Dodaj do ulubionych

Wojna o ciążę 14-latki

    • kroliklesny Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:17
      Wiocha, wiocha i jeszcze raz wiocha. Europa...
    • niekandydujacy_niepolityk Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:19
      "zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że ciąża jest wynikiem czynu
      zabronionego - obcowania płciowego z osobą poniżej 15 lat"

      O czynie zabronionym można mówić jedynie wtedy, gdy SPRAWCA miałby więcej jak
      17 lat, czyli podlegałby odpowiedzialności karnej.

      Współżycie dzieci między sobą (w świetle prawa osoby w wieku 14 lat są
      dziećmi) aczkolwiek pochwały zdecydowanie nie godne, przestępstwem nie jest.

      Jeśli zaś ciąża tejże 14 latki jest owocem obcowania z rówieśnikiem, nie mamy
      tu do czynienia z żadnym gwałtem, ani też pedofilią.
      Zmienia to tym samym postać rzeczy.
      • drzejms-buond Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:33
        przeraża mnie bezradność policji polskiej
        i nieudolność lekarzy.
        • niekandydujacy_niepolityk Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:42
          A co lekarze mają do tego?
      • otis_tarda Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:55
        > O czynie zabronionym można mówić jedynie wtedy, gdy SPRAWCA miałby więcej jak
        > 17 lat, czyli podlegałby odpowiedzialności karnej.

        Nieprawda. Kodeks karny odróżnia czyn zabroniony od przestępstwa (zekrnij sobie
        do art. 10 - najlepiej z jakimś komentarzem, żeby oszczędzić dalszej
        argumentacji). To raz.

        Dwa: niekiedy i sprawca poniżej 17 roku życia może podlegać odpowiedzialności
        karnej.

        > Jeśli zaś ciąża tejże 14 latki jest owocem obcowania z rówieśnikiem, nie mamy
        > tu do czynienia z żadnym gwałtem, ani też pedofilią.
        > Zmienia to tym samym postać rzeczy.

        Niczego nie zmienia. Ustawa o planowaniu rodziny pisze wyraźnie o "czynie
        zabronionym", nie o przestępstwie.
        Idiotki z FK i mamuśka same się wystawiły - z czego zresztą się cieszę. Gdyby
        miały trochę oleju w łbach, uderzyłyby właśnie w ten sposób: dziewczyna ma lat
        14, więc ciąża na pewno jest wynikiem czynu zabronionego, ergo - mozna dokonać
        aborcji. Zamiast tego rozpętały bitwę w aborcyjnej wojnie, ze starym argumentem
        o zgwałconej dziewczynie.
        I fajnie, bo teraz nikt tym babskom nie uwierzy. Chłechłechłechłe.
    • caperucita Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:36
      to rozumiem, że dziewczyna urodzi, ksiądz przyjmie ją pod swój
      obszerny dach albo nawet adoptuje dziecko, a panie jeżdżące za nią
      po całej Polsce ufundują stypendium dla matki i dziecka. To by było
      jak najbardziej po chrześcijańsku...
      • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki 10.06.08, 00:45
        caperucita napisała:

        > to rozumiem, że dziewczyna urodzi, ksiądz przyjmie ją pod swój
        > obszerny dach albo nawet adoptuje dziecko, a panie jeżdżące za nią
        > po całej Polsce ufundują stypendium dla matki i dziecka. To by było
        > jak najbardziej po chrześcijańsku...

        W cuda wierzysz? Stracą całe zainteresowanie w momencie urodzenia dziecka.
        >
    • polld74 Dajcie kontakt na matkę tej dziewczyny 09.06.08, 09:40
      Wyślę jej jakieś pieniądze, niech dziewczyna usunie ciąże za granicą
      poza zasięgiem polskich nazistów, albo zrzucimy się na ochroniarzy
      którzy z pałami staną przy wejściu do szpitala i wypolerują mordy
      moherom.
      • and_nowak Sam się wypoleruj 09.06.08, 09:51
        polld74 napisał:
        > Wyślę jej jakieś pieniądze, niech dziewczyna usunie ciąże za granicą
        > poza zasięgiem polskich nazistów, albo zrzucimy się na ochroniarzy
        > którzy z pałami staną przy wejściu do szpitala i wypolerują mordy
        > moherom.

        Dlaczego chcesz dokonać aborcji wbrew woli dziewczyny?
        Matka dziewczyny ma za nią decydować w tej sprawie?
        Żaden szpital nie odmówił aborcji z powodu moherów, tylko z powodu nakazu sądowego.
        Weź pałę i się wypoleruj.
      • wtc911 Re: Dajcie kontakt na matkę tej dziewczyny 09.06.08, 15:14
        Już nie musisz , nie wysilaj sie , cała sprawa to kolejna bujda na
        resorach , ale o tym zapomniała już napisać kochana nasza gazetka
        Wybierana . Przesyłam link , samemu można sprawdzić .
        www.pardon.pl/artykul/5186/pamietacie_zgwalcona_14-latke_juz_nie_jest_zgwalcona

      • szakal51 Re: Dajcie kontakt na matkę tej dziewczyny 09.06.08, 18:28
        W pełni sie pod tym podpisuje. To jest skandal żeby w środku Europy
        działy sie takie rzeczy. Dziewczyna powinna mieć możliwość
        skorzystania z opcji usunięcia ciąży.
        • szakal51 Od początku jestem zaskoczony 09.06.08, 18:45
          że lekarze nie wykonali zabiegu. Powinni byli zatkać uszy i robić
          swoje.
    • serinius A świstak dalej siedzi i zawija te sreberka... 09.06.08, 09:45
      Przepraszam pani redaktor Pochrzęst, ale co to jest? Gazeta Wyborcza, czy radio Erewań?

      Bo po tak żenującej wpadce i kompromitacji oraz obrzydliwych skutkach jakie wywołała, gdybym sam zrobił coś takiego, byłoby mi po prostu co najmniej wstyd...

      A najlepiej dać już tej dziewczynce medialny spokój, i tak już wystarczająco się nacierpiała przez głupotę własną i swojej matki - a także głupotę ludzi, którzy postanowili wmieszać się w tę sprawę i ją nagłośnić.
      • uchachany Pytanie! Radio Erewań to przy GW nieomalże BBC!! 09.06.08, 17:23
        serinius napisał:

        > Przepraszam pani redaktor Pochrzęst, ale co to jest? Gazeta Wyborcza, czy radio
        > Erewań?
        >
        > Bo po tak żenującej wpadce i kompromitacji oraz obrzydliwych skutkach jakie wyw
        > ołała, gdybym sam zrobił coś takiego, byłoby mi po prostu co najmniej wstyd...
        >
        > A najlepiej dać już tej dziewczynce medialny spokój, i tak już wystarczająco si
        > ę nacierpiała przez głupotę własną i swojej matki - a także głupotę ludzi, któr
        > zy postanowili wmieszać się w tę sprawę i ją nagłośnić.
    • michal_michal Nowy wspaniały świat 09.06.08, 09:47
      Dwójka gó..arzy zrobiła sobie dziecko-trzeba je zabić, żeby kłopotu nie bylo. Gó..arze-zero odp prawnej, dziecko-kara śmierci. Ksiądz ma się zamknąć,"nie agitować" i nie wolno mu być w "kontakcie tel". Nowickiej wolno wszystko. Witamy w Brave New World!
      • wdakra Re: Nowy wspaniały świat 10.06.08, 00:56
        michal_michal napisał:

        > Dwójka gó..arzy zrobiła sobie dziecko-trzeba je zabić,

        Nikt nie chce zabijac żadnego dziecka poza antyaborcjonistami.


        > Ksiądz ma się zamknąć,"nie agit
        > ować" i nie wolno mu być w "kontakcie tel". Nowickiej wolno wszystko.

        Czy to przypadkiem nie rodzice dziecka mają prawo decydować, kto może się
        kontaktować z ich dzieckiem?
    • zdd Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:52
      To już chyba czysty obłęd/amok ogarnął ideolgów ochrony gluta...
      Tyle jeszcze nieszczęść i biedy w naszym kraju a oni swoim koniku
      maryii wiecznie dziwicy niepokalanej. Z mitów i bajek primaidalną
      ideologię zbudowali i jako prawo ustanowili.
      Wstydu jeszcze nie mają, żeby taką nagonkę urządzić!
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:18
        > To już chyba czysty obłęd/amok ogarnął ideolgów ochrony gluta...

        Nie kłam. Dziewczyna jest w 10-11 tygodniu ciąży i płód nie wygląda już jak
        glut. Sprawdź w googlach albo w książce do biologii.
        • zdd Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:38
          Glut pozostaje glutem bez wzglęu na kształt.
          A nagonka pozosaje nagonką - pozbawioną jakichkolwiek racjonalnych
          podstaw.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:43
            > Glut pozostaje glutem bez wzglęu na kształt.

            Wobec tego sam jesteś glutem i można cię usunąć. Kształt przecież nie ma znaczenia.
            • zdd Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 11:20
              Nie ty (ani twój bóg) dałaś mi życie i nie ty będziesz mi je
              odbierać!
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 13:59
                Nie ekscytuj się tak, bo ci kredki z tornistra wylecą.
                • zdd Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 23:44
                  > Nie ekscytuj się tak, bo ci kredki z tornistra wylecą.
                  A no pewnie!
                  Wyznawcy chrystusa miłosiernego tak ochoczo i bez namysłu stosy
                  kiedyś mogli układać, a teraz nad losem marnego gluta swe głowy
                  pochylają. He, he co za pokrętna ideologia! Jak by im tak na to
                  rozpasanie pozwolić bez dwóch zdań znów by stosy zapłonęły. Na razie
                  legalnie (o zgrozo) w biały dzień mogą przed sądy ciągać za ich
                  wątpliwej jakości uczuć obrażanie wywądzących się z ich obłudnej i
                  mętnej doktryny.
                  Z tej "ideologii" można wysnuć każdy wniosek i każdą najbardziej
                  absurdlaną "wizję" w stu tomach udowodnić.
                  Idea ochrony życia poczętego to dla nich jedynie hasełko jednoczące
                  maluczkich w walce o władzę, wpływy i pieniądze. Funta kłaków są te
                  łajzy nie warte. Wodę z mózgów wam robią drodzy moi. Równie dobrze
                  możecie mówić od dzisiaj np. "nie będę jadł niczego co ma oczęta",
                  albo od dzisaj będę weganem itd. itp.
                  No cóż, każdemu może paść na mózg lepiej lub trochę gorzej, ale
                  niech mi NIKT tych pierdół nie próbuje siłą narzucać. Ile znoju,
                  trudu, pieniędzy i nieprzespanych nocy kosztuje utrzymanie i
                  wychowanie dziecka to ja dobrze wiem. I matka tego 14-to letniego
                  dzieciaka też(!) już dobrze wie. O ojcu dziewczyny ani słychu ani
                  widu, więc ona samotna będzie mieć na głowie i córkę i ... jej
                  dziecko. Czy was wszystich oszołomów pogięło?
                  O miłosienry Jezu, jeśli jesteś tam w niebie to zjedzić i kopnij raz
                  a dobrze tę chołotę. I ja stanę się Twym wyznawcą i ze szczerego
                  serca i ze wszytkich sił Ci pomogę.
                  O to me wyznanie Wiary.

        • sikorka68 Poczytajcie 09.06.08, 11:51
          mateusz.pl/mz/1996/L93-3-2.htm
          • sikorka68 Re: Poczytajcie 09.06.08, 12:14
            www.nest.org.pl/?Artyku%B3y:Konsekwencje_aborcji
            Może najpierw douczmy się na ten temat, a potem gadajmy
            • moherfucker1 Re: Poczytajcie 09.06.08, 21:16
              Wnioskuje, ze 86 to rocznik. Rzeczywiscie sikorka jestes. Mowiac prosto:W d.pie
              bylas i g.wno widzialas.
              Z akademika takie bzdury wypisujesz, czy z oazowej salki?


              Najpierw zmajstruj sobie corke, pozniej pozwol jej w wieku 13-14 lat zmajstrowac
              bahora z innym dzieciakiem.
              • sikorka68 Re: Poczytajcie 09.06.08, 22:10
                moherfucker1 napisał:

                > Wnioskuje, ze 86 to rocznik. Rzeczywiscie sikorka jestes. Mowiac prosto:W d.pie
                > bylas i g.wno widzialas.
                > Z akademika takie bzdury wypisujesz, czy z oazowej salki?
                >
                >
                > Najpierw zmajstruj sobie corke, pozniej pozwol jej w wieku 13-14 lat zmajstrowa
                > c
                > bahora z innym dzieciakiem.

                Do twojej łepetynki niech dotrze, że mam troje dzieci, w tym 2 dziewczynki. Z
                żadnej salki nie piszę, tylko staram się pisać podpierając wiedzą. W necie jest
                to prosta sprawa, dlatego się dziwię, że z tego nie korzystasz, tylko wypisujesz
                dyrdymały- bo to łatwiejsze.
                Jeszcze jedno 13-14-letnie dzieci nie pytają się rodziców o pozwolenie na
                zrobienie sobie dziecka. Tym bardziej nie będą pytać się ciebie.
    • michal_michal Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 09:57
      Tyle ze gwałtu w tym przypadku nie było, przeczytaj raz jeszcze ze zrozumieniem Bubusiu .
    • naprawdetrzezwy Biała mafia, czarna mafia... 09.06.08, 10:13
      Kto doniósł komu? Lekarz księdzu, czy ksiądz organizacjom terrorystycznym?

      A kto i komu zdradził numer telefonu tej dziewczyny?
      I kto nękał ją SMS-ami?
      I już widzę, jak prokuratorzy rzucają się, by to wyjaśnić...
      ;>
    • fly8171 Wyborcza kłamie. To nie był gwałt!!! 09.06.08, 10:16
    • thebutcher Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 10:16
      Poseł z PiS'u albo nie wie co mówi albo kłamie. Seks z 14-latką zawsze jest czynem zabronionym, może ewentualnie nie być przestępstwem (ze względu na młody wiek drugiej strony).

      Nakłanianie do aborcji? Przecież ta dziewczyna ma 14-lat, ciąża jest efektem czyny zabronionego, a nakłaniająca to jej prawna opiekunka. Od kiedy to nakłanianie do legalnego zachowania może być przestępstwem?

      Co to za sąd, który wiedząc ze za kilka dni będzie za późno, odbiera prawa rodzicielskie matce? Czy oni sobie nie zdają sprawy, ze to oznacza praktycznie wyrok - urodzić?

      Czy organizacje moherowo-katolickie oferują jakąś pomoc tej dziewczynie? Jak na razie doprowadziły, do tego, ze może stracić matkę i jeszcze być zmuszona do urodzenia dziecka w wieku 14 lat!! To nie jest Afryka tylko Polska. Tutaj dzieci nie powinny rodzić dzieci.


      Na jakiej podstawie lekarze z Lublina i Warszawy odmówili zabiegu? Mam nadzieję, że jeśli okaże się, że zrobili to bez wystarczającej podstawy prawnej (pomijam żałosną klauzulę sumienia), to ten sam sędzia, który chce odebrać prawa rodzicielskie matce, zasądzi od nich na jakieś odszkodowanie albo nakaże płacić rentę tej 14-latce.

      Od kiedy to 14-latka może decydować w 100% o swoim zdrowiu? Przecież na każdy zabieg potrzebna jest zgoda opiekuna prawnego. To rodzic de facto decyduje o zabiegach medycznych dokonywanych na jego dziecku. Czemu tym razem ma być inaczej? Przecież to oczywiste, ze dziewczynka jest zaszczuta przez księży i organizacje pro-life. W takiej sytuacji nie ma po co jej pytać o zdanie...

      Ma ktoś jakieś sensowne komentarze?
      • kapitan.kirk Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 10:35
        No jasne - ciężarnej nie ma po co pytać o zdanie, bo co taka
        gó..ara może wiedzieć. Donosić ciąży też jej nie należy pozwolić,
        bo tu nie Afryka (?). Jak można zmuszać do rodzenia dziecka w wieku
        14 lat? Zgroza oczywista! - a jedynym ratunkiem jest, rzecz prosta,
        zmuszenie do aborcji w wieku 14 lat. Nakłanianie do aborcji jest
        przecież legalnym działaniem, z inicjatywy prawnej opiekunki, a
        nakłanianie do nie dokonywania abrocji - zaszczuwaniem przez mohery.
        W tej sytuacji nie dziwi już nawet żądanie, żeby sąd który zabronił
        klinikom dokonania aborcji, sam się za to ukarał dożywotnią rentą...

        Pozdrawiam i życzę mniej upalnej atmosfery
        • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 10:40
          U mnie atmosfera jest dobra. :)

          Jak już 14-latka jest ciężarna to przestaje być dzieckiem, tak? Wtedy nagle już
          jej wszystko wolno? Rozumiem, ze jak jakieś dziecko rozpoczyna swoją aktywność
          seksualną w wieku 14-lat, to już w pełni może decydować o swoim losie? Rodzice
          mogą się już odczepić, powinno mieszkać samo, niech podejmuje decyzje za siebie.
          Do pracy też ma iść?
          • kapitan.kirk Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 11:10
            Nie napisałem, drogi Masarzu, że 14-latka w ciąży może w pełni
            decydowac o swoim losie. Polemizowałem z Twoja tezą, że własciwie
            nie powinno się jej pytać o zdanie tylko dokonac aborcji dla jej
            własnego dobra - no chyba, że coś źle zrozumiałem?

            Pzdr
            • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 11:21
              Moim zdaniem, decyzja należy do matki dziewczynki (bo ta ostatnia ma tylko
              14-lat). Poza tym nie wierzę, że ta dziewczynka chciałaby urodzić gdyby, nie
              wmieszały się organizacje pro-life i księża.

              Poziom prowadzenia tej sprawy jest tak skandaliczny (sms'y do szpitala i do
              dziewczynki, zastraszanie lekarzy, zachowanie sądu), że może ktoś się w końcu
              zajmie lepszym uregulowaniem sprawy legalnej i nielegalnej aborcji.

              A tak by the way... Star Wars i tak jest lepsze :P
              • baqusia Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 11:49
                w przypadku osoby, ktora ukonczyla 13 lat jest wymagana zgoda na dokonanie
                zabiegu medycznego, jesli dotyczy to przerawania ciazy lub przeszczepu
                tak mowi polskie prawo (ustawa o zawodzie lekarza)
                dziewczyna decyduje w tym przypadku, nie matka
                • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 11:56
                  Nawet niedawno czytałem sobie tę ustawę i nie zmienia to faktu, że dalej uważam,
                  że powinna decydować matka tej dziewczyny. To, że akurat nie zgadza się ze mną
                  ustawodawca nie zmienia mojego podejścia :) Czy to jest naprawdę normalne, żeby
                  matka nie miała nic do powiedzenia?
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:00
                    Naprawdę, normalne.
                    • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:58
                      No to mam na dzieje, ze całkowicie normalne jest też przejęcie pełnej opieki nad
                      tą 14-latką i jej dzieckiem przez Państwo... W końcu skor matka nie ma nic do
                      gadania, to odpowiedzialności też nie ponosi :)
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 19:51
                        thebutcher napisał:

                        > No to mam na dzieje, ze całkowicie normalne jest też przejęcie pełnej opieki na
                        > d
                        > tą 14-latką i jej dzieckiem przez Państwo...

                        Ależ nie zdziwię się, jeśli tak będzie. Może dziewczyna zrzec się praw do
                        dziecka, a potem Państwo bardzo szybko postara się o adopcję. Dzieci, co do
                        których jest jasna sytuacja prawna, mogą być adoptowane bardzo szybko.
                        • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 20:40
                          Nie, nie... Nie o to chodzi :) Państwo płaci za wszystko za co normalnie płaca
                          rodzice. Za badania lekarskie w okresie ciąży, za podwyższone koszty utrzymania
                          tej 14-latki w okresie ciąży i po. Ja tak rozumiem przejęcie roli rodzica przez
                          państwo :) Chciałaś się wykpić jakimiś groszowymi sumami?
                          • baqusia Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 10.06.08, 22:49
                            mam 2 dzieci, w obydwu ciazach panstwo placilo za moje wizyty lekarskie, porod,
                            jak rowniez czesciow refundowalo leki, kotore wowczas przyjmowalam
                            jestem ubezpieczona, podobnie chyba jak ta dziewczyna
                            poza tym placenie/utrzymywanie nie oznacza 100% decydowania zamiast danej osoby
                            w zamian za wikt i opierunke mozna zmusic do aborcji? podle
              • kapitan.kirk Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 12:08
                thebutcher napisał:

                > Moim zdaniem, decyzja należy do matki dziewczynki (bo ta ostatnia
                ma tylko
                > 14-lat).

                No to tu się różnimy, bo według mnie (i prawa) decyzja należy
                przede wszystkim do dziewczyny, choć oczywiście matka też może mieć
                pewne prawa. Nastolatka która zaszła w ciążę to nie niemowlę.

                > Poza tym nie wierzę, że ta dziewczynka chciałaby urodzić gdyby,
                nie
                > wmieszały się organizacje pro-life i księża.

                A ja nie wierzę, że zgodziłaby się na aborcję gdyby nie wmieszała
                się w to matka i panie z eFKi. Dopóki zatem obaj poruszamy się w
                kwestii wiary, a nie faktów, ptopounuje powstrzymać się od takich
                argumentów.

                > A tak by the way... Star Wars i tak jest lepsze :P

                Eee tam - darthy są cieniasy ;-P
                Pozdro
                • wdakra Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 10.06.08, 01:09
                  kapitan.kirk napisał(a):


                  > > Poza tym nie wierzę, że ta dziewczynka chciałaby urodzić gdyby,
                  > nie
                  > > wmieszały się organizacje pro-life i księża.
                  >
                  > A ja nie wierzę, że zgodziłaby się na aborcję gdyby nie wmieszała
                  > się w to matka i panie z eFKi. Dopóki zatem obaj poruszamy się w
                  > kwestii wiary, a nie faktów, ptopounuje powstrzymać się od takich
                  > argumentów.
                  >
                  Chcesz powiedzieć, że osoby obce mają większe prawa do przekonywania dziecka do
                  swoich racji wbrew woli jego matki, niz jego własna matka i osoby, które ona o
                  to poprosi do jej racji? Przypadkiem coś Ci się nie pokręciło?
              • sikorka68 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 12:49
                Do matki- oszalałeś???
                Matka za chwilę może mieć prokuratora za nakłanianie córki do kłamstwa w
                prokuraturze.
                Ta instytucja ma ganiać przestępców, a nie wysłuchiwać bajek.
                • thebutcher Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 13:20
                  Jakich kłamstw? Ona nie musiała nakłaniać córki do kłamstw. Każdy stosunek z
                  osobą poniżej 14 roku życia jest czynem zabronionym.

                  Kto lepiej zna te dziewczynkę niż jej matka? Ksiądz? Sędzia? Kto chce dla niej
                  jak najlepiej? dyby matki nie obchodził los tej dziewczynki to czy zwiedzała by
                  z nią po kolei szpitale w Lublinie i w Warszawie szukając lekarza, który zgodzi
                  sie zrobić zabieg?

                  A o tym co robi i ma robić ta instytucja - prokuratura - może nie dyskutujmy, bo
                  wiadomo, że teoria daleka jest od praktyki :)
                  • sikorka68 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 13:32
                    Przez ten artykuł o aborcji wiem o wiele więcej. W necie jest tyle informacji,
                    że głowa mała.
                    Nic tylko google i wpisać hasła:
                    aborcja
                    zespół poaborcyjny
                    zespół przedaborcyjny Jest coś takiego.
                    Kto lubi myśleć, zrobi to samo, poczta i wtedy zacznie się wypowiadać.

                    • hermina5 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 13:50
                      A nie ma nic o zespole dziecka, ktorego sie nie chciało, ale się
                      urodziło? A, nie ma , no tak, zapomniałam, to są przecież
                      zatlukiwane na smierc 5 miesięczne , 8 miesieczne , 10 miesięczne,
                      narodzone Kubusie, Grzesie, Wojtusie z połamanymi rekami i nogami
                      oraz wylewami wewnętrznymi i niekochane, lane, z zanizanym
                      poczuciem wartosci i nerwicą 2 letnie Kasie, Adrianki, Oscarki...
                      Szkoda tylko, z eprokuratury i sadu to nic nei obchodzi dopóki
                      dzieciak nei umrze na OIOmie.
                      • sikorka68 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:07
                        "> A nie ma nic o zespole dziecka, którego sie nie chciało, ale się
                        > urodziło? "

                        A wiesz, co to jest za zespół??
                        To dorosły ma "pokitrane" we łbie. Nastała moda: wszystko, co nie jest zgodne z
                        planem, jest tragedią. Ja rozumiem, należy planować i realizować te plany, ale
                        dobrze jest uzbroić się w pewien margines, że realizacja tego planu może się
                        przesunąć w czasie. Nie tylko ciąża może pokrzyżować życiowe plany- ludzie o tym
                        chyba zapominają.
                    • biedrona1333 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:26
                      sikorka68 napisał(a):

                      > Przez ten artykuł o aborcji wiem o wiele więcej. W necie jest tyle
                      informacji,
                      > że głowa mała.
                      > Nic tylko google i wpisać hasła:
                      > aborcja
                      > zespół poaborcyjny
                      > zespół przedaborcyjny Jest coś takiego.
                      > Kto lubi myśleć, zrobi to samo, poczta i wtedy zacznie się
                      wypowiadać.
                      >
                      Jeśli nie przeżyłaś aborcji to nic nie wiesz,po aborcji czuje się
                      WIELKĄ ULGĘ a zespoły poaborcyjne to wymysły moherowych kółek i
                      czarnych
                      • sikorka68 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:41
                        biedrona1333 napisał:
                        > Jeśli nie przeżyłaś aborcji to nic nie wiesz,po aborcji czuje się
                        > WIELKĄ ULGĘ a zespoły poaborcyjne to wymysły moherowych kółek i
                        > czarnych

                        Głupstwa gadasz. Znam kobietę, która usunęła 2. Dodam, że w czasach PRL aborcja była na żądanie.
                        To teraz starsza kobieta- żal mi jej. I nie mów co wiem, a co nie, bo mnie nawet nie znasz. Natomiast szanuję prywatność innych ludzi i nie mogę tak sobie w necie obgadywać ich problemy.
                    • heterofob2 syndrom 09.06.08, 16:21
                      Po ejakulacji obejmuje mnie jakiś taki ni to smutek, ni to żal... Jakby poczucie
                      winy.

                      Czy to jest „syndrom pomasturbacyjny” analogiczny do „syndromu poaborcyjnego”,
                      wywołanego poczuciem winy, że mogłem powołać życie do życia, a nie powołałem?
                      • kkrolewna Re: syndrom 12.06.08, 22:55
                        LOL ;)))))))))))))))
              • lady_66 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 14:59
                Butcher, dzieki ze te rozsadne slowa, dokladnie tak mysle, tez
                uwazam, ze glos matki dziewczyny jest wazny, bo to na nia spadna
                wszystkie konsekwencje i nie ma co udawac, ze bedzie inaczej
                oczywiscie jesli dziewczyna jest niezdecydowana, bo wiadomo, ze nic
                na sile
                ale tez nie wierze, ze 14-letnie dziecko moze naprawde z wlasnej
                woli chciec urodzic dziecko,
                pisze "naprawde", bo moze myslec, ze chce, ewentualne dziecko jako
                cos w rodzaju pluszaka, czy innego kotka, o ktorym zawsze marzyla,
                znane sa takie motywacje - miec "cos swojego", ale nie ma to nic
                wspolnego ze zrozumieniem sensu macierzynstwa i potrzeb drugiej
                istoty, wiec matka powinna ja tu zdecydowanie sprowadzic na ziemie

                ale obawiam sie, ze ta biedna mala jest raczej zmanipulowana, efekt
                prania mozgow, jakie funduje sie w polskich szkolach na religii,
                straszenie pieklem i gadanina o "mordowaniu dzieci", zero
                praktycznych informacji i pomocy, tylko hasla i grozby,
                ta dziewczynka jest tego podrecznikowa ofiara

                odbieranie praw rodzicielskich matce jest tu dla mnie skandalem
                zdecydowanie najwiekszym
                mam nadzieje, ze znajda sie jeszcze kompetentne i niezawisle sady,
                trzymam kciuki za te pania
                • kapitan.kirk Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 15:55
                  lady_66 napisała:

                  > ale tez nie wierze, ze 14-letnie dziecko moze naprawde z wlasnej
                  > woli chciec urodzic dziecko,
                  > pisze "naprawde", bo moze myslec, ze chce, ewentualne dziecko jako
                  > cos w rodzaju pluszaka, czy innego kotka, o ktorym zawsze marzyla,
                  > znane sa takie motywacje - miec "cos swojego", ale nie ma to nic
                  > wspolnego ze zrozumieniem sensu macierzynstwa i potrzeb drugiej
                  > istoty, wiec matka powinna ja tu zdecydowanie sprowadzic na ziemie

                  Byłyby to całkiem rozumne argumenty - gdyby nie to, że padają
                  dopiero w momencie gdy okazuje się, że coś z artykułami w GW jest
                  nie tak, a to prawdopodobnie sama "Agata" nie chce aborcji i ma
                  stały kontakt z ksiedem. Dopóki "obowiązywała" wersja, że to
                  dziewczynka chce aborcji, a "mohery" jej nie pozwalają, nie było
                  jakoś mowy ze strony zwolenników pro-choice o tym, że jest
                  niedojrzała, może nie wiedzieć czgo chce itp. Najwyraźniej miarą
                  dojrzałości ma być w tym ujęciu zgoda na aborcję, a miarą
                  niedojrzałości i zmanipulowania - chęć urodzenia dziecka...

                  > odbieranie praw rodzicielskich matce jest tu dla mnie skandalem
                  > zdecydowanie najwiekszym
                  > mam nadzieje, ze znajda sie jeszcze kompetentne i niezawisle sady,
                  > trzymam kciuki za te pania

                  Na razie znajdujemy sie tylko w sferze domniemań, bo znamy tylko
                  dwa, częściowo sobie zaprzeczające artkuły w GW a nie znamy w ogóle
                  osobiście wyrażonego zdania osób najbardziej zainteresowanych. Tym
                  niemniej polemizowałbym z tezą, że - jak rozumiem - sądy zakazujące
                  aborcji w wątpliwym przypadku są z definicji niekompetentne, a miarą
                  ich niezawisłości miałaby być zgoda na aborcję.

                  Btw., nie chodzi o odebranie matce praw rodsicielskich, ale o ich
                  ograniczenie - a jest to działanie dośc radykalne i jakoś nie
                  wierzę, że nawet najbardziej obrotny ksiądz byłby w stanie coś
                  takiego "załatwić". Najwyraźniej sprawa wpływu matki jest daleko
                  bardziej poważna niż bąka o tym GW. W polskim prawie zresztą decyzja
                  należy do "zaciążonej" (jeżeli ukończyła 13 lat), a prerogatywy
                  rodziców są dość ograniczone - i wg mnie bardzo słusznie. Toć w
                  ultralaickiej Szwecji nastolatki mają dziesięć razy więcej praw niż
                  u nas, i jakoś Szwecja się od tego nie zawaliła.

                  Pzdr
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 17:20
                    > Byłyby to całkiem rozumne argumenty - gdyby nie to, że padają
                    > dopiero w momencie gdy okazuje się, że coś z artykułami w GW jest
                    > nie tak, a to prawdopodobnie sama "Agata" nie chce aborcji i ma
                    > stały kontakt z ksiedem. Dopóki "obowiązywała" wersja, że to
                    > dziewczynka chce aborcji, a "mohery" jej nie pozwalają, nie było
                    > jakoś mowy ze strony zwolenników pro-choice o tym, że jest
                    > niedojrzała, może nie wiedzieć czgo chce itp. Najwyraźniej miarą
                    > dojrzałości ma być w tym ujęciu zgoda na aborcję, a miarą
                    > niedojrzałości i zmanipulowania - chęć urodzenia dziecka...

                    No otóż właśnie.
                    Ja staram się stawać po stronie tych, których prawa są łamane.

                    Jeśli okaże się, że ktoś łamie prawo dziewczyny do przerwania ciąży, no to będę
                    za nią. Bo ona ma prawo wyboru, zgodnie z prawem obowiązującym w Rzeczpospolitej
                    Polskiej. I nikt nie powinien nią manipulować.
                    Jeśli zaś okaże się, że ktoś łamie prawo dziewczyny do utrzymania ciąży, to
                    zupełnie tak samo będę za nią. I również nikt nie powinien nią manipulować.

                    Natomiast "wojujący zwolennicy aborcji", czy jak ich nazwać, są za aborcją, a
                    nie za wolnym wyborem dziewczyny. Niech sobie będzie zmanipulowana, ale my wiemy
                    lepiej, co jest dla niej dobre - przerwać ciążę powinna. Akurat niczym się to
                    nie różni od częstej postawy Kościoła katolickiego - my tu lepiej wiemy, co jest
                    dla każdego dobre. Co to qrde jest, jakiś kościół wyznawców aborcji zrobił się
                    na tym forum, czy co?
                  • moherfucker1 Re: Ten artykuł i tak wiele nie zmienia... 09.06.08, 20:59
                    Dlaczego Cie to dziwi? Caly czas domagasz sie dyskusji nad konkretami. Wiec w
                    poprzedni art dyskutowano nad tym, co tam podano. Sytuacja zmienila sie i w
                    nastepnym odkryto wczesniej przemilczane watki, wiec dyskusja przybrala inny
                    kierunek.

                    CO w tym dziwnego?
    • tom1003 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:27
      Znowu manipulacja gazetki.

      Najpierw wymyślacie kłamstwo o gwałcie.

      Potem bredzicie coś o przestępstwie, chociaż wiadomo, że dwójka
      czternastolatków przestępstwa nie popełnia (czyżby gazetka chciała scigać
      dzieci za seks?)
      • never06 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 13:12
        Naiwny kto liczył, że po takiej kompromitacji Agnieszka Pochrzęst
        zapadnie się pod ziemię ze wstydu a jej pracodawca przeprosi
        czytelników za ordynarną manipulację. Nic z tych rzeczy, na
        ideologicznej wojnie nie ma czegoś takiego jak wstyd czy honor,
        Agnieszka Pochrzęst walczy dalej, choć niestety amunicji coraz
        mniej. Dzisiaj z sobotniego artykułu Pochrzęst nie ostało się nic.
        Nie wiem czy nagroda Hieny Roku jeszcze jest przyznawana, jeśli tak,
        to Pochrzęst jest murowaną faworytką.

        Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
        zgodę na zabieg.

        Agata nie została zgwałcona, a o tym, że ojcem jest jej rówieśnik
        wiedziała jej matka, a od niej nauczyciele, także policja i
        prokuratura, czyli chyba każdy kto się ze sprawą Agaty zetknął i
        chciał wiedzieć. Nowicka i Pochrzęst najwyraźniej nie chciały.

        Agata nie jest zdecydowana na aborcję, policja w Lublinie wie od
        nauczyciela Agaty, że dziewczynka chciała urodzić, sama Agata
        wycofała zgodę na aborcję w rozmowie z ordynatorem. Dlaczego tych
        informacji nie przeczytaliśmy w sobotę? Widać Pochrzęst uznała ją za
        nieistotną, skupiając się na spisywaniu (lub wysysaniu z palca)
        anonimowych zeznań o tym jakie to rzekomo piekło urządził Agacie
        ksiądz.


        Ksiądz raczej nie prześladował Agaty, tylko ją wspierał skoro - jak
        pisze dzisiaj Pochrzęst - Agata była z nim w stałym kontakcie
        telefonicznym nawet w szpitalu. Gdyby faktycznie ksiądz robił
        jej "piekło" i "zaszczuwał" to nie dzwoniłaby do niego i/lub nie
        odbierała jego telefonów.


        Kto zatem urządził Agacie piekło? Się okaże. W sobotę mieliśmy
        zgwałconą czternastolatkę, która chce aborcji ale ją mohery
        zaszczuwają. Dzisiaj mamy czternastolatkę w ciąży z rówieśnikiem,
        która mówi nauczycielowi, że chce urodzić a w szpitalu wycofuje
        zgodę na aborcję. Miało być zmuszanie do urodzenia dziecka, jest -
        być może - zmuszanie do aborcji. Trochę zmienia postać rzeczy,
        prawda? Choć pewnie nie dla Nowickiej, Pochrzęst, Napieralskiego,
        Millera i im podobnych, którzy na dramacie Agaty chcą zbić
        polityczny kapitał.


        Artykuły Pochrzęst, które dzielą tylko dwa dni różnią się właściwie
        wszystkim choć przecież przez te dwa dni nic się nie zmieniło, nie
        doszły żadne nowe fakty i wszystko co Pochrzęst napisała dzisiaj
        miała obowiązek napisać w sobotę jeśli swój zawód i czytelnika
        traktuje poważnie. Takie "dziennikarstwo" jest potrzebne wyłącznie
        politykom. Czytelnik nie ma z niego żadnego pożytku.



    • peschu Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:27
      Niech szanowni "obrońcy życia" założą fundację kupującą pieluchy,
      ubraka i jedzenie dla zmuszonych do rodzenia dziewczyn.
      Łatwo się krzyczy slogany i wymachuje różańcem. To może każdy.
      Zrobić dziecko też może każdy. Wychować już jest trudniej...
      • kapitan.kirk Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:58
        peschu napisał:

        > Niech szanowni "obrońcy życia" założą fundację kupującą pieluchy,
        > ubraka i jedzenie dla zmuszonych do rodzenia dziewczyn.
        > Łatwo się krzyczy slogany i wymachuje różańcem. To może każdy.
        > Zrobić dziecko też może każdy. Wychować już jest trudniej...

        Szanowni "obrońcy życia" - czyli, jak rozumiem, Kosciół katolicki
        i "jego ludzie" - prowadzą taką działalność od dość dawna... Caritas
        prowadzi i współprowadzi 16 domów samotnej matki (dane sprzed kilku
        lat); oprócz tego 29 domów samotnej matki i 48 domów dziecka
        prowadzą zakony. Caritas udziela też pomocy socjalnej kilku tysiącom
        samotnych matek "z zewnątrz", dożywia codziennie ok. 150 tys.
        dzieci, dla kilkudziesięciu tysiecy dzieci prowadzi świetlice, dla
        prawie 40 tys. współfinansuje leczenie, ok. 110 tys. dzieci rocznie
        dofinansowuje wakacje itp. Przypuszczam skądinąd, że wszelkie
        organizacje "OśKowe" (przepraszam za tę generalizację) też coś
        podobnego robią - choć wątpię, czy na taką skalę, ale nie ma co się
        licytować. Tym niemniej zarzucanie KK i jego
        podmiotom/współpracownikom że nic nie robi dla samotnych matek i
        dzieci to może być co najwyżej wynik ingnorancji albo
        zacietrzewienia, bo akurat pod względem zakresu i liczebności
        różnych form pomocy żadna organizacja pozarządowa do Caritasu się
        chyba nawet nie zbliża.

        Pzdr
    • andrzejto1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:27
      uruk.hai napisała:

      > Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie szczesliwe
      poczęcie
      > spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki... Niektorzy musza cos
      przezyc na
      > własnej skórze żeby zrozumieć. Totalny brak empatii i
      okrucienstwo! Przez sam
      > gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia. Donoszenie
      ciązy i
      > urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej
      niewyobrażalnym
      > upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.

      Czy posiadasz umiejętnośc rozumienia tekstu pisanego w języku
      polskim?? Nie potrafisz rozróżnć tego co jest gwałtem, a co czynem
      zabronionym czyli seksem małolatów mówiąc krótko?
      Takich umiejętności nabywa się w podstawówce. Gdzieś się uchował/ła??
      • peschu Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:32
        andrzejto1 napisał:

        > uruk.hai napisała:
        >
        > > Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie
        szczesliwe
        > poczęcie
        > > spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki... Niektorzy musza cos
        > przezyc na
        > > własnej skórze żeby zrozumieć. Totalny brak empatii i
        > okrucienstwo! Przez sam
        > > gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia. Donoszenie
        > ciązy i
        > > urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej
        > niewyobrażalnym
        > > upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.
        >
        > Czy posiadasz umiejętnośc rozumienia tekstu pisanego w języku
        > polskim?? Nie potrafisz rozróżnć tego co jest gwałtem, a co czynem
        > zabronionym czyli seksem małolatów mówiąc krótko?
        > Takich umiejętności nabywa się w podstawówce. Gdzieś się
        uchował/ła??
        >
        >

        A ty umiesz czytać obowiązujące w Polsce prawo? Małolaty mają prawo
        do aborcji. Wiesz jak można mieć prze... życie rodząc w tym więku? I
        nie mów mi o świadomości, odpowiedzialności itp. bo w wieku 14 lat
        jeszcze, niestety, się tego nie ma...
        • sikorka68 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 12:28
          peschu napisał:

          > > uruk.hai napisała:
          Życzę tym wszystkim obroncom zycia poczetego aby takie
          > szczesliwe
          > > poczęcie
          > > > spotkalo ich 14 letnie córki i wnuczki... Niektorzy musza cos
          > > przezyc na
          > > > własnej skórze żeby zrozumieć. Totalny brak empatii i
          > > okrucienstwo! Przez sam
          > > > gwałt dziewczynka bedzie miala uraz do konca zycia. Donoszenie
          > > ciązy i
          > > > urodzenie dziecka z gwałtu jest dla kobiety dorosłej
          > > niewyobrażalnym
          > > > upodleniem a co dopiero dla 14-latki:(.
          > >


          To jest tekst z weekendu. Autor się nawet nie pofatygował, żeby napisać innymi
          słowami. Nudzi mu się...
    • tom1003 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:30
      wyborcza jak zwykle manipuluje

      skąd ten wymysł o gwałcie?
    • peschu Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 09.06.08, 10:34
      • metall Do kogo to? 09.06.08, 10:55
        Do tych co chcą zabić czyjeś dziecko, czy do tych , którzy go bronią?
        • peschu Do wszystkich! Jej macica, jej dramat, jej sprawa 09.06.08, 11:00
          • metall Jak do wszystkich, to pół biedy. 09.06.08, 14:21
            .
      • never06 Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 09.06.08, 13:14
        Naiwny kto liczył, że po takiej kompromitacji Agnieszka Pochrzęst
        zapadnie się pod ziemię ze wstydu a jej pracodawca przeprosi
        czytelników za ordynarną manipulację. Nic z tych rzeczy, na
        ideologicznej wojnie nie ma czegoś takiego jak wstyd czy honor,
        Agnieszka Pochrzęst walczy dalej, choć niestety amunicji coraz
        mniej. Dzisiaj z sobotniego artykułu Pochrzęst nie ostało się nic.
        Nie wiem czy nagroda Hieny Roku jeszcze jest przyznawana, jeśli tak,
        to Pochrzęst jest murowaną faworytką.

        Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
        zgodę na zabieg.

        Agata nie została zgwałcona, a o tym, że ojcem jest jej rówieśnik
        wiedziała jej matka, a od niej nauczyciele, także policja i
        prokuratura, czyli chyba każdy kto się ze sprawą Agaty zetknął i
        chciał wiedzieć. Nowicka i Pochrzęst najwyraźniej nie chciały.

        Agata nie jest zdecydowana na aborcję, policja w Lublinie wie od
        nauczyciela Agaty, że dziewczynka chciała urodzić, sama Agata
        wycofała zgodę na aborcję w rozmowie z ordynatorem. Dlaczego tych
        informacji nie przeczytaliśmy w sobotę? Widać Pochrzęst uznała ją za
        nieistotną, skupiając się na spisywaniu (lub wysysaniu z palca)
        anonimowych zeznań o tym jakie to rzekomo piekło urządził Agacie
        ksiądz.


        Ksiądz raczej nie prześladował Agaty, tylko ją wspierał skoro - jak
        pisze dzisiaj Pochrzęst - Agata była z nim w stałym kontakcie
        telefonicznym nawet w szpitalu. Gdyby faktycznie ksiądz robił
        jej "piekło" i "zaszczuwał" to nie dzwoniłaby do niego i/lub nie
        odbierała jego telefonów.


        Kto zatem urządził Agacie piekło? Się okaże. W sobotę mieliśmy
        zgwałconą czternastolatkę, która chce aborcji ale ją mohery
        zaszczuwają. Dzisiaj mamy czternastolatkę w ciąży z rówieśnikiem,
        która mówi nauczycielowi, że chce urodzić a w szpitalu wycofuje
        zgodę na aborcję. Miało być zmuszanie do urodzenia dziecka, jest -
        być może - zmuszanie do aborcji. Trochę zmienia postać rzeczy,
        prawda? Choć pewnie nie dla Nowickiej, Pochrzęst, Napieralskiego,
        Millera i im podobnych, którzy na dramacie Agaty chcą zbić
        polityczny kapitał.


        Artykuły Pochrzęst, które dzielą tylko dwa dni różnią się właściwie
        wszystkim choć przecież przez te dwa dni nic się nie zmieniło, nie
        doszły żadne nowe fakty i wszystko co Pochrzęst napisała dzisiaj
        miała obowiązek napisać w sobotę jeśli swój zawód i czytelnika
        traktuje poważnie. Takie "dziennikarstwo" jest potrzebne wyłącznie
        politykom. Czytelnik nie ma z niego żadnego pożytku.



        • sikorka68 Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 09.06.08, 13:18
          Cytat z wikipedii:
          "U kobiet które poddały się zabiegowi aborcji częsciej wystepuje rak piersi,
          przy kolejnych ciążach dochodzi do poronień samoistnych, często też są one
          bezpłodne lub dzieci rodzą się z wadami. Skutki te są szczgólnie ciężkie gdy
          przerywa sie pierwszą ciąże w życiu kobiety bądź jest ona nastolatką.[9] Fakty
          te zostały uwzględnione także w prawodawstwie np. w Bułgarii w dobie komunizmu
          pomimo legalności aborcji na żądanie u kobiety która wcześniej nie rodziła
          dzieci można było ja wykonać jedynie pod pewnymi ściśle określonymi warunkami
          (np. gdy ciąża była wynikiem gwałtu)."
          • hermina5 Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 09.06.08, 13:46
            Tylko zapomniałaś coś do tego dodać - tylko Europa wschodnia jest
            bastionem najgorszego, zapóznionego spodobu abortowania - tj,
            czekania do końca 3 miesiąca , choć o ciązy dzieczyna wie już po
            pierwszym miesiacu i skrobania po kawałku, choc kazdy normalny kraj
            stosuje farmagologię i wysysanie od razu . Róznica między tymi
            metodami to własnie to mityczne - zagrozenie dla zdrowia. Jak sie
            meiszka w grajdole, to nawet leczenie kanałowe zeba moze cię prawie
            wysłac na tamten świat o czym miałam okazję przekonać się na polskim
            rejonie...
            • sikorka68 Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 09.06.08, 13:52
              Jakiś czas temu był artykuł o farmakologicznym usuwaniu- to też nie jest taka
              prosta sprawa, zwłaszcza w wieku 14-tu lat. Także o niczym nie zapomniałam.
          • wdakra Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 10.06.08, 01:34
            sikorka68 napisał(a):

            Jak jestes taka biegła w wyszukiwaniu informacji, to może do kompletu znajdziesz
            informacje o skutkach ciąży i porodu u 14-letniej dziewczynki.
        • wdakra Re: Zajmicie się własnym brzuchem a nie cudzym 10.06.08, 01:30
          never06 napisał:

          >
          > Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
          > zgodę na zabieg.
          >
          Ciekawe, co też mogło ją skłonić do wycofania zgody? czy pro-liferscy bojówkarze
          nie mieli z tym nic wspólnego?
    • tom1003 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:38
      Oczywiście wybiórcza nie poda obiektywnej informacji, tylko odpowiednio manipuluje

      "prawo do aborcji dla Agaty"?

      a dlaczego nie o "prawo do życia dziecka Agaty"?


      Brednie o gwałcie (którego nie było) i paplanina o moherowych talibach to
      typowy PR w michnikowej szmacie w tego rodzaju przypadkach.
      • 1maruti1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:43
        Jeżeli już to prawo do życia płodu... a nie dziecka.
        • metall Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:57
          1maruti1 napisał:

          > Jeżeli już to prawo do życia płodu... a nie dziecka.
          >

          Wystarczy, że prawo do życia.
          • 1maruti1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 12:10
            A o prawo do zycia zab, kaczek i majacego umysl 5-latka swini tez pan walczy?

            Jak nie to prosze bez hipokryzji.
            • metall Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 14:27
              1maruti1 napisał(a):

              > A o prawo do zycia zab, kaczek i majacego umysl 5-latka swini tez pan walczy?
              >
              > Jak nie to prosze bez hipokryzji.

              Widzę zasadniczą różnicę między życiem żab, a życiem człowieka (płodu, czy
              dziecka). Czy to jest teraz nazywane hipokryzją? Pytam, bo niektórzy Kaczyńskich
              nazywają prawicą (oni siebie z resztą też),a Donalda liberałem.
    • polld74 Właśnie na TOK FM opowiadają jak było 09.06.08, 10:39
      Złamane prawo, złamana tajemnica lekarska, heil Rydzyk. Natychmiast
      reaktywować Służbę Bezpieczeństwa, przywrócić do służby
      funkcjonariuszy IV wydziału do spraw kleru, niech żyje PRL! Precz z
      faszyzmem!
    • 70gw Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:45
      Gdzie była szanowna "mamusia", która jak widać nie orientuje się co
      robi jej córka? Do zabicia potrafi nakłaniać, ale wcześniej chyba
      nie miała czasu dla własnego dziecka. Smutne.
      • 1maruti1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 10:57
        Pewnie uprawiała seks metodą kalendarzyka zgodnie z naukami kosciola.

        Nic Pan/Pani nie wie o matce ani o stosunkach rodzinnych. Po czym Pan/Pani
        cokoliwke wnioskuje?
      • borow4 czy ten post :kurewki" z radia marynia nie lamie 09.06.08, 13:28
        zasad
      • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki 10.06.08, 01:38
        70gw napisał:

        > Gdzie była szanowna "mamusia", która jak widać nie orientuje się co
        > robi jej córka? Do zabicia potrafi nakłaniać,

        Do jakiego zabicia? Używaj prawidłowej nomenklatury.
    • jdmisiunio czy głupie prawo musi być przestrzegane?! 09.06.08, 10:56
      pewnie po roku dochodzenia sąd rodzinny wyda orzeczenie, że pozwala
      na aborcję-i nikt za to nie beknie, bo wszystko zgodnie z procedurą.
      rodzice dziewczynki powinni spłukać to państwo co najmniej na 300
      mln zł - w UE są takie możliwości, a wszystkie osoby odpowiedzialne
      za takie zdarzenie powinny stracić posady dożywotnio!!
      • never06 Re: czy głupie prawo musi być przestrzegane?! 09.06.08, 13:12
        Naiwny kto liczył, że po takiej kompromitacji Agnieszka Pochrzęst
        zapadnie się pod ziemię ze wstydu a jej pracodawca przeprosi
        czytelników za ordynarną manipulację. Nic z tych rzeczy, na
        ideologicznej wojnie nie ma czegoś takiego jak wstyd czy honor,
        Agnieszka Pochrzęst walczy dalej, choć niestety amunicji coraz
        mniej. Dzisiaj z sobotniego artykułu Pochrzęst nie ostało się nic.
        Nie wiem czy nagroda Hieny Roku jeszcze jest przyznawana, jeśli tak,
        to Pochrzęst jest murowaną faworytką.

        Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
        zgodę na zabieg.

        Agata nie została zgwałcona, a o tym, że ojcem jest jej rówieśnik
        wiedziała jej matka, a od niej nauczyciele, także policja i
        prokuratura, czyli chyba każdy kto się ze sprawą Agaty zetknął i
        chciał wiedzieć. Nowicka i Pochrzęst najwyraźniej nie chciały.

        Agata nie jest zdecydowana na aborcję, policja w Lublinie wie od
        nauczyciela Agaty, że dziewczynka chciała urodzić, sama Agata
        wycofała zgodę na aborcję w rozmowie z ordynatorem. Dlaczego tych
        informacji nie przeczytaliśmy w sobotę? Widać Pochrzęst uznała ją za
        nieistotną, skupiając się na spisywaniu (lub wysysaniu z palca)
        anonimowych zeznań o tym jakie to rzekomo piekło urządził Agacie
        ksiądz.


        Ksiądz raczej nie prześladował Agaty, tylko ją wspierał skoro - jak
        pisze dzisiaj Pochrzęst - Agata była z nim w stałym kontakcie
        telefonicznym nawet w szpitalu. Gdyby faktycznie ksiądz robił
        jej "piekło" i "zaszczuwał" to nie dzwoniłaby do niego i/lub nie
        odbierała jego telefonów.


        Kto zatem urządził Agacie piekło? Się okaże. W sobotę mieliśmy
        zgwałconą czternastolatkę, która chce aborcji ale ją mohery
        zaszczuwają. Dzisiaj mamy czternastolatkę w ciąży z rówieśnikiem,
        która mówi nauczycielowi, że chce urodzić a w szpitalu wycofuje
        zgodę na aborcję. Miało być zmuszanie do urodzenia dziecka, jest -
        być może - zmuszanie do aborcji. Trochę zmienia postać rzeczy,
        prawda? Choć pewnie nie dla Nowickiej, Pochrzęst, Napieralskiego,
        Millera i im podobnych, którzy na dramacie Agaty chcą zbić
        polityczny kapitał.


        Artykuły Pochrzęst, które dzielą tylko dwa dni różnią się właściwie
        wszystkim choć przecież przez te dwa dni nic się nie zmieniło, nie
        doszły żadne nowe fakty i wszystko co Pochrzęst napisała dzisiaj
        miała obowiązek napisać w sobotę jeśli swój zawód i czytelnika
        traktuje poważnie. Takie "dziennikarstwo" jest potrzebne wyłącznie
        politykom. Czytelnik nie ma z niego żadnego pożytku.



    • inthekitchen Mamy postęp: już nikt dziewczyny nie ściga, 09.06.08, 11:20
      bo zhańbiła rodzinę. Niszczą ją stereotypy, że najpierw szkoły,
      praca, małżeństwo, dziecko... Dajcie dziewczynie święty spokój.
      Życzę jej radości z dziecka, szczęśliwego życia.
      • never06 Re: Mamy postęp: już nikt dziewczyny nie ściga, 09.06.08, 13:16
        Naiwny kto liczył, że po takiej kompromitacji Agnieszka Pochrzęst
        zapadnie się pod ziemię ze wstydu a jej pracodawca przeprosi
        czytelników za ordynarną manipulację. Nic z tych rzeczy, na
        ideologicznej wojnie nie ma czegoś takiego jak wstyd czy honor,
        Agnieszka Pochrzęst walczy dalej, choć niestety amunicji coraz
        mniej. Dzisiaj z sobotniego artykułu Pochrzęst nie ostało się nic.
        Nie wiem czy nagroda Hieny Roku jeszcze jest przyznawana, jeśli tak,
        to Pochrzęst jest murowaną faworytką.

        Agacie nie odmówiono aborcji, odmówiła jej sobie sama wycofując
        zgodę na zabieg.

        Agata nie została zgwałcona, a o tym, że ojcem jest jej rówieśnik
        wiedziała jej matka, a od niej nauczyciele, także policja i
        prokuratura, czyli chyba każdy kto się ze sprawą Agaty zetknął i
        chciał wiedzieć. Nowicka i Pochrzęst najwyraźniej nie chciały.

        Agata nie jest zdecydowana na aborcję, policja w Lublinie wie od
        nauczyciela Agaty, że dziewczynka chciała urodzić, sama Agata
        wycofała zgodę na aborcję w rozmowie z ordynatorem. Dlaczego tych
        informacji nie przeczytaliśmy w sobotę? Widać Pochrzęst uznała ją za
        nieistotną, skupiając się na spisywaniu (lub wysysaniu z palca)
        anonimowych zeznań o tym jakie to rzekomo piekło urządził Agacie
        ksiądz.


        Ksiądz raczej nie prześladował Agaty, tylko ją wspierał skoro - jak
        pisze dzisiaj Pochrzęst - Agata była z nim w stałym kontakcie
        telefonicznym nawet w szpitalu. Gdyby faktycznie ksiądz robił
        jej "piekło" i "zaszczuwał" to nie dzwoniłaby do niego i/lub nie
        odbierała jego telefonów.


        Kto zatem urządził Agacie piekło? Się okaże. W sobotę mieliśmy
        zgwałconą czternastolatkę, która chce aborcji ale ją mohery
        zaszczuwają. Dzisiaj mamy czternastolatkę w ciąży z rówieśnikiem,
        która mówi nauczycielowi, że chce urodzić a w szpitalu wycofuje
        zgodę na aborcję. Miało być zmuszanie do urodzenia dziecka, jest -
        być może - zmuszanie do aborcji. Trochę zmienia postać rzeczy,
        prawda? Choć pewnie nie dla Nowickiej, Pochrzęst, Napieralskiego,
        Millera i im podobnych, którzy na dramacie Agaty chcą zbić
        polityczny kapitał.


        Artykuły Pochrzęst, które dzielą tylko dwa dni różnią się właściwie
        wszystkim choć przecież przez te dwa dni nic się nie zmieniło, nie
        doszły żadne nowe fakty i wszystko co Pochrzęst napisała dzisiaj
        miała obowiązek napisać w sobotę jeśli swój zawód i czytelnika
        traktuje poważnie. Takie "dziennikarstwo" jest potrzebne wyłącznie
        politykom. Czytelnik nie ma z niego żadnego pożytku.



    • tom1003 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 12:12
      No i co z tym rzekomym gwałtem?
      Michnik sie zgwałcił?
    • krzysztoflaskowski Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 12:14
      "Gazeta Wyborcza", polskojęzyczna szmata, jak zwykle łże, bo nie było żadnego
      gwałtu. Poczytajcie sobie "Dziennik":
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article188485/Wyborcza_napisala_o_gwalcie_ktorego_nie_bylo.html
      Postępowcy, piszcie dalej "polscy naziści" czy "klerofaszyści" na obrońców
      życia, tylko czemu nikt z was nie pomyśli o tym, że podżega do morderstwa?
      Czemu nie można zapytać tej dziewczyny, a od razu nawoływać do zbrodni na
      niewinnym?

      W Europie liczbę morderstw nienarodzonych dzieci szacuje na ponad 1,2 miliona
      w 2007 roku. To znacznie "lepszy" wynik niż średnia Niemców za Hitlera. Tak,
      dalej popierajcie ludobójstwo aborcyjne. Okazało się, że hiszpańscy "lekarze",
      czyli nowocześni doktorzy Mengele, mordowali dzieci, które miały kilka dni
      przed "operacją" przyjść na świat. Tego chcecie?
      • moherfucker1 Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 20:27
        Beret uciska. Odstaw tez kadzidlo. Szkodzi Ci na mozg.
      • opornik4 Re: Wojna o ciążę 14-latki 10.06.08, 04:47
        krzysztoflaskowski napisał(a):
        >
        > W Europie liczbę morderstw nienarodzonych dzieci szacuje na ponad 1,2 miliona
        > w 2007 roku. To znacznie "lepszy" wynik niż średnia Niemców za Hitlera. Tak,
        > dalej popierajcie ludobójstwo aborcyjne. Okazało się, że hiszpańscy "lekarze",
        > czyli nowocześni doktorzy Mengele, mordowali dzieci, które miały kilka dni
        > przed "operacją" przyjść na świat. Tego chcecie?

        Do niektorych nie docieraja racjonlne argumenty.
        Faszystom niemieckim (narodowi-socjalisci),swego czasu udalo sie przekonac
        swoich wychowankow,ze noworodek innej nacji,
        tez nie jest czlowiekiem.
        Nie widziano wiec nic zlego,w rozbijaniu glowki malenstwa
        o sciane.
    • tom1003 Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 12:19

      Ci, co najgłośniej żądają śmierci dla nieurodzonego jeszcze dziecka tej
      dziewczyny, pewnie jutro będą domagać się wsadzania do więzień za danie klapsa.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wojna o ciążę 14-latki 09.06.08, 14:03
        tom1003 napisał:

        >
        > Ci, co najgłośniej żądają śmierci dla nieurodzonego jeszcze dziecka tej
        > dziewczyny, pewnie jutro będą domagać się wsadzania do więzień za danie klapsa.

        A część z nich to zapewne wegetarianie i przeciwnicy noszenia futer, zwłaszcza
        karakułów. ;-)))
      • wdakra Re: Wojna o ciążę 14-latki 10.06.08, 01:49
        tom1003 napisał:

        >
        > Ci, co najgłośniej żądają śmierci dla nieurodzonego jeszcze dziecka

        "Nienarodzone dziecko", to okreslenie wewnetrznie sprzeczne, bo dziecko , to
        jest po urodzeniu, a to, co rośnie w macicy ciężarnej kobiety można nazwać
        embrionem, zarodkiem, a od pewnego monetu płodem. Tylko antyaborcjoniści
        nazywają embrion dzieckiem w celu wywołania pożądanej przez nich reakcji
        emocjonalnej. TO JEST MANIPULACJA!!!!
    • borow4 ksiedzu lub innemu "obroncy" gwaltu wszczepic 09.06.08, 13:25
      te ciaze, i niech donosi
      • krzysztoflaskowski Nie było żadnego gwałtu, ciemna maso. 09.06.08, 18:26
        "Gazeta Wybiórcza" kłamie jak najęta. A poza tym nie wolno mordować
        nienarodzonych dzieci.
        • moherfucker1 Re: Nie było żadnego gwałtu, ciemna maso. 09.06.08, 20:26
          Tobie nie. Ja nie jestem katolikiem i nie narodzone cusie to dla mnie plody.

          I zgodnie z prawem mozna sie ich pozbyc w okreslonych przypadkach.
          • krzysztoflaskowski Jeśli popierasz aborcję, zacznij od siebie, 10.06.08, 09:41
            a dopiero potem niech "lekarze" zajmą się "płodem". Ty też nim byłeś.
            • moherfucker1 Re: Jeśli popierasz aborcję, zacznij od siebie, 10.06.08, 23:24

              No i co z tego? Wg Ciebie 3040% mojego rodzenstwa zmarla. Moglem ich miec np
              siedmioro (dlatego, ze zyce seksualne matki z ojcem trwalo okolo 20 lat). A
              30%-50% "dzieci" ulega samoistnemu poronieniu przed zagniezdzeniem.

              Wg Ciebie dzieci. Wg mnie to tylko zarodki.
        • wdakra Re: Nie było żadnego gwałtu, ciemna maso. 10.06.08, 01:51
          krzysztoflaskowski napisał:

          > "Gazeta Wybiórcza" kłamie jak najęta. A poza tym nie wolno mordować
          > nienarodzonych dzieci.

          W dodtaku się nie da, bo jak się nie narodziły, to ich nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka