Dodaj do ulubionych

Lekceważyłam nasz antysemityzm

    • andrzej369 Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 14:49

      Ja nigdy nie lekcewazylem antysemityzmu.
      Szukalem jego przyczyn, a nie skutkow, jak wiekszosc Polakow.
      A zatem gdzie ta przyczyna ?
      Religia o nazwie chrzescijanstwo, a także sprawy ekonomiczne.
      Lecz na pierwsze miejsce odpowiedzialnosci za antysemityzm stawiam religie. W Polsce jest to katolicyzm, ktory obral kierunek o. Rydzyka.
      Jeżeli nie powstrzymamy tego kierunku, to może być tak, ze obudzimy sie w Panstwie faszystow.
      Dzisiaj może nie jest to jeszcze faszyzm, ale nacjonalizm narodowy już widac i slychac.

      W odroznieniu do Wielowiejskiej wiem, ze w Polsce jest antysemityzm. Ona tylko uwierzyla.
      • elena4 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 14:58
        andrzej369 napisał:

        >
        >
        > Lecz na pierwsze miejsce odpowiedzialnosci za antysemityzm stawiam
        religie.

        E. Jak skończysz liceum to pogadamy.


        • andrzej369 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 15:30
          Najwieksza tragedia czlowieka polega na uwlaszczaniu PELNI PRAWDY, ktorej nie zna i nie ma o niej pojecia.
          Chrzescijanstwo jest najwieksza religia na Ziemi, i wlasnie ta religia jest najwiekszym zagrozeniem dla swiatowego pokoju.
          Dlaczego ?
          Bo rosci sobie prawa do "PRAWDY", niszczac poszukiwania do wlasciwej PRAWDY.

          Chrzescijanie by bardzo chetnie zniszczyli Zydow, za to, ze nie uznali Jezusa za Boga.
          Ja nie jestem Zydem, ale tez nie uznaje Jezusa za Boga. Gdybym uznal Jezusa za Boga, musialbym uznac również siebie za Boga, a przeciez wiem, ze Nim nie jestem.
          Nie wiemy kim, bądź czym jest Bog i dlatego nie powinnismy roscic prawa wlasnosci do prawdy, ktorej nie znamy.

          Tak na marginesie.Z osobami wierzacymi (wyznawcami "prawdy jedynej"), dyskusja jest bez zadnego sensu. Prowadzi jedynie do niepotrzebnych konfliktow.

          Czy ludzie nawiedzeni "prawda jedyna", mogą szukac PRAWDY ?
          NIE.

          • elena4 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 15:45
            Nie obraź się, ale to jest bełkot.
            • andrzej369 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 16:56

              Eleno
              Ty szukasz formy.
              Ja szukam tresci.
              Taka jest roznica miedzy nami.

              Nie obrazam sie na wyznawcow "prawdy jedynej", a na tych,
              ktorzy "narkotyzuja" ta prawda.
          • andrzej369 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 16:16
            Troche o sprawiedliwosci.
            Zydzi tez nie są bez winy. Dlaczego ?
            Oni mysla, ze są narodem wybranym.
            Oni zapomnieli, ze nie ma Zyda, Polaka, Niemca, itp., itd., a jest tylko CZLOWIEK, ktory posiada rozne miejsca swojej ojcowizny.

            Religia, ktorej nie rozumie sie, prowadzi tylko do zguby czlowieka.
            Wniosek jest bardzo prosty.
            Odchodzmy od wierzen i uznawania "prawd jedynych", a wchodzmy na droge racjonalnego logicznego myslenia.
            Wiare pozostawmy jako sfere intymna kazdego czlowieka, i nie wprowadzajmy jej jako dogmaty obowiazujace, lecz jako dobrowolne.
            Przeciez demokracja polega na wolnosci swiatopogladowej.
            Nieprawdaz - chrzescijanie i pozostali wyznawcy ?
    • princealbert z reka na sercu 11.04.08, 16:23
      Niech mi ktos powie z reka na sercu, ze nie zetknal sie z ludzmi
      gloszacymi jawnie antysemickie poglady. Nie twierdze, ze to glowny
      problem Polski ale wkurza mnie opinia, ze antysemityzmu w tym kraju
      nie ma.

      Oczywiscie, ze jest i ma sie dobrze. Nie jest powszechny ale o wiele
      bardziej akceptowalny niz w wielu innych krajach europejskich.

      • i-love-2-bike Re: z reka na sercu 11.04.08, 20:28
        ja napisała:

        > Niech mi ktos powie z reka na sercu, ze nie zetknal sie z ludzmi
        > gloszacymi jawnie antypolskie poglady. Nie twierdze, ze to glowny
        > problem zydow ale wkurza mnie opinia, ze antypolonizmu w tym kraju
        > nie ma.
        >
        > Oczywiscie, ze jest i ma sie dobrze. Nie jest powszechny ale o wiele
        > bardziej akceptowalny niz w wielu innych krajach europejskich.
        >
      • mokradlo5 Re: z reka na sercu 14.04.08, 00:42
        princealbert napisała:

        > Niech mi ktos powie z reka na sercu, ze nie zetknal sie z ludzmi
        > gloszacymi jawnie antysemickie poglady. Nie twierdze, ze to glowny
        > problem Polski ale wkurza mnie opinia, ze antysemityzmu w tym
        kraju
        > nie ma.
        >

        jezeli to tobie pomoze marny czlowieku, to ja jako krytyk
        Miedzynarodowki Zydowskiej jestem antysemita, z czego jestem
        zadowolony
        > Oczywiscie, ze jest i ma sie dobrze. Nie jest powszechny ale o
        wiele
        > bardziej akceptowalny niz w wielu innych krajach europejskich.
        >
    • antidotunazalganiewubekistanie nie lekceważmy załganej i POdłej żydokomuny 11.04.08, 16:26
    • abhaod po co zajmować się budowaniem demokracji 11.04.08, 18:26
      wystarczy pokrzyczeć, że wszystkiemu winni są żydzi...i dalej szukać winnych
    • dawida1 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 18:57
      safed napisał:
      [.....]
      ==============
      re: safed napisał:
      -----
      Jestem corka Zyda i Polki, przezylam w swoim kraju podad 50 lat.
      Bylo i jest mi tak dobrze ,ze jest mi dobrze:))
      Cale swoje dziecinstwo mialam "piekne",bylam kochana nie tylko
      przez swoich rodzicow ale o wiele "bardziej" przez
      prawie "wszystkich" otaczjacych mnie ludzi (pochodzenia nie
      majacego nic wspolnego z zydami)tj. sasiadow , kolegow i kolezanki
      w szkole, nauczucieli , profesorow..........nikt nigdy niczego mi
      nie zazdroscil, a przede wszystkim urody.
      Na pogrzebie mojego tata (mialam 9 lat) nie potrafilam plakac, a ze
      byli tam wszyscy moi rowiesnicy z klasy lacznie z nauczycielka
      (spektakl za darmo) to zaraz na nastepny dzien uslyszalam ,ze
      jestem "wyrodna corka ktora nie uronila ani jednej lzy......"
      W szkole "umilano" mi zycie na kazdy mozliwy sposob, a ja tego nie
      rozumialam ,ze 'oni wszyscy robili to dla mojego dobra'.
      Przychodzilam do domu i ryczalam niewiadomo dlaczego.
      Mama tlumaczyla mi, ze wszyscy "chca" dla mnie dobrze, tlumaczyla i
      tlumaczyla......az wreszcie "zrozumialam" o co w tym wszystkim
      chodzi.
      Bylam ladna(fakt) wszyscy ktorzy mnie znali pokazywali mnie swoim
      znajomym i glosno mowili "o ta ladna to corka tego Zyda........"
      robili przy tym do mnie "piekne" minki, "obdarzali" mnie "szczerym"
      usmiechem.......... . Kiedy bylam w 6-ej klasie ,mama wyslala mnie
      do szkoly muzycznej i na jezyki obce ( angielski, niemiecki),ale
      prof. j. niemieckiego powiedziala mi ,ze to nie "ten" jezyk, ze ja
      powinnam uczyc sie "zydowskiego"wiec posluchalam ja i przestalam(?)
      uczyc sie niemieckiego,lekcji hebrajskiego nie moglam zaczac bo nie
      bylo nauczyciela.
      W szkole muzycznej uczylam sie spiewu, gry na .... , .... i
      rozpoczelam tez edukacje gry na flecie, ale jak sie okazalo,moj
      prof. na 2-3 lekcjacji powiedzial mi, ze jest zydem, nie chce juz
      tu mieszkac i wyjezdza za granice (1968r)........, szkoda bylo
      jemu mnie, ale to sila wyzsza i nie zostanie, mam sobie szukac
      innego nauczyciela itd.mowiac to byl smutny - "udawal"
      Bylo mi strasznie przykro, po pierwsze: ze wyjezdza, po drugie: ze
      nie chce mnie uczyc a duzo wczesniej sam mnie namawial na lekcje,
      po trzecie: pomyslalam -niech jedzie jak tak jemu tu zle,
      poczwarte:...., piate:.........
      Nic mu nie zazdroscilam tego wyjazdu, ja tu bylam "szczesliwa".....
      i 'nigdy' nigdzie bym nie wyjechala.
      W tym czasie rowniez wyjezdzalo duzo moich znajomych i pierwszych
      sympatii, zegnajac sie ze szczescia plakali, oni i ich rodzice.
      Pomyslalam, niech placza, sami chca tego, ja tu zostaje, mnie tu
      kochaja ,na kazdym kroku to okazuja.......
      Kiedy bylam w szkole sredniej ,profesor angielskiegio powiedzial na
      lekcji przy calej klasie" wszyscy powinni wyjechac, tylko zydzi i
      ich rodziny powinne tu zostac" Koledzy i kolezaki popatrzyli na
      mnie z oskarzeniem w oczach a ja z tego 'szczescia' znowu plakalam
      i nie moglam przestac,pomyslalam "niech mi zazdroszcza,ze on tak
      mnie lubi i .... Po szkole nie moglam od razu isc do domu, mama nie
      mogla zobaczyc jaka jestem "szczesliwa"bo i po co, to bylo
      moje "szczescie", po co mialam sie z Nia nim dzielic, wiec poszlam
      prosto do szkoly muzycznej pocwiczyc spiew solowy- tam moglam
      spiewajac wykrzyczec swoja "radosc",potem smyczkiem "poprzecinac"
      struny ,a najbardziej walilam w klawisze- mocno !,zeby wszyscy
      slyszeli moja radosc. Na lekcje fletu juz nie chodzilam, bo kiedy
      raz sprobowalam u innego prof. stwierdzil ze za bardzo pluje( dupek
      jeden- nie znal sie), widocznie za duzo sliny mi sie nazbieralo a
      ze nie chcialam przypadkowo jego opluc zakonczylam edukacje gry na
      flecie po pierwszej lekcji u niego.
      Dostalam propozycje gry w filharmonii- zgodzilam sie,(ostatnia
      klasa liceum)chcialam byc na odleglosc od tych co
      mnie "rozpieszczali".
      Jeden z prof. mial tam kolege, "zalatwil" mi takie "dobre" warunki
      pracy,inne niz mi zaproponowali a ja "niewdzieczna" zrezygnowalam.
      Teraz zaluje!
      Potem dalsza nauka, i nastepnie praca.
      Kiedy skladalam podania o prace, a przede wszystkim swoj zyciorys-
      po przeczytaniu go stwierdzali'odpowiedz bedzie udzielona .....'.
      Poniewaz bylam zbyt "nerwowa"chcialam od juz, nie potrafilam dlugo
      czekac - max. 2-4 tygodni i szukalam dalej......, w koncu cos
      znalazlam, na umowe zlecienie itd.... wiem ze to byla MOJA WINA ale
      nie zaluje, przynajmniej sobie pojezdzilam troche po swiecie,
      poznalam innych ludzi, byli co prawda 'mniej' mi 'przychylni':)
      inni.....
      Kiedy wracalam do domu chodzilam odstawiona(to byly lata 70-
      te,ubrania kupowalam sobie za granica)i znowu ci ktorzy
      mnie "darzyli szczegolna sympatia" ,stawali ,patrzli ,pokazywali
      palcami jedni drugim i mowili glosno "o idzie tego....corka".Chyba
      im sie 'nie' podobal moj ubior, w sklepach "bylo wszystko" a ja
      przywozilam sobie- glupota.
      Jaka "radosc" mi to sprawialo , nikt tego nie zrozumie,to trzena
      przezyc, wiedziec ze jest sie kims!!!
      Moje panienskie nazwisko bylo wszystkim znane(miasto ok70-80tys)i
      zeby mi juz tak na rozne sposoby nie "pomagano" postanowilam je
      zmienic- wyjsc za maz. Ile czlowiek moze miec tych 'przychylnych'
      sobie ludzi,zobowiazan wobec nich itd.....
      Myslalam ,ze to sie skonczy , ale gdziez, dalej mi pomagali i
      pomagaja jak tylko moga.
      Teraz kiedy ide do urzedow zalatwiac "sprawy"slysze to jest
      pozydowskie", zalatwiane jest od reki ale to musi "trwac" i trwa
      kilka lat. Wiem ,ze sama "zyczliwosc" nie pomoze, sa "pewne
      procedury" i wg. nich jest to zalatwiane.
      Czekam ,pisze, czekam, pisze i mam urozmaicenie ,inaczej bym sie
      zanudzila i moglabym pomyslec ,ze mnie juz inaczej traktuja, nie
      chca pomoc, a tak widze ,ze pozostalo po staremu.
      ====
      > Jestem Żydem, obywatelem Polski, jest mi tu dobrze, jestem u
      > siebie i nie życzę sobie, żeby jakaś pani Wielowieyska wmawiała
      > mi codziennie, że jest inaczej!

      MA PAN RACJE PANIE SAFED!!! - wlasnie w olbrzymim skrocie
      potwierdzilam pana zdanie na temat antysymityzmu :)
      Przychylam sie do pana wypowiedzi, ze czas z tym skonczyc!

      -----
      CZYTAC WSPAK!!!!!!!!










      • i-love-2-bike Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 20:18
        dawida1 napisała:


        > -----
        > CZYTAC WSPAK!!!!!!!!
        >
        >
        > dlaczego dawido wspak? nie znasz szczesliwych zydow zyjacych w Polsce czy po
        prostu jako dziwny emisariusz z FE nie moze ci przez mysl przejsc,ze nie kazdy
        zyd to dana i jej spolka?
        nie wkladaj ludziom twoich mysli do glow bo tego nie potrzebuja a wy siejecie
        juz tak koszmarnie dziecinna propagande,ze dawna trybuna przy was wysiada .
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        • dawida1 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 11.04.08, 23:02
          i-love-2-bike napisała:
          > > dlaczego dawido wspak?
          dlatego wspak, ze to co opisalam bylo wrecz odwrotne- chyba wiesz
          co znaczy wspak:)
          > nie znasz szczesliwych zydow zyjacych w Polsce czy
          > po
          > prostu jako dziwny emisariusz z FE nie moze ci przez mysl
          > przejsc,ze nie kazdy
          > zyd to dana i jej spolka?
          ja nie potrzebuje kryc sie za plecami dany czy jej spolki(twoje
          okreslenie), nie jestem rowniez emisariuszem z FE (twoje okreslenie)
          ja jestem soba-zapamietaj! i zawsze bylam. Wypowiadam swoje zdanie
          i mowie za siebie,czy to sie komus podoba czy tez nie.
          Nie koloryzuje faktow i przede wszystkim nie boje sie mowic.
          To co tam opisalam mialo miejsce wlasnie wspak bo chyba myslisz i
          nie uwierzysz ,ze plakalam ze szczescia jako dziecko,i potem kiedy
          moj szanowny profesor powiedzial do mnie na lekcji, bez zadnej
          podstawy do takiej wypowiedzi-teraz przetaczam jego slowa:"wszyscy
          zydzi i ich rodziny powinni wyjechac,opuscic Polske,tu nie ma dla
          nich miejsca, nie w naszym kraju...."(to byl poczatek lat 70ch).
          Pytam- czy ja nie bylam w swoim kraju? czy dlatego ze moj tato
          byl zydem mialam byc przez kretyna i antysemite przesladowana? czy
          mial mi dawac propozycje lozkowe-nie do odrzucenia (ja mialam 17
          lat,on 45 lat starszy)odpowiedz. Mam Ci dalej zadawac pytania czy
          konczymy ten temat?
          Piszesz:> "nie wkladaj ludziom twoich mysli do glow bo tego nie
          potrzebuja ...."
          Odp.ja nie wkladam nikomu nic do glowy ,ja przetaczam tylko FAKTY
          czy to Ci sie podoba czy nie- zapamietaj!
          Chcesz wiecej faktow, juz nie WSPAK??
          Czy ty wiesz co znaczy pamietac to wszystko , z tym zyc, ukrywac
          przed matka zeby nie cierpiala? cierpiec w samotnosci? czy ty
          jestes matka? jezeli tak to pomysl, co bys czula gdyby to spotkalo
          twoje jedyne dziecko? ja ci oswiadczam, ze takiego drania
          zamordowala bym bez zadnych skrupulow.

          Nie pisz mi o sianiu jakiejs tam koszmarnie dziecinnej propagandy,
          nie jestem nawiedzona ani nie mam bielma na oczach, ja wiem co
          widze i slysze, nie wlaze nikomu bez wazeliny zeby wyplynac i nie
          wiem czy trybuna nie byla lepsza od od terazniejszego RM.
          Rydzyka i Jankowskiego , ludzi ktorzy maja swiecic przykladem, maja
          uczyc milosci do blizniego swego, zgodnie z przykazaniem"kochaj
          blizniego swego jak siebie samego a bedziesz dlugo zyl i bedzie ci
          sie dobrze powodzilo" uczono ciebie tego przykazania ? bo mnie tak!
          Nie zione nienawiscia do innych ale trafia mnie jak ktos wypisuje
          dyrdymaly uwazajac pozostalych za bezmozgowcow.
          Ja napisalam ty przeczytalas, z reszta rob co chcesz , chcesz
          dalszych faktow- nie ma sprawy, spelnie twoje zyczenie.
          Zegnam
          ------
          Dla mnie ludzie ktorzy ulegaj wplywom innych to totalne dno.




          • andrzej369 Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 12.04.08, 11:44

            dawida1 napisala:

            "Dla mnie ludzie ktorzy ulegaj wplywom innym to totalne dno.

            =====================================================================

            Dobrze powiedziane. Wlasciwa tresc.
    • a.mm Lekceważyłam nasz antysemityzm 12.04.08, 00:36
      Niech sie Pani, Pani Dominiko tka bardzo nie przejmuje.
      Ze srodowiska jak Pani, wywodzil sie takze Feliks Dzierzynski.
      Co do wyksztalcenia, to Pani corce sie moze uda, ale czy Pani sama sie
      nie powinna doksztalcac?

      Wg definicji, antysemita to taka osoba ktora cos robi co sie w Israelu
      nie podoba.
      Pani wyczuwa trend, Pani sie spodoba, moze tylko pozno sie pani
      objawila, ale sie objawila.
      • strzelec51 Co mial na mysli "a.mm". 12.04.08, 05:09
        a.mm napisał:

        > Ze srodowiska jak Pani, wywodzil sie takze Feliks Dzierzynski.

        Zas sam Feliks Dzierzynski wywodzil sie z tego samego srodowiska co marszalek Jozef Pilsudski. Czy cos z tego wynika?


        > Wg definicji, antysemita to taka osoba ktora cos robi co sie w Israelu
        > nie podoba.

        Czyzby? No, istnieje tez cos takiego jak definicja "projektujaca".
    • kok.oro teraz autorka musi sie za kare obrzezać 12.04.08, 09:27
    • tuitam_online Nie cierpię GW - jestem antysemitą? 12.04.08, 09:56
      • fraps jestes - wg nowej definicji :P 12.04.08, 10:59
        "antysemita" - ten, kogo Zydzi nie lubia ;-)
      • kok.oro Re: Nie cierpię GW - jestem antysemitą? 12.04.08, 11:06
        Ja tez nie cierpię GW i jestem w związku z tym antysemitą.
      • abhaod co tutaj robią masochiści ? 12.04.08, 12:42

    • hildegunst "Im głupszy Żyd, tym bardziej..." 12.04.08, 12:05
      Głośny publicysta emigracyjny Karol Zbyszewski pisał kiedyś: "Im głupszy Żyd,
      tym bardziej dopatruje się wszędzie antysemityzmu".

      D.W. dopisuje się swoim artykułem do tej tezy.
      • antidotunazalganiewubekistanie "Im głupsza Żydówka, 12.04.08, 13:16
        tym bardziej dopatruje się wszędzie antysemityzmu" Karol Zbyszewski
    • amelie2 Lekceważyłam nasz antysemityzm 12.04.08, 14:32
      Nie byłem i nie jestem antysemitą, ale jestem "antyżydem", jeśli Grossa i jemu
      podobnych tak określę. Byłem mały, gdy chłopcy z mego domu nosili broń
      powstańcom w getcie. Sam byłem złapany przez grupę z hitlerjugend i po
      ściągnięciu portek dokładnie badany, czy nie jestem żydem. Wszelkie uprzedzenia
      były mi obce,(do dziś mam w USA i Polsce przyjaciół semickiego pochodzenia), ALE
      gdy pomija się istotne prawdy to mamy do czynienia z haniebną manipulacją i
      wtedy Pan Gross z Izraelity zamienia się w Żyda. O co chodzi:
      1. Żydzi byli importowani do Polski z ZSRR zaraz po wojnie i zasilili szeregi UB
      i wszelkiej innej władzy. Kontynuowali eksterminację i dyskryminację powojennych
      niedobitków polskiej inteligencji.
      2. Żydzi zawsze byli antypolscy i sprzymierzali się (i sprzymierzą) z każdym,
      kto Polsce i Polakom może zaszkodzić.
      3. Niemcy dokonali (z pomocą Żydów) swego rodzaju selekcji – eksterminowali
      żydowską biedotę i hołotę. Z Polakami było odwrotnie – eksterminowali naukowców,
      inżynierów, lekarzy i inną inteligencję.
      4. Żydzi wkładają wiele wysiłku, aby zbrodnie hitlerowskie były zapomniane, a
      winnymi bezpodstawnie uczynić Polaków.
      5. Świat, a nawet Polacy nie zdają sobie sprawy z martyrologii narodu polskiego
      będącej dziełem hitlerowców i stalinowskich Żydów. Dla Amerykanów w Auschwitz
      ginęli TYLKO Żydzi!
      6. Syjonizm, tak samo jak imperializm – to nie są puste hasła, ale realne
      zagrożenie dla większej części ludzkości.
      7. Polskie przysłowie mówi: ”Żyd nie szuka wosku, ale zysku.” Handel i władza są
      ich żywiołem, a dzięki świetnej organizacji są w stanie prędzej czy później
      opanować wszelkie kluczowe stanowiska. Mianowanie Wildsteina prezesem polskiej?
      TV jest tego jaskrawym przykładem.
      8. Po wojnie prominenci, aby uwiarygodnić swoje wiernopoddaństwo nowej,
      „komunistycznej” władzy brali sobie za żony Żydówki (Gomułka, Zawadzki i wielu
      innych)
      9. Jeśli ktoś czasem coś piśnie, o oprawcach to milczenie jest absolutne w
      sprawie systemu gospodarczego narzuconego Polsce po wojnie przez Minca i spółkę.
      Chodzi o niszczenie gospodarki dwoma obowiązującymi parametrami:
      ZYSK jako negatywna pochodna kosztu – zysk był % od kosztu. Kto obniżał koszty
      ten miał mniejszy zysk!
      WYDAJNOŚĆ mierzona wielkością sprzedaży dzieloną przez pracochłonność. Każdy
      wyrób bardziej konkurencyjny, bardziej nowoczesny – był bardziej pracochłonny, –
      czyli wydajność była mniejsza. Dyrektor każdego zakładu był rozliczany przede
      wszystkim z tych wskaźników, czyli działał na szkodę polskiej gospodarki. Kto
      krytykował tę gospodarczą zbrodnię był usuwany ze stanowiska.
      NIKT do dziś nie podjął próby rzeczowej oceny gospodarki okresu PRL, która to
      gospodarka swoje niewątpliwe sukcesy zawdzięcza polskiej kadrze inżynierskiej i
      menadżerskiej z tamtego okresu.
      10. Żydzi skłócili nas skutecznie ze światem arabskim, gdzie mieliśmy wielu
      przyjaciół i wielkie rynki zbytu dla polskich towarów – dziś dla nas zamknięte.

      Można mnożyć przykłady krzywd, jakich Polska i Polacy doznali od Żydów, ale to i
      tak nie zmieni naszej obecnej, nieciekawej sytuacji – parobka Europy.




      • strzelec51 Czytanki z amelia 14.04.08, 14:59
        "Nie byłem i nie jestem antysemitą..." - napisal amelia - "ale":

        > 2. Żydzi zawsze byli antypolscy...
        > 4. Żydzi wkładają wiele wysiłku, aby zbrodnie hitlerowskie były
        zapomniane...
        > 5. Świat, a nawet Polacy nie zdają sobie sprawy z martyrologii
        narodu polskiego
        > 6. Syjonizm(...) realne zagrożenie dla większej części ludzkości.
        > 7. Handel i władza są ich (Zydow) żywiołem, a dzięki świetnej
        organizacji są w stanie prędzej czy później
        > opanować wszelkie kluczowe stanowiska.
        >10. Żydzi skłócili nas skutecznie ze światem arabskim,

        Nie od dzis powtarzam, ze antysemita to taki ktos kto jest swiecie
        przekonany, ze nie jest antysemita.
    • jekas antysemityzm 13.04.08, 17:38
      Dziękuję Pani Dominiko.
      Dziękuję, że nie tylko ja mam podobne odczucia.
      Dzisiaj jak ktoś wspomni, że jest anty-antysemitą zostanie z miejsca zapytany o
      "a jak naprawdę(!) masz na nazwisko?" sugerując, że tylko osoby pochodzenia
      żydowskiego mogą być przeciwnikami antysemityzmu. Jak trzeba było być wielorybem
      by bronić praw wielorybów (cytat z E. Steinbach). Jako chrześcijanin mam taki
      sam szacunek dla wszystkich ludzi. Zgadzam się z Konstytucją, że Naród to
      wszyscy obywatele Rzeczpospolitej, co znaczy, że jeśli przodkowie któregoś
      Polaka są tu od czasów Mieszka, to nie jest on lepszy od tego Polaka, którego
      przodkowie są z Niemiec, Pskowa, czy Jerozolimy.
      Niestety dzisiaj uważa się, że każdy Żyd ma niecny plan a jak nie ma, to tylko
      wyjątek potwierdzający regułę.

      Pozdrawiam
      jekas
      • mokradlo5 Re: antysemityzm 14.04.08, 00:49
        jekas napisał:

        > Dziękuję Pani Dominiko.
        > Dziękuję, że nie tylko ja mam podobne odczucia.
        > Dzisiaj jak ktoś wspomni, że jest anty-antysemitą zostanie z
        miejsca zapytany o
        > "a jak naprawdę(!) masz na nazwisko?" sugerując, że tylko osoby
        pochodzenia
        > żydowskiego mogą być przeciwnikami antysemityzmu. Jak trzeba było
        być wielorybe
        > m
        > by bronić praw wielorybów (cytat z E. Steinbach). Jako
        chrześcijanin mam taki
        > sam szacunek dla wszystkich ludzi. Zgadzam się z Konstytucją, że
        Naród to
        > wszyscy obywatele Rzeczpospolitej, co znaczy, że jeśli przodkowie
        któregoś
        > Polaka są tu od czasów Mieszka, to nie jest on lepszy od tego
        Polaka, którego
        > przodkowie są z Niemiec, Pskowa, czy Jerozolimy.
        > Niestety dzisiaj uważa się, że każdy Żyd ma niecny plan a jak nie
        ma, to tylko
        > wyjątek potwierdzający regułę.
        >
        > Pozdrawiam
        > jekas


        nie podoba sie Polska i Polacy,? mozesz wyjechac do swojego
        idealnego Izraela, ale uwaga; przed wjazdem bedziesz musial sciagnac
        majtki
        • 1zorro Re: antysemityzm 14.04.08, 07:28
          mokradlo, czy sa granice twojej glupoty i prymitywizmu?
          • mokradlo5 Re: antysemityzm 15.04.08, 05:11
            1zorro napisał:

            > mokradlo, czy sa granice twojej glupoty i prymitywizmu?


            celnie trafiam w twoja nazistowska duszyczke?
    • marekhalter Lekceważyłam nasz antysemityzm 28.04.08, 09:11
      Szanowny Panie Premierze

      Obiecał Pan walczyć z antysemityzmem. Trzymam Pana premiera za słowo.

      Jednakże jestem bardzo zaskoczony, publikacjami i wypowiedziami antysemickimi na
      www.prawica.net. Z początku byłem zainteresowany, brałem udział w
      dyskusjach na tym forum, ale gdy ujawniłem, że jestem żydowskiego pochodzenia,
      zablokowano mi dostęp. Chciałem odpowiedzieć na agresywne i antysemickie
      wypowiedzi i poprosiłem o odblokowanie mego konta.

      W „nagrodę” otrzymałem odpowiedź od admin@prawica.net: „Na PN my nie
      potrzebujemy Żydów”,

      oraz inne wpisy, które tez pojawiły się pod moimi wypowiedziami:

      To pan to wszystko , chyba zgodnie z talmudowską zasadą......
      "mądry Żyd, to zakonspirowany Żyd, zdekonspirowany Żyd to głupi Żyd"....
      Mylę się ????
      Bo jeśli się nie mylę to mogę szanownemu Panu rzec po rosyjsku dwa słówka.....
      Paszoł won....razem ze swoim....

      Dowiedziałem się, że administratorem tego forum jest niejaki Andrzej Szczęśniak
      (jakiś doradca rządowy do spraw rynku paliw, tak przynajmniej mówi o sobie
      powołując się na obecny rząd), w związku, z czym wysłałem temu panu protest na
      takie zachowania i prośbę o zdjęcie takich rasistowskich pozycji jak również
      wykluczenia autora. Otrzymałem od Andrzeja Szczęśniaka tą samą odpowiedz jak
      powyżej: „Paszoł won żydzie!”

      Proszę Pana Premiera o interwencje. Rasistowskie wypowiedzi tego pana, a w
      szczególności, jeśli pracuje dla obecnego rządu, nie mogą być tolerowane, nawet
      w Internecie! Będę zmuszony zwrócić się do Trybunału Europejskiego, że Polski
      rząd nagminnie łamie ustalenia Unii Europejskiej w tej dziedzinie.

      Mając nadzieje, że tym razem zostanę wysłuchane przez obecny polski rząd,
      ponieważ poprzedni jak również wasz prezydent ignorowali moje wcześniejsze
      listy. W ubiegłym roku dostałem tylko odpowiedz z prokuratury i z gabinetu
      prezydenta, że nie będą wcale interweniować, bo w Polsce jest wolność słowa.

      Co do tej wolności, właśnie mam wiele zastrzeżeń? We Francji ona istnieje w
      większej skali niż w Polsce, ale takie rasistowskie propos zawsze były
      sankcjonowane wyrokiem skazującym autora, np. LE PEN.
      Zatem, jeśli prawo polskie nie jest wystarczająco dokładne w sprawie rasizmu i
      antysemityzmu, może Panu Premierowi to da do myślenia:

      Kto, poza Żydami, za sto lat będzie jeszcze pamiętał o Auschwitz? Być może
      Niemcy. To budzi niepokój. Jak sprawić, by ludzkość, pogrążona w dramatach
      codzienności, wyciągnęła lekcję z tej tragedii? Być może da się to zrobić za
      pomocą dobra - pokazując, że z wojny, którą dobro toczy ze złem, niekoniecznie
      wychodzi ono pokonane. "Zło nie ma w sobie ani głębi, ani demonizmu - mówiła
      Hannah Arendt. - Jest w stanie zniszczyć cały świat dlatego właśnie, że tak jak
      grzyby rozrasta się na powierzchni. Tylko dobro jest głębokie i radykalne". Jak
      to udowodnić? Dzięki tym, którzy praktykują dobro i sprawiedliwość: dzięki
      Sprawiedliwym.

      To Sprawiedliwi w czasach, gdy większość zabijała albo pozwalała zabijać,
      ryzykowali swe życie, by ratować życie innych. Sprawiedliwymi byli katolicy i
      protestanci, świeccy i muzułmanie. Zależy mi na ich świadectwie. Jest ono
      równie, a może nawet bardziej, wymowne niż świadectwo tych, którzy przeżyli, i
      niż pisma historyków. Ich świadectwa nas uczą, jak nawet w najbardziej
      nieludzkich czasach można zachować człowieczeństwo.

      Uważam się za "polaka z urodzenia", ale moje losy od dzieciństwa naznaczone były
      piętnem "inności", tak charakterystycznym dla wielu biografii dwudziestego
      wieku. Urodziłem sie w Warszawie, w 1936 roku, w rodzinie żydowskiego drukarza i
      poetki tworzącej w jidysz. To był mój pierwszy język, jako drugi poznałem
      polski. Wychowano mnie na styku dwóch środowisk, w świecie literatury, sztuki i
      muzyki, w które od najmłodszych lat wprowadzali mnie rodzice.

      Po wybuchu wojny rodzice zamknięci zostali w warszawskim getcie, skąd wkrótce
      udało im się uciec. Los powiódł nas przez Ukrainę i Moskwę aż do Uzbekistanu.
      Tam, aby przeżyć, dołączyłem się do grupy młodocianych złodziei, którzy stali
      się najbliższymi przyjaciółmi i słuchaczami. Zacząłem opowiadać im historie
      zapamiętane z wczesnego dzieciństwa, głównie oparte na Biblii i prozie
      Aleksandra Dumas. Książki dawały mi wsparcie, dzięki nim mogłem przekraczać
      granice, pozostając tym samym, niezależnie od miejsca i czasu. Aspekt
      uniwersalności stał się istotnym elementem mej własnej twórczości. W
      wydarzeniach historycznych, będących głównym tworzywem, z którego korzystam,
      widzę środek do przekazania prawd wiecznych o kondycji człowieka. Fikcja staje
      się wynikiem analizy i interpretacji historii, prowadzącej do wyciągnięcia z
      niej lekcji na przyszłość.
      Sposób postrzegania świata przez pryzmat rządzących nim praw i ludzkich wyborów,
      kierowała mnie w stronę autorów takich jak Dostojewski, Tołstoj, Hugo,
      Maupassant. Dwaj ostatni stali się dla mnie szczególnie aktualni, gdy w 1950
      roku, po krótkim pobycie w Polsce, zamieszkałem wraz z najbliższymi pod Paryżem
      w Roissy en Brie. Od tego momentu Francja stała się moją ojczyzną. Po kilku
      miesiącach spędzonych w jednym z izraelskich kibuców, powróciłem, aby rozpocząć
      studia w Narodowej Szkole Sztuk Pięknych, na wydziale malarstwa. Doświadczenia
      wyniesione z Ziemi Świętej odcisnęły na mnie jednak głębokie piętno. W 1967 roku
      założyłem Międzynarodowy Komitet ds. Pokoju na Bliskim Wschodzie i brałem udział
      w pierwszych negocjacjach pomiędzy Palestyńczykami i Izraelczykami.

      Tej sprawie poświęciłem moją pierwszą powieść, "Le Fou et les rois" (Błazen i
      królowie), uhonorowaną w 1976 roku francuską nagrodą "Prix Aujourd'hui".
      Następnie zacząłem coraz odważniej angażować się w obronę praw człowieka.
      Stanąłem na czele Instytutu Andrei Sakharowa, Międzynarodowego Instytutu Kultury
      Żydowskiej, jest współfundatorem organizacji S.O.S. Rasizm.

      Po 13 grudnia 1981 roku, zostałem zaproszony przez Władysława BARYŁO do udziału
      w licznych akcjach przeciw wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Następnie
      stworzyliśmy Komitet Obrony Solidarności, gdzie staraliśmy się pomoc ofiarom
      polskiego komunizmu, w który miedzy innymi był zaangażowany śp. Kardynał
      Jean-Marie LUSTIGER.

      W moich książkach nawołuję do pojednania między Chrześcijanami i Żydami, Arabami
      i Żydami, podkreślając fakt, że wszyscy jesteśmy "dziećmi Abrahama". Motywem
      wiodącym jest dla mnie pamięć, którą uznaję za źródło wszelkiej nauki i
      wszelkich ludzkich zachowań.
      Wladyslaw BARYLO, jest człowiekiem kościoła katolickiego, ale równie
      zaangażowany w ten dialog i, który wielokrotnie narażał swe życie w sprawach
      pokoju.

      W wydanym w 1993 roku zbiorze szkiców "La memoire inquiete" (Niespokojna pamięć)
      urodziłem się w niej i to ona była ma kołyską. Zwracam jednocześnie uwagę na
      niebezpieczeństwo związane z jej niewłaściwym rozumieniem i wybiórczym
      traktowaniem. Staram się ją obiektywizować, stanąć ponad podziałami. W "Force du
      Bien" (Siła dobra) przedstawiam sylwetki ludzi, którzy podczas wojny odważyli
      się pomagać Żydom. Oni również stali się bohaterami mego pierwszego filmu,
      "Tzedek - Sprawiedliwi".

      Centralnym tematem mej twórczości są, więc historia i przeznaczenie narodu
      żydowskiego. Spytany kiedyś o przyczynę takiego wyboru, odpowiedziałem, że
      zawsze powinno opowiadać się o tym, co najlepiej się zna. Biblię traktuje, jako
      najlepsze źródło motywów, przekazujące wydarzenia wyselekcjonowane już pod kątem
      ich moralnego przekazu. Powstają swoiste apokryfy, niemające być "wariacjami na
      tematy biblijne", ale próbami podkreślenia uniwersalności człowieka pomimo
      zmienności warunków, w których przychodzi mu żyć. Jedynie zgadzając się z tą
      prawdą, można z nadzieją spojrzeć na teraźniejszość i bez lęku oczekiwać
      przyszłości.

      MAREK HALTER
      • kasiaprim Re: Lekceważyłam nasz antysemityzm 05.05.08, 11:27

        Nie jest Pan Markiem Halterem, co sprawdzilam - rozmawiając z
        Pisarzem.
        Ale dobrze zna Pan Jego życiorys i prawdy , ktorymi się kieruje...
        Nie byłoby w tym zapewne nic strasznego, ale nurtuje mnie, czemu
        podszywa się Pan pod kogoś innego i to tak dosłownie - z imienia i
        nazwiska?
        I w dodatku w formie listu otwartego do Premiera?
        - K'
        PS
        Uwazam , że w istocie antysemityzm jest czyms obrzydliwym,haniebnym
        i karygodnym, czym powinien zajac się nie tylko Rzad ale przede
        wszystkim Episkopat, ale moze warto, by tego typu inicjatywe
        podejmował sam Pisarz , a nie Jego alter ego?
    • erka_46 Oszustwa Grossa niektórym są na rekę... 29.11.14, 14:02
      ...ale mu się nie dziwię,wszak książki sensacyjne były i są w cenie,tylko dziwię się temu,że on jako Żyd tak się sprzedaje,ktoś mi kiedyś mówił,że Żyd nie ma honoru,nie chciałbym w to wierzyć.

      Niemcy i Jedwabne

      THOMAS URBAN

      Autor kontrowersyjnej książki „Sąsiedzi”, Jan Tomasz Gross, w polemice z prof. Tomaszem Szarotą powiedział o mnie: „(Urban) przyswoił sobie, nazwijmy to umownie, »narodowy« kanon oceny »Sąsiadów« i meritum sprawy jedwabieńskiej” („TP” 18/2002).



      Nie po raz pierwszy prof. Gross stara się zdyskredytować swoich krytyków, spychając ich do nacjonalistycznego narożnika, zamiast podjąć z nimi rzeczową dyskusję na argumenty. To absurd, aby ze mnie – korespondenta liberalnego dziennika niemieckiego – robić szermierza „narodowego kanonu” polskich nacjonalistów. Wystarczy zajrzeć nie tylko do moich artykułów, ale także moich książek, opublikowanych również po polsku, w których krytycznie odnoszę się do narodowych mitów polskiej prawicy: „Niemcy w Polsce. Historia mniejszości w XX wieku” (Opole 1994) albo „Od Krakowa po Gdańsk. Wędrówka przez dzieje polsko-niemieckie” (Warszawa 2002).
      W sprawie „Sąsiadów” stanowisko moje mogę streścić następująco: książka ta opisuje straszną zbrodnię, w której niemiecki okupant miał odegrać rzekomo tylko marginalną rolę. Jako niemiecki publicysta uważałem za swój obowiązek, aby sprawdzić tę – wygodną dla niemieckich czytelników – wersję. Po przestudiowaniu akt polskich, niemieckich i izraelskich doszedłem do przekonania, że Jedwabne nie było zbrodnią polską, lecz niemiecko-polską.
      Nieprawdziwe jest też twierdzenie Grossa: „Reakcja na moją książkę w Niemczech była raczej sceptyczna, zdominowana przez filtr dziennikarskich sprawozdań Thomasa Urbana, korespondenta »Süddeutsche Zeitung«”. Przeciwnie, na początku książka Grossa została w Niemczech – zarówno z lewa, jak i z prawa – przyjęta z zadowoleniem; to wyjątkowy przypadek, jeśli chodzi o książkę na temat II wojny światowej. Komentatorzy zorientowani liberalnie i lewicowo wyrażali zadowolenie z tego, że wyjaśniono kolejne sprawy dotyczące Holocaustu, a Polacy zostali zmuszeni, by zająć się w końcu swoim tradycyjnym antysemityzmem. Z kolei marginalna raczej, skrajnie prawicowa prasa w Republice Federalnej, tudzież publikacje środowisk wypędzonych, także podchwyciły temat, jednak z innego punktu widzenia: nie ukrywały zadowolenia, że teraz także Polacy zostali napiętnowani jako sprawcy.
      Krytyka książki Grossa doprowadziła do niemiecko-niemieckich sporów, w których – również rzecz wyjątkowa – zderzyły się ze sobą dwie klasycznie lewicowe pozycje: jedni reprezentowali pogląd, że trzeba dokładnie zbadać, czy Niemcy faktycznie nie brali aktywnie udziału w mordzie w Jedwabnem (efekt: udział był dużo większy, ponieważ istniało Einsatzkomando SS); drudzy zaś zarzucali krytykom Grossa – w tym mnie – że chcą sabotować i tak spóźnioną debatę na temat antysemityzmu w Polsce. Cześć lewicowych dziennikarzy szukała wręcz argumentów odciążających Niemców – aby bronić Grossa... Tym, którzy krytykowali metody pracy autora „Sąsiadów” insynuowano, że są powodowani mrocznym duchem antysemityzmu, bo dostarczają wodę na młyn antysemickiej ekstremie prawicowej w Polsce. Innymi słowy: jest się antysemitą, gdy uważa się udział Niemców w masowym mordzie w Jedwabnem za większy niż przedstawia to Gross...
      Wydając niemiecki przekład „Sąsiadów”, Jan Tomasz Gross zupełnie zignorował przeprowadzone w międzyczasie badania IPN. Niemiecki czytelnik nie dowiaduje się, że to nie rada miejska Jedwabnego, lecz komando SS zaplanowało i zorganizowało ten mord, a następnie kontrolowało jego realizację przez polskich ochotników. Dalej, że liczba polskich sprawców wynosiła 30-40 osób, i że nie była to „katolicka połowa” miasteczka. Wreszcie przemilcza on, że miała miejsce częściowa ekshumacja, na podstawie której ustalono, że liczba ofiar była prawdopodobnie wielokrotnie niższa niż 1600 (liczbę tę Gross powtarza w niemieckim wydaniu). Dla moralnej oceny wydarzeń liczba jest bez znaczenia, ważna jest jednak dla historycznej rekonstrukcji wydarzeń.
      Fakt, że Gross nie zaprezentował niemieckim czytelnikom dotychczasowych wyników badań IPN oraz innych historyków – którzy wykazali mu wiele błędów przy analizie akt – spotkał się też z negatywnym echem u jego niemieckiego wydawcy, renomowanego wydawnictwa C.H.Beck z Monachium. Dlatego – w obliczu oczywistych braków książki – wydawnictwo zrezygnowało z zaplanowanej pierwotnie kampanii reklamowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka