kwicolek To się stało mojej żonie 15.04.08, 08:33 Panie Tomaszu,a pytał Pan żony czy tylko prezydenta zapraszała do domu sam na sam,czy może jeszcze innych mężczyzn również? Tyle,że tamci nie gwałcili-co? Odpowiedz Link Zgłoś
jerry21 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:19 szanowny panie pytanie nie jest poprawne politycznie i nie spodoba sie wzruszonym i oburzonym internautom i internautkom . prosze sie hamowac - tak nie wypada... Odpowiedz Link Zgłoś
bruna6 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:01 Nie napalaj sie tak, bo ci zylka peknie, buc mysli zawsze jak buc. Mam nadziej, ze nie masz zony, moze drugi facet u boku bardziej by ci sie przydal? Bo to tylko kobieta jest wiarolomna, a facet to zawsze bidulek albo sprowokowany. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 04:02 kwicolek napisał: > Panie Tomaszu,a pytał Pan żony czy tylko prezydenta zapraszała do Ty gnoju,bydlaku - niczego tak nie pragne jak tego,by Ci najblizsza osobe zgwalcono.Moze matke? Odpowiedz Link Zgłoś
gniewomierz Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 07:02 opornik4 napisała: > kwicolek napisał: > > Panie Tomaszu,a pytał Pan żony czy tylko prezydenta zapraszała do > > Ty gnoju,bydlaku - niczego tak nie pragne jak tego,by Ci najblizsza > osobe zgwalcono.Moze matke? Za ten post osoba zainteresowana powinna cię odnaleźć i obić pysk. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 07:32 gniewomierz napisał: > Za ten post osoba zainteresowana powinna cię odnaleźć i obić pysk. > Dlaczego? Mozna by tez powiedziec,iz widocznie mamusia chciala. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Facet zachował się normalnie 15.04.08, 08:38 Każdy mężczyzna powinien tak się zachować, jak zrobił to Tomasz. Nie roztkliwiać się nad sobą, tylko bronić swojej partnerki. Niemniej brawa dla bohatera artykułu - trzeba było sporo odwagi, żeby sprawę nagłośnić. Może dzięki temu to, co powinno być normalne stanie się u nas powszechne. Może. Odpowiedz Link Zgłoś
absolut0 Re: Facet zachował się normalnie 15.04.08, 08:50 Tragedia. Współczuję facetowi a temu zwierzakowi 25 lat pierdla. Odpowiedz Link Zgłoś
delargo Re: Facet zachował się normalnie 15.04.08, 09:07 absolut0 napisał: > Tragedia. Współczuję facetowi a temu zwierzakowi 25 lat pierdla. Proponuje raczej mu fiuta odrabac... Odpowiedz Link Zgłoś
edzior1 Re: Facet zachował się normalnie 15.04.08, 09:38 milo ze wspolczujesz facetowi... kobiecie juz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista skąd taki wniosek? 15.04.08, 11:05 w sprawie tej kobiety wypowiedziałem się w innym poście, powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
funstein [...] 15.04.08, 08:58 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
delargo To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:03 Pani Aniu, Panie Tomaszu Zycze wiele sily na kazdy nadchodzacy dzien. MOCY, MILOSCI i MADROSCI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_burzuj Tłumaczy się, bo nie chce wyjść na rogacza. 15.04.08, 09:20 Głupio mu przyznać i pogodzić się z faktem, że małżonka rozkładała nogi za jego plecami.... Teraz oboje robią z siebie świętoszków i ofiary losu! Odpowiedz Link Zgłoś
kadazan Re: Tłumaczy się, bo nie chce wyjść na rogacza. 15.04.08, 11:07 Jesteś mały, chorym człowiekiem. Los cię skrzywdził? Nie znasz swojego taty? To nie oceniaj innych swoją miarą! Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Tłumaczy się, bo nie chce wyjść na rogacza. 16.04.08, 04:06 czerwony_burzuj napisał: > Głupio mu przyznać i pogodzić się z faktem, Juz twoj nock sam za siebie mowi. Solidarnosc korporacyjna sie odezwala? Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_burzuj Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:21 anna_zet napisała: > Panie Tomaszu jest pan wspaniałym człowiekiem i ma pan wspaniałą, > odważną żonę. Teraz już nic nigdy Wam nie zagrozi. życzę dużo > szczęścia i miłości, chociaż największą miłość jaka może być już > macie. Ale Ty jesteś naiwna. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać... Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:25 Powiem krótko, takich skur*ieli powinno się kastrować, jego mać pan i władca się znalazł. A tych, którzy twierdzą, że kobiety prowokują do gwałtu przez ubiór powinno się wysyłać na leczenie NATYCHMIAST, bo to oznacza, że nie potrafią zapanować nad emocjami. Możemy jako ludzie ubierać się jak nam się podoba (z zachowaniem zasad dobrego obyczaju) i guzik innym do tego. A jak ktoś widzi wystający kawałek ladnej piersi z zadbanego dekoltu i ma niezdrowe parcie na prącie to WON do lekarza WON !!! Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_burzuj Ale Wy wszyscy jesteście naiwni i łatwowierni... 15.04.08, 09:28 Jakże łatwo nabrać ludzi na łzawe bajeczki... Znam sprawę i dobrze wiem o czym mówię. Pozdrawiam myślących i ludzi z dystansem, których komentarzy jest tu mniejszość. Odpowiedz Link Zgłoś
kat_ja1 zacznę od tego, 15.04.08, 10:22 Sama jestem niedoszłą ofiarą gwałciciela?czy czor wie kogo jeszcze , bo nie wierzę, że facet, który najpierw przez pół godziny gapi się na mnie w metrze, a potem jeździ za mną przez pół Wawy, żeby w końcu zacząć za mną gonić, chce się zapytać o godzinę...Uratowały mnie szybkie nogi i blok "za żelazną bramą". Ci co znają, wiedzą o czym mówię:) Kraty z domofonem przez windami i kiosk-portiernia na dole, gdzie następnego dnia się dowiedziałam, że pan w czerwonej kurtce, z szarymi pasami spacerował po holu 15-20 min....Cierpliwy, nie ma co.. Uprzedzając, nie byłam prowokująco ubrana, "normalnie", w dodatku w płaszczu, ani też nie zachowywałam się prowokująco, czy zachęcająco..Wiem co czuje się w takiej sytuacji i współczuje kobietom, które miały mniej szczęścia ode mnie:( Gwałt jest jak sądzę strasznym przeżyciem, ale co innego gwałt tzw "jednorazowy", kiedy człowiek rzeczywiście nie ma na to wpływu i nie bardzo często może się bronić, a co innego molestowanie gwałt trwające latami. Nie bardzo rozumiem usprawiedliwienia, że bohaterka całej tej sprawy bała się reakcji męża i myślała o kredycie...No sorry! Rozumiem, że w Polsce z pracą trudno, bo w końcu sama zdecydowałam się wyjechać poza granice naszej ukochanej ojczyzny, jednak jest wiele innych sposobów, które są lepszym wyjściem, niż ciche przyzwolenie( bo w końcu jednak chyba było) i pogodzenie się z faktem, bo kredyt!!!Gdybym znalazła się w takiej sytuacji, nie dopuściłabym do drugiego razu, nawet jak miałabym zabić typa, a nie myślała, że muszę się pogodzić ze swoją dolą bo innej pracy trudno mi będzie znaleźć. W końcu pan prezydent też miał się czego obawiać?? A jeszcze zapraszanie ów do własnego domu??!!!!!!!Są w życiu pewne priorytety. Dla niektórych jest to własny honor, często nie mając jak to sie mówi, co do garnka włożyć, a dla innych....Nie bronię tu bynajmniej sprawcy. Szantażowanie, gwałcenie świadczy tylko o tym, że typ jest kanalią, która nie powinna wyjść z szamba, a nie zasiadać na stołku prezydenta miasta, ale zachowanie ofiary, jest dla mnie co najmniej dziwne.. Odpowiedz Link Zgłoś
jerry21 Re: zacznę od tego, 15.04.08, 12:23 tylko my tutaj rozmawiamy o gwalcie biurowym - i raczej w tym przypadku nie bylo gonitw .. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekkk Zapraszamy na swiadka 15.04.08, 20:35 jezeli naprawde sprawe tak swietnie znasz. Twoim obowiazkiem wobec tego jest zeznawanie w sadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Ale Wy wszyscy jesteście naiwni i łatwowierni 16.04.08, 04:10 czerwony_burzuj napisał: > Znam sprawę i dobrze > wiem o czym mówię. Pozdrawiam myślących i ludzi z dystansem, których > komentarzy jest tu mniejszość. Dopiero teraz dotarlam do kolejnego wpisu. Czyli mialam racje - prezydencki koles!!! Pewnie sam nie lepszy. Lajdackie,czerwone nasienie. Moze tatus w UB gwalty praktykowal i genetycznie to masz? Odpowiedz Link Zgłoś
funstein To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:29 pierwszy kontakt to byl gwalt, ale kazdy nastepny seks to bylo puszczanie sie. Nie bylo zadnego problemu, zeby pani puszczalska poszla na policje czy po prostu powiedziala mezowi. Ale miala przyjemnosc i sie puszczala. Taka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_burzuj Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:32 funstein napisał: > pierwszy kontakt to byl gwalt, ale kazdy nastepny seks to bylo puszczanie sie. > Nie bylo zadnego problemu, zeby pani puszczalska poszla na policje czy po prost > u > powiedziala mezowi. Ale miala przyjemnosc i sie puszczala. > Taka jest prawda. Otóż to... Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz2983 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:07 Dokladnie. Nie wiem jak mozna przez wiele lat dawac szefowi i mowic, ze to gwalt. Puszczalstwo nie gwalt. Jesli moja zona powiedzialby mi, ze ktos ja zgwalcil to normalnie goscia bym wykastrowal, ale jesli powiedzialaby mi, ze dawala mu przez 6 lat to rozwod i nieche dziwki znac. Odpowiedz Link Zgłoś
hakdil Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:10 A gdyby mnie nawet sam prezydent kaczkowski dotknął obleśną rączką,a byłabym w ciązy,mój mąż by mu łeb rozwalił.A wcześniej sama bym to zrobiła napastnikowi.Ludzie,ta kobieta powinna byc żywcem do nieba wzieta!6lat gwałcona!!!Boże,jaka patologia..... Odpowiedz Link Zgłoś
stary_zwyrodnialec Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:43 hakdil napisała: > A gdyby mnie nawet sam prezydent kaczkowski dotknął obleśną rączką,a > byłabym w ciązy,mój mąż by mu łeb rozwalił.A wcześniej sama bym to > zrobiła napastnikowi.Ludzie,ta kobieta powinna byc żywcem do nieba > wzieta!6lat gwałcona!!!Boże,jaka patologia..... Naiwna jesteś i niemądra... Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 04:18 lukasz2983 napisał: > to normalnie goscia bym wykastrowal, ale jesli powiedzialaby mi, ze dawala mu > przez 6 lat to rozwod i nieche dziwki znac. Nie wykastrowal bys "bohaterze",normalny patalach jestes. Nie daj Boze - takiego meza miec. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:46 Ona była szantażowana, mędrcy od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:32 @nroht: ot cały mędrek. Zero argumentów, zachowujesz się jak dziecko w przedszkolu, kiedy nie ma co powiedzieć. Wyśmiewanie się z kogoś bez podania własnego zdania pokazuje jak zdziecinniałym jesteś człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 04:15 funstein napisał: > pierwszy kontakt to byl gwalt, ale kazdy nastepny seks to bylo puszczanie sie. Zalozmy,ze masz racje. To za sam fakt gwaltu na ciezarnej - powinien co najmniej 10 l.dostac "niewiniatko". Odpowiedz Link Zgłoś
tacx To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:33 ależ jurny był chłopina... ho ho... To się nazywa chyba libido kompulsywne. Są różne typy libido seksualnego. Jedno z nich to właśnie kompulsywne. Domagał sie mocniejszych wrażeń - często nie akceptowanych społecznie. moje zdanie jest takie. jeśłi rzeczywiscie zgwałcił facetowi żone w ciąży to na miejscu tego Tomasza albo wyprowadziłbym się z miasta zeby nigdy tego typa nie widzieć albo zdemolowałbym mu gębę. Nie wiem... jakbym takiego zobaczył na ulicy to zabiłbym chyba. A jeśli żona po prostu nie potrafiła powiedzieć nie a gość to wykorzystał to cóż... Żone sobie źle wybrał ale co mi do tego skoro nie wiem jak było. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić że za kwestie pracy mozna dać się tak wykorzystać. Moze ta kobieta potrzebuje psychologa - moze jakaś trauma z dzieciństwa albo coś podobnego bo nie wydaje mi się to wszystko normalne Rozumiem że na wierze umawiała się po to żeby gościa nagrać i ujawnić to wszystko? Każdy sąd jeśłi uzna to za dowód to przeciw niej. Mąż zachował się normalnie. uwierzył i pomógł tylko dla mnie dziwne to wszystko trochę... Nie wiem. Wiązał ją? Kneblował? Psychicznie zniewolił ten zbok czy jak? o prowokacji nie ma mowy. Prowokować do gwałtu może wszystko. jak facet jest zboczony to go tłuste kłaki posuną do gwałtu. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: To się stało mojej żonie 16.04.08, 04:22 tacx napisał: >albo zdemolowałbym mu gębę. Nie wiem... jakbym takiego zobaczył na ulicy > to zabiłbym chyba. G.bys zrobil,bos tylko w gebie mocny. "Zabil bym" - patrzcie go,jaki waleczny! Za takie zabojstwo,co najmniej 15 lat daja. Nie ma obawy - rozpil bys sie z "rozpaczy" i stal przesladowca swojej zony. Dupek jestes,i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
popesku Re: To się stało mojej żonie 18.11.08, 17:00 "Prowokować do gwałtu może wszystko"??? To tak jakbyś napisał: "prowokować do mordu może wszystko", biedny głupcze. Odpowiedz Link Zgłoś
satancruz Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:42 Proszę pamiętać o Art. 42 pkt 3 Konstytucji RP Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:43 Bardzo chętnie poczytam komentarze mądralińskich jak czerwony_burzuj czy funstain jakby się okazało, że ich żony - co nie daj Boże - zostaną zgwałcone przez Malkowskiego-bis. Odpowiedz Link Zgłoś
gniewomierz Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 09:51 rockmail napisał: > Bardzo chętnie poczytam komentarze mądralińskich jak czerwony_burzuj > czy funstain jakby się okazało, że ich żony - co nie daj Boże - > zostaną zgwałcone przez Malkowskiego-bis. Idąc Twoim tokiem rozumowania, zapytam o Twoją reakcję gdyby tego typu oskarżenia dotyczyły Twojego ojca, męża, brata, syna? Co byś wtedy powiedział/ powiedziała? Łatwo kwilić nad każdą "ofiarą gwałtu", o dystans i rozsądek niestety trudniej. .. Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail Re: Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 09:53 Wyciągasz błędne wnioski z mojego zdania, że to mój to rozumowania. Przeczytaj raz jeszcze...ze zrozumieniem! Odpowiedz Link Zgłoś
gniewomierz Re: Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 10:27 Czytam ze zrozumieniem. To Ty niczego nie rozumiesz, więc zapytam w Twoim stylu, jeszcze raz, tym razem bezpośrednio. Co byś zrobił i jak byś się czuł gdyby jakaś zdz*ra oskarżyła Cię o gwałt lub molestowanie a do tego zostałbyś dodatkowo obsamrowany przez żądne sensacji media? Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail Re: Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 11:02 Wtórny analfabetyzm jak słowo daję. Dla mnie EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_zwyrodnialec Re: Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 11:06 rockmail napisał: > Wtórny analfabetyzm jak słowo daję. > Dla mnie EOT. Piszesz o sobie samym, półanalfabeto? Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierzę w ten bełkot 15.04.08, 11:08 chłopie, po pierwszym razie gość powinien zostać wykastrowany, ale po 6 latach dawania tyłka to mąż powinien babe z domu wygonić. Chyba że nie widzisz różnicy między gwałtem, a bzykaniem się z gościem przez 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
opornik4 Re: Nie wierzę w ten bełkot 16.04.08, 04:25 gniewomierz napisał: > > Idąc Twoim tokiem rozumowania, zapytam o Twoją reakcję gdyby tego > typu oskarżenia dotyczyły Twojego ojca, męża, brata, syna? Co byś > wtedy powiedział/ powiedziała? Zrobilabym wszystko,by poznac prawde - a jezeli ten ktos (chocby najblizszy)winnym sie okazal - dolozyla wszelkich staran, by dostal jak najsurowszy wyrok. Odpowiedz Link Zgłoś
mellissa5 To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:55 Czy prezydent Olsztyna wnosił tą panią na plecach, na wieże zegarową czy sama weszła? Czy nie chodzi tu o kasę? Odpowiedz Link Zgłoś
mars60 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 16:09 mellissa5 napisała: > Czy prezydent Olsztyna wnosił tą panią na plecach, na wieże zegarową > czy sama weszła? Czy nie chodzi tu o kasę? melisa5 jesteś the best i już Ciebie polubiłem. Jedyna rozsądna osoba na tym forum. Szkoda że inni nie kojarzą faktów tak jak Ty. Bingo! Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:57 A tak już z innej beczki, może wypowie się na forum lekarz ginekolog, czy po stosunku, takim nazwijmy to umownie tradycyjnym, narządy kobiece wyglądają podobnie jak po gwałcie? W każdym z tych przypadków następuję drażnienie ścianek, ale jak czytam uważnie artykuł, lekarza badając kobietę zapytał "kto pani to zrobił". Odpowiedz Link Zgłoś
heksa4 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 09:58 No i włassnie na tym to polega żeby zrobić szum i wielkie boom tam gdzie sie nie powinno. A prezydenta naszego niestety mi szkoda,bo uważam że nie zasłużył na taki obrót sprawy,ale za każdym (....) stoi zawsze coś,romans mógł mieć wkońcu to tylko człowiek,tylko dobrał sobie nie tą kobiete czytaj: byle szmatę .. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Sperma na biurku 15.04.08, 09:59 Pewien prezydent (ale nie miasta tylko czegoś więcej) używał argumentu, że skoro sperma była na sukience, to stosunku przecież nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekkk Sperma na biurku 15.04.08, 20:30 Speeerma na biurkuuu i porno w tle! Poranna witaj zmiano, to zycie tweee! A tak na powaznie, jak tak sobie czytam niektore tu wypowiedzi broniace pana prezydentunia, paw sam podrywa mi sie do lotu. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_zwyrodnialec Re: Sperma na biurku 15.04.08, 20:33 gosiekkk napisała: > A tak na powaznie, jak tak sobie czytam niektore tu wypowiedzi broniace pana > prezydentunia, paw sam podrywa mi sie do lotu. Podobne odruchy wywołuje u mnie czytanie wypowiedzi "wyzwolonych" kobieciątek z odchyłami feministycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiekkk Sperma na biurku 16.04.08, 07:25 Nie nie nie, moj drogi. Pawiujesz, bos znowu sie ochlal tandetna podroba jaska, po ktorej wedruja najwyzej tylko rece. A mowilam - kupowac tylko najlepsze polskie wodki... Zreszta niewazne, juz wysylam " z darow" woreczek, zebys sie zbytnio nie zapaskudzil. Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:01 Niektore komentarze sa bezdennie glupie. Kazdy czlowiek ma prawo odstapic od dowolnego ukladu w kazdej chwili i druga strona ma obowiazek to uszanowac. Nie ma zmiluj sie. Basta, to basta. Dlaczego w relacjach damsko-meskich ma byc inaczej? Bo konskie zaloty w naszym schamialym narodzie (mord katynski zebral cala smietane, zostala tylko intelektualna "serwatka") sa na miejscu i niby swiadcza o jurnosci samca? Przypominaja mi sie nieslawne lepperowskie "dziwki nie mozna zgwalcic". Mozna, jak najbardziej mozna nawet ja zgwalcic. Tak zamo jak taksowkarz moze odmowic w kazdej chwili wykonania uslugi i wywalic klienta. Klient gwaltem kazacy wykonac usluge gwalci i taksowkarza i dziwke. Ciekawy jestem jak wielu gwalcicieli zdecydowaloby sie na gwalt gdyby nie bylo cichego spolecznego przyzwolenia (vide, kobieta zgwalcona=dziwka, bo prowokowala), a zamiast tego np. byla kara usuniecia niezbednej do dokonania gwaltu czesci ciala? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:49 Dobrze pan mówi, profesorze. Nawiasem mówiąc, dziwi mnie jedno. Wszyscy wiedzą lepiej od męża tej pani, co powinien sądzić o swojej żonie. Polacy to najwięksi eksperci od życia seksualnego bliźnich. Odpowiedz Link Zgłoś
aadrianka Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:52 > Ciekawy jestem jak wielu gwalcicieli zdecydowaloby sie na gwalt gdyby nie bylo > cichego spolecznego przyzwolenia (vide, kobieta zgwalcona=dziwka, bo prowokowal > a), a zamiast tego np. byla kara usuniecia niezbednej do dokonania gwaltu czesc > i ciala? Jako jedyna kara - niekoniecznie skuteczna. Osobnik na tyle porąbany psychicznie, żeby dokonać gwałtu, zgwałci następnym razem choćby obtłuczoną butelką. Jak to ktoś wyżej napisał, gwałt ma na celu upokorzenie ofiary, wyżycie żądzy władzy, motyw seksualny nie jest tu najważniejszy. Co nie znaczy, że kastracja gwałcicieli to taki strasznie zły pomysł. Niestety, z tym społecznym cichym przyzwoleniem to sprawa ciężka. Odpowiedz Link Zgłoś
paero123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:51 prof_uj napisał: > Tak zamo jak taksowkarz moze odmowic w kazdej chwil > i wykonania uslugi i wywalic klienta. A to ciekawe. Czy przyjęcie zlecenia na kurs nie jest równoznaczne z zawarciem umowy? I nie mozna odstapic od niej przez dowolne widzimisię? Moze i fryzjer moze w polowie strzyżenia rozmyslic sie i powiedziec "Wynocha"? Nie wiem jak wyglada sprawa z prostytucja bo to nielegalne ale agencja, oferująca prostytutki, które bez uzasadnionego powodu mowią "nie" w trakcie usługi, długo nie popracuje... Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:02 Nie twierdzę, że życie jest czarno-białe, więc rozumiem, że kobiecie straszna rzecz się stała. Jednak pytanie jest nie czy się sprzedała, ale za ile. Moim zdaniem bardzo tanio się sprzedała. Ale tak to jest, słabi ludzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
ochra Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:02 Przykro mi, ale wcale nie wierzę ten pani, romansowała z prezydentem dla własnej przyjemności, być może 'władza' działała na nią jak afrodyzjak, być może później sprawy nie potoczyły się po jej mysli i stąd to oskarżenie o gwałt. Bardzo łatwy sposób na zemstę, zrobić z siebie ofiarę! Facet nie ma w takiej sytuacji szans tak przed sądem jak i opinią publiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
lorien_7 To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:04 Bydlak!!!Mam nadzieję że zgnije w więzieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:05 Wszystkim, którzy tu wypisują że to po części jej wina, życzę spotkania z 12-ma wygłodniałymi skazańcami w ustronnym miejscu, a potem - stwierdzenia, że to przecież po części wasza wina. Odpowiedz Link Zgłoś
anso82 To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:10 Zadziwiające! Jest podejście niektórych osób do tematu. Godne pożałowania… Jestem człowiekiem i jeżeli mam ochotę przejść się w samych gaciach po ulicy to nikt, powtarzam NIKT nie ma prawa mnie dotknąć! Mało mnie obchodzi co ktoś myśli, że ja myślę…. Moje prawo do nietykalności jest święte, niezależnie od długości mojej spódnicy! Dopóki jasno i wyraźnie nie zwerbalizuje swojej potrzeby żeby dana osoba mnie dotknęła lub bzyknęła ona nie ma prawa tego zrobić. Dla mnie ten fakt jest zupełnie jasny, nie widzę w tym nic skomplikowanego czy niezrozumiałego. Gadanie o prowokacji jest zwykłą bzdurą. Jesteśmy ludźmi, nie zwierzątkami i to, co nas odróżnia od zwierząt to fakt, że widząc wypięte pośladki samicy możemy się powstrzymać od pewnych czynności. Myślę, że ten Pan (który mam nadzieję pójdzie siedzieć na długie lata) nie tylko jest zwierzątkiem ale i psychopatą dla którego stosunek sam w sobie miał niewielkie znaczenie, myślę, że do ejakulacji było go w stanie doprowadzić jedynie chore poczucie władzy i całkowitej dominacji nad ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:46 Masz rację, ale niestety tylko w teorii. Jeśli celem jest nienarażanie się na gwałt, to nie jest to nie jest dobra strategia. Oczywiście nie powinnaś być zgwałcona, ale jest maszerowanie "w samych gaciach" niewątpliwie zwiększa prawdopodobieństwo. Oczywiście nie powinno tak być. Możesz tego nie akceptować, ale negowanie tego faktu może prowadzić do rozczarowania. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:52 Zatem powiedz, gdzie zaczyna się owa granica niebezpiecznie zwiększająca prawdopodobieństwo gwałtu? W dzisiejszych czasach jest to wyjście w gaciach? 100 lat temu było to wyjście w spódnicy powyżej kostki. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:15 A jak myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:20 myślę, że zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy i dlatego nie jesteś obiektywna. I stąd Twoje (delikatnie mówiąc) dziwne posty. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:42 Może jeszcze uzasadnij to jakimś logicznym argumentem. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:46 nie musze bo wystarczajacym uzasadnieniem jest kazdy Twoj post. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 11:57 Znaczy z logicznym myśleniem u ciebie na bakier. Nie masz męskiego mózgu, muszę cię zmartwić. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:00 hehehe no to dowaliłaś samcowi... a teraz dam ci szanse sproboj jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:35 @nroht: Ty samczyk, za bardzo dziecinny jesteś, nie każdy chce odgadywać co ty sobie myślisz. I pisz po polsku, bo zacznę się myśleć, iż naprawdę zatrzymałeś się na poziomie przedszkolaka. Zero argumentów, chamstwo pełną gębą - typowy samczyk, bo na samca to ty się nie nadajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 15:06 no tak... szukam argumentow w twoich postach i... zgadnij, co? Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 12:05 Nie ma czegoś takiego jak granica. Jest funkcja prawdopodobieństwa. Np. Jak wyjdziesz w spódnicy do kolan masz 0.1%, że zostaniesz zgwałcona, jak wyjdziesz w mini masz 0.2%, jak w majtkach masz 0.3% a jak bez majtek to 0.5%. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 14:16 Zgoda. I jak się to ma do winy, zwłaszcza w przypadku, gdy w jednym miejscu i czasie na ziemi owo prawdopodobieństwo jest np. duże (100 lat temu w spódnicy 2cm powyżej kostek, lub w Iranie bez chustki na głowie), a w innym miejscu i czasie (dziś w spódnicy 2 cm powyżej kostek, lub w Warszawie bez chustki na głowie) - prawdopodobieństwo owo jest małe? Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 16:22 Nie ma żadnego związku z winą. Jednak nie da się negować faktu, że niektóre zachowania powodują zwiększenie prawdopodobieństwa (nie ma związku z winą) i jeśli celem kobiety jest niebycie zgwałconą to lepiej jest nie negować rzeczywistości i dostosować się do realiów (jakiekolwiek by nie były, ale nie oznacza to zgody na te realia, ani nie znaczy, że realia są ok). Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 17:27 Zgadzam się. Natomiast co innego jest "mieć na celu niebycie zgwałconą", a co innego ulubione tu wśród forumowiczów sformułowania "szanować się", "nie być zdzirą" itp. Jeśli kobieta z jakichś powodów niedostatecznie ocenia realia i np. chodzi w skąpym ubraniu pośród grupy napalonych rezerwistów (albo chodzi bez chustki pośród grupy Arabów) wcale nie musi być zdzirą i nieszanującą się. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_zwyrodnialec Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 20:16 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > kobieta z jakichś powodów niedostatecznie ocenia realia i np. chodzi w skąpym > ubraniu pośród grupy napalonych rezerwistów (albo chodzi bez chustki pośród > grupy Arabów) wcale nie musi być zdzirą i nieszanującą się. To jest zwykłą idiotką. O to Ci chodziło? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 22:21 > To jest zwykłą idiotką. O to Ci chodziło? ;-) Dobrze kombinujesz, ale jeszcze nie dotarłeś do ostatecznej konkluzji. Pozwól, że ci pomogę: Otóż nawet kobieta idiotka; nawet kobieta niedorozwinięta umysłowo; nawet cierpiąca na alkoholizm czy inny nałóg; nawet chora psychicznie; nawet kobieta będąca dzieckiem lub też kobieta wtórnie infantylna - jeśli nawet taka kobieta zostanie zgwałcona, to NIE JEST TO OKOLICZNOŚĆ ŁAGODZĄCA DLA SPRAWCY. Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 22:44 Dokładnie tak jest. Fakt, że kobieta nie dążyła do minimalizacji swojej szansy zgwałcenia nie stanowi faktu łagodzącego dla sprawcy. Inną sprawą jest, czy kobieta faktycznie była zgwałcona. Na ten temat się nie wypowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
karw123 Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 21:37 Oczywiście, ale faktem jest, że świadomie lub nie zwiększa swoje prawdopodobieństwo do bycia zgwałconą (oczywiście nie zdejmując winy z prawdziwego sprawcy). Odpowiedz Link Zgłoś
hakdil Re: To się stało mojej żonie 15.04.08, 13:22 Zadzwiające!Właśnie!Dlaczego ta pani jasno i wyraznie nie zwerbalizowała swojej potrzeby ,żeby dana osoba jej nie dotknęła lub bzyknęła?Miała do tego prawo.A może nie potrafiła jasno i wyraznie zwerbalizowac zdania:odpier...się buraku??A potem jasno i wyraznie złożyc wypowiedzenia z pracy?I jasno i wyraznie powiedziec mężowi prawdę?Ja też mam nadzieje,ze Czesio poniesie karę.Pani nie prowokowała Czesia,pani przystawała na jego prowokację.Cała filozofia.Znam jeszcze jedną panią,która szczyciła się tym,że "nawet nie mam pojęcia,w jak bardzo zażyłych kontaktach jest z prezydentem" i tu usmiech promienny.Och,ma swój prywatny biznesik i trzeba było to i owo pozałatwiac.A jak dają (dupy),to czemu gośc ma odmawiac? Odpowiedz Link Zgłoś
gustibus Nie wierze.. 15.04.08, 10:10 Nie wierze w ani jedno slowo tej kobiety. "I tam mnie wtedy zerzniesz?" - czy tak rozmawia zastraszona, zgwalcona kobieta ze swoim oprawca? Nie, tak rozmawia dz**ka ze swoim klientem. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 10:53 > Nie wierze w ani jedno slowo tej kobiety. "I tam mnie wtedy zerzniesz?" - czy > tak rozmawia zastraszona, zgwalcona kobieta ze swoim oprawca? Nie, tak rozmawia > dz**ka ze swoim klientem. Tak, i wiesz mądralo lepiej niż jej mąż, co powinien sądzić o swojej żonie. Najlepiej idź do tego męża i mu powiedz: panie, pan się powinien z nią rozwieść, bo to dziwka przecie. Odpowiedz Link Zgłoś
rockmail Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:05 A wiesz co to prowokacja, aby udowodnić komuś winę? Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:08 Wylazi to spoleczne przyzwolenie na stosunek jesli kobieta "daje" sygnaly. To, ze sie mowi o pojsciu na piwo (wodke) nie znaczy, ze sie je/ja wypije. Czy to, ze nosze portmonetke w tylnej kieszeni oznacza, ze jestem sam sobie winny, ze mnie okradli? Tylko wtedy, gdy jestem w otoczeniu zlodziei. Normalnie zakladam i oczekuje, ze ludzie wsrod ktorych sie obracam nie kradna. Tylko w prymitywnym, schamialym spoleczenstwie, gdzie kazda rozmowa kreci sie kolo d.. "Maryny" mowienie kobiecie, ze jest ladna, sliczna i atrakcyjna a ona sie usmiecha oznacza, ze zacheca do "podjecia dalszych czynnosci seksualnych". Polak nie rozumie subtelnosci, ze "wino najlepiej smakuje miedzy ustami a brzegiem pucharu", polak wina nie smakuje, dla polaka najlepsze wino to takie, ktorym mozna sie dobrze upic a dziewczyny staja sie latwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:13 ładnie napisane, tylko w następnym poście postaraj się pisać na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:20 prof_uj, racja. Powiem więcej: nawet jeśli w otoczeniu złodziei noszę portfel w tylnej kieszeni; albo jeśli w otoczeniu polskich macho chodzę na golasa; - to nie jestem sama sobie winna jeśli mnie zgwałcą lub okradną. Ponieważ noszenie portfela na widocznym miejscu nie jest okolicznością łagodzącą dla złodzieja. Ani chodzenie nago nie jest okolicznością łagodzącą dla gwałciciela. Ładnie by wyglądało w Polsce, gdyby sądy umarzały postępowanie w sprawie kradzieży auta z powodu, że kierowca zapomniał go zamknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:40 ale jak juz Cie zgwalca a Ty nie zareagujesz a co wiecej dajesz sie gwalcic przez nastepne lata to co? Dalej taka jednoznaczna wina tych znienawidzonych przez Ciebie polskich macho? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:43 nroht napisał: > ale jak juz Cie zgwalca a Ty nie zareagujesz a co wiecej dajesz sie gwalcic > przez nastepne lata to co? Dalej taka jednoznaczna wina tych znienawidzonych > przez Ciebie polskich macho? Oczywiście. Od kiedy to okolicznością łagodzącą dla przestępcy jest, że ofiara się nie broniła??? Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:45 oczywiscie ze nie jest okolicznoscia lagodzaca fakt ze sie nie bronila. ale o czym innym mowimy :) Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 11:58 Ależ wcale nie o czym innym. Mówimy o tym, czyja to wina, że ktoś kogoś zgwałcił. -- Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 12:06 ooo właśnie. o to chodziło. doskonale dowiodłaś że nie ma o czym z tobą rozmawiać bo solidarność jajników bierze u ciebie górę nad "męskim mózgiem". pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:40 @nroht: ale argument za przerwaniem dyskusji!!! ROTFL. "Nie będę z tobą gadał, bo jest u ciebie solidarność jajników". A u ciebie jest solidarność penisów i jąder z panem prezydentem, i mniemam iż wielokrotnie byłeś w jego sytuacji tzn. gwałciłeś kobiety, skoro tobie tak prosto przychodzi osądzanie kobiet jako prowokatorki gwałtu. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:07 pokaz mi idioto w ktorym miejscu napisalem ze ona go prowokowala? Odpowiedz Link Zgłoś
leszlong Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:38 @nroht: gwałcił? Czyżby wielokrotnie dochodziło do gwałtu na tej kobiecie? Jeśli tak, to tym gorzej dla prezydenta, bo pokazuje jaki z niego samczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 12:36 Szanowna Pani, W zapalczywości argumentacji tak już się Pani zapedziła, że przed chwilą dowiodła, iż chcąc mieć z panią kontakt fizyczny mężczyzna w celu uniknięcia konsekwencji powinien uzyskać od Pani zgodę na piśmie. Najlepiej potwierdzoną notarialnie...;P PS. Czy pani jest działaczką ruchu na rzecz "wolnych piersi"? - to istotnie dla zrozumienia Pani postawy w tej dyskusji. Czy w związku z tą sprawą nie ma pani żadnych wątpliwości? Zachowanie bohaterki artykułu jest co najmniej dziwne. Nie absolutnie, nie, daleki jestem od oskarżeń. Po przeczytaniu artykułu i bez znajomości akt i obiektywnych szczegółów tej sprawy nie będę wydawał sądów. Mam jedynie wątpliwości. Pani - nie, na podstawie tego co przeczytała jest skłonna skazać tą "męską szowinistyczną świnię" na galery... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 13:52 Rozumiem, że może pan w swojej prostoduszności nie rozumieć słowa pisanego. Wiec wyjaśniam jeszcze raz. Wyraźna zgoda na kontakt seksualny jest KONIECZNA. Skąd pomysł, że na piśmie, to nie wiem. Ale wyraźna ustna zgoda absolutnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 13:57 czyli "wyruchasz mnie na wieży" jest jeszcze mało wyraźne? Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:14 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Rozumiem, że może pan w swojej prostoduszności nie rozumieć słowa pisanego. > Wiec wyjaśniam jeszcze raz. Wyraźna zgoda na kontakt seksualny jest KONIECZNA. > Skąd pomysł, że na piśmie, to nie wiem. Ale wyraźna ustna zgoda absolutnie tak. Dziękuję za celną uwagę o prostoduszności rozumiem, że miała mnie dotnąć do żywego. Tak, droga Pani, a co pocznie partner gdy wyprze się pani ustnie danej promesy?... Zakłada Pani taką sytuację?.. Po przecztaniu tego co Pani napisała dochodzę do wniosku, że rzeczywiście przemawiają przez Panią emocję i to właśnie one blokują zdolność logicznej oceny sytuacji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:24 > Dziękuję za celną uwagę o prostoduszności rozumiem, że miała mnie > dotnąć do żywego. Bynajmniej, proszę pana, to było tylko stwierdzenie faktu. > Tak, droga Pani, a co pocznie partner gdy wyprze się pani ustnie > danej promesy?... Tzn. gdy ja powiem, że chcę kontaktu seksualnego, a partner potem będzie twierdził, że nie chciałam?? Chyba się pan zaplątał. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:45 > > Tak, droga Pani, a co pocznie partner gdy wyprze się pani ustnie > > danej promesy?... > > Tzn. gdy ja powiem, że chcę kontaktu seksualnego, a partner potem będzie > twierdził, że nie chciałam?? Chyba się pan zaplątał. hahahaha BOSKIE!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 14:57 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > > Dziękuję za celną uwagę o prostoduszności rozumiem, że miała mnie > > dotnąć do żywego. > > Bynajmniej, proszę pana, to było tylko stwierdzenie faktu. > > > Tak, droga Pani, a co pocznie partner gdy wyprze się pani ustnie > > danej promesy?... > > Tzn. gdy ja powiem, że chcę kontaktu seksualnego, a partner potem będzie > twierdził, że nie chciałam?? Chyba się pan zaplątał. > Nie droga Pani, gdy Pani się wyprze... Np. gdy Pani nie uzyska korzyści, na które Pani liczyła. Oczywiście jest to sytuacja "marginalna" robienie kariery przy pomocy d.. jest tak zwaną fikcją literacką. Poza tym nie odpowiedziała Pani na moje pytanie, nie było aż tak ironiczne jak Pani wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:20 Pozwoliłem sobie odwiedzić Pani bloga... Jakie to symptomatyczne: "Gość: Agent Orange, aauw127.neoplus.adsl.tpnet.pl 2008/03/02 13:40:06 Z tego co wiedzę, to kobiety są jak islamiści: cokolwiek nie wywyższa ich pod niebiosa jest ich wrogiem. - anuszka_ha3.agh.edu.pl 2008/03/02 20:11:16 Dlatego giń, psie niewierny!" Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:22 Pan robi wszystko, żeby utwierdzić czytelników w przekonaniu o pańskiej prostoduszności... Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:27 oj anuszka daj juz spokoj bo zagoniona do rogu przestajesz dzialac racjonalnie. a mowilem trzezwo osadz sytuacje zamiast emocjami sie kierowac. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:32 To jakaś mantra z tymi emocjami, czy co? Powtarzasz się troszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:36 zaraz tam mantra. po prostu szkoda mi ciebie bardziej niz tej niby gwalconej. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 15:33 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Pan robi wszystko, żeby utwierdzić czytelników w przekonaniu o pańskiej > prostoduszności... Ależ łaskawa Pani, prostoduszność nie jest złą cechą charakteru, zdecydowanie gorsze są postawy ekstermalne. Złe jest również wydawanie wyroków na podstawie anonsów prasowych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie wierze.. 15.04.08, 16:24 > Ależ łaskawa Pani, prostoduszność nie jest złą cechą charakteru Czasem jednakowoż przeszkadza w życiu, gdyż uniemożliwia rozpoznanie ironii, sarkazmu, abstrakcyjnego poczucia humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_wielgus Re: Nie wierze.. 15.04.08, 16:34 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > > Ależ łaskawa Pani, prostoduszność nie jest złą cechą charakteru > > Czasem jednakowoż przeszkadza w życiu, gdyż uniemożliwia rozpoznanie ironii, > sarkazmu, abstrakcyjnego poczucia humoru. Zatem Łaskawa Pani, Jest Pani osobą bardzo prostoduszną...;P Pozdrawiam ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
hyh112 To się stało mojej żonie 15.04.08, 10:10 To zamach na Kościół i Polskę. W intencji tego szlachetnego człowieka odprawiono Mszę Świętą w Katedrze Olsztyńskiej a za te feministki i wyuzdane lewaczki można się modlić tylo egzorcyzmami. P.S.- czy proboszczem katedry w Olsztynie nie jest niejaki ks. Andrzej, wcześniej bawiący w Szczecinie? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur To NIE zamach na Kościół 15.04.08, 10:45 Oskarżony prezydent miasta jest byłym działaczem PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś