Gość: niunio-munio
IP: *.chello.pl
02.05.04, 14:17
Tyle się mówi o bezrobociu, problemach z uzyskaniem pracy itp.
Ci szczęśliwcy, którzy mają pracę nie czują się w niej dobrze.
Ciągłe obniżki wynagrodzeń, traktowanie pracownika jak
niewolnika, do którego pracodawca odzywa się w sposób uwłaczający jego
godności, nie płacenie za nadgodziny, praca w święta ( np. 1-3 maja ), praca
po 16 godzin na dobę itp., itd.
Co z tego, że masz pracę, skoro z dnia na dzień twoje zdrowie psychiczne i
fizyczne jest w coraz gorszym stanie.
Kiedyś sam zajmowałem dosyć wysokie stanowisko. Skasowano premie, nadgodziny,
obniżono pensje o 30%, zwolniono kilku pracowników, a ci, co pozostali
musieli pracować przejmując obowiązki kilku osób. Jak Ci się nie podobało, to
won; na Twoje miejsce jest trzydziestu godzących się pracować na śmieszne
pieniądze. Mnie się nie podobało, więc zwolniłem się i poszedłem do innej
firmy z nadzieją na lepsze warunki pracy, ale się zawiodłem. Pracodawca na
rozmowie kwalifikacyjnej zapewniał mnie, że dostanę podwyżkę po okresie
próbnym, nie będę miał nadgodzin, a jeśli nawet, to zostaną one zapłacone; za
dobrą pracę dostanę premię itp. Podwyżki nie ma, premi nie ma, płacy za
nadgodziny nie ma, a nadgodzin jest bardzo dużo ( mój rekord to 38 godzin
pracy z 4-godzinną przerwą ). Czy ze mną jest coś nie tak, może jestem
zamiekki, bo mam tego już dosyć!