Dodaj do ulubionych

Rynek zdrowia. Zanim połknie nas krokodyl

13.06.08, 12:17
Ale głupota: "W medycynie liczy się efekt skali - najtaniej i
najlepiej wykonuje się zabiegi w tych miejscach, które wykonują ich
dużo. Tak więc mit o tym, że konkurencja pomiędzy szpitalami
przyniesie obniżkę kosztów, jest wyłącznie myśleniem życzeniowym".
Zastąpmy "szpital" słowem "producent samochodów", a "wykonuje się
zabiegi" przez "produkuje samochody". Co nam wyszło? Kompletna
bzdura ekonomiczna. Skoro liczy się efekt skali, to dlaczego teza
nie jest prawdziwa dla producentów samochodów? Bo jest głupia!
Obserwuj wątek
    • krzysztofczyz Rynek zdrowia. Zanim połknie nas krokodyl 14.06.08, 08:34
      Zniknie honorowe krwiodastwo, bo niby komu? Owsiak też na
      bezrobotne, bo niby komu - prywatnemu? Nim pojawią się piękne
      ośrodki dla bogatych to znikną już ośrodki w biednych gminach itd.
    • turpin korwinizmy 14.06.08, 17:20
      To akurat nie teza, tylko konstatacja faktu. Tak właśnie dokładnie jest.

      Wiele osób (zwykle nie mających o medycynie najmniejszego pojęcia) z dziwnym
      zaślepieniem uważa, że medycyna to 'usługa', poddanie się leczeniu pod względem
      ekonomicznym równoznaczne jest z jej nabyciem, a Niewidzialna Ręka Rynku
      wszystko natychmiast w niewydolnych systemach opieki zdrowotnej ponaprawia, jak
      tylko Jej się pozwoli.

      Nie znam się na produkcji samochodów, ale dość dobrze znam realia medycyny, w
      tym te ekonomiczne, w trzech krajach i czterech różnych systemach (pracuję
      obecnie w szpitalu prywatnym i w państwowym). Weź pod uwagę, że np do zrobienia
      przeszczepu szpiku nie wystarczy oddział przeszczepowy. Ten może być duży lub
      mały. Potrzebne jest potężne zaplecze logistyczne, zwłaszcza
      diagnostyczno-laboratoryjne, które co więcej, musi być na miejscu, nieomal za
      ścianą, zatem żaden 'ousourcing' nie wchodzi w rachubę. Nie ma małych tanich
      cytometrów przepływowych, uproszczonych maszyn do real-time PCR made in China i
      zminiaturyzowanych pozytronowych tomografów emisyjnych za 10% ceny. Do tego
      dochodzą wysoko kwalifikowani specjaliści. Hematopatolog czy fizyk jądrowy
      pracujący na 20% etatu po paru latach będzie niewiele wart. Zatem jeśli robi
      się poniżej 50 przeszczepów/rok, to znaczna część tego zaplecza i związanych z
      nim fachowców jest niewykorzystana, a to co się robi, robi się zwykle źle, ze
      względu na brak dostatecznego doświadczenia.

      Tak trudno to zrozumieć?
      • whiskeyjack Re: korwinizmy 17.06.08, 15:21
        To ty chyba nic nie rozumiesz.

        Uslugi medyczne mozna z grubsza podzielic na dwie grupy:
        1. Uslugi tzw. "codzienne": czyli wszystkie wizyty u lekarza, proste
        badania i diagnostyka (np.: rodzinni, dentysci, pediatrzy,
        ginekolodzy itp.)
        2. uslugi szpitalne - ambulatoryjne, nie wymagajace dluzszej
        hospitalizacji.
        3. Uslugi szpitalne wyspecjalizowane
        4. Ratownictwo medyczne
        Rozumiem, ze p. 4 powinien byc zunifikowany, a wiec panstwowy (a
        przynajmniej centralnie koordynowany), p. 3 w realiach polskich
        takze nie moze istniec bez wsparcia Panstwa, ale na milosc boska
        czym roznia sie uslugi z pp. 1 i 2 od uslug np. kosmetyczki,
        fryzjera, czy weterynarza?
        Wlasnie weterynarza - w Polsce jest to sketro calkowicie prywatny i
        jakos nie slychac z jednej strony o pomorze bydla, a z drugiej o
        prostestach rolnikow i hodowcow przeciwko wysokim cenom uslug.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka