Dodaj do ulubionych

Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada

30.05.08, 17:29
No nie wierzę :) A dosłownie tydzień temu kupiłam od nich figurkę na tort! A
dziś czytam o tym w gazecie. Polecam ten sklep. A to moja figurka, z której
jestem bardzo zadowolona: fajnewesele.pl/index.php/fs_home/product/id/138
Fajnewesele jest całkiem fajne. I nie tylko dla wykształciuchów.
Obserwuj wątek
    • ya_basta Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 31.05.08, 01:14
      boze rzeczy tu opisywane to jest dopiero tandeta. To juz wole zwykle wesele, a nie jakos zalosna wymuszona oryginalnosc
      • justynazun Re:masz racje,lepsze "zwykle" wesele niz 01.06.08, 14:14
        jakas zalosna wymuszona oryginalnosc,ktora chyba nalezy pisac w
        cudzyslowiu.A Latynosi jakby przeczytali co tez Polacy wymyslaja to
        by sie dopiero smiali! Mowie tu o zastepowaniu polskich piosenek
        ichnimi.Im na pewno by cos takiego do glowy nie przyszlo.Oni cenia
        swoje,choc przasne,ale mloda para oraz panie z agencji,ktore
        proponuja zmiane Bialego misia na latynoskie go ,po prostu o tym nie
        wiedza,bo tak naprawde nie znaja tej muzyki ,ani tego o czym ona
        jest,czyli slow.Gdyby znaly to by wiedzialy,ze w wielu przypadkach
        nasz mis to wyzyny elegancji i dobrego stylu.Tak ,tak,choc byc moze
        nie wierzycie
        • jednorazowy3 a po co w ogole wesela 01.06.08, 18:34
          powiem szczerze, ze jak widze te wszystkie zabawy, imprezy ludzkich osobnikow to mi sie niedobrze robi

          osobiscie wole programowanie od takich pustych i bezproduktywnych dzialan jak prymitywna zabawa na weselu czyli chlanie i ruszanie dupa (bezsensowne spalanie kalorii)
          • protoplex Re: a po co w ogole wesela 01.06.08, 20:00
            Ja też wolę programowanie od takiego skakania po wódzie na parkiecie. A na swoim weselu najchętniej zorganizowałbym turniej szachowy, bo nie rozumiem dlaczego jedynym obowiązującym kanonem zabawy ma byc wąż przez pół sali.
            • xs550 Re: a po co w ogole wesela 01.06.08, 20:39
              Hej, ten waz to jest tradycja i jezeli jestes prawdziwym Polakiem-katolikiem to bedziesz go kochal i w nim uczestniczyl!
            • em_obywatel Nerdy i geeki 01.06.08, 20:46
              Nerdy i geeki. Tyle tylko powiem.
              • y.y Re: Nerdy i geeki 02.06.08, 00:08
                em_obywatel napisał:

                > Nerdy i geeki. Tyle tylko powiem.


                Mhm, to może lepiej nic nie mów, skoro nie znasz znaczenia słów,
                których używasz:)
            • bacha_chacha Re: a po co w ogole wesela 02.06.08, 12:52
              a ja miałam "cichy ślub" bez nadętego wesela.
              Różne ciotki przez pewien czas jak dowiedziałay ie ,ze zmieniłam
              stan cywilny , chodziły nadęte i obrażone, ale potem niektórym
              przeszło. A tym co nie - no trudno.
              A my mieliśmy wspaniałą podróż poślubną , zamiast zgiełku i
              rodiznnego zjazdu.
              Było niezmiernie przyjemnie i romantycznie !
              Rodzice - zaskoczeni - ale pogratulowali nam odwagi zerwania z
              tradycją! Wkrótce ( 3 lata po naszym ślubie) zostaną dziadkami .

              Nie chcieliśmy wesela i nikt nas do niego nie zmusił.
        • em_obywatel Polacy są jak Papugi 01.06.08, 18:39
          Polacy są jak Papugi. Naśladują wszystko to co obce. Mieszkam od jakiegoś czasu
          w Danii i muszę powiedzieć, że Duńczycy bardzo szanują swoją duńskość. Na
          wszytskich imprezach są duńskie flagi. Czy to są urodziny, czy to jest impreza
          na uczelni, czy to jets wesele duńskie flagi są wszechobecne. Małe flagi w
          tortach, girlandy z duńskich flag, istne flagowe szaleństwo.
          Duńczycy na duńskicj imprezach zazwyczaj bawią się po duńsku. Śpiewają po
          duńsku, mówią po duśku i jedzą po duńsku.

          TYLKO POLACY Są TAKIM DZIWNYM NARODEM, ŻE UWAŻAJĄ ŻE TO CO JEST ZAGRANICZNE JEST
          LEPSZE, A TO CO JEST POLSKIE JEST BEEE.

          Jest jedna rzecz której musimy się od innych narodów nauczyć - jak szanować
          swoją kulturę i swoją tożsamość.
          --
          www.obywatel-emigrant.blogspot.com/
          • nessie-jp Re: Polacy są jak Papugi 01.06.08, 20:48
            > Duńczycy na duńskicj imprezach zazwyczaj bawią się po duńsku. Śpiewają po
            > duńsku, mówią po duśku i jedzą po duńsku.

            Ale tu jest Polska i nikt nie będzie kopiował duńskich zwyczajów tylko dlatego,
            że Duńczycy lubią to robić po duńsku. My nie musimy.


            > TYLKO POLACY Są TAKIM DZIWNYM NARODEM, ŻE UWAŻAJĄ ŻE TO CO JEST ZAGRANICZNE

            No właśnie widzę, że aż się zachłystujesz z zachwytu...
            • nroht Re: Polacy są jak Papugi 02.06.08, 10:26
              szkoda że nie zrozumiałeś tego posta o danii...
              • nessie-jp Re: Polacy są jak Papugi 02.06.08, 16:14
                nroht napisał:

                > szkoda że nie zrozumiałeś tego posta o danii...

                Ależ zrozumiałam. Tak się zapatrzyłeś na to, co lubią Duńczycy, że nie
                pomyślałeś nawet przez chwilę, że może Polacy wcale nie muszą lubić tego samego.
                Ze wcale nie musi im się podobać wtykanie flagi w każdy torcik i fałszowanie
                hymnu na każdych imieninach.

                No, ale duńskie jest lepsze, prawda? A Polacy głupi i podli, prawda?
        • nie-tak Re:masz racje,lepsze "zwykle" wesele niz 01.06.08, 23:21
          justynazun napisała:
          Gdyby znaly to by wiedzialy,ze w wielu przypadkach
          > nasz mis to wyzyny elegancji i dobrego stylu.Tak ,tak,choc byc moze
          > nie wierzycie

          O tak, tak jest pępkem świata
        • maja3984 Re:masz racje,lepsze "zwykle" wesele niz 02.06.08, 23:23
          justynazun napisała:

          > jakas zalosna wymuszona oryginalnosc,ktora chyba nalezy pisac w
          > cudzyslowiu.A Latynosi jakby przeczytali co tez Polacy wymyslaja
          to
          > by sie dopiero smiali! Mowie tu o zastepowaniu polskich piosenek
          > ichnimi.Im na pewno by cos takiego do glowy nie przyszlo.Oni cenia
          > swoje,choc przasne,ale mloda para oraz panie z agencji,ktore
          > proponuja zmiane Bialego misia na latynoskie go ,po prostu o tym
          nie
          > wiedza,bo tak naprawde nie znaja tej muzyki ,ani tego o czym ona
          > jest,czyli slow.Gdyby znaly to by wiedzialy,ze w wielu przypadkach
          > nasz mis to wyzyny elegancji i dobrego stylu.Tak ,tak,choc byc
          moze
          > nie wierzycie

          kwestia gustu. a podobno o gustach sie nie dyskutuje..
      • maura4 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 16:44
        A co kogo obchodzi jak organizujemy wesele ?
        • fomica Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 13:30
          Uważam, że wesele jest ukłonem w stronę znajomych i rodziny, ciotek, wujków itd.
          i dlatego powinno sie konsultowac z nimi, jak lubią się bawić i co sprawia im
          przyjemność. Mówiąc konsultować mam na myśli być świadomym zwyczajów, upodobań,
          tzw. kodu kulturowego obecnego w świecie ciotek.
          Nie rozumiem jaki jest sens organizowania wesela, na którym większośc osób
          będzie się źle bawić? A co najmniej będzie zdziwiona, skonsternowana. Jeśli ktos
          koniecznie musi słuchać kartetu smyczkowego zagryzając owocami morza, to niech
          sobie pójdzie do włoskiej restauracji i tam się cieszy swoim szczęściem, ale po
          co zaprasza innych ludzi i serwuje im coś czego oni nie lubią?
          Widzę dwie opcje: albo organizuję wesele mniej więcej zgodne z oczekiwaniami
          ludzi i mające im zapewnić dobrą zabawę, albo mam ich gdzieś, bawię sie po
          swojemu i po prostu nie zapraszam osób, o których wiem, że moja zabawa ich nie
          rozbawi.
          Urządzanie takich na siłę "nowoczesnych" wesel jest trochę dziecinne i ma byc
          chyba taka "demonstracją niezależności i nonkonformizmu".
          • pjpb Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 16:01
            trafny komentarz. nie do konca rozumiem, co latynoska muzyka ma wspolnego z
            wyrafinowaniem i nie-przasnoscia... 90% gosci przychodzi na wesele, aby sie
            pobawic z dosc konkretnymi oczekiwaniami, jak sie bawic bedzie. wieksosci z nich
            do radykalnej zmiany i dobrej zabawy w zupelnie innym otoczeniu nikt nie zdola
            przekonac. w konsekwencji wydaje sie duzo pieniedzy na impreze, ktora wiekszosc
            uczestnikow jeszcze po latach wspomina - i zaczyna przed imprezami sie upewniac,
            czy znowu nie bedzie musial spedzic nocy nudzac sie. lepiej gorzej - byle
            trandy... raczej nie kojarzy mi sie ta mentalnosc z inteligenckoscia [cokolwiek
            by ona nie znaczyla]. chyba, ze w tytule tym artykulu gazeta swiadomie zaczela
            uzywac slowa 'wyksztalciuch' zgodnie z jego oryginalnym znaczeniem
      • simon_r Nie wykształciuch tylko SNOB 02.06.08, 18:48
        silący się na oh ach jaki to jestem nowoczesny.
        Można zrobić wesele z klasa po polsku bez kawy w szklankach i siermięgi. Tylko
        trzeba chcieć. A jak słyszę o kwartetach smyczkowych na weselu to mnie śmiech
        ogarnia.

        -------------------
        Sudoku wciąga..
        • nessie-jp Re: Nie wykształciuch tylko SNOB 03.06.08, 01:57
          > Można zrobić wesele z klasa po polsku bez kawy w szklankach i siermięgi. Tylko
          > trzeba chcieć.

          Ale dlaczego, dlaczego, dlaczego obowiązkowo trzeba chcieć "po polsku"? Karpia
          po polsku i śledzia po polsku i kalafior po polsku i wesele też koniecznie po
          polsku? W końcu ile można? A jak ktoś nie lubi po polsku, tylko chciałby
          zwyczajnie, po swojemu? To nie może, bo zaraz mu się oberwie od wydziwiających
          wykształciuchów?


          > A jak słyszę o kwartetach smyczkowych na weselu to mnie śmiech
          > ogarnia.

          ??? Nie rozumiem. Co jest śmiesznego w muzyce skrzypiec? Ze to nie strażak na
          trąbie przygrywa w remizie, to od razu gorsze i wydziwianie? W najzwyklejszych
          restauracjach można się spotkać z muzyką smyczkową
    • zkporz zamiast tandetnych koled DJ 31.05.08, 02:58
      Igor idz na calosc
    • gourmet1 Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 31.05.08, 07:19
      Przedziwne, że z byle g... usiłuje się za wszelką cenę zrobić nowy trend.
      • marcelina4776 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 31.05.08, 11:06
        Czyli wolisz balony i gołąbki? :) Myślę, że to żaden trend tylko kolejna opcja.
        • em_obywatel A nie można robić wesel szlacheckich? 01.06.08, 18:49
          A nie można robić wesel szlacheckich? Widac komuna dość mocno wytępiła
          szlachecką świadomość z naszego narodu. Przecież Polska szlachtą stała. Szlachta
          to nie było tylko zło, to nie były tylko zajazdy, kołtuństwo, Targowica i ucisk
          chłopa, jak to obrazowała komuna.

          Czemu nie można zrobić wesela z muzyką Chopina? Z mazurkami i z polonezem? Czemu
          nie mozna zarobić wesela ze śwliwowicą, węgrzynem i miodem pitnym zamiast czystej?
          • wielkie.nieba Re: A nie można robić wesel szlacheckich? 01.06.08, 19:28
            Możan można:)
            U nas (Podlasie) powoli robi się na takie wesela moda - z żarcia wszelkie golonki, salcesony, kaszanki, kiszone ogorki itp, przy większej gotówce hit: pieczony prosiak. Gości wita głupawym wierszem szlachcic (zazwyczaj dorabiający student).
            Do popitki zazwyczaj jednak czysta lub, rzadziej, domowej roboty nalewki (miody i insze podobne za bardzo jednak podwyzszają koszta). Muza niestety chrenowa (co, mam nadzieję, jeszcze się zmieni, taka moda na "wiejskie" wesela dopiero gdzieś od roku), parę ludowych przyśpiewek i wsio, dalej "bo do tanga trzeba dwojga" i inne ohydztwa tego pokroju.
            • em_obywatel Nie ma to jak mazurek albo polonez 01.06.08, 20:48
              Nie ma to jak mazurek albo polonez. Muzyka dobra, a i taniec prawdziwy a nie
              jakieś nieskoordynowane ruchy. Mało kto umie tańczyć dobry taniec nowoczesny. Ja
              od razu przyznaję się bez bicia, że nie umiem dobrze tańczyć tańca nowoczesnego.
          • protoplex Re: A nie można robić wesel szlacheckich? 01.06.08, 20:03
            Oczywiście że można, tylko trzeba mieć "szlachtę" w rodzinie, a nie samych "chłopów". :)
          • y.y Re: A nie można robić wesel szlacheckich? 02.06.08, 00:15
            em_obywatel napisał:

            > A nie można robić wesel szlacheckich?

            Można. Można też i inne, jak te opisane w artykule. Bo w odróżnieniu
            od czasów świetności Szlacheckich wesel i zwyczajów, teraz każdy
            może obchodzić wesele tak, jak mu się podoba. Nikt nikomu nic nie
            nakazuje.

            Widac komuna dość mocno wytępiła szlachecką świadomość z naszego
            narodu. Przecież Polska szlachtą stała.

            >>>Komuna nic z tą świadomością nie miała wspólnego i niewiele
            wytępiła w tm temacie, bo szlachecka świadomośc skończyła się dużo
            wcześniej, w XIX wieku, podczas zaborów, a także w skutek rewolucji
            industrialnej. Szlachectwo i podziały krwi odeszły w zapomnienie, co
            byś wiedział gdybyś przeczytał chociażby Lalkę Prusa albo
            przynajmniej jakiś podręcznik do historii.

            Czemu nie można zrobić wesela z muzyką Chopina? Z mazurkami i z
            polonezem? Czemu nie mozna zarobić wesela ze śwliwowicą, węgrzynem i
            miodem pitnym zamiast czystej?

            >>>Patrz punkt 1. Bo nie każdy to lubi. I wara innym od tego, co
            inni lubią.
    • tob-ik najważniejsze jest fajna zabawa,fajne wesele i juz 31.05.08, 12:23
      Najważniejsza jest fajna zbawa, udane wesele. Po prostu widać, że
      nie ma żadnych klisz według których TRZEBA się bawić na weselu. i to
      jest dobre!
      Osobiście też nie lubię balonów, chociaz po odpowiedniej ilości
      zimnej wódki fajnie się z nich strzela....!
    • justynazun Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 14:07
      I polskie przyspiewki oraz popularna polska muzyke zastepuje muzyka
      latynoska ,bo wydaje mu sie to czyms na wyzszym poziomioe!!!!
      Lojojojojoj!!!! Trzymajcie mnie! wyksztalceniuch nie jest taki
      wyksztalceniuch,bo jakby nim byl to by ZNAL,czyli wiedzial,ze muzyka
      latynoska to dopiero ma niski poziom! Wystarczy posluchac slow
      piosenek (ale wyksztalceniuch musi znac jezyk zeby o tym
      wiedziec),wtedy wyksztalceniuch dojdzie do wniosku,ze te wszystkie
      merenge i inne to rodzaj naszego swojskiego bialego misia,tylko
      bardziej wulgarnego.Latynosi od Polakow roznia sie tym,ze sa dumni
      ze swojej muzyki i nie wypisuja glupot oraz nie organizuja wesel w
      takt muzyki importowanej.To dopiero sie porobilo!polski
      wyksztalceniuch ma kompleksy wynikajace z niewiedzy!!!! Swego nie
      znacie ,cudze chwalicie.Mowi mieszkanka jednego z krajow
      latynoskich,Ciao!
      • nessie-jp Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 16:13
        ustynazun napisała:

        > I polskie przyspiewki oraz popularna polska muzyke zastepuje muzyka
        > latynoska ,bo wydaje mu sie to czyms na wyzszym poziomioe!!!!

        A gdzieś ty to wyczytała?

        Napisano, że jedna z par woli na swoim weselu puścić muzykę latynoską, zamiast
        Białego Misia i koni po betonie i co tam jeszcze. Może po prostu lubią muzykę
        latynoską? Na moim weselu byłby glamrock i lata 80-te, nie dla wyższości tylko z
        sentymentu i dlatego, że lubię. Bo czemu nie?

        Na szczęście czasy się zmieniły i śledź + wóda nie są już jedynym wyborem
        atrakcji na weselach. Ludzie mają też dość terroru "polskich przebojów", a
        wiejskie zwyczaje i zabawy wracają do skansenu gdzie ich miejsce. Na weselach
        ludzie po prostu się bawią i tyle. Przy takiej muzyce, jaką lubią, przy takim
        jedzeniu, jakie lubią, bez alkoholu albo z alkoholem, bez wodzireja albo z
        wodzirejem. Jest wybór.
        • jbed Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 16:45
          A może w ogóle nie robić wesela? Większość ludzi chodzi na wesela bo
          musi. Mordowanie się całą noc przy pełnym stole, w nudnym
          towarzystwie i na durnowatych zabawach już przestało być atrakcyjne.
          No i koszty... i dla tych co urządzają, i dla tych co uczestniczą
          (ubranie, prezenty itp.). Zamiast tego krótkie przyjęcie dla
          najbliższej rodziny, a później goście do domu a młodzi w fajną
          podróż poślubną za zaoszczędzone na weselu pieniądze.
          • mcbet pieniadze, pieniadze, pieniadze 01.06.08, 17:36
            zalosna nowa generacja. Moze w ogole nie robic wesela, nie brac slubu - to
            wszystko koszty. Nawet zakochanie sie kosztuje.

            Ja na nawet najbardziej wiejskim weselu wspaniale bawie sie z moja rodzina. Bo
            mamy fajna rodzine i lubimy sie spotykac. Nie jest wazne jak bardzo wesele
            bedzie „niewiejskie„.
            • deli-ver Re: pieniadze, pieniadze, pieniadze 01.06.08, 18:26
              No i co z tego? Ja nie mam zamiaru bawic sie przy obciachowej muzyce bo jej po
              prostu nie lubie. Mimo wszystko wesele powino byc dla mlodych, nie dla starych.
          • bova Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 22:09
            POPIERAM jak najbardziej. Sama mam takie plany :)
          • fomica Ludzie, o czym wy mówicie? 02.06.08, 14:09
            Dom weselny. U sufitu - balony i serpentyny, akordeonista gra "Białego misia",
            plastikowe krzesła, plamoodporne obrusy, śledź obok ciasta, kawa w szklankach,
            wódka ciepła, wodzirej pokrzykuje: "A teraz idziemy na jednego!".

            Ciekawy obraz. Bywam ostatnio na weselach, taki wiek, i jeszcze żadne nie
            wyglądało tak jak powyżej. Jakie plastikowe krzesła, jaka kawa w szklankach? Co
            to za idiotyczny stereotyp? Każde wesele w którym brałam udział było w normalnym
            lokalu, o gości dbała obsługa, a jedzenie było smaczne i elegancko podane.
            Moje własne wesele odbyło sie w restauracji, z alkoholi było głównie wino, choć
            nie tylko, był tort z takim czymś świecącym, barszczyk czerwony o 4 nad ranem,
            wąż zainicjowany przez ciocię-katechetkę, był "biały miś" - na moje osobiste
            życzenie, rzucanie welonem, ale tez kawa w filiżankach, brak balonów, "wodzirej"
            - dj i jednoczesnie absolwent mojego liceum, śpiewanie przy gitarze, a jeden z
            moich małych kuzynów, uczeń szkoły muzycznej zagrał specjalnie dla młodych na
            pianinie. A, i jeszcze ślub cywilny.
            Czy zgodnie ze stereotypem to było wesele "tradycyjne" czy "nowoczene"? Bardzo
            jestem ciekawa opinii.
            • nessie-jp Re: Ludzie, o czym wy mówicie? 02.06.08, 16:11
              > Czy zgodnie ze stereotypem to było wesele "tradycyjne" czy "nowoczene"? Bardzo
              > jestem ciekawa opinii.

              Nowoczesne. Jeśli przynajmniej 50% wujów nie leży nad ranem pod stołami pijana w
              sztok, jeśli zamiast wódki jest wino, a co najważniejsze
        • justynazun Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 16:51
          Nigdzie nie wyczytalam,ja to po prostu znam.Mieszkam w jednym z
          krajow latynoskich.I jesli znalbys hiszpanski to wiedzialbys o czym
          najczesciej sa te ich merenge,salsy i cumbie.I smieszy mnie,ze
          polacy chca sie teraz bawic w takt folkloru latynoskiego,mowiac ze
          ich wlasny ma nizszy poziom.ciao,czyli czesc.
          • sankanda Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 18:01
            I smieszy mnie,ze
            > polacy chca sie teraz bawic w takt folkloru latynoskiego,mowiac ze
            > ich wlasny ma nizszy poziom.ciao,czyli czesc.

            wiesz, ze nie tylko POlacy tak maja ? Francuzi tez :) Znam
            hiszpanski i kultury latynoamerykanskie, nie mysl sobie, ze masz
            monopol na to, co jest w zasiegu reki kazdego, kto tego zechce :)))
            I co z tego, ze slowa sa naiwne ? slowa polskich piosenek sa
            najczesciej bezsensowne i glupie, a jesli ktos potrafi sie wylacznie
            bawic przy "Nie placz Ewka" czy "Hej, przelecial ptaszek"- to jego
            ubogosc...Ubogi wcale nie znaczy lepszy, moja droga.
          • nessie-jp Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 20:52
            justynazun napisała:

            > Nigdzie nie wyczytalam,ja to po prostu znam.Mieszkam w jednym z
            > krajow latynoskich.I

            Ja cię pytam: gdzie wyczytałaś, że ten pan z artykułu lubi muzykę latynoską, bo
            uważa, że ma wyższy poziom??? Przecież koleś po prostu lubi muzykę latynoską, to
            taką sobie puszcza na weselu!

            Skąd w ogóle jakieś wartościowanie muzyki według kraju pochodzenia?

            Chyba za długo siedziałaś na latynoskim słoneczku...
            • justynazun Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 23:19
              Pan mlody mowi,ze polska muzyka tzw popularna to niski poziom,wyzszy
              ma popularna muzyka latynoska-wg niego.I w tym sie myli.Poza tym nie
              akceptuje tej pogardy do naszego.Szkoda,ze Polacy tak sie sami nie
              szanuja.Na przyklad latynosi mysla,ze to co ich to najlepsze,choc
              innego nie znaja to i tak sa o tym przekonani.A my Polacy,nie
              powinnismy tak pogardzac tym co nasza.to tyle
              • sankanda Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 02.06.08, 10:30
                wiesz, nie kazda rodzina w Polsce kultywuje tradycje chlopskie,
                ktorych ty bronisz, bo po prostu nie ma takich korzeni.
                a wracajac do tematu muzyki, akurat latynoamerykanska bardzo nadaje
                sie do tanca, jest pogodna, melodyjna i elegancka...fakt, ze wymaga
                pewnej kultury tanca, ale jak widac niektorzy ja maja skoro ten
                rodzaj muzyki cieszy sie takim powodzeniem. popularna muzyka
                latynoamerykanska stala sie swiatowym trendem i inspiracja dla
                innych rodzajow muzyki.
                a teraz idz lepic pierogi z tapioki.
          • patthecat [...] 01.06.08, 22:40
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • kacza_dupa Re: Jippikajej, dziewczynko... :DDD 01.06.08, 23:07
              aaa
              umrzyj, chamku
              po prostu to zrób
          • mojboze Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 02.06.08, 10:41
            Justynazun napisała:

            > Nigdzie nie wyczytalam,ja to po prostu znam.Mieszkam w jednym z
            > krajow latynoskich.I jesli znalbys hiszpanski to wiedzialbys o czym
            > najczesciej sa te ich merenge,salsy i cumbie.

            Ja myślę, że muzykę latynoską lubi się ze względu na rytmy, a nie słowa... I mów
            co chcesz, ale fajniej tańczy sie do salsy niż "Białego misia"
      • maura4 Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 16:43
        Polskie - wiejskie przyśpiewki chyba odchodzą,bo coraz mniej Polaków
        ma cokolwiek ze wsia wspólnego.Nie mają tam nawet babci czy
        cioci ,do której mogliby pojechac na wakacje. Zdaje sie ,że gdzies
        po Częstochową założono "wiejskie ZOO " z krówką ,gąska ,kurką i
        dzieciako moga zobaczyc na zywo te zwierzęta.
        • jednorazowy3 Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 01.06.08, 18:31
          ta, ciekawe ile ta krowka, gaska i kurka ma wspolnego z prawdziwa krowka, gaska i kurka
          bo obawiam sie, ze sa to zmodyfikowane genetycznie krowki, gaski i kurki z wielkimi sterydowymi zadami
        • sankanda Re: Wykształciuch się żeni-lojojojojoj!!!!!!!! 02.06.08, 10:32
          o to chodzi. slub bralam w mojej drugiej ojczyznie, ale gdyby wesele
          mialo miejsce w polsce, zadba jednozebna starucha nie wyspiewywalaby
          swinskich przyspiewek :)))
      • kylax Jak jestes taka patriotka, to wroc do Polski. 01.06.08, 17:32
        Smieszy mnie ta cala emigracja amerykanska. Za oceanem udaja wielkich Polakow,
        ale nie maja najmniejszej ochoty wrocic do kraju nad Wisla.

        Kazdy slucha na weselu takiej muzyki, na jaka ma ochote. Widac, ze nasiaklas
        poludniowoamerykanskim komunizmem, ktory lubi decydowac za ludzi, co maja robic
        i jak myslec.
      • bova Nie oceniałabym w kategorii 01.06.08, 22:08
        lepsze/gorsze czy poziom niski/wysoki. Niektóre weselne pieśni meksykańskie są
        bardzo ładne i romantyczne. jestem "wykształciuchem" choć sama o sobie
        powiedziałabym raczej że jestem oczytana, znam hiszpański i rozumiem słowa.
        Polecam Los Incomparables "Mujer Hermosa".
        A ten artykuł to jakaś marna promocja, niech każdy urządza sobie wesele tak jak
        chce!
        • justynazun Re: Nie oceniałabym w kategorii 01.06.08, 23:14
          Chodzi o to,ze z artykulu wynika jasno,ze nasze piosenki i nasza
          muzyka to beee,a latynoskie to biale misie to niby cos z
          klasa.Zarowno mloda para jak i autor artykulu staraja sie to wmowic.
        • justynazun Re: Nie oceniałabym w kategorii 02.06.08, 02:05
          Tak jak Niektore meksykanskie piesni,peruwianskie,kolumbijskie
          etc,tak samo Niektore polskie sa ladne.
    • filipinska.zaraza.prezydenta szczerze mówiąc... 01.06.08, 15:54
      ...klapeczki pozostawiające odcisk "Just Married" to dopiero jest
      TANDETA!!!!
      • l1k2 Re: szczerze mówiąc... 01.06.08, 16:03
        haha muzyka latynoska....na weselu powinna byc muzyka dobrze wszystkim znana,
        prosta, wlasnie np. taki bialy mis:)
        • tanczacy_z_tensorami Re: szczerze mówiąc... 01.06.08, 16:42
          Dokładnie, jak się goście już totalnie nawalą, to co będą śpiewać? :)
        • justynazun Re: No wlasnie 01.06.08, 23:23
          No wlasnie,a jak ktos chce to i latynoski bialy mis tez,ale niech
          nie mowi,ze jak pusci muzyke polska to wesele bezdie mial nie na
          poziomi i dopiero vallenato-bialy mis podniesie mu ten poziom.A to
          dopiero
      • maura4 Re: szczerze mówiąc... 01.06.08, 16:45
        Wesela to generalnie tandetne imprezy czy to po polsku czy nie.
      • nudna_ale_smieszna Re: szczerze mówiąc... 01.06.08, 19:00
        a kalendarz ze zdjęciami byłych dziewczyn albo migdały? masakra jakaś.
    • nielad Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 16:52
      Od kilku lat gram na weselach i jak zauważyłem , wesela przesadnie
      wyreżyserowane czy silące się na oryginalność są najsłabsze. Najgorzej grywa się
      właśnie u rodzin typu "ą" "ę" ... Natomiast nad ranem i tak każde wesele
      wygląda podobnie, niezaleznie od statusu spolecznego rodziny. Wszyscy są pijani
      i w zapomnienie idzie czy jestem doktorem czy murarzem, jaka muzyka jest grana,
      itp. :) To co czytam w artykule to jakieś totalne wypaczenie i nadęcie imprezy
      weselnej do granic możliwości. Można zrobić przyjęcie bez muzyki disco polo i
      śledzia. Zespół profesjonalnie zajmujący się graniem takich imprez powinien mieć
      szeroki repertuar obejmujący wszystkie rodzaje muzyki nadającej się do tańca.
      Wtedy nie ma problemu.
      • justynazun Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 16:55
        Otoz to.Ten komentarz podsumowal wszystko i na tym chyba powinniscmy
        zakonczyc te dyskusje.
      • patik110 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 20:55
        Zespół profesjonalnie zajmujący się graniem takich imprez powinien
        mieć
        > szeroki repertuar obejmujący wszystkie rodzaje muzyki nadającej się do tańca.
        > Wtedy nie ma problemu.

        Otóż to. Ja na swoim weselu zastrzegłam zespołowi, czego nie chcemy
        (np. absolutnie nie chcieliśmy "złotego krążka") i tego nie było. A w ogóle
        zespól omówił z nami repertuar. I było ok.
        • entropia Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 13:12
          Zgadzam się, my nawet nie omawialiśmy muzyki. Po prostu dobra orkiestra widzi co się sprzedaje w danej grupie i to właśnie gra.

          A co do DJ-a - on nie zacznie akompaniować gościom drącym się 'Sto lat', nie będzie w stanie podchwycić melodii, kiedy przy jakimś stoliku goście zaczynają śpiewać.
    • konstruktywizm Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 17:26
      +AMEN+
    • icc217 Neo-kicz 01.06.08, 18:41
      Rzygac sie chce ...
      • czlencia Re: Neo-kicz 01.06.08, 18:57
        ahahahahaha!!!!!!!!!!! mylycyjne okulary, włosik asymetria+szal na
        wosku, wąziutkie gatki,lakierowana kurtka made for HM na żeńskim no
        i oczywiście torba z małymi rąsiami do trzymania na ramieniu....tak
        wyobrażam sobie pana-pretendującego do miana wykształciucha.Igor
        pewnie tak wygląda......... takie leszcze, w większości nie wiedzą
        co to jest nasza polska ,dobra kultura. ze nie jesteśmy byle jacy,
        umiemy sie swietnie bawic przy rodzimych dzwiękach, zabawach, bo jak
        nie wtedy to kiedy???????, jakby nie bylo, to wesele jest jakąs
        częścia tradycji i każdy naród ma wlasną. niezdecydowanym
        pracownikom wielkoich korporacji i innych dziadostw polecam na
        wieczór kawalerski lub panieński pójście do teatru, na dobry film,
        do galerii lub na koncert-pewnie dawno tam nie byli, albo chociaż na
        przejażdżke na rolkach lub rowerek za miastem....po co od razu
        bagna....
        • nudna_ale_smieszna Re: Neo-kicz 01.06.08, 19:03
          czego spodziewać się po ludziach których tylko półtora pokolenia dzieli od
          niepiśmiennego chłopstwa;]
          • billy.the.kid Re: Neo-kicz 01.06.08, 19:11
            w d..ch im sie z tego dobrobytu przewraca. patrzta jakie my
            amerykanskie.
            • korzkwy Re: Neo-kicz 02.06.08, 12:30
              CZytam artykuł,dyskusję i... robi mi się smutno bo:
              1/ naogół mamy wiele zahamowań i nie potrafimy być spontaniczni w zachowanawch
              publicznych i w zabawie;
              2/ wstydzimy się kiczu w naszej tradycji, a przecież to jest element zabawy na
              całym świecie i nikt się tym nie przejmuje ;
              3/ "...patrzta jakie my amerykanskie..."(!) - tam to dopiero jest kicz(kto był -
              ten wie)...
              Wróciłem własnie z wesela w Wielkopolsce. Było swojsko,rodzinnie, w garniturach,
              kreacjach i bez.Mieszanka pokoleń bawiła się świetnie. Grał profesionalny
              zespół, repertuar - od ludowych przyśpiewek po covery z lat 60 - 90
              (traditionalu i swingu nie wyłączając !).Najważniejsze żeby nie udawać kogoś kim
              się nie jest i nie brać do głowy opinii przemądrzałych socjologów i dziennikarzy
              ...
          • dzwonniczy Re: Neo-kicz 01.06.08, 19:55
            W końcu żeni się wykształciuch, czyli matoł z dyplomem, więc wszystko się zgadza.
          • ready4freddy Re: Neo-kicz 01.06.08, 22:19
            hy hy, dobre! bo smieszne, i to w taki niewymuszony sposob. bo ciebie dziela
            cale dwa pokolenia, stad ten dowcipny komentarz - zgadlem? :D
            • nudna_ale_smieszna Re: Neo-kicz 02.06.08, 13:09
              dokładnie, dlatego wiem że zwracając sie do kogoś powinno się pisać "Ciebie" z
              dużej litery.
        • y.y Re: Neo-kicz 02.06.08, 00:19
          czlencia napisała:

          > ahahahahaha!!!!!!!!!!! mylycyjne okulary, włosik asymetria+szal na
          > wosku, wąziutkie gatki,lakierowana kurtka made for HM na żeńskim
          no
          > i oczywiście torba z małymi rąsiami do trzymania na
          ramieniu....tak
          > wyobrażam sobie pana-pretendującego do miana wykształciucha.Igor
          > pewnie tak wygląda......... takie leszcze, w większości nie wiedzą
          > co to jest nasza polska ,dobra kultura. ze nie jesteśmy byle jacy,
          > umiemy sie swietnie bawic przy rodzimych dzwiękach, zabawach, bo
          jak
          > nie wtedy to kiedy???????, jakby nie bylo, to wesele jest jakąs
          > częścia tradycji i każdy naród ma wlasną. niezdecydowanym
          > pracownikom wielkoich korporacji i innych dziadostw polecam na
          > wieczór kawalerski lub panieński pójście do teatru, na dobry film,
          > do galerii lub na koncert-pewnie dawno tam nie byli, albo chociaż
          na
          > przejażdżke na rolkach lub rowerek za miastem....po co od razu
          > bagna....


          Nasza polska, i nie tylko polska kultura, polega między innymi na
          tym, aby nie wyszydzać innych i nie wyśmiewać się z nich, tylko
          dlatego, że lubią coś, czego my nie lubimy lub nam się nie podoba.
          Ale jak widać Tobie to pojęcie obce;)
    • wielkie.nieba amerykańska diskopolka 01.06.08, 19:45
      "weselne gadżety: chusteczki z wizerunkiem nowożeńców, specjalne klapki w podróż poślubną, zostawiające na plaży odcisk z tekstem "Just married"..." + bańki puszczane z "pojemniczkow w kształcie tortu ślubnego" (a to tylko przykłady!)
      • leszlong Re: amerykańska diskopolka 01.06.08, 22:19
        @wielkie.nieba: Jak nasze przaśne to źle, ale jak obce przaśne to super extra
        mega wypas. Dodatkowo jak z Hameryki, to nie ma żadnej konkurencji. Proponuję
        jeszcze polskie Las Vegas i śluby po pijanemu, jak tradycja hamerykańska to
        hamerykańska!!
    • ma_thro_na Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 19:57
      a ja też wykształciuch i mnie się podoba tradycyjne wesele,nasze,
      polskie i przyspiewki. A `zwłaszcza " a teraz idziemy na jednego" i
      t.p.
      • kacza_dupa Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 23:18
        ja właśnie dziś rano wróciłam z pierwszego w zyciu wesela, od początku było
        wiadomo że to duże huczne wesele a nie żaden obiad w restauracji, i na początku
        podchodziłam z dystansem bo nie lubie duzych głośnych spędów. Może nie było
        super wiejskie ale w domu weselnym a jakże, z wódą, pijanymi stryjkami, idziemy
        na jednego, gorzką wódką, hej sokoły i oczepinami, na stole polskie żarcie i
        pieczony bażant, i musze przyznać że byłam pozytywnie zaskoczona. mimo wszystko
        ma to bardzo duży urok :D a żenił się pan student prestiżowej uczelni. to nie ma
        związku z wykształceniem tylko z tym jak kto lubi się bawić. ja zawsze myślałam
        że jeśli wesele to tylko obiad w restauracji i jakaś nastrojowa muzyka. ale
        bawiłam sie tak fantastycznie że teraz już nabrałam wątpliwości czy to tak dużo
        fajniejsze... ;)
      • justynazun Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 02:12
        O,wlasnie,wlasnie.
    • kalonji Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 20:07
      No jak się chce, żeby goście szybko poszli znudzeni z wesela, to
      można sobie wydziwiać. Heheh
    • tob-ik zabawa w bajkę 01.06.08, 20:20
      a dla mnie ślub to zabawa w bajkę i nie ma co jej oceniać i od razu
      rzygać na każdy pomysł, który jest inny od własnego. Ludzie! To
      przecież tylko alternatywa dla "mydełka Fa" nikt nie mówi , że to
      cos złego się na nim ślizgać.
      a do wesela jak i do slubu nikt nikogo nie zmusza.
      może więc warto dojrzeć emocjonalnie ?
    • xs550 Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 20:37
      Wodzirej na weselu to obciach totalny. Juz lepiej w ogole wesela nie miec. I te glupawe "gry" i wspolzawodnictwa...
      • silowka Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 20:50
        co to jest muzyka latynoska?

        jennifer lopez?
        • ready4freddy Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 22:19
          nie, Ricky Martin.
    • irenadodomu Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 21:30
      Ja nie lubię wesel, byłam na kilku wiejskich i jednym miejskim, podobało mi sie
      tylko jak miałam z 5 lat, może i jestem snobka, ale dla mnie zabawy z jakimś
      przesuwaniem jajka w spodniach są żenujące, a disco polo z majteczkami w
      kropeczki durne, mam prawo tak myśleć. Jeśli w ogóle zorganizowałabym wesele,
      to sory rodzinko, ale dla waszej przyjemności nie będę sie katować schabowym,
      zespołem boys i durnymi zabawami. Nie znoszę festynowych klimatów, mogę? I
      zamiast wydawać kasę na coś czego nie lubię, wydam ją na fajną wycieczkę.
      Generalnie nie jestem patriotką, katoliczką, w d... mam "tradycyjne wartości",
      to nie są moje wartości, niech każdy robi co uważa, dopóki nie szkodzi innym;
      nie wybierałam sobie miejsca urodzenia i nie widzę powodu, żeby z tej "okazji"
      podniecać się polską "tradycjo kulturo" i czym tam oraz wbijać flagę w tort.
      Tacy jak ja tez maja prawo tutaj żyć, nawet jeśli sie to niektórym nie podoba.
      Szkoda, że się niektórzy nie zainteresują płaczącym za ścianą dzieckiem, za to
      chętnie skomentują cudzy pomysł na życie.
      • skaflok Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 08:17
        a kto Ci broni zyć ? :) chociaz sie wydajesz jędzowata troszke ;P ale to nie moj problem.

        pzdr
      • fastintruder Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 09:17
        JA, JA, JA...
        Coś MI nie pasuje to sorry rodzinko.
        Lepiej kasę wydać na MNIE.
        Póki nie robię niczego co nie szkodzi innym to się odemnie odczepcie.
        JA, JA, JA...


        irenadodomu napisała:

        > Ja nie lubię wesel, byłam na kilku wiejskich i jednym miejskim,
        podobało mi sie
        > tylko jak miałam z 5 lat, może i jestem snobka, ale dla mnie
        zabawy z jakimś
        > przesuwaniem jajka w spodniach są żenujące, a disco polo z
        majteczkami w
        > kropeczki durne, mam prawo tak myśleć. Jeśli w ogóle
        zorganizowałabym wesele,
        > to sory rodzinko, ale dla waszej przyjemności nie będę sie katować
        schabowym,
        > zespołem boys i durnymi zabawami. Nie znoszę festynowych klimatów,
        mogę? I
        > zamiast wydawać kasę na coś czego nie lubię, wydam ją na fajną
        wycieczkę.
        > Generalnie nie jestem patriotką, katoliczką, w d...
        mam "tradycyjne wartości",
        > to nie są moje wartości, niech każdy robi co uważa, dopóki nie
        szkodzi innym;
        > nie wybierałam sobie miejsca urodzenia i nie widzę powodu, żeby z
        tej "okazji"
        > podniecać się polską "tradycjo kulturo" i czym tam oraz wbijać
        flagę w tort.
        > Tacy jak ja tez maja prawo tutaj żyć, nawet jeśli sie to niektórym
        nie podoba.
        > Szkoda, że się niektórzy nie zainteresują płaczącym za ścianą
        dzieckiem, za to
        > chętnie skomentują cudzy pomysł na życie.

        • moni2000 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 12:35
          I świetnie że JA JA JA. Ma dziewczyna swoje zdanie i chęć życia po swojemu a nie
          jak g... z prądem.
          • fastintruder Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 13:55
            Jeśli nie widzisz w tym jej zdaniu tego, że widzi ona tylko czubek
            swojego nosa to ok.
            • moni2000 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 14:18
              Szczerze mówiąc nie widzę. To jest (czy miałoby być) JEJ wesele, nie cioci,
              wujka, czy kogo tam. Dawno już dawno minęły czasy, kiedy za młodego człowieka
              praktycznie we wszystkim decydowała rodzina. Świat się zmienia, chcemy bardziej
              być sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Nie sądzę by oznaczało to z automatu egoizm.
              Co do wesel, wydaje mi się, ze to jest przede wszystkim święto tej dwójki
              młodych ludzi, którzy zdecydowali się na ślub. To jest jakiś kamień milowy w ich
              życiu i zapraszają innych do wspólnego świętowania . Jeśli zamiast się cieszyć
              razem z nimi rodzina, goście czy ktokolwiek inny narzucają formę tegoż to nie
              jest OK. I dobrze, gdy ludzie którym to nie odpowiada mają odwagę powiedzieć "JA
              ..."
              • fomica Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 14:53
                > Szczerze mówiąc nie widzę. To jest (czy miałoby być) JEJ wesele, nie cioci,
                > wujka, czy kogo tam.
                Skoro to tylko dla niej, to po co w ogóle zapraszac gości? Można bawic sie
                samemu w domu, bez towarzystwa, o które trzeba dbać. Organizowanie wesela tylko
                dla pod kątem swoich upodobań, żeby tylko mnie było dobrze mija sie z celem.


                Dawno już dawno minęły czasy, kiedy za młodego człowieka
                > praktycznie we wszystkim decydowała rodzina. Świat się zmienia, chcemy bardziej
                > być sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Nie sądzę by oznaczało to z automatu
                egoizm.
                To nie jest egoizm, to jest dziecinność. Dorośli ludzie potrafią taktownie
                zadbac o otoczenie, zrobic cos dla cudzej przyjemności. Właśnie wesele to taki
                moment - gdy po prostu chcesz, aby ciocia i babcia dobrze się bawiły. A jeśli ci
                na tym nie zależy - to żadnej z nich nie zapraszaj.

                > Co do wesel, wydaje mi się, ze to jest przede wszystkim święto tej dwójki
                > młodych ludzi, którzy zdecydowali się na ślub. To jest jakiś kamień milowy w ich
                > życiu i zapraszają innych do wspólnego świętowania . Jeśli zamiast się cieszyć
                > razem z nimi rodzina, goście czy ktokolwiek inny narzucają formę tegoż to nie
                > jest OK.
                Dlaczego mówisz "narzucają"? Po prostu maja swoje upodobania, oczekuja takiej a
                nie innej rozrywki. Myślę że żaden gość nie wpycha sie siłą na wesele, wbrew
                woli młodych, domagając sie głośno czegokolwiek. Ja chciałam żeby goście dobrze
                sie bawili - nie dlatego że mnie zmuszono, lecz dlatego że chciałam. Za wesele w
                dużej części płaciliśmy my - młodzi.

                I dobrze, gdy ludzie którym to nie odpowiada mają odwagę powiedzieć "JA"
                Chyba troche przesadzasz. To fatalnie świadczy o waszych rodzinach, jeśli
                naprawde jesteście przez nie tak terroryzowane.
          • leszlong Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 16:44
            @monia2000: Obecnie jak g.. z prądem wody, to wesele nietradycyjne tylko
            wydziwiane.
            • moni2000 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 22:28
              @monia2000: Obecnie jak g.. z prądem wody, to wesele nietradycyjne tylko
              > wydziwiane.

              Qrczę, ja już zupełnie nie kumam. Jak ktoś nie chce hektolitrów wódki, ciasta
              obok buraczków, widoku przepitych twarzy po paru godzinach itp to od razu
              wydziwianie? Może to nie jest od razu przerost formy nad treścią, tylko ludzie
              organizują takie wesela jakie chcą i mogą?
    • antonio50 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 01.06.08, 21:53
      marcelina4776 napisała:

      > No nie wierzę :) A dosłownie tydzień temu kupiłam od nich figurkę na tort! A
      > dziś czytam o tym w gazecie. Polecam ten sklep. A to moja figurka, z której
      > jestem bardzo zadowolona: fajnewesele.pl/index.php/fs_home/product/id/138

      > Fajnewesele jest całkiem fajne. I nie tylko dla wykształciuchów.

      I zapłaciłaś za tą figurkę 300 Zł???????
      Niezły przekręt. W Stanach sprzedają takie po dolarze ( w sklepach dolarowych), góra 5 ( w tzw. "party store")!!! Zresztą wybór jest o wiele większy. Ta wygląda tandetnie.
      No fajnie, rozumiem, ktoś znalazł niszę rynkową i robi biznes. tylko dlaczego z taaaaaaaaaakim przebiciem????
      • bova No właśnie Ceny 01.06.08, 22:22
        Grubo Przesadzone w tym "sklepie"
    • naprawdetrzezwy A nie prościej nie zapraszać obu? 01.06.08, 23:11
      "A dookoła krąży koordynator wesela, który wie, która ciocia za
      żadne skarby nie usiądzie obok drugiej cioci."

      I niech się żrą lafirydy na własnym podwórku...
      • nie-tak Re: A nie prościej nie zapraszać obu? 01.06.08, 23:48
        naprawdetrzezwy napisał:
        > I niech się żrą lafirydy na własnym podwórku...
        >
        otóż to, świetne podsumowanie tej polskiej dyskusji o "polskiej polskości"
    • autor_autor Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 00:29
      Śmiać mi się chcę jak czytam te wszystkie komentarze, o tym jakie to straszne te wesela, jaka tandeta, jakieś tam kato-cośtam itp. itd. Bo wielka krzywda mi się stanie jak potańcze przy "hejsokołach", bo ja nie jestem z tych, czy z tamtych, buehehehehe...
      Sam nie lubię ani przaśności polskiej prowincji, ani disco-polo, ani kościoła itp. ale to przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Miałem paru znajomuch co to gadali o weselach jak większość tutaj na forum, że wiocha strasza, że wódę chleją, że oczepiny to takie prymitywne, i muzka do gitu - aż w końcu trafili na jakieś wesele i zobaczyli co jest grane - że chodzi po prostu o dobrą zabawę i przede wszystkim, powtarzam przede wszystkim, spojrzenie na to wszystko z dystansem - i teraz już złego słowa na wesele nie powiedzą. Że jak człowiek zrzuci z siebie te wszystkie konwenanse, popije trochę dla humoru, zatańczy z ciotką co jej 100 lat nie widział to to naprawdę może być fajne. I wcale nie chodzi o to, żeby była muzyka jakiej słucham nacodzień. Bo nie ma sensu się przejmować, że koleżanka zobaczy co wyprawiam, albo co kumple jutro powiedzą. Raz byłem też na weselu gdzie spotkałem takich ponuraków: koleś jedzie solówę na saksofonie (bo na weselu musi być muzyka do zabawy, a to niekoniecznie od razu oznacza disco-polo, nawet na wsi), a ci, że żeby jakiś hip-hop-dj był to by było fajnie. I siedzieli tak w końcie, i jedyni na sali się nie bawili. Żenada.
      I jeszcze o tej muzyce słówko: muzyka weselna to nie musi być disco-polo, i w sumie jak byłem na paru weselach to discopolowe piosenki pojawiały się tam baaardzo rzadko, może z 3-4 razy. Owszem, nie była to przeważnie jakaś zbyt wyszukana muzyka, bo wiadomo, że chodzi o coś co ruszy i dwu i stulatka, ale np. zdarzyło mi się usłyszeć Dire Straits (i to porządnie zagrane).
      Tu mi się też przypomniało jak to kumpel mi opowiadał jak było wesele i państwo młodzi zażyczyli sobie u dja, żeby ten grał ambitną rockową muzę. Oczywiście nikt przy tym się nie bawił, więc podbiegają do dja, że co on taki słaby, że nie potrafi imprezy rozkręcić. DJ ich wyśmiał, powiedział, że jak zapoda swoją muzę to zobaczą jak się impreza rozwinie, i jak powiedział tak zrobił, no i okazało się, że miał rację.
      I jeszcze jedna uwaga - byłem albo słyszałem od znajomych o paru weselach par polsko-zagranicznych. Wesele było robione "po polsku" (czyt. z wódką i świniakiem) - zagraniczni goście wyjeżdżali oszołomnieni, zachwyceni i jednocześnie zawstydzeni, że u nich te wesela takie marne. I chcieli więcej i częściej.
      Olaboga, alem się rozpisał...
    • viking2 Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 00:55
      A mnie, przyznam sie niesmialo, troche dziwi caly problem. Dla jakiejs przyczyny
      wszyscy - i redaktorzy Gazety i forumowicze - wydaja sie byc przekonani, ze
      styl, w jakim ktos urzadza wesele, jest ich sprawa i ze maja jakies "moralne
      prawo" czy "spoleczne uzasadnienie", by sie w to wtracac.
      Tymczasem, sposob, czas, styl i "gosciorozmiar" - by tak rzec - wesela jest
      prywatna sprawa tych dwojga nowozencow i to oni zdecyduja kto, kiedy i jak
      bedzie swietowal ich dzien.
      Do nastawionych krytycznie: Jesli jestescie zaproszeni i jednoczesnie
      przekonani, ze wesele bedzie calkowitym fiaskiem, nie idzcie. Zamiast sie tam
      meczyc, wybierzcie sie do kina na dobry film, na kolacje w restauracji, do
      kasyna, na sofe przed telewizorem, gdziekolwiek.
      Jesli poszliscie i nie podobalo sie wam, to wlasne wesele urzadzcie inaczej,
      wedlug wlasnego uznania, a przyszlych uroczystych przyjec wydawanych przez tych
      wlasnie nowozencow unikajcie - jesli ich wesele bylo dla was "strasznym
      obciachem", to i podobne beda wasze wrazenia z np. 5-ej rocznicy slubu, albo
      komunii ich dziecka.
      No i postarajcie sie w przyszlych wyborach powszechnych - kiedy juz zostaniecie
      poslami na sejm, to moze by jakis nieduzy przepis, jakie ma byc "prawidlowe
      polskie wesele"...:):)
    • kamcha84 sryż a nie ryż!!! i srameryka a nie ameryka!!! 02.06.08, 02:41
      po pierwsze...ryżem rzadko sie u nas sypie...predzej kasa!!! na
      kazdym slubie zawsze jak bylam sypalo sie kasa!!! ZAWSZE!!! a baniek
      mydlanych w zyciu bym nie chciala...chociazby dlatemu ze
      napisaliscie ze to po amerykansku!!! do tego...od baniek to panstwo
      mlodzi sie pewnie kleic zaczna!!! a jak zaczna sie kleic...to kto by
      tam chcial z nimmi na weselu tancowac:D przecie na oczepinach jak na
      wozek by zbierali(taka zabawa, podczas ktorej tanczy sie za kase z
      panna mloda lub panem mlodym:]) to nikt by nie chcial z nimi tanczyc
      bo by sie bal ze sie namydli!!!:P
    • wlodeusz Post wsiowe potomstwo.... 02.06.08, 06:03
      uwielbia mieszkać w Warszawie,snuć się po modnych w ich światku
      lokalach.Rozbijać ośmiometrowymi limuzynami.Pożerać ogromne porcje suszi,
      hamując odruch wymiotny organizmu, od dzieciństwa najlepiej tolerującego swojską
      kaszankę.Wykręcać toporniaste kończyny na szpilach długości trzydziestu
      centymetrów i świecić gadżetami faszerowanymi wprost kamieniami
      Svarowskiego.Nawiedzać drogie butiki,zatrudniać służbę i wieszać na ścianach,
      antenatów kupionych w Desie.Wciskać na paluchy kupione na pchlim targu herbowe
      sygnety.Te ich upodobania, nie mogą się nie przenosić na weseliska.Muzyka ich
      idola Millera i kawior polewany miodem!.Zdrówka!,czerstwa i dorobiona młodzieży!.
      • super_stokrotka Re: Post wsiowe potomstwo.... 02.06.08, 09:09
        wlodeusz napisał:

        > uwielbia mieszkać w Warszawie,snuć się po modnych w ich światku
        > lokalach.Rozbijać ośmiometrowymi limuzynami.Pożerać ogromne porcje
        suszi,
        > hamując odruch wymiotny organizmu, od dzieciństwa najlepiej
        tolerującego swojsk
        > ą
        > kaszankę.Wykręcać toporniaste kończyny na szpilach długości
        trzydziestu
        > centymetrów i świecić gadżetami faszerowanymi wprost kamieniami
        > Svarowskiego.Nawiedzać drogie butiki,zatrudniać służbę i wieszać
        na ścianach,
        > antenatów kupionych w Desie.Wciskać na paluchy kupione na pchlim
        targu herbowe
        > sygnety.Te ich upodobania, nie mogą się nie przenosić na
        weseliska.Muzyka ich
        > idola Millera i kawior polewany miodem!.Zdrówka!,czerstwa i
        dorobiona młodzieży
        > !.



        Wlodeusz, przylaczam sie do Twojej opinii. NIE dla petit-
        bourgeoisie.



      • rav107 Re: Post wsiowe potomstwo.... 02.06.08, 11:19
        Uważasz że nie można być normalnym człowiekiem, a równocześnie nie
        znosić prostackich weselnych zwyczajów i obciachowej muzyki?
    • rmiechowicz Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 06:47
      Kawa w szklankach? A komu to przeszkadza?
      Może kawę pić z filiżanek z prawdziwej porcelany, złote łyżeczki i obowiązkowo
      mały paluszek "odchylony"?
      Typowe snobstwo.
      • rav107 Re: Wykształciuch się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 11:17
        rmiechowicz napisał:
        > Kawa w szklankach? A komu to przeszkadza?
        > Może kawę pić z filiżanek z prawdziwej porcelany, złote łyżeczki i
        > obowiązkowo mały paluszek "odchylony"?
        > Typowe snobstwo.

        Picie herbaty w szklankach to nie polski zwyczaj, ale rosyjski.
        Przyszedł on do nas wraz z komunizmem po II wojnie światowej i jakoś
        się przyjął (chyba z powodu braków w zaopatrzeniu w inne naczynia
        niż toporne szklanki). W każdym razie już kilka razy miałem okazję
        obserwować spore zdziwienie znajomych obcokrajowców kiedy podczas
        wizyty w polskim tradycyjnym domu podano im herbatę, albo nawet
        kawę, w szklance...
    • sklis Zdecydowanie DJ a nie orkiestra 02.06.08, 07:57
      Byłem na wielu weselach i tak się składa, że wszystkie wesela, na których się
      dobrze bawiłem to te, na których DJ (pełniący też rolę wodzireja) puszczał
      muzykę z płyt. Tam, gdzie grała kapela, było po prostu smętnie. Może to kwestia
      tego, że nie piję na weselach, bo robię za kierowcę, a żeby dobrze się bawić z
      fałszującą orkiestrą potrzebne jest "znieczulenie"?
      • 1zorro Tradycyjne polski wesele to HORROR! 02.06.08, 08:11
        najpierw wielki szpan, garnitury, krrawaty pod szyje, dlugie suknie
        a potee....skrzynki wody, czerwone ryje, zapite pyski i
        mordobicie....
        • rav107 Re: Tradycyjne polski wesele to HORROR! 02.06.08, 11:13
          Pamiętacie film "Wesele" sprzed kilku lat? Świetna (choć oczywiście
          przerysowana) satyra na naszą zaściankowość, zakłamanie i
          dulszczyznę... no i przede wszystkim na "tradycyjne polskie
          wesele" :)
      • rav107 Re: Zdecydowanie DJ a nie orkiestra 02.06.08, 11:17
        sklis napisał:
        > Może to kwestia tego, że nie piję na weselach, bo robię za
        > kierowcę, a żeby dobrze się bawić zfałszującą orkiestrą potrzebne
        > jest "znieczulenie"?

        To jest akurat prawda - poziom większości zespołów grywających "do
        kotleta" jest żenujący.
        - Raz że generalnie rzadko się zdarza aby członkowie tych zespołów
        naprawdę potrafili grać na instrumentach )(standardem jest perkusja
        z automatu, wygrywanie prostych melodyjek na klawiszach i paru
        akordówna gitarze).
        - Dwa że z upływem czasu podczas wesela zespół też robi się coraz
        bardziej pijany i wówczas to naprawdę tylko po dużej dawce alkoholu
        da się tego w ogóle słuchać...
    • super_stokrotka Petit-bourgeoise się żeni, przaśne wesele odpada 02.06.08, 08:14
      Tekst od petit-bourgeoise, dla petit-bourgeoise, o petit-bourgeoise.

      Przesne wesela dla arystokracji.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka