b.e.h.e.m.o.t Elita nie spotka Downa 18.04.08, 10:35 "na podstawie testu inteligencji Lawrence'a Weschlera. Problem w tym, że o wyniku testu przesądza kapitał kulturowy, który u tych dzieci jest stosunkowo niski. O ogólnym ilorazie inteligencji przesądza inteligencja werbalna, tzn. zdolność do tworzenia konstrukcji zdaniowych, zasób słownictwa i wiedza ogólna o świecie. W teście są pytania: "Kim był Newton?", "Wyjaśnij pojęcie: metafora", "Wymień cztery atrakcje turystyczne Europy"" owszem, są takie pytania, ale to tylko 1 z 11 podtestów, który o niczym nie PRZESĄDZA, a WPŁYWA na wynik - jak i pozostałe, których wykonanie nie zależy od środowiska Odpowiedz Link Zgłoś
rembka Elita nie spotka Downa 18.04.08, 11:10 Polska jest na etapie, kiedy roznice w bogactwie kulturowym wlasnie teraz sie coraz bardziej zakreslaja. Tworzy sie Polska ABC i X - czyli Polska - no go area. W interesie tych z ABC lezy to, aby wyciagnac reke do tych z X, w przeciwnym wypadku, trzeba bedzie sie otaczac wysokimi murami z drutami kolczastymi, zeby spokojnie przespac noc. Uwazam, ze spoleczenstwo polskie powinno przeprowadzac na wielka skale akcje mentoringu. Dorosli powinni sie spotykac w szkolach i swietlicach z dziecmi, ktore maja problemy i pomagac im, jako gest czlowieczy, obywatelski. Mlody czlowiek w kontakcie z ludzmi, ktorzy cos osiagneli, sa pozytywnie nastawieni do swiata i wyrazaja troske, napewno wiele zyskaja. Mentoring jest bardzo popularny w innych krajach, prowadzi do sponsoringu, do wiekszej swiadomosci spolecznej, tolerancji i akceptacji. Nie wiaza sie z tym zadne wielkie koszty, trzeba tylko troche dobrej woli, czasu i cierpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
takajednaania Elita nie spotka Downa 18.04.08, 11:12 Autorka dość jednostronnie przedstawiła zjawisko "Sorbon". Poza ewidentnymi lumpami uczą się w nich osoby: 1 - które z tych czy innych względów nie skończyły szkoły średniej w normalnym trybie (toksyczna rodzina, konieczność podjęcia pracy....) 2 - niezależne, nie poddające się dyscyplinie w "zwykłych" szkołach a jednocześnie bardzo zdolne i inteligentne. Przykładem może tu być syn mojego znajomego, profesora PAN - wylewany z kolejnych liceów trafił w końcu do "Sorbony" na Noakowskiego w Warszawie. Po maturze ukończył socjologię na UW. Obecnie jest dyrektorem w jednym z największych instytucji finansowych w Polsce. Takich przypadkó znam kilkanaście. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 13:26 Do Sorbony (tej warszawskiej, na Noakowskiego) trafił też kolega mojego syna, obecnie 42letni profesor matematyki. W Warszawie Sorbona, to liceum dla pracujących. Tamta gdańska to chyba(?) szkoła specjalna, dla dzieci niewystarczająco rozwiniętych. Ale może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
akuku5 Powierzchowny artykuł - kiepska badaczka 18.04.08, 11:22 Coś mi się wydaje, że p. Sadownik opisuje świat stereotypami. Tak nagina badaną rzeczywistość, żeby pasowała do ideologicznych schematów. Kapitał kulturowy i zamożność najczęściej nie idą w parze, ale co tam - ważne, żeby obraz elity był wyrazisty. To co najbardziej uderza w opiniach Sadownik - to brak przenikliwości. Autorka jest świetna w recytowaniu frazesów, ale analizować społecznej rzeczywistości nie potrafi, choćby pękła. Widać za to, że bardzo się lubi i podziwia. Odpowiedz Link Zgłoś
rtd5rtd Korwin kiedys mowil ze to bezensu to zrobiono znie 18.04.08, 11:31 Korwin kiedys mowil ze to bezensu to zrobiono zniego goscia co wysmiewa niepelnosprawnych. A mowil tylko ze wstawianie niepelnosprawnych ze wpelni sprawnymi dziecmi zaniza poziom. Co jest faktem. I trzeba sie z tym pogodzic. A te klasy czy szkoly to kolejny super pomysl socjalistow polskich. I jak zwykle utopia. Odpowiedz Link Zgłoś
kowcik Elita nie spotka Downa 18.04.08, 11:43 Zainteresowal mnie wspomniany test na inteligencje, jednak po sprawdzneniu w Google sadze ze w artykule jest blad: wspomniany test zaprojektowal David Wechsler a nie Lawrence Weschler (wspolczesnie zyjacy pisarz). Odpowiedz Link Zgłoś
baredurid Błąd w tekscie 18.04.08, 12:21 test psychologiczny o którym mowa nazywa się WISC-R, i jest autorstwa Davida Wechslera, nie Lawrence'a. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gregpyp rowność to utopia ... 18.04.08, 12:42 równości nigdy nie było nie ma i nie będzie, ludzie sie równi nie rodzą, tak juz jest. Jeden jest głupi, drugi mądry, trzeci silny, czwarty ślepy - jak mozna wogole mówic o rownosci w takich przypadkach? Zamiast z tym walczyc lepiej sie z tym pogodzic. Nie rozumiem ludzi ktorzy podnaszą alarm ze rownosci nie ma - tak wlasnie ma byc! tak jest w przyrodzie, nierownosci w spolecznosciach sa czyms naturalnym. Jak bedziemy starac sie wszystko wyrownywac to bedzie trzeba wyrownywac w dół, a to jest niekorzystne! Moim zdaniem wlasnie dobrze ze sa szkoly o roznych poziomach ksztalcenia. Kazdy musi znac swoje miejsce. A jesli sie trafia do szkoly specjalnej - no coz - nieszczescia chodzą po ludziach - to normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
manganna Elita nie spotka Downa 18.04.08, 12:50 artykuł jest wartościowy, za mało pisze się właśnie o takich sprawach, o wyrównaniu szns, czy próbie ich wyrównywania!! odsłania pewne rzeczy, nad którymi sie nie zastanawiamy. Tak sobie myślę, że rzadko nasze drogi przecinają się zarówno z jedną i drugą przedstawioną w artykule grupą. Piszę z Poznania, gdzie mieści się okryty złą sławą Oxford, znam relacje z tej szkoły od mojej koleżanki, która tam uczyła i kiedy opowiadał mi coś z tamtego świata, wyglądało to bardzo podobnie do relacji z tekstu. Często rozmawiałyśmy o tym jak różne dzieci tam trafiają, jak są trudne i jak trudna jest ich sytuacja życiowa, a także, że ich los toczy się już utartym torem, bez szans zmiany na lepsze. To my nie damy im tych szans, nie umiemy im dać, i nie potrafimy nawet zacząć rozwiązywać tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
rrojka Elita nie spotka Downa 18.04.08, 13:17 Przerażające to porównanie.Istnieje też spora grupa uczniów szkół nie będących Sorboną ani prestiżowym liceum , ale sądząc chociażby po rozmowach z moim synem tam też funkcjonują wśród uczniów rankingi popularności sklepów, komórek , sposobu dojazdu do szkoły, miejsca zamieszkania itp. Istnieją podziały na elitę i plebs klasowy. Jest to smutne, tym bardziej że wychowanie, ideały wyniesione z domu często są wypierane przez przekonania grupy - w zasadzie to normalne , że nastolatek identyfikuje się z grupą, że szuka własnego zdania, ale przerażające jest to , że wszystkie te grupy mają bardzo egoistyczne, pozbawione empatii nastawienie. I właśnie ono wygrywa często z tym co starają się przekazać rodzice. Inna sprawa, że często to właśnie rodzice podkreślają swoją rzekomą wyjątkowość dając dziecku sygnał do podobnych zachowań. Nie sądzę by można to zmienić, ale jak należy starać się stworzyć możliwości rozwoju dzieciom , których jedynym grzechem jest to , że nie urodziły się w dzielnicy willowej . Odpowiedz Link Zgłoś
wmyszko Elita nie spotka Downa 18.04.08, 13:35 A ja chodzilem do liceum na Dolnej Oruni. Tej "strasznej" przez wszystkich omijanej dzielnicy. Moi wyksztalceni rodzice nie mieli nic przeciwko temu. Wedlug nich jesli chcialem sie uczyc, bylem w stanie robic to w kazdej szkole. Kolegow mialem roznych, tych palacych za szkola, tych w podrabianych dresach i tych jezdzacych na miedzynarodowe olimpiady naukowe. Dostalem sie na uniwersytet jaki chcialem, ukonczylem, znalazlem dobra prace. Wszystko zalezy od tego czy sie chce i czy sie ma w kims oparcie. Jedyna roznica to to ze mature zdawalem w 1995 roku. Obawiam sie, ze od tego czasu wiele sie zmienilo, niestety na gorsze... Odpowiedz Link Zgłoś
aprilkaa Elita nie spotka Downa 18.04.08, 13:45 Porównywanie szkoły specjalnej z liceum i wyciąganie na tej podstawie ogólnych wniosków to tak jakby na podstawie tylko 25-letniego "malucha" i najnowszego mercedesa pisać artykuł o tym, czym jeździ polskie społeczeństwo ;)Czytając artykuł znalazłam kilka faktów, które niestety mijają się z prawdą. Jestem psychologiem pracującym w poradni i postaram się je sprostować. 1. "Diagnoza, która spowodowała, że wylądowali w szkole specjalnej? Wystawia ją psycholog w rejonowej poradni psychologiczno-pedagogicznej"- aby trafić do szkoły specjalnej potrzebne jest orzeczenie całego zespołu (przewodniczący, lekarz, psycholog, pedagog, logopeda) więc to nie jeden psycholog decyduje o wydaniu tego orzeczenia a przynajmniej 5 osób; 2."na podstawie testu inteligencji Lawrence'a Weschlera" - hmmm. nie ma takiego testu - jest test Davida Wechslera i jest to najczęściej stosowana, jednak nie jedyna metoda badania; 3. "O ogólnym ilorazie inteligencji przesądza inteligencja werbalna" - test Wechslera bada zarówno zdolności werbalne jak i pozawerbalne w tym samym stopniu, do wyniku ogólnego w równym stopniu wlicza się i jedne i drugie; 4. "W teście są pytania: "Kim był Newton?", "Wyjaśnij pojęcie: metafora", "Wymień cztery atrakcje turystyczne Europy" - w teście tym nie ma ani jednego takiego pytania! 5. "Kto wysyła na takie badania?- Szkoła albo rodzic" - tylko rodzic może wnioskować o takie badanie 6. "Nie przypadkiem ludzie są tu do 26. roku życia" - najwyżej do 24, regulują to przepisy oświatowe. Półtora roku spędzić na badaniu w szkole specjalnej i nie dopytać o takie rzeczy, hmmm, daje do myślenia... Odpowiedz Link Zgłoś
boleclaw Elita nie spotka Downa 18.04.08, 13:52 Nie wspułczuję tym uczniom z sorbony co dokonują rabunków dla pieniędzy bo bieda nie usprawiedliwia krzywdzenia innych ludzi. Natomiast szczerze żałuję że inteligentni młodzi ludzie są upokorzeni ucząc się w szkole specjalnej tylko dlatego że rodziców mają nieodpowiedzialnych albo z marginesu. Jeżeli chodzi o elitę to do niej nic nie mam i niech sobie żyją przyjemnie i beztrosko, właśnie tego bym chciał dla moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
vt100 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 14:05 Bardzo mądry artykuł. Chętnie przeczytałbym całą pracę. Zastanawiam się, z kim chciałbym być? Wydaje mi się, że wolałbym raczej punków niż propersów. Wymoczki po dobrych szkołach tak naprawdę zwykle niewiele potrafią bez... szkoły. Szkoła przetrwania w Alpach? Fajna rzecz. Tyle że chłopaki ze szkoły specjalnej mają szkołę przetrwania na okrągło. Oni będą potrafili zachować jakąś część swojej godności nawet pozbawieni już wszystkiego. Szacun. Nie odmawiam komuś cnót tylko dlatego że jego rodzice wzbogacili się w czasach gdy reszta społeczeństwa popadła w widoczną nędzę - ale nie widzę żadnego wspólnego mianownika z tego rodzaju rozbrykaną młodzierzą. Niech zrobią coś od siebie, wzorce są - Jan Paweł 2, Kotański, Ochojska - a może wyjdą na ludzi. W przeciwnym razie niepodrodze mi z nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
liliac Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 17:08 Litości! I właśnie przez takie artykuły opinia publiczna ma właśnie takie mniemanie o tzw. elitarnych szkołach, jak ty. W opisywanym liceum Z większość ludzi jeździ komunikacją miejską, nie widziała Alp na oczy,angażuje się w różne pozaszkolne aktywności- naukowe, artystyczne, społeczne, w tym także wolontariat;punków wśród nich również spotkasz. Autorka bazuje na głupich stereotypach, a część internautów je podchwytuje. Stąd oburzenie uczniów i absolwentów Z na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jancio.wodnik Elita nie spotka Downa 18.04.08, 14:11 Szkoda, że nikt nie zauważył iż dzieciaki trafiają do "Sorbony", ponieważ zostały ŹLE ZDIAGNOZOWANE. Pani S. postąpiła bardzo nieprofesjonalnie szkalując w mediach szkołę z i wg mnie szkłoa powinna ją pozwać o naruszenie dóbr osobistych. Ubolewam nad tym, że tego typu "naukowcy" w nieodpowiedzialny sposób publikują wnioski ze swoich badań, gdyż w ten sposób pracują na fatalny wizerunek badacza problemów społecznych. Szkoła z z pewnością 100 razy się zastanowi zanim wpuści kolejnego doktoranta, czy migistranta za swoje progi, podobnie dyrektorzy innych szkół po lekturze tego artykułu. Ech, szkoda gadać... Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Przeoczony problem 18.04.08, 14:36 Dyskusja skupiła się na andronach wypisywanych o Trójce i ewentualnym prawie autorki do wygadywania takowych, natomiast znikło to, co najciekawsze: jak się trafia do Sorbony i jak się tam pobiera nauki. Trafia się, bo rodzicom i macierzystej placówce tak wygodniej, a nauk się nie pobiera wcale. Uczniowie udają, że chodzą do szkoły, a szkoła udaje, że ich uczy. A potem? "Nauka kończy się egzaminem zawodowym, ale mało kto go zdaje, bo żadna placówka nie chce mieć uczniów szkoły specjalnej na praktyce." Może mało kto go zdaje, bo nie musiał się w szkole uczyć? Że co, że żadna placówka nie chce mieć uczniów TAKIEJ szkoły na praktyce? A po co komu na praktyce uczeń, który nic nie umie, bo szkoła nawet nie próbuje go uczyć? "Kucharz, ślusarz spawacz, malarz tapeciarz, pracownik obsługi hotelowej. Z wywiadów wynika, że jedyny zawód, który daje szanse na zatrudnienie, to ślusarz spawacz." W kraju, w którym od morza do Tatr wszędzie się coś buduje i remontuje, a budowlańcy gremialnie wyjechali na roboty, nie ma roboty dla malarza tapeciarza??? Cóż, dla TAKICH malarzy tapeciarzy może i rzeczywiście nie ma. I tu jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry07 blaaabla elita, elita ^^ 18.04.08, 14:41 Hahahah, uśmiałam się po tym artykule. Żenująco powierzchowny, płytki i tandetny jakich mnóstwo było i będzie. Stereotypy. Lepsi, bogatsi, inteligentni i modni licealiści liceum jakiegos tam i gorsi, biedniejsi i głupsi uczniowie szkoł specjalnych, zawodówek czy coś tam. Wniosek: ludzie z liceum SPŁYCENI, na podstawie ich ironicznych wypowiedzi autorka wysnula ze sa zarozumiali, aroganccy i snobistyczni a ci nieudacznicy są po prostu ofiarami nieudolności zyciowej ich rodziców i mogliby być inni, ach och ech naprawdę mogliby być inni tylko ten ŚWIAT JEST TAKI ZŁY I NIEDOBRY i musza kraść i udawać głupich. Ach ta inteligencja autorki... do pozazdroszczenia. Nie wychwycić ironii albo wychwycic ale nie zaznaczyc tego w artykule to po prostu żenada. I po co pisać o A.Code ? Tak boli autorkę to że ktoś może tego używać? Musiałabyć nazwa, musiała.. żeby spotęgować efekt. :DDDD! Powinna też jeszcze napisać że uczniowie szkoły dla marginesu są na naszej-klasie a ludzie z elo na facebooku or myspace. I do tego że Ci oczytani, fajni, supersexycool sluchaja Joy Division a margines slucha Feel. Aha i teraz modne jest czytanie książek wiec nie widze pytania .... jakie książki czytaja? Literatura anglojezyczna? aha i malarstwo impresjonistyczne teeeeż odgrywa duża rolę :) Aha i co kto ma do komunikacji miejskiej? ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
jancio.wodnik Re: blaaabla elita, elita ^^ 18.04.08, 15:21 Mnie się wydaje, że ona tę ironię w odpowiedziach uczniów wychwyciła, jednak dla celów artykułu wygodniej było dosłownie je zacytować, może czytelnik GW głupi i nie pozna sie na żartach :) O Pani S. można powiedzieć tylko tyle, że popełniła paskudny paszkwil. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny_swir Re: blaaabla elita, elita ^^ 18.04.08, 16:33 myślę, że jak by tam była ironia, to by ją wychwyciła. analiza tych dwóch szkół jest pewnie wnikliwa i trafna prblem w tym, ze to analiza dwóch szkół. Bo jak ktoś zauwazył na forum 98% szkół znajduje się pośrodku między tymi dwoma Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a Akurat Armani Code to bardzo ładny zapach 18.04.08, 15:56 sam uzywam nie wiem co się czepiacie. Odpowiedz Link Zgłoś
uuubemysweetbejbe Elita nie spotka Downa 18.04.08, 16:12 jestem 18stoletnia dziewczyna wiec moze wypowiem sie co o tym wszystkim mysle bazujac na wlasnym doswiadczeniu chodzilam do elitarnej podstawowki, gdzie dostawali sie tylko Ci, ktorzy ladnie napisali testy. cala podstawowke zylam sobie w ciepelku. byla masa nauki, ale spokoj, czyste i ladne kolezanki, kulturalni koledzy a potem poszlam do rejonowej szkoły, podobno nie takiej najgorszej i przezylam SZOK. spotkalam sie nagle z dziewczynami, ktore w wieku 13 lat paliły, dom odwiedzaly jak hotel, szantazowaly tych lepiej sie uczacych i kradły. dostałam tam ostrą szkołę zycia i poznalam lepiej jak to jest sie urodzic w domu, gdzie jest 10 innych sióstr... Ci ludzie nie mysla o nauce, bo to dla nich po prostu cos hm abstrakcyjnego. nie maja tej swiadomosci ale i wsparcia. jak moga sie uczyc skoro rodzice maja ich w dupie a nauczyciele sie boją im pomoc lub nie umieja. mysla tylko o tym,zeby ukrasc kase na fajki i najtansze buty. a teraz znowu jestem w elitarnym liceum, bo dostalam sie tam swoja ciezka praca. ale prawda jest taka,ze mama stała i dalej stoi nade mna z batem tlumaczac po co mam sie uczyc, dajac na wszelkie korepetycje, plastyki, baseny i co tylko mi sie spodoba, zebym sie tylko uczyła. jednak w dalszym ciagu nie mam pojecia co zrobic, zeby zmienic te ogromne roznice i sprawic,zeby wszyscy mieli szanse na nauke Odpowiedz Link Zgłoś
dr.verte Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:22 uuubemysweetbejbe napisała: > > chodzilam do elitarnej podstawowki może już nie przesadzajmy , niedługo ktoś napisze: chodziłem do elitarnego przedszkola, żłobka... Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny_swir o e-hasaczu 18.04.08, 16:23 ą... ę ochh idź lepiej do swojego fryzjera. mieć rodziców, którzy są bogaci i zdołają wychować swoje dzeici na skromych, inteligentnych ludzi... - bezcenne ale chyba bardzo trudne Odpowiedz Link Zgłoś
agnetth Elita nie spotka Downa 18.04.08, 17:05 Dokładnie. Opisane szkoły są zbyt skrajnymi przypadkami, by móc je porównywac. Kontrast pomiędzy uczniami "Sorbony" i "liceum Z" jest za duży. Myślę, że najpierw należałoby odwiedzic zwykłe publiczne liceum i porównac je do "Z", a następnie do "Sorbony". I to byłoby rzetelne odzwierciedlenie różnic pomiędzy szkołami. A co do uczniów "trójki": jeśli naprawdę robili sobie za przeproszeniem jaja z dziennikarki, mówiąc o tym gejo-Włocho- fryzjerze, to nie powinni się teraz dziwic, że inni ludzie uważają ich za płytkich snobów. Byc może ironizowali z premedytacją, ale dzięki temu wyrabiają sobie negatywną etykietkę. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 17:44 to troche jak dyskusja dla głupich stękajacych panienek.. ja chodzilam do takiej Sorbony w innym miescie i tez byla elita mysle ze przpadkowo raczej bogatsza niz reszta i wygladalo to po prostu w ten sposob że pare pretensjonalnych panienek którym wydawało sie ze sa bardziej trendy niz reszta odnosiło sie arogancko do innych dzieci.. kiedys nawet pomyslalam ze to jakas naturalna tendencja podobna do tej ktore doprowadzila do powstania nazizmu. ale mysle ze to własnie głupawe pretensjonalne pindy tworzą takie grupy.. ja zasadniczo od tego czasu sceptycznie jestem nastawiona do ludzi np kultury i sztuki ktorym wydaje sie ze powinni być wywyższeni ponad innych ludzi, albo jakies tam panienki po szkłókach artystycznych z ktorych bije straszliwa pogarda do szarego zwyklego czlowieka.. niszczyly spojrzeniami jakies osoby nieświadome tego kto rezyserowal film larsa von triera etc.. ale wyrownanie szans nie na tym polega i tez nie na tym zeby bachory musialy przychodzic w perfumach armaniego.. tego nie da sie tam wyeliminowac bo czesc bogatych rodzicow jest glupia..a takie trendy wywieraja najwiekszy wplyw na mozgi wlasnie dzieci.. a dobra szkola na pewno podnosi szanse malego czlowieka Odpowiedz Link Zgłoś
nuzwykrzyknikiem Kilka uwag 18.04.08, 17:55 1. Przytłaczająca większość uwag krytycznych, zawartych w komentarzach do artykułu, w ogóle nie odnosi się do meritum. 2. Większości komentujących brak świadomości, że tego rodzaju badania bazują na uogólnieniach - wartość takich badań polega, między innymi, na trafności tych uogólnień. Dlatego teksty typu "mój tata też pił, bił, w domu sie nie przelewało i pochodzę ze wsi, a skończyłem studia i jestem profesorem matematyki na Harward" nie stanowi "obalenia" tez zawartych w tekście. 3. Fryzjer-gej... Ktoś napisał, że po pierwsze, nie jest gejem, a po drugie, nie 1000 zł a 50 za strzyżenie. 50 złotych za strzyżenie licealisty to mało? A tak w ogóle, to już tak funkcjonuje, że dobrzy fryzjerzy muszą być gejami. W moim mieście też najmodniejszy fryzjer to "gej", chociaż czy jest gejem naprawdę, to chyba nie ma znaczenia :) 4. Zauważcie, że krytyka autorki badań, idzie po liniach sprzecznych: a) autorka zmysla, kłamie, dała sie nabrać, fałszuje wyniki pod tezę b) autorka odkrywa rzeczy dobrze znane od 30 lat, pisze banały, "oczywiste oczywistości" Skąd taki opór przeciw tezom zawartym w tekscie? Według mnie, bierze się stąd, iż badania te dotyczą obszarów rzeczywistości, na temat których ludzie mają (bo muszą) swoje wyrobione, przemyślane zdanie, które pełni w granicach ich światopoglądu istotną funkcję. Naruszenie tych "prywatnych prawd" przez tego rodzaju badania czy wnioski z badań budzą żywiołową reakcję. Ale, o ile coś tam się studiowało, to powinno się wiedzieć, że język nauki, i "prawdy nauki" trzeba traktowac odpowiednio. Brak dystansu jest niewskazany. Postawmy pytanie: Jak w takim razie powina wygladać merytoryczna krytyka takich badań? Na przykład tak: - Pokazanie, że to nie "kapitał kulturowy" lokalizuje daną młodzież w Sorbonach, ale rzeczwista ułomność psychiczna - Obalenie tezy, że testy diagnostyczne są "źle skonstruowane" - Udowodnienie, że nie ma dysproporcji w zamożności rodziców dzieci ze szkoły A i B. - pokazanie, że swiatopogląd młodzieży ze szkoły A i B się nie różni - Wykazanie, że nie ma korelacji między zamożnością rodziców i drogą kariery / losami dzieci (w danym przypadku) - Wykazanie, że młodzież szkoły A, poddana gruntownym, wszechstronnym i możliwie obiektywnym testom na inteligencję (neutralizujących kapitał kulturowy) znacząco różni się w uzyskiwanych wynikach od tych, osiąganych przez szkołę B. I tak dalej. Podważać można takie badania na przeróżne sposoby, zarówno poprzez "atak" na metodę, jaki i inne elementy badań (praktyczne i teoretyczne). Ale nie - na litość Boską, poprzez prywatne impresje. Niech impresje pozostaną impresjami, wtedy nie będą denerować i nie przysłonią ambicją dokopania naukowcowi czegos wartościowego, co może w nich tkwić. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Kilka uwag 18.04.08, 19:03 nuzwykrzyknikiem napisał: > 1. Przytłaczająca większość uwag krytycznych, > zawartych w komentarzach do artykułu, w ogóle > nie odnosi się do meritum. Czyżby? Przytłaczająca większość uwag krytycznych, o ile się orientuję, odnosi się do opisu pewnej rzeczywistości zawartego w artykule. Nie chodzi o Gimnazjum im. Boobalka Pierwszego w Wolkenkuckucksheim na Wyspach Hula-Gula, tylko o liceum w Gdyni, przed którym stoi drogowskaz do uczelni. Takie liceum istnieje. Jedno. A opis rzeczywistości ma się, jak słyszymy od licznych świadków, do tejże rzeczywistości jak pięść do nosa. > 3. Fryzjer-gej... Ktoś napisał, że po pierwsze, > nie jest gejem, a po drugie, nie 1000 zł a 50 > za strzyżenie. I zachodzę w głowę, jaką trzeba być kretynką, żeby to 1000 zł w zestawieniu z półrocznym terminem zapisów bezkrytycznie łyknąć... > 50 złotych za strzyżenie licealisty to mało? Mało nie jest, ja płacę za fryzjera pół tego, ale różnica między 50 a 1000 jest wyraźna. > 4. Zauważcie, że krytyka autorki badań, idzie > po liniach sprzecznych: > a) autorka zmysla, kłamie, dała sie nabrać, > fałszuje wyniki pod tezę > b) autorka odkrywa rzeczy dobrze znane od 30 lat, Z niczego nie wynika, że nie można w jednym miejscu napisać komunału, a w drugim bzdur. > Skąd taki opór przeciw tezom zawartym w tekscie? Nie przeciwko tezom, tylko przeciwko pisaniu bzdur. Przeciwko uogólnieniom, z których wynika, że Trójka to dzieci burżujów z mieszkań o pięciocyfrowej cenie za metr. Odpowiedz Link Zgłoś
nuzwykrzyknikiem Re: Kilka uwag 18.04.08, 19:27 a_weasley napisał: > > Skąd taki opór przeciw tezom zawartym w tekscie? > > Nie przeciwko tezom, tylko przeciwko pisaniu bzdur. Przeciwko uogólnieniom, z > których wynika, że Trójka to dzieci burżujów z mieszkań o pięciocyfrowej cenie > za metr. > Otóż to. Gdyby ktoś chciał porządnie dowalić autorce, czy po prostu podważyć jej tezy, mógłby to łatwo zrobić ( w sensie sensownej próby przywalenia), uwidaczniając, że "nieprawdą jest, jakoby do szkoły X chodziły dzieci rodziców zarabiających znacząco więcej od tych, ze szkoły Y", Bądź też , że "nieprawdą jest, że do szkoły X chodzi znacząco większa ilość dzieci, mieszkających w dobrych dzielnicach, aniżeli w szkole Y" Na podstawie tekstu, można sądzić, że autorka sprawdziła, jak się to przedstawia, in situ. Dopóki ktoś nie przedstawi dowodów, że rzecz się ma inaczej, będę dawał wiarę autorce. Myślę, że punkt "baza materialna młodzieży" stanowi istotny punkt w jej pracy, i jakieś szacunkowe chociażby, dane tam podaje. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Kilka uwag 18.04.08, 21:01 nuzwykrzyknikiem napisał: > uwidaczniając, że "nieprawdą jest, jakoby do szkoły X > chodziły dzieci rodziców zarabiających znacząco > więcej od tych, ze szkoły Y", W zupełności wystarczy "nieprawdą jest, jakoby do szkoły Z chodziły en masse dzieci z dzielnicy willowej" (padła generalizacja "Uczniowie szkoły Z mieszkają w dzielnicy o charakterze willowym, gdzie mieszkania kosztują...") > Bądź też , że "nieprawdą > jest, że do szkoły X chodzi znacząco większa ilość > dzieci, mieszkających w > dobrych dzielnicach, aniżeli w szkole Y" A tego akurat nikt nie kwestionuje. > Na podstawie tekstu, można sądzić, że autorka > sprawdziła, jak się to przedstawia, in situ. Mhm. Była na parunastu lekcjach. > Myślę, że punkt "baza materialna młodzieży" stanowi > istotny punkt w jej pracy, i jakieś szacunkowe > chociażby, dane tam podaje. Możesz myśleć co chcesz, ale z artykułu nie wynika ani pół cienia poszlaki. Odpowiedz Link Zgłoś
nuzwykrzyknikiem Re: Kilka uwag 19.04.08, 02:15 a_weasley napisał: -Możesz myśleć co chcesz, ale z artykułu nie wynika ani pół cienia poszlaki. Z artykułu nie, bo to tylko artykuł, ale przecież sens tego artykułu leży w tym, że odnosi się do jakiś badań. Jeżeli za artykułem nie stoją żadne badania, to oczywiście artykuł nie ma żadnego sensu. Zakładam jednak, że autorka przeprowadziła owe badania w stopniu (przynajmniej dla niej, według niej) wystarczającym. To, czy uczniowie tej szkoły na ogół zamieszkują w bardzo drogich mieszkaniach/willach, czy tylko częściowo rzecz taka ma miejsce, ma chyba znaczenie tylko dla uczniów i rodziców tej szkoły. Dla uzasadnienia tezy wystarczy, żeby mieszkali w mieszkaniach przeciętnych i lepszych. Polska to jeszcze nie Zachód, gdzie pozycjonowanie poprzez miejsce zamieszkania się doprecyzowało, i odzwierciedlało adekwatnie status rodziców. To, że badaczka była tylko na kilkunastu lekcjach, nie jest żadnym argumentem. Jaka ilość byłaby satysfakcjonująca? Krytycy zawsze powiedzą, że autorka oparła się tylko na jednej/dwóch/10/100 szkołach, podczas gdy szkół jest w Polsce wiele tysięcy. Ta praca ma sens jako przyczynek do analizy problemu, a nie jako jakaś ostateczna diagnoza systemu polskiej edukacji czy stanu społeczeństwa. Takie jednoosobowe badania, oparte w dodatku na badaniu 2 szkół mają wartość względną. Ale nie oznacza to, że nie mają żadnej wartości. Lepsze byłyby badania przeprowadzone przez 100 osób, w oparciu o 200 szkół. I tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
nuzwykrzyknikiem Re: Kilka uwag 19.04.08, 02:46 p.s. Napisałeś, że autorka pisze "komunały" Ale dla kogo są to komunały? Nie jestem pewien, czy teza, że takie czynniki, jak zamożność rodziców, ich wykształcenie, miejsce zamieszkania, stan rodziny mają istotny i najczęściej przesądzający wpływ na losy dziecka i jego późniejsze ulokowanie się w strukturze społecznej, jest komunałem... Myślę, że ten komunał jest komunałem tylko dla ludzi nauki. Człowiek normalny raczej będzie twierdził, że przesądzają cechy charakteru rodziców i dziecka, a nie jakieś materialne czy geograficzne determinanty. Mało kto postrzega siebie statystycznie - perspektywa indywidualna z reguły nie interesuje się takimi rzeczami. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Kilka uwag 19.04.08, 16:13 nuzwykrzyknikiem napisał: > a_weasley napisał: >> -Możesz myśleć co chcesz, ale z artykułu >> nie wynika ani pół cienia poszlaki. > Z artykułu nie, bo to tylko artykuł, ale przecież > sens tego artykułu leży w tym, że odnosi się do > jakiś badań. A brak sensu leży w tym, że się odnosi do badań następujących: > Badała pani, czy szkoła publiczna wyrównuje > szanse uczniów. Najpierw w "Sorbonie", potem w > jednym z najbardziej prestiżowych liceów w Polsce. Sapienti sat! > Jeżeli za artykułem nie stoją żadne badania, > to oczywiście artykuł nie ma żadnego sensu. Amen. > Zakładam jednak, że autorka przeprowadziła > owe badania w stopniu (przynajmniej dla niej, > według niej) wystarczającym. Dla niej, może. Dla mnie niespecjalnie. To, co zaprezentowała, nijak się ma do ambitnego zamiaru "zbadania, czy szkoła publiczna wyrównuje szanse uczniów". To mógłby być najwyżej kolejny reportaż pt. "dwa światy". Mógłby. Gdyby nie rozmijał się z rzeczywistością tak, jak to - przynajmniej w stosunku do jednego z nich - zostało w tej dyskusji wykazane. Odpowiedz Link Zgłoś
nuzwykrzyknikiem Re: Kilka uwag 19.04.08, 17:30 Ale przecież te dywagacje nie mają większego sensu. Właściwym bohaterem tego artykułu / rozmowy jest konkretna praca badawcza, której nikt na oczy nie widział. Reszta, to luźny materiał dziennikarski, nie wiadomo czy autoryzowany. Błędem jest (moje zdanie), że dyskutuje się tutaj o konkretnej szkole czy szkołach. Dane o tych szkołach powinny być zamazane. Tymczasem, dla 99% czytelników nie ma żadnego znaczenia, gdzie się te szkoły mieszczą, bo problem jest ogólny i dotyczy całej edukacji w Polsce, a nie jakiejś szkoły konkretnej. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:06 robiac poprzedni wpsi nie czytalam artykulu do konca.. jednak nie do konca o to chodzi.. bogaci starzy na pewno daja mozliwosci lepszego startu.. artykul jednak jest glupi i zalosny - jest taka sekcja ktora sie wiesza na pierwszej stronie gazety.pl.. sa one pisane własnie przez glupie nieco pretensjonalne pindy czasem nieco żałosne.. ten artykul odzwierciedla wlaśnie cos czego nie moge znieśc patrząc czasem na stacje muzyczne dla dzieci, gdzie teledyski kręci albo zleca przyglupi straigh headed samiec.. ostatnio dojrzalam starszny wpluyw testosteronu czyli gangsars oraz dziweczki jako jedyne promowane tam modele ale też jakiś żałosny temat o awansie spolecznym murzyna ktorego az ciska z bólu ze nie ma tego bentleya ktorym smignela mu przed oczami jakas cipka obejrzawszy sie za siebie.. on nie moze wyjsc z siebie ze nie zalozy tej bluzy armaniego.. potem dwoch innych i juz maja swoja elite - dom za bilion i mercedesa.. rapuja juz smialo z torba vuittona, merolem przy pasie strtowym swojego samolotu.. ilez synonimow wielkiego luksusu ich nagle otacza;-) ten artykul jest własnie nieco taki.. autorka nie zwraca przeciez uwagi na to ze 17latek wierzy ze nie powinien sie pokazywac w sklepie gdzie cowary maja nizsze ceny czyli rossmann vs sephora - to sa jakies rozpuszczone bachory z rodzin bez dobrych tradycji.. chociaz jasne - mozna sie zastanowic jak podniesc jakośc nauczania w liceach z gorszych dzielnic.. tak aby dawaly mozliwosc dostania sie na studia chocby zaoczne - przeciez tu rodzice nie zawsze sa w stanie sfinansowac dziecku jeszcze okres studiow Odpowiedz Link Zgłoś
linnvv Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:07 Muszę niestety przyznać że tekst ma realne odzwierciedlenie w otaczającej rzeczywistości. Znając życie wyniki tych badań trafią na stos bezużytecznych kartek i nikt nie zrobi czegokolwiek aby życie tych ludzi z "Sorbony" chociaż minimalnie się zmieniło na lepsze. Demokracja to utopia, mit wewnątrz krórego się żyje i pozwala zaspokoić potrzebę równości i sprawiedliwości społecznej która nie jest możliwa. Odpowiedz Link Zgłoś