religia
        katolicka.
        • tomeczeka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:30
          Pewnie. Ale lepiej mieć umysł otępiały niż serce zatwardziałe. Nie
          obwiniam Cię za bardzo jednak, mój drogi racjonalisto. Twoje ignava
          ratio wychodzi przy każdej okazji: oto bowiem ja nie chodze do
          kościoła, nie pozwalam tylko by umysł sam otępiał się i czerpał z
          tego korzyść. Tylko tyle.
          • andrzej369 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:44
            tomeczeka napisał:

            > Pewnie. Ale lepiej mieć umysł otępiały niż serce zatwardziałe. Nie
            > obwiniam Cię za bardzo jednak, mój drogi racjonalisto. Twoje
            ignava
            > ratio wychodzi przy każdej okazji: oto bowiem ja nie chodze do
            > kościoła, nie pozwalam tylko by umysł sam otępiał się i czerpał z
            > tego korzyść. Tylko tyle.

            Mnie naprawde nie interesuje gdzie chodzisz. Mnie tylko interesuje,
            co mowisz.

            Aby wyrwac z czlowieka madrosc, nalezy odpowiednio zprowokowac.
            Ci, co to czynia za kase, wyrywaja, ale tylko glupote.

            Rozumiesz ?
            • tomeczeka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:58
              Przejstaje mnie interesować co mówisz, bowiem przyjacielu jak na
              weterana teologii i samotnego poszukiwacza dotarłeś nigdzie, a
              chełpisz się notorycznie, mówiąc przy tym od rzeczy. Coż mnie
              bowiem obchodzi różnica między wyciąganiem za kasę, a wyciąganiem
              przez mądrość...skarbeńku, daruj.
              • andrzej369 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:09
                tomeczeka napisał:

                > Przejstaje mnie interesować co mówisz, bowiem przyjacielu jak na
                > weterana teologii i samotnego poszukiwacza dotarłeś nigdzie, a
                > chełpisz się notorycznie, mówiąc przy tym od rzeczy. Coż mnie
                > bowiem obchodzi różnica między wyciąganiem za kasę, a wyciąganiem
                > przez mądrość...skarbeńku, daruj.

                Widze sprzecznosc w Tobie.
                Gdybys sie nie interesowal co pisze, to bys nie mowil, co mowisz.

                A jednak czytasz, co pisze.
                To dobrze, bo warto znac mysli wszystkich, a nie tylko tych
                wybranych.
                • tomeczeka Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:22
                  Widzisz sprzeczność, i podrażnianie własnego umysłu bierzesz za
                  wystarczające. Próżność swoją bowiem podrażniasz jeno. Ale! Widzisz
                  speczność, bo chcesz ją widzeć. Ja napisałem, że "przestaje." Ale
                  tutaj jaką przeszkodą zaczadzenie umysłu. Phi! Gwoli wyjaśnienia,
                  bowiem, ja pisałem, z intencją czegoś więcej niż zabawy czy
                  rozrywki przyjacielu. To czy ujdzie wszystko w eter uważam za
                  przynajmniej trzeciorzedne. Czuj duch czuwaj bracie!
    • babcia_eulalia Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 12:21
      Szukasz stałego związku?
      Zrób test psychologiczny z be2 i znajdź związek na stałe.
      www.be2.pl
      • ejkuraczek Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 12:46
        Kolejna woda na młyn dla tych co, ani o teologii, ani o Biblii, ani
        o wierze zielonego pojecia nie mają.
        Nie maja nic do powiedzenia, a duzo mówia, mówia o ideologii i
        indoktrynacji a sami w niej siedza po szyje,
        gadają o tolerancji, a kazdego innego od nich opluwają i osmieszją,
        biora się za uczonych a ich wiedza zaczyna się w podstawówce a
        kończy na Faktach i Mitach,
        moralizuja choc sami nawet w krótkich wypowiedziachc nie potrafia
        byc moralni.
        Ot, typowa hipokryzja
        Dziwi mnie wciaz tylko fakt,że wciaz Gazecie Wybiórczej udzielają
        wywiadów rózni naiwnicy,którzy potem sa przez tomże wystawiani na
        publiczne ubliżanie.
        Rzucanie pereł miedzy wieprze? Na to wychodzi...
        • andrzej369 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 12:52
          ejkuraczek napisała:

          > Kolejna woda na młyn dla tych co, ani o teologii, ani o Biblii,
          ani
          > o wierze zielonego pojecia nie mają.
          > Nie maja nic do powiedzenia, a duzo mówia, mówia o ideologii i
          > indoktrynacji a sami w niej siedza po szyje,
          > gadają o tolerancji, a kazdego innego od nich opluwają i
          osmieszją,
          > biora się za uczonych a ich wiedza zaczyna się w podstawówce a
          > kończy na Faktach i Mitach,
          > moralizuja choc sami nawet w krótkich wypowiedziachc nie potrafia
          > byc moralni.
          > Ot, typowa hipokryzja
          > Dziwi mnie wciaz tylko fakt,że wciaz Gazecie Wybiórczej udzielają
          > wywiadów rózni naiwnicy,którzy potem sa przez tomże wystawiani na
          > publiczne ubliżanie.
          > Rzucanie pereł miedzy wieprze? Na to wychodzi...

          A coz Ty napisales ?
          Dokladnie to co inni. Uzyles jedynie innej formy.
          Tresc pozostala taka sama, jak u innych.
          Nieprawdaz ?
          • mala.mi74 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 13:05
            A czego się spowiedziewasz Andrzeju? Ze teologie określe jednym
            słowem? Ze Biblie,nad która się głowia nie byle głowy od 2000 lat
            nazwe jednym wyrazem? To mi traci odintelektualizowaną ignoracją.
            Trzeba troche wiedzy(nawet nie troche) aby osądzac takie sprawy.
            Co do celibatu_niestety mamy taka prymitywna kulture,dla której
            niemozliwe jest aby obyc się w zyciu bez seksu. W historii
            znajdujemy celibatariuszy i u folozofów starozytnych i wsród
            naukowców i wsród zołnierzy itd.- wsród róznych ludzi,którzy
            potrafili poswiecic zycie jakims innym celom niż "wsadzic-
            wyjac"(przepraszam za wulgaryzm) i którzy potrafili zapanowac nad
            swoimi hormonami(widocznie odkryli w sobie przewage rozumu i woli).
            Celibat jest tez w zakonach i jesli ktos tego nie potrafi pojac to
            tylko tyle znaczy,ze nie potrafi pojac(byc moze az tak daleko
            zabrnał w egoizm i konsumpcjonizm,ze nie potrafi).Nie ma sie tu czym
            chwalic.
            Żyjemy w wolnym kraju ,a ta dziewczyna nie robi nikomu nic złego.
            W przeciwienstwie do tutejszych agresantów.
            Wiecej tolerancji wszytkim zyczę i porzeszenia horyzontów.
            • andrzej369 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 13:21
              mala.mi74 napisała:

              > A czego się spowiedziewasz Andrzeju? Ze teologie określe jednym
              > słowem? Ze Biblie,nad która się głowia nie byle głowy od 2000 lat
              > nazwe jednym wyrazem? To mi traci odintelektualizowaną ignoracją.
              > Trzeba troche wiedzy(nawet nie troche) aby osądzac takie sprawy.
              > Co do celibatu_niestety mamy taka prymitywna kulture,dla której
              > niemozliwe jest aby obyc się w zyciu bez seksu. W historii
              > znajdujemy celibatariuszy i u folozofów starozytnych i wsród
              > naukowców i wsród zołnierzy itd.- wsród róznych ludzi,którzy
              > potrafili poswiecic zycie jakims innym celom niż "wsadzic-
              > wyjac"(przepraszam za wulgaryzm) i którzy potrafili zapanowac nad
              > swoimi hormonami(widocznie odkryli w sobie przewage rozumu i woli).
              > Celibat jest tez w zakonach i jesli ktos tego nie potrafi pojac
              to
              > tylko tyle znaczy,ze nie potrafi pojac(byc moze az tak daleko
              > zabrnał w egoizm i konsumpcjonizm,ze nie potrafi).Nie ma sie tu
              czym
              > chwalic.
              > Żyjemy w wolnym kraju ,a ta dziewczyna nie robi nikomu nic złego.
              > W przeciwienstwie do tutejszych agresantów.
              > Wiecej tolerancji wszytkim zyczę i porzeszenia horyzontów.

              Tak sie sklada, ze teologii poswiecilem kilkadziesiat lat i szukalem
              racjonalnego wytlumaczenia. Znalazlem TO w Egipcie, na wiele wiekow
              przed Jezusem.
              Jezeli chodzi o Jezusa, to byl taki, ale tylko czlowiekiem.

              Teologia jest tematem bardzo ciekawym.
              Ci, ktorzy uwierzyli,o teologii nie maja pojecia.
              • mala.mi74 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 13:35
                andrzej369 napisał:

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > A czego się spowiedziewasz Andrzeju? Ze teologie określe jednym
                > > słowem? Ze Biblie,nad która się głowia nie byle głowy od 2000
                lat
                > > nazwe jednym wyrazem? To mi traci odintelektualizowaną ignoracją.
                > > Trzeba troche wiedzy(nawet nie troche) aby osądzac takie sprawy.
                > > Co do celibatu_niestety mamy taka prymitywna kulture,dla której
                > > niemozliwe jest aby obyc się w zyciu bez seksu. W historii
                > > znajdujemy celibatariuszy i u folozofów starozytnych i wsród
                > > naukowców i wsród zołnierzy itd.- wsród róznych ludzi,którzy
                > > potrafili poswiecic zycie jakims innym celom niż "wsadzic-
                > > wyjac"(przepraszam za wulgaryzm) i którzy potrafili zapanowac
                nad
                > > swoimi hormonami(widocznie odkryli w sobie przewage rozumu i
                woli).
                > > Celibat jest tez w zakonach i jesli ktos tego nie potrafi pojac
                > to
                > > tylko tyle znaczy,ze nie potrafi pojac(byc moze az tak daleko
                > > zabrnał w egoizm i konsumpcjonizm,ze nie potrafi).Nie ma sie tu
                > czym
                > > chwalic.
                > > Żyjemy w wolnym kraju ,a ta dziewczyna nie robi nikomu nic
                złego.
                > > W przeciwienstwie do tutejszych agresantów.
                > > Wiecej tolerancji wszytkim zyczę i porzeszenia horyzontów.
                >
                > Tak sie sklada, ze teologii poswiecilem kilkadziesiat lat i
                szukalem
                > racjonalnego wytlumaczenia. Znalazlem TO w Egipcie, na wiele
                wiekow
                > przed Jezusem.
                > Jezeli chodzi o Jezusa, to byl taki, ale tylko czlowiekiem.
                >
                > Teologia jest tematem bardzo ciekawym.
                > Ci, ktorzy uwierzyli,o teologii nie maja pojecia.

                Jesli studiowałes teologie to wiesz gdzie ona ma żródło: z
                doswiadczeniach mistyków. Teologia bez wiary to jak miłosc bez czynów
                Nie wiem Co znalazłes w Egipcie,ale ściemniasz chłopie...
                • andrzej369 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 14:04
                  mala.mi74 napisała:
                  > Jesli studiowałes teologie to wiesz gdzie ona ma żródło: z
                  > doswiadczeniach mistyków. Teologia bez wiary to jak miłosc bez
                  czynów
                  > Nie wiem Co znalazłes w Egipcie,ale ściemniasz chłopie...

                  Sciemnianie, jest na studiach teologicznych.
                  Wiedzy, mozna samemu szukac.

                  W szkolach sa tylko programy nauczania.
                  • mala.mi74 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 14:08
                    andrzej369 napisał:

                    > mala.mi74 napisała:
                    > > Jesli studiowałes teologie to wiesz gdzie ona ma żródło: z
                    > > doswiadczeniach mistyków. Teologia bez wiary to jak miłosc bez
                    > czynów
                    > > Nie wiem Co znalazłes w Egipcie,ale ściemniasz chłopie...
                    >
                    > Sciemnianie, jest na studiach teologicznych.
                    > Wiedzy, mozna samemu szukac.
                    >
                    > W szkolach sa tylko programy nauczania.
                    >
                    I Ty wiary szukałes w Egipcie? fascynujace....;)
                    Idź gdzie indziej naiwnych szukac...
                    • andrzej369 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 14:15
                      mala.mi74 napisała:


                      > I Ty wiary szukałes w Egipcie? fascynujace....;)
                      > Idź gdzie indziej naiwnych szukac...

                      Nie szukam wiary.
                      Szukam wiedzy o czlowieku.
                      I ciagle zadaje sobie pytanie, DLACZEGO ?

                      Wierzyc to moge, ze wygram w lotto, jak zagram.
                      • tomeczeka Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 14:39
                        Jeżeli szukasz tylko wiedzy, a porzucasz wiarę, powinieneś dawno
                        skapitulować. Wielu mądrzejszych szukało *wiedzy* przed Tobą,
                        porzucając wiarę. Wszyscy roztrzaskali się o cmentarz, a ich wiedza
                        ograniczała się do przemijającej refleksji, będącej bądz, co bądz
                        tylko niewinną fantasmagorią. Nie trzeba udawać się do Egiptu mój
                        przyjacielu1... wystarczy na cmentarz w Bytkowie. Ale ty lubisz
                        rozmach i chełpliwą próżność. Wstydź się!
                    • kolter_hugh Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 15:32
                      mala.mi74 napisała:

                      > >
                      > I Ty wiary szukałes w Egipcie? fascynujace....;)
                      > Idź gdzie indziej naiwnych szukac...

                      He he he ty zaś w kościele jej szukasz ::))))))))))
            • ready4freddy Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 17:02
              bardzo ci wspolczuje, chyba nawet bardziej,niz tej nieszczesnej, oblakanej
              dziewczynie z artykulu. jesli dla kogos seksualnosc wyklucza sie z rozumem i
              wola, a sprowadza do "wlozyc-wyjac", to naprawde tylko wspolczuc. nie wiem, czy
              ten wasz kosciol to sekta, ale mozgi wam piora doskonale.
        • mala.mi74 Re: Kolejna woda na młyn bleeee popieram w 100% 09.04.08, 13:08
          ejkuraczek napisała:

          > Kolejna woda na młyn dla tych co, ani o teologii, ani o Biblii,
          ani
          > o wierze zielonego pojecia nie mają.
          > Nie maja nic do powiedzenia, a duzo mówia, mówia o ideologii i
          > indoktrynacji a sami w niej siedza po szyje,
          > gadają o tolerancji, a kazdego innego od nich opluwają i
          osmieszją,
          > biora się za uczonych a ich wiedza zaczyna się w podstawówce a
          > kończy na Faktach i Mitach,
          > moralizuja choc sami nawet w krótkich wypowiedziachc nie potrafia
          > byc moralni.
          > Ot, typowa hipokryzja
          > Dziwi mnie wciaz tylko fakt,że wciaz Gazecie Wybiórczej udzielają
          > wywiadów rózni naiwnicy,którzy potem sa przez tomże wystawiani na
          > publiczne ubliżanie.
          > Rzucanie pereł miedzy wieprze? Na to wychodzi...

          Popieram w 100%.
          Pozwole sobie dodac od siebie;
          Andzreju,spodziewsz się od katolika ,że stanie w obronie tej
          dziewczyny i bedzie wykłada
        • oranvag Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 13:17
          Hmmmm... Ale co ma do rzeczy studiowanie pseudonauk o baśniowych postaciach?
          Tolkienologia, ufologia, teologia - jak niby zdobycie nawet tytułu doktora nauk
          tajemnych w którejś z tych dziedzin miałoby zmienić osąd świata?

          A co do Biblii - wierzący w opisanego w niej boga mogą być TYLKO ci, którzy jej
          nie czytali, lub czytali, ale nie zrozumieli, co czytają.
          • mala.mi74 Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 13:26
            oranvag napisał:

            > Hmmmm... Ale co ma do rzeczy studiowanie pseudonauk o baśniowych
            postaciach?


            Mozesz naukowo(!)potwierdzic basniowosc Biblii?Możesz potwierdzic,ze
            wszystkie wystepujace tam i opisane przez historie(!!) głowne
            postacie to postacie z bajek? Przeciez to co piszesz juz tutaj jest
            niezgodne z historią.


            > Tolkienologia, ufologia, teologia - jak niby zdobycie nawet tytułu
            doktora nauk
            > tajemnych w którejś z tych dziedzin miałoby zmienić osąd świata?

            To zalezy co te nauki mówia.Przyszło Ci do głowy,zeby nie dzielic
            swiata na wierzących i niewierzących ale na to co madre i głupie?

            >
            > A co do Biblii - wierzący w opisanego w niej boga mogą być TYLKO
            ci, którzy jej
            > nie czytali, lub czytali, ale nie zrozumieli, co czytają.

            A Ty czytełes? I jakie masz watpliwosci? Konkrety...
            • kolter_hugh Re: Kolejna woda na młyn bleeee 09.04.08, 15:28
              mala.mi74 napisała:
              > Mozesz naukowo(!)potwierdzic basniowosc Biblii?Możesz potwierdzic,ze
              > wszystkie wystepujace tam i opisane przez historie(!!) głowne
              > postacie to postacie z bajek? Przeciez to co piszesz juz tutaj jest
              > niezgodne z historią.

              He he he dopiero co to sama niedawno napisałaś
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072&wv.x=2&a=77978159
    • zibi1010 Taa, rozne sa zboczenia-jak mowil moj przyjaciel 09.04.08, 12:29
      • zk3a Re: Taa, rozne sa zboczenia-jak mowil moj przyjac 09.04.08, 12:40
        Przyszła mi do głowy pewna myśl:

        Skoro Bóg, który stworzył świat i ludzi i pełen jest miłości dlaczego nie
        stworzył ludzi bez organów płciowych. Tacy ludzie byli by przecież doskonałym
        przykładem i dowodem na to, że Bóg kocha również tych, którzy do miłości nie
        potrzebują drugiego człowieka tylko JEGO?
    • joasia85 Ciekawe:):):) 09.04.08, 12:38
      A ja myslalam, że kosciół popiera dzieciorobstwo :) Chcociaż biorac
      pod uwage, ze homoseksualistow potepiaja, chociaz nikomu krzywdy nie
      robia, a na pedofilie zezwalaja i ja tuszuja to chyba nie powinnam
      sie za bardzo dziwic. :)
      • andrzej369 Re: Ciekawe:):):) 09.04.08, 12:44

        To zle myslalas !
        Hierarchowie kosciola popieraja otepiale umysly.
        Takie maja zadanie !
    • nika_75 Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:02
      Mam wrażenie, że ona jest jednak bardzo słaba. I gdyby wrócił tamten
      chłopak, gorąco zapewnił ją o wielkiej miłości i użył odpowiednio
      mocnych argumentów to biedactwo całkiem by sie załamało. Nie widzę
      jej jako osoby, która w takiej sytuacji mówi "Wybieram Jezusa, do
      widzenia", tylko raczej cała drży, chowa się, ucieka, miota, popada
      w stany depresyjne, dziwaczejąc do reszty,
    • titta Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:03
      Nie wazne gdzie lezy problem. Na pewno malzenstwo nie jest dla
      kazdego, a celibat jest jednym z darow (charyzmatow). Sa wiec osoby
      ktore nie powinny wstepowac (z roznych powodow) w zwiazek malzenski
      bo po prostu nie beda w nim szczesliwe ( i jeszcze kogos
      unieszczesliwia). Nie ma sensu wiec ludzi przymuszac.
      Ale...
      Cala otoczka jest troche niebiblijna. Wg. bibli Maryja byla dziewica
      do urodzenia Jezusa. Potem miala normalna rodzine i dzieci
      (przynajmniej dwa razy w ewangeliach jest wspomniane, ze Jezus mial
      braci i siostry). Nie jest wiec najwlasciwszym wzorem ;)
      • mala.mi74 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:13
        titta napisała:

        > Nie wazne gdzie lezy problem. Na pewno malzenstwo nie jest dla
        > kazdego, a celibat jest jednym z darow (charyzmatow). Sa wiec
        osoby
        > ktore nie powinny wstepowac (z roznych powodow) w zwiazek
        malzenski
        > bo po prostu nie beda w nim szczesliwe ( i jeszcze kogos
        > unieszczesliwia). Nie ma sensu wiec ludzi przymuszac.
        > Ale...
        > Cala otoczka jest troche niebiblijna. Wg. bibli Maryja byla
        dziewica
        > do urodzenia Jezusa. Potem miala normalna rodzine i dzieci
        > (przynajmniej dwa razy w ewangeliach jest wspomniane, ze Jezus
        mial
        > braci i siostry). Nie jest wiec najwlasciwszym wzorem ;

        Słowo brat i kuzyn w oryginale znaczy to samo. W Biblii napisane
        jest o kuzynach Jezusa "adolphos". Nie dokładaj własnej
        interpretacji .I poczytaj sw.Pawła do koryntian jak masz watpliwosci
        co do celibatu
        • mala.mi74 jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:16
          jak na temat o czyjejs jak piszecie "chorobie" to poswiecacie temu
          mnóstwo czasu. Juz od godziny szwankuje mi otwarcie i napisanie
          czegos na stronie.
          Skoro celibat jest tak agresywnie atakowany przez tylu ateistów to
          musi byc to bardzo wazny temat i swięta rzec
          • oranvag Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:20
            To z jednej strony zabawny temat (śmieszy nas że w imię zabobonu można
            zrezygnować z życia), a z drugiej - smutny (bo w imię zabobonu można zrezygnować
            z życia).
            • graczmg Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:37
              Po przeczytaniu prawie wszystkim postów, dla mnie ten temat jest
              smutny, gdyż dostrzegam jak człowiek potrafi opluwać drugiego
              człowieka. i to jest smutne. Nie życie drugiej osoby tylko to jak
              się zachowujemy jako masa. Opluwanie innych. "Jestem ateistą więc
              skoro Cię nie rozumiem jesteś dziwny, masz problemy ze sobą, kochasz
              Jezusa więc jesteś zboczeńcem bo go nie ma itd."
              • mala.mi74 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:40
                graczmg napisał:

                > Po przeczytaniu prawie wszystkim postów, dla mnie ten temat jest
                > smutny, gdyż dostrzegam jak człowiek potrafi opluwać drugiego
                > człowieka. i to jest smutne. Nie życie drugiej osoby tylko to jak
                > się zachowujemy jako masa. Opluwanie innych. "Jestem ateistą więc
                > skoro Cię nie rozumiem jesteś dziwny, masz problemy ze sobą,
                kochasz
                > Jezusa więc jesteś zboczeńcem bo go nie ma itd."

                To jest ta nowa tolerancja a la ateista.
            • mala.mi74 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:37
              oranvag napisał:

              > To z jednej strony zabawny temat (śmieszy nas że w imię zabobonu
              można
              > zrezygnować z życia), a z drugiej - smutny (bo w imię zabobonu
              można zrezygnowa
              > ć
              > z życia).

              A co dla Ciebie znaczy "zycie"? Moze dla niej znaczy cos zupełnie
              innego. Jesli Twoje zycie daje Ci szczęscie(watpie z tego co
              piszesz) to daj innym byc szczesliwym na swój sposób.
          • andrzej369 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:32
            mala.mi74 napisała:

            > jak na temat o czyjejs jak piszecie "chorobie" to poswiecacie temu
            > mnóstwo czasu. Juz od godziny szwankuje mi otwarcie i napisanie
            > czegos na stronie.
            > Skoro celibat jest tak agresywnie atakowany przez tylu ateistów to
            > musi byc to bardzo wazny temat i swięta rzec

            Malutka, Ty uwierzylas i dlatego o Biblii i teologii nie masz
            zadnego pojecia.
            Ja poszedlem odwrotnie, poswiecilem kilkadziesiat lat Biblii i
            teologii.
            Jak myslisz, uwierzylem ?
            • mala.mi74 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 13:39
              andrzej369 napisał:

              > mala.mi74 napisała:
              >
              > > jak na temat o czyjejs jak piszecie "chorobie" to poswiecacie
              temu
              > > mnóstwo czasu. Juz od godziny szwankuje mi otwarcie i napisanie
              > > czegos na stronie.
              > > Skoro celibat jest tak agresywnie atakowany przez tylu ateistów
              to
              > > musi byc to bardzo wazny temat i swięta rzec
              >
              > Malutka, Ty uwierzylas i dlatego o Biblii i teologii nie masz
              > zadnego pojecia.
              > Ja poszedlem odwrotnie, poswiecilem kilkadziesiat lat Biblii i
              > teologii.
              > Jak myslisz, uwierzylem ?

              Własnie ciekawi mnie jakim sposobem chciałes pojąc teologie bez
              wiary?
              Chyba chodzi Ci o religioznawstwo?
              Zreszta tu ci tez nie wierze, z tego ,ze piszesz o jakims Egipcie (
              masz watpliwosci co do zycia Mojzesza?)
              >
              >
              • andrzej369 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 14:52
                mala.mi74 napisała:
                >
                > Własnie ciekawi mnie jakim sposobem chciałes pojąc teologie bez
                > wiary?
                > Chyba chodzi Ci o religioznawstwo?

                > masz watpliwosci co do zycia Mojzesza?)

                Aby poznac dobrze religioznastwo, nalezy rozpoznac co to jest
                teologia.
                Mowimy o chrzescijanstwie - to moja odpowiedz, co do zycia Mojzesza.

                • tomeczeka Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 15:04
                  Wcale nie. Podobnie jak do bycia historykiem folozofii nie trzeba
                  być od razu filozofem. Pan taki duży chłopiec, a nie rozumie
                  zwykłych podstaw. Oj!
                  • andrzej369 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 15:34
                    Tomeczeka !
                    Czy ty wiesz o czym piszesz.
                    Zapoznaj sie, skad znalazlo sie slowo filozofia, a przede wszystkim, jakie ma wlasciwe znaczenie ?

                    Jak sie nie rozumie, to sie mowi, ze filozofuje.
                    Skad ja to znam ?
                    Wlasnie, dzieki takim osobom jak Ty.
                    • tomeczeka Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 16:41
                      *Właściwe znaczenie*. To zabrzmiało tak naukowo...że teraz nie mam wątpliwości,
                      że studiowałes stare manuskrypty wewnątrz grobowców w Egipcie. Jej-jej a podobno
                      aktualnie na świecie nie ma żadnego *wybitnego* filozofa...
                • fichtel1 Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 10.04.08, 07:06
                  Andrzeju. Jesli zglebiales teologie i religionaznawstwo u takich
                  autorytetow jak Wieclawski to wiele tlumaczy.
            • tomeczeka Re: jak na temat o czyjej "chorobie" 09.04.08, 14:50
              Jak na człowieka, który poświecił kilkadziesiąt lat Bibli i
              teologii jesteś niezwykle przetrawiony przez prymitywny sztubacki
              cynizm mój *drogi* doktorze subtelny. A cóż to za traktatami
              uraczyłeś ludzkość, jakie są twe zdobycze? Przybliż nam o proszę,
              bo prosty lub powątpiewa. Widzisz. Gdybys pisał mądrze, i pozwolił
              troszeczkę sercu na pokierowanie myślami (ty się teraz musisz
              wstydzić czytając to hoho!) to może by wyszło coś więcej oprócz
              zmurszałej głupoty.
        • areopag Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:47
          titta napisała:

          > Nie wazne gdzie lezy problem. Na pewno malzenstwo nie jest dla
          > kazdego, a celibat jest jednym z darow (charyzmatow). Sa wiec
          osoby
          > ktore nie powinny wstepowac (z roznych powodow) w zwiazek
          malzenski
          > bo po prostu nie beda w nim szczesliwe ( i jeszcze kogos
          > unieszczesliwia). Nie ma sensu wiec ludzi przymuszac.
          > Ale...
          > Cala otoczka jest troche niebiblijna. Wg. bibli Maryja byla
          dziewica
          > do urodzenia Jezusa. Potem miala normalna rodzine i dzieci
          > (przynajmniej dwa razy w ewangeliach jest wspomniane, ze Jezus
          mial
          > braci i siostry). Nie jest wiec najwlasciwszym wzorem ;

          Słowo brat i kuzyn w oryginale znaczy to samo. W Biblii napisane
          jest o kuzynach Jezusa "adolphos". Nie dokładaj własnej
          interpretacji .I poczytaj sw.Pawła do koryntian jak masz watpliwosci
          co do celibatu

          I tu jesteś w TY w błędzie. Przeczytaj sobie List 1 Tymoteusza 4:1-5. W tym
          miejscu apostoł Paweł wyraźnie wskazuje, że wprowadzający celibat (zabraniający
          zawierania związków małżeńskich)są pod wpływem nauk demonów i odpadli od wiary.
          Są to odstępcy oddaleni od Boga i Chrystusa. Są to fałszywi nauczyciele,
          fałszywa religia.
          • mala.mi74 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:03
            areopag napisał:

            > razy w ewangeliach jest wspomniane, ze Jezus
            > mial
            > > braci i siostry). Nie jest wiec najwlasciwszym wzorem ;
            >
            > Słowo brat i kuzyn w oryginale znaczy to samo. W Biblii napisane
            > jest o kuzynach Jezusa "adolphos". Nie dokładaj własnej
            > interpretacji .I poczytaj sw.Pawła do koryntian jak masz
            watpliwosci
            > co do celibatu
            >
            > I tu jesteś w TY w błędzie. Przeczytaj sobie List 1 Tymoteusza 4:1-
            5. W tym
            > miejscu apostoł Paweł wyraźnie wskazuje, że wprowadzający celibat
            (zabraniający
            > zawierania związków małżeńskich)są pod wpływem nauk demonów i
            odpadli od wiary.
            > Są to odstępcy oddaleni od Boga i Chrystusa. Są to fałszywi
            nauczyciele,
            > fałszywa religia.

            Fragment,który przytaczasz mówi o ZABRANANIU wchodzenia w zwiazki
            małzenskie jako poczatku gnozy,która mówiła ,ze to co matrailne jest
            złe. Nie o tym,ze ktos, kto uznaje małzenstwo za dobro ( małzenstwo
            jest sakramnetem) dobrowolnie z niego rezygnuje. Mylisz gnoze
            odrzucona w Biblii i w KK jako herezje z dobrowolnym celibatem dla
            Boga chwalonym i polecanym w Biblii i w KK.
            Dziewictwo (dla Królestwa Bozego)w Biblii najbardziej promował sw.
            Paweł,ale tez Jezus, do niego powlaany był Jeremiasz.
            Jeszcze jeden manipulator....
    • a84 Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:30
      Po co ten cały cyrk oprawiony tym katolickim słodzikiem?
      Chcesz żyć z Jezusem? Weź do ręki Biblię przeczytaj , przyjmij zawartość (tylko bez żadnego podważania jej unikalności przez najróżniejszego rodzaju katechizmy, gdyż to czyni z niej bardziej ludzką i niedoskonałą księgę) jako wyznacznik twojej chrześcijańskiej drogi z Bogiem i żyj.
    • vogon.jeltz Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:35
      Ta kobieta nie jest niedorozwinięta emocjonalnie ani chora psychicznie. Ona po prostu padła ofiarą psychomanipulacji typowej dla niebezpiecznych sekt.
      • mikrusek2007 Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:32
        vogon.jeltz napisał:

        > Ta kobieta nie jest niedorozwinięta emocjonalnie ani chora psychicznie. Ona po
        > prostu padła ofiarą psychomanipulacji typowej dla niebezpiecznych sekt.

        To prawda.
        Ona mam totalnie wyprany mózg i prawdopodobnie wydaje jej się, że robi bardzo
        słuszną i wzniosłą rzecz.

        W wieku szkolnym (późna podstawówka i liceum) ja też należałam do różnych
        wspólnot katolickich i dobrze wiem, jak to paskudnie wygląda od środka. Młodym
        osobom wtłacza się do głów, że jedynym słusznym wyborem jest np. podpisanie
        abstynencji od alkoholu do końca życia (w mojej wspólnocie robili to 16-latkowie
        - czy w tym wieku można podejmować tego typu decyzje na całe życie?).

        Z innych ciekawych rzeczy: leżenie krzyżem na zimnej posadzce kościoła późnymi
        wieczorami i żałowanie za grzechy, a za najgorszy grzech był uważany onanizm -
        chłopak musiał opowiedzieć przed kilkudziesięcioma obcymi osobami, że się
        masturbuje i jak mu z tego powodu strasznie źle. Oczywiście wszyscy mu
        współczuli, a potem razem leżeli krzyżem.
        Kolejna rzecz, pośrednio związana z tym, co ta dziewczyna zrobiła: ślubowanie,
        że przyjmuje się Jezusa za pana i zbawiciela. W porównaniu z braniem go za męża
        to był jednak soft.

        Na szczęście po szkole średniej przestałam się obracać w przykościelnym
        towarzystwie i teraz z perspektywy czasu oceniam tamte praktyki jako klasyczne
        pranie mózgu.

        Dlatego przypuszczam, że ta dziewczyna, która nigdy się od kościelnego wpływu
        nie odseparowała, nadal pozostaje w błogiej nieświadomości, że to wszystko to
        ułuda, którą jest karmiona.
        Mam nadzieję, że nigdy nie obudzi się z tego snu, dla swojego dobra. Bo będzie
        miała potężnego kaca moralnego i będzie potrzebowała pomocy psychologa albo
        kogoś bardzo mądrego, żeby dojść do siebie. Inaczej będzie jej ciężko.

        Serdecznie współczuję.
    • kaa.lka Pozwoliłam sobie zrozumiec 09.04.08, 13:40
      Wielosc postow i ich bardzo
      obiektywna forma
      pokazuja
      jak wielka potrzebe mamy rozmowy
      o Duszy
      bez wzgledu na wyznanie
      czy system filozoficzny.
      Pozostaje jednak milosiernie obojetna wobec "postawy" dziewczyny
      poniewaz zostala przedstawiona przez autora tylko jako baba_dziwo,
      a nie problem lub przyklad spolecznych zachowan.



    • trekdj Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 13:54
      hahaha....ale glupota....
      naprawde ludzie, czy malo jest idiotow na tym swiecie zeby jeszcze trzeba bylo o
      nich czytac?
    • petronelka_net Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:04
      Były dziewice konsystorskie w czasach Boya, i nie było ważne, że
      posiadały niekiedy po kilkoro dzieci, więc i ta wynaturzona forma w
      ogóle mnie nie dziwi.W koncu mamy święte, które w swych pamiętnikach
      opowiadały, jakie uniesienia wzbudzało w nich jedzenie odchodów
      chorych na choroby zakaźne i podobne rzeczy.Dobry psychiatra miałby
      tutaj sporo do zrobienia.
    • virq nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 14:06
      Tyle tu komentarzy, że małe szanse aby ktoś przeczytał mój i
      odpowiedział mi, ale artykuł był dla mnie takim wstrząsem, że po
      prostu muszę coś napisać. Po prostu muszę.
      Na wstępie chcę się przedstawić. Mam 35 lat, od 10 lat jestem
      szczęśliwie żonaty; mamy z żoną dwójkę dzieci. Jestem
      chrześcijaninem. Urodziłem i wychowałem się w rodzinie rzymskich
      katolików. Taki ze mnie zwykły „Polak-katolik”. Sam uważam się za
      wierzącego i o ile jest to moja subiektywna opinia to fakt, że
      jestem praktykującym katolikiem nie podlega już żadnej dyskusji. Do
      tego dodam, że swoje dzieci staramy się wychować na dobrych
      chrześcijan. Mimo to aż do momentu, gdy przeczytałem reportaż nie
      wiedziałem o instytucji „dziewic konsekrowanych”.
      Nie roszczę sobie praw do oceniania postępowania innych, ale bardzo
      bym prosił aby ktoś pomógł mi zrozumieć pewne fakty, które po
      lekturze reportażu są dla mnie co najmniej niejasne.
      Pozwolę sobie więc swoje spostrzeżenia/pytania wypunktować i z góry
      przepraszam za pewną chaotyczność mojej wypowiedzi.
      1. Jak to możliwe, że ktoś zostaje żoną Chrystusa? O ile dobrze
      pamiętam, gdy chcieliśmy się z moją Żoną pobrać proboszcz dokładnie
      nas wypytał i musieliśmy złożyć coś w rodzaju „pisemnego
      oświadczenia woli”. Czy mam rozumieć, że takie samo „oświadczenie
      woli” złożył Chrystus?
      Czy aby zostać poślubioną Chrystusowi wystarczy tego chcieć? Skąd
      przekonanie, że Chrystus pragnie tego samego? Czy taka sama „chęć” u
      mężczyzn pozwoli im poślubić Marię Dziewicę, Matkę Boską?
      A jeśli pojawi się ktoś kto powie, że odczuwa silną „chcę” stania
      się dzieckiem Chrystusa to też nim zostanie. Wiem, że wszyscy
      jesteśmy dziećmi Chrystusa ale mi chodzi o prawnie usankcjonowany
      związek, z wszystkimi jego konsekwencjami prawnymi, takim jak
      dziedziczenie na przykład.
      Albo czy można usynowić Chrystusa? I tytułować się Jego ojcem lub
      matką? No, bo jeśli bardzo się „chce” i odczuwa się, że Chrystus
      odwzajemnia to uczucie, to…?
      2. Jak to jest, że o ile wiem doktryna Kościoła Katolickiego mówi,
      że celem każdej rodziny jest posiadanie potomstwa. Czy jest i tak w
      przypadku „dziewic konsekrowanych”? Czy jeśli taka kobieta zajdzie w
      ciążę, jej dziecko będzie uznane za dziecko Chrystusa?
      3. Czy badanie psychologiczne robione kandydatkom na „dziewice” nie
      powinny być robione przez kogoś niezaangażowanego osobiście w
      ten „ruch”? Czy nie istnieje obawa, że „dziewica”
      badająca „kandydatkę na dziewicę” nie będzie obiektywna w swoim
      badaniu?
      4. Nie jestem psychologiem, ale z lektury reportażu wyciągnąłem
      wniosek, że bohaterka swoją niezdrową fascynację nie opiera na
      relacji „człowiek-Bóg” ale „kobieta-mężczyzna”. Czy nie jest to
      przeszkodą do konsekracji? Z Jej wypowiedzi widać, że Ona traktuje
      Chrystusa jak zwykłego człowieka. Czy to prawidłowe podejście?
      5. Wiem, że każdy z nas w swoich wypowiedziach wyraża swoją
      subiektywną opinię. Dotyczy to tez dziennikarzy Wyborczej, którzy
      reportaż napisali tak aby delikatnie uwypuklić infantylność głównej
      bohaterki. Wiem, że dosłowne cytowanie czasem obnaża płytkość
      wypowiedzi cytowanego. Ale może to i dobrze, bo lepiej widać jak
      zagubiona i niekonsekwentna w swoich słowach jest bohaterka.
      Niestety, widać też że Jej „związek” z Chrystusem jest (w mojej
      opinii) niezdrowy, bałwochwalczy a nawet ma podtext erotyczny. Jest
      po prostu chory.
      6. Bohaterka opisuje swoją rodzinę jako religijną. Jak w tym
      kontexcie rozumieć Jej słowa, że widząc jej decyzję rodzice „spisali
      ją na straty”?
      7. Co mam sądzić o woli bohaterki, gdy czytam Jej słowa: „Jak mi się
      jakiś mężczyzna spodoba, staram się go unikać. Nie spotykać z nim.
      Bo ja już jestem zakochana.”
      Ja też jestem zakochany, też zostałem poślubiony - mojej Żonie. Ale
      jak widzę kobietę, która może mi się podobać nie muszę jej unikać.
      Nie musze tego robić, aby uniknąć grzechu. Może mam silną wolę, a
      może coś jest nie tak z wolą tej „dziewicy konsekrowanej”, skoro
      musi unikać mężczyzn, którzy jej się podobają. Czy nie świadczy to o
      Jej zbyt fizycznym podejściu do relacji z mężczyznami?
      Kończąc swój wywód musze się przyznać, że jestem w głębokim szoku.
      Może moja wiara jest upośledzona, ale oto ujrzałem obraz, w którym
      mój Kościół pielęgnuje chore rytuały. Rytuały w moim odczuciu
      nieetyczne (zabieranie Chrystusa innym; poślubianie Go „na
      własność”), pogańskie (ofiarne dziewice ze starożytnej Grecji;
      westalki), o chorym erotycznym kontexcie (przynajmniej w tym
      konkretnym przypadku).
      Mam swój mały rozumek, nie jestem hierarchą Kościoła, ale opisany
      przypadek to dla mnie dewiacja.

      • janek0095 Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 14:25
        Tego nikt z piszących tutaj Ci nie wytłumaczy. Co najwyżej możesz
        usłyszeć kolejne złośliwe komentarze. Najlepiej zrobisz pytając
        jakiegoś księdza. Poproś by wytłumaczył Ci na czym polega
        "dziewictwo konsekrowane". Pamiętać trzeba, żeby nie traktować Boga
        jak człowieka. W swerze duchowej wszystko wygląda nieco inaczej.
        Moim zdaniem ta dziewczyna jest całkowicie normalna, a wszystkie
        wątpliwości biorą się z takiego, a nie innego przedstawienia całej
        sprawy przez reportera.
        O dziewictwie konsekrowanym mówi też Katechizm Kościoła Katolickiego
        - zwłaszcza w kanonach 1618-1620 - jest też indeks.
        • 1europejczyk "Najlepiej zrobisz pytając jakiegoś księdza." 09.04.08, 14:49
          "Najlepiej zrobisz pytając jakiegoś księdza."

          Nikogo nie pytaj. Zdaj sie na siebie.

          "W swerze duchowej wszystko wygląda nieco inaczej."

          Jak inaczej ?
          Przeciez wlasnie dzieli sie z nami swoja sfera duchowa i watpliwosciami ?

          Pewnie chciales napisac, ze w sferze duchowej to jest tak jak ci ksiadz
          wytlumaczy. Ano wlasnie ze nie.
          Ksiadz co najwyzej jest dzisiaj tuba propagandowa hierarchi dla ktorej tajne
          sprzedajne zdradzieckie donosicielstwo nalezy nagradzac (jak ostatnio abp
          Wielgusa nagroda Naukowego Towarzystwa KUL)
          Wstyd i hanba !


          Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja
          • janek0095 Re: "Najlepiej zrobisz pytając jakiegoś księdza." 09.04.08, 20:05
            Pytaj, nie zdawaj się na siebie, skoro nie wiesz. Powiedziałem to,
            co powiedziałem - nic więcej. Kogo masz pytać jak nie księdza?
            Przecież oni wiedzą najwięcej o sprawach Kościoła i religii.
            Powiedz, że nie...
            A to co o księżach czy innych duchownych mówisz to truizmy -
            slogany, które nie mają żadnej wartości - dowodzą tylko
            nieznajomości rzeczy i zupełnej ignorancji. Nie chcę Cię obrazić,
            ale pomyśl: ilu znasz księży? Może jednego, który Ci podpadł, może
            dwóch. To są normalni ludzie, którym zdarza się powiedzieć coś
            nieprzemyślanego, czy popełnić błąd - a mają dużo trudniej niż
            reszta ludzi i na prawdę ciężko pracują.
        • agata789 Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 16:42
          janek0095 napisał:
          > Pamiętać trzeba, żeby nie traktować Boga
          > jak człowieka. W swerze duchowej wszystko wygląda nieco inaczej.
          > Moim zdaniem ta dziewczyna jest całkowicie normalna, a wszystkie
          > wątpliwości biorą się z takiego, a nie innego przedstawienia całej
          > sprawy przez reportera.

          Jeśli wypowiedzi bohaterki są prawdziwe, a nie wymyślone przez reportera, to
          traktuje ona Boga jako człowieka, a nie byt duchowy. Co więcej, uważa go za
          substytut jak najbardziej cielesnego mężczyzny, którego jej brakuje, czego też
          nie ukrywa. I na tym polega cały problem.
      • asidoo Virq - trafiłeś w sedno! 09.04.08, 15:15
        Myślę tak samo z tym wyjątkiem, że nie jestem już katoliczką i w katolickim
        rozumieniu jestem niewierząca.
      • kw_ilka Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 15:25
        rzeczywiście zbyt wielu rzeczy nie rozumiesz..a nawiązując do
        Twojego pytania nr 4 z pełną stanowczością stwierdzam, że na bank
        psychologiem nie jesteś...brak Ci lekkości myślenia i pewnej
        swobody..Wyluzuj..
        • virq do kw_ilka 10.04.08, 11:07
          > [...]z pełną stanowczością stwierdzam, że na bank
          > psychologiem nie jesteś...[...]
          A Ty? Jesteś psychologiem? :)
      • andrzej369 Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 16:01
        Podoba mnie sie Twoja opinia.
        Jeżeli mialbym cos doradzac, to powiem tylko tak:
        Uwazaj na swoje dzieci, aby nie zostaly odebrane przez religie (czytaj sekte), ktorej jeszcze nie poznales. Ty uwierzyles, a ich zadaniem jest, abys im ufal. Ta religia nie ma nic wspolnego z tym, w co wierzysz. Ty wierzysz w dobro, a oni te dobro zniewalaja, przez odpowiednia indoktrynacje.
        Ta indoktrynacja dziala jak narkotyk. Na Ciebie może nie zadzialala, ale niewykluczone, ze nie zadziala na ktores z Twoich dzieci.
        Wsrod ludzi trzeba zawsze mieć szeroko oczy otwarte, i nie patrzec, a starac sie zobaczyc.
        Zycie jest zbyt piekne i krotkie, aby je zniszczyc przed zejsciem.

        Pozdrawiam

      • sceptyczka Re: nie rozumiem, dla mnie to dewiacja 09.04.08, 22:23
        Jestem tez tego samego zdania. Po przeczytaniu tego artykulu nasunelo mi sie
        odrazu skojarzenie jakiegos poganskiego rytualu. Kobiety, ktore wstepuja do
        zakonu slubuja czystosc i wiernosc sluzby dla Jezusa Chrystusa. Moge zrozumiec
        jej decyzje, ze pragnie zyc w czystosci fizycznej, nie chce miec dzieci i
        rodziny, ale po co te zaslubiny. Komu i czemu maja sluzyc. Poslubienie
        Chrystusa jest decyzja jednostronna, podjeta przez ta dziewczyne. A moze te
        zaslubiny mialy byc poprostu
        odciagnieciem uwagi otoczenia od swojej osoby bo jest lesbijka.
        Z punktu widzenia psychologicznego byloby to mozliwe.
        Dziewczyna wychowuje sie w malej miejscowosci, stosunek do religii i kosciola
        jest w rodzinie balochwalczy, dziewczyna podejmuje studia
        teologiczne obraca sie ciagle w srodowisku kosciola i nagle odkrywa , ze jest
        jakas inna niz jej kolezanki, czy przyjaciolki. Jej podobaja sie inni mezczyzni,
        ale tylko na odleglosc. Odkrywa w sobie jednak niechec fizyczna do nich. W
        srodowisku, w ktorym zyje nie moze sie do tego przyznac, bylby to zbyt wielki
        szok dla wszystkich. Przycinki otoczenia ze jest stara panna , bylyby zbyt
        przykre. Zastanawiala sie jak wybrnac z tej niekonfortowej sytuacji dla niej, az
        wreszcie znalazla - zaslubiny z Chrystusem, nie musi rezygnowac z zycia
        swieckiego, zachowuje twarz wsrod bliskich i Kosciola.
        Uwazam, ze za jej decyzja kryje sie dluga i ciezka walka, a decyzja
        jedyna mozliwa, zeby w swoim srodowisku zachowac twarz.
    • he6vel Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:19
      Nie sadzilam, ze po przeczytaniu takiego artykulu moze mi byc az tak smutno:(
      Oczywiscie, nic mi do tego- kazdy sam musi podjac decyzje za siebie.
      Ale pamietam doskonale, jak jeszcze nie dawno dzialalam podobnie (nie w sensie katolicyzmu, ale czegos innego). Mocno trzymalam sie ideologii, ktora wkladalam sobie do glowy z zewnatrz i robilam rzeczy, ktore popieraja moje wizje. Mysle ze to nie jest wolnosc, a jedynie dobre wytlumaczenie. Zaciemnianie problemu. Ale tak sie zyje latwiej.
    • smok_sielski Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:23
      Hehe wylazlo tu jasno jak to tolerancyjni co niektorzy sa. Tolerancyjni dla
      gejow, lesbijek, prostytutek, zydow, niemcow, czarnych, zielonych i kogo tam
      jeszcze media kaza tolerowac. A jak wyskoczy cos nowego, cos zupelnie odmiennego
      to wiekszosc tych "tolerancyjnych" glupieje. Wysylaja dziewczyne do psychiatry,
      wyzywaja od idiotek, "bedzie zalowac", "to jest chore" itd. Niektorzy sa
      totalnie bezradni wobec czyjejs innosci. Wypowiedzi forumowiczow sa tutaj
      ciekawsze niz pani z artykulu.
      smok
    • langston Bardzo Cie podziwiam Anno!!! Modl sie za mna 09.04.08, 14:24
      Bardzo Cie podziwiam Anno!!! Modl sie za mna jesli mozesz.

    • skobar Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 14:29
      Każdy kto nie potrafi dostrzec duchowej strony tego co wokół nas -
      nie zrozumie. Szkoda bić piane głupimi i złośliwymi docinkami.
      Kazdego kogo przeraza słowo dziewica niech sobie zastąpi je
      słowem "Czysta Kobieta". Nuie trzeba sie bać skoro takie osoby nas
      toleruja to i my je tolerujmy. Świat jest duży i jest miejsce dla
      każdego. A czasem warto sie zatrzymać i zapytać sie po co żyje.
      • vogon.jeltz Re: Pozwoliłam się uwieść 09.04.08, 15:46
        > Kazdego kogo przeraza słowo dziewica niech sobie zastąpi je
        > słowem "Czysta Kobieta"

        Czysta to ona będzie, jak weźmie kąpiel. Daruj sobie ten katobełkot sugerujący, że uprawianie seksu jest "brudne".
        • langston a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie? 09.04.08, 15:58
          a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie?
          pojecie "czystosci" nie wystepuje?

          wiec odpie.. sie od katolikow OK?
          • vogon.jeltz Re: a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie 09.04.08, 16:08
            > a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie?
            > pojecie "czystosci" nie wystepuje?

            A co mnie to k..wa obchodzi? Ale jak chcesz to proszę: wszystkie religie, które posługują się taką nowomową są jednakowo poje.bane. Jeśli chcesz zachować czystość, to umyj rączki jak wychodzisz z kibla.
            • r1111111 Re: a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie 09.04.08, 19:41
              vogon.jeltz napisał:
              > Jeśli chcesz zachować czystość,
              > to umyj rączki jak wychodzisz z kibla.

              Czyżby mycie rączek zwłaszcza po wyjściu "z kibla" było takie dziwne
              dla Szanownego(nej) Pana(i)?
              • vogon.jeltz Re: a w judaizmie, islamie, buddyzmie, hinduizmie 09.04.08, 19:56
                > Czyżby mycie rączek zwłaszcza po wyjściu "z kibla" było takie
                > dziwne dla Szanownego(nej) Pana(i)?

                Znajdź kogoś inteligentnego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem. Na pewno z chęcią wytłumaczy ci, że za normalny przejaw zachowania czystości, uważam, jak każdy normalny człowiek, właśnie mycie rączek po wyjściu z toalety, natomiast katolickie rozumienie "czystości" to jakaś chora aberracja.
    • cyklista To jest przykład racjonalizacji porażki życiowej 09.04.08, 14:30
      31 lat bez chłopaka dzieci, do tego nienaruszony hymen. Siedzi w serwisie i
      przyjmuje komputery do naprawy.Wymyśliła sobie kobita, bo przecież już nie
      dziewczyna, rozwiązanie. Nie rewelacyjne, ale zawsze lepsze od depresji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka